 |
Do jakiej kwoty opłaca się siebie leczyć? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-07-2013 10:29 | Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) | Do jakiej kwoty opłaca się siebie leczyć?
2 na 4 | Wiadomo - przynajmniej oficjalnie - że życie ludzkie jest bezcenne itp. itd. bla, bla, bla, ale za leczenie trzeba płacić, i to słono, a nie każdego na to stać. Wiele osób staje więc wobec wyboru - płacić czy chorować/umierać? Dzięki temu możliwe staje się zgrubne oszacowanie, ile jest warte ludzkie życie i zdrowie w danym społeczeństwie. Osobiście wolałbym zgon niż wydanie życiowych oszczędności, wyprzedaż własności, a może nawet zaciąganie zobowiązań na ratowanie swojego życia i obarczanie bliskich brzemieniem długu, które mogłoby kazać się dla nich nie do udźwignięcia. Poza tym wolałbym, żeby z moich pieniędzy miały nieco przyjemności osoby dla mnie ważne, a nie lekarze czy personel medyczny - osoby zupełnie mi obce, a czasami wręcz wzbudzające niechęć, drwinę i pogardę. Ile można racjonalnie wydać na ratowanie swojego życia i zdrowia? Może ktoś z Państwa byłby w stanie podać jakiś algorytm, który mógłby pomóc w zracjonalizowaniu indywidualnie podejmowanych decyzji w tego typu sprawach?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 7 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Wiadomo - przynajmniej oficjalnie - że życie ludzkie jest bezcenne itp. itd. bla, bla, bla, ale za
Nie jest. Życie ludzkie można wycenić na konkretną kwotę. Np Polacy wyceniają życie głodujących dzieci w groszach, bo wolą sobie kupić gazetę, niż jedzenie dla głodujących. Życie amerykańskiego żołnierza jest wyceniane na kilka milionów dolarów, ale pilota myśliwca chyba na setki milionów.
Własne życie wyceniamy wg zupełnie innych zasad. Pomijając altruizm wobec bliskich oraz przypadki ludzi nie chcących żyć jest ono warte nie tylko cały nasz majątek, ale jego cena zmierza do nieskończoności, bo jesteśmy wydać cały cudzy majątek i wszystkie pieniądze świata żeby żyć dłużej.
Życie bliskich ludzi np dzieci rodzice wyceniają również wysoko. Potrafią się zadłużać na leczenie.
Algorytmy zdaniem Dawkinsa istnieją. Można policzyć ile jest warte życie bliskich w zależności od stopnia pokrewieństwa. Pojedyncze przypadki są indywidualne, ale w statystyce już widać precyzyjną zależność. Wychodzi na to, że wartość życia organizmów spokrewnionych jest ściśle zależna od ilości wspólnych genów.
Dochodzi w ten sposób do pozornie absurdalnych sytuacji, które przeczą bajce o tym że ludzkie życie jest bezcenne. Ludzie są w stanie wydać miliony zł na ratowanie swojego dziecka, którego szanse wyleczenia są bliskie zeru, zamiast uratować życie tysięcy ludzi umierających z głodu, gdzie prawdopodobieństwo sukcesu jest niemal pewne.
Piszesz, że wolisz umrzeć niż wydać oszczędności. To też się daje policzyć. Np mamy sytuację, że oczekiwana długość Twojego życia oraz spodziewana ilość potomstwa, które zamierzasz spłodzić przeważa ilość potomstwa, które już spłodziłeś. W takiej sytuacji można się spodziewać, że będziesz chciał maksymalnie przedłużyć swoje życie. W sytuacji odwrotnej będziesz skłonny do altruizmu i poświęcenia życia. Twój wybór będzie zależał od ilości Twoich genów jakie zostaną przekazane dalej w obu przypadkach, oraz subiektywnych wartości jakie przypisujesz obu sytuacjom. Np jak ktoś bardzo lubi życie i jego przyjemności, to będzie mógł przeciwstawiać się swoim genom i świadomie dokonać wyboru lepszego dla siebie, ale gorszego dla swoich genów.
|
|
 | -1 na 1 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie ma tańszego towaru niż człowiek. Chcemy tego czy nie - takie są realia, w jakich żyjemy. Skoncentrujmy się jednak na ocenie racjonalności podejmowania decyzji finansowych w kwestiach związanych z ochroną własnego życia i zdrowia. Czy są na to jakieś "wzory matematyczne"? 
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
|  | 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie ma tańszego towaru niż człowiek. Chcemy tego czy nie - takie są realia, w jakich żyjemy. Skoncentrujmy się jednak na ocenie racjonalności podejmowania decyzji finansowych w kwestiach związanych z ochroną własnego życia i zdrowia. Czy są na to jakieś "wzory matematyczne"? Własne zdrowie i życie ma dla nas nieskończenie wysoką wartość, która jest porównywalna jedynie z wartością życia naszych dzieci i bliskich. Jeżeli altruistycznie wolisz przekazać pieniądze obcej osobie, zamiast przedłużyć długość swojego lub bliskich życia, to takie działanie jest prawdopodobnie nieracjonalne. Jednak możesz mieć jakieś cele, które możesz realizować albo subiektywne wartości na rzecz których możesz pieniądze przekazać. Takie działanie będzie racjonalne z Twojego punktu widzenia chociaż nie dla Twoich genów. Przez ewolucję zachowania czysto altruistyczne są karane śmiercią genów. Dlatego coś takiego jak czysty altruizm nie istnieje.
|
|
| |  | -1 na 1 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
To, co sobie Pan wyobraża, że zamierzam bądź nie zamierzam, nie ma w tej chwili żadnego znaczenia dla problemu poruszanego w tej dyskusji, więc proszę sobie darować te czyste insynuacje. Sprawa jest postawiona jasno - chodzi o górny próg opłacalności walki o swoje zdrowie/życie, uwzględniający czynniki wewnętrzne - związane z osobą podejmującą decyzje, i zewnętrzne.
Poza tym Pana argumenty są typowe dla osób opętanych instynktem (czy też popędem) samozachowawczym. Rozumiem, że nie ma rzeczy tak głupiej, jakiej ludzie nie zrobiliby ze strachu przed śmiercią, ale uważam, że nie jest to miejsce, w którym należałoby uprawiać tego rodzaju witalistyczny ekshibicjonizm, jaki Pan uprawia. Proszę być na tyle dobrze wychowanym, by nie przenosić od razu wszystkiego na płaszczyznę osobistą. To, że ktoś używa zaimka "ja", żeby wywołać wrażenie, że mówi w sowim własnym imieniu, nie oznacza jeszcze, że w istocie mówi we własnym imieniu. Na Boga, to jest internet!
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| | |  | 3 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > górny próg opłacalności walki o swoje zdrowie/życie, uwzględniający czynniki wewnętrzne - związane z osobą podejmującą decyzje, i zewnętrzne.Napisałem już kilka razy: nie ma górnego progu. Z drugiej strony np. górny próg leczenia Twojej osoby z mojego punktu widzenia mogę arbitralnie ustalić na 500 zł. OK?  Wybierz sobie metodę liczenia opłacalności, którą wolisz. > Poza tym Pana argumenty są typowe dla osób opętanych instynktem (czy też popędem) samozachowawczym. Rozumiem, że nie ma rzeczy tak głupiej, jakiej ludzie nie zrobiliby ze strachu przed śmiercią, ale uważam, że nie jest to"Opętanie instynktem samozachowawczym" jest rzeczą naturalną u bardziej skomplikowanych organizmów, w tym także naszego gatunku. Walka z tym "opętaniem" jest przejawem zaburzenia psychicznego i jest leczona ewolucją poprzez eksterminację genów osobników pozbawionych "opętania". > wywołać wrażenie, że mówi w sowim własnym imieniu, nie oznacza jeszcze, że w istocie mówi we własnym imieniu.Tobie wolno używać słowa "ja" do robienia wrażenia, to i mnie wolno używać słowa "Ty" do robienia wrażenia.
|
|
| | | |  | Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
> Tobie wolno używać słowa "ja" do robienia wrażenia, to i mnie wolno używać słowa "Ty" do robienia wrażenia.  Cieszę się, że się dogadaliśmy, ale wina za to leży oczywiście całkowicie tylko i wyłącznie po Pana stronie. Dlaczego? Bo to Pan udowodnił właśnie, że z chorych i umierających kasę można zdzierać bez opamiętania. Dlaczego? Bo dla nich cena nie gra roli, więc dlaczego miałaby w jakikolwiek ograniczać dostawcę usług medycznych?  (Ładny z Pana gagatek. Jak to nigdy nie wiadomo, na kogo się człowiek natknie w internecie... I co Pan najlepszego narobił, no co?).
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| | | |  | 1 na 1 | panTeista (6811 punktów) | >"Opętanie instynktem samozachowawczym" jest rzeczą naturalną u bardziej skomplikowanych organizmów, w tym także naszego gatunku. Walka z tym "opętaniem" jest przejawem zaburzenia psychicznego i jest leczona ewolucją poprzez eksterminację genów osobników pozbawionych "opętania".
Z tego co powyżej wynikałoby że wysłanie kontenera żywności jest przejawem zaburzenia psychicznego. Bo przecież głodujący będą się rozmnażać bez umiaru. Racjonalnym byłoby nieodpłatne rozdawanie prezerwatyw. Kupując gazetę czy inny produkt daję ludziom pracę i utrzymanie. Do głodu przyczyniamy się co najwyżej zjadając więcej niż potrzebuje organizm.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| | | | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > >"Opętanie instynktem samozachowawczym" jest rzeczą naturalną u bardziej skomplikowanych organizmów, w tym także naszego gatunku. Walka z tym "opętaniem" jest przejawem zaburzenia psychicznego i jest leczona ewolucją poprzez eksterminację genów osobników pozbawionych "opętania".> Z tego co powyżej wynikałoby że wysłanie kontenera żywności jest przejawem zaburzenia psychicznego.Raczej przejawem altruizmu mającego zaspokoić potrzebę samorealizacji, dowartościować itp. > Bo przecież głodujący będą się rozmnażać bez umiaru. Racjonalnym byłoby nieodpłatne rozdawanie prezerwatyw.Racja. A jeszcze bardziej nauczenie uprawy ziemi i samowystarczalności. > Kupując gazetę czy inny produkt daję ludziom pracę i utrzymanie. Do głodu przyczyniamy się co najwyżej zjadając więcej niż potrzebuje organizm.Kupując gazetę lub żywność dla głodnych dokonujemy wyboru osoby, której przyznajemy środki do zaspokojenia potrzeb. Dokonujemy go najczęściej przez wybieranie tego kto najlepiej zaspokaja nasze potrzeby i mamy gdzieś to czy on ma pracę i utrzymanie. Czy kupując buty zainteresowałeś się ile razy w tygodniu jedzą mięso dzieci pracownika fabryki butów? To nie opowiadaj, że kupujesz aby dać pracę i utrzymanie.
|
|
 | 2 na 2 | Damian Orzeszek (281 punktów) | >>Wiadomo - przynajmniej oficjalnie - że życie ludzkie jest bezcenne itp. itd. bla, bla, bla, ale za >Nie jest. Życie ludzkie można wycenić na konkretną kwotę. Np Polacy wyceniają życie głodujących dzieci w groszach, bo wolą sobie kupić gazetę, niż jedzenie dla głodujących.
Skoro mamy pieniądze, to powinniśmy wydawać je, by żyć na poziomie, które nie będzie tylko egzystencją. Jeśli chcę się dowiedzieć, co się dzieje w świecie, to kupuję gazetę; chcę się czegoś nauczyć kupuję książkę.
>Własne życie wyceniamy wg zupełnie innych zasad. Pomijając altruizm wobec bliskich oraz przypadki ludzi nie chcących żyć jest ono warte nie tylko cały nasz majątek, ale jego cena zmierza do nieskończoności, bo jesteśmy wydać cały cudzy majątek i wszystkie pieniądze świata żeby żyć dłużej.
Nie jest ważne jak długo się żyje, ale na jakim poziomie.
Kierowanie się żądzami, a nie pragnieniami przez ludzi źle wróży ludzkości.
>Algorytmy zdaniem Dawkinsa istnieją. Można policzyć ile jest warte życie bliskich w zależności od stopnia pokrewieństwa. Pojedyncze przypadki są indywidualne, ale w statystyce już widać precyzyjną zależność. Wychodzi na to, że wartość życia organizmów spokrewnionych jest ściśle zależna od ilości wspólnych genów. >Dochodzi w ten sposób do pozornie absurdalnych sytuacji, które przeczą bajce o tym że ludzkie życie jest bezcenne. Ludzie są w stanie wydać miliony zł na ratowanie swojego dziecka, którego szanse wyleczenia są bliskie zeru, zamiast uratować życie tysięcy ludzi umierających z głodu, gdzie prawdopodobieństwo sukcesu jest niemal pewne.
Co to znaczy uratować życie tysięcy ludzi umierających z głodu? Nie mam tyle pieniędzy, by polepszyć ich życie, mogę jedynie przedłużyć. Lecz czy to ma sens, jeśli jest to tylko egzystencja? Oczywiście wszystko zależy od sytuacji tych głodujących, gdzie to jest, kto ich kontroluje itd.
|
|
|  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Skoro mamy pieniądze, to powinniśmy wydawać je, by żyć na poziomie, które nie będzie tylko egzystencją. Jeśli chcę się dowiedzieć, co się dzieje w świecie, to kupuję gazetę; chcę się czegoś nauczyć kupuję książkę.
Nie wiem na co powinieneś wydawać pieniądze. Twoje pieniądze, a nie moje. Chociaż gdy się zastanowię, to powinieneś przelać swoje pieniądze na moje konto. Myślę, że to by było bardzo dobrze dla mnie i nie tylko dla mnie.
>Nie jest ważne jak długo się żyje, ale na jakim poziomie.
Poziom życia można mierzyć konsumpcjonizmem i tym ile się dóbr kupi. Można też mierzyć ilością przeczytanych książek, zwiedzonych krajów, godzin spędzonych z bliskimi i byciu szczęśliwym. Zauważ że wartości wymienione w drugim zdaniu są dostępne za relatywnie niewielkie kwoty pieniędzy.
>Kierowanie się żądzami, a nie pragnieniami przez ludzi źle wróży ludzkości.
Myślę że ewolucja świetnie ten problem rozstrzygnie.
>Co to znaczy uratować życie tysięcy ludzi umierających z głodu? Nie mam tyle pieniędzy, by polepszyć ich życie, mogę jedynie przedłużyć. Lecz czy to ma sens, jeśli jest to tylko egzystencja? Oczywiście wszystko zależy od sytuacji tych głodujących, gdzie to jest, kto ich kontroluje itd.
Powiem Ci konkretnie co to znaczy. Kupujesz bilet do jakiegoś głodującego afrykańskiego kraju. Na miejscu odbierasz wysłany wcześniej kontener z żywnością. Żywność dystrybuujesz wśród biednych. Pozwalasz im przeżyć głód.
Jeżeli twierdzisz że przedłużanie ich życia bez polepszenia jakości nie jest tego warte, to tym samym potwierdziłeś moją wcześniejszą wycenę życia głodujących. Przypomnę że określiłem jego wycenę przez przeciętnego Polaka jako poniżej wartości gazety.
|
|
| |  | -1 na 1 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Myślę że ewolucja świetnie ten problem rozstrzygnie.
To, co jakaś święta Ewolucja rozstrzygnie bądź nie, nie jest tematem tego wątku. Nie układamy tu Litanii do Najświętszej Ewolucji, ale próbujemy racjonalnie określić górny próg opłacalności walczenia o własne zdrowia i życie, licząc się z konkretami i realiami. Proszę tu nie uprawiać jawnego kryptotrollingu!
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| | |  | 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Najświętszej Ewolucji, ale próbujemy racjonalnie określić górny próg opłacalności walczenia o własne zdrowia i życie, licząc się z konkretami i realiami. Proszę tu nie uprawiać jawnego kryptotrollingu! My mamy Ci ustalić Twój górny próg opłacalności walczenia o Twoje własne zdrowie i życie?Czy może pytasz o kogoś innego? Ale co wtedy? Poinformujesz tą osobę, że dalsze leczenie jest nieopłacalne i powinna umrzeć?
|
|
| | | |  | Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
Poproszę o przedstawienie jakiegoś modelu teoretycznego. A przy okazji - uważam przekonanie, że subiektywna wartość życia jest niezależna od jakości tego życia, za mające dość mało związku z rzeczywistością. Ludzie popełniają przecież samobójstwa, eutanazję, podejmują celowo różne praktyki autodestrukcyjne. Proszę się trzymać rzeczywistości a nie naciąganych bajek o tym jak to ewolucja wszystko nam zagwarantuje i wszystko za nas posprząta. Stan konta też nie jest nieograniczony, a egoizm również miewa niekiedy pewne granice. Proszę trzymać się meritum.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) | >jawnego kryptotrollingu!
"Jawny kryptotrolling"? To chyba zaprzecza samemu sobie?
|
|
3 na 5 | Kuba K. (3909 punktów) | >Wiadomo - przynajmniej oficjalnie - że życie ludzkie jest bezcenne itp. itd. bla, bla, bla, ale za >leczenie trzeba płacić, i to słono, a nie każdego na to stać. Wiele osób staje więc wobec wyboru - >płacić czy chorować/umierać?
A masz jakieś konkretne dane na poparcie powyższej tezy? Bo mnie się wydaje, że to raczej tzw. "austriackie gadanie". Uściślij proszę, o czym piszesz - z Twojej wypowiedzi można by wywnioskować, że polscy pacjenci nie płacący słono za leczenie są takowego pozbawieni i w efekcie skazani na śmierć, co mnie osobiście wydaje się, delikatnie mówiąc, dość absurdalne. Piszesz o polskich realiach, czy tak ogólnie, o dowolnym miejscu na świecie? I co masz na myśli mówiąc o "słonym płaceniu" - oceniasz składki na ubezpieczenie zdrowotne, koszty leczenia poza systemem państwowej opieki zdrowotnej, czy ewentualne łapówki? Jeśli mamy dyskutować, to dobrze byłoby skonkretyzować przedmiot tejże dyskusji.
|
|
 | -1 na 3 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
Bajki o bezpłatnym i powszechnym dostępie do służby zdrowia proszę zostawić sobie na partyjne konwencje. www.nowiny(*)/20130330/TARNOBRZEG/130329561Pytam o konkretne propozycje, nazwijmy je "kalkulatorem opłacalności własnego leczenia" (KOWL).
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
|  | | Kuba K. (3909 punktów) | > Bajki o bezpłatnym i powszechnym dostępie do służby zdrowia proszę zostawić sobie na partyjne konwencje.> www.nowiny(*)/20130330/TARNOBRZEG/130329561To proponuję abyś dokładnie przeczytał artykuł na który się powołujesz, bo sam przytaczasz argumenty świadczące o Twojej ignorancji. Pozwolę sobie zacytować fragment wspomnianego artykułu: Cytat:Pełna nadziei mama 5-letniej Marysi dzielnie zniosła skutki uboczne chemii (...) Chemioterapia i radioterapia sprawiły, że wygrała pierwszą bitwę z rakiem. Jakoś nie znalazłem w rzeczonym artykule informacji, że Pani Ania musiała zapłacić za kurację z własnej kieszeni. Przeciwnie - skorzystała z możliwości leczenia, jakie zapewnia jej właśnie powszechny (choć oczywiście nie bezpłatny - to już Twoja nadinterpretacja) dostęp do świadczeń zdrowotnych. Można oczywiście dyskutować, czy terapia takim, a nie innym lekiem winna być refundowana, ale to nie jest argument w dyskusji - takie powoływanie się na jednostkowe przykłady jest dość naiwne i nie najlepiej świadczy o autorze wypowiedzi. Dlatego prosiłem, abyś przytoczył jakieś konkretne dane potwierdzające Twoją tezę - jakąś wiarygodną statystykę, a nie ckliwy artykulik z lokalnej gazetki.
|
|
| |  | -1 na 1 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Jakoś nie znalazłem w rzeczonym artykule informacji, że Pani Ania musiała zapłacić za kurację z własnej kieszeni.
To proszę go przeczytać do końca.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
| | |  | 1 na 3 | Kuba K. (3909 punktów) | >>Jakoś nie znalazłem w rzeczonym artykule informacji, że Pani Ania musiała zapłacić za kurację z własnej kieszeni. >To proszę go przeczytać do końca.
Przeczytałem. I nie znajduję w jego treści argumentów na poparcie Twoich tez. Z artykułu jasno wynika, że:
- diagnostyka była prowadzona w oparciu o system powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego - w ramach rzeczonego systemu zostało postawione rozpoznanie - wdrożono leczenie
Naiwnością natomiast byłoby sądzić, że skuteczność leczenia wyniesie w każdym przypadku 100%. Pani Ania nie miała szczęścia i znalazła się w grupie osób, u których terapia nie przyniosła trwałych rezultatów. Ale to przecież nie oznacza, że w Polsce nie działa system opieki zdrowotnej! Nie wiem, na ile zasadne byłoby zastosowanie wymienionej w artykule kuracji i byłbym bardzo ostrożny w formułowaniu wniosków w oparciu o gazetowe doniesienia. W treści artykułu znajduje się zresztą wyjaśnienie, dlaczego ta konkretna terapia nie jest w Polsce refundowana. I powtórzę raz jeszcze - wyciąganie ogólnych wniosków z jednostkowych przypadków jest bezsensowne, aby oceniać jakość działania systemu jako takiego. Nie ma idealnych systemów ochrony zdrowia i nie ma też takich, które refundują wszystkie możliwe terapie. Mamy taki system na jaki nas stać i choć wiele można mu zarzucić, to biorąc pod uwagę procent naszego PKB przeznaczony na leczenie, system ów działa nad podziw sprawnie.
|
|
| | | |  | -1 na 3 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Przeczytałem. I nie znajduję w jego treści argumentów na poparcie Twoich tez.
Jakich tez???
>Z artykułu jasno wynika, że: >- diagnostyka była prowadzona w oparciu o system powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego >- w ramach rzeczonego systemu zostało postawione rozpoznanie >- wdrożono leczenie
Czy ja gdzieś twierdzę, że to z artykułu nie wynika?
>Ale to przecież nie oznacza, że w Polsce nie działa system opieki zdrowotnej!
Czy ja twierdzę gdzieś, że nie działa?
>I powtórzę raz jeszcze - wyciąganie ogólnych wniosków z jednostkowych przypadków jest bezsensowne, aby oceniać jakość działania systemu jako takiego.
Jakich mianowicie wniosków? Może je Pan zacytować, przytoczyć?
> Nie ma idealnych systemów ochrony zdrowia i nie ma też takich, które refundują wszystkie możliwe terapie. Mamy taki system na jaki nas stać i choć wiele można mu zarzucić, to biorąc pod uwagę procent naszego PKB przeznaczony na leczenie, system ów działa nad podziw sprawnie.
Dlatego właśnie pytam o to, co pytam w tytule wątku. Proszę trzymać się tematu!
Nie widzę przeszkody, by w kalkulatorze opłacalności własnego leczenia uwzględniać świadczenia zdrowotne gwarantowane przez ubezpieczyciela.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
4 na 4 | panTeista (6811 punktów) | >Wiadomo - przynajmniej oficjalnie - że życie ludzkie jest bezcenne itp. itd. bla, bla, bla, ale za >leczenie trzeba płacić, i to słono, a nie każdego na to stać. Wiele osób staje więc wobec wyboru - >płacić czy chorować/umierać?
O ile mi wiadomo to jeszcze nie żyjemy w państwie rządzonym przez skrajną prawicę: libertarian, J.K.Mikke itp. Aktualnie jest możliwość leczenia na ubezpieczenie.
>Dzięki temu możliwe staje się zgrubne oszacowanie, ile jest warte >ludzkie życie i zdrowie w danym społeczeństwie.
Zdaje się że to szacowanie w naszym kraju zależy raczej od lekarzy i NFZ.
>Ile można racjonalnie wydać na ratowanie swojego życia i zdrowia? Może ktoś z Państwa byłby >w stanie podać jakiś algorytm, który mógłby pomóc w zracjonalizowaniu indywidualnie podejmowanych >decyzji w tego typu sprawach?
Oczekujesz racjonalnego algorytmu, a w tego typu sprawach pierwsze skrzypce grają emocje. Ile wydać zależy od tego: jakimi środkami dysponujemy, czy faktycznie mamy szansę się wyleczyć, jak bliskim osobom pozostawiamy spadek (żona, dzieci, rodzice, rodzeństwo), jak silne uczucia z nimi łączą (tego nie wymierzysz). Nawet poziom Twojej niechęci do lekarzy ma wpływ na decyzję.
Czyżbyś uznał że istniejesz? Skoro nie istniejesz, to czy śmierć ma znaczenie?
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
 | Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Ile wydać zależy od tego: jakimi środkami dysponujemy, czy faktycznie mamy szansę się wyleczyć, jak bliskim osobom pozostawiamy spadek (żona, dzieci, rodzice, rodzeństwo), jak silne uczucia z nimi łączą (tego nie wymierzysz). Nawet poziom Twojej niechęci do lekarzy ma wpływ na decyzję.
Bardzo ciekawy punkt wyjścia. Można by to jakoś sformalizować?
>Czyżbyś uznał że istniejesz? Skoro nie istniejesz, to czy śmierć ma znaczenie?
Proszę nie zbaczać z tematu.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
|  | | panTeista (6811 punktów) | >Można by to jakoś sformalizować? www.nowiny(*)/20130330/TARNOBRZEG/130329561
W tym przypadku chodzi zdaje się o 640 tysięcy. Zatem nauczycielka musiałaby spłacać dług do końca życia. Wątpię aby ze sformalizowanego algorytmu jakaś rodzina chciała skorzystać.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| |  | -1 na 1 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) | >Wątpię aby ze sformalizowanego algorytmu jakaś rodzina chciała skorzystać.
Nie przesądzajmy o tym z góry. Poza tym mogą się przecież znaleźć tacy, którzy zechcą z takiego sformalizowanego algorytmu skorzystać.
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
 | 2 na 4 | Kuba K. (3909 punktów) | >O ile mi wiadomo to jeszcze nie żyjemy w państwie rządzonym przez skrajną prawicę: libertarian, J.K.Mikke itp. Aktualnie jest możliwość leczenia na ubezpieczenie.
Powiem więcej - również osoby, które w życiu nie wydały złamanego grosza na opłacenie składki zdrowotnej mają w praktyce zagwarantowane leczenie, którego koszt niejednokrotnie sięga kilkuset tysięcy złotych. Odbywa się to w ostatecznym rozrachunku na koszt podatnika/płatnika składek na ubezpieczenie zdrowotne. I wydaje mi się, że nad tym właśnie warto by było podyskutować - czy jesteśmy gotowi zdecydować się na nieograniczony solidaryzm społeczny, czy też raczej bylibyśmy skłonni uznać, że istnieją granice takowego?
|
|
1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Wszystko ma swoją cenę. I nie bardzo rozumiem oburzenie co niektórych osób w tym wątku. Pytanie wstępne jest ciekawe i szkoda, że nie ma tu jakiegoś statystyka czy matematyka zajmującego się właśnie ubezpieczeniami, służbą zdrowia i tematami pokrewnymi. Przepychanki słowne niewiele podniosą naszą wiedzę i świadomość ekonomiczną. A to jest forum RACJONALISTYCZNE. Choć nieraz odnoszę wrażenie, że raczej religijne. Bo tego typu tematyka cieszy się wielkim uznaniem. Natomiast pytania jak to, zostają natychmiast zmieszane z błotem i temat zanika.
Popieram autora i też z ciekawością oczekiwałbym na jakieś rozsądne próby odpowiedzi...
|
|
1 na 1 | Maciej Feczko (285 punktów) | Dopiero co wydałem kupę kasy na leczenie psa z nowotworu. Był z moją rodziną 10 lat prawie i uważam że jesteśmy mu to winni, wydać każdą kasę na to żeby bez bólu pożył z nami dłużej albo chociaż bez bólu umarł. Dla mnie to był członek rodziny. Był, bo zmarł. A teraz, ile warte jest życie ludzkie? Ekonomicznie dla społeczeństwa ma jakąś cenę - produkcji, przysłużenia się, wartości. Dla rodziny i znajomych jest bezcenne. Mówi Pan że osobiście wolałby zgon niż wydanie kasy... a co na to Twoja rodzina? Żona, dzieci? podzielają ten pogląd? Zostawiać wszystkich w imię kasy ? Uważa Pan że Pana rodzina ucieszy się że zamiast NFZ wydać kilkaset tysięcy złotych na leczenia i przedłużenie życia o parę lat, powie, nie ? Uważa Pan że pana rodzina dostanie te pieniądze ?
>Ile można racjonalnie wydać na ratowanie swojego życia i zdrowia?
Racjonalnie? 100 zł. Dla społeczeństwa. Może 200 zł jak ktoś ważniejszy.
Dla rodziny ? Bezcenne.
|
|
 | -1 na 1 Unulfo (3273 punktów) (zablokowany) |
>Racjonalnie? 100 zł. Dla społeczeństwa. Może 200 zł jak ktoś ważniejszy.
Jakieś rachunki?
"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
|
|
|  | | Draska (285 punktów) | >>Racjonalnie? 100 zł. Dla społeczeństwa. Może 200 zł jak ktoś ważniejszy. >Jakieś rachunki? > "Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
To była ironia. Albo sarkazm. Nie wiem. Ale patrząc na NFZ jest to prawda doprowadzona do absurdu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|