Racjonalista - Strona głównaDo treści
MAŁPI OGON HOMO THEOLOGICUSA

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
08-04-2026 13:25Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52265 punktów)MAŁPI OGON HOMO THEOLOGICUSA
Ocena 1 na 1
.
Fragment książki:

Każde z wyznań religijnych, dążąc do powszechności, musi w dłuższej perspektywie liczyć się z postępami nauki. Trudno bowiem trwale zaprzeczać oczywistościom. Można opóźniać ich akceptację, dokonywać reinterpretacji, podejmować mniej lub bardziej wyrafinowane próby dopasowania nowych ustaleń do dawnych dogmatów, lecz wraz ze wzrostem przeciętnego poziomu wykształcenia coraz mniej ludzi skłonnych jest przyjmować wiedzę wyłącznie na wiarę, bez empirycznych dowodów i racjonalnych uzasadnień. Magisterium Kościoła - a za nim liczna grupa uczonych duchownych oraz wierzących uczonych świeckich - podejmuje więc wysiłki wpisywania osiągnięć nauki w struktury religijnej doktryny. Czy jednak można robić to bez strat poznawczych i światopoglądowych? Wielu uczonych świeckich, jak również niemało teologów, ma co do tego poważne wątpliwości. Dziś jednak - co warto podkreślić - nauka może rozwijać się niezależnie od akceptacji teologicznej.

STARE DZIEJE

Prawie półtora wieku temu, w 1858 roku, Karol Darwin - chrześcijanin1 od urodzenia do śmierci, choć z biegiem lat coraz bardziej wątpiący2, absolwent kilkuletnich studiów teologicznych - przedstawił w książce "O pochodzeniu gatunków" teorię ewolucji. Jej zasadniczą tezą była nieustanna walka organizmów z warunkami środowiska oraz konkurencja między osobnikami tego samego i różnych gatunków. W walce o byt przeżywają ci, którzy są najlepiej przystosowani. Czasem decyduje o tym przypadek, lecz w skali masowej to właśnie przystosowanie daje przewagę. Eliminacja form słabszych i utrzymywanie się przy życiu form najlepiej przystosowanych - to dobór naturalny.

Proces ten zachodzi nieprzerwanie, z pokolenia na pokolenie, prowadząc do różnicowania się populacji, powstawania ras i odmian, które przy długotrwałym braku krzyżowania mogą stopniowo oddalać się od siebie tak dalece, że dają początek nowym gatunkom. Gatunek wyjściowy staje się wówczas rodzajem. Była to wizja przyrody dynamicznej, historycznej i pozbawionej z góry nadanego celu.

Książka Darwina okazała się sensacją. Dwa angielskie wydania rozeszły się w ciągu jednego dnia, a w ciągu kilku lat dzieło zostało przetłumaczone na wszystkie główne języki europejskie. Stało się tak mimo ostrożności autora, który pisał: Kiedy traktuję wszystkie istoty nie jako wyniki oddzielnych aktów stwórczych, lecz jako potomstwo kilku form pierwotnych, wydaje mi się, że zostają one w pewien sposób nobilitowane.

I dalej: Swoistą wielkość znajduję w tym ujęciu życia z jego licznymi mocami, które zostały na początku tchnięte przez Stwórcę bądź w kilka form, bądź w jedną.

O człowieku Darwin wspomniał zaledwie jednym zdaniem - a mimo to wywołał burzę. Kościół zareagował gwałtownie. Na synodzie w Kolonii przypomniano, że teoria wywodząca ciało ludzkie od gatunków zwierzęcych jest sprzeczna z Pismem Świętym i nie do pogodzenia z wiarą katolicką.

W czerwcu 1860 roku biskup Samuel Wilberforce, matematyk o znakomitym wykształceniu formalnym, zapowiedział publiczną rozprawę z "bluźnierczą teorią Darwina". Na spotkanie w Oksfordzie przybyło około siedmiuset osób - temat był gorący, a reputacja intelektualna biskupa znaczna. Wilberforce zakończył swoje wystąpienie pytaniem skierowanym do obecnego na sali Thomas Henry Huxley: czy pochodzi od małpy po mieczu, czy po kądzieli. Huxley, dysponujący ogromną wiedzą przyrodniczą, spokojnie i rzeczowo wykazał ignorancję biskupa, kończąc słynną repliką, że woli pochodzić od małpy niż od człowieka, który wykorzystuje swoje zdolności i wpływy do ośmieszania poważnej dyskusji naukowej3.

Idee ewolucjonizmu pojawiały się już wcześniej, jednak dopiero Darwin4 zaproponował całościową teorię rozwoju przyrody ożywionej.

Niezależnie od niego podobne wnioski formułował Herbert Spencer, który zasadę ewolucji rozciągnął poza biologię - na zjawiska społeczne, astronomię i geologię. W jego ujęciu wszędzie działało to samo prawo: dążenie do równowagi, jej naruszanie i przechodzenie do nowego stanu równowagi. Cała przyroda, wraz ze społeczeństwem ludzkim, tworzyła jedną całość objętą procesem ewolucji.

Dla pełnego obrazu należy przypomnieć, że w latach 1838-1839 Matthias Schleiden i Theodor Schwann sformułowali teorię komórkową5, która stała się jednym z kluczowych argumentów na rzecz ewolucji.

Równie doniosłe znaczenie miały zapomniane początkowo badania Gregor Mendel nad prawami dziedziczenia, ogłoszone w 1865 roku i odkryte na nowo w 1900 roku przez de Vriesa, Corrensa i Tschermaka.

Wszystkie te osiągnięcia dały początek genetyce - dziś rozległej dziedzinie wiedzy, która dostarczyła darwinizmowi solidnych podstaw biologicznych.

(...)


.
ridero.eu/pl/books/teologia_ateisty/
ridero.eu/pl/books/widget/teologia_ateisty/
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365