 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-02-2011 19:48 | big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Zmarł Jerzy Nowosielski
12 na 12 | Dziś w Krakowie w wieku 88 lat zmarł Jerzy Nowosielski, wielki malarz. Prócz tego, że wielki malarz, także wielki myśliciel. Moim skromnym zdaniem jedyny współczesny myśliciel chrześcijański zasługujący na traktowanie poważne - chociaż od stóp do głów się z nim nie zgadzam. Każdemu serdecznie polecam swoistą summę jego przemyśleń: Zbigniew Podgórzec Rozmowy z Jerzym Nowosielskim. Wokół ikony - Mój Chrystus - Mój Judasz Wydawnictwo Znak, Kraków 2010. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Kali (195 punktów) (zablokowany) | Dzięki za link do reprodukcji  >
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Ja tam często odwiedzam portal www.racjonalista.pl i wiem, że w malarstwie (i nie tylko), to wielka jest Zuzanna Niemier.
Każdą kanapkę z masłem i żółtym serem można przeciąć nożem (czyli podzielić płaszczyzną) tak, by każda z dwóch części miała tyle samo chleba, masła i sera co druga.
|
|
2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Przeczytałem z nim dzisiaj jakiś archiwalny wywiad z Wybiórczej, i przyznam, że nabrałem wielkiej ochoty na więcej...
|
|
 | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Przeczytałem z nim dzisiaj jakiś archiwalny wywiad z Wybiórczej, i przyznam, że nabrałem wielkiej ochoty na więcej...Chodzi, jak sądzę, o ten? Do polecenia wszystkim.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Dzięki za wywiad - od razu polubiłem tego gościa. Cześć jego pamięci.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
|  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Tak.
W ogóle, odnoszę wrażenie, że "niezawodowi" teologowie chrześcijańscy potrafią mówić naprawdę ciekawe rzeczy.
Czytam ostatnio listy Tolkiena - gościu potrafi rozwalać oddaniem katolicyzmowi, ale muszę przyznać, że jakkolwiek często odpychająca, jego religijność i widzenie przez jej pryzmat świata wzbudziło we mnie pewien szacunek.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >odnoszę wrażenie, że "niezawodowi" teologowie chrześcijańscy potrafią mówić naprawdę ciekawe rzeczy.
Na przykład jakie? Może coś o grzechu lub zbawieniu? Ich teksty chcą sprawić wrażenie, że prawdziwa religia została jedynie zainfekowana przez funkcjonariuszy ducha, bo tak na prawdę spotkać się można z bogiem w jakiejś formie heterodoksji, herezji, indywidualnej bądź zbiorowej nadziei. Może czasem to kontrowersyjnie i medialnie brzmi ( To oczywiste, że światem rządzi diabeł, Nowosielski), ale poza brzmieniem nie ma ma w tym nic.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) | >Na przykład jakie? Może coś o grzechu lub zbawieniu?
Tak, między innymi.
|
|
| | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Rzecz chyba w tym, że oni widzą świat bardziej zbliżenie do nas (świat/życie niesie ze sobą problemy, które trzeba rozwiązywać). To nie są historyjki typu: wszystko dobrze, tylko ci się wydaje, jeśli myślisz, że źle. Gdzieś tam się muszą nasze wizje rozjechać (wierzącego i niewierzącego), ale nie jest to ten etap, co w "zwykłej" religii: jak widzisz coś złego, to znaczy, że sam jesteś zły, świat jest doskonały, bo taki został stworzony. Żyj pod trepem "naszych" przykazań i nie podnoś głowy.
Tu jest jednak inaczej. Ja miałem wrażenie po przeczytaniu wywiadu, że dogadałbym się z Panem Nowosielskim w życiowych sprawach i nie zostałbym spalony przezeń na stosie. Może się mylę, kto wie, ale takie odniosłem wrażenie.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | > Rzecz chyba w tym, że oni widzą świat bardziej zbliżenie do nas....Nie sądzę. Dyskurs o dziele stworzenia i jego zepsuciu przez upadłe byty subtelne jest nonsensem. > miałem wrażenie po przeczytaniu wywiadu, że dogadałbym się z Panem Nowosielskim w życiowych sprawach i nie zostałbym spalony przezeń na stosie.Chyba. że byłbyś szmaciarzem Warholem. Tu widzę dużą niekonsekwencję w rozumowaniu Nowosielskiego: cenił sobie herezję, bunt, ale w dość specyficzny sposób, zdaje się że w ramach jednego, religijnego paradygmatu. Herezję popartu, która była czymś równie radykalnym jak reformacja, jedynie zeszmacił. Nie wiem, kogo miał na myśli mówiąc z nutką aprobaty o herezji Niemców czy Rosjan: Nietzschego, Freuda, Lenina? Religijność Polaków określił jako bezmyślną, ale ozdobił ją kilkoma ikonami: (To, co piszę, to rzecz jasna nie spojrzenie na cały dorobek N., dzieło wybitne)
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Wskazałeś na niekonsekwencje w postawie/poglądach i życiu. Tu trafiłeś.
Ja natomiast z wywiadu wyłuskałem myśl, która sprawiła, że poczytałem sobie tego Pana na plus: mimo całego szajsu świata (za który odpowiedzialne mają być upadłe byty/niebyty) koleś uważał, że warto być dobrym i zmieniać świat na lepsze. Do tego z tego co zauważyłem "dobro" nie znaczyło u niego 'wypełniania przykazań' (nominalizm), ale działania prowadzące do szczęścia czy ograniczające cierpienie innych stworzeń (nie tylko ludzi). To było w słowach. Zwróciłeś uwagę na praktykę, na której widać pęknięcia czy rozziew.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >warto być dobrym i zmieniać świat na lepsze.
Czy do tak prostej dyrektywy moralnej warto dorabiać metafizykę stworzenia lub ową dyrektywę z tej metafizyki w pokrętny sposób wyprowadzać? W każdym przypadku operowanie terminologią odwołującą się do transcendencji uważam za szkodliwą, by nie powiedzieć - niemoralną.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Czy do tak prostej dyrektywy moralnej warto dorabiać metafizykę stworzenia lub ową dyrektywę z tej metafizyki w pokrętny sposób wyprowadzać? W każdym przypadku operowanie terminologią odwołującą się do transcendencji uważam za szkodliwą, by nie powiedzieć - niemoralną.
Przypomnę fragment wywiadu:
Ktoś mógłby powiedzieć, że Pan się łudzi, że nie potrafi unieść ciężaru nicości i stwarza sobie rzeczywistość nadprzyrodzoną, która tak naprawdę nie istnieje.
- Miałby rację. Ale taka jest moja psychika - każe mi się łudzić.
Nowosielski przyznaje się więc do swego rodzaju credo quia absurdum, co mnie wydaje się uczciwym postawieniem sprawy.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ktoś mógłby powiedzieć, że Pan się łudzi, że nie potrafi unieść ciężaru nicości i stwarza sobie rzeczywistość nadprzyrodzoną, która tak naprawdę nie istnieje. >Miałby rację. Ale taka jest moja psychika - każe mi się łudzić.
Pytanie ma wątpliwe założenia. Oto świat doczesny, przyrodzony, nicość, pod którego ciężarem stękamy (ciężar nicości?), i rzeczywistość nadprzyrodzona, stworzona przez człowieka (autor pytania), czy też złudzenie jej istnienia (Nowosielski). Złudzenie optyczne to błędna interpretacja obrazu przez mózg. Złudzenie metafizyczne to błędna interpretacja zmysłowego (przyrodzonego) świata przez intelekt. Religia to błąd. Mamy więc wybór: świat czy błąd?
>Nowosielski przyznaje się więc do swego rodzaju credo quia absurdum, co mnie wydaje się uczciwym postawieniem sprawy.
Zgoda. Ale jak to rozumieć w kontekście jego pochwały herezji? Co to za bunt, który nie dotyczy złudzeń? Czy to nie jest właśnie owa polska religijność (mentalność), która złudzenie ceni ponad wszystko? I w jakim sensie jest to moja psychika, skoro jest dominującym modelem psychiki? To raczej jakaś zbiorowa psyche, jej zbiorowe złudzenie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Złudzenie optyczne to błędna interpretacja obrazu przez mózg. Złudzenie metafizyczne to błędna interpretacja zmysłowego (przyrodzonego) świata przez intelekt. Religia to błąd. Mamy więc wybór: świat czy błąd?
Ludzie przywiązują się do błędów, w które wiele zainwestowali. Zwłaszcza, gdy świat za te błędy nie karze.
>Co to za bunt, który nie dotyczy złudzeń?
W imię innych złudzeń?
>Czy to nie jest właśnie owa polska religijność (mentalność), która złudzenie ceni ponad wszystko? I w jakim sensie jest to moja psychika, skoro jest dominującym modelem psychiki? To raczej jakaś zbiorowa psyche, jej zbiorowe złudzenie.
Cokolwiek nie sądzić o postawie Nowosielskiego - niewiele ma ona wspólnego z polską religijnością typu standard.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | | | | |  | | diogenes (42753 punktów) | >Ludzie przywiązują się do błędów, w które wiele zainwestowali. Zwłaszcza, gdy świat za te błędy nie karze.
Bóg stale rozczarowuje wierzących. W związku z tym wymyślili nawet teodyceę.
>Cokolwiek nie sądzić o postawie Nowosielskiego - niewiele ma ona wspólnego z polską religijnością typu standard.
Oczywiście można rozróżnić wiele typów religijności, od religijności dewotki po religijność akademicką. Cokolwiek by jednak nich powiedzieć, odnosi się ona do świata nie z tego świata. Z tego punktu widzenia możemy darować sobie indywidualne formy religijności uwarunkowane kulturą, osobistym doświadczeniem, osobowością, itp. Kościół rozumie to świetnie: jest powszechny, a więc pod jego dachem jest miejsce na wszelkie, standardowe i niestandardowe formy wiary, bo to nie o nie w gruncie rzeczy chodzi. Taca krąży, brzęczy bilon, szeleści talon... Co do Nowosielskiego: cenię go jako malarza, ale pozwalam sobie na całkowitą herezję w odbiorze jego płócien, w absolutnym oderwaniu od towarzyszącej mu ideologicznej gęby. Patrzę na nie jak na zjawiska natury, które mogą mnie inspirować, i inspirują. Nie ważne, co ma do powiedzenia (nic, co wykraczałoby poza możliwości religijnego dyskursu: bóg, szatan, świat, człowiek...): ważne, co pokazał. A dla mnie ważne jest to, że nie muszę go rozumieć w sensie standardowej hermeneutyki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Bóg stale rozczarowuje wierzących.> W związku z tym wymyślili nawet teodyceę.Mało tego - L'Osservatore Romano właśnie objawił światu religijność wzmiankowanego wcześniej Warhola, niedoróbki boże tym samym naprawiając  . > Oczywiście można rozróżnić wiele typów religijności, od religijności dewotki po religijność akademicką. Cokolwiek by jednak nich powiedzieć, odnosi się ona do świata nie z tego świata.Można bez wielkiego trudu wyobrazić sobie "religijność" pozbawioną wszelkich odniesień "transcendentnych". Wiele takiego podejścia "immanentnego" znajdzie się w tzw. religiach naturalnych. Wreszcie "religie" w rodzaju niektórych wersji jogi, buddyzmu czy taoizmu takoż bez "transcendencji" się obywają. > Z tego punktu widzenia możemy darować sobie indywidualne formy religijności uwarunkowane kulturą, osobistym doświadczeniem, osobowością, itp. Kościół rozumie to świetnie: jest powszechny, a więc pod jego dachem jest miejsce na wszelkie, standardowe i niestandardowe formy wiary, bo to nie o nie w gruncie rzeczy chodzi. Taca krąży, brzęczy bilon, szeleści talon...Niech wierzą sobie i w kozła, byleby dziesięcinę płacili - słusznie mawiał pono Jego Ekscelencja Andrzej na Więcborku Zebrzydowski, biskup krakowski, kujawski, chełmski i kamieniecki. > Nie ważne, co ma do powiedzenia (nic, co wykraczałoby poza możliwości religijnego dyskursu: bóg, szatan, świat, człowiek...): ważne, co pokazał. A dla mnie ważne jest to, że nie muszę go rozumieć w sensie standardowej hermeneutyki.Zachęcam jednak do sięgnięcia przy okazji po wspomniane już Rozmowy z Jerzym Nowosielskim - choćby tylko z "religioznawczych" powodów. Z ostatniej chwili: radio właśnie doniosło o włamaniu do domu Nowosielskiego - zniknąć miała nieznana jeszcze liczba obrazów. Hmmm... można to potraktować jako swoisty dowód uznania od Narodu.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >...radio właśnie doniosło o włamaniu do domu Nowosielskiego - zniknąć miała nieznana jeszcze liczba obrazów. Hmmm... można to potraktować jako swoisty dowód uznania od Narodu.
A prokurator będzie ścigać Naród czy jego wybranych przedstawicieli?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A prokurator będzie ścigać Naród czy jego wybranych przedstawicieli?Prokurator to pewnie wybranych przedstawicieli, ale jest jeszcze Sprawiedliwość Boża...  EDIT: tutaj więcej o książce, o której wspominałem.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
> Niech wierzą sobie i w kozła, byleby dziesięcinę płacili - słusznie mawiał pono Jego Ekscelencja Andrzej na Więcborku Zebrzydowski, biskup krakowski, kujawski, chełmski i kamieniecki.Trochę nie na temat, ale ... zawsze mi się w podobnych sytuacjach ( do których przesławna Komisja Majątkowa należy...) nieodmiennie narzuca skojarzenie ze słowami jednego z wybitniejszych ateistów na tronie papieskim, mianowicie Leona X, Cytat:Ile korzyści przyniosła Nam i naszym ludziom bajeczka o Chrystusie, wiadomo skądinąd uroczego człowieka podobno, jak to de Medici, tyle że bez tzw. wyczucia politycznego , a już historycznogo, to wręcz za grosz! (vide: konstytucja Exurge , Domine!): > Zachęcam jednak do sięgnięcia przy okazji po wspomniane już Rozmowy z Jerzym Nowosielskim - choćby tylko z "religioznawczych" powodów.Z powodów "historyczno-sztucznych" - też szczerze polecam! Poza wieloma walorami już wymienionymi i jeszcze niewymienionymi - jeden szczególnie ważny: duża podpowiedź dla rozumienia roli i funkcji ikony w chrześcijaństwie wschodnim: tym samym - asumpt do rozpoznania ikonografii zachodniochrześcijańskiej, ze szczególnym uwzględnieniem katolicyzmu. > Z ostatniej chwili: radio właśnie doniosło o włamaniu do domu Nowosielskiego - zniknąć miała nieznana jeszcze liczba obrazów. Hmmm... można to potraktować jako swoisty dowód uznania od Narodu.Oj, nieładnie, człowieku, nieładnie! Oj, nieładnie, człowieku brzydko!... chciałoby się zaśpiewać  Zwłaszcza w TYM kontekście, prawda? Aleć... Plagiat i grabież - to podobno forma najwyższego wyrazu uznania , hehe...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>warto być dobrym i zmieniać świat na lepsze. >Czy do tak prostej dyrektywy moralnej warto dorabiać metafizykę stworzenia lub ową dyrektywę z tej metafizyki w pokrętny sposób wyprowadzać? Może było odwrotnie. Może najpierw był nominalizm z całą "metafizyką" religijną, a na końcu tylko tyle się ostało, co w wywiadzie.
> W każdym przypadku operowanie terminologią odwołującą się do transcendencji uważam za szkodliwą, by nie powiedzieć - niemoralną. Nie potrafię odpowiedzieć na to po kilku minutach namysłu. Nie potrafiłbym potępić nie wiedząc, czy wcześniej był wybór. Potępiać można tylko za wybory. Czy twórca ikon miał wybór? Nie wiem.
Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Potępiać można tylko za wybory.
Pod warunkiem, że są osobiste. Potępić można również za brak refleksji, za unikanie dotarcia do owej sfery wyborów, w której to, co jest, okazuje się być rezultatem czyjegoś, nie zawsze naszego, wyboru (np. chrzest).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Dotarłem do: www.cultur(*)/artykuly/os_nowosielski_jerzyPonieważ autorem artykułu jest: Małgorzata Kitowska-Łysiak, Instytut Historii Sztuki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego; zgaduję, że został on wygładzony. Niemniej dwa miejsca są jak dla mnie znaczące: 1. "Pierwszy raz spotkałem się z wielką sztuką w takim stężeniu i w takiej ilości. Wrażenie było tak silne, że tego spotkania nigdy nie zapomnę. Patrząc odczuwałem po prostu ból fizyczny... Nie byłem w stanie przejść z jednej sali do drugiej." I dodawał: "Wszystko to, co później w ciągu życia realizowałem w malarstwie, było, choćby nawet pozornie stanowiło odejście, określone tym pierwszym zetknięciem się z ikonami w lwowskim muzeum." - jakkolwiek nie wiem, skąd te wspominki autorka wzieła; 2. Siła tych religijno-artystycznych przeżyć nie zabezpieczyła go przed okresową utratą wiary: pod koniec wojny, najprawdopodobniej pod wpływem powodowanych przez nią doświadczeń, odrzucił przekonanie o istnieniu "rzeczywistości metafizycznej". Z tym doznaniem zmagał się przez następne dziesięciolecia... Jakkolwiek pod koniec życia (zdaje się po 60-tce) wrócił do wiary, to brak wspomnienia wydarzenia zwrotnego powrót ten zamazuje. Jeszcze bardziej drażnią zdania z wywiadu w GW, gdzie prawie wprost mówi: "na wszelki wypadek". Pozdrawiam
Aktualnie brak stopki.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >jakkolwiek nie wiem, skąd te wspominki autorka wzieła; Prawdopodobnie z rozmów Zbigniewa Podgórca z Jerzym Nowosielskim. Wyszły w tomie "Wokół ikony" w 1985 r. Ale pewności nie mam.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|