 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-06-2013 23:09 | Selanos (12869 punktów) | Standardy w policji
13 na 13 | Właśnie przeczytałem o tym, że policjant który bił trzynastolatkę i zafundował jej tekst "To teraz cię tak wyru..., że będziesz płakać", nie został w żaden znaczący sposób ukarany, wręcz przeciwnie, uważa się go za wzorowego funkcjonariusza i przyznaje mu nagrody. Ten sam policjant jest odpowiedzialny za pobicie siedemnastolatka (ze złamaniem nogi włącznie) kilka miesięcy wcześniej. linkOstatnio głośna jest afera pewnego komendanta, który za skandalik z podwładną został "ukarany" odejściem na niemałą emeryturkę, a podwładna została zawieszona. Czegoś tutaj nie rozumiem. Czy policjantów, jako stróżów prawa nie powinny obowiązywać znacznie wyższe standardy niż przeciętnego Kowalskiego? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 12 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Czy policjantów, jako stróżów prawa nie powinny obowiązywać znacznie wyższe standardy niż przeciętnego Kowalskiego? A polityka? A dziennikarza? A lekarza? A nauczyciela? A księdza? Nie oczekujmy jakichś mitycznych "wyższych standardów", oczekujmy równości wobec prawa bez względu na wykonywany zawód.
|
|
 | 7 na 7 | Selanos (12869 punktów) | >A polityka? A dziennikarza? A lekarza? A nauczyciela? A księdza? >Nie oczekujmy jakichś mitycznych "wyższych standardów", oczekujmy równości wobec prawa bez względu na wykonywany zawód.
Równość wobec prawa uważam za absolutną podstawę, a wyższych standardów i tak oczekują. Wymienione przez Pana zawody to są jak to się mówiło, zawody zaufania publicznego?
Od lekarzy, polityków, nauczycieli i generalnie od wszystkich tych "osób zaufania publicznego" poza zwyczajnym przestrzeganiem prawa i uczciwej pracy oczekuję dobrych manier, stosownego ubioru i używania cywilizowanego języka. Wracając do przestrzegania prawa: jeżeli dana osoba nierzetelnie wypełnia obowiązki związane ze swoją pracą, łamie przepisy czyli generalnie mówiąc nadużywa tego "zaufania publicznego", to powinna automatycznie zostać stosownie, surowo ukarana, z utratą prawa do wykonywania zawodu włącznie. Jeśli dobrze pamiętam, to nauczyciel nie może być skazany prawomocnym wyrokiem. To dobry start jeśli chodzi o ustalanie tych standardów.
|
|
|  | 6 na 6 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Bezpodstawne i nierozsądne jest oczekiwać od ludzi wykonujących pewien zawód, że będą w pracy realizowali jakieś "wyższe standardy" niż ludzie pracujący w innych zawodach. Dlaczego niby nauczyciel czy ksiądz miałby być bardziej uczciwy, bardziej moralny niż hydraulik czy górnik? To jakaś mrzonka. Są ludzie porządni i są ludzie chu...je w każdym zawodzie, żadne oczekiwania "wyższych standardów" tego nie zmienią.
Swoją drogą to ciekawe, że będąc wyznawcą "wolnego rynku" i neoliberalizmu masz oczekiwania, które nie pojawiają się w wyznawanych przez ciebie ideologiach.
|
|
| |  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Bezpodstawne i nierozsądne jest oczekiwać od ludzi wykonujących pewien zawód, że będą w pracy realizowali jakieś "wyższe standardy" niż ludzie pracujący w innych zawodach.
Są zawody i zawody. Chociażby lekarzy powinny obowiązywać jak najwyższe standardy. Czy ktoś chciałby być cięty przez chirurga który ściągał na egzaminach z anatomii, przespał wykłady z anestezjologii, łapy mu się trzęsą po wczorajszym piciu a w kieszeni spoczywa koperta z "prezentem" od pacjenta?
>Dlaczego niby nauczyciel czy ksiądz miałby być bardziej uczciwy, bardziej moralny niż hydraulik czy górnik? To jakaś mrzonka.
No jasne że mrzonka. Czyjaś moralność mnie nie interesuje. Grunt byleby przestrzegał prawa i rzetelnie wykonywał pracę.
>Swoją drogą to ciekawe, że będąc wyznawcą "wolnego rynku" i neoliberalizmu masz oczekiwania, które nie pojawiają się w wyznawanych przez ciebie ideologiach.
Jestem zwolennikiem państwa minimum. Uważam, że państwo powinno być odpowiedzialne za sądy, policję i wojsko. Dlatego moje oczekiwania wobec sądów, policji i wojska są ogromne i chciałbym je wprowadzić odpowiednią ustawą. Wszak to bez względu na to czy wolny rynek jest, czy go nie ma, jest za moje pieniądze.
W obecnej sytuacji, kiedy to wolnego rynku nie ma i nauczyciele, lekarze itd. również są na państwowym, mam też oczekiwania wobec nich, które najchętniej wprowadziłbym ustawą.
Gdybyśmy mieli wolny rynek, to większość ustaw byłaby zbędna. Miałbym wtedy wybór, płaciłbym osobie która odpowiadałaby moim standardom. Albo zasobności mojego portfela.
|
|
| | |  | 2 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Chociażby lekarzy powinny obowiązywać jak najwyższe standardy.Rozumiem, że przestrzegania "najwyższych standardów" nie oczekujesz od malarza, który pomaluje ci pokój tak, że po miesiącu farba zacznie się łuszczyć? Qźwa, naprawdę jesteś tak durny, że nie kumasz o co chodzi, albo jak mawiają dzieciaki w twoim wieku "o co kaman"?> Czy ktoś chciałby być cięty przez chirurga który ściągał na egzaminach z anatomii, przespał wykłady z anestezjologii, łapy mu się trzęsą po wczorajszym piciu a w kieszeni spoczywa koperta z "prezentem" od pacjenta?Patrz wyżej.> Czyjaś moralność mnie nie interesuje. Grunt byleby przestrzegał prawa i rzetelnie wykonywał pracę.Napisał Selanos, który jest zwolennikiem obowiązywania "wyższych standardów" wobec przedstawicieli wybranych zawodów   > W obecnej sytuacji, kiedy to wolnego rynku nie ma i nauczyciele, lekarze itd. również są na państwowym, mam też oczekiwania wobec nich, które najchętniej wprowadziłbym ustawą.Selanos, wyznawca "wolnego rynku" i minimalizacji państwa postuluje państwowe, ustawowe nakazy.   > Gdybyśmy mieli wolny rynek, to większość ustaw byłaby zbędna.No pewnie. Każdemu wolno by było zrobić z tobą co mu się tylko podoba.> Miałbym wtedy wybór, płaciłbym osobie która odpowiadałaby moim standardom. Albo zasobności mojego portfela.Miałbyś wybór czy chcesz obciągać panu X czy panu Y, przy czym ani pana X, ani pana Y nie interesowałby twój portfel, bo twoje drobniaki wzbudzałyby ich śmiech.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | > >Chociażby lekarzy powinny obowiązywać jak najwyższe standardy.> Rozumiem, że przestrzegania "najwyższych standardów" nie oczekujesz od malarza, który pomaluje ci pokój tak, że po miesiącu farba zacznie się łuszczyć?W mojej poprzedniej wypowiedzi napisałem: Cytat:Gdybyśmy mieli wolny rynek, to większość ustaw byłaby zbędna. Miałbym wtedy wybór, płaciłbym osobie która odpowiadałaby moim standardom. Albo zasobności mojego portfela. Kiedy ja płacę, ja oczekuję. Za lekarza płacę ja, bez względu na to czy chcę czy nie, bo mamy państwowego monopolistę NFZ. Dlatego będę oczekiwał choćby i z ustawą w ręku. > Napisał Selanos, który jest zwolennikiem obowiązywania "wyższych standardów" wobec przedstawicieli wybranych zawodów   Jak wyżej. Płacę, wymagam. > >W obecnej sytuacji, kiedy to wolnego rynku nie ma i nauczyciele, lekarze itd. również są na państwowym, mam też oczekiwania wobec nich, które najchętniej wprowadziłbym ustawą.> Selanos, wyznawca "wolnego rynku" i minimalizacji państwa postuluje państwowe, ustawowe nakazy.   Oczywiście. Jeżeli jestem zmuszany do tego, żeby moje pieniądze szły na socjalistyczne twory socjalistycznego państwa, to chcę mieć przynajmniej odrobinę kontroli nad tym, co się z nimi dzieje. Nie rozumiem o co tyle zamieszania i skąd to niezrozumienie. Mówią, że jak cię gwałcą, to musisz się zrelaksować i znaleźć w tym odrobinę przyjemności. Ja właśnie to robię. Chociaż ani to relaks, ani przyjemność. Ale jakieś korzyści są, o ile zmniejszenie strat można nazwać korzyściami. > >Gdybyśmy mieli wolny rynek, to większość ustaw byłaby zbędna.> No pewnie. Każdemu wolno by było zrobić z tobą co mu się tylko podoba.Nie. Teraz trzeba wprowadzać mnóstwo zbędnych regulacji po to, żeby ogarnąć rozregulowany przez brak konkurencji i państwowe monopole rynki. I to teraz można zrobić ze mną co się komuś tam podoba. Można mnie przymusić do płacenia na publiczną edukację, służbę zdrowia, dawanie bankrutowi o nazwie LOT 500mln zł z publicznych pieniędzy... warto zaznaczyć, że zarówno edukacja jak i służba zdrowia jest na dennym poziomie. > >Miałbym wtedy wybór, płaciłbym osobie która odpowiadałaby moim standardom. Albo zasobności mojego portfela.> Miałbyś wybór czy chcesz obciągać panu X czy panu Y, przy czym ani pana X, ani pana Y nie interesowałby twój portfel, bo twoje drobniaki wzbudzałyby ich śmiech.Kulko_na_mole, dawno się tak świetnie nie bawiłem w ubraniu, jak dziś przy czytaniu Twojego posta. Dziękuję! Nawet nie mam serca oburzyć się na słownictwo.
|
|
| | | | |  | 3 na 5 | Scorp (5381 punktów) | >Kiedy ja płacę, ja oczekuję. Za lekarza płacę ja, bez względu na to czy chcę czy nie, bo mamy państwowego monopolistę NFZ. Dlatego będę oczekiwał choćby i z ustawą w ręku.
NFZ nie jest monopolistą, czyli jedynym legalnym dostawcą towarów lub usług. Możesz się leczyć gdzie chcesz. Zapoznaj się z definicją. -
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | >NFZ nie jest monopolistą, czyli jedynym legalnym dostawcą towarów lub usług. Możesz się leczyć gdzie chcesz. Zapoznaj się z definicją.
Więc chce mi Pan powiedzieć, że obywatele nie są obciążeni obowiązkową składką ubezpieczeniową w wysokości 9% dochodów która trafia do państwowego NFZ?
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Olek Mularski (3178 punktów) | >Więc chce mi Pan powiedzieć, że obywatele nie są obciążeni obowiązkową składką ubezpieczeniową w wysokości 9% dochodów która trafia do państwowego NFZ?
A chciałbyś płacić z własnej kieszeni np. za operację wymiany uszkodzonej zastawki serca, angioplastykę naczyń wieńcowych czy transplantację wątroby? Raczej nie. Wydaje mi się, że zbrzydłoby Ci takie płacenie nawet po obejrzeniu rachunku wystawionego przez szpital za usunięcie wyrostka robaczkowego i 5-cio dniowy pobyt po operacji (cena takiego drobnego zabiegu to 3-4 tys. zł i może znacznie wzrosnąć w przypadku powikłań (np. perforacji), konieczności stosowania drogich antybiotyków itp.).
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Matix (5786 punktów) | > >Więc chce mi Pan powiedzieć, że obywatele nie są obciążeni obowiązkową składką ubezpieczeniową w wysokości 9% dochodów która trafia do państwowego NFZ?> A chciałbyś płacić z własnej kieszeniDla niego to raczej nie istotne, bo wolałby po prostu zginąć w imię idei wolnego rynku.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | >A chciałbyś płacić z własnej kieszeni np. za operację wymiany uszkodzonej zastawki serca, angioplastykę naczyń wieńcowych czy transplantację wątroby?
Chciałbym wybrać sobie samemu ubezpieczyciela, takiego który zaoferuje mi najlepsze warunki i będzie się martwił konkurencją.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Olek Mularski (3178 punktów) | >Chciałbym wybrać sobie samemu ubezpieczyciela, takiego który zaoferuje mi najlepsze warunki i będzie się martwił konkurencją.
Ubezpieczycielowi to musisz płacić i to ciężkie pieniądze, żeby mieć pakiet obejmujący wszystkie ważniejsze świadczenia, a jak Twój pakiet nie obejmuje jakiejś procedury to bulisz za nią z własnej kieszeni.
Poza tym nie myl NFZ-u z ubezpieczycielem. NFZ zajmuje się głównie refundacją, wyceną i finansowaniem świadczeń, a także monitorowaniem, tworzeniem programów profilaktycznych i jeszcze wieloma innymi rzeczami. W kwestii ubezpieczyciela leży zaś tylko finansowanie świadczeń oferowanych przez NFZ i odszkodowania.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Chciałbym wybrać sobie samemu ubezpieczyciela, takiego który zaoferuje mi najlepsze warunki i będzie się martwił konkurencją. >Ubezpieczycielowi to musisz płacić i to ciężkie pieniądze, żeby mieć pakiet obejmujący wszystkie ważniejsze świadczenia, a jak Twój pakiet nie obejmuje jakiejś procedury to bulisz za nią z własnej kieszeni.
Niekoniecznie ciężkie pieniądze. W Polsce płacisz (chyba) ponad 8% swojej płacy i masz za to zagwarantowany kilkumiesięczny okres oczekiwania do onkologa, kardiologa czy specjalisty od tarczycy. Ale te składki i tak MUSZĄ wystarczyć na utrzymanie całego państwowego systemu opieki zdrowotnej + zakupy sprzętu wykorzystywanego w prywatnym leczeniu + gigantyczna administracja (CZD postanowiło zwolnić 500 pracowników administracji !!! - to ilu ich tam jest???)
Ja opłacam wyłącznie prywatne ubezpieczenie i płacę dużo mniej niż płaciłbym na NFZ, a kiedy choruję, idę do lekarza, płacę i dostaję zwrot poniesionych nakładów do ustalonej kwoty. Czasem ta kwota nie wystarcza (np u stomatologa), czasem potykam się na kursie walut, ale dopłaty nie przekraczają kilkudziesięciu złotych rocznie. W sumie płacę dużo mniej niż Polak na składkę. Przyznaję, moja sytuacja jest specyficzna.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Grey (2102 punktów) | >kiedy choruję, idę do lekarza, płacę i dostaję zwrot poniesionych nakładów do ustalonej kwoty. Czasem ta kwota nie wystarcza (np u stomatologa) A co byłoby, gdybyś potrzebował np. operacji serca?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>kiedy choruję, idę do lekarza, płacę i dostaję zwrot poniesionych nakładów do ustalonej kwoty. Czasem ta kwota nie wystarcza (np u stomatologa) >A co byłoby, gdybyś potrzebował np. operacji serca? >
Poszedłbym do szpitala, wziął fakturę, przedstawił swojemu ubezpieczycielowi i dostał zwrot poniesionych kosztów. Umowa przewiduje też przypadek, kiedy nie mam wystarczającej ilości gotówki na koncie, wtedy ubezpieczyciel wypłaca zaliczkę i muszę się rozliczyć, ale wtedy musiałbym zapłacić kilkadziesiąt złotych opłaty. Zaznaczam, jestem w specyficznej sytuacji!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >>Kiedy ja płacę, ja oczekuję. Za lekarza płacę ja, bez względu na to czy chcę czy nie, bo mamy państwowego monopolistę NFZ. Dlatego będę oczekiwał choćby i z ustawą w ręku. >NFZ nie jest monopolistą, czyli jedynym legalnym dostawcą towarów lub usług. Możesz się leczyć gdzie chcesz. Zapoznaj się z definicją. >-
To kto jest jego konkurentem? Rozumiem, że wybrałeś NFZ po długim zastanowieniu, czyją ofertę odrzuciłeś?
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >>NFZ nie jest monopolistą, czyli jedynym legalnym dostawcą towarów lub usług. Możesz się leczyć gdzie chcesz. Zapoznaj się z definicją. >>- >To kto jest jego konkurentem?
Prywatna służba zdrowia i uzdrawiacze wszelkiej maści, łącznie z egzorcystami. Wcale nie musisz płacić na NFZ, możesz się leczyć prywatnie.
>Rozumiem, że wybrałeś NFZ po długim zastanowieniu, czyją ofertę odrzuciłeś?
Gdybyś rozumiał, nie zadawałbyś takich pytań. -
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >>>NFZ nie jest monopolistą, czyli jedynym legalnym dostawcą towarów lub usług. Możesz się leczyć gdzie chcesz. Zapoznaj się z definicją.
Leczyć się możesz gdzie chcesz, płacić na NFZ musisz.
>>To kto jest jego konkurentem? >Prywatna służba zdrowia i uzdrawiacze wszelkiej maści, łącznie z egzorcystami. Wcale nie musisz płacić na NFZ, możesz się leczyć prywatnie.
NIE MUSISZ PŁACIC NA NFZ?????????????????????????????????????????????????? Super!
>>Rozumiem, że wybrałeś NFZ po długim zastanowieniu, czyją ofertę odrzuciłeś? >Gdybyś rozumiał, nie zadawałbyś takich pytań.
Nie rozumiem, więc pytam, Czyją ofertę odrzuciłes, płacąc na NFZ?
|
|
| | | | | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | >??????????????????????????????????????????????????
Pytać łatwo, czytać trudniej. Weź jednak poczytaj o monopolach, o ubezpieczeniach i o NFZ. Wróć do dyskusji kiedy liczba znaków zapytania zmniejszy się do zera. -
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >>?????????????????????????????????????????????????? >Pytać łatwo, czytać trudniej. Weź jednak poczytaj o monopolach, o ubezpieczeniach i o NFZ. Wróć do dyskusji kiedy liczba znaków zapytania zmniejszy się do zera. >-
Poczytałem. Dla mnie NFZ nie jest monopolistą, bo nie jestem obywatelem Polski.
Dla obywatela RP, NFZ jest monopolistą, ponieważ obywatel ten nie ma innej możliwości jak opłacać składkę na NFZ. Może się ubezpieczyć dodtakowo, ale na NFZ płacić i tak MUSI , ergo NFZ jest monopolistą
Ponawiam pytanie: Czyją ofertę odrzuciłeś, wybierając NFZ? Jaki miałeś wybór?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | >Dla obywatela RP, NFZ jest monopolistą, ponieważ obywatel ten nie ma innej możliwości jak opłacać składkę na NFZ.
Ma. Nie upieraj się. Może nie płacić. Sam odpowiedz na pytanie w jakich okolicznościach.
> Może się ubezpieczyć dodtakowo, ale na NFZ płacić i tak MUSI , ergo NFZ jest monopolistą
Musi na Rusi, więc nie ma erga.
>Ponawiam pytanie: Czyją ofertę odrzuciłeś, wybierając NFZ? Jaki miałeś wybór?
Pytanie z presupozycją, na takie z reguły nie odpowiadam, bo stawiają odpowiadającego w impasie. -
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>Dla obywatela RP, NFZ jest monopolistą, ponieważ obywatel ten nie ma innej możliwości jak opłacać składkę na NFZ. >Ma. Nie upieraj się. Może nie płacić. Sam odpowiedz na pytanie w jakich okolicznościach.
Ja mam odpowiadać? Ja właśnie o to pytam jak Ty to robisz że nie płacisz! Składka na NFZ jest ściągana przymusowo przez urząd skarbowy.
>> Może się ubezpieczyć dodtakowo, ale na NFZ płacić i tak MUSI , ergo NFZ jest monopolistą >Musi na Rusi, więc nie ma erga. >>Ponawiam pytanie: Czyją ofertę odrzuciłeś, wybierając NFZ? Jaki miałeś wybór? >Pytanie z presupozycją, na takie z reguły nie odpowiadam, bo stawiają odpowiadającego w impasie. Nie interesują mnie Twoje reguły. Po prostu NIE MA NA TO PYTANIE ODPOWIEDZI. Nie miałeś wyboru
Jeśli chcesz pytanie bez supozycji to zapytam inaczej Czy masz obywatestwo RP? Czy mieszkasz w Polsce? Czy płacisz na NFZ?
Mam wrażenie, że jesteś urzęnikiem NFZ broniącym racji swojego istnienia.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) |
>Ja właśnie o to pytam jak Ty to robisz że nie płacisz!
Ja płacę, ale mój sąsiad nie płaci i nie ma zamiaru. Zgadnij jak to robi?
>Składka na NFZ jest ściągana przymusowo przez urząd skarbowy.
Pytanie pomocnicze (może nie będzie zbyt trudne): z czego jest ściągana? -
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>Ja właśnie o to pytam jak Ty to robisz że nie płacisz! >Ja płacę, ale mój sąsiad nie płaci i nie ma zamiaru. Zgadnij jak to robi?
Domyślam się ktoś płaci za niego, ale wróżką nie jestem, na tym forum to nie wypada.
>>Składka na NFZ jest ściągana przymusowo przez urząd skarbowy. >Pytanie pomocnicze (może nie będzie zbyt trudne): z czego jest ściągana? z podatku (przymusowego)
Podobnie nie masz obowiązku płacenia za energię elektryczną. Czy ZE nie jest monopolistą? Próbujesz mi udowodnić że NFZ nie jest monopolistą a jednak sam płacisz. Pytałem Cię jaki masz wybór. Przestać pracować? Tak można się uporać z każdym monopolem. Można czytać przy świeczce i chodzić po torach zamist jeżdzić pociągiem. Można wykopać studnię...
W kontekście monopolu pytałem, czyją ofertę odrzuciłeś skoro płacisz na NFZ
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 zoro (-102 punktów) (zablokowany) |
> Ma. Nie upieraj się. Może nie płacić. Sam odpowiedz na pytanie w jakich okolicznościach.Może ja odpowiem i rozwieje wasze wątpliwości składkę w wysokości 9% od każdego przychodu ściąga ZUS jako pośrednik bo kasa docelowo idzie do NFZ. Ale 7,75% oddaje nam US w picie rocznym. Ale Druga strona medalu jest taka że jeżeli jesteś bezrobotny zarejestrowany w PUP to do ub. zdr. zgłasza cię PUP za darmo. Możesz również przyczepić się do zdrowotnego u małżonka za free dla ciebie i dla niego, Reasumując Przedsiębiorczy obywatel pracujący na etacie - pierwsze 9%, dodatkowo prowadzący drobną działalność gosp. - drugie 9%, będący jeszcze wspólnikiem w jakiejś spółce cywilnej - trzecie 9%, i wykonujący um. zlecenie nie związaną z działalnością czwarte - 9%. Gdy trafi do szpitala z bezrobotnym zostaną przyjęci identycznie uprawnienia mają te same z tym że bezrobotny nic nigdy nie płacił jemu się należy. 
"The only thing necessary for the triumph of evil ... is for a good man to do nothing" Edmund Burke
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Olek Mularski (3178 punktów) | > W mojej poprzedniej wypowiedzi napisałem:> Cytat:Gdybyśmy mieli wolny rynek, to większość ustaw byłaby zbędna. Miałbym wtedy wybór, płaciłbym osobie która odpowiadałaby moim standardom. Albo zasobności mojego portfela. > Kiedy ja płacę, ja oczekuję. Za lekarza płacę ja, bez względu na to czy chcę czy nie, bo mamy państwowego monopolistę NFZ. Dlatego będę oczekiwał choćby i z ustawą w ręku.Bzdura. Nie ma takiej możliwości. Ustawy i tak być muszą. To, że coś jest prywatne, to nie znaczy, że nie jest regulowane i nie podlega państwowym ustawom. Prywatność to nie samowola! > Oczywiście. Jeżeli jestem zmuszany do tego, żeby moje pieniądze szły na socjalistyczne twory socjalistycznego państwa, to chcę mieć przynajmniej odrobinę kontroli nad tym, co się z nimi dzieje. Nie rozumiem o co tyle zamieszania i skąd to niezrozumienie. Mówią, że jak cię gwałcą, to musisz się zrelaksować i znaleźć w tym odrobinę przyjemności. Ja właśnie to robię. Chociaż ani to relaks, ani przyjemność. Ale jakieś korzyści są, o ile zmniejszenie strat można nazwać korzyściami.Za socjalistyczne można by uznać spółki skarbu państwa. Reszta- to znaczy NBP, armia, policja, straż pożarna, inne służby, duże szpitale musi podlegać państwu. > I to teraz można zrobić ze mną co się komuś tam podoba. Można mnie przymusić do płacenia na publiczną edukację, służbę zdrowia, dawanie bankrutowi o nazwie LOT 500mln zł z publicznych pieniędzy... warto zaznaczyć, że zarówno edukacja jak i służba zdrowia jest na dennym poziomie.Gdyby nie publiczna służba zdrowia to ciekawe, kto świadczyłby opiekę nocną i świąteczną, leczył chorych w stanach nagłych, udzielał pomocy ofiarom wypadków. Przecież nie prywatne kliniki! One robią tylko to co jest kasowe, szybkie i bezpieczne (chirurgia plastyczna, implanty stomatologiczne, niektóre zabiegi okulistyczne i ginekologiczne, dermatologia estetyczna itp.). Przecież nikt prywatnie nie będzie o północy operował ofiary wypadku stojąc po kostki w jej płynach ustrojowych, podczas gdy inni śpią snem sprawiedliwych. Tym bardziej, że rachunek za kilka tygodni leczenia byłby gigantyczny. A co ze zgonem, przecież w takich sytuacjach zdarzają się dość często? Kto wtedy miałby za to płacić? Rodzina? Co do poziomu państwowej służby zdrowia, to jak na pieniądze, które na nią wydajemy to jest on bardzo dobry. Mamy cenionych na świecie specjalistów, wykonuje się bardzo skomplikowane zabiegi, od czasu do czasu słyszy się o odkryciach, wynalazkach i postępie w naukach medycznych (przed nami transplantacja sztucznego serca, ostatnio przeszczep twarzy, wcześniej zastawki bezszwowe, opatrunki z lnu itp.), a wszystko to przy ogromnej zżerającej morze pieniędzy biurokracji i zacofanym systemie jakim jest NFZ. Edukacja państwowa to konieczność, gdyż jest to jedyny sposób na zapewnienie równego dostępu do niej wszystkim bez względu na poziom zamożności. To, że funkcjonuje ona źle nie jest winą jej państwowego charakteru, lecz kilku nieudanych reform i tym samym obniżenia poziomu nauczania. Z resztą prywatne szkoły (zwłaszcza licea) są z reguły dużo słabsze od państwowych.
|
|
| | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > Za socjalistyczne można by uznać spółki skarbu państwa. Reszta- to znaczy NBP, armia, policja, straż pożarna, inne służby, duże szpitale musi podlegać państwu.Po co NBP i szpitale? No, NBP to ma jeszcze jakąś tam racje bytu, wszak drukuje pieniądze, ale szpitale? > Gdyby nie publiczna służba zdrowia to ciekawe, kto świadczyłby opiekę nocną i świąteczną, leczył chorych w stanach nagłych, udzielał pomocy ofiarom wypadków.Prywatna służba zdrowia. > Przecież nie prywatne kliniki!Dlaczego nie? Można skorzystać z różnych rozwiązań, zawsze możemy znów zmałpować USA, tak jak to robimy zazwyczaj. > One robią tylko to co jest kasowe, szybkie i bezpieczne (chirurgia plastyczna, implanty stomatologiczne, niektóre zabiegi okulistyczne i ginekologiczne, dermatologia estetyczna itp.).W Polsce tak jest. W krajach w których nie ma państwowego monopolisty, prywatne szpitale są od wszystkiego. > Przecież nikt prywatnie nie będzie o północy operował ofiary wypadku stojąc po kostki w jej płynach ustrojowych, podczas gdy inni śpią snem sprawiedliwych.A publicznie będzie operował? Będzie, bo mu zapłacą, tyle że połowa tych pieniędzy pójdzie na wszelkie koszty administracyjne i niewydolną, socjalistyczną, zbędną administrację. > Tym bardziej, że rachunek za kilka tygodni leczenia byłby gigantyczny.To się trzeba ubezpieczać. > A co ze zgonem, przecież w takich sytuacjach zdarzają się dość często? Kto wtedy miałby za to płacić? Rodzina?Rodzina, pacjent, firma ubezpieczeniowa... > Co do poziomu państwowej służby zdrowia, to jak na pieniądze, które na nią wydajemy to jest on bardzo dobry.Taaak, jasne, jasne. Tak samo dobry jak pieniądze która daje się lekarzowi w kopercie przed operacją. Taka ciekawa historyjka: mój znajomy poszedł kiedyś do szpitala ze złamaną ręką, a wyjechał na wózku ze złamaną ręką i nogą. Spadły na niego drzwi od windy  > Mamy cenionych na świecie specjalistów, wykonuje się bardzo skomplikowane zabiegiTak jak chociażby ta pani doktor co przeszczepia twarze w USA. > od czasu do czasu słyszy się o odkryciach, wynalazkach i postępie w naukach medycznych (przed nami transplantacja sztucznego serca, ostatnio przeszczep twarzy, wcześniej zastawki bezszwowe, opatrunki z lnu itp.), a wszystko to przy ogromnej zżerającej morze pieniędzy biurokracji i zacofanym systemie jakim jest NFZ.Wszystko co robią teraz u nas, było robione już gdzie indziej, kilka lat temu. > Edukacja państwowa to konieczność, gdyż jest to jedyny sposób na zapewnienie równego dostępu do niej wszystkim bez względu na poziom zamożności.Równy, denny poziom. To mrzonka. Jak kogoś stać, to i tak będzie miał lepszą, za Harvardy i inne Cambridge płaci się setki tysięcy. Dolarów. > To, że funkcjonuje ona źle nie jest winą jej państwowego charakteruJest. Gdyby szkoły były prywatne, to musiałyby oferować albo jak najwyższy poziom, albo jak najniższą cenę, bo jak by nie oferowały jednego z dwóch, to przegrałyby z konkurencją. A na państwowym nikt nie musi się przejmować, piniądze dadzą, pensja będzie. > Z resztą prywatne szkoły (zwłaszcza licea) są z reguły dużo słabsze od państwowych.Skąd ma pan tę informację?
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Olek Mularski (3178 punktów) | > Po co NBP i szpitale? No, NBP to ma jeszcze jakąś tam racje bytu, wszak drukuje pieniądze, ale szpitale?Może zamiast NBP prywatna fabryczka pieniędzy?  Jakbyś nie daj ...boże  doszedł do władzy to by pewnie tak było. ...Gdyby nie to, że grozi za nią 25 lat odsiadki, to taka fabryczka i teraz byłaby całkiem niezłym pomysłem  > Prywatna służba zdrowia.A co z bezdomnymi, więźniami, nieubezpieczonymi, emerytami, czy też po prostu biednymi. To też są ludzie. > W Polsce tak jest. W krajach w których nie ma państwowego monopolisty, prywatne szpitale są od wszystkiego.I płaci się za wszystko, jeśli twoje ubezpieczenie jest niskie i czegoś nie obejmuje to masz pecha i rachunek na bagatela kilkadziesiąt tysięcy dolarów czy euro. Wychodzisz ze szpitala zdrowy, ale z komornikiem na karku. ...I tylko nie wiadomo co lepiej- wyzdrowieć i włóczyć się po sądach z długami i skończyć na bruku, czy ...umrzeć w takim szpitalu. > A publicznie będzie operował? Będzie, bo mu zapłacą, tyle że połowa tych pieniędzy pójdzie na wszelkie koszty administracyjne i niewydolną, socjalistyczną, zbędną administrację.Administracja i tak jest. Prywatny szpital dla krezusów też musi mieć dyrektora, musi być ktoś, kto kontraktuje i wycenia świadczenia i robi inną robotę NFZ-u czy kas chorych, musi być minister z rzeszą innych urzędników itd. Państwowa służba zdrowia od prywatnej różni się jedynie własnością szpitala i typem odpłatności. > To się trzeba ubezpieczać.I płacić fortunę co miesiąc za ubezpieczenie. Nie każdego na to stać! > Rodzina, pacjent, firma ubezpieczeniowa...> Taaak, jasne, jasne. Tak samo dobry jak pieniądze która daje się lekarzowi w kopercie przed operacją.Łapownictwo w służbie zdrowia to obecnie rzadkość. Nie mniej zdarza się, jak wszędzie. We w pełni sprywatyzowanej służbie zdrowia też istnieje. > Taka ciekawa historyjka: mój znajomy poszedł kiedyś do szpitala ze złamaną ręką, a wyjechał na wózku ze złamaną ręką i nogą. Spadły na niego drzwi od windy  Równie dobrze mogłyby spaść gdziekolwiek indziej, np. w galerii handlowej, banku, bloku mieszkalnym. Czysty przypadek. Psują się także i nowe windy. > Tak jak chociażby ta pani doktor co przeszczepia twarze w USA.P. prof Siemionow w Cleveland przeprowadziła 1 zabieg przeszczepu tkanek miękkich twarzy. Drugi zabieg, wraz z rusztowaniem kostnym, w dodatku ze wskazań życiowych, a nie tylko kosmetycznych wykonano w Centrum Onkologii w Gliwicach! > Wszystko co robią teraz u nas, było robione już gdzie indziej, kilka lat temu.Jako chirurg śledzę nowinki medyczne ze świata i wierz mi, jak na nasze marne finanse to dokonaliśmy bardzo wiele. > Równy, denny poziom. To mrzonka. Jak kogoś stać, to i tak będzie miał lepszą, za Harvardy i inne Cambridge płaci się setki tysięcy. Dolarów.Co Ty porównujesz! Kraj, który nigdy nie zaznał wojny na swoim terytorium, zaborów, komunizmu, który ma od ponad 200 lat demokrację i wielomiliardowy budżet na edukację ze średniozamożnym krajem z Europy Środkowej, który przeszedł wszystkie wymienione problemy? Poza tym na takie kształcenie w Stanach Zjednoczonych stać tylko najbogatszych. Szanse na wykształcenie muszą być równe dla wszystkich, żeby zapobiegać dziedziczeniu biedy! Sam też pochodzę ze średniozamożnego domu i gdybym mieszkał np. w Twoich ulubionych Stanach nie miałbym szans na karierę chirurga, gdyż nie było by mnie stać na studia medyczne! Poza tym system edukacyjny w USA (poza studiami) też ma żenujący poziom, co widać po beznadziejnym poziomie wiedzy ogólnej w ich społeczeństwie! Nawet ludzie z wyższym wykształceniem nie mają u nich zielonego pojęcia o świecie poza swoją dziedziną! > Jest. Gdyby szkoły były prywatne, to musiałyby oferować albo jak najwyższy poziom, albo jak najniższą cenę, bo jak by nie oferowały jednego z dwóch, to przegrałyby z konkurencją. A na państwowym nikt nie musi się przejmować, pieniądze dadzą, pensja będzie.Wszystko dla bogatych...  > Skąd ma pan tę informację?Zobacz sobie rankingi szkół i porównaj (chodzi głównie o licea i uczelnie wyższe).
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | maciejo (3492 punktów) | > >Przecież nikt prywatnie nie będzie o północy operował ofiary wypadku stojąc po kostki w jej płynach ustrojowych, podczas gdy inni śpią snem sprawiedliwych.> A publicznie będzie operował? Będzie, bo mu zapłacą, tyle że połowa tych pieniędzy pójdzie na wszelkie koszty administracyjne i niewydolną, socjalistyczną, zbędną administrację.I tu tkwi błąd rozumowania. Problemem polskiej służby zdrowia nie jest kwestia stosunków własnościowych. Prywatyzacja to nie lek na wszystko. Problemem jest złe finansowanie przez NFZ - za niska wycena świadczeń, brak koszyka świadczeń specjalistycznych. Publiczne i prywatne jednostki opieki zdrowotnej mają taką samą administracje. Ona nie tworzy dodatkowych kosztów. Prywatne lecznicze mają lepsze wyniki bo nie wykonują zabiegów, które są drogie, skomplikowane, z dużym ryzykiem powikłań bo się to po prostu nie opłaca. > Taka ciekawa historyjka: mój znajomy poszedł kiedyś do szpitala ze złamaną ręką, a wyjechał na wózku ze złamaną ręką i nogą. Spadły na niego drzwi od windy  Argument z autorytetu niczego nie dowodzi. Polska służba zdrowia stoi na wysokim poziomie jeśli chodzi o jakość wykonywanych świadczeń, a patologie jak korupcja mogą zdarzyć się wszędzie bez względu na status własnościowy przedsiębiorstwa. Kolejki, limity przyjęć, kwestie kontraktowe to zupełnie inny problem związany z błędami systemowymi. > >Mamy cenionych na świecie specjalistów, wykonuje się bardzo skomplikowane zabiegi> Tak jak chociażby ta pani doktor co przeszczepia twarze w USA.W Polsce pierwszy ze wskazań życiowych. Zresztą bycie nawet w pierwszej 10 to i tak sukces przy nakładach na naukę jakie mamy. > Jest. Gdyby szkoły były prywatne, to musiałyby oferować albo jak najwyższy poziom, albo jak najniższą cenę, bo jak by nie oferowały jednego z dwóch, to przegrałyby z konkurencją. A na państwowym nikt nie musi się przejmować, pieniądze dadzą, pensja będzie.Edukacja musi być publiczna. Każdy obywatel ma prawo do kształcenia. Wielu by nigdy nie odkryło swoich talentów albo się zmarnowało gdyby nauka była tylko dla bogatych. Nie mówiąc o tym, że pieniądze i inteligencja często w parze nie idą. Najlepsze systemy edukacji - vide Finlandia - są państwowe. > >Z resztą prywatne szkoły (zwłaszcza licea) są z reguły dużo słabsze od państwowych.> Skąd ma pan tę informację?Niestety to prawda i wystarczy się rankingom przyjrzeć. U nas zasada płace to wymagam polega na tym, że skoro za semestr zapłaciłem to egzamin muszę zdać. Uczelnie nie muszą być prywatne, brać czesnego by były dobre. Zresztą przy nakładach na naukę jakie są u nas w kraju to aż się wierzyć nie chce że takie wyniki i osiągnięcia mamy.
|
|
| |  | 5 na 5 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Bezpodstawne i nierozsądne jest oczekiwać od ludzi wykonujących pewien zawód, że będą w pracy realizowali jakieś "wyższe standardy" niż ludzie pracujący w innych zawodach.W cywilizowanych panstwach istnieje cos takiego jak gwarant i rola gwaranta. Policjant jest na przyklad gwarantem, ktory zmuszony jest do wykonywania pewnych czynnosci, ktorych "niegwarant" wykonywac nie musi. Za niewykowanie tej czynnosci gwaranta mozna zaskarzyc, "niegwaranta" nie mozna. W Niemczech rola gwaranta jest na przyklad uregulowana prawnie (§ 323c StGB Unterlassene Hilfeleistung - nieudzielona pomoc czy § 13 StGB Begehen durch Unterlassen - popelnienie poprzez zaniechanie). Gwarant idzie siedziec, "niegwarant" nie. Gwarantami sa rowniez rodzice (wzgledem dziecka), malzenstwo (wzgledem siebie), lekarz (wzgledem pacjenta) czy nauczyciel (wzgledem podopiecznych) a nawet panstwo (wzgledem malzenstwa i rodziny). Moze w Polsce wieksze oczekiwania wzgledem pewnych grup spolecznych sa mrzonka ale gdzie indziej jak widac lepiej to rozwiazano. Jesli tak jak mowisz: Bezpodstawne i nierozsądne jest oczekiwać od ludzi wykonujących pewien zawód, że będą w pracy realizowali jakieś "wyższe standardy" niż ludzie pracujący w innych zawodach. - to nie bedziesz mial nic przeciwko, jesli policjant bedzie sie tylko przygladal jak kibole na meczu beda cie palowac i nie udzieli Ci pomocy. No bo przeciez nie musi realizowac wyzszego standartu niz stojacy obok ciebie piekarz
|
|
| |  | 4 na 4 | Wyrak (463 punktów) | >[color=#330000]Bezpodstawne i nierozsądne jest oczekiwać od ludzi wykonujących pewien zawód, że będą w pracy realizowali jakieś "wyższe standardy" niż ludzie pracujący w innych zawodach. > Może również dlatego, że oprócz naszych oczekiwań mają większe przywileje - policja - wcześniejsze emerytury, pełnopłatne zwolnienia, pewność zatrudnienia fundowane przez nas podatników.
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >Dlaczego niby nauczyciel czy ksiądz miałby być bardziej uczciwy, bardziej moralny niż hydraulik czy górnik? To jakaś mrzonka. Są ludzie porządni i są ludzie chu...je w każdym zawodzie, żadne oczekiwania "wyższych standardów" tego nie zmienią.
Odkąd uczę w szkole, poza domem jestem abstynentem, a w miejscu publicznym nikt mnie nie zobaczył z papierosem. Takie wymagania ma mój pracodawca.
Miałem w rodzinie polskiego kolejarza. Kiedy wracał ze służby (nie z pracy) najpierw szedł do domu zdjąć mundur, a potem na piwo.
Lekarz ma prawo po powrocie do domu oświadczyć " nie pracuję za darmo". Nie znam lekarza, który widząc wypadek drogowy odwróci głowę, albo zapyta o honorarium.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > Odkąd uczę w szkole, poza domem jestem abstynentem,... Takie wymagania ma mój pracodawca.A to dlatego tak Cię drażnią ludzie pijący pod chmurką. Zazdrość jednak męczy
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > >Odkąd uczę w szkole, poza domem jestem abstynentem,... Takie wymagania ma mój pracodawca.> A to dlatego tak Cię drażnią ludzie pijący pod chmurką. Zazdrość jednak męczy  > Męczy
|
|
|  | 13 na 13 | liliac (147340 punktów) | >Od lekarzy, polityków, nauczycieli i generalnie od wszystkich tych "osób zaufania publicznego" poza zwyczajnym przestrzeganiem prawa i uczciwej pracy oczekuję dobrych manier, stosownego ubioru i używania cywilizowanego języka.
Wiesz, co możesz zrobić ze swoim oczekiwaniem ode mnie manier czy stroju innych niż ja uważam za stosowne, o ile nie ma w tej kwestii konkretnych norm prawnych?
Proponuję oczekiwać przestrzegania prawa i rzetelnego wykonywania swojej pracy. Nic mniej, nic więcej.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | >Wiesz, co możesz zrobić ze swoim oczekiwaniem ode mnie manier czy stroju innych niż ja uważam za stosowne, o ile nie ma w tej kwestii konkretnych norm prawnych?
Wiem. Dlatego jestem za wprowadzeniem norm prawnych dot. przynajmniej instytucji czy osób które dostają wynagrodzenie z publicznych pieniędzy. Zadziwia mnie to, jak np. w urzędzie petent może zwyzywać urzędnika albo na odwrót. I z reguły druga strona z jakiegoś powodu (albo musi, albo coś chce) zaciska zęby i udaje miłą. Przecież chamstwo powinno się wyrzucić za próg z kopem w tyłek na pożegnanie i nie wpuszczać nigdy więcej.
>Proponuję oczekiwać przestrzegania prawa i rzetelnego wykonywania swojej pracy. Nic mniej, nic więcej.
I mycia się. Będąc na praktykach w przedszkolu, miałem nieprzyjemność przebywania w jednej sali ze śmierdzącą panią przedszkolanką. Od innych studentów z mojej grupy dowiedziałem się, że pani przedszkolanka nie śmierdziała jednorazowo, ona śmierdzi zawsze. No ale pół biedy my studenci, te dzieci! One przebywają z nią i radosnym zapachem jej potu codziennie, pięć razy w tygodniu, z sześć godzin dziennie, z dziesięć miesięcy rocznie. Cóż, pewnie można się przyzwyczaić.
Uważam, że osoby wykonujące pewne zawody powinny przestrzegać nieco innych standardów. Chociażby osoby pracujące z całym mnóstwem ludzi, petentów, w dość poważnych firmach bądź instytucjach: lekarze, nauczyciele, sędziowie, urzędnicy czy policjanci.
|
|
| | |  | 3 na 3 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Przecież chamstwo powinno się wyrzucić za próg z kopem w tyłek na pożegnanie i nie wpuszczać nigdy więcej.
Nie przesadzałbym. Przecież urzędnik powinien się zwracać do petenta językiem dla petenta zrozumiałym. Skoro w Polsce wulgaryzmy i grube kolokwializmy są czymś naturalnym, to czymś nienaturalnym byłoby odpowiadanie na nie językiem czysto urzędowym. W takich sytuacjach trzeba brać pod uwagę szerszy kontekst kulturowy. Policjant i urzędnik nie powinni się od razu obrażać, gdy ktoś zwróci się do nich w sposób uważany w pewnych kręgach za wulgarny, i vice versa.
"Głos sumienia i głos honoru brzmią cichutko, gdy kiszki marsza grają." Diderot
|
|
| | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie przesadzałbym. Przecież urzędnik powinien się zwracać do petenta językiem dla petenta zrozumiałym. Co nie znaczy, że wulgarnym. Nie uważam aby większa powszechność chamstwa wyszła krajowi na dobre. >Skoro w Polsce wulgaryzmy i grube kolokwializmy są czymś naturalnym, to czymś nienaturalnym byłoby odpowiadanie na nie językiem czysto urzędowym. Naturalne? Powiedziałbym raczej, że to zależy od środowiska, w którym człowiek się obraca. Tak swoją drogą to z wulgarnym urzędnikiem się jeszcze nie spotkałem.
|
|
| | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Co nie znaczy, że wulgarnym. Nie uważam aby większa powszechność chamstwa wyszła krajowi na dobre.
Nie bądźmy dziećmi. W pewnych kręgach społecznych używanie zwrotu grzecznościowego "Pan" uważane jest za dziwaczne, a nawet obraźliwe, podobnie jak "dzień dobry" i inne dziwactwa typowe dla wyższych kast społecznych. Wiadome jest również, że na niektóre osobniki nie działają argumenty słowne, a jedynie środki przymusu bezpośredniego. Policjant, kierując się zasadami humanitaryzmu, musi dostosować swoją komunikację do potrzeb osobnika, z którym ma do czynienia. Nie oczekujmy od policjanta, że - na przykład - przy zatrzymaniu prostytutki albo dilera narkomana będzie stosował styl wysoki. To by ośmieszało autorytet władzy! Poza tym, podstawowym prawem człowieka jest prawo do równego traktowania, czyli policjant powinien dostosowywać swój język do potrzeb osobnika, z którym ma do czynienia, niezależnie od tego, z jakiej kasty ów osobnik pochodzi. W dodatku, zwracanie się do osoby z niższej kasty językiem niedostosowanym do jego możliwości percepcyjnych to w gruncie rzeczy zwykła przemoc symboliczna, a wolność od przemocy i poniżającego traktowania również jest jednym z podstawowych praw człowieka, z tym zastrzeżeniem, że nie dla każdego osobnika poniżające jest to samo, co dla innego osobnika.
>Naturalne? Powiedziałbym raczej, że to zależy od środowiska, w którym człowiek się obraca. Tak swoją drogą to z wulgarnym urzędnikiem się jeszcze nie spotkałem.
A ja lubię ludzi, którzy nie owijają w bawełnę. Jak taki przemówi konkretnie, to przynajmniej wiadomo, o co mu chodzi. A kultura języka w Polsce jest taka, że panuje szerokie przyzwolenie na taki konkret, i ci, którym to przeszkadza, to zdecydowana mniejszość.
"Głos sumienia i głos honoru brzmią cichutko, gdy kiszki marsza grają." Diderot
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie bądźmy dziećmi.Właśnie, nie bądźmy dziećmi i się w wyzwiska nie bawmy. > W pewnych kręgach społecznych używanie zwrotu grzecznościowego "Pan" uważane jest za dziwaczne, a nawet obraźliwe, podobnie jak "dzień dobry" i inne dziwactwa typowe dla wyższych kast społecznych.Ciekawe jakie to kręgi? Chyba patologia i to taka, której już nic nie pomoże. Dlaczego porządni ludzie mają się przystosowywać do ich poziomu? > Wiadome jest również, że na niektóre osobniki nie działają argumenty słowne, a jedynie środki przymusu bezpośredniego.No to mówi się trudno. Skoro słowa nie działają, niech przemówi policyjna pałka. Wdawanie się w słowną przepychankę z pijaczkiem to groteska. > Nie oczekujmy od policjanta, że - na przykład - przy zatrzymaniu prostytutki albo dilera narkomana będzie stosował styl wysoki. To by ośmieszało autorytet władzy!Ciekawe jak to ośmieszanie by wyglądało? Policjant powinien mówić normalnie, bez wulgaryzmów, zrozumiałym językiem. Nie mówię, że ma "sugerować wielce szanownemu panu aby ten raczył się udać do radiowozu", ale w drugą stronę też nie należy przesadzać. > W dodatku, zwracanie się do osoby z niższej kasty językiem niedostosowanym do jego możliwości percepcyjnych to w gruncie rzeczy zwykła przemoc symboliczna, a wolność od przemocy i poniżającego traktowania również jest jednym z podstawowych praw człowieka, z tym zastrzeżeniem, że nie dla każdego osobnika poniżające jest to samo, co dla innego osobnika.To w Indiach jesteśmy, że kasty tu są? Słowa, np. "proszę pokazać dowód" istotnie są niezwykle poniżające, czuje się zbrukany samym faktem pisania ich  . > A ja lubię ludzi, którzy nie owijają w bawełnę.Nie owijanie w bawełnę a chamstwo to dwie różne sprawy. > A kultura języka w Polsce jest taka, że panuje szerokie przyzwolenie na taki konkret, i ci, którym to przeszkadza, to zdecydowana mniejszość.Kulturę można i należy zmieniać na lepszą. Jak ostatnio sprawdzałem, to kultura wypowiedzi bólu nie sprawiała.
|
|
| | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
> Właśnie, nie bądźmy dziećmi i się w wyzwiska nie bawmy.Trudno to nazwać zabawą. Dla niektórych kast "wyzwisko" to pojęcie bardzo względne. > Ciekawe jakie to kręgi? Chyba patologia i to taka, której już nic nie pomoże. Dlaczego porządni ludzie mają się przystosowywać do ich poziomu?Czasami muszą, ponieważ używanie inne go języka w kontaktach z taką "patologią" po prostu "nie dociera". Takie zasady, panujące w tych środowiskach, i trzeba te zasady znać i umiejętnie stosować. > No to mówi się trudno. Skoro słowa nie działają, niech przemówi policyjna pałka. Wdawanie się w słowną przepychankę z pijaczkiem to groteska.Może i groteska, ale "pijaczek" to jednak obywatel. Pod wpływem alkoholu może stanowić zagrożenie dla siebie i innych. Jeśli dla jego własnego dobra i dobra całego społeczeństwa trzeba się z nim czasami poszarpać, to co w tym złego? > Ciekawe jak to ośmieszanie by wyglądało? Policjant powinien mówić normalnie, bez wulgaryzmów, zrozumiałym językiem. Nie mówię, że ma "sugerować wielce szanownemu panu aby ten raczył się udać do radiowozu", ale w drugą stronę też nie należy przesadzać.Człowiek nie jest maszyna i czasem mu się coś wymsknie pod wpływem emocji. Nie ma w tym nic dziwnego, a tym bardziej nagannego. Zawód policjanta bywa - przypuszczam, że się Pan z tym zgodzi - bardzo stresujący. Twardszy lub miększy wulgaryzm może się zdarzyć, nawet jeśli policjant działa w dobrej wierze. > To w Indiach jesteśmy, że kasty tu są? Słowa, np. "proszę pokazać dowód" istotnie są niezwykle poniżające, czuje się zbrukany samym faktem pisania ich .Oczywiście, że polskie społeczeństwo jest społeczeństwem kastowym! Nie oficjalnie czy formalnie, ale faktycznie - jak najbardziej. > Nie owijanie w bawełnę a chamstwo to dwie różne sprawy.Jak już wspomniałem, nie sądzę, by w tym przypadku w grę wchodziło chamstwo. Raczej zwykła gra emocji. > Kulturę można i należy zmieniać na lepszą. Jak ostatnio sprawdzałem, to kultura wypowiedzi bólu nie sprawiała.To, co jest w tym wypadku lepsze, a co gorze, to rzecz bardzo względna.
"Głos sumienia i głos honoru brzmią cichutko, gdy kiszki marsza grają." Diderot
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Trudno to nazwać zabawą. Dla niektórych kast "wyzwisko" to pojęcie bardzo względne. Na przykład takie słowo - pan. Straszliwe wyzwisko nieprawdaż? O ileż lepiej brzmi złamasie na przykład usłyszane w urzędzie. >Czasami muszą, ponieważ używanie inne go języka w kontaktach z taką "patologią" po prostu "nie dociera". Takie zasady, panujące w tych środowiskach, i trzeba te zasady znać i umiejętnie stosować. Nic nie trzeba, a już szczególnie zniżać się do poziomu patologii. >Może i groteska, ale "pijaczek" to jednak obywatel. Pod wpływem alkoholu może stanowić zagrożenie dla siebie i innych. Jeśli dla jego własnego dobra i dobra całego społeczeństwa trzeba się z nim czasami poszarpać, to co w tym złego? O tym właśnie napisałem. Jak nie słucha poleceń to pałą go i tyle. Nie ma co tracić czasu na utarczki słowne. >Człowiek nie jest maszyna i czasem mu się coś wymsknie pod wpływem emocji. Nie ma w tym nic dziwnego, a tym bardziej nagannego. Zawód policjanta bywa - przypuszczam, że się Pan z tym zgodzi - bardzo stresujący. Twardszy lub miększy wulgaryzm może się zdarzyć, nawet jeśli policjant działa w dobrej wierze. Emocje, to jedno, ale nagminne używanie wulgaryzmów to drugie. Pierwsze się zdarza, drugie pokazuje słomę wychodzącą z butów. >Oczywiście, że polskie społeczeństwo jest społeczeństwem kastowym! Nie oficjalnie czy formalnie, ale faktycznie - jak najbardziej. Niewątpliwie. Zawsze czułem się braminem. Dobrze, że ktoś jeszcze jest skłonny zaakceptować mój status społeczny. >To, co jest w tym wypadku lepsze, a co gorze, to rzecz bardzo względna. Nie powiedziałbym. Brak kultury, brakiem kultury pozostaje choćby w nie wiadomo jakie szatki go przebierać.
|
|
| | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
> Na przykład takie słowo - pan. Straszliwe wyzwisko nieprawdaż? O ileż lepiej brzmi złamasie na przykład usłyszane w urzędzie."Złamasie" brzmi przynajmniej szczerze. Szczerość to rzecz rzadka, warta docenienia. > Nic nie trzeba, a już szczególnie zniżać się do poziomu patologii.Nikt tu nie mówi o zniżaniu się do kogokolwiek, ale o dostosowywaniu się do indywidualnych potrzeb drugiej osoby. Pojęcie "zniżanie się" dobre byłoby w epoce feudalizmu albo... w systemie kastowym. Ale przecież w Polsce nie ma systemu kastowego...  Chyba że jest, jak to zostało zakodowane w języku. > O tym właśnie napisałem. Jak nie słucha poleceń to pałą go i tyle. Nie ma co tracić czasu na utarczki słowne.Czego od razu pałą? Istnieją przecież i skuteczniejsze, i bardziej wyrafinowane metody. > Emocje, to jedno, ale nagminne używanie wulgaryzmów to drugie. Pierwsze się zdarza, drugie pokazuje słomę wychodzącą z butów.Wszyscy w którymś pokoleniu jesteśmy ze wsi. Zresztą, są i w centrum Warszawy miejsca, gdzie takiej słomy nie brakuje; więcej - jest jej tam tyle, że w niejednej sporej wiosce miejsca w stodołach by zabrakło. > Niewątpliwie. Zawsze czułem się braminem. Dobrze, że ktoś jeszcze jest skłonny zaakceptować mój status społeczny.> Nie powiedziałbym. Brak kultury, brakiem kultury pozostaje choćby w nie wiadomo jakie szatki go przebierać.Nikt tu nie mówi o braku kultury; jest mowa o kulturze pewnej kasty i konieczności uszanowania jej norm.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > "Złamasie" brzmi przynajmniej szczerze. Szczerość to rzecz rzadka, warta docenienia.Niewątpliwie. Taką szczerość to jednak można sobie odpuścić. Urzędnicy jakiś poziom jednak prezentować powinni. > Nikt tu nie mówi o zniżaniu się do kogokolwiek, ale o dostosowywaniu się do indywidualnych potrzeb drugiej osoby.Używanie wulgaryzmów w rozmowie z kimś ot tak z pewnością nie jest podwyższaniem swojego poziomu. > Pojęcie "zniżanie się" dobre byłoby w epoce feudalizmu albo... w systemie kastowym.Teraz też jest dobre. Nie wszyscy prezentują taki sam poziom. > Ale przecież w Polsce nie ma systemu kastowego... Chyba że jest, jak to zostało zakodowane w języku.A tak poza tym to jeszcze feudalizm jest. Jutro jadę złożyć hołd lenny  . > Czego od razu pałą? Istnieją przecież i skuteczniejsze, i bardziej wyrafinowane metody.Taki skrót myślowy. Miałem na myśli rozmaite metody przymusu bezpośredniego. > Wszyscy w którymś pokoleniu jesteśmy ze wsi. Zresztą, są i w centrum Warszawy miejsca, gdzie takiej słomy nie brakuje; więcej - jest jej tam tyle, że w niejednej sporej wiosce miejsca w stodołach by zabrakło.I cóż z tego? Brak kultury w jednym miejscu usprawiedliwia jej brak w innym? No i co z tego, że w Warszawie nie brakuje owej słomy? Osobiście nie uważam, żeby to miasto szczególnie się wyróżniało w kategoriach kulturalnych, ot trochę większe skupisko ludzi. A rozmaitych kłamców tam nie brakuje - patrz sejm. > Nikt tu nie mówi o braku kultury; jest mowa o kulturze pewnej kasty i konieczności uszanowania jej norm.Skoro nie ma kast to i nie ma kultury kastowej. Ponadto kultura meneli to nic innego jak brak kultury.
|
|
| | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
> Niewątpliwie. Taką szczerość to jednak można sobie odpuścić. Urzędnicy jakiś poziom jednak prezentować powinni.Oj, powinni, powinni. > Używanie wulgaryzmów w rozmowie z kimś ot tak z pewnością nie jest podwyższaniem swojego poziomu.Nie chodzi o to, by sobie poziom podwyższać albo obniżać, ale o to, by się dostosować do kontekstu. > Teraz też jest dobre. Nie wszyscy prezentują taki sam poziom.Poziom jest jeden - poziomy.  > A tak poza tym to jeszcze feudalizm jest. Jutro jadę złożyć hołd lenny .Cieszę się, że jest Pan osobą ustosunkowaną i ma Pan komu bić pokłony. Feudalizmu wprawdzie w Polsce formalnie nie ma, ale przecie... jak mówią - nie posmarujesz, nie pojedziesz. > Taki skrót myślowy. Miałem na myśli rozmaite metody przymusu bezpośredniego.A ja przypuszczam, że to był taki skrót myślowy, ale dłuższy. Mieściły się w nim na przykład wszelkie negatywne skojarzenia, jakie Polacy mogą mieć z "pałką", począwszy od pałki pana feudalnego, a skończywszy na pałce funkcjonariusza ZOMO. > Skoro nie ma kast to i nie ma kultury kastowej. Ponadto kultura meneli to nic innego jak brak kultury.Błąd! Kultura meneli to kultura meneli. Dobrzy policjanci o tym wiedzą, bo szanują Człowieka, niezależnie od tego, do jakiej kasty należy i jaką kulturę reprezentuje.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie chodzi o to, by sobie poziom podwyższać albo obniżać, ale o to, by się dostosować do kontekstu. Dostosowując do chamskiego kontekstu człowiek chamieje. Tymczasem kulturę wypadałoby jednak zachować. >Cieszę się, że jest Pan osobą ustosunkowaną i ma Pan komu bić pokłony. Feudalizmu wprawdzie w Polsce formalnie nie ma, ale przecie... jak mówią - nie posmarujesz, nie pojedziesz. Czego jeszcze formalnie w Polsce nie ma ale w rzeczywistości jest? Prawo pierwszej nocy też funkcjonuje? >Błąd! Kultura meneli to kultura meneli. Dobrzy policjanci o tym wiedzą, bo szanują Człowieka, niezależnie od tego, do jakiej kasty należy i jaką kulturę reprezentuje. Jeśli wymiotowanie pod siebie i picie wina do nieprzytomności a także żebranie uznać za kulturę (nie zaś jej brak) to niewątpliwie ją mają.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
> Dostosowując do chamskiego kontekstu człowiek chamieje. Tymczasem kulturę wypadałoby jednak zachować.W wielu zawodach związanych z pracą z ludźmi występuje tzw. syndrom wypalenia zawodowego. Jak Pan zauważył jest to w wielu przypadkach proces trudny do uniknięcia. Trudno zachowywać pozory, gdy się już utraciło wszelkie złudzenia. Tym bardziej trzeba być wyrozumiałym dla przedstawicieli takich zawodów. > Czego jeszcze formalnie w Polsce nie ma ale w rzeczywistości jest? Prawo pierwszej nocy też funkcjonuje?Formalnie nie, ale wdzięk, uroda i seksapil nie stanowią, jak sądzę, szczególnej przeszkody do zrobienia kariery, i to niezależnie od płci. Seks to jednak nadal dość mocna waluta. szelest-st(*)-prostytucja-w-przebraniu.htmltvp.info/informacje/swiat/kariera-za-seks/4299784> Jeśli wymiotowanie pod siebie i picie wina do nieprzytomności a także żebranie uznać za kulturę (nie zaś jej brak) to niewątpliwie ją mają.Błąd! Najpierw picie do nieprzytomności, a później wymiotowanie pod siebie. I tu wychodzi z Pana brak elementarnej wiedzy o kulturze. 
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > W wielu zawodach związanych z pracą z ludźmi występuje tzw. syndrom wypalenia zawodowego. Jak Pan zauważył jest to w wielu przypadkach proces trudny do uniknięcia. Trudno zachowywać pozory, gdy się już utraciło wszelkie złudzenia. Tym bardziej trzeba być wyrozumiałym dla przedstawicieli takich zawodów.Bez znaczenia. Za coś tym ludziom się płaci. Jeśli nie potrafią wykonywać swojej pracy na odpowiednim poziomie profesjonalizmu niech szukają innej. > Formalnie nie, ale wdzięk, uroda i seksapil nie stanowią, jak sądzę, szczególnej przeszkody do zrobienia kariery, i to niezależnie od płci.Czyżbym zaprzeczał temu, że ładnym żyje się łatwiej? Jednakże różnica między urodą ułatwiającą życie a ius primae noctis jest więcej niż znacząca. > Seks to jednak nadal dość mocna waluta.Owszem. > Błąd! Najpierw picie do nieprzytomności, a później wymiotowanie pod siebie. I tu wychodzi z Pana brak elementarnej wiedzy o kulturze.  O kulturze? Cóż, zapewne jacy przedstawiciele, taka "kultura".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
> Bez znaczenia. Za coś tym ludziom się płaci. Jeśli nie potrafią wykonywać swojej pracy na odpowiednim poziomie profesjonalizmu niech szukają innej.Bzdury! Nie jest prawdą, że człowiek jest w stanie zapanować nad swoimi reakcjami w każdej sytuacji. Każdemu może zdarzyć się wpadka (i to nie raz) i jest to zupełnie naturalne, a przede wszystkim to nie przekreśla jego wartości jako człowieka czy pracownika. We wszystkim trzeba znać miarę, w sadystycznym piętrzeniu nierealistycznych i nadmiernych wymagań wobec człowieka i pracownika również. > Czyżbym zaprzeczał temu, że ładnym żyje się łatwiej? Jednakże różnica między urodą ułatwiającą życie a ius primae noctis jest więcej niż znacząca.Niby tak, ale przecie.  > O kulturze? Cóż, zapewne jacy przedstawiciele, taka "kultura".Nie wartościujmy pochopnie tego, czego nie znamy. Stoczyć się - to nie takie trudne, jakby się wydawało.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Bzdury! Nie jest prawdą, że człowiek jest w stanie zapanować nad swoimi reakcjami w każdej sytuacji. Każdemu może zdarzyć się wpadka (i to nie raz) i jest to zupełnie naturalne, a przede wszystkim to nie przekreśla jego wartości jako człowieka czy pracownika. We wszystkim trzeba znać miarę, w sadystycznym piętrzeniu nierealistycznych i nadmiernych wymagań wobec człowieka i pracownika również. Bzdury to widzę w wypowiedzi powyżej. Jedną sprawą jest wpadka, jedną regularne zachowywanie się po chamsku. Inna sprawa, że takie wpadki również nie powinny się urzędnikom zdarzać. Co do sadystycznego piętrzenia wymagań to cóż, to nawet nie zasługuje na komentarz. >Nie wartościujmy pochopnie tego, czego nie znamy. Stoczyć się - to nie takie trudne, jakby się wydawało. Jak jest się zwyczajnie durnym to faktycznie nie problem się stoczyć. Jak się chleje (bo już nie pije) bez umiaru to czego innego się spodziewać. Każdy odpowiada za swoje życie, niektórzy nie są w stanie udźwignąć takiego ciężaru.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Bzdury to widzę w wypowiedzi powyżej. Jedną sprawą jest wpadka, jedną regularne zachowywanie się po chamsku.
Jak już mówiłem, nie uważam tego za chamstwo, ale za dostosowanie standardów zachowania i sposobów komunikowania się do wymagań kontekstu sytuacyjnego.
>Jak jest się zwyczajnie durnym to faktycznie nie problem się stoczyć.
Widzę, że niewiele Pan wie o życiu. Dzieli nas po prostu morze życiowego doświadczenia. Wygląda na to, że mentalnie, to jest pod względem rozwoju myślenia moralnego, jest Pan jeszcze nastolatkiem (i nie jest to żadna obelga).
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jak już mówiłem, nie uważam tego za chamstwo, ale za dostosowanie standardów zachowania i sposobów komunikowania się do wymagań kontekstu sytuacyjnego. Już pisałem chamstwo niezależnie w jakie szatki ubrane chamstwem pozostaje. >Widzę, że niewiele Pan wie o życiu. Dzieli nas po prostu morze życiowego doświadczenia. Właśnie tak. Jak ja lubię takie teksty. W gruncie rzeczy absolutnie nic Pan o mnie nie wie, ale uważa, że ma większe doświadczenie życiowe. >Wygląda na to, że mentalnie, to jest pod względem rozwoju myślenia moralnego, jest Pan jeszcze nastolatkiem (i nie jest to żadna obelga). Oczywiście. Jak powiem, żeś Pan durny i zaznaczę, że to nie obelga to to również obelgą nie będzie. Ciekawi mnie taka postawa: ktoś nie myśli tak jak ja to głupek, albo troszkę łagodniej dzieciak. I nic o życiu nie wie. A ja to taki doświadczony, że ho ho rzecz jasna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Już pisałem chamstwo niezależnie w jakie szatki ubrane chamstwem pozostaje.
To Pana wielce subiektywny punkt widzenia, zdeterminowany zapewne młodym wiekiem i ograniczonym zakresem doświadczeń społecznych.
>Właśnie tak. Jak ja lubię takie teksty. W gruncie rzeczy absolutnie nic Pan o mnie nie wie, ale uważa, że ma większe doświadczenie życiowe.
To dziecinny argument. Nastolatki lubią go używać przy targowaniu się z dorosłymi, a co gorsza - przy targowaniu się z samym życiem. To do niczego nie prowadzi, więc proszę nie iść tą drogą.
>Oczywiście. Jak powiem, żeś Pan durny i zaznaczę, że to nie obelga to to również obelgą nie będzie.
Moje stanowisko wynika z analizy Pana dotychczasowych wypowiedzi i zastosowanej przez Pana argumentacji. Myślenie moralne nastolatków ma pewne specyficzne cechy, takie jak konwencjonalizm i sztywne przywiązanie do pewnych abstrakcyjnych zasad moralnych. Nie jest to dobre, ani złe. Zestarzeje się Pan trochę, poszarpie z ludźmi, nabierze Pan doświadczenia, to Pan zrozumie. Niektórych rzeczy nie da się przekazać słowami. I proszę nerwowo nie zaprzeczać - to takie dziecinne.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >To Pana wielce subiektywny punkt widzenia, zdeterminowany zapewne młodym wiekiem i ograniczonym zakresem doświadczeń społecznych. Oczywiście Pana punkt widzenia jest całkowicie obiektywny. Nie mam nawet ochoty zgadywać czym może być zdeterminowany. >To dziecinny argument. Nastolatki lubią go używać przy targowaniu się z dorosłymi, a co gorsza - przy targowaniu się z samym życiem. To do niczego nie prowadzi, więc proszę nie iść tą drogą. Ten pański za to był niezwykle dorosły i jakże przekonujący. >Moje stanowisko wynika z analizy Pana dotychczasowych wypowiedzi i zastosowanej przez Pana argumentacji. Myślenie moralne nastolatków ma pewne specyficzne cechy, takie jak konwencjonalizm i sztywne przywiązanie do pewnych abstrakcyjnych zasad moralnych. Za to Pana argumentacja nosi znamiona niezwykle głębokiej wiedzy i wielkiego oczytania. Te zdecydowane sądy: w Polsce są kasty, a są bo ja tak mówię. A skoro tak mówię, to tak być musi. Ponadto może jakby więcej osób przywiązywało się do tych "abstrakcyjnych zasad moralnych" to na ulicach byłoby mniej chamstwa? >Nie jest to dobre, ani złe. Zestarzeje się Pan trochę, poszarpie z ludźmi, nabierze Pan doświadczenia, to Pan zrozumie. Jak już pisałem, bardzo mnie coś takiego ciekawi. Taka pseudo rozmowa, kiedy to jeden z rozmówców jest przekonany o swojej wyższości, większym doświadczeniu czy czym tam jeszcze. Skoro brak argumentów to spróbujemy zasugerować rozmówcy niedojrzałość? >Niektórych rzeczy nie da się przekazać słowami. Przy ubogim zasobie słownictwa tak bywa. >I proszę nerwowo nie zaprzeczać - to takie dziecinne. Nerwowo zaprzeczać? Czemu niby? Pańskim insynuacjom? Próbom deprecjonowania rozmówcy przez sugerowanie niedojrzałości? To mnie nie denerwuje, tylko pokazuje jaki poziom przedstawia sobą dyskutant używający takich "argumentów".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Oczywiście Pana punkt widzenia jest całkowicie obiektywny.
To prawda. Dziękuję, że Pan to docenia.
>Ten pański za to był niezwykle dorosły i jakże przekonujący.
Ponownie zgoda.
>Za to Pana argumentacja nosi znamiona niezwykle głębokiej wiedzy i wielkiego oczytania.
Jeszcze raz dziękuję.
>Ponadto może jakby więcej osób przywiązywało się do tych "abstrakcyjnych zasad moralnych" to na ulicach byłoby mniej chamstwa?
Chamstwo to problem pozorny i błahy. Przypominam, że Polska jest krajem, w którym dorośli obywatele ganiają się z maczetami w rękach i odcinają sobie kończyny - dla zabawy. Chamstwo to nie problem. Problemem jest autentyczne i głębokie zdziczenie.
>Przy ubogim zasobie słownictwa tak bywa.
Przy nad wyraz bogatym - również.
>Nerwowo zaprzeczać? Czemu niby? Pańskim insynuacjom? Próbą deprecjonowania rozmówcy przez sugerowanie niedojrzałości? To mnie nie denerwuje, tylko pokazuje jaki poziom przedstawia sobą dyskutant używający takich "argumentów".
Sam Pan sobie napisał recenzję.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >To prawda. Dziękuję, że Pan to docenia. Mniemam, że sarkazm Pan zauważył, ale na starość to się różne rzeczy z ludźmi dzieją. Choć sądząc po ogromnym doświadczeniu życiowym to już Pan wie. >Chamstwo to problem pozorny i błahy. Przypominam, że Polska jest krajem, w którym dorośli obywatele ganiają się z maczetami w rękach i odcinają sobie kończyny - dla zabawy. Chamstwo to nie problem. Problemem jest autentyczne i głębokie zdziczenie. Czyli większe problemy sprawiają, że te mniejsze się nie liczą? Kradzieże są bez znaczenia, póki ludzie się mordują, tak? Cudowna logika. >Sam Pan sobie napisał recenzję. Niezauważanie własnych wad? Człowiek z tak ogromnym doświadczeniem życiowym powinien być świadom swoich ułomności. No ale kto by się przejmował zdaniem małolatów, wiadomo przecież, że nie zgłębili oni jeszcze owej krynicy mądrości, z której Pan tak obficie zaczerpnął.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
> Mniemam, że sarkazm Pan zauważył, ale na starość to się różne rzeczy z ludźmi dzieją.Niech Pan nie będzie niegrzeczny. To nie przystoi gładyszowi. Co innego staremu p*****le. > Czyli większy problemy sprawiają, że te mniejsze się nie liczą? Kradzieże są bez znaczenia, póki ludzie się mordują, tak? Cudowna logika.Organy ścigania mają ograniczone zasoby operacyjne i muszą nimi gospodarować w sposób efektywny i racjonalny. Wiem, że w młodym wieku człowiek chciałby, żeby świat rządził się abstrakcyjnymi zasadami, ale to nierealne. Z wiekiem i Pan to zrozumie. > Niezauważanie własnych wad? Człowiek z tak ogromnym doświadczeniem życiowym powinien być świadom swoich ułomności. Niestety, bardzo mnie Pan rozczarował.Nikt nie jest doskonały, drogie dziecko. Mniemam, iż z wiekiem to pojmiesz, zrozumiesz, wybaczysz... Mod: Dość trollowania, drogi Unulfo. Ban za dublowanie kont.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Niech Pan nie będzie niegrzeczny. To nie przystoi gładyszowi. Co innego staremu p*****le.Toż ja jestem tylko zatroskany o zdrowie Wielce Szanownego Pana. Gdzieżbym tam urągać śmiał takiej personie. > Organy ścigania mają ograniczone zasoby operacyjne i muszą nimi gospodarować w sposób efektywny i racjonalny.Owszem. > Wiem, że w młodym wieku człowiek chciałby, żeby świat rządził się abstrakcyjnymi zasadami, ale to nierealne. Z wiekiem i Pan to zrozumie.A jakie pragnienie zostają w starszym wieku? Już tylko zgorzknienie i narzekanie na dzisiejszą młodzież? > Nikt nie jest doskonały, drogie dziecko.Nie ma potrzeby być takim skromnym. Toż z Pana chodząca doskonałość. Ideał w każdym calu można rzec, zaś pańskie jakże trafne sądy będą wskazywać mi drogę w dalszym mym życiu. > Mniemam, iż z wiekiem to pojmiesz, zrozumiesz, wybaczysz...  Cóż tu wybaczać? Skądże teraz młodzież ma się uczyć życia? Pańskie nieocenione rady, subtelnie wplecione w tekst pozwolą mi godnie spędzić resztę przeznaczonego mi na tym padole łez czasu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
> Toż ja jestem tylko zatroskany o zdrowie Wielce Szanownego Pana. Gdzieżbym tam urągać śmiał takiej personie.Jest Pan niepoważny. > A jakie pragnienie zostają w starszym wieku? Już tylko zgorzknienie i narzekanie na dzisiejszą młodzież?No cóż, jeśli chce Pan wiedzieć, to jest to głównie pragnienie świętego spokoju. > Nie ma potrzeby być takim skromnym.Czy rozsądnym byłoby zaprzeczać prawdzie? > Cóż tu wybaczać? Skądże teraz młodzież ma się uczyć życia? Pańskie nieocenione rady, subtelnie wplecione w tekst pozwolą mi godnie spędzić resztę przeznaczonego mi na tym padole łez czasu.  Nie wiem, czy Pan zauważył, ale dodałem do Pana wypowiedzi oklaski. I tu przyznam się do małej słabości. Uczyniłem to tylko dlatego, że lubię się kłaniać, gdy ktoś mnie zasłużenie chwali, a odgłos oklasków, choćby tylko wyimaginowany, zawsze w takiej sytuacji wielce mnie raduje.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jest Pan niepoważny. Ja, niepoważny? Bardzo mnie Pan rani tymi słowami. Musiał mi się udzielić pański brak powagi. >No cóż, jeśli chce Pan wiedzieć, to jest to głównie pragnienie świętego spokoju. I od czasu do czasu pragnienie przeczytania o tym jak policja pałuje nieletnich? Czyżby skłonność do podążania za słowami pisma o nieżałowaniu dziatkom różdżki? >Nie wiem, czy Pan zauważył, ale dodałem do Pana wypowiedzi oklaski. I tu przyznam się do małej słabości. Uczyniłem to tylko dlatego, że lubię się kłaniać, gdy ktoś mnie zasłużenie chwali, a odgłos oklasków, choćby tylko wyimaginowany, zawsze w takiej sytuacji wielce mnie raduje. To musi być przyjemne odczucie. Takie myślenie, że jest się chwalonym, co ośmielam się Panu wyjaśniać bo już Pan pokazał, że sarkazmu to nic a nic Pan nie zauważa. Ale nie, chyba tylko udaje Pan, iż bierze moje wypowiedzi za dobrą monetę? Niemożliwym jest przecież to, że tak doświadczona osoba tego nie zauważa, czyż nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
> Ja, niepoważny? Bardzo mnie Pan rani tymi słowami.Prawda bywa przykra, a nawet bolesna. Takie jest życie. > Musiał mi się udzielić pański brak powagi.Nie przeczę, iż. > I od czasu do czasu pragnienie przeczytania o tym jak policja pałuje nieletnich? Czyżby skłonność do podążania za słowami pisma o nieżałowaniu dziatkom różdżki?Niech Pan nie przesadza. Tzw. dziatki niekiedy same guza szukają, nierzadko zresztą całkiem skutecznie. mojchorzow(*)seudokibice,405147,438790.htmlwiadomosci(*)c.html?ticaid=110c94&_ticrsn=5bialystok.(*)ia=672#6697fb972e44d8d3,1,3,60I tak dalej i tym podobnie. > To musi być przyjemne odczucie. Takie myślenie, że jest się chwalonym, co ośmielam się Panu wyjaśniać bo już Pan pokazał, że sarkazmu to nic a nic Pan nie zauważa. Ale nie, chyba tylko udaje Pan, iż bierze moje wypowiedzi za dobrą monetę? Niemożliwym jest przecież to, że tak doświadczona osoba tego nie zauważa, czyż nie?Przed "bo" powinien był Pan postawić przecinek. Brak tego znaku interpunkcyjnego zakłóca mi bowiem odbiór Pana tekstu w stopniu uniemożliwiającym jego zrozumienie. Żadnego "bo" nie pokazywałem był wcześniej, to jest przed zredagowaniem niniejszej wypowiedzi, którą redaguję w czasie teraźniejszym, a nie zaprzeszłym. Tymczasem sugeruje Pan, że pokazałem byłem "bo" zanim je pokazałem (co uczyniłem w pierwszym zdaniu). To niedorzeczność!
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Prawda bywa przykra, a nawet bolesna. Takie jest życie. I właśnie dlatego stara się Pan jej nie dostrzegać, racja? >Niech Pan nie przesadza. Tzw. dziatki niekiedy same guza szukają, nierzadko zresztą całkiem skutecznie. Niekiedy to nie znaczy zawsze. Ale chyba nie trzeba Panu uświadamiać takich oczywistości? >I tak dalej i tym podobnie. A gdzież to podziała się ta niewiara w media? Gdzież ten sceptycyzm? Czyżby te artykuły pasowały do pańskich tez i to od razu czyni je prawdą? Takiej hipokryzji codziennie się nie spotyka. Jestem pod wrażeniem. >Przed "bo" powinien był Pan postawić przecinek. Brak tego znaku interpunkcyjnego zakłóca mi bowiem odbiór Pana tekstu w stopniu uniemożliwiającym jego zrozumienie. Podobno to młodzież ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. A tu taka niespodzianka. Człowiek tak życiowo doświadczony, o takiej wiedzy nie jest w stanie zrozumieć prostego tekstu? Polecam elementarz. >Żadnego "bo" nie pokazywałem był wcześniej, to jest przed zredagowaniem niniejszej wypowiedzi, którą redaguję w czasie teraźniejszym, a nie zaprzeszłym. Tymczasem sugeruje Pan, że pokazałem byłem "bo" zanim je pokazałem (co uczyniłem w pierwszym zdaniu). To niedorzeczność! Jakież to mądre i głębokie zarazem. Ale przyznam, że doskonale Pan podsumował swoją wypowiedź. Niedorzeczność - lepiej bym tego nie określił.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | Wtrącę się. Jak na osobę o tak dużym doświadczeniu życiowym i społecznym jesteś bardzo stronniczy. Usprawiedliwiasz policjantów i urzędników. Mają ciężka pracę, nerwy mogą im puścić, jesteś wyrozumiały. Mam jednak wrażenie, że nie jesteś tak samo wyrozumiały wobec młodzieży. A może oni też nie mają lekko w domu albo w szkole, nerwy im puszczają albo musza jakoś odreagować stresy? Policjant ma prawo do potknięć, a młodzieży za potknięcie należy się wycisk?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
Młodzież trzeba wychowywać, a więc - w niektórych przypadkach - trzymać krótko. Piszę "w niektórych przypadkach", ponieważ nie jestem, wbrew temu, co Pan insynuuje, mało wyrozumiały wobec młodzieży w ogóle. Natomiast jak najbardziej jestem mało wyrozumiały wobec sytuacji dzieci i młodzieży zagrożonych niedostosowaniem społecznym lub demoralizacją lub już niedostosowanych społecznie/zdemoralizowanych.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Ciekawe jakie to kręgi? Chyba patologia i to taka, której już nic nie pomoże. Dlaczego porządni ludzie mają się przystosowywać do ich poziomu? >Czasami muszą, ponieważ używanie inne go języka w kontaktach z taką "patologią" po prostu "nie dociera". Takie zasady, panujące w tych środowiskach, i trzeba te zasady znać i umiejętnie stosować.
Nie zamierzam poznawać zasad panujących w patologicznych śodowiskach. Pracownicy opieki społecznej muszą, ja nie.
>Człowiek nie jest maszyna i czasem mu się coś wymsknie pod wpływem emocji. Nie ma w tym nic dziwnego, a tym bardziej nagannego. Zawód policjanta bywa - przypuszczam, że się Pan z tym zgodzi - bardzo stresujący. Twardszy lub miększy wulgaryzm może się zdarzyć, nawet jeśli policjant działa w dobrej wierze.
Wielu ludzi wykonuje stresujące zawody, jakoś nie wyobrażam sobie nauczyciela, któremu "się coś wymsknie"
>Oczywiście, że polskie społeczeństwo jest społeczeństwem kastowym! Nie oficjalnie czy formalnie, ale faktycznie - jak najbardziej.
To już jest BREDNIA. Nie ma żadnych praw zabraniających zmian statusu społecznego. Społeczeństwo jest zróżnicowane, ale nie kastowe. (Uchowaj nas Boże od pełnej równości)
|
|
| | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Nie zamierzam poznawać zasad panujących w patologicznych środowiskach. Pracownicy opieki społecznej muszą, ja nie.
Pracownicy opieki społecznej również nie muszą, ale gdy je znają, mogą pracować o wiele skuteczniej.
>Wielu ludzi wykonuje stresujące zawody, jakoś nie wyobrażam sobie nauczyciela, któremu "się coś wymsknie".
A czy fakt, że nauczycielowi puściłyby nerwy, miałby od razu przekreślić cały jego dotychczasowy dorobek zawodowy? Bierzmy przy tym pod uwagę złośliwość, perfidię działania i stopień demoralizacji dzieci i młodzieży, zwłaszcza tych z najniższych kast.
>Nie ma żadnych praw zabraniających zmian statusu społecznego...
Przecież pisałem, że formalnie system kastowy w Polsce nie funkcjonuje, co nie zmienia stanu faktycznego.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Nie zamierzam poznawać zasad panujących w patologicznych środowiskach. Pracownicy opieki społecznej muszą, ja nie. >Pracownicy opieki społecznej również nie muszą, ale gdy je znają, mogą pracować o wiele skuteczniej. Potrzebują do lepszej pracy = muszą.
>A czy fakt, że nauczycielowi puściłyby nerwy, miałby od razu przekreślić cały jego dotychczasowy dorobek zawodowy? Bierzmy przy tym pod uwagę złośliwość, perfidię działania i stopień demoralizacji dzieci i młodzieży, zwłaszcza tych z najniższych kast. 1. Oczywiście nie przekreśla całego dorobku, ale mocno nadweręża wizerunek dobrego nauczyciela. 2. Zapewniam Cię, że jeśli uczeń potrafi mnie wyprowadzić z równowagi "perfidią działania i stopniem demoralizacji", to z 80% pewnością jest to uczeń z tzw "dobrego domu" a z 99% pewnością, młodzieniec z miasta. Najspokojniejszymi, najbardziej szanującymi nauczyciela uczniami są dzieci rolników. W moim pokoju nauczycielskim panuje co do tego pełna zgoda.
>>Nie ma żadnych praw zabraniających zmian statusu społecznego... >Przecież pisałem, że formalnie system kastowy w Polsce nie funkcjonuje, co nie zmienia stanu faktycznego. System kastowy polega na tym, że nie może być nieformalny, a więc w Polsce go nie ma. W mojej szkole córka bezrobotnych z patologicznej rodziny wybiera się na medycynę, jestem pewien, że się dostanie i skończy studia. W kastowym społeczeństwie byłoby to niemożliwe
|
|
| | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Potrzebują do lepszej pracy = muszą.
A nauczyciel nie musi pracować dobrze?
>1. Oczywiście nie przekreśla całego dorobku, ale mocno nadweręża wizerunek dobrego nauczyciela.
W moich oczach nie nadwyręża. Nie jestem rozhisteryzowanym rodzicem, który jeszcze na oczy nie przejrzał, czyli takim, któremu się wydaje, że jego córeczka w gimnazjum na pewno jest dziewicą, nigdy nie używa brzydkich wyrazów, nie pije, nie pali, zawsze mówi prawdę i nie kradnie.
>Najspokojniejszymi, najbardziej szanującymi nauczyciela uczniami są dzieci rolników. W moim pokoju nauczycielskim panuje co do tego pełna zgoda.
Trudno zaliczać rolników do najniższej kasty. Rolnik stoi w hierarchii społecznej dość wysoko choćby dlatego, że ma pracę i źródło utrzymania.
>System kastowy polega na tym, że nie może być nieformalny, a więc w Polsce go nie ma. W mojej szkole córka bezrobotnych z patologicznej rodziny wybiera się na medycynę, jestem pewien, że się dostanie i skończy studia. W kastowym społeczeństwie byłoby to niemożliwe.
Proszę mnie nie rozśmieszać. A niby z czego to biedne dziecko utrzyma się na studiach medycznych, z czego się wyżywi, zakupi pomoce naukowe itp.? Najpewniej pójdzie do pracy (wyjedzie za granicę) i rzuci studia jeszcze na pierwszym roku. Proszę bajek nie opowiadać.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) |
>Proszę mnie nie rozśmieszać. A niby z czego to biedne dziecko utrzyma się na studiach medycznych, z czego się wyżywi, zakupi pomoce naukowe itp.? Najpewniej pójdzie do pracy (wyjedzie za granicę) i rzuci studia jeszcze na pierwszym roku. Proszę bajek nie opowiadać.
Już jej załatwiliśmy wystarczające stypendium (Sam skończyłem studia w Polsce jako stypendysta, więc też mam pewne moralne zobowiązania)
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Już jej załatwiliśmy wystarczające stypendium >(Sam skończyłem studia w Polsce jako stypendysta, więc też mam pewne moralne zobowiązania)
Czyli można powiedzieć, że mogła liczyć na pomoc kogoś ze swojej kasty?
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Już jej załatwiliśmy wystarczające stypendium >Czyli można powiedzieć, że mogła liczyć na pomoc kogoś ze swojej kasty?
Mam wrażenie, że uparłeś na słówko, które Ci się podoba. W społeczeństwie kastowym, nie ma możliwości przekroczenia granic społecznych. W Polsce są. Podział społeczeństwa na różne grupy jest oczywistością,
są biali i czarni, mniej czarni i bardziej czarni, kobiety i mężczyźni, homo, hetero i bi, zwolennicy "O makové panence a motýlu Emanuelovi" i "O loupežníku Rumcajsovi", kibice Wisły i hołota Cracovii, mechanicy samochodowi i rowerowi,
ale to nie jest podział na kasty!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Mam wrażenie, że uparłeś na słówko, które Ci się podoba.
To właściwe wrażenie.
>W społeczeństwie kastowym, nie ma możliwości przekroczenia granic społecznych. W Polsce są.
Wyjątki potwierdzające regułę.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>Mam wrażenie, że uparłeś na słówko, które Ci się podoba. >To właściwe wrażenie. ...więc zaprzestaję polemiki.
>>W społeczeństwie kastowym, nie ma możliwości przekroczenia granic społecznych. W Polsce są. >Wyjątki potwierdzające regułę.
Nie ma wyjątków od reguł
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>...więc zaprzestaję polemiki.
Z faktami się nie dyskutuje.
>Nie ma wyjątków od reguł
Za to jest dziedziczenie biedy, bezrobocia i bezradności.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) |
> >Nie ma wyjątków od reguł> Za to jest dziedziczenie biedy, bezrobocia i bezradności.Powtórzę Nie ma wyjątków od reguł> Za to jest dziedziczenie biedy, bezrobocia i bezradności. To bardzo niedobra sytuacja , ale nadal nie jest to kastowość. Jedną z przyczyn tej sytuacji jest zdaniem lewicowców nadmierny liberalizm, (brak opieki państwa np brak planu budowy akademików dla 100 000 studentów w Warszawie Krakowie i Wrocławiu - o czym pisałem w innym wątku) Zdaniem liberałów nadmiar opieki państwa , czyli szkoła daje śniadanie, gmina obiad, a Caritas kolację, resztę się uzbiera z zasiłków lub na złomie - po co pracować? Zabawne jest to, że... obie strony mają rację  W Polsce zbyt łatwo jest wyżyć bez pracy na poziomie minimum, a zbyt trudno wyjść na wyższy poziom, ale trudno a nie niemożliwie. To nie jest kastowość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
> Nie ma wyjątków od reguł
Zgoda, to po prostu reguły są niedorzeczne.
> To bardzo niedobra sytuacja, ale nadal nie jest to kastowość.
Wiem, ze trudno się pogodzić z tą trudną sytuacją, ale to jest kastowość i tyle.
>W Polsce zbyt łatwo jest wyżyć bez pracy na poziomie minimum, a zbyt trudno wyjść na wyższy poziom, ale trudno a nie niemożliwie. To nie jest kastowość.
Oczywiście, że to, o czym Pan pisze, to nie jest kastowość. Po prostu ujmuje Pan problem zbyt wąsko. Jak spojrzeć na sprawę szerzej widzimy, i to bardzo wyraźnie. że to jednak kastowość. Taka jest prawda. Rozumiem, że trudno się Panu z tym pogodzić, ale to fakt.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > >Od lekarzy, ...> Wiesz, co możesz zrobić ze swoim oczekiwaniem ode mnie manier czy stroju innych niż ja uważam za stosowne, o ile nie ma w tej kwestii konkretnych norm prawnych?> Proponuję oczekiwać przestrzegania prawa i rzetelnego wykonywania swojej pracy. Nic mniej, nic więcej.Przykład lekarza jest tu niestosowny, choć lekarz "po służbie' lekarzem być nie przestaje, to jednak nikt nie ma prawa wymagać od niego manier, stroju, czy zachowań na ulicy. Nauczyciel, to już inna sprawa. Kiedy rozpoczynałem pracę w szkole, dyrektorka uprzedziła mnie, że nauczyciel jest "po pracy" dopiero w domu. Nie wolno mi nawet w niedzielę wieczorem wracać do domu "przy silnym wietrze" "Zarobi pan tyle, że w pewnych sytuacjach będzie pana stać na taksówkę" Jakoś znoszę to ograniczenie
|
|
|  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Od lekarzy, polityków, nauczycieli i generalnie od wszystkich tych "osób zaufania publicznego" poza zwyczajnym przestrzeganiem prawa i uczciwej pracy oczekuję dobrych manier, stosownego ubioru i używania cywilizowanego języka.  > Wracając do przestrzegania prawa: jeżeli dana osoba nierzetelnie wypełnia obowiązki związane ze swoją pracą, łamie przepisy czyli generalnie mówiąc nadużywa tego "zaufania publicznego", to powinna automatycznie zostać stosownie, surowo ukarana, z utratą prawa do wykonywania zawodu włącznie.Zwłaszcza widzę, oczyma duszy, Twojego Wymarzonego ministra finansów, Selanos... Mąż uczony w świetnej mowie Wiedzą grzmi o rynkach, cłach, Ratach, spłatach, odbudowie, Nagle urwał na półsłowie, Zawył - w pulpit pięścią trach! - Kłamię, panowie! bujam, panowie! Plajta, klapa, koniec, krach!...co to tak Organicznie Brzydzi się zaufania publicznego nadużywać  . Widzę też ten Entuzjazm, z jakim by takiego faceta na ministra finansów brano  . > Jeśli dobrze pamiętam, to nauczyciel nie może być skazany prawomocnym wyrokiem. To dobry start jeśli chodzi o ustalanie tych standardów.Nie znam się na onych przepisach i wierzę Ci na słowo, ale tak na chłopski rozum ustawiając konia i wóz, to chyba raczej ktoś skazany prawomocnym wyrokiem nie może być nauczycielem, ne c'est pas?
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | > Nie znam się na onych przepisach i wierzę Ci na słowo, ale tak na chłopski rozum ustawiając konia i wóz, to chyba raczej ktoś skazany prawomocnym wyrokiem nie może być nauczycielem, ne c'est pas?W Karcie piszą co następuje: Cytat:Art. 26. 1. Stosunek pracy nauczyciela wygasa z mocy prawa odpowiednio w razie: 1) prawomocnego ukarania w postępowaniu dyscyplinarnym karą dyscyplinarną zwolnienia z pracy oraz karą dyscyplinarną zwolnienia z pracy z zakazem przyjmowania ukaranego do pracy w zawodzie nauczycielskim w okresie trzech lat od ukarania lub karą wydalenia z zawodu nauczycielskiego; 2) prawomocnego skazania na karę pozbawienia praw publicznych albo prawa wykonywania zawodu lub utraty pełnej zdolności do czynności prawnych; 3) prawomocnego skazania za przestępstwo popełnione umyślnie; 4) upływu trzymiesięcznego okresu odbywania kary pozbawienia wolności; 5) stwierdzenia, że nawiązanie stosunku pracy nastąpiło na podstawie fałszywych lub nieważnych dokumentów albo zostało dokonane z naruszeniem warunków określonych w art. 10 ust. 5 pkt 1-5, z zastrzeżeniem art. 10 ust. 9.
|
|
| | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Nie znam się na onych przepisach i wierzę Ci na słowo, ale tak na chłopski rozum ustawiając konia i wóz, to chyba raczej ktoś skazany prawomocnym wyrokiem nie może być nauczycielem, ne c'est pas? >W Karcie piszą co następuje:
Hmmm... właściwie nie wypada mi się dziwić, że nie rozumiesz tego, co napisałem, skoro - jak widać - nie dostrzegasz oczywistych błędów w tym, co sam napisałeś osobiście i własnoręcznie.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Pardon, następnym razem będę pisał jaśniej, bez stosowania żadnych mniej lub bardziej zamierzonych wyrzutni. Cobyś Pan zrozumiał.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Pardon, następnym razem będę pisał jaśniej,Już to widzę  . > bez stosowania żadnych mniej lub bardziej zamierzonych wyrzutni.Nie idź tą drogą, chłopczyku. Nie masz żadnych szans wykazać, że popełniony przez Ciebie błąd w logicznej konstrukcji zdania mógłby być próbą zastosowania wyrzutni. Nie mógłby. Wyrzutnia - Trudne Słowo  . Nawet nie każdy ogniomistrz dobrze je pojmuje  . > Cobyś Pan zrozumiał.Zrozumieć Cię - mimo Twego językowego niedołęstwa - łatwo jest nad wyraz. Życia to jednak przyjemniejszym nie czyni, niestety... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Specjalnie dla Pana zacznę pisać z semantyczną analizą zdania  Zacznij, zacznij - Ubaw będzie po zęby  .
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
 | 2 na 2 | Konowal (6291 punktów) | To żadne mityczne standardy tylko norma. Są tz. funkcjonariusze publiczni - są oni specjalnie chronieni i powinni być szczególnie karani za złamanie standardów które sami się podjęli wypełniać. To żadna łaska z ich strony. Jak który poszedł dla łatwego życia szybkiej emerytury i "profitów" to powinien być 3x bardziej sprawdzany i karany.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
4 na 4 | marcin z torunia (331 punktów) | >Czy policjantów, jako stróżów prawa nie powinny obowiązywać znacznie >wyższe standardy niż przeciętnego Kowalskiego? Prawda odwieczna brzmi : są równi i równiejsi. Politycy i służby mundurowe mogą wszystko, tak było w II RP, PRL, i niestety dzisiaj.
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Prawda odwieczna brzmi : są równi i równiejsi. Politycy i służby mundurowe mogą wszystko, tak było w II RP, PRL, i niestety dzisiaj. W przeciwieństwie do katolickiego kleru, prawda?
|
|
|  | | Selanos (12869 punktów) | >W przeciwieństwie do katolickiego kleru, prawda?
Prędzej za przykładem. Jeśli chodzi o oszukiwanie, mamienie i chciwość, to wszyscy możemy się tego od Krk uczyć.
|
|
| |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >>W przeciwieństwie do katolickiego kleru, prawda? >Prędzej za przykładem. Jeśli chodzi o oszukiwanie, mamienie i chciwość, to wszyscy możemy się tego od Krk uczyć.
Przeglądałem ten wydawałoby się niezwiązany z KK wątek na forum racjonalisty pod kątem - ciekawe czy temat zboczy w kierunku KK? - i proszę - zboczył.
bembergiem w berg
|
|
| | |  | | Selanos (12869 punktów) | >Przeglądałem ten wydawałoby się niezwiązany z KK wątek na forum racjonalisty pod kątem - ciekawe czy temat zboczy w kierunku KK? - i proszę - zboczył.
Ano zboczył, w różne dziwne kierunki. Zboczył w kierunku Krk, ukochanej dyskusji socjalizm vs. liberalizm... to nauczka dla mnie, może powinienem wybierać opcję "Chcę akceptować odpowiedzi, zanim się pojawią." jak zakładam nowy wątek. To rozwiązałoby sporo problemów.
|
|
| | | |  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >może powinienem wybierać opcję "Chcę akceptować odpowiedzi, zanim się pojawią." jak zakładam nowy wątek. To rozwiązałoby sporo problemów. Koniecznie korzystaj z tej opcji cenzurowania wypowiedzi. Nie ma przecież nic przyjemniejszego niż dyskusja w gronie osób, które zgadzają się z nami w 100%.
|
|
| | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | Nie chodzi mi o cenzurowanie, chodzi mi o pozbycia się postów nie na temat zanim się pojawią i stworzą oddzielny temat. Np. taki post kulki_na_mole który jest trochę wyżej, w 5% skupia się na temacie, a w 95% na mojej skromnej osobie
|
|
| | | | | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Jeśliby zastosować twój tok rozumowania do tzw. realu, to musiałbyś kneblować ludzi, którzy nie mówią tylko tego, czego oczekujesz.
|
|
| | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | >Jeśliby zastosować twój tok rozumowania do tzw. realu, to musiałbyś kneblować ludzi, którzy nie mówią tylko tego, czego oczekujesz.
A teraz niech jeszcze raz przeczyta Pan to co pisałem o "nie na temat" nieco wyżej.
|
|
|  | 2 na 2 | marcin z torunia (331 punktów) |
>[color=#330000]W przeciwieństwie do katolickiego kleru, prawda?[/color Oczywiscie, oni też. Przepraszam za niedopatrzenie.
|
|
4 na 4 | Matix (5786 punktów) | > Czegoś tutaj nie rozumiem. Czy policjantów, jako stróżów prawa nie powinny obowiązywać znacznie> wyższe standardy niż przeciętnego Kowalskiego?Ja myślę, że wystarczyłoby żeby nie byli ponad prawem jak to jest dzisiaj i byłoby naprawdę ok.  Jednak obecnie wygląda to na coś w rodzaju kumoterskiej sekty, albo KK broniącego swoich pedofilów. Być może "Drogówka" była przesolona, ale... tylko trochę....
|
|
3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ostatnio głośna jest afera pewnego komendanta, który za skandalik z podwładną został "ukarany" >odejściem na niemałą emeryturkę, a podwładna została zawieszona. Czytałem o tym w Polityce. Sprawa w sumie błaha, szczególnie w porównaniu z tym o czym pisałeś wyżej, tym niemniej coś takiego nie powinno mieć miejsca. Sposób załatwienia sprawy również nie najlepszy. >Czegoś tutaj nie rozumiem. Czy policjantów, jako stróżów prawa nie powinny obowiązywać znacznie >wyższe standardy niż przeciętnego Kowalskiego? Moim zdanie powinny, w końcu to oni stoją na straży tego prawa. Jednakże ciężko się tego spodziewać, toż święci tam nie pracują i raczej nie ma się co spodziewać, że będą się prezentowali lepiej niż społeczeństwo ogółem. Wystarczyłaby skuteczna egzekucja prawa, bez oglądania się na stopień czy znajomości.
|
|
1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Czegoś tutaj nie rozumiem. Czy policjantów, jako stróżów prawa nie powinny obowiązywać znacznie >wyższe standardy niż przeciętnego Kowalskiego?
Nie wiem czy obowiązują, ale w podobnych przypadkach gliniarze nie mieli długiej kariery. Kończą w więzieniu, szpitalu, albo popełniają samobójstwo.
|
|
-2 na 2 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
Jest takie powiedzenie, że twoja opinia jest warta tyle, ile twoje źródło informacji. Niestety, relacje "pokrzywdzonych" w tych zdarzeniach są po prostu mało wiarygodne. Namawia Pan ludzi, by dawali wiarę trzynastolatce, która w momencie zatrzymania była pod wpływem alkoholu, i siedemnastolatkowi na wagarach? Chyba ma Pan blade pojęcie o stopniu demoralizacji niektórych nieletnich...
"Głos sumienia i głos honoru brzmią cichutko, gdy kiszki marsza grają." Diderot
|
|
 | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Namawia Pan ludzi, by dawali wiarę trzynastolatce, która w momencie zatrzymania była pod wpływem alkoholu, i siedemnastolatkowi na wagarach? Chyba ma Pan blade pojęcie o stopniu demoralizacji niektórych nieletnich...
Siedemnastolatek na wagarach miał na dowód złamaną nogę, trzynastolatkę pod wpływem odwieźli do izby wytrzeźwień rzekomo za zgodą rodziców, których nigdy nie zobaczyli. A chłopak ma świadków, jemu i jego kolegom policjanci w cywilu chcieli sprzedać narkotyki.
|
|
|  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
Co do złamanej nogi, to wypadki się zdarzają. A co do pijanej nastolatki z izby wytrzeźwień, to co niby mieli zrobić - zostawić ją na ulicy? Poza tym - to, że w gazecie coś tam dziennikarze napisali, to jeszcze żaden dowód. Osobiście mam bardzo ograniczone zaufanie do polskich dziennikarzy. W zasadzie jest to nie tyle ograniczone zaufanie, co zwykła nieufność.
"Głos sumienia i głos honoru brzmią cichutko, gdy kiszki marsza grają." Diderot
|
|
| |  | 4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | >Co do złamanej nogi, to wypadki się zdarzają.
Gościu miał świadków, kolegów i ojca.
>A co do pijanej nastolatki z izby wytrzeźwień, to co niby mieli zrobić - zostawić ją na ulicy?
To jednak trochę dziwne, że dziewczyna była poturbowana, a policjanci skłamali że na umieszczenie jej w izbie wytrzeźwień zgodzili się rodzice.
I to bardzo dziwne, że dwie podejrzane sprawy dotyczą jednego policjanta.
|
|
| | |  | -1 na 1 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Gościu miał świadków, kolegów i ojca.
Temu, że miał świadków, nie przeczę. Koledzy i krewni w roli świadków mogą mówić prawdę. Dlaczego więc nie uznać, że koledzy policjanta są równie wiarygodni?
>To jednak trochę dziwne, że dziewczyna była poturbowana, a policjanci skłamali że na umieszczenie jej w izbie wytrzeźwień zgodzili się rodzice.
Dziwny to jest kraj, w którym nie wiadomo, co zrobić z pijaną nieletnią, z której rodzicami nie ma chwilowo kontaktu. Rozumiem, że Pana zdaniem lepiej byłoby, gdyby zostawili nieletnią pod wpływem alkoholu na ulicy? Zapewne Pana zdaniem to, że nieletnie była pod wpływem alkoholu, nie miało żadnego wpływu na jej zachowanie w czasie zatrzymania? Policjanci działali dla dobra tego dziecka, brali pod uwagę dobro publicznie. Nikomu krzywda się nie stała.
>I to bardzo dziwne, że dwie podejrzane sprawy dotyczą jednego policjanta.
Dziwne, albo i nie. Ja w tym nic dziwnego nie widzę. Co więcej, całkowicie popieram działania Policji w obu tych sprawach!
"Głos sumienia i głos honoru brzmią cichutko, gdy kiszki marsza grają." Diderot
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | > Temu, że miał świadków, nie przeczę. Koledzy i krewni w roli świadków mogą mówić prawdę. Dlaczego więc nie uznać, że koledzy policjanta są równie wiarygodni?Idąc tym tokiem myślenia, dojdziemy do punktu, w którym tylko wyraźne nagranie będzie wiarygodne. Chociaż przy dzisiejszym rozwoju techniki to nawet nagraniom nie powinniśmy wierzyć. W tej sprawie, poza świadkami w osobach kolegów i ojca pokrzywdzonego, było też wiele innych podejrzanych "niedopatrzeń ze strony policji. > Dziwny to jest kraj, w którym nie wiadomo, co zrobić z pijaną nieletnią, z której rodzicami nie ma chwilowo kontaktu. Rozumiem, że Pana zdaniem lepiej byłoby, gdyby zostawili nieletnią pod wpływem alkoholu na ulicy?Jakby to powiedzieć... czepia się Pan. Policjant który już wcześniej był zamieszany w sprawę pobicia nieletniego, teraz jest oskarżony o poturbowanie i znieważenie innej nieletniej, jakby tego było mało, policja skłamała w kwestii zgody rodziców. Lepiej niech się Pan zapozna z tą sprawą, bo inaczej będziemy tutaj pisać o niczym bez końca. Ja bardzo lubię polską policję, naprawdę, wspaniała instytucja, moim zdaniem godna zaufania. Ale jak coś jest nie tak, to skończmy z typowo polskimi dupochronami i ukażmy winnego. > Zapewne Pana zdaniem to, że nieletnie była pod wpływem alkoholu, nie miało żadnego wpływu na jej zachowanie w czasie zatrzymania?Zapewne kilku policjantów w celu zatrzymania trzynastolatki z ponad promilem alkoholu we krwi musiało ją mocno poturbować, żeby obezwładnić, zakładając że dziewczyna stawiała opór. No, chyba że waży 120 kg i ma czarny pas w judo. > Policjanci działali dla dobra tego dziecka, brali pod uwagę dobro publicznie. Nikomu krzywda się nie stała.Dla dobra dziecka poturbowali ją, potraktowali tekstem "To teraz cię tak wyru..., że będziesz płakać" i przy umieszczeniu w izbie wytrzeźwień skłamali, że to za zgodą rodziców? > >I to bardzo dziwne, że dwie podejrzane sprawy dotyczą jednego policjanta.> Dziwne, albo i nie. Ja w tym nic dziwnego nie widzę. Co więcej, całkowicie popieram działania Policji w obu tych sprawach!Popiera Pan pobicie 17latka "za nic" co skończyło się złamaniem nogi, oraz poturbowanie i zwyzywanie trzynastolatki, kłamstwo dot. zgody rodziców. No, ale nie jest źle, mogli przecież zgwałcić. Dot. sprawy 17 latka: Cytat:Sprawę badała prokuratura w Pile. Umorzyła ją, uznając, że przypalony papierosami chłopak spacerował po ulicach z połamaną nogą. Tak zeznali bowiem policjanci. Nie ustalono też, czy to oni pluli na koszulkę Borysa, jak zeznawał 17-latek, bo okazało się, że śliny jest za mało. Swoi bronią swoich, a Pan oficjalnie trafia na moją własną prywatną listę ludzi, których się boję. A w sprawie policjanta: Cytat:Rafałowi N. upiekła się też sprawa awantury na komisariacie na Starym Mieście. Przed rokiem pobił się tam z pomocnikiem oficera dyżurnego. - Próbowałem zamknąć drzwi do recepcji, ale je blokował. Gdy powiedziałem, by tego nie robił, poczułem uderzenie w klatkę piersiową. Odruchowo uderzyłem go w twarz. Wpadł w histerię, że został uderzony. Mówił, że już tu nie pracuję, że wywali mnie z pracy - zeznawał potem pomocnik dyżurnego. link
|
|
| | | | |  | -2 na 2 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
Przepraszam, ale jeszcze raz pytam, czy namawia Pan ludzi, by dawali wiarę osobom, które chodzą po mieście pod wpływem alkoholu, z połamanymi kończynami i podejrzanymi śladami na ciele, albo rzucają się z pięściami na policjanta z tego powodu, że ten przytrzymał im drzwi? I Pan tak na poważnie? Przecież to jakaś paranoja...
"Głos sumienia i głos honoru brzmią cichutko, gdy kiszki marsza grają." Diderot
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Przepraszam, ale jeszcze raz pytam, czy namawia Pan ludzi, by dawali wiarę osobom, które chodzą po mieście pod wpływem alkoholu, z połamanymi kończynami i podejrzanymi śladami na ciele, albo rzucają się z pięściami na policjanta z tego powodu, że ten przytrzymał im drzwi? I Pan tak na poważnie? Przecież to jakaś paranoja...
Nie przeczytał pan tych artykułów, nie przeczytał Pan nawet dokładnie mojego posta, bo jest tam wyraźnie napisane, że to rzeczony policjant rzucił się na inną osobę po tym, jak ta osoba poprosiła go o nieblokowanie drzwi.
Nie, nie namawiam do dawania wiary pijanej trzynastoletniej dziewczynie, ale ślady na jej ciele, fakt że policjanci skłamali co do zgody rodziców, fakt że policjant zamieszany w sprawę miał już wcześniej problemy z odpowiednim zachowaniem i dopiero teraz, na końcu słowa trzynastolatki i jej rodziców świadczą same za siebie.
Kończmy to.
|
|
| | | | | | |  | -3 na 3 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
Przekonanie, że na podstawie artykułów prasowych poznajemy jakąś prawdę o rzeczywistości, wydaje mi się bardzo urocze. Mam nadzieję, że nigdy Pan z tego nie wyrośnie. Jest z tym Panu po prostu do twarzy. 
"Głos sumienia i głos honoru brzmią cichutko, gdy kiszki marsza grają." Diderot
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | > Przekonanie, że na podstawie artykułów prasowych poznajemy jakąś prawdę o rzeczywistości, wydaje mi się bardzo urocze. Mam nadzieję, że nigdy Pan z tego nie wyrośnie. Jest z tym Panu po prostu do twarzy.  Ja przynajmniej mam jakieś źródło, podstawę swoich twierdzeń, a nawet kilka źródeł, bo różne portale internetowe i inne media zajęły się sprawą. Pan za to od tak sobie założył, że to policjanci mają rację, a ich ofiary to nie ofiary, tylko winni całej sprawy.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
Powiada Pan, że media "zajęły się sprawą"? A to dobre!  A na poważnie - proszę, by Pan przestał opowiadać bajki o "dobrych przestępcach" i "złych policjantach". To po prostu niesmaczne i w bardzo złym guście.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | > Powiada Pan, że media "zajęły się sprawą"? A to dobre! > A na poważnie - proszę, by Pan przestał opowiadać bajki o "dobrych przestępcach" i "złych policjantach". To po prostu niesmaczne i w bardzo złym guście.Pijana trzynastolatka to zapewne najgorszy rodzaj przestępcy, którego dobry policjant powinien trochę oklepać i zwyzywać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>Pijana trzynastolatka to zapewne najgorszy rodzaj przestępcy, którego dobry policjant powinien trochę oklepać i zwyzywać.
Oczywiście, że najgorszy. Dzieci są nadmiernie idealizowane i doskonale wpisują się w budzący sympatię schemat ofiary. Często żerują na tym wspomniane przez Pana media. Zapomina się o tym, że "trzynastolatce" jej wiek wcale nie musi przeszkadzać w byciu sprawną oszustką, złodziejką, czy alkoholizującą się prostytutką, zachowującą się agresywnie i prowokacyjnie wobec policjantów czy innych osób. Litujmy się dalej nad takimi "dziećmi", to niedługo normalni ludzie sami będą prosić o miejsce za kratkami, bo więzienie będzie jedyną twierdzą, w której będzie można się skryć przed takimi "pociechami".
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | >Oczywiście, że najgorszy. Dzieci są nadmiernie idealizowane i doskonale wpisują się w budzący sympatię schemat ofiary. Często żerują na tym wspomniane przez Pana media.
Absolutnie się z tym zgadzam i sam mógłbym sporo na ten temat powiedzieć, bo mam kontakt z wieloma nauczycielami
>Zapomina się o tym, że "trzynastolatce" jej wiek wcale nie musi przeszkadzać w byciu sprawną oszustką, złodziejką, czy alkoholizującą się prostytutką, zachowującą się agresywnie i prowokacyjnie wobec policjantów czy innych osób.
W zasadzie tak. Ale mamy tutaj jeden, konkretny przypadek, gdzie wiele wskazuje na winę policjanta. Dużo więcej wskazuje na jego winie w poprzedniej sprawie - chociażby to, że policja nie zachowała się zgodnie z tym co nakazują procedury i nie zawiadomiła prokuratury.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Ormonte (10 punktów) (zablokowany) |
>W zasadzie tak. Ale mamy tutaj jeden, konkretny przypadek, gdzie wiele wskazuje na winę policjanta...
Zachowajmy odpowiednie proporcje! Tymczasem mam wrażenie, że drobne incydenty próbuje się przedstawić w kategoriach jakiejś wielkiej zbrodni. Wielka krzywda nikomu się nie stała, a jeśli wersja wydarzeń przedstawiona przez potencjalnych pokrzywdzonych jest prawdziwa, świadczy to jedynie o tym, że policjantom zdarzyły się zaniedbywalnie drobne uchybienia podczas zupełnie prawidłowego wykonywania swoich obowiązków służbowych. Co do uderzania kolegi w klatkę piersiową, to nie takie rzeczy są na porządku dziennym w prawdziwie męskim towarzystwie. To, że ktoś zareagował na to histerią i zaczął kolegę okładać po twarzy pięściami uważam za śmieszne. Wniosek z tego taki, że trzeba uważać, z kim się żartuje. Kolejny raz zachęcam, byśmy nie patrzyli na świat oczami pijanych dzieci przyłapanych na wagarach, policjantów żółtodziobów i rozhisteryzowanych dziennikarzy, węszących tanią sensację, bo to naprawdę nigdzie nie prowadzi.
"Myśli służą usprawiedliwianiu ludzkich występków, a słowa - ukryciu myśli". Voltaire
|
|
1 na 1 | knx90 (664 punktów) | Polecam niedawną rozmowę rzecznika Warszawskiej komendy czy chyba rzecznika policji niejakiego Pana Sokołowskiego który "polemizował" z prof. Magdaleną Środą, było to w TVN24. Autor tematu uzyska odpowiedź na swoje postawione pytanie. Kto widział ten pamięta.
|
|
1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > Czegoś tutaj nie rozumiem. Czy policjantów, jako stróżów prawa nie powinny obowiązywać znacznie wyższe standardy niż przeciętnego Kowalskiego?Nie będę się wypowiadał w sprawie wyższych standardów, ale na pewno obowiązuje ich niższy wiek emerytalny  Efekt jest taki że jeśli któryś z wyższych oficerów zaliczy szczególnie dołującą wpadkę, to zawsze może iść na emeryturę... nie wiem czy prawo przewiduje jakieś możliwości "wyprostowania" takiej decyzji. Zastanawiające jest też to że szef takiego delikwenta jakoś nigdy nie zdąży z dyscyplinarką przed wypowiedzeniem swojego podwładnego.
|
|
1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Powinno, ale jak z góry idzie przykład bezkarności to co się dziwić.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
3 na 3 | hunbin (2274 punktów) | Zadaniem policji jest pilnować przestrzegania porządku publicznego. Jeżeli ograniczyć to zadanie do klatki schodowej czy parkingu strzeżonego to mamy ciecia. Jeżeli rozszerzyć na budynek lub instytucję mamy administratora. Jeżeli dorzucić komputer lub kilka to mamy administratora IT lub sieci.
Nie oczekuję żeby cieć w żadnej postaci dysponował ponad przeciętnymi standardami powinien prawidłowo wykonywać swoją robotę.
Charakterystyka tych zawodow jest taka, że ich nie widać jeżeli są dobrze wykonywane.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|