Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dla kogo są miasta?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-07-2013 20:18kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Dla kogo są miasta?
Ocena 7 na 7
Na wieść o ogłoszeniu bankructwa miasta Detroit w USA w Polsce pojawiły się głosy na temat zarządzania naszymi miastami.
W wątpliwość poddawane są, jakże popularne wśród włodarzy miejskich, pomysły wykorzystywania pieniędzy z kasy miasta i z UE na budowanie aquaparków, miejskich term itp.
Przypomina się pomysły niektórych magistratów, aby to mieszkańcy decydowali o tym, na co ma zostać wydana część pieniędzy z kasy miejskiej (tzw. budżet partycypacyjny). Przy tej okazji zauważa się, że mieszkańcy najczęściej proponują wydatki na inwestycje, które włodarze miasta powinni realizować przede wszystkim, a więc remonty ulic, budowy chodników i ścieżek rowerowych, zmiany w komunikacji miejskiej itd.

Jednocześnie w otoczeniu pana prezydenta Komorowskiego narodził się pomysł zmiany przepisów dotyczących referendów. Pomysł nie jest nowy i w skrócie polega na tym, aby obywatelom utrudnić zorganizowanie i przeprowadzenie referendum. Dziś o ważności referendum decyduje liczba jego uczestników w stosunku do uprawnionych do głosowania; pomysł "prezydencki" uzależnia ważność referendum od liczby głosujących w stosunku do liczby głosujących w wyborach.

Jak więc jasno widać, im wyższa władza tym jej dalej do obywateli, i tym mniej jej na obywatelach zależy, na dodatek ta wyższa władza kombinuje jakby tu odebrać obywatelom możliwość wpływu na to, kto sprawuje władzę "na dole".
Czy zatem powinno się olać wybory parlamentarne i skupić się na wyborach samorządowych?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54911 punktów)

>Czy zatem powinno się olać wybory parlamentarne i skupić się na wyborach samorządowych?

Wybory lokalne powinny być ważniejsze od parlamentarnych, więcej pieniędzy powinny mieć samorządy niż rząd.
(Może dlatego RAŚ jest uznawany niemal za organizację zbrodniczą?)
19-07-2013 21:02 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>(Może dlatego RAŚ jest uznawany niemal za organizację zbrodniczą?)

To zależy przez kogo.
To że uważa tak Jarosław Kłamczyński i jego zwolennicy nie oznacza uznawania powszechnego.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
21-07-2013 18:50 
 Ocena 1 na 1
Atarax (78 punktów)
>Jarosław Kłamczyński

Oj tam, oj tam... Kaczyński oczywiście nie jest krynicą prawdy, ale nie odbiega w tym zakresie od innych polityków. A już z pewnością nie jest większym kłamcą niż premier Tusk. Nie pamiętasz, co pan premier mówił o podwyższeniu wieku emerytalnego przed wyborami? I co zrobił po wyborach?


panTeista (6808 punktów)
>Czy zatem powinno się olać wybory parlamentarne i skupić się na wyborach samorządowych?

Samorządy działają w oparciu o prawa uchwalone przez parlament. Olewanie wyborów parlamentarnych oznaczałoby olewanie tego jakie będzie prawo.
Reasumując wszystkie wybory są ważne.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
20-07-2013 00:07 
 Ocena 7 na 7
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Samorządy działają w oparciu o prawa uchwalone przez parlament.
Jasne, tym niemniej samorządy mają pewną autonomię wynikającą z tych praw. Rząd/parlament może wymyślać budowanie aquaparków w każdej wiosce Polski, a samorząd nie musi wpisywać się ten "odgórny" trend.

>Olewanie wyborów parlamentarnych oznaczałoby olewanie tego jakie będzie prawo.
Odkąd uzyskałem prawa wyborcze, odtąd wiem na pewno, że nie mam żadnego wpływu na to, jakie prawo jest stanowione w Polsce. No bo nie mam, jako że nie jestem członkiem Episkopatu ani nie siedziałem przy Okrągłym Stole, ani nie należałem do PZPR czy SB, ani nie mam nic wspólnego z "międzynarodowym kapitałem".

>Reasumując wszystkie wybory są ważne.
Czasem ważniejsze jest wyjście na ulicę.
szarley (54911 punktów)

>Odkąd uzyskałem prawa wyborcze, odtąd wiem na pewno, że nie mam żadnego wpływu na to, jakie prawo jest stanowione w Polsce. No bo nie mam, jako że nie jestem członkiem Episkopatu ani nie siedziałem przy Okrągłym Stole, ani nie należałem do PZPR czy SB, ani nie mam nic wspólnego z "międzynarodowym kapitałem".

Zacznij od udziału w wyborach do Rady Sołeckiej.
20-07-2013 21:38 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zacznij od udziału w wyborach do Rady Sołeckiej.
Zacząłem od wyborów Przewodniczącego Klasy.
szarley (54911 punktów)
>Zacząłem od wyborów Przewodniczącego Klasy.
>

Życzę wygranej
Hegemon (2786 punktów)
Zapędy Komorowskiego to jeden z elementów cichego układu PoPisu mającego na celu zwiększenie kontroli nad obywatelami i utwardzenie swojego władczego stanowiska. Referenda to jedno z głównych elementów wyrażania sprzeciwu wobec obecnego danego poziomu władzy i utrudnianie w jego realizacji można nazwać zbrodnią na wolnościach obywatela. Samo tłumaczenie się np. w przypadku Warszawskiego HGW i jej ekipy, że referendum to strata pieniędzy i naciąganie miejskiego podatnika również jest niedopuszczalne. Pokazuje to jak władza traktuje sobie głos obywateli czyli, że nie warto na niego wydawać pieniędzy.

Budżety partycypacyjne to świetny pomysł nawet jeżeli procent jego jest niewielki to społeczeństwo ma realny wpływ na realizację tego co najbardziej potrzebuje. Skoro nawet w moim małym miasteczku potrafiono utworzyć go w wysokości miliona złotych to w dużych metropoliach problemu takiego być nie powinno. Obywatele mają sporo fajnych pomysłów jak i NGO, które można zrealizować i na które miasto nie musi łożyć pieniędzy w sensie przygotowania. Ludzie myślą, ludzie opracowują, a miasto wydziela im ich pieniądze.

Jak wspomniałem wcześniej o elementach zwiększania kontroli to nawet takie małe niewinne jak np. odrzucenie poprawki RP do ustawy o OZE, która przyśpieszyłaby otwarcie działalności prosumenckiej na dużą ilość obywateli w zakresie energetyki. Władza wie, że lepiej energię trzymać we własnych rękach czyli wykorzystywać źródła już przez nich kontrolowane i widać nie po drodze im z podzieleniem się energetyczną kontrolą z obywatelami. Władzy raz zdobytej oddać nawet po kawałku nie chcą.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am. /TZM GLOBAL

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365