Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pod dyktando wierzących

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-02-2024 20:34farmer (22440 punktów)Pod dyktando wierzących
Najczęściej spotykana postawa to wiara i ateizm.
Ateizm wywodzi się od wiary nie odwrotnie.
Inaczej powstało by coś zaprzeczające go ateizmowi. Czyli:

Ateizm (z gr. ἄθεος "bezbożny" - ἀ- a-, "bez" oraz θεός, theos, "bóg").
Taka postawa jest pod dyktando wiary i jest najczęściej spotykana postawą.
Skala Dawkinsa to 7 pozycji które tym bardziej podkreślają postawę pod dyktando wiary.
Właściwie kto tego potrzebuje i po co?
Bo jeśli nie potrzebuje no bo po co to następuje konsternacja(delikatnie ujęte).
Co ciekawe takiej konsternacji podlegają obie strony.
Wierzący i ateiści (plus wszelkie odmiany ).
Pierwsi bo ateizm to naturalna opozycja a drudzy bo ten brak nazewnictwa to pustka a coś być musi jakaś nazwa (Trochę jak z wiarą coś być musi).
Oczywiście jako podkład może sluzyc jakie kolwiek inne wytłumaczenie.
Będzie jednak się odnosic do czyjejs wiary. Bo jak pisałem wcześniej nie nazwali by się tak gdyby ktoś kiedy w coś nie uwierzył tam sobie.
Przyczym w dużej mierze malo kto zastanawia się nad tym. I automatycznie odpowiada że jest ateista. Nie doszukując się skąd to.
Pod dyktando wierzących.

Jak trudno wyrwać się z pod dyktanda wierzących pokazałem w temacie wigili oraz Religi w szkole.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

okragly (21676 punktów)
dzieci są z raju, nie wierzą w nic
chyba że w matkę
dlatego w raju był matriarchat


fizyka jest bogiem ojcem
chemia jego córką,
a biologia, duchem świętym
mamy św trójcę racjonalistów
Drobner (19539 punktów)
>Najczęściej spotykana postawa to wiara i ateizm.
>Ateizm wywodzi się od wiary nie odwrotnie.

#1
Lecz tylko słowo ateizm wywodzi się od 'θεός' (theos).
I nie wszyscy chcą go używać do samookreślenia.

#2
"Każdy człowiek rodzi się niewierzącym".

#3


#4
A że 'tych drugich pierwszych' obrodziło, to później już poszłooooo...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
farmer (22440 punktów)

>"Każdy człowiek rodzi się niewierzącym".

czegoś jeszcze nie robi?
06-02-2024 11:31 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>"Każdy człowiek rodzi się niewierzącym".
>czegoś jeszcze nie robi?

Nie robi wielu 'rzeczy'/czynności.
Na przykład: nie mówi.

Dlatego jest niemowlęciem.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
farmer (22440 punktów)
>>>"Każdy człowiek rodzi się niewierzącym".
>>czegoś jeszcze nie robi?
>Nie robi wielu 'rzeczy'/czynności.
>Na przykład: nie mówi.
>Dlatego jest niemowlęciem.

A to że niechodzi? To czym jest ?



'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
>www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1

Ps. mam dziękować za prezent? Ponoć to prezent?
06-02-2024 13:05 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>czegoś jeszcze nie robi?
>>Nie robi wielu 'rzeczy'/czynności.
>>Na przykład: nie mówi.
>>Dlatego jest niemowlęciem.
>A to że niechodzi? To czym jest ?

Jedną z wielu 'rzeczy'/czynności, których nie robi.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
farmer (22440 punktów)
>>>>czegoś jeszcze nie robi?
>>>Nie robi wielu 'rzeczy'/czynności.
>>>Na przykład: nie mówi.
>>>Dlatego jest niemowlęciem.
>>A to że niechodzi? To czym jest ?
>Jedną z wielu 'rzeczy'/czynności, których nie robi.

Zabrakło nazwy? Rodzi się niewierzący jest niemowlę. Czyli można bez.
06-02-2024 13:53 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Zabrakło nazwy?

Najprawdopodobniej nie było takiej potrzeby.

Nie wszystko musi mieć własną nazwę.
I niekoniecznie 'negatywną'/'przeczącą'/'apofatyczną'.

Tzw. "ateizm" jest stanem pierwotnym człowieka.
"Teizm"/"fideizm" jest stanem wtórnym/nabytym...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
farmer (22440 punktów)
>>Zabrakło nazwy?
>Najprawdopodobniej nie było takiej potrzeby.
>Nie wszystko musi mieć własną nazwę.
>I niekoniecznie 'negatywną'/'przeczącą'/'apofatyczną'.
>Tzw. "ateizm" jest stanem pierwotnym człowieka.
>"Teizm"/"fideizm" jest stanem wtórnym/nabytym...

Nie.

Właśnie określiłeś że dziecko rodzi się niewierzące tylko dlatego że ktoś inny wierzy i nie są to rzeczy typu nie umiem mówić bo będzie umiało mówić i umie chodzić a będzie umiało chodzić czyli coś co jest naturalnie wrodzone człowieka tylko coś co inny człowiek robi a nie jest to u niego naturalne tylko na podstawie wierzenia innego człowieka.

Dyktat wiary.
06-02-2024 14:30 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>>>Lecz tylko słowo ateizm wywodzi się od 'θεός' (theos).

>>Tzw. "ateizm" jest stanem pierwotnym człowieka.
>>"Teizm"/"fideizm" jest stanem wtórnym/nabytym...
>Nie.
>Właśnie określiłeś że dziecko rodzi się niewierzące tylko dlatego że ktoś inny wierzy i nie są to rzeczy typu nie umiem mówić bo będzie umiało mówić i umie chodzić a będzie umiało chodzić czyli coś co jest naturalnie wrodzone człowieka tylko coś co inny człowiek robi a nie jest to u niego naturalne tylko na podstawie wierzenia innego człowieka.
>Dyktat wiary.

Jeśli zechcesz odróżniać nazwę/słowo od stanu/poglądu/postawy, które ta nazwa nazywa to nie zaistnieją pomieszania/ekwiwokacje.

Problem rozwiązuje logika:
Cytat:
Supozycja nazwy - to określenie, jaką funkcję pełni dana nazwa w zdaniu. Inaczej mówiąc jest to rola znaczeniowa, jaką przypisujemy danej nazwie. Można ją określić tylko rozpatrując przykładowe zdanie. Np. nazwa "pies" w zdaniu "Ten pies jest kudłaty" odnosi się do wskazywanego w danej chwili psa.

Supozycja może być:
1. prosta - jeśli dotyczy konkretnie wskazywanego desygnatu, np. "Ten pies jest kudłaty".
2. formalna - jeśli dotyczy ogólnego zbioru desygnatów, np. "Pies to ssak" (w znaczeniu, że wszystkie psy to ssaki).
3. materialna - jeśli dotyczy tylko wyrazu określającego desygnat i umieszczona jest w cudzysłów, np. "Wyraz «pies» składa się czterech liter".
pl.wikiboo(*)la_prawników/Zakresy_nazw

I wówczas:
- stan tzw. "ateizmu" jest stanem pierwotnym człowieka, "teizmy" są wtórne;
- słowo ateizm wywodzi się od apofatycznie/przecząco od słowa teizm.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
farmer (22440 punktów)
>>>>>>Lecz tylko słowo ateizm wywodzi się od 'θεός' (theos).
>>>Tzw. "ateizm" jest stanem pierwotnym człowieka.
>>>"Teizm"/"fideizm" jest stanem wtórnym/nabytym...
>>Nie.
>>Właśnie określiłeś że dziecko rodzi się niewierzące tylko dlatego że ktoś inny wierzy i nie są to rzeczy typu nie umiem mówić bo będzie umiało mówić i umie chodzić a będzie umiało chodzić czyli coś co jest naturalnie wrodzone człowieka tylko coś co inny człowiek robi a nie jest to u niego naturalne tylko na podstawie wierzenia innego człowieka.
>>Dyktat wiary.
>Jeśli zechcesz odróżniać nazwę/słowo od stanu/poglądu/postawy, które ta nazwa nazywa to nie zaistnieją pomieszania/ekwiwokacje.
>Problem rozwiązuje logika:
>Cytat:
Supozycja nazwy - to określenie, jaką funkcję pełni dana nazwa w zdaniu. Inaczej mówiąc jest to rola znaczeniowa, jaką przypisujemy danej nazwie. Można ją określić tylko rozpatrując przykładowe zdanie. Np. nazwa "pies" w zdaniu "Ten pies jest kudłaty" odnosi się do wskazywanego w danej chwili psa.
>Supozycja może być:
>1. prosta - jeśli dotyczy konkretnie wskazywanego desygnatu, np. "Ten pies jest kudłaty".
>2. formalna - jeśli dotyczy ogólnego zbioru desygnatów, np. "Pies to ssak" (w znaczeniu, że wszystkie psy to ssaki).
>3. materialna - jeśli dotyczy tylko wyrazu określającego desygnat i umieszczona jest w cudzysłów, np. "Wyraz «pies» składa się czterech liter".
>pl.wikiboo(*)la_prawników/Zakresy_nazw

>I wówczas:
>- stan tzw. "ateizmu" jest stanem pierwotnym człowieka, "teizmy" są wtórne;
>- słowo ateizm wywodzi się od apofatycznie/przecząco od słowa teizm.

Skroce.. Bo inni wierza. Dyktat wiary.

Określasz coś poprzez czyjeś działanie. Nie poprzez stan pierwotny

Stan pierwotny nie jest ateizmem. Ten jest wtórny jak sama nazwa wskazuje.

Wiara jest wartoscia dodana a z niej wywodzi się ateizm .

Nie inaczej.

Słowo ateizm samo to wyjaśnia.
06-02-2024 14:49 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Stan pierwotny nie jest ateizmem. Ten jest wtórny jak sama nazwa wskazuje.
>Wiara jest wartoscia dodana a z niej wywodzi się ateizm .
>Nie inaczej.
>Słowo ateizm samo to wyjaśnia.

Pozostaje mi tylko powtórzyć:

#1
Jeśli zechcesz odróżniać nazwę/słowo od stanu/poglądu/postawy, które ta nazwa nazywa to nie zaistnieją pomieszania/ekwiwokacje.

[edit]
#2
Oraz:
Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupka. (Mark Twain)
[/edit]


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
farmer (22440 punktów)
>>Stan pierwotny nie jest ateizmem. Ten jest wtórny jak sama nazwa wskazuje.
>>Wiara jest wartoscia dodana a z niej wywodzi się ateizm .
>>Nie inaczej.
>>Słowo ateizm samo to wyjaśnia.
>Pozostaje mi tylko powtórzyć:
>Jeśli zechcesz odróżniać nazwę/słowo od stanu/poglądu/postawy, które ta nazwa nazywa to nie zaistnieją pomieszania/ekwiwokacje.

To niczego nie zmienia bo jest wtórne wynikające z wiary. I dla każdej pozycji punkt wyjścia jest ten sam.

Sama nazwa o tym mówi. Nie wydestylujesz tego słowa dla samego siebie.

Pisząc że dziecko rodzi się niewierzące musisz wiedzieć co znaczy wierzyć i czemu tak piszesz.

>Oraz:
>Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupka. (Mark Twain)

Kim był głupek? Niewierzacy, ateista?



06-02-2024 15:57 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>"Każdy człowiek rodzi się niewierzącym".

Myślę, że ta teza polega na pomieszaniu słów "niewierzący" i "nie wierzący". To pierwsze słowo oznacza pewien zwyczaj, nawyk, którego dziecko nie ma. Dziecko jest człowiekiem nie wierzącym, ale nie jest człowiekiem niewierzącym.

Tak samo - nie przymierzając - abstynentem nie jest po prostu ten, kto nie pije alkoholu, ale ten, kto ma zwyczaj powstrzymywania sie od picia.
farmer (22440 punktów)
>>>>"Każdy człowiek rodzi się niewierzącym".
> Myślę, że ta teza polega na pomieszaniu słów "niewierzący" i "nie wierzący". To pierwsze słowo oznacza pewien zwyczaj, nawyk, którego dziecko nie ma. Dziecko jest człowiekiem nie wierzącym, ale nie jest człowiekiem niewierzącym.
> Tak samo - nie przymierzając - abstynentem nie jest po prostu ten, kto nie pije alkoholu, ale ten, kto ma zwyczaj powstrzymywania sie od picia.
>

Czyli jeśli są alkoholicy to jacy rodzą się ludzie
06-02-2024 17:23 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>>
>Czyli jeśli są alkoholicy to jacy rodzą się ludzie

Nie pijący.
06-02-2024 17:27 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>
>>Czyli jeśli są alkoholicy to jacy rodzą się ludzie
> Nie pijący.

No nie. Raczej trzeźwi.

Nie pijący pasuje do ateisty. Taki sam sens.
06-02-2024 20:47 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>>>>Czyli jeśli są alkoholicy to jacy rodzą się ludzie
>> Nie pijący.
>No nie. Raczej trzeźwi.
>Nie pijący pasuje do ateisty. Taki sam sens.

"Trzeźwość" oznacza stan organizmu (i w konsekwencji umysłu), "nie picie" oznacza brak pewnego postępowania, zaś "niepicie" oznacza zwyczaj powstrzymywania się od picia. Jakkolwiek zabrzmi to paradoksalnie, można nie pić, a jednocześnie być nietrzeźwym (gdy alkohol został wprowadzony do organizmu w niestandardowy sposób). Można więc uczynić abstynenta nietrzeźwym, co nie pozbawi go statusu abstynenta. Można nawet pić i nie być nietrzeźwym - jeżeli czyjś organizm całkowicie rozkładałby wypity alkohol tak, iż nie dostawałby się on do krwi.
06-02-2024 07:58 
 Ocena 1 na 1
Thoter (6650 punktów)

>#4
>A że 'tych drugich pierwszych' obrodziło, to później już poszłooooo...
>

Jak kilku cwaniaków spotkało miliony głupców to stworzyli im "demokrację".
Ta ich "demokracja" to religia nie mająca Boga i miejsc kultu.
Małe koszty duże zyski.
Miliony głupców nie chodzą do kościoła, tylko co cztery lata spędza się ich do urny.
"Demokratyczny" ksiądz z telawizora głosi kazania 24H, 365 dni w roku. Nie głosi głupcom jak działać we wspólnocie, tylko poraża ich nienawiścią. Potem tych "demokratycznych wiernych", z pianą w gębie, batożą "prawami człowieka". Zamiast obietnic życia wiecznego, dostają możliwość pocenia się, by w nagrodę dostać świecidełka. Ambitni biedacy obnoszą się z tymi świecidełkami i gardzą tymi, którzy mniej świecą.
Elasp (6859 punktów)
>Najczęściej spotykana postawa to wiara i ateizm.

Wiedza = przyjęcie tezy na podstawie wystarczającego uzasadnienia.

Wiara (1) = przyjęcie tezy na podstawie niewystarczającego uzasadnienia.

Wiara (2) = przyjęcie tezy.

Teizm = przyjęcie tezy o istnieniu osobowego boga.

Deizm = przyjęcie tezy o istnieniu nieosobowego boga.

Ateizm (1) = przyjęcie tezy o nieistnieniu osobowego boga.

Ateizm (2) = nieprzyjęcie tezy o istnieniu osobowego boga.

Ateizm (3) = przyjęcie tezy o nieistnieniu nieosobowego boga.

Ateizm (4) = nieprzyjęcie tezy o istnieniu nieosobowego boga.

Ateizm (5) = ateizm (1) i ateizm (3).

Ateizm (6) = ateizm (2) i ateizm (4).

Pytanie 1. Jeżeli teizm jest wiarą (1), to czy ateizm (1) jest wiedzą?

Pytanie 2. Czy ateizm (5) jest wiedzą?

farmer (22440 punktów)

> Pytanie 2. Czy ateizm (5) jest wiedzą?
>

To bez znaczenia. Rozmowa byłaby pod dyktando wiary.
panTeista (6808 punktów)
>Właściwie kto tego potrzebuje i po co?

Wiara katolicka daje nadzieję na życie po śmierci i na ponowne spotkanie tych których kochaliśmy a którzy odeszli.
farmer (22440 punktów)
>>Właściwie kto tego potrzebuje i po co?
>Wiara katolicka daje nadzieję na życie po śmierci i na ponowne spotkanie tych których kochaliśmy a którzy odeszli.

Tam chyba chodzi o coś innego w tej wierze.

A pytanie nie o wiarę bo to bez znaczenia a o nazywanie.
06-02-2024 12:31 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Wiara katolicka daje nadzieję na życie po śmierci i na ponowne spotkanie tych których kochaliśmy a którzy odeszli.

Nie tylko religia katolicka. Prawie każde wierzenie ( oprócz buddyzmu, chociaż reinkarnację można uznać za jakąś formę życia potem) daję płonną nadzieję na dalsze życie po śmierci, co jest oczywistą ułudą i wymysłem wierzących i ich kapłanów. Ciekawostką jest to, że większa część ludzi deklarujących religię katolicką, nie wierzy w życie pozagrobowe. Czyli obala najważniejszy dogmat tej religii. Jezus umarł na darmo? A w ogóle był jakiś Jezus? Na serio zmartwychwstał?
06-02-2024 18:34 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Jezus umarł na darmo? A w ogóle był jakiś Jezus? Na serio zmartwychwstał?

Moim zdaniem to fikcja literacka. Z wiarą w tę ułudę żyje się jednak przyjemniej.
Drobner (19539 punktów)
>Najczęściej spotykana postawa to wiara i ateizm.
>Ateizm wywodzi się od wiary nie odwrotnie.
>Inaczej powstało by coś zaprzeczające go ateizmowi. Czyli:
>Ateizm (z gr. ἄθεος "bezbożny" - ἀ- a-, "bez"
>oraz θεός, theos, "bóg").
>Taka postawa jest pod dyktando wiary i jest najczęściej spotykana postawą.
...
>Jak trudno wyrwać się z pod dyktanda wierzących pokazałem w temacie wigili oraz Religi w szkole.

#1
Jeżeli poszukujesz w tej dziedzinie terminologii niezwiązanej z 'dyktandem wierzących', to odpowiednia nazwa już istnieje. Jej propagatorem już dawno temu na fR był m.in. Andrzej Bogusławski. Od niego więc jest poniższy cytat:
Cytat:
Piotr Bylica (...):
Zgodnie z postulatem naturalizmu metodologicznego świat przyrody, włączając ludzi, wyjaśnia się w nauce jedynie przy pomocy pojęć odnoszących się do przedmiotów i procesów występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym. Nie stosuje się żadnych odwołań do czynników nadnaturalnych czy transcendentnych wobec przyrody.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,511985#w516433
lub: Naturalizm ontologiczny i metodologiczny jako paradygmat współczesnej nauki
(Z łaciny naturalis 'przyrodniczy', 'naturalny', 'wrodzony')

Dodam tylko, że określenia: nadnaturalne czy transcendentne są tylko eufemizmami terminu nienaturalne.

Masz więc teraz teraz opozycję: postawa/światopogląd naturalistyczny i - przecząco w odróżnieniu od nich - postawę/światopogląd NIEnaturalistyczny.

I taka właśnie jest kolejność poznawania świata w rozwoju człowieka.

#2
Nie byłbym sobą, gdybym nie poszedł nieco dalej: w kwestiach 'religii'/'wiary' oba 'zielone określenia' powyżej są 'politycznie poprawnymi' zamiennikami prostej nazwy: nienormalne.

'Obiekty' tak nazywane są tylko wykwitami urojeń umysłów nieskrępowanych żadnym krytycyzmem: bogowie, demony, nimfy, dżiny, duchy, anielice, utopce, krasnale, pegazy, syreny, centaury, feniksy, dusze, strzygi, upiory, wilkołaki, gnomy, dziwożony, fauny, elfy i reszta menażerii, która wylęga się w nieokiełznanej fantazji kapłanów, szamanów, mitomanów i bajkologów.

Aż dziw bierze, że propaganda tych zwidów i bajań ma pandemiczne wręcz efekty: znajdują 'pierwszych głupców', 'drugich głupców', ... 'n-tych głupców' itd.

Drobner, naturalny naturalista...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-02-2024 20:55 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Zgodnie z postulatem naturalizmu metodologicznego świat przyrody, włączając ludzi, wyjaśnia się w nauce jedynie przy pomocy pojęć odnoszących się do przedmiotów i procesów występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym. Nie stosuje się żadnych odwołań do czynników nadnaturalnych czy transcendentnych wobec przyrody.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,511985#w516433
>lub: Naturalizm ontologiczny i metodologiczny jako paradygmat współczesnej nauki[/cytat](Z łaciny naturalis 'przyrodniczy', 'naturalny', 'wrodzony')

Co z matematyką i pojęciami matematycznymi (funkcji, zbioru, całki i in.)?
06-02-2024 22:09 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Co z matematyką i pojęciami matematycznymi (funkcji, zbioru, całki i in.)?

A o 'którą' "matematykę" pytasz?

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-02-2024 22:30 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Co z matematyką i pojęciami matematycznymi (funkcji, zbioru, całki i in.)?
>A o 'którą' "matematykę" pytasz?

O wyższą.
06-02-2024 23:51 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>> Co z matematyką i pojęciami matematycznymi (funkcji, zbioru, całki i in.)?
>>A o 'którą' "matematykę" pytasz?
> O wyższą.

Tych też jest kilka...

#1
W matematyce 'politechnicznej':
- zbiór to wyidealizowane pojęcie pierwotne opisujące zestaw ustalonych obiektów (fizycznych lub abstrakcyjnych) lub ich brak - z całkowitym pominięciem wewnętrznej struktury tych obiektów oraz z pominięciem wszystkich relacji między tymi obiektami (oprócz relacji równości);
- funkcja i całka (oznaczona funkcji) to wyidealizowany opis ilościowych aspektów relacji przyczynowo-skutkowych między obiektami (fizycznymi lub abstrakcyjnymi), które to relacje rozpoznano w procesach występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym.

Mamy tu więc szczególny opis fragmentów rzeczywistości.

Dodam jeszcze, że wszystkie obiekty matematyczne można zaprezentować w najnormalniejszym zwykłym języku (niesymbolicznym, 'niealgebraicznym'). Wystarczy tylko 'porozwijać' wszystkie pośrednie definicje (i dojść do pojęcia pierwotnego: zbioru, p. wyżej). Opisy takie byłyby koniecznie niesłychanie długie, rozwlekłe i całkowicie niepraktyczne.

#2
W matematyce 'uniwersyteckiej' zbiór, funkcja, całka i in. nie muszą mieć żadnego znaczenia:
Bertrand Russell:
Matematykę można zdefiniować jako przedmiot, w którym nigdy nie wiadomo, o czym się mówi, ani, czy to, o czym się mówi, jest prawdziwe".
źródło

Ten 'zgrabny opis' oddaje możliwość formalizmu w matematyce.

Dodam jeszcze, że w 'tej' matematyce pojęcie zbioru nie wystarczy: rozpatruje się obiekty, które nie są zbiorami.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)
>>>> Co z matematyką i pojęciami matematycznymi (funkcji, zbioru, całki i in.)?
>>>A o 'którą' "matematykę" pytasz?
>> O wyższą.
>Tych też jest kilka...
>#1
>W matematyce 'politechnicznej':
>- zbiór to wyidealizowane pojęcie pierwotne opisujące zestaw ustalonych obiektów (fizycznych lub abstrakcyjnych) lub ich brak - z całkowitym pominięciem wewnętrznej struktury tych obiektów oraz z pominięciem wszystkich relacji między tymi obiektami (oprócz relacji równości);
>- funkcja i całka (oznaczona funkcji) to wyidealizowany opis ilościowych aspektów relacji przyczynowo-skutkowych między obiektami (fizycznymi lub abstrakcyjnymi), które to relacje rozpoznano w procesach występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym.
>Mamy tu więc szczególny opis fragmentów rzeczywistości.

W tak oderwanym sensie to również słowo "Bóg" jest "szczególnym opisem fragmentów rzeczywistości", dodajmy, rzeczywistości opisywalnej w kategoriach przyczynowo-skutkowych, albowiem jest opisem jej domniemanej pierwszej przyczyny.

>Dodam jeszcze, że wszystkie obiekty matematyczne można zaprezentować w najnormalniejszym zwykłym języku (niesymbolicznym, 'niealgebraicznym'). Wystarczy tylko 'porozwijać' wszystkie pośrednie definicje (i dojść do pojęcia pierwotnego: zbioru, p. wyżej). Opisy takie byłyby koniecznie niesłychanie długie, rozwlekłe i całkowicie niepraktyczne.

Pierwotnego w znaczeniu syntaktycznym. Dlaczego pierwotność syntaktyczna ma być dowodem pierwotności ontologicznej?


>#2
>W matematyce 'uniwersyteckiej' zbiór, funkcja, całka i in. nie muszą mieć żadnego znaczenia:
>Bertrand Russell:
Matematykę można zdefiniować jako przedmiot, w którym nigdy nie wiadomo, o czym się mówi, ani, czy to, o czym się mówi, jest prawdziwe".
>źródło

>Ten 'zgrabny opis' oddaje możliwość formalizmu w matematyce.

Formalizm tak rozumiany również przeczy "naturalizmowi metodologicznemu", który głosi, że "świat przyrody, włączając ludzi, wyjaśnia się w nauce jedynie przy pomocy pojęć odnoszących się do przedmiotów i procesów występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym." Okazuje się bowiem, że pewne użyteczne pojęcia nie mają takiego odniesienia (ani jakiegokolwiek innego).
Drobner (19539 punktów)
>>Mamy tu więc szczególny opis fragmentów rzeczywistości.
> W tak oderwanym sensie to również słowo "Bóg" jest "szczególnym opisem fragmentów rzeczywistości", dodajmy, rzeczywistości opisywalnej w kategoriach przyczynowo-skutkowych, albowiem jest opisem jej domniemanej pierwszej przyczyny.

Obiekty wyłącznie "domniemane" (np. bogowie, pierwsze przyczyny, brążkulec, eter, flogiston, cieplik), których istnienia nie potwierdzono, nie są "fragmentami rzeczywistości".
To tylko "potworki językowe", których hipostazy wypełniają wyobraźnię niektórych...

>>... i dojść do pojęcia pierwotnego: zbioru
> Pierwotnego w znaczeniu syntaktycznym. Dlaczego pierwotność syntaktyczna ma być dowodem pierwotności ontologicznej?

Bo "zestaw ustalonych obiektów" jaki jest - każdy widzi.
"Pierwotność ontologiczna" jest tu gwarantowana przez "pierwotność obserwowalną".
Nienormalne wykwity swawolnych umysłów - wymienione przeze mnie wyżej i jeszcze wyżej (#2) - tej "obserwowalności" nie mają.

> Formalizm tak rozumiany również przeczy "naturalizmowi metodologicznemu", który głosi, że "świat przyrody, włączając ludzi, wyjaśnia się w nauce jedynie przy pomocy pojęć odnoszących się do przedmiotów i procesów występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym." Okazuje się bowiem, że pewne użyteczne pojęcia nie mają takiego odniesienia (ani jakiegokolwiek innego).

Nie przeczy. Ta matematyka 'uniwersytecka' nie musi i nie dotyczy bezpośrednio rzeczywistości fizycznej.
Jest - obrazowo mówiąc - zaawansowanym "treningiem" umysłowym uprawianym na konkretnych pojęciach matematyki 'politechnicznej'.
Dobitnym przykładem, że ścisły formalizm nie przeczy "naturalizmowi metodologicznemu" jest informatyka, dokładniej: algorytmika. Wprowadza się napisy konwertowane w impulsy elektryczne, których znaczenia komputer za Chiny nie rozumie, lecz je doskonale przetwarza i dostarcza wyniki użyteczne do opisu "fragmentów obserwowalnej rzeczywistości".

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)

>Obiekty wyłącznie "domniemane" (np. bogowie, pierwsze przyczyny, brążkulec, eter, flogiston, cieplik), których istnienia nie potwierdzono, nie są "fragmentami rzeczywistości".
>To tylko "potworki językowe", których hipostazy wypełniają wyobraźnię niektórych...

Przeczysz istnieniu hipotez w nauce. Kiedyś czarne dziury i gen były tylko obiektami domniemanymi, których istnienia nie potwierdzono.

>>>... i dojść do pojęcia pierwotnego: zbioru
>> Pierwotnego w znaczeniu syntaktycznym. Dlaczego pierwotność syntaktyczna ma być dowodem pierwotności ontologicznej?
>Bo "zestaw ustalonych obiektów" jaki jest - każdy widzi.

Czy widzisz, jaki jest "zestaw ustalonych obiektów" w przypadku zbiorów, których liczba kardynalna jest większa od alef zero?

>"Pierwotność ontologiczna" jest tu gwarantowana przez "pierwotność obserwowalną".

Jest to twierdzenie fałszywe. Pierwotnie obserwowalne - gołym okiem - nie są przedmioty pierwotne ontologicznie. Pierwotność obserwowalności nie gwarantuje więc pierwotności ontologicznej.

>> Formalizm tak rozumiany również przeczy "naturalizmowi metodologicznemu", który głosi, że "świat przyrody, włączając ludzi, wyjaśnia się w nauce jedynie przy pomocy pojęć odnoszących się do przedmiotów i procesów występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym." Okazuje się bowiem, że pewne użyteczne pojęcia nie mają takiego odniesienia (ani jakiegokolwiek innego).
>Nie przeczy. Ta matematyka 'uniwersytecka' nie musi i nie dotyczy bezpośrednio rzeczywistości fizycznej.

>Jest - obrazowo mówiąc - zaawansowanym "treningiem" umysłowym uprawianym na konkretnych pojęciach matematyki 'politechnicznej'.

Twierdziłeś przed chwilą coś innego, a więc, że jest narzędziem poznawczym.

>Dobitnym przykładem, że ścisły formalizm nie przeczy "naturalizmowi metodologicznemu" jest informatyka, dokładniej: algorytmika. Wprowadza się napisy konwertowane w impulsy elektryczne, których znaczenia komputer za Chiny nie rozumie, lecz je doskonale przetwarza i dostarcza wyniki użyteczne do opisu "fragmentów obserwowalnej rzeczywistości".

To nie jest żaden argument. Luneta też nie rozumie obrazu, który wysyła do oka. Twój argument jest więc co najwyżej argumentem za instrumentalizacją całej nauki, a więc za odebraniem odniesienia wszelkim pojęciom naukowym - wbrew "naturalizmowi ontologicznemu".
Drobner (19539 punktów)
>>Obiekty wyłącznie "domniemane" (np. bogowie, pierwsze przyczyny, brążkulec, eter, flogiston, cieplik), których istnienia nie potwierdzono, nie są "fragmentami rzeczywistości".
>>To tylko "potworki językowe", których hipostazy wypełniają wyobraźnię niektórych...
>Przeczysz istnieniu hipotez w nauce. Kiedyś czarne dziury i gen były tylko obiektami domniemanymi, których istnienia nie potwierdzono.

Nie przeczę.
Rozwinę tu mój skrót myślowy "fragmenty rzeczywistości".
Obiekty hipotetyczne, domniemane, których istnienia nie potwierdzono, nie są "elementami naukowego opisu fragmentów rzeczywistości".
Nienormalne obiekty - typu bogowie itd. - są niejako 'z definicji' nieobserwowalne, czyli niebadalne, więc niewykrywalne. Zbędnym jest ich wprowadzanie do "naukowego opisu rzeczywistości".

> Czy widzisz, jaki jest "zestaw ustalonych obiektów" w przypadku zbiorów, których moc kardynalna jest większa od alef zero?

Ja czasami 'widzę', np. odcinek prostej, ale to kwestia treningu i przyzwyczajenia.
Nieskończonego zbioru obiektów fizycznych jeszcze nie zaobserwowano.
To tylko konstrukt teoretyczny należący bardziej do matematyki 'uniwersyteckiej' niż do 'politechnicznej'.

>>"Pierwotność ontologiczna" jest tu gwarantowana przez "pierwotność obserwowalną".
> Jest to twierdzenie fałszywe. Pierwotnie obserwowalne - gołym okiem - nie są przedmioty pierwotne ontologicznie.

Nie chcę się wdawać w 'filozofie ontologii', bo to jałowa gra słów.
Wg mnie celem nauki (science) jest metodologicznie poprawne opisywanie i wyjaśnianie obserwowalnej rzeczywistości. I to właśnie ta "obserwowalna rzeczywistość" jest jedyną 'praontologią' - obiektem wyjściowym do badań.
Wszystkie inne obiekty i relacje są logicznie (i historycznie) wtórne wobec tej 'praontologii', nawet wtedy, gdy są mniejszymi składnikami obserwowanych zjawisk, a już na pewno gdy są kompleksami złożonymi z tych obserwowanych zjawisk.
I do naukowego opisu rzeczywistości wchodzą - uprzednio hipotetyczne, domniemane - obiekty, których istnienie potwierdzono.
Stąd atomy i cząstki subatomowe i oddziaływania są elementami opisu świata, a "struny", "ciemna materia" czy "ciemna energia" jeszcze nie.
"Starożytni kosmici" i inni "bogowie" są całkowicie zbędni.

>>Jest - obrazowo mówiąc - zaawansowanym "treningiem" umysłowym uprawianym na konkretnych pojęciach matematyki 'politechnicznej'.
> Twierdziłeś przed chwilą coś innego, a więc, że jest narzędziem poznawczym.

Na pewno jest nim matematyka 'politechniczna'.
A matematyka 'uniwersytecka' (abstrakcyjna) na pewno wyostrza i ulepsza podstawowe "narzędzie poznawcze" jakim jest umysł ludzki.

>>Dobitnym przykładem, że ścisły formalizm nie przeczy "naturalizmowi metodologicznemu" jest informatyka, dokładniej: algorytmika. Wprowadza się napisy konwertowane w impulsy elektryczne, których znaczenia komputer za Chiny nie rozumie, lecz je doskonale przetwarza i dostarcza wyniki użyteczne do opisu "fragmentów obserwowalnej rzeczywistości".
> To nie jest żaden argument. Luneta też nie rozumie obrazu, który wysyła do oka. Twój argument jest więc co najwyżej argumentem za instrumentalizacją całej nauki, a więc za odebraniem odniesienia wszelkim pojęciom naukowym - wbrew "naturalizmowi ontologicznemu".

Przypomnę, że wskazałem tylko:
>>>Ten 'zgrabny opis' oddaje możliwość formalizmu w matematyce.
Pewnego rodzaju wygodnym formalizmem jest także automatyzm niektórych powtarzalnych czynności. Licząc iloczyn liczb naturalnych np. 7*8 wynik podajesz z pamięci, nie dokonując pracochłonnego, definicyjnego dodawania.

Swobodna (ale ścisła, kategoryczna) analiza abstrakcyjnych obiektów myślowych pozwala odkrywać rzeczywiste obiekty fizyczne i rzeczywiste relacje między tymi obiektami.
Ostatnim takim głośnym odkryciem było znalezienie bozonu Higgsa (2012 r.) 'prorokowanego' od 1964r.

Flogistonu, brążkulca i bogów jak dotąd nie odnaleziono...

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365