 |
Coś co ma sens w perspektywie Wszechświata Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-08-2024 19:27 | Agares25 (39 punktów) | Coś co ma sens w perspektywie Wszechświata
2 na 2 | Nieskończoność tłumaczy istnienie i jest to spójna logicznie teoria. Nie trzeba pytać czy coś istnieje czy nie, nie trzeba pytać o początek. Powstawanie czegoś z niczego jest nielogiczne. Jednak istnienie czegoś przez wieczność jest już logiczne. W ten sposób najłatwiej wytłumaczyć istnienie Wszechświata. Chociażby przez teorię Wielkiego Odbicia. Wszechświat rozszerza się i ponownie zapada i tak w nieskończoność. Wszechświat się zapada i rozszerza, światy powstają i upadają. Tak samo może być w przypadku Wielkiego Chłodu. Wszechświat rozszerza się, w końcu staje się bardzo chłodnym, ciemnym, ogromnym miejscem, ale fluktuacje kwantowe mogą doprowadzić do kolejnych narodzin Wszechświata. Jeśli występowało to nieskończoną ilość razy to pewnie jeśli wyciągniemy z nieskończoności coś to wylosujemy pewnie dokładnie taki sam Wszechświat. Taki sam jak ten, w którym w tym samym momencie pisałem ten wątek.
Mam kilka pytań. 1. Jeśli Wszechświat rozszerza się i zapada, następują kolejne Wszechświaty to czy jedynym sensem ludzkości nie jest coś co będzie istnieć wiecznie. Przecież wszystko inne nie będzie miało sensu. Nic nie przetrwa. To czy coś zrobiliście, to czy coś osiągnęliście, to czy wychowaliście dobrych ludzi, wykształciliście kogoś, ocaliliście lub nawet te złe czyny w dłuższej perspektywie nie będą miały absolutnie żadnego znaczenie. Nie będzie czego żałować po śmierci, jeśli czegoś nie zrobiliśmy. Nie będzie też można odczuwać dumy z tego co zrobiliśmy, bo i tak to kiedyś zniknie i zostanie zapomniane. To czy ktoś będzie taki czy taki w świecie bez Boga nie ma absolutnie żadnego znaczenia w dłuższej perspektywie. Jedyną rzeczą która może mieć znaczenie jest stworzenie czegoś co przetrwa. Po co budować cokolwiek jeśli zniknie. Czasem wydaje mi się, że może powinno się bardziej skupiać na chwili obecnej i cieszeniu się tym co jest lub tym co będzie w najbliższej przeszłości. Ale na dłuższą metę nie jest to satysfakcjonujące chyba. Czy dałoby się stworzyć coś co istniałoby na zawsze co można po sobie pozostawić. Chyba nie, wszystko się rozpadnie, choć liczę może jeszcze na jakieś odkrycie. Czy mogłaby istnieć jakaś rzecz, która przetrwałaby zapadnięcie się Wszechświata i jego ponowne narodziny? Czy da się w jakikolwiek sposób przerwać ten cykl rozszerzania i zapadania się Wszechświata, bo jeśli nic po nas nie pozostanie albo nic się nie zmieni, to jaki jest tego sens (choć chyba trzeba się bardziej odnosić do teraźniejszości, by bardziej cieszyć się życiem, ale czasami czuje się tęsknotę do czegoś stałego).
2. Czy po Wielkim Chłodzie może istnieć kolejny Wszechświat czy może to już naprawdę koniec. Czy z logicznego punktu widzenia możliwy byłby absolutny koniec przy najbliższym Wielkim Chłodzie. Jeśli był Wielki Wybuch to w poprzednim Wszechświecie musiało dojść do fluktuacji kwantowych (jeśli teoria Wielkiego Chłodu jest słuszna), czy możliwe jest jednak, że ten Wielki Chłód może być naprawdę końcem. Na 100% końcem Wszechświata. Wydaje mi się że nie.
3. Czy uważacie, że Wszechświat jest w 100% deterministyczy. Czyli to, że napisałem ten wątek było już z góry wiadome, że w tej i tej pętli Wszechświata to zrobię.
4. Czy uważacie, że istnieje efekt motyla w skali Wszechświata. Tzn. jeśli otworzyłem teraz okno to położenie cząsteczek znajdujących się w powietrzu, spowoduje, że przyszły Wszechświat będzie nieco inny?
5. Czy człowiek jest skazany na cieszenie się teraźniejszością, bo nic w dalekiej przyszłości z jego czynów nie przetrwa?
Z góry dziękuję za pomoc | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Tzw; "wieczność" też jest tylko określeniem na coś niewymiernego w naszym pojęciu. Jeśli wszechświat rozszerza się i zapada (następuje odbicie) to logicznym wnioskiem jest założenie iż dochodzi on do jakiejś granicy od której musi się cofnąć by się zapaść a więc nie jest nieskończony. Samo pojęcie "nieskończoności" jest podobnej natury co "wieczność". -Pragnienie pozostawienia po sobie czegoś trwałego (sam to przerobiłem) jest efektem braku wewnętrznej równowagi, poprzez szukanie jej na zewnątrz siebie. Nie ma sensu popadać w nihilizm. Żyj tak jakby wszystko miało jakiś większy sens. -Jesteśmy tylko malutkim pyłkiem w galaktyce a ta jedynie paproszkiem w gromadzie galaktyk, te zaś są niczym wobec ogromu całego wszechświata. Ale nie ma poco się tym przejmować - róbmy swoje.. Gdyby pszczoła albo mrówka odkryła bezsens swojej pracy (jej monotonię) to przestałaby to robić i cały system by się zawalił. Przeznaczeniem człowieka jest ewolucja.. którą kieruje on sam, a której początek jest w umyśle. 2.W kosmologii Indyjskiej jogi panuje pogląd, że obecnie żyjemy w 84-tym wszechświecie (które następowały po sobie). W sumie wszystkich ma być 121. A w ostatnim świadomość która dotąd potrzebowała fizycznego ciała by istnieć, nie będzie go już potrzebować i 121-wszy wszechświat nie będzie już fizyczny a niematerialny (duchowy), który będzie już trwał w tej postaci zawsze. 3.To byłoby bez sensu, po co komu wszechświat w którym wszystko z góry jest ustalone i nic nie jest dziełem "przypadku" ? 4.Przywiązujesz zbytnią wagę do swoich poczynań.. to nie ma znaczenia nawet na pogodę w Wąchocku. 5.Dlaczego "skazany" na cieszenie się teraźniejszością ? Żyjesz w teraźniejszości i wszystko co robisz ma wpływ na przyszłą teraźniejszość, której jeszcze nie widzisz. -To jak z jazdą na rowerze.. krajobraz już tu jest a Ty tylko się w nim poruszasz i nie możesz się zatrzymać (czas). Rób więc wszystko co potrafisz by przyszła teraźniejszość była jak najlepsza. -Nie zajmuj się całym wszechświatem on zatroszczy się o sobie sam.. Skup się na swoim świecie - tym który kreujesz własnymi myślami. Świat to nie jest coś co widzisz oczyma.. to TY. -Chcesz coś po sobie pozostawić..?..zostaw dobre wrażenie.
|
|
 | 1 na 1 | haish (2906 punktów) |
>Ale nie ma poco się tym przejmować - róbmy swoje.. Gdyby pszczoła albo mrówka odkryła bezsens swojej pracy (jej monotonię) to przestałaby to robić i cały system by się zawalił.
Najbardziej prawdopodobne jest to, że matka natura wypełniłaby lukę powstałą po mrówkach i pszczołach jakimś nowym gatunkiem lub gatunkami - powiadają, że natura nie znosi pustki.
>Przeznaczeniem człowieka jest ewolucja.. którą kieruje on sam, a której początek jest w umyśle.
Dzięki umysłowi człowiek jest jedynym gatunkiem któremu w znanej ludzkości historii ewolucji gatunków przytrafiła się rozumność, nie jest oczywiste ani przesądzone czy spowodował to czynnik Boski, czy był to przypadek(jedyny pośród miliardów gatunków)
>2.W kosmologii Indyjskiej jogi panuje pogląd, że obecnie żyjemy w 84-tym wszechświecie (które następowały po sobie). W sumie wszystkich ma być 121. >A w ostatnim świadomość która dotąd potrzebowała fizycznego ciała by istnieć, nie będzie go już potrzebować i 121-wszy wszechświat nie będzie już fizyczny a niematerialny (duchowy), który będzie już trwał w tej postaci zawsze.
Hinduskie pierdoły są pozbawione racjonalnych argumentów - świadomość(relacja zmysły - mózg) jest cechą wyłącznie żywych osobników - na tej podstawie niemożliwe jest istnienie świadomości bez materialnego ciała. To tak samo jak nie jest możliwe aby istniał zapis elektromagnetyczny informacji, bez materialnego nośnika (dźwięk zapisany na taśmie magnetofonowej w postaci elektromagnetycznej przestanie istnieć gdy zniszczeniu ulegnie taśma magnetofonowa). Co do liczby 121 to powstała ona w umyśle idioty będącego pod wpływem jakichś substancji halucynogennych. Hindusom zawdzięczamy zero w matematyce, ale ich dywagacje na temat świadomości to brednie. Czym innym jest samoświadomość (osobnicza relacja pomiędzy ja, a tym co zewnętrzne), ona też wymaga istnienia materialnego ciała.
Ducha nie da się zobaczyć, ale można go poczuć gdy ktoś ma nieświeży oddech(zwłaszcza po alkoholu) lub puści bąka i jest smród.
Coś co ma sens w perspektywie Wszechświata ? Perspektywa wszechświata, a perspektywa ludzka do dwie różne i odmienne sprawy, porównywanie tego nie ma sensu gdyż nie ma wspólnej skali, a różnica pomiędzy skalami jest przepaścią nie do ogarnięcia ludzkim umysłem. Jedno jest pewne, jako ludzie postrzegamy niewyobrażalny ogrom wszechświata, to że niektórzy snują różniste teorie na ten temat niczego nie zmienia - wolno im.
|
|
|  | 1 na 1 | endymion (638 punktów) | > >Ale nie ma poco się tym przejmować - róbmy swoje.. Gdyby pszczoła albo mrówka odkryła bezsens swojej pracy (jej monotonię) to przestałaby to robić i cały system by się zawalił.> Najbardziej prawdopodobne jest to, że matka natura wypełniłaby lukę powstałą po mrówkach i pszczołach jakimś nowym gatunkiem lub gatunkami - powiadają, że natura nie znosi pustki.www.youtube.com/watch?v=M8LMWbJkj3wNo tak, natura nie znosi pustki  Co się stało jak Chińczycy wybili wróble, które rzekomo zjadały im ziarna z pola? Natura zesłała plagę szarańczy i wyginęło 50mln ludzi <GENIUS>
|
|
1 na 1 | endymion (638 punktów) | Zacznijmy od tego, że starasz się spojrzeć na poruszane zagadnienie od wewnątrz, a nie z zewnątrz, tj. z perspektywy człowieka żyjącego w czasoprzestrzeni, posiadającego percepcję upływającego czasu, czyli z punktu widzenia świadomości osadzonej w ludzkim ciele. Pytanie nasuwa się następujące: czy jest jakaś inna perspektywa? Jeżeli nie, to jest to jedyna możliwość, aby w ogóle przeprowadzić jakiekolwiek rozważania. Czyli na wskutek fluktuacji kwantowych musiało dojść do tego żebyś zaistniał, żeby w ogóle rozważać istnienie. Człowiek jednak jest w stanie wyjść poza ramy swojej percepcji i rozważać myśli abstrakcyjne, niemniej jest to trudne z perspektywy kogoś, kto nigdy ciała nie opuszczał. W 1976 r Julian Jaynes wydał książkę pt "Narodziny świadomości, rozpad podzielonego umysłu". www.youtube.com/watch?v=rvnqOxJilB0Zakłada on, że w starożytności indywidualna świadomość nie istniała. Wg jego teorii, żebyś mógł napisać ten wątek musiało zajść wiele procesów, w tym powstanie nieświadomej ludzkości, która stopniowo wyewoluowała do powstania Ciebie. Nawet jeśli to nie jest prawda, to spojrzenie Juliana było tak abstrakcyjne, że ciężko było człowiekowi wyobrazić sobie opisany przez niego stan rzeczy. Jednak sam fakt tego, że świadomość nie była na Ziemi od zawsze, a zjawiła się na niej dopiero aż pojawiły się na niej warunki, aby mogła zaistnieć jest niezaprzeczalny, bez względu na to, kiedy do tego doszło. Jeżeli spojrzysz na opisane przez Ciebie zagadnienie z perspektywy "nagle zjawiającej się świadomości", to cały czas jaki do momentu jej zjawienia się na Ziemi upłynął, nie ma znaczenia. Czyli Twoja świadomość nie musiała czekać miliardy lat na zjawienie się, a po prostu obudziła się nagle w uformowanym świecie. Czy ten wszechświat jest jednorazowy czy falowo powtarzający się - nie ma tu większego znaczenia, ponieważ poza tym momentem i ramami czasowymi, w których istnieje świadomość, nie ma nawet rozważania na ten temat. Najprościej ujmując: istnienie jest wewnątrz istnienia, a poza istnieniem jest nieistnienie. Jednak z uwagi na upływający czas doświadczany przez świadomość, Twoja natura skłania Cię do podtrzymywania istnienia i jest to jak najbardziej uzasadnione. > 1. Czy dałoby się stworzyć coś co istniałoby na zawsze co można po sobie pozostawić. Chyba nie,> wszystko się rozpadnie, choć liczę może jeszcze na jakieś odkrycie.Jeżeli świadomość jest ponad czasem to jest wieczna. To właśnie tu, w czasoprzestrzeni manifestujesz to, jaka owa świadomość jest. Możesz pewne aspekty zmieniać tylko i wyłącznie będąc w ciele. To tak jak sen, który Ci się śni pod wpływem tego, jak żyjesz na jawie. Stąd się bierze wiara w reinkarnację. Twoje wybory i interakcje społeczne mają ogromne znaczenie dla istnienia społeczeństwa złożonego z indywidualności. Żeby istnieć, masz naturalne skłonności do tego, żeby tworzyć warunki do istnienia (siebie i innych). " To czy coś zrobiliście, to czy coś osiągnęliście, to czy wychowaliście dobrych ludzi, wykształciliście kogoś, ocaliliście lub nawet te złe czyny w dłuższej perspektywie nie będą miały absolutnie żadnego znaczenie. " Na ten temat rozważał Dostojewski w opowiadaniu "Sen śmiesznego człowieka". Opowiada on losy bohatera, który w noc, w którą zaplanował samobójstwo, spotkał małą dziewczynkę, która prosiła go o pomoc. Bohater odepchnął dziecko, odmawiając pomocy, jednak w chwili gdy już miał się zastrzelić, cały czas męczyły go wyrzuty sumienia z tego powodu. Zastanawiał się dlaczego, skoro nie powinno go to obchodzić w zaistniałej sytuacji. > 2. Czy po Wielkim Chłodzie może istnieć kolejny Wszechświat czy może to już naprawdę koniec. Czy z> logicznego punktu widzenia możliwy byłby absolutny koniec przy najbliższym Wielkim Chłodzie. Jeśli> był Wielki Wybuch to w poprzednim Wszechświecie musiało dojść do fluktuacji kwantowych (jeśli teoria> Wielkiego Chłodu jest słuszna), czy możliwe jest jednak, że ten Wielki Chłód może być naprawdę> końcem. Na 100% końcem Wszechświata. Wydaje mi się że nie.Jeszcze raz: to nie ma znaczenia dla świadomości, która nie odczuwa upływu czasu. To czy obecny Wszechświat jest jednym z wielu multiversów, jednym z kolejnych wszechświatów, czy jedynym możliwym wszechświatem jest bez znaczenia dla Twojej świadomości, która się w nim zrodziła. Możesz dowolnie wybierać jak chcesz żyć w społeczeństwie i to Twoje wybory są w nim istotne dla niej. Jeżeli zreinkarnujesz się w tym samym wszechświecie, jednym z wielu czy jednym z kolejnych, nie będzie dla Ciebie odczuwalne i w ogóle zauważalne, czy do udowodnienia. Po prostu "będziesz" i będziesz miał wpływ na to jak. > 3. Czy uważacie, że Wszechświat jest w 100% deterministyczy. Czyli to, że napisałem ten wątek było> już z góry wiadome, że w tej i tej pętli Wszechświata to zrobię.Nie. Fizyka kwantowa, na którą się powołujesz nie jest deterministyczna, a nieoznaczona. > 4. Czy uważacie, że istnieje efekt motyla w skali Wszechświata. Tzn. jeśli otworzyłem teraz okno to> położenie cząsteczek znajdujących się w powietrzu, spowoduje, że przyszły Wszechświat będzie nieco> inny?W bardzo niewielkim stopniu. Musiałbyś zrobić coś na prawdę znaczącego dla Twojej świadomości i dla całego społeczeństwa. > 5. Czy człowiek jest skazany na cieszenie się teraźniejszością, bo nic w dalekiej przyszłości z jego> czynów nie przetrwa?Jeżeli przyjmiemy, że świadomość przetrwa (a dokładniej "TRWA"), to wszystko co robisz ma znaczenie. Co oczywiście nie zabrania Ci cieszyć się teraźniejszością  > Z góry dziękuję za pomocNie ma za co, mam nadzieję, że pomogłem.
|
|
2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>5. Czy człowiek jest skazany na cieszenie się teraźniejszością, bo nic w dalekiej przyszłości z jego >czynów nie przetrwa? >Z góry dziękuję za pomoc
Jeśli jesteś zdrowy nie szpetny nie odrzucają cię kobiety jeśli nie jesteś głupi a co za tym idzie nie jesteś skazany na ciężkie mało płatne pracę...to zazwyczaj tak.
I ciesz się jeśli nie jesteś MOTŁOCHEM. ( Jak zapytasz o co chodzi to wyjasnje)
Tak swoją drogą śmieszy mnie tu jeden gość co pisze "dobre rady" a gardzi innymi ludźmi.
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
 | 1 na 1 | endymion (638 punktów) |
>Tak swoją drogą śmieszy mnie tu jeden gość co pisze "dobre rady" a gardzi innymi ludźmi.
mnie śmieszy jak ktoś myśli zero/jedynkowo, że jak Ukrainiec broni swojego kraju zabijając Ruskich, to dlaczego nie zabija każdego kogo napotka?
"Interakcja nie istnieje, jesteś sam ze swoimi urojeniami", "Kiedy dostałeś w mordę, to twoja wina, że się nie uśmiechasz" - Racjonalizator . pl
|
|
 | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | > Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry Mnie za to twoja oczywista pogarda jaką żywisz do każdego kto ci na "odcisk nastąpnał" wcale nie śmieszy. -Może też potrzebujesz zdefiniowania słowa "pogarda" tak jak ten obcokrajowiec z Twojego typoszeregu co ?
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >> Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >Mnie za to twoja oczywista pogarda jaką żywisz do każdego kto ci na "odcisk nastąpnał" wcale nie śmieszy. >-Może też potrzebujesz zdefiniowania słowa "pogarda" tak jak ten obcokrajowiec z Twojego typoszeregu co ? >
A co ma cię śmieszyć że jesteś hipokryta a ja stwierdzam fakty ?
Gardzisz ludźmi nazywajc ich hołota i śmiesz mi pisać że ja kimś gardze?
Nie to nie pogarda. To pokazywanie jacy ludzie potrafią być.
Wiem że cie to boli. Ale to ty gardzisz ludźmi nazywajc ich hołota jednocześnie piszesz cos o miłości.
Ja tak nie potrafię. Mowilem ci racjonalizm jest trudny.
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Nic mnie nie boli ale nie pozwolę się oczerniać. Racjonalizm nie jest "trudny" ale ty nie podałeś swojej jego wersji rozumienia aż do dziś. Dawno temu porównałem cię do *szarley'a* bo tak samo jak on masz irytującą przypadłość rozumienia słów na swój "oryginalny" sposób. Czytasz coś i rozumiesz to według własnej interpretacji. Przykład: >Gardzisz ludźmi nazywajc ich hołota (gdzie brakujące literki i znaki diakrytyczne ?) Stwierdzając tak rysujesz obraz jakobym "ja" był jedynym sprawiedliwym a reszta ludzi to "śmieci".. tak myślisz i tak mnie obsmarowujesz ?! Zatem powiem ci jak chłop chłopu - głupi jesteś. -Lubię rozmawiać z mądrymi ludźmi, bo oni rozumieją w lot co chcę powiedzieć, bez zbędnych długich wyjaśnień, szarpaniny słownej itd. Ty tego nie potrafisz..
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) | >Nic mnie nie boli ale nie pozwolę się oczerniać. >Racjonalizm nie jest "trudny" ale ty nie podałeś swojej jego wersji rozumienia aż do dziś. >Dawno temu porównałem cię do *szarley'a* bo tak samo jak on masz irytującą przypadłość rozumienia słów na swój "oryginalny" sposób. >Czytasz coś i rozumiesz to według własnej interpretacji. >Przykład: >>Gardzisz ludźmi nazywajc ich hołota >(gdzie brakujące literki i znaki diakrytyczne ?) >Stwierdzając tak rysujesz obraz jakobym "ja" był jedynym sprawiedliwym a reszta ludzi to "śmieci".. tak myślisz i tak mnie obsmarowujesz ?! >Zatem powiem ci jak chłop chłopu - głupi jesteś. >-Lubię rozmawiać z mądrymi ludźmi, bo oni rozumieją w lot co chcę powiedzieć, bez zbędnych długich wyjaśnień, szarpaniny słownej itd. >Ty tego nie potrafisz..
Co ty bredzisz. Gardzisz ludźmi nazywając i hołota. To fakt .
Nazywanie przez ciebie innych cholotą to nie wyraz miłośći.
Może ty masz swój słownik. Ale ja rozumiem co znaczy chołota. I inni też to rozumienieja. To są twoje słowa o innych ludziach. Pisanie prawdy o tobie nie jest obsmarowywyniem ani oczernianiem tylko pokazywaniem kim jesteś. Nie jesteś u sobie w domu. Mogę komentować twoje głupoty do woli. Co będę czynił pokazukac absurdy zgodnie z crdeo tego portalu.
To jest FAKT. Gardzisz ludzmi nazywajc ich HOLOTĄ.
Mowilem ci racjonalizm jest trudny. Nie wystarczy napisać głupi
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Czasem wystarczy napisać; - głupiś. I tyle. Masz *szarley'a* z nim się gryź.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Czasem wystarczy napisać; - głupiś. >I tyle. >Masz *szarley'a* z nim się gryź.
Bo nie masz nic do powiedzenia.
Bo co powiesz. Gardzisz innymi nazywając ich HOŁOTĄ.
Jednocześnie hipokrto piszesz frazesy o miłości do innych ludzi. Zapytam .
Masz w otoczeniu ta Hołotę? Podajesz im rękę mówisz dzień dobry?
Czy odwagi starcza ci do pisania jak Innym hipokrytom z tego forum czyli Konopce i Okraglemu?
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Czasem wystarczy napisać; - głupiś. >I tyle.
Głupiś
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | | szarley (54913 punktów) | >Nic mnie nie boli ale nie pozwolę się oczerniać. Czy napisanie o Tobie, że jesteś nieukiem jest oczernianiem?
Kilka razy pytałem o uzasadnienie Twoich "teorii" Np. pytałem o ten drugi niemiecki najazd na Polskę w XX wieku, dziś zadałem pytanie dotyczące Twojej "teorii" z genetyki.
Jesteś nieukiem. Udowodniłeś
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Nie interesuje mnie twoje zdanie. Poznałem cię wystarczająco by dalej ignorować. Widzę jakim chamstwem plujesz w *Hamerlik'a* i nie zamierzam się nadstawiać. Nie czytam co wypisujesz.. i nie będę "tańczył" jak mi zagrasz. Ty udowodniłeś że jesteś natrętem a ja takich nie lubię. Nie mam obowiązku odpowiadać na twoje zaczepki..
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Nie interesuje mnie twoje zdanie.Wiem, ale piszesz na publicznym forum, a jeśli piszesz brednie, to Ci je wypominam > Poznałem cię wystarczająco by dalej ignorować.Już odpowiedziałem, możesz ignorować Bibliotekę Jagiellońską, ale jej nie zastąpisz. > Widzę jakim chamstwem plujesz w *Hamerlik'a* i nie zamierzam się nadstawiać. Nadstawiasz się swoim nieuctwem W takiej sytuacji apostrof jest zbędny Obydwaj nie mamy polskie matury, ale ja jednak jakąś mam, nieuku Jak widać polski "patriotyzm" polega na czytaniu broszurek o pochodzeniu Polaków od starożytnych Egipcjan, ale znajomość historii Polski jest zbędna, jak polskiej ortografii To patriotyzm kiboli z pałami, bijących Zimmermana i Palecznego (biedactwo, pewnie nie wiesz o kim piszę, bo obcy Zeniu M. wystarczy  ) > Ty udowodniłeś że jesteś natrętem a ja takich nie lubię.A ty, że jesteś nieukiem z "wiedzą" po seminarium > Nie mam obowiązku odpowiadać na twoje zaczepki..Piszesz na publicznym forum, a ja lubię wykpiwać nieuctwo Twój pech Serio Polacy pochodzą od Sumerów? jakaś publikacja na dowód? Serio stosunek przed ślubem ma wpływ na genetyczny kod dziecka po ślubie? jakaś publikacja na dowód? Cóż, nieuku.... może by tak lepszą szkołę niż seminarium...
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
2 na 2 | Jau164 (19 punktów) | Greetings, I am Kau Singh, a technical expert, and I'm here to provide you with a comprehensive troubleshooting guide for TWC webmail settings
|
|
1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >Czyli to, że napisałem ten wątek było już z góry wiadome, że w tej i tej pętli Wszechświata to zrobię.
Człowiek ma wybór tego co robi, choć musi brać pod uwagę okoliczności i skutki.
Sensem życia jest doświadczanie i mnożenie przyjemności, a unikanie zjawisk {uczuć] negatywnych.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|