Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przyjdź królestwo Twoje

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
25-05-2013 15:30Vytautas (4394 punktów)Przyjdź królestwo Twoje
Ocena 3 na 3
   W najważniejszej podobno modlitwie chrześcijan zwanej modlitwą Pańską, czyli po prostu w Ojczenaszku, każdy chrześcijanin prosi Boga "przyjdź królestwo Twoje", co oznacza prośbę, aby Bóg swoją wolą i mocą spowodował, aby nie było na świecie żadnych innych ustrojów politycznych, jak jeno bezpośrednie rządy Boga czyli teokracja. Żadnych ziemskich królestw, żadnych republik, żadnej demokracji.
   Jeśli tak, to dlaczego w rozmaitych przemówieniach kapłanów bożych i innych mężów pobożnych tak bardzo chwali się demokrację? Czyżby Chrystus Pan zmienił zdanie i nie każe już siebie (jako jedną z osób boskich) zapraszać do objęcia rządów na ziemi? A może pobożnym mężom przestała podobać się teokracja i demokrację wolą? A nie grzeszą przytem?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

25-05-2013 15:56
 Ocena 13 na 13
maciejo (3492 punktów)
>   W najważniejszej podobno modlitwie chrześcijan zwanej modlitwą Pańską, czyli po prostu w Ojczenaszku, każdy chrześcijanin prosi Boga "przyjdź królestwo Twoje", co oznacza prośbę, aby Bóg swoją wolą i mocą spowodował, aby nie było na świecie żadnych innych ustrojów politycznych, jak jeno bezpośrednie rządy Boga czyli teokracja.

Lepiej. Oni proszą boga o swoją śmierć. Nadejście królestwa bożego to sąd ostateczny. Segregacja rasowa na niebiańskich i piekielnych.

>Żadnych ziemskich królestw, żadnych republik, żadnej demokracji.
>   Jeśli tak, to dlaczego w rozmaitych przemówieniach kapłanów bożych i innych mężów pobożnych tak bardzo chwali się demokrację?

Takie czasy;] Nie wypada powiedzieć, że tęsknią za średniowieczem i wszechwładzą. Lud już nie taki ciemny.

>Czyżby Chrystus Pan zmienił zdanie i nie każe już siebie (jako jedną z osób boskich) zapraszać do objęcia rządów na ziemi? A może pobożnym mężom przestała podobać się teokracja i demokrację wolą? A nie grzeszą przytem?

Całe szczęście mamy w Europie jeszcze jedną, ostatnią teokrację na 0,4km2 gdzie rządzi papa Franek i nadzoruje kościół boży - swoich pasterzy i miliard baranów.
25-05-2013 16:30
 Ocena 15 na 15
maniek1 (3407 punktów)
> Czyżby Chrystus Pan zmienił zdanie i>
Już nie pierwszy raz zmienił. Ostatnio podobno 2 tysiące lat temu miał oddać życie za swoje owce i barany, ale po trzech dniach zmienił zdanie.
P.S Nie można doszukiwać się logiki w czymś, co z założenia (u podstaw) ją wyklucza.
worek kości (2937 punktów)
>   W najważniejszej podobno modlitwie chrześcijan zwanej modlitwą Pańską, czyli po prostu w Ojczenaszku, każdy chrześcijanin prosi Boga "przyjdź królestwo Twoje", co oznacza prośbę, aby Bóg swoją wolą i mocą spowodował, aby nie było na świecie żadnych innych ustrojów politycznych

Skąd wiesz, że słowa "przyjdź królestwo Twoje" oznaczają właśnie to, co napisałeś? Czy to Twoja własna interpretacja, czy jest to jednak oficjalne stanowisko KK?

bembergiem w berg
25-05-2013 18:08 
 Ocena 9 na 9
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>oznaczają właśnie to, co napisałeś? Czy to Twoja własna interpretacja, czy jest to jednak oficjalne stanowisko KK?

Od kiedy oficjalne stanowisko KK ma jakiekolwiek znaczenie w interpretacji słów boga?
25-05-2013 18:13 
 Ocena-1 na 5
worek kości (2937 punktów)
>>oznaczają właśnie to, co napisałeś? Czy to Twoja własna interpretacja, czy jest to jednak oficjalne stanowisko KK?
>Od kiedy oficjalne stanowisko KK ma jakiekolwiek znaczenie w interpretacji słów boga?

Myślę, że co najmniej od czasu, gdy padły te znamienne słowa:

Jezus:
(18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

(Mt 16,18-19)


bembergiem w berg
25-05-2013 18:24 
 Ocena 13 na 13
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że co najmniej od czasu, gdy padły te znamienne słowa:
>Jezus:
(18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.


Nie widzę tutaj żadnego upoważnienia do interpretacji słów boga. Przeczytaj to ze zrozumieniem. Można się doszukać do najwyżej uprawnień do udzielania ślubów i rozwodów.
25-05-2013 18:40 
 Ocena 3 na 3
Hippopotomonstrosesquispedaliofob (578 punktów)

>Nie widzę tutaj żadnego upoważnienia do interpretacji słów boga. Przeczytaj to ze zrozumieniem. Można się doszukać do najwyżej uprawnień do udzielania ślubów i rozwodów.

Problem w tym że to można interpretować na różne sposoby ,we wręcz nieograniczony sposób.
25-05-2013 21:10 
 Ocena 25 na 25
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>oznaczają właśnie to, co napisałeś? Czy to Twoja własna interpretacja, czy jest to jednak oficjalne stanowisko KK?
>>Od kiedy oficjalne stanowisko KK ma jakiekolwiek znaczenie w interpretacji słów boga?
>Myślę, że co najmniej od czasu, gdy padły te znamienne słowa: >Jezus:
(18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
>(Mt 16,18-19)


Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział!
Powstały one w wyobraźni tego, który je napisał, a tym kimś był albo autor chronologicznie drugiej ewangelii, którą po około stu latach od powstania przypisano apostołowi Mateuszowi, albo też późniejszy jej redaktor.
Oznacza to, że słowa te należy datować najwcześniej na rok 80 n.e. lub później. Padły one zatem co najmniej 50 lat po ukrzyżowaniu Jezusa.

Nie widzę więc powodu, by słowa te były "znamienne". Nie widzę również powodu, by stanowisko Kościoła miało jakieś szczególne znaczenie przy interpretacji treści Biblii.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
25-05-2013 21:58 
 Ocena-3 na 5
worek kości (2937 punktów)
>Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział!
>Powstały one w wyobraźni tego, który je napisał

No cóż, musiałbym uwierzyć Ci na słowo.

bembergiem w berg
25-05-2013 22:53 
 Ocena 19 na 19
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział!
>>Powstały one w wyobraźni tego, który je napisał
>No cóż, musiałbym uwierzyć Ci na słowo.

Nie musisz mi wierzyć. Wystarczy, że przeczytasz kilka dobrych książek - ale nie tych, które czytałeś do tej pory - a znajdziesz w nich to, co ja tu piszę. To będzie z Twojej strony milowy krok w dobrym kierunku.

Jeśli zaś nie masz ochoty na czytanie, to uwierz mi na słowo.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
26-05-2013 02:44 
 Ocena-4 na 6
worek kości (2937 punktów)
>Wystarczy, że przeczytasz kilka dobrych książek - ale nie tych, które czytałeś do tej pory

Ani ja nie wiem, jakie to miałyby być według Ciebie te dobre książki, ani Ty nie wiesz, co do tej pory czytałem. Parole, parole, parole...

bembergiem w berg
26-05-2013 06:39Nie na temat 
 Ocena 7 na 7
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ani Ty nie wiesz, co do tej pory czytałem. Parole, parole, parole...

Nie wie, nie powiedziałeś mu tego choć piszesz tu już trochę i pewnych rzeczy można się już domyslić.
Kiedyś zapytałem p. Marka Bieleckiego, piszącego do niedawna u nas forumowicza (może znasz), czy wie o choćby jedenym przekazie (poza Ewangeliami) historycznym w sprawie zwyczaju w Imperium Rzymskim tamtej epoki pytania tłumu o werdykt nt. skazanego lub sądzonego.
Odpowiedź była dośc ciekawa.. której z resztą spodziwaliśmy się. Za cyt. z p. Marka: "Wiadomo jedynie, że w okresie julijsko - klaudyjskim wykształciła się alternatywna dla formuły procesu karnego ordo judiciorum pubblicorum formuła cognitio extra ordinem, co do której uczeni są zgodni, że została ona zastosowana w procesie Jezusa przed Piłatem, który jako namiestnik Judei sprawował jurysdykcję. Głównym źródłem poznania tego procesu jest Ewangelia"
Całośc tu.
Kto konkretnie stał za słowem uczeni - tego nigdy nie udało mi się od niego usłyszeć.
Co ciekawe, za samym zdaniem stoi ks. Tomasz Czarnocki, który swoją wiedzę opiera na książce Pauliny Święcickiej - Wystrychowskiej "Proces Jezusa w świetle prawa rzymskiego", Kraków 2005, Wydawnictwo WUJ
Z ciekawostek, jak owa pozycja reklamowana jest w wysyłkowych domach sprzedaży:
"Cała praca oparta jest na solidnej podstawie źródłowej i literaturze przedmiotu, dotyczącej omawianych zagadnień, tak historycznych jak i prawnych, zwłaszcza procesowych. Autorka postawiła sobie ambitne zadanie: przedstawienia postępowania w sprawie Jezusa właśnie od strony prawnej, ze szczególnym uwzględnieniem analizy zasad i norm prawa rzymskiego (..)"

Nie mam podstaw twierdzić że książka jest niesolidna w całości, ale gdyby była całkiem solidna - ogólniki pokroju "uczeni są zgodni" można byłoby szybko zweryfikować t.j. dotrzeć jacy to uczeni i na jakich źródłach opierają swoją wiedzę, usiłując łączącyć w tym wypadku historię z opowieścią Ewangelii.

Wydaje mi się, że literatura którą czytasz kręci się w podobnie zaklętym kręgu a pan Andrzej.51 ujął to trochę innymi słowami.
łacząc pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
26-05-2013 18:26 
 Ocena 6 na 6
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

>Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział!

Jak i żadnych innych !!!
27-05-2013 11:53 
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Padły one zatem co najmniej 50 lat po ukrzyżowaniu Jezusa.<
Przy założeniu że ten Jezus w ogóle istniał. Oficjalna historia milczy na ten temat.

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
27-05-2013 17:39 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>Padły one zatem co najmniej 50 lat po ukrzyżowaniu Jezusa.<
>Przy założeniu że ten Jezus w ogóle istniał. Oficjalna historia milczy na ten temat.

Po lekturze tego wątku możesz zmienić zdanie:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659

Właśnie zauważyłem, że przecież nawet się tam udzielałeś, a i tak nic cię nie przekonało. No cóż.


bembergiem w berg
27-05-2013 18:45 
 Ocena 1 na 1
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Właśnie zauważyłem, że przecież nawet się tam udzielałeś, a i tak nic cię nie przekonało. No cóż.<
A co niby miałoby mnie przekonać. Gdy wykopią coś nowego w piachach to stan wiedzy historycznej może się zmienić. Na dzień dzisiejszy jest pat.

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
27-05-2013 23:43 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>A co niby miałoby mnie przekonać. Gdy wykopią coś nowego w piachach to stan wiedzy historycznej może się zmienić. Na dzień dzisiejszy jest pat.

Kiedy już nawet sam Richard Dawkins przyznaje, że Jezus istniał:
www.youtube.com/watch?v=J0UIbd0eLxw
(0:44:49)

bembergiem w berg
28-05-2013 08:55 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)

>Kiedy już nawet sam Richard Dawkins przyznaje, że Jezus istniał:
>www.youtube.com/watch?v=J0UIbd0eLxw

Rychły koniec świata wieszczę, Worek podpiera się autorytetem Dawkinsa...!


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-05-2013 10:13 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
>>Kiedy już nawet sam Richard Dawkins przyznaje, że Jezus istniał:
>>www.youtube.com/watch?v=J0UIbd0eLxw
>Rychły koniec świata wieszczę, Worek podpiera się autorytetem Dawkinsa...!

Koniec świata będzie jak Dawkins podeprze się autorytetem Worka !
28-05-2013 19:18 
 Ocena 3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>Rychły koniec świata wieszczę, Worek podpiera się autorytetem Dawkinsa...!
>Koniec świata będzie jak Dawkins podeprze się autorytetem Worka !

Soon. Soon...

bembergiem w berg
28-05-2013 15:00 
 Ocena 9 na 9
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Kiedy już nawet sam Richard Dawkins przyznaje, że Jezus istniał:<
Russell Garwood, paleontolog na University of Manchester napisał w Nature artykuł z którego zacytuję ci wyjątki.

W wydaniu kwietniowym Nature opublikowano nowe studia o nowym gatunku wielkiego dinozaura z gatunku Tyrannosaurus, pokrytego piórami. Tydzień później US-Stan Tennessee wydał kreacjonistyczną ustawę, zachęcającą nauczycieli do dyskusji nad słabościami teorii ewolucji. Pierwsze zaopatrzyło kreacjonistyczną maszynę w pożywienie, drugie oznacza jej nowy sukces....Ponieważ my naukowcy mamy tendencję podkreślać nowe i szczególnie wskazywać na naukowe kontrowersje, dostarczamy naszym krytykom bogatej amunicji... Chociaż większość świata naukowego jest zdania że ptaki rozwinęły się z dinozaurów, pewna liczba naukowców widzi to sceptycznie. Kilka dni po publikacji podchwyciła tę dyskusję wpływowa organizacja "Answers in Genesis" i błędnie ją przeinterpretowała: "Ptaki nie rozwinęły się z dinozaurów...Nie ma żadnych wskazówek w skamieniałościach na pióra". Prezentują interesujące odkrycie i autentyczną naukową debatę jako dowód przeciw ewolucji zamiast przedstawić te studia jako naukowy wkład, który powiększa wiedzę w tym obszarze.....Nie możemy dopuścić żeby kreacjonistyczny nacisk zmienił nasze naukowe metody. To byłby czarny dzień gdyby naukowcy sprzeczności i niepewności zaczęli ukrywać.... Bezpośrednie debaty z kreacjonistami są ryzykowne, ponieważ te organizowane debaty wspierają tylko lobby-"Ewolucja jest w kłopotach". Internet daje nam bogate możliwości za pomocą których każdemu zainteresowanemu możemy zaoferować prawdziwe informacje. Gdyby pojawiły się studia które wskazują na kreacjonistyczne interpretacje, można w towarzyszącym blogu wyjaśnić to naukowo i zdemaskować słabe punkty w anty-ewolucyjnych atakach.... Kreacjonistyczne zagrożenie nauki nie zniknie, gdy będziemy je ignorować. Jako naukowcy jesteśmy do tego zobowiązani wobec dzieci w Tennessee i innych miejscach, żeby je innymi środkami pohamować.
Dawkins tego jeszcze nie zrozumiał i daje się w takie dyskusje wciągać. W telewizji niem. posadzono go naprzeciw biskupów Krk i Kościoła Ewangelickiego oraz absolwenta jezuickiego kolegium, wepchano mu do ucha słuchawkę z symultanowym tłumaczeniem i kazano dyskutować. Dziwię się że daje się wciągać w takie dyskusje. Dlatego zdarzają mu się lapsusy typu: na 98% Bóg nie istnieje. Każdy kto potrafi odrobinę myśleć i czyta taki wywiad wie, jakie jest prawdopodobieństwo wygrania w lotka i wie że jest wielu lotkowych milionerów. W takich dyskusjach nie liczą się naukowe argumenty bo publiczność nie ma pojęcia o szczegółach ewolucji. Jego przeciwnicy mogą używać nienaukowych argumentów, byle wyrażonych zawile i niezrozumiale, publiczność będzie zdania że taki manipulator ma rację bo nic nie potrafią z tego zrozumieć. Co takiego wynika gdy Dawkins przyciśnięty do muru, pogubi się w argumentacji. Oznacza to że istniał facet który chodził po wodzie? Że trzeciego dnia zmartwychwstał? Twoja postawa i argumenty nie mają żadnej wartości naukowej. Starasz się wesprzeć kryminalne lobby, które sprowadza Polskę na kulturowy skraj Europy. W kraju gdzie wśród wybitnych Polaków nie wymienia się już Skłodowskiej tylko sklerykalizowanego górala. Nowoczesność nie wynika stąd że po drogach jeżdżą nowoczesne auta i dziennie musi być dwucyfrowa liczba zabitych. Nowoczesność polega na nowoczesnym myśleniu w głowach społeczeństwa. Takiego społeczeństwa które oczekiwać będzie od skorumpowanych polityków budowy infrastruktury przeciw powodziom a nie wykładanie starych gnatów przez ograniczonego intelektualnie kardynała. Gdzie propagowana będzie myśl filozoficzna Kanta a nie Hellera i Życińskiego. Gdy ja chodziłem do szkoły w komunistycznej Polsce, kazano nam czytać imperialistycznych autorów Steinbecka i Hemingwaya. Camusa i Kafkę. Dziś każe się czytać dzieciom "Pamięć i tożsamość". W nowoczesnym państwie naucza się dzieci i młodzież podstaw demokracji i humanizmu. Uczy się je ich niezbywalnych praw i rozumienia godności ludzkiej. Ochrony sfery prywatności. Ta czarna mafia tak ogłupiła społeczeństwo że zlizywanie śmietany z kolan jest zabawą a szperanie po tornistrach ile dzieci mają wędliny na śniadanie, świadczy o niezrozumieniu i lekceważeniu tych podstawowych wartości. wszystko w imię Boga który potrafił w 6 dni stworzyć świat a dzisiaj posługuje się tanimi sztuczkami szulerów karcianych. Uzdrawia zakonnicę. Jakże żałosny jest taki Bóg. Bóg to powinien wyprostować oś ziemi, zamknąć dziurę ozonową nad Australią, odbudować zdewastowane lasy tropikalne i zlikwidować efekt cieplarniany ziemi. To byłyby cuda godne Boga, stwórcy kosmosu. Jeżeli nie sądzisz że jesteśmy coś winni tym dzieciom którym zdewociała nauczycielka sprawdza ich śniadanie, to jest to sprawa twojej oceny. Wiedz jednak że jest jeszcze spora liczba ludzi którzy widzą zło jakie wyrządza krajowi ta kryminalna organizacja. Żeby naprawić te straty które już poczyniono, nie wystarczy jednego pokolenia.


Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
worek kości (2937 punktów)
>Dawkins tego jeszcze nie zrozumiał i daje się w takie dyskusje wciągać. W telewizji niem. posadzono go naprzeciw biskupów Krk i Kościoła Ewangelickiego oraz absolwenta jezuickiego kolegium, wepchano mu do ucha słuchawkę z symultanowym tłumaczeniem i kazano dyskutować. Dziwię się że daje się wciągać w takie dyskusje.

Debata, w której Dawkins przyznaje, że Jezus istniał, odbyła się w Oxfordzie i brał w niej udział inny, oksfordzki filozof - John Lennox.

>Dlatego zdarzają mu się lapsusy typu: na 98% Bóg nie istnieje.

A to palnął w dyskusji z Benem Steinem - Amerykaninem.

>Co takiego wynika gdy Dawkins przyciśnięty do muru, pogubi się w argumentacji.

Może wynikać z tego wiele rzeczy, np. to, że argumenty Dawkinsa wcale nie są takie mocne.

>Starasz się wesprzeć kryminalne lobby, które sprowadza Polskę na kulturowy skraj Europy.

Nie wiem po co wyskakujesz teraz z demonami kreacjonizmu. Próbujesz powiedzieć, że pewnych rzeczy nie powinno się badać (np. historyczności Jezusa) ponieważ może to być szkodliwe społecznie?


bembergiem w berg
02-06-2013 03:54 
 Ocena 8 na 8
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Debata, w której Dawkins przyznaje, że Jezus istniał, odbyła się w Oxfordzie i brał w niej udział inny, oksfordzki filozof - John Lennox.<
Larry Tauton i Fixed Point Fouddation znalazły się tam całkiem przypadkowo?
J.Lennox nie ma żadnego wykształcenia filozoficznego. Jest takim samym filozofem jak Wałęsa. Słuchałem jego wykładu i jego argumentacji: Hawkins jest nielogiczny, Russell jest nielogiczny. Biblia jest niezwykle mądra, braku logiczności w Biblii nie dojrzał. Na początku wykładu znał tylko jednego prawdziwego Boga Chrystusa, po wykładzie i pytaniach z sali, nagle dopuścił innych Bogów. Promuje Boga osobowego i podpiera się cytatami naukowców odnoszącymi się do panteistycznego boga. Bardzo nauka metoda. Lennox jest apologetą a cała jego argumentacja jest tak i tak znana i nikt z naturalistów jej nie kwestionuje. Tylko z tym samych założeń wyciągane są różne wnioski.
>Może wynikać z tego wiele rzeczy, np. to, że argumenty Dawkinsa wcale nie są takie mocne.<
Sądziłem że Dawkins ma cię podeprzeć w tezie że niejaki Joshua był postacią historyczną, teraz powiadasz że jego argumenty nie są takie mocne. To co ty chciałeś wykazać?
>Nie wiem po co wyskakujesz teraz z demonami kreacjonizmu. Próbujesz powiedzieć, że pewnych rzeczy nie powinno się badać (np. historyczności Jezusa) ponieważ może to<
Larry Tauton i Fixed Foundation promują ID. Lennox jest jednym z ich apostołów. Kreacjonizm Lennox odrzuca, świat stworzyła inteligencja. Gdyby nie był taki mocny w logice, można by zapytać czy kreator był tępy?
Do badania historyczności Jezusa brak jakichkolwiek źródeł. Ewangelie nie są żadnym źródłem historycznym i zostały już przewałkowane na wszystkie sposoby, bez rezultatu. Każdy może przyjąć jak mu odpowiada.


Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
Konowal (6291 punktów)
> Żeby naprawić te straty które już poczyniono, nie wystarczy jednego pokolenia.
Czerwoni Kmerzy pokazali że da radę.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Czerwoni Kmerzy pokazali że da radę.<
Z całej wioski zostały tylko dwie kobiety. Zapis z kroniki historycznej. Nie chodzi o wioskę kambodżańską. Wioska była europejska a kobiety które już puszczono z dymem ,miały konszachty z diabłem. Jak widzisz Khmerowie mieli wspaniałe wzorce do naśladowania.

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
Konowal (6291 punktów)
Tak to ich oczywiście usprawiedliwia i cały system komunistyczny też.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
27-05-2013 19:02 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przy założeniu że ten Jezus w ogóle istniał. Oficjalna historia milczy na ten temat.

Pan worek ma tu częściowo rację - zdania obiektywnych historyków są podzielone.

Meretseger:
Cytat:
Historycy są zgodni, że w spisanych dziejach Jezusa są elementy życia jednej lub kilku postaci historycznych. Spierają się natomiast, ile z tej/tych postaci znajduje się w osobie ewangelicznego Jezusa. Tylko nieobiektywni "historycy" chrześcijańscy upierają się, że opisana w ewangeliach osoba jest w 100 procentach historyczna. Pozostali przyjmują za wysoce prawdopodobne, a niekiedy wręcz pewne istnienie wędrownego kaznodziei-nauczyciela, założyciela lub pomysłodawcy sekty, znanej obecnie jako chrześcijaństwo (właściwymi założycielami byliby wówczas jego uczniowie). Jego nauki (lub ich, o ile to było kilka podobnych osób) przekazywano sobie ustnie, bo chwytliwe i popularne były, a po kilkudziesięciu latach spisano. Ta osoba lub inna osoba z tego kręgu została oskarżona o występek przeciwko rzymskiej władzy i/lub bluźnierstwo przeciw judaizmowi (możliwe, że były to 2 różne osoby) i ukarana w sposób, jaki przewidywało rzymskie prawo. Te wydarzenia można z pewnością uznać za historyczne, bo nie były niczym dziwnym ani zaskakującym, przypuszczam, że to nie jedyne takie przypadki, ale z równą pewnością nie dotyczyły one Jezusa z Nazaretu(?), który narodził się z dziewicy, uniknął rzezi niewiniątek, chodził po wodzie, rozmnażał ryby, a w końcu zmartwychwstał. Tacy ludzie po prostu nie występują w przyrodzie. Nauczyciele-moraliści i buntownicy-skazańcy - i owszem.


Co można dodać do opisu Meretseger - w ostatnich kilkuset wiekach przed i po umownym roku "O" p.n.e./n.e. było tam sporo ludzi mieniących się mesjaszami, nawet o imionach Jezus, działajacych w małych grupach ze swoimi zwolennikami, nauczających swoje własne doktryny, krzyżowanych lub po prostu ścinanych raz przez Namiestników Cesarstwa (jeśli mu zagrozili) lub kamienowanych przez Sanhedryn (również jeśli mu zagrozili).

Jeśli jednak ma to jakoś wspierać pewność siebie p. worka.. to jestem za
Historyczność Jezusa jest czasem bardziej, a czasem mniej prawdopodobna - zależy jaki aspekt tej historii bierze się na tapetę.
Niestety czasem prawdopodobna zerowo, jeśli np. wziąć pod uwagę sam proces i śmierć Jezusa z Nazaretu.
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
27-05-2013 19:13 
 Ocena 8 na 8
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Historycy są zgodni, że w spisanych dziejach Jezusa są elementy życia jednej lub kilku postaci historycznych.<
To jest taka sama zgodność jak zgodność historyków że w Laponii używano zaprzęgów ciągnionych przez renifery. O historyczności królewny Śnieżki nie mówi to absolutnie nic.

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
25-05-2013 22:31 
 Ocena 15 na 15
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Od kiedy oficjalne stanowisko KK ma jakiekolwiek znaczenie w interpretacji słów boga?
>Myślę, że co najmniej od czasu, gdy padły te znamienne słowa: "Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie." (Mt 16,18-19)

Andrzej.51 ma tu rację. Istnieje pewna grupa naukowców, którzy na podstawie analiz porównawczych zdań w Biblii NT doszła do tego, że Jezus tych słów w ogóle nie powiedział. W istocie jego pierwowzór (o ile był tylko jeden) nie chciał założyć Kościoła. W Ewangelii dopiero św. Paweł zaczyna "mieć parę" na założenie wspólnoty zwanej później Kościołem, ze wszelkimi tego konsekwencjami.

Czasem zastanawiam się, co właściwie oznaczają słowa "cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" i co za tym idzie.
Celnie zauważył p. Werbiński, że w tym przypadku chodzi m.in. o ślub, choć sama zdolność do zakochiwania się i późniejsza chęć bycia z drugą osobą, posiadania z nią dzieci - jest filogenetyczna i z natury rzeczy ziemska.
Może chodzi o to, żeby ktoś miał fajną i wzniosłą fuchę, która nie podlega żadnym mechanizmom weryfikacji?
Zagarnijmy jeszcze parę rytuałów, które wcześniej odbywały się wewnątrz wspólnoty plemiennej, ubierzmy je we wzniosłe i nowe słowa, a już Kościół ma bardzo konkretne uzasadnienie swego istnienia.

Słyszałem kiedyś opowieść, jak w Nowej Gwinei Niemieckiej u progu XXw. misjonarze spotkali się z dość krępującym problemem: po wyłożeniu wszystkich założeń chrześcijaństwa, wyklarowaniu nauk, przykazań, dogmatów i prawd, w tym m.in. chrześcijańskiej definicji dobra i zła oraz grzechu - do konfesjonału przez długie miesiące nie ustawiał się absolutnie nikt z tubylców. Zaniepokojeni tym faktem misjonarze postanowili sprawdzić o co chodzi - po wielu kuluarowych rozmowach z tubylcami okazało się, że wszystkie ich nauki zostały dość dobrze przyswojone, jednak dalej nikt nie ustawiał się w kolejce
Po pewnym czasie zrozumiano, że problem zasadza się w braku wyrzutów sumienia.
Tubylec zapytany wprost, czy nie chce rzucić z siebie ciężaru winy przed reprezentantem Boga.. z niezmiennym spokojem, a nawet zdziwieniem odpowiadał że nie, bo nawet jeśli dopuści się jakiejś krzywdy lub niecnego uczynku - zaraz idzie do bliźniego i rachunek wyrównuje z nim bezpośrednio.
Inną sprawą było to, że w tamtejszych wspólnotach wszystko działo się na widoku wszystkich, zatem okazji do "grzechu" było niezmiernie mało.
łącząc pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
26-05-2013 00:33 
 Ocena 5 na 5
sinapis (1725 punktów)
>>Od kiedy oficjalne stanowisko KK ma jakiekolwiek znaczenie w interpretacji słów boga?
>Myślę, że co najmniej od czasu, gdy padły te znamienne słowa:
>Jezus:
(18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

>(Mt 16,18-19)

Ależ w tych słowach nie ma ani jednego słowa, które by mówiło, że to być kościół rzymskokatolicki. Każde inne wyznanie chrześcijańskie może ten cytat odnieść do siebie - i skwapliwie to czyni.
worek kości (2937 punktów)
>Ależ w tych słowach nie ma ani jednego słowa, które by mówiło, że to być kościół
rzymskokatolicki.

No sorry, w czasach Jezusa jeszcze nie było kościoła rzymskokatolickiego - na czele KK stanął Piotr, uważany za pierwszą "głowę Kościoła". I tej linii trzymają się dzisiaj katolicy.

bembergiem w berg
27-05-2013 15:49 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Ależ w tych słowach nie ma ani jednego słowa, które by mówiło, że to być kościół
>rzymskokatolicki.
>No sorry, w czasach Jezusa jeszcze nie było kościoła rzymskokatolickiego - na czele KK stanął Piotr, uważany za pierwszą "głowę Kościoła". I tej linii trzymają się dzisiaj katolicy.

Piotr stanął na czele schizmy i stworzył w ten sposób kolejną sektę? A może to było odwrotnie? Najpierw powstała sekta, a potem sobie wybrali nieżyjącego już idola?
27-05-2013 21:10 
 Ocena 5 na 5
Mansur-Maciej (50 punktów)
Nawet gdyby te słowa pochodziły od historycznego Piotra nie ma w tym cytacie podstaw biblijnych do katolickiej wiary w sukcesje i w jego prawo do przekazania tzw władzy kluczy osobie trzeciej. Ponadto, sądząc po Dziejach Apostolskich rozdz. 15 głową kościoła jerozolimskiego na pierwszym soborze powszechnym w Jerozolimie ok r. 47 n.e był Jakub, brat Jezusa, a nie Kefas alias Szymon alias Piotr.
28-05-2013 06:31 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>Nawet gdyby te słowa pochodziły od historycznego Piotra nie ma w tym cytacie podstaw biblijnych do katolickiej wiary w sukcesje i w jego prawo do przekazania tzw władzy kluczy osobie trzeciej. Ponadto, sądząc po Dziejach Apostolskich rozdz. 15 głową kościoła jerozolimskiego na pierwszym soborze powszechnym w Jerozolimie ok r. 47 n.e był Jakub, brat Jezusa, a nie Kefas alias Szymon alias Piotr.
   Tym właśnie zwolennikom Jakuba brata Jezusa kołki na głowie ciosa Jan, autor Apokalipsy. Nazywa ich jakobitami. Inni nazywają ich judeochrześcijanami. Dopiero po potępieniu jakobitów na soborze jerozolimskim można mówić o właściwym chrześcijaństwie. Religia zatem chrześcijańska zrodziła się z nienawiści do żydów, co pomogło zrzucić winę za śmierć Jezusa z Rzymian na Żydów, a w konsekwencji podlizać się Rzymianom.
28-05-2013 18:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Religia zatem chrześcijańska zrodziła się z nienawiści do żydów,
> co pomogło zrzucić winę za śmierć Jezusa z Rzymian na Żydów,
> a w konsekwencji podlizać się Rzymianom.

Niestety również Rzymianie podlizali się chrześcijanom vide Konstantyn II Wielki i 313r. n.e.
"Chrześcijan mnogość, złoto, zabiegi, przesądy
Podniosły mą wielkość, utwierdziły rządy"

Konstantyn w "Dziewicy z Orleanu", Dzieła, t. II s. 222
Adam Mickiewicz

pozdrowienia
29-05-2013 21:29 
 Ocena 2 na 2
Mansur-Maciej (50 punktów)
>   i. Dopiero po potępieniu jakobitów na soborze jerozolimskim można mówić o właściwym chrześcijaństwie. Religia zatem chrześcijańska zrodziła się z nienawiści do żydów, co pomogło zrzucić winę za śmierć Jezusa z Rzymian na Żydów, a w konsekwencji podlizać się Rzymianom.
>

Co do pierwszej części Twej wypowiedzi, to nie rozumiem co chciałeś powiedzieć.

Na soborze jerozolimskim (ok 47 r. n.e.), wg Dz. Ap 15, Jakób był de facto głową Kościoła jerozolimskiego i był to kościół "judeochrześcijański", w którym wszyscy wyznawcy Jezusa, jako Mesjasza (Chrystusa), byli jednocześnie wierzącymi i praktykującymi żydami.

W tym samym czasie Paweł zorganizował w Antiochii kościół "hellenistyczny", który odrzucił prawo mojżeszowe (Torę) i tym samym zerwał więzi z judaizmem.

Na soborze w Jerozolimie Jakub w imieniu całego kościoła i Boga polecił Pawłowi, i byłym poganom w kościele w Antiochii, stosować się do przykazań Kodeksu Noego, przewidzianego w judaizmie dla zbożnych pogan ("righteous gentiles"). Sobór (("my i Duch Św...") przykazał im "czynić to co jest konieczne" w tym narzucił im bezwarunkowy zakaz spożywania mięsa z krwią, etc.

W tym sensie sobór ten był klęską pawłowej autorskiej teologii usprawiedliwiania tylko z wiary w Jezusa Chrystusa, wedle której mógł on "z żydami być żydem" (m.in stosować się do przykazań prawa mojżeszowego w sprawach koszernych pokarmów), a "z Grekami być Grekiem" (i jeść to co i oni).

Jakub i kościół judeochrześcijański na soborze zezwolili hellenistom powstrzymać się od obrzezania, co jest wg Tory obowiązkiem tylko potomków Abrahama (Grecy i Rzymianie nie pochodzili z rodu Abrahama), ale równocześnie obalił nauczanie Pawła w kwestii usprawiedliwienia. Wg soboru jerozolimskiego aby dostąpić zbawienia hellenistom konieczna jest nie tylko "wiara" ale i określone "uczynki", wymagane przez prawo mojżeszowe.

Z drugą częścią Twojej wypowiedzi się zgadzam w tym sensie, że z nienawiści do judaizmu zrodziła się religia chrześcijańska w wersji paulińskiej, hellenistycznej, opartej na teologii Pawła.

Po soborze jerozolimskim Paweł nie zmienił swego nauczania, przez co doszło do jego konfliktu z Barnabą, który po soborze był posłany przez Jakuba z Jerozolimy do Antiochii, aby nadzorować wypełnienie w Antiochii dekretu soborowego w sprawie "tego co konieczne".

Historyczny przypadek sprawił, że Rzymianie w 70 r. ne zburzyli Jerozolimę i wymordowali lub wygnali wszystkich jej mieszkańców. W rezultacie, kościół jerozolimski przestał istnieć a jego niedobitki, jako judeochrześcijańska sekta, przetrwali do VII w n.e na Bliskim Wschodzie i szybko zasymilowali się z muzułmanami (Koran wprost afirmuje wszystkie podstawowe wierzenia jakobitów: w kwestii Jezusa, Marii, Tory, Proroków, Ewangelii, etc).

Po zburzeniu Jerozolimy na placu boju w Grecji i Rzymie pozostały tylko hellenistyczne kościoły utworzone przez Pawła w Antiochii, Efezie, Koryncie, Tesalonikach, Rzymie, etc, na fundamencie jego anty-judaistycznej teologii.

Historycznie znane nam do dzisiaj chrześcijaństwo ("Kościół Powszechny") to zatruty nienawiścią do judaizmu owoc zjednoczenia tych kościołów hellenistycznych pod monarchiczną władzą biskupa Rzymu.
04-06-2013 07:41 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>No sorry, w czasach Jezusa jeszcze nie było kościoła rzymskokatolickiego - na czele KK stanął Piotr, uważany za pierwszą "głowę Kościoła". I tej linii trzymają się dzisiaj katolicy.
   Za czasów Jezusa nie było jeszcze żadnego kościoła chrześcijańskiego. Po jego śmierci powstał najpierw kościół judeochrześcijański, a gdy zwolennicy Pawła wykończyli judeochrześcijan (zwolenników Jakuba, brata Jezusa), powstał kościół prawosławny i powszechny (ορθόδξη και καθόλικη εκλεσια. Dopiero w VIII w., kiedy Karolowi Wielkiemu zachciało się być cesarzem, zapoczątkowane zostało odejście kościoła rzymskiego ze wspólnoty kościołów prawosławnych. Kościół rzymski po rozłamie (schizmie) zaczął nazywać się powszechnym, czyli katolickim.
22-06-2013 21:31 
 Ocena 2 na 2
Mansur-Maciej (50 punktów)
>   Za czasów Jezusa nie było jeszcze żadnego kościoła chrześcijańskiego. Po jego śmierci powstał najpierw kościół judeochrześcijański, a gdy zwolennicy Pawła wykończyli judeochrześcijan (zwolenników Jakuba, brata Jezusa), powstał kościół prawosławny i powszechny (ορθόδξη και καθόλικη εκλεσια. Dopiero w VIII w., kiedy Karolowi Wielkiemu zachciało się być cesarzem, zapoczątkowane zostało odejście kościoła rzymskiego ze wspólnoty kościołów prawosławnych.

Pozwolę sobie tutaj na mały aneks do Twojej historii kościoła. Trzeba pamiętać, że bo zburzeniu Jerozolimy przez Rzymian w 70 r. ne przez jakiś czas jerozolimski kościół judeochrześcijański, któremu od początku, tzn od ok. 33 r ne, aż do swojej gwałtownej śmierci z rąk Sanhedrynu w 62 r. ne, przewodził Jakub, brat Jezusa, funkcjonował na wygnaniu, w Syrii. Kościół ten ąż do początków II w ne był głównym nurtem chrześcijaństwa.

Kontynuatorami judeo-chrześcijaństwa, po zjednoczeniu pod berłem biskupa Rzymu, w II w. ne, hellenistycznych kościołów założonych przez św. Pawła, byli w II-VII w ebionici, ekskomunikowani przez Rzym jako heretycy. Wszystko wskazuje na to, że ebionici byli prekursorami islamu.

W II w ne obok kościoła łacińskiego z centrum w Rzymie, oraz kościołów greckich, uznających autorytet ale nie władzę biskupa Rzymu, które ty nazywasz jak rozumiem "prawosławnymi", równolegle istniał już kościół koptyjski. Kościół ten nie jest kontynuacją ani judeo-chrześcijaństwa jerozolimskiego, ani hellenistycznego chrześcijaństwa Pawłowego, nie należy ani katolicyzmu ani do prawosławia.

Od V w ne na całym obszarze od Persji do Chin burzliwie rozwijają się kościoły nestoriańskie, które nie są ani katolickie ani prawosławne, gdyż oba te odłamy ortodoksyjnego chrześcijaństwa od czasu soboru powszechnego w Efezie w 431 r ne uznały nestorianizm ze herezję. Również kościoły monofizyckie, będące reakcją na nestorianizm, podobnie jak wcześniejsze kościoły ariańskie, nie były ani katolickie ani prawosławne.

Odrębna sprawa to religia druzów, którą można uznać za pewną formę kultu Jezusa jako proroka, ale którą powszechnie nie uznaje się za chrześcijaństwo.
23-06-2013 05:44 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Od V w ne na całym obszarze od Persji do Chin burzliwie rozwijają się kościoły nestoriańskie, które nie są ani katolickie ani prawosławne, gdyż oba te odłamy ortodoksyjnego chrześcijaństwa od czasu soboru powszechnego w Efezie w 431 r ne uznały nestorianizm ze herezję.
   Dlaczego zarzucasz mi fałsz, gdy utożsamiam prawosławie z ortodoksją. To naprawdę to samo słowo, tyle, że w innych językach (słowiański i grecki). Dlaczego nazywasz katolicyzm i prawosławie odłamami chrześcijaństwa i to ortodoksyjnego na dodatek? W V w. istniał tylko jeden Kościół, który nazywał się prawosławnym (po grecku ortodoksyjnym) i powszechnym (po grecku katolickim).
23-06-2013 18:00 
 Ocena 1 na 1
Mansur-Maciej (50 punktów)
>>Od V w ne na całym obszarze od Persji do Chin burzliwie rozwijają się kościoły nestoriańskie, które nie są ani katolickie ani prawosławne, gdyż oba te odłamy ortodoksyjnego chrześcijaństwa od czasu soboru powszechnego w Efezie w 431 r ne uznały nestorianizm ze herezję.
>   Dlaczego zarzucasz mi fałsz, gdy utożsamiam prawosławie z ortodoksją. To naprawdę to samo słowo, tyle, że w innych językach (słowiański i grecki). Dlaczego nazywasz katolicyzm i prawosławie odłamami chrześcijaństwa i to ortodoksyjnego na dodatek? W V w. istniał tylko jeden Kościół, który nazywał się prawosławnym (po grecku ortodoksyjnym) i powszechnym (po grecku katolickim).
>

Drogi Vytautasie, dlaczego Pan tak nerwowo reaguje? Proszę pokazać gdzie ja Panu "zarzucam fałsz"?

Napisałem przecież czarno na białym, że do Pańskiego tekstu "pozwalam sobie dodać mały aneks", z czego jasno wynika, że tylko uzupełniam Pana tekst o dodatkowe informacje czy uściślenia, a nie dyskredytuję go jako fałsz.

Ale skoro wywołał mnie Pan do tablicy, to jestem gotów do rzeczowej i pogłebionej debaty na podjęty przez Pana temat genezy tzw kościoła powszechnego i rozejścia się (schizmy) dwóch, historycznie głównych, nurtów chrześcijaństwa, tzw prawosławia i rzymskiego-katolicyzmu:

1. Nie ma Pan racji twierdząc, że prawosłowie i ortodoksja "to naprawdę to samo słowo, tyle, że w innych językach (słowiański i grecki)."
Na tym portalu pisał o tym już wcześniej (na wątku "Prawosławie") p. Artur Svetomir Rumpel:

"Słowiańskie słowo Prawosławie jest zasadniczo przekładem greckiego Ortodoksja (prawowierność), aczkolwiek nie jest przekładem dosłownym. Obydwa te słowa: greckie i słowiańskie stosuje się na określenie pewnej grupy wschodnich kościołów (cerkwi) wschodniego Chrześcijaństwa nie mających związków kanonicznych z papiestwem rzymskim. Wydaje się, ze określenie słowiańskie, bardziej kojarzące się z "prawidłowym wysławianiem (kultem)", niż z "prawidłową wiarą" lepiej podkreśla mistyczny charakter wschodniego chrześcijaństwa. Obydwa jednak mówią o tym samym, inaczej jedynie rozkładając akcenty" www.racjonalista.pl/kk.php/s,1498:

Zgadzam się całkowicie z tym co napisał Pan Rumpel. Dodam od siebie dla pełnej jasności jedną uwagę odnośnie sensu słowa "ortodoksja", posiłkując się angielskim sensem tego słowa, który oddaje dobrze inne znaczenie tego greckiego terminu niż słowiańskie słowo "prawosławie":

Orthodoxy. From Greek orthos ("right", "true", "straight") + doxa ("opinion" or "belief", related to dokein, "to think").

Zgodzi się Pan chyba p. Vytautasie, że "prawidłowo sławić" Boga (prawosławie) to nie dokładnie to samo co "prawidłowo wierzyć " w Boga lub "prawidłowo myśleć" o Bogu (ortodoksja)?

Jeśli tak to zgodzimy się chyba, że prawosławie i ortodoksja to nie to samo słowo, a dwa słowa bliskoznaczne?

CDN
23-06-2013 18:07 
 Ocena 1 na 1
Mansur-Maciej (50 punktów)

2-ga część odpowiedzi Panu Vytautasowi:

2.) Nie ma Pan racji, z kilku powodów, twierdząc, że: "Dopiero w VIII w., kiedy Karolowi Wielkiemu zachciało się być cesarzem, zapoczątkowane zostało odejście kościoła rzymskiego ze wspólnoty kościołów prawosławnych."

a) Po pierwsze, bezzasadnie redukuje Pan genezę schizmy między prawosławiem i katolicyzmem do osobistych i czysto politycznych ambicji Karola Wielkiego, podczas gdy główną i pierwotną przyczyną schizmy były fundamentalne różnice teologiczne, a także językowe i kulturowe, między crześcijaństwem łacińskojęzycznym i greckojęzycznym, które przejawiły się w doktrynalnym sporze o "filioque" - pochodzeniu Ducha Świętego od Ojca i Syna (tzw rzymski katolicyzm, albo bardziej precyzyjnie, łacińskojęzyczne chrześcijaństwo) lub od Ojca (tzw prawosławie, albo bardziej precyzyjnie, greckojęzyczne chrześcijaństwo):

Tekst Credo, przyjęty na 1-szym Soborze w Konstantynopolu, w 381 r., został upubliczniony w kościele greckojęzycznym, odnośnie pochodzenia Ducha Świętego, w wersji "od Ojca":

Po grecku:
Καὶ εἰς τὸ Πνεῦμα τὸ Ἅγιον, τὸ κύριον, τὸ ζῳοποιόν, τὸ ἐκ τοῦ Πατρὸς ἐκπορευόμενον
(And in the Holy Spirit, the Lord, the giver of life, from the Father proceeding);

a w kościele łacińskojęzycznym, w wersji "od Ojca i Syna":
Po łacinie:
Et in Spiritum Sanctum, Dominum, et vivificantem: qui ex Patre Filioque procedit
(And in the Holy Spirit, the Lord, and giver of life, who from the Father and the Son proceeds).

en.wikipedia.org/wiki/Filioque

b) Po drugie, nie ma Pan racji odnośnie chronolgii twierdząc, że wielka schizma między tzw prawosławiem i rzymskim katolicyzmem została "zapoczątkowana dopiero w VIII w."

Wielka schizma, rozejście się tzw. prawosławia i rzymskiego katolicyzmu, ostatecznie dokonała się w 1051 r. Jednak jej pra-przyczyny należy upatrywać nie w VIII w., a dużo wcześniej. Zgodnie z powyższym cytatem nt. filioque, już w 381 r., na Pierwszym Soborze w Konstantynopolu, doszło do językowo błędnego tłumaczenia na łacinę ("od Ojca i Syna") greckiej ("od Ojca") soborowej definicji dogmatycznej odnośnie pochodzenia Ducha Świętego. Właśnie ta językowo/kulturowo-teologiczna sprzeczność między greckim i łacińskim rozumieniem credo nicejsko-konstantynopolitańskiego "zapoczątkowała" schizmę między tzw. prawosławiem i rzymskim katolicyzmem.

CDN
23-06-2013 18:30 
 Ocena 1 na 1
Mansur-Maciej (50 punktów)
3-cia, ostania, część odpowiedzi Panu Vytautasowi:

c) Po trzecie, nie ma Pan racji twierdząc, że: "W V w. istniał tylko jeden Kościół, który nazywał się prawosławnym (po grecku ortodoksyjnym) i powszechnym (po grecku katolickim)."

Po soborze w Efezie w 431 r., od głównych nurtów chrześcijaństwa w Cesarstwie Rzymskim, łacińskiego ze swym centrum w Rzymie i greckiego ze swym centrum w Konstantynopolu, oddzieliło się chrześcijaństwo nestoriańskie, założycielem którego był Nestoriusz, w latach 428-431 patriarcha Konstantynopola (a więc, wg Pana terminologii, patriarcha "prawosławny").

Jeśli tę schizmę mamy interpretować nie konfesyjnie, od wewnątrz któregoś z zainteresowanych kościołów, a bezstronnie, naukowo, jako historycy religii, albo religioznawcy, to nie widzę realnych powodów aby Nestoriuszowi i jego kościołowi odmawiać przymiotnika "prawosławny".

Po soborze w Chalcedonie w 451 r., od tego nurtu chrześcijaństwa, o którym Pan twierdzi: "w V w. istniał tylko jeden Kościół, który nazywał się prawosławnym (po grecku ortodoksyjnym) i powszechnym (po grecku katolickim)", odzieliło się prawosławie orientalne:

Oriental Orthodoxy is the faith of those Eastern Christian churches which recognize only the first three ecumenical councils-the First Council of Nicaea, the First Council of Constantinople and the First Council of Ephesus. They rejected the dogmatic definitions of the Council of Chalcedon held in AD 451 in Chalcedon. Hence, these Oriental Orthodox churches are also called Old Oriental churches, Miaphysite churches, or the Non-Chalcedonian churches, known to Western Christianity and much of Eastern Orthodoxy as Monophysite churches (although the Oriental Orthodox themselves reject this description as inaccurate, having rejected the teachings of both Nestorius and Eutyches).[1] These churches are in full communion with each other but not with the Eastern Orthodox churches. Slow dialogue towards restoring communion began in the mid-20th century.[2]

Despite the potentially confusing nomenclature (the word "Oriental" being synonymous with "Eastern"), Oriental Orthodox churches are distinct from those that are collectively referred to as the Eastern Orthodox Church. The Oriental Orthodox communion comprises six churches: Coptic Orthodox, Ethiopian Orthodox, Eritrean Orthodox, Syriac Orthodox, Malankara Orthodox Syrian Church (Indian Orthodox Church) and Armenian Apostolic churches.[3] These churches, while being in communion with one another, are hierarchically independent.[4]
en.wikiped(*)Oriental_Orthodoxy#cite_note-4

Jeszcze wcześniej, nie później niż na poczaątku IV w., ukonstytuował się niezależny od Rzymu i Konstantynopola kościół ormiański, który również, obok nestorian, monofizytów i orientalnego prawosławia, może śmiało pretendować do miana kościoła apostolskiego, prawosławnego, ortodoksyjnego.

Z powyższych powodów kwestionuję poprawność Pana twierdzenia, że "Dopiero w VIII w., kiedy Karolowi Wielkiemu zachciało się być cesarzem, zapoczątkowane zostało odejście kościoła rzymskiego ze wspólnoty kościołów prawosławnych".

W VIII w., wobec istnienia od kilkuset lat odrębnych od Konstantynopola kościołow monofizyckiego, nestoriańskiego i całej grupy kościołów tworzących orientalne prawosławie (Oriental Orthodoxy), w tym takich kościołów orientalno-prawosławnych jak ormiański, etiopski, syryjski, etc., zaproponowany przez Pana termin "wspólnota kościołow prawosławnych" jest w sensie naukowym/historycznym tak samo mylący jak termin "wsólnota chrześcijan" czy "wspólnota łysych". Takich "wspólnot" w realnym świecie po prostu nigdy nie było.

Dlatego też wolę określać to co Pan nazwał "prawosławiem" jako "tzw. prawosławie" lub chrześcijaństwo greckojęzyczne. Tzw prawosławie uważam za tak samo ortodoksyjne (w ogólnym a nie konfesyjnym sensie słowa ortodoksja) jak chrześcijaństwo łacińskojęzyczne, koptyjskie, ormiańskie, syryjskie, monofizyckie i nestoriańskie. Ich ortodoksyjność polega na uznaniu boskości Jezusa, trynitarnym pojmowaniu Boga, uznaniu Starego i Nowego Testamentu za pisma święte objawione przez Boga, etc.

Dalej jednak podkreślam, że swoim wcześniejszym "aneksem" i niniejszą odpowiedzią jedynie uzupełniłem i uściśliłem Pana wypowiedź nt. genezy kościoła powszechnego i wielkiej schizmy, a nie zarzuciłem Panu fałszu.
24-06-2013 07:15 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Po grecku:
>Καὶ εἰς τὸ Πνεῦμα τὸ Ἅγιον, τὸ κύριον, τὸ ζῳοποιόν, τὸ ἐκ τοῦ Πατρὸς ἐκπορευόμενον
   Dziękuję. Od dawna zastanawiałem się, czy "duch" w nazwie Duch święty to po grecku "πνέυμα", czy "ψυχή". Sam jestem zbyt leniwy, żeby wyszperać, czy Duch święty ma coś wspólnego z pneumatyką, czy psychologią.

>b) Po drugie, nie ma Pan racji odnośnie chronolgii twierdząc, że wielka schizma między tzw prawosławiem i rzymskim katolicyzmem została "zapoczątkowana dopiero w VIII w."
>Wielka schizma, rozejście się tzw. prawosławia i rzymskiego katolicyzmu, ostatecznie dokonała się w 1051 r.
   Sądziłem był, że zostanie zauważona różnica między "została zapoczątkowana", a "dokonała się".
>Jednak jej pra-przyczyny należy upatrywać nie w VIII w., a dużo wcześniej. Zgodnie z powyższym cytatem nt. filioque, już w 381 r., na Pierwszym Soborze w Konstantynopolu, doszło do językowo błędnego tłumaczenia na łacinę ("od Ojca i Syna") greckiej ("od Ojca") soborowej definicji dogmatycznej odnośnie pochodzenia Ducha Świętego.
   Oj, to nie praprzyczyna, tylko powód, czy raczej pretekst. Przyczyną rozejścia się było chylenie się ku upadkowi Bizancjum i wzrost potęgi Zachodu, głównie królestwa Franków. Stąd pycha Karola Wielkiego i stąd marzenie o odtworzeniu zachodniego cesarstwa zrealizowane przez Ottona II jako Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, a także papiestwo rzymskie, po którym ci nowi cesarze spodziewali się wzmocnienia ich władzy nad światem.
24-06-2013 09:03 
 Ocena 1 na 1
Mansur-Maciej (50 punktów)
>>b) Po drugie, nie ma Pan racji odnośnie chronolgii twierdząc, że wielka schizma między tzw prawosławiem i rzymskim katolicyzmem została "zapoczątkowana dopiero w VIII w."
>>Wielka schizma, rozejście się tzw. prawosławia i rzymskiego katolicyzmu, ostatecznie dokonała się w 1051 r.
>   Sądziłem był, że zostanie zauważona różnica między "została zapoczątkowana", a "dokonała się".

W moim kolejnym zdaniu przecież wyraźnie mówię kiedy schizma "zostałą zapoczątkowana", a w powyższym zdaniu pokazuję jedynie ramy czasowe jej "dokonania się" więc nie widzę sensu w Pana przytyku jakoby kwestia "zapoczątkowania" schizmy nie "została zauważona" przez mnie.

>>Jednak jej pra-przyczyny należy upatrywać nie w VIII w., a dużo wcześniej. Zgodnie z powyższym cytatem nt. filioque, już w 381 r., na Pierwszym Soborze w Konstantynopolu, doszło do językowo błędnego tłumaczenia na łacinę ("od Ojca i Syna") greckiej ("od Ojca") soborowej definicji dogmatycznej odnośnie pochodzenia Ducha Świętego.

>   Oj, to nie praprzyczyna, tylko powód, czy raczej pretekst. Przyczyną rozejścia się było chylenie się ku upadkowi Bizancjum i wzrost potęgi Zachodu, głównie królestwa Franków. Stąd pycha Karola Wielkiego i stąd marzenie o odtworzeniu zachodniego cesarstwa zrealizowane przez Ottona II jako Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, a także papiestwo rzymskie, po którym ci nowi cesarze spodziewali się wzmocnienia ich władzy nad światem.

Gra Pan słowami, nie odnosząc się do meritum sprawy.

Filioque to centralna sprawa doktryny chrystologicznej. Z powodu różnic w podejściu do chrystologii pierwotny kościół Pawłowy rozpadał się w miarę pogłębiania się chrystologicznych sporów na coraz to nowe odłamy: ebionici, arianie, monofizyci, nestorianie, prawosławie orientalne, a w końcu Wielka Schizma między katolicyzmem i tzw prawosławiem. Czy nazwie Pan sobie filioque powodem, pretekstem czy przyczyną, nie zmienia to faktu, że Wielka Schizma została zapoczątkowana nie w VIII w a w IV w i już na całe stulecia przed dojściem do władzy Karola Wielkiego przejawiała się w ostrych konfliktach doktrynalnych i politycznych między łacińskimi biskupami i ojcami kościoła z jednej strony, a greckimi z drugiej.

Czekam na Pana merytoryczną odpowiedź w istotnych kwestiach spornych albo na wyrażenie zgody z tym co napisałem.
24-06-2013 18:37 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Gra Pan słowami, nie odnosząc się do meritum sprawy.
>Filioque to centralna sprawa doktryny chrystologicznej. Z powodu różnic w podejściu do chrystologii pierwotny kościół Pawłowy rozpadał się w miarę pogłębiania się chrystologicznych sporów na coraz to nowe odłamy: ebionici, arianie, monofizyci, nestorianie, prawosławie orientalne, a w końcu Wielka Schizma między katolicyzmem i tzw prawosławiem. Czy nazwie Pan sobie filioque powodem, pretekstem czy przyczyną, nie zmienia to faktu, że Wielka Schizma została zapoczątkowana nie w VIII w a w IV w i już na całe stulecia przed dojściem do władzy Karola Wielkiego przejawiała się w ostrych konfliktach doktrynalnych i politycznych między łacińskimi biskupami i ojcami kościoła z jednej strony, a greckimi z drugiej.
>Czekam na Pana merytoryczną odpowiedź w istotnych kwestiach spornych albo na wyrażenie zgody z tym co napisałem.
   Spór o filioque, chrystologia i cała reszta teologii to dla mnie nie są kwestie istotne. Istotnym motorem przemian politycznych często ubieranych w przemiany kultu, hierarchii i doktryny kościelnej są procesy ekonomiczne i społeczne epoki upadku zmurszałego świata starożytnego i budowy nowego feudalnego porządku. Pozostałości Rzymu w postaci imperium bizantyjskiego musiał zastąpić nowy ład budowany przez barbarzyńskich najeźdźców. Rzymscy patrycjusze, którzy nie umieli się znaleźć w nowym świecie bez niewolników, musieli ustąpić przed wolnymi panami feudalnymi. Przemiany w kościele, to sprawy wtórne. Gdyby nie było istotnej niezgodności interesów Wschodu i Zachodu, nikt nie robiłby wielkiej sprawy z jakiegoś filioque. Sobory byłyby miejscem dochodzenia do zgody, a nie sposobem na mnożenie herezji i schizm.
Mansur-Maciej (50 punktów)
>>Gra Pan słowami, nie odnosząc się do meritum sprawy.
>>Filioque to centralna sprawa doktryny chrystologicznej. Z powodu różnic w podejściu do chrystologii pierwotny kościół Pawłowy rozpadał się w miarę pogłębiania się chrystologicznych sporów na coraz to nowe odłamy: ebionici, arianie, monofizyci, nestorianie, prawosławie orientalne, a w końcu Wielka Schizma między katolicyzmem i tzw prawosławiem. Czy nazwie Pan sobie filioque powodem, pretekstem czy przyczyną, nie zmienia to faktu, że Wielka Schizma została zapoczątkowana nie w VIII w a w IV w i już na całe stulecia przed dojściem do władzy Karola Wielkiego przejawiała się w ostrych konfliktach doktrynalnych i politycznych między łacińskimi biskupami i ojcami kościoła z jednej strony, a greckimi z drugiej.
>>Czekam na Pana merytoryczną odpowiedź w istotnych kwestiach spornych albo na wyrażenie zgody z tym co napisałem.
>   Spór o filioque, chrystologia i cała reszta teologii to dla mnie nie są kwestie istotne. Istotnym motorem przemian politycznych często ubieranych w przemiany kultu, hierarchii i doktryny kościelnej są procesy ekonomiczne i społeczne epoki upadku zmurszałego świata starożytnego i budowy nowego feudalnego porządku. Pozostałości Rzymu w postaci imperium bizantyjskiego musiał zastąpić nowy ład budowany przez barbarzyńskich najeźdźców. Rzymscy patrycjusze, którzy nie umieli się znaleźć w nowym świecie bez niewolników, musieli ustąpić przed wolnymi panami feudalnymi. Przemiany w kościele, to sprawy wtórne. Gdyby nie było istotnej niezgodności interesów Wschodu i Zachodu, nikt nie robiłby wielkiej sprawy z jakiegoś filioque. Sobory byłyby miejscem dochodzenia do zgody, a nie sposobem na mnożenie herezji i schizm.
>
Znowu robisz unik i piszesz o "pozostałościach Rzymu, patrycjuszach, niewolnikach, barbarzyńskich najeźdźcach i nowym ładzie", o czym w ogóle wcześniej nie było rozmowy, a nie odpowiadasz na moje pytania, które dotyczą Twojej pierwotnej wypowiedzi. To nie jest fair.

Ale skoro zamiast toczyć racjonalną dyskusję, wolisz skakać z tematu na temat, omijając trudne dla ciebie pytania, (o czym wnioskuję z Twojej taktyki permanentnego unikania odpowiedzi na moje pytania), jestem gotów zaakceptować Twoje milczenie jako zgodę na mój punkt widzenia i odpowiedzieć na nową kwestię, którą postawiłeś:

Piszesz:

"Spór o filioque, chrystologia i cała reszta teologii to dla mnie nie są kwestie istotne. Istotnym motorem przemian politycznych często ubieranych w przemiany kultu, hierarchii i doktryny kościelnej są procesy ekonomiczne i społeczne epoki upadku zmurszałego świata starożytnego i budowy nowego feudalnego porządku."

Z tego co mówisz tutaj wygląda na to, że albo nie znasz przełomowej w socjologii i politologii pracy Maxa Webera, "Etyka protestancka a duch kapitalizmu" (niem. Die protestantische Ethik und der Geist des Kapitalismus), 1904-1905 (najpierw jako seria esejów, później jako książka), albo ja odrzucasz.

Ja metodologię i wnioski Webera akceptuję. W wielkim skrócie myślowym, Weber mówi: świadomość określa byt" czyli ideologie/przekonania, które są wyznawane przez wpływowe jednostki/grupy, wpływają na byt całych społeczeństw, narodów, kultur i cywilizacji, w których te jednostki/grupy cieszą się charyzmą (autorytetem społecznym).

Dokładnie to i odnosi się do wielkiego cywilizacyjnego sporu miedzy katolicyzmem i tzw prawosławiem. Filioque to nie bagatela, a jedna z głównych przyczyn Wielkiej Schizmy, nie mniej ważna niż niż tajemnicze "procesy ekonomiczne i społeczne", które, według Ciebie, są oderwane od "nieistotnych kwestii filioque, chrystologii i teologii".

Przemyśl sobie jeszcze raz, kto ma rację, Weber ("świadomość określa byt") czy Marks ("byt określa świadomość'), czy ja (między świadomością i bytem istnieje sprzężenie zwrotne).

A jeśli ja, to ideologiczny spór o filioque był warunkiem koniecznym, chociaż nie wystarczającym, aby doszło do Wielkiej Schizmy między rzymskim katolicyzmem konstantynopolitańskim prawosławiem.
24-06-2013 06:34 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Zgodzi się Pan chyba p. Vytautasie, że "prawidłowo sławić" Boga (prawosławie) to nie dokładnie to samo co "prawidłowo wierzyć " w Boga lub "prawidłowo myśleć" o Bogu (ortodoksja)?

>Jeśli tak to zgodzimy się chyba, że prawosławie i ortodoksja to nie to samo słowo, a dwa słowa bliskoznaczne?

   No, jeśli tak bardzo lubisz dzielić włos na czworo, to zgadzam się. Niezgoda ruinuje. Godzę się także na "pan", chociaż to kłóci się ze zwyczajem utrwalonym na tym forum, a także na "Vytautasie", chociaż litewski wołacz od "Vytautas" brzmi "Vytaute".
Mansur-Maciej (50 punktów)
>>Zgodzi się Pan chyba p. Vytautasie, że "prawidłowo sławić" Boga (prawosławie) to nie dokładnie to samo co "prawidłowo wierzyć " w Boga lub "prawidłowo myśleć" o Bogu (ortodoksja)?
>>Jeśli tak to zgodzimy się chyba, że prawosławie i ortodoksja to nie to samo słowo, a dwa słowa bliskoznaczne?
>   No, jeśli tak bardzo lubisz dzielić włos na czworo, to zgadzam się. Niezgoda ruinuje. Godzę się także na "pan", chociaż to kłóci się ze zwyczajem utrwalonym na tym forum, a także na "Vytautasie", chociaż litewski wołacz od "Vytautas" brzmi "Vytaute".
>

Cieszę się, Vytaute, że w jednej sprawie już się zgodziliśmy, oraz że uprościliśmy komunikację przechodząc na ty. Możesz mnie adresować po prostu "Maćku" chociaż Mansur to od czasu mojej konwersji na islam 17 lat temu moje oficjalne muzułmańskie imię.

Wracając do naszej dyskusji, dalej jednak nie wiem czy zgadzasz się, że (1) genezy Wiellkiej Schizmy należy szukać znacznie wcześniej niż w VIII w, (2) spór o filioque pokazał głębokie różnice między łacińskim i greckim rozumieniem chrystologii, doktryny trynitarnej, eklezjologii, prymatu papieża nad soborem powszechnym w spornych kwestiach wiary i moralności (kościół łaciński), prymatu soboru powszechnego nad nauczaniem oddzielnych biskupów, w tym biskupa Rzymu (kościół grecki), (3) terminu "prawosławie" nie należy używać jako synonimu "ortodoksji" gdyż np kościół ormiański, nie będąc prawosławnym jest nie mniej ortodoksyjny niż historyczne prawosławie mające swą kanoniczną stolicę w Konstantynopolu; a są jeszcze np. monofizyci i nestorianie, którzy - jeśli patrzyć z pozycji niekonfesyjnego religioznawstwa - mają równie mocny tytuł do ortodoksji jak konstantynopolitańscy prawosławni i rzymscy katolicy; po prostu nie mieli wystarczającej politycznej i militarnej siły aby swe nauczanie na stałe zakotwiczyć w Rzymie i Konstantynopolu (tak jak wcześniej nie zdołali tego uczynić arianie, chociaż byli blisko!).
26-05-2013 15:32 
 Ocena 8 na 8
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Myślę, że co najmniej od czasu, gdy padły te znamienne słowa:
>Jezus:
(18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.


Cytat zapewne równie zgodny z prawdą, jak Donacja Konstantyna. A jakież to dochodowe dla Kościoła słowa!

Jezus nigdy nie zaprzeczył jakiejkolwiek interpretacji Kościoła (a jak wszyscy wierzą "milczenie jest równoznaczne ze zgodą") - to niewątpliwa zaleta z posiadania Króla Martwego od Dwóch Tysięcy Lat.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
27-05-2013 15:44 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jezus nigdy nie zaprzeczył jakiejkolwiek interpretacji Kościoła (a jak wszyscy wierzą "milczenie jest równoznaczne ze zgodą") - to niewątpliwa zaleta z posiadania Króla Martwego od Dwóch Tysięcy Lat.

Nie zaprzeczył też że jest sługą Jego Makaronowatości. Milczenie równoznaczne ze zgodą.
27-05-2013 11:46 
 Ocena 5 na 5
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że co najmniej od czasu, gdy padły te znamienne słowa:
>Jezus:
(18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.


Te słowa nigdy nie padły, zostały dopisane. Nie jest to cytat Jezusa tylko nieznanego autora.


Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
worek kości (2937 punktów)
>Te słowa nigdy nie padły, zostały dopisane. Nie jest to cytat Jezusa tylko nieznanego autora.

Skąd wiesz?

bembergiem w berg
27-05-2013 16:53 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Skąd wiesz?

Ty nie chcesz wiedzieć skąd. Gdybyś chciał, zapytałbyś jednego ze swoich rozmówców, a gdy daje Ci szansę dowiedzieć się - tylko stwierdzasz że nie wiesz (zgodnie z prawdą).
www.racjonalista.pl/forum.php/s,567745#w567791
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
27-05-2013 17:37 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>> Skąd wiesz?
>Ty nie chcesz wiedzieć skąd.

W linku, który podałeś, też nie ma tego napisane.

bembergiem w berg
27-05-2013 17:53 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>W linku, który podałeś, też nie ma tego napisane.

Zgadza się.
Andrzej.51 to dobrze zorientowany w sprawach Biblii forumowicz - gdybyś chciał, to możesz nawet sam przeglądnąć jego wpisy i wtedy zorientujesz się o jakich książkach mówił.
Myślę nawet - ba, jestem pewien że zapytany wprost w sprawie rzeczonego cytatu bez problemu poda Ci żródła na jakich opiera swój pogląd, taki zwyczaj u nas
Serdecznie pozdrawiam

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
27-05-2013 19:26 
 Ocena 10 na 10
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Skąd wiesz?<
Bo znam ewangelie lepiej od ciebie i gdyby miał żyć jakiś Jezus to jego zamiarem nie było tworzenie nowego Kościoła. Jest wystarczająco dużo tekstów wskazujących na zamiar reformy Kościoła Żydowskiego a nie tworzenia nowej sekty. Jest wyraźny zakaz misyjny. Nie-Izraelitów nazywa psami i nakazuje apostołom iść do dzieci Izraela. O Piotrze jako dziedzicu Jezusa jest mowa dopiero w III w. gdy chrześcijanie brali się jeszcze za łby.

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
26-05-2013 18:25 
 Ocena 1 na 1
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)

( .... ) w interpretacji słów boga?

Panie Janie !!!

Kogo , czego słów - boga ? To on mówi ?
27-05-2013 15:45 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>( .... ) w interpretacji słów boga?
>Panie Janie !!!
> Kogo , czego słów - boga ? To on mówi ?

Nie tylko mówi. Nawet książki pisze. Z czegoś musi żyć przecież.
26-05-2013 08:18 
 Ocena 8 na 8
Vytautas (4394 punktów)
>>   W najważniejszej podobno modlitwie chrześcijan zwanej modlitwą Pańską, czyli po prostu w Ojczenaszku, każdy chrześcijanin prosi Boga "przyjdź królestwo Twoje", co oznacza prośbę, aby Bóg swoją wolą i mocą spowodował, aby nie było na świecie żadnych innych ustrojów politycznychSkąd wiesz, że słowa "przyjdź królestwo Twoje" oznaczają właśnie to, co napisałeś? Czy to Twoja własna interpretacja, czy jest to jednak oficjalne stanowisko KK?
   Przyjdź to przyjdź, królestwo to królestwo, twoje, to twoje. Trzebaż tu jeszcze jakiejś interpretacji, oficjalnego stanowiska? Oficjalne stanowisko to zapewne przyjdź to odejdź, królestwo to demokracja, a Twoje to ludu pracującego miast i wsi, czy tak?
worek kości (2937 punktów)
>Przyjdź to przyjdź, królestwo to królestwo

Jezus sam mówi, o jakie królestwo mu chodzi - jest ono "nie z tego świata".

J 18,36:
Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd.


bembergiem w berg
Vytautas (4394 punktów)
>Jezus sam mówi, o jakie królestwo mu chodzi - jest ono "nie z tego świata".
>J 18,36:
Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd.

   O co się zatem modlą chrześcijanie w Ojczenaszku? Jeśli nie o państwo teokratyczne, to zapewne o jakiś ład pozaziemski. Czyżby modlili się o zagładę ziemi i budowę pozaziemskiego królestwa dusz?
worek kości (2937 punktów)
>O co się zatem modlą chrześcijanie w Ojczenaszku? Jeśli nie o państwo teokratyczne, to zapewne o jakiś ład pozaziemski. Czyżby modlili się o zagładę ziemi i budowę pozaziemskiego królestwa dusz?

Modlą się o to, aby wszyscy ludzie kierowali się w swoim życiu nauką Jezusa. Królestwo jest stanem duchowym.


bembergiem w berg
28-05-2013 20:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wybacz pytanie naiwnego - możesz sprecyzować czym jest stan duchowy?

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
29-05-2013 08:10 
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)

>Modlą się o to, aby wszyscy ludzie kierowali się w swoim życiu nauką Jezusa.
Nie chciałabym być niegrzeczna, ale ten Wasz Bóg to albo głuchy jest, albo złośliwy. Dwa tysiące lat modłów i nic...
29-05-2013 08:37 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wasz Bóg to albo głuchy
> jest, albo złośliwy. Dwa tysiące lat modłów i nic...

Ech, gdyby efekt nastąpił choć wśród wyznawców lub duchowieństwa..

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Vytautas (4394 punktów)
>Królestwo jest stanem duchowym.
   A cesarstwo, republika, kalifat, emirat? Czy to też stany duchowe?
Vytautas (4394 punktów)
>Królestwo jest stanem duchowym.
   Takim samym stanem duchowym jak cesarstwo, kalifat, republika, emirat...
29-05-2013 17:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Królestwo jest stanem duchowym.
> Takim samym stanem duchowym jak
> cesarstwo, kalifat, republika, emirat...

Nie do końca. To co wymieniłeś jest głównie władzą świecką.
Szczerze mówiąc trudno dotknąć o co chodziło w tych słowach Jezusowi mówiącemu o "królowaniu w zaświatach". Dla mnie to jest trochę taki rodzaj uwodzenia tzn. rób to co ja, czcij mnie bo ja to Bóg - i przede wszystkim WIERZ a będziesz ze mną świętował wiecznie w raju.

Tylko zastanawia mnie, co jest w tym lepszego niż u zwykłego, nienadętego, nie pozbawionego uczuć i choć troszku racjonalnie myślącego człowieka, który żyje sobie i odchodzi spełniony
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
28-05-2013 06:17 
 Ocena 6 na 6
Vytautas (4394 punktów)
>Jezus sam mówi, o jakie królestwo mu chodzi - jest ono "nie z tego świata".
>J 18,36:
Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd.

   Biliby się? Wcześniej jednak miał skarcić Piotra za próbę użycia miecza: "kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie". Biliby się przeciwko poczynaniom żydów? Jezus syn Józefa z Nazaretu przeciw żydom? Przecież to był obrzezany jak wszyscy żydzi i jak wszyscy święcący szabat i Paschę żyd. Cytat ten świadczy wyraźnie o tym, że powstał wtedy, kiedy już chrześcijanie przestali uważać się za żydów.
worek kości (2937 punktów)
>Jezus syn Józefa z Nazaretu przeciw żydom?

A kto go oskarżył o bluźnierstwo i podszywanie się za Syna Bożego?

bembergiem w berg
28-05-2013 20:51 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Jezus syn Józefa z Nazaretu przeciw żydom?
>A kto go oskarżył o bluźnierstwo i podszywanie się za Syna Bożego?

Z tego co pamiętam o bluźnierstwo oskarżył go jeden z Arcykapłanów Sanhedrynu ( Wysokiej Rady Żydowskiej ) .. chronologicznie później.
Istnieje jeszcze możliwość, że miał świadomość proroctw. Idąc tropem Ewangelii - znał nieźle Biblię ST. Jednak w ST uznanym przeż KRK nic nie ma, że będzie wydany i skazany na śmierć przez Żydów:
- na życie Mesjasza będą czyhać nieprzyjaciele, szeptać na niego aż zostanie zdradzony przez zaufanego przyjaciela Ps 41,6 i dalej
- Mesjasz zostanie osaczony przez zgraję złoczyńców, od których będzie cierpiał męki Ps 22,17 i nieco wcześniej
- złoczyńcy będą się sycić widokiem cierpiącego Mesjasza Ps 22,18

Chyba, że coś pominąłem.
Biorąc pod uwagę tło historyczne niewoli i powstań żdowskich, bardziej mi to wszystko pasuje na Rzymian niż Żydów, istnieje jeszcze możliwość, że w proroctwach przewidziane są jakieś obce ludy ościenne.

łącząc pzodrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
29-05-2013 11:38 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Biorąc pod uwagę tło historyczne niewoli i powstań żydowskich, bardziej mi to wszystko pasuje na Rzymian niż Żydów, istnieje jeszcze możliwość, że w proroctwach przewidziane są jakieś obce ludy ościenne.
   Żydzi pod panowaniem rzymskim nie mieli prawa nikogo skazywać na śmierć, a tym bardziej na śmierć krzyżową. Samej egzekucji dokonali nie gwardziści Heroda, lecz legioniści rzymscy. Pontius Pilatus traktował "wyrok" sanhedrynu tylko jako sugestię, właściwy wyrok wydał on.
29-05-2013 15:22 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
W większości masz rację, choć z jednym się nie zgodzę.
Piszesz "Żydzi pod panowaniem rzymskim nie mieli prawa nikogo skazywać na śmierć, a tym bardziej na śmierć krzyżową". Na krzyżową oczywiscie nie, bo to była m.in. domena Rzymian.
Jednak:
Cytat:
Adolf Büchler assumes indeed that there were in Jerusalem two magistracies which were entirely different in character and functions and which officiated side by side at the same time. That to which the Gospels and Josephus refer was the highest political authority, and at the same time the supreme court; this alone was empowered to deal with criminal cases and to impose the sentence of capital punishment. The other, sitting in the hall of hewn stone, was the highest court dealing with the religious law, being in charge also of the religious instruction of the people.
*
Adolf Büchler zakłada, że w Jerozolimie były dwie magistratury Sanhedrynu, które miały różny charakter i funkcje, urzędujące równolegle: ta, do której odnosi się Ewangelia i Józef Flawiusz miała w swojej gestii władzę polityczną i Sąd Najwyższy. Była upoważniona do orzekania w sprawach karnych oraz nakładania kary śmierci. Druga, urzędując w Komnacie Ciosanego Kamienia była najwyższym sądem zajmującym się prawem religijnym, odpowiadała również za propagowanie religii wśród ludu.

Żródło - Encyklopedia Żydowska
www.jewishencyclopedia.com
jest już trochę leciwa, ale temat znajduje potwierdzenie i w źródłach dzisiejszych:
www.the614thcs.com/40.1054.0.0.1.0.phtml

Cytat:
W sprawach kryminalnych, Sanhedryn mógł orzekać wszystkie kary przewidziane przez Torę. Popularną karą była kara chłosty, zwyczajowo wymierzana za złamanie jakiegokolwiek przykazania, zaczynającego się w Torze od słów "Nie będziesz". Kara chłosty nigdy nie przekraczała 39 uderzeń. Najwyższą karą, którą mógł wymierzyć Sanhedryn była kara śmierci.(..) Aby oskarżonego można było skazać, musieli np. nie tylko stawić się w sądzie co najmniej dwaj naoczni świadkowie przestępstwa (np. morderstwa), ale także przestępca musiał zostać wyraźnie ostrzeżony o konsekwencjach, jakie groziły mu za popełnienie zbrodni. W praktyce oznaczało to, że Sanhedryn stosował karę śmierci niezwykle rzadko: najprawdopodobniej raz na wiele lat.
Wyroki kary śmierci wykonywano poprzez ukamienowanie (sekila), ścięcie mieczem (hereg), uduszenie (chenek) i spalenie (serefa). Jeżeli Tora nie mówiła wprost, jak ma zostać wykonana kara śmierci, oznaczało to, że metodą pozbawiającą życia jest chenek. Dotyczyło to więc: cudzołóstwa z mężatką, okaleczenia rodzica, porwania Żyda, fałszywego proroctwa, prorokowania w imieniu bożków, nieposłuszeństwa mędrca wobec autorytetu Sanhedrynu. Kara poprzez hereg orzekana była za morderstwo i za udział w akcie zbiorowego bałwochwalstwa. Ukamienowanie (sekila) było karą za 18 przestępstw, w tym za niektóre formy kazirodztwa i zoofilię. Spalenie (serefa) natomiast dotyczyło 10 przestępstw kazirodczych (przede wszystkim pomiędzy rodzicami i dziećmi).


Za czasów rzymskich pomiędzy kapłanami i dworem namiestnika współpraca raczej układała się pomyślnie, co prostemu ludowi podobało się tak sobie. Z resztą zależy jakie to były czasy tzn. kto był namiestnikiem, czy aktualnie było powstanie, pokój itp.
Wbrew pozorom Poncjusz Piłat do niewiniątek nie należał, był bezwzględnym tyranem który został odwołany za zamordyzm oraz szukanie korzyści. Dobro żydowskiego pospólstwa było ostatnim, czym się przejmował.

pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
30-05-2013 09:35 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
> Cytat:
W sprawach kryminalnych, Sanhedryn mógł orzekać wszystkie kary przewidziane przez Torę. Popularną karą była kara chłosty, zwyczajowo wymierzana za złamanie jakiegokolwiek przykazania, zaczynającego się w Torze od słów "Nie będziesz". Kara chłosty nigdy nie przekraczała 39 uderzeń. Najwyższą karą, którą mógł wymierzyć Sanhedryn była kara śmierci.(..) Aby oskarżonego można było skazać, musieli np. nie tylko stawić się w sądzie co najmniej dwaj naoczni świadkowie przestępstwa (np. morderstwa), ale także przestępca musiał zostać wyraźnie ostrzeżony o konsekwencjach, jakie groziły mu za popełnienie zbrodni. W praktyce oznaczało to, że Sanhedryn stosował karę śmierci niezwykle rzadko: najprawdopodobniej raz na wiele lat.
>Wyroki kary śmierci wykonywano poprzez ukamienowanie (sekila), ścięcie mieczem (hereg), uduszenie (chenek) i spalenie (serefa). Jeżeli Tora nie mówiła wprost, jak ma zostać wykonana kara śmierci, oznaczało to, że metodą pozbawiającą życia jest chenek. Dotyczyło to więc: cudzołóstwa z mężatką, okaleczenia rodzica, porwania Żyda, fałszywego proroctwa, prorokowania w imieniu bożków, nieposłuszeństwa mędrca wobec autorytetu Sanhedrynu. Kara poprzez hereg orzekana była za morderstwo i za udział w akcie zbiorowego bałwochwalstwa. Ukamienowanie (sekila) było karą za 18 przestępstw, w tym za niektóre formy kazirodztwa i zoofilię. Spalenie (serefa) natomiast dotyczyło 10 przestępstw kazirodczych (przede wszystkim pomiędzy rodzicami i dziećmi).

   O żadną z tych zbrodni Jezus oskarżony nie był i nie były spełnione warunki skazania, dlatego właśnie przekazano sprawę Rzymowi w osobie namiestnika Poncjusza Piłata. Został oskarżony o czyn przestępny zgodnie z prawem rzymskim (zdradę stanu), zasądzony na karę, którą stosowali podówczas tylko Rzymianie i egzekucji dokonali rzymscy legioniści.
30-05-2013 11:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> O żadną z tych zbrodni Jezus oskarżony nie był i nie były
> spełnione warunki skazania

Tak, jest parę niespójnych a czasem nawet dziwnych rzeczy w tej historii, spróbuję je ponumerować.
Moim zdaniem wg kapłanów mógł być fałszywym prorokiem, mogli uznać że prorokował w imieniu bożków no i było możliwe naciągnięcie jego działalności pod nieposłuszeństwo autorytetowi Sanhedrynu.
Wiele rzeczy można uznać, jeśli się chce. Jeśli wierzyć Ewangeliom, realną podstawą mogło być pociągnięcie za sobą tłumów podczas pierwszego i drugiego rozmnożenia chleba (nakarmionych po kilka tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci) oraz tryumfalny wjazd do Jerozolimy.. na osiołku. Politycy, ale też władze kościelne zrobią wiele aby odzyskać tracone wpływy - czego przykładem choćby ostatnia sprawa bp. Głódzia i jego późniejszy nieudolny list.

Co ciekawe, te same tłumy później skazują Jezusa na śmierć (1). Wprawdzie podburzone, ale przez kogo? Przez posiadających niewielki autorytet wśród ludu Arcykapłanów (2).

> dlatego właśnie przekazano sprawę Rzymowi w osobie
> namiestnika Poncjusza Piłata.

Tego nie byłbym taki pewien.
Wg moich odczuć proces - jeśli był - to odbył się w rzeczywistości albo przed Sanhedrynem, albo przed Sądem Rzymskim.

> Został oskarżony o czyn przestępny zgodnie z
> prawem rzymskim (zdradę stanu)

Przestępczy. To też nie jest wykluczone. W tamtym czasie ciemiężony naród żydowski przeżywał setki lat poniżeń, pragnął wolności a nawet o nią mężnie walczył, czego przykładem choćby Wojna Żydowska (66-73) oraz Powstanie Bar-Kochby (132-135)
Rzymianie musieli dmuchać na zimne, skazanie pacyfistycznie nastawionego Jezusa jakimś wielkim problemem dla nich z pewnością nie było.

> zasądzony na karę, którą stosowali podówczas tylko
> Rzymianie i egzekucji dokonali rzymscy legioniści.

Właśnie. Wszystko to trochę mętne, a już najmętniejsze tzw. 'mycie rąk' przez Piłata (3) oraz późniejsze pytanie tłumu o werdykt w myśl niby popularnego w tamtych czasach uwalniania jednego z uwięzionych przed ważniejszym świętem (4). Chciałbym, aby mi to ktoś kiedyś racjonalnie wyjaśnił.
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
29-05-2013 11:16 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>>Jezus syn Józefa z Nazaretu przeciw żydom?
>A kto go oskarżył o bluźnierstwo i podszywanie się za Syna Bożego?
   Żydzi, tak jak on, mający nieco inne poglądy religijne.
29-05-2013 11:48 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>>Jezus syn Józefa z Nazaretu przeciw żydom?
>A kto go oskarżył o bluźnierstwo i podszywanie się za Syna Bożego?
   Ani bluźnierstwo przeciwko Jahwe, ani podszywanie się za syna bożego nie było przestępstwem według prawa rzymskiego. Poczytaj sobie i dowiedz się o co oskarżono Jezusa. Za co go Rzymianie skazali na hańbiącą śmierć krzyżową i wyrok wykonali.
worek kości (2937 punktów)
>>>Jezus syn Józefa z Nazaretu przeciw żydom?
>>A kto go oskarżył o bluźnierstwo i podszywanie się za Syna Bożego?
>   Ani bluźnierstwo przeciwko Jahwe, ani podszywanie się za syna bożego nie było przestępstwem według prawa rzymskiego. Poczytaj sobie i dowiedz się o co oskarżono Jezusa. Za co go Rzymianie skazali na hańbiącą śmierć krzyżową i wyrok wykonali.

Jakoś się nie mogę doczytać. To twierdzisz, że Jezus został schwytany, oskarżony i skazany przez Rzymian? A jak to się ma do tego, że Piłat nie widział winy w tym człowieku i chciał go wypuścić?

bembergiem w berg
30-05-2013 08:43 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Jakoś się nie mogę doczytać. To twierdzisz, że Jezus został schwytany, oskarżony i skazany przez Rzymian? A jak to się ma do tego, że Piłat nie widział winy w tym człowieku i chciał go wypuścić?
   Tak, został oskarżony i skazany przez Rzymian. Oskarżony został o to, że chciał zostać królem żydowskim, a więc o przestępstwo polityczne. Może i Piłat nie widział w nim winy, ale go osądził i skazał. Świadomie skazał niewinnego? Dziwne. Urzędnicy rzymscy swoje szwindle staranniej ukrywali. Coś tu kręcą ewangeliści.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To twierdzisz, że Jezus został schwytany, oskarżony i skazany przez Rzymian?
> A jak to się ma do tego, że Piłat nie widział winy w tym człowieku i chciał go
> wypuścić?

Dobre pytanie, też się nad tym zastanawiam
www.racjonalista.pl/forum.php/s,567745#w568467
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>... podobno ...itd. itp. <<
Jaki cel ma ta dyskusja? Czyż nie jest to dyskusja o szczegółach czegoś, czego wg. nas, tzn. bywalców Racjonalisty, nie ma i nawet być nie może?
To już nie ma tematów wziętych z życia, w których irracjonalność aż skrzeczy?
Vytautas (4394 punktów)
>Jaki cel ma ta dyskusja? Czyż nie jest to dyskusja o szczegółach czegoś, czego wg. nas, tzn. bywalców Racjonalisty, nie ma i nawet być nie może?
>To już nie ma tematów wziętych z życia, w których irracjonalność aż skrzeczy?
   Czy my się tu zajmujemy tylko tematami z życia? Przesadzasz.
26-05-2013 15:52 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Czy my się tu zajmujemy tylko tematami z życia? Przesadzasz.<<
To fakt; często są to tematy na tyle wirtualne, że nawet umiejętności nabyte przy ich roztrząsaniu do niczego zastosowane być nie mogą. Coś jak poświęcanie godzin na trenowanie ruszania uszami.

Irracja (4721 punktów)
>>A może pobożnym mężom przestała podobać się teokracja i demokrację wolą? A nie grzeszą przytem?

    ... ależ oni chcą demokracji typu angielskiego. Z bardzo mocnym podkreśleniem pierwszeństwa do profitów i nadrzędności politycznej "dworu monarszego". "Rządźcie się sami - a zwłaszcza bierzcie odpowiedzialność za całe zło - tylko nie zapominajcie, że o uległości i nagrodach dla nas". To ich przesłanie demokratyczne...

    ... takiej "demokracji" każdy "dwór" monarchy/tyrana pragnie...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365