Racjonalista - Strona głównaDo treści
Związki partnerskie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
12-05-2016 08:46romaro (25211 punktów)Związki partnerskie.
Ocena 2 na 2
Włochy jako ostatnie państwo Europy Zachodniej zalegalizowały homoseksualne związki partnerskie. W zachodniej Europie najdłużej opierały się przed uznaniem postulatu, by dać homoseksualistom możliwość prawnego umocowania ich związków (ślubu lub "związków cywilnych" czy "rejestrowanych"). Nawet publiczne reakcje Kościoła, przeciw tej ustawie, były dość powściągliwe w porównaniu z jego działaniami sprzed paru lat.

Od teraz w Unii Europejskiej takich możliwości nie ma już tylko w Polsce, Bułgarii, Rumunii, na Słowacji, Litwie i Łotwie. Kresy wschodnie Europy jeszcze się opierają, ale jak długo? Tej fali nic nie zatrzyma. Kwestia czasu. Podobnie było kiedyś z przyznaniem praw kobietom.
wyborcza.p(*)ozwiazki-legalne-w-italii.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Włochy jako ostatnie państwo Europy Zachodniej zalegalizowały homoseksualne związki partnerskie. [...] Kresy wschodnie Europy jeszcze się opierają, ale jak długo?
Przynajmniej do czasu dostosowania prawa, które nie powinno być sprzeczne, choćby tego, że małżonkowie stają się ojcem i matką urodzonego w tym małżeństwie dziecka.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-05-2016 10:30 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Przynajmniej do czasu dostosowania prawa, które nie powinno być sprzeczne, choćby tego, że małżonkowie stają się ojcem i matką urodzonego w tym małżeństwie dziecka.
Nie zawsze się stają ojcem i matką. Jest to warunek absurdalny gdyby tylko to stało na przeszkodzie. Już choćby z tego powodu nasze prawo winno być dostosowane do unijnego.
Ale jak bym Ci przedstawił, w jaki cudaczny sposób próbowano zablokować nadanie praw kobietom, to byś stwierdziła, że tych praw powinnaś być pozbawiona. To jest kwestia mentalności - wychowania, oczytania - jak tę sprawę oceniamy i wierzę, że tu już wątpliwości nie masz. Niestety, są jeszcze kraje w których nie wygląda to tak jasno do dzisiaj.
Inne tłumaczenie?
12-05-2016 10:52 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Przynajmniej do czasu dostosowania prawa, które nie powinno być sprzeczne, choćby tego, że małżonkowie stają się ojcem i matką urodzonego w tym małżeństwie dziecka.
>Nie zawsze się stają ojcem i matką.
Domyślnie zawsze: "Jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa [...] domniemywa się, że pochodzi ono od męża matki."

>nasze prawo winno być dostosowane do unijnego.
Winno czy nie to inny temat, faktem jest, że na razie nasze prawo dostosowane do związków niehetero nie jest, i o tym w związku z Twoim pytaniem pisałam.

>Inne tłumaczenie?
Jakie tłumaczenie, odpowiadałam na postawione przez Ciebie pytanie.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-05-2016 11:13 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Jakie tłumaczenie, odpowiadałam na postawione przez Ciebie pytanie.
Ale ja na nie już odpowiedziałem, że prędzej czy później to nastąpi
>>Kresy wschodnie Europy jeszcze się opierają, ale jak długo? Tej fali nic nie zatrzyma. Kwestia czasu.
Pytanie było retoryczne, bardziej mnie interesuje, jak Twoim (i nie tylko) zdaniem oceniasz fakt, że Polska wraz z kilkoma państwami, i to tymi, do których nasi obywatele raczej nie emigrują, jeszcze tej sprawy nie uregulowały. Co tu dużo mówić - z państwami z którymi nikt się nie liczy. A dominuje na tych "kresach wschodnich" ksenofobia.
12-05-2016 12:01 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>ja na nie już odpowiedziałem [...] Pytanie było retoryczne
A ja merytoryczną odpowiedzią Twoją retorykę unicestwiłam.

>bardziej mnie interesuje...
O to więc należało pytać.

>jak [...] oceniasz fakt, że Polska [...] jeszcze tej sprawy nie uregulował...
W swojej odpowiedzi pomieściłam wyjaśnienie tej kwestii: przeszkody formalne.

>z państwami z którymi nikt się nie liczy
Jeśli sądzisz, że dostosowywanie się do zachodnich państw to droga do politycznej siły, to pomyśl, że np. z Rosją cały świat się liczy, choć u nich sytuacja osób LGBT ma się tak.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-05-2016 13:44 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
Nie, tu nie chodzi o polityczną siłę. Tu chodzi o to by równać do lepszych. A skoro wspomniałaś o Rosji - Coraz silniejsza polityka wykluczeń, z jaką mamy do czynienia obecnie w Polsce, to jest to, co bardziej nas zbliża właśnie do Rosji, a oddala od zachodniej Europy.
12-05-2016 14:18 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie, tu nie chodzi o polityczną siłę.
To po co "państwa z którymi nikt się nie liczy" wskazałeś jako złe wzorce?

>Tu chodzi o to by równać do lepszych.
Rozumiem, że bardziej się liczących?

>polityka wykluczeń [...] to jest to, co bardziej nas zbliża właśnie do Rosji
Z Rosją liczą się wszyscy, więc czemu nasze do Rosji podobieństwo Cię mierzi?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-05-2016 15:11 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>To po co "państwa z którymi nikt się nie liczy" wskazałeś jako złe wzorce?
Z kibolem, mimo że silny, też się nikt specjalnie nie będzie liczył co ma do powiedzenia i w tym sensie należy to rozumieć. Oczywiście możesz to rozumieć tak jak chcesz. W zasadzie jest mi to zupełnie obojętne, tym bardziej, że poza sztuczną pozą jaka bije z twoich wypowiedzi nic ciekawego nie ma. Zajmuje Cię bardziej dbałość o własny wizerunek niż konkretne zajęcie stanowiska.
Może lepiej z lustrem pogadaj.
12-05-2016 18:15 
 Ocena 5 na 5
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Z kibolem, mimo że silny, też się nikt specjalnie nie będzie liczył co ma do powiedzenia i w tym sensie należy to rozumieć.
To porównanie niczego nie czyni zrozumiałym, bo między państwami, z którymi nikt się nie liczy, czyli słabymi, a kibolem, którego sam przedstawiasz jako silnego sugerowana analogia nie zachodzi.

>Oczywiście możesz to rozumieć tak jak chcesz. W zasadzie jest mi to zupełnie obojętne, tym bardziej, że poza sztuczną pozą jaka bije z twoich wypowiedzi nic ciekawego nie ma. Zajmuje Cię bardziej dbałość o własny wizerunek niż konkretne zajęcie stanowiska.
>Może lepiej z lustrem pogadaj.
Bardzo chętnie.
Otóż zwolennicy związków partnerskich nie wiedząc jak mieliby swój postulat uzasadnić miotają się między powoływaniem autorytetu silnego zachodu, a bliżej nie sprecyzowanym postępem obyczajowości, ale racjonalnych uzasadnień jak nie mieli, tak nie mają. Bo legalizacja związków partnerskich prawie nie niesie przyszłym partnerom korzyści, których nie mogliby uzyskać innymi aktami prawnymi; stan ten potwierdza zresztą praktyka par heteroseksualnych, które coraz częściej zadowalają się związkami nieformalnymi; tylko patrzeć, jak termin "małżeństwo" stanie się synonimem związku homoseksualnego.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
13-05-2016 08:55 
 Ocena 3 na 5
ZaKotem (8733 punktów)
>Bo legalizacja związków partnerskich prawie nie niesie przyszłym partnerom korzyści, których nie mogliby uzyskać innymi aktami prawnymi;

Legalizacja daje korzyści emocjonalne, które przekładają się potem na dobre relacje między ludźmi. Poprzez legalizację państwo oficjalnie stwierdza, że związki homoseksualne są równie dobre, jak hetero, nie są tylko tolerowane jako nieszkodliwe dziwactwo, lecz wspomagane jako formalnie istniejąca rodzina. Żaden inny akt prawny tego nie spowoduje.

>stan ten potwierdza zresztą praktyka par heteroseksualnych, które coraz częściej zadowalają się związkami nieformalnymi; tylko patrzeć, jak termin "małżeństwo" stanie się synonimem związku homoseksualnego.

Może raczej całkiem zaniknie, chociaż my raczej tego nie dożyjemy. Małżeństwo jako czynność prawną wymyślono wszak w głębokiej starożytności po to, aby związać ze sobą dwoje zupełnie obojętnych sobie młodych ludzi, wybranych do związku przez ich rodziców. Ponieważ obecnie - stosunkowo od niedawna i jeszcze nie na całym świecie - ludzie sami dobierają się w pary, kierując się własnym uczuciem, formalne małżeństwo staje się coraz bardziej przezytkiem, utrzymywanym tylko przez odwieczną tradycję.

Wzruszają mnie nutrie.
13-05-2016 10:41 
 Ocena 3 na 3
Kronan (488 punktów)
(zablokowany)
>>>>Legalizacja daje korzyści emocjonalne, które przekładają się potem na dobre relacje między ludźmi. Poprzez legalizację państwo oficjalnie stwierdza, że związki homoseksualne są równie dobre, jak hetero,<<<<<

Czy pan się z lekka nie zagalopował??O ile się nie mylę ze związku hetero najczęściej jednak coś się urodzi,co jest ważne(najważniejsze??) dla każdego gatunku na Ziemi, w przeciwieństwie do związku homoseksualnego.Na jakiej więc podstawie zrównuje pan oba rodzaje związków?
13-05-2016 12:03 
 Ocena 7 na 7
ZaKotem (8733 punktów)
>>>>>Legalizacja daje korzyści emocjonalne, które przekładają się potem na dobre relacje między ludźmi. Poprzez legalizację państwo oficjalnie stwierdza, że związki homoseksualne są równie dobre, jak hetero,<<<<<
>Czy pan się z lekka nie zagalopował??O ile się nie mylę ze związku hetero najczęściej jednak coś się urodzi,co jest ważne(najważniejsze??) dla każdego gatunku na Ziemi, w przeciwieństwie do związku homoseksualnego.Na jakiej więc podstawie zrównuje pan oba rodzaje związków?
>
Jednym się urodzi, innym nie. Według takiej logiki, małżeństwa ludzi w wieku poreprodukcyjnym też nie powinny być legalne. Są też tacy, którym się coś urodzi, ale nie mają chęci lub możliwości tego wychować, więc mogą robić to ci, którym się nie urodzi - w tym homoseksualiści.
A o to, czy populacja ma korzyść z osobników nierozmnażających się, proszę zapytać pszczół lub mrówek. Albo, jeśli ma być coś bardziej zbliżonego do ludzi - wilków.

Wzruszają mnie nutrie.
13-05-2016 12:31 
 Ocena 6 na 6
szarley (54911 punktów)
>>>>>Legalizacja daje korzyści emocjonalne, które przekładają się potem na dobre relacje między ludźmi. Poprzez legalizację państwo oficjalnie stwierdza, że związki homoseksualne są równie dobre, jak hetero,<<<<<
>Czy pan się z lekka nie zagalopował??O ile się nie mylę ze związku hetero najczęściej jednak coś się urodzi,co jest ważne(najważniejsze??) dla każdego gatunku na Ziemi, w przeciwieństwie do związku homoseksualnego.

Idąc tym tokiem myślenia, małżeństwo ma sens dopóki się rozmnaża?
Zdecydowana większość małżeństw stosuje jakąkolwiek antykoncepcję (nawet iluzoryczną), to znaczy, że już lub jeszcze nie powinni być małżeństwem?

>Na jakiej więc podstawie zrównuje pan oba rodzaje związków?
Nie do mnie pytanie, ale odpowiem. Na podstawie jednakowego, przyrodzonego człowiekowi prawa do szczęścia. Skoro ludzie łączą się w pary hetero lub homoseksualne, to powinni mieć też prawo do hetero i homoseksualnych małżeństw
13-05-2016 11:12 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Poprzez legalizację państwo oficjalnie stwierdza, że związki homoseksualne są równie dobre, jak hetero, nie są tylko tolerowane jako nieszkodliwe dziwactwo
W takim razie państwo stwierdzałoby to wbrew własnemu interesowi, bo państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym.

>Legalizacja daje korzyści emocjonalne [...] formalne małżeństwo staje się coraz bardziej przezytkiem
Więc i te emocjonalne korzyści zapewne topnieją.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
13-05-2016 12:50 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>>Poprzez legalizację państwo oficjalnie stwierdza, że związki homoseksualne są równie dobre, jak hetero, nie są tylko tolerowane jako nieszkodliwe dziwactwo
>W takim razie państwo stwierdzałoby to wbrew własnemu interesowi, bo państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym.

Niezwykłe to twierdzenie, że państwo ma interes głównie w zwiększaniu swej ludności, natomiast z tego, że obywatele mają subiektywne poczucie równości, korzysci nijakich nie ma. Jeszcze bardziej niezwykłe, że ludzie drzwiami i oknami pchają się do zupełnie zepsutych państw, notorycznie działających na swą niekorzyść, jak Niemcy czy USA, ignorując państwa oplywajace w korzyści płynące z rozmnażania, jak Uganda czy Etiopia.

>>Legalizacja daje korzyści emocjonalne [...] formalne małżeństwo staje się coraz bardziej przezytkiem
>Więc i te emocjonalne korzyści zapewne topnieją.

Zapewne. Ale lodowce też topnieją, jednak tego, co z nich zostało, nie sposób nazwać drobiazgiem.


Wzruszają mnie nutrie.
13-05-2016 14:23 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Niezwykłe to twierdzenie, że państwo ma interes głównie w zwiększaniu swej ludności, natomiast z tego, że obywatele mają subiektywne poczucie równości, korzysci nijakich nie ma.
Rzecz w nie tylko w jakości, ale i w ilości, warto rozważyć czy zamieniać poczucie wyższości u znacznej większości heteroseksualistów na poczucie równości u kilku procent homoseksualistów.

>Jeszcze bardziej niezwykłe, że ludzie drzwiami i oknami pchają się do zupełnie zepsutych państw, notorycznie działających na swą niekorzyść, jak Niemcy czy USA, ignorując państwa oplywajace w korzyści płynące z rozmnażania, jak Uganda czy Etiopia.
Sugerujesz, że to, co leży na sercu władzom Ugandy i Etiopii to akurat spadek dzietności? I że rządy USA czy Niemiec dałyby radę bez bazowania na ukrytym imperializmie czy taniej napływowej sile roboczej?

>lodowce też topnieją, jednak tego, co z nich zostało, nie sposób nazwać drobiazgiem
Tymczasem homoseksualiści to tylko kilka procent populacji, określiłabym, że niedużo.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
13-05-2016 12:50 
 Ocena 2 na 2
piotr35 (1843 punktów)
>państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym.
Czyli według ciebie na nazwę "małżeństwo" można sobie zasłużyć tylko posiadaniem dzieci, a bez dzieci to nie powinno być małżeństwo, tylko jakieś nie wiadomo co?
13-05-2016 14:29 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym.
>Czyli według ciebie na nazwę "małżeństwo" można sobie zasłużyć tylko posiadaniem dzieci, a bez dzieci to nie powinno być małżeństwo, tylko jakieś nie wiadomo co?
Jakieś systemowe ograniczenie nie pozwala mi odpowiedzieć krótkim "nie", ale taka właśnie jest moja odpowiedź.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
13-05-2016 15:54 
 Ocena 2 na 2
piotr35 (1843 punktów)
>>>państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym.
>>Czyli według ciebie na nazwę "małżeństwo" można sobie zasłużyć tylko posiadaniem dzieci
>nie
To było pytanie retoryczne, odpowiedziałaś już zamieszczając swój reprodukcyjny post.
13-05-2016 18:20 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To było pytanie retoryczne
No ale nici z Twojej retoryki, bo udzieliłam Ci merytorycznej odpowiedzi.

>odpowiedziałaś już zamieszczając swój reprodukcyjny post
Rozumiem, że teraz opracowujesz pytanie do mojej odpowiedzi o treści "nie"?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
13-05-2016 15:19 
 Ocena 5 na 5
Gbursson (106 punktów)
>>Poprzez legalizację państwo oficjalnie stwierdza, że związki homoseksualne są równie dobre, jak hetero, nie są tylko tolerowane jako nieszkodliwe dziwactwo
>W takim razie państwo stwierdzałoby to wbrew własnemu interesowi, bo państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym.

Jak rozumiem homoseksualiści nie odprowadzają podatków, nie kupują, nie prowadzą biznesów, nie robią totalnie nic co państwu przysparza korzyści?

Odi profanum vulgus et arceo
13-05-2016 18:19 
 Ocena 2 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>W takim razie państwo stwierdzałoby to wbrew własnemu interesowi, bo państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym.
>Jak rozumiem homoseksualiści nie odprowadzają podatków, nie kupują, nie prowadzą biznesów, nie robią totalnie nic co państwu przysparza korzyści?
A co w taki sposób zrozumiałeś?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
16-05-2016 12:39 
 Ocena 2 na 2
Gbursson (106 punktów)
>>>W takim razie państwo stwierdzałoby to wbrew własnemu interesowi, bo państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym.
>>Jak rozumiem homoseksualiści nie odprowadzają podatków, nie kupują, nie prowadzą biznesów, nie robią totalnie nic co państwu przysparza korzyści?
>A co w taki sposób zrozumiałeś?

<cytat>
" państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym."
</cytat>

Odi profanum vulgus et arceo
16-05-2016 14:06 
 Ocena 2 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A co w taki sposób zrozumiałeś?
><cytat>
>" państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym."
></cytat>
Partykuła "tylko" wyodrębnia spośród wskazywanych w poprzedzającym kontekście związków, więc twierdzenie, które powyżej zacytowałeś należy rozumieć jako: "spośród obu omawianych tu typów związków państwu wymierną korzyść dają tylko te z potencjałem reprodukcyjnym".

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
16-05-2016 15:05 
 Ocena 1 na 1
Gbursson (106 punktów)
>>>A co w taki sposób zrozumiałeś?
>><cytat>
>>" państwu wymierną korzyść dają tylko związki z potencjałem reprodukcyjnym."
>></cytat>
>Partykuła "tylko" wyodrębnia spośród wskazywanych w poprzedzającym kontekście związków, więc twierdzenie, które powyżej zacytowałeś należy rozumieć jako: "spośród obu omawianych tu typów związków państwu wymierną korzyść dają tylko te z potencjałem reprodukcyjnym".

Proszę, wyjaśnij mi w jaki sposób związki homoseksualne nie dają wymiernych korzyści a związki hetero już tak. Tak jak krowie na rowie.

Odi profanum vulgus et arceo
16-05-2016 15:59 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Proszę, wyjaśnij mi w jaki sposób związki homoseksualne nie dają wymiernych korzyści a związki hetero już tak.
W odróżnieniu od homoseksualnych związki hetero poprzez reprodukcję zapewniają zastępowalność pokoleń.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
27-05-2016 17:53 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>Proszę, wyjaśnij mi w jaki sposób związki homoseksualne nie dają wymiernych korzyści a związki hetero już tak.
>W odróżnieniu od homoseksualnych związki hetero poprzez reprodukcję zapewniają zastępowalność pokoleń.
W odróżnieniu od ojców matki rodzą dzieci
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.


dajmonion
28-05-2016 11:55 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W odróżnieniu od ojców matki rodzą dzieci
Dzieci rodzą kobiety, matkami stają się te, które urodziły.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
29-05-2016 20:24 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>W odróżnieniu od ojców matki rodzą dzieci
>Dzieci rodzą kobiety, matkami stają się te, które urodziły.
No brawo Widzę, że jesteś typem dyskutantki, która nie mając już zbyt wiele do powiedzenia usilnie pragnie napisać przynajmniej jeszcze to, że ktoś ma rozpięty rozporek itp.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>


dajmonion
30-05-2016 08:06 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>W odróżnieniu od ojców matki rodzą dzieci
>>Dzieci rodzą kobiety, matkami stają się te, które urodziły.
>No brawo
Uściśliłam, w nadziei, że pisałeś to w jakimś celu.

>jesteś typem dyskutantki, która [...] usilnie pragnie napisać przynajmniej jeszcze to, że ktoś ma rozpięty rozporek
Jak widzę, jestem dyskutantką, przy której rozmówców dręczą myśli o niezapiętym rozporku.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>>W odróżnieniu od ojców matki rodzą dzieci
>>>Dzieci rodzą kobiety, matkami stają się te, które urodziły.
>>No brawo
>Uściśliłam, w nadziei, że pisałeś to w jakimś celu.
>>jesteś typem dyskutantki, która [...] usilnie pragnie napisać przynajmniej jeszcze to, że ktoś ma rozpięty rozporek
>Jak widzę, jestem dyskutantką, przy której rozmówców dręczą myśli o niezapiętym rozporku.
Jeśli o to chodzi, to trudno mnie tu zawstydzić
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>


dajmonion
31-05-2016 12:44 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jeśli o to chodzi...
Mnie chodzi o dręczącą Cię myśl.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Gbursson (106 punktów)
>>Proszę, wyjaśnij mi w jaki sposób związki homoseksualne nie dają wymiernych korzyści a związki hetero już tak.
>W odróżnieniu od homoseksualnych związki hetero poprzez reprodukcję zapewniają zastępowalność pokoleń.

I zastępowalność pokoleń to jedyna wymierna korzyść jaką ma państwo z człowieka?

Odi profanum vulgus et arceo
29-05-2016 11:12 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>zastępowalność pokoleń to jedyna wymierna korzyść jaką ma państwo z człowieka?
Nie, ale ta korzyść, jako istotna, jest powodem by państwo wspierało związki hetero.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
25-05-2016 10:46 
 Ocena 3 na 3
dajmonion (3663 punktów)
>Partykuła "tylko" wyodrębnia spośród wskazywanych w poprzedzającym kontekście związków, więc twierdzenie, które powyżej zacytowałeś należy rozumieć jako: "spośród obu omawianych tu typów związków państwu wymierną korzyść dają tylko te z potencjałem reprodukcyjnym".
Związki z potencjałem reprodukcyjnym mogą przysparzać państwu też sporo kłopotu gdy potomstwo jest słabo wyedukowane i zasila świat przestępczy.

Ogólnie chyba dość trudno dokonać takiego bilansu, bo to tak jakby się sprzeczać o to, kto ostatecznie jest źródłem większej korzyści: Ten co dostarcza materiału, czy ten kto dba o jego jakość. Gej jako nauczyciel roku może być wszak źródłem olbrzymich korzyści dla państwa.


dajmonion
26-05-2016 15:12 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Związki z potencjałem reprodukcyjnym mogą przysparzać państwu też sporo kłopotu gdy potomstwo jest słabo wyedukowane i zasila świat przestępczy.
To i z definicji pożyteczny piekarz może przysporzyć strat piekąc chleb z zakalcem.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
26-05-2016 16:12 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>Związki z potencjałem reprodukcyjnym mogą przysparzać państwu też sporo kłopotu gdy potomstwo jest słabo wyedukowane i zasila świat przestępczy.
>To i z definicji pożyteczny piekarz może przysporzyć strat piekąc chleb z zakalcem.
Tak. A może też tam wcisnąć arszenik, który zatruje przyszłego noblistę z dziedziny fizyki w danym kraju. Następny być może pojawi się za 100 lat. Jak widać bardzo trudno oszacować wymierny wpływ tych co dostarczają materiału i tych co pracują nad jego jakością.


dajmonion
28-05-2016 14:54 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Związki z potencjałem reprodukcyjnym mogą przysparzać państwu też sporo kłopotu gdy potomstwo jest słabo wyedukowane i zasila świat przestępczy.
>>To i z definicji pożyteczny piekarz może przysporzyć strat piekąc chleb z zakalcem.
>Tak.
Czyli wyjątki nie psują reguły, zatem moje twierdzenie, iż korzystne są związki z potencjałem reprodukcyjnym pozostaje w mocy.

>A może też tam wcisnąć arszenik, który zatruje przyszłego noblistę z dziedziny fizyki
Ale na zasadzie wyjątku, co zresztą sam podkreślasz tytułując go piekarzem, a nie "wciskaczem arszeniku".


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
Reguła pozostaje w mocy, ale teza jakoby wymierne korzyści były większe już nie. Wyjątek miał ci uzmysłowić jak trudno oszacować wymierne korzyści. Nie zrozumiałaś po prostu celu przykładu i dlatego cieszysz się czystością reguły, która niewiele wnosi jeśli chodzi o wymierne korzyści dla społeczeństwa.
Poza tym Twoja teza nie jest taka, że związki z potencjałem reprodukcyjnym są korzystne, ale, że są korzystniejsze. Bo to, że są korzystne to banał.

dajmonion
30-05-2016 08:06 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Reguła pozostaje w mocy,
A reguła ta mówi, iż związki z potencjałem reprodukcyjnym są korzystniejsze.

>ale teza jakoby wymierne korzyści były większe już nie [...] trudno oszacować wymierne korzyści
Nie trzeba niczego wymierzać ani szacować, zastępowalność pokoleń to podstawa.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>Reguła pozostaje w mocy,
>A reguła ta mówi, iż związki z potencjałem reprodukcyjnym są korzystniejsze.
>>ale teza jakoby wymierne korzyści były większe już nie [...] trudno oszacować wymierne korzyści
>Nie trzeba niczego wymierzać ani szacować, zastępowalność pokoleń to podstawa.
Trzeba, skoro sama coś tam pisałaś o wymierności. A wymierność to mierzenie. Wiesz, Twoje rozważania przypominają mi przeciwników ideologii gender. Dla nich podstawą są genitalia. Kto co ma pod bielizną można łatwo sprawdzić. Wystarczy zdjąć majtki. I po co te wszystkie dżendery? To jakieś fanaberie. Niepotrzebnie tylko komplikują proste sprawy. Chwycili się tych genitaliów tak jak Ty się chwyciłaś zastępowalności pokoleń.

>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>


dajmonion
31-05-2016 12:44 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Nie trzeba niczego wymierzać ani szacować, zastępowalność pokoleń to podstawa.
>Trzeba, skoro sama coś tam pisałaś o wymierności.
Nie szacuje się tego, co jest wiadome, a o związkach hetero wiadomo, że dają wymierną korzyść w postaci zapewnienia zastępowalności pokoleń.

> Wiesz, Twoje rozważania...
Odpowiadam, nie rozważam.

>chwyciłaś zastępowalności pokoleń.
A to może obal jej istotność.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>Nie trzeba niczego wymierzać ani szacować, zastępowalność pokoleń to podstawa.
>>Trzeba, skoro sama coś tam pisałaś o wymierności.
>Nie szacuje się tego, co jest wiadome, a o związkach hetero wiadomo, że dają wymierną korzyść w postaci zapewnienia zastępowalności pokoleń.
Wymierna korzyść to dużo więcej niż prosty fakt zastępowalności pokoleń.
>>chwyciłaś zastępowalności pokoleń.
>A to może obal jej istotność.
Nie chodzi o obalanie prostych faktów, a o zwrócenie uwagi, że taka różnica to dalece za mało.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>

dajmonion
02-06-2016 00:37 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Wymierna korzyść to dużo więcej niż prosty fakt zastępowalności pokoleń.
Jak by nie mierzyć, zastępowalność pokoleń jest bardzo wysoko w hierarchii wartości społecznych.

>>A to może obal jej istotność.
>Nie chodzi o obalanie
Żeby mogło nie chodzić o obalanie, musiałbyś je obalić.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Bo legalizacja związków partnerskich prawie nie niesie przyszłym partnerom korzyści, których nie mogliby uzyskać innymi aktami prawnymi;
>Legalizacja daje korzyści emocjonalne, które przekładają się potem na dobre relacje między ludźmi. Poprzez legalizację państwo oficjalnie stwierdza, że związki homoseksualne są równie dobre, jak hetero, nie są tylko tolerowane jako nieszkodliwe dziwactwo, lecz wspomagane jako formalnie istniejąca rodzina. Żaden inny akt prawny tego nie spowoduje.

Sugerujesz, że homoseksualiści są upośledzeni mentalnie i emocjonalnie? "Państwo oficjalnie stwierdza" i ludzie dzięki temu czują się dobrze emocjonalnie? No proszę Cię...
27-05-2016 17:36 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>racjonalnych uzasadnień jak nie mieli, tak nie mają.
Racjonalne uzasadnienia w tym przypadku opierają się na wskazaniu braku racjonalnych podstaw pewnych ograniczeń.

dajmonion
28-05-2016 11:55 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>racjonalnych uzasadnień jak nie mieli, tak nie mają.
>Racjonalne uzasadnienia w tym przypadku opierają się na wskazaniu braku racjonalnych podstaw pewnych ograniczeń.
Owym "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
29-05-2016 20:42 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>racjonalnych uzasadnień jak nie mieli, tak nie mają.
>>Racjonalne uzasadnienia w tym przypadku opierają się na wskazaniu braku racjonalnych podstaw pewnych ograniczeń.
>Owym "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.
Życie to nie definicje.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>

dajmonion
30-05-2016 08:07 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Owym "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.
>Życie to nie definicje.
Zgadza się, albowiem życie to życie, a definicje to definicje. Także dlatego wzmiankowanym przez Ciebie "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>Owym "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.
>>Życie to nie definicje.
>Zgadza się, albowiem życie to życie, a definicje to definicje. Także dlatego wzmiankowanym przez Ciebie "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.
I co z tego, że ogranicza? Życie się zmienia i definicje też. Sporo pracy środowisk LGBTQ na to poszło, by ludziom ten fakt uświadomić i by nie trzymali się staroci w swoich głowach. A Ty to tak za jednym zamachem przekreślasz i pytasz retorycznie: A co oni niby takiego racjonalnego mają do zaoferowania poza jakimś mętnym postępem obyczajów? No właśnie mają i to sporo.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>


dajmonion
31-05-2016 12:44 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>Owym "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.
>>>Życie to nie definicje.
>>Zgadza się, albowiem życie to życie, a definicje to definicje. Także dlatego wzmiankowanym przez Ciebie "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.
>I co z tego, że ogranicza?
Mnie pytasz? Przecież to Tobie ograniczenia wadziły.

>Ty to tak za jednym zamachem przekreślasz i pytasz retorycznie: A co oni niby takiego racjonalnego mają do zaoferowania poza jakimś mętnym postępem obyczajów?
Nie szukam korzyści, jedynie wyjaśniam, że państwo ich szuka, gdyż ma powody.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
01-06-2016 14:50 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>>>Owym "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.
>>>>Życie to nie definicje.
>>>Zgadza się, albowiem życie to życie, a definicje to definicje. Także dlatego wzmiankowanym przez Ciebie "pewnym ograniczeniem" jest formuła małżeństwa, która z definicji ogranicza wszystko, co małżeństwem nie jest.
>>I co z tego, że ogranicza?
>Mnie pytasz? Przecież to Tobie ograniczenia wadziły.
Nieracjonalne jak najbardziej. Trudno za takie uznać ograniczenia bazujące jedynie na definicjach.
>>Ty to tak za jednym zamachem przekreślasz i pytasz retorycznie: A co oni niby takiego racjonalnego mają do zaoferowania poza jakimś mętnym postępem obyczajów?
>Nie szukam korzyści, jedynie wyjaśniam, że państwo ich szuka, gdyż ma powody.
Owszem i dostaje je. W dużym stopniu od gejów i lesbijek. I to można policzyć. Ale akurat ciebie te wyliczenia specjalnie nie interesują, bo wymierne korzyści sprowadzasz do potencjału rozrodczego.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>


dajmonion
02-06-2016 00:38 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Mnie pytasz? Przecież to Tobie ograniczenia wadziły.
>Nieracjonalne jak najbardziej.
Twoja wypowiedź, Twój problem.

>wymierne korzyści sprowadzasz do potencjału rozrodczego
Do potencjału rozrodczego sprowadzam wymierne korzyści dla państwa ze strony związków. To mocny argument, jeszcze nikt go nie przebił.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
02-06-2016 20:46 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>>>Mnie pytasz? Przecież to Tobie ograniczenia wadziły.
>>Nieracjonalne jak najbardziej.
>Twoja wypowiedź, Twój problem.
>>wymierne korzyści sprowadzasz do potencjału rozrodczego
>Do potencjału rozrodczego sprowadzam wymierne korzyści dla państwa ze strony związków. To mocny argument, jeszcze nikt go nie przebił.
Oczywiście. Cały czas nie możesz zrozumieć, że nikt nie zamierza tego negować. A wymierna korzyść to dużo więcej. Na pewno znasz tego słynnego projektanta mody geja. Jak mu tam, nie pamiętam. Widzisz. Możesz sobie dzięki niemu modną kieckę zaciągnąć na tyłek. Dzięki temu Panu bez potencjału rozrodczego. Swoją drogą to używasz nomenklatury jakbyś prawiła o pogłowiu bydła, a nie ludziach.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.


dajmonion
03-06-2016 01:22 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Do potencjału rozrodczego sprowadzam wymierne korzyści dla państwa ze strony związków. To mocny argument, jeszcze nikt go nie przebił.
>Oczywiście. Cały czas nie możesz zrozumieć, że nikt nie zamierza tego negować. A wymierna korzyść to dużo więcej.
Skoro "nie zamierzasz tego negować", to faktycznie nie mogę zrozumieć po co piszesz, że "wymierna korzyść to dużo więcej".

>Na pewno znasz tego słynnego projektanta mody geja. [...] Dzięki temu Panu bez potencjału rozrodczego.
Tomasz Jacyków? Tylko co mają jego osiągnięcia zawodowe do faktu, że państwo popiera związki z potencjałem rozrodczym?

>Swoją drogą to używasz nomenklatury jakbyś prawiła o pogłowiu bydła, a nie ludziach.
Podaj przykład.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-06-2016 15:50 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>Do potencjału rozrodczego sprowadzam wymierne korzyści dla państwa ze strony związków. To mocny argument, jeszcze nikt go nie przebił.
>>Oczywiście. Cały czas nie możesz zrozumieć, że nikt nie zamierza tego negować. A wymierna korzyść to dużo więcej.
>Skoro "nie zamierzasz tego negować", to faktycznie nie mogę zrozumieć po co piszesz, że "wymierna korzyść to dużo więcej".
Bo wymierna korzyść to dużo więcej nawet gdy się uznaje proste fakty jak rozrodczość itp.
>>Na pewno znasz tego słynnego projektanta mody geja. [...] Dzięki temu Panu bez potencjału rozrodczego.
>Tomasz Jacyków? Tylko co mają jego osiągnięcia zawodowe do faktu, że państwo popiera związki z potencjałem rozrodczym?
Nie. Ten zagraniczny. Siwy z kucykiem. Ale to bez znaczenia oczywiście. Ten przykład miał pokazać, że potencjał to coś dużo więcej niż fizjologia i anatomia. Ale mniejsza o to, bo ten argument i tak Cię nie przekona. Ty wolisz kłaść nacisk na proste fakty w oderwaniu od szerszego kontekstu.
Państwo nie powinno kierować się prostymi kryteriami takimi jak potencjał rozrodczy, a po prostu wspierać wszelkie pary, które chcą i potrafią wychowywać dzieci. Także te homo.
>>Swoją drogą to używasz nomenklatury jakbyś prawiła o pogłowiu bydła, a nie ludziach.
>Podaj przykład.
Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni wpis, to go zobaczysz.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.



dajmonion
03-06-2016 20:39 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>wymierna korzyść to dużo więcej nawet gdy się uznaje proste fakty jak rozrodczość
Rozrodczość także jest wymierna i co do zasady korzystna.

>Ten przykład miał pokazać, że potencjał to coś dużo więcej niż fizjologia i anatomia. Ale mniejsza o to, bo ten argument i tak Cię nie przekona.
Pomyśl, że to, co mnie nie przekona na pewno, to argument którego nie znam.

>Państwo nie powinno kierować się prostymi kryteriami takimi jak potencjał rozrodczy, a po prostu wspierać wszelkie pary, które chcą i potrafią wychowywać dzieci.
Rządy jednak słusznie uważają, że przede wszystkim musi być kogo wychowywać.

>>>Swoją drogą to używasz nomenklatury jakbyś prawiła o pogłowiu bydła, a nie ludziach.
>>Podaj przykład.
>Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni wpis, to go zobaczysz.
Komendy zostaw dla siebie, a tu po prostu zacytuj moje "pisanie jak o pogłowiu bydła".

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
27-05-2016 17:47 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Bo legalizacja związków partnerskich prawie nie niesie przyszłym partnerom korzyści, których nie >mogliby uzyskać innymi aktami prawnymi
Prawa do adopcji nie uzyskają innymi aktami prawnymi.


dajmonion
28-05-2016 11:55 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Bo legalizacja związków partnerskich prawie nie niesie przyszłym partnerom korzyści, których nie >mogliby uzyskać innymi aktami prawnymi
>Prawa do adopcji nie uzyskają innymi aktami prawnymi.
Prawo do adopcji dotyczy małego odsetka par.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>Bo legalizacja związków partnerskich prawie nie niesie przyszłym partnerom korzyści, których nie >mogliby uzyskać innymi aktami prawnymi
>>Prawa do adopcji nie uzyskają innymi aktami prawnymi.
>Prawo do adopcji dotyczy małego odsetka par.
Istnieją poważne dane naukowe. Kiedyś już je nawet cytowałem na tym forum, z których wynika, że dzieciom w związkach homo żadna krzywda się nie dzieje.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>

dajmonion
30-05-2016 08:06 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Prawo do adopcji dotyczy małego odsetka par.
>Istnieją poważne dane naukowe. Kiedyś już je nawet cytowałem na tym forum, z których wynika, że dzieciom w związkach homo żadna krzywda się nie dzieje.
Nie pisałam o żadnej krzywdzie.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>Prawo do adopcji dotyczy małego odsetka par.
>>Istnieją poważne dane naukowe. Kiedyś już je nawet cytowałem na tym forum, z których wynika, że dzieciom w związkach homo żadna krzywda się nie dzieje.
>Nie pisałam o żadnej krzywdzie.
To po co piszesz o tym, że prawo do adopcji dotyczy małego odsetka par?
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>

dajmonion
02-06-2016 00:37 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>po co piszesz o tym, że prawo do adopcji dotyczy małego odsetka par?
Żeby podkreślić, że to słaby argument, skoro z prawa adopcyjnego mały odsetek par robi użytek.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
25-05-2016 10:57 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Z Rosją liczą się wszyscy, więc czemu nasze do Rosji podobieństwo Cię mierzi?
Może dlatego, że to liczenie się nie jest wyrazem szacunku, czy podziwy dla dokonań. Z każdym inteligentnym psychopatą, który uciekł ze szpitala też trzeba się liczyć.

dajmonion
26-05-2016 15:13 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Z Rosją liczą się wszyscy, więc czemu nasze do Rosji podobieństwo Cię mierzi?
>Może dlatego, że to liczenie się nie jest wyrazem szacunku
Szacunek to właśnie "liczenie się".

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>Z Rosją liczą się wszyscy, więc czemu nasze do Rosji podobieństwo Cię mierzi?
>>Może dlatego, że to liczenie się nie jest wyrazem szacunku
>Szacunek to właśnie "liczenie się".
Ale "liczenie się" to niekoniecznie szacunek.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.


dajmonion
27-05-2016 01:31 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Szacunek to właśnie "liczenie się".
>Ale "liczenie się" to niekoniecznie szacunek.
Aby "liczenie się" nie było szacunkiem, musiałoby być jakąś formą lekceważenia.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
27-05-2016 10:45 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>Szacunek to właśnie "liczenie się".
>>Ale "liczenie się" to niekoniecznie szacunek.
>Aby "liczenie się" nie było szacunkiem, musiałoby być jakąś formą lekceważenia.

Gdy inteligentny psychopata ucieka ze szpitala, to liczę się z nim i go nie lekceważę.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.


dajmonion
27-05-2016 11:10 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>Szacunek to właśnie "liczenie się".
>>>Ale "liczenie się" to niekoniecznie szacunek.
>>Aby "liczenie się" nie było szacunkiem, musiałoby być jakąś formą lekceważenia.
>Gdy inteligentny psychopata ucieka ze szpitala, to liczę się z nim i go nie lekceważę.
A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
27-05-2016 11:20 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>>>>>Szacunek to właśnie "liczenie się".
>>>>Ale "liczenie się" to niekoniecznie szacunek.
>>>Aby "liczenie się" nie było szacunkiem, musiałoby być jakąś formą lekceważenia.
>>Gdy inteligentny psychopata ucieka ze szpitala, to liczę się z nim i go nie lekceważę.
>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.

A jak coś nie jest zielone, to jest czerwone.
27-05-2016 11:27 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.
>A jak coś nie jest zielone, to jest czerwone.
W zielono-czerwonym świecie - tak.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
27-05-2016 17:51 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.
>>A jak coś nie jest zielone, to jest czerwone.
>W zielono-czerwonym świecie - tak.
To już wiadomo skąd ta cała dyskusja
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.


dajmonion
28-05-2016 11:55 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.
>>>A jak coś nie jest zielone, to jest czerwone.
>>W zielono-czerwonym świecie - tak.
>To już wiadomo skąd ta cała dyskusja
Przypominam, że brałeś w niej udział.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>>>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.
>>>>A jak coś nie jest zielone, to jest czerwone.
>>>W zielono-czerwonym świecie - tak.
>>To już wiadomo skąd ta cała dyskusja
>Przypominam, że brałeś w niej udział.
Ależ tak Po to, by wydobyć na powierzchnię takie zielono-czerwone światy.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>


dajmonion
30-05-2016 08:07 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.
>>>>>A jak coś nie jest zielone, to jest czerwone.
>>>>W zielono-czerwonym świecie - tak.
>>>To już wiadomo skąd ta cała dyskusja
>>Przypominam, że brałeś w niej udział.
>Ależ tak Po to, by wydobyć na powierzchnię takie zielono-czerwone światy.
Dobór kolorów zawdzięczasz komu innemu.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
31-05-2016 00:14 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>>>>>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.
>>>>>>A jak coś nie jest zielone, to jest czerwone.
>>>>>W zielono-czerwonym świecie - tak.
>>>>To już wiadomo skąd ta cała dyskusja
>>>Przypominam, że brałeś w niej udział.
>>Ależ tak Po to, by wydobyć na powierzchnię takie zielono-czerwone światy.
>Dobór kolorów zawdzięczasz komu innemu.
On tylko trafił w dziesiątkę. Zaczynam mieć wątpliwości, czy rozumiesz aluzje.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>

dajmonion
31-05-2016 12:44 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>On tylko trafił w dziesiątkę.
A nie w dwójkę?

>Zaczynam mieć wątpliwości, czy rozumiesz...
A miej ich sobie jak najwięcej, nie jestem zainteresowana krzewieniem Twojej pewności co do mnie.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>On tylko trafił w dziesiątkę.
>A nie w dwójkę?
>>Zaczynam mieć wątpliwości, czy rozumiesz...
>A miej ich sobie jak najwięcej, nie jestem zainteresowana krzewieniem Twojej pewności co do mnie.
Nie musisz. To się dzieje samo
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>

dajmonion
27-05-2016 17:19 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>>>Szacunek to właśnie "liczenie się".
>>>>Ale "liczenie się" to niekoniecznie szacunek.
>>>Aby "liczenie się" nie było szacunkiem, musiałoby być jakąś formą lekceważenia.
>>Gdy inteligentny psychopata ucieka ze szpitala, to liczę się z nim i go nie lekceważę.
>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.
Psychopatę szanuję?
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.


dajmonion
28-05-2016 11:55 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>>Szacunek to właśnie "liczenie się".
>>>>>Ale "liczenie się" to niekoniecznie szacunek.
>>>>Aby "liczenie się" nie było szacunkiem, musiałoby być jakąś formą lekceważenia.
>>>Gdy inteligentny psychopata ucieka ze szpitala, to liczę się z nim i go nie lekceważę.
>>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.
>Psychopatę szanuję?
I to bardziej, niż byś chciał.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>>>>>Szacunek to właśnie "liczenie się".
>>>>>>Ale "liczenie się" to niekoniecznie szacunek.
>>>>>Aby "liczenie się" nie było szacunkiem, musiałoby być jakąś formą lekceważenia.
>>>>Gdy inteligentny psychopata ucieka ze szpitala, to liczę się z nim i go nie lekceważę.
>>>A kogo nie lekceważysz, tego szanujesz.
>>Psychopatę szanuję?
>I to bardziej, niż byś chciał.
A to ciekawe. Może rozwiniesz tą myśl?
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.


dajmonion
30-05-2016 08:07 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>A to ciekawe. Może rozwiniesz tą myśl?
No może, tylko wykaż, że jest zwinięta.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>A to ciekawe. Może rozwiniesz tą myśl?
>No może, tylko wykaż, że jest zwinięta.
Ojej. Może po prostu więcej takich rzeczy nie pisz, bo po co. Wiesz ja sobie nawet cenię inteligentny sarkazm. Ale obrażania innych to my tu nie chcemy.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>

dajmonion
31-05-2016 12:44 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>A to ciekawe. Może rozwiniesz tą myśl?
>>No może, tylko wykaż, że jest zwinięta.
>Ojej. Może po prostu więcej takich rzeczy nie pisz...
"Takich", czyli konkretnie jakich?
Urządzasz ciuciubabkę z zaimkami, domagasz się jakiegoś bliżej niesprecyzowanego "rozwijania myśli" i próbujesz mi dyktować czego mam nie pisać... Odpuść i raczej sięgnij po argumenty, oczywiście o ile Ci jeszcze jakieś zostały.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>>A to ciekawe. Może rozwiniesz tą myśl?
>>>No może, tylko wykaż, że jest zwinięta.
>>Ojej. Może po prostu więcej takich rzeczy nie pisz...
>"Takich", czyli konkretnie jakich?
>Urządzasz ciuciubabkę z zaimkami, domagasz się jakiegoś bliżej niesprecyzowanego "rozwijania myśli" i próbujesz mi dyktować czego mam nie pisać... Odpuść i raczej sięgnij po argumenty, oczywiście o ile Ci jeszcze jakieś zostały.
Ależ oczywiście, że zostały. Po pierwsze z prośby o rozwinięcie nie wynika, że coś jest zwinięte, ale na przykład, że niedostatecznie rozwinięte. Po drugie rozwijanie nie jest celem samym w sobie, a służy zyskaniu jasności. A niejasność nie jest kategorią obiektywną, a subiektywną i nie stosuje się do niej wymóg 'udowodnij'. Gdyby tak było to nauczyciele w szkole na prośbę o wyjaśnienie odpowiadaliby: Udowodnij, że jest niejasne. Innymi słowy samo zgłoszenie niejasności jest dostatecznym dowodem niejasności. Jedno krótkie zdanie, a dwa błędy logiczne.
Jak się chwilę zastanowisz zanim coś napiszesz, to nie będziesz musiała robić takich uników.
Tym bardziej jest to wskazane, gdy się robi jakieś dwuznaczne sugestie pod czyimś adresem. Jesteś już chyba wystarczająco dużą dziewczynką, żeby to zrozumieć.

>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>

dajmonion
02-06-2016 00:38 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>z prośby o rozwinięcie nie wynika, że coś jest zwinięte
Z prośby o cokolwiek nie wynika nic prócz samej prośby.

>niejasność nie jest kategorią obiektywną, a subiektywną
I właśnie z powodu subiektywności sprecyzowanie oczekiwań należy do oczekującego.

>nauczyciele w szkole na prośbę o wyjaśnienie odpowiadaliby: Udowodnij, że jest niejasne.
Nauczyciele to mniej więcej mówią, zwykle w postaci pytania "czego nie rozumiesz", bo przecież muszą wiedzieć którą część mieliby rozwinąć.

>się robi jakieś dwuznaczne sugestie pod czyimś adresem
O czym Ty piszesz? Robisz tu jakieś dwuznaczne sugestie?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
02-06-2016 20:57 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>niejasność nie jest kategorią obiektywną, a subiektywną
>I właśnie z powodu subiektywności sprecyzowanie oczekiwań należy do oczekującego.
Chyba nikt nie ma tu wątpliwości, że każde sprecyzowanie zakończyłoby się kolejnym unikiem.
>O czym Ty piszesz?
Myślę, że doskonale wiesz o czym piszę. I sadzę też, że zdajesz sobie sprawę, że dalsze ciągnięcie tego akurat wątku bynajmniej nie jest w twoim interesie. Nie robi się takich rzeczy, że coś insynuujesz, a potem chowasz się za jakimiś gierkami słownymi.

dajmonion
03-06-2016 01:23 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>niejasność nie jest kategorią obiektywną, a subiektywną
>>I właśnie z powodu subiektywności sprecyzowanie oczekiwań należy do oczekującego.
>Chyba nikt nie ma tu wątpliwości, że każde sprecyzowanie zakończyłoby się kolejnym unikiem.
To Ty unikasz sprecyzowania o jakie rozwinięcie Ci chodzi.

>>O czym Ty piszesz?
>Myślę, że doskonale wiesz o czym piszę.
Co zapewne poznałeś to po tym, że o to pytam?

>I sadzę też, że zdajesz sobie sprawę, że dalsze ciągnięcie tego akurat wątku bynajmniej nie jest w twoim interesie. Nie robi się takich rzeczy, że coś insynuujesz, a potem chowasz się za jakimiś gierkami słownymi. Ja przynajmniej sobie nie pozwolę na coś takiego.
Czy dobrze rozumiem, że wyraziłeś zainteresowanie zakończeniem dyskusji?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-06-2016 16:00 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>>niejasność nie jest kategorią obiektywną, a subiektywną
>>>I właśnie z powodu subiektywności sprecyzowanie oczekiwań należy do oczekującego.
>>Chyba nikt nie ma tu wątpliwości, że każde sprecyzowanie zakończyłoby się kolejnym unikiem.
>To Ty unikasz sprecyzowania o jakie rozwinięcie Ci chodzi.
Nic podobnego. To co tu robisz to się nazywa rżnięciem głupa. Jeżeli sugerujesz, że w jakimś bliżej nieokreślonym sensie sensie podziwiam psychopatów bardziej niż bym sądził, to się z tego wytłumacz, albo zwyczajnie przymknij. Zapomniałaś skarbie, że ja nie jestem Twoją kumpelą, którą może i bawią takie gadki.

dajmonion
03-06-2016 20:43 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To co tu robisz to się nazywa rżnięciem głupa.

>Jeżeli sugerujesz [...] to się z tego wytłumacz, albo zwyczajnie przymknij

Nie jesteś specjalnie wyrafinowany, mało kto znosi własną bezradność bez uciekania się do impertynencji. A że pospolitość w tej postaci mnie - delikatnie mówiąc - nie pociąga, rezygnuję z dalszego odnoszenia się do Twoich wypowiedzi.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-06-2016 20:51 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>To co tu robisz to się nazywa rżnięciem głupa.
>Nie jesteś specjalnie wyrafinowany, mało kto znosi własną bezradność bez uciekania się do impertynencji.

A jak w sposób nieimpertynencki nazwać rżnięcie głupa?
03-06-2016 22:44 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>A jak w sposób nieimpertynencki nazwać rżnięcie głupa?
Dlaczego mnie o to pytasz?
Sądzisz, że się w tym specjalizuję?
Czy liczysz na bezpłatne korepetycje?
A może na zabawę słówkami, hm?


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>jak [...] oceniasz fakt, że Polska [...] jeszcze tej sprawy nie uregulował...
>W swojej odpowiedzi pomieściłam wyjaśnienie tej kwestii: przeszkody formalne.
Wskazanie na przeszkody formalne to nie ocena. Jak sądzę pytanie dotyczyło oceny przeszkód formalnych.

dajmonion
28-05-2016 11:55 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>jak [...] oceniasz fakt, że Polska [...] jeszcze tej sprawy nie uregulował...
>>W swojej odpowiedzi pomieściłam wyjaśnienie tej kwestii: przeszkody formalne.
>Wskazanie na przeszkody formalne to nie ocena. Jak sądzę pytanie dotyczyło oceny przeszkód formalnych.
No racja, pewnie tego dotyczyło. Tylko ciekawe, po co komuś czyjakolwiek ocena.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>>>>jak [...] oceniasz fakt, że Polska [...] jeszcze tej sprawy nie uregulował...
>>>W swojej odpowiedzi pomieściłam wyjaśnienie tej kwestii: przeszkody formalne.
>>Wskazanie na przeszkody formalne to nie ocena. Jak sądzę pytanie dotyczyło oceny przeszkód formalnych.
>No racja, pewnie tego dotyczyło. Tylko ciekawe, po co komuś czyjakolwiek ocena.
A po co ludzie w ogóle dyskutują ze sobą? Ocena w sensie opinia na dany temat i o to pewnie chodziło autorowi wątku.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>

dajmonion
30-05-2016 08:07 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Tylko ciekawe, po co komuś czyjakolwiek ocena.
>A po co ludzie w ogóle dyskutują ze sobą?
To wynika z definicji dyskusji.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
16-05-2016 14:43 
 Ocena 1 na 1
mysterydani (41 punktów)
>>Jakie tłumaczenie, odpowiadałam na postawione przez Ciebie pytanie.
>Ale ja na nie już odpowiedziałem, że prędzej czy później to nastąpi
>>>Kresy wschodnie Europy jeszcze się opierają, ale jak długo? Tej fali nic nie zatrzyma. Kwestia czasu.
>Pytanie było retoryczne, bardziej mnie interesuje, jak Twoim (i nie tylko) zdaniem oceniasz fakt, że Polska wraz z kilkoma państwami, i to tymi, do których nasi obywatele raczej nie emigrują, jeszcze tej sprawy nie uregulowały. Co tu dużo mówić - z państwami z którymi nikt się nie liczy. A dominuje na tych "kresach wschodnich" ksenofobia.

A może spojrzeć na sprawę całościowo? Każdy patrzy tylko ze swojego punktu widzenia: jestem pro czemuś tam więc interesuję się tylko tym, jestem anty - czytam tylko o tym.

"Umysł jest jak spadochron, nie działa, jeśli nie jest otwarty" [Frank Zappa] - może spójrzcie różne sprawy z obu stron, bez nienawiści i wzajemnej niechęci?


Nazywam się Daniela kruk, długi czas byłam zdołowana dopóki nie odnalazłam czegoś takiego jak joga i medytacja, polecam!
12-05-2016 12:18 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)
>>>Przynajmniej do czasu dostosowania prawa, które nie powinno być sprzeczne, choćby tego, że małżonkowie stają się ojcem i matką urodzonego w tym małżeństwie dziecka.
>>Nie zawsze się stają ojcem i matkąlnie zawsze: "Jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa [...] domniemywa się, że pochodzi ono od męża matki."

No więc gdzie tu co z czym jest sprzeczne? Gej nie urodzi dziecka, więc przepis nie ma zastosowania. Lesbijka zaś nie ma męża, więc również nie ma "domyślnego" ojca.

Wzruszają mnie nutrie.
12-05-2016 13:15 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>No więc gdzie tu co z czym jest sprzeczne? [...] Lesbijka zaś nie ma męża, więc również nie ma "domyślnego" ojca.
Skoro domniemywa się, iż dziecko urodzone w czasie trwania małżeństwa pochodzi od męża matki, to domniemywany jest przez prawo mąż, a przecież wobec małżeństwa lesbijek musiałby być on przez prawo wykluczany i to jest ta sprzeczność.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-05-2016 14:16 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)
>>No więc gdzie tu co z czym jest sprzeczne? [...] Lesbijka zaś nie ma męża, więc również nie ma "domyślnego" ojca.
>Skoro domniemywa się, iż dziecko urodzone w czasie trwania małżeństwa pochodzi od męża matki, to domniemywany jest przez prawo mąż, a przecież wobec małżeństwa lesbijek musiałby być on przez prawo wykluczany i to jest ta sprzeczność.

Jeśli kobieta ma żonę, to nie ma męża, więc nie ma nikogo wykluczonego. Tu nie trzeba nawet zmieniać paragrafu, wystarczy zdrowy rozsądek w interpretacji. Ojcem nie może być ktoś, kto nie istnieje, wiec w takim wypadku przepis nie miałby zastosowania i tyle, nie ma co szukać dziury w całym.

Wzruszają mnie nutrie.
12-05-2016 16:52 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jeśli kobieta ma żonę, to nie ma męża, więc nie ma nikogo wykluczonego.
Jest, jako że w monogamii "posiadanie" żony wyklucza "posiadanie" męża.

>Tu nie trzeba nawet zmieniać paragrafu, wystarczy zdrowy rozsądek w interpretacji.
Przy takim podejściu za całe prawo starczyłaby wytyczna, że "ma być sprawiedliwie".

>Ojcem nie może być ktoś, kto nie istnieje
Dlatego prawo nie powinno zakładać, że może.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
12-05-2016 20:47 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>>Ojcem nie może być ktoś, kto nie istnieje

Tak? Ciekawe.... A ja gdzieś czytałem o zamrożonych zarodkach... odmrażanych po śmieci dawcy... Ale może źle zrozumiałem?
13-05-2016 00:40 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Ojcem nie może być ktoś, kto nie istnieje
>Tak? Ciekawe.... A ja gdzieś czytałem o zamrożonych zarodkach...
Nawet nie trzeba tu technologii, bo są też starodawni pogrobowcy.
Ale tak ogólnie, to polemizujesz z moim przedmówcą.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>Ojcem nie może być ktoś, kto nie istnieje
>>Tak? Ciekawe.... A ja gdzieś czytałem o zamrożonych zarodkach...
>Nawet nie trzeba tu technologii, bo są też starodawni pogrobowcy.
>Ale tak ogólnie, to polemizujesz z moim przedmówcą.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.


Z kobietą, a jeszcze racjonalistką, bym nie śmiał...
Rupson (1793 punktów)
>Jeśli kobieta ma żonę, to nie ma męża, więc nie ma nikogo wykluczonego. Tu nie trzeba nawet zmieniać paragrafu, wystarczy zdrowy rozsądek w interpretacji.
-Hmm, kobieta ma żonę...zdrowy rozsądek....nie ma nikogo wykluczonego... No, poza tym zdrowym rozsądkiem.
12-05-2016 20:48 
 Ocena 5 na 5
szarley (54911 punktów)
>>Jeśli kobieta ma żonę, to nie ma męża, więc nie ma nikogo wykluczonego. Tu nie trzeba nawet zmieniać paragrafu, wystarczy zdrowy rozsądek w interpretacji.
>-Hmm, kobieta ma żonę...

A niech ma! Nie Twoja żona, to co Cię to boli?
12-05-2016 21:54 
 Ocena 2 na 2
Rupson (1793 punktów)
>>>Jeśli kobieta ma żonę, to nie ma męża, więc nie ma nikogo wykluczonego. Tu nie trzeba nawet zmieniać paragrafu, wystarczy zdrowy rozsądek w interpretacji.
>>-Hmm, kobieta ma żonę...
>A niech ma! Nie Twoja żona, to co Cię to boli?
-Niech ma. Partnerkę, towarzyszkę, kochankę, ale po cholerę nazywać ją żoną? Czy sama jest w tej sytuacji mężem? To tak na stałe, czy potem zmieniają się nazwami?
13-05-2016 07:07 
 Ocena 5 na 5
szarley (54911 punktów)
>>>-Hmm, kobieta ma żonę...
>>A niech ma! Nie Twoja żona, to co Cię to boli?
>-Niech ma. Partnerkę, towarzyszkę, kochankę, ale po cholerę nazywać ją żoną? Czy sama jest w tej sytuacji mężem? To tak na stałe, czy potem zmieniają się nazwami?
>

Jeśli małżeństwo stanowią dwie kobiety, to każda jest żoną drugiej
"Partnerkę, towarzyszkę, kochankę," każde z tych słów ma inne znaczenie, odnosi się do jakiegoś nieformalnego związku
13-05-2016 20:21 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>-Niech ma. Partnerkę, towarzyszkę, kochankę, ale po cholerę nazywać ją żoną?
Greckie słowo γυνή (gyné) także może oznaczać "żonę" oraz ogólnie "kobietę".
Żona - słowo staropolskie "żonąć", 'gnać', 'zająć', 'pędzić', 'porwać'. Mówiono: "pasterze żoną trzody z pastwisk", - "śmierć tak dobrego jak złego jedną drogą żenie", - "wicher deszcz żenie", - "rzeka z gór żenie".
U pierwszych Lechitów powstał wyraz "żona", oznaczający niewiastę porwaną, pochwyconą, przygnaną w małżeństwo (obyczaj u dawnych Słowian).
Rupson (1793 punktów)
>U pierwszych Lechitów powstał wyraz "żona", oznaczający niewiastę porwaną, pochwyconą, przygnaną w małżeństwo (obyczaj u dawnych Słowian).
-Ale raczej nie dla innej niewiasty.
gorky105 (656 punktów)
>Włochy jako ostatnie państwo Europy Zachodniej zalegalizowały homoseksualne związki partnerskie.

Istotnie, późno. Nie zdziwmy się jednak, gdy te prawo następny rząd odwoła. Włochy są krajem silnie tradycyjnym.

>Nawet publiczne reakcje Kościoła, przeciw tej ustawie, były dość powściągliwe w porównaniu z jego działaniami sprzed paru lat.

Naprawdę? A na czym to wyważenie Kościoła polegało? Pytam z ciekawości, bo autentycznie nie wiem, a artykuł z GW nic na ten temat nie mówi, tylko od razu ocenia.

>Od teraz w Unii Europejskiej takich możliwości nie ma już tylko w Polsce, Bułgarii, Rumunii, na Słowacji, Litwie i Łotwie. Kresy wschodnie Europy jeszcze się opierają, ale jak długo? Tej fali nic nie zatrzyma. Kwestia czasu. Podobnie było kiedyś z przyznaniem praw kobietom.

Pomimo swoich raczej prawicowych poglądów (sam określiłbym je jako centroprawicowe) jestem za uznaniem prawa osób homoseksualnych do związków partnerskich. Nie uważam aby komuś swoją orientacją szkodzili, a skoro płacą podatki, to państwo powinno im zapewnić prawo do zalegalizowania swych związków. Tylko tyle i aż tyle. Podyskutowałbym nad tym jakie konkretnie prawa takim związkom by przypadały (np. wspólne rozliczanie podatkowe ma raczej wspomagać dzietność, a jak wiadomo związki jednopłciowe są raczej jałowe), ale co samej idei, to jestem jak najbardziej za i w ewentualnym referendum (którego chęć zorganizowania wyraził na FB Paweł Kukiz) głosowałbym na korzyść osób homoseksualnych.

Nie robiłbym sobie jednak złudzeń, że takie prawo zostanie przeforsowane. Polskie społeczeństwo jest raczej konserwatywne (co samo w sobie nie jest przecież złe), a Kościół ma bardzo duże wpływy w życiu publicznym. Tak więc w naszym przypadku, to raczej pieśń przyszłości.
12-05-2016 18:20 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)
Nie pierwszy raz przekonuję się, że poglądy ideologiczne są ostatnią rzeczą jaka ma wpływ na tę sprawę. Znam osoby skrajnie lewicowa, niewierzące, a mimo to przeciwne takim związkom.
12-05-2016 18:26 
 Ocena 2 na 2
gorky105 (656 punktów)
>Nie pierwszy raz przekonuję się, że poglądy ideologiczne są ostatnią rzeczą jaka ma wpływ na tę sprawę.

Ciekawe i całkiem prawdopodobne. Również mam zbliżone obserwacje.

>Znam osoby skrajnie lewicowa, niewierzące, a mimo to przeciwne takim związkom.

Również jestem osobą niewierzącą (aczkolwiek ateistą bym siebie nie nazwał, raczej agnostykiem), co wcale nie przeszkadza mi w byciu ,,prawakiem". Wbrew pozorom takich osób jak ja jest całkiem sporo, tylko nie czują potrzeby ujawniania swojej niewiary.
14-05-2016 16:09 
 Ocena 1 na 1
sawra (286 punktów)
>Nie pierwszy raz przekonuję się, że poglądy ideologiczne są ostatnią rzeczą jaka ma wpływ na tę sprawę. Znam osoby skrajnie lewicowa, niewierzące, a mimo to przeciwne takim związkom.<

Nie wierzyć, nie uznawać istnienia boga, to w dzisiejszych czasach żaden wielki wyczyn, natomiast wykaraskać się z wielowiekowych tradycji i poglądów, wśród których się wzrosło i którym hołduje większość społeczeństwa w jakim żyjemy, jest trochę trudniej. Chęć przynależenia do grupy, to bardzo silne pragnienie i gdzieś musi się ziszczać, dlatego często osobę niewierzącą od wierzącej różni jedynie wiara w istnienie boga a to, jak się okazuje, może być różnica wielkości przyszcza.
Lewaków przeciwnych małżeństwom homo jeszcze nie spotkałam, ale może to dlatego, że od dawna nie mieszkam w Polsce.

&#183; Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.
Rafał Kozłowski (4068 punktów)
>Włochy jako ostatnie państwo Europy Zachodniej zalegalizowały homoseksualne związki partnerskie. W
>zachodniej Europie najdłużej opierały się przed uznaniem postulatu, by dać homoseksualistom
>możliwość prawnego umocowania ich związków (ślubu lub "związków cywilnych" czy "rejestrowanych").
>Nawet publiczne reakcje Kościoła, przeciw tej ustawie, były dość powściągliwe w porównaniu z jego
>działaniami sprzed paru lat.
>Od teraz w Unii Europejskiej takich możliwości nie ma już tylko w Polsce, Bułgarii, Rumunii, na
>Słowacji, Litwie i Łotwie. Kresy wschodnie Europy jeszcze się opierają, ale jak długo? Tej fali
>nic nie zatrzyma. Kwestia czasu. Podobnie było kiedyś z przyznaniem praw kobietom.
>wyborcza.p(*)ozwiazki-legalne-w-italii.html

Też tak uważam. Przyznanie takich samych praw parom homoseksualnym jak parom heteroseksualnym wydaje się być zgodne ze współczesną wiedzą z zakresu seksuologii. Opieranie się tej wiedzy, to domena obyczajowo konserwatywnej części świata - w tym niestety i Polski.
.
.
.
Irekma (84 punktów)

>Od teraz w Unii Europejskiej takich możliwości nie ma już tylko w Polsce, Bułgarii, Rumunii, na
>Słowacji, Litwie i Łotwie. Kresy wschodnie Europy jeszcze się opierają, ale jak długo? Tej fali
>nic nie zatrzyma. Kwestia czasu. Podobnie było kiedyś z przyznaniem praw kobietom.
>wyborcza.p(*)ozwiazki-legalne-w-italii.html

Oczywiście jak zwykle ten szmatławiec Michnika łże- prawa wyborcze kobiety z tej strony europy uzyskały wcześniej, "zachód" się ociągał pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_wyborcze_dla_kobiet

Mamy prawo mieszkać i pracować we wszystkich krajach UE, więc nie ma problemu, niezadowoleni mogą zamieszkać w każdym dowolnym kraju, który gwarantuje mu oczekiwane prawa. Co więcej może wyjechać zawrzeć związek w tych krajach,i wrócić "happily married" więc problem nie istnieje.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365