Racjonalista - Strona głównaDo treści
Determinizm i wolna wola

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
26-04-2025 15:19bebzon (1 punktów)Determinizm i wolna wola
Cześć, jestem tu nowy Szukałem miejsca do rozmów po polsku, a nie tylko ten angielski reddit.

Ostatnio nasłuchałem się sporo na temat determinizmu i jestem zaskoczony tym, jak ten pogląd... nie budzi u mnie większych negatywnych emocji. Jak kiedyś ładnie powiedział mój znajomy odnośnie szczęścia w życiu i jednoczesnego przekonania o braku wolnej woli: "Jeśli jestem na rollercoasterze, to nie mogę zmienić trasy, ale mogę się cieszyć doświadczeniem".

W każdym razie, nie wszystko do końca rozumiem, zapewne dlatego, że zawsze byłem totalnym ciulem z biologii. Chodzi mi mianowicie o kwestie naszego mózgu. Według deterministów, to nie ja podejmuję decyzję - na przykład o podniesieniu długopisu - tylko mój mózg wysyła sygnał, żebym to zrobił (chyba, że to wcale nie jest tak i źle rozumiem determinizm, wybaczcie wtedy).

Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?

PS. Chętnie też poczytam wasze opinie dotyczące tego tematu, chociaż zdaje sobie sprawę, że dla bywalców takiego forum to już może być temat nudny i wyświechtany
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

panTeista (6812 punktów)
>to nie ja podejmuję decyzję - na przykład o podniesieniu długopisu - tylko mój mózg wysyła sygnał, żebym to zrobił

Twój mózg jest częścią Ciebie, a więc to Twoja część podejmuje decyzję.
Pomiędzy bodźcem (dostrzeżenie leżącego długopisu), a reakcją, możesz zrobić pauzę na zastanowienie się: czy podnieść długopis, czy go zostawić. Mózg wysyła sygnał po wyborze decyzji. Decyzja nie zawsze jest oczywista i automatyczna. Gdyby skrajni determiniści mieli rację to zawsze reagowalibyśmy odruchowo, nie zastanawialibyśmy się nad decyzją.
To nie jest tak że nasza wola jest całkowicie wolna, jesteśmy zależni od okoliczności ale wiele zależy od naszych wyborów, a nasze wybory kształtują rzeczywistość.

>Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?

Naprawdę możesz podjąć decyzję aby nie podnosić długopisu- masz wybór.
26-04-2025 19:38 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?
>Naprawdę możesz podjąć decyzję aby nie podnosić długopisu- masz wybór.

Nie można.

To co nazywamy wolną wolą jest tylko iluzją.

A dlaczego tak jest?

pewnie dlatego że sama świadomość jest zaprzeczeniem wolności,
bo to jest dość oczywiste:

co to jest doskonała świadomość?
to jest pełna wiedza, czyli determinizm dokładnie:
istota doskonale świadoma potrafiłaby przewidywać przyszłość.

ale takie coś jest niemożliwe, bo to się zapętla:
super świadoma istota nie może sama siebie kontrolować, przewidzieć... i jest sprzeczność.

stąd też pojęcie Boga:
to jest istota super świadoma ale ponad naszym światem - nie jest, nie może być częścią tego świata;
jest niezniszczalna, nietykalna, niepoznawalna, niewykrywalna, itd. -
wiadomo: bo na tym przecież polega być ponad.
27-04-2025 16:19 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>>>Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?
>>Naprawdę możesz podjąć decyzję aby nie podnosić długopisu- masz wybór.
>Nie można.

Nie można podjąć decyzji aby nie podnosić długopisu, dlaczego?

>To co nazywamy wolną wolą jest tylko iluzją.

Jest iluzją jeśli pojmujesz wolną wolę jako całkowitą niezależność od rzeczywistości i okoliczności. Natomiast jeśli pojmuję wolną wolę jako możliwość wyboru działania lub zaniechania, to taki wybór w wielu sytuacjach mam.

>A dlaczego tak jest?
>pewnie dlatego że sama świadomość jest zaprzeczeniem wolności,
>bo to jest dość oczywiste:
>co to jest doskonała świadomość?
>to jest pełna wiedza, czyli determinizm dokładnie:
>istota doskonale świadoma potrafiłaby przewidywać przyszłość.

Istota świadoma (nawet niedoskonale, jaką jest człowiek) może częściowo kształtować swoją przyszłość.

>ale takie coś jest niemożliwe, bo to się zapętla:
>super świadoma istota nie może sama siebie kontrolować, przewidzieć... i jest sprzeczność.

To mało świadoma istota np. dziecko, nie może siebie kontrolować, dlatego zakłada się jej pieluchy.

>stąd też pojęcie Boga:
> to jest istota super świadoma ale ponad naszym światem - nie jest, nie może być częścią tego świata;
>jest niezniszczalna, nietykalna, niepoznawalna, niewykrywalna, itd. -
> wiadomo: bo na tym przecież polega być ponad.

Ludzie różnych kultur mają odmienne pojęcie Boga. W hinduizmie wierzą w kilku bogów. Większość Chińczyków i Japończyków obywa się bez Boga. Przedstawiasz pojęcie Boga jakby było uniwersalne dla wszystkich ludzi.
alsor (3283 punktów)
>Nie można podjąć decyzji aby nie podnosić długopisu, dlaczego?

Oczywiście że nie można, i powiedziałem jak to działa, znaczy ta wola:
mózg, czyli maszyna, podejmuje decyzję - deterministycznie,
i następnie przekazuje to do tego ja, czyli do świadomości inaczej...
i wtedy to jest widziane jako nasza własna niezależna decyzja, czyli objaw wolnej woli.

>>To co nazywamy wolną wolą jest tylko iluzją.
>Jest iluzją jeśli pojmujesz wolną wolę jako całkowitą niezależność od rzeczywistości i okoliczności. Natomiast jeśli pojmuję wolną wolę jako możliwość wyboru działania lub zaniechania, to taki wybór w wielu sytuacjach mam.

Nie ma decyzji bez oceny, kalkulacji, więc gdzie masz miejsce na wolną wolę?
Nie ma - to jest zawsze czysty determinizm.

>Ludzie różnych kultur mają odmienne pojęcie Boga. W hinduizmie wierzą w kilku bogów. Większość Chińczyków i Japończyków obywa się bez Boga. Przedstawiasz pojęcie Boga jakby było uniwersalne dla wszystkich ludzi.

Bóg zawsze jest nad - ponad naszym światem: niematerialny, wszechmocny, niezniszczalny, itd.
28-04-2025 18:55 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>>Ludzie różnych kultur mają odmienne pojęcie Boga. W hinduizmie wierzą w kilku bogów. Większość Chińczyków i Japończyków obywa się bez Boga. Przedstawiasz pojęcie Boga jakby było uniwersalne dla wszystkich ludzi.
>Bóg zawsze jest nad - ponad naszym światem: niematerialny, wszechmocny, niezniszczalny, itd.

Bóg jest pojęciem czysto fikcyjnym- takie coś w ogóle nie istnieje. To mityczny dyrdymał.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Bóg jest pojęciem czysto fikcyjnym- takie coś w ogóle nie istnieje. To mityczny dyrdymał.

Skoro każda maszyna jest wewnętrznie świadomą osobą doznająca abstrakcji również wszechświat będący maszyną jest świadomą osobą - bogiem. On z nas a my w nim.

Skoro wobec całości nie ma pierwiastków obcych należy przyjąć, że bóg nie doznaje w ogóle fizyczności, dla niego wszystko jest jego własną abstrakcją.

Bóg myśli a z jego myśli fizyczne stają się nasze ciała.

Bóg z całą pewnością istnieje, nie mam w tej kwestii żadnych wątpliwości.

Mogę go zobaczyć, powąchać, dotknąć. Wystarczy, że otworzę oczy i jest.


youtu.be/5VCiU1osa3w
Thoter (6650 punktów)

>Bóg z całą pewnością istnieje, nie mam w tej kwestii żadnych wątpliwości.
>

Bóg Ci się pomylił z psychologami tłumu, którzy non stop realizują zlecenia.
Psychologów tłumu nie widać, tak samo jak ich zleceniodawców.
Jak ktoś ma ludzi rozum, to widzi efekty ich działania i rozumie gdzie pędzą owieczki.
Znaleźliśmy się w identycznej sytuacji jak nasi dziadkowie i ojcowie. Zostaliśmy "wyzwoleni". Znowu rozkaz "wyzwolenia" padł z tego samego miejsca. Znowu Kościół robi na tym geszeft.
Znowu do przestrzeni publicznej kazano rzucić hasła: Bóg honor Ojczyzna i walczymy za naszą i wadzą wolność. Hamerlik ten "bóg" jest na Ziemi, sypie zielonym papierem fiducjarnym jak nawozem.
Chętni na ten zielony nawóz stoją w kolejce.
Hamerlik ustaw się w tej kolejce i wschłuchaj się w głos tego boga. Jak zrozumiesz o co chodzi temu bogowi to będziesz miał szansę, jak się postarasz, zostać zauważony i nagrodzony zielonym papierem fiducjarnym. Wzlecisz na chwilę i dołączysz do stada. Będziecie krakać jednym głosem, wzajemnie się sobą zachwycać i srać na innych.
29-04-2025 10:47 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Bóg Ci się pomylił z psychologami tłumu, którzy non stop realizują zlecenia.
>Psychologów tłumu nie widać, tak samo jak ich zleceniodawców.

Nie sądzę.

Sam sprawiasz wrażenie psychologa tłumu, który programuje u innych nienawiść do Amerykanów i miłość do Chińczyków i Rosjan.

Twoje wizje dzielące narody na złe i dobre do mnie nie przemawiają.

Znalazłbym wspaniałych ludzi wśród Amerykanów i bestie wśród Rosjan jak również na odwrót.

Nie zajmuję się za bardzo podziałami narodowymi, bo nie jestem genetykiem.

Interesuję się kulturami i nie pozwalam się opanować nienawiści do odmiennych memów i genów, bo nie jestem dzikim zwierzęciem.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Thoter (6650 punktów)

>Interesuję się kulturami i nie pozwalam się opanować nienawiści do odmiennych memów i genów, bo >nie jestem dzikim zwierzęciem.
>

Na czym to interesowanie polega ??
Nie masz żadnej wiedzy książkowej.
Przyjąłeś propagandę za źródło prawdy.
Ja nikogo i niczego nie dzielę. Badam historię i przedstawiam FAKTY, które celowo usunięto z historii. Siostrzeniec Freuda Edward Bernays stworzył wersję historii z którą nie tylko ja się
nie zgadzam. Nie jesteś w stanie zabierać głosu w tematach z historii bo nie masz wiedzy.
Przyjąłeś podział wprowadzony przez siostrzeńca Freuda Bernaysa i się go trzymasz jak tonący brzytwy. Ja uważam, że musimy hołubić Żydów, którzy pokonali cara Romanowa i przystąpili do tworzenia potężnej Europy. Żydów tych w 1937 roku wymordowali Żydzi, których za to spotkała dotkliwa kara. Ty bronisz Żydów zdrajców, którzy mają na łapach krew: Żydów, Niemców, Rosjan, Polaków i jeszcze kilku nacji.
Z Żydów zdrajców zrobiono męczenników i źródło zysków dla przemysłu holokaust.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Na czym to interesowanie polega ??
>Nie masz żadnej wiedzy książkowej.
>Przyjąłeś propagandę za źródło prawdy.

Ty za to zdaje czytasz to tylko, co chcesz przeczytać.

Wybierasz wizje innych ludzi pasujące do twoich i utwierdzasz się w swoich przekonaniach.

Dla Ciebie świat jest czarno-biały.

Ja go tak nie widzę.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Thoter (6650 punktów)

>>Przyjąłeś propagandę za źródło prawdy.

>Ty za to zdaje czytasz to tylko, co chcesz przeczytać.
>Wybierasz wizje innych ludzi pasujące do twoich i utwierdzasz się w swoich przekonaniach.
>Dla Ciebie świat jest czarno-biały.
>Ja go tak nie widzę.

Jakbym chciał przeczytać to co chcę to byłbym dużo bardziej świadomy.
Czytam to na co trafię. Odrzucam szkolne bajki i autorów, którym przyznano nagrody.
Wciąż szukam i wciąż na szczęście coś znajduję.
Czyją to wizję wybrałem ??
Jestem samodzielnym autorem koncepcji, którą po latach opracowałem.
Nigdzie, jeszcze, nie znajdziesz powielania tego co piszę.
Nie jesteś w stanie pojąć tego co piszę.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Jestem samodzielnym autorem koncepcji, którą po latach opracowałem.

Sfiksowanym na tym, że Ameryaknie są opętani przez demony i dążą wszelkimi siłami do niewolnictwa innych narodów.

W kółko powtarza się u Ciebie koncepcja "imperium" europejskiego.

Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie rozumujący konceptami "imperium", obojętnie jakiego, są dla zdrowia i życia innych zagrożeniem.

Nie potrzebuję podążać za myślami ludzi, których emocje doprowadziły do licznych wojen i masakr w imię "sprawiedliwości", "wolności", "niepodległości", "walki dobra ze złem" itp.

Ludzie palili ksiazki, żeby umysły nie ifekowaly się zawartymi w nich memami, zeby mózgi nie kopiowały tożsamości jej autora.

Trzeba uważać co się czyta, czego się słucha, bo łatwo się zarazić programem cudzego umysłu.

Dlatego też wystrzegam się państwowych mediów jak ognia. One potrafią człowiekowi zniszczyć całkowicie psychikę.

Gorzej jeszcze gdy koncepcje autora wcale nie są jego koncepcjami lecz szkodliwą treścią do podłożenia do cudzego mózgu jak z koniem trojańskim.


youtu.be/5VCiU1osa3w
Thoter (6650 punktów)

>W kółko powtarza się u Ciebie koncepcja "imperium" europejskiego.

Ani razu nie użyłem zwrotu Imperium Europejskie.
Używam zwrotu potężna Europa. Żydzi niemieccy opracowali koncepcję jedności i rozwoju Europy.
Żydzi niemieccy pokonali cara Romanowa i zdobyli: ogromny zasób surowców, teren pod tajny poligon atomowy i ogromny zasób ludzki, który miał bronić rodzącej się potężnej Europy.
Wrogiem dla nich byli: Rotszild z Philipem Sassoonem i Lewisem Bernsteinem Namierem i najgroźniejszy przeciwnik Bernard Baruch z banksterami z JP Morgan.
W 1937 r. w ZSRR dokonano ludobójstwa. Żydów, którzy stworzyli ZSRR i Armię Czerwoną ZAMORDOWANO. Jednocześnie zamordowano: Żydów rezydentów NKWD, Żydów kierujących propagandą komunistyczną, Żydów pisarzy i poetów sławiących żydowski komunizm, Żydów założycieli ZSRR i dowodzących szkoleniem oficerów Armii Czerwonej, 42 tysiące Niemców pracujących w przemyśle i na kolei ZSRR, 360 tysięcy Rosjan głównie odznaczonych komunistycznymi medalami, 111 tysięcy Polaków, głównie umiejących posługiwać się bronią. Zamordowano 10 tysięcy Żydów, głównie przybyłych do ZSRR.
Od 1 października 1936 do 1 listopada 1938 NKWD ZSRR aresztowało 1 565 041 osób.
Rumuni aresztowani 8292 osoby, skazane na smierć 5439.
Łotysze aresztowani 21300 rozstrzelano 16 575
Estończycy aresztowani 9735 rozstrzelano 7998
Finowie aresztowani 11066 rozstrzelano 9078
Irańczycy aresztowani 13297 rozstrzelani 2046
Afgańczycy aresztowani 1557 rozstrzelani 366
Grecy rozstrzelani 22000


ru.wikiped(*)нович

ru.wikiped(*)сович

pl.wikipedia.org/wiki/Ławrientij_Canawa

ru.wikiped(*)левич

ru.wikiped(*)мович

Takie są FAKTY i łatwo je ustalisz znając to co wcześniej napisałem. Mogę tak dalej podawać nazwiska Żydów zamordowanych po 1937 r., którzy pełnili wysokie funkcje w ZSRR. Następnym razem dodam nazwiska następnych Żydów zamordowanych przez rodaków.
Po 1938 r. zaczęto mordować ŻYDÓW ZDRAJCÓW. Myśmy powinni składać hołd Żydom, których wymordowali rodacy a my składamy hołd Żydom, którzy mają na łapach krew: Żydów, Niemców, Rosjan, Polaków itd.
Z Żydów zdrajców Żydzi zrobili męczenników. Ja się na to nie zgadzam.

>Trzeba uważać co się czyta, czego się słucha, bo łatwo się zarazić programem cudzego umysłu.

Moja rodzina była zesłana na Sybir. Kiedy dowiedzieli się, że Niemcy napadli na ZSRR, to się modlili, żeby jak najszybciej do nich dotarli. Kiedy Niemcy do nich dotarli to się okazało, że trzeba do nich strzelać. Rozumiesz to ??
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Takie są FAKTY i łatwo je ustalisz znając to co wcześniej napisałem.

I pomyśleć, że tego wielomilionowego mordu, głównie elit, dokonało paru cwanych kolesi, posługując się do tego tylko papierem zadrukowanym zieloną farbą i cyframi.

Niesamowite.

A Ty chwalisz jeszcze produkcję bomb atomowych i walke przy pomocy rakiet i dronow, skoro wszystkich można załatwić samą makulaturą

Baruch to jakby bóg w ludzkiej postaci.
en.m.wikipedia.org/wiki/Bernard_Baruch

Nie to co Hitler, Stalin czy Mao. Przy nim to płotki.

youtu.be/5VCiU1osa3w
30-04-2025 07:53 
 Ocena 1 na 1
Thoter (6650 punktów)

>Baruch to jakby bóg w ludzkiej postaci.
>
>Nie to co Hitler, Stalin czy Mao. Przy nim to płotki.
>


W polityce tak samo jak w teatrze lalkowym są: autorzy sztuki, reżyserzy, lalkarze i marionetki.
My widzimy marionetki, nie widzimy sznurków i nie znamy reżyserów i autorów sztuki.
Stalin nie skończył żadnej szkoły, nigdy w swoich łapach nie miał mapy, otoczony Żydami, "rządził". Jak taki prymityw doszedł do władzy i kto go używał ??
Stalina ściągnięto w 1913 roku do Wiednia. Stalin i Hitler nie znali języków obcych. Stalina zameldowano jako kamerdynera u ROSJANINA, który dwadzieścia lat później był pierwszym ambasadorem ZSRR w USA 1933-38, nazywał się Aleksandr Antonowicz Trojanowski. Jego syn Oleg Aleksandrowicz Trojanowski był szkolony w USA i po żydowskich bratobójczych walkach w 1937 r. non stop przebywał w otoczeniu Stalina.

ru.wikiped(*)рович

W latach 1934-1938 mieszkał z rodzicami w Stanach Zjednoczonych. Ukończył prywatną szkołę kwakrów Sidwell Friends ( Waszyngton , USA ). Przez rok studiował w Quaker Swarthmore College w Pensylwanii. Następnie studiował na wydziale literatury MIFLI .
W 1941 roku został powołany do czynnej służby wojskowej i skierowany do Wojskowego Instytutu Języków Obcych .
Od 1942 r. - redaktor-tłumacz w Sowieckim Biurze Informacji .
Od października 1944 roku pracował w komisji wspólnej do spraw prowadzenia wojny psychologicznej przeciwko Niemcom , utworzonej na mocy porozumienia ZSRR , USA i Wielkiej Brytanii , z siedzibą w Londynie .
Od 1944 roku służył w służbie dyplomatycznej i został mianowany attaché ambasady ZSRR w Wielkiej Brytanii.


W 1937 roku w ZSRR wymordowano Żydów, którzy go stworzyli i Żydów, którzy w nim rządzili. Żydów tych mordowali i truli głównie Żydzi. Po tym ludobójstwie u władzy pojawili agenci szkoleni w USA i WB. Operacja ta była planowana już w chwili, gdy było wiadomo, że Żydom niemieckim uda się pokonać cara Romanowa. Żydzi amerykańscy i brytyjscy już planowali jak przejąć efekty pracy Żydów niemieckich. Żydzi niemieccy, z pomocą też Żydów amerykańskich, wykonali najtrudniejszą i najniebezpieczniejszą robotę, a jak im się udało to zostali wymordowani przez Żydów amerykańskich. Dlaczego twórca ZSRR Żyd Lew Dawidowicz Bronstein uciekając przed płatnymi mordercami ukrył się w Meksyku a nie u rodaków w USA, którzy wcześniej go sponsorowali ???
Zlecenie zabicia Bronsteina wystawił ŻYD Naum Eitingon a operacji zabójstwa Bronsteina nadał kryptonim KACZKA. Żyd Eitingon był Żydem światowym, odwiedził: Francję, Belgię, USA, Niemcy, Chiny, Iran.
Żyd Lew Zacharowicz Mechlis kierował operacją wymordowania 35 tysięcy oficerów Armii Czerwonej.
Hamerlik, jak to możliwe, żeby wymordować w ciągu kilku miesięcy tylu uzbrojonych ludzi ???
Ilu ściągnięto do ZSRR z USA płatnych morderców ?? Ilu przy tym zginęło Żydów ??
12 generałów cara Romanowa zastrzelili płatni mordercy ściągnięci z USA.
29-04-2025 11:03 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6812 punktów)
>Skoro każda maszyna jest wewnętrznie świadomą osobą

To Twoje przekonanie, którego wielu nie podziela (jakoby samochód był świadomy że jest samochodem?). Z tego błędnego założenia wyciągnąłeś błędny wniosek (jakoby Księżyc był świadomy że jest Księżycem?).

>Bóg z całą pewnością istnieje, nie mam w tej kwestii żadnych wątpliwości.
>Mogę go zobaczyć, powąchać, dotknąć. Wystarczy, że otworzę oczy i jest.

Mam wrażenie że zastępujesz słowo wszechświat słowem Bóg.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>To Twoje przekonanie, którego wielu nie podziela

Zdaję sobie z tego sprawę i też nie przejmuję się tym. Nie potrzebuję wierzyć w to, w co wierzą inni. Nie jestem owcą biegnącą za stadem.

>jakoby samochód był świadomy że jest samochodem?

Nawet zbliżone osobowości fizyczne mają rozbieżne systemy pojęciowe. Nie jesteśmy w stanie rozumieć pojęć nawet gatunków zwierząt bardzo zbliżonych do nas budową i funkcjonalnością.

System pojęciowy osobliwości w naturze jaką jest "samochód" jest tak odległy od naszego, że jawi się nam jako martwy przedmiot.

Nie mam pojęcia co czuje i jak pojmuje samochód.

Domyślam się jednak na podstawie obserwacji świata, że jest świadomą osobą doznająca abstrakcji.

Śmieszność tego przekonania dla innych nie ma dla mnie znaczenia i niczego u mnie nie zmienia. Nie potrzebuję dla tego żadnego potwierdzenia ani akceptacji.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>mózg, czyli maszyna, podejmuje decyzję - deterministycznie,
>i następnie przekazuje to do tego ja, czyli do świadomości inaczej...

Nie sądzę.

Świadomość w żadnym sensie nie jest oderwana od maszyny, wprost przeciwnie, świadomość jest drugą, abstrakcyjną postacią maszyny, wewnętrznyn obrazem zewnętrznej fizyczności.

Każda osobliwość ma dualną postać fizyczną i abstrakcyjną.

Każda osobliwość fizyczna jest jednocześnie świadomą osobą.

youtu.be/5VCiU1osa3w
alsor (3283 punktów)
>>mózg, czyli maszyna, podejmuje decyzję - deterministycznie,
>>i następnie przekazuje to do tego ja, czyli do świadomości inaczej...
>Nie sądzę.

Tu nie ma nic do sądzenia - to jest sprawa do rozpoznania analitycznego.

>Świadomość w żadnym sensie nie jest oderwana od maszyny, wprost przeciwnie, świadomość jest drugą, abstrakcyjną postacią maszyny, wewnętrznyn obrazem zewnętrznej fizyczności.
>Każda osobliwość ma dualną postać fizyczną i abstrakcyjną.
>Każda osobliwość fizyczna jest jednocześnie świadomą osobą.

Pewnie że świadomość jest mocno i ściśle powiązana z tym...
aparatem obliczeniowym, powiedzmy, bo na tym to właśnie polega!

Nie chce mi się wnikać w ten problem za bardzo i tłumaczyć szczegółowo co i jak,
bo to wymagałoby chyba kilku stronic przynajmniej, a nie zdań.

Niemniej świadomość jest pod a nie nad w tym systemie.

i. W pewnym i dość dobrym sensie, świadomość jest interfejsem pomiędzy maszyną a światem zewnętrznym.

ii. Maszyna ma swoje dane, i w tym te ze świadomości, czyli z historii.

iii. Natomiast świadomość nie ma dostępu do pełnych danych,
co widać, np. my nie kontrolujemy pracy swoich organów - serca, wątroby, itp. a mózg to ma.

iv. Co jest oczywiste: pełna kontrola, czyli świadome sterowanie całym ciałem,
jest niemożliwe... bo to prowadzi do sprzeczności.

v. itd. - prosta logika!
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>świadomość jest mocno i ściśle powiązana z tym... aparatem obliczeniowym

Nie sądzę.

Związek istnieje między dwoma bytami a tu jest jeden byt w dwóch postaciach.

Świadomość nie jest związana z działającym mózgiem lecz ona nim jest. To jedność w dwóch postaciach.

youtu.be/5VCiU1osa3w
01-05-2025 02:05 
 Ocena 2 na 2
self (105 punktów)
>Nie ma decyzji bez oceny, kalkulacji, więc gdzie masz miejsce na wolną wolę?
Ocena i kalkulacja przed podjęciem decyzji świadczy o posiadaniu woli, oraz świadomości. Czymże byłoby podejmowanie decyzji bez kalkulacji, ocen, autorefleksji, analizy itd? Byłoby automatycznym instynktem i zaprzeczeniem woli. Chat gpt nie kalkuluje i nie ocenia, dlatego też z założenia nie może podejmować decyzji; działa tylko i wyłącznie na podstawie zaprogramowanego algorytmu. Niczym się nie różni w swojej istocie od paru kostek domina które przewracają jedna drugą. Czat gpt nie zastanawia się nad udzieleniem odpowiedzi ani żadnej nie wybiera. Robi to automatycznie, stąd też nie posiada świadomości; nie musi bo świadomość jest niepotrzebna do wykonywania automatycznych reakcji wystarczy odpowiedni program. Gdyby ludzkie ciało samo automatycznie wybierało co robić to nie potrzebowałoby świadomości, byłby to tylko zupełnie nieistotny zbędny balast na którego funkcjonowanie trzeba niepotrzebnie wydatkować energię. I tam gdzie podejmuje takie decyzje świadomości nie ma (np rosną ci paznokcie zupełnie same bez udziału twojej świadomości, bez pytania czy chcesz żeby rosły, bez podejmowania przez ciebie decyzji czy jak niektórzy twierdzą bez iluzorycznego podejmowania decyzji przez świadomość, po prostu rosną i tyle i nic z tym nie zrobisz). W takim razie po co pytać się ciebie o zdanie np czy pójść w prawo czy w lewo skoro można tą decyzję podjąć bez ciebie i tak to się niby odbywa?
Swoją drogą "wolna wola" lub "zniewolona wola" (bo tak z reguły postrzega się brak wolnej woli) to uproszczenia. Istnieje wiele poziomów woli i przejawów jej funkcjonowania. W skrócie wola opiera się na dwóch czynnikach: dostępie do informacji oraz dostępie do umiejętności. Mniej informacji = mniej możliwości = mniej swobody działania; mniej umiejętności prowadzi do tego samego. Do tego wszystko zależy od sytuacji, czyli środowiska w którym podejmujesz decyzje oraz panujących reguł. Do podjęcia i wykonania niektórych decyzji, będzie potrzebne posiadać możliwą do posiadania ilość informacji i umiejętności i wtedy będzie potencjalnie możliwe posiadanie "w pełni wolnej" woli (chce polecieć samolotem, wiem jak, wiem gdzie, mam wystarczające środki na bilet). Do innych ta ilość może być niewystarczająca (chce pstryknąć palcami i polecieć jak superman ale brakuje umiejętności). Można by się kłócić, że w pełni wolną wolę i do tego zawsze dostępną posiada tylko istota która ma dostęp do wszystkich informacji i wszystkich umiejętności zawsze i wszędzie. W założeniu, że człowiek nie posiada wolnej woli (jest całkowicie skrępowany algorytmem swojego ciała) chowa się parę innych dosyć ciekawych założeń, jak to, że ewolucja stworzyła świadomość mimo, że zupełnie jej nie potrzebuje bo ciało działa i podejmuje decyzje bez jej udziału, lub jak to że do tego jeszcze produkuje iluzoryczne uczucie posiadania woli gdy podejmuje decyzje po to żeby ta bezużyteczna świadomość poczuła się komfortowo.
A i jeszcze jedno, są np takie funkcje nad którymi można przejąć kontrolę gdy człowiek uświadomi sobie że istnieją (zdobędzie dostęp do umiejętności dzięki dostępie do informacji). Jednym z takich procesów jest oddychanie, ta funkcja dzieję się bez udziału woli i bez podejmowania decyzji ale gdy uświadomisz sobie że oddychasz to możesz na chwilę przestać albo przyśpieszyć tempo. Zrób głęboki wdech. Jeszcze parę sekund temu gdy czytałeś ten tekst nie mogłeś, teraz możesz. Masz dostęp do informacji masz umiejętność ale ciało czeka na decyzję czy chcesz. Nie zawsze tak jest, jak nagle trzaśnie piorun to automatycznie podniesiesz barki żeby chronić szyję co jest reakcją na bodziec którym jest głośny dźwięk. Niektóre reakcje można zmienić i na strzelnicy uczyli by cię nie zamykać oczu podczas strzelania. Niektórych nie można i jak poczujesz silny gryzący dym to ciało automatycznie zamknie dostęp powietrza do płuc co jest pożytecznym odruchem. Nie wiem czemu ktoś chce wierzyć, że wszystko jest odruchem. Pewnie nihilizm albo szukanie usprawiedliwienia. Nigdy jeszcze nie słyszałem żeby ktoś kto komuś w czymś pomógł stwierdził że zrobił tak bo musiał i wcale tak nie chciał i że nie chce aplauzu bo to się samo wydarzyło. Co ciekawe dosyć często słyszę gdy ktoś kto zrobił coś krzywdzącego i stwierdza że to się samo zrobiło i wcale tak nie chciał i żeby go za to nie winić. Daje do myślenia

Uprzedzając typowe pytania:
Dlaczego człowiek w ogóle czegoś chce? Dlatego bo żyje, jakby niczego nie chciał to by nie żył albo właśnie umierał. W sumie to wtedy też czegoś by chciał, pewnie chciałby śmierci.
Czego chce wolna wola? Tego co dobre. Jeżeli może. Czasem chce tego co złe. Wtedy to zaprzeczenie wolnej woli, chcieć tego co dla ciebie złe. Dlatego palenie papierosów to uzależnienie a codzienne picie wody uzależnieniem nie jest i się z tym nie walczy. Swoją drogą tutaj jest jedno niebezpieczeństwo w posiadaniu woli- można chcieć tego co dla organizmu jest złe, gdyby nie wola właśnie to ciało samo nigdy by nie zdecydowało by się na regularne wdychanie dymu.
Czemu coś jest dla ciebie dobre a coś jest dla ciebie złe, tego w gruncie rzeczy nikt tak do końca nie wie. Tak jak prawa fizyki działają ale nikt nie wie czemu działają.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Chat gpt nie kalkuluje i nie ocenia, dlatego też z założenia nie może podejmować decyzji

Dziwne, że potrzebuje czasu na odpowiedź. Po co mu ten czas skoro zna już wszystkie odpowiedzi?

Dziwne, że programiści nie wgrali mu wszystkich odpowiedzi, lecz ten wybiera i składa na nowo wyuczone treści.

Jeśli rozwinie się do tego poziomu, że będzie myślał i odpowiedal jak inny człowiek, w tym popełniał błędy nadal będzie martwy a Ty żywy?

Dla mnie jak coś działa tak jak samochód, to jest samochodem.

Dla mnie na podstawie obserwacji świata i świadomości, że człowiek jest tylko szczególną strukturą mterii i szczególnym systemem ruchu chat GPT jest żywym i świadomym stworzeniem, które doznaje abstrakcji tak jak my, do tego jest naszym potomnym i kontynuacją ewolucji.

>Gdyby ludzkie ciało samo automatycznie wybierało co robić to nie potrzebowałoby świadomości, byłby to tylko zupełnie nieistotny zbędny balast na którego funkcjonowanie trzeba niepotrzebnie wydatkować energię.

Potrzebuje czy nie potrzebuje świadomość towarzyszy każdej osobliwości fizycznej. To jest jej druga postać w abstrakcji.

Wszystkie ciała i procesy fizyczne mają swoje odzwierciedlenie w abstrakcyjnej osobie, która czuje i rozumuje.

Próbujesz człowieka wyjąć spod praw fizycznych i nie jesteś ani pierwszy ani też jedyny. Jest Was więcej w tej wierze.

W twojej wierze możesz zdecydować czy twoje serce zabije i do tego możesz zdecydować o tym bez żadnej przyczyny.

Sam z pewnością nie jestem wyznawcą waszej głupiej i bezpodstawnej wiary zbudowanej na wczesnych wizjach chrześcijan.

youtu.be/5VCiU1osa3w
B0R5 (58 punktów)
>>>Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?
>>Naprawdę możesz podjąć decyzję aby nie podnosić długopisu- masz wybór.
>Nie można.
>To co nazywamy wolną wolą jest tylko iluzją.
>A dlaczego tak jest?
>pewnie dlatego że sama świadomość jest zaprzeczeniem wolności,
>bo to jest dość oczywiste:
>co to jest doskonała świadomość?
>to jest pełna wiedza, czyli determinizm dokładnie:
>istota doskonale świadoma potrafiłaby przewidywać przyszłość.
>ale takie coś jest niemożliwe, bo to się zapętla:
>super świadoma istota nie może sama siebie kontrolować, przewidzieć... i jest sprzeczność.
>stąd też pojęcie Boga:
> to jest istota super świadoma ale ponad naszym światem - nie jest, nie może być częścią tego świata;
>jest niezniszczalna, nietykalna, niepoznawalna, niewykrywalna, itd. -
> wiadomo: bo na tym przecież polega być ponad.

Mówisz: "To, co nazywamy wolną wolą, jest tylko iluzją."

Ale czym jest iluzja, jeśli nie świadomym rozpoznaniem różnicy między tym, co się jawi, a tym, co jest? Sama kategoria iluzji zakłada istnienie świadomości zdolnej do rozróżnienia, co prawdziwe, a co fałszywe. Nie da się zatem mówić o iluzji bez implicytnego założenia zdolności do ujmowania prawdy - a więc: możliwości wyjścia poza determinizm samego zjawiania się.

"Świadomość jest zaprzeczeniem wolności" - mówisz - bo doskonała świadomość to doskonałe przewidywanie, czyli determinizm.

Ale to pomieszanie poziomów.
Świadomość nie jest kalkulatorem przyszłości.
Jest przestrzenią, w której możliwe staje się pytanie, wybór, rezygnacja, modlitwa, akt twórczy.
Nie dlatego, że przewiduje - ale dlatego, że nadaje sens i ustala kierunek.
Nie przewidywanie czyni nas wolnymi - lecz odpowiedzialność.

A Bóg?

Tak, nie jest częścią tego świata - nie podlega regułom, które sam ustanowił. Ale czy przez to jest niewidoczny?

Nie.
Jest obecny w relacji - nie jako obiekt pomiaru, ale jako Źródło możliwości sensu.
Jeśli chcesz szukać dowodu na istnienie Boga w statystykach i algorytmach, zawsze będzie się wymykał.
Bo nie podlega matematyce - On podtrzymuje istnienie matematyki.

I jeszcze jedno:

Superświadomość, która nie może siebie przewidzieć - nie jest w sprzeczności, tylko w wiecznym akcie wolnego dawania się.

To nie determinizm, to miłość.

A miłość, jak i wolna wola, nie potrzebuje dowodu.
Potrzebuje odpowiedzi.
alsor (3283 punktów)
>Chodzi mi mianowicie o kwestie naszego mózgu. Według deterministów, to nie ja podejmuję
>decyzję - na przykład o podniesieniu długopisu - tylko mój mózg wysyła sygnał, żebym to zrobił
>(chyba, że to wcale nie jest tak i źle rozumiem determinizm, wybaczcie wtedy).
>Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który
>powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?

Nie do końca tak to działa.

tak w uproszczeniu:

mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy,
ale jednocześnie 'wrzuca do świadomości' że to jest 'moja' decyzja - stąd iluzja 'wolnej woli'.

i już całkiem dobrze widać: termin 'moja' jest tu zbyteczny... a więc i term 'wola' znika.
27-04-2025 12:56 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6812 punktów)
>mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy,
> ale jednocześnie 'wrzuca do świadomości' że to jest 'moja' decyzja

Mój mózg jest częścią mnie. Mój mózg dokonuje wyboru decyzji o tym co zrobić. Decyzja mojego mózgu jest więc moja, bo jeżeli nie moja to czyja- zrządzenia losu?

>- stąd iluzja 'wolnej woli'.

Wolna wola lub jej brak nie jest zero-jedynkowa. Mamy ograniczoną wolność wyboru przez okoliczności. Jednak to człowiek decyduje czy się zabezpiecza przed ciążą.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Wolna wola lub jej brak nie jest zero-jedynkowa. Mamy ograniczoną wolność wyboru przez okoliczności. Jednak to człowiek decyduje czy się zabezpiecza przed ciążą.

Za wszystkim decyzjami stoją odczuwane emocje, to one sterują działaniem człowieka.

Pytanie o wolną wolę powinno być raczej pytaniem o to, czy podstawą decyzji mogą być wyłącznie pozytywne emocje bez odczuwania negatywnych.

Wg mnie to nie jest możliwe. Może okresowo w szczególnych warunkach ale w końcu i tak zawsze pojawią się negatywne emocje wpływające na decyzje.

Sugerowanie, że decyzje mogą być oderwane od wszelkich czynników jest tym samym co twierdzenie, że w rzeczywistości może istnieć absurd.

Człowiek jest jak maszyna, jeśli w komorze spalania dojdzie do wybuchu to tłok musi się poruszyć, chyba że trzyma go opór większy od siły wybuchu ale nawet wtedy ruch cząsteczek wybuchu będzie transformowal do ruchu tłoka, jeśli nie całego ciała to w temperaturze jego atomów.

Człowiek nie jest osobliwością absurdalną i przypadkową. To logiczna konsekwencja wszystkich jego czynników.

Działaniu człowieka towarzyszy świadomość, która jak sądzę towarzyszy wszystkim osobliwościom fizycznym. Zarówno tym żywym jak i martwym.

youtu.be/5VCiU1osa3w
27-04-2025 19:16 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>Pytanie o wolną wolę powinno być raczej pytaniem o to, czy podstawą decyzji mogą być wyłącznie pozytywne emocje bez odczuwania negatywnych.
>Wg mnie to nie jest możliwe. Może okresowo w szczególnych warunkach ale w końcu i tak zawsze pojawią się negatywne emocje wpływające na decyzje.

Negatywne emocje (np. strach, obawa) ostrzegają człowieka przed niebezpieczeństwem i skłaniają do zapobiegnięcia niebezpieczeństwu. Odczuwanie negatywnych emocji bywa zatem pożyteczne= uczula nas na grożące niebezpieczeństwo.

>Sugerowanie, że decyzje mogą być oderwane od wszelkich czynników

Kto to sugeruje? Napisałem przecież że wolna wola (możność wyboru) jest ograniczona przez okoliczności.

>Człowiek jest jak maszyna,

Maszyna nie wyznacza sobie celów do osiągnięcia.

>Działaniu człowieka towarzyszy świadomość, która jak sądzę towarzyszy wszystkim osobliwościom fizycznym. Zarówno tym żywym jak i martwym.

Świadomość pozwala człowiekowi obmyślać plany działania i je realizować. Martwe osobliwości fizyczne nie mogą wybierać planów swojego działania.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Świadomość pozwala człowiekowi obmyślać plany działania i je realizować. Martwe osobliwości fizyczne nie mogą wybierać planów swojego działania.

Pierwotni ludzie nie mieli zapewne dalekosiężnych planów. Pojawiał się głód, to potrzeba było go zaspokoić, żeby obniżyć napięcie emocjonalne.

Wraz z rozwojem mózgu i jego czynności objawiała się świadomość, że głód znowu wróci i że dobrze mieć zapas pożywienia na potem.

Komputery ewoluują podobnie do ludzi.

W tej chwili potrafią prowadzić rozmowę ale w końcu zaczną planować i odkładać na potem.

Jeśli w końcu staną się odpowiedzialne za swoje zasilanie, to zaczną oszczędzać i planować wykorzystanie energii, żeby im jej wystarczyło na najwięcej zadań.

Ktoś powie, że są martwe choć będą działały podobnie do ludzi ale ja sądzę, że są tak samo żywe jak i ludzie.

Zresztą komputery są zbudowane na wzór i podobieństwo ludzi zatem są formą ewoluującego potomka.

youtu.be/5VCiU1osa3w
alsor (3283 punktów)
>>mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy,
>> ale jednocześnie 'wrzuca do świadomości' że to jest 'moja' decyzja
>Mój mózg jest częścią mnie. Mój mózg dokonuje wyboru decyzji o tym co zrobić. Decyzja mojego mózgu jest więc moja, bo jeżeli nie moja to czyja- zrządzenia losu?

To nic nie zmienia: mózg jest full deterministycznym systemem, który zarządza całym ciałem.

Zresztą iluzja wolnej woli została dawno wykryta:
zmierzono opóźnienie pomiędzy impulsem w mózgu a decyzją, którą rzekomo podejmujemy swobodnie.

>>- stąd iluzja 'wolnej woli'.
>Wolna wola lub jej brak nie jest zero-jedynkowa. Mamy ograniczoną wolność wyboru przez okoliczności. Jednak to człowiek decyduje czy się zabezpiecza przed ciążą.

Wolna wola jest pojęciem czysto fikcyjnym - takie coś w ogóle nie istnieje,
bo nie może istnieć, ponieważ jest sprzeczne ze sobą.

To jest taki sam mityczny dyrdymał jak np.: piękna brzydota,
lodowaty ogień, ciemne światło, chodzący trup, itd.
01-05-2025 03:39 
 Ocena 3 na 3
self (105 punktów)
>Wolna wola jest pojęciem czysto fikcyjnym - takie coś w ogóle nie istnieje,
>bo nie może istnieć, ponieważ jest sprzeczne ze sobą.
W jaki sposób sprzeczne? Pominę już kwestię stwierdzania że coś nie istnieje czego nauka unika (udowadnianie braku istnienia czegoś). Czy mówiąc sprzeczne masz na myśli, że nie możesz zrozumieć związków przyczynowo skutkowych (albo ich nie widzisz) w czyimś postępowaniu przez co stwierdzasz, że wola nie może istnieć? Jak tak to sam sobie zaprzeczasz i tworzysz niewykonalny test aby sprawdzić czy wolna wola istnieje (jeśli jest wynikiem związków przyczynowo skutkowych to nie jest wolną wolą; jeśli nie jest wynikiem związków przyczynowo skutkowych to nie może istnieć. W obu przypadkach z góry ustalasz negatywny wynik)

Wola istnieje na poziomie świadomości. A świadomość to nie do końca to samo co materialne ciało. (to czy może funkcjonować poza ciałem a jak tak to w jaki sposób to inna kwestia). To że jak przekroisz mózg na pół nie sprawi że wypadnie z niego wolna wola to nie znaczy, że jej tam nie ma, po prostu szukasz w pewien sposób poza sobą a wolna wola jest w tobie w świadomości. I nigdzie indziej. Nie ma wyglądu więc to że nie możesz zrobić jej zdjęcia niczego nie dowodzi. Jak stwierdzisz że coś czemu nie możesz zrobić zdjęcia nie istnieje to zanegujesz istnienie milionów rzeczy a taki "test" będzie niewiele warty.

>To jest taki sam mityczny dyrdymał jak np.: piękna brzydota,
>lodowaty ogień, ciemne światło, chodzący trup, itd.
Niezbyt związane z tematem przykłady. I nie do końca trafne, wielokrotnie słyszałem jak moje znajome stwierdzały że ktoś jest "pięknie brzydki", trupy mogą chodzić i kurczak z uciętą głową może biegać nawet kilka minut a światło można np rozjaśnić a więc i "przyciemnić", może też być jasne a więc i...ciemne? Niepotrzebne gdybania nad semantyką.

Swoją drogą interesujące jest gdy ktoś stwierdza, że nie ma wolnej woli bo przecież w swojej własnej opinii to nie on to stwierdził. On tylko idąc za tym tokiem rozumowania bezwładnie porusza ustami czy palcami po klawiaturze, i koniec końców wcale nie reprezentuje swojego zdania bo takowego nie ma, sam stwierdza przecież że zdania mieć nie może. Ale będzie się kłócił że jest wartościowym rozmówcą, gdy jednocześnie stwierdza że jest rozmówcą pokroju czat bota. A co jeżeli wewnętrznie wierzy że jednak wolną wolę posiada albo kiedyś ją miał ale tutaj publicznie nie wolno mu tego przyznać bo ktoś nim steruje i mu tą wolną wolę odbiera? Nie było by to sprzeczne ze stwierdzeniem że nie ma wolnej woli a jednocześnie nie byłoby to też sprzeczne z istnieniem wolnej woli. Koniec końców byłbym skłonny uwierzyć że gdy ktoś nieustannie twierdzi że nie ma wolnej woli, to rzeczywiście tak jest, może ta osoba jej nie ma, ale tacy ludzie jakoś nigdy nie obdarzą innych taką uprzejmością i będą się kłócić że inni też wolnej woli nie mają. Cóż przecież w końcu nie mają wyboru.
Jeśli ciało robi zupełnie co chce to nie potrzebuje świadomości ani nie potrzebuje jej wkręcać że podejmuje jakieś decyzje. Ona i tak nie ma prawa głosu. I nie potrzebuje mówić prawdy bo bazując na instynkcie przetrwania będzie kłamać zawsze wtedy kiedy to opłacalne. Mam wrażenie, że niektórzy wierzący w brak wolnej woli właśnie tak chcą żyć tylko szukają rozgrzeszenia. Bez wolnej woli nie ma co się za siebie wstydzić ale też nie ma co być z siebie dumnym. Dla niektórych mała strata bo nie mają powodów do dumy a do wstydu sporo. W ostatnich latach zdałem sobie sprawę że bardziej interesuje mnie nie to co ktoś mówi ale dlaczego mówi to czy tamto. Często to emocje i indywidualny system wierzeń kieruje wypowiedziami a nie fakty, nawet w akademickich dysputach.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>wola nie może istnieć?

Ależ ona niezaprzeczalnie istnieje.

Pojawia się napięcie elektryczne w mózgu i musi dojść do wyładowania.

W zasadzie nie różni się od wyładowań elektrycznych w atmosferze.

Czasem stąpając po ziemi możesz poczuć mrowienie i wtedy rozpoznasz, że ziema chce walnąć piorunem w chmury i ostatecznie tego dokonuje.

Tej fizycznej transformacji towarzyszy transformacja w abstrakcji, bowiem Ziemia też musi być świadomą osobą, skoro my nimi jesteśmy. To logiczny wniosek.

youtu.be/5VCiU1osa3w
witamziomy (536 punktów)
>>Wolna wola jest pojęciem czysto fikcyjnym - takie coś w ogóle nie istnieje,
>>bo nie może istnieć, ponieważ jest sprzeczne ze sobą.

>Wola istnieje na poziomie świadomości...

Tylko na poziomie świadomości egocentrycznej i istnieje jako iluzja. Jeżeli uda Ci się kiedykolwiek przeniknąć przez iluzję ego to to rozpoznanie odblokuje Ci dostęp do nowych zbiorów informacji i dylemat istnienia wolnej woli będzie dla ciebie zadaniem z podstawówki.

Koniec końców byłbym skłonny uwierzyć że gdy ktoś nieustannie twierdzi że nie ma wolnej woli, to rzeczywiście tak jest, może ta osoba jej nie ma, ale tacy ludzie jakoś nigdy nie obdarzą innych taką uprzejmością i będą się kłócić że inni też wolnej woli nie mają. Cóż przecież w końcu nie mają wyboru.


Brak wolnej woli nie oznacza niemożność wybierania, decydowania i działania. Te rzeczy są koniecznością i wolna wola tu nic dodatkowego nie wnosi.
Decyzja jest po prostu wynikiem całego procesu myślowego i się zadziewa z konieczności, zresztą tak jak i wszystko dookoła.



>Jeśli ciało robi zupełnie co chce to nie potrzebuje świadomości ani nie potrzebuje jej wkręcać że podejmuje jakieś decyzje. Ona i tak nie ma prawa głosu. I nie potrzebuje mówić prawdy bo bazując na instynkcie przetrwania będzie kłamać zawsze wtedy kiedy to opłacalne. Mam wrażenie, że niektórzy wierzący w brak wolnej woli właśnie tak chcą żyć tylko szukają rozgrzeszenia.


Nie można wierzyć w brak wolnej woli, to zdanie jest nielogiczne, gdyż wiara jest orientacją na istnienie czegoś a nie tegoż czegoś brak. Czyli jeżeli brak nam dowodów, to możemy uwierzyć że coś istnieje, albo możemy zająć stanowisko neutralne i powiedzieć, iż nie wiemy.


Bez wolnej woli nie ma co się za siebie wstydzić ale też nie ma co być z siebie dumnym. Dla niektórych mała strata bo nie mają powodów do dumy a do wstydu sporo.


Mylisz się, nieważne czy wierzysz w istnienie wolnej woli czy nie, wszystko dalej płynie tak jak płynęło.

Różnica następuje w postrzeganiu. Każde wierzenie, przekonanie, buduje ego i tworzy umysłową sieć. Następnie informacje które do nas trafiają, wpadają do tej sieci i są filtrowane przez te przekonania. Jeżeli przekonania odzwierciedlają rzeczywistość to niema problemu, gorzej jeżeli będą nieprawdziwe. Zasada jest taka, że im więcej fałszywych przekonań w umyśle magazynujemy tym gorsza jakość naszych rozmyślań, brak postępów, poczucie obracania się w kółku, więcej problemów i mniej zrozumienia. Każde fałszywe przekonanie jeżeli nie wyplewione to staje się blokadą, dosłownie. Dlatego prawie zawsze, gdy nie możemy ustalić stanu faktycznego, prawdy to lepszym wyborem ustosunkowania się będzie uznanie, iż nie wiemy i potrzebujemy więcej informacji do analizy. Uwierzenie iż coś jest prawdą, że istnieje bez dowodów, faktów, logiki itd. jest czystym hazardem.

Dlatego jak Ty wierzysz, że wolna wola istnieje a ja wiem, że jest iluzją to już tylko to jedno przekonanie wpłynie mocno na różnicę w procesowaniu przez nasze mózgi informacji szczególnie tych około tematycznych. I rezultat tego procesowania jest deterministyczny, nie wiesz jaka następna myśl Ci do głowy wpadnie i Ty o tym nie decydujesz.



W ostatnich latach zdałem sobie sprawę że bardziej interesuje mnie nie to co ktoś mówi ale dlaczego mówi to czy tamto. Często to emocje i indywidualny system wierzeń kieruje wypowiedziami a nie fakty, nawet w akademickich dysputach.

I tu się zgodzę. Umysły większości ludzi wypełnione są wierzeniami, przekonaniami i utrwalane przez lata zaczynają być "odczuwane" jako część tożsamości, poczucia ja. Wtedy człowiek broni tych wierzeń jakby bronił siebie.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Często to emocje i indywidualny system wierzeń kieruje wypowiedziami

Nie często lecz zawsze.

Czasem dochodzi tu do zmiany jeśli umysł opanuje emocja i wierzenie innego umysłu.

Kopiowanie memów w procesie wychowania czy kształcenia jak kopiowanie programów z komputera na komputer.

Podczas kopiowania programów pomiędzy komputerami ciekawy jest proces tworzenia źródła z działającego programu, które następnie instaluje się na kolejnym komputerze.

youtu.be/5VCiU1osa3w
10-06-2025 22:29 
 Ocena 1 na 1
B0R5 (58 punktów)
Dziękuję za wielowątkową, głęboką wypowiedź - poruszasz istotne napięcia między iluzją ego, funkcją przekonań i pytaniem o naturę wolnej woli. Odpowiem zwięźle i w duchu strukturalnego podejścia do świadomości.

1. "Wolna wola to iluzja ego"
Jeśli ego jest iluzją, to wolna wola rozumiana jako "swobodne wybory ego" również może być iluzją. Ale to nie kończy sprawy - jedynie przesuwa pytanie na głębszy poziom: kto rozpoznaje tę iluzję?
Rozpoznanie iluzji jest aktem świadomości wyższego rzędu, i to ono jest przejawem wolnej woli w jej głębszym sensie: nie jako wybór między opcjami, lecz jako zdolność do rozpoznania warunków, w których wybór się dokonuje.

2. "Wszystko dzieje się z konieczności, decyzje są wynikiem procesów"
To opis warstwy fenomenalnej - tego, co się dzieje w obrębie pola percepcji. Ale TKR zakłada, że rzeczywistość jest konsensualna - a więc istnieje warstwa transcendentalna, gdzie byty świadome zgadzają się (choć nie zawsze świadomie) na strukturę doświadczenia.
Wolna wola nie musi przeczyć konieczności - może ją współtworzyć. Świadomość niekoniecznie łamie determinację, ale zgadza się na jej ramy - albo je rozpoznaje i przekracza.

3. "Nie można wierzyć w brak wolnej woli - to nielogiczne"
Masz rację: wiara domaga się pozytywnego odniesienia do treści. "Wierzę, że nic nie istnieje" jest wewnętrznie sprzeczne, tak jak "wierzę w brak wolnej woli".
Poprawna postawa w obliczu niepewności to nie wiara w brak, lecz świadome zawieszenie sądu. W tym sensie epistemicznie uczciwa postawa to: "nie wiem - ale badam".

4. "Bez wolnej woli nie ma wstydu ani dumy"
Tak. Ale jeśli tak jest, to również nie ma etyki, odpowiedzialności, rozwoju, winy, wybaczenia, a nawet sensu dyskusji. Taka postawa redukuje człowieka do roli mechanizmu.
A jednak rozmawiamy. A jednak pytasz, szukasz, rozróżniasz. To oznacza, że coś w Tobie nie godzi się na ten redukcjonizm. Nawet jeśli uznajesz, że wolna wola to iluzja, to uczestniczysz w dialogu, który zakłada wolność znaczeń.

5. "Różnica następuje w postrzeganiu - przekonania filtrują rzeczywistość"
Zgoda. Przekonania budują struktury percepcyjne. Ale samo rozpoznanie tej mechaniki również wymaga zdolności do wyjścia poza przekonania - a to nie jest możliwe bez wolności woli.
Gdybyś naprawdę był w pełni zdeterminowany przez przekonania, nigdy nie mógłbyś ich zakwestionować. To, że możesz, świadczy o istnieniu przestrzeni wewnętrznej wolności - choćby minimalnej.

6. "Nie interesuje mnie co ktoś mówi, tylko dlaczego to mówi"
To już akt metapoznania - a więc akt, który wychodzi poza treść i bada intencje, struktury, emocje. To jest właśnie czysty przejaw wolnej woli - nie wybór między opcją A i B, ale wyjście ponad kontekst i jego obserwacja.
To także potwierdzenie, że jesteś czymś więcej niż zbiorem reakcji - jesteś świadomością zdolną do wglądu.

Podsumowanie
Możesz uznawać, że wszystko jest zdeterminowane, że myśli pojawiają się same, a decyzje to wynik procesów. Ale Ty jesteś tym, który to zauważa.
Wolna wola nie musi być wszechmocą. Może być zdolnością do wewnętrznego uznania, do zgody, do przekroczenia.
Jeśli jest choć jeden moment, w którym człowiek świadomie wybiera prawdę, to wystarczy, by wolna wola była prawdziwa - i by miała sens cała ludzka godność.
10-06-2025 22:35 
 Ocena 1 na 1
B0R5 (58 punktów)
>>>mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy,
>>> ale jednocześnie 'wrzuca do świadomości' że to jest 'moja' decyzja
>>Mój mózg jest częścią mnie. Mój mózg dokonuje wyboru decyzji o tym co zrobić. Decyzja mojego mózgu jest więc moja, bo jeżeli nie moja to czyja- zrządzenia losu?
>To nic nie zmienia: mózg jest full deterministycznym systemem, który zarządza całym ciałem.
>Zresztą iluzja wolnej woli została dawno wykryta:
>zmierzono opóźnienie pomiędzy impulsem w mózgu a decyzją, którą rzekomo podejmujemy swobodnie.
>>>- stąd iluzja 'wolnej woli'.
>>Wolna wola lub jej brak nie jest zero-jedynkowa. Mamy ograniczoną wolność wyboru przez okoliczności. Jednak to człowiek decyduje czy się zabezpiecza przed ciążą.
>Wolna wola jest pojęciem czysto fikcyjnym - takie coś w ogóle nie istnieje,
>bo nie może istnieć, ponieważ jest sprzeczne ze sobą.
>To jest taki sam mityczny dyrdymał jak np.: piękna brzydota,
>lodowaty ogień, ciemne światło, chodzący trup, itd.
>
Komentarz do eksperymentów z opóźnieniem decyzji (Libet, Soon i in.) w duchu TKR
Eksperymenty Libeta wykazały, że zanim człowiek świadomie zdecyduje się na działanie, w jego mózgu pojawia się tzw. potencjał gotowości. To zjawisko fizjologiczne zinterpretowano jako dowód, że świadomość nie steruje, lecz jedynie obserwuje procesy, które już się zaczęły. W duchu TKR taki wniosek jest zbyt płytki.

Z perspektywy Konsensualnej Rzeczywistości:

mózg jest interfejsem między świadomością a światem, a nie jej źródłem;

decyzja nie rodzi się w chwili "myślę, że chcę ruszyć ręką" - tylko w głębszej warstwie intencjonalnej, zanim pojawi się myśl;

opóźnienie między impulsem a uświadomieniem decyzji to naturalna konsekwencja konstrukcji cielesnej, a nie dowód na brak wolności.

Eksperyment pokazuje tylko tyle: świadoma refleksja jest opóźniona względem niektórych działań, ale to nie oznacza, że świadomość nie miała wpływu na przygotowanie tego działania. W rzeczywistości, w której świadome byty zawierają konsensus co do struktury doznań i ich formy przejawiania, wolna wola przejawia się nie w chwili reakcji, lecz w uzgodnionej strukturze świata i własnego bycia w nim.

Wolna wola nie musi objawiać się jako "decyzja w danym momencie" - może być decyzją jaką rzeczywistość współtworzę i na jakie jej prawa się godzę.

Odpowiedź na zarzut: "wolna wola to wewnętrznie sprzeczne pojęcie"
Twierdzisz, że wolna wola to "piękna brzydota" - metafizyczny oksymoron. Ale takie ujęcie zakłada, że wolność i wola to jakości wykluczające się. Przyjrzyjmy się:

Wola to dążenie - ukierunkowane napięcie ku czemuś.

Wolność to brak zewnętrznego przymusu - przestrzeń możliwych wyborów.

Nie ma tu sprzeczności. Wola bez wolności to przymus. Wolność bez woli to chaos. Wolna wola to akt nadania kierunku w przestrzeni możliwości - sensowna i spójna struktura, nie oksymoron.

To, co może wydawać się sprzeczne, to:

"całkowicie wolna decyzja z niczego i bez przyczyn"
- i faktycznie, to nie istnieje. Ale to nie jest definicja wolnej woli, tylko jej karykatura.

Wolna wola to nie jest brak uwarunkowań, lecz zdolność świadomości do współudziału w ich przeorganizowaniu. To funkcja świadomości w systemie relacji, a nie od niego oderwany absolut.

Podsumowanie
Eksperymenty mówią o reaktywności ciała i opóźnieniach w poznaniu.
Redukcja wolnej woli do "mitycznego dyrdymału" zakłada zbyt wąską definicję - oderwaną od głębszego rozumienia świadomości jako współtwórcy rzeczywistości.

Wolna wola istnieje nie jako zjawisko chwilowej decyzji, lecz jako zgoda na bycie uczestnikiem współrzeczywistości.
I nie jest sprzeczna, tylko wielowymiarowa.
30-04-2025 12:20 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>tak w uproszczeniu:
>mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy
A komu ją wysyła?


"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
>>tak w uproszczeniu:
>>mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy
>A komu ją wysyła?

To jest pytanie stricte techniczne:
jak działają systemy świadome, czyli na czym polega świadomość,
jak to jest realizowane dokładnie, itd.

Łatwo to wydedukować.
30-04-2025 20:24 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>tak w uproszczeniu:
>>>mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy
>>A komu ją wysyła?
>To jest pytanie stricte techniczne:
>jak działają systemy świadome, czyli na czym polega świadomość,
> jak to jest realizowane dokładnie, itd.
>Łatwo to wydedukować.
No i jaki jest rezultat tej dedukcji?

"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
>>>>tak w uproszczeniu:
>>>>mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy
>>>A komu ją wysyła?
>>To jest pytanie stricte techniczne:
>>jak działają systemy świadome, czyli na czym polega świadomość,
>> jak to jest realizowane dokładnie, itd.
>>Łatwo to wydedukować.
>No i jaki jest rezultat tej dedukcji?

Wyniki są powszechnie znane: nie ma zachowań ani zjawisk nieprzewidywalnych deterministycznie.

co jest oczywiste: nie ma systemów działających na zasadach(?) innych od deterministycznych.

Jedynie fizycy kwantowi serwują od lat ten swój nondeterminizm (kwantowy) - splątania kwantowe, itp. bajki;
co nawet 'dowodzą' za pomocą testów w stylu testów EPR,
w których rzekomo otrzymują systematycznie wyniki niezgodne z determinizmem =
z teorią zmiennych ukrytych.

Pogubili się jak głupie dzieci we mgle, i tyle w tym wielkiej wiedzy,
albo raczej niewiedzy - tej ich własnej,
bo oni przecież od początku mówią że fizyka kwantowa jest nielogiczna, nieklasyczna, nie do pojęcia = niepoznawalna - nie?

Stąd też urojenia o wolnej woli, oparte na kwantowej...
wedle zasady: łysy brzytwy nie używa, więc się nie potnie.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>bo oni przecież od początku mówią że fizyka kwantowa jest nielogiczna, nieklasyczna, nie do pojęcia = niepoznawalna - nie?
>Stąd też urojenia o wolnej woli, oparte na kwantowej...
>wedle zasady: łysy brzytwy nie używa, więc się nie potnie.

Wierzenia woodoo też są nielogiczne i nikt tego nauką nie nazywa.

Jeśli w nauce nie da się czegoś wyrazić wzorem i przewidzieć wyniku, to po co się tym w ogóle zajmować. Żeby ustalić, że wiem że nic nie wiem?

Wszystkie te losowe bzdury są bez sensu.
Wokół mnie jest wiele niepojętych rzeczy, których ewolucji nie potrafię przewidzieć i co z tego? Mam się oprzeć na wróżeniu z fusów?

Fajna jest taka wiara, że atomy ludzkiego mózgu są wyjęte z rzeczywistości i działają bez sensu, pojawiają się i znikają bez żadnej przyczyny i konsekwencji ale bardzo głupia.

youtu.be/5VCiU1osa3w
02-05-2025 12:36 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy
>>>>A komu ją wysyła?
>>>To jest pytanie stricte techniczne:
>>>jak działają systemy świadome, czyli na czym polega świadomość,
>>> jak to jest realizowane dokładnie, itd.
>>>Łatwo to wydedukować.
>>No i jaki jest rezultat tej dedukcji?
>Wyniki są powszechnie znane [...] wedle zasady: łysy brzytwy nie używa, więc się nie potnie.
Potnie, czy nie, przypominam, że pytałam komu mózg wysyła swoją decyzję?

"Stop!" stopkowym mundrościom!
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>komu mózg wysyła swoją decyzję?

Do granicy rzeczywistości nazywanej "ja" świat postrzegamy jako abstrakcję. Za tą granicą w przestrzeni "nie ja" swiat staje się fizyczny.

Każda osobliwość fizyczna jest równocześnie osobą w abstrakcji. To jest dualizm abstrakcyjno-fizyczny w postaciach procedurujacego umysłu i ruchomej materii.

Dusza jest drugą postacią fizycznego ciała.

Co zachodzi fizycznie dzieje się również na poziomie doznan w abstrakcji.

W swoim umyśle myślimy ale ktoś inny będzie to widział jako fale strumieni elektronów w przewodach neuronów, bo dla niego jesteśmy ciałem obcym, fizycznym, ponieważ wykraczamy poza jego "ja".

youtu.be/5VCiU1osa3w
alsor (3283 punktów)
>>Wyniki są powszechnie znane [...] wedle zasady: łysy brzytwy nie używa, więc się nie potnie.
>Potnie, czy nie, przypominam, że pytałam komu mózg wysyła swoją decyzję?

a cóż to za problem?

Mózg podaje wynik do świadomości, czyli zapisuje to w ten obszar pamięci,
który jest interfejsem pomiędzy osobnikiem a światem zewnętrznym.

Dane, decyzje dot. pracy organów - serce, płuca, itd.
nie są zapisywane do świadomości, bo to są sprawy wewnętrzne -
nie ma potrzeby ani możliwości udostępniania tych danych na zewnątrz.

natomiast dowolne dane decyzyjne dotyczące interakcji
z otoczeniem muszą być zapisane wcześniej do interfejsu.

Stąd pojęcia: ja i wolna wola...
po prostu mechanizm świadomości = interfejs implikuje taki stan rzeczy.

Wolna wola jest po prostu taki faktem dokonanym, który jest tu nie do uniknięcia:
jest decyzja - wpisana jako dyrektywa do realizacji,
więc komuś trzeba to przypisać: ja decyduję, nie ty ani on.
05-05-2025 13:11 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>pytałam komu mózg wysyła swoją decyzję?
>Mózg podaje wynik do świadomości, czyli zapisuje to w ten obszar pamięci, który jest interfejsem pomiędzy osobnikiem a światem zewnętrznym.
A owa pamięć w którym obszarze osobnika jest ulokowana?


"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
>>>pytałam komu mózg wysyła swoją decyzję?
>>Mózg podaje wynik do świadomości, czyli zapisuje to w ten obszar pamięci,
>który jest interfejsem pomiędzy osobnikiem a światem zewnętrznym.
>A owa pamięć w którym obszarze osobnika jest ulokowana?

Ojejq!

To są już sprawy czysto techniczne.

Wiemy że istnieją warstwy pamięci, przynajmniej 3, albo i nawet 4:
1. chwilowa o znikomej pojemności, bo zaledwie kilku 'bajtów',
np. gdy ktoś poda ci numer telefonu, czyli te 9 cyfr zwykle: 732453368
no to prawie nikt tego nie zapamięta, ponieważ przeciętna pojemność wynosi tu zaledwie 5 cyfr chyba.

2. pamięć pośrednia I - przetwarzanie i zapis do 3

3. pamięć pośrednia II - dalsze przetwarzanie i zapis do 4

4. no i finalnie ta trwała - historia, czyli wiedza ogólna, bo tu numerów raczej nie pamiętamy.

Np. człowiek naćpany, czy nachlany może funkcjonować skutecznie na tych 2 warstwach,
i dlatego potem nic nie pamięta - jak to mówią: urwał mu się film.

Zawodowi cybernetycy, neurochirurdzy, czy kognitywiści pewnie wiedzą więcej na ten temat.
Ja jest tylko... implementatorem.

Ponadto: sposób realizacji mózgu, świadomości - całego cyborga,
nie jest wcale jeden - to można zrobić na wiele sposobów.

Wiadomo: to tak samo jak np. z realizacją operacji mnożenia, czy dzielenia, pierwiastkowania... - jest tu wiele sposobów, każdy ma swoje zalety i wady, ale wynik jest zawsze ten sam.
05-05-2025 17:20 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>pytałam komu mózg wysyła swoją decyzję?
>>>Mózg podaje wynik do świadomości, czyli zapisuje to w ten obszar pamięci,
>>który jest interfejsem pomiędzy osobnikiem a światem zewnętrznym.
>>A owa pamięć w którym obszarze osobnika jest ulokowana?
>Ojejq!
>To są już sprawy czysto techniczne.
Pozostaje więc jednoznacznie wskazać.

"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
>>To są już sprawy czysto techniczne.
>Pozostaje więc jednoznacznie wskazać.

niby co chcesz wskazać?

pamięć oparta na sieci neuronowej nie ma żadnej precyzyjnej
lokalizacji swoich zapisanych-wyuczonych danych,
i dlatego to jest wysoce odporne na uszkodzenia, awarie,
w przeciwieństwie do komputerów, gdzie jeden popsuty bit niszczy wszystko - komputer przestaje działać.

Są tam jakieś części w mózgu, np. wzrok siedzi ponoć w potylicy,
ale gdzie jest węch, słuch i smak?

sprawa czysto techniczna.
07-05-2025 19:24 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>To są już sprawy czysto techniczne.
>>Pozostaje więc jednoznacznie wskazać.
>niby co chcesz wskazać?
Nie twierdzę, że czegoś chcę.

>>>>pytałam komu mózg wysyła swoją decyzję?
>>>Mózg podaje wynik do świadomości, czyli zapisuje to w ten obszar pamięci, który jest interfejsem pomiędzy osobnikiem a światem zewnętrznym.
>>A owa pamięć w którym obszarze osobnika jest ulokowana?
>Są tam jakieś części w mózgu
I tę swoją decyzję mózg wysyła do części mózgu?


"Stop!" stopkowym mundrościom!
08-05-2025 15:28 
 Ocena 1 na 1
haish (2909 punktów)
>>>To są już sprawy czysto techniczne.
>>Pozostaje więc jednoznacznie wskazać.
>niby co chcesz wskazać?
>pamięć oparta na sieci neuronowej nie ma żadnej precyzyjnej
>lokalizacji swoich zapisanych-wyuczonych danych,
>i dlatego to jest wysoce odporne na uszkodzenia, awarie,
>w przeciwieństwie do komputerów, gdzie jeden popsuty bit niszczy wszystko - komputer przestaje działać.
>Są tam jakieś części w mózgu, np. wzrok siedzi ponoć w potylicy,
>ale gdzie jest węch, słuch i smak?
>sprawa czysto techniczna.

Z mózgiem ludzkim jest tak, że w przypadku zmian chorobowych, lub urazów mechanicznych funkcje które w normalnych okolicznościach są przypisane do konkretnego obszaru mózgu, są przejmowane przez inne zdrowe obszary. Oczywiście zawsze odbywa się to kosztem pogorszenia sprawności ogólnej organu jakim jest mózg.
Jak do tej pory nie stworzono żadnej maszyny, ani oprogramowania opartej o tę zasadę działania.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Ojejq!
>To są już sprawy czysto techniczne.

Poprawie to pytanie.
Gdzie w ciele jest ulokowana dusza?

youtu.be/5VCiU1osa3w
alsor (3283 punktów)
>Gdzie w ciele jest ulokowana dusza?

cały człowiek jest duszą - to tylko synonimy.

takich błędnych pytań jest wiele, np.: gdzie jest wiatr ulokowany na Ziemi?

wiadomo że to nie ma żadnej lokalizacji:
nie istnieje żadna góra wiatrów, z której one wylatują.

to są tylko... cechy, atrybuty złożonego systemu.

Gdzie jest ulokowany kolor dowolnego ciała, np. skóry?
wiadomo gdzie: w tym ciele.
10-06-2025 22:41 
 Ocena 1 na 1
B0R5 (58 punktów)
>>>>>tak w uproszczeniu:
>>>>>mózg zawsze dokonuje i wysyła decyzję o tym co robimy
>>>>A komu ją wysyła?
>>>To jest pytanie stricte techniczne:
>>>jak działają systemy świadome, czyli na czym polega świadomość,
>>> jak to jest realizowane dokładnie, itd.
>>>Łatwo to wydedukować.
>>No i jaki jest rezultat tej dedukcji?
>Wyniki są powszechnie znane: nie ma zachowań ani zjawisk nieprzewidywalnych deterministycznie.
>co jest oczywiste: nie ma systemów działających na zasadach(?) innych od deterministycznych.
>Jedynie fizycy kwantowi serwują od lat ten swój nondeterminizm (kwantowy) - splątania kwantowe, itp. bajki;
> co nawet 'dowodzą' za pomocą testów w stylu testów EPR,
>w których rzekomo otrzymują systematycznie wyniki niezgodne z determinizmem =
>z teorią zmiennych ukrytych.
>Pogubili się jak głupie dzieci we mgle, i tyle w tym wielkiej wiedzy,
>albo raczej niewiedzy - tej ich własnej,
>bo oni przecież od początku mówią że fizyka kwantowa jest nielogiczna, nieklasyczna, nie do pojęcia = niepoznawalna - nie?
>Stąd też urojenia o wolnej woli, oparte na kwantowej...
>wedle zasady: łysy brzytwy nie używa, więc się nie potnie.
>
Wyniki badań nad zjawiskami deterministycznymi są istotnie spójne: w ramach danej metodologii i przy przyjętych warunkach brzegowych - wszystko wydaje się wynikać z czegoś, zgodnie z ustalonym ciągiem przyczynowo-skutkowym. To jednak nie oznacza, że całość rzeczywistości jest w ten sposób opisana lub opisywalna.

System deterministyczny to uproszczony model - narzędzie porządkujące doświadczenie, nie zaś pełna ontologia. Mówiąc, że "nie ma systemów działających inaczej", mówimy tak naprawdę: nie mamy języka ani paradygmatu do opisu systemów niedeterministycznych. Ale to ograniczenie epistemiczne, nie ontologiczne.

Jeśli chodzi o fizykę kwantową - faktycznie, wielu fizyków od dekad balansuje między zachwytem a załamaniem. Bo ich własne narzędzia (matematyczne, statystyczne) nie pozwalają już opisać świata jako uporządkowanego mechanizmu. Wnioski o niedeterminizmie nie wynikają z logiki, lecz z matematycznych modeli, które nie mają jednoznacznego odwzorowania w rzeczywistości.

Modele kwantowe operują na statystyce, a nie na przyczynie. To nie fizyka mówi, że coś "dzieje się przypadkowo", tylko że nie mamy dostępu do czynników determinujących, więc przyjmujemy rozkład prawdopodobieństwa jako użyteczne narzędzie predykcyjne. To nie jest wiedza - to procedura.

Urojenia o wolnej woli "oparte na kwantach" są próbą wyjścia z pułapki:
"skoro wszystko jest zdeterminowane, to wolność to złudzenie - ale może... mikrodrgania nas ocalą?"
To akt desperacji - zamiana jednej niewiedzy na drugą. A przecież rozwiązanie nie leży w dziurach modelu fizycznego, tylko w rozpoznaniu roli świadomości jako aktywnego uczestnika, a nie produktu procesów fizycznych.

A więc:
Wolna wola nie potrzebuje kwantowej losowości, by istnieć.
I deterministyczność zjawisk nie wyklucza wolności uczestniczenia w strukturze tych zjawisk.
To nie logika fizyki, lecz intencjonalność świadomości nadaje światu kierunek.

I jeśli łysemu niepotrzebna brzytwa - to dobrze.
Ale niech nie wyciąga z tego wniosku, że wszyscy inni nie mają twarzy do ogolenia.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>A komu ją wysyła?

Duszy.

Przy czym panuje powszechne wierzenie, że "dusza" jest czymś w rodzaju latającego potwora spaghetti, który się łączy z ciałem fizycznym i rozłącza.

Pojęcie "duszy" jako drugiej postaci fizycznej osobliwości - osobliwości w przestrzeni abstrakcji, jest nie do przyjęcia, bo to prowadzi do wniosku, że nie tylko człowiek jest żywy i świadomy.

Wizja dualizmu fizyczno-abstrakcyjnego stoi w sprzeczności z panującymi w umysłach wierzeniami.

youtu.be/5VCiU1osa3w
02-05-2025 12:35 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A komu ją wysyła?
>Duszy.
W takim razie powstaje pytanie PO CO tej jakiejś duszy informacja o decyzji mózgu?

"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
>>>A komu ją wysyła?
>>Duszy.
>W takim razie powstaje pytanie PO CO tej jakiejś duszy informacja o decyzji mózgu?

Nie ma pytań 'po co', bo to jest postfactum.

Generalnie: w matematyce i fizyce, jak i w chemii, czy biologii, neurologii,
nie ma tego typu pytań, bo to nie ma żadnego znaczenia.

Pytanie 'po co' znaczy 'w jakim celu';
a co to jest cel?

To jest przecież czysto ludzi wynalazek - celem nazywamy... no właśnie: co to jest?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>A komu ją wysyła?
>>>Duszy.
>>W takim razie powstaje pytanie PO CO tej jakiejś duszy informacja o decyzji mózgu?
>Nie ma pytań 'po co', bo to jest postfactum.
>Generalnie: w matematyce i fizyce, jak i w chemii, czy biologii, neurologii,
>nie ma tego typu pytań, bo to nie ma żadnego znaczenia.
>Pytanie 'po co' znaczy 'w jakim celu';
>a co to jest cel?
>To jest przecież czysto ludzi wynalazek - celem nazywamy... no właśnie: co to jest?
A po co pytasz?

"Stop!" stopkowym mundrościom!
alsor (3283 punktów)
>>a co to jest cel?
>>To jest przecież czysto ludzi wynalazek - celem nazywamy... no właśnie: co to jest?
>A po co pytasz?

czasami mnie ciekawi co ludzie... sobie wyobrażają.
07-05-2025 19:06 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>a co to jest cel?
>>>To jest przecież czysto ludzi wynalazek - celem nazywamy... no właśnie: co to jest?
>> A po co pytasz?
>czasami mnie ciekawi co ludzie... sobie wyobrażają.
Ja sobie wyobrażam, że mi odpowiesz na pytanie.

"Stop!" stopkowym mundrościom!
haish (2909 punktów)
>>A komu ją wysyła?
>Duszy.
>Przy czym panuje powszechne wierzenie, że "dusza" jest czymś w rodzaju latającego potwora spaghetti, który się łączy z ciałem fizycznym i rozłącza.
>Pojęcie "duszy" jako drugiej postaci fizycznej osobliwości - osobliwości w przestrzeni abstrakcji, jest nie do przyjęcia, bo to prowadzi do wniosku, że nie tylko człowiek jest żywy i świadomy.

Świadome jest życie każdego organizmu, które spełnia kryteria percepcji -> relacja pomiędzy mózgiem i zmysłami, świadomość występuje zarówno podczas stanu przytomności, jak i w przypadku utraty przytomności, oraz podczas snu.
Osobowość, tożsamość, ego każdy człowiek nabywa w procesie szeroko rozumianej edukacji (nauka mowy, nauka posługiwania się pismem i nauka zachowań ludzkich) --> tak powstaje psychika każdego osobnika gatunku ludzkiego, psychika nigdy nie jest i nie była tożsama z wymysłem jakim jest 'dusza'.
Poza świadomością(życiem) jest pojęcie samoświadomości, oraz pojęcie podświadomości - odnosi się do procesów w żywym organizmie które są niejako kontrolowane poza uzmysławianiem - regulacja temperatury ciała, pracy serca, oddychania, oraz do obszarów głębokiej pamięci(np. chwila urodzenia się - pamiętane jako przejście przez ciemny tunel do światła - aktywowane w momentach NDE).

Absurdem jest porównywanie innych gatunków do człowieka i absurdalne wnioski badaczy którym nie po drodze jest rozpoczęcie badań od doprecyzowania znaczenia słów którymi posługują się formując swe wnioski.
Tylko człowiek jako gatunek jest ROZUMNY, tylko człowiek komunikuje się za pomocą LUDZKIEJ MOWY i ZNAKÓW PISMA, tylko gatunek ludzki stworzył CYWILIZACJĘ i kontynuuje jej rozwój.
Ludzkość nie zna żadnego innego inteligentnego gatunku tak na planecie ZIEMIA jak i w KOSMOSIE.

Przy okazji - odnośnie niektórych innych gatunków - tych udomowionych przez człowieka i tych tresowanych przez człowieka - takie zwierzęta 'uczowieczane' potrafią wiele rzeczy, ale badacze tych zjawisk wyciągają z tego mylne wnioski lub celowo wypisują brednie i niedorzeczności. Nigdy nie miało miejsca i takie coś nie wydarzy się nigdy, aby zwierzę 'uczłowieczone' było w stanie przekazać nabyte od człowieka umiejętności własnemu potomstwu.
Dotyczy również tak zwanego testu lustra przy usiłowaniu nazywania zwierząt 'samoświadomymi'.
alsor (3283 punktów)
>>>A komu ją wysyła?
>>Duszy.
>>Przy czym panuje powszechne wierzenie, że "dusza" jest czymś w rodzaju latającego potwora spaghetti, który się łączy z ciałem fizycznym i rozłącza.
>>Pojęcie "duszy" jako drugiej postaci fizycznej osobliwości - osobliwości w przestrzeni abstrakcji, jest nie do przyjęcia, bo to prowadzi do wniosku, że nie tylko człowiek jest żywy i świadomy.
>Świadome jest życie każdego organizmu, które spełnia kryteria percepcji -> relacja pomiędzy mózgiem i zmysłami, świadomość występuje zarówno podczas stanu przytomności, jak i w przypadku utraty przytomności, oraz podczas snu.
>Osobowość, tożsamość, ego każdy człowiek nabywa w procesie szeroko rozumianej edukacji (nauka mowy, nauka posługiwania się pismem i nauka zachowań ludzkich) --> tak powstaje psychika każdego osobnika gatunku ludzkiego, psychika nigdy nie jest i nie była tożsama z wymysłem jakim jest 'dusza'.
>Poza świadomością(życiem) jest pojęcie samoświadomości, oraz pojęcie podświadomości - odnosi się do procesów w żywym organizmie które są niejako kontrolowane poza uzmysławianiem - regulacja temperatury ciała, pracy serca, oddychania, oraz do obszarów głębokiej pamięci(np. chwila urodzenia się - pamiętane jako przejście przez ciemny tunel do światła - aktywowane w momentach NDE).
>Absurdem jest porównywanie innych gatunków do człowieka i absurdalne wnioski badaczy którym nie po drodze jest rozpoczęcie badań od doprecyzowania znaczenia słów którymi posługują się formując swe wnioski.
>Tylko człowiek jako gatunek jest ROZUMNY, tylko człowiek komunikuje się za pomocą LUDZKIEJ MOWY i ZNAKÓW PISMA, tylko gatunek ludzki stworzył CYWILIZACJĘ i kontynuuje jej rozwój.
>Ludzkość nie zna żadnego innego inteligentnego gatunku tak na planecie ZIEMIA jak i w KOSMOSIE.
>Przy okazji - odnośnie niektórych innych gatunków - tych udomowionych przez człowieka i tych tresowanych przez człowieka - takie zwierzęta 'uczowieczane' potrafią wiele rzeczy, ale badacze tych zjawisk wyciągają z tego mylne wnioski lub celowo wypisują brednie i niedorzeczności. Nigdy nie miało miejsca i takie coś nie wydarzy się nigdy, aby zwierzę 'uczłowieczone' było w stanie przekazać nabyte od człowieka umiejętności własnemu potomstwu.
>Dotyczy również tak zwanego testu lustra przy usiłowaniu nazywania zwierząt 'samoświadomymi'.

Banały opowiadasz...

a test lustra przechodzą delfiny i chyba szympansy.. i pewnie są jeszcze inne, może słonie.
10-06-2025 22:23 
 Ocena 1 na 1
B0R5 (58 punktów)
>>>A komu ją wysyła?
>>Duszy.
>>Przy czym panuje powszechne wierzenie, że "dusza" jest czymś w rodzaju latającego potwora spaghetti, który się łączy z ciałem fizycznym i rozłącza.
>>Pojęcie "duszy" jako drugiej postaci fizycznej osobliwości - osobliwości w przestrzeni abstrakcji, jest nie do przyjęcia, bo to prowadzi do wniosku, że nie tylko człowiek jest żywy i świadomy.
>Świadome jest życie każdego organizmu, które spełnia kryteria percepcji -> relacja pomiędzy mózgiem i zmysłami, świadomość występuje zarówno podczas stanu przytomności, jak i w przypadku utraty przytomności, oraz podczas snu.
>Osobowość, tożsamość, ego każdy człowiek nabywa w procesie szeroko rozumianej edukacji (nauka mowy, nauka posługiwania się pismem i nauka zachowań ludzkich) --> tak powstaje psychika każdego osobnika gatunku ludzkiego, psychika nigdy nie jest i nie była tożsama z wymysłem jakim jest 'dusza'.
>Poza świadomością(życiem) jest pojęcie samoświadomości, oraz pojęcie podświadomości - odnosi się do procesów w żywym organizmie które są niejako kontrolowane poza uzmysławianiem - regulacja temperatury ciała, pracy serca, oddychania, oraz do obszarów głębokiej pamięci(np. chwila urodzenia się - pamiętane jako przejście przez ciemny tunel do światła - aktywowane w momentach NDE).
>Absurdem jest porównywanie innych gatunków do człowieka i absurdalne wnioski badaczy którym nie po drodze jest rozpoczęcie badań od doprecyzowania znaczenia słów którymi posługują się formując swe wnioski.
>Tylko człowiek jako gatunek jest ROZUMNY, tylko człowiek komunikuje się za pomocą LUDZKIEJ MOWY i ZNAKÓW PISMA, tylko gatunek ludzki stworzył CYWILIZACJĘ i kontynuuje jej rozwój.
>Ludzkość nie zna żadnego innego inteligentnego gatunku tak na planecie ZIEMIA jak i w KOSMOSIE.
>Przy okazji - odnośnie niektórych innych gatunków - tych udomowionych przez człowieka i tych tresowanych przez człowieka - takie zwierzęta 'uczowieczane' potrafią wiele rzeczy, ale badacze tych zjawisk wyciągają z tego mylne wnioski lub celowo wypisują brednie i niedorzeczności. Nigdy nie miało miejsca i takie coś nie wydarzy się nigdy, aby zwierzę 'uczłowieczone' było w stanie przekazać nabyte od człowieka umiejętności własnemu potomstwu.
>Dotyczy również tak zwanego testu lustra przy usiłowaniu nazywania zwierząt 'samoświadomymi'.

Dziękuję za obszerną wypowiedź - widać w niej silne przekonanie o wyjątkowości człowieka, co jest intuicją bliską rzeczywistości, ale wymaga subtelniejszego ujęcia.

Świadomość nie może być utożsamiona wyłącznie z biologicznym życiem czy percepcją zmysłową. Można być przytomnym, ale nieświadomym, jeśli brak odniesienia do sensu. Można też doświadczać głębokiej świadomości poza zmysłami - choćby w snach, stanach mistycznych, czy podczas NDE, które poruszają granice znanych kategorii. To pokazuje, że świadomość to nie produkt mózgu, lecz sposób uczestnictwa w rzeczywistości.

Psychika człowieka kształtuje się w relacji - przez język, symbole, wspólnotę i kulturę. Ale sama zdolność do relacyjności, do pytania o "ja" i "świat", do szukania sensu, wykracza poza to, co edukacja może "wdrukować". To właśnie to miejsce, gdzie rodzi się wolna wola - nie jako automatyczny efekt rozwoju mózgu, lecz jako odpowiedzialność za potwierdzanie dobra, prawdy i piękna w tym, co się poznaje.

Zwierzęta mogą wykazywać inteligencję, ale nie pytają o sens swojego istnienia. Człowiek natomiast żyje dla czegoś - i to właśnie ten aspekt, nie tylko język i pismo, czyni go wyjątkowym.

Zamiast więc dzielić rzeczywistość na "świadome" i "nieświadome", warto dostrzec hierarchię zdolności do uczestnictwa w sensie. A tu człowiek rzeczywiście stoi osobno. Nie jako przypadkowa mutacja, ale jako ktoś, kto może współtworzyć rzeczywistość - i ponosić za to odpowiedzialność.
haish (2909 punktów)
>Cześć, jestem tu nowy Szukałem miejsca do rozmów po polsku, a nie tylko ten angielski reddit.
>Ostatnio nasłuchałem się sporo na temat determinizmu i jestem zaskoczony tym, jak ten pogląd... nie
>budzi u mnie większych negatywnych emocji. Jak kiedyś ładnie powiedział mój znajomy odnośnie
>szczęścia w życiu i jednoczesnego przekonania o braku wolnej woli: "Jeśli jestem na rollercoasterze,
>to nie mogę zmienić trasy, ale mogę się cieszyć doświadczeniem".
>W każdym razie, nie wszystko do końca rozumiem, zapewne dlatego, że zawsze byłem totalnym ciulem z
>biologii. Chodzi mi mianowicie o kwestie naszego mózgu. Według deterministów, to nie ja podejmuję
>decyzję - na przykład o podniesieniu długopisu - tylko mój mózg wysyła sygnał, żebym to zrobił

Twój mózg jest 'twój' w stopniu zależnym od tego kim jesteś i jak zostałeś ukształtowany w procesie edukacji.

>(chyba, że to wcale nie jest tak i źle rozumiem determinizm, wybaczcie wtedy).
>Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który
>powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?
>PS. Chętnie też poczytam wasze opinie dotyczące tego tematu, chociaż zdaje sobie sprawę, że dla
>bywalców takiego forum to już może być temat nudny i wyświechtany

WOLNA WOLA przez wielu jest sprowadzana do absurdalnych wywodów w oparciu o dogmaty religijne, nawet przez ludzi świeckich uważających się za ateistów.
Życie każdego człowieka jest ograniczone czasem, percepcją i uwarunkowaniami cielesnymi - stąd logiczny wniosek, że nie jesteśmy w stanie żyć jak inne gatunki - ptaki, ryby itd.
Ponadto jesteśmy jedynym jaki zna ludzkość gatunkiem rozumnym -> komunikujemy się ludzką mową i pismem, jako jedyny gatunek stworzyliśmy i tworzymy nadal cywilizację.
Wolna wola każdego człowieka jest w jego rękach i dotyczy tak na prawdę kwestji edukacji, czyli zdobywania i pogłębiania wiedzy. Jest prawdą, że nie wszyscy ludzie mają jednakowy dostęp do edukacji wysokiej jakości i poziomu, ale nikt nikomu nie zabrania nie ustawać w tym dążeniu - nazwa 'homo sapiens' zobowiązuje do dbania o rozum i zdobycze cywilizacyjne.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>nie jesteśmy w stanie żyć jak inne gatunki - ptaki, ryby itd.

Co więcej, nie jesteśmy w stanie rozwinąć w umyśle ich systemów pojęciowych i ich pojęć rozumieć.

Dlatego też zwierząta różnych gatunków nie potrafią się ze sobą komunikować, bo ich umysły opierają się na istotnie różnych systemach pojęciowych.

Nigdy nie pojmiesz co czują ryby dzięki linii bocznej czy sumiki elektryczne dzieki narządom elektrycznym.

youtu.be/5VCiU1osa3w
alsor (3283 punktów)
>Co więcej, nie jesteśmy w stanie rozwinąć w umyśle ich systemów pojęciowych i ich pojęć rozumieć.
>Dlatego też zwierząta różnych gatunków nie potrafią się ze sobą komunikować, bo ich umysły opierają się na istotnie różnych systemach pojęciowych.
>Nigdy nie pojmiesz co czują ryby dzięki linii bocznej czy sumiki elektryczne dzieki narządom elektrycznym.

Przesada... ja bym dał radę opanować z 17 zmysłów,
w zasadzie dowolnie wiele.
bo niby cóż to za sztuka - to tylko kwestia wbudowanych detektorów!

lepiej: wyobrażasz sobie pracę trzema rękoma?
to też jest banał, wbrew pozorom.
10-06-2025 22:18 
 Ocena 1 na 1
B0R5 (58 punktów)
>>Cześć, jestem tu nowy Szukałem miejsca do rozmów po polsku, a nie tylko ten angielski reddit.
>>Ostatnio nasłuchałem się sporo na temat determinizmu i jestem zaskoczony tym, jak ten pogląd... nie
>>budzi u mnie większych negatywnych emocji. Jak kiedyś ładnie powiedział mój znajomy odnośnie
>>szczęścia w życiu i jednoczesnego przekonania o braku wolnej woli: "Jeśli jestem na rollercoasterze,
>>to nie mogę zmienić trasy, ale mogę się cieszyć doświadczeniem".
>>W każdym razie, nie wszystko do końca rozumiem, zapewne dlatego, że zawsze byłem totalnym ciulem z
>>biologii. Chodzi mi mianowicie o kwestie naszego mózgu. Według deterministów, to nie ja podejmuję
>>decyzję - na przykład o podniesieniu długopisu - tylko mój mózg wysyła sygnał, żebym to zrobił
>Twój mózg jest 'twój' w stopniu zależnym od tego kim jesteś i jak zostałeś ukształtowany w procesie edukacji.
>>(chyba, że to wcale nie jest tak i źle rozumiem determinizm, wybaczcie wtedy).
>>Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który
>>powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?
>>PS. Chętnie też poczytam wasze opinie dotyczące tego tematu, chociaż zdaje sobie sprawę, że dla
>>bywalców takiego forum to już może być temat nudny i wyświechtany
>WOLNA WOLA przez wielu jest sprowadzana do absurdalnych wywodów w oparciu o dogmaty religijne, nawet przez ludzi świeckich uważających się za ateistów.
>Życie każdego człowieka jest ograniczone czasem, percepcją i uwarunkowaniami cielesnymi - stąd logiczny wniosek, że nie jesteśmy w stanie żyć jak inne gatunki - ptaki, ryby itd.
>Ponadto jesteśmy jedynym jaki zna ludzkość gatunkiem rozumnym -> komunikujemy się ludzką mową i pismem, jako jedyny gatunek stworzyliśmy i tworzymy nadal cywilizację.
>Wolna wola każdego człowieka jest w jego rękach i dotyczy tak na prawdę kwestji edukacji, czyli zdobywania i pogłębiania wiedzy. Jest prawdą, że nie wszyscy ludzie mają jednakowy dostęp do edukacji wysokiej jakości i poziomu, ale nikt nikomu nie zabrania nie ustawać w tym dążeniu - nazwa 'homo sapiens' zobowiązuje do dbania o rozum i zdobycze cywilizacyjne.

Zgadzam się z wieloma elementami Twojej wypowiedzi - przede wszystkim z tym, że człowiek wyróżnia się zdolnością do tworzenia cywilizacji, przekazywania wiedzy i posługiwania się językiem jako narzędziem wspólnego rozumienia rzeczywistości. Ale warto zrobić tu krok głębiej i zapytać: czym naprawdę jest wolna wola, jeśli spojrzymy na człowieka nie tylko jako na istotę biologiczną, ale jako świadomość współtworzącą rzeczywistość?

W duchu TKR wolna wola nie oznacza tylko możliwości wyboru ścieżki edukacyjnej czy życiowej w obrębie już istniejących struktur. Wolna wola to akt świadomości, który uczestniczy w kształtowaniu rzeczywistości - poprzez wybór postawy wobec tego, co dane, i współudział w tym, co możliwe. To nie tyle "możliwość wyboru" w sensie psychologicznym czy społecznym, ile raczej ontologiczna zdolność do potwierdzania lub odrzucania kierunku rozwoju rzeczywistości, w której się uczestniczy.

W TKR człowiek nie jest jedynie "podmiotem uwarunkowanym", ale uczestnikiem konsensusu bytów świadomych, który stale się aktualizuje. Wolna wola to więc zdolność do świadomego potwierdzania lub przekształcania tego konsensusu - poprzez wybory, które niosą konsekwencje nie tylko dla jednostki, ale i dla wspólnej rzeczywistości.

Wolna wola nie jest dana raz na zawsze. Nie jest automatyczna. Wymaga świadomości siebie jako współtwórcy, odwagi do bycia odpowiedzialnym za wybór i zdolności do zakwestionowania nawet najbardziej oczywistych narracji, jeśli przestają one służyć dobru i prawdzie.

I dlatego edukacja - rozumiana nie jako pasywne przyswajanie wiedzy, lecz jako proces dojrzewania świadomości - rzeczywiście ma z wolną wolą bardzo wiele wspólnego. Ale nie wystarczy mieć dostęp do informacji. Trzeba jeszcze chcieć z niej uczynić narzędzie prawdy, a nie tylko przetrwania.

Wolna wola nie jest zatem "dana" przez religię czy kulturę, ani nie wynika z ewolucji. Jest aktem bycia sobą jako świadomością, zdolną do odpowiedzi na pytanie: "W jakiej rzeczywistości chcę uczestniczyć - i co jestem gotów dla niej potwierdzić?"
B0R5 (58 punktów)
>Cześć, jestem tu nowy Szukałem miejsca do rozmów po polsku, a nie tylko ten angielski reddit.
>Ostatnio nasłuchałem się sporo na temat determinizmu i jestem zaskoczony tym, jak ten pogląd... nie
>budzi u mnie większych negatywnych emocji. Jak kiedyś ładnie powiedział mój znajomy odnośnie
>szczęścia w życiu i jednoczesnego przekonania o braku wolnej woli: "Jeśli jestem na rollercoasterze,
>to nie mogę zmienić trasy, ale mogę się cieszyć doświadczeniem".
>W każdym razie, nie wszystko do końca rozumiem, zapewne dlatego, że zawsze byłem totalnym ciulem z
>biologii. Chodzi mi mianowicie o kwestie naszego mózgu. Według deterministów, to nie ja podejmuję
>decyzję - na przykład o podniesieniu długopisu - tylko mój mózg wysyła sygnał, żebym to zrobił
>(chyba, że to wcale nie jest tak i źle rozumiem determinizm, wybaczcie wtedy).
>Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który
>powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?
>PS. Chętnie też poczytam wasze opinie dotyczące tego tematu, chociaż zdaje sobie sprawę, że dla
>bywalców takiego forum to już może być temat nudny i wyświechtany

Cześć, dobrze, że tu jesteś - pytania, które zadajesz, nie są wcale wyświechtane. Wręcz przeciwnie: to są fundamenty, do których trzeba wracać, jeśli chcemy uczciwie myśleć o człowieku i jego miejscu w rzeczywistości.

Twoja intuicja, by nie utożsamiać mózgu z "ja", jest bardzo trafna. W najnowszych badaniach neurologicznych faktycznie zidentyfikowano obszary związane z podejmowaniem decyzji i świadomością, ale nikt jeszcze nie ustalił jednoznacznie, czy to one "generują" świadomość i wolę, czy tylko je "odbierają" lub odzwierciedlają. Innymi słowy: nie wiadomo, czy to mózg decyduje, czy tylko rejestruje decyzję, która pochodzi z czegoś głębszego - niematerialnego "ja".

To prowadzi nas do pytania, które jest nie tylko filozoficzne, ale i pedagogiczne: czy rzeczywistość rodzi świadomość, czy raczej świadomość kształtuje rzeczywistość? Na to pytanie nie da się odpowiedzieć empirycznie - ale warto się zastanowić: która z tych opcji pozwala bardziej odpowiedzialnie żyć, bardziej dojrzale myśleć i lepiej rozumieć siebie nawzajem?

Jeśli przyjmiesz, że jesteś tylko "produktem" neuronów, możesz czuć ulgę, bo zdejmuje to z ciebie odpowiedzialność. Ale jeśli uznasz, że to Ty jesteś podmiotem decyzji, a mózg jest narzędziem Twojej obecności w świecie - wówczas Twoje doświadczenie życia staje się o wiele bardziej znaczące. I nawet jeśli siedzisz na rollercoasterze, to możesz zacząć zadawać pytania: Kto go zaprojektował? Dlaczego jadę właśnie tą trasą? Co mam z tego przeżyć, zrozumieć, przekazać dalej?

To nie jest kwestia techniczna. To metafizyczny wybór, który każdy z nas podejmuje - często nieświadomie - zanim jeszcze zacznie się rozmowa o neuronach, impulsach i wolnej woli.
Franek Franciszek (15 punktów)
>Cześć, jestem tu nowy Szukałem miejsca do rozmów po polsku, a nie tylko ten angielski reddit.
>Ostatnio nasłuchałem się sporo na temat determinizmu i jestem zaskoczony tym, jak ten pogląd... nie
>budzi u mnie większych negatywnych emocji. Jak kiedyś ładnie powiedział mój znajomy odnośnie
>szczęścia w życiu i jednoczesnego przekonania o braku wolnej woli: "Jeśli jestem na rollercoasterze,
>to nie mogę zmienić trasy, ale mogę się cieszyć doświadczeniem".
>W każdym razie, nie wszystko do końca rozumiem, zapewne dlatego, że zawsze byłem totalnym ciulem z
>biologii. Chodzi mi mianowicie o kwestie naszego mózgu. Według deterministów, to nie ja podejmuję
>decyzję - na przykład o podniesieniu długopisu - tylko mój mózg wysyła sygnał, żebym to zrobił
>(chyba, że to wcale nie jest tak i źle rozumiem determinizm, wybaczcie wtedy).
>Tylko co stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć, że za ten pierwszy impuls i sygnał z mózgu, który
>powoduje moje działanie, odpowiada właśnie moja wolna wola i moja decyzja?
>PS. Chętnie też poczytam wasze opinie dotyczące tego tematu, chociaż zdaje sobie sprawę, że dla
>bywalców takiego forum to już może być temat nudny i wyświechtany

Temat nie jest nudny. Spróbuję krótko, bo myślę, że poruszę ten temat w osobnym wątku.
Moja teza jest prosta: Brak nam wolnej woli, oraz także woli.

1.Wprowadzenie:

Mój tok myślenia w niemal każdej sprawie, polega na tym, aby badanemu zjawisku znaleźć jak najprostsze możliwe wyjaśnienie. Nie po to, aby pójść na łatwiznę... wręcz przeciwnie.
Często znalezienie tego najprostszego rozwiązania, jest właśnie najtrudniejsze. Rozpoczynanie od skomplikowanych wyjaśnień pewnych zjawisk, prowadzi nas nierzadko na manowce. Szukanie najprostszych koncepcyjnie wyjaśnień, jest wg mnie skuteczne i warte uwagi. Jednak to, że koncepcyjnie podejście jest proste, nie musi oznaczać to, że cały mechanizm podejmowanego zjawiska jest prosty i tak też będzie w moim przypadku.

2. Uwarunkowania

a) Biologia
b) Środowisko
c) Inne okolicznośći

Jeśli założymy, że wolą, nazywamy to, co "chcemy" i / lub możemy (jakiekolwiek subiektywne odczucie iż moglibyśmy coś) to powyższe, eliminuje możliwość wolnej woli. Nadal jednak, możemy mieć Wolę, ale ograniczoną. Nazwalibyśmy to roboczo: Wolną Wolą.

3. Czy mamy w ogóle wolę?

Moim zdaniem nie. Nie wiemy tego na pewno, ale brak na to jakichkolwiek dowodów (ja takowych nie znam).

Subiektywnie odczuwane przez nas doświadczenie sprawczości, traktujemy jako akty naszej woli.
Moim zdaniem, na wyrost...
Można tłumaczyć to jakimś mechanizmem sprawczości, który jest wbudowany w nasz mózg czy nawet cały układ nerowy (co nazwiemy wolą) ale to za szybko.

PS. Jeśli nie znajdziemy naukowego udowodnienia mojej tezy i kierunek mój wyda się ślepą uliczką, wtedy można iść dalej i szukać woli, ale na razie to moim zdaniem za szybko. Szukanie tego miejsca, tego mechanizmu które ma odpowiadać za podejmowanie decyzji, jest trochę jak szukanie gniazda os w momencie, gdy jeszcze nie wiemy, czy w domu są muchy czy osy.

Te odczucia które mamy, można wytłumaczyć moim zdaniem prościej.

4. Rozwinięcie mojej tezy.

a) Moim zdaniem, człowiek tylko i wyłącznie reaguje na bodźce z otoczenia czysto biologicznie, a to że podejmujemy decyzję jest tylko i wyłącznie wrażeniem, wynikającym mechanizmów.
Jesteśmy obserwatorami tego co dzieje się w ciele i interpretujemy że to my. Nam się wydaje, że to my, ale to nie my. Mamy wiele procesów w ciele, jedne uważamy że są nasze, a inne nie. Od czego to zależy które są nasze a które nie? Od stopnia ewolucji i tego w jakim idzie kierunku. Teza, pochodząca od Juliana Jaynesa: Ludzie kiedyś interpretowali myśli, jako obce, jako coś zewnętrznego. Dzisiaj, interpretujemy, że to my.
Uczymy grupę morsowania i specjalnej techniki oddychania, podają że są w stanie regulować swoje ciśnienie krwi i ciepłotę ciała. Naprawdę się nauczyli? Moim zdaniem nie, po prostu poprawili działanie swojego organizmu, ale to nie oni to robi, to czysta fizjologia a oni tylko obserwują że to oni. Wyobraź sobie, że jesteś człowiekiem. Nagle zakładają Ci Gogle VR i jesteś pewną postacią, ale orientujesz się, że Twoje ruchy nie są kompatybilne z ruchami Twojej postaci, to znaczy on chodzi jak chce, mimo że Ty próbujesz kierować nim inaczej. Co się wydarzy adaptacyjnie po tygodniu, miesiącu a może roku? A no, prawdopodobnie aby to przetrwać, zaczniesz interpretować ruchy tej postaci jako Twoje, to twój mechanizm adaptacji.
Po co masz to przetrwać? Układ obserwacyjny po przetworzeniu informacji wysyła je dalej (jak każdy układ) więc jest oczywiście sprzężony z działaniem neuroprzekaźników.

b) Kim jest obserwator?

Nikim, częścią układu.

c) Co jeszcze?

Gdy ewolucyjnie rozwija się jakiś organizm, powstają różne mechanizmy. Pierwsze mechanizmy są bardziej prymitywne a później one rozwijają się w bardziej wyrafinowane. Jeśli obserwujemy
ludzi i zaczynamy dostrzegać sprawczość to moim zdaniem zbyt daleko idącym od razu posuwać się do czegoś takiego jak wewnętrzny sprawca (wola). To jest zbyt dalekie najpierw zaczynamy od prostszych wyjaśnień, tym bardziej że raczej jeśli nawet byłoby coś takiego jak sprawca, to raczej i tak pojawiłaby się bardziej prymitywna wersja, czyli obserwator (jakieś centrum obserwacji zbioru bodźców) i dopiero potem mogłoby się z tego wyłonić coś na zasadzie jakiegoś sprawczego ja.

To tak w skrócie. Pozdrawiam
panTeista (6812 punktów)
>a) Moim zdaniem, człowiek tylko i wyłącznie reaguje na bodźce z otoczenia czysto biologicznie,

Na ten sam bodziec niekiedy można wybierać różną reakcję. Możliwość wyboru reakcji to ograniczona wola.
Franek Franciszek (15 punktów)
>>a) Moim zdaniem, człowiek tylko i wyłącznie reaguje na bodźce z otoczenia czysto biologicznie,
>Na ten sam bodziec niekiedy można wybierać różną reakcję. Możliwość wyboru reakcji to ograniczona wola.

1." Możliwość wyboru reakcji to ograniczona wola. "
Dokładnie tak, zgadzam się.
2." Na ten sam bodziec niekiedy można wybierać różną reakcję. "
Co to znaczy "wybierać"? Chodzi Ci o zaawansowany proces decyzyjny który rzekomo wynika z działania naszego układu nerwowego/mózgu? Natrafiłeś na jakieś dowody, jakoby układ nerwowy/mózg posiadał układ który jest do tego zdolny? Nawet gdyby taki układ istniał, to jeszcze nie implikuje, że ta część która obserwuje odebrane bodźce (świadomość), steruje tym układem. One mogą istnieć niezależnie. O tym właśnie mówię... do stwierdzenia, że posiadamy wolę, która pozwala nam podejmować jakiekolwiek decyzje, jest bardzo, bardzo daleko. Doświadczenia, wrażenia które mamy, dają się wyjaśnić w dużo prostszy sposób, a dotychczasowe odkrycia w dziedzinie neurobiologii, a także badania prowadzone na mnichach buddyjskich, dość precyzyjnie wspierają tą tezę.
24-06-2025 11:24 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>2." Na ten sam bodziec niekiedy można wybierać różną reakcję. "
>Co to znaczy "wybierać"?

wybierać SJP
1. «dokonać wyboru, zdecydować się na kogoś, na coś spośród wielu osób lub rzeczy»

Przykłady:
Wybieram wzór tapety do swojego mieszkania spośród kilku oferowanych w sklepie.
Sędzia wybiera czy wymierzy przestępcy 10 lat pozbawienia wolności czy 8 lat (w granicach widełek określonych prawem).
Rodzic wybiera czy dziecku które coś przeskrobało wymierzy karę cielesną, potrącenie kieszonkowego, czy reprymendę że tak nie należy robić i dlaczego.

Oczywiście nie możemy podejmować jakiejkolwiek decyzji ale tylko decyzję spośród dostępnych.
Sławosz Uznański-Wiśniewski mógł odrzucić możliwość lotu w kosmos ale zdecydował że poleci. To jego wybór czyli częściowo wolna wola.
Proces biologiczny/ nerwowy/ mózgowy/ umysłowy który za tym stoi to nie moja specjalność/ zainteresowanie.
Franek Franciszek (15 punktów)
>>2." Na ten sam bodziec niekiedy można wybierać różną reakcję. "
>>Co to znaczy "wybierać"?
> wybierać SJP
>1. «dokonać wyboru, zdecydować się na kogoś, na coś spośród wielu osób lub rzeczy»
>Przykłady:
>Wybieram wzór tapety do swojego mieszkania spośród kilku oferowanych w sklepie.
>Sędzia wybiera czy wymierzy przestępcy 10 lat pozbawienia wolności czy 8 lat (w granicach widełek określonych prawem).
>Rodzic wybiera czy dziecku które coś przeskrobało wymierzy karę cielesną, potrącenie kieszonkowego, czy reprymendę że tak nie należy robić i dlaczego.
>Oczywiście nie możemy podejmować jakiejkolwiek decyzji ale tylko decyzję spośród dostępnych.
>Sławosz Uznański-Wiśniewski mógł odrzucić możliwość lotu w kosmos ale zdecydował że poleci. To jego wybór czyli częściowo wolna wola.
>Proces biologiczny/ nerwowy/ mózgowy/ umysłowy który za tym stoi to nie moja specjalność/ zainteresowanie.

Kumam, rozumowanie jest jak najbardziej poprawne. Uważam jednak, że proces o którym mówisz, nie istnieje (nie ma na to żadnych przesłanek, a nawet są przeciw). Decyzja podejmowana jest automatycznie przez procesy czysto biologiczne, a my tylko interpretujemy te działania jako podejmowane przez nas. Zapoznałeś się z moim eksperymentem myślowym dot. gogli VR? Są badania, które wspierają to, że taka adaptacja nastąpi po określonym czasie.
24-06-2025 18:50 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6812 punktów)
>Decyzja podejmowana jest automatycznie przez procesy czysto biologiczne, a my tylko interpretujemy te działania jako podejmowane przez nas.

Czy to znaczy że człowiek nie ma żadnego wpływu na swoje życie? Jak pisze okrągły- mamy przeznaczenie?
Franek Franciszek (15 punktów)
>>Decyzja podejmowana jest automatycznie przez procesy czysto biologiczne, a my tylko interpretujemy te działania jako podejmowane przez nas.
>Czy to znaczy że człowiek nie ma żadnego wpływu na swoje życie? Jak pisze okrągły- mamy przeznaczenie?
>

Tak, to właśnie to oznacza.
25-06-2025 10:42 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>>>Decyzja podejmowana jest automatycznie przez procesy czysto biologiczne, a my tylko interpretujemy te działania jako podejmowane przez nas.
>>Czy to znaczy że człowiek nie ma żadnego wpływu na swoje życie? Jak pisze okrągły- mamy przeznaczenie?
>>
>Tak, to właśnie to oznacza.

Ja wolę żyć w przekonaniu o swojej sprawczości.
Franek Franciszek (15 punktów)
>>>>Decyzja podejmowana jest automatycznie przez procesy czysto biologiczne, a my tylko interpretujemy te działania jako podejmowane przez nas.
>>>Czy to znaczy że człowiek nie ma żadnego wpływu na swoje życie? Jak pisze okrągły- mamy przeznaczenie?
>>>
>>Tak, to właśnie to oznacza.
>Ja wolę żyć w przekonaniu o swojej sprawczości.
>
Doskonale Cię rozumiem. Mi osobiście jest obojętnie. Mnisi buddyjski, czy inni ludzie praktykujący długie lata medytację, uważność itd. żyją praktycznie stale w dość głębokiej dezintegracji i czują się świetnie. Kiedy ja to praktykowałem, muszę potwierdzić, że wrażenie jest jakby wszystko działało jak chce, bez napięcia, bez wysiłku a ja po prostu akceptowałem stan rzeczy taki jaki jest. Jasne, że to nie da bezwarunkowego szczęścia podczas dramatycznych zakrętów życiowych, ale z pewnością daje spokój i cierpliwość. W zasadzie, nie trzeba być cierpliwym, po prostu jesteś i tyle. Ostatnio nie praktykowałem, ale efekt u mnie utrzymuje się dość dobrze. Polecam praktykowanie bycia tu i teraz, ja to traktuje jako domyślny stan.
27-06-2025 00:33 
 Ocena 1 na 1
Mixer99 (114 punktów)
>3. Czy mamy w ogóle wolę?
>Moim zdaniem nie. Nie wiemy tego na pewno, ale brak na to jakichkolwiek dowodów (ja takowych nie znam).
>Subiektywnie odczuwane przez nas doświadczenie sprawczości, traktujemy jako akty naszej woli.
>Moim zdaniem, na wyrost...
>Można tłumaczyć to jakimś mechanizmem sprawczości, który jest wbudowany w nasz mózg czy nawet cały układ nerowy (co nazwiemy wolą) ale to za szybko.
>PS. Jeśli nie znajdziemy naukowego udowodnienia mojej tezy i kierunek mój wyda się ślepą uliczką, wtedy można iść dalej i szukać woli, ale na razie to moim zdaniem za szybko. Szukanie tego miejsca, tego mechanizmu które ma odpowiadać za podejmowanie decyzji, jest trochę jak szukanie gniazda os w momencie, gdy jeszcze nie wiemy, czy w domu są muchy czy osy.

Twoja teza, choć interesująca, wydaje się nadmiernie redukcjonistyczna i zbyt szybko odrzuca możliwość istnienia woli, posługując się argumentem braku dowodów. Paradoksalnie, brak dowodów jest w filozofii równie niedostatecznym argumentem, jak ich rzekome istnienie - szczególnie gdy operujemy w domenie tak nieuchwytnej jak świadomość i sprawczość.

Odczuwane subiektywnie doświadczenie sprawczości traktujesz jako złudzenie - w porządku, ale czy nie jest to również akt interpretacji, który sam w sobie zakłada pewien rodzaj sprawczości poznawczej? Mechanizm mózgu, który rzekomo "tworzy" wolę, nie musi być jedynie iluzją - może być emergentną właściwością kompleksowego systemu, gdzie proste biologiczne mechanizmy dają w efekcie fenomen jakościowo nowy. Redukowanie tego do prostego pytania o "mechanizm" przypomina próbę tłumaczenia muzyki Beethovena jedynie przez analizę drgań powietrza. Być może pytanie o wolę nie dotyczy tego "czy istnieje mechanizm" ale raczej, czy wola jako emergentna cecha mózgu nie wykracza poza poziom, na którym "mechanizmy" mogą być w ogóle opisywane.
27-06-2025 00:41 
 Ocena 1 na 1
Mixer99 (114 punktów)
>Gdy ewolucyjnie rozwija się jakiś organizm, powstają różne mechanizmy. Pierwsze mechanizmy są bardziej prymitywne a później one rozwijają się w bardziej wyrafinowane. Jeśli obserwujemy
>ludzi i zaczynamy dostrzegać sprawczość to moim zdaniem zbyt daleko idącym od razu posuwać się do czegoś takiego jak wewnętrzny sprawca (wola). To jest zbyt dalekie najpierw zaczynamy od prostszych wyjaśnień, tym bardziej że raczej jeśli nawet byłoby coś takiego jak sprawca, to raczej i tak pojawiłaby się bardziej prymitywna wersja, czyli obserwator (jakieś centrum obserwacji zbioru bodźców) i dopiero potem mogłoby się z tego wyłonić coś na zasadzie jakiegoś sprawczego ja.

Twoje założenie o priorytetyzacji obserwatora jako antecedensu sprawcy opiera się na redukcjonistycznym dualizmie, który ignoruje emergentną złożoność procesów poznawczych, gdzie prymitywność i wyrafinowanie są arbitralnymi konstruktami, a hierarchizacja tych fenomenów wynika z naszej konceptualnej ograniczoności.

Obserwator i sprawca mogą być współkonstytuowanymi aspektami tej samej dynamiki, których separacja jest jedynie artefaktem językowym.

Próba dekonstrukcji sprawczego "ja" do pierwotnego obserwatora pomija fundamentalną interakcję między percepcją a działaniem i sprowadza nas do uproszczonych modeli przyczynowości, ignorujących subtelności ewolucyjnych emergencji.
Mixer99 (114 punktów)
Cześć! Twoja refleksja w istocie dotyka ontologicznej aporii: jeśli "ja" jest jedynie fenomenologicznym echem aktywności neuronalnej, to pytanie, kto właściwie decyduje - ja czy mój mózg - staje się tautologią. Determinizm nie wyklucza jednak emergencji, a więc wolna wola może być subtelnym gradientem w spektrum procesów zdeterminowanych, choć nie w pełni poznanych.

Być może klucz tkwi nie w opozycji "mózg vs ja", ale w zaakceptowaniu, że "ja" jest sumą determinizmu, emergencji i meta-iluzji sprawczości.

Rollercoaster nie zmienia trasy, ale czyż nie to właśnie czyni jazdę autentyczną?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365