Racjonalista - Strona głównaDo treści
Niepełnosprawność matematyczna a życiowe wybory

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-12-2013 11:26Kacprzyński (29 punktów)
(zablokowany)
Niepełnosprawność matematyczna a życiowe wybory
Ocena -3 na 5
Po co tyle osób w wieku 30- czy 20- lat skończyło, bądź studiuje łatwe, śmieciowe kierunki ( historia, filozofia, politologia, polonistyka, pedagogika itp. )?. A potem płacz, bo pracuje się za darmo, albo płaci się za staż ?.

Powinny być na wszystkich kierunkach obowiązkowe egzaminy z matematyki/logiki, na których odpadałoby 90% osób.

Studia powinny być płatne, wtedy osoby nie studiowałyby debilnych kierunków dla papierka i dla rodziców, tylko by dziesięć razy by się zastanowiły, na jakie studia pójść.
Idą na te łatwe studia na ogól osoby niepełnosprawne intelektualne, kaleki matematyczne.


Zresztą nasza gospodarka ( głownie przecież stojąca na małych, co najwyżej średnich firmach )_potrzebuje bardziej techników czy wykwalifikowanych robotników/specjalistów po dobrych ZSZ .

Lepiej, żeby osoba niepełnosprawna matematycznie szła do technikum, szkoły policealnej bądź ZSZ- tam, gdzie zbyt duża wiedza matematyczna nie jest wymagana, np. do szkoły gastronomicznej. Wtedy będzie przydatna społeczeństwu i rynkowi. A po śmieciowych studiach jest sama śmieciem.

Bo człowiek tyle jest wart, na ile wycenia go rynek i pracodawca.

Jeżeli nie ma na jego pracę popytu, to sam jest sobie winien, bowiem był głupi. Dlatego, bo źle wybrał sobie szkołę średnią/profil w niej, zdał maturę z najłatwiejszych przedmiotów, zamiast wziąć korepetycje i podejść do niej ambitnie i zdać na ambitne, ciężkie, wymagające, ale w dalszej perspektywie dobrze płatne studia. Albo zdać maturę później, jako osoba dużo dojrzalsza psychicznie ( skończyć szkolę policealną i pracować jako technik ).

A nie... taka osoba narozrabiała i o wszystko obwinia państwo.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

22-12-2013 12:01
 Ocena 12 na 12
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Po co tyle osób w wieku 30- czy 20- lat skończyło, bądź studiuje łatwe, śmieciowe kierunki

Bo mają do tego prawo i podjęli taki wybór, mniej lub bardziej świadomie.

> A potem płacz, bo pracuje się za
>darmo, albo płaci się za staż ?.

Płacenie za staż jest poronionym pomysłem, nie uważasz ?

>Powinny być na wszystkich kierunkach obowiązkowe egzaminy z matematyki/logiki, na których odpadałoby
>90% osób.

Może nie na wszystkich, ale na większości. Nie mniej jednak mieszasz dwie rzeczy : znajomość matematyki z rzeczywistą inteligencją. Matematyka matematyką, a zdolność myślenia w określony sposób to co innego.

>Studia powinny być płatne, wtedy osoby nie studiowałyby debilnych kierunków dla papierka i dla
>rodziców, tylko by dziesięć razy by się zastanowiły, na jakie studia pójść.

Co efektywnie zamordowałoby potencjalnie inteligentnych ludzi z biednych rodzin. Polska inteligencja wyginęła w okolicy komunizmu, nie możemy sobie pozwolić na olewanie potencjalnego Janko Muzykanta.

>Idą na te łatwe studia na ogól osoby niepełnosprawne intelektualne, kaleki matematyczne.

Albo ludzie, którzy zwyczajnie się tym interesują, a wolą iść na psychologię, czy filozofię. Prawdą jest, że inteligentny człowiek i tam coś osiągnie.

>Zresztą nasza gospodarka ( głownie przecież stojąca na małych, co najwyżej średnich firmach
>)_potrzebuje bardziej techników czy wykwalifikowanych robotników/specjalistów po dobrych ZSZ .

Przemycasz pytanie na ile edukacja na wyższym szczeblu ma współpracować z gospodarką, a to odmienna kwestia i bardzo ciekawy temat do dyskusji. Ciekawe, co racjonaliści mają tu do powiedzenia.

>Wtedy
>będzie przydatna społeczeństwu i rynkowi. A po śmieciowych studiach jest sama śmieciem.

Mocne słowa. A nie sądzisz aby, że inteligentni ludzie idący na śmieciowe kierunki pozostaną inteligentni, a nieinteligentni pozostaną głupi ?

> Bo człowiek tyle jest wart, na ile wycenia go rynek i pracodawca.

Niech zgadnę : zwolennik Korwina-Mikke ?

> Jeżeli nie ma na jego pracę popytu, to sam jest sobie winien, bowiem był głupi.

I tu dochodzimy raz jeszcze do tej samej kwestii : inteligenty człowiek jest na tyle elastyczny, że w obliczu zmienności rynku jest w stanie się przespecjalizować i nadal być przydatnym na rynku pracy. Studia wyższe nie przypinają do człowieka łaty na całe życie, są jedynie okresem, w którym człowiek przyswaja jedną określoną wiedzę. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby się kształcić nadal. Internet i dostęp do biblioteki ma każdy.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
22-12-2013 12:22 
 Ocena 2 na 2
Kacprzyński (29 punktów)
(zablokowany)
Dziękuję. Tak, byłem w młodzieżowce Platformy kilka dobrych lat i to pozostawiło w mojej psychice trwały ślad. Plus jeszcze zamiłowanie do czytania prac minarchistów i anarchokapitalistów oraz wchodzenie na mises. pl czy liberte.pl .

Z Mikkem nie mam za wiele wspólnego. Tyle tylko, że znam go z warszawskiego BUW- u. No i jest on deistą tak, jak ja.

Skończyłem historię na UW, dlatego moje słowa to w dużej mierze gorycz rozczarowanego idealisty. Poznałem też od podszewki świat akademicki- przerwałem pisanie zaocznego doktoratu.

Niestety, ale w mediach/reklamie, z którymi planowałem związać swoją karierę, pracuje się za darmo i to od dawna jest norma.
Po historii nic się nie umie, poza redagowaniem tekstów, tłumaczeniami, korektą, wykorzystywaniem źródłem, analizowaniem ich i selekcjonowaniem ( researchem ), a do pracy w tych dziedzinach wystarczy dobry ogólniak ( np. warszawski Batory ), nie potrzeba żadnych studiów.

Jakie są możliwości przekwalifikowania się: -

- ZSZ dla dorosłych
- technikum dla dorosłych
- szkoła policealna
- kursy zawodowe ( spawacz ) z ZDZ- u dofinansowywane ewentualnie przez Urząd Pracy.
- studia podyplomowe
- dodatkowe zaoczne studia trzyletnie

Pracodawcy cenią osoby o konkretnych umiejętnościach, a nie takie, które po studiach umieją to, czego dobrze ogarnięty uczeń liceum sam się nauczy.
22-12-2013 12:51 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>Niestety, ale w mediach/reklamie, z którymi planowałem związać swoją karierę, pracuje się za darmo i to od dawna jest norma.
> Po historii nic się nie umie, poza redagowaniem tekstów, tłumaczeniami, korektą, wykorzystywaniem źródłem, analizowaniem ich i selekcjonowaniem ( researchem ), a do pracy w tych dziedzinach wystarczy dobry ogólniak ( np. warszawski Batory ), nie potrzeba żadnych studiów.

No a ty, zamiast powyższych, wolałbyś w branży reklamowej zajmować się... no właśnie, czym?

>Pracodawcy cenią osoby o konkretnych umiejętnościach, a nie takie, które po studiach umieją to, czego dobrze ogarnięty uczeń liceum sam się nauczy.

Pracodawcy cenią sobie osoby elastyczne, kreatywne i wykazujące się własną inicjatywą. Takie osoby zawsze zresztą znajdą sobie pracę. Osoby, które nie postrzegają miejsca pracy, jako kolejnej szkoły, w której mówią ci, "co masz zaliczyć".
22-12-2013 13:03 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Niestety, ale w mediach/reklamie, z którymi planowałem związać swoją karierę, pracuje się za darmo i to od dawna jest norma.
> Po historii nic się nie umie, poza redagowaniem tekstów, tłumaczeniami, korektą, wykorzystywaniem źródłem, analizowaniem ich i selekcjonowaniem ( researchem ), a do pracy w tych dziedzinach wystarczy dobry ogólniak ( np. warszawski Batory ), nie potrzeba żadnych studiów.

Lubię czasem posłuchać tych tkliwych tekstów w filmikach motywacyjnych. Ale gdybym miał odpowiedzieć to tak jak na tym filmie właśnie.

www.youtube.com/watch?v=BgI-7Zk9HgI
22-12-2013 13:22 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>Lubię czasem posłuchać tych tkliwych tekstów w filmikach motywacyjnych. Ale gdybym miał odpowiedzieć to tak jak na tym filmie właśnie.
>www.youtube.com/watch?v=BgI-7Zk9HgI

I to jest w ogólności słuszna postawa. Jedyne zastrzeżenie mam do przekazu: "po prostu rób to co lubisz, a w końcu zaczniesz na tym zarabiać, cokolwiek by to nie było". Nie wystarczy robić coś co się lubi. Zajmowanie się czymś, co lubisz daje ogromną premię do pasji i zaangażowania, ale przedtem warto się zastanowić, która z moich pasji daje możliwość zarobienia największej kasy. Z czym ją połączyć? Jaki unikalny zestaw umiejętności posiadam i jak to wykorzystać, wypromować, sprzedać. Jakiej wiedzy i jakich doświadczeń brakuje mi, żeby to osiągnąć? Jak i gdzie mogę je zdobyć? Jakie pomysły należałoby przetestować itp. Pasja + kreatywne, strategiczne myślenie.

Bo można równie dobrze przez całe życie oddawać się swojej pasji gdzieś w lesie pod liściem i tyle
farmer (22440 punktów)

>I to jest w ogólności słuszna postawa. Jedyne zastrzeżenie mam do przekazu: "po prostu rób to co lubisz, a w końcu zaczniesz na tym zarabiać, cokolwiek by to nie było". Nie wystarczy robić coś co się lubi. Zajmowanie się czymś, co lubisz daje ogromną premię do pasji i zaangażowania, ale przedtem warto się zastanowić, która z moich pasji daje możliwość zarobienia największej kasy. Z czym ją połączyć? Jaki unikalny zestaw umiejętności posiadam i jak to wykorzystać, wypromować, sprzedać. Jakiej wiedzy i jakich doświadczeń brakuje mi, żeby to osiągnąć? Jak i gdzie mogę je zdobyć? Jakie pomysły należałoby przetestować itp. Pasja + kreatywne, strategiczne myślenie.

Wiem. Ale nie mam słów kluczy na życie dla wszystkich. To tylko wskazówki lepsze lub gorsze.

Czasem człowiek zwyczajnie nie ma bodźca. Zobacz że wysokiej klasy zawodnicy otoczeni są sztabem trenerów psychologów masażystów itd. a jako zwyczajny człowiek w starciu z życiem stajemy nieprzygotowani bez wsparcia czasem z gorszym startem. Po latach stwierdzamy że ta drabina była źle przystawiona do życia, a to partner nie taki a to studia nie takie a to praca nie taka albo któryś z tych elementów nie gra z resztą. To się potem nie składa ludziom i rodzą się frustracje.
farmer (22440 punktów)
Usunięte przez moderatora
Matix (5786 punktów)
Mieszacie inteligencję z zaradnością. Znajdzie się trochę genialnych naukowców w historii, którym trzeba było obiad gotować. Są też ludzie, którzy nie skupiają całej uwagi w życiu na zdobycie pieniędzy, a swojej pasji. Oprócz tego, bzdurą jest, że rynek potrzebuje ludzi z wykształceniem technicznym, jest to gówno warty slogan powtarzany przez ułomnych dziennikarzy, o czym przekonuje się 80% studentów tych studiów po ich ukończeniu. No i na dodatek wciąż panuje mit, że wystarczy przemęczyć 5 lat i się leży na kasie Szczególnie starsi ludzie (a nawet o zgrozo nauczyciele w szkołach) go powielają wmawiając swoim dzieciom, żeby szły na kierunek jak najtrudniejszy, bo tylko trud się opłaci A potem się okazuje, że jak już jakimś cudem pracę znalazł to musi zapieprzać jak przysłowiowy murzyn, nie obrażając nikogo. Dlatego po pierwsze uważam, że dziennikarze powinni zamknąć mordy, za przeproszeniem, i siedzieć cicho, a nauczyciele powinni przede wszystkim dowiedzieć się jakie są faktyczne realia i przekazać to rodzicom i uczniom. Uświadomić ich, że to wcale nie jest prosta sprawa, a przede wszystkim uświadomić, że studiowanie to nie jest kuźwa jakiś ustawowy obowiązek i wartość człowieka nie ma nic wspólnego z papierkiem, co wspaniale przedstawia mój dobry przyjaciel, glazurnik, który zagiąłby z fizyki wszystkich tych mgr inż. technicznych od siedmiu boleści, bo robi zadziwiający użytek z dostępu do internetu.
22-12-2013 12:41 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>wciąż panuje mit, że wystarczy przemęczyć 5 lat i się leży na kasie Szczególnie starsi ludzie (a nawet o zgrozo nauczyciele w szkołach) go powielają wmawiając swoim dzieciom, żeby szły na kierunek jak najtrudniejszy, bo tylko trud się opłaci

A prawda jest taka, że przy obecnym poziomie zmienności technologicznej najbardziej dochodowe jest wchodzenie w dziedziny, które często nie istniały jeszcze 5 lat temu, zatem trudno raczej je studiować.

Liczy się przede wszystkim: elastyczność, pomyślunek i umysł ciągle otwarty na nowości. A w każdym razie wtedy, kiedy ktoś ma "parcie na sukces", bo można też być bibliotekarzem albo... koderem w korporacji
23-12-2013 08:32 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>bo można też być bibliotekarzem
A to coś złego, że ktoś chce być bibliotekarzem? Nieambitny jest, nieinteligentny, niezaradny, taka fajtłapa życiowa, nic innego nie umie?
Bo ja sobie tak właśnie myślę, że na emeryturze zatrudnię się na ćwierć etatu gdzieś w jakiejś bibliotece (na razie nie mam na to czasu). Uwielbiam te miejsca, są stworzone specjalnie dla mnie.
Ratatoskr (4439 punktów)
>Powinny być na wszystkich kierunkach obowiązkowe egzaminy z matematyki/logiki, na których odpadałoby 90% osób.

A po kiego grzyba? Część humanistów faktycznie idzie na studia humanistyczne "bo łatwo", ale część idzie, bo tego chce.

Moja partnerka np. twierdzi, że zawsze chciała uczyć polskiego, skończyła polonistykę i uczy polskiego. Czemu chciałbyś ją odsiewać za pomocą egzaminów matematyki?

Przy okazji: moja laska jest polonistką, ale kumatą komputerowo i parę lat temu chciała zrobić uprawnienia do nauczania w szkole podstawowej technologii informatycznych. Skończyła stosowną podyplomówkę, zapłaciła za nią i wtedy się okazało, że ktoś ją de facto wpuścił w kanał, bo dalej nie może nauczać technologii informatycznych: obsługi komputera, tworzenia dokumentów, LOGO itp, nie mając matematyki zaliczonej na poziomie uniwersyteckim(sic!). Kilka lat później uczelnie zdecydowały się to obejść, wprowadzając w tym celu "uniwersytecką matematykę" zaliczaną "z obecności" na zajęciach. Ale po co było tworzyć wymóg tak kretyński?

>Studia powinny być płatne, wtedy osoby nie studiowałyby debilnych kierunków dla papierka i dla rodziców, tylko by dziesięć razy by się zastanowiły, na jakie studia pójść.

No... i przy okazji cała ta biedna hołota też by nie szła na studia i nie zabierała innym miejsc. Nie?

>Lepiej, żeby osoba niepełnosprawna matematycznie szła do technikum, szkoły policealnej bądź ZSZ-
>tam, gdzie zbyt duża wiedza matematyczna nie jest wymagana, np. do szkoły gastronomicznej. Wtedy
>będzie przydatna społeczeństwu i rynkowi. A po śmieciowych studiach jest sama śmieciem.

Osobiście uważam się za "niepełnosprawną matematycznie". Serio. Udało mi się w bólach zaliczyć jedynie pierwszy semestr analizy i algebry na polibudzie, a drugi ostatecznie przekonał mnie, że to nie jest mój kierunek.

Śmieciem się jednak bynajmniej nie czuję. Żyłam z pisania, żyłam z tworzenia stron internetowych, a ostatnimi laty pracuję nad tym, żeby żyć z własnych projektów internetowo-biznesowych.

> Bo człowiek tyle jest wart, na ile wycenia go rynek i pracodawca.

Polecam "kwadrant przepływu pieniędzy" Kiosakiego:
kwadrant.bloog.pl/?smoybbtticaid=611e2d

Postrzeganie siebie jako wartego tyle, na ile wycenia nas pracodawca jest tutaj pierwszym etapem rozwoju (i dla wielu osób, niezależnie od ich zdolności matematycznych również etapem ostatnim). Następnie idą: samozatrudnienie, własny biznes i inwestor. Każdy z tych etapów przynosi nam możliwość zarabiania większych pieniędzy niż poprzedni.

Wartość człowieka zależy od tego, co ma w głowie i od tego jaki pożytek potrafi z tej zawartości zrobić (niekoniecznie jedynie w wymiarze finansowym).

---------
p.s. Ty tak serio, czy tylko prowokujesz? Bo jak prowokujesz, to spoko - ja lubię się przekomarzać, ale zaznaczmy wtedy, że to przekomarzanka, bo ktoś może jeszcze wziąć to na serio i "zagotować się"
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Po co tyle osób w wieku 30- czy 20- lat skończyło, bądź studiuje łatwe, śmieciowe kierunki (
>historia, filozofia, politologia, polonistyka, pedagogika itp. )?
Rzadko aż taki omnibus się trafia, dla którego wszystkie wymienione kierunki są łatwe. Szczere gratulacje. Czyżby ból z powodu nie przyjęcia na tak łatwy kierunek?
>A potem płacz, bo pracuje się za
>darmo, albo płaci się za staż ?.
Albo głosi różne dziwności?
>Powinny być na wszystkich kierunkach obowiązkowe egzaminy z matematyki/logiki, na których odpadałoby
>90% osób.
I z umiejętności pisania, w szczególności poprawnego używania znaków interpunkcyjnych. A tak poważnie to może jakieś argumenty?
>Studia powinny być płatne, wtedy osoby nie studiowałyby debilnych kierunków dla papierka i dla
>rodziców, tylko by dziesięć razy by się zastanowiły, na jakie studia pójść.
Debilne kierunki to takie, które się autorowi nie podobają? Czy może takie, na które autor się nie dostał?
>Idą na te łatwe studia na ogól osoby niepełnosprawne intelektualne, kaleki matematyczne.
Jakaż głębia argumentów. Retoryka godna najlepszych antycznych mówców. Demostenes taki, ino zbytnio Korwinem zalatujący.
> Bo człowiek tyle jest wart, na ile wycenia go rynek i pracodawca.
To ile szanowny autor jest warty? Osobiście nie wyceniłbym na wiele.
> Jeżeli nie ma na jego pracę popytu, to sam jest sobie winien, bowiem był głupi. Dlatego, bo źle
>wybrał sobie szkołę średnią/profil w niej, zdał maturę z najłatwiejszych przedmiotów, zamiast wziąć
>korepetycje i podejść do niej ambitnie i zdać na ambitne, ciężkie, wymagające, ale w dalszej
>perspektywie dobrze płatne studia.
Autor widzę zna rozwiązania wszelkich problemów. Dziwi tylko, że nie jest w stanie pojąć, że prawdziwie inteligentna osoba znajdzie pracę tak czy inaczej.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
22-12-2013 13:07 
 Ocena 2 na 2
Kacprzyński (29 punktów)
(zablokowany)
Ależ ja nie twierdzę, że jestem osobą inteligentną.
Jestem osobą w pewnym sensie niepełnosprawną intelektualnie z stopniu znacznym ( uszkodzenie mózgu, porażenie mózgowe, Zespół Aspergera ).

Po prostu wybrałem studia pod rodzinę ( ogromna presja, tzw. inteligencja z awansu pochodzenia chłopskiego, prawdziwa elita pewnie pozwoliłaby mi być sobą i choćby i zostać wędliniarzem- nie byłoby tej obląkańczej presji ). No i przez konformizm, bo wszyscy szli...

Skończylem www.ihuw.pl paradoksalnie dość trudne studia, ale mające reputację łatwych... no ale to jak dla mnie pomyłka.

Takie osoby jak ja to na Zachodzie ( i u nas od końca lat 90- tych ) kończą po Bożemu porządną szkolę zawodową specjalną ( np. jako wędliniarz ) i pracują w swoim fachu, a nie zabierają miejsce w szkole średniej czy na uczelni osobom pełnosprawnym.
Albo, jeżeli dojrzewają psychicznie i przestają być niepełnosprawne matematycznie, idą do liceum/technikum dla dorosłych, zdają maturę koło 30- tki i idą na informatyka- np. bazodanowca.

Faktycznie o inteligencji świadczy umiejętność znalezienia pracy. Dlatego jestem mniej inteligentny od przeciętnej osoby niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim, bo taka osoba pracę może mieć i to na etacie.
22-12-2013 13:14 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ależ ja nie twierdzę, że jestem osobą inteligentną.
Po wypowiedzi inicjującej temat i tak bym nie uwierzył.
>Po prostu wybrałem studia pod rodzinę ( ogromna presja, tzw. inteligencja z awansu pochodzenia chłopskiego, prawdziwa elita pewnie pozwoliłaby mi być sobą i choćby i zostać wędliniarzem- nie byłoby tej obląkańczej presji ). No i przez konformizm, bo wszyscy szli...
I to od razu znaczy, że wszyscy inni też tak wybierają? Albo, że kierunek jest bezużyteczny bo się autorowi nie powiodło?
>Skończylem www.ihuw.pl paradoksalnie dość trudne studia, ale mające reputację łatwych... no ale to jak dla mnie pomyłka.
I co z tego wynika? Pomyłka dla autora, pomyłka dla wszystkich?
>Takie osoby jak ja to na Zachodzie ( i u nas od końca lat 90- tych ) kończą po Bożemu porządną szkolę zawodową specjalną ( np. jako wędliniarz ) i pracują w swoim fachu, a nie zabierają miejsce w szkole średniej czy na uczelni osobom pełnosprawnym.
Aha. Bardzo mi więc przykro, że autorowi nie udało się wędliniarzem zostać.
>Albo, jeżeli dojrzewają psychicznie i przestają być niepełnosprawne matematycznie, idą do liceum/technikum dla dorosłych, zdają maturę koło 30- tki i idą na informatyka- np. bazodanowca.
A jeśli nie dojrzewają to idą na historię?
>Faktycznie o inteligencji świadczy umiejętność znalezienia pracy. Dlatego jestem mniej inteligentny od przeciętnej osoby niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim, bo taka osoba pracę może mieć i to na etacie.
Powiedziałbym, że nie tylko, ale autor niech sobie wierzy w co tam zechcę.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
hamp (3461 punktów)
>Po wypowiedzi inicjującej temat i tak bym nie uwierzył.

>Aha. Bardzo mi więc przykro, że autorowi nie udało się wędliniarzem zostać.

>A jeśli nie dojrzewają to idą na historię?

Twoje wypowiedzi coraz częściej przybierają charakter sarkastyczny. Zastępujesz treść merytoryczną przytykami. Niezgadzanie się z czyimiś poglądami nie powinno być powodem do takich wyjazdów. Sarkazm jest fajny, ale co za dużo to nie zdrowo...
22-12-2013 15:37 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Twoje wypowiedzi coraz częściej przybierają charakter sarkastyczny.
Nawet jeśli to cóż z tego? Wolny kraj.
>Zastępujesz treść merytoryczną przytykami.
Najpierw treść musi zasługiwać na merytoryczny komentarz.
>Niezgadzanie się z czyimiś poglądami nie powinno być powodem do takich wyjazdów.
Niby dlaczego? I jakich wyjazdów? Ponadto sądząc po braku ostrzeżeń żaden moderator nic nagannego w moich wypowiedziach nie widział. Dziwne i niestosowne wydaje mi się w takim razie pouczanie mnie jak mam pisać.
>Sarkazm jest fajny, ale co za dużo to nie zdrowo...
Cieszy mnie bardzo, że masz swoją opinię na ten temat, ale wcale się z nią zgadzać nie muszę. Mówiąc krótko z kazaniami to pod inny adres, nie ma obowiązku podporządkowywania się pod czyjeś gusta przy pisaniu na forum, nie ma też obowiązku czytania wypowiedzi wszystkich użytkowników i wreszcie zgadzać też się z nimi nie trzeba.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
hamp (3461 punktów)
>Cieszy mnie bardzo, że masz swoją opinię na ten temat, ale wcale się z nią zgadzać nie muszę.
Przecież nie każę się zgadzać, ja właśnie tylko wyrażam swoja opinię. Peace
22-12-2013 13:14 
 Ocena 1 na 3
Kacprzyński (29 punktów)
(zablokowany)
PS. Tak, to jest w pewnym sensie prowokacja- te teksty ala JKM- no, ale liczę na realne opinie, co można realnie zrobić na rynku pracy, będąc osobą z poważnie uszkodzonym mózgiem i w związku z tym niepelnosprawną intelektualnie... chyba do zakładu pracy chronionej na taśmę ?.
22-12-2013 13:18 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>PS. Tak, to jest w pewnym sensie prowokacja- te teksty ala JKM- no, ale liczę na realne opinie, co można realnie zrobić na rynku pracy, będąc osobą z poważnie uszkodzonym mózgiem i w związku z tym niepelnosprawną intelektualnie... chyba do zakładu pracy chronionej na taśmę ?.
Cóż, rynek wyznaczył wartość autora, więc nic tylko się z tym pogodzić. A to forum nie jest raczej najlepszym miejscem dla szukania współczucia, nie mówiąc już o pracy.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
22-12-2013 13:31 
 Ocena 1 na 1
Kacprzyński (29 punktów)
(zablokowany)
Dobra. Kwalifikuję się tylko do pracy chronionej lub jako freelancer ( o ile się zmobilizuję ).
Nikt mnie nigdy nie zatrudni na etat, bo jestem niedojrzały, pozbawiony ambicji niepoważny, niesolidny, niepunktualny, niegodny zaufania, bardzo leniwy, mam nałogi, jetem lekkomyślny, nieodpowiedzialny, skrajnie nieodporny na stres, jestem typowym niebieskim ptakiem/bumelantem.

Jak ma się silnie uszkodzone płaty czołowe mózgu, to ma się bardzo chorą osobowość i trzeba się z tym pogodzić.

OK. Nie liczę na współczucie. Przepraszam za OT.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nikt mnie nigdy nie zatrudni na etat, bo jestem niedojrzały, pozbawiony ambicji niepoważny, niesolidny, niepunktualny, niegodny zaufania, bardzo leniwy, mam nałogi, jetem lekkomyślny, nieodpowiedzialny, skrajnie nieodporny na stres, jestem typowym niebieskim ptakiem/bumelantem.
Sam bym kogoś takiego nie zatrudnił.
>Jak ma się silnie uszkodzone płaty czołowe mózgu, to ma się bardzo chorą osobowość i trzeba się z tym pogodzić.
Możliwe. Nie mój problem, ani nie wyznaczającego wartość człowieka rynku.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
22-12-2013 13:31 
 Ocena 1 na 1
Ratatoskr (4439 punktów)
>PS. Tak, to jest w pewnym sensie prowokacja- te teksty ala JKM- no, ale liczę na realne opinie, co można realnie zrobić na rynku pracy, będąc osobą z poważnie uszkodzonym mózgiem i w związku z tym niepelnosprawną intelektualnie... chyba do zakładu pracy chronionej na taśmę ?.

Zaraz, chwila. Czy ty pytasz o rynkowe szanse osób z uszkodzeniami neurologicznymi, czy taką sobie używasz licentia poetica odnośnie ukończenia kierunku humanistycznego?

Bo jeśli pytasz o osoby z problemami neurologicznymi, to znam i nie zazdroszczę. Problemem jest już samo zbudowanie zrozumiałej wypowiedzi. Znam dziewczynę, która ma tego pecha, że jest "zbyt zdrowa" na przyznanie renty inwalidzkiej, natomiast pracodawcy mówią jej wprost, o jej słabym zdrowiu, i że wolą zatrudnić kogoś zdrowszego. Takim osobom nie zazdroszczę, bo zrobić może niewiele.

Jeśli natomiast chcesz stawiać się z nią w jednym rzędzie, to - wybacz - jest to cokolwiek niestosowne. Studia (jakie by nie były) to dopiero początek. Przed tobą jeszcze długa droga w zdobywaniu doświadczeń i poszukiwaniu sposobów. Myśl, ucz się, rozwijaj, próbuj. Szukaj swojej drogi i nie licz na łatwe rozwiązania od ręki.
22-12-2013 13:48 
 Ocena 1 na 1
Kacprzyński (29 punktów)
(zablokowany)
Tak naprawdę to pytam się o rynkowe szanse osób z zaburzeniami neurologicznymi i psychiatrycznymi.

Jako osoba bardzo ciężko chora ( mózgowe porażenie dziecięce, ciężkie uszkodzenie płatów czołowych i przez to bardzo chora osobowość, przez wiele lat diagnoza schizofrenii- mylna- , silne cechy Zespołu Aspergera ), zdaję sobie sprawę, że szanse te są mizerne.

Jestem jedną z bardzo niewielu osób z zaburzeniami na pograniczu psychiatrii i neurologii z wyższym wykształceniem... bardzo niewiele z nas pracuje . Mnie lekarz w www.ipin.edu.pl/wordpress/ doradzał kiedyś pracę w zakładzie pracy chronionej...

Może coś w tym jest... proste rutynowe prace na taśmie, bycie robotnikiem niewykwalifikowanym, to może być to... bez większego stresu...

Już prędzej kobieta z przypadłościami podobnymi do moich znajdzie pracę w zawodzie, niż ja. Np. schizofreniczki mi znane często pracują zawodowo, a mężczyźni ze schizofrenią często kiszą się na rentach. Ja też mam rentę- rodzinną- II grupę i praktyczny zakaz pracy w zawodzie.

Bardzo często osoby ze środowiska pracują w zawodach niezgodnych z wykształceniem- bo jak ma się kiepskie ( niecenione na rynku pracy ) wykształcenie, to o pewną pracę trudno. W takiej sytuacji renta to podstawa, niestety.

Osobiście jestem przeciwko rentom prawie dla każdego, bo one ludzi nieraz demoralizują i demobilizują... Swoją drogą, podobno, w pewnych rejonach UK 90% osób z psychozami czy innymi zaburzeniami pracuje na otwartym rynku pracy... Ale tam działają agencje, motywujące osoby chore, które choroba wyprała z poczucia własnej wartosci i spowodowała niską i labilną samoocenę ( wiem to z autopsji, sam tak mam ). I dlatego tam rencistów jest mniej.
22-12-2013 14:03 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>Tak naprawdę to pytam się o rynkowe szanse osób z zaburzeniami neurologicznymi i psychiatrycznymi.

Załóż osobny wątek.

Opisz dokładnie charakter swojego problemu: z czym sobie radzisz, z czym nie radzisz, w czym jesteś dobry, w czym kiepski, czym się interesujesz.

Poproś o sugestie.

Nie wylewaj żalów i gromów na: system oświaty / społeczeństwo / swoją rodzinę.

>Jako osoba bardzo ciężko chora ( mózgowe porażenie dziecięce, ciężkie uszkodzenie płatów czołowych i przez to bardzo chora osobowość,

Znam z innego forum laskę z mózgowym porażeniem dziecięcym. W porównaniu z nią, składność twoich wypowiedzi jest po prostu porywająca. No ale może twój problem ma akurat inny charakter.

> silne cechy Zespołu Aspergera

Asperger to upośledzenie społeczne, ale daje też bounus do wielu rodzajów pracy. Rzekłabym, że wielu zawodów bez (przynajmniej malutkiego) aspergerka w ogóle nie dałoby się wykonywać

> Może coś w tym jest... proste rutynowe prace na taśmie, bycie robotnikiem niewykwalifikowanym, to może być to... bez większego stresu...

Sufler - A teraz macie powiedzieć: no co ty? Jesteś na to zbyt mądry. Myśl bardziej ambitnie.
Kacprzyński (29 punktów)
(zablokowany)
>>Tak naprawdę to pytam się o rynkowe szanse osób z zaburzeniami neurologicznymi i psychiatrycznymi.
>Załóż osobny wątek.
>Opisz dokładnie charakter swojego problemu: z czym sobie radzisz, z czym nie radzisz, w czym jesteś dobry, w czym kiepski, czym się interesujesz.
>Poproś o sugestie.
>Nie wylewaj żalów i gromów na: system oświaty / społeczeństwo / swoją rodzinę.
>>Jako osoba bardzo ciężko chora ( mózgowe porażenie dziecięce, ciężkie uszkodzenie płatów czołowych i przez to bardzo chora osobowość,
>Znam z innego forum laskę z mózgowym porażeniem dziecięcym. W porównaniu z nią, składność twoich wypowiedzi jest po prostu porywająca. No ale może twój problem ma akurat inny charakter.
>> silne cechy Zespołu Aspergera
>Asperger to upośledzenie społeczne, ale daje też bounus do wielu rodzajów pracy. Rzekłabym, że wielu zawodów bez (przynajmniej malutkiego) aspergerka w ogóle nie dałoby się wykonywać
>> Może coś w tym jest... proste rutynowe prace na taśmie, bycie robotnikiem niewykwalifikowanym, to może być to... bez większego stresu...
>Sufler - A teraz macie powiedzieć: no co ty? Jesteś na to zbyt mądry. Myśl bardziej ambitnie.

Dziękuję.

Dobrze, zakładam oddzielny wątek.

Mod:
Kasuj zbędne cytowania.
oportunista (1711 punktów)
Z dużym smutkiem doczytałem wątek do końca. Przypuszczam, że jesteś osobą mocno sfrustrowaną, nie widzącą specjalnie przed sobą przyszłości. Jeśli nie zmienisz nastawienia i nie zaszczepisz w sobie optymizmu, ciężko będzie Tobie sprostać wymaganiom jakie postawi przed tobą codzienność.
Po pierwsze, żadne wykształcenie nie daje gwarancji odniesienia sukcesu na rynku pracy, dotyczy to stanu zdrowia również, poniekąd. Studiując rzadko pogłębiamy wiedzę fachową, gotową do zastosowania w praktyce. Poszerzamy jedynie horyzonty, jak je wykorzystamy, to już zupełnie inna para kaloszy. W życiu liczy się umiejętność szybkiego dostosowywania się, uczenia się na błędach i zdobywania nowych umiejętności. Dyplom magistra otwiera tylko drogę kariery urzędniczej, dobry fachowiec nie jest z dyplomów rozliczany. Skąd biorą się fachowcy? W potocznym pojmowaniu są to samouki, pasjonaci którzy z pasji uczynili zawód i którzy potrafią sprzedać swój talent. Bynajmniej nie mam na myśli konstruktorów rakiet, raczej bardziej przyziemnych fachowców jak kucharze, murarze, fryzjerzy itp. Zdziwiłbyś się ilu z nich jest magistrami, inżynierami czy humanistami. Nie chwalą się wykształceniem bo nie muszą. Studia wspominają jako czas balang i przebywania ze wspaniałymi ludźmi. Tych lat nie uznają za stracone, mimo że magister z filozofii w kuchni mało przydatny. Niepełnosprawność matematyczna nie przeszkadza dzisiaj nawet kasjerce, maszyny są od tego. Najcenniejszym tworzywem jest nasz mózg, ze wszystkiego czym jest zajęty można odnieść korzyść albo stratę, można tracić jego zasoby na użalanie się nad sobą i innymi, biadoleniem nad złem, niesprawiedliwością tego świata. Można też zająć go zbieraniem znaczków pocztowych i przy odrobinie samozaparcia, nieźle z tego żyć.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365