 |
Stefan Bratkowski (Polityka nr. 30) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-08-2013 15:30 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Stefan Bratkowski (Polityka nr. 30)
4 na 4 | hej, Stefan Bratkowski w swoim krytycznym wobec kościoła polskiego tekście przywołuje stare dobre czasy kiedy kościół wspólnie z ateistami , liberałami , socjalistami walczył z totalitarnym systemem . To fakt lecz --- mnie wydaje się , że kościół ( oprócz wyjątkowych postaci ) nigdy nie walczył o państwo świeckie , o liberalne swobody i prawa , o pluralizm ... bardziej chodziło o wyeliminowanie "komunistów" i zajęcie ich miejsca ... Wspólny wróg pozwala na różne sojusze , strategie ...
Pan Bratkowski pisze też , że wiara chrześcijańska jest dla niego najpiękniejszą religią ... a za fundament owej religii uważa zdanie : To co zrobiliście najmniejszemu z was mnie zrobiliście ... To rzeczywiście piękne zdanie ! Podobnym pięknem lśni taka oto sentencja : W swoim oku belki nie widzisz a źdźbło w oku bliźniego dostrzegasz ... Mnie wydaje się jednak , że głównym przesłaniem chrześcijaństwa jest przyjęcie Chrystusa jako pana i wybawiciela . Ten kto we mnie uwierzy zbawiony zostanie a ten , który mnie odrzuci odrzucony zostanie przez ojca mego --- a tutaj już ja żadnego piękna dostrzec nie potrafię ... Taka natomiast historia Prometeusza o ile wiem o żadnych zbawieniach ani potępieniach nic nie mówi , co ja osobiście uważam za szalenie istotną wartość .
Chciałbym na konie zauważyć , że bardzo łatwo jest "uczepić się" jednego aspektu i sobie przy nim trwać . Jest to jednak postępowanie nierzetelne i mocno zwodnicze . Oczywiście pan Bratkowski nie jest tutaj dobrym przykładem ponieważ jest to człowiek uczciwy , wrażliwy ... Lecz po przeczytaniu jego tekstu takie mnie naszły ... refleksje ...
pozdrawiam makuś | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . >Stefan Bratkowski w swoim krytycznym wobec kościoła polskiego tekście przywołuje stare dobre czasy kiedy kościół wspólnie z ateistami, liberałami, socjalistami walczył z totalitarnym systemem. Ale zapomniał dodać, iż w tych czasach jako aktywista PZPR, to on walczył jak umiał z Kościołem i dopiero gdy nie wybrano go delegatem na VIII Zjazd PZPR, to zaczęła mu się partia nie podobać i zaczął ją krytykować. No bo jak mogli nie wybrać wszystko-wiedzącego reformatora redaktora Stefana? Głupota to niesłychana.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| worek kości (2937 punktów) | > Mnie wydaje się jednak , że głównym przesłaniem chrześcijaństwa jest przyjęcie Chrystusa jako pana i wybawiciela .Przesłanie - główna myśl, idea zawarta w jakimś utworze literackim, filmie, w czyjejś wypowiedzi itp. I oddajmy głos Jezusowi: Cytat:34 Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, 35 a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: 36 «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»8 37 On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem9. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego10. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy». (Mt 22,34-40) > Ten kto we mnie uwierzy zbawiony zostanie a ten , który mnie odrzuci odrzucony zostanie przez ojca mego --- a tutaj już ja żadnego piękna dostrzec nie potrafięMusisz odróżnić to, co jest w Biblii, od tego co głosi Kościół. Bartkowski nie mówi o przesłaniu Biblii, tylko o przesłaniu chrześcijaństwa, a konkretnie Kościoła Katolickiego. No a tam, w doktrynie KK, ateistów się piekłem wcale nie straszy. Natomiast to, co sobie ględzi jakiś przypadkowy ksiądz, nie jest jeszcze stanowiskiem KK. > Taka natomiast historia Prometeusza o ile wiem o żadnych zbawieniach ani potępieniach nic nie mówi ,Nie, tylko o wyskubywanej przez sępy wątrobie. Ot, taka ciekawostka przyrodnicza.
bembergiem w berg
|
|
 | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > Musisz odróżnić to, co jest w Biblii, od tego co głosi Kościół. Bartkowski nie mówi o przesłaniu Biblii, tylko o przesłaniu chrześcijaństwa, a konkretnie Kościoła Katolickiego.Dokładnie Pan, Panie Piotrze, ma tu rację, to co jest w Biblii, a szczególnie w Ewangeliach (Np. Kazanie na górze) ma niewiele wspólnego z tym co głosi Kościół. Redaktorowi Bratkowskiemu już dawno różne porządki się popieprzyły, a że nadal chciałby być w awangardzie, to baje tak jak mu się teraz wydaje. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 7 na 7 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | No a tam, w doktrynie KK, ateistów się piekłem wcale nie straszy.
hej, Nie , wcale ... Dominus Jesus ... to dzieło Ratzingera w którym mówi się , że zbawienie jest wyłącznie w kościele katolickim ... To nie jest ciekawostka przyrodnicza lecz oficjalny dokument Watykanu ...
>>Taka natomiast historia Prometeusza o ile wiem o żadnych zbawieniach ani potępieniach nic nie mówi , >Nie, tylko o wyskubywanej przez sępy wątrobie. Ot, taka ciekawostka przyrodnicza.
hej, Owszem ... A jednak ofiara Prometeusza nie obliguje Ciebie do niczego ... Chyba , że do etycznych przemyśleń !!! Natomiast "pseudoofiara" Jezusa narzuca Ci jednoznacznie dualistyczny dogmat : Albo przyjęcie Jezusa jako jedynej drogi albo wieczne potępienie ... pozdrawiam makuś >
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | > No a tam, w doktrynie KK, ateistów się piekłem wcale nie straszy. >Nie , wcale ... Dominus Jesus ... to dzieło Ratzingera w którym mówi się , że zbawienie jest wyłącznie w kościele katolickim
Znajdź odpowiedni cytat, bo z tego co ja się orientuję jest tam co najwyżej mowa o tym, że KK dysponuje pełnym Objawieniem, natomiast zbawieni mogą być wszyscy ludzie, nie tylko członkowie KK.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Znajdź odpowiedni cytat, bo z tego co ja się orientuję jest tam co najwyżej mowa o tym, że KK dysponuje pełnym Objawieniem, natomiast zbawieni mogą być wszyscy ludzie, nie tylko członkowie KK.
hej, Pełnia objawienia ? Pełnią objawienia dysponują tacy ludzie jak Hitler i Stalin ! Pełnia objawienia ZAWSZE doprowadza do mordów , gwałtów i wszelkich nieprawdopodobnie ohydnych czynów ! Wystarczy jednak przyznać , że XYZ "dysponuje" pełnią aby ewentualnie zostać poczochranym po włosach i dostać cukierka ... Odpowiedni cytat ... ? jest tutaj całkiem zbyteczny ! pozdrawiam makuś
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Pełnią objawienia dysponują tacy ludzie jak Hitler i Stalin ! >Odpowiedni cytat ... ? jest tutaj całkiem zbyteczny !
Well, what can i say?
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Well, what can i say?
hej, Być może powinieneś powiedzieć , że mówienie o "pełni objawienia" jest zwykłym nadużyciem jeśli nie ohydnym kłamstwem ? makuś
|
|
| | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Być może powinieneś powiedzieć , że mówienie o "pełni objawienia" jest zwykłym nadużyciem jeśli nie ohydnym kłamstwem ?
A w która religia Twoim zdaniem ma lepszy dostęp do boskiego Objawienia?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >A w która religia Twoim zdaniem ma lepszy dostęp do boskiego Objawienia?
Wszystkie mają równy dostęp - przecież Bóg kocha jednakowo WSZYSTKICH LUDZI. To elementarne, Watsonie.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >>A w która religia Twoim zdaniem ma lepszy dostęp do boskiego Objawienia? >Wszystkie mają równy dostęp - przecież Bóg kocha jednakowo WSZYSTKICH LUDZI. To elementarne, Watsonie.
W pierwszej części zdania mówisz o wszystkich religiach, a po myślniku o wszystkich ludziach - niezrozumiałe przejście. Z punktu widzenia KK wszyscy ludzie mają dostęp do Biblii, czyli Objawienia, ale nie wszystkie religie to akceptują.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >W pierwszej części zdania mówisz o wszystkich religiach, a po myślniku o wszystkich ludziach - niezrozumiałe przejście.
To ludzie tworzą religie. Nawet kapłani są ludźmi (pewnie to Cię mogło zmylić).
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >>W pierwszej części zdania mówisz o wszystkich religiach, a po myślniku o wszystkich ludziach - niezrozumiałe przejście. >To ludzie tworzą religie.
Ale religie nie są ludźmi, dżizas...
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Ale religie nie są ludźmi, dżizas...
Wezwałeś imienia Pana Boga Swego nadaremno, w dodatku je kpiarsko przekręcając.
Idziesz do piekła.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>A w która religia Twoim zdaniem ma lepszy dostęp do boskiego Objawienia?
hej, Po owocach poznacie ! Jak na razie WSZYSTKIE religie wydają zatrute owoce ! Są pełne nienawiści , agresji , dyskryminacji .. Są przyczyną wielu wojen , gwałtów i mordów ... Zadam takie pytanie : Gdzie i kiedy ... religia była fundamentem pokoju , kompromisu i tolerancji ? Jak mnie się wydaje ... Pokój , tolerancja i kompromis możliwe były wyłącznie wtedy kiedy religie się wycofywały ... To samo dotyczy również świeckich systemów totalitarnych !!!
Wszystko co totalitarne .. fundamentalistyczne ... owocuje złem .. złem agresji , dyskryminacji i arogancji ... makuś
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Pokój , tolerancja i kompromis możliwe były wyłącznie wtedy kiedy religie się wycofywały ... >To samo dotyczy również świeckich systemów totalitarnych !!!
No przecież w świeckich systemach totalitarnych wycofanie religii było priorytetem, więc skąd tam było tyle przemocy i zamordyzmu?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 8 na 8 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >No przecież w świeckich systemach totalitarnych wycofanie religii było priorytetem, więc skąd tam było tyle przemocy i zamordyzmu?
Na przykładzie Chin lub Korei widać, że chodzi o zastąpienie dotychczasowej religii własną religią. Przemoc i zamordyzm jest zaiste podobny jak przy wprowadzaniu chrześcijaństwa lub islamu w miejsce dotychczasowych wierzeń.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | | | |  | -3 na 3 | worek kości (2937 punktów) | >Na przykładzie Chin lub Korei widać, że chodzi o zastąpienie dotychczasowej religii własną religią.
Tam nie ma religii. Całkiem wyraźnie mówi się o ateizmie.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > >Na przykładzie Chin lub Korei widać, że chodzi o zastąpienie dotychczasowej religii własną religią.> Tam nie ma religii.Nie, ani troszeczkę Cytat:Śmierci przywódcy Korei Północnej Kima Dzong Ila towarzyszyły niezwykłe zjawiska - do okna ambasady w Niemczech w dzień po jego śmierci dobijała się sikorka, a pomimo mrozu rozkwitł kwiat - podała północnokoreańska agencja KCNA.
Sikorka pukała dziobkiem przez godzinę do okna ambasady Korei Północnej - relacjonuje KCNA zjawiska, które miały miejsce 20 grudnia, już po ogłoszeniu zgonu przywódcy.
"Wydaje się, że po rozejściu się smutnej nowiny o śmierci wielkiego człowieka, ptaszek przyleciał złożyć kondolencje" - podała północnokoreańska agencja, która wyjaśniła też, że roślina "rozkwitła mimo mrozu, by wziąć udział w żałobie".
Zjawiska nadnaturalne towarzyszą nie tylko śmierci, ale też narodzinom przywódców Korei Północnej. Jak wieść niesie, przy narodzinach Kim Dzonga Ila nad świętą górą Pektu-san pojawiła się gwiazda i podwójna tęcza.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Zjawiska nadnaturalne towarzyszą nie tylko śmierci, ale też narodzinom przywódców Korei Północnej. Jak wieść niesie, przy narodzinach Kim Dzonga Ila nad świętą górą Pektu-san pojawiła się gwiazda i podwójna tęcza.Ojojojoj... żeby się tylko nie okazało, że On jakiś podwójny pedał jest... 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
| | | | | | | | | | |  | -4 na 4 | worek kości (2937 punktów) | >>Tam nie ma religii. >Nie, ani troszeczkę?
Jeśli sugerujesz, że ateistyczna gorliwość prowadzi do religii, no to cóż.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | mrSpock (2845 punktów) | >>>Tam nie ma religii. >>Nie, ani troszeczkę? >Jeśli sugerujesz, że ateistyczna gorliwość prowadzi do religii, no to cóż. > bembergiem w berg Twoja i Tobie podobnym ateistyczna gorliwość względem Zeusa doprowadziła do rozprzestrzeniania się jedynie słusznej religii...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | >Twoja i Tobie podobnym ateistyczna gorliwość względem Zeusa doprowadziła do rozprzestrzeniania się jedynie słusznej religii...
Ateistyczna papka...
1. Twoje zdanie jest wewnętrznie sprzeczne. 2. Rzymianie nie czcili Zeusa, tylko Jowisza, ewentualnie.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | mrSpock (2845 punktów) | >>Twoja i Tobie podobnym ateistyczna gorliwość względem Zeusa doprowadziła do rozprzestrzeniania się jedynie słusznej religii... >Ateistyczna papka... >1. Twoje zdanie jest wewnętrznie sprzeczne. >2. Rzymianie nie czcili Zeusa, tylko Jowisza, ewentualnie. Ty tak na serio nic nie kapujesz? Chrześcijaństwo zniszczyło wiele kultur i religii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Chrześcijaństwo zniszczyło wiele kultur i religii.
A demokracja zniszczyła wiele innych porządków społecznych. Kultura, wraz z ludźmi, ulega zmianom.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>Na przykładzie Chin lub Korei widać, że chodzi o zastąpienie dotychczasowej religii własną religią. >Tam nie ma religii. Całkiem wyraźnie mówi się o ateizmie.
Podobno chrześcijanie też byli prześladowani za ateizm (odrzucali praktycznie wszystkich uznanych w Cesarstwie Rzymskim bogów, zamiast nich czcząc człowieka skazanego prawomocnie na karę śmierci).
Co do Korei: ojciec i dziadek aktualnego przywódcy nadal biorą aktywny udział w rządzeniu państwem i sprawują konkretne funkcje - mimo, że nie żyją (to znacznie więcej niż przypadek "Lenina wiecznie żywego"). Przywódca Korei urodził się rzekomo na świętej górze, a jego narodzinom towarzyszyły cudowne znaki, między innymi zwierzęta mówiły ludzkim głosem. Znany nam dobrze Kult Jednostki sięgnął tam już rozmiarów boskich... Czym to się różni od religii, skoro jest nawet transcendencja? W pierwszych latach chrześcijaństwa Jezus nie był czczony jako osoba boska - to w miarę upływu czasu dodawano mu atrybutów... podobnie jest z Kim Dzongami.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>No przecież w świeckich systemach totalitarnych wycofanie religii było priorytetem, więc skąd tam było tyle przemocy i zamordyzmu?
hej, Były totalitarne , fundamentalistyczne ... jak religie ! Dopiero demokracja i pluralizm jak i liberalne wartości ... a w nauce obiektywizm pozwoliły nam na zupełnie nowy początek ... Jednak siły ciemności wciąż bojkotują te wspaniałe etyczne , intelektualne osiągnięcia... wrzucając nas w płonące jeziora siarki i grzechy pierworodne ... w krwawe ofiary i władzę demonów .. makuś
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >>No przecież w świeckich systemach totalitarnych wycofanie religii było priorytetem, więc skąd tam było tyle przemocy i zamordyzmu? >Były totalitarne , fundamentalistyczne ... jak religie !
Ale nie były religią. Wynika z tego dość jasno, że bycie fundamentalistą i totalitarystą nie wymaga religijności.
>Jednak siły ciemności wciąż bojkotują te wspaniałe etyczne , intelektualne osiągnięcia... wrzucając nas w płonące jeziora siarki i grzechy pierworodne ... w krwawe ofiary i władzę demonów ..
Możesz podać jakiś przykład z naszego katolickiego ogródka?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > >>>Były totalitarne , fundamentalistyczne ... jak religie !> Ale nie były religią.Według jakiej definicji: pl.wikipedia.org/wiki/ReligiaZnamy ich ponad 200, a wśród nich również religie polityczne. Zresztą prawda jest taka, że pomiędzy rzymskim chrześcijaństwem, a stalinowskim komunizmem, to więcej podobieństw niż różnic. Omawialiśmy to na naszym forum już wielokrotnie. Odsyłam do wątku "Religia Hitlera": www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,555861#w556535Niech Pan przestanie tu katolicki kit wstawiać. Większość z nas to niewierzący. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Zresztą prawda jest taka, że pomiędzy rzymskim chrześcijaństwem, a stalinowskim komunizmem
A oprócz porównania Stalina do papieża, a partii do Kościoła, znalazł Pan jeszcze jakieś podobieństwa? Bo póki co, to jest to tylko takie "skojarzenie"; może jednak trochę konkretów?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 11 na 11 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . >>>>Zresztą prawda jest taka, że pomiędzy rzymskim chrześcijaństwem, a stalinowskim komunizmem >A oprócz porównania Stalina do papieża, a partii do Kościoła, znalazł Pan jeszcze jakieś podobieństwa? Bo póki co, to jest to tylko takie "skojarzenie"; może jednak trochę konkretów? Znalazłem sporo i wiele z nich przywołałem w wątku do, którego Pana odesłałem. Może jednak warto trochę poczytać (podaję też tam bibliografię, na której swoje poglądy oparłem), zamiast tracić czas na głupawy trolling.
Największym podobieństwem wszelkich religii/ideologii jest wiara, która ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Paul Figura (1368 punktów) |
> Największym podobieństwem wszelkich religii/ideologii jest wiara, która ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu.Lepiej tego, nie mogłeś ując Andrzeju, pozostaje nam tylko czekać, na odpowiedź kolegi "worek kości".
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | mrSpock (2845 punktów) | > >Największym podobieństwem wszelkich religii/ideologii jest wiara, która ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu.> Lepiej tego, nie mogłeś ując Andrzeju, pozostaje nam tylko czekać, na odpowiedź kolegi "worek kości".>  > Tak odpowiedzi w stylu że: to ludzie wykorzystują religię i wiarę do swoich celów itd. itd. Pewnie sypnie jakimiś linkami i cytatami. No ogólnie, że religia chrześcijańska, to jest taka dobra i tyle jej zawdzięczamy i bla bla bla. Ale ci wstrętni ateiści niczego nie kapują, bo ich ateizm to się z niewiedzy bierze, bo, gdyby tak poznali...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | >Tak odpowiedzi w stylu że: to ludzie wykorzystują religię i wiarę do swoich celów itd. itd.
Niby to takie oczywiste, a wciąż trzeba o tym przypominać.
>Pewnie sypnie jakimiś linkami i cytatami. >i bla bla bla.
Co tam linki i cytaty, przecież swoje wiesz, nie?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >>[...] ludzie wykorzystują religię i wiarę do swoich celów >Niby to takie oczywiste, a wciąż trzeba o tym przypominać. Dokładnie! Trzeba o tym przypominać po to, by się od przeróżnych wiar uwalniać.
Każdy decyduje za siebie, czy woli być poddany, czy niezależny - tu: homo religiosus, czy homo sapiens.
W moim odczuciu Ty jesteś tak dalece niezależny, że nawet na forum racjonalisty płyniesz pod prąd. Z religijną, fundamentalną jedynosłusznością masz niewiele wspólnego, więc jej - kruca fuks - nie broń.
Gdy tylko przyznasz się przed samym sobą, że tak naprawdę walczysz o wolność myśli, to cała reszta już pójdzie jak z płatka.
Chyba, że chcesz jednak bronić dogmatów ...? Jakoś nie chce mi się wierzyć...
Tak więc masz albo - albo. Nikt Ci tu nie chce odbierać doświadczeń, czy refleksji - a wręcz przeciwnie to Ty decydujesz o tym, czy ktokolwiek może Ci narzucać, co Ty masz myśleć.
Ja wiem, że Ty już dawno wybrałeś wolność (z bardzo prostej przyczyny - gdyż myślisz), tyle że tu nie chcesz się do tego przyznać, bo wypada Ci się buntować. Tyle że uciekasz w złą stronę. Miast do wolności uciekasz od wolności.
Chodź muszę przyznać, że dzisiaj to już nie jest takie oczywiste... Dzisiaj każdy może sobie popierzyć o Bogu co mu ślina na język przyniesie i unosić się nad tą ideą jak mu się podoba. Tak więc nie ma powodu, byś czuł się pozbawiony wolności. Tymczasem zauważ, że ta idea została Ci wszczepiona przez innych...
A gdyby działała jeszcze święta inkwizycja jako heretyk spłonąłbyś na stosie razem z ateistami.
I dlatego właśnie: >>[...] ludzie wykorzystują religię i wiarę do swoich celów >Niby to takie oczywiste, a wciąż trzeba o tym przypominać
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . >>>>Największym podobieństwem wszelkich religii/ideologii jest wiara, która ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. >Lepiej tego, nie mogłeś ując Andrzeju, pozostaje nam tylko czekać, na odpowiedź kolegi "worek kości". Panie Paulu, mnie nasze forum się bardzo podoba i jestem tu już od dawna, ale szukam na nim wiedzy i mądrości, a nie kolegów i przyjaciół. Tych mam pod dostatkiem prywatnie. Zresztą - gdybym ich tu szukał, to już dawno bym - wśród wielu wspaniałych mądrych forumowiczów - znalazł.
Jedną z ważnych dla mnie wartości jest poszanowanie inności. Ja Pańską szanuję.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Paul Figura (1368 punktów) |
> Mnie nasze forum się bardzo podoba i jestem tu już od dawna, ale szukam na nim wiedzy i mądrości, a nie kolegów i przyjaciół. Tych mam pod dostatkiem prywatnie.Panie Andrzeju, od przybytku głowa, nie boli (mam tutaj, na myśli oczywiście przyjaciół ale takich prawdziwych.Ludzi tego pokroju niestety jest coraz mniej) > Jedną z ważnych dla mnie wartości jest poszanowanie inności.> Ja Pańską szanuję.Pozdrawiam.Ja pańska również.  NIE NALEŻY PRZEŚLADOWAĆ LUDZI ZA POGLĄDY. - Zgoda, jednakże w naszych poglądach należy dostrzegać wyższość lub niższość, inteligencję lub prymityw, dobro lub kryminogenność, szlachetność lub podłość. Zaś "szacunek dla innych poglądów" to wielka hipokryzja idealnie wpisana w światopogląd masowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . > >>>Mnie nasze forum się bardzo podoba i jestem tu już od dawna, ale szukam na nim wiedzy i mądrości, a nie kolegów i przyjaciół. Tych mam pod dostatkiem prywatnie.> Panie Andrzeju, od przybytku głowa, nie boliJeżeli przybywa dobrego nigdy boleć nie powinna. Jak ma się za dużo zawsze można się dzielić. > (mam tutaj, na myśli oczywiście przyjaciół ale takich prawdziwych. Ludzi tego pokroju niestety jest coraz mniej)Takich, "prawdziwych" przyjaciół miałem w życiu niewielu. Natomiast takich zwyczajnych mam sporo. Sam lubię ludzi i ludzie mnie też lubią. > NIE NALEŻY PRZEŚLADOWAĆ LUDZI ZA POGLĄDY.> - Zgoda, jednakże w naszych poglądach należy dostrzegać wyższość lub niższość, inteligencję lub prymityw, dobro lub kryminogenność, szlachetność lub podłość. Zaś "szacunek dla innych poglądów" to wielka hipokryzja idealnie wpisana w światopogląd masowy.  Nie zgadzam się z Panem, wszyscy ludzie powinni mieć prawo do posiadania własnych poglądów i ich głoszenia. Nawet, gdy są to poglądy ewidentnie głupie dla pozostałych. Nie zgadzam się na żadną dyskryminację ludzi ze względu na poglądy, ale czymś zupełnie innym od głoszenia jest narzucanie innym swoich własnych - jako jedynie słusznych rozwiązań. Tak, czynią przedstawiciele wszelakich religii/ideologii, a im są pewniejsi swojej racji, tym bardziej jest to chore, szkodliwe i zwyczajnie głupie. Tak, bardzo sobie cenię własne poglądy. Pracowałem nad nimi kilkadziesiąt lat, a opierałem się na intelektualnym dorobku całej ludzkości, tym który udało mi się przyswoić (przeczytać ze zrozumieniem), ale wcale nie uważam, że to są jedynie słuszne poglądy i że nie mylę się w wielu ocenach i sposobach rozumienia. Staram się przekonywać innych do mojego widzenia świata, ale uważałbym to za dramat, gdyby ktoś próbował moje poglądy narzucać innym jako jedynie słuszne. Przecież wszyscy mamy swój rozum oparty na wiedzy i doświadczeniach i zgodnie z tym rozumem wybieramy, to co dla nas najlepsze. A jak posłucha się na narzekania ludzi na różne braki, które im doskwierają, to najrzadziej na brak rozumu narzekają. Rozmawiajmy, przedstawiajmy argumenty, przekonujmy, ale bądźmy otwarci na argumenty innych i cały czas myślmy, gdyż właśnie na tym racjonalizm polega. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Największym podobieństwem wszelkich religii/ideologii jest wiara, która ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu.
Jasne, nie jest dobrze czynić zło. Ale potrafi Pan wskazać jakieś miejsce we współczesnym katolicyzmie, gdzie takie zło się czyni?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . >>>>Największym podobieństwem wszelkich religii/ideologii jest wiara, która ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. >Jasne, nie jest dobrze czynić zło. Ale potrafi Pan wskazać jakieś miejsce we współczesnym katolicyzmie, gdzie takie zło się czyni? A Pan nie potrafi!? Naprawdę nie potrafi Pan dostrzec setek tysięcy takich miejsc, to Pańskie zaślepienie jest znacznie większe niż mógłbym przypuszczać. "Prawdziwi komuniści" w czasach największego zaślepienia przy Panu wysiadają. Sporo przypadków na naszym forum było przywołanych i sam Pan w obronie różnych podłości kleru występował i nie potrafi Pan nic wskazać?
Mnie wystarcza zło czynione przez wszystkie wiary, którym jest intelektualne ograniczenie. Właśnie religijne zaślepienie nie pozwalające dostrzec i zrozumieć rzeczywistości.
Marks to dobrze i pięknie ujął: Podstawa irreligijnej krytyki jest taka oto: człowiek tworzy religię, nie zaś religia - człowieka. Religia jest to mianowicie samowiedza i poczucie samego siebie u człowieka, który bądź siebie jeszcze nie odnalazł, bądź już znów zagubił. Ale człowiek - to nie jest istota oderwana, istniejąca gdzieś poza światem. Człowiek - to świat człowieka, państwo, społeczeństwo. To państwo, to społeczeństwo stwarzają religię, odwróconą na opak świadomość świata, są one bowiem same odwróconym na opak światem. Religia jest ogólną teorią tego świata, jego encyklopedycznym skrótem, jego logiką w popularnej formie, jego spirytualistycznym point d' honneur, jego entuzjazmem, jego sankcją moralną, jego uroczystym dopełnieniem, jego ogólną racją bytu i pocieszeniem. Jest urzeczywistnieniem istoty ludzkiej w fantazji, dlatego że istota ludzka nie posiada prawdziwej rzeczywistości. Walka przeciw tej religii jest więc pośrednio walką przeciw owemu światu, którego duchowym aromatem jest religia.
Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu.
Co tu dodawać, chyba tylko to, że choć Marks nie był wrogiem religii i rozumiał jej społeczne znaczenie, to Kościół słusznie go nie lubi. W swoim rozumieniu religii zbyt celnie trafił w rzeczy sedno.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | 3 na 3 | sinapis (1725 punktów) |
>Musisz odróżnić to, co jest w Biblii, od tego co głosi Kościół.
A które głoszenie jest prawdziwe?
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | >>Musisz odróżnić to, co jest w Biblii, od tego co głosi Kościół. >A które głoszenie jest prawdziwe?
Nie wiem, ale to i tak oddzielny problem.
bembergiem w berg
|
|
 | 7 na 7 | slik (20011 punktów) | > I oddajmy głos Jezusowi:> Skoro cytujemy owego Jezusa, to bym zaproponował jeszcze inny kawałek: Cytat:"Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach" [Łk 19:27] Bo Jezus cię kocha!
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | >Skoro cytujemy owego Jezusa, to bym zaproponował jeszcze inny kawałek: >"Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach" [Łk 19:27] >Bo Jezus cię kocha!
I nikt nie zwraca ci uwagi, że trollujesz przypisując Jezusowi słowa osoby, o której tylko opowiadał, mimo że wielokrotnie to tutejszym forumowiczom tłumaczyłem? Dziwne.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | >I nikt nie zwraca ci uwagi, że trollujesz przypisując Jezusowi słowa osoby, o której tylko opowiadał, mimo że wielokrotnie to tutejszym forumowiczom tłumaczyłem? Dziwne. Przeczytałem z ciekawości. To rzeczywiście jest przypowieść o jakimś królu. Ale co Jezus chciał przez to powiedzieć?
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Ale co Jezus chciał przez to powiedzieć?
Żeby nie marnować swoich talentów.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Paul Figura (1368 punktów) | > >Ale co Jezus chciał przez to powiedzieć?> Żeby nie marnować swoich talentów.Piotrze no widzisz ty już marnujesz swój talent, na tym forum.Terlikowski przyjął by cię, z otwartymi ramionami.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | >>Ale co Jezus chciał przez to powiedzieć? >Żeby nie marnować swoich talentów. Czyli to, co powiedział o talentach mamy traktować jako pouczenie, a to co powiedział w tej samej przypowieści o przeciwnikach, już nie? Dlaczego?
|
|
| | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | > Czyli to, co powiedział o talentach mamy traktować jako pouczenie, a to co powiedział w tej samej przypowieści o przeciwnikach, już nie?> Dlaczego?Sam kombinuj. Cytat:Przypowieść (parabola) - gatunek literatury moralistyczno-dydaktycznej, którego cechy formalne (schematyzm fabuły, uproszczona konstrukcja postaci, obiektywny narrator, selekcja realiów) służą właściwemu odczytaniu alegorycznego lub symbolicznego znaczenia przedstawionego świata, przekazaniu prawdy moralnej. Posługuje się narracją, w której postacie i zdarzenia pełnią funkcję nosicieli i zarazem przykładów prawd uniwersalnych.
Fabuła ulega zwykle schematyzacji, realia zaś występują w postaci zredukowanej. Interpretacja przypowieści wymaga sięgnięcia do znaczeń alegorycznych lub symbolicznych. Przypowieść była szczególnie rozpowszechniona w literaturze religijnej Dalekiego i Bliskiego Wschodu. Wiele znanych przypowieści znajduje się w Biblii, np. przypowieść o synu marnotrawnym. pl.wikipedia.org/wiki/Przypowieść
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | >Sam kombinuj. Jezus mówił do prostych, niewykształconych ludzi, więc nie ma sensu kombinować. Im prostsze myślenie tym lepsza interpretacja. Ja w każdym razie widzę u siebie duże predyspozycje do prawidłowej interpretacji tych przypowieści. W tej widzę między innymi taką informację: Jestem taki, jaki myślicie, że jestem. Czyli jakiego sobie mnie wymyślicie, takiego mnie macie.
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >to, co sobie ględzi jakiś przypadkowy ksiądz, nie jest jeszcze stanowiskiem KK.
Jasne. Dopiero to, co ględzi przypadkowy papież jest stanowiskiem Kościoła. Niby czym jedno ględzenie rózni się od drugiego?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | >>to, co sobie ględzi jakiś przypadkowy ksiądz, nie jest jeszcze stanowiskiem KK. >Jasne. Dopiero to, co ględzi przypadkowy papież jest stanowiskiem Kościoła. Niby czym jedno ględzenie rózni się od drugiego?
Papież może zmieniać doktrynę, ksiądz jedynie jej pilnuje.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 10 na 10 | diogenes (42753 punktów) | >Papież może zmieniać doktrynę, ksiądz jedynie jej pilnuje.
OK. Mamy więc ględzenie doktrynalne i gledzędzenie woźnych. Argument odwołujacy się do jakichkolwiek przeszłych, niepowtarzalnych zdarzeń jest argumentem niekoknkluzywnynm. Nie ma potrzeby odwoływania się do nauk żadnego człowieka, bowiem normy etyczne (podobnie jak prawa nauki) można ugruntować w aktualnym doświadczeniu. Nauczanie, śmierć Jezusa i jego zmartwychwstanie były i są całkowicie zbędne. To właśnie jest dla kościoła przerażające, że ludzie potrafią zorganizować sobie życie niezależnie od bzdur przeszłości. Co oczywiście nie znaczy, że stali się odporni na inne bzdury.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 7 na 7 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > No a tam, w doktrynie KK, ateistów się piekłem wcale nie straszy.
Kłamstwo. Ostatnio papież Franciszek próbował ująć się za ateistami, ale Watykan to zdementował, potwierdzając, że ateiści idą do piekła (chyba, że uwierzą w Chrystusa, ale wtedy to już nie będą ateistami).
Skarcony Franciszek już się na ten temat nie odzywał.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | >Skarcony Franciszek
Watykan karci papieża? Chyba żartujesz.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > >Skarcony Franciszek> Watykan karci papieża? Chyba żartujesz.Oczywiście nie zostało to tak nazwane  bo wiadomo, dyplomacja, "ą-ę stułę przez bibułę". Przeczytaj np. tu: wiadomosci(*)za-ateisci-ida-do-piekla/rgvsnale tak czy siak: ateistów Kościół oficjalnie wysyła do piekła, a papieżowi przez chwilę "się zdawało". (chyba, że to wszystko kaczka dziennikarska, co też biorę pod uwagę; jednak zgadza się z obowiązującą od 2 tysięcy lat linią ideologiczną chrześcijaństwa).
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | |
|
| | | |  | 4 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > >Przeczytaj np. tu:> A Ty przeczytaj tu:> www.wykop.(*)prostowal-papieza-manipulacja/No i dobrze więc czułem, zaznaczając, że może to być kaczka dziennikarska. Faktem jest tylko, że kościelny oficer polityczny wytłumaczył ciemnemu ludowi najsamprawdziwszy sens słów szefa (inny niż ciemnemu ludowi mogło się wydawać). ALE! Przytoczony artykuł oraz cytaty w nim to również manipulacja. Konsekwentnie bowiem definiuje się w nim ateistów jako ludzi nie znających ewangelii i nauczania Chrystusa (i ci tylko mogą mieć nadzieję na zbawienie mimo ateizmu, jeśli "czynią dobrze"). Takich ateistów jak ja (były katolik, znający bardzo dobrze Ewangelie i Katechizm, ale odrzucający to jako szkodliwe bzdury) wyjmują spod tej nadziei zbawienia (a więc odsyłają do piekła). Tak więc: nadal kłamstwem jest twierdzenie, że Kościół nie odsyła ateistów do piekła.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | > Takich ateistów jak ja (były katolik, znający bardzo dobrze Ewangelie i Katechizm, ale odrzucający to jako szkodliwe bzdury)Z Katechizmu: Cytat:Każdy człowiek, który nie znając Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła, szuka prawdy i pełni wolę Bożą, na tyle, na ile ją zna, może być zbawiony. Można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby wyraźnie chrztu, gdyby wiedziały o jego konieczności. Te słowa można interpretować w duchu intelektualizmu etycznego - ateiści odrzucili wiarę z niewiedzy - po prostu nie zdawali sobie sprawy z konieczności przyjęcia chrztu (czy innych sakramentów - ogólnie - wiary). I w sumie praktyka życiowa to potwierdza - gdyby zapytać jakiegoś ateistę, czy uważa, że chrzest jest ważny, odparłby, że nie. Z punktu widzenia katolika ktoś taki po prostu nie zdaje sobie sprawy z konieczności chrztu, a więc przed potępieniem ratuje go jego ignorancja. No bo gdyby wiedział, że chrzest i inne sakramenty są ważne, to by się przecież niechybnie nawrócił.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Te słowa można interpretować w duchu intelektualizmu etycznego - ateiści odrzucili wiarę z niewiedzy -
hej, Ateiści odrzucili wiarę po zapoznaniu się z tym co ona przekazuje ! Po gruntownym zbadaniu stwierdzili , że jest to szkodliwe i niebezpieczne . Tak intelektualnie jak i etycznie ! makuś >
|
|
| | | | | |  | 10 na 10 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >[cytat]Każdy człowiek, który nie znając Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła, szuka prawdy i pełni wolę Bożą, na tyle, na ile ją zna, może być zbawiony.
>Te słowa można interpretować w duchu intelektualizmu etycznego - ateiści odrzucili wiarę z niewiedzy - po prostu nie zdawali sobie sprawy z konieczności przyjęcia chrztu (czy innych sakramentów - ogólnie - wiary)
No to jeszcze raz łopatologicznie: byłem katolikiem kilkadziesiąt lat, przyjąłem świadomie wszelkie możliwe sakramenty dla świeckich z wyjątkiem sakramentu chorych (chrzest nieświadomie, ale przecież przy ważniejszych okazjach osobiście "odnawia się przyrzeczenia chrzcielne"). Świadomie odrzucam wiarę, pogardzam hierarchią i drwię z dogmatów, wiedząc, czując i rozumiejąc znacznie więcej niż przeciętny katolik i zapewne więcej niż przeciętny absolwent seminarium.
Nie mieszczę się więc absolutnie w kategorii "ateizmu z niewiedzy", nie zasługuję więc na zbawienie wg definicji Katechizmu. Dodatkowo Jezus podobno bardzo wyraźnie powiedział, że tacy jak ja będą się smażyć w ogniu nieugaszonym a robak będzie ich gryzł w dupę.
Chyba, że zostanę potraktowany dla dobra ideologicznej definicji podobnie jak opozycjoniści w ZSRR. Przypomnę, że zdarzało się zamykanie ich w szpitalach psychiatrycznych, bo przecież żaden zdrowy na umyśle człowiek nie odrzucałby komunizmu (tutaj: trzeba mieć coś z umysłem, by odrzucić Chrystusa).
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Świadomie odrzucam wiarę, pogardzam hierarchią i drwię z dogmatów, wiedząc, czując i rozumiejąc znacznie więcej niż przeciętny katolik i zapewne więcej niż przeciętny absolwent seminarium.
Tak z ciekawości - jakie teologiczne książki w swoim życiu zaliczyłeś?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 8 na 8 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Tak z ciekawości - jakie teologiczne książki w swoim życiu zaliczyłeś?Nie zaliczyłem żadnej. Natomiast przeczytałem (ze zrozumieniem) oprócz Pisma Świętego i Katechizmu KK sporo (jak na świeckiego) literatury teologicznej i popularnej. Nie tylko książki, ale również prasę, artykuły w mediach elektronicznych plus swego czasu różne rekolekcje akademickie itd. Czytałem zarówno jako bardzo gorliwy katolik, jak i później jako ateista. Żona ma w domu osobną półkę z literaturą katolicką, a ja osobną z literaturą racjonalistyczną  tylko ona nie przeczytała nic z mojej półki, a ja z jej i owszem, tak. Literatura teologiczna obarczona jest "grzechem pierworodnym", który niweczy jakąkolwiek jej wartość - przyjmuje za pewnik i punkt odniesienia fałszywe założenia. Przez to wszelkie książki teologiczne z dowolnej religii są warte dokładnie tyle samo - ot, fikcja literacka stylizowana na dokument oparty na faktach. Uprzedzając: czy trzeba przeczytać Koran w oryginale wraz z hadisami, by dopiero wtedy móc powiedzieć, że islam to fałszywa ideologia? Czy trzeba przeczytać komplet dzieł Lenina, by móc się wypowiedzieć, że komunizm nie jest ustrojem sprawiedliwości społecznej? I podobnie dla chrześcijaństwa.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >fałszywe założenia.
Czyli zabierając się za książkę z góry zakładasz, że autor prawi głupoty? To się dopiero nazywa nieuprzedzone podejście do sprawy! Założę się, że zupełnie nie zakłóca wrażeń z lektury.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Czyli zabierając się za książkę z góry zakładasz, że autor prawi głupoty? To się dopiero nazywa nieuprzedzone podejście do sprawy! Założę się, że zupełnie nie zakłóca wrażeń z lektury.Nie zakładam, tylko wiem... Oglądając Gwiezdne Wojny też przecież nie rozważam przy każdej kolejnej części od nowa, czy to prawda czy fikcja. Raz się zorientujesz i wiesz  A czytam literaturę religijną chociażby po to, by na bieżąco orientować się w sposobie myślenia i argumentowania przedstawicieli Ciemnej Strony Mocy.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | > Nie zakładam, tylko wiemSkąd wiesz? > Oglądając Gwiezdne WojnyUważasz, że to dobry przykład? Intencja autora nie ma znaczenia? Bo wydaje mi się, że Lucas wcale nie twierdził, że Luke istniał naprawdę, natomiast np. mistrz Eckhart zdawał się w Jezusa jednak wierzyć. > Raz się zorientujesz i wiesz  W którym momencie zorientowałeś się, że Gwiezdne Wojny to fikcja?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>Nie zakładam, tylko wiem >Skąd wiesz?
Jem dżem i wiem. Objawiły mi się kosmiczne mądrości, miałem magicznych gości i pozbyłem się wątpliwości.
>W którym momencie zorientowałeś się, że Gwiezdne Wojny to fikcja?
Tak jak wszyscy: kiedy spróbowałem zrobić miecz świetlny ze świetlówki Osram.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | mrSpock (2845 punktów) |
>W którym momencie zorientowałeś się, że Gwiezdne Wojny to fikcja? > bembergiem w berg > Zdecydowanie szybciej niż Ty się zorientujesz, że Twoja religia jak i inne to fikcja
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>fałszywe założenia. >Czyli zabierając się za książkę z góry zakładasz, że autor prawi głupoty? To się dopiero nazywa nieuprzedzone podejście do sprawy! Założę się, że zupełnie nie zakłóca wrażeń z lektury.
hej, Jest rok 1979 . Wrocław . Ulica Dworcowa . Pojawia się informacja , że Matka Boska uczyniła cud i ... na ścianie budynku można zobaczyć jej wizerunek ... Można oczywiście założyć , że jest to najprawdziwsza prawda ... Można też mieć wątpliwości ... Którą opcje wybierasz ?
ps. Jestem z Wrocławia , byłem wychowywany przez moją kochaną babcie dewotkę . Spędziłem sporą część dzieciństwa na cmentarzach i w kościołach ( do dzisiaj uwielbiam małe , prowincjonalne kościółki ! ) a zamiast bajek i legend babcia czytała mi żywoty świętych ... makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Jestem z Wrocławia , byłem wychowywany przez moją kochaną babcie dewotkę .
To wspaniale, ciekawe co byś powiedział o teiście, który odrzuca ateizm ponieważ jego dziadek komuch czytał mu do poduszki klasyków marksizmu-leninizmu? Pozostaje tylko współczuć, ale nic z tego nie wynika.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Jestem z Wrocławia , byłem wychowywany przez moją kochaną babcie dewotkę . >To wspaniale, ciekawe co byś powiedział o teiście, który odrzuca ateizm ponieważ jego dziadek komuch czytał mu do poduszki klasyków marksizmu-leninizmu? Pozostaje tylko współczuć, ale nic z tego nie wynika. > bembergiem w berg >
hej, Wydaje mi się , że zaznałbym z nim wspólny język ! makuś
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Tak z ciekawości - jakie teologiczne książki w swoim życiu zaliczyłeś? hej, Ja przeczytałem stary i nowy testament ( nowy kilka razy ) czytałem augustyna i tomasza i innych ojców kościoła czytałem jana pawła 2 i ratzingera czytałem tischnera , obirka i bartosia oj ... wiele tego było i jest ... przez kilka lat zajmowałem się prawie wyłącznie tą tematyką ... Tutaj na naszym forum zamieściłem kilka swoich osobistych refleksji ... łatwo je odszukać ... Co z całym szacunkiem polecam ! pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | |  | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | . Ojciec Lesiotr: No to jeszcze raz łopatologicznie: byłem katolikiem kilkadziesiąt lat, przyjąłem świadomie wszelkie możliwe sakramenty dla świeckich z wyjątkiem sakramentu chorych (chrzest nieświadomie, ale przecież przy ważniejszych okazjach osobiście "odnawia się przyrzeczenia chrzcielne"). Świadomie odrzucam wiarę, pogardzam hierarchią i drwię z dogmatów, wiedząc, czując i rozumiejąc znacznie więcej niż przeciętny katolik i zapewne więcej niż przeciętny absolwent seminarium.
Nie mieszczę się więc absolutnie w kategorii "ateizmu z niewiedzy", nie zasługuję więc na zbawienie wg definicji Katechizmu. Dodatkowo Jezus podobno bardzo wyraźnie powiedział, że tacy jak ja będą się smażyć w ogniu nieugaszonym a robak będzie ich gryzł w dupę.
Chyba, że zostanę potraktowany dla dobra ideologicznej definicji podobnie jak opozycjoniści w ZSRR. Przypomnę, że zdarzało się zamykanie ich w szpitalach psychiatrycznych, bo przecież żaden zdrowy na umyśle człowiek nie odrzucałby komunizmu (tutaj: trzeba mieć coś z umysłem, by odrzucić Chrystusa).
Wywodzę się tradycyjnej katolickiej od wielu pokoleń rodziny. Zostałem ochrzczony i doprowadzony do I komunii, ale dosyć szybko zacząłem samodzielnie myśleć i odrzuciłem wszelkie narzucane mi autorytety - kształtując swoje poglądy na podstawie samodzielnie dobieranych lektur. Później zakochałem się w katoliczce i pomimo swojego ateizmu, aby nie czynić przykrości moim wspaniałym teściom wziąłem ślub kościelny i ochrzciłem dziecko. (Nie, w tamtych czasach księżom nie trzeba było kłamać i ksiądz wiedząc o moim ateizmie nie tylko udzielił nam "normalnego" ślubu, ale został do swojej śmierci moim przyjacielem.) Mając ponad czterdziestkę i już zdecydowane poglądy zaprzyjaźniłem się z księdzem profesorem, który namówił mnie do skończenia kursu teologii.
>Tak z ciekawości - jakie teologiczne książki w swoim życiu zaliczyłeś? Co mam wyciągnąć coś z domowej biblioteczki i zeskanować dla Pana bibliografię. Sporo przeczytałem i zdałem wymagane egzaminy, ale może poleciłby mi Pan coś naprawdę z teologii mądrego, chętnie bym przeczytał, gdyż na razie to mam pecha i na same zbiory głupoty wszelakiej trafiam. Niech Pan tu podrzuci pod dyskusję jakieś mądre teologiczne dzieło. Jeżeli jest to nowość, to nawet się poświęcę i kupię, ale może zacznijmy od łatwiejszych: "Wprowadzenia do teologii" Jose Moralesa, czy trochę trudniejszego "Podstawowego wykładu wiary" Karla Rahnera.
PS. Ja nie pisuję tu "dla jaj", tylko staram się zawsze przemyśleć to co piszę. Szanuję swoich czytelników, a nasze forum, pomimo przeróżnych "wejść" inteligentnych inaczej, reprezentuje dosyć wysoki poziom, tak merytoryczny, jak i kulturalny.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >>Można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby wyraźnie chrztu, gdyby wiedziały o jego konieczności...
A więc jednak chrzest jest k_o_n_i_e_c_z_n_y. A swoja drogą- o jaką tu konieczność chodzi? Konieczność, o której można nie wiedzieć, to jakaś taka ... mizerna konieczność...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Konieczność, o której można nie wiedzieć, to jakaś taka ... mizerna konieczność...
Żeby zachować dobrą formę na stare lata, konieczna jest fizyczna aktywność, no i cóż, nie każdy ma na stare lata dobrą formę, czy z tego wynika, że aktywność nie jest konieczna? No naprawdę. Przecież to tylko kwestia wyboru.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Żeby zachować dobrą formę na stare lata, konieczna jest fizyczna aktywność, no i cóż, nie każdy ma na stare lata dobrą formę, czy z tego wynika, że aktywność nie jest konieczna? No naprawdę. Przecież to tylko kwestia wyboru.
Chodzi o konieczność, a nie o wybór. Mogę sobie wybrać herbatę z cytryną lub bez (nie wnikam w możliwość determinacji i tych decyzji), ale koniecznym jest uzupełnianie H2O: to warunek sine qua non życia, doczesnego (!) życia. W jakim sensie można mówić o konieczności chrztu w aspekcie niesprawdzalnych empirycznie jego konsekwencji? Tego rodzaju konieczność zawsze jest zrelatywizowana do pewnego systemu przekonań, wiary, a więc w gruncie rzeczy - jest czymś względnym, przypadkowym. Chrzest jako warunek zbawienia przypomina (logicznie) zdanie, w które wierzą wyznawcy Allaha: jeśli zginiesz za wiarę, pójdziesz do raju. Ogólnie: konieczność zdań typu: jeśli zrobisz coś w tym życiu, to spotka cię to lub owo w przyszłym, nie są konieczne ani w logicznym, ani w empirycznym sensie.(Ad hoc możemy mówić o konieczności teologicznej, religijnej, baśniowej, co kto lubi...) Są po prostu irracjonalne, a wiara w nie, doktrynowanie nimi jest kwestią nie tyle natury logicznej czy poznawczej, co praktycznej (np.politycznej). Fałszem czy nonsensem można ludźmi manipulować, ale w stopniu wyznaczonym ściśle przez empiryczne i logiczne konieczności.
Proszę udowodnić katolikowi, że jest życie po ochrzczonym życiu strzelając mu w głowę, a następnie wskrzeszając go po trzech dniach. Nie sądzę, aby miał ochotę na tego rodzaju test.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Paul Figura (1368 punktów) |
> Ateiści odrzucili wiarę z niewiedzy.Pozwolisz ze, odejmę "nie" pozostaje nam słowo "wiedzy" takiej jak poniżej.  Największym z magów na naszej planecie Był Jezus Chrystus, o czym nie wiecie. Do dzisiaj ludzie nie wiedzą czemu, Po wodzie chodził bez żadnych problemów! Gdy popił wina i był zawiany, Szokował wszystkich przechodząc przez... ściany! Wszędzie zamieniał wodę na wino I gdzie się pokazał - był cyrk i kino! Przy czym cały czas strugał wariata, Że Pan Bóg na niebie, to jego tata! Chorych uzdrawiał z prawa i z lewa... Aż go przybili do drzewa.
|
|
| | | | | |  | | Grey (2102 punktów) | >Te słowa można interpretować w duchu intelektualizmu etycznego - ateiści odrzucili wiarę z niewiedzy - po prostu nie zdawali sobie sprawy z konieczności przyjęcia chrztu (czy innych sakramentów - ogólnie - wiary). Interpretować tak może i można, ale to nie ma nic do rzeczy. Liczy się to, jaka jest oficjalna interpretacja Kościoła.
>I w sumie praktyka życiowa to potwierdza Wow! Od kiedy to Ciebie interesuje praktyka? Zgaduję - od kiedy tak Ci wygodnie?
|
|
| | | | |  | | Paul Figura (1368 punktów) |
>Takich ateistów jak ja (były katolik, znający bardzo dobrze Ewangelie i Katechizm, ale odrzucający to jako szkodliwe bzdury) wyjmują spod tej nadziei zbawienia (a więc odsyłają do piekła).
Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate
"Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie".
Dante, Boska Komedia.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Paul Figura (1368 punktów) |
> wiadomosci(*)za-ateisci-ida-do-piekla/rgvsnCytat:I wszyscy mamy obowiązek robienia dobra - tłumaczył Franciszek.  Chrześcijanie czynią dobre uczynki,ponieważ może to im zagwarantować wejście do nieba.Ateiści czynią dobre uczynki, bezinteresownie.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Chrześcijanie czynią dobre uczynki,ponieważ może to im zagwarantować wejście do nieba.Ateiści czynią dobre uczynki, bezinteresownie.
Dodatkowo, katolikom wystarcza do zbawienia, jeśli co pewien czas przeproszą na spowiedzi za czynienie złych uczynków zamiast dobrych i obiecają poprawę...
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | >>Chrześcijanie czynią dobre uczynki,ponieważ może to im zagwarantować wejście do nieba.Ateiści czynią dobre uczynki, bezinteresownie. >Dodatkowo, katolikom wystarcza do zbawienia, jeśli co pewien czas przeproszą na spowiedzi za czynienie złych uczynków zamiast dobrych i obiecają poprawę...
Jest niby jeszcze zadośćuczynienie, ale kto by tam o tym pamiętał ...
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Jest niby jeszcze zadośćuczynienie, ale kto by tam o tym pamiętał ...
Niedawna rozmowa z moim superkatolickim teściem: - załatw mi z internetu lewe kody do tv satelitarnej - nie mogę, tato; przecież to kradzież! Nie dostanie tata rozgrzeszenia dopóki będzie używał kradzionych kodów, to jest "grzech ciągły" - nie przejmuj się moją spowiedzią, umiem to sobie załatwić!
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >>.. co pewien czas przeproszą na spowiedzi za czynienie złych uczynków zamiast dobrych i obiecają poprawę... >Jest niby jeszcze zadośćuczynienie, ale kto by tam o tym pamiętał ... Zadośćuczynienie byłoby ryzykowne, bo nie wiadomo czy poszkodowany (grzesznik przecie) nie zasłużył akurat na pokutę, a to tylko kapłan ocenić może. W szczególności nie należy naprawiać szkód wyrządzonych ateistom, bo ci na pewno skazani na potępienie.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Chrześcijanie czynią dobre uczynki,ponieważ może to im zagwarantować wejście do nieba.Ateiści czynią dobre uczynki, bezinteresownie
hej, Może nie całkiem bezinteresownie ?! Ale za to na pewno nie ze strachu przed piekłem czy z nadzieją na wieczną szczęśliwość pozdrawiam makuś
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >> ... a za fundament owej religii uważa zdanie : To co zrobiliście najmniejszemu z was mnie zrobiliście ... To rzeczywiście piękne zdanie !<<
Piękną ilustrację tego można znalezć w książce: "Zycie seksualne księży". Można ją ściągnąć z Internetu.
|
|
2 na 2 | Kowalski4 (762 punktów) | >To fakt lecz --- mnie wydaje się , że kościół ( oprócz wyjątkowych postaci ) nigdy nie walczył o >państwo świeckie , o liberalne swobody i prawa , o pluralizm ... bardziej chodziło o wyeliminowanie >"komunistów" i zajęcie ich miejsca ... 1) Przypomina mi się dyskusja o "chrześcijańskości" postawy ks. Popiełuszki. Niektórzy argumentowali, że ks. Popiełuszko zginął 'za politykę'. Inni odpowiadali, że walka o prawa obywatelskie jest realizacją posłania chrześcijańskiego. 2) Mam wątpliwości, co do 'zajęcia miejsca komunistów'. Bo z jednej strony myślę, że to zbyt daleko posunięte, jako wykraczające poza horyzont myślowy określony realiami zimnej wojny. Z drugiej strony... spotykałem księży, którzy uważali, że jedynym słusznym, demokratycznym, zgodnym z wolą Boga i ludzi wyborem, byłyby rządy narodowo-teokratyczne. I to już w okresie przełomu, co sugeruje, że były to poglądy wcześniejsze.
>Mnie wydaje się jednak , że głównym przesłaniem chrześcijaństwa jest przyjęcie Chrystusa jako pana i >wybawiciela . Chyba niezupełnie. To znaczy -- masz rację, ale to jak się nazwie boga/Boga nie ma większego znaczenia, jeśli chodzi o przesłanie religii. To tylko etykietka. Chrześcijaństwo? Jak dla mnie kwestia odrzucenia litery, na rzecz ducha i poszukiwania dobra bliźnich, bez różnicy klasy, rasy, czy płci. (A że i litera, i klasa, rasa, czy płeć wracały w nauczaniu ludzi Kościoła; to trochę inna rzecz.)
>Oczywiście pan Bratkowski nie jest tutaj dobrym przykładem ponieważ jest to człowiek uczciwy , >wrażliwy ... 1) Wydaje mi się, że związki ludzi z religijnością mają parę wymiarów -- intelektualny, etyczny, czy emocjonalny. I one wcale nie muszą się łączyć. I bardzo często spotykam postawę ludzi, którzy są mocno przywiązani do katolicyzmu emocjonalnie. Choć przymykają oczy na jego nauczanie, czy przesłanie etyczne. I mam wrażenie, że tak jest z Bratkowskim -- on jest wciąż związany z Kościołem emocjonalnie... 2) Czytając tekst Bratkowskiego wpadało mi w oko oczekiwanie etycznego przywództwa od Kościoła. I myślę, że to nawet nie jest przywiązanie emocjonalne, ale zapatrzenie w przeszłość. Bo było tak, że Kościół wyznaczał wzorce moralne. I że były one dobre, choćby prowadząc do rozdwojenia władzy na 'duchowo-moralną' (papież) i 'wykonawczą' (król/cesarz). Ale dzisiaj? Czy do kogoś docierają przesłania z listów episkopatu? Jedni je ignorują, inni czytają dla beki. Kazania? A kto pamięta kazanie po wyjściu z Kościoła? Że Kościół walczy o moralność w sprawie aborcji, rozwodów, gejów (zostawiam na boku, czy proponuje rzeczy bardziej moralne, albo nawet chrześcijańskie, niż kultura świecka)? Owszem, ale to bardziej zasługa katolickich mediów, niż Kościoła jako takiego. Bo rolę niezależnego głosu sumienia, kształtującego postawy moralne przejęły media. Choćby wynosząc na powierzchnię kwestię pedofilii.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|