26 lipca warszawski sąd ma wydać wyrok w sprawie zabójstwa byłego Komendanta Głównego Policji, generała Marka Papały. Tymczasem łódzka prokuratura prowadzi czynności w sprawie zabójstwa tegoż generała. Ma innych podejrzanych i inny motyw niż prokuratura/sąd w Warszawie. Nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie czy po wyroku warszawskiego sądu prokuratura w Łodzi umorzy swoje śledztwo czy też będzie je kontynuować. Jeśli będzie kontynuować i w końcu postawi sprawę przed sądem, to może się okazać, że spust pistoletu, z którego zabito generała Papałę, jednocześnie nacisnęły dwie osoby, z których każda kierowała się innym motywem. Będziemy mieli dwóch zabójców jednej osoby. Czy obaj dostaną taki sam wyrok? Nie wiadomo.
Kompletny absurd. Pojawia się pytanie czy ma sens całkowity brak kontroli nad prokuraturami, czym skończyło się rozdzielenie stanowisk Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości. Minister nie ma wpływu na pracę prokuratury, za to Prokurator Generalny... też nie ma. Mamy kastę prokuratorów, która rządzi się swoimi prawami, ma swoje przywileje i nie odpowiada za skutki swej działalności przed nikim. |