Racjonalista - Strona głównaDo treści
Odwrócony parabank

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
30-08-2012 01:27kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Odwrócony parabank
Ocena 1 na 1
Po wybuchu tzw. afery Amber Gold zaczynają się pojawiać wypowiedzi zwracające uwagę na fakt różnorodności pomysłów na oszukiwanie ludzi przez parabankowe firmy, tudzież na zjawisko prowadzenia całkiem legalnych interesów, ale stanowiących zagrożenie dla ich klientów.

Na pierwszy ogień poszły SKOK-i, które świadczą usługi identyczne z usługami banków (pożyczki, lokaty, kredyty), tyle że na podstawie innych przepisów niż te, które obowiązują banki.
SKOK-i działają od dwudziestu lat i jakoś przez ten czas nikomu nie były solą w oku, dopóki nie okazało się, że są silnie powiązane z PiS-em, co wyszło na jaw, gdy do władzy doszła (po raz pierwszy) koalicja PO-PSL. Wówczas coś tam było gadane, że trzeba się tym SKOK-om przyjrzeć, że może by trzeba objąć SKOK-i przepisami dotyczącymi działalność banków, ale z tego gadania nic nie wyszło tzn. prawa nie zmieniono.
Sytuacja powtórzyła się po ponownym dojściu do władzy PO-PSL. Znowu ponarzekano na SKOK-i, ale ponownie obyło się bez jakiejkolwiek decyzji.

Sprawa SKOK-ów wróciła ze zdwojoną siłą, gdy okazało się, że syna pana premiera Tuska pracował na rzecz (a)feralnego Amber Gold poprzez OLT Express (firmę córkę AG); gdy okazało się, że prokuratorzy działający za rządów pana premiera Tuska przymykali oczka na działalność wielokrotnego skazańca, właściciela AG i OLT E, pana Marcina P. Ale zostawiam to, to polityka.

Wracam do wątku firm świadczących takie lub inne usługi finansowe.
Jak wspomniałem na wstępie, pojawiają się różne wypowiedzi. Te najbardziej hardcore'owe zwracają uwagę na to, że zagrożenie dla klientów parabanków niewiele różni się od zagrożeń dla klientów banków. Chodzi o to, że gdy klienci wystąpią o wypłatę swoich pieniędzy do parabanku, to mogą otrzymać nic, a gdy klienci wystąpią o wypłatę swoich pieniędzy do banku, to mogą otrzymać trochę więcej niż nic. Banki bowiem mają prawo pożyczać pieniądze im zdeponowane w stosunku 9:1.

A na koniec nowinka z zakresu działalności parabankowej, czyli sprawa tzw. odwóconej hipoteki. W skrócie: właściciel mieszkania/domu może zrzec się prawa do jego własności w zamian za okresową wypłatę kwoty określonej umową.
Oferta kierowana jest przede wszystkim do emerytów, którzy nie mają spadkobierców, a którzy chcieliby "dorobić sobie" do emerytury.
Pozornie taka oferta jest korzystna dla emeryta, ale tylko pozornie. Okazuje się bowiem, że niektóre firmy oferujące usługę odwróconej hipoteki robią klientów w wuja.

Na czym polega przekręt? Ano na tym, że nowy właściciel nieruchomości (firma oferująca odwróconą hipotekę), który emerytowi zaoferował np. 1100 zł miesięcznie, po podpisaniu umowy życzy sobie opłaty "czynszu" w wysokości 1000 zł, a więc dotychczasowy właściciel nieruchomości dostaje od firmy aż(!) 100 zł miesięcznie.

PS Znam osobę, która jest uzależniona od robienia zakupów. Zaczęła od brania pożyczek/kredytów w bankach, potem w parabankach, następnie wśród znajomych, po czym wśród znajomych znajomych. Na tzw. chwilę obecną żaden (para)bank nie chce jej pożyczać pieniędzy, co niektórzy znajomi jeszcze jej pożyczają na okres jednego miesiąca na 20%, ale żądają miesięcznej spłaty oprocentowania.
Do kogo zwróci się ta osoba, gdy już nikt nie zechce pożyczyć jej pieniędzy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Socki (213 punktów)
Mnie zastanawia, czy afera Amber Gold będzie dla jej twórcy opłacalna. W naszych czasach obowiązuje humanitarna zasada, że kara ma być znacznie niższa niż szkoda jaką przestępca spowodował. Stąd wynika, że wszelka przestępczość powinna być opłacalna, a oszust powinien w sumie coś na swoim oszustwie zyskać. Jest oczywiste, że średnio biorąc oszustwo jest opłacalne, bo tylko niektóre zostaną ukarane. Czy jednak każde oszustwo się opłaca, nawet to, które zostało wykryte i nagłośnione? Warto by to zbadać.
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
>Mnie zastanawia, czy afera Amber Gold będzie dla jej twórcy opłacalna.
Od razu mówiłem że powinien wziąć urlop i polecieć do Belize za 50 tys. $ nabyłby sobie obywatelstwo i ze względu na brak umowy extradycyjnej (tak było kilka lat temu) mógłby sobie tam odpisywać na maile prokuratury i innych takich spokojnie i bez obaw o swą wolność.

Ale nie wiedziałem wtedy że prezes nakupił domów i innych rzeczy jakie już mu zabrali "na poczet"--jak się dowiedziałem-- zakwalifikowałem go do grupy osób zbyt przeświadczonej o własnym powodzeniu i zbyt straszliwej pewności swej oceny sytuacji .

Czytałem właśnie że na biblię można będzie składać przysięgę w sądach jeśli tak będzie to Prezes będzie mógł z czystym sumieniem oszusta na tą księgą pełna kłamstw przysięgać . Tak samo jak papież.

Granice opłacalności biznesu -- ma każdy z inwestorów inną więc sam określ czy np: 1 mln to opłacalne czy 100 mln ? (w odniesieniu do możliwej kary jaką otrzyma więzienia na razie 15 lat)--milion bez kłopotu mógł wywieżć za granicę lub zakopać w ogródku u mamy czy babci .
100 mln to już kłopot fizyczny --trochę waży papier i ma swą objętość. Na razie nie znam ilości pieniędzy jakie ludzie mu wpłacili i jakie miał koszta oraz ile zarabiał na pożyczkach na 49 % jakie AG udzielało więc zawieszę swój osąd co do ilości kasy jaką miał szansę zdefraudować .
Pozdrawiam --jeszcze nie czytałem Twego postu żadnego (za dużo na FB siedzę --przeklęty niech będzie dzień gdy się tam zalogowałem a ciemność wiekuista niech nad nim nie świeci)
31-08-2012 05:36 
 Ocena 2 na 2
Socki (213 punktów)
15 lat więzienia to oczywiście sroga kara, zwłaszcza że polskie więzienia do przyjemnych nie należą. Ale przecież wyrok nie musi być aż taki i nie musi być w całości wyegzekwowany. Dla obywateli "z górnej półki" nasz wymiar sprawiedliwości jest bardzo wyrozumiały. Przypadek Amber Gold jest niejasny. Wygląda na to, że sprawca to samorodny talent, nie jest powiązany ani z władzą, ani z przestępczością zorganizowaną, tym samym brak okoliczności łagodzących i prawo może okazać się surowe. Z drugiej strony rozmach i skala przedsięwzięcia budzi respekt. Tak więc przypadek jest niezwykle interesujący.
31-08-2012 09:53 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>15 lat więzienia to oczywiście sroga kara, zwłaszcza że polskie więzienia do przyjemnych nie należą.
15 lat to mu tylko grozi w sensie maksymalnej kary orzekanej przez prawo.

Jak na razie nie wiadomo nawet jakie wytyczne dostanie prokurator. Na razie premier gra twardego i pryncypialnego (tak samo jak w sprawie dopalaczy i kastrowanych pedofili), ale jak już mu PR-owcy powiedzą że się wystarczająco ponadymał to szybko przestanie bo pewnie Marcin P. też mógłby coś tam niemiłego dla słupków procentowych ujawnić.

Obstawiam że sprawa będzie wygodnie odłożona "na potem", a Marcin P. będzie zaliczał na poczet przyszłej kary kolejne miesiące aresztu. A jak się wystarczająco rozmyje to pewnie dla pozoru jakiś wyrok dostanie, ale myślę że raczej z dużo niższego rejonu.
01-09-2012 15:16 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
>(...) W naszych czasach obowiązuje humanitarna zasada, że kara ma być znacznie niższa niż szkoda jaką przestępca spowodował. (...)

Genialne! Sam na to wpadłeś?
Matix (5786 punktów)
>Na pierwszy ogień poszły SKOK-i

Myślę, że na drugi. Najpierw to się nagle społeczeństwo dowiedziało o czymś takim jak KNF i wszystko co jest obecnie na czarnej liście poszło na pierwszy ogień. Ciekawe co robią ludzie, którzy tam trzymają kasę i dopiero się dowiedziały o tej liście. Mniejsza z tym. Medialny szum być może będzie miał skutki pozytywne, bo część społeczeństwa przynajmniej jeśli się nie douczy, to będzie po prostu ostrożniejsza, ale kto wie, być może będą skutki negatywne, jakiś zastój, chowanie w skarpetę itp.

Co do SKOK-ów to czasami mam wrażenie, że gdyby kościół i PiS dzisiaj ogłosiły, że antykoncepcja jest super, cacy, moralna i "w ogóle" to jutro cała strona przeciwna krzyczałaby że jest be, nielegalna i że to morderstwo. Taka dziecinada, że wszystko co powiązane ze pisiorami z góry musi być be.
30-08-2012 10:37 
 Ocena 2 na 2
Miroslaw Rybka (2480 punktów)
>>Na pierwszy ogień poszły SKOK-i
>Myślę, że na drugi. Najpierw to się nagle społeczeństwo dowiedziało o czymś takim jak KNF i wszystko co jest obecnie na czarnej liście poszło na pierwszy ogień. Ciekawe co robią ludzie, którzy tam trzymają kasę i dopiero się dowiedziały o tej liście. Mniejsza z tym. Medialny szum być może będzie miał skutki pozytywne, bo część społeczeństwa przynajmniej jeśli się nie douczy, to będzie po prostu ostrożniejsza, ale kto wie, być może będą skutki negatywne, jakiś zastój, chowanie w skarpetę itp.
>Co do SKOK-ów to czasami mam wrażenie, że gdyby kościół i PiS dzisiaj ogłosiły, że antykoncepcja jest super, cacy, moralna i "w ogóle" to jutro cała strona przeciwna krzyczałaby że jest be, nielegalna i że to morderstwo. Taka dziecinada, że wszystko co powiązane ze pisiorami z góry musi być be.

SKOKi są o wiele bardziej wiarygodne niż tradycyjne banki (które doprowadziły do światowego kryzysu), bo pożyczki jakie udzielają mają całkowite pokrycie w ich depozytach.

br

Mod:
Kasuj zbędne cytowania.
31-08-2012 09:06 
 Ocena 2 na 2
Hejdasz (92 punktów)
(zablokowany)

>SKOKi są o wiele bardziej wiarygodne niż tradycyjne banki (które doprowadziły do światowego kryzysu), bo pożyczki jakie udzielają mają całkowite pokrycie w ich depozytach.
>
br


No właśnie nie. Te pożyczki, które pokrycia nie mają, są wytransferowane do wspomnianych już gdzieś tutaj spółek w Luxemburgu, więc na papierze wszystko się zgadza.

Skoro SKOK-i są takie świetne i takie wiarygodne to dlaczego nie chcą się poddać kontroli KNF-u ?

Tradycyjne banki nie są winne kryzysu. Winne są banki inwestycyjne, które z tradycyjną bankowością, o jakiej tutaj piszemy mają niewiele wspólnego.
31-08-2012 17:35 
 Ocena 2 na 2
Miroslaw Rybka (2480 punktów)
>>SKOKi są o wiele bardziej wiarygodne niż tradycyjne banki (które doprowadziły do światowego kryzysu), bo pożyczki jakie udzielają mają całkowite pokrycie w ich depozytach.
>>
br

>No właśnie nie. Te pożyczki, które pokrycia nie mają, są wytransferowane do wspomnianych już gdzieś tutaj spółek w Luxemburgu, więc na papierze wszystko się zgadza.
>Skoro SKOK-i są takie świetne i takie wiarygodne to dlaczego nie chcą się poddać kontroli KNF-u ?
>Tradycyjne banki nie są winne kryzysu. Winne są banki inwestycyjne, które z tradycyjną bankowością, o jakiej tutaj piszemy mają niewiele wspólnego.
>
USA zgodziły się, by tradycyjne banki miały możliwość prowadzenia inwestycji. To się tak ładnie nazywa "deregulacją" i stanowi przejaw fundamentalizmu rynkowego. Nie ma już w USA podziału na tradycyjną bankowość i inwestycyjną o co zadbali neoliberałowie. To jest już jeden "diabeł", który doprowadził do światowego kryzysu. A jeśli chodzi o SKOKi, to nie jest tylko kwestia nadzoru KNF. Tak się składa, że w nowelizacji ustawy o działalności SKOKów zaproponowano zmiany aż w 120 artykułach i w najmniejszym zakresie chodzi o KNF. Chodzi o to, by ułatwić bankom pochłanianie SKOKów. Przez 20 lat nie upadł żaden SKOK w przeciwieństwie do banków. Ale z tego co wiem, to fakty nie obchodzą fundamentalistów rynkowych i bezsensownie tylko ścieram klawiaturę.

br
31-08-2012 23:12 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
> Przez 20 lat nie upadł żaden SKOK w przeciwieństwie do banków. Ale z tego co wiem, to fakty nie obchodzą fundamentalistów rynkowych i bezsensownie tylko ścieram klawiaturę.

A ileż to banków w Polsce upadło?
Iznogud (314 punktów)
>> Przez 20 lat nie upadł żaden SKOK w przeciwieństwie do banków. Ale z tego co wiem, to fakty nie obchodzą fundamentalistów rynkowych i bezsensownie tylko ścieram klawiaturę.
>A ileż to banków w Polsce upadło?
AIG; Allianz Bank; jeszcze coś tam, rynek bankowy stara się wykupować upadające firmy, by nie robić paniki na rynku.


Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
01-09-2012 15:17 
 Ocena-1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
>>A ileż to banków w Polsce upadło?
>AIG; Allianz Bank; jeszcze coś tam, rynek bankowy stara się wykupować upadające firmy, by nie robić paniki na rynku.

Jednym słowem spisek? Straszne!
01-09-2012 15:52 
 Ocena-1 na 1
Iznogud (314 punktów)
>>>A ileż to banków w Polsce upadło?
>>AIG; Allianz Bank; jeszcze coś tam, rynek bankowy stara się wykupować upadające firmy, by nie robić paniki na rynku.
>Jednym słowem spisek? Straszne!

Normalna praktyka, jaki spisek? Zmień farmaceute...:D

Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
01-09-2012 16:31 
 0 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
>>>>A ileż to banków w Polsce upadło?
>>>AIG; Allianz Bank; jeszcze coś tam, rynek bankowy stara się wykupować upadające firmy, by nie robić paniki na rynku.
>>Jednym słowem spisek? Straszne!
>Normalna praktyka, jaki spisek? Zmień farmaceute...:D

A jakiś argument poza tym? Coś na poparcie tej karkołomnej i nie mającej za wiele wspólnego z rzeczywistością tezy o motywacjach kierujących działalnością banków? Bo wyznawanie spiskowej teorii dziejów (czemu hołdujesz wysuwając takie przypuszczenia) nie jest dla mnie jakimkolwiek argumentem w dyskusji.
01-09-2012 20:58 
 0 na 2
Iznogud (314 punktów)
>A jakiś argument poza tym? Coś na poparcie tej karkołomnej i nie mającej za wiele wspólnego z rzeczywistością tezy o motywacjach kierujących działalnością banków? Bo wyznawanie spiskowej teorii dziejów (czemu hołdujesz wysuwając takie przypuszczenia) nie jest dla mnie jakimkolwiek argumentem w dyskusji.

Pracuję w sporej (takiej globalnej) instytucji finansowej, niedawno z powodu kiepskich wyników finansowych do niebezpiecznej granicy zbliżała się rdzennie (choć z niemalże 49,99% udziałem holenderskim) polska firma, kilka towarzystw ubezpieczeniowych (w tym aktualnie moje) rozpoczęło badanie i wzajemne negocjacje w celu przejęcie zobowiązań. Powody są dwa :
1. Budowanie i niechwianie zaufaniem klientów do rynku (a to jest prawie najważniejsze w ubezpieczeniach)
2. Potencjalny zysk.

O ile pamiętam nasze wcześniejsze dyskusje, to chyba Ty kolego masz problemy z rzeczową argumentacją, misjonarskie przekonanie o swoich racjach jest przydatne, ale nie wystarczające...

Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
01-09-2012 21:31 
 0 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
>Pracuję w sporej (takiej globalnej) instytucji finansowej

Jako portier, czy kierowca, jeśli wolno zapytać?

>niedawno z powodu kiepskich wyników finansowych do niebezpiecznej granicy zbliżała się rdzennie (choć z niemalże 49,99% udziałem holenderskim) polska firma, kilka towarzystw ubezpieczeniowych (w tym aktualnie moje) rozpoczęło badanie i wzajemne negocjacje w celu przejęcie zobowiązań. Powody są dwa :
>1. Budowanie i niechwianie zaufaniem klientów do rynku (a to jest prawie najważniejsze w ubezpieczeniach)
>2. Potencjalny zysk.

Po pierwsze - rozmawiamy o bankach, nie towarzystwach ubezpieczeniowych, a to jest jednak ciut odmienna branża. Ale nawet zakładając, że jest tu pewna analogia, podane przez Ciebie powody wymieniłbym akurat w odwrotnej kolejności. Dziwi mnie też, że zapominasz o takich drobiazgach, jak chęć przejęcia klienteli konkurenta, zawładnięcia jakimiś niszowymi fragmentami rynku, na których ów konkurent działał, czy też wreszcie możliwość przejęcia jego baz danych. Ty zaś, w wypowiedzi inicjującej niniejszą dyskusję ograniczyłeś się tylko do stwierdzenia, że:

Cytat:
rynek bankowy stara się wykupować upadające firmy, by nie robić paniki na rynku.


Takie uproszczenie jest charakterystyczne dla przeróżnych spiskowych teorii, więc nie dziw się, że trudno jest brać na poważnie Twoje wypowiedzi. A tak przy okazji - wymieniłeś jako upadłe 2 banki, które bynajmniej nie upadły - zmieniły po prostu właściciela, a nowi właściciele raczej nie kierowali się motywacjami, które im przypisujesz.

>O ile pamiętam nasze wcześniejsze dyskusje, to chyba Ty kolego masz problemy z rzeczową argumentacją, misjonarskie przekonanie o swoich racjach jest przydatne, ale nie wystarczające...

Oj pamiętam, pamiętam, coście do spółki z Konowałem wypisywali w sprawie katastrofy smoleńskiej - jedność waszych myśli i rozumów rzucała wszystkich na kolana. I te insynuacje typu "czy ktoś Ci za to płaci", albo twierdzenie, że ZSRR istnieje - świetny przykład rzeczowej argumentacji - moje gratulacje!

01-09-2012 22:16 
 0 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Pracuję w sporej (takiej globalnej) instytucji finansowej
>Jako portier, czy kierowca, jeśli wolno zapytać?
Minus.


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
01-09-2012 22:35 
 0 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
>>>Pracuję w sporej (takiej globalnej) instytucji finansowej
>>Jako portier, czy kierowca, jeśli wolno zapytać?
>Minus.

I wzajemnie.

Cóż, może to złośliwość z mojej strony, ale takie pytanie wprost ciśnie się na usta - praca w jakiejkolwiek instytucji nie czyni z nikogo znawcy tematu, a powoływanie się na sam fakt zatrudnienia gdziekolwiek, aby spróbować się dowartościować jest po prostu śmieszne. Jakby iznogud napisał wprost, czym się zajmuje, to nie zadawałbym takich pytań - to co w swoich postach wypisuje nie świadczy w mojej opinii o przesadnej znajomości tematu.
01-09-2012 23:45 
 Ocena-1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Cóż, może to złośliwość z mojej strony
Bez wątpienia czysta złośliwość.
Minus.



Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
02-09-2012 10:43 
 Ocena 1 na 1
Iznogud (314 punktów)
>Jako portier, czy kierowca, jeśli wolno zapytać?
jako specjalista grupy produktów - ale to nieistotne, gdybyś miał jakiekolwiek doświadczenia korporacyjne, miałbyś świadomość, że portierzy, kierowcy, panie sekretarki czy nawet sprzątaczki mają często lepsze informacje niż kadra zarządzająca...

Przeczytaj punkt drugi - ponownie, a najlepiej kilka razy, aż do "objawienia", możesz też usiąść pod jabłonią i poczekać, ale teoria grawitacji już została opisana i nawet poprawiona..
Oczywiście, że zysk jest głównym motywem działania instytucji finansowych, zrozum proszę, jeśli klient jest zadowolony z firmy x działającej w jakiejś branży, to może dać się namówić na firmę y z tej samej branży. A finanse i ubezpieczenia to sprzedaż "niewidzialnego", zaufanie jest kluczowe.
Lubię teorie spiskowe, zapewniają sporo rozrywki, ale niestety - co pieniądz, to pieniądz. Postaraj się trochę pomyśleć, to nie boli, to żaden spisek, to się opłaca, a jeśli klientom również, to chyba nawet dobrze, czyż nie?


Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
02-09-2012 20:06 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>AIG;

Przejęte przez Santander za, najprawdopodobniej, pareset milionów złotych.

> Allianz Bank;

Przejęte przez Getin Holding za ponad 100 milionów złotych.

>jeszcze coś tam,

To już nie wiem za ile.

> rynek bankowy stara się wykupować upadające firmy,

Jak wyżej widać nie tylko przejmuje ale za nie słono płaci. Ciekawe czy akcjonariusze wiedzą co robią ich zarządy i rady nadzorcze. Wydawałoby się, że święty Mikołaj to gatunek chroniony.

> by nie robić paniki na rynku.

A kiedy to u nas była panika na rynku bankowym? Z 2009 roku jedynie pamiętam zapytania klientów w ten deseń co zupełnie nie przeszkadzało im zakładać w masowych ilościach nieźle oprocentowanych depozytów.
03-09-2012 12:55 
 Ocena 1 na 1
Iznogud (314 punktów)
>>AIG;
>Przejęte przez Santander za, najprawdopodobniej, pareset milionów złotych.
Mhm, zgadza się, z małą uwagą, tuż potem jak matka zaczęła "konać", a tu amplico wykreśliło literki aig ze swojej nazwy. Czyli mieli się na pewno świetnie

>> Allianz Bank;
>Przejęte przez Getin Holding za ponad 100 milionów złotych.
Dokładnie, tuż potem gdy spece od ubezpieczeń zorientowały się, że bankowość to nieco inna branża, kulał im ten interes jak nie wiem co...Ledwo udało im się tego pozbyć.

>A kiedy to u nas była panika na rynku bankowym? Z 2009 roku jedynie pamiętam zapytania klientów w ten deseń co zupełnie nie przeszkadzało im zakładać w masowych ilościach nieźle oprocentowanych depozytów.

No właśnie miszczu, nie było paniki, przecież żaden bank nie padł, te które sobie nie poradziły na polskim rynku zostały przejęte wraz z klientami. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pozbędzie się świetnie prosperującego interesu, te dwa banki to przykłady kiepsko zainwestowanych pieniędzy. Zalecam stosowanie TEZD kilka razy dziennie.
(Test Elementarnego Zdrowego Rozsądku).


Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
03-09-2012 20:16 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

Drogi miszczu - moje pytanie było proste jak budowa cepa:

Cytat:
A ileż to banków w Polsce upadło?


Na co raczyłeś odpowiedzieć:

Cytat:
AIG; Allianz Bank; jeszcze coś tam


Po czym zaraz w kolejnym poście piszesz:

Cytat:
przecież żaden bank nie padł


Żeby było jeszcze zabawniej w tym samym poście dodajesz:

Cytat:
Zalecam stosowanie TEZD kilka razy dziennie.
(Test Elementarnego Zdrowego Rozsądku).


Tak trzymać miszczu.

Co do reszty:

>Mhm, zgadza się, z małą uwagą, tuż potem jak matka zaczęła "konać", a tu amplico wykreśliło >literki aig ze swojej nazwy. Czyli mieli się na pewno świetnie

Co to ma za znaczenie, że firma matka konała? Dyskutujemy o polskim rynku, a za tego "bankruta" Santander zapłacił całkiem niezgorsze pieniądze.

>Dokładnie, tuż potem gdy spece od ubezpieczeń zorientowały się, że bankowość to nieco inna >branża, kulał im ten interes jak nie wiem co...Ledwo udało im się tego pozbyć.

Ten biznes był na etapie rozwoju - równie "sensownie" można mówić, że każda nowo założona spółka, która generuje straty wynikające choćby z inwestycji początkowej jest bankrutem. W prasie można było wyczytać, że rozjechali się z biznes planem i osiągnęli by próg rentowności znacznie później niż zakładali więc postanowili się go pozbyć.

>No właśnie miszczu, nie było paniki, przecież żaden bank nie padł, te które sobie nie >poradziły na polskim rynku zostały przejęte wraz z klientami.

Dawaj następne przykłady. Coraz lepiej Ci idzie.

>Nikt przy zdrowych zmysłach nie pozbędzie się świetnie prosperującego interesu,

No popatrz - dam Ci kolejnego bankruta i to znowu Santander (to są głupki dopiero) - od AIB zakupili niejaki BZ WBK płacąc 11,7 miliarda złotych za 70% udziałów czyli wycenili bankruta na niewiele mniej niż 17 miliardów polskich złotych. Toż to chyba rekord świata.

>Zalecam stosowanie TEZD kilka razy dziennie.
>(Test Elementarnego Zdrowego Rozsądku).

Wskazane wydaje mi się powtórzenie Twego zalecenia miszczu.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A ileż to banków w Polsce upadło?
Zamiast ilością warto zająć się jakością, innymi słowy skutkami upadłości banku. Przykład: w latach '90-tych XX w. wydawane były niezwykle popularne czasopisma o tematyce głównie komputerowej, ale nie wyłącznie. Był to "Bajtek" i "Top Secret". Oba sprzedawały się znakomicie, aż nagle przestały się ukazywać w 1996 roku. Przyczyną upadku obu czasopism było bankructwo "Agrobanku", z którym wydawnictwo było związane finansowo.


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
02-09-2012 20:37 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Zamiast ilością warto zająć się jakością, innymi słowy skutkami upadłości banku. Przykład: w latach '90-tych XX w. wydawane były niezwykle popularne czasopisma o tematyce głównie komputerowej, ale nie wyłącznie.

To argument przeciwko upadłości jako takiej, a nie stricte "banku". Przy każdej upadłości są, siłą rzeczy, poszkodowani. Akurat, dzięki BFG, w razie upadłości banku najlepiej chronieni są tzw. szeregowi klienci czego nie ma w innych sektorach. Gdzie indziej szary Kowalski jest na jednym z ostatnich miejsc do zaspokojenia.
03-09-2012 20:45 
 Ocena 2 na 2
Kuba K. (3909 punktów)
>(...) dzięki BFG, w razie upadłości banku najlepiej chronieni są tzw. szeregowi klienci czego nie ma w innych sektorach. Gdzie indziej szary Kowalski jest na jednym z ostatnich miejsc do zaspokojenia.

Szczególnie, gdy w kolejce ustawią się skarb państwa i ZUS


Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
>SKOK-i działają od dwudziestu lat i jakoś przez ten czas nikomu nie były solą w oku, dopóki nie
>okazało się, że są silnie powiązane z PiS-em, co wyszło na jaw, gdy do władzy doszła (po raz
>pierwszy) koalicja PO-PSL.

Tak naprawdę jest inaczej. Po raz pierwszy sprawą SKOK-u zajęła się Polityka w 2004 r. Gdy w 2005 r. do władzy doszedł PiS, zaczęła się nagonka na dziennikarzy piszących źle o SKOK-u. Garść informacji tutaj: wyborcza.p(*)_przegraly_z___Polityka__.html
Reszta jest do wyszukania w sieci.
Nie chodzi mi o obronę PO lub PSL i atak na PiS, ale po prostu o bardziej obiektywny obraz.
_
Satyr (4285 punktów)

>Jak wspomniałem na wstępie, pojawiają się różne wypowiedzi. Te najbardziej hardcore'owe zwracają uwagę na to, że zagrożenie dla klientów parabanków niewiele różni się od zagrożeń dla klientów banków. Chodzi o to, że gdy klienci wystąpią o wypłatę swoich pieniędzy do parabanku, to mogą otrzymać nic, a gdy klienci wystąpią o wypłatę swoich pieniędzy do banku, to mogą
>otrzymać trochę więcej niż nic. Banki bowiem mają prawo pożyczać pieniądze im zdeponowane w stosunku 9:1.

To dość demagogiczne opinie.

Po pierwsze, środki umieszczone na rachunkach bankowych są objęte Bankowym Funduszem Gwarancyjnym. Oznacza to, że klienci banków mają zagwarantowaną wypłatę środków do wysokości równowartości 100 tys. euro (art. 23 ustawy o bankowym funduszu gwarancyjnym). Klienci parabanków takiego zabezpieczenia nie mają.

Po drugie, ryzyko kłopotów finansowych banku jest bez porównania mniejsze. Wynika to z bardziej rygorystycznych reguł dotyczących np. wysokości kapitału zakładowego, kompetencji członków zarządu itp. w odniesieniu do banków.

>Na czym polega przekręt? Ano na tym, że nowy właściciel nieruchomości (firma oferująca odwróconą hipotekę), który emerytowi zaoferował np. 1100 zł miesięcznie, po podpisaniu umowy życzy sobie opłaty "czynszu" w wysokości 1000 zł, a więc dotychczasowy właściciel nieruchomości dostaje od firmy aż(!) 100 zł miesięcznie.

Ewidentne jest tu żerowanie na pewnej ignorancji emeryta co do warunków, na jakich będzie mógł korzystać z nieruchomości. Według mnie sądy mają podstawy prawne, by orzec obowiązek renegocjacji takich umów bądź wydać orzeczenie zastępujące umowę w zakresie warunków najmu mieszkania. Wykorzystanie błędu jest tu ewidentne.

Trudno mi jednak powiedzieć jak rozsądzanie takich sporów może wyglądać w praktyce. Polskie sądy, w odróżnieniu od tych np. z kultury common law są dość bojaźliwe jeśli chodzi o orzekanie nie wedle litery prawa, lecz, co rozsądniejsze w stosunkach prywatnych, wedle ducha.

Pozdrawiam
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Na pierwszy ogień poszły SKOK-i, które świadczą usługi identyczne z usługami banków (pożyczki,
>lokaty, kredyty), tyle że na podstawie innych przepisów niż te, które obowiązują banki.
>SKOK-i działają od dwudziestu lat i jakoś przez ten czas nikomu nie były solą w oku,

Czytałam o dziwnych układach w SKOKach pod koniec lat 90-tych, nie pamiętam czy Polityka czy GW były pierwsze. Wiec z tym "20 lat nikomu nie przeszkadzało" to trochę pojechałeś. Przez dobrych klika lat SKOKI funkcjonowały jak powinny, jako spółdzielnia samopomocowa, dlatego nikt się nie czepiał.
Zaczął się robić szum kiedy zarząd KK SKOK zapragnął zmienić SKOKi w banki, ale bez pętających prawdziwe banki ograniczeń i nadzoru KNF, a na dodatek poszerzono uprawnienia KK SKOK, praktycznie ubezwłasnowolniając małe spółdzielnie i odbierając jakikolwiek wpływ na zarządzanie członkom spółdzielni (SKOKi to wiele małych stowarzyszonych spółdzielni a nie jedna firma, zakładając konto lub biorąc kredyt w SKOK ostajesz się członkiem spółdzielni).

>Sytuacja powtórzyła się po ponownym dojściu do władzy PO-PSL. Znowu ponarzekano na SKOK-i, ale
>ponownie obyło się bez jakiejkolwiek decyzji.

Zważywszy, że ustawę o SKOK, tę poddającą SKOKi nadzorowi KNF, zaskarżył do TK jeszcze w 2009 prezydent Kaczyński, nie możesz zaprzeczyć, że ta ustawa najpierw została uchwalona i przyjęta przez sejm. A więc "bez jakiejkolwiek decyzji" to oczywista nieprawda. Nad tą ustawą bardzo długo pracowano, własnie ze względu na opory PIS. Dało się ja pierzchnąc po odsunięciu PISiaków od władzy.

>Sprawa SKOK-ów wróciła ze zdwojoną siłą, gdy okazało się, że syna pana premiera Tuska pracował na
>rzecz (a)feralnego Amber Gold poprzez OLT Express (firmę córkę AG);

Ty masz świadomość że percepcja czasu przez normalnego człowieka jest liniowa, tzn. jak coś się zaczęło w 2009 roku i ciągnie do dziś to zaczęło się przed 2012?

Wiem, że nie każdy się musiał interesować sprawą przez ostania dekadę, ale jak już piszesz coś o SKOKach to chociaż odrób lekcje najpierw. A jest sporo do nadrobienia.

Taki gość z GW, Samcik, był wielokrotnie pozywany za krytyczne artykuły o SKOK. Przegrał o ile wiem w jednej sprawie - nieprawidłowo podał wynagrodzenie prezesa, coś w skali "nie 100 tys a 75 tys miesięcznie".
Z pozwami zmagała się też GW i POlityka.
Nie za pisanie nieprawdy, ale za "psucie dobrego imienia" - czyli napisali jak było ale to stawia SKOK w złym świetle wiec niech zapłacą odszkodowanie!

Najbardziej się zarząd KK SKOK wkurzył, jak Samcik opisał, że dla celów podatkowych SKOK ma spółkę w Luksemburgu i przez nią dokonuje dziwnych transferów (i ze ta spółka może mieć niekontrolowany dostęp do danych członków SKOK), jednocześnie chwaląc się polskością kapitału, patriotyzmem itp.

Skoki to temat-rzeka. I piękny przykład uwłaszczenia się partii na społecznym majątku.

I jeszcze jedna kwestia

>A na koniec nowinka z zakresu działalności parabankowej, czyli sprawa tzw. odwóconej hipoteki. W skrócie: właściciel mieszkania/domu może zrzec się prawa do jego własności w zamian za okresową wypłatę kwoty określonej umową.
>Oferta kierowana jest przede wszystkim do emerytów, którzy nie mają spadkobierców, a którzy chcieliby "dorobić sobie" do emerytury.
>Pozornie taka oferta jest korzystna dla emeryta, ale tylko pozornie. Okazuje się bowiem, że niektóre firmy oferujące usługę odwróconej hipoteki robią klientów w wuja.

W Polsce nie ma odwróconej hipoteki. To co mamy to jest wykorzystanie istniejących mechanizmów prawnych do sklecenia czegoś, co ją udaje.
Istotnie jest to instrument niepewny i niebezpieczny. Umowę trzeba dać do analizy dobremu prawnikowi, żeby się nie przejechać, a i tak w razie np. upadłości instytucji kredytującej konsument może stracić nieruchomość i nie zobaczyć grosza, bo tej formy finansowania nie regulują żadne specjalne przepisy, wiec "jak się umówiłeś, tak masz".

Odwrócona hipotek w pełnym tego słowa znaczeniu funkcjonuje w wielu krajach, i kraje te mają osobne uregulowania tej formy kredytowania, bo wymaga ona szczególnej ochrony konsumenta w sytuacji bankructwa, likwidacji lub przejrzejecie kredytodawcy, jego działania w złej wierze a także zawirowań na rynku nieruchomości.

U nas nad wprowadzeniem odwróconej hipoteki dopiero się pracuje. To jest bardzo dobry instrument w starzejącym się społeczeństwie. O ile poprawnie stosowany.

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Jan Rylew (3965 punktów)
>Po wybuchu tzw. afery Amber Gold zaczynają się pojawiać wypowiedzi zwracające uwagę
>na fakt różnorodności pomysłów na oszukiwanie ludzi przez parabankowe firmy, tudzież na zjawisko prowadzenia całkiem legalnych interesów, ale stanowiących zagrożenie dla ich klientów.
To całkiem zrozumiałe, bo należy do pejzażu kraju w którym przywrócono "wolność" w tym wolność do oszustwa, a wszystkim rządzić ma niewidzialna ręka rynku. W końcu nie ma także przymusu dawać się walić w rogi .

*****
"W kraju w którym Premier nic nie może i nic nie chce móc." (JK)

MarcinK (9189 punktów)

>Jak wspomniałem na wstępie, pojawiają się różne wypowiedzi. Te najbardziej hardcore'owe zwracają
>uwagę na to, że zagrożenie dla klientów parabanków niewiele różni się od zagrożeń dla klientów
>banków. Chodzi o to, że gdy klienci wystąpią o wypłatę swoich pieniędzy do parabanku, to mogą
>otrzymać nic, a gdy klienci wystąpią o wypłatę swoich pieniędzy do banku, to mogą
>otrzymać trochę więcej niż nic.

Główna różnica nie polega na tym ile kto dostanie w razie szturmu na instytucje finansowe - tu klienci faktycznie mogą dostać tyle co nic albo mało warte świstki (BFG w razie masowych wypłat nie wybroni systemu - w takich sytuacjach broni się go przez administracyjne ograniczenia wypłat środków jak choćby w czasie kryzysu argentyńskiego i rosyjskiego) ale w tym co to poprzedza.

Obrót pieniądza w systemie bankowym jest ściśle sformalizowany - banki mają obowiązek zgłaszać swoje polityki inwestycyjne i kredytowe nadzorcy rynku, a KNF regularnie sprawdza czy się ich trzymają. Odejście od nich skutkuje karami i to dość dotkliwymi. Oczywiście nie jest to panaceum na całe zło i każdy bank może upaść ale ryzyko jest stale kontrolowane. Kluczowe w systemie bankowym jest zaufanie klientów i na tym się cały sektor opiera.

W parabanku kasę daje się właścicielowi firmy i nikt de facto nie wie co się z nią dzieje i to stwarza cały problem. Standardowo, prędzej czy później, prowadzi to do utworzenia piramidy finansowej gdzie zarabiają tylko pierwsi, a cała reszta traci.

>A na koniec nowinka z zakresu działalności parabankowej, czyli sprawa tzw. odwróconej hipoteki.

To o czym piszesz to nie odwrócona hipoteka. Usługi finansowe tego typu należą do grupy equity release (ERS) i zasadniczo dzielą się na:

1. home reversion - w przybliżeniu to co opisujesz - jest to renta z ustanowionym dożywotnim prawem zamieszkiwania w nieruchomości z przeniesieniem jej własności na usługodawcę;

2. reverse mortgage - odwrócony kredyt hipoteczny - określony kwotowo - bez przeniesienia własności nieruchomości na rzecz usługodawcy. Szerzej można przeczytać tutaj:

legislacja(*)date=Monday, 6 February 2012

Są to założenia do projektu ustawy o odwróconej hipotece.

>Do kogo zwróci się ta osoba, gdy już nikt nie zechce pożyczyć jej pieniędzy?

Z założenia usługi ERS, na rozwiniętych rynkach, służą do uwolnienia zamrożonego kapitału w nieruchomości. Prawdopodobnie znaczenie tych usług będzie mocno rosnąć ze względu na starzenie się społeczeństw oraz na poziom emerytur, które, w systemie kapitałowym, będą po prostu bardzo niskie (jako społeczeństwo nie oszczędzamy na emeryturę bo to przecież nikt nie dożyje). Ta usługa zatem jest wręcz doskonale skrojona dla Twojej znajomej chociaż, z własnej praktyki zawodowej, naprawdę wątpię, że rozwiąże jej wszystkie problemy. Bardzo łatwo przyzwyczaić się do pieniędzy - zdecydowanie trudniej je oszczędzać.
coreless (16088 punktów)

>Do kogo zwróci się ta osoba, gdy już nikt nie zechce pożyczyć jej pieniędzy?

Przecież miliony ludzi na świecie żyją bez pieniędzy i mają się całkiem znośnie. Ponadto, na skutek przeregulowania i fiskalizmu zjawisko nasila się nawet w krajach wysoko rozwiniętych. Wielu ludzi po prostu nie stać na pieniądze, a w takim razie powinni żyć bez pieniędzy i koniec. Proste?
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Do kogo zwróci się ta osoba, gdy już nikt nie zechce pożyczyć jej pieniędzy?

Do nikogo. Jest w tym coś złego?

1. Nie będziesz atakował bliźniego swego
2. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
31-08-2012 22:08 
 Ocena 1 na 1
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
>1. Nie będziesz atakował bliźniego swego
>2. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
Mój boshe a co to jest za sentencyja ?
Z jakiego piekła bzdetności żeś ją na światłość dnia wygrzebał ?
Iznogud (314 punktów)
Odwrócona hipoteka funkcjonuje w kilku państwach ue, tego typu produkty są oferowane przez banki i towarzystwa ubezpieczeniowe. Miesiąc temu (pracuję w ubezpieczalni)zgłosił się właściciel niewielkiej firmy, która oferuje odwróconą hipoteką, z prośbą o kwotację polisy oc, towarzystwo odmówiło po analizie oferty firmy. Jak zwykle w IIIRP najpierw pojawiają się cwaniaczki, a po jakimś czasie, gdy już się "nachapią" pojawiają się regulacje prawne i temat podejmują większe instytucje finansowe. Na dzień dzisiejszy oferty odwróconej hipoteki są wyjątkowo niekorzystne dla klientów.


Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
Kuba K. (3909 punktów)
> (...) pojawiają się różne wypowiedzi. Te najbardziej hardcore'owe zwracają
>uwagę na to, że zagrożenie dla klientów parabanków niewiele różni się od zagrożeń dla klientów
>banków. Chodzi o to, że gdy klienci wystąpią o wypłatę swoich pieniędzy do parabanku, to mogą
>otrzymać nic, a gdy klienci wystąpią o wypłatę swoich pieniędzy do banku, to mogą
>otrzymać trochę więcej niż nic.

To, co napisałeś nie do końca odpowiada prawdzie - istnieje Bankowy Fundusz Gwarancyjny, dzięki któremu:

Cytat:
Kwota depozytów nieprzekraczająca równowartości w złotych 100 000 euro jest gwarantowana w całości.


Cytat za stroną:

www.bfg.pl/kwota-objeta-gwarancja

Ta kwota jest na tyle duża, że pewnie dotyczy 99% ludzi lokujących pieniądze w bankach. I nie jest to raczej "trochę więcej niż nic". A w SKOK-ach, jeśli się nie mylę, gwarancji nie ma żadnych.
Iznogud (314 punktów)
SKOKI, i inne przedsięwzięcia finansowe, mogą wykupić gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe dla zabezpieczenia interesów swoich klientów, nic niezwykłego. Mogą też się zrzeszyć i być dla siebie nawzajem gwarantami. Jest sporo rozwiązań.
W IIIRP BFG nie musiał jeszcze pokrywać upadłości banku (czy może się mylę?), więc chciałbym zobaczyć go w akcji, pewnie wyjdzie jak zwykle pomiędzy Odrą, a Bugiem.

Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
01-09-2012 16:37 
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)
>SKOKI, i inne przedsięwzięcia finansowe, mogą wykupić gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe dla zabezpieczenia interesów swoich klientów (...)

Pewnie, że mogą. Tylko czy to robią? I jaka jest skuteczność tego rodzaju zabezpieczeń?

> W IIIRP BFG nie musiał jeszcze pokrywać upadłości banku (czy może się mylę?), więc chciałbym zobaczyć go w akcji, pewnie wyjdzie jak zwykle pomiędzy Odrą, a Bugiem.

To są tylko i wyłącznie przypuszczenia, które niekoniecznie muszą znaleźć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Nie masz, jak sądzę, jakichkolwiek racjonalnych argumentów przemawiających za tą tezą. A Twoje własne przekonanie, to trochę mało...
Iznogud (314 punktów)
Nie wiem w jakim stopniu jest stosowana praktyka wzajemnych gwarancji wśród SKOKów, natomiast wiem, że są produkty finansowe skierowane do im podobnych przedsięwzięć i osiągają jakąś tam (niewielką) sprzedaż. Więc na pewno niektóre się zabezpieczają, a właściwie zabezpieczają członków (no bo jak SKOK, to nie klientów) oczywiście przerzucając koszt na nich.

Skuteczność jest dokładnie taka jak w warunkach takich gwarancji. Choć z praktyki wynika, że tego rzędu produkty są na rynku jednego kraju bardzo podobne. Na pewno prezentują wyższy poziom bezpieczeństwa niż powiedzmy indywidualna polisa na życie wybrana ze środkowej półki.

Skuteczność jakiejkolwiek instytucji, w której nasze młode i niedoskonałe państwo maczało urzędnicze i poselskie paluchy, może być przetestowana tylko w "ogniu", ale oczywiście masz pewność co do skuteczności państwa polskiego, czyż nie? Wszak w tylu trudnych sytuacjach administracja sobie radziła...


Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Kwota depozytów nieprzekraczająca równowartości w złotych 100 000 euro jest gwarantowana w całości.
Gdy bank "upadnie", ale nie o tym pisałem. Chodziło mi o to, co by było, gdyby klienci banku nagle zażądali wypłaty zdeponowanych w banku pieniędzy.


Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
01-09-2012 16:35 
 Ocena 2 na 2
martok (1115 punktów)

> co by było, gdyby klienci banku nagle zażądali wypłaty zdeponowanych w banku pieniędzy.

   Podobno do upadku praktycznie każdego banku wystarczy, żeby ok 5% klientów nagle zażądało zwrotu wszystkich swoich depozytów. Niestety, nie potrafię podać źródła tej informacji.
*
01-09-2012 19:52 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Podobno do upadku praktycznie każdego banku wystarczy, żeby ok 5% klientów nagle zażądało zwrotu wszystkich swoich depozytów. Niestety, nie potrafię podać źródła tej informacji.
10%.
Jeśli bank posiada lokaty o sumarycznej wysokości 1 zł, to może udzielić kredytów na kwotę 9 razy wyższą. Wypłata tej złotówki spowoduje, że bank zostanie pozbawiony wszystkich środków i zostanie z długami-udzielonymi kredytami.



Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
Iznogud (314 punktów)
Też nie tak do końca, faktycznie banki sprzedają więcej pieniądza, niż kupują. Wielokrotnie więcej. Ale banki są najczęściej tylko pośrednikami w sprzedaży, najpierw pożyczają od "banku dla banków" a potem oferują kredyty dla klientów indywidualnych lub firmowych. Ale niestety, gdyby nagle (po jakichś paskudnych pogłoskach) większość klientów zaczęła wycofywać środki, to bank znalazłby się w nielichych kłopotach, z których wyjście byłoby kosztowne.


Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
01-09-2012 22:13 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wszystko sprowadza się do obrotu pieniądzem, który nie ma żadnego pokrycia.
Jestem bankiem, mam 1 zł kapitału, pożyczam 9 zł - skąd ma się wziąć te 9 zł, że o odsetkach nie wspomnę? To tylko cyferki w systemie komputerowym, bo jakie są szanse i jakie sposoby na "wyprodukowanie" 9 zł z 1 zł?
Pieniądz pożyczany nie ma żadnej wartości, obojętnie czy emitowany przez NBP, czy przez "Bank Frajerów Liczących Na Jakikolwiek Zysk".
Wzrost PKB szacowany jest na X%, oprocentowanie w bankach na Y%, przy czym Y>X.
Kto, jak i w czym ma wypracować różnicę Y-X?

Zauważ co się dzieje w Grecji albo Hiszpanii - tam ludzie zaczęli sprzedawać i kupować bez używania (nic niewartych) pieniędzy. "Ja skoszę trawę na twojej łące, ty mi za to dasz mleko od krów pasących się na tej łące." Niektórzy ludzie już rozumieją, że papierki i okrągłe blaszki są bez wartości.



Szerokość życia jest ważniejsza niż długość. (Awicenna)
Iznogud (314 punktów)
Owszem, zgadza się, też bym wolał walutę opartą na złocie, platynie, surowcach energetycznych, ba, nawet samej energii, np jeden złoty polski to jeden megawat. Tyle, że od momentu znoszenia wymienialności walut na złoto (mam jeden z ostatnich emitowanych 1000 rublowych banknotów z zapisem ile złota można za niego pobrać- fajnie jest pomarzyć ), waluty zaczęły mieć oparcie na pobożnych życzeniach, gospodarkach państw emitujących, albo jak kto woli na nowoczesnej ekonomii. PIGSy są winne same sobie, jakimś cudem gospodarki Skandynawii i Niemiecka mają się dobrze- w porównaniu do PIGS, choć też funkcjonują według tych samych zasad. Wszystko z umiarem. Pieniądz, jak każdy towar, jest dokładnie tyle wart, ile chce za niego zapłacić kupujący. Różnicę Y-X powinien wypracować eksport, rynek wewnętrzny, dobry księgowi.

Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
MarcinK (9189 punktów)

> tam ludzie zaczęli sprzedawać i kupować bez używania (nic niewartych) pieniędzy.

Akurat jest dokładnie odwrotnie. Problemem Grecji (na razie w znacznie mniejszym Hiszpanii) jest przewartościowanie ich używanej waluty. Normalnie kryzys tego typu doprowadził by do gigantycznej inflacji, która, po pewnym czasie, doprowadziła by do stanu odpowiedniej równowagi. "Euro" jest więc z jednej strony przekleństwem Greków gdyż nie mogą prowadzić polityki finansowej uwzględniającej teraźniejszych warunków, a z drugiej błogosławieństwem gdyż szok inflacyjny prowadzi do potężnego zubożenia całego społeczeństwa. Oczywiście Grecy ubożeją ale w znacznie mniejszym stopniu niż gdyby zastosować tą terapię szokową.
01-09-2012 16:44 
 Ocena 4 na 4
Kuba K. (3909 punktów)
>>Kwota depozytów nieprzekraczająca równowartości w złotych 100 000 euro jest gwarantowana w całości.
>Gdy bank "upadnie", ale nie o tym pisałem. Chodziło mi o to, co by było, gdyby klienci banku nagle zażądali wypłaty zdeponowanych w banku pieniędzy.

W pewnej sytuacji (co zauważył martok) jedno byłoby równoznaczne z drugim. Ale nie o to chodzi - chciałem po prostu zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku banków istnieje jednak pewien mechanizm zabezpieczenia interesów klientów, zaś w przypadku SKOK-ów sprawa nie wygląda już tak różowo. Oczywiście, mogę zrozumieć ludzi, którzy udają się do tych instytucji po kredyt, w sytuacji, gdy nie mogą uzyskać takowego z banku, ale już powierzanie SKOK-om własnych pieniędzy uważam za postępowanie co najmniej ryzykowne.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365