 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-07-2013 22:08 | ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Gdzie są mężczyźni?
2 na 2 | Międzyzdroje. Pełnia sezonu. Wzdłuż promenady i w całym kurorcie dziesiątki miejsc pracy sezonowej, dla młodych ludzi. Grile, stoiska z badziewiem, jarmarczne strzelnice. Sprzedaż obnośna (kwiaty, baloniki, ulotki). Stoiska z drobnym rękodziełem, biżuterią. Lodziarnie. Kawiarnie, restauracje, sklepy spożywcze (czynne od 6-tej rano, aż do ostatniego klienta).
Kto pracuje? Dziewczyny. Na moje oszacowanie - 95% wakacyjnej, sezonowej pracy, to praca kobiet.
Gdzie są młodzi mężczyźni? Nie potrzebują zarobku? Wstydzą się? Mają lepsze miejsca pracy, bardziej odpowiednie dla mężczyzn? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
Jak to gdzie? Budowlanka i rolnictwo. Mniej na widoku, ale za to wyższe stawki.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
7 na 7 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | A na budowach 95% robotników sezonowych to mężczyźni. Gdzie te kobiety?
|
|
3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Będąc hetero facetem wolę, aby obsługiwały mnie kobiety. Szczególnie w zakresie niezbyt ważnych aspektów typu sklepik z pamiątkami czy budka z lodami w nadmorskim kurorcie. Miło mi jest pooglądać młode, urodziwe, skąpo ubrane dziewczyny. Nie wiem co o tej przewadze kobiet w handlu/usługach nadmorskich sądzą klientki, być może zabiorą głos i się dowiem.
|
|
5 na 5 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Panowie, opowiadacie bzdury. W budownictwie brak miejsc pracy dla budowlańców, co dopiero dla studentów (czy licealistów). W wakacje budowy zamierają. Tak samo "akcje żniwne" to przeszłość. A zbierać truskawki czy szparagi za granicą - to i tak znacznie więcej jedzie kobiet niż mężczyzn.
A w Międzyzdrojach młodych panów pełno: tyle, że piwo konsumują, a nie podają. Mamusie i Tatusiowie dbają o odpoczynek swoich chłopców. A dziewczyny pracują.
|
|
 | 5 na 5 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Panowie, opowiadacie bzdury. W budownictwie brak miejsc pracy dla budowlańców, co dopiero dla studentów (czy licealistów). W wakacje budowy zamierają.
Ciekawa teoria. Rozumiem że fakt iż właśnie w lecie następuje w miastach apogeum robót drogowych i permanentne zakorkowanie, bo wszystko rozkopane (ja np. w tej chwili z pracy do domu jadę prawie pół godziny zamiast 10 minut, bo mam trzy objazdy i jedne wieczny korek na zwężeniu,), że pracownik budowlany najlepiej żeby brał urlop w styczniu i lutym, że roczne normy nadgodzin nieruszone w marcu wyczerpują się już pod koniec lipca a w księgowości liczba faktur wzrasta 5-krotnie nie wynika z tego, że lato to własnie jest szczyt sezonu budowlanego?
W końcu roboty budowlane najlepiej prowadzi się w Polsce w zimie. Zwłaszcza drogowe i inżynieryjne. Przy -15 świetnie też się zalewa fundamenty, muruje, kładzie ocieplenie i tynki zewnętrzne. Oczywiście niezła jest też jesień, zwłaszcza listopad - nie ma lepszego asfaltu niż ten układany w potokach deszczu.
Ale że też ja głupia przez 15 lat pracy w branży (plus 25 lat mieszkania z budowlańcem pod jednym dachem) tego nie zauważyłam?
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
|  | -1 na 5 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Jeszcze raz podkreślam, mówię o pracy wakacyjnej dla licealistów-studentów. Nawet niepełnoletnich, niewykfalifikowanych. Takich nikt nie zatrudni na poważnych budowach! Przepisy, bhp, normy i.t.d. A takie drobne (garaż, domek) trafiają się sporadycznie i nie dadzą tylu miejsc pracy co sezonowy handel-gastronomia. I tych drobnych prac podejmują się dziewczyny, a chłopaki - nie! Oczywiście, są wyjątki, nieliczne. Jestem mieszczuchem, nie jestem pewien, jak to wygląda na wsiach, tam z pewnością każdy kto tam mieszka bierze udział w żniwach, ale od lat nie spotkałem młodej osoby, która by oświadczyła, że jedzie pracować w wakacje na wsi. Tam też postęp i mechanizacja ograniczyła rynek pracy dla osób bez kwalifikacji.
|
|
| |  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Jeszcze raz podkreślam, mówię o pracy wakacyjnej dla licealistów-studentów.
Napisałeś wprost "W wakacje budowy zamierają" i do tego się odniosłam, czego łatwo się domyśleć, ponieważ zostawiła tylko odpowiedni kawałek cytatu.
Odniosłam się do oczywistej bzdury którą widzi każdy, kto czasem wychodzi z domu w lecie, o ile nie mieszka w chatce z piernika za siedmioma górami.
Minus za odwracanie kota ogonem, do tego nieudolne.
Czy w moim poście gdziekolwiek było coś o studentach, uczniach i pracy dorywczej na lato?
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
4 na 4 | lukaszewicz (5674 punktów) |
Sporo podróżuję po kraju.Głównie rowerem, więc mam okazję popatrzeć.
Przystanki autobusowe pełne kobiet udających się z i do pracy.Przed sklepikami młodzi mężczyźni pijący kolejne piwko.Jakoś tak to wygląda.Od Giewontu do Bałtyku.
|
|
2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | Ja mam wakacje, maluję płot. Ze względu na upału i konieczność zwiększenia konsumpcji piwa, trochę ten płot jeszcze będę malował  Niestety, udzielanie korepetycji skończyło się wraz z końcem roku szkolnego, chwilowo nie mam nic do roboty. Poza płotem. Jak skończę ten jeden, to wezmę się za następny. Mam wrażenie, że w moim mieście z pracą jest po równo, wszystkim brakuje. Skończyły się czasy, kiedy to do kopalni przyjmowano wszystkich jak leci, mieszkańców w Jastrzębiu ubywa, emerytów przybywa, inwestycji brak. Czas się stąd wynosić, bo powtarzając za wielkim filozofem Kononowiczem, tutaj nie będzie niczego. Trzeba tylko poczekać paręnaście lat.
|
|
2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Gdzie są młodzi mężczyźni? Nie potrzebują zarobku? Wstydzą się? Mają lepsze miejsca pracy, bardziej >odpowiednie dla mężczyzn?
Mężczyźni mają stałą pracę, a kobiety nie mają innego wyjścia jak praca sezonowa.
|
|
 | 1 na 1 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Nie wspominałem o stałej, zarobkowej pracy, tylko o pracy sezonowej, wakacyjnej - dla młodych ludzi, jeszcze uczących się lub studiujących. I chodzi o zjawisko socjologiczne, nie ekonomiczne.
|
|
|  | 4 na 4 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Nie wspominałem o stałej, zarobkowej pracy, tylko o pracy sezonowej, wakacyjnej - dla młodych ludzi, jeszcze uczących się lub studiujących. I chodzi o zjawisko socjologiczne, nie ekonomiczne.
Wyjaśnię w punktach. 1. Mężczyźni znajdują łatwiej stałą pracę, bo nie zachodzą w ciążę i są mniej ryzykowni dla pracodawcy. 2. Kobietom trudniej o stałą pracę, bo zachodzą w ciążę, a pracodawca w tym czasie nie ma pracownika i musi kogoś za własne pieniądze przeszkolić i zatrudnić, ale tylko na kilka miesięcy, bo ma obowiązek przyjąć kobietę po urodzeniu dziecka i macierzyńskim. Ale to też nie wiadomo na jak długo, bo ona za chwilę idzie na chorobowe lub dziecko jej choruje i co chwila bierze wolne. W ten sposób musi ponownie przeszkolić i zatrudnić kogoś. Tego problemu z facetami nie ma. 3. W związku z powyższym rynkowa cena pracy kobiet jest niższa i jest im trudniej o stałą pracę - to są fakty, a nie mój seksizm. 4. W związku z tym że wynagrodzenia kobiet są niższe, to mniejsze są też ich oczekiwania płacowe. 5. Kobiety są preferowane przez klientów małych firm usługowych i handlowych. 6. Problemy z punktu 2 nie występują w krótkoterminowej umowie o pracę na zlecenie. 7. Na podstawie punktów 3, 4, 5 i 6 pracodawcy sezonowi szukają kobiet do pracy.
Sytuacja w której mężczyznom łatwiej o stałą pracę wpływa na ilość kobiet pracujących sezonowo. W przypadku uczniów na wakacjach decydujące znaczenie ma punkt 5.
|
|
| |  | 1 na 1 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | >5. Kobiety są preferowane przez klientów małych firm usługowych i handlowych.
Nieprawda. To jest tłumaczenie właścicieli takich firm, którzy wolą personel spokojny, pracowity i o małych wymaganiach płacowych. I jest to z ich strony dyskryminacja (mężczyzn!) ze względu na płeć. Tacy, którzy woleliby zatrudniać mężczyzn (a w realiach M. znam takich wielu) nie mogą znaleść chętnych.
A z drugiej strony, jest to wygodne tłumaczenie dla maminsynków, którzy chcieliby, oczywiście popracować, ale te paskudne dziewczyny robią im nieuczciwą konkurencję i wypierają z rynku pracy!
|
|
| | |  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > >5. Kobiety są preferowane przez klientów małych firm usługowych i handlowych.Nieprawda. To jest tłumaczenie właścicieli takich firm, którzy wolą personel spokojny, pracowity i o małych wymaganiach płacowych. I jest to z ich strony dyskryminacja (mężczyzn!) ze względu na płeć. Tacy, którzy woleliby zatrudniać mężczyzn (a w realiach M. znam takich wielu) nie mogą znaleść chętnych.Masz rację. Ale to co napisałeś jest zgodne z tym co napisałem wcześniej. W skrócie kobiety są zatrudniane, bo pracują za mniejsze pieniądze, bo (ogólnie i innych firmach) są pracownikami bardziej kłopotliwymi z powodu zachodzenia w ciążę itp. My się zgadzamy, wiesz?  > A z drugiej strony, jest to wygodne tłumaczenie dla maminsynków, którzy chcieliby, oczywiście popracować, ale te paskudne dziewczyny robią im nieuczciwą konkurencję i wypierają z rynku pracy!Zupełnie mi nie przeszkadzają tłumaczenia maminsynków, jeśli nie muszę ich utrzymywać.
|
|
| |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Kobietom trudniej o stałą pracę, bo zachodzą w ciążę, a pracodawca w tym czasie nie ma pracownika i musi kogoś za własne pieniądze przeszkolić i zatrudnić, ale tylko na kilka miesięcy, bo ma obowiązek przyjąć kobietę po urodzeniu dziecka i macierzyńskim. Ale to też nie wiadomo na jak długo, bo ona za chwilę idzie na chorobowe lub dziecko jej choruje i co chwila bierze wolne. W ten sposób musi ponownie przeszkolić i zatrudnić kogoś. A gdy taka już przyjdzie do roboty, to zamiast pracować parzy kawę, maluje paznokcie, czyta babskie pisma, plotkuje z koleżaneczkami i co 20 minut wychodzi do WC, bo ma okres i musi zmienić podpaskę. Aż dziwne, że ktokolwiek w ogóle zatrudnia kobiety. Prawdopodobnie jest to jeden z wielu reliktów PRL-u współczesnej Polski. Gdy już się pozbędziemy tego socjalizmu do reszty, to baby będą siedziały w domach i niańczyły nasze dzieci, tak jak powinno być.
|
|
1 na 1 | Grancy (169 punktów) | Ja się w ogóle nie dziwię, że mężczyźni nie chcą robić i sprzedawać lodów.
|
|
| Fascynat (-25 punktów) | > Międzyzdroje. Pełnia sezonu. Wzdłuż promenady i w całym kurorcie dziesiątki miejsc pracy sezonowej,> dla młodych ludzi. Grile, stoiska z badziewiem, jarmarczne strzelnice. Sprzedaż obnośna (kwiaty,> baloniki, ulotki). Stoiska z drobnym rękodziełem, biżuterią. Lodziarnie. Kawiarnie, restauracje,> sklepy spożywcze (czynne od 6-tej rano, aż do ostatniego klienta).> Kto pracuje? Dziewczyny. Na moje oszacowanie - 95% wakacyjnej, sezonowej pracy, to praca kobiet.A Ty co tam robisz w Międzyzdrojach?  Wakacje, tak? DO ROBOTY marsz!! > Gdzie są młodzi mężczyźni? Nie potrzebują zarobku? Wstydzą się? Mają lepsze miejsca pracy, bardziej> odpowiednie dla mężczyzn?Właściciele obiektów w takich miejscach i o takim charakterze na taki okres w roku zatrudniają młode kobiety, to chyba jasne. To prawie tak jakby się dziwić brakiem panów pracujących w klubie go-go. A jeśli rzucić na ogłoszenia o prace, to niektóre niestety mają ten okropny dyskryminujący charakter: wybór płci. Ale na budowie, za kierownicą czy do innych ciężkich robót zazwyczaj zaznaczają, że chcą panów.
Michał ck
|
|
| knx90 (664 punktów) | Zatrudnienie kobiet i związane z tym ryzyko nie obejmuje jednego przypadku: kiedy kobieta jest katoliczką, a na dodatek starą panną - bo wiadomo, wymagania.
|
|
| e.coli (338 punktów) |
>Gdzie są młodzi mężczyźni? Nie potrzebują zarobku? Wstydzą się? Mają lepsze miejsca pracy, bardziej >odpowiednie dla mężczyzn?
Nie jest odkrywczym stwierdzenie, że mężczyźni chętniej kupują badziewie od ładnych kobiet. Obserwuję czasem stoiska w marketach (takie z e-papierosami, biżuterią, używanymi telefonami itd.). E-papierosy (nie zawsze, ale przeważnie), spinki do włosów, kapelusze i biżuterię sprzedają kobiety (przeważnie młode i ładne), telefony i zabawki dla dużych chłopców- mężczyźni.
Pajdę chleba ze smalcem najszybciej sprzeda "babuszka" w chuście na głowie, watę cukrową pan koło czterdziestki itd.
Nie ma się o co oburzać i szukać dyskryminacji (takie odnoszę wrażenie)- działa to na zasadzie stereotypów i prostych skojarzeń, a kto chciałby zatrudnić 16 letniego chłopaka do sprzedawania oscypków, gdy wkoło sprzedają "prawdziwi górale", ten za wiele nie zarobi.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|