Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nieśmiertelność jest chorobą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
23-04-2026 03:56niewidzialny latarnik (204 punktów)Nieśmiertelność jest chorobą
Ocena 1 na 1
Nieśmiertelność jest chorobą jak najbardziej śmiertelną, jak rak. A więc dusza, która jest nieśmiertelna, jest rakiem w naszym ciele. Nic dziwnego, że przynosi jedynie cierpienie, wyrzuty sumienia. O dusze toczą się wojny między przywódcami religijnymi. Czego się nie zrobi dla duszy: można spalić swoje ciało, spopielić, a dusza i tak pozostanie nietknięta. Na tym polega jej fenomen. Na wymykaniu się wszelkiemu zobrazowaniu i definicjom. Dla wielu to dowód na to, że nie istnieje. Dla innych na coś wręcz przeciwnego. Mówi się, że dusza w kimś umiera, albo już umarła, ale trudno określić co to niby znaczy. Może to nadzieje umiera. Na coś więcej.

PS Czy admin może to przenieść do działu Filozofia i światopogląd?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Lolek_Salambek (2665 punktów)
>Nieśmiertelność jest chorobą jak najbardziej śmiertelną, jak rak. A więc dusza, która jest
>nieśmiertelna, jest rakiem w naszym ciele. Nic dziwnego, że przynosi jedynie cierpienie, wyrzuty
>sumienia.........

------------------

Latarniku - ciekawy wątek utworzyłeś.
😊

Odnośnie tego co piszesz na temat nieśmiertelności to dla mnie kwestie te w pełni "tłumaczy" mi mój światopogląd.

Jest to agnostycyzm teistyczny.

Czym jest agnostycyzm?

To światopogląd uznający, że człowiek nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania "Czy istnieje Bóg?" oraz"Czy istnieje życie pozagrobowe?".
Innymi słowy - agnostycyzm to przekonanie, że człowiek nie ma narzędzi (zmysłów) by znaleźć odpowiedzi na zacytowane wyżej pytania.

Jeśli zaś chodzi o odpowiedz na pytanie: "Czy istnieje Bóg?" agnostyk teistyczny odpowiada:
"nie wiem ale myślę, że raczej istnieje".

Gdyby ten temat bardziej Cię zainteresował to podaje namiary na linki jakie utworzyłem na tym forum; które właśnie o tym mówią:

"Agnostycyzm, niedoskonałość stworzenia oraz stoicyzm."
www.racjonalista.pl/forum.php/s,956252

"Agnostycyzm a dary od Boga."
www.racjonalista.pl/forum.php/s,954892

"O wierzeniach religijnych"
www.racjonalista.pl/forum.php/s,948543



Zapraszam



😊






>PS Czy admin może to przenieść do działu Filozofia i światopogląd?
-------------------
W takim przypadku lepszą drogą rozwiązania tego problemu byłoby usunięcie wątku tam gdzie go utworzyłeś a następnie ponowne utworzenie go w dziale "filozofia i światopogląd".

Obecnie nie jest już to jednak możliwe, ze względu na to że pojawił się wpis stanowiący odpowiedź na twój pierwotny wpis. W takim przypadku technicznie nie jest już możliwe usunięcie utworzonego wcześniej wątku.

Tym samym uwaga moja w tym zakresie jest jak gdyby uwagą na przyszłość.







S pozdravem

Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
niewidzialny latarnik (204 punktów)
>Czym jest agnostycyzm?
>To światopogląd uznający, że człowiek nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania "Czy istnieje Bóg?" oraz"Czy istnieje życie pozagrobowe?".
>Innymi słowy - agnostycyzm to przekonanie, że człowiek nie ma narzędzi (zmysłów) by znaleźć odpowiedzi na zacytowane wyżej pytania.

Ale masz świadomość, że to przekonanie również jest dyskusyjne?

>Jeśli zaś chodzi o odpowiedz na pytanie: "Czy istnieje Bóg?" agnostyk teistyczny odpowiada:
>"nie wiem ale myślę, że raczej istnieje".

To tak jak 99.9 proc. wierzących. Wiara nie jest i nie musi być związana z pewnością istnienia Boga. Ktoś, kto mówi, że jest pewien, że Bóg istnieje etc., po prostu wypowiada się lekkomyślnie i nigdy zbyt głęboko się nad tym nie zastanawiał, co nie znaczy, że jego wiara jest przez to głębsza. Wręcz przeciwnie.

>Gdyby ten temat bardziej Cię zainteresował to podaje namiary na linki jakie utworzyłem na tym forum; które właśnie o tym mówią:
>"Agnostycyzm, niedoskonałość stworzenia oraz stoicyzm."
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,956252
>"Agnostycyzm a dary od Boga."
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,954892
>"O wierzeniach religijnych"
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,948543
>
>
>Zapraszam

Może zajrzę.

>

>
>😊
>>PS Czy admin może to przenieść do działu Filozofia i światopogląd?
>-------------------
>W takim przypadku lepszą drogą rozwiązania tego problemu byłoby [b]usunięcie wątku tam gdzie go utworzyłeś

Szukałem takiej opcji, ale nie mogłem znaleźć.

>Zwierzęta tak jak ludzie mają [b]bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Przykro mi, ale mówienie, że ktoś odczuwa cierpienia jest błędem logicznym i nonsensem. Można odczuwać bóle w liczbie mnogiej, ale nie cierpienia. Cierpienie jest pojęciem ogólnym, mówiąc, że cierpimy oddajemy w ten sposób pewien nasz ogólny stan. Nie ma sensu mówienie w liczbie mnogiej, bo istniejemy też w liczbie pojedynczej (z wyjątkiem może cierpiących na schizofrenię... mam nadzieję, że do nich się nie zaliczasz). Gdyby można było używać pojęcia cierpienie w ten sposób jak Ty użyłeś, zbędne byłoby pojęcie bólu, bo mówilibyśmy, że odczuwamy cierpienia w zębach, albo w żołądku, a nie ból w zębach, czy bóle żołądka. Stąd np. kobieta odczuwa bóle porodowe, a nie cierpienia porodowe. Kiedy to do Ciebie dotrze? Tyle razy już Ci mówiłem. Miarą inteligencji jest umiejętność przyznania się do błędu i jego naprawa. Z tym się chyba zgodzisz? Irytują mnie za bardzo ludzie, którzy tego nie potrafią, więc dopóki nie wyciągniesz odpowiednich wniosków, nie mamy o czym dyskutować. Nie widzę po prostu sensu dyskusji z ludźmi upierającymi się przy tak oczywistych błędach. To również bardzo dalekie od wszelkiego rodzaju racjonalizmu. Jak i możliwa oznaka braku szacunku dla roznówcy. Pzdr.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>>Czym jest agnostycyzm?
>>To światopogląd uznający, że człowiek nie jest w stanie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania "Czy istnieje Bóg?" oraz"Czy istnieje życie pozagrobowe?".
>>Innymi słowy - agnostycyzm to przekonanie, że człowiek nie ma narzędzi (zmysłów) by znaleźć odpowiedzi na zacytowane wyżej pytania.
>Ale masz świadomość, że to przekonanie również jest dyskusyjne?
-------------------
Latarniku - jak najbardziej mam te swiadomosc, absolutnie !
"mam przekonanie graniczące z pewnością", że masz rację
😊



>>Jeśli zaś chodzi o odpowiedz na pytanie: "Czy istnieje Bóg?" agnostyk teistyczny odpowiada:
>>"nie wiem ale myślę, że raczej istnieje".
>To tak jak 99.9 proc. wierzących. Wiara nie jest i nie musi być związana z pewnością istnienia Boga. Ktoś, kto mówi, że jest pewien, że Bóg istnieje etc.,
-------------
Osobiście znam ludzi, którzy twierdzą na przykład że:
• na 100 procent istnieje życie pozagrobowe
• doświadczyli "osobistego" kontaktu z Bogiem




> po prostu wypowiada się lekkomyślnie i nigdy zbyt głęboko się nad tym nie zastanawiał,
-------------
"Ale masz świadomość, że to przekonanie również jest dyskusyjne?"
To tak zwany, "cytat z klasyka tematu"
😊



>>Gdyby ten temat bardziej Cię zainteresował to podaje namiary na linki jakie utworzyłem na tym forum; które właśnie o tym mówią:
>>"Agnostycyzm, niedoskonałość stworzenia oraz stoicyzm."
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,956252
>>"Agnostycyzm a dary od Boga."
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,954892
>>"O wierzeniach religijnych"
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,948543
>>
>>
>>Zapraszam
>Może zajrzę.
>>

>>
>>😊
-----------
Byłoby mi niezmiernie miło
😊





>>>PS Czy admin może to przenieść do działu Filozofia i światopogląd?
>>-------------------
>>W takim przypadku lepszą drogą rozwiązania tego problemu byłoby usunięcie wątku tam gdzie go utworzyłeś
>A to mam taką możliwość? Szukałem, ale nie znalazłem takiej opcji u siebie.
-----------
Myślę że już teraz trzeba ten temat zostawić.
Teraz i tak już [b]"mleko jest rozlane"
, ponieważ ja odpowiedziałem na Twój wpis, więc w efekcie zapewne już teraz nie masz możliwości usunięcia tego wątku i utworzenia go na nowo w innym dziale.





>>Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia
------------------
Co do użycia przeze mnie słowa "CIERPIENIA" to polecam Ci przeczytanie mojego wątku jak niżej (może wtedy zrozumiesz jakimi TOTALNIE TRYWIALNYMI językowymi sprawami się zajmujesz):
CIERPIENIA zwierząt. Krowy mleczne oraz kury nioski.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,953482




>Przykro mi, ale mówienie, że ktoś odczuwa cierpienia jest błędem logicznym i nonsensem. Można odczuwać bóle w liczbie mnogiej, ale nie cierpienia. Cierpienie jest pojęciem ogólnym, mówiąc, że cierpimy oddajemy w ten sposób pewien nasz ogólny stan. Nie ma sensu mówienie w liczbie mnogiej, bo istniejemy też w liczbie pojedynczej (z wyjątkiem może cierpiących na schizofrenię... mam nadzieję, że do nich się nie zaliczasz).
--------------------
Twoje stwierdzenie brzmi stanowczo, ale opiera się na kilku problematycznych założeniach - językowych i logicznych.

1. Mylenie logiki z normą językową
Mówisz o "błędzie logicznym", podczas gdy chodzi o zwyczaj językowy.
Logika formalna nie rozstrzyga, czy wolno powiedzieć "cierpienia" w liczbie mnogiej. To kwestia uzusu (czyli tego, jak mówi się w praktyce), a nie sprzeczności logicznej.

2. Fałszywe ograniczenie liczby mnogiej
Twierdzenie, że "cierpienie" nie występuje sensownie w liczbie mnogiej, jest niezgodne z realnym użyciem języka.
W polszczyźnie funkcjonują poprawne i często spotykane formy: "doświadczać cierpień", "ludzkie cierpienia", "cierpienia wojny". Liczba mnoga nie oznacza tu "wielu podmiotów", tylko wiele przejawów, epizodów lub aspektów jednego zjawiska.

3. Nieprecyzyjne rozróżnienie "ból" vs "cierpienie"

Słuszna intuicja (że "ból" jest bardziej konkretny, a "cierpienie" bardziej ogólne) została nadmiernie uogólniona.
"Ból" zwykle odnosi się do doznań fizycznych, a "cierpienie" obejmuje także sferę psychiczną i egzystencjalną.
To jednak nie blokuje liczby mnogiej - można mieć wiele różnych cierpień (np. fizycznych i psychicznych jednocześnie).
4. Błąd kategorii: liczba gramatyczna ≠ liczba osób
Argument, że "nie ma sensu liczba mnoga, bo istniejemy jako jednostki", jest chybiony. Liczba mnoga w języku nie musi odnosić się do liczby osób, tylko do liczby zjawisk (np. "radości", "trudności", "kłopoty"). Jedna osoba może doświadczać wielu "cierpień".

5. Uproszczenie funkcji języka

Język nie tylko opisuje stan ogólny, ale też różnicuje jego elementy. "Cierpienie" (l.poj.) może oznaczać ogólny stan, a "cierpienia" (l.mn.) - jego konkretne przejawy lub powtarzalne doświadczenia.
Obie formy są sensowne, ale służą innym celom.

CIAG DALSZY NASTAPI



S pozdravem

Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
28-04-2026 02:44 
 Ocena 1 na 1
niewidzialny latarnik (204 punktów)
>>>W takim przypadku lepszą drogą rozwiązania tego problemu byłoby usunięcie wątku tam gdzie go utworzyłeś
>>A to mam taką możliwość? Szukałem, ale nie znalazłem takiej opcji u siebie.
>-----------
>Myślę że już teraz trzeba ten temat zostawić.
>Teraz i tak już [b]"mleko jest rozlane"
, ponieważ ja odpowiedziałem na Twój wpis, więc w efekcie zapewne już teraz nie masz możliwości usunięcia tego wątku i utworzenia go na nowo w innym dziale.

Nie ma takiej opcji zanim jeszcze ktokolwiek odpowie na wątek, Mam tylko opcję Edytuj. Czytałem, że możliwość moderowania swoich wątków uzyskuje się po zdobyciu większej ilości pkt.

>Twoje stwierdzenie brzmi stanowczo, ale opiera się na kilku problematycznych założeniach - językowych i logicznych.
>1. Mylenie logiki z normą językową
>Mówisz o "błędzie logicznym", podczas gdy chodzi o zwyczaj językowy.
Logika formalna nie rozstrzyga, czy wolno powiedzieć "cierpienia" w liczbie mnogiej. To kwestia uzusu (czyli tego, jak mówi się w praktyce), a nie sprzeczności logicznej.


Otóż jak najbardziej rozstrzyga. Język też ma swoją logikę, nie wszystko to kwestia umowy, nawyku, tradycji.
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>>Myślę że już teraz trzeba ten temat zostawić.
>>Teraz i tak już "mleko jest rozlane", ponieważ ja odpowiedziałem na Twój wpis, więc w efekcie zapewne już teraz nie masz możliwości usunięcia tego wątku i utworzenia go na nowo w innym dziale.
>Nie ma takiej opcji zanim jeszcze ktokolwiek odpowie na wątek, Mam tylko opcję Edytuj. Czytałem, że możliwość moderowania swoich wątków uzyskuje się po zdobyciu większej ilości pkt.
---------------
Latarniku - zapewne masz racje.

Ja rozbudowuję twój dorobek punktowy mimo antagonizmów między Tobą a mną ("jak różnić się to pięknie").


😊





>>Twoje stwierdzenie brzmi stanowczo, ale opiera się na kilku problematycznych założeniach - językowych i logicznych.
>>1. Mylenie logiki z normą językową
>>Mówisz o "błędzie logicznym", podczas gdy chodzi o zwyczaj językowy.
Logika formalna nie rozstrzyga, czy wolno powiedzieć "cierpienia" w liczbie mnogiej. To kwestia uzusu (czyli tego, jak mówi się w praktyce), a nie sprzeczności logicznej.

>Otóż jak najbardziej rozstrzyga. Język też ma swoją logikę, nie wszystko to kwestia umowy, nawyku, tradycji.
-----------------
Ja osobiście w kwestii języka to chciałbym powiedzieć że:

• każdy język jest tworem "żywym" / dynamicznym - zmienia się w czasie (ja mam 57 lat i gdy byłem dzieckiem czy też młodym człowiekiem nikt nie mówił: "umówiłem się z typiarą na spotkanie"; "umówiłem się z ziomalicą żeby iść do cinema")

• w języku można wyrażać zarówno swoją ekspresję jaki swoje poczucie humoru - w szczególności świadomie naruszając określone reguły językowe a tym samym kładąc bardzo mocne akcenty na pewne zjawiska - chodzi mi o takie stwierdzenia jak: "niedawno poznałem tę facetkę"; "wykształciuchy"; "takie rzeczy to się fizjologom nie śniły"; "człowiek człowiekowi wilkiem; człowiek człowiekowi stryjkiem a kiwi kiwi kiwi "; " oczywista oczywistość"; "czekałem na to całą wieczność!"; "jestem tak zmęczony, że mógłbym spać tydzień bez przerwy."; "to był najgorszy dzień w historii świata."; "kocham cię bardziej niż wszystko na świecie."; "mam milion rzeczy do zrobienia."; "umieram z głodu!"; "ten hałas doprowadza mnie do szaleństwa."

Tak więc Drogi Kolego: "luźna guma !"


😊



S pozdravem

Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
Lolek_Salambek (2665 punktów)
CIAG DALSZY POPRZEDNIEGO WPISU

6. Argument stylistyczny podszyty normatywnością

To prawda, że w niektórych kontekstach lepiej brzmi "ból" (np. "bóle porodowe"), ale z tego nie wynika zakaz używania "cierpień".
To kwestia stylu i precyzji, nie poprawności.

7. Niefortunna dygresja o chorobie

Wzmianka o osobach cierpiących na schizofrenia jest nieadekwatna i wprowadza element DEPRECJONIUJĄCY - nie ma to żadnego związku z analizą językową ani logiczną i MOCNO osłabia argumentację .





>Gdyby można było używać pojęcia cierpienie w ten sposób jak Ty użyłeś, zbędne byłoby pojęcie bólu, bo mówilibyśmy, że odczuwamy cierpienia w zębach, albo w żołądku, a nie ból w zębach, czy bóle żołądka. Stąd np. kobieta odczuwa bóle porodowe, a nie cierpienia porodowe.

-----------------

Próbujesz wyprowadzić ogólną regułę językową z kilku przykładów użycia, ale Twoje wnioski nie sa trafne.

1. Błędna próba ustanowienia "jedynie poprawnej formy(jedynie słuszne racje)"

"Ból zęba" jest standardową i najbardziej naturalną formą, a "cierpienie" w tym kontekście jest rzadsze, ale nie błędne.

2. Mylenie częstotliwości użycia z poprawnością

To, że "bóle żołądka" czy "bóle porodowe" są częściej używane, nie oznacza, że inne formy są błędne. Język naturalny nie działa jak system binarny "poprawne-niepoprawne", tylko ma zakresy stylistyczne i znaczeniowe.

3. Nieprecyzyjne rozróżnienie "ból" i "cierpienie"

"Ból" odnosi się zwykle do konkretnego, lokalizowalnego doznania fizycznego (np. ząb, żołądek).
"Cierpienie" ma znaczenie szersze - obejmuje nie tylko ból fizyczny, ale też dyskomfort psychiczny, długotrwałe stany i ogólny trud doświadczenia.
Dlatego "cierpienie w żołądku" brzmi nienaturalnie nie dlatego, że jest "logicznie błędne", ale dlatego, że jest semantycznie mniej precyzyjne.

4. Nadinterpretacja przykładów medycznych

"Bóle porodowe" to ustalony termin medyczno-językowy. Nie oznacza to jednak, że "cierpienia porodowe" są niepoprawne - mogą pojawić się w języku bardziej literackim lub ogólnym ("ogromne cierpienia porodowe"). Różnica dotyczy rejestru języka, nie poprawności logicznej.

5. Błąd uogólnienia

Bierzesz kilka przykładów (zęby, żołądek, poród) i próbujesz z nich wyprowadzić ogólną zasadę semantyczną.
Tymczasem język nie działa według jednej prostej reguły dla wszystkich przypadków.

6. Pominięcie roli stylu i kontekstu

W języku naturalnym wybór między "ból" a "cierpienie" zależy od stylu wypowiedzi: medycznego, potocznego, literackiego czy emocjonalnego.
Niestety ignorujesz ten wymiar.





>Kiedy to do Ciebie dotrze? Tyle razy już Ci mówiłem. Miarą inteligencji jest umiejętność przyznania się do błędu i jego naprawa. Z tym się chyba zgodzisz?
-------------
Absolutnie się z tym nie zgadzam.
Miary inteligencji człowieka są BARDZO RÓŻNORODNE, bo sama inteligencja nie jest jednowymiarowa, jak sugerujesz.
Oto najważniejsze sposoby jej oceniania:

• Iloraz inteligencji (IQ)
• Zdolność rozwiązywania problemów
• Szybkość uczenia się
• Pamięć (krótkotrwała i długotrwała)
• Myślenie abstrakcyjne
• Kreatywność
• Inteligencja emocjonalna (EQ)
• Inteligencja społeczna
• Zdolności językowe
• Zdolności matematyczno-logiczne
• Elastyczność poznawcza - zdolność zmiany sposobu myślenia w zależności od sytuacji.
• Umiejętność koncentracji
• Rozumowanie przyczynowo-skutkowe
• Metapoznanie - świadomość własnych procesów myślowych i ich kontrola.
• Zdolność adaptacji






>Irytują mnie za bardzo ludzie, którzy tego nie potrafią, więc dopóki nie wyciągniesz odpowiednich wniosków, nie mamy o czym dyskutować.
--------------
Z wielką przykrością stwierdzam że masz duży problem z panowaniem nad swoimi negatywnymi emocjami






>Nie widzę po prostu sensu dyskusji z ludźmi upierającymi się przy tak oczywistych błędach.
------------------
co do tych twoich "oczywistych oczywistości" to napisałem już bardzo szczegółowo powyżej




>To również bardzo dalekie od wszelkiego rodzaju racjonalizmu.
-------------
patrz wyżej





>Jak i możliwa oznaka braku szacunku dla roznówcy.
---------------
patrz wyżej





PS.

1
Z niesamowitą ekscytacją oczekuje na ciętą ripostę z Twojej strony

2
Ile razy będziesz jeszcze zmieniał zamieszczoną wersje Twojego wpisu ("nie nadażam" za Twoimi poprawkami)
?



S pozdravem

Zwierzęta tak jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE !
Romek Nowicki (181 punktów)
>Nieśmiertelność jest chorobą jak najbardziej śmiertelną, jak rak. A więc dusza, która jest
>nieśmiertelna, jest rakiem w naszym ciele. Nic dziwnego, że przynosi jedynie cierpienie, wyrzuty
>sumienia. O dusze toczą się wojny między przywódcami religijnymi. Czego się nie zrobi dla duszy:
>można spalić swoje ciało, spopielić, a dusza i tak pozostanie nietknięta. Na tym polega jej fenomen.
>Na wymykaniu się wszelkiemu zobrazowaniu i definicjom. Dla wielu to dowód na to, że nie istnieje.
>Dla innych na coś wręcz przeciwnego. Mówi się, że dusza w kimś umiera, albo już umarła, ale trudno
>określić co to niby znaczy. Może to nadzieje umiera. Na coś więcej.
>PS Czy admin może to przenieść do działu Filozofia i światopogląd?

Z duszą jest tak jak z bogiem.
Nie wiadomo o co w ogóle chodzi, bo ludzie wymyślili z tysiąc różnych wersji duszy i boga.
Więc żeby o czymś ględzić wypadałoby to najpierw zdefiniować.

Zresztą to nie wiem po co się w ogóle zajmować jakimiś wymyślonymi pierdami.
Chcesz gadać o jakimś tam bogu i duszy, to najpierw pokaż dowody, że takie coś w ogóle istnieje.


Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni. To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
25-04-2026 01:09 
 Ocena 1 na 1
niewidzialny latarnik (204 punktów)
>Z duszą jest tak jak z bogiem.
>Nie wiadomo o co w ogóle chodzi, bo ludzie wymyślili z tysiąc różnych wersji duszy i boga.
>Więc żeby o czymś ględzić wypadałoby to najpierw zdefiniować.

Jak nie wiesz jak zdefiniować pewne pojęcia, to sięgnij do słownika. Rozumując tak jak Ty, w ogóle musielibyśmy przestać dykutować i używać języka, bo w zasadzie prawie każde pojęcie może być interpretowane i rozumiane na różne sposoby. Np. w tezie "Bóg istnieje" nie tylko pojęcie boga jest dyskusyjne, ale również pojęcie istnienia. Musimy jednak ich używać choćby po to, żeby je sprecyzować i w ogóle się nad nimi zastanawiać.

>Zresztą to nie wiem po co się w ogóle zajmować jakimiś wymyślonymi pierdami.

Sam staram się zachowywać kulturę dyskusji i wymagam tego samego od swoich rozmówców. To pierwsze i ostatnie ostrzeżenie.

>Chcesz gadać o jakimś tam bogu i duszy, to najpierw pokaż dowody, że takie coś w ogóle istnieje.

Ten sam komentarz co na początku.

>
Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni. To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.

>

Głupi też odczuwają konsekwencje swojej głupoty, choć nie muszą wiedzieć, że to akurat jej konsekwencje.
25-04-2026 08:07 
 Ocena 1 na 1
Romek Nowicki (181 punktów)
>>Z duszą jest tak jak z bogiem.
>>Nie wiadomo o co w ogóle chodzi, bo ludzie wymyślili z tysiąc różnych wersji duszy i boga.
>>Więc żeby o czymś ględzić wypadałoby to najpierw zdefiniować.
>Jak nie wiesz jak zdefiniować pewne pojęcia, to sięgnij do słownika. Rozumując tak jak Ty, w ogóle musielibyśmy przestać dykutować i używać języka, bo w zasadzie prawie każde pojęcie może być interpretowane i rozumiane na różne sposoby. Np. w tezie "Bóg istnieje" nie tylko pojęcie boga jest dyskusyjne, ale również pojęcie istnienia. Musimy jednak ich używać choćby po to, żeby je sprecyzować i w ogóle się nad nimi zastanawiać.

Rozumiem, że nie jesteś w stanie podać definicji, bo sam nie wiesz o czym gadasz? Dyskusja na poziomie wymaga precyzji. Inaczej jest tylko bezproduktywną paplaniną.

Pojęcie istnienia jest prezyzyjnie sformułowane - coś co ma miejsce w rzeczywistości. Np. rozszczepienie linii widmowych w polu magnetycznym - to zjawisko na które są dowody.

>>Zresztą to nie wiem po co się w ogóle zajmować jakimiś wymyślonymi pierdami.
>>Chcesz gadać o jakimś tam bogu i duszy, to najpierw pokaż dowody, że takie coś w ogóle istnieje.
>Ten sam komentarz co na początku.

Czyli rozumiem, że żadnych dowodów nie masz?
Chcesz pogadać o swoich urojeniach? Od tego są gabinety psychiatryczne.


Kiedy jesteś martwy, nie wiesz, że jesteś martwy. Cały ból odczuwają inni. To samo dzieje się, kiedy jesteś głupi.
alsor (3283 punktów)
>Nieśmiertelność jest chorobą jak najbardziej śmiertelną, jak rak. A więc dusza, która jest
>nieśmiertelna, jest rakiem w naszym ciele. Nic dziwnego, że przynosi jedynie cierpienie, wyrzuty
>sumienia. O dusze toczą się wojny między przywódcami religijnymi. Czego się nie zrobi dla duszy:
>można spalić swoje ciało, spopielić, a dusza i tak pozostanie nietknięta. Na tym polega jej fenomen.
>Na wymykaniu się wszelkiemu zobrazowaniu i definicjom. Dla wielu to dowód na to, że nie istnieje.
>Dla innych na coś wręcz przeciwnego. Mówi się, że dusza w kimś umiera, albo już umarła, ale trudno
>określić co to niby znaczy. Może to nadzieje umiera. Na coś więcej.

A co to jest rak - na czym to polega, z czego wynika?

Dusza to istota inaczej, czyli osobowość ukształtowana długim trwaniem.

Niemowlęta, młode dzieci nie posiadają osobowości, czyli i tej duszy -
to jest dopiero z doświadczeniem nabywane.

Podobnie i pies czy kot nie ma duszy, bo to ma zbyt ograniczone zdolności...
7% duszy == nic.

100% duszy = Bóg.

Co to jest Bóg?
Bóg to jest taki ideał (człowieka!) po prostu,
dlatego nie przypadkiem Jezus-Chrystus występuje w Biblii,
a nie wprost jego ojciec - Jehowa czyli jakaś tam nieokreślona nadistota.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Czego się nie zrobi dla duszy:
>można spalić swoje ciało, spopielić, a dusza i tak pozostanie nietknięta. Na tym polega jej fenomen.

Jeśli "dusza" odpowiada za osobowość człowieka to musiałaby zachodzić jakaś technika sterowania ciałem przez duszę i w odwrotnym kierunku przekazywanie "duszy" wrażeń i doznań zmysłowych.
Czy coś na ten temat już wiadomo?
Przykład:
"dusza" mówi idź w lewo, a człowiek chce iść w prawo.
pytanie:
kto lub co o tym decyduje czy ciało pójdzie za głosem duszy czy za głosem spersonalizowanej samoświadomości osobniczej JA?

alsor (3283 punktów)
Sobie żarty robisz a to faktycznie tak działa - dokładnie!

Mam na myśli świadomość, czyli podejmowanie decyzji.

To ma dwa etapy: mózg decyduje = oblicza,
a potem ta decyzja jest wrzucana do świadomości,
i wtedy my dopiero wiemy i mówimy: ja zdecydowałem!

tak, tak, dokładnie tak z tym jest,
po prostu wolna wola to iluzja - efekt konstrukcji mózgu istot świadomych.

Po co taki cyrk: ktoś zapyta?
Zapewne takie poczucie niezależności zwiększa efektywność działania jednostki.
Edward Robak* (2152 punktów)
>po prostu wolna wola to iluzja - efekt konstrukcji mózgu istot świadomych.
>Po co taki cyrk: ktoś zapyta?
>Zapewne takie poczucie niezależności zwiększa efektywność działania jednostki.

Można sobie wymyślić taki cyrk, w którym bocian zanim połknie żabę to kalkuluje:
czy żaba jest iluzją? Czy potrzebuję zwiększyć efektywność? Czy ten cyrk jest mi potrzebny?
Wymyślając tematy zastępcze bocian się zapętli, a żaba zwieje.

Jeśli "dusza" odpowiada za osobowość człowieka to musiałaby zachodzić jakaś technika sterowania ciałem przez duszę i w odwrotnym kierunku przekazywanie "duszy" wrażeń i doznań zmysłowych.
alsor (3283 punktów)
Oczywiście że kalkuluje, ale nieświadomie raczej.

Podobnie jak np. bokser:
on wali instynktownie, bo gdyby się zastanawiał wtedy nie zdążyłby.

Sprawa wytrenowania odruchów.
29-04-2026 19:08 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>Oczywiście że kalkuluje, ale nieświadomie raczej.
>Podobnie jak np. bokser:
> on wali instynktownie, bo gdyby się zastanawiał wtedy nie zdążyłby.
>Sprawa wytrenowania odruchów.

Pominął pan meritum:
"Jeśli "dusza" odpowiada za osobowość człowieka to musiałaby zachodzić jakaś technika sterowania ciałem przez duszę i w odwrotnym kierunku przekazywanie "duszy" wrażeń i doznań zmysłowych."
Instynkt, trenowanie odruchów, obliczenia mózgu i inna nowomowa ma na celu wprowadzenie tematów zastępczych. Po co?
alsor (3283 punktów)
Osobowość to zespół cech osobniczych (danej jednostki), na co sama nazwa wskazuje.

Dusza to po prostu człowiek - cały, pełny i gotowy... do działania.

Pamiętasz Dziady Mickiewicza?

Tam jest taki długi monolog: ... daj mi rząd dusz...

proszę bardzo:
www.youtube.com/watch?v=juNmx_u0S3A

/////////
Tematem zastępczym jest to ciągłe, monotonne i bezskuteczne, bo niespójne, bredzenie o duszach w ciele, ciałach w duszy, aniołach i bogach rozmaitych - tego nie ma i nigdy nie było.

"Daj mi rząd dusz" a ja ich wyprowadzę... z tej ciemnoty.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Osobowość to zespół cech osobniczych (danej jednostki), na co sama nazwa wskazuje.
>Dusza to po prostu człowiek - cały, pełny i gotowy... do działania.
>Pamiętasz Dziady Mickiewicza?
>Tam jest taki długi monolog: ... daj mi rząd dusz...
>proszę bardzo:
>www.youtube.com/watch?v=juNmx_u0S3A
>/////////
>Tematem zastępczym jest to ciągłe, monotonne i bezskuteczne, bo niespójne, bredzenie o duszach w ciele, ciałach w duszy, aniołach i bogach rozmaitych - tego nie ma i nigdy nie było.
>"Daj mi rząd dusz" a ja ich wyprowadzę... z tej ciemnoty.

Rozumiem. Uznaje pan, że nie ma czegoś takiego jak 'dusza człowieka' a więc nie interesuje pana co inni ludzie sądzą na ten temat, skoro założył pan sobie że dusza jest bytem zmyślonym.
Pojęcie duszy od wieków definiuje to, co w człowieku niematerialne i wieczne. /Tryb AI/
Gdy pan napisał: "Dusza to po prostu człowiek" odrzuca pan koncepcję niematerialnej samoświadomości.
alsor (3283 punktów)
Zawsze interesuje mnie co inni gadają, w celach czysto badawczych:
do jakiego stopnia można się zdegenerować, jakie są tego przyczyny... i tego typu sprawy.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Zawsze interesuje mnie co inni gadają, w celach czysto badawczych:
>do jakiego stopnia można się zdegenerować, jakie są tego przyczyny... i tego typu sprawy.

Jasne. Działa to tak:
z góry ma pan przygotowane zaprzeczenie obojętnie jakie pan zobaczy/usłyszy argumenty.



Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365