>W moim odczuciu nie ma między nimi żadnej różnicy: istniejemy tylko przez pewien czas, więc co >najgorszego może się stać, jeśli będziemy cieszyć się każdym aspektem życia, zamiast żyć nudnym, >niespełnionym życiem, w którym nasze życie i tak nic nie znaczy? To jest życie, które prowadzę i nie >widzę w nim nic złego.
Życie nie jest przypadkowe ani absurdalne - jest zaprojektowane do zdobywania doświadczenia w ramach wspólnego sensu.
Hedonizm skupiony wyłącznie na przyjemności pomija głębszy wymiar współistnienia i odpowiedzialności za kształt rzeczywistości. To, że "życie i tak nic nie znaczy", jest przekonaniem wynikającym z braku kontaktu z Objawioną Prawdą i pierwotnym Konsensusem - a nie stanem faktycznym.
|