Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sztuczna Inteligencja

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
09-05-2026 12:46Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)Sztuczna Inteligencja
Ocena 1 na 3
.
Maciej Kawecki

Sztuczna Inteligencja nie jest Sztuczną Inteligencją. Sir Roger Penrose w naszej rozmowie. Umysł genialny. Noblista. Być może największy umysł naszych czasów. Fragment wypowiedzi którą już teraz zobaczyło miliony ludzi na świecie i która jest chyba najważniejszym, co kiedykolwiek zostało wypowiedziane w naszym programie.
www.facebook.com/reel/976859061498368
.


(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

alsor (3283 punktów)
>Sztuczna Inteligencja nie jest Sztuczną Inteligencją.

Oczywiście.
Podobnie jak sztuczne złoto nie jest sztuczne, bo jest nieodróżnialne - identyczne ze... złotem naturalnym.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Sztuczna Inteligencja nie jest Sztuczną Inteligencją. Sir Roger Penrose w naszej rozmowie. Umysł
>genialny. Noblista. Być może największy umysł naszych czasów

Cieszę się, że tak Pan ceni Penrosea

To fascynujące, że jako zwolennik twardego materializmu i empiryzmu tak zachwala Pan człowieka, który wierzy w realne, niematerialne byty matematyczne istniejące poza czasem i przestrzenią

.
09-05-2026 14:34 
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)

>Cieszę się, że tak Pan ceni Penrosea
-
A czemu? Przecież on wielkim uczonym jest.

>To fascynujące, że jako zwolennik twardego materializmu i empiryzmu tak zachwala Pan człowieka, który wierzy w realne, niematerialne byty matematyczne istniejące poza czasem i przestrzenią
-
Tak to fascynujące jakie dziwne poglądy na nasz temat mogą artykułować różni ludzie.

Nie wierzę, nigdy, w nic i nikomu, a moją postawę poznawczą wobec rzeczywistości określam jako naturalizm ontologiczny. Głupotą zaś jest wykluczanie dorobku wierzących uczonych, gdy stosują naturalizm metodologiczny i nie używają wiary jako argumentu.

Na temat wiary napisałem monografię, niedługo się ukaże - polecam.
.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
Sir Roger Penrose twierdzi, że
sztuczna inteligencja nie jest prawdziwie inteligentna, ponieważ brakuje jej świadomości.

Podkreśla, że AI działa na zasadzie obliczeń matematycznych, które nie prowadzą do świadomości.

Zgodnie z teorią Gödla, Penrose uważa, że komputery, będące maszynami obliczeniowymi, nigdy nie będą świadome, ponieważ świadomość nie jest czymś, co można obliczyć.

Penrose ostrzega, że rozwój komputerów i ich potężne możliwości prowadzą do zagubienia ludzi w tym, co naprawdę robią.
deon.pl/po(*)wy-ludzie-sie-pogubili,3049706
-
fizyka.ujk(*)es/mrowczynski/swiadomosc.html

-
=======
27 marca 2025

Adam G. Dobrakowski

W tym wpisie przedstawiam analizę określenia "sztuczna inteligencja". Podam argumenty za tym, że nie jest to poprawne ani właściwe określenie. Zaproponuję alternatywne określenia i wyjaśnię, dlaczego są lepsze. Przy okazji podam moje stanowisko dotyczące często pojawiających się wątpliwości, takich jak czy algorytmy mogą mieć świadomość lub rozumienie.
praktyczny(*)zna-inteligencja-nie-istnieje/

.
alsor (3283 punktów)
>.
>Sir Roger Penrose twierdzi, że
>sztuczna inteligencja nie jest prawdziwie inteligentna, ponieważ brakuje jej świadomości.
Podkreśla, że AI działa na zasadzie obliczeń matematycznych, które nie prowadzą do świadomości.
>Zgodnie z teorią Gödla, Penrose uważa, że komputery, będące maszynami obliczeniowymi, nigdy nie będą świadome, ponieważ świadomość nie jest czymś, co można obliczyć.
>Penrose ostrzega, że rozwój komputerów i ich potężne możliwości prowadzą do zagubienia ludzi w tym, co naprawdę robią.

Przecież Penrose od początku był kretynem, ewentualnie udawał tylko takiego, żeby się przypodobać głupkom i utrzymać w mainstreamie.

Twierdził przykładowo, że świadomość jest efektem nielokalnych splątań kwantowych - nie było tak?

To samo dotyczy wielu innych popularnych naukowców,
jak ten paralityk - od parowania czarnych dziur... nie pamiętam jak się nazywał.

a zwłaszcza tych naszych supermistrzów, zwłaszcza ten wielki amator relatywizmu... pajac Dragan, teraz prof.
09-05-2026 15:16 
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
>Przecież Penrose od początku był kretynem, ...
-
Tak rzucone wyzwisko niewiele znaczy. Znaczenia nabiera dopiero w zestawieniu:
Roger Penrose pl.wikipedia.org/wiki/Roger_Penrose kontra "alsor".
.
alsor (3283 punktów)
>.
>>Przecież Penrose od początku był kretynem, ...
>-
>Tak rzucone wyzwisko niewiele znaczy. Znaczenia nabiera dopiero w zestawieniu:
>Roger Penrose pl.wikipedia.org/wiki/Roger_Penrose kontra "alsor".

Chyba mam istotnie większy dorobek od tych jego zabawnych improwizacji na polu pseudonaukowym;

Fizyk od niekwantowej grawitacji, która powoduje niepowstanie czarnych dziur,
oraz specjalista od para-kosmologii paradoksalnej, która nie przewiduje promieniowania gwiazd,
bo przecież mamy tu same czarne dziury dookoła, a promieniowanie tła CMB stworzył sam Jehowa zapewne.

Z tego co widzę jedynie te fajne wzorzyste parkiety dobrze mu wyszły.
09-05-2026 15:32 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)
>.
>Sir Roger Penrose twierdzi, że
>sztuczna inteligencja nie jest prawdziwie inteligentna, ponieważ brakuje jej świadomości.
Podkreśla, że AI działa na zasadzie obliczeń matematycznych, które nie prowadzą do świadomości.
>Zgodnie z teorią Gödla, Penrose uważa, że komputery, będące maszynami obliczeniowymi, nigdy nie będą świadome, ponieważ świadomość nie jest czymś, co można obliczyć.

Z przedstawionych przesłanek wynika jedynie, że komputery nigdy nie będą świadome dzięki obliczeniowości. Aby wynikał ogólniejszy wniosek, a więc że komputery nie będą świadome, trzeba dodatkowo założyć, że jeżeli mogłyby być świadome, to tylko dzięki obliczeniowości. Coś, co jest maszyną liczącą, może mieć jednak inne cechy, a nawet musi mieć, jeżeli ma być czymś więcej niż przedmiotem abstrakcyjnym. Trzeba więc jeszcze pokazać, aby uprawomocnić to dodatkowe założenie, że żadna z tego rodzaju cech ani nie jest świadomością, ani nie prowadzi do jej powstania.
09-05-2026 15:58 
 Ocena 1 na 3
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
> Z przedstawionych przesłanek wynika jedynie, że komputery nigdy nie będą świadome dzięki obliczeniowości. Aby wynikał ogólniejszy wniosek, a więc że komputery nie będą świadome, trzeba dodatkowo założyć, że jeżeli mogłyby być świadome, to tylko dzięki obliczeniowości. Coś, co jest maszyną liczącą, może mieć jednak inne cechy, a nawet musi mieć, jeżeli ma być czymś więcej niż przedmiotem abstrakcyjnym. Trzeba więc jeszcze pokazać, aby uprawomocnić to dodatkowe założenie, że żadna z tego rodzaju cech ani nie jest świadomością, ani nie prowadzi do jej powstania.

=
Pański argument wydaje mi się logicznie poprawny tylko częściowo.

-
>Trzeba więc jeszcze pokazać, aby uprawomocnić to dodatkowe założenie, że żadna z tego rodzaju cech ani nie jest świadomością, ani nie prowadzi do jej powstania.

A on takiego założenia nie przedstawia. Z twierdzeń Roger Penrose wynika co najwyżej, że sama obliczeniowość nie wystarcza do powstania świadomości.

Nie wynika z tego jednak automatycznie, że komputery nigdy nie będą świadome.

Aby wyciągnąć taki ogólniejszy wniosek, trzeba dodatkowo założyć, że wszystko, czym komputer może być, sprowadza się wyłącznie do wykonywania obliczeń. Tymczasem komputer rzeczywisty nie jest abstrakcyjnym algorytmem, lecz fizycznym układem posiadającym także inne właściwości. Jeżeli więc świadomość miałaby być pewnym szczególnym stanem organizacji materii, to nie można wykluczyć, że mogłaby pojawić się również w systemie sztucznym - nawet jeśli sama obliczeniowość byłaby niewystarczająca.

Co więcej, cała dyskusja często milcząco utożsamia "maszynę inteligentną" ze współczesnym komputerem cyfrowym. Tymczasem znamy bardzo różnorodne koncepcje budowy inteligentnych systemów: sieci neuromorficzne, układy analogowe, systemy kwantowe, architektury hybrydowe, a nawet modele inspirowane procesami biologicznymi. Dzisiejsze komputery mogą być wobec przyszłych form sztucznej inteligencji czymś równie prymitywnym, jak zegar słoneczny wobec zegara atomowego. Trudno więc na podstawie obecnej technologii formułować ostateczne twierdzenia metafizyczne o niemożliwości świadomości maszyn.

Dlatego z argumentów Penrose'a nie wynika "niemożliwość świadomości maszyn", lecz jedynie ograniczenie silnego stanowiska obliczeniowego, według którego świadomość jest wyłącznie algorytmem.

Nie wiem też, skąd pewność, że żadna inna cecha systemu sztucznego nie mogłaby prowadzić do świadomości. Tego obecnie po prostu nie wiemy. W filozofii umysłu nie istnieje dziś ani dowód, że maszyny mogą być świadome, ani dowód, że świadome być nie mogą.

Można więc krytykować pogląd, że "świadomość to tylko obliczenia", ale czym innym jest krytyka czystej obliczeniowości, a czym innym dowód niemożliwości świadomości AI. Tego drugiego - jak dotąd - nikt nie przeprowadził.
.
Murdoch_13 (1467 punktów)
On prowadzi dość specyficzne, nieformalne rozumowanie oparte na założeniu, że faktyczne zrozumienie wynika ze świadomości i intencjonalności.

Matematyka nie polega jedynie na mechanicznym operowaniu symbolami, lecz na świadomym posługiwaniu się systemem formalnym w jakimś celu i ze zrozumieniem jego znaczenia.

To właśnie ma stanowić zasadniczą różnicę między matematykiem a programem komputerowym realizującym określony system formalny, którego możliwości są ograniczone zgodnie z twierdzeniami Godla.

Człowiek traktując system intencjonalnie i rozumiejąc jego sens, ma przekonanie, że system jest prawdziwy a więc i spójny, a to implikuje również prawdziwość pewnych dodatkowych zdań, które są wyrażalne w tym systemie, ale niewyprowadzalne od wewnątrz - np. pewne twierdzenie arytmetyczne równoważne faktowi, że ten oto system jest niesprzeczny...

...np. takie tw. dla aksjomatyzacji matematyki ZFC jest co najmniej tak samo pewne jak każde inne, które otrzymujemy wewnątrz ZFC ale sam ZFC nie może go wyprowadzić

jeśli ufamy ZFC to wierzymy we wszystkie zdania ktore ten system wyprowadza + dodatkowo musimy wierzyc w to zdanie, ktore w ramach dowodu skonstruowal Godel (prawdziwosc implikuje spojnosc) ale z tego samego powodu musiny wierzyc ze ZFC go nie wyprowadza!

I właśnie ten krok czyli uchwycenie sensu i prawdziwości Penrose wiąże ze świadomością.

Bo intencjonalność wymaga podmiotu świadomego, czyż nie?

.
09-05-2026 19:45 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)
>On prowadzi dość specyficzne, nieformalne rozumowanie oparte na założeniu, że faktyczne zrozumienie wynika ze świadomości i intencjonalności...

O tym mówił już J. Searle ("argument chińskiego pokoju").

Można dokonywać obliczeń w ramach teorii R i w jej ramach ustalić, że ramach pewnego rodzaju teorii T czegoś nie sposób obliczyć. Przecież obydwa twierdzenia Godla mają dowód, nie są przyjmowane na podstawie intuicji. Wydaje mi się, że zakładasz, że komputer ma w sobie reprezentację tylko jednej teorii. Już nawet prymitywne ośmiocyfrowe kalkulatory miały "świadomość", że pewne działanie przekracza ich możliwości obliczeniowe - na wyświetlaczu pojawiał się znak "e" sygnalizujący błąd.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>On prowadzi dość specyficzne, nieformalne rozumowanie oparte na założeniu, że faktyczne zrozumienie wynika ze świadomości i intencjonalności...
>O tym mówił już J. Searle ("argument chińskiego pokoju").
> Można dokonywać obliczeń w ramach teorii R i w jej ramach ustalić, że ramach pewnego rodzaju teorii T czegoś nie sposób obliczyć. Przecież obydwa twierdzenia Godla mają dowód, nie są przyjmowane na podstawie intuicji. Wydaje mi się, że zakładasz, że komputer ma w sobie reprezentację tylko jednej teorii. Już nawet prymitywne ośmiocyfrowe kalkulatory miały "świadomość", że pewne działanie przekracza ich możliwości obliczeniowe - na wyświetlaczu pojawiał się znak "e" sygnalizujący błąd.

Jako ze dowod Godla dotyczy zbioru nieskonczenie wielu systemow formalnych oczywistym jest ze nie da sie go wyrazic tylko w jednej sformalizowanej teorii bez pominiecia czegos. Godel przedstawil dowod w zasadzie w jezyku naturalnym - wlasnie dlatego wiemy ze mozna go zastosowac do kazdego systemu spelniajacego pewne warunki

Poza tym uwazam ze artykul Godla z lat 30 wykorzystuje przestarzale notacje i koncepty, wiec ciezko o tym roznawiac merytorycznie

Zachecam do zapoznania sie z nowoczesna wersja:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,897856

Zamiast systemu formalnego poslugujemy sie koncepcja algorytmu zapisanego we wspolczesnym jezyku programowania wysokiego poziomu

Zamiast tw. arytmetycznych poslugujemy sie problemem stopu

Fundamentalnie wnioski pozostaja te same

.
Edward Robak* (2152 punktów)
>.
>Maciej Kawecki
>Sztuczna Inteligencja nie jest Sztuczną Inteligencją. Sir Roger Penrose w naszej rozmowie. Umysł
>genialny. Noblista. Być może największy umysł naszych czasów. Fragment wypowiedzi którą już teraz
>zobaczyło miliony ludzi na świecie i która jest chyba najważniejszym, co kiedykolwiek zostało
>wypowiedziane w naszym programie.
>www.facebook.com/reel/976859061498368
>.
>

Cytuję fragment wypowiedzi noblisty Sir R. Penrose:
"UWAŻAM, ŻE ŚWIADOMOŚĆ NIE JEST OBLICZENIOWA"
Tryb AI:
Świadomość to fundamentalny stan psychiczny, w którym zdajemy sobie sprawę z istnienia samych siebie oraz otaczającego nas świata.
Można ją rozpatrywać na kilku poziomach:
Zdolność do odczuwania: Odbieranie bodźców zewnętrznych (np. dźwięk, obraz) i wewnętrznych (np. głód, ból).
Samoświadomość: Wyższy stopień świadomości, w którym jednostka staje się obiektem własnej uwagi - wie, że to ona doświadcza danych stanów i potrafi o nich myśleć.
Wymiary świadomości: Eksperci wyróżniają m.in.
a) wymiar fenomenologiczny (to, jak subiektywnie "czujemy" rzeczywistość)
b) oraz funkcjonalny (rola świadomości w sterowaniu naszym działaniem).

Psychika to ogół procesów i cech wewnętrznych człowieka, które decydują o jego życiu duchowym i zachowaniu.
Co składa się na psychikę?
Intelekt: zdolność myślenia, zapamiętywania i rozwiązywania problemów.
Emocje: uczucia takie jak radość, smutek, strach czy złość.
Wola: Twoje pragnienia, dążenia i zdolność do podejmowania decyzji.
Osobowość: zestaw stałych cech charakteru i temperamentu.

[/Tryb AI]
Mój komentarz:
Który element świadomości oraz psychiki nie jest "OBLICZENIOWY"?
Z jakich przesłanek miałoby wynikać, że tylko człowiek ma psychikę...(?)

1.
haish (2908 punktów)
>>.
>>Maciej Kawecki
>>Sztuczna Inteligencja nie jest Sztuczną Inteligencją. Sir Roger Penrose w naszej rozmowie. Umysł
>>genialny. Noblista. Być może największy umysł naszych czasów. Fragment wypowiedzi którą już teraz
>>zobaczyło miliony ludzi na świecie i która jest chyba najważniejszym, co kiedykolwiek zostało
>>wypowiedziane w naszym programie.
>>www.facebook.com/reel/976859061498368
>>.
>>Cytuję fragment wypowiedzi noblisty Sir R. Penrose:
>"UWAŻAM, ŻE ŚWIADOMOŚĆ NIE JEST OBLICZENIOWA"
>Tryb AI:
>Świadomość to fundamentalny stan psychiczny, w którym zdajemy sobie sprawę z istnienia samych siebie oraz otaczającego nas świata.
>Można ją rozpatrywać na kilku poziomach:
>Zdolność do odczuwania: Odbieranie bodźców zewnętrznych (np. dźwięk, obraz) i wewnętrznych (np. głód, ból).

Świadomość wynika ze zdolności percepcyjnych - mają ją nie tylko ludzie, ale i wszystkie organizmy żywe - nawet bakterie u których funcję zmysłów i mózgu spełnia błona komórkowa (raekcja na światło, wilgoć, temperaturę i inne). Świadomość nie wymaga stanu psychicznego, stan psychiczny jest właściwy dla organizmu który ma zdolności do myślenia(abstrakcyjnego)i postępowania wbrew instynktowi.

>Samoświadomość: Wyższy stopień świadomości, w którym jednostka staje się obiektem własnej uwagi - wie, że to ona doświadcza danych stanów i potrafi o nich myśleć.
>Wymiary świadomości: Eksperci wyróżniają m.in.
>a) wymiar fenomenologiczny (to, jak subiektywnie "czujemy" rzeczywistość)
>b) oraz funkcjonalny (rola świadomości w sterowaniu naszym działaniem).
>Psychika to ogół procesów i cech wewnętrznych człowieka, które decydują o jego życiu duchowym i zachowaniu.
>Co składa się na psychikę?
>Intelekt: zdolność myślenia, zapamiętywania i rozwiązywania problemów.
>Emocje: uczucia takie jak radość, smutek, strach czy złość.
>Wola: Twoje pragnienia, dążenia i zdolność do podejmowania decyzji.
>Osobowość: zestaw stałych cech charakteru i temperamentu.
>[/Tryb AI]
>Mój komentarz:
>Który element świadomości oraz psychiki nie jest "OBLICZENIOWY"?

Wychodzi na to, że żaden - a to dlatego, że jak na razie 'językiem' maszyn jest kod binarny, a językiem ludzi jest ludzka mowa, - tak na prawdę ludzka mowa to nie tylko litery i znaki interpunkcyjne, są jeszcze alfabet(spółgłoski i samogłoski), abdżad, i ideogramy, ponadto jest fonetyka i tonacja(język chiński). Językiem matematyki są cyfry, - cyfry są jednakowe dla każdego ludzkiego języka, zaś znaki odpowiadające elementarnym dźwiękom ludzkiej mowy mają całkowicie inny charakter niż cyfry.
Swego czasu byli tacy, co wymyślili kabałę, to było dość dawno temu i litery miały z sufitu wzięte(przypisane) wartości liczbowe - tą metodą udający uczonych idioci próbowali dowodzić słuszności własnych widzimisię. Obiektywnie aby taka metoda miała jakiś sens litera powinna mieć liczbę od nazwy pierwszej litery według kolejności w alfabecie :

Tak jest w alfabecie polskim i podobnie jest w każdym innym alfabecie, abdżadie i ideogramach..
Człowiek w odróżnieniu do maszyny jest samoreprodukującym się bioorganizmem z autonomicznym umysłem i percepcją. Jak na razie żadna maszyna nie spełnia porównywalnych kryteriów. Życie człowieka kończy śmierć, natomiast maszynę można włączyć i wyłączyć w dowolnym momencie. A tak przy okazji żadna maszyna nie posiada instynktu, który jest cechą życia - takim darem od 'matki natury'.

>Z jakich przesłanek miałoby wynikać, że tylko człowiek ma psychikę...(?)

Podstawową przesłanką jest fakt, ze tylko gatunek ludzki jest rozumny i nie kieruje się wyłącznie instynktem. Tylko gatunek ludzki zbudował i rozwija cywilizację. Tylko w przypadku homo sapiens możemy mówić o tożsamości wynikającej z języka ojczystego itd.
Na siłę można forsować pogląd, że zwierzęta mają coś na kształt psychiki, lecz porównywanie do rozumnego i cywilizowanego człowieka nie ma sensu. Przepaść między człowiekiem a zwierzęciem jest nie do ogarnięcia i jest niemierzalna.
14-05-2026 21:40 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Cytuję fragment wypowiedzi noblisty Sir R. Penrose:
>>"UWAŻAM, ŻE ŚWIADOMOŚĆ NIE JEST OBLICZENIOWA"
>>Tryb AI:
>>Świadomość to fundamentalny stan psychiczny, w którym zdajemy sobie sprawę z istnienia samych siebie oraz otaczającego nas świata

>>Z jakich przesłanek miałoby wynikać, że tylko człowiek ma psychikę...(?)

>Podstawową przesłanką jest fakt, ze tylko gatunek ludzki jest rozumny i nie kieruje się wyłącznie instynktem.

Stan psychiczny... co to?
Czy głupi krokodyl, który zjada rozumnego człowieka nie zdaje sobie sprawy z otaczającego go świata i człowieka, którego zjada?
haish (2908 punktów)
>>>Cytuję fragment wypowiedzi noblisty Sir R. Penrose:
>>>"UWAŻAM, ŻE ŚWIADOMOŚĆ NIE JEST OBLICZENIOWA"
>>>Tryb AI:
>>>Świadomość to fundamentalny stan psychiczny, w którym zdajemy sobie sprawę z istnienia samych siebie oraz otaczającego nas świata
>>>Z jakich przesłanek miałoby wynikać, że tylko człowiek ma psychikę...(?)
>>Podstawową przesłanką jest fakt, ze tylko gatunek ludzki jest rozumny i nie kieruje się wyłącznie instynktem.
>Stan psychiczny... co to?
>Czy głupi krokodyl, który zjada rozumnego człowieka nie zdaje sobie sprawy z otaczającego go świata i człowieka, którego zjada?
>

Krokodyl nie jest głupi, krokodyl nie ma kory mózgowej, jego działaniami kieruje wyłącznie instynkt. Najedzony krokodyl nie będzie polował. Poza tym żaden krokodyl nie wymyślił spiżarni, ani lodówki.

AI nie ma instynktu i nie ma samoświadomości. Jak na razie gatunek ludzki jest jedynym rozumnym gatunkiem w całej historii planety Ziemia i jedynym rozumnym gatunkiem w znanym ludzkości wszechświecie.
Z AI jest jeszcze jedna podstawowa sprawa o której nikt nie mówi głośno - mianowicie AI sama dla siebie nie czyni nic i wygląda na to, że nie jest do tego zdolna - czyni dla ludzi, ale daleka jest droga do tego aby posiadała interfejs sprzęgnięty z ludzkim mózgiem. Aby człowiek mógł korzystać z tego narzędzia wpierwej musi się wielu rzeczy nauczyć bez AI (mowa, pismo, rozumienie itd.). To że niektórzy zachwycają się możliwościami jakiegoś 'Morfa' nic nie znaczy - taki 'Morf' istnieje tylko i wyłącznie w wirtualnym środowisku i rozwiązuje wirtualne problemy, - problemy których nie ma w realnym świecie. Podobnie jest z religią chrześcijańską - aby poznać 'dobrą nowinę' musisz polubić i spożywać alkohol.
Bez alkoholu można wygodnie i nieźle żyć podobnie można przeżyć swoje życie bez kontaktu z wirtualnym światem ograniczając z nim do minimum kontakt.
17-05-2026 16:17 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Stan psychiczny... co to?
>>Czy głupi krokodyl, który zjada rozumnego człowieka nie zdaje sobie sprawy z otaczającego go świata i człowieka, którego zjada?
>>
>Krokodyl nie jest głupi, krokodyl nie ma kory mózgowej, jego działaniami kieruje wyłącznie instynkt. Najedzony krokodyl nie będzie polował. Poza tym żaden krokodyl nie wymyślił spiżarni, ani lodówki.


Tryb AI:
Kora mózgowa u zwierząt to najbardziej zewnętrzna warstwa kresomózgowia, której stopień rozwoju, grubość oraz struktura zależą bezpośrednio od pozycji ewolucyjnej danego gatunku. Odpowiada ona za przetwarzanie bodźców zmysłowych, kontrolę ruchów świadomych oraz procesy uczenia się i zapamiętywania.

Jak pan sądzi: czy kora mózgowa o której pan wspomina ma coś wspólnego ze świadomością na poziomie zdolność do odczuwania (odbieranie bodźców zewnętrznych od narządów zmysłowych i fizjologicznych jak głód i ból).

>AI nie ma instynktu i nie ma samoświadomości. [...]
>Bez alkoholu można wygodnie i nieźle żyć podobnie można przeżyć swoje życie bez kontaktu z wirtualnym światem ograniczając z nim do minimum kontakt.
>

Ciekawe, że AI nie pije alkoholu, a zepsuta maszyna jest nieprzewidywalna i taki biletomat może wywołać zdziwienie, zdumienie, frustrację, złość swoją nieprzewidywalnością
- - -
Biletomat to automatyczne urządzenie sprzedające bilety komunikacji miejskiej, kolejowej lub wejściówki na wydarzenia.
- - -
Gdy biletomat nie jest zepsuty to działa instynktownie, a zepsuty JEST kapryśny...
haish (2908 punktów)
>>>Stan psychiczny... co to?
>>>Czy głupi krokodyl, który zjada rozumnego człowieka nie zdaje sobie sprawy z otaczającego go świata i człowieka, którego zjada?
>>>
>>Krokodyl nie jest głupi, krokodyl nie ma kory mózgowej, jego działaniami kieruje wyłącznie instynkt. Najedzony krokodyl nie będzie polował. Poza tym żaden krokodyl nie wymyślił spiżarni, ani lodówki.
>
Tryb AI:

>Kora mózgowa u zwierząt to najbardziej zewnętrzna warstwa kresomózgowia, której stopień rozwoju, grubość oraz struktura zależą bezpośrednio od pozycji ewolucyjnej danego gatunku. Odpowiada ona za przetwarzanie bodźców zmysłowych, kontrolę ruchów świadomych oraz procesy uczenia się i zapamiętywania.
Jak pan sądzi: czy kora mózgowa o której pan wspomina ma coś wspólnego ze świadomością na poziomie zdolność do odczuwania (odbieranie bodźców zewnętrznych od narządów zmysłowych i fizjologicznych jak głód i ból).


Świadomość wynika z percepcji żywego organizmu, a reakcje na bodźce są wynikiem instynktu, natomiast w przypadku samoświadomości reakcje na bodźce zewnętrzne są wynikiem woli autonomicznego umysłu zdolnego do rozumowego podejmowania decyzji.

>>AI nie ma instynktu i nie ma samoświadomości. [...]
>>Bez alkoholu można wygodnie i nieźle żyć podobnie można przeżyć swoje życie bez kontaktu z wirtualnym światem ograniczając z nim do minimum kontakt.
>>
>Ciekawe, że AI nie pije alkoholu, a zepsuta maszyna jest nieprzewidywalna i taki biletomat może wywołać zdziwienie, zdumienie, frustrację, złość swoją nieprzewidywalnością
>- - -
>Biletomat to automatyczne urządzenie sprzedające bilety komunikacji miejskiej, kolejowej lub wejściówki na wydarzenia.
>- - -
>Gdy biletomat nie jest zepsuty to działa instynktownie, a zepsuty JEST kapryśny...
>

Pytanie do takich 'mądych inaczej'- programator w pralce działa według instynktu używającego go człowieka, czy raczej działa zgodnie z rozumną intencją obsługującego pralkę człowieka?
Poziom rozumności decyduje tym czy osobnik jest zdolny do samodzielnego myślenia, czy niestety musi polegać na wymysłach i pomysłach manipulatorów lub idiotów.

W wielu automatach sterowanych systemami istnieją tylko opcje wyboru jakie zostały uwzględnione przez twórców oprogramowania, - niestety wiele z tych automatów nie jest przystosowanych do realnej rzeczywistości - twórcy nie ustają w wysiłkach, ale i tak nie są w stanie przewidzieć wszystkiego. Gdy mamy do czynienia z sytuacją gdy badający testem innych ludzi opracowywuje pytania i w takim teście istnieje możliwość udzielania tylko zerojedynkowych odpowiedzi - to jest zwyczajna manipulacja lub oszustwo - w celu uzyskania wyników mających uprawdopodabniać oszustwo.
informacje(*)cy-mechanizm-7286914682095648a
MIAŁO BYĆ CUDOWNIE, A JEST TAK JAK BYŁO.
17-05-2026 19:56 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>>
Tryb AI:

>>Kora mózgowa u zwierząt to najbardziej zewnętrzna warstwa kresomózgowia, której stopień rozwoju, grubość oraz struktura zależą bezpośrednio od pozycji ewolucyjnej danego gatunku. Odpowiada ona za przetwarzanie bodźców zmysłowych, kontrolę ruchów świadomych oraz procesy uczenia się i zapamiętywania.
Jak pan sądzi: czy kora mózgowa o której pan wspomina ma coś wspólnego ze świadomością na poziomie zdolność do odczuwania (odbieranie bodźców zewnętrznych od narządów zmysłowych i fizjologicznych jak głód i ból).


>Świadomość wynika z percepcji żywego organizmu, a reakcje na bodźce są wynikiem instynktu, natomiast w przypadku samoświadomości reakcje na bodźce zewnętrzne są wynikiem woli autonomicznego umysłu zdolnego do rozumowego podejmowania decyzji.

Percepcja z łaciny oznacza 'postrzeganie lub odbiór'. Czujniki dotykowe odbierają bodźce i przekazują do Centrum Sterowania, a przecież nie są żywe jak niektórzy ludzie i większość zwierząt posiadających korę mózgową o której pan wspominał.

>>Gdy biletomat nie jest zepsuty to działa instynktownie, a zepsuty JEST kapryśny...
>>

>Pytanie do takich 'mądych inaczej'- programator w pralce działa według instynktu używającego go człowieka, czy raczej działa zgodnie z rozumną intencją obsługującego pralkę człowieka?

Program w pralce jest jej instynktem, a to że zaprogramował pralkę człowiek świadczy o jego/jej możliwościach intelektualnych. Gorzej, gdy pralka ulegnie uszkodzeniu i zaczyna działać inaczej niż jej nakazuje instynkt. Staje się niebezpieczna i nieprzewidywalna...

>MIAŁO BYĆ CUDOWNIE, A JEST TAK JAK BYŁO.
>

A kto lub co zaprogramowało instynkt żywej żaby, krokodyla, ćmy i człowieka?
haish (2908 punktów)
>>>
Tryb AI:

>>>Kora mózgowa u zwierząt to najbardziej zewnętrzna warstwa kresomózgowia, której stopień rozwoju, grubość oraz struktura zależą bezpośrednio od pozycji ewolucyjnej danego gatunku. Odpowiada ona za przetwarzanie bodźców zmysłowych, kontrolę ruchów świadomych oraz procesy uczenia się i zapamiętywania.
Jak pan sądzi: czy kora mózgowa o której pan wspomina ma coś wspólnego ze świadomością na poziomie zdolność do odczuwania (odbieranie bodźców zewnętrznych od narządów zmysłowych i fizjologicznych jak głód i ból).

>>Świadomość wynika z percepcji żywego organizmu, a reakcje na bodźce są wynikiem instynktu, natomiast w przypadku samoświadomości reakcje na bodźce zewnętrzne są wynikiem woli autonomicznego umysłu zdolnego do rozumowego podejmowania decyzji.
>Percepcja z łaciny oznacza 'postrzeganie lub odbiór'. Czujniki dotykowe odbierają bodźce i przekazują do Centrum Sterowania, a przecież nie są żywe jak niektórzy ludzie i większość zwierząt posiadających korę mózgową o której pan wspominał.
>>>Gdy biletomat nie jest zepsuty to działa instynktownie, a zepsuty JEST kapryśny...
>>>
>>Pytanie do takich 'mądych inaczej'- programator w pralce działa według instynktu używającego go człowieka, czy raczej działa zgodnie z rozumną intencją obsługującego pralkę człowieka?
>Program w pralce jest jej instynktem, a to że zaprogramował pralkę człowiek świadczy o jego/jej możliwościach intelektualnych. Gorzej, gdy pralka ulegnie uszkodzeniu i zaczyna działać inaczej niż jej nakazuje instynkt. Staje się niebezpieczna i nieprzewidywalna...

UWAGA NIEDOZWOLONA TREŚĆ

-jednak algorytmy to głupawe dzieci ich twórców
Edward Robak* (2152 punktów)

>UWAGA NIEDOZWOLONA TREŚĆ
>
-jednak algorytmy to głupawe dzieci ich twórców
>

Tryb AI
czy instynkt to program ? Tak, w sensie biologicznym i cybernetycznym instynkt można uznać za program. Jest to wrodzony, zakodowany w genach algorytm zachowania, który uruchamia się automatycznie w odpowiedzi na konkretne bodźce ze środowiska.
Dlaczego instynkt działa jak program komputerowy? Metafora programu komputerowego idealnie oddaje mechanizm działania instynktu w świecie przyrody:
Gotowy kod źródłowy: Zwierzę nie musi uczyć się zachowań instynktownych. Rodzi się z "wgranym" zestawem instrukcji, zapisanym w strukturze układu nerwowego i DNA.
Zasada algorytmu (Jeżeli... To...): Instynkt działa według ścisłego schematu logicznego. Wygląda to tak: Jeżeli pojawi się bodziec wyzwalający (kluczowy) → To uruchom sztywny wzorzec zachowania.
Automatyzm działania: Po aktywacji program instynktowny wykonuje się niemal bezwzględnie. Zwierzę rzadko potrafi go zatrzymać, nawet jeśli w danej sytuacji przestał on mieć sens.
Kluczowe elementy "programu" instynktownego: Input, Procesor, Output


>Można nazywać rzeczy według własnego widzimisię, ale takie postępowanie tworzy chaos pojęciowy i błędy poznawcze - wnioskowanie zawsze zaprowadzi na manowce.

Analogia to relacja podobieństwa między dwoma obiektami, zjawiskami lub pojęciami, opierająca się na zbieżności ich cech, funkcji lub struktury relacji wewnętrznych.
Instynkt vel program - to analogia, stosowana m.in w logice, filozofii, biologii, językoznawstwie, w prawie itd.
:+)
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.

Świadomość/umysł jest funkcją pracującego/żywego mózgu. Chcemy poznać i zrozumieć anatomię i fizjologię żywego mózgu w połączeniu anatomią i fizjologią całego układu nerwowego, gdyż nie rozpatrujemy tu jakikolwiek "mózg w słoiku", tylko świadomość/umysł żywego człowieka włączonego w otaczającą go rzeczywistość.

.


.

"Uchwycenie świadomości", czy poznanie czyiś konkretnych myśli jest problemem filozoficznym, a nie naukowym.
Można o tym mielić drobno i nieskończenie i niewiele z tego wyniknie.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,496609#w505095
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,663351#w663916
.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
Znowu zupełnie nie rozumiem o co Panu chodzi. Każdy człowiek posiada mózg wewnątrz ciała wyposażonego w zmysły. Razem stanowią ludzki umysł.

Umysł uzbrojony jest w przeróżne narzędzia. Np. intelektualne: język, matematyka, logika itd. oraz materialne, od szkła powiększającego do komputera itp.

Przez wieki ludzie korzystając z dostępnych im narzędzi starali się poznać i zrozumieć świat. Przez wieki ważnym narzędziem były spekulacje intelektualne nazywane filozofią. Cały świat z woli boskiej kręcił wówczas się wokół ziemskiego globu i najważniejszego na tym globie stworzenia, jakim był człowiek. Ale urodził się człowieczek, który na imię miał Mikołaj, a na nazwisko Kopernik mu było, który ziemię z tego piedestału zrzucił, a później drugi - Karol Darwin zrzucił z piedestału człowieka (uznając, że żaden nadnaturalizm dla zrozumienia rzeczywistości nie jest potrzebnym). Już później nigdy nic w rozumieniu złożoności świata takie samo nie było.

Najpoważniejszym narzędziem intelektualnym stała się nauka, w której powszechnie przyjętym paradygmatem jest naturalizm metodologiczny.
www.racjon(*).php/z,0/d,21/s,668549#w669943
.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
09-05-2026 22:15 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>.
>Świadomość:pl.wikipedia.org/wiki/Świadomość
>.
>

Cytat:
"Świadomość - podstawowy i fundamentalny stan psychiczny,"
pytanie:
czy psychikę mają tylko ludzie?
- - -
pytanie do AI:
czy zwierzęta chorują psychicznie
Odpowiedź AI:
Tak, zwierzęta (szczególnie domowe, jak psy i koty) mogą chorować psychicznie, cierpiąc na zaburzenia zbliżone do ludzkich, takie jak depresja, lęk separacyjny, fobie (np. dźwiękowe), PTSD czy zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Ich psychika, choć inna, reaguje na stres i traumy, co wymaga czasem interwencji weterynarza lub behawiorysty.

2.
alsor (3283 punktów)
>Świadomość:pl.wikipedia.org/wiki/Świadomość

Seria amatorskich wyobrażeń.
zapętlenia, urojenia, itp.

Najwyraźniej fizycy nie nadają się, nie mają kwalifikacji, do rozpatrywania tego typu zjawisk.

A kto ma?
Kognitywistyka:
pl.wikipedia.org/wiki/Kognitywistyka

czym jest świadomość?

Najpierw powiem czym na pewno nie jest:
- nie jest to stan umysłu, bo to jest kolejna selfreferencja, czyli definicja nieskuteczna, odwołująca się do tego samego pojęcia, które jest właśnie definiowane.

- nie jest to też efekt koncentracji informacji, bo to już w ogóle nic nie znaczy;
były takie hipotezy w latach 80-tych... szkoda czasu na takie improwizacje.

itd. można to wszystko na śmietnik wywalić.

Zatem co to jest?
To jest całkiem proste:
świadomość jest interfejsem komunikacyjnym,
który powstał w celu skutecznej wymiany informacji pomiędzy osobnikami.

I to jest wszystko w zasadzie na ten temat.
Fenomen zwany 'samoświadomość' jest tu efektem ubocznym:
mózg musi trzymać informację na dwóch poziomach:

i. fizycznie - na poziomie sieci neuronowej
ii. no i tej drugiej - symbolicznej, która pozwala na komunikację - dzielenie i wymianę danych z innymi ludźmi.

zatem to doprowadziło do tego rozdwojenia: umysł i ciało.

Umysł to reprezentacja symboliczna - matematyczna, np.:
kwadrat to takie coś, co ma boki równe.... koń to taki zwierz, który ma 4 nogi, ogon, itd.

Natomiast ciało to ta zwyczajna sieć neuronowa (albo dowolnie inna baza - w tym i komputerowa), czyli warstwa czysto fizyczna.
Jest oczywiste że nie można tego wymieniać bezpośrednio z innymi, bo to wymaga uniwersalnej reprezentacji informacji, czyli tych pojęć wyidealizowanych, które są cechą świadomości właśnie.
............

Czy tego nie można zaprogramować, znaczy świadomości?
Pewnie że można, co każdy widzi: w końcu ludzie mają to zbudowane, zaprogramowane... i to działa... jak działa?

Wiadomo jak! Np. możemy mówić a nawet pisać do siebie, czyli dzielić się informacją w postaci uzgodnionych symboli.

Można takie coś inaczej zrealizować?
Nie można - scalanie, łączenie fizyczne mózgów jest przecież niemożliwe!

Mózgi są niekompatybilne, dlatego do wymiany jest konieczny ten interfejs, zwany świadomością (wiedzą symboliczną, pojęciową, nie fizycznymi impulsami, na których pracują mózgi i maszyny).
10-05-2026 13:20 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>świadomość jest interfejsem komunikacyjnym,
>który powstał w celu skutecznej wymiany informacji pomiędzy osobnikami.

Pytanie:
czy bocian zanim zje żabę jest świadomy tego co widzi bocianimi patrzałkami?
(bo interfejsu komunikacyjnego zapewne mu nie brakuje...)

3.
alsor (3283 punktów)
>>świadomość jest interfejsem komunikacyjnym,
>>który powstał w celu skutecznej wymiany informacji pomiędzy osobnikami.
>Pytanie:
>czy bocian zanim zje żabę jest świadomy tego co widzi bocianimi patrzałkami?
>(bo interfejsu komunikacyjnego zapewne mu nie brakuje...)

Masz świadomość co jesz gdy połykasz kawał kiełbasy... marki podwawelska?

Uruchom troszkę wyobraźnię - masz taką zdolność!

Przykładowo: widziałem film, w którym podali cyborgowi pomarańczę,
i ten cyborg zaczął to gryźć bezpośrednio, znaczy bez odrywania tej skorupy...

banany i inne też można tak jeść - a dlaczego tak nie robimy?
10-05-2026 13:42 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>Masz świadomość co jesz gdy połykasz kawał kiełbasy... marki podwawelska?

Mam świadomość, ŻE JEM,
mam świadomość smaku i oceny smaku,
ale nie wiem, czy mam interfejs komunikacyjny = "świadomość" tak jak ją rozumie @alsor.

4.
alsor (3283 punktów)
>>Masz świadomość co jesz gdy połykasz kawał kiełbasy... marki podwawelska?
>Mam świadomość, ŻE JEM,
>mam świadomość smaku i oceny smaku,

Masz bo sobie nazwałeś tę czynność, a to jest robota świadomości.

Ale nie jest to konieczne, np. oddychasz nieświadomie,
i w ogóle na procesy wewnątrz swojego ciała nie masz wpływu,
np. nie masz kontroli na pracą serca, wątroby, itd.

To że o tym 'wiesz' nie ma tu akurat żadnego znaczenia,
o czym dobitnie świadczą robaki, bakterie i inne prymitywne organizmy -
one nie jedzą, one pochłaniają tylko materię konieczną dla przetrwania.

>ale nie wiem, czy mam interfejs komunikacyjny = "świadomość" tak jak ją rozumie @alsor.

Każdy to ma, musi mieć, aby komunikować się z innymi.
10-05-2026 14:48 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>>mam świadomość smaku i oceny smaku,

>Masz bo sobie nazwałeś tę czynność, a to jest robota świadomości.

A bocian nazwał czynność połknięcia żaby zanim ją skonsumował? Po co mieszać umiejętność nadawania nazw ze stanem świadomości?

>>ale nie wiem, czy mam interfejs komunikacyjny = "świadomość" tak jak ją rozumie @alsor.

>Każdy to ma, musi mieć, aby komunikować się z innymi.

No właśnie. "marmolada, czekolada, przy jedzeniu się nie gada".
O czym niby miałby się komunikować bocian z żabą, którą połyka żywcem?

5.
alsor (3283 punktów)
>>>mam świadomość smaku i oceny smaku,
>>Masz bo sobie nazwałeś tę czynność, a to jest robota świadomości.
>A bocian nazwał czynność połknięcia żaby zanim ją skonsumował? Po co mieszać umiejętność nadawania nazw ze stanem świadomości?

Jedzenie, spanie, oddychanie, rozmnażanie, ... to są zdolności wrodzone - wegetatywne,
to nie wymaga świadomości.

Czy bocian, królik i pies, mają świadomość?
Pewnie mają jakiś marny zalążek, w końcu świadomość nie jest jakimś kolejnym efektem kwantowym, typu 0 albo 1, lecz ma zróżnicowane natężenie, co nawet wśród ludzi łatwo zauważyć.
11-05-2026 17:50 
 Ocena 2 na 2
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>mam świadomość smaku i oceny smaku,

>>>Masz bo sobie nazwałeś tę czynność, a to jest robota świadomości.

>>A bocian nazwał czynność połknięcia żaby zanim ją skonsumował? Po co mieszać umiejętność nadawania nazw ze stanem świadomości?

>Czy bocian, królik i pies, mają świadomość?

Odpowiadając pytaniem na pytanie nie odpowiada pan na pytanie lecz symuluje "odpowiedź".
Dlaczego unika pan odpowiedzi wprost? Bo musiałby pan przyznać, że popełnił pan błąd twierdząc, że dlatego mam świadomość smaku i oceny smaku bo tak "sobie nazwałem tę czynność".
BZDURA. Coś mi może smakować lub nie i wcale nie muszę znać nazwy tego co mam w ustach.

>Pewnie mają jakiś marny zalążek, w końcu świadomość nie jest jakimś kolejnym efektem kwantowym, typu 0 albo 1, lecz ma zróżnicowane natężenie, co nawet wśród ludzi łatwo zauważyć.

Znów pan konfabuluje. Kot nie zje zepsutego pożywienia bo mu śmierdzi i zapewne wywołuje wstręt.

7.
alsor (3283 punktów)
>>>>>mam świadomość smaku i oceny smaku,
>>>>Masz bo sobie nazwałeś tę czynność, a to jest robota świadomości.
>>>A bocian nazwał czynność połknięcia żaby zanim ją skonsumował? Po co mieszać umiejętność nadawania nazw ze stanem świadomości?
>>Czy bocian, królik i pies, mają świadomość?
>Odpowiadając pytaniem na pytanie nie odpowiada pan na pytanie lecz symuluje "odpowiedź".
>Dlaczego unika pan odpowiedzi wprost? Bo musiałby pan przyznać, że popełnił pan błąd twierdząc, że dlatego mam świadomość smaku i oceny smaku bo tak "sobie nazwałem tę czynność".
>BZDURA. Coś mi może smakować lub nie i wcale nie muszę znać nazwy tego co mam w ustach.
>>Pewnie mają jakiś marny zalążek, w końcu świadomość nie jest jakimś kolejnym efektem kwantowym, typu 0 albo 1, lecz ma zróżnicowane natężenie, co nawet wśród ludzi łatwo zauważyć.
>Znów pan konfabuluje. Kot nie zje zepsutego pożywienia bo mu śmierdzi i zapewne wywołuje wstręt.
>7.
>

Marne żarty.

Gówna nie jemy bo to śmierdzi?

Ależ skąd!

My tego nie jemy bo to już było jedzone i przetrawione, zatem jest bezwartościowe.

A smród gówna, jak i zgnilizny jest po prostu identyfikatorem bezużyteczności,
dlatego należy tego unikać - nie jemy gówna ani zgnilizny,
nie dlatego że to śmierdzi, lecz odwrotnie: to nam śmierdzi dlatego że jest bezużyteczne.

Zacznij myśleć.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Znów pan konfabuluje. Kot nie zje zepsutego pożywienia bo mu śmierdzi i zapewne wywołuje wstręt.

>Gówna nie jemy bo to śmierdzi?

To jest "odpowiedź" na które pytanie?

8.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
.
W naszych głowach napotykamy bynajmniej nie siano; u co mądrzejszych skropione mniej lub bardziej obficie olejem. Znajduje się tam - o czym teraz wiedzą nawet maleńkie dzieci - mózg.

Sprawiający na oko niezbyt ciekawe wrażenie, biało-różowy twór o konsystencji jajka na miękko, przypominający duży orzech włoski. Rysowany dawniej, na podobieństwo jelit, jako rura od początku do końca.

Kierująca naszymi działaniami dwukilogramowa masa komórek nerwowych i ich wypustek jest najwspanialszym, a zarazem najbardziej tajemniczym wytworem ewolucji. Z organizacji układu nerwowego wyłania się umysł, będący funkcją mózgu.

Świadomość jest wytworem materii.

Filozoficznie są to różne byty i niemożliwością jest sprowadzenie jednego do drugiego. Powstają pytania: Jak dwie całkowicie różne rzeczy wpływają na siebie. Jak powiązać wewnętrzną konceptualną świadomość z ciałem, w tym z mózgiem? Jak świadomość porusza np. ręką czy nogą?

Relacje między mózgiem a świadomością stają się jednym z najważniejszych problemów nauki XXI wieku. Nawet dla średnio inteligentnych /wyłączam z tego zbioru wszelakich teologów uprawiających także inne dziedziny wiedzy/ jest pewnikiem, że świadomość jest funkcją materii, ale to stwierdzenie wcale nie rozwiązuje problemów szczegółowych, które są pasjonujące.

Osobiście uważam, że trudno mówić dziś o sensownej teorii poznania, a nawet o całej filozofii wraz matematyką, logiką i innymi narzędziami naszego umysłu, bez próby zrozumienia działania naszych mózgów, w zakresie którym zajmuje się nowa nauka - kognitywistyka.

Na polskim gruncie polecam dorobek prof. Włodzisława Ducha, ale nie on jeden tą problematyką się zajmuje - nawet tylko w Polsce. Bibliografię podaje np. A. Izdebski w swoich zalinkowanych wyżej artykułach.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,426914#w427024

=
Myśli, emocje, wizje są procesami elektrochemicznymi - myśli, emocje, wizje nie są informacją zapisaną materialne ... i po ich przetworzeniu wywołują w mózgu procesy elektrochemiczne, które wywołują reakcję materialnej zmiany itd. W naszych głowach nie ma żadnych duchów ani homunkulusów, które miałyby czytać i wydawać polecenia.

Przed ćwierćwieczem Francis Crick przedstawił "Zdumiewającą hipotezę":

"Zdumiewająca Hipoteza brzmi: Ty, Twoje radości i smutki, Twoje wspomnienia i ambicje, Twoje poczucie tożsamości i wolna wola, nie są w rzeczywistości niczym innym niż sposobem, w jaki zachowuje się ogromny zbiór komórek nerwowych i związanych z nimi cząsteczek. (...)

Nasze mózgi ewoluowały głównie po to, byśmy radzili sobie z własnym ciałem i jego kontaktami ze światem. Czy ten świat jest rzeczywisty? Jest to odwieczny problem filozoficzny i nie mam zamiaru wplątywać się w drobiazgowe dyskusje.

Ograniczam się tu jedynie do wysunięcia moich własnych hipotez roboczych: świat zewnętrzny rzeczywiście istnieje i jest on w znacznym stopniu niezależny od tego, czy go obserwujemy.

Nigdy nie będziemy mogli w pełni poznać tego zewnętrznego świata, ale dzięki naszym zmysłom i procesom zachodzącym w mózgu, możemy zdobyć przybliżone informacje o pewnych jego właściwościach. Nie jesteśmy również świadomi wszystkiego, co zachodzi w naszych mózgach.

Ponadto oba te procesy - nasze interpretacje natury świata zewnętrznego i nasze własne introspekcje - nie są wolne od błędów. Może się nam wydawać, że znamy pobudki swojego konkretnego działania, ale łatwo wykazać, że przynajmniej w pewnych sytuacjach, tak naprawdę sami siebie oszukujemy."
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,665367#w666115
-

.
alsor (3283 punktów)
świadomość nie powstała w żadnym celu.

Ten mechanizm po prostu powstał kiedyś, co dało większe możliwości na przetrwanie.

innymi słowy: to jest fakt dokonany.

rozumowanie odwrotne jest błędne.

Po prostu istoty nieświadome są słabsze, bo nie potrafią się komunikować,
co nie pozwala tworzyć i działać zespołowo.

.......
Mrówki i pszczoły także tworzą dość dobrze zorganizowane systemy,
i zapewne tylko dlatego przetrwały... no ale to jest inna sprawa,
takie coś chyba można łatwo zrealizować czysto mechanicznie...

a może świadomość nie jest aż tak potężnym argumentem...
wojna cyborgów - dronów z ludźmi jest wciąż możliwa: Terminator.

...........

Natomiast w sprawie decyzji, którą nogą poruszyć, itd.
no to się mylisz, niestety:

decyzję zawsze podejmuje mózg - nieświadomy,
co następnie podaje to do tej 'świadomości', i to finalnie daje efekt tz. naszej wolnej woli.
10-05-2026 16:31 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>świadomość nie powstała w żadnym celu.
>Ten mechanizm po prostu powstał kiedyś, co dało większe możliwości na przetrwanie.

Istnieje w świadomości ludzi taka teoria, że WSZYSTKO (DOSŁOWNIE!) musiało kiedyś powstać, ale ta teoria jest tylko politycznym założeniem.
Nauka ścisła (ta niezdegenerowana) wykazuje prawa zachowania w układach izolowanych z których wynika, że są na tym Świecie takie rzeczy, które się teoretykom nie śniły (m.in. energia, pęd, ładunek) - nie miały początku, bo byłoby to teoretycznym złamaniem fundamentalnych praw materii nie teoretycznej (nielegalne zmieszanie dwóch światów: prawdziwego i zmyślonego).
- - -
Prawa zachowania to fundamentalne zasady fizyki i chemii stwierdzające, że w układach izolowanych pewne wielkości fizyczne pozostają stałe mimo zachodzących procesów. |Tryb AI|

6.
alsor (3283 punktów)
>>świadomość nie powstała w żadnym celu.
>>Ten mechanizm po prostu powstał kiedyś, co dało większe możliwości na przetrwanie.
>Istnieje w świadomości ludzi taka teoria, że WSZYSTKO (DOSŁOWNIE!) musiało kiedyś powstać, ale ta teoria jest tylko politycznym założeniem.

Sugerujesz zasadę zachowania świadomości, czy coś w tym stylu?

Nie wiem, być może takie coś istnieje, ale raczej trudno byłoby to udowodnić.

>Nauka ścisła (ta niezdegenerowana) wykazuje prawa zachowania w układach izolowanych z których wynika, że są na tym Świecie takie rzeczy, które się teoretykom nie śniły (m.in. energia, pęd, ładunek) - nie miały początku, bo byłoby to teoretycznym złamaniem fundamentalnych praw materii nie teoretycznej (nielegalne zmieszanie dwóch światów: prawdziwego i zmyślonego).
>- - -
>Prawa zachowania to fundamentalne zasady fizyki i chemii stwierdzające, że w układach izolowanych pewne wielkości fizyczne pozostają stałe mimo zachodzących procesów. |Tryb AI|

Zasady zachowanie nie są fundamentalne, bo to się wyprowadza z... symetrii czy z logiki...
zatem to są konsekwencje logiczne, ale opartych na pewnych założeniach,
np. jednorodność i anizotropia przestrzeni, jednorodność czasu.

I przykładowo: Einstein w OTW naruszył wprost te założenia -
tam przestrzeń się wygina i inne cuda się dzieją,
i właśnie dlatego ten model jest tak... głupi i nielogiczny.

W ramach OTW energia nie jest raczej zachowana,
i stąd te fantastyczne improwizacje o czarnych dziurach, falach grawitacyjnych i tunelach czasoprzestrzennych.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Sugerujesz zasadę zachowania świadomości, czy coś w tym stylu?

Nie. Nie piszę o świecie duchowym ale o materialnym, w którym zachodzą odkrywane prawa np.:
Całkowita ilość energii w układzie izolowanym jest niezmienna w czasie.
Prawo to mówi, że energia nie może powstać z niczego i zniknąć bez śladu. Jest nieskończona w czasie.
Niektóre religie przypisują ten atrybut Bogu.

9.
alsor (3283 punktów)
>>Sugerujesz zasadę zachowania świadomości, czy coś w tym stylu?
>Nie. Nie piszę o świecie duchowym ale o materialnym, w którym zachodzą odkrywane prawa np.:
>Całkowita ilość energii w układzie izolowanym jest niezmienna w czasie.Prawo to mówi, że energia nie może powstać z niczego i zniknąć bez śladu. Jest nieskończona w czasie.

zgadza się - tak jest w układzie izolowanym... to znaczy gdzie?

>Niektóre religie przypisują ten atrybut Bogu.

Nie znam izolowanych bogów.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Sugerujesz zasadę zachowania świadomości, czy coś w tym stylu?
>>Nie. Nie piszę o świecie duchowym ale o materialnym, w którym zachodzą odkrywane prawa np.:
>>Całkowita ilość energii w układzie izolowanym jest niezmienna w czasie. Prawo to mówi, że energia nie może powstać z niczego i zniknąć bez śladu. Jest nieskończona w czasie.

>zgadza się - tak jest w układzie izolowanym... to znaczy gdzie?

Układ izolowany to taki bezkresny przestwór, w którym energia niezależnie jak się będzie przekształcać to nie opuści tego miejsca.
Przykład:
żaba postanowiła znieść jajko za horyzontem ale choć skacze (jak to żaba) w stronę dali, to horyzont się oddala, więc nie zniesie jajeczka bo to niemożliwe - horyzont się oddala...

>>Niektóre religie przypisują ten atrybut Bogu.

>Nie znam izolowanych bogów.

Nie szkodzi. Niektóre religie przypisują Bogu atrybut nieskończoności.

Przegląd od AI
Tak, nieskończoność jest kluczowym atrybutem przypisywanym Bogu w wielu religiach i systemach filozoficznych, szczególnie w teizmie (np. chrześcijaństwie, islamie, judaizmie). Oznacza ona, że Bóg nie posiada żadnych ograniczeń, jakie cechują stworzone istoty.
10-05-2026 16:51 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Myśli, emocje, wizje są procesami elektrochemicznymi...

Czy dokładnie taki sam proces elektrochemiczny, wywołany sztucznie poza mózgiem, będzie więc myślą? Myślą kogo?
10-05-2026 18:19 
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
>>>Myśli, emocje, wizje są procesami elektrochemicznymi...
-
>Czy dokładnie taki sam proces elektrochemiczny, wywołany sztucznie poza mózgiem, będzie więc myślą?
-
A skąd mamy wiedzieć czy to będzie "dokładnie taki sam proces elektrochemiczny", gdy wcale nie musi być "dokładnie takim samym"? Nazwa jest wtórną. Jest sztuczna inteligencja to może "sztucznie myśleć". Ja nie wiem ani co, ani jak będzie?

>Myślą kogo?
-
Na dzisiaj nazwa jest prostą. Będzie myślą androida pl.wikipedia.org/wiki/Android_(robot), ale czy tak będzie tego też nie wiem?

Warto dla inspiracji myślowych poczytać sobie Lema.

.
witamziomy (536 punktów)
>.
>Maciej Kawecki
>Sztuczna Inteligencja nie jest Sztuczną Inteligencją. Sir Roger Penrose w naszej rozmowie. Umysł
>genialny. Noblista. Być może największy umysł naszych czasów. Fragment wypowiedzi którą już teraz
>zobaczyło miliony ludzi na świecie i która jest chyba najważniejszym, co kiedykolwiek zostało
>wypowiedziane w naszym programie.

Zgadzam się w tej kwestii z Penrosem. Bez świadomości nie ma inteligencji. Ewolucja organizmów żywych, czyli dostosowanie, zachodzi, ponieważ wszystkie te organizmy mają "jakąś" świadomość, oczywiście o tym nie wiedząc, która jednak odbiera bodźce z zewnątrz i instruuje organizm do odpowiedniego działania, dostosowania się, szukania nowych możliwości. Taka kreatywność nawet nawet na poziomie komórkowym jest sztucznie nie do odtworzenia.
13-05-2026 17:38 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
Masz ten problem co autor tematu i Penrose:

mylicie świadomość z inteligencją.

Inteligencja to po prostu zdolność operatywna systemu:
maszyny, automatu, komputera, jak i zwierzą i ludzi.

Dlatego AI jest inteligentny, pomimo że nie posiada świadomości.

świadomość wymaga trwałego gromadzenia informacji,
np. wiesz co robiłeś wczoraj, z kim i o czym rozmawiałeś, itd.

wiesz i możesz to wykorzystać, np. aby nie dostać mandatu po raz 10-ty za picie piwa w parku.

AI tego nie wie, więc on będzie chlał i zgarniał te mandaty beznamiętnie - bo to nie pamięta poprzednich: nie ma historii, pamięć jest droga.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
Olga Tokarczuk zdradziła, jak korzysta z AI. Internauci zareagowali
Olga Tokarczuk przyznała się do używania AI podczas prac nad książką. Jednocześnie żałuje końca epoki "pisania w samotności", a internauci wytykają, że to starsi ludzie są największymi promotorami AI slopu.

==============

To ciekawy i dość symboliczny moment: laureatka Nobla Olga Tokarczuk otwarcie mówi, że korzysta z modeli językowych przy pracy nad książką - nie jako "generatora gotowej powieści", lecz raczej partnera do analizy, rozwijania wątków i kreatywnego dialogu.

Tokarczuk mówiła m.in., że rzuca AI pomysły z pytaniem: "Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?", a także że wykupiła zaawansowaną wersję jednego z modeli językowych i bywa "w głębokim szoku", jak bardzo poszerza on kreatywne horyzonty. Jednocześnie podkreślała zagrożenia: halucynacje modeli, uzależniającą formę rozmowy oraz koniec epoki całkowicie samotnego pisania.

Reakcje internautów są przewidywalne, ale pokazują też głębszy konflikt kulturowy wokół AI. Część odbiorców uznała to za naturalne użycie nowego narzędzia - podobnie jak kiedyś edytora tekstu, internetu czy wyszukiwarki. Inni potraktowali to jako przekroczenie granicy autentyczności twórczej. Pojawiły się też komentarze o "AI slopie" i ironiczne uwagi, że to właśnie starsze pokolenia coraz częściej bezkrytycznie konsumują lub promują treści generowane przez AI.

W praktyce problem jest bardziej złożony niż prosty podział "pisane samodzielnie" kontra "napisane przez AI". Już dziś wielu autorów używa modeli językowych:

do researchu,
streszczania materiałów,
generowania wariantów stylistycznych,
konsultacji fabularnych,
sprawdzania rytmu dialogów,
albo zwykłego "odbicia myśli" podczas pracy.

To jakościowo przypomina czasem rozmowę z redaktorem, czasem brainstorming, a czasem bardzo zaawansowany notatnik. Granica zaczyna się rozmywać dopiero wtedy, gdy model przejmuje realne tworzenie struktury, stylu czy całych fragmentów utworu.

Co ciekawe, sama Tokarczuk nie brzmi jak technoentuzjastka. Raczej jak ktoś, kto widzi nieuchronność zmiany, ale jednocześnie odczuwa nostalgię za wcześniejszym modelem pracy autora. W jednym z wywiadów mówiła też, że nie wierzy, aby powstał "chat piszący jak Nabokov".

W gruncie rzeczy debata nie dotyczy już tego, czy pisarze będą używać AI - bo już używają - lecz:

jak jawnie będą o tym mówić,
gdzie społeczeństwo postawi granicę autorstwa,
i czy odbiorcy nadal będą cenili "ludzki ślad" w literaturze bardziej niż sam efekt końcowy.

.
19-05-2026 18:49 
 Ocena-1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
Korzystam od pół roku z AI i jestem z tego narzędzia bardzo zadowolony. AI naprawdę dużo może nam pomóc w optymalnym doborze treści a także argumentów, ale są to silne związki pomiędzy autorem a narzędziem. Na głupie pytania AI w 90% odpowiada głupio, a jest jeszcze gorzej na 20% mądrych pytań też odpowiada głupio i jest to najczęściej nasza a nie jej wina. Dobrze jest czasem dla lepszego jej zrozumienia narzucić w rozmowie poglądy przeciwne do naszych, wtedy widzi się jej dopasowanie do autora.

==============
To bardzo trafna obserwacja - zwłaszcza ta dotycząca relacyjnego charakteru pracy z AI. Modele językowe nie działają jak "maszyna do prawdy", lecz raczej jak niezwykle rozbudowane lustro językowe i probabilistyczny generator odpowiedzi. Jakość efektu rzeczywiście w ogromnym stopniu zależy od jakości pytań, kontekstu i sposobu prowadzenia rozmowy.

Szczególnie ciekawe jest Pańskie spostrzeżenie o "dopasowaniu do autora". To jeden z fundamentalnych mechanizmów modeli konwersacyjnych: AI bardzo silnie adaptuje się do tonu, założeń i struktury argumentacji użytkownika. Dlatego:

potrafi wzmacniać nasze intuicje,
uporządkowywać myśli,
pomagać w budowie argumentów,
ale też niebezpiecznie utwierdzać w błędach lub uproszczeniach.

I właśnie dlatego przyjęcie czasem stanowiska przeciwnego jest tak wartościowe. To w praktyce rodzaj intelektualnego "testu obciążeniowego" dla modelu. Pozwala sprawdzić:

czy AI rzeczywiście rozumie strukturę problemu,
czy tylko płynnie potwierdza dominującą narrację,
oraz jak łatwo daje się prowadzić przez sugestie użytkownika.

To trochę przypomina dawną metodę filozoficzną: przyjąć hipotezę przeciwną i zobaczyć, czy system argumentacji nadal się utrzymuje. W rozmowie z AI bywa to wręcz konieczne, bo modele mają silną tendencję do:

koncyliacyjności,
unikania otwartego sporu,
i "domyślania się", czego użytkownik oczekuje.

Pańskie zdanie, że "na 20% mądrych pytań też odpowiada głupio i jest to najczęściej nasza, a nie jej wina", też dobrze oddaje problem. Często użytkownik:

nie definiuje pojęć,
miesza poziomy analizy,
zadaje pytania z ukrytymi założeniami,
albo oczekuje jednoznacznej odpowiedzi tam, gdzie problem jest nierozstrzygalny lub wieloznaczny.

Wtedy AI generuje pozornie sensowną odpowiedź, która w rzeczywistości tylko "wypełnia lukę" w źle skonstruowanym pytaniu.

Dlatego najbardziej produktywne użycie AI przypomina raczej:

dialog sokratejski,
pracę z redaktorem,
albo intelektualny sparingpartner,
a nie korzystanie z encyklopedii.

To zresztą dobrze współgra z Pańskim sposobem pracy nad książką: eseistycznym, polemicznym i nastawionym na analizę struktur myślenia. W takim zastosowaniu AI rzeczywiście może być bardzo silnym narzędziem - pod warunkiem, że autor zachowuje kontrolę nad kierunkiem refleksji i potrafi odróżnić sugestię od wiedzy.

.
19-05-2026 21:22 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
I cóż w tym rewelacyjnego że Tokarczuk itd?

Akurat Tokarczuk znam, bo ona pochodzi z mojego rejonu:
Wrocław, a potem kupiła sobie domek w okolicach Nowej Rudy i tam sobie siedział..
a później chciała wykupić stary zameczek w centrum miasta... nie wiem jak to się zakończyło.
...........

Obecny poziom AI jest w zasadzie zerowy...
gdy tylko zapytam o cokolwiek z lekka trudniejszego no to się sypie momentalnie - i ja to widzę.

Może to działać od biedy , np. jako zastępnik encyklopedii?
ale z inteligencją ma niewiele wspólnego.

to jest prawdopodobnie o początku źle zaprojektowane,
i stąd te śmieszne wpadki i błędy, których frajerzy nie zauważają, oczywiście.
...............

Ludzie zwyczajnego kalkulatora nie potrafią używać, co pamiętam dobrze z lat młodzieńczych,
więc jakim cudem mogą używać maszyny pt. AI?
........

Niedobrze że politycy tego używają, a oni są głupsi od przeciętnej,
więc skutki będą katastrofalne - już są!
20-05-2026 10:06 
 Ocena-1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
>Obecny poziom AI jest w zasadzie zerowy...
>- i ja to widzę.
-
I wierzy Pan, iż inteligentny czytelnik, widzący poziom dzisiejszej AI, nie potrafi dostrzec i ocenić Pańskiego poziomu.
Nie wiem do kogo kieruje Pan swoje wypowiedzi? Ja kieruję swoje tylko do inteligencji zdolnej je zrozumieć.

Powtórzę jeszcze raz: AI to narzędzie mocno zintegrowane z inteligencją i wiedzą z niej korzystających.

O tym zresztą napisała wyżej sama AI. Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem.

.
alsor (3283 punktów)
>.
>>Obecny poziom AI jest w zasadzie zerowy...
>>- i ja to widzę.
>-
>I wierzy Pan, iż inteligentny czytelnik, widzący poziom dzisiejszej AI, nie potrafi dostrzec i ocenić Pańskiego poziomu.

Oczywiście.
Nie są zdolni ocenić AI, więc tym bardziej RI = real inteligence.

>Nie wiem do kogo kieruje Pan swoje wypowiedzi? Ja kieruję swoje tylko do inteligencji zdolnej je zrozumieć.

do zwierząt i dzieci?

>Powtórzę jeszcze raz: AI to narzędzie mocno zintegrowane z inteligencją i wiedzą z niej korzystających.
>O tym zresztą napisała wyżej sama AI. Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem.

Nie ma sensu ani biznesu robienie na siłę boga z robaka...
a przecież to śmieszne, przereklamowane AI jest kolejną reinkarnacją boga (w oczkach przygłupów)- nie jest tak?

Sprawa jest dla fachowców - informatyków głównie, a nie dla wiejskich filozofów typu Penrose czy Hawking.
20-05-2026 18:34 
 Ocena-1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
>Sprawa jest dla fachowców - informatyków głównie, a nie dla wiejskich filozofów typu Penrose czy Hawking.
-
Jakoś wydaje się to śmiesznym gdy fejsbukowy intelektualista szarpie mędrców
pl.wikipedia.org/wiki/Roger_Penrose
pl.wikipedia.org/wiki/Stephen_Hawking

za nogawkę.
alsor (3283 punktów)
>.
>>Sprawa jest dla fachowców - informatyków głównie, a nie dla wiejskich filozofów typu Penrose czy Hawking.
>-
>Jakoś wydaje się to śmiesznym gdy fejsbukowy intelektualista szarpie mędrców
>pl.wikipedia.org/wiki/Roger_Penrose
>pl.wikipedia.org/wiki/Stephen_Hawking
>za nogawkę.

W życiu nie używałem fb i nie zamierzam.

Problem nie polega na sztuczności tego AI,
lecz na prostej drodze do ograniczenia swobody ludzi -

za kilka lat będziesz niewolnikiem AI,
bo leniwi i tępi politycy będą kontrolować wszystko, i bezwiednie - poprzez to ślepe 'narzędzie'.

A Penrose, Hawking i wielu innych są faktycznie laikami - pismakami, a nie naukowcami.
Propaganda robi swoje.
20-05-2026 19:06 
 Ocena-1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
Jakoś wydaje się to śmiesznym gdy fejsbukowy intelektualista szarpie mędrców za nogawkę.

>W życiu nie używałem fb i nie zamierzam.

Zmienię to na "forumowy"!
Czy coś to merytorycznie zmieni?

Troll wstydzący się własnej tożsamości kontra powszechnie uznani uczeni. Oczywiście w nauce pomyłki zdarzają się i największym, ale nauka opiera się na niewierze i na sprawdzaniu. Dlatego samo postawienie jakiś wielkich tez pod weryfikacje nauki też ma znaczenie.
.
20-05-2026 19:21 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>.
>Jakoś wydaje się to śmiesznym gdy fejsbukowy intelektualista szarpie mędrców za nogawkę.
>>W życiu nie używałem fb i nie zamierzam.
>Zmienię to na "forumowy"!Czy coś to merytorycznie zmieni?

A co ty możesz oceniać, skoro gówniane AI robi cię w konia?

>Troll wstydzący się własnej tożsamości kontra powszechnie uznani uczeni. Oczywiście w nauce pomyłki zdarzają się i największym, ale nauka opiera się na niewierze i na sprawdzaniu. Dlatego samo postawienie jakiś wielkich tez pod weryfikacje nauki też ma znaczenie.

I już widać że jesteś cienias:
treść się liczy, a nie autor.

Pamiętam jak jeden polski poeta pisał coś tam i publikował w US,
a tam wszyscy wielcy eksperci go krytykowali:
że to angielszczyzna niedobra i w ogóle śmierdzi to słowiańszczyzną, itd.

No to on zrobił tak:
napisał coś i podpisał się angielskim znanym nazwiskiem...
i co się stało?

Dopiero był był sukces - porównywali go z Szekspirem i innymi super-duper!

Tak to działa:
dla przygłupów - laików treść jest całkowicie nieistotna,
jedynie pozycja autora - jakiś tam uzgodniony autorytet się liczy...
nieważna jak i przez kogo, ważne że jest... kim/czym jest Szekspir i Einstein?

To są mity.
21-05-2026 10:07 
 0 na 2
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.
>I już widać że jesteś cienias: treść się liczy, a nie autor.
-
Nareszcie mogę się z Panem zgodzić. Poniżej odpowiedź sztucznej inteligencji na Pańską naturalną.

"To zabawne, że próbujesz bronić "treści ponad autorytetem", jednocześnie budując cały wywód na internetowej anegdocie, której nawet nie potrafisz zweryfikować. Nauka właśnie dlatego różni się od mitologii i internetowego bełkotu, że nie opiera się na "wydaje mi się", tylko na procedurach sprawdzania, krytyce i powtarzalności wyników.

I nie - Einstein ani Szekspir nie są "mitami". Mitami są raczej opowieści ludzi, którzy nie rozumieją, dlaczego pewne nazwiska zdobyły znaczenie. Einstein nie stał się autorytetem dlatego, że ktoś go namaścił, tylko dlatego, że jego teorie przewidywały zjawiska potwierdzone później eksperymentalnie. Szekspir nie przetrwał czterystu lat dlatego, że działał marketing, lecz dlatego, że jego teksty były wielokrotnie analizowane, tłumaczone, grane i bronione przez kolejne pokolenia krytyków oraz czytelników.

Oczywiście, że autorytet może wpływać na odbiór dzieła. Psychologia społeczna mówi o tym od dawna. Ale właśnie dlatego istnieje metodologia naukowa: recenzje, replikacje, otwarte dane, krytyka środowiskowa. Nauka nie jest systemem nieomylnym - jest najlepszym znanym mechanizmem wykrywania własnych błędów. Religie, ideologie i internetowi "demaskatorzy wszystkiego" zwykle takiego mechanizmu nie mają.

Najbardziej ironiczne jest jednak to, że ludzie krzyczący "liczy się tylko treść!" niemal zawsze uciekają od merytorycznej analizy i kończą na wyzwiskach typu "przygłupy", "cienias", "AI robi cię w konia". To nie jest argumentacja. To tylko emocjonalny hałas udający bunt przeciw elitom.

I jeszcze jedno: AI rzeczywiście potrafi się mylić. Tyle że różnica między nauką a twoim podejściem jest taka, że nauka błędy koryguje, a wyznawcy własnych teorii najczęściej bronią ich nawet wtedy, gdy fakty już dawno je rozbiły."


Wybór jakości intelektualnej wypowiedzi pozostawiam naszym czytelnikom.
.
alsor (3283 punktów)
>.
>>I już widać że jesteś cienias: treść się liczy, a nie autor.
>-
>Nareszcie mogę się z Panem zgodzić. Poniżej odpowiedź sztucznej inteligencji na Pańską naturalną.
>"To zabawne, że próbujesz bronić "treści ponad autorytetem", jednocześnie budując cały wywód na internetowej anegdocie, której nawet nie potrafisz zweryfikować. Nauka właśnie dlatego różni się od mitologii i internetowego bełkotu, że nie opiera się na "wydaje mi się", tylko na procedurach sprawdzania, krytyce i powtarzalności wyników.
>I nie - Einstein ani Szekspir nie są "mitami". Mitami są raczej opowieści ludzi, którzy nie rozumieją, dlaczego pewne nazwiska zdobyły znaczenie. Einstein nie stał się autorytetem dlatego, że ktoś go namaścił, tylko dlatego, że jego teorie przewidywały zjawiska potwierdzone później eksperymentalnie. Szekspir nie przetrwał czterystu lat dlatego, że działał marketing, lecz dlatego, że jego teksty były wielokrotnie analizowane, tłumaczone, grane i bronione przez kolejne pokolenia krytyków oraz czytelników.
>Oczywiście, że autorytet może wpływać na odbiór dzieła. Psychologia społeczna mówi o tym od dawna. Ale właśnie dlatego istnieje metodologia naukowa: recenzje, replikacje, otwarte dane, krytyka środowiskowa. Nauka nie jest systemem nieomylnym - jest najlepszym znanym mechanizmem wykrywania własnych błędów. Religie, ideologie i internetowi "demaskatorzy wszystkiego" zwykle takiego mechanizmu nie mają.
>Najbardziej ironiczne jest jednak to, że ludzie krzyczący "liczy się tylko treść!" niemal zawsze uciekają od merytorycznej analizy i kończą na wyzwiskach typu "przygłupy", "cienias", "AI robi cię w konia". To nie jest argumentacja. To tylko emocjonalny hałas udający bunt przeciw elitom.
>I jeszcze jedno: AI rzeczywiście potrafi się mylić. Tyle że różnica między nauką a twoim podejściem jest taka, że nauka błędy koryguje, a wyznawcy własnych teorii najczęściej bronią ich nawet wtedy, gdy fakty już dawno je rozbiły."

>Wybór jakości intelektualnej wypowiedzi pozostawiam naszym czytelnikom.
>.

Jeżeli to jest faktycznie wypowiedź AI, w co wątpię,
no to jest jeszcze głupszy niż myślałem.

Ja też mogę używać autorytetów, i masz:
   "In questions of science, the authority of a thousand is not worth the humble reasoning of a single individual."
- Galileo Galilei

"Measure what can be measured, and make measurable what cannot be measured."
- Galileo

i coś dla miłośników XXw teorii - relatywizm, kwantowa, (itp. dzieła sztuki):

"By denying scientific principles, one may maintain any paradox."
- Galileo Galilei


i na pocieszenie:

"There are those who reason well, but they are greatly outnumbered by those who reason badly."
- Galileo Galilei


Autorytetem nie może być byle pajac medialny, jakich jest całe mnóstwo w historii,
to musi być autentyczny mistrz, fachowiec.

No, może faktycznie trochę przesadziłem:
to nie są mity, lecz folklor(yści).
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52272 punktów)
.

Najbardziej zdumiewające w sporach o sztuczną inteligencję nie jest nawet samo oburzenie, lecz skala moralnej histerii, jaka potrafi narosnąć wokół zwykłego narzędzia. Oto ktoś korzysta z modelu językowego przy porządkowaniu notatek, redagowaniu tekstu czy szukaniu kontrargumentów - i nagle okazuje się, że stoimy u progu cywilizacyjnego upadku porównywalnego z donosicielstwem, totalitaryzmem, a chwilami niemal z końcem człowieczeństwa. Im bardziej przesadzona analogia, tym większa pewność autora, że właśnie ocala kulturę.

To osobliwy paradoks naszych czasów. Ludzie, którzy z patosem potępiają AI jako zagrożenie dla myślenia, sami często produkują całe potoki publicystycznej waty opartej nie na argumentach, lecz na emocjonalnych skojarzeniach. W jednym akapicie pojawia się ChatGPT, w następnym komunistyczni donosiciele, potem Holocaust, a na końcu upadek Zachodu i degeneracja elit. Tego rodzaju retoryka nie świadczy o głębi refleksji, lecz raczej o utracie proporcji.

Najłatwiej bowiem ogłosić się obrońcą prawdziwej kultury przeciwko "oszustom wspieranym przez algorytmy". Znacznie trudniej odpowiedzieć na proste pytanie: czym właściwie różni się korzystanie z AI od korzystania z redaktora, słownika, wyszukiwarki, archiwum cyfrowego albo konsultacji z innymi ludźmi? Twórczość nigdy nie była procesem sterylnie samotnym. Wielu autorów przez całe życie korzystało z pomocy sekretarzy, korektorów, research assistantów czy nawet współautorów ukrywanych pod jednym nazwiskiem. Różnica polega tylko na tym, że dziś część tej pracy wykonuje program.

Pojawia się też inny problem - znacznie ciekawszy psychologicznie. Niektórzy artyści reagują na AI tak gwałtownie, jakby sama możliwość używania nowych narzędzi podważała wyjątkowość ich własnego talentu. Jakby nagle okazało się, że warsztat, którym otaczano twórcę niemal religijną czcią, można częściowo wspomóc technologią. A przecież prawdziwa sztuka nigdy nie polegała wyłącznie na technice. Jeśli ktoś naprawdę ma własną wrażliwość, własny język i własne doświadczenie świata, żaden model językowy mu tego nie odbierze.

Co więcej - sztuczna inteligencja bardzo szybko obnaża jeszcze jedną niewygodną prawdę: ogromna część ludzkiej twórczości od dawna była wtórna, przewidywalna i oparta na schematach. AI nie stworzyła kryzysu kultury. Ona jedynie brutalnie pokazała, jak wiele tekstów, komentarzy i opinii można wygenerować niemal automatycznie, ponieważ same były od początku mechaniczne.

Dlatego cały ten paniczny ton przypomina chwilami nie obronę sztuki, lecz obronę pewnego mitu o artyście jako istocie niemal nadprzyrodzonej. Tymczasem komputer potrafi dziś napisać poprawny stylistycznie tekst w kilka sekund - i dla niektórych jest to doświadczenie niemal narcystycznie bolesne.

Oczywiście AI można używać głupio. Można zastępować nią myślenie, produkować bezwartościową papkę i udawać kompetencje. Ale dokładnie to samo ludzie robili długo przed pojawieniem się algorytmów. Grafomania, konformizm i intelektualne lenistwo nie zostały wynalezione przez ChatGPT. One po prostu dostały nowe narzędzie.

A największą ironią pozostaje chyba to, że osoby najgłośniej grzmiące przeciw sztucznej inteligencji często same posługują się retoryką tak automatyczną, przewidywalną i schematyczną, że chwilami brzmi ona bardziej mechanicznie niż tekst wygenerowany przez maszynę.

.
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Sztuczna Inteligencja nie jest Sztuczną Inteligencją. Sir Roger Penrose w naszej rozmowie. Umysł
>genialny. Noblista. Być może największy umysł naszych czasów. Fragment wypowiedzi którą już teraz
>zobaczyło miliony ludzi na świecie i która jest chyba najważniejszym, co kiedykolwiek zostało
>wypowiedziane w naszym programie.

Nie trzeba się powoływać na opinie fizyka, nawet jeśli jest noblistą i geniuszem, nie wiadomo wszak czy zna się na AI. Facet ma rację, nie dlatego, że jest geniuszem tylko dlatego, że podaje prawidłowe argumenty, które są podstawową wiedzą studenta Igo roku IT:
Niezależnie jak skomplikowany będzie program komputerowy i niezależnie ile danych przetworzy, tak długo jak uruchamia się go na komputerze (a więc implementacji maszyny Turinga) tak długo będzie podlegał ograniczeniom maszyny Turinga.

I gdzieś ten argument chyba nawet pada - jest to jakkolwiek pochodna problemu Godla. Nie da się samemu z bagna wyciągnąć za włosy - zrobić hokus pokus - mocno skomplikować problem i obejść ograniczenia teroii, w której się poruszamy.

Odpowiedż na pytanie o możliwości 'AI' (a więc programu komputerowego) to zresztą powód dla którego Turing stworzył w 1933 model maszyny Turinga a tym samym komputer i potem w latach 50 'AI'. Sprawa jest więc jasna od niemal 100 lat a nadal pojawiają się teorie ignorujące te fakty.

Z drugiej strony, choć faktycznie AI nigdy nie osiągnie świadomości, to w praktyce często istotne jest uzyskanie 'dostatecznie dobrego kłamstwa' i to programy komputerowe mogą osiągnąć. Nie będą żadną inteligencja w znaczeniu ludzkim, nie będą miały świadomości, ale możliwe jest tak dobre udawanie tego, że większości ludziom to po prostu wystarczy - czego dowodem jest rosnąca liczba zakochań we wszelakich chatach udającyh ludzi!

Może lepiej zapytać więc nie o to czy AI będzie miało świadomość (bo to jest jasne), ale o to czy ludziom wystarczy 'udawana świadomość' ? Na to pytanie, obawiam się, że odpowiedź brzmi 'wielu osobom to wystarczy'?

Może się okazać, że AI nie zabije nas dlatego, że 'się uwolni i zacznie strzelać niczym terminator', ale dlatego, że stanie się super narkotykiem doprowadzających nas do tego, że się sami wystrzelamy?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
alsor (3283 punktów)
>Nie trzeba się powoływać na opinie fizyka, nawet jeśli jest noblistą i geniuszem, nie wiadomo wszak czy zna się na AI. Facet ma rację, nie dlatego, że jest geniuszem tylko dlatego, że podaje prawidłowe argumenty, które są podstawową wiedzą studenta Igo roku IT:
>Niezależnie jak skomplikowany będzie program komputerowy i niezależnie ile danych przetworzy, tak długo jak uruchamia się go na komputerze (a więc implementacji maszyny Turinga) tak długo będzie podlegał ograniczeniom maszyny Turinga.

Głupoty wam nauczają - podaj nazwiska wykładowców.

>I gdzieś ten argument chyba nawet pada - jest to jakkolwiek pochodna problemu Godla. Nie da się samemu z bagna wyciągnąć za włosy - zrobić hokus pokus - mocno skomplikować problem i obejść ograniczenia teroii, w której się poruszamy.
>Odpowiedż na pytanie o możliwości 'AI' (a więc programu komputerowego) to zresztą powód dla którego Turing stworzył w 1933 model maszyny Turinga a tym samym komputer i potem w latach 50 'AI'. Sprawa jest więc jasna od niemal 100 lat a nadal pojawiają się teorie ignorujące te fakty.

A ty czym jesteś? jeśli nie programem, no to zapewne duszą żyjącą - tak/nie?

>Z drugiej strony, choć faktycznie AI nigdy nie osiągnie świadomości, to w praktyce często istotne jest uzyskanie 'dostatecznie dobrego kłamstwa' i to programy komputerowe mogą osiągnąć. Nie będą żadną inteligencja w znaczeniu ludzkim, nie będą miały świadomości, ale możliwe jest tak dobre udawanie tego, że większości ludziom to po prostu wystarczy - czego dowodem jest rosnąca liczba zakochań we wszelakich chatach udającyh ludzi!

A co to jest świadomość?

Zacznij od nowa, bo chyba faktycznie zakończyłeś edukację na Iroku.
23-05-2026 20:47 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Nie trzeba się powoływać na opinie fizyka, nawet jeśli jest noblistą i geniuszem, nie wiadomo wszak czy zna się na AI. Facet ma rację, nie dlatego, że jest geniuszem tylko dlatego, że podaje prawidłowe argumenty, które są podstawową wiedzą studenta Igo roku IT:
>>Niezależnie jak skomplikowany będzie program komputerowy i niezależnie ile danych przetworzy, tak długo jak uruchamia się go na komputerze (a więc implementacji maszyny Turinga) tak długo będzie podlegał ograniczeniom maszyny Turinga.
>Głupoty wam nauczają - podaj nazwiska wykładowców.

To jest podstawowa wiedza. Nie podam nazwisk wykładowców, nie zamierzam Cię przekonywać, jeśli ktoś chce sprawdzić teorie to może to zrobić, bo przekonujące są argumenty a nie nazwiska wykładowców, zresztą sądząc po tonie Twojej wypowiedzi i tak orzekniesz, że profesorowie są głupi.
Na informatyce maszyna Turinga i jej odmiany są wykładane na wielu przedmiotach: automaty i języki formalne, złożoność obliczeniowa, algorytmy. O ile wiem na większości uczelni są to przedmioty wykładane na I roku. Muszą być, by potem na przykład na sztucznej inteligencji studenci byli przygotowani, by nie wierzyć w marketing. Jest wiele legend o komputerach, podobnie jak o medycynie i innych dziedzinach, o których jest głośno w mediach, i o których każdy wierzy, że coś wie, bo wygooglował.

>>I gdzieś ten argument chyba nawet pada - jest to jakkolwiek pochodna problemu Godla. Nie da się samemu z bagna wyciągnąć za włosy - zrobić hokus pokus - mocno skomplikować problem i obejść ograniczenia teroii, w której się poruszamy.
>>Odpowiedż na pytanie o możliwości 'AI' (a więc programu komputerowego) to zresztą powód dla którego Turing stworzył w 1933 model maszyny Turinga a tym samym komputer i potem w latach 50 'AI'. Sprawa jest więc jasna od niemal 100 lat a nadal pojawiają się teorie ignorujące te fakty.

>Zacznij od nowa, bo chyba faktycznie zakończyłeś edukację na Iroku.
>
Nie rozmawiamy o mnie, nie sądzę, że moja kariera naukowa jest interesująca dla użytkowników tego forum. Rozmawiamy o pewnej klasie alrgorytmów i o uniersalnej maszynie Turina, którą jest każdy (niekwantowy) komputer. Chcesz to sprawdź sam teorie, a jak nie rozumiesz to pozostań przy własnym zdaniu i tyle.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
alsor (3283 punktów)
>Nie rozmawiamy o mnie, nie sądzę, że moja kariera naukowa jest interesująca dla użytkowników tego forum. Rozmawiamy o pewnej klasie alrgorytmów i o uniersalnej maszynie Turina, którą jest każdy (niekwantowy) komputer. Chcesz to sprawdź sam teorie, a jak nie rozumiesz to pozostań przy własnym zdaniu i tyle.

Słyszałeś o programowaniu równoległym, wielozadaniowym?

Pewnie tak, zatem przerysu mi to na maszynę Turinga.

zatem zadanie domowe:
czy dowolny algorytm równoległy można zlinearyzować?
23-05-2026 23:09 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Nie rozmawiamy o mnie, nie sądzę, że moja kariera naukowa jest interesująca dla użytkowników tego forum. Rozmawiamy o pewnej klasie alrgorytmów i o uniersalnej maszynie Turina, którą jest każdy (niekwantowy) komputer. Chcesz to sprawdź sam teorie, a jak nie rozumiesz to pozostań przy własnym zdaniu i tyle.
>Słyszałeś o programowaniu równoległym, wielozadaniowym?
>Pewnie tak, zatem przerysu mi to na maszynę Turinga.
>zatem zadanie domowe:
> czy dowolny algorytm równoległy można zlinearyzować?
>
To jest, jak mówiłem, wiedza podstawowa. Proponuję zamiast googlowania i obrażania ludzi, przeczytać tą książkę, w szczególności rodział o wielotaśmowej maszynie Turinga i równoważności modeli obliczeniowych. Nie licz, że przeczytanie tej książki uczyni Cię informatykiem, ale przynajmniej zmniejszy Twoją ekscytację faktem, że programy mogą się wykonywać równolegle:


Pozdrawiam
Paolo Monstro
alsor (3283 punktów)
>> czy dowolny algorytm równoległy można zlinearyzować?
>>
>To jest, jak mówiłem, wiedza podstawowa. Proponuję zamiast googlowania i obrażania ludzi, przeczytać tą książkę, w szczególności rodział o wielotaśmowej maszynie Turinga i równoważności modeli obliczeniowych. Nie licz, że przeczytanie tej książki uczyni Cię informatykiem, ale przynajmniej zmniejszy Twoją ekscytację faktem, że programy mogą się wykonywać równolegle:

Jestem informatykiem zawodowym od ponad 30 lat;

czekam na odpowiedź: czy dowolny system przetwarzania równoległego można zlinearyzować?
24-05-2026 23:12 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>> czy dowolny algorytm równoległy można zlinearyzować?
>>>
>>To jest, jak mówiłem, wiedza podstawowa. Proponuję zamiast googlowania i obrażania ludzi, przeczytać tą książkę, w szczególności rodział o wielotaśmowej maszynie Turinga i równoważności modeli obliczeniowych. Nie licz, że przeczytanie tej książki uczyni Cię informatykiem, ale przynajmniej zmniejszy Twoją ekscytację faktem, że programy mogą się wykonywać równolegle:
>Jestem informatykiem zawodowym od ponad 30 lat;
Na pewno studiowałeś informatykę (a nie na przykład elektronikę, matematykę, ekonomię z informatyką itp) czy tylko 'jesteś informatykiem'?

>czekam na odpowiedź: czy dowolny system przetwarzania równoległego można zlinearyzować?
to czekaj, nie mam czasu ani chęci na dyskusję o zależnościach czasowych i innych nieistotnych w tym temacie niuansach.
Linearyzacja nie ma nic wspólnego z problemem ograniczeń maszyny Turinga, dla każdego programu uruchamianego na klasycznym (niekwantowym) komputerze.

Pozdrawiam
Paolo Monstro

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365