Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pan Prezes obiecał...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
10-12-2013 16:10Nikiirl (101 punktów)Pan Prezes obiecał...
Ocena 3 na 3
Bardzo prawdopodobne, że kolejnym szefem rządu będzie Jarosław Kaczyński, który właśnie zainaugurował festiwal przedwyborczych obietnic. Warto je spisać, by mieć z czego w przyszłości partię Prezesa rozliczać i jednocześnie zastanowić się na ile te obietnice sa w ogóle realne.
www.pb.pl/(*)c-bilion-zlotych-na-inwestycje

Cytat:
Wiemy, jak uruchomić BILION ZŁOTYCH na program inwestycji, które unowocześnią polską gospodarkę - powiedział w sobotę w Pszczynie (Śląskie) prezes PiS Jarosław Kaczyński. My wiemy, skąd wziąć na to około biliona złotych. W Polsce wykorzystując środki europejskie, a także inne środki i dokonując tzw. lewarowania, można taki program przygotować. Należy przełamać barierę ideologii liberalnej - przekonującej, że wszystko zależy od banków, spekulantów i rynków. Nie jest tak, że nie ma środków. Są te europejskie, (...) jest sto miliardów nadpłynności w bankach i są jeszcze inne możliwości czerpania z systemu bankowego, bo jak ktoś ma sto milionów, to z łatwością może dopożyczyć jeszcze sto lub dwieście. Będzie też repolonizacja, w szczególności systemu bankowego" - zadeklarował Kaczyński, wskazując, że chodzi o odwrócenie obecnej tendencji, w której ponad 70 proc. kapitału jest w rękach zagranicznych.

Policzmy. Do 2020 Polska otrzyma z UE 82,5 mld euro, a więc uśredniając w kolejnej kadencji (2015-2019) z funduszy unijnych otrzymamy wynegocjowane przez Tuska ok. 330 mld zł. Oczywiście tylko część tych środków zostanie przeznaczona na inwestycje, ale niechby i całość... Skąd Prezes wytrzaśnie pozostałe 670 mld? Co z tego, że prywatne banki mają 100 mld nadpłynności, skoro to ich pieniądze, a nie Kaczyńskiego? Czy Prezes chce te pieniądze bankom ukraść? Po jego deklaracji o woli "złamania ideologii liberalnej" i "repolonizacji" banków, wnoszę, że tak. Większość wyborców PiS to ciemnota, więc Kaczyński nie musi im wyjaśniać jakie skutki przyniosłaby nacjonalizacja prywatnego majątku, czy choćby ograniczenie swobody zagranicznych podmiotów w świetle prawa unijnego w prowadzeniu działalności gospodarczej w Polsce.
Poza tym, nadpłynność finansowa w bankach jest zabezpieczeniem dla finansów publicznych, bo dzięki niej w kryzysowych sutuacjach skarb państwa może ratować się pożyczką krótkoterminową emitując bony skarbowe. Czemu miałoby służyć podcinanie gałęzi na której się siedzi?
Jednym słowem, nie ma żadnego biliona, czy choćby 100 mld, które mógłby załatwić Prezes, o ile w sensie dosłownym nie napadnie na banki i ich nie ukradnie.
Przyjmijmy jednak w dobrej wierze, że szef PiSu chce te 100 mld, podobnie jak pozostałe pieniądze na pieniądze na spełnienie swych obietnic pożyczyć. Trzeba mieć mieć jednak świadomość, że żadne mechanizmy lewarujące, czy inne trudne wyrazy nie zwolnią nas od spłacania zaciąganych długów. Co gorsza, w obecnej chwili, gdy stoimy na skraju 55% progu ostrożnościowego i jednocześnie dyscyplina budżetowa zmusza nas do utrzymania deficytu na maksimum 3%, nie ma żadnych szans na ponadprogramowe inwestycje. Nikt stojącemu na granicy bankructwa nie pożyczy dodatkowych 670 czy choćby 100 mld. Nawet gdydby, to już teraz z obsługą obecnego zadłużenia wynoszącego ok. 50 mld rocznie nie wyrabiamy, więc jak sobie z nią poradzimy, gdy Prezes zamiast ją redukować podwoi?
Jeśli Kaczyński zrealizuje jednak swoje obietnice i podwoi długu publiczny możemy praktycznie ogłaszać upadłość, a Polacy zacząć sobie wyrabiać emeryturę na zmywaku w Niemczech, bo polskiej nie doczekają.

Cytat:
Kaczyński podkreślał, że dla wielu przedsiębiorstw eksploatowanie pracownika stało się dzisiaj bardziej opłacalne niż podnoszenie technologii czy organizacji pracy. Złamiemy to poprzez konkurencję wielkich przedsięwzięć państwowych, poprzez posunięcia administracyjne, poprzez wielkie programy, które będą nastawione na wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw - zadeklarował prezes PiS.
Prócz wielkiego programu inwestycyjnego w polityce gospodarczej PiS mają znaleźć się także program budownictwa mieszkaniowego dla przeciętnych rodzin, program zatrudnienia w mniejszych ośrodkach i na wsiach, a także podobny program odnoszący się do większych ośrodków. Kaczyński zapowiedział również w Pszczynie, że po dojściu PiS do władzy podniesiona zostanie pensja minimalna,


Poza bilionem na inwestycje Prezes będzie musiał zatem znależć dodatkowe miliardy na podniesienie płacy minimalnej i pokrycie niedoboru wynikającego z zapowiadanego obniżenia wieku emerytalnego. "Programu budownictwa mieszkaniowego dla przeciętnych rodzin" też w żaden sposób przeprowadzić się nie da bez gwarantowanych przez państwo niskooprocentowanych kredytów. Tą kasę też trzeba będzie pożyczyć i z grubymi odsetkami spłacić. Kto, kiedy i z czego te długi spłaci Prezes nie wyjawia. :lol:

Cytat:
a także - w takiej perspektywie, by nie zwiększać bezrobocia - umowy śmieciowe mają być przekształcane w umowy o pracę. Kaczyński podkreślał, że dla wielu przedsiębiorstw eksploatowanie pracownika stało się dzisiaj bardziej opłacalne niż podnoszenie technologii czy organizacji pracy.

Wszystko pięknie, tylko niech Kaczyński wyjaśni sprzeczności w swoim programie, bo jak pogodzić likwidację śmieciówek i podwyższenie płacy minimalnej z rozwojem przedsiębiorstw? Jak unowocześniać technologię bez redukcji miejsc pracy, czyli pogłębiania bezrobocia? Jak pogodzić "repolonizację" banków z lewarowaniem inwestycji za pomocą zagranicznych podmiotów? To są pytania retoryczne, a Prezes jest śmieszny jeśli myśli, że rozwiąże zapaść gospodarczą dalszym zadłużaniem.

Reasumując, Prezes nie ma Polakom do zaproponowania nic, co nie opierałoby się na pożyczonych pieniądzach z banków, które - nie daj Bóg - uprzednio zechce znacjonalizować. Głębokie kieszenie o których od kilku lat mamrocze okazują się puste, tak jak pusty jest populista Kaczyński i jego naiwni zwolennicy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maldoror XXIII (2480 punktów)
Bilion złotych to Kaczyński może co najwyżej zedrzeć z Polaków na rzecz Watykanu.

br
Selanos (12869 punktów)
Dość typowe, polityk coś obiecuje, więc szuka pieniędzy u kogoś innego. Trzeba komuś zabrać, żeby innym dać. Podniesienie płacy minimalnej to taki bubel, działa na wyborców, ale raczej nie poprawi niczyjej sytuacji, może za to pogorszyć.

Dziwią mnie te postulaty Kaczyńskiego, kiedy PiS był u władzy to jeśli chodzi o finanse, ich pomysły miały ręce i nogi, przynajmniej w porównaniu do tego co robi PO. Teraz Kaczyński mówi coś przeciwnego do tego co kilka lat temu robił.

Właściwie to dlaczego ludzie zapominają, że jak zaczną zabierać bankom, to banki wyrównają to sobie kosztem klientów, czyli Kowalski wychodzi na tym gorzej, a polityk ładnie wygląda, no bo przecież obiecał, zrobił i coś tam komuś dał.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Najzabawniejsze czy też najgłupsze w tym całym populizmie Kaczyńskiego jest to, że wygaduje farmazony, bo nikt mu jak dotąd nie wyjaśnił, że banki to nie są budynki zawalone gotówką, a jedynie systemy komputerowe generujące nieistniejący pieniądz.
Bank 10 razy "pożycza" 1 jednostkę walutową, którą mu dają w depozyt klienci. Aby ten odrealniony system nie zawalił się całkiem pod własnym ciężarem USA i inne kraje "ratowały" go pompując w prywatne banki walutę (dodrukowaną) bez pokrycia w niczym realnie istniejącym. Uratowano rzekomą płynność finansową niektórych banków i budżetów krajowych, a kryzys finansowy jak był tak jest, mimo upływu już kilku lat. Nie da się rekompensować 10-krotnego przyrostu pustego pieniądza 0,5% czy (marzenie!) 10% wzrostem PKB. Dlatego też najbogatsi i najsprytniejsi ludzie świata nie zabezpieczają swej przyszłości mnożąc zera na kontach bankowych czy zasypując piwnice swych rezydencji banknotami o wysokich nominałach. Inwestując w coś realnie istniejącego, co w razie czego można zbyć/wymienić.
Satyr (4285 punktów)
Teoretycznie da się to zrobić.

Można by to nazwać programem Kaczyńskiego-Keynesa

Efektem byłaby ekspansja kredytowa, boom oraz potężna recesja na koniec tego wszystkiego, spowodowana gigantyczną ilością błędów inwestycyjnych - trzeba pamiętać, że ekspansja kredytowa zaburza poziom cen, a więc odbiera przedsiębiorcom jedyne źródło informacji o tym, co i dla kogo opłaca się produkować.
10-12-2013 21:31 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Można by to nazwać programem Kaczyńskiego-Keynesa

Nie strasz Pan...
Andrzej Pycek (4 punktów)
Przejęzyczył się prezes, chodziło o bilon.

Lengyel (2127 punktów)
>Bardzo prawdopodobne, że kolejnym szefem rządu będzie Jarosław Kaczyński, który właśnie
>zainaugurował festiwal przedwyborczych obietnic. Warto je spisać, by mieć z czego w przyszłości
>partię Prezesa rozliczać i jednocześnie zastanowić się na ile te obietnice sa w ogóle realne.

Obiecanki cacanki, a głupiemu... ? Stoi.
DyktaFon (9281 punktów)
A czy obecny Prezes różni się czymś od wcześniejszych Prezesów, Premierów, Przewodniczących i.... dawno temu.... Sekretarzy? I czy to w ogóle ma jakieś znaczenie, co mówi?
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>A czy obecny Prezes różni się czymś od wcześniejszych Prezesów, Premierów, Przewodniczących i.... dawno temu.... Sekretarzy?

Zdecydowanie nie, to jest wczesna kampania wyborcza PiS'u. PO czy PiS zawsze mówili, że wiedzą, ale nie mówili zrobimy, zrealizujemy...
Xitami (133 punktów)
 "bo jak ktoś ma sto milionów, to z łatwością może dopożyczyć jeszcze sto lub dwieście"
Jaruś jeszcze w banku nie był, usłyszałby, że jak chce ukreaść 200 to musi mieć pod zastw minimum....?
Targenor (25 punktów)
Jak widac Prezes jak tylko mu slupki skacza do gory, lubi sobie strzelic w stope, zeby mu to poparcie spadlo. Jak twierdzi moj kolega, Jarek woli byc w ciaglej opozycji bo jak przypadkiem doszedl do wladzy to nie wiedzial co robic.
11-12-2013 17:08 
 Ocena 1 na 1
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>Jak widac Prezes jak tylko mu slupki skacza do gory, lubi sobie strzelic w stope, zeby mu to poparcie spadlo. Jak twierdzi moj kolega, Jarek woli byc w ciaglej opozycji bo jak przypadkiem doszedl do wladzy to nie wiedzial co robic.

Popieram Cię w 100%, tak samo wybór Macierewicza na vice prezesa partii, śmiech na sali... Myślę że Jarkowi dobrze być w opozycji, bo i tam może po uprawiać politykę, którą tak kocha, w dodatku te bzdety, które on wygaduje, a sądzę, że specjalnie po innych wypowiedziach. Ta robota jest dodatkowo płatna. Najwidoczniej odpowiada mu to.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Popieram Cię w 100%, tak samo wybór Macierewicza na vice prezesa partii, śmiech na sali... Myślę że Jarkowi dobrze być w opozycji, bo i tam może po uprawiać politykę, którą tak kocha, w dodatku te bzdety, które on wygaduje, a sądzę, że specjalnie po innych wypowiedziach. Ta robota jest dodatkowo płatna. Najwidoczniej odpowiada mu to.
Wybór Macierewicza na vice szefa to akurat całkiem sprytny pomysł. Betonowanie elektoratu i rzucenie kości Antkowi, który mógłby się czuć niedoceniany. Nie uważam też aby Kaczyński planował być wiecznym opozycjonistą, IV RP sama się nie zbuduje, a zwolenników wcale tak mało nie ma. Jeśli Donek i spółka jeszcze coś spieprzą to wyborcy mogą swoje rozczarowanie okazać nader dobitnie.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365