 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-10-2024 20:46 | fizx (176 punktów) | Sens w ewolucji
1 na 1 | Richard Dawkins, Noam Chomsky uchodzą podobno za najwybitniejszych z obecnie żyjących. Pierwszy od ewolucji, drugi języka. Jak wygląda real według nich? A więc świat nie jest tworem, który powstał w jednej chwili w całej swojej złożoności. Proste początkowe prawa/reguły rzucone w wir czasu zaskutkowały komplikacją. Był prosty, teraz jest skomplikowany. Coś prostego --> coś skomplikowanego, taki bieg zdarzeń, nie odwrotnie. Czy to odwracalne? Chyba nikt nie wie, potrzeba dogłębnego zrozumienia natury czasu. Czy jesteśmy świadkami początku historii świata, czy może po wielokroć to się zdarzyło? Kolejna zagadka: Skąd się wzięły prawa? Czy da się je zredukować do zera? Czym by była pierwotna rzeczywistość pozbawiona praw? Czy matematyka jest zawsze, czy da się ją złamać? Jeśli wieczny układ losowy generuje jakieś losowe wartości, musi z czasem wygenerować wartość która zacznie komplikować układ. Nie wydaje się to oczywiste, już sama potencjalność takiej wartości jest zastanawiająca. Wygląda to tak jakby w chaosie, zawarty był przepis na dowolnie skomplikowany świat, z niezliczoną liczbą żywych świadomych istot, rozumów, umysłów, wraz z całą możliwą technologią. Co daje fakt istnienia przepisu na świat? Niezniszczalność i nieśmiertelność w sensie absolutnym. Oczywiście przedmioty z czasem się rozpadają, ludzie, zwierzęta, rośliny umierają, ale wzór na to nie ginie, pozostaje do wykorzystania. Świat może zniknąć w jakiejś katastrofie i pojawić się na powrót w takiej samej lub zmienionej postaci. Tu pojawia się istotny problem. Skoro pamiętamy tylko to co zdarzyło się w tym świecie, nie w poprzednich, więc wszystko to co próbujemy w nim zbudować i osiągnąć i tak zniknie z naszych pamięci. Czy wobec tego jest sens tworzyć cokolwiek? Jakby ktoś nie zauważył, człowiek jest częścią rzeczywistości i działa na tych samych zasadach, więc też może być współtwórcą wiecznych przepisów. Obojętnie co wymyśli, będzie zawarte w chaosie. Przyszłe pokolenia będą korzystać z wiedzy i zdolności z całej historii ewolucji. Każdy jej punkt działa jak trybik w wielkim zegarze, i jest niezbędny do przyszłego istnienia. Tak każdy fragment kodu genetycznego był rozwijany przez jakieś żyjątka, a całość umożliwiła zbudowanie obecnego człowieka. Natura lubi pamiętać, i wykonała sporo roboty w temacie. Mózgi zapamiętują, ludzkie wynalazki techniczne nośniki pamięci, czy wreszcie ograniczenie prędkości światła sprawia, że przestrzeń wszechświata stanowi całkiem niezłą pamięć przeszłości. Czy jest coś więcej, gdzie można zapamiętać cały świat, i mieć nieograniczony dostęp do tej pamięci? Starzenie i śmierć organizmu. Procesy te nie są skutkiem takich a nie innych praw fizycznych. Nie są "normalną koleją rzeczy" związaną z upływem czasu. W ciągu całego życia i po śmierci atomy są w doskonałym stanie, takim w jakim były na długo przed narodzinami organizmu. Niedoskonałe są za to mechanizmy powstające z atomów, dlatego formacje z czasem się rozpadają. Natura znalazła na to sposób, jest nim proces kopiowania. Zamiast tracić czas i energię na ciągłe utrzymywanie sprawności niedoskonałego mechanizmu, tworzy jego kopię, i pozwala na całkowity rozpad poprzedniej formy. Dzięki temu system naprawczy, może działać jedynie lokalnie, nie trzeba mieć oka na całość procesów. Porównując to do systemów komputerowych, można zauważyć swoistą nieśmiertelność. Wgranie na dysk nowego komputera kopii systemu i plików ze starego komputera, przywraca całą pożądaną funkcjonalność. Choć stary komp trafi w końcu na złom, możemy dalej używać systemu. To samo jest w naturze, forma się rozpada a użytkownik nadal może korzystać z kolejnych coraz nowszych form. Zapyta ktoś, co to jest ten użytkownik, i czy też jest zbudowany z kopiowanych mechanizmów? A czemu nie? Ciąg może sięgać do najbardziej pierwotnej historii, aż do samego chaosu. Jesteśmy kopią kopii kopii kopii... Podsumowując: Obojętnie jak wielką wiedzę by posiadł człowiek i przekonany był o wyglądzie obiektywnej rzeczywistości, to co jawi mu się w umyśle jest tylko kopią czegoś nieogarnionego. Ludzkim modelem powstałym ze szczątkowych wybranych/losowych informacji. Trójwymiarowa przestrzeń z zawartymi w niej bytami materialnymi, galaktykami, życiem, może być ledwie strumieniem informacji oglądanym w umyśle, jak sen czy film. A na "zewnątrz" wiecznie fluktuujący chaos światów, albo Bóg i jego nieskończone wizje... Wahałem się czy tworzyć tu kolejny temat, bo chyba to miejsce już się wypaliło, jak stara gwiazda.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | haish (2906 punktów) | ......................... > Ciąg może sięgać do najbardziej pierwotnej historii, aż do samego chaosu. Jesteśmy kopią kopii kopii> kopii...> Podsumowując: Obojętnie jak wielką wiedzę by posiadł człowiek i przekonany był o wyglądzie> obiektywnej rzeczywistości, to co jawi mu się w umyśle jest tylko kopią czegoś nieogarnionego.> Ludzkim modelem powstałym ze szczątkowych wybranych/losowych informacji. Trójwymiarowa przestrzeń z> zawartymi w niej bytami materialnymi, galaktykami, życiem, może być ledwie strumieniem informacji> oglądanym w umyśle, jak sen czy film. A na "zewnątrz" wiecznie fluktuujący chaos światów, albo Bóg i> jego nieskończone wizje...> Wahałem się czy tworzyć tu kolejny temat, bo chyba to miejsce już się wypaliło, jak stara gwiazda.>  Zauważ, że to tylko spekulacje myślowe i na ich potwierdzenie lub ich obalenie ludzkość nie posiada żadnych dowodów ani argumentów. W ocenie tego wszystkiego możemy jedynie opierać się na badaniach obszarów do których mamy dostęp. Nie jesteśmy kopią kopii, a to dlatego że przed światem, który zdominowały ssaki, istniał świat gadów(dinozaurów) - w tym świecie nie było umysłu, ani rozumu, ani inteligencji, ani cywilizacji. Maszynę jaką jest komputer można porównywać do ludzkiego umysłu, ale te porównania są tak na prawdę porównaniami doskonałości(rozumnego i inteligentnego człowieka) z mocno niedoskonałą kopią - maszyną(komputerem). Język ludzki jest oparty na fonetyce i w zależności od języka wartości fonetyczne zapisuje się znakami pisma,- w użyciu są nadal różne systemy takie jak alfabet, abdżad, znaki chińskie i inne. Językiem maszyny są cyfry 0 i 1(system binarny). Język ludzki, a konkretnie forma zapisu mowy ma charakter kubitu(od 0 do 1) i tym różni się od 'języka' maszyny. Rozpisywanie się o galaktykach i tego co tam się znajduje jest tylko w kategoriach domysłów - ludzkość może obserwować docierające na Ziemię światło, a co za tym idzie uwzględniając czas i prędkość światła w warunkach ziemskich - obserwujemy coś co na daną chwilę dawno już nie istnieje. Nie ma żadnych przesłanek aby nawet myśleć w kategoriach "kopia kopi". Zauważ też, że nawet odnosząc się do ludzkiego umysłu i inteligencji, również nic nie uprawnia do używania określenia 'kopia kopii' - każde kolejne pokolenie jest edukowane nie tak samo jak poprzednie, ale według aktualnych standardów i wymogów edukacyjnych. Wynikiem obserwacji ludzkości wiemy, że nieustannie ewoluujemy, wiemy że życie na Ziemi ewoluuje od momentu powstania, wiemy że nie jesteśmy jako ludzkość tego procesu powstrzymać, ani kontrolować. Zakładając hipotetycznie obserwowanie głębokiego kosmosu jest niejako 'sztuką dla sztuki' - informacje które do nas docierają i są przez nas interpretowane na miarę możliwości ludzkiej percepcji i rozumu są mocno przestarzałe - dla przykładu informacja ma tym większą wartość im jest bardziej aktualna, - np. informacja że w średniowieczu uważano Słońce za centrum wszechświata i Ziemię za 'płaską' w XXI wieku są tylko ciekawostką i faktem umożliwiającym zrozumienie ludzkiego myślenia z tamtych czasów.
|
|
 | | fizx (176 punktów) | > Nie ma żadnych przesłanek aby nawet myśleć w kategoriach "kopia kopi".> Zauważ też, że nawet odnosząc się do ludzkiego umysłu i inteligencji, również nic nie uprawnia do używania określenia 'kopia kopii' - każde kolejne pokolenie jest edukowane nie tak samo jak poprzednie, ale według aktualnych standardów i wymogów edukacyjnych.Mechanizm kopiujący ma swoją skończoną dokładność i w dodatku nie wszystko jest kopiowane. Oczywiste że nie jesteśmy kopią doskonałą, kod genetyczny nie zawiera wiedzy pisanej ludzkim językiem, tylko mechanizm działania języka jest kopiowany. Człowiek dostaje narzędzie/system do obsługi wymogów edukacyjnych w danym miejscu i czasie. > Wynikiem obserwacji ludzkości wiemy, że nieustannie ewoluujemy, wiemy że życie na Ziemi ewoluuje od momentu powstania, wiemy że nie jesteśmy jako ludzkość tego procesu powstrzymać, ani kontrolować.Bo kontrola jest tylko cząstkowa, umysłowi zajętemu punktem w czasie i przestrzeni trudno uchwycić ten mikro wpływ. To się objawia z czasem gdy wirus umysłu opanuje większy obszar
|
|
|  | | haish (2906 punktów) | > >Nie ma żadnych przesłanek aby nawet myśleć w kategoriach "kopia kopi".> >Zauważ też, że nawet odnosząc się do ludzkiego umysłu i inteligencji, również nic nie uprawnia do używania określenia 'kopia kopii' - każde kolejne pokolenie jest edukowane nie tak samo jak poprzednie, ale według aktualnych standardów i wymogów edukacyjnych.> Mechanizm kopiujący ma swoją skończoną dokładność i w dodatku nie wszystko jest kopiowane. Oczywiste że nie jesteśmy kopią doskonałą, kod genetyczny nie zawiera wiedzy pisanej ludzkim językiem, tylko mechanizm działania języka jest kopiowany. Człowiek dostaje narzędzie/system do obsługi wymogów edukacyjnych w danym miejscu i czasie.> >Wynikiem obserwacji ludzkości wiemy, że nieustannie ewoluujemy, wiemy że życie na Ziemi ewoluuje od momentu powstania, wiemy że nie jesteśmy jako ludzkość tego procesu powstrzymać, ani kontrolować.> Bo kontrola jest tylko cząstkowa, umysłowi zajętemu punktem w czasie i przestrzeni trudno uchwycić ten mikro wpływ. To się objawia z czasem gdy wirus umysłu opanuje większy obszar  Jak zwał tak zwał, ale świat materii to nie to samo co obszar(świat) ludzkiego umysłu. Ten obszar(umysłu) nie może istnieć bez świata(materii)(istnieją ideologie które takową możliwość zakładają jako pewnik, ale wszystkie one mają swe podstawy zbudowane na błędach poznawczych, - bardzo popularne są mrzonki typu świadomość wszechświata, świadomość kosmiczna, świadomość pralki dlatego że posiada programator itp.). Jest dążenie aby AI uważać za byt świadomy, ale z definicji świadomości wynika że musi zachodzić relacja między zmysłami i mózgiem, która reguluje procesy podtrzymujące i kontrolujące stan świadomości(= życiu), w przypadku samoświadomości taki organizm musi sobie uzmysławiać swoją integralność względem otoczenia i przetwarzać informacje na poziomie abstrakcji. Jak na razie AI działa tak, że nie robi nic sama z siebie, a jedynie generuje rozwiązania w oparciu o zadane pytania lub zadania przez użytkownika jakim jest człowiek i jego umysł. Odpowiedzi jakich udziela AI są niczym innym jak dorobkiem umysłowym ludzkości i nic więcej poza tym.
|
|
| |  | | fizx (176 punktów) |
> Jak zwał tak zwał, ale świat materii to nie to samo co obszar(świat) ludzkiego umysłu.> Ten obszar(umysłu) nie może istnieć bez świata(materii)(istnieją ideologie które takową możliwość zakładają jako pewnik, ale wszystkie one mają swe podstawy zbudowane na błędach poznawczych, - bardzo popularne są mrzonki typu świadomość wszechświata, świadomość kosmiczna, świadomość pralki dlatego że posiada programator itp.).> Jest dążenie aby AI uważać za byt świadomy, ale z definicji świadomości wynika że musi zachodzić relacja między zmysłami i mózgiem, która reguluje procesy podtrzymujące i kontrolujące stan świadomości(= życiu), w przypadku samoświadomości taki organizm musi sobie uzmysławiać swoją integralność względem otoczenia i przetwarzać informacje na poziomie abstrakcji.> Jak na razie AI działa tak, że nie robi nic sama z siebie, a jedynie generuje rozwiązania w oparciu o zadane pytania lub zadania przez użytkownika jakim jest człowiek i jego umysł. Odpowiedzi jakich udziela AI są niczym innym jak dorobkiem umysłowym ludzkości i nic więcej poza tym.Krąży po świecie nauki przekonanie, że i mózg ludzki jest automatem, dokładnie tak jak pralka, tylko bardziej złożonym. Jedna zgraja atomów jest świadoma a inna nie. W tym kłopot, gdzie jest ten poziom złożoności, gdzie wyskakuje nam świadomość jak królik u czarodzieja? Ile poziomów dzieli obecne AI od mózgu? Może kilka może setki, AI krok po kroku te poziomy przebija, i co dalej nikt nie wie.  Od lat mam pewne odczucie czy myśl, trudno to sprecyzować, że świadomość - ten stan kiedy wie się że się jest, nie jest skutkiem tej czy innej złożoności, tylko podobnie jak fizyczne układy istnieje wraz z nimi, bo taka po prostu jest rzeczywistość. Świadomość swojego istnienia to coś innego niż świadomość kim się jest i gdzie się znajduje, bo tu raczej nie ma wątpliwości że wynika to ze złożoności. Zwierzęta o mniej skomplikowanych mózgach, nie wiedzą za wiele o sobie, a czują że istnieją/żyją. Oczywiście nie ma szans by to potwierdzić w jakimkolwiek badaniu, tylko domyślnie można o tym wiedzieć, porównując do człowieka. I dalej rośliny, skały, planeta, na zdrowy rozum nie mają swojej osobowości i wiedzy na swój temat, ale czy nie czują istnienia/upływu czasu? Czy to wiemy?
|
|
| farmer (22440 punktów) |
>Podsumowując: Obojętnie jak wielką wiedzę by posiadł człowiek i przekonany był o wyglądzie >obiektywnej rzeczywistości, to co jawi mu się w umyśle jest tylko kopią czegoś nieogarnionego. >Ludzkim modelem powstałym ze szczątkowych wybranych/losowych informacji. Trójwymiarowa przestrzeń z >zawartymi w niej bytami materialnymi, galaktykami, życiem, może być ledwie strumieniem informacji >oglądanym w umyśle, jak sen czy film. A na "zewnątrz" wiecznie fluktuujący chaos światów, albo Bóg i >jego nieskończone wizje...
To tylko kwestia czasu i wariantów a potem i tak dojedzie do ściany....ten no właśnie to ta czy ten Bóg.
Jest dokładnie tam gdzie my. W czarnej d... Co zmienia fakt wiedzy o wszystkim dla Ciebie ?
Albo czy bog przeczyta wszystkie książki jakie są na ziemi? Które sam napisze ( to też ważny wariant)
Sam napisze czy je tylko stworzy. A może to i to. A potem przeczyta albo nie przeczyta. Ale jak je napisze to czy będzie czytał to co pisał to jak Ty czytasz nowa książkę? Z fascynacja albo nuda. Albo czy będzie je kupowal mając dylemat czy książka czy jedzenie?
Jesteś gdzie jesteś ze swoimi wyobrażeniami czegoś co jak pisałem powyżej możliwe ma podobne rozterki a jeśli nie to....
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
 | | fizx (176 punktów) | >Jesteś gdzie jesteś ze swoimi wyobrażeniami czegoś co jak pisałem powyżej możliwe ma podobne rozterki a jeśli nie to....
Więcej wiedzy skutkuje lepszymi wyborami. Nawet jeśli wiedza o wszystkim sensu nie zawiera, i że to wszystko w koło Macieju, to i tak umożliwia organizację szczęśliwszych czasów. Każdy chciałby przeżywać coś najlepszego, bez wiedzy może to być w ogóle niemożliwe. Bez zasad jest chaos, pseudo wolność gdzie nic nie można wybrać. Lepiej mieć dostęp do miliarda książek niż nie mieć. A oprócz pamiętania jest jeszcze zjawisko zapomnienia, jakby komuś świat się znudził, też ważny wybór.
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Jesteś gdzie jesteś ze swoimi wyobrażeniami czegoś co jak pisałem powyżej możliwe ma podobne rozterki a jeśli nie to.... >Więcej wiedzy skutkuje lepszymi wyborami. Nawet jeśli wiedza o wszystkim sensu nie zawiera, i że to wszystko w koło Macieju, to i tak umożliwia organizację szczęśliwszych czasów. Każdy chciałby przeżywać coś najlepszego, bez wiedzy może to być w ogóle niemożliwe. Bez zasad jest chaos, pseudo wolność gdzie nic nie można wybrać. Lepiej mieć dostęp do miliarda książek niż nie mieć. A oprócz pamiętania jest jeszcze zjawisko zapomnienia, jakby komuś świat się znudził, też ważny wybór. >
Ok. Ale ja się odniosłem do tego.
>A na "zewnątrz" wiecznie fluktuujący chaos światów, albo Bóg i jego nieskończone wizje...
Uważasz że Bóg ma lepiej ten którego sobie wyobrażasz?
Przerabia w nieskończoność warianty a książki musi zapominać ? Żeby mieć satysfakcję? Jeśli tak to masz lepiej.
Przecież Bóg nie jest wiedzą. Jest wtłoczony w umysł strachem co po śmierci. To nie wiedza.
Nawet jeśli poznasz wiedzę świata będziesz szukał Boga.
Możesz kompletnie nic nie wiedziec wystarczy że wierzysz w Boga i świat nabiera sensu. .
Przeczy to temu co piszesz.
Dodając Bog na końcu nadajesz sesn sobie i tego co piszesz. Inaczej będzie dla cCiebie Haos.
Zadam pytanie po co wspominasz o Bogu ludzkim wyobrażeniu ?
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| |  | | fizx (176 punktów) |
>Zadam pytanie po co wspominasz o Bogu ludzkim wyobrażeniu ?
To opcja do wyboru, wiadomo dość przestarzała, ale w przeszłości się sprawdzała. Mnóstwo ludzi przeżyło swoje życie wierząc, więc może nie warto całkiem z niej rezygnować. Chaos brzmi mało przyjaźnie, bezosobowo, wymaga czasu by się do niego przyzwyczaić. Można sobie wyobrazić, że tam żadnego sensu nie ma, ale jest pewne że wszystkie możliwe sensy są już w nim zawarte. Nie potrafię siebie stworzyć, a rzeczywistość potrafi mnie stworzyć, no może nie tak jak w bajkowym biblijnym opisie, ale jednak nie ja tu pierwszy istniałem. Nie mam możliwości zadecydować co się ze mną stanie, decyduje rzeczywistość i jej prawa. Prawa które potrafią budować świadome siebie rzeczy. Co to jak nie Bóg? Wyobrażenia historyczne to narośl na prostej myśli, że to nie człowiek zarządza swoim życiem, tylko robi to natura/chaos.
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) | >>Zadam pytanie po co wspominasz o Bogu ludzkim wyobrażeniu ? >To opcja do wyboru, wiadomo dość przestarzała, ale w przeszłości się sprawdzała. Mnóstwo ludzi przeżyło swoje życie wierząc, więc może nie warto całkiem z niej rezygnować.
Nie przeżyliby gdyby nie wierzyli.
>Chaos brzmi mało przyjaźnie, bezosobowo, wymaga czasu by się do niego przyzwyczaić. Można sobie wyobrazić, że tam żadnego sensu nie ma, ale jest pewne że wszystkie możliwe sensy są już w nim zawarte. Nie potrafię siebie stworzyć, a rzeczywistość potrafi mnie stworzyć, no może nie tak jak w bajkowym biblijnym opisie, ale jednak nie ja tu pierwszy istniałem. Nie mam możliwości zadecydować co się ze mną stanie, decyduje rzeczywistość i jej prawa. Prawa które potrafią budować świadome siebie rzeczy. Co to jak nie Bóg?
To potrzebna Ci informacja nadająca sens Twemu życiu. Wartość dodana do każdego oddechu by nie był egzystencjalnie przytłaczający.
>Wyobrażenia historyczne to narośl na prostej myśli, że to nie człowiek zarządza swoim życiem, tylko robi to natura/chaos. >
Z Bogiem jesteś bardziej marionetką niż w haosie. HAOS sprawia że żyjesz bo wiesz że jesteś tu i teraz.
Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| quick (6854 punktów) | >Ciąg może sięgać do najbardziej pierwotnej historii, aż do samego chaosu. Skąd pewność, że to chaos był na początku?
Wiem, że nic nie wiem
|
|
 | | Andej (374 punktów) | >Skąd pewność, że to chaos był na początku? A co to był chaos? Z czego się składał? I co było przed chaosem?
|
|
|  | | quick (6854 punktów) | >>Skąd pewność, że to chaos był na początku? >A co to był chaos? Z czego się składał? >I co było przed chaosem? > Na początku było Słowo... Nie wiem czym miałby być i z czego miałby się składać ten chaos. Przyjmuję twierdzenia biblijne za prawdę, zamiast teorii naukowych. Co nie znaczy, że neguję wszystko co ma podłoże naukowe, np. medycyna, geografia, fizyka, biologia, chemia, informatyka, nauki kognitywne.
Wiem, że nic nie wiem
|
|
| |  | 1 na 1 | Andej (374 punktów) | >Na początku było Słowo... Słowo to tłumaczenie wyrazu Logos. A Logos to również Rozum, Mądrość.
|
|
| | |  | | quick (6854 punktów) | >>Na początku było Słowo... >Słowo to tłumaczenie wyrazu Logos. A Logos to również Rozum, Mądrość. > Pada ono jednak mając siłę stwórczą.
Wiem, że nic nie wiem
|
|
| | | |  | | haish (2906 punktów) | >>>Na początku było Słowo... >>Słowo to tłumaczenie wyrazu Logos. A Logos to również Rozum, Mądrość. >> >Pada ono jednak mając siłę stwórczą. > Wiem, że nic nie wiem
Na początku nie było czegoś takiego jak język grecki(koine) - ten język pojawił się na arenie dziejów ludzkości stosunkowo niedawno. To w żaden sposób nie uprawnia do tego aby mówić że na początku był 'logos'. Siłę sprawczą ma czasownik - czasownik doskonały( siedem form które obrazuje binjan(budynek)= siedmioramienna menora) istnieje tylko w języku hebrajskim. Imię, nazwa = rzeczownik według Tory były językiem ADAMA(człowieka) - tylko niektóre języki słowiańskie zachowały tę właściwość - jest nią siedem przypadków tej części mowy. Grecy wypisując swe "mądrości" pominęli tę oczywistość milczeniem, lub w ogóle nie zdawali sobie sprawy z jej istnienia. I tak literacki Jezus jest utożsamiany z słowem w greckiej koine = logosem, jest też utożsamiany z alfą i omegą - pierwszą i ostatnią literą greckiego alfabetu. Greckie wymysły są po prostu niekompatybilne z innymi językami, którymi posługiwała i posługuję się cała ludzkość. Wiedza o tym, że na początku było słowo została po raz pierwszy zapisana w Vedach i tam słowo ma nazwę VAK.
|
|
| | | | |  | | quick (6854 punktów) |
>Wiedza o tym, że na początku było słowo została po raz pierwszy zapisana w Vedach i tam słowo ma nazwę VAK. > Rozumiem. Dla mnie to potwierdzenie prawdziwości opisywanych zdarzeń, które miały miejsce. Jeśli o czymś mówi więcej niż jedno źródło, to ja to nazywam potwierdzeniem prawdy, potwierdzeniem którego, jako katolik, nie muszę szukać, tj. to mnie czasem samo znajduje.
Weź np. potop. Wierzę, że tak było jak jest napisane w Biblii, ale czy tylko Biblia o tym wspomina? Co to w takim razie oznacza?
Wiem, że nic nie wiem
|
|
| | | |  | | Andej (374 punktów) | >>>Na początku było Słowo... >>Słowo to tłumaczenie wyrazu Logos. A Logos to również Rozum, Mądrość. >> >Pada ono jednak mając siłę stwórczą. Zdecydowanie, tak. Oczywista jest kreatywność tego pojęcia. Trudniejsze jest uznanie, że jest to pojęcie osobowe. Tu wiedza nic nie da, konieczna wiara.
|
|
| | | | |  | | quick (6854 punktów) | >>>>Na początku było Słowo... >>>Słowo to tłumaczenie wyrazu Logos. A Logos to również Rozum, Mądrość. >>> >>Pada ono jednak mając siłę stwórczą. >Zdecydowanie, tak. Oczywista jest kreatywność tego pojęcia. Trudniejsze jest uznanie, że jest to pojęcie osobowe. Tu wiedza nic nie da, konieczna wiara. > Wiara to podstawa. Nie da się wiedzieć wielu rzeczy, w tym tego, co poprzedzało np. akt stworzenia. Co na to Pismo? Nauki kościoła? Napisane jest; Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię... wierzymy w to, że tak było, wierzymy, a nie wiemy, ale co było przed? To też kwestia wiary.
Wiem, że nic nie wiem
|
|
 | | fizx (176 punktów) | >>Ciąg może sięgać do najbardziej pierwotnej historii, aż do samego chaosu. >Skąd pewność, że to chaos był na początku?
Jeśli nie chaos to prawa fizyczne musiałyby istnieć zawsze. Podobno wszystko ma swój początek, a wieczne prawa temu przeczą. Jedynie chaos się dobrze wpasowuje, bo tam wartości stale się zmieniają, każda może być początkiem.
|
|
|  | | quick (6854 punktów) | >>>Ciąg może sięgać do najbardziej pierwotnej historii, aż do samego chaosu. >>Skąd pewność, że to chaos był na początku? >Jeśli nie chaos to prawa fizyczne musiałyby istnieć zawsze. Podobno wszystko ma swój początek, a wieczne prawa temu przeczą. Jedynie chaos się dobrze wpasowuje, bo tam wartości stale się zmieniają, każda może być początkiem. Widzisz, dla mnie to proste. Bóg jest wieczny, był od zawsze. To on zaczął wszystko. Uruchomił ewolucję.
Wiem, że nic nie wiem
|
|
| Murdoch_13 (1467 punktów) | >Richard Dawkins, Noam Chomsky uchodzą podobno za najwybitniejszych z obecnie żyjących. >Pierwszy od ewolucji, drugi języka. Jak wygląda real według nich? >A więc świat nie jest tworem, który powstał w jednej chwili w całej swojej złożoności. Proste >początkowe prawa/reguły rzucone w wir czasu zaskutkowały komplikacją. >Był prosty, teraz jest skomplikowany. Coś prostego --> coś skomplikowanego, taki bieg zdarzeń
A nie jest przypadkiem odwrotnie?
Zasadniczo, wszechświat jako całość dąży do stanu maksymalnej entropii, co oznacza większy stopień nieuporządkowania i chaotyczności. Jednakże, lokalnie mogą powstawać złożone struktury, takie jak życie, planety czy galaktyki, które wydają się przeciwstawiać temu trendowi.
W świetle fizyki, procesy jak ewolucja, rozwój życia czy tworzenie się złożonych układów są tylko lokalnymi wyjątkami, gdzie porządek może wzrastać, ale zawsze kosztem wzrostu entropii gdzie indziej.
Na przykład, życie na Ziemi może istnieć dzięki energii dostarczanej przez Słońce, ale jednocześnie procesy zachodzące w gwiazdach, jak wypalanie paliwa w Słońcu, przyczyniają się do wzrostu entropii w szerszej skali.
W efekcie, wzrost złożoności w lokalnych obszarach wszechświata (jak rozwój życia) nie narusza zasady wzrostu entropii, bo ta zasada dotyczy całości.
Tak więc, zgodnie z nauką, ogólny trend we wszechświecie to dążenie do ostatecznego stanu chaosu i utraty wszelkich informacji - tzw. "cieplnej śmierci", kiedy wszechświat osiągnie maksymalną entropię i nie będzie możliwości dokonywania żadnych dalszych zmian energetycznych.
.
|
|
 | | fizx (176 punktów) | >Tak więc, zgodnie z nauką, ogólny trend we wszechświecie to dążenie do ostatecznego stanu chaosu i utraty wszelkich informacji - tzw. "cieplnej śmierci", kiedy wszechświat osiągnie maksymalną entropię i nie będzie możliwości dokonywania żadnych dalszych zmian energetycznych.
Powstanie atomów zmniejszyło chaotyczność, grawitacja je zagęszcza, tworzą się struktury. Do tego momentu widać wzrost złożoności. Po zapaleniu gwiazd rzeczywiście energia zostaje rozproszona, ale daleko nie ucieka, bo wszechświat ma tu ograniczoną wielkość. Całość wydaje się stygnąć, ale co to znaczy? Bo gdyby spojrzeć na ten model szerzej, zobaczymy że ta energia nadal w nim jest, nie ma znaczenia czy wszechświat jest aktualnie duży czy mały. Jest multum możliwości. Wszechświat zamarza, za to pojawia się na to miejsce kolejny nowy, albo grawitacja okazuje się silniejsza, całość zaczyna się kurczyć, temperatura wzrasta, życie ma możliwość znowu się pojawić. Może to być coś jak przeciąganie liny, gdzie obie strony są sobie równe, więc stan balansuje między skrajną chaotycznością a maksymalnym uporządkowaniem i niewyobrażalnym poziomem rozwoju struktur fizycznych.
|
|
|  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Powstanie atomów zmniejszyło chaotyczność, grawitacja je zagęszcza, tworzą się struktury. Do tego momentu widać wzrost złożoności.
Gdy protony i elektrony łączyły się w atomy, następowała emisja fotonów, które rozprzestrzeniły się po wszechświecie, zwiększając entropię globalnie (a więc lokalne uporządkowanie kosztem globalnego spadku uporządkowania).
To promieniowanie obserwujemy dziś jako mikrofalowe promieniowanie tła.
>Po zapaleniu gwiazd rzeczywiście energia zostaje rozproszona, ale daleko nie ucieka, bo wszechświat ma tu ograniczoną wielkość. Całość wydaje się stygnąć, ale co to znaczy? Bo gdyby spojrzeć na ten model szerzej, zobaczymy że ta energia nadal w nim jest, nie ma znaczenia czy wszechświat jest aktualnie duży czy mały.
Nawet jeśli energia pozostaje w systemie, jej użyteczność spada, ponieważ energia ulega coraz większemu rozproszeniu.
>Jest multum możliwości. >Wszechświat zamarza, za to pojawia się na to miejsce kolejny nowy, >albo grawitacja okazuje się silniejsza, całość zaczyna się kurczyć, temperatura wzrasta, życie ma możliwość znowu się pojawić. >Może to być coś jak przeciąganie liny, gdzie obie strony są sobie równe, więc stan balansuje między skrajną chaotycznością a maksymalnym uporządkowaniem i niewyobrażalnym poziomem rozwoju struktur fizycznych.
Szczerze mówiąc, myślę, że nigdy nie odkryjemy pełnej prawdy o tym, jak to naprawdę działa. Nauka nie ma możliwości sprawdzenia niektórych rzeczy bez wątpliwości.
.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|