Racjonalista - Strona głównaDo treści
Iloraz inteligencji a poglądy polityczne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
25-08-2013 18:20KozakZaporoski (198 punktów)Iloraz inteligencji a poglądy polityczne
Witam,

Czy ma ktoś może wiedzę na temat jakichś badań które badałyby powiązania szeroko pojętej inteligencji (poprzez iloraz IQ, poziom wykształcenia, czy też inne w miarę sensowne wskaźniki) a poglądów politycznych?

I jeszcze jedna sprawa - większość znanych mi czołowych naukowców ma poglądy "lewicowe", tzn. inne niż konserwatywne, tradynacjonalistyczne, nacjonalistyczne itp. Czy zna ktoś może jakichś czołowych naukowców którzy byliby np. nacjonalistami? Chodzi mi głównie o naukowców żyjących obecnie czy w XX wieku. No i mówiąc naukowiec mam na myśli oczywiście nauki ścisłe bo nie wiem czy historyka można w ogóle naukowcem nazwać.

Pozdrawiam,
Sławek
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

worek kości (2937 punktów)
>No i mówiąc naukowiec mam na myśli oczywiście nauki ścisłe bo nie wiem czy historyka można w ogóle naukowcem nazwać.

Czemu fizyk czy biolog byłby dla ciebie większym autorytetem w sprawach politycznych niż historyk?

I ciekawy paradoks demokracji:

Do jakich doszlibyśmy wniosków, gdybyśmy zbadali, czy ludzie inteligentni - np. profesorowie - głosują inaczej niż reszta? Albo okazałoby się, że rzeczywiście głosują inaczej, ale w demokratycznej powodzi głosów reszty społeczeństwa ich wybór nie ma znaczenia, czyli demokracja jest do kitu. Albo okazałoby się, że głosy profesorów rozkładają się średnio tak samo, jak w reszcie społeczeństwa, czyli inteligencja nie ma w demokracji znaczenia - równie źle.

bembergiem w berg
25-08-2013 18:46 
 Ocena 8 na 8
KozakZaporoski (198 punktów)
>Czemu fizyk czy biolog byłby dla ciebie większym autorytetem w sprawach politycznych niż historyk?

Bo to fizycy i biolodzy przyczyniają się do polepszenia jakości życia, rozwoju cywilizacji, tworzenia nowych technologii czy zrozumienia działania świata.

Poza tym naukowcy tacy jak fizycy i biolodzy stosują metodę naukową i ich badania nie podporządkowują jakimś ideologiom. A patrząc na historyków to trudno powiedzieć o nich to samo bo ich publikacje zależą w dużej mierze od ich poglądów (przeginanie na prawo i lewo, demonizowanie czy usprawiedliwianie zbrodni pewnych ruchów) oraz od tak banalnej rzeczy jak narodowość.

Proszę porównać sobie różne wersje językowe Wikipedii w tematach związanych z matematyką - wszystko bardzo podobnie, a nawet jeżeli różnie to nigdzie nie ma sprzeczności. Proszę sobie porównać teraz różne wersje językowe w tematach historycznych. Pełno sprzeczności, czuć dużą hipokryzję autorów, stosowanie podwójnych standardów. A to samo można zobaczyć w pracach profesjonalnych historyków.

Poza tym chodziło mi tutaj o naukę w sensie "science" - myślę, że taka nauka wymaga dużo większej inteligencji niż prowadzenie badań historycznych, chociaż to tylko moje, być może fałszywe, spostrzeżenie.
25-08-2013 18:54 
 Ocena 1 na 1
marcin z torunia (331 punktów)

>Poza tym naukowcy tacy jak fizycy i biolodzy stosują metodę naukową i ich badania nie podporządkowują jakimś ideologiom.
Niestety, często bywa tak, że historycy podporządkowują swoje prace pod swoje poglądy. Tutaj zgoda. I dlatego należy polegać na źródłach.
25-08-2013 20:32 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>...należy polegać na źródłach.

Epoka źródeł dobiegła końca.
Źródła fabrykuje się jak każdy inny towar.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
25-08-2013 20:52 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Czemu fizyk czy biolog byłby dla ciebie większym autorytetem w sprawach politycznych niż historyk?
>Bo to fizycy i biolodzy przyczyniają się do polepszenia jakości życia, rozwoju cywilizacji, tworzenia nowych technologii czy zrozumienia działania świata.

np pl.wikipedia.org/wiki/Fritz_Haber

>Poza tym chodziło mi tutaj o naukę w sensie "science" - myślę, że taka nauka wymaga dużo większej inteligencji niż prowadzenie badań historycznych, chociaż to tylko moje, być może fałszywe, spostrzeżenie.

Słowo "science" należałoby w takim razie przetłumaczyć jako nauki przyrodnicze, inaczej oznacza NAUKĘ, w tym także historię, socjologię i inne nauki społeczne
(chyba, że nie potrafisz już myśleć inaczej niż po angielsku)

>Poza tym chodziło mi tutaj o naukę w sensie "science" - myślę, że taka nauka wymaga dużo większej inteligencji niż prowadzenie badań historycznych, chociaż to tylko moje, być może fałszywe, spostrzeżenie.

Bardzo fałszywe. Wręcz głupie.
25-08-2013 21:56 
 Ocena 1 na 1
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Słowo "science" należałoby w takim razie przetłumaczyć jako nauki przyrodnicze, inaczej oznacza NAUKĘ, w tym także historię, socjologię i inne nauki społeczne
>(chyba, że nie potrafisz już myśleć inaczej niż po angielsku)

Ale tutaj rozgraniczenie jest jak najbardziej na miejscu, bo istnieją zasadnicze różnice między naukami przyrodniczymi a społecznymi.
Swoją drogą, "science" znaczy tylko nauki ścisłe i przyrodnicze. Na nauki społeczne słowem jest raczej "humanities" i "social studies".

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
26-08-2013 23:40 
 Ocena 3 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Czemu fizyk czy biolog byłby dla ciebie większym autorytetem w sprawach politycznych niż historyk?
>>Bo to fizycy i biolodzy przyczyniają się do polepszenia jakości życia, rozwoju cywilizacji, tworzenia nowych technologii czy zrozumienia działania świata.
>np pl.wikipedia.org/wiki/Fritz_Haber

Dorzuć jeszcze wkład Einsteina w stworzenie broni atomowej, bo coś niedosyt demagogii mam dzisiaj .


Wstydzimy się, że mamy takiego przełożonego, który ośmieszył Nasz Radom przed całą Polską i Kurią Biskupią znajdującą się właśnie w Radomiu. (...) My, policjanci, oczywiście boimy się składać prawdziwe zeznania... (z listu policjantów radomskich)
25-08-2013 21:13 
 Ocena 4 na 4
worek kości (2937 punktów)
Nauki przyrodnicze zajmują się materialną stroną rzeczywistości, a polityka dotyczy kultury. Jakoś nie widzę tego przejścia, że biolog, który zna się np. na glonach, będzie nagle kompetentnie wypowiadał się o przemianach społecznych. Póki nie istnieje psychohistoria, a i na horyzoncie żadnego Hariego Seldona nie widać, przekonanie o wyróżnionej perspektywie przyrodniczej w analizach politycznych wydaje mi się nieuzasadnione.

A jeśli chodzi o jednomyślność matematyków - jasne - ale wynika ona ze specyfiki samej matematyki, która jest językiem formalnym o naturze tautologicznej - każde matematyczne zdanie koniec końców sprowadza się do równania x = x. Świat kultury - humanistyka - posługuje się językiem naturalnym, pełnym pojęć niejasnych i nieostrych, stąd i formułowane tutaj zdania wymykają się kategoriom prawdy i fałszu. Mamy tylko lepsze lub gorsze interpretacje.

bembergiem w berg
27-08-2013 08:34 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Jakoś nie widzę tego przejścia, że biolog, który zna się np. na glonach, będzie nagle kompetentnie wypowiadał się o przemianach społecznych.

Demokracja zakłada pewną doze politycznej kompetencji nawet u kretyna, u każdego, którego nie pozbawiono praw wyborczych. Oddając głos na taką czy inną partię, a nawet nie idąc na wybory, człowiek (od)daje głos, wypowiada się w jakiejś sprawie, którą uważa za istotną dla życia społecznego i swojego.

>przekonanie o wyróżnionej perspektywie przyrodniczej w analizach politycznych wydaje mi się nieuzasadnione.

Nie sposób odzielać języka analiz politycznych od samych działań politycznych. Polityka wchodzi czasem w fazę polityki wojny, która jest zastosowaniem fizyki, chemi czy biologii do życia społecznego. Tego rodzaju działania rozstrzygają czasem na setki lat o dalszej politycznej paplaninie.

>każde matematyczne zdanie koniec końców sprowadza się do równania x = x.

Reguły rozumowań logicznych czy matematycznych nie mają takiej struktury. Nie sądzę, aby można było np. regułę odrywania sprowadzić do x=x.

>Świat kultury - humanistyka - posługuje się językiem naturalnym, pełnym pojęć niejasnych i nieostrych,...

Hmanistyka oparta na naturalistycznym obrazie człowieka (nauka nie zna właściwie innego) odwołuje się do pojęć zaczerpnietych z nauk przyrodniczych, a nawet stanowi swoistą ich wersję. Naturalną humanistykę (czyli dwuprocentowy koktajl teologiczno-spirytualstyczno-naturalistyczny-...) czeka los podobny do analogowej fotografii: muzeum.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
27-08-2013 17:18 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Demokracja zakłada pewną doze politycznej kompetencji nawet u kretyna, u każdego, którego nie pozbawiono praw wyborczych.

A pozbawiono kiedyś kogoś praw wyborczych za bycie idiotą?

>Oddając głos na taką czy inną partię, a nawet nie idąc na wybory, człowiek (od)daje głos, wypowiada się w jakiejś sprawie, którą uważa za istotną dla życia społecznego i swojego.

Większość osób na polityce się w ogóle nie zna, a istotną dla nich sprawą jest mgliste - "żeby było (mi) lepiej!". Do chodzenia na wybory powinno się ludzi zniechęcać.

>Polityka wchodzi czasem w fazę polityki wojny, która jest zastosowaniem fizyki, chemi czy biologii do życia społecznego.

W jaki sposób przebiega to zastosowanie?

>>każde matematyczne zdanie koniec końców sprowadza się do równania x = x.
>Reguły rozumowań logicznych czy matematycznych nie mają takiej struktury. Nie sądzę, aby można było np. regułę odrywania sprowadzić do x=x.

Sprawdzasz matematykę do logiki, zupełnie jakby nigdy nie istniał Kurt Gödel.

>>Świat kultury - humanistyka - posługuje się językiem naturalnym, pełnym pojęć niejasnych i nieostrych,...
>Hmanistyka oparta na naturalistycznym obrazie człowieka

A co fizyka czy biologia ma nam do powiedzenia na temat języka, którym się posługujemy, znaczenia poszczególnych słów lub ich etymologii?


bembergiem w berg
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Sprawdzasz matematykę do logiki, zupełnie jakby nigdy nie istniał Kurt Gödel.\

A Ty rzucasz tym Gödlem na prawo i lewo, jakby jego twierdzenie było dla czegokolwiek fundamentalne.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
27-08-2013 18:44 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Nauki przyrodnicze zajmują się materialną stroną rzeczywistości, a polityka dotyczy kultury. Jakoś nie widzę tego

Kultura i polityka też są materialne.

> przejścia, że biolog, który zna się np. na glonach, będzie nagle kompetentnie wypowiadał się o przemianach społecznych.

Dlaczego zakładasz, że znajomość jakiegoś fragmentu wiedzy wyklucza znajomość innego jej fragmentu?
25-08-2013 22:00 
 Ocena 1 na 1
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Bo to fizycy i biolodzy przyczyniają się do polepszenia jakości życia, rozwoju cywilizacji, tworzenia nowych technologii czy zrozumienia działania świata.
>Poza tym naukowcy tacy jak fizycy i biolodzy stosują metodę naukową i ich badania nie podporządkowują jakimś ideologiom. A patrząc na historyków to trudno powiedzieć o nich to samo bo ich publikacje zależą w dużej mierze od ich poglądów (przeginanie na prawo i lewo, demonizowanie czy usprawiedliwianie zbrodni pewnych ruchów) oraz od tak banalnej rzeczy jak narodowość.

To wynika z tego, że nauki społeczne jako takie nie mają nadrzędnego pojęcia prawdy, więc dwaj historycy o kompletnie odmiennych poglądach mają tak samo rację. Jedyne co determinuje który ma rację trochę bardziej jest akceptacja środowiska.

>Poza tym chodziło mi tutaj o naukę w sensie "science" - myślę, że taka nauka wymaga dużo większej inteligencji niż prowadzenie badań historycznych, chociaż to tylko moje, być może fałszywe, spostrzeżenie.
>

Fałszywe w sensie, że mniej inteligencji. Prawdą pewnie jest, że takie nauki wymagają inteligencji innej, niż ta matematyczna.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
25-08-2013 19:49 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>No i mówiąc naukowiec mam na myśli oczywiście nauki ścisłe bo nie wiem czy historyka można w ogóle naukowcem nazwać.
>Czemu fizyk czy biolog byłby dla ciebie większym autorytetem w sprawach politycznych niż historyk?
Zupełnie tego nie rozumiem, ale ja też nie rozumiem jak można nie dostrzegać wpływu ideologii na naukę?
Suwerenność nauki i wolność uczonych
Wielu uczonych zgodnie z postulatem D. Hume'a, by nauka nie oceniała, lecz tylko stwierdzała, uważa, że nauka powinna być oderwana od ocen moralnych czy estetycznych. Dążenie do prawdy i ciekawość poznawcza to podstawowe motywy uczonego. Nadrzędną wartością w nauce jest prawda i fałsz, a obowiązkiem uczonych jest uzyskiwanie wiedzy o rzeczach i zjawiskach dotychczas niezbadanych, czyli docieranie do nieznanych obszarów rzeczywistości. I choć na przełomie XIX i XX wieku Henri Poincaré (przykładający dużą wagę do użyteczności badań) podkreślał, że utylitaryzm nie powinien dochodzić do głosu w odkrywaniu prawdy, to w naukach praktycznych stawia się niekiedy użyteczność powyżej moralności.
Nie tak dawno w obronie wolności uczonych wystąpiła profesor Maria Szyszkowska:
Nie bacząc na konsekwencje swoich odkryć - bo te nie są możliwe do przewidzenia - uczony powinien starać się poznać to, co nieznane. Tych wysiłków nie powinna hamować świadomość, że dzieje każdej z nauk to zapis błędów, które człowiek popełnia, dążąc do pełniejszego poznania. Wyjątek stanowi tu historia filozofii, bowiem nadal są aktualne poglądy filozoficzne formułowane wcześniej, a nawet w starożytności. Badania naukowe nie powinny podlegać ocenom moralnym. Są to odmienne dziedziny, podobnie zresztą jak prawo stanowione i moralność, ale to dygresja na marginesie. W dziedzinie nauk wartością podstawową jest prawda - zaś w moralności dobro.(...) Uczeni odkrywając to, co nieznane, rozwiązują zarazem problemy istnienia człowieka.

Artykuł ten wzbudził dosyć gwałtowne protesty. Szczególnie w środowiskach związanych z Kościołem katolickim, choć nie tylko. Zwracano uwagę, że wielkie możliwości nauki powodują konieczność uwzględnienia zagadnień etycznych. Dla większości jest to sprawą oczywista, z którą zgadzamy się prawie wszyscy. Współczesne naukoznawstwo rozszerzyło swą problematykę o zagadnienia etyczne nauki, czemu poświęcają uwagę w Polsce takie organizacje jak Towarzystwo Popierania i Krzewienia Nauki czy Komitet Etyki Nauki PAN, i istota sporu leżała gdzie indziej. Czytając publikacje Marii Szyszkowskiej widać, że ona też nigdy tej problematyki nie lekceważyła. Jasnym jest więc, że to nie o etykę jej oponentom chodziło, a o etykę katolicką.

Nie zapominajmy przy tym, jak ważną rolę spełnia w działalności naukowej aspekt ideologiczny. Biorąc to pod uwagę, jest dla mnie oczywistym to, co dziwi w tym artykule panią profesor: Trudno zrozumieć tych, którzy cenią wolność i stwierdzają, że jest ona stanem faktycznym w Polsce, ale zarazem chcą ograniczać wolność uczonych. Trudno także zrozumieć tych, którzy godzą się z tym, że produkuje się broń mającą na celu zabijanie ludzi i zwierząt, natomiast "rozdzierają szaty" z powodu niektórych badań naukowych.

Tylko dominująca idea dysponuje w miarę pełną wolnością. Wszelkie inne nawet oczywiste prawdy muszą przebijać się z trudem. Nie do obrony jest twierdzenie o obiektywności nauki. Wyniki badań naukowych są propagowane bądź przemilczane w zależności od światopoglądu wyznawanego przez grupy posiadające władzę i wpływy w społeczeństwie. Najczęściej uczeni i naukowe struktury są powiązane rozlicznymi więzami zależności z biznesem i władzą, od których zależą fundusze na ich utrzymanie, a co za tym idzie nauka jest uwikłana i mniej lub bardziej wykorzystywana przez ideologię. Względy ideologiczne decydują o kierunkach i zakresie badań wielu dyscyplin naukowych, a zwłaszcza nauk społecznych: politologii, historii, ekonomii, socjologii, religioznawstwa i innych. Dosyć smutny obraz wolności myśli i nauki przedstawił profesor Stanisław Kozyr-Kowalski, w 13. i 14. numerze "Forum Klubowego".


> I ciekawy paradoks demokracji:
>Do jakich doszlibyśmy wniosków, gdybyśmy zbadali, czy ludzie inteligentni - np. profesorowie - głosują inaczej niż reszta?
Tak, być niby powinno, gdyż idealistycznie wydawałoby się, iż uczonym do uprawiania nauki zgodnie z paradygmatem naturalizmu metodologicznego najbardziej przydatnym byłby światopogląd krytyczny, domagający się "dowodów na wszystko". Pamiętając przy tym, że sama empiria nie wystarcza i do akceptacji jakiegoś poglądu, warunkiem koniecznym do jego przyjęcia jest jeszcze jego racjonalna zgodność. Ale dobrze wiemy, że tak wcale nie jest.

>Albo okazałoby się, że rzeczywiście głosują inaczej, ale w demokratycznej powodzi głosów reszty społeczeństwa ich wybór nie ma znaczenia, czyli demokracja jest do kitu.
A dlaczego, gdy sam pan pyta: Czemu fizyk czy biolog byłby dla ciebie większym autorytetem w sprawach politycznych niż historyk?

>Albo okazałoby się, że głosy profesorów rozkładają się średnio tak samo, jak w reszcie społeczeństwa, czyli inteligencja nie ma w demokracji znaczenia - równie źle.
Nie, nie byłoby tak samo, gdyż położenie warstwowe uczonych w społeczeństwie wcale nie mieści się w średniej, ale zapewne byłoby do tej średniej bardzo zbliżone, choć jak sądzę spore różnice wystąpiłyby pomiędzy KUL-em a UMCS-em. Czy większy na to wpływ miałyby poglądy polityczne czy iloraz inteligencji, to już niech Pan sam sobie odpowie.

Miłego dnia.

@@@
.
28-08-2013 19:25 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>Czemu fizyk czy biolog byłby dla ciebie większym autorytetem w sprawach politycznych niż historyk?
To nie pytanie do mnie, ale nie zrozumiałeś pytania zadanego w tytule. Autor wątku pyta o typ opinii politycznych naukowców "sensu stricte", a nie ocenia, czy fizycy mają je inne niż historycy.

>Do jakich doszlibyśmy wniosków, gdybyśmy zbadali, czy ludzie inteligentni - np. profesorowie - głosują inaczej niż reszta?
A do jakich wniosków powinniśmy dojść na podstawie informacji o religijności w zależności od miejsca w hierarchii intelektualnej? Dane z USA wskazują na to, że amerykańscy akademicy są w bardzo dużej części ateistami, a procent ten maleje gwałtownie w miarę oddalania się od Akademii Nauk USA.
W odróżnieniu od autorytetów samozwańczych typu papieże, biskupi, politycy, można przyjąć, że opinia ludzi inteligentnych ma pewną wartość. Nie musi się ich naśladować - własny rozum ma też swoją wagę - ale jest o czym pomyśleć.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
28-08-2013 19:31 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Autor wątku pyta o typ opinii politycznych naukowców "sensu stricte",

Od kiedy historyk nie może być naukowcem?

>>Do jakich doszlibyśmy wniosków, gdybyśmy zbadali, czy ludzie inteligentni - np. profesorowie - głosują inaczej niż reszta?
>A do jakich wniosków powinniśmy dojść na podstawie informacji o religijności w zależności od miejsca w hierarchii intelektualnej?

Co ma piernik do wiatraka?


bembergiem w berg
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
>W odróżnieniu od autorytetów samozwańczych typu papieże, biskupi, politycy, można przyjąć, że opinia ludzi inteligentnych ma pewną wartość. Nie musi się ich naśladować - własny rozum ma też swoją wagę - ale jest o czym pomyśleć.

Ale czy nie jest tak, że osoba mieniąca się racjonalną nie powinna kierować się w obraniu strony w jakiejkolwiek dyspucie zdaniem innych, lecz własnym rozumem, jak sama nazwa wskazuje? Z całym szacunkiem, ja do takich, a nie innych wniosków nie doszedłem,bo tak napisał Dawkins czy ktoś inny, ale po prostu po głębokim przemyśleniu sprawy, a z wieloma "tuzami" ateizmu moje spotkanie było wtórne w stosunku do obrania takiej, a nie innej drogi...
28-08-2013 22:26 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
> Z całym szacunkiem, ja do takich, a nie innych wniosków nie doszedłem,bo tak napisał Dawkins czy ktoś inny, ale po prostu po głębokim przemyśleniu sprawy, a z wieloma "tuzami" ateizmu moje spotkanie było wtórne w stosunku do obrania takiej, a nie innej drogi...
Ależ to właśnie napisałem - własne wnioski. Ale chętnie mądrego człeka wysłucham, może np. zauważę aspekty spraw, o których nie pomyślałem. Z całym szacunkiem, ale na pewno nie wymyśliłem całego mojego systemu poglądów osobiście, sporo przejąłem od innych. Ale (mam nadzieję) "stałem na ramionach olbrzymów".

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
>Czemu fizyk czy biolog byłby dla ciebie większym autorytetem w sprawach politycznych niż historyk?

W końcu stał się prawdziwy cud, bo nie mogę nie zgodzić się z workiem kości -- --.
marcin z torunia (331 punktów)
>No i mówiąc naukowiec mam na myśli oczywiście nauki ścisłe bo nie wiem czy historyka można w
>ogóle naukowcem nazwać.

A dlaczego historyk nie zasługuje na ten tytuł. Przecież historia to nauka humanistyczna, społeczna. Historyk również bada dowody, jak inni naukowcy. A nie postuluje teorii bez dowodów, wyssanych z palca. Biolog bada przyrodę, Fizyk też bada przyrodę tylko pod względem matematycznym, historyk bada czasy przeszłe. Wszyscy oni zasługują na tytuł naukowca.
KozakZaporoski (198 punktów)
Dobrze, może być historyk. Prosiłbym o odpowiedzi na temat, sprawa z historykami to szczegół - chodziło mi o naukowiec w sensie angielskiego słowa "scientist" a zdaje mi się że do tego grona nie zalicza się historyk.

Jeżeli jednak ktoś chce może podawać przykłady historyków. Nie mam nic przeciwko
25-08-2013 19:01 
 Ocena 1 na 1
marcin z torunia (331 punktów)
>Dobrze, może być historyk. Prosiłbym o odpowiedzi na temat, sprawa z historykami to szczegół - chodziło mi o naukowiec w sensie angielskiego słowa "scientist" a zdaje mi się że do tego grona nie zalicza się historyk.
>Jeżeli jednak ktoś chce może podawać przykłady historyków. Nie mam nic przeciwko
Masz rację. Nie będę już o tym pisał. Odniosę się do głównej tezy wątku. Nie znam naukowca, który by przedstawiał nacjonalistyczne poglądy. No może niektórzy historycy,
niestety.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Historyk nie jest naukowcem. Tak samo jak nie jest nim detektyw ani sędzia, chociaż oboje dochodzą prawdy.
26-08-2013 13:32 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Historyk nie jest naukowcem. Tak samo jak nie jest nim detektyw ani sędzia, chociaż oboje dochodzą prawdy.

Historyk, który uczy w szkole naukowcem nie jest (podobnie jak fizyk projektujący mosty, biolog wykonujący analizy stolca, chemik nadzorujący produkcję farb, lekarz - urzędnik kasy chorych.....)

Dlaczego nie miałby być naukowcem, ktoś kto wiąże różne nitki wiedzy, aby zobrazować przeszłość?
szarley (54911 punktów)
>Biolog bada przyrodę, Fizyk też bada przyrodę tylko pod względem matematycznym,
Można to jakoś przetłumaczyć na polski ??
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Otóż Panie KozaczkuZaporoski, nie dałabym złamanego grosza za to, że naprawdę Pan nie wie, o co Pan pyta. Byłoby dużo grzeczniej z Pana strony, gdyby Pan od razu przyznał, o co Panu chodzi, zamiast kręcić jakieś lody po kryjomu, jak - dajmy na to - jakaś upadła posłanka uwiedziona przez podstawionego agenta.
Jaką jest Pana decyzja?

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais

Mod:
Nie przeinaczaj pseudonimów rozmówców.
KozakZaporoski (198 punktów)
Nie mam pojęcia o co Panu chodzi, ale odpowiadając na prośbę napisze o co mi chodzi ("naprawdę"):

Chodzi mi o znalezienie rzetelnych badań które pokazywałyby korelację poglądów politycznych (czy szerzej mówiąc światopoglądu) z inteligencją i wykształceniem badanego.
Jestem ciekawy czy wyniki tych badań potwierdziłyby się z moimi przewidywaniami, opartymi na osobistych doświadczeniach. A jakie są moje przewidywania? Że nacjonalizm czy skrajny patriotyzm są cechą ludzi - statystycznie rzecz biorąc, oczywiście - ludzi mniej inteligentnych. Z tego samego powodu poprosiłem o podanie przykładów ludzi wybitnie inteligentnych o takich poglądach.

Co do posłanki i agenta to nie mam pojęcia o co chodzi bo nie orientuję się w meandrach skandali i skandalików polskiej polityki - nie jest to temat ktory by mnie interesował, więc zwyczajnie nie wiem co chciał mi Pan powiedzieć.

Pozdrawiam
25-08-2013 20:22 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Przecież takich badań było na pęczki. Z łatwością można do nich dotrzeć, choć czasami dostęp do artykułów jest płatny. Proszę sprecyzować, o co konkretnie Panu chodzi.

www.psycho(*)tics-have-complex-relationship


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
Czy zna ktoś może jakichś czołowych
>naukowców którzy byliby np. nacjonalistami?

A co to znaczy czołowych ?
Jeżeli przyjmiemy, że czołowy to znany, to proszę bardzo :
Prof Krystyna Pawłowicz ( wraz z lista mniej znaczących acz znanych naukowców o nazwie : Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu ), dr Tomasz Terlikowski, .
Zaprawdę Ci powiadam, tytuł naukowy, choć powinien, nie zawsze idzie w parze z inteligencją. .
A co do poglądów lewicowych. Skrajne są również niebezpieczne i sprzeczne z rozumieniem istoty ludzkiej inteligencji.
25-08-2013 20:24 
 Ocena 1 na 1
KozakZaporoski (198 punktów)
>A co to znaczy czołowych ?
Ze znaczącym dorobkiem naukowym
>Zaprawdę Ci powiadam, tytuł naukowy, choć powinien, nie zawsze idzie w parze z inteligencją. .
Haha, trudno tego nie zauważyć Dlatego uważam, że tytuł jest tak naprawdę mało warty w porównaniu z prawdziwymi dokonaniami naukowców
Widać to chociażby na uczelniach wyższych gdzie często magistrzy z wieloletnim doświadczeniem mają większą wiedzę niż doktorzy czy doktorzy habilitowani.
>A co do poglądów lewicowych. Skrajne są również niebezpieczne i sprzeczne z rozumieniem istoty ludzkiej inteligencji.
Oczywiście. Może zrobiłem błąd w pierwszym poście, i zamiast poglądów skrajnie prawicowych powinienem był napisać o poglądach skrajnych we wszystkich kierunkach.

Chociaż z drugiej strony taki pacyfizm, bywa zaliczany do ruchów skrajnej lewicy a jego zwolennikiem był chociażby Albert Einstein.
Selanos (12869 punktów)
Tylko czasem nie dzielmy tych poglądów na lewicowe i prawicowe, bo szczególnie w Polsce, te terminy nic nie znaczą. Powiedziałbym nawet, że można się nimi najwyżej podetrzeć.
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
Gdzieś to było. Korelacje były zrównoważone, okazało się, że wśród profesorów jest tyle samo idiotów, co w reszcie społeczeństwa.
Kowalski4 (762 punktów)
>Czy ma ktoś może wiedzę na temat jakichś badań które badałyby powiązania szeroko pojętej
>inteligencji (poprzez iloraz IQ, poziom wykształcenia, czy też inne w miarę sensowne wskaźniki) a
>poglądów politycznych?
Coś mi się obiło o oczy, o związkach między wykształceniem uniwersyteckim a poglądami w USA, tyle że 'preferowało' to uczonych akademickich, a tu pojawiały się dwa zarzuty:
-- badano nie tyle związek wykształcenia z poglądami, co wpływ środowiska uniwersyteckiego;
-- może wnioskiem z badań powinna być większa otwartość środowiska naukowego na 'prawicowców'? Tak przynajmniej pokazały to media.
I tego typu problemy przy swoim pytaniu o naukowców będziesz miał*.
Zresztą, akurat z nacjonalizmem może być tak, że wybitni naukowcy obracają się w bardzo kosmopolitycznym środowisku. Co nie znaczy, że może nie tyle nacjonalistyczne, co rasistowskie wyskoki się im zdarzały, że przypomnę Jamesa Watsona, współodkrywcę DNA.

----
*) Związek z prawicowością występował dla najlepiej zarabiających prezesów firm I znowu można wskazać, że nie o inteligencję tu szło, ale inne czynniki.
Anna Salman (16360 punktów)
>Czy ma ktoś może wiedzę na temat jakichś badań które badałyby powiązania szeroko pojętej inteligencji ... a poglądów politycznych?
Jak szeroko, bo np. poziom wykształcenia w Polsce obecnie znaczy coraz mniej.
>... większość znanych mi czołowych naukowców ma poglądy ... inne niż konserwatywne, tradycjonalistyczne, nacjonalistyczne itp. Czy zna ktoś może jakichś czołowych naukowców którzy byliby np. nacjonalistami? Chodzi mi głównie o naukowców żyjących obecnie czy w XX wieku.
Prof. J. Giertych - zajmował się chyba biologią, a w każdym razie miał coś z dinozaurami (porównywalny intelekt?), a obecnie tradycjonalistą i konserwatystą jest S.Niesiołowski - też profesor, też chyba od zwierząt. Nacjonalistą nie jest, bo jako członkowi PO nie opłaca mu się to z uwagi na elektorat.
No i ten profesor - premier techniczny, chyba Gliński.
Pewnie w Polsce można takich więcej wygrzebać, zwłaszcza w "środowisku smoleńskim", gdzie tytułami naukowymi z obszaru ściśle technicznego legitymizują teorię zamachu.
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
Tak - wykazano, że dzieci, które miały niskie IQ wyrastają na osoby o prawicowych poglądach, gdyż mają problem z myśleniem abstrakcyjnym:

pss.sagepu(*)1/04/0956797611421206.abstract

Bardziej wyważony i przeglądowy tekst:

www.psycho(*)tics-have-complex-relationship

Resztę znajdziesz sobie w internecie.

Pozdrawiam


Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
Czarnota1 (17 punktów)

>Czy ma ktoś może wiedzę na temat jakichś badań które badałyby powiązania szeroko >pojętej inteligencji (poprzez iloraz IQ, poziom wykształcenia, czy też inne w miarę >sensowne wskaźniki) a poglądów politycznych?

Inteligencja to strasznie skomplikowane zagadnienie, i taki potworek który ciężko zmieścić w ramy i zdefiniować. IQ to tylko statystycznie miarodajny wskaźnik mówiący o tym jakich z grubsza umiejętności intelektualnych można się po człowieku spodziewać. Ale tak się składa że człowiek to nie tylko IQ. Na jego rozwój i to czym jego umysł jest w danym momencie ma wpływ wiele czynników. Jak mniemam są to głównie geny, i środowisko. Jeżeli ktoś genetycznie dziedziczy słaby charakter i nawet jest niezwykle inteligentny i ponadprzeciętny to nie będzie w stanie przeciwstawić się presji środowiska i niczym ciecz przyjmie kształt który zostanie mu przez nie nadany. To tylko przykład który znam z życia. Jeżeli szukasz miarodajnych danych statystycznych na ten temat to musisz bardzo uważać jakie dane brane były pod uwagę tego badania. Ale w zasadzie tak czy inaczej będziesz poruszał się po omacku. Nie wiem czy w tym przypadku da się wyciągnąć jakiś wskaźnik przeciętności ale powodzenia
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>I jeszcze jedna sprawa - większość znanych mi czołowych naukowców ma poglądy "lewicowe", tzn. inne
>niż konserwatywne, tradynacjonalistyczne, nacjonalistyczne itp.
-Nie nazwałbym tych poglądów lewicowymi, a raczej liberalnymi. Naukowiec, w rozumieniu niekoniecznie kogoś z tytułem naukowym, lecz człowieka dążącego do poznania świata i odkrywania praw nim rządzących (naukowiec z powołania), korzysta z osiągnięć swoich poprzedników, z całej historii nauki, jak i z bieżących badań swoich kolegów z różnych dziedzin, bez względu na pochodzenie, narodowość czy płeć. Prędzej czy później musi zaistnieć między nimi rodzaj wspólnoty intelektualnej, gdzie mało ważna staje się narodowość, tradycja, religia czy język. Szczególnie zabawnie wyglądałoby to u astronomów badających wszechświat i jego krańce, gdyby zbyt istotny był dla nich jeden punkt, na małej planecie, miejsce ich urodzenia. Biolodzy z kolei muszą widzieć ludzkość jako całość, jako gatunek zwierząt powstały w wyniku ewolucji biologicznej. Tu nie ma miejsca na nacjonalizm.

"Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót" Franz Josef Strauss
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Witam,
>Czy ma ktoś może wiedzę na temat jakichś badań które badałyby powiązania szeroko pojętej inteligencji (poprzez iloraz IQ, poziom wykształcenia, czy też inne w miarę sensowne wskaźniki) a poglądów politycznych?

Przypominam sobie że były jakieś badania na ten temat, choć szczegółów nie pomnę, ale tego typu badania są często mało wiarygodne a wyniki bywają naginane pod tezę.

Natomiast można przeanalizować te pojęcia i wyciągnąć pewne wnioski.
Jeżeli podzielimy poglądy polityczne na konserwatywne i (z braku lepszego określenia) postępowe, oraz zdefiniujemy inteligencję jako zdolność do rozwiązywania niestandardowych problemów, dostosowywania się do nowych sytuacji,
to wydaje się oczywiste, że dla osób nie posiadających takich zdolności, które obawiają się zmian, bardziej atrakcyjne będą postawy zachowawcze, konserwatywne.

Niekoniecznie przekłada się to na rzeczywiste podziały wśród ugrupowań, na przykład poglądy socjalistyczne, kojarzone z lewicą (ostatnio coraz bardziej niesłusznie), w polskich warunkach są przejawem konserwatyzmu.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365