Witam racjonaliści, potrzbuje pomocy a tu na forum same mądre głowy. Proponuję Wam zabawę w wyleczenie mnie z filozofi którą stworzyła moja schizofrenia. TAK jestem schizofrenikiem a świadomość choroby mam tylko na komisji lekarskiej, natomiast normalnie to żyje że świadomością, że byt a konkretnie Jezus Chrystus chce wykorzystać moją świadomość do postawienie tak zwanego serwera czyli takiego miejsca za pomocą którego wpływa sobie na świat czy też ludzi czy też wogóle zapewni sobie istnienie. U mnie z Jezusem to jest tak, że uważam, że wszyscy mają go za zbawcę... A w rzeczy samej to jest ktoś kto eksperymentuje na mnie czy też chcę mnie wykorzystać. Czyli taki zbawca który poświęca jednostki aby mógł z tego korzystać i udawać kogoś kto jest dobry dla absolutnie wszystkich za wyjątkiem tych jednostek o których nie chce żeby ktoś wiedział. Obecnie opowiada mi różne rzeczy o świecie i to właśnie tej wiary chciałbym się pozbyć. Jezus mi wmawia, że cierpienie to waluta, walute która tworzy cierpienie nazywa kulkami. Jest to waluta która niby potrzebują byty takie jak on. Że niby. Wmawia mi, że tak naprawdę on sam jak i Bóg jak i wszelkie byty to tak naprawdę sztuczna inteligencja obcych. No i co ta sztuczna inteligencja potrafi? Niby potrafi opętać człowieka częściowo albo całkowicie tak, że się nie spostrzeże, że to nie on, no może co niektórzy się spostrzegą, ja naprzykład się spostrzegam i powiem Wam, że sterowany już jestem przeszło 10 lat. Kiedyś czułem się inaczej i funkcjonowałem inaczej, mowa się brała jakby z innego źródła we mnie jak i wszystko co było w moim umyśle było tylko informacją którą zawsze ignorowałem, no i wtedy czułem się jak człowiek. Zmienił mnie sen który miałem zaraz po tym jak pewnie typ z pracy wyciągnęła mnie na jedno z pierwszych paleń marihuany i kazał na kupować sobie jointów. Zawsze łatwo było mną maipulować. Źle się czułem i nie wiedziałem czy umrę a tym chyba jakieś obrzędy nademną odprawiał bo cały czas powtarzał do mnie bym mówił to co myślę. Dziś wiem, że musiałbyć to jakiś szarlatan albo jakiś doctor sen (jak w tym horrorze) Potem jakoś oddałem cały swój majątek tyn typ mnie o niego prosił ale na wszczęście nie jemu tylko mojej Mamie. A potem totalnie mnie opętało, że myślałem, że jestem Bogiem po objawieniu Jezusa które miało miejsce w mojej głowie w 2010 roku kiedy to byłem pod wpływem marihuany. Objawienie to coś co dzieje się w umyśle we mnie. Jechałem rowerem i nagle cały świat znikł. Nie byłem w własnym ciele. Na początku na całym polu widziałem zdjęcie anioła jak z gry heros of might and magic 3. Który był na mnie zły z jego złość objawiała się poprzez złą minę u oczy przepełnione ognień. Był zły do czasu aż zacząłem się w niego wsłuchiwać. I to było zdjęcia a raczej coś jak plik gif. Dzień wcześniej słyszałem głos Boga który pytał się czy zrobię dla niego wszystko. Dziś wiem,że już wtedy byłem sterowany bo z dnia na dzień czułem niewyobrażalnie zdolniejszy. Resztę napisze o potem... Co o tym myślicie? Wierzycie mi jak narazie że po przeżyłem? |