Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kolejny kościelny zakaz

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-05-2013 13:59Małyska (6054 punktów)Kolejny kościelny zakaz
Ocena 14 na 14
W Sejmie złożono projekt zmian w Kodeksie Pracy, w którym posłowie chcą zakazać handlu w niedziele. Pomysłodawcy twierdzą, że zawarte regulacje będą zapobiegać przesiadywaniu rodzin w centrach handlowych, stworzą warunki do zacieśniania więzów rodzinnych i poprawia trudne położenie demograficzne Polski.
Posłowie znowu wiedzą lepiej jak mamy spędzać wolne dni i co mamy robić.
Ich troska o rodzinę i zapewnienie dni wolnych od pracy mogłaby sprawiać wrażenie autentycznego przejawu zabiegania o szczęście Polaków, gdyby nie dzisiejsza konferencja prasowa w biurze prasowym PiS. Wystąpiło czworo posłów z tzw. zespołów chrześcijańskich: Andrzej Jaworski, Izabela Kloc, Robert Telus, Tadeusz Woźniak.
www.sejm.g(*)359A1B2A2B1E50C1257B79002278A6
Już na wstępie konferencji wyraźnie określili, że motywacją do zgłoszenia tego projektu są ich przekonania religijne! Dla posłanki Izabeli Kloc projekt ten jest odpowiedzią na zeszłoroczny apel abp Skworca, wygłoszonego podczas pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt do sanktuarium w Piekarach Śląskich. Posłanka uczestniczyła w tej pielgrzymce i zainspirowana biskupim nauczaniem taki projekt złożyła. Podkreśliła przy tym, że jest to prezent dla pielgrzymujących mężczyzn (również do Piekar Śląskich). Powoływała się także na wskazania ks. prof. Włodzimierza Sedlaka, "twórcy bioenergetyki" - jak podkreśliła posłanka. Poseł Tadeusz Woźniak powołał się na nauczyciela z najwyższej półki. Poseł uzasadniał zakaz handlu w niedziele listem Dies Domini - papieża Jana Pawła II z 31 maja 1998 o świętowaniu niedzieli jako Dnia Pańskiego.
Jest już chyba jasne, że kolejne projekty aktów prawnych zgłaszanych w Sejmie przez posłusznych kościołowi posłów, nie jest przejawem troski o dobrobyt Polaków. To prezenty dla biskupów i pielgrzymów. Jeśli do tego dodać głośne poparcie abp Głódzia dla tego pomysłu, to nie mam wątpliwości o czyje samopoczucie i dobrobyt chodzi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
Polkatalibostan.


pawel_wr (4297 punktów)
>W Sejmie złożono projekt zmian w Kodeksie Pracy, w którym posłowie chcą zakazać >handlu w niedziele.

Te zmiany nie zostaną wprowadzone. Nie ma na to warunków.
28-05-2013 14:43 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)
>>W Sejmie złożono projekt zmian w Kodeksie Pracy, w którym posłowie chcą zakazać >handlu w niedziele.
>Te zmiany nie zostaną wprowadzone. Nie ma na to warunków.

Miejmy nadzieję, że po wyborach PiS i SP nie dojdą do władzy, bo to zmieniłoby warunki. Wiele żądań Kościoła zostałoby usankcjonowane np.:
zakaz handlu w niedzielę;
matura z religii;
całkowity zakaz in vitro;
całkowity zakaz aborcji.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
28-05-2013 19:14 
 Ocena 3 na 3
Irracja (4721 punktów)
>>Miejmy nadzieję, że po wyborach PiS i SP nie dojdą do władzy, bo to zmieniłoby warunki. Wiele żądań Kościoła zostałoby usankcjonowane np.:
>zakaz handlu w niedzielę;
>matura z religii;
>całkowity zakaz in vitro;
>całkowity zakaz aborcji.

    ... zapomniałeś jeszcze o "świętopietrzu" i "dziesięcinie"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
cmos (1664 punktów)
@Małyska
>To prezenty dla biskupów i
>pielgrzymów. Jeśli do tego dodać głośne poparcie abp Głódzia dla tego pomysłu, to nie mam
>wątpliwości o czyje samopoczucie i dobrobyt chodzi.

No ale to nie jest wyłącznie polska specyfika. W Niemczech handel w niedziele jest generalnie zakazany, ale władze miejskie mają prawo do zorganizowania handlowej niedzieli cztery razy w roku (są różnice regionalne, proszę się nie czepiać że w jakimś landzie jest 6, albo jeszcze inaczej). A w ustawie jest powiedziane wprost, że otwarcie sklepów w handlowe niedziele nie może wypadać w godzinach głównych mszy. Tak, w ześwieczczonych, cywilizacjośmierciowych Niemczech.
TUTAJ opisane bardziej szczegołowo.
28-05-2013 17:51 
 Ocena 1 na 1
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
@cmos
Niemcy, choć jako społeczeństwo prezentują wiele zalet, nie są przecież żadnym ideałem, choć taką opinię niektórzy przyjęli za dogmat.
Dołączony link (ciekawy!) dobitnie o tym świadczy, a mnie spodobała się pewna konkluzja:

> Przeciwnicy poluźniania Ladenschlussgesetz argumentowali przez dziesięciolecia tak, jak to przeciwnicy każdego poluźniania - jakby poluźnienie było dla wszystkich przymusowe. Jakby wszyscy musieli mieć sklepy otwarte przez całą dobę, żenić się z pedałami i robić sobie in-vitro
Kowalski (2244 punktów)
Centra handlowe to nie tylko sklepy, ale także kompleksy gastronomiczne s sieciowymi restauracjami, na które od biedy stać Polaków, kina, kluby fitnes. Jedynym słowem tam się bywa z rodziną, ze znajomymi. Co usłużni Kościołowi posłowie proponują w zamian? Grill, wódkę i przemoc domową?
28-05-2013 15:58 
 Ocena 4 na 4
Kasianna132 (617 punktów)
>Centra handlowe to nie tylko sklepy,

Okazuje się, że galerie handlowe uważane są jedne z najbardziej przyjaznych przestrzeni dla człowieka (!). Przestrzeń ta często pokrywa sie z naszymi potrzebami - są np. wydzielone miejsca zabaw dla dzieci i miejsca odpoczynku dla opiekunów, ludzie czują się w galeriach bezpiecznie, pewnie dlatego spedzają tam niedziele. Kiedyś patrzyłam na to krytycznie, teraz już nie tak bardzo. Jeśli klienci mają taką potrzebę, niech ją tak realizują. Natomiast względy religijne, które mają o tym decydowac to jakaś farsa.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>W Sejmie złożono projekt zmian w Kodeksie Pracy, w którym posłowie chcą zakazać handlu w niedziele.
>Pomysłodawcy twierdzą, że zawarte regulacje będą zapobiegać przesiadywaniu rodzin w centrach
>handlowych, stworzą warunki do zacieśniania więzów rodzinnych i poprawia trudne położenie
>demograficzne Polski.
>Posłowie znowu wiedzą lepiej jak mamy spędzać wolne dni i co mamy robić.
>Ich troska o rodzinę i zapewnienie dni wolnych od pracy mogłaby sprawiać wrażenie autentycznego
>przejawu zabiegania o szczęście Polaków, gdyby nie dzisiejsza konferencja prasowa w biurze prasowym
>PiS.
Śmieszne są te powody dla których posłowie chcą na siłę uszczęśliwiać społeczeństwo. Czy raczej byłyby śmieszne gdyby nie fakt, że to kolejna próba ograniczenia wolności. Władza w końcu lepiej wie co poddanym jest potrzebne. Ciekawe też jaką proponują alternatywę, bo przecież centra handlowe to nie tylko sklepy.
Jest już chyba jasne, że kolejne projekty aktów prawnych zgłaszanych w Sejmie przez posłusznych
>kościołowi posłów, nie jest przejawem troski o dobrobyt Polaków. To prezenty dla biskupów i
>pielgrzymów. Jeśli do tego dodać głośne poparcie abp Głódzia dla tego pomysłu, to nie mam
>wątpliwości o czyje samopoczucie i dobrobyt chodzi.
To, że taka właśnie motywacja przyświecała świątobliwym posłom to żadna niespodzianka. Po co argumenty merytoryczne, skoro można powiedzieć, że bozi się nie podoba? Inna sprawa, że nie widziałem ostatnio wielu decyzji, które miałyby służyć dobrobytowi obywateli.
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Nie ma żadnej przeszkody, by prawdziwy, gorliwy katolik (95% społeczeństwa?) powstrzymał się od zakupów w niedzielę czy inne święto, a nawet poszukał sobie pracy u równie gorliwych, katolickich pracodawców, którym zapewne nawet do głowy nie przyjdzie praca w dni święte.
28-05-2013 18:01 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma żadnej przeszkody, by prawdziwy, gorliwy katolik (95% społeczeństwa?) powstrzymał się od zakupów w niedzielę czy inne święto, a nawet poszukał sobie pracy u równie gorliwych, katolickich pracodawców, którym zapewne nawet do głowy nie przyjdzie praca w dni święte.
Właśnie tak. Skoro tak wielu katolików w Polsce to skąd te tłumy na niedzielnych zakupach? Czyżby dzień święty najlepiej święciło się w galerii dajmy na to? Posłowie zapewne dobrze wiedzą jak to wygląda, więc próbują wymóc swoje widzimisię na innych, w nadziei zaplusowania u sukienkowych.
28-05-2013 18:43 
 Ocena 5 na 5
Paul Figura. (1368 punktów)

> Skoro tak wielu katolików w Polsce to skąd te tłumy na niedzielnych zakupach?.

Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze gdy dojdzie do zamknięcia sklepów w niedziele to gdzie katolicy, pozostawia swoje ciężko zarobione pieniążki oczywiście w rekach pazernych darmozjadów.


29-05-2013 01:02 
 Ocena 4 na 4
Rafał Poniecki (7132 punktów)

29-05-2013 13:31 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>> Skoro tak wielu katolików w Polsce to skąd te tłumy na niedzielnych zakupach?.
>Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze gdy dojdzie do zamknięcia sklepów w niedziele to gdzie katolicy, pozostawia swoje ciężko zarobione pieniążki oczywiście w rekach pazernych darmozjadów.

Naprawdę uważasz, że ktoś pójdzie do kościoła, jeśli zamkną mu sklep?
Paul Figura. (1368 punktów)

>Naprawdę uważasz, że ktoś pójdzie do kościoła, jeśli zamkną mu sklep?

Oczywiście że nic takiego nie miałem na myśli pisząc swoją wypowiedz, jeżeli uważasz ze nie wyraziłem się jasno to chodziło mi o to co stanie się faktem dokonanym mianowicie,zamkniecie sklepów w dni swiąteczne nie tylko niedziele spowoduje nagły przypływ wiernych w tym także, pieniażkow do kieszeni danego księdza w celu wymodlenia się aby inne darmozjady (czytaj) (p)osłowie zmienili zdanie.



szarley (54913 punktów)
>>Naprawdę uważasz, że ktoś pójdzie do kościoła, jeśli zamkną mu sklep?
>Oczywiście że nic takiego nie miałem na myśli pisząc swoją wypowiedz, jeżeli uważasz ze nie wyraziłem się jasno to chodziło mi o to co stanie się faktem dokonanym mianowicie,zamkniecie sklepów w dni swiąteczne nie tylko niedziele spowoduje nagły przypływ wiernych w tym także, pieniażkow do kieszeni danego księdza w celu wymodlenia się aby inne darmozjady (czytaj) (p)osłowie zmienili zdanie.
>

Proszę... napisz to jeszcze raz przecież to sprzeczność!

Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.
Paul Figura. (1368 punktów)

>Proszę... napisz to jeszcze raz przecież to sprzeczność!
>Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.
>

Wypiłem dziś kilka piw no może troszkę więcej niż te kilka i juz się czepiasz w końcu jest długi weekend do koscioła rano nie wstaje także sam rozumiesz i jeszcze jedno należe do osób ktore są "czesto zmuszane do picia".
Irracja (4721 punktów)
>>Już na wstępie konferencji wyraźnie określili, że motywacją do zgłoszenia tego projektu są ich przekonania religijne! Dla posłanki Izabeli Kloc projekt ten jest odpowiedzią na zeszłoroczny apel abp Skworca, wygłoszonego podczas pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt do sanktuarium w Piekarach Śląskich. Posłanka uczestniczyła w tej pielgrzymce i zainspirowana biskupim nauczaniem taki projekt złożyła. Podkreśliła przy tym, że jest to prezent dla pielgrzymujących mężczyzn (również do Piekar Śląskich)...
    ... chwila, chwila. A co z tymi którzy świętować "dzień pański" zaczynają w piątek o zachodzie słońca, albo świętują w soboty, albo są ateistami? Przymusowa katolicyzacja, czy też ekstradycja do innych państw?...

>>Powoływała się także na wskazania ks. prof. Włodzimierza Sedlaka, "twórcy bioenergetyki" - jak podkreśliła posłanka...
    ... a co z Alexandrem Lowen. Czyżby p. Izabela Kloc wykreśliła go z historii, bo był z pochodzenia protestantem, a nie katolikiem? O ile wiem, to ks. Wł. Sedlak jest tylko twórcą "polskiej szkoły bioenergetyki". A tak a propos, KRK raczej szykanuje bioenergoterapię, i inne cuda. A tutaj ksiądz tworzy coś o podobnym przesłaniu?...

>>Poseł Tadeusz Woźniak powołał się na nauczyciela z najwyższej półki. Poseł uzasadniał zakaz handlu w niedziele listem Dies Domini - papieża Jana Pawła II z 31 maja 1998 o świętowaniu niedzieli jako Dnia Pańskiego.
    ... żaden argument dla protestantów, prawosławnych i innych...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
e.coli (338 punktów)
Projekt jest głupi nie tylko ze względów "światopoglądowych".

Proste zadanie matematyczne: jeżeli takie Tesco otwarte 24h/dobę 7 dni w tygodniu zatrudnia 70 pracowników na pełen etat, to ilu będzie musiało zwolnić, gdy wprowadzi się "uszczęśliwiający Polaków" zakaz handlu przez 1/7 tego czasu?

W marketach pracują przeważnie ludzie, którzy raczej nie mogą sobie pozwolić na stratę tego ~1000 zł miesięcznie. A co jeśli oboje rodziców pracuje w markecie i oboje zostaną zwolnieni? Ich spytajcie, czy taka ustawa jest uszczęśliwiająca.

Poza tym to czysty populizm- pracujący w handlu mają wolne, nie pracują 7 dni w tygodniu. Jeśli pracują w niedzielę, to biorą wolne w inny dzień.

Nie chciałbym stracić pracy i wylądować na bruku, bo komuś się praca w niedzielę ze światopoglądem nie zgadza. Oczywiście posła składającego projekt i księży to nie obchodzi, w końcu oni problemów z pieniędzmi nie mają.
29-05-2013 12:39 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Proste zadanie matematyczne: jeżeli takie Tesco otwarte 24h/dobę 7 dni w tygodniu zatrudnia 70 pracowników na pełen etat, to ilu będzie musiało zwolnić, gdy wprowadzi się "uszczęśliwiający Polaków" zakaz handlu przez 1/7 tego czasu?

Prosta odpowiedź:
Jeśli przez 7 dni jest czynne 6 kas, to przez 6 dni będzie muislało być czynne 7 ; ilość zatrudnionych się nie zmienia, ponieważ nadal będzie do obsłużenia ta sama wartość i masa obrotu towarowego.

Odpowiedż pytaniem: Ilu ludzi zyska pracę, jeśli wprowadzimy siedmiodniowy tydzień pracy w urzędach, pocztach, podstawówkach, przemyśle, rzemiośle.... ?

>W marketach pracują przeważnie ludzie, którzy raczej nie mogą sobie pozwolić na stratę tego ~1000 zł miesięcznie. A co jeśli oboje rodziców pracuje w markecie i oboje zostaną zwolnieni? Ich spytajcie, czy taka ustawa jest uszczęśliwiająca.

Od kilku tygodni upominam się o prawo pracowników do odpoczynku. Ich spytajcie? OK, proszę o wyniki rzetelnych ankiet. Lekarz, aptekarz, strażak, energetyk, kolejarz, widzą niezbędność swojej pracy w niedziele i śwęta. Czy widzi niezbędność swojej pracy sprzedawca rybek akwariowych, majtek, MP3? W szpitalach, energetyce czy kolei praca w święta opiera sie na pewnych systemach organizacyjnych (a i tak nie pracują na pełnych obrotach!!!), jak jest w handlu? Pamiętasz wyniki inspekcji PIP w Biedronkach? W tej chwili handel ma 11 dni wolnych w roku, jeśli przy 14% bezrobociu, nie wprowadzisz ochrony pracowników to 1 stycznia o 6 rano będzie sie otwerać sklepy

Ilu ludzi w Polsce dotyczy taki problem: Mama ma wolny poniedziałek (albo i nie) , tata wolną środę (albo i nie) , dzieci weekend , jaka piękna jest rodzinna wycieczka rowerowa.

>Poza tym to czysty populizm- pracujący w handlu mają wolne, nie pracują 7 dni w tygodniu. Jeśli pracują w niedzielę, to biorą wolne w inny dzień.

Zawsze? "Osiedlowy" sklepik zatrudnia dwie pracownice i jest otwarty 14 godzin na dobę 7 dni w tygodniu. Jesteś pewien że pracownice mają wolny dzień? Bo ja jestem pewien że go nie mają! Ten inny wolny dzień to FIKCJA, chyba że uznamy że jeden w miesiącu wystarczy. Nawet gdyby (!!!) było tak, że za niedzielę mają inny dzień to czy naprawdę nie ma różnicy między pracą w piątek a w niedzielę kiedy nawet obiad rodziny jest bardziej uroczysty?

>Nie chciałbym stracić pracy i wylądować na bruku, bo komuś się praca w niedzielę ze światopoglądem nie zgadza. Oczywiście posła składającego projekt i księży to nie obchodzi, w końcu oni problemów z pieniędzmi nie mają.

1. Nie bronię niczyjego światopoglądu, tylko praw pracowniczych
2. Jeśli to kościelne partie optują za wolnymi niedzielami , to nie dziwmy się, że lewica traci swój naturalny elektorat , czyli proletariat, na rzecz PiSu. Kto powinien bronić tych, którzy na rynku są na słabszej pozycji?

Tylko nie mów, że mogą zmienić pracę, lepiej się wykształcić, negocjować itp. Rozmawiajmy o rzeczywistości a nie o pięknych teoriach. W teorii możesz w gospodarce rynkowej kupić co zechcesz, spojrzyj na swoje negocjacje z zakładem energetycznym.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Od kilku tygodni upominam się o prawo pracowników do odpoczynku. Ich spytajcie? OK, proszę o wyniki rzetelnych ankiet. Lekarz, aptekarz, strażak, energetyk, kolejarz, widzą niezbędność swojej pracy w niedziele i śwęta. Czy widzi niezbędność swojej pracy sprzedawca rybek akwariowych, majtek, MP3? W szpitalach, energetyce czy kolei praca w święta opiera sie na pewnych systemach organizacyjnych (a i tak nie pracują na pełnych obrotach!!!), jak jest w handlu? Pamiętasz wyniki inspekcji PIP w Biedronkach? W tej chwili handel ma 11 dni wolnych w roku, jeśli przy 14% bezrobociu, nie wprowadzisz ochrony pracowników to 1 stycznia o 6 rano będzie sie otwerać sklepy
A Ty pytałeś pracowników o to jak się na to zapatrują? Zresztą pracodawcy też powinni mieć coś do powiedzenia. Jestem przeciwnikiem odgórnej regulacji zbyt wielu spraw.
>Ilu ludzi w Polsce dotyczy taki problem: Mama ma wolny poniedziałek (albo i nie) , tata wolną środę (albo i nie) , dzieci weekend , jaka piękna jest rodzinna wycieczka rowerowa.
Ciężko stwierdzić. Być może wielu, być może zaś garstki? Czemu ich interesy miałyby być ważniejsze od interesów innych?
>Zawsze? "Osiedlowy" sklepik zatrudnia dwie pracownice i jest otwarty 14 godzin na dobę 7 dni w tygodniu. Jesteś pewien że pracownice mają wolny dzień? Bo ja jestem pewien że go nie mają! Ten inny wolny dzień to FIKCJA, chyba że uznamy że jeden w miesiącu wystarczy. Nawet gdyby (!!!) było tak, że za niedzielę mają inny dzień to czy naprawdę nie ma różnicy między pracą w piątek a w niedzielę kiedy nawet obiad rodziny jest bardziej uroczysty?
Być może nie zawsze. Ale zamiast rozwiązanie zostawić stronom to lepiej odgórnie zakazać wszystkim? Nie widzę powodów do wprowadzania zakazu handlu w niedzielę.
>Tylko nie mów, że mogą zmienić pracę, lepiej się wykształcić, negocjować itp. Rozmawiajmy o rzeczywistości a nie o pięknych teoriach. W teorii możesz w gospodarce rynkowej kupić co zechcesz, spojrzyj na swoje negocjacje z zakładem energetycznym.
W rzeczywistości też można się kształcić i szukać pracy gdzie indziej. Można wyjechać za granicę. Starczy nie iść do pracy w handlu, dorosły człowiek powinien wiedzieć jak wygląda sytuacja w pracy, do której idzie. Państwo nie jest niańką.
29-05-2013 20:01 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>A Ty pytałeś pracowników o to jak się na to zapatrują? Zresztą pracodawcy też powinni mieć coś do powiedzenia. Jestem przeciwnikiem odgórnej regulacji zbyt wielu spraw.

Pytałem chyba o wiele częściej niż inni na tym forum, poza tym rozmawiam z uczniami, pytam co robią ich rodzice. W każdym zawodzie, nawet w tych w których niezbędna jest praca non - stop, niedziela wygląda inaczej niż inne dni. W sklepie...

>>Ilu ludzi w Polsce dotyczy taki problem: Mama ma wolny poniedziałek (albo i nie) , tata wolną środę (albo i nie) , dzieci weekend , jaka piękna jest rodzinna wycieczka rowerowa.
>Ciężko stwierdzić. Być może wielu, być może zaś garstki? Czemu ich interesy miałyby być ważniejsze od interesów innych?

Pytanie można odwrócić. Myślę że w tej sprawie potrzebne jest po prostu poszukiwanie takiej głupiej rzeczy jaką jest kompromis. Może przed ustalaniem pewnych praw, należałoby przyjrzeć się rzeczywistości w sposób wolny od ideologii. Szkiełkiem i okiem.

>W rzeczywistości też można się kształcić i szukać pracy gdzie indziej. Można wyjechać za granicę. Starczy nie iść do pracy w handlu, dorosły człowiek powinien wiedzieć jak wygląda sytuacja w pracy, do której idzie. Państwo nie jest niańką.

Apeluję o empatię.
Można się kształcić, wyjechać, zmienić pracę?
Sklepowa po 40 z okolic Raciborza z trójką dzieci bez znajomości języka?
Kiedy? gdzie? za co?

>Starczy nie iść do pracy w handlu
Powtórzę swój argument - pokaż jak twardo negocjowałeś umowę na dostawę energii elektrycznej
Tak samo kilka milionów (!!!) ludzi w Polsce może negocjować warunki pracy

Wątek dotyczy pracy w niedziele, prawa pracownicze są łamane także w innych punktach.
29-05-2013 20:12 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Pytałem chyba o wiele częściej niż inni na tym forum, poza tym rozmawiam z uczniami, pytam co robią ich rodzice. W każdym zawodzie, nawet w tych w których niezbędna jest praca non - stop, niedziela wygląda inaczej niż inne dni. W sklepie...
Taki zawód, takie dni pracujące. Sam pracowałem w sklepie i nie miałem żadnego problemu z niedzielami. Świadomie zgodziłem się na taki układ, wolne miałem w inne dni.
>Pytanie można odwrócić. Myślę że w tej sprawie potrzebne jest po prostu poszukiwanie takiej głupiej rzeczy jaką jest kompromis. Może przed ustalaniem pewnych praw, należałoby przyjrzeć się rzeczywistości w sposób wolny od ideologii. Szkiełkiem o okiem.
A ten kompromis to może miałby wyglądać tak: zakaz handlu w niedzielę bo tak? Patrząc bez ideologii można zauważyć, że Polacy dość często robią zakupy w niedzielę. Czemu pozbawiać ich tej możliwości? Czemu ograniczać wolność zarówno pracodawców jak i pracowników?
>Apeluję o empatię.
A bo to tym ludziom krzywda się dzieje, że trzeba z nimi współodczuwać?
>Można się kształcić, wyjechać, zmienić pracę?
>Sklepowa po 40 z okolic Raciborza z trójką dzieci bez znajomości języka?
Kazał jej ktoś tę trójkę dzieci rodzić? Demagogiczny argument. Równie dobrze mógłbym napisać o przedsiębiorcy, który jeśli nie będzie mógł handlować w niedzielę to nie będzie w stanie wyżywić swojej piątki dzieci.
>Powtórzę swój argument - pokaż jak twardo negocjowałeś umowę na dostawę energii elektrycznej
Napisze to samo co wcześniej. Nie negocjowałem. Tym niemniej są to 2 różne sprawy.
>Tak samo kilka milionów (!!!) ludzi w Polsce może negocjować warunki pracy
>Wąek dotyczy pracy w niedziele, prawa pracownicze są łamane także w innych punktach.
Czyli jak byłby zakaz pracy w niedzielę to nagle by mogli negocjować? Problemem Polski są skomplikowane przepisy, duże podatki i w sumie brak szacunku dla czyjejś pracy nie sklepy otwarte 7 dni w tygodniu.
29-05-2013 20:49 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Taki zawód, takie dni pracujące. Sam pracowałem w sklepie i nie miałem żadnego problemu z niedzielami. Świadomie zgodziłem się na taki układ, wolne miałem w inne dni.

Świadomie i zapewne dobrowolnie, czyli wszytsko jest w porządku.

>A ten kompromis to może miałby wyglądać tak: zakaz handlu w niedzielę bo tak?

To nie jest kompromis to jednostronne ustępstwo
Przykłady kompromisu?
Wprowadzenie (a właściwie egzekwowanie) zasady że praca w niedziele wymaga "oddania" dwóch dni wolnych. Wprowadzenie zasady skrócenia pracy w niedziele w stosunku do innych dni, wprowadzenie zasady co drugiej, trzeciej , czwartej (do dyskusji przecież) niedzieli wolnej dla każdego pracownika, Egzekwowanie zasady , że święta pańtwowe i kościelne są wolne od pracy...

Pole do syskusji jest szerokie, tylko trzeba rozmowy a nie ideologicznego zacietrzewienia

>>Sklepowa po 40 z okolic Raciborza z trójką dzieci bez znajomości języka?
>Kazał jej ktoś tę trójkę dzieci rodzić? Demagogiczny argument. Równie dobrze mógłbym napisać o przedsiębiorcy, który jeśli nie będzie mógł handlować w niedzielę to nie będzie w stanie wyżywić swojej piątki dzieci.

Kazał mu ktoś tę piątkę dzieci robić? To nie jest droga do kompromisu.

>>Powtórzę swój argument - pokaż jak twardo negocjowałeś umowę na dostawę energii elektrycznej
>Napisze to samo co wcześniej. Nie negocjowałem. Tym niemniej są to 2 różne sprawy.
Nie są Masz takie same możliwości negocjacji z ZE jak większość pracobiorców na rynku pracy.

>Czyli jak byłby zakaz pracy w niedzielę to nagle by mogli negocjować? Problemem Polski są skomplikowane przepisy, duże podatki i w sumie brak szacunku dla czyjejś pracy nie sklepy otwarte 7 dni w tygodniu.
Nie, Państwo powinno wziąć na siebie część obowiązków negocjatora, ale powinno bronić strony słabszej paradoksalnie w interesie także praodawców.
29-05-2013 21:10 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Świadomie i zapewne dobrowolnie, czyli wszytsko jest w porządku.
Jak najbardziej. Ciężko więc sugerować, że wszyscy pracownicy w handlu są tak uciśnieni ową pracującą niedzielą.
>Wprowadzenie (a właściwie egzekwowanie) zasady że praca w niedziele wymaga "oddania" dwóch dni wolnych. Wprowadzenie zasady skrócenia pracy w niedziele w stosunku do innych dni, wprowadzenie zasady co drugiej, trzeciej , czwartej (do dyskusji przecież) niedzieli wolnej dla każdego pracownika, Egzekwowanie zasady , że święta pańtwowe i kościelne są wolne od pracy...
Dlaczego niedziela ma pracująca niedziela ma wymagać wolnych dwóch dni? Jeden za jeden to uczciwsze rozwiązanie. Co do krótszej pracy to część sklepów i tak jest w niedzielę krócej otwarta, nie widzę więc potrzeby większych zmian. Co do świąt kościelnych to nie widzę żadnego powodu, dla którego miałyby być obowiązkowo wolne od pracy. Państwowe czemu nie, ale kościelne to niech sobie księża między sobą regulują.
>Pole do syskusji jest szerokie, tylko trzeba rozmowy a nie ideologicznego zacietrzewienia
Nie powiedziałbym, że niechęć do angażowania państwa we wszystko to ideologiczne zacietrzewienie.
>Kazał mu ktoś tę piątkę dzieci robić? To nie jest droga do kompromisu.
Owszem nie jest. Ani jeden, ani drugi "argument" nie mają racji bytu. Za dzieci odpowiadają rodzice nie państwo. Jeśli kogoś nie stać niech nie robi.
>Nie są Masz takie same możliwości negocjacji z ZE jak większość pracobiorców na rynku pracy.
Nie powiedziałbym. Tu zresztą chyba możemy zgodzić się na niezgadzanie.
>Nie, Państwo powinno wziąć na siebie część obowiązków negocjatora, ale powinno bronić strony słabszej paradoksalnie w interesie także praodawców.
Gdy państwo weźmie na siebie część obowiązków negocjatora to nierównowaga może przesunąć się na stronę przedsiębiorców, szczególnie przy populistycznym rządzie. Państwo widzę bardziej jako bezstronnego arbitra, nie ingerującego kiedy nie trzeba. Nie mówiąc już o tym, że akurat do polskiego rządu to zaufania za grosz nie mam. Po nim spodziewałbym się działań kończących się powiedzeniem: chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle.
29-05-2013 21:31 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Świadomie i zapewne dobrowolnie, czyli wszytsko jest w porządku.
>Jak najbardziej. Ciężko więc sugerować, że wszyscy pracownicy w handlu są tak uciśnieni ową pracującą niedzielą.

Nie twierdzę że wszyscy , ale z własnych obserwacji wiem, że większość . Gdybyż to była jedna okazjonalna niedziela pewnie byłoby inaczej, ale niestety znam przypadki (PIP je również znała) kiedy pracownik pracował 31 dniówek w ... kwietniu (!!!!) Chciałbym, aby w dyskusji o prawach praowników wzięli udział też naukowcy inspektorzy PIPy a nie tylko ideolodzy.

>>Wprowadzenie (a właściwie egzekwowanie) zasady że praca w niedziele wymaga "oddania" dwóch dni wolnych. >Dlaczego niedziela ma pracująca niedziela ma wymagać wolnych dwóch dni?
Takie jest prawo
>Jeden za jeden to uczciwsze rozwiązanie.
Ja jednak uważam, że w niedzielę pracuje się inaczej, zauważ , że nadgodziny w niedziele są traktowane przez KP inaczej niż w piątek

>Co do krótszej pracy to część sklepów i tak jest w niedzielę krócej otwarta, nie widzę więc potrzeby większych zmian.
Pojawia się kompromis

>Co do świąt kościelnych to nie widzę żadnego powodu, dla którego miałyby być obowiązkowo wolne od pracy. Państwowe czemu nie, ale kościelne to niech sobie księża między sobą regulują.

Pojawia się ideologia

Zauważ, że znacząca część ateistów w Polsce jako element tradycji lub z powodów rodzinnych lub innych świętuje katolickie święta: Święto Bożej Rodzicielki, Boże Narodzenie, dzień Wszystkich Świętych... Chciałbyś żeby te dni były szare w kalendarzu ? 1 Maja to też nie tyle państwowe ile ideologiczne święto

>>Nie są Masz takie same możliwości negocjacji z ZE jak większość pracobiorców na rynku pracy.
>Nie powiedziałbym. Tu zresztą chyba możemy zgodzić się na niezgadzanie.

Powiedz jakie szanse ma zwolniony z pracy pracownik po 60? większe masz Ty w negocjacjach z ZE

>>Nie, Państwo powinno wziąć na siebie część obowiązków negocjatora, ale powinno bronić strony słabszej paradoksalnie w interesie także praodawców.
>Gdy państwo weźmie na siebie część obowiązków negocjatora to nierównowaga może przesunąć się na stronę przedsiębiorców, szczególnie przy populistycznym rządzie. Państwo widzę bardziej jako bezstronnego arbitra, nie ingerującego kiedy nie trzeba. Nie mówiąc już o tym, że akurat do polskiego rządu to zaufania za grosz nie mam. Po nim spodziewałbym się działań kończących się powiedzeniem: chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle.

Bezstronny arbiter? Nie, raczej arbiter dbający o równowagę. Ta równowaga jest w interesie wszytskich. W tej chwili, przy rosnącym bezrobociu, państwo powinno chronić pracowników.

Co do oceny polskiego rządu, nie mam prawa go oceniać Płacę w Polsce niewielką część moich podatków, nigdy nie miałem polskiego obywatelstwa
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie twierdzę że wszyscy , ale z własnych obserwacji wiem, że większość . Gdybyż to była jedna okazjonalna niedziela pewnie byłoby inaczej, ale niestety znam przypadki (PIP je również znała) kiedy pracownik pracował 31 dniówek w ... kwietniu (!!!!) Chciałbym, aby w dyskusji o prawach praowników wzięli udział też naukowcy inspektorzy PIPy a nie tylko ideolodzy.
Własne obserwacje nie są zbytnio miarodajne. Nie mówię, że nie mia przypadków różnego rodzaju nadużyć, ale już sama określenie, mówi że nie jest to norma. Nie jestem też pewien czy inspektorom PIP zależy na prawach pracowników. O nie to powinni dbać sami pracownicy, mają ku temu możliwość.
>Takie jest prawo
Ot nie wiedziałem. Uważam to jednak za dziwne.
>Ja jednak uważam, że w niedzielę pracuje się inaczej, zauważ , że nadgodziny w niedziele są traktowane przez KP inaczej niż w piątek
Niezależnie od tego jak jest traktowana praca w niedzielę w KP ja nie widzę różnicy między dajmy na to niedzielą a piątkiem.
>Pojawia się ideologia
>Zauważ, że znacząca część ateistów w Polsce jako element tradycji lub z powodów rodzinnych lub innych świętuje katolickie święta: Święto Bożej Rodzicielki, Boże Narodzenie, dzień Wszystkich Świętych... Chciałbyś żeby te dni były szare w kalendarzu ? 1 Maja to też nie tyle państwowe ile ideologiczne święto
Nie miałbym nic przeciwko, nie obchodzę świąt. Nie widzę też żadnego powodu do zmuszania innych do obchodzenia ich przez niepracowanie. Jeśli pracodawca chce sobie i pracownikom odpuścić dzień z powodu święta to jedno, jeśli państwo go do tego zmusza to zupełnie coś innego.
>Powiedz jakie szanse ma zwolniony z pracy pracownik po 60? większe masz Ty w negocjacjach z ZE
Być może nie duże. Ale czy to powód aby tworzyć prawo pod pracowników po 60. Prawo w mojej opinii ma służyć jak największej grupie obywateli, nie jej cząstce.
>Bezstronny arbiter? Nie, raczej arbiter dbający o równowagę. Ta równowaga jest w interesie wszytskich. W tej chwili, przy rosnącym bezrobociu, państwo powinno chronić pracowników.
Zmuszając pracodawców do niezbyt dla nich korzystnych działań? Wolę jednak zostać przy bezstronnym i sprawiedliwym (na ile to możliwe) państwie.
szarley (54913 punktów)
Żałuję, że muszę zakończyć naszą rozmowę, niestety jutro muszę... wstać do pracy
Na szczęście całkowicie dobrowolnej

Cieszę się, że mogłem z Tobą podyskutować, czasem żałuję, że Państwa/Państw nie budują ludzie umiejący rozmawiać.

Nie muszę się z Tobą zgadzać, żeby Cię szanować
Dobranoc
29-05-2013 22:05 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Żałuję, że muszę zakończyć naszą rozmowę, niestety jutro muszę... wstać do pracy
Rozmowa nie zając, nie ucieknie .
>Cieszę się, że mogłem z Tobą podyskutować, czasem żałuję, że Państwa/Państw nie budują ludzie umiejący rozmawiać.
Dobrze by było, ale nie we wszystkich kwestiach da się dogadać.
>Nie muszę się z Tobą zgadzać, żeby Cię szanować
Wzajemnie
30-05-2013 12:01 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Wątek dotyczy pracy w niedziele, prawa pracownicze są łamane także w innych punktach.

Właśnie nie. Wątek dotyczy pracy w niedzielę bardzo konkretnej grupy - kasjerek/kasjerów w sklepach. Przy czym tylko kasjerek/kasjerów zatrudnionych w ramach konkretnego typu umowy, bo - bynajmniej - nie wszystkich.
I traktuje ten wątek (jak i większość publicznego dyskursu) tę grupę jako grupę szczególnej troski, całkowicie pomijając inne grupy w niedziele powszechnie pracujące standardowo - i nie mam tu na myśli ochrony zdrowia czy straży pożarnej li i jedynie, ale chociażby całą gastronomię i sektor rozrywkowy.
Pozwolę sobie wkleić jeden z komentarzy pod podobną dyskusją (gazeta.pl):



Gdyby tak podliczyć sumiennie ludzi pracujących w niedziele, podejrzewam, że okazałoby się, iż to całkiem spora część społeczeństwa, zatem intryguje mnie dlaczego właściwie względem tej części chcemy uprzywilejowywać właśnie kasjerki/kasjerów (bo magazynierów już przecież nie - magazynierzy sklepów sieciowych pracują) - i to głownie tych zatrudnionych w dużych sieciach i sklepach wielkopowierzchniowych. Walczmy w takim razie także o kasjerki/kasjerów w kinach czy teatrach, o pracowników komunikacji publicznej, radia i telewizji, kelnerki/kelnerów, kucharki/kucharzy, etc.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
31-05-2013 11:22 
 Ocena 4 na 4
e.coli (338 punktów)
Trochę późno, ale lepiej późno niż wcale.

>Prosta odpowiedź:
>Jeśli przez 7 dni jest czynne 6 kas, to przez 6 dni będzie muislało być czynne 7 ; ilość zatrudnionych się nie zmienia, ponieważ nadal będzie do obsłużenia ta sama wartość i masa obrotu towarowego.

Po części masz rację. Ale pracownicy centrum handlowego/marketu, to nie tylko kasjerki, ale także ochrona, pracownicy firmy sprzątającej, pracownicy wszelakich stoisk czy w końcu kierownik. Oni są potrzebni w godzinach otwarcia centrum, niezależnie od tego, ilu klientów aktualnie robi zakupy, więc nawet jeśli w pozostałe dni ruch będzie większy- nie zwiększy to ich zatrudnienia.
Co do kasjerek to też nie jest oczywiste. Najwięcej czasu przy kasowaniu zajmuje często zapłata za zakupy. Jeśli klienci będą robić w tygodniu zakupy "na zapas", to będą one tylko trochę większe niż zazwyczaj, czas kasowania wydłuży się jedynie o kilka(naście) sekund, więc liczba kasjerek pracujących w sklepie niekoniecznie musi się utrzymać na obecnym poziomie. Tak ja bym to widział.

>Odpowiedż pytaniem: Ilu ludzi zyska pracę, jeśli wprowadzimy siedmiodniowy tydzień pracy w urzędach, pocztach, podstawówkach, przemyśle, rzemiośle.... ?

Tu nie chodzi o sztuczne zwiększanie miejsc pracy (szeroko rozumiana budżetówka), które na siebie nie zarabiają i za które płacimy my wszyscy. Nie chodzi też o to, by pracownicy w niedziele przychodzili się nudzić do pracy, ale o możliwość robienia zakupów potrzebnych ludziom, którzy zwykle pracują po 6 dni w tygodniu.

>Od kilku tygodni upominam się o prawo pracowników do odpoczynku. Ich spytajcie? OK, proszę o wyniki rzetelnych ankiet. Lekarz, aptekarz, strażak, energetyk, kolejarz, widzą niezbędność swojej pracy w niedziele i śwęta. Czy widzi niezbędność swojej pracy sprzedawca rybek akwariowych, majtek, MP3? W szpitalach, energetyce czy kolei praca w święta opiera sie na pewnych systemach organizacyjnych (a i tak nie pracują na pełnych obrotach!!!), jak jest w handlu? Pamiętasz wyniki inspekcji PIP w Biedronkach? W tej chwili handel ma 11 dni wolnych w roku, jeśli przy 14% bezrobociu, nie wprowadzisz ochrony pracowników to 1 stycznia o 6 rano będzie sie otwerać sklepy

Nie czytałem tego raportu, więc się nie odniosę.

>Ilu ludzi w Polsce dotyczy taki problem: Mama ma wolny poniedziałek (albo i nie) , tata wolną środę (albo i nie) , dzieci weekend , jaka piękna jest rodzinna wycieczka rowerowa.

Na pewno nie rozwiążemy tego problemu, gdy mama straci pracę, a tata będzie zmuszony zatrudnić się gdzieś na dodatkowe pół etatu.

Prawa pracowników należy oczywiście egzekwować, ale nie przez odgórny zakaz handlu w niedzielę, a przez kontrolę, czy pracownicy rzeczywiście dostają wolne. Nieuczciwy pracodawca w takim przypadku będzie zmuszony zatrudnić więcej pracowników. Jeśli wprowadzimy zakaz handlu w niedzielę a kontroli nie będzie, pracodawca po prostu zwolni część pracowników, a reszta dalej będzie pracować po 12 godzin dziennie 6 dni w tygodniu. Takie odgórne regulacje "na papierze" mają to do siebie, że dobrze wyglądają tylko na papierze.
Selanos (12869 punktów)
Najbardziej bawi mnie to hasełko "Polacy nie chcą handlu w niedziele". Myślę, że pełne parkingi pod sklepami w niedzielę najlepiej obrazują wolę narodu.

To tak żenująco typowa sytuacja: jakiś wierzący dyktuje mi co ja mam robić.

Ale to ateiści są walczący, oczywiście.
gris (134 punktów)
To może niech w ogóle przydzielą mi jakiegoś urzędnika, który przeżyje moje życie za mnie, bo przecież politycy WIEDZĄ LEPIEJ jak ono powinno wyglądać.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365