Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jedna wielka atrapa czyli kilka słów o Polsce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-06-2013 09:30Hegemon (2786 punktów)Jedna wielka atrapa czyli kilka słów o Polsce
Ocena 7 na 7
Chciałbym się odnieść do popularnego ostatnio nagrania krążącego po sieci, ale i nie tylko. Chodzi mi o bójkę na Dworcu Centralnym i brak reakcji ze strony ochrony Nagranie i wyjaśnienia by. TVN24 .Oczywiście brak reakcji również był ze strony obserwatorów wydarzenia i tą kwestię też warto poruszyć. Jako, że dużo korzystam z naszych jakże komfortowych i szybkich kolei często obserwują tą "kolejową ochronę" przy jej działaniach. Głównie spacerują po dworcach, przeganiają bezdomnych lub wspierają kontrolerów przy kasowaniu obywateli za różne głupoty. Jednak do czego taka ochrona jest ? Do zabezpieczenia miejsca pracy oraz znajdujących się tam osób. Niestety doświadczenie swoje i innych pokazuje, że ci ludzie raczej zajmują się bardziej wspieraniem tych co nękają pasażerów zamiast ich ochroną. Bo jak inaczej można nazwać nie udzielenie pomocy napadniętej osobie w miejscu pracy ? Wyjaśnieniem nie jest, że mieli noże bo równie dobrze jakby zaczęli atakować nimi każdego to lepiej spróbować zdusić problem w zarodku zamiast czekać na "swoją kolej". Chodziłem około 2 lata na sztuki walki i z tego co się dowiedziałem to, że nóż efektywnie wygląda na filmach, ale w rzeczywistości bronią taką dobrą nie jest. Ochroniarz z pałką teleskopową i gazem powinien sobie poradzić. Jednak jak wskazują fakty ta cała ochrona to jest tylko jedna wielka atrapa. Pasażer nie może czuć się bezpieczny i to nawet w centrum jednej z większych stolic Unii przy ochroniarzach z każdej strony. Policja mówi, że są na to wypracowane procedury - co to za procedura, że osoba posiadająca uzbrojenie i jakieś tam szkolenie nie reaguje wtedy kiedy trzeba ? Chociaż z drugiej strony dochodzimy do kolejnej atrapy jaką jest prawo do samoobrony dzięki któremu można często dostać podobny wyrok co napastnik.

Coś o samoobronie : poradnik Komendy Policji na temat obrony przed atakiem.
Jak ktoś cię napadnie to najlepiej wyciągnąć laptop, odpalić arkusz kalkulacyjny i wyliczyć czy obrona jest współmierna do ataku. Co tam że to ktoś do ciebie wyskakuje i próbuje cię napaść - jak go uszkodzisz bardziej niż on ciebie to niestety ty dłużej na wolność będziesz czekał. Tak samo jest ze wszystkimi szkoleniami - strach się uczyć jakiś sztuk walki bo potem jak stanie się ta osoba ofiarą napaści i się obroni to jeszcze prawnik napastnika dojdzie do tego i sąd uzna, że była to obrona niewspółmierna. Przypadki takie już były.

I tutaj pytanie czy uważacie, że taka atrapa jaka jest powinna zostać czy lepiej dążyć do zmiany prawa tak by pozbawić napastnika wszelkich praw i zezwolić ofierze do obrony w zakresie takim jaki uzna za stosowne. Oczywiście nie mówię o wyciąganiu broni i strzelaniu do kogoś bo takich narzędzi obywatele nie posiadają przy sobie. Chociaż w takiej Indii prawica rozdaje kobietom noże by się broniły przed rosnącą falą gwałtów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście brak reakcji również był ze strony obserwatorów wydarzenia
>i tą kwestię też warto poruszyć.
Brak reakcji ze strony obserwatorów to nic dziwnego, szczególnie w świetle dalszej części Twojego wpisu.
>Wyjaśnieniem nie jest, że mieli noże bo równie dobrze
>jako zaczęli atakować nimi każdego to lepiej spróbować zdusić problem w zarodku zamiast czekać na
>"swoją kolej". Chodziłem około 2 lata na sztuki walki i z tego co się dowiedziałem to nóż efektywnie
>to wygląda na filmach, ale w rzeczywistości bronią taką dobrą nie jest. Ochroniarz z pałką
>teleskopową i gazem powinien sobie poradzić.
Uważałbym z niedocenianiem noża jako broni, szczególnie gdy napastnik ma jakieś pojęcie o używaniu go. Istotnie jednak ochroniarz z batonem nie jest na straconej pozycji. Może problemem jest dobór nieodpowiednich ludzi do pracy i niskie pensje?
>Coś o samoobronie...
Abusrdalny przepis. Co do sztuk walki spotkałem się z opinią, iż w Polsce najlepiej ćwiczyć parkour, reszta może się okazać zbyt niebezpieczna (dla napastnika).
>I tutaj pytanie czy uważacie, że taka atrapa jaka jest powinna zostać czy lepiej dążyć do zmiany
>prawa tak by pozbawić napastnika wszelkich praw i zezwolić ofiarze do obrony w zakresie takim jaki
>uzna za stosowne.
Moim zdaniem obrona konieczna generalnie nie powinna podlegać sankcjom, w końcu skoro ktoś atakuje inną osobę to czemu przejmować się jego zdrowiem. Na razie jednak nie ma widoków na wprowadzenie takiego rozwiązania. Zresztą samo posiadanie narzędzi, których można by użyć w razie napadu jest utrudnione przez niejasne przepisy.
09-06-2013 09:54 
 Ocena 1 na 1
Hegemon (2786 punktów)
>Uważałbym z niedocenianiem noża jako broni, szczególnie gdy napastnik ma jakieś pojęcie o używaniu go. Istotnie jednak ochroniarz z batonem nie jest na straconej pozycji. Może problemem jest dobór nieodpowiednich ludzi do pracy i niskie pensje?

Już z tą znajomością używania go to nie przesadzajmy. Z wyjaśnień policji wynika, że to byli "kibole", a tacy to najczęściej z prowincji cały tydzień w robocie, a w weekend przyjeżdżają na meczyk śmiesznej drużyny i muszą się na kimś wyładować. Korzystania z noża to oni mogli się nauczyć chyba od mamusi w kuchni.

>Abusrdalny przepis. Co do sztuk walki spotkałem się z opinią, iż w Polsce najlepiej ćwiczyć parkour, reszta może się okazać zbyt niebezpieczna (dla napastnika).

No nie wiem - straż miejska tylko czeka by zobaczyć jak uciekasz po terenie zielonym czy przeskakujesz nad jakimś samochodem. Przepis zawsze się znajdzie.

>Moim zdaniem obrona konieczna generalnie nie powinna podlegać sankcjom, w końcu skoro ktoś atakuje inną osobę to czemu przejmować się jego zdrowiem. Na razie jednak nie ma widoków na wprowadzenie takiego rozwiązania. Zresztą samo posiadanie narzędzi, których można by użyć w razie napadu jest utrudnione przez niejasne przepisy.

Ja tam zawsze coś w plecaku mam, ale nie wiem co bardziej cenić - zdrowie czy swoją wolność.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am. /TZM GLOBAL
09-06-2013 10:02 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Już z tą znajomością używania go to nie przesadzajmy. Z wyjaśnień policji wynika, że to byli "kibole", a tacy to najczęściej z prowincji cały tydzień w robocie, a w weekend przyjeżdżają na meczyk śmiesznej drużyny i muszą się na kimś wyładować. Korzystania z noża to oni mogli się nauczyć chyba od mamusi w kuchni.
Nie twierdzę, że akurat ten napastnik umiał się nożem posługiwać. Ciężko jednak zaprzeczyć iż nożem łatwo kogoś zranić, szczególnie jeśli druga osoba jest nieuzbrojona.
>No nie wiem - straż miejska tylko czeka by zobaczyć jak uciekasz po terenie zielonym czy przeskakujesz nad jakimś samochodem. Przepis zawsze się znajdzie.
Najpierw musieliby dogonić uciekiniera. Ale co racja to racja .
>Ja tam zawsze coś w plecaku mam, ale nie wiem co bardziej cenić - zdrowie czy swoją wolność.
To jest właśnie ten problem. Takie pytanie w ogóle nie powinno zaistnieć w kontekście samoobrony.
Tohver (1287 punktów)
Znajomy, który pracował kiedyś jako 'ochroniarz' na nocnej zmianie opowiadał, że jego praca sprowadzała się do przesypiania całej nocy na łóżku polowym. Ochroniarz musiał tam być bo wymagała tego firma ubezpieczeniowa. Nie precyzowała jednak jaki i co ma robić. Domyślam się, że tak jest z większością obiektów 'chronionych'.
Co do samoobrony to

Cytat:
Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia, usprawiedliwionych okolicznościami zamachu


Warto to zapamiętać i w razie czego od początku powtarzać, że działało się pod wpływem emocji i strachu. Przy czym prawnikiem nie jestem i nie wiem jak to działa w praktyce.
maniek1 (3407 punktów)

>Warto to zapamiętać i w razie czego od początku powtarzać, że działało się pod wpływem emocji i strachu. Przy czym prawnikiem nie jestem i nie wiem jak to działa w praktyce.
>
Widzisz, to nie jest takie proste. W przypadku, który poniżej opisałem nic to nie zmieniło, choć emocji było sporo. Klient był tak agresywny, że dopiero kiedy nie mógł się ruszać, to odpuścił (stracił przytomność). W życiu nie spotkałem takiego durnia z takim współczynnikiem agresji, a "walk" stoczyłem sporo.
diogenes (42753 punktów)
>...dużo korzystam z naszych jakże komfortowych i szybkich kolei często obserwują tą "kolejową ochronę" przy jej działaniach. Głównie spacerują po dworcach,...

Wystarczy zerknąć na tycvh obrośniętych tłuszczem staruszków z SOK aby zorientować się, o co tu chodzi. Wystawiają tanią i tępą siłę roboczą, bo za takie pobory nikt nie zaryzykuje życia. Więc chodzą ciecie po peronach i robią wszsytko, aby nie narazić się i nie oberwać. To racjonalne.

>ta cała ochrona to jest tylko jedna wielka atrapa.

A o coś innego miało chodzić? Przecież kolej nie jest do transporu osób, tak jak ośrodek zdrowia nie jest do leczenia, a szkoła do kształcenia. Polska to atrapa Polski.

Ale widzę światełko w tunelu: jakaś sędzina w sądzie oberwała tortem w głowę. Chyba nikt się nie zdziwi, jak lada dzień będzie to kostak brukowa lub chodnikowa płyta.

Tort został rzucony.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
maniek1 (3407 punktów)
Kiedyś (dawno temu) podczas wakacji za granicą zostałem zaatakowany bez żadnego powodu przez imbecyla, który (jak się później dowiedziałem) nie pierwszy raz kogoś atakował - taka samcza debilna przypadłość. Niekiedy wydawało mu się, że ma w sobie siłę tura i koniecznie musi to sobie i przypadkowym ludziom (co jakiś czas) udowodnić. Nie będę opisywał zdarzenia, tylko jego konsekwencje. Mianowicie - dostałem wyrokiem chorwackiego sądu 6 m-cy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata - za przekroczenie obrony koniecznej (gość spędził dwa tygodnie w szpitalu). On dostał również wyrok w zawieszeniu. Nie jestem z tego wydarzenia może dumny, (choć świadkowie zeznający w sądzie uważali, że powinienem dostać raczej medal) ale mam poczucie, że następnym razem, gdy przyjdzie mu do głowy kogoś pobić dla hecy - to się kilka razy zastanowi, bo tamtej nocy mocno się zdziwił.
Wracając do wątku - nie powinni wykonywać takiego zawodu ci, którym brakuje odwagi i charakteru, raczej powinni np. siedzieć przy biurku. Pozdrawiam
piotrmb (379 punktów)
>Chodziłem około 2 lata na sztuki walki i z tego co się dowiedziałem to, że nóż efektywnie
>wygląda na filmach, ale w rzeczywistości bronią taką dobrą nie jest. Ochroniarz z pałką teleskopową
>i gazem powinien sobie poradzić.

Nie chcę tu grać roli eksperta, ale nie wiem gdzie chodziłeś na te sztuki walki i kto prowadził treningi, bo to jest bzdura i w dodatku bardzo groźna. Nóż to jedno z najgroźniejszych narzędzi, z jakim można się spotkać w trakcie konfrontacji z napastnikiem. Jest łatwy do schowania, trudny do zauważenia przy ataku z zaskoczenia, wywołuje u większości ludzi instynktowny strach przed ciężkimi obrażeniami. A co najgorsze w przeciwieństwie do tępych narzędzi wystarczy jeden, nawet przypadkowy i niezamierzony cios, żeby zadać śmiertelne obrażenia. Przeciętny człowiek po prostu powinien uciekać przed napastnikiem z nożem.

Co do kwestii samooborony to orzeczenie SN stwierdziło, że obrona konieczna to nie pojedynek honorowy i obywatel może używać środków przekraczających te użyte przez napastnika, choć oczywiście wszystko jest kwestią konkretnego przypadku. Zmiana prawa może być tutaj dość niebezpieczna - w momencie gdy jeden z uczestników bójki nie żyje, są zeznania tylko jednej strony.
09-06-2013 19:41 
 Ocena 1 na 1
Hegemon (2786 punktów)
>Nie chcę tu grać roli eksperta, ale nie wiem gdzie chodziłeś na te sztuki walki i kto prowadził treningi, bo to jest bzdura i w dodatku bardzo groźna. Nóż to jedno z najgroźniejszych narzędzi, z jakim można się spotkać w trakcie konfrontacji z napastnikiem. Jest łatwy do schowania, trudny do zauważenia przy ataku z zaskoczenia, wywołuje u większości ludzi instynktowny strach przed ciężkimi obrażeniami. A co najgorsze w przeciwieństwie do tępych narzędzi wystarczy jeden, nawet przypadkowy i niezamierzony cios, żeby zadać śmiertelne obrażenia. Przeciętny człowiek po prostu powinien uciekać przed napastnikiem z nożem.

Oczywiście, że jest niebezpieczną bronią jak wiele rodzajów, ale jak ktoś potrafi szybko zablokować przeciwnika to już dużo nim nie zrobi. Przynajmniej to pamiętam z kursów, kiedy jedni mieli atakować drugich sztucznymi nożykami. Jak dla mnie o wiele trudniej zablokować kogoś kto się zamachnie pałką bo jedna tutaj zasięg jest większy i sama próba złapania takiego nadlatującego pręta może się skończyć porządnym porażeniem ręki. Wiadomo, ze przeciętny człowiek powinien uciekać jak ktokolwiek wyskoczy do niego z bronią, a on sam nie posiada ani umiejętności ani czegoś do obrony. Jednak dalej uważam, że ochroniarze powinni zareagować, a jeżeli się do tego nie nadają - bo są tylko atrapą - to powinno się albo ich doszkolić albo zrezygnować z tej firmy. I nie szczędzić na to pieniędzy jak to większość firm robi. Niestety u nas w kraju o bezpieczeństwo czy to zdrowotne, psychiczne czy fizyczne większość pracodawców się nie martwi i potem mamy tego efekty - człowieka katują, a ci stoją i się patrzą. I potem okazuje się że wszystko było w najlepszym porządku.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am. /TZM GLOBAL
09-06-2013 21:39 
 Ocena 2 na 2
emilpromil (184 punktów)

>Oczywiście, że jest niebezpieczną bronią jak wiele rodzajów, ale jak ktoś potrafi szybko zablokować przeciwnika to już dużo nim nie zrobi. Przynajmniej to pamiętam z kursów, kiedy jedni mieli atakować drugich sztucznymi nożykami.

Nie ważne ile trenowałeś, gołymi rękami nie zablokujesz nożownika w walce.

Jeśli myślisz że masz jakieś szanse to zrób sparing z kimś uzbrojonym w marker (najlepiej permanentny , i niech ten ktoś nie atakuje schematycznie tak jak na tych wszystkich kursach tylko niech próbuje za wszelką cenę pomazać cię markerem. Wnioski będziesz miał wpisane na ciele.
Hegemon (2786 punktów)
>>Oczywiście, że jest niebezpieczną bronią jak wiele rodzajów, ale jak ktoś potrafi szybko zablokować przeciwnika to już dużo nim nie zrobi. Przynajmniej to pamiętam z kursów, kiedy jedni mieli atakować drugich sztucznymi nożykami.
>Nie ważne ile trenowałeś, gołymi rękami nie zablokujesz nożownika w walce.
>Jeśli myślisz że masz jakieś szanse to zrób sparing z kimś uzbrojonym w marker (najlepiej permanentny , i niech ten ktoś nie atakuje schematycznie tak jak na tych wszystkich kursach tylko niech próbuje za wszelką cenę pomazać cię markerem. Wnioski będziesz miał wpisane na ciele.

Zabawne, że tego problemu w ogóle nie myślałem, żeby poruszać przy tej kwestii, ale widzę jest on ciekawszy niż sama kwestia. O nożu mówiłem w przypadku walki z człowiekiem mającym nikłe, ale jakieś szkolenie uzbrojonym w pałkę i gaz. Postawiłbym na tego drugiego. Odeszliśmy od głównego tematu czyli czy powinien obronić i jak powinno podejść się do kwestii samoobrony prawnie.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am. /TZM GLOBAL
12-06-2013 23:54 
 Ocena 1 na 1
Dean11 (302 punktów)

>Oczywiście, że jest niebezpieczną bronią jak wiele rodzajów, ale jak ktoś potrafi szybko zablokować przeciwnika to już dużo nim nie zrobi. Przynajmniej to pamiętam z kursów, kiedy jedni mieli atakować drugich sztucznymi nożykami. Jak dla mnie o wiele trudniej zablokować kogoś kto się zamachnie pałką bo jedna tutaj zasięg jest większy i sama próba złapania takiego nadlatującego pręta może się skończyć porządnym porażeniem ręki.

Zmień instruktora. Cios pałką jest zawsze łatwiejszy do ewentualnego skontrowania ponieważ pójście w zwarcie pozbawia napastnika możliwości wyprowadzenia zamachu. Cios nożem zaś może być z łatwością wyprowadzony w zwarciu i nie potrzeba w ogóle miejsca aby to zrobić. Nóż to najwredniejsza broń bo bronić się nią za dobrze nie można (bo każda obrona musi być przeprowadzona w zwarciu) a do atakowania nadaje się idealnie. Statystyka dająca nożowi prymat wśród narzędzi zabójstw nie wzięła się z powietrza.

Co do ochrony zaś to zwracam uwagę, że pewnie ochroniarze byli z "grupy" - czy raczej z "grupą".
Konowal (6291 punktów)
Zgadza sie - nóż to psakudna i skuteczna broń.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Tohver (1287 punktów)
>Co do kwestii samooborony to orzeczenie SN stwierdziło, że obrona konieczna to nie pojedynek honorowy i obywatel może używać środków przekraczających te użyte przez napastnika, choć oczywiście wszystko jest kwestią konkretnego przypadku. Zmiana prawa może być tutaj dość niebezpieczna - w momencie gdy jeden z uczestników bójki nie żyje, są zeznania tylko jednej strony.

Po pierwsze w bójce muszą uczestniczyć co najmniej 3 osoby więc jeśli jeden z uczestników nie żyje to nadal możemy mieć zeznania obu stron
Problem z aktualnym prawem polega na tym, że w przypadku skutecznej obrony, nawet jeśli nie ma wątpliwości co do tego kto kogo napadł prokurator nadal może oskarżyć nas o przekroczenie granic obrony koniecznej i to my musimy udowadniać, że czuliśmy się zagrożeni. Wydaje mi się, że można by to prawo zmienić nie popadając od razu w skrajność z drugiej strony i uniewinniając każdego, kto tylko powie, że się bronił.
piotrmb (379 punktów)
Akurat słowa "bójka" użyłem tu w znaczeniu potocznym, a nie prawnym - stąd pewna nieścisłość.

Co do przekroczenia granic obrony koniecznej, to chyba zgodzimy się co do tego, że takie pojęcie jest potrzebne - kiedy ktoś goni złodzieja z nożem po ulicy i zabija go (a mieliśmy w Polsce kiedyś podobną sprawę) to jest to zdecydowane przekroczenie granic obrony koniecznej.

Osobiście jestem zwolennikiem szerokiego zakresu obrony koniecznej, pytanie tylko jak sformułować to w prawie, żeby uniknąć właśnie drugiej skrajności. Osobiście nie znam również skali problemu - o ilu przypadkach postępowań tego typu mówimy i czy prawo w związku z tym wymaga faktycznie zmiany. Jest to dosyć trudna materia, gdzie ostatecznie sąd musi zawsze wyważyć realność zagrożenia oraz adekwatność reakcji napadniętego.
09-06-2013 23:46 
 Ocena 1 na 1
Tohver (1287 punktów)
>Co do przekroczenia granic obrony koniecznej, to chyba zgodzimy się co do tego, że takie pojęcie jest potrzebne

No właśnie z tym się nie zgadzam. Jak dla mnie jeśli ktoś działa w ramach obrony koniecznej to nie powinno być mowy o przekroczeniu jej granic. Bo co to tak na prawdę znaczy? Że broniłem się za bardzo? Że jak ktoś mnie atakuje to mam bronić się tylko trochę? To absurd. Prokuratura powinna ustalać kto napadał a kto się bronił a nie kto i jak bardzo się kogo bał. Moim zdaniem prawo mówiące o 'wzburzeniu i strachu' stwarza więcej możliwości do nadużyć niż prawo mówiące tylko o napastniku i ofierze. W pierwszym przypadku problematyczne są wszystkie sytuacje. W drugim problematyczne są tylko sytuacje, w których nie wiadomo kto kogo napadł.

>Osobiście jestem zwolennikiem szerokiego zakresu obrony koniecznej, pytanie tylko jak sformułować to w prawie, żeby uniknąć właśnie drugiej skrajności.

Przychodzą mi do głowy tylko dwa problematyczne sformułowania prawa dotyczące samoobrony:
- takie jak jest u nas bo umożliwia skazanie ofiary przez co ogranicza możliwości obrony
- takie jak w niektórych stanach gdzie napadnięty nie ma obowiązku podjęcia próby uniknięcia konfrontacji i/lub ma prawo bronić się kiedy zagrożenie jest tylko pozorne (czyli mogę zastrzelić kogoś bo wydaje mi się, że mi zagraża)
Wszystkie rozwiązania pomiędzy są moim zdaniem dużo lepsze a ich sformułowanie wcale nie jest takie trudne.
Dean11 (302 punktów)
>>Co do przekroczenia granic obrony koniecznej, to chyba zgodzimy się co do tego, że takie pojęcie jest potrzebne
>No właśnie z tym się nie zgadzam. Jak dla mnie jeśli ktoś działa w ramach obrony koniecznej to nie powinno być mowy o przekroczeniu jej granic. Bo co to tak na prawdę znaczy? Że broniłem się za bardzo? Że jak ktoś mnie atakuje to mam bronić się tylko trochę? To absurd. Prokuratura powinna ustalać kto napadał a kto się bronił a nie kto i jak bardzo się kogo bał. Moim zdaniem prawo mówiące o 'wzburzeniu i strachu' stwarza więcej możliwości do nadużyć niż prawo mówiące tylko o napastniku i ofierze.

O ile pamiętam to jakiś doktor prawa karnego bodajże z UJ (niestety nazwisko przepadło w otchłani innych) napisał kilka artykułów na temat proponowanej konstrukcji obrony koniecznej. Nie była moim zdaniem idealna, ale koncepcja głównie zasadzała się na założeniu, że w przypadku ataku przeciwko osobie nie może mieć miejsce przekroczenie granic obrony koniecznej - broniący ma tu pełną swobodę.
emilpromil (184 punktów)

>I tutaj pytanie czy uważacie, że taka atrapa jaka jest powinna zostać czy lepiej dążyć do zmiany
>prawa tak by pozbawić napastnika wszelkich praw i zezwolić ofierze do obrony w zakresie takim jaki
>uzna za stosowne. Oczywiście nie mówię o wyciąganiu broni i strzelaniu do kogoś bo takich narzędzi
>obywatele nie posiadają przy sobie. Chociaż w takiej Indii prawica rozdaje kobietom noże by się
>broniły przed rosnącą falą gwałtów.
>
Pewnie że prawo wymaga zmian.
W przypadku kiedy sąd ustali że doszło do obrony nie ma sensu dyskutować nad zakresem tej obrony, zwłaszcza że technicznie nikt nie jest w stanie udowodnić bądź odrzucić tezy że broniący się obawiał się o własne życie.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365