Racjonalista - Strona głównaDo treści
Piłka nożna kontra walki gladiatorów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-08-2013 20:20yasiu (38 punktów)Piłka nożna kontra walki gladiatorów
Ocena -1 na 5
Chciałbym poczytać Waszych opinii na ten temat.

Niby sprawa prosta: kiedyś tłum bawili "podrasowani" niewolnicy okładający się czym popadnie, dziś dwudziestu kilku "podrasowanych" piłkarzy gania w tę i we w tę. A ludzi to bawi.

Zastanawia mnie tu jednak pewna teoria: kibice są masowo spędzani (zachęcani?) na trybuny aby uczestniczyć w spektaklu i dawać upust emocjom. "Kibic" pokrzyczy, wypije, da koledze po mordzie... i wróci spokojny do domu. Kibole (nie kibice) są zamykani na sektorach otoczonych wysokim płotem, trybuny mają "falołamacze", policja czeka w pogotowiu... Wygląda to jak kontrolowane upuszczanie pary ze społeczeństwa.

Co o tym sądzicie? Czy jest to celowe(!) działanie? Jeśli tak, to czyje?

Wiem, trąci to kolejną teorią spiskową.

Nie chodzi mi jednak o to, żeby zaczynać gadki-szmatki na tematy związane z jakimiś tajnymi, wąskimi grupami u władzy, które sterują naszym życiem. Nie obchodzi mnie to. Ważne jest dla mnie, aby porozmawiać, czy takie kontrolowane upuszczanie pary ma w ogóle miejsce.

A może robimy to nie pamiętając już dlaczego? Wyczytałem kiedyś, że w Rzymie ofiary walk na trybunach liczono w tysiącach... Może wtedy narodził się ten sposób kontrolowania co-bardziej krewkich obywateli?

----------------------
A teraz spam: Jeśli nie lubisz piłki nożnej, nie czytaj dalej.
Od dziecka jestem kibicem. Gram już drugi sezon w Fantasy Premier League.
Jest to gra online. Gra w nią ponad dwa i pół miliona ludzi na całym świecie.
Utworzyłem własną ligę, oto kod: 1345522-415539
Aby dołączyć: 1. Rejestracja. 2. Wybór swojej drużyny. 3. Dołączenie.
Bawmy się razem. Wyluzujmy
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sinapis (1725 punktów)
Elementarz każdej władzy jakiegoś ludzkiego społeczeństwa obejmuje dwie zasady: chleb i igrzyska. Gdy z chlebem nie jest najlepiej, igrzyska mogą być przyczyna zmiany władzy. Przeto trzeba mieć nad nimi kontrolę, by się zanadto nie rozhuśtały.
Marcin Łoziński (385 punktów)
>Niby sprawa prosta: kiedyś tłum bawili "podrasowani" niewolnicy okładający się czym popadnie, dziś
>dwudziestu kilku "podrasowanych" piłkarzy gania w tę i we w tę.

Tylko współcześni gladiatorzy inkasują nawet ponad 10 milionów euro za sezon za same kontrakty klubowe.
I co masz na myśli pod pojęciem "podrasowanych"?

>A ludzi to bawi.

Nie ma rzeczy, która by kogoś nie bawiła Po prostu jedne są mniej popularne (obkładanie się młotkiem po głowie) inne bardziej (sporty różnorakie)

>"Kibic" pokrzyczy, wypije, da koledze po mordzie...

Za to się na Ciebie pogniewałem. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale nie wszędzie jest Polska... Pojedź na Camp Nou albo na Allianz Arena albo na Old Trafford i wtedy możesz wyskakiwać z tekstami o laniu się po mordzie.

>i wróci spokojny do domu.

Ja tam po meczu jestem jeszcze bardziej nakręcony niż przed i całą noc analizuję co wcześniej obejrzałem

>Kibole (nie kibice) są zamykani na sektorach otoczonych wysokim płotem,
>trybuny mają "falołamacze", policja czeka w pogotowiu... Wygląda to jak kontrolowane upuszczanie
>pary ze społeczeństwa.

I tu jest pies pogrzebany - normalne mecze na zachodzie to są (jak to Prawdziwi Polscy Kibice nazywają) pikniki. Przyjdziesz z dzieckiem, pokażesz mu tego pana, co go to w telewizji pokazują w reklamach pewnych niemieckich samochodów i jest fajnie. Ale nieee... tu je Polska panie! Tu trza inaczej!

>Co o tym sądzicie? Czy jest to celowe(!) działanie? Jeśli tak, to czyje?

Tak, jest to celowe działanie zorganizowanych grup przestępczych, które pod przykrywką kibicowania (kibolowania) drużynom piłkarskim, załatwiają swoje ciemne interesy.

>Nie chodzi mi jednak o to, żeby zaczynać gadki-szmatki na tematy związane z jakimiś tajnymi, wąskimi
>grupami u władzy, które sterują naszym życiem. Nie obchodzi mnie to. Ważne jest dla mnie, aby
>porozmawiać, czy takie kontrolowane upuszczanie pary ma w ogóle miejsce.

Może, kiedyś. Teraz taniej jest wyprodukować kilka tasiemcowych seriali/programów rozrywkowych i ludzie mają zajęcie.

>Wyczytałem kiedyś, że w Rzymie ofiary walk na
>trybunach liczono w tysiącach... Może wtedy narodził się ten sposób kontrolowania co-bardziej
>krewkich obywateli?

Myślę, że właśnie dlatego nie wolno na stadiony wnosić gladiusów
Eliath (1441 punktów)
>Co o tym sądzicie? Czy jest to celowe(!) działanie? Jeśli tak, to czyje?

Raczej celowy brak działań... lub nieumiejętność ich podjęcia.

>Wiem, trąci to kolejną teorią spiskową.

Dobra teoria spiskowa nie jest zła.

>Wyczytałem kiedyś, że w Rzymie ofiary walk na trybunach liczono w tysiącach...

Łał. Można wiedzieć gdzie wyczytałeś?
Prosta kalkulacja: Większych i średnich aren było kilkadziesiąt. Nawet jeśli "trupy na trybunach" padały raz do roku... Wyczyny Hannibala, Orodesa II i Arminiusa, liczone razem, wypadają blado w tym porównaniu.

Coś mi się wydaje, że czytałeś, o jakichś zamieszkach, które wybuchły na cześć szczególnie popularnego cesarza, przy okazji wyścigów rydwanów, a nie walk gladiatorów.
To tylko takie przypuszczenie.

>Może wtedy narodził się ten sposób kontrolowania co-bardziej krewkich obywateli?

Nie. Narodził się wraz z podniesieniem pierwszego patyka lub kamienia. Fachowa nazwa takiego sposobu nazywa się "wojna".

Przedmówca, Marcin, dobrze to ujął: Tu je Polska panie! Tu trza inaczej!
"Pikniki" są ponadto bardziej opłacalne. Raz że nie masz kosztów remontów, dwa niższe koszty ochrony. No i oczywista oczywistość. Rodzina z dziećmi wyda więcej pieniędzy... ...nie tylko na meczu, ale i między nimi... ...na pierdoły dla dzici-kibiców. Tyle, że piknik trzeba umieć zorganizować, trzeba też mieć co pokazać (nie tylko na boisku).

Nie martw się, też do tego dorośniemy... w sprzyjających okolicznościach przyrody


Rzeczywistość jest kłamstwem
waldeck77 (4307 punktów)
Banałem jest stwierdzenie, że mecz piłkarski to substytut wojny. Można by się zastanawiać, po co władze, wydawałoby się, oświeconych demokratycznych krajów, popierają coś takiego. Ładuje się gigantyczne fundusze w budowę stadionów, czyli miejsc, w których społeczeństwo może zamienić się w motłoch i dawać wyraz zdziczeniu i plemiennym instynktom. Przypuszczenie, że to społeczny wentyl bezpieczeństwa dla młodych agresywnych osiłków mnie nie przekonuje. Piłka nożna raczej potęguje problemy niż je rozwiązuje. Stadiony są doskonałym miejscem integracji młodych bandytów, wykluwania się ruchów faszystowskich, bywalcy meczów regularnie dewastują miejsca publiczne i środki komunikacji. A władza i tak wyda kolejne miliardy na rozwój piłki nożnej. Jest w tym coś równie irracjonalnego, jak popieranie przez władzę religii. Jakaś potrzeba dopieszczenia najbardziej prymitywnych pokładów ludzkiego mózgu. Tylko po co?
21-08-2013 00:37 
 Ocena 1 na 1
Fafciu (953 punktów)
Kibole nie są specjalnym zagrożeniem dla władzy. Dla społeczeństwa tak, ale nie dla niej. Nawet jeśli wpadają w objęcia faszyzujących lub wręcz faszystowskich ruchów politycznych. Z takich narodowych kiboli jest pożytek- są straszakiem na krytyków status quo (Jak nie my, to kto? Oni?) i pretekstem do naruszania swobód obywatelskich i wzmacniania kontroli nad społeczeństwem.


Socjalne zasady chrześcijaństwa głoszą pokorę, wzgardę dla samego siebie, uniżoność, poufałość, ustępliwość - słowem, wszystkie porywy, cechujące kanalię.- Karol Marks
Meretseger (61860 punktów)

>kiedyś tłum bawili "podrasowani" niewolnicy okładający się czym popadnie
Chyba sobie, z przeproszeniem, jaja Waćpan robisz. "Podrasowani niewolnicy"??? "Czym popadnie"??? Synu, to byli najlepiej na świecie wyszkoleni wojownicy w mniej więcej 20 kategoriach sztuk walki, creme de la creme, ówcześni celebryci! Nie wiesz, o czym mówisz. Żeby się o tym wypowiadać, należy wpierw coś przeczytać. Z serca polecam "Gladiatorów" Michaela Granta. Wydane po polsku, choć już dość dawno, jakieś 30 lat temu, mimo to wciąż pozostaje bardzo dobrym opracowaniem. Możesz do tego dołożyć nowszy "Rzym mroczny, ponury, krwawy" Ruperta Matthewsa.
>Wyczytałem kiedyś, że w Rzymie ofiary walk na trybunach liczono w tysiącach...
Bez przesady. Takie walki zazwyczaj kończyły się siniakami i guzami, choć nie przeczę, że śmiertelne ofiary takich bójek padały. Ale żeby w tysiącach? Chyba tylko przy okazji zamieszek politycznych - na przykład jak cesarz zakazał igrzysk. No, wtedy to wybuchała awantura! Nie wolno było kibicom wnosić na trybuny broni. Zwykle mieli przy sobie pałki i nimi się okładali. Ale tylko kibole, jak dziś. Prawdziwi kibice zajmowali się kibicowaniem swoim, a nie tłuczeniem kibiców przeciwnika. Też jak dziś. Natura ludzka nigdy się nie zmienia.
20-08-2013 11:52 
 Ocena 2 na 2
baszarteg (2319 punktów)
>Natura ludzka nigdy się nie zmienia.

Nie jestem tego taki pewien,bo to jest w końcu nowość gdy np: dziarski kibol za arbiter elegantiarum robi i uczy nieokrzesanego Meksykanina jak się do dam z honorem zwracać i zasady savoir vivre na gdyńskiej plaży jemu wyłuszcza Może czas ukuć nowy termin -"kibol renesansu" ?

vide link do wczorajszej afery wiadomosci(*)__nagranie_z_monitoringu_.html

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365