 |
rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-12-2013 13:19 | Ratatoskr (4439 punktów) | rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
10 na 10 | wiadomosci(*)_wymyslony_wrog_Kosciola_.htmlCytat:Jeśli dziewczynki chcą się pobawić samochodzikami, nie ma w tym nic złego. Kiedyś tego nie robiły, bo kobiety nie miały prawa jazdy. Teraz trudno znaleźć 20-latkę, która nie jeździ samochodem - mówiła minister.
Kierująca samochodem nie traci swej kobiecości. Podobnie jeśli dziewczynka ma ochotę pobawić się autem, nie stanie się od tego chłopcem. Edukacja równościowa polega na tym, żeby walczyć z ograniczeniami, które stwarzają stereotypy płciowe. Żeby mężczyzna, który chce się zająć swoim dzieckiem, nie był wytykany palcami - oświadczyła minister Kozłowska-Rajewicz. IMHO - tak śmiesznie to nie było przynajmniej od czasów słynnej kłótni sprzed 20 lat o to, czy gwiazdki na skrzydłach polskiego orła są symbolem komunistycznym i czy należy je usunąć  Panowie biskupi, prosimy o więcej! Może - wzorem bliskowschodnich szejków - zaszczycicie nas też oświadczeniem w sprawie tego, czy prowadzenie samochodu przez kobiety nie wpływa źle na ich jajniki?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | > wiadomosci(*)_wymyslony_wrog_Kosciola_.html> [cytat]Jeśli dziewczynki chcą się pobawić samochodzikami, nie ma w tym nic złego. Kiedyś tego> nie robiły, bo kobiety nie miały prawa jazdy. Teraz trudno znaleźć 20-latkę, która nie jeździ> samochodem - mówiła minister.> Kierująca samochodem nie traci swej kobiecości. Podobnie jeśli dziewczynka ma ochotę> pobawić się autem, nie stanie się od tego chłopcem.-Tylko komu ona to tłumaczy, bo w życiu nie potkałem idioty, który by twierdził, że jest odwrotnie?
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
|
|
 | 14 na 14 | Meretseger (61860 punktów) | Ja spotkałam. Na szczęście tylko w Internecie, nie osobiście. Cały Episkopat polski twierdzi, że jak się dziewczynkę przebierze za chłopca i odwrotnie, to im się płeć zmieni. Albo jak dziewczynka pobawi się samochodem, a chłopczyk lalką. I teraz pani Agnieszka tłumaczy im jak chłop krowie na rowie, a my się nieco dziwimy, po co, skoro mniej więcej inteligentny człek powinien to wiedzieć.
|
|
|  | 2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Cały Episkopat polski twierdzi, że jak się dziewczynkę przebierze za chłopca i odwrotnie, to im się płeć zmieni.<< A episkopatowi się nie zmieniła. >> Albo jak dziewczynka pobawi się samochodem, a chłopczyk lalką. << Lalka ma główkę, lalka nie ma główki. Lalka be-be, bo żyga. To niech już ten epidiaskopat idzie do stajenki. I robi tam za osła. Zajęcie w sam raz dla nich.
|
|
| |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > >>Cały Episkopat polski twierdzi, że jak się dziewczynkę przebierze za chłopca i odwrotnie, to im się płeć zmieni.<<> A episkopatowi się nie zmieniła.A może oni wiedzą najlepiej z autopsji, że jednak i dlatego chcą uchronić od tego otoczenie organizacji, bo np. nie będzie nowych członków; przyjmują wszak na starcie wyłącznie pełnokrwistych genderowych maczo, gotowych na głoszenie kultu fallusa.
|
|
 | 5 na 5 | Ratatoskr (4439 punktów) | > >"Jeśli dziewczynki chcą się pobawić samochodzikami, nie ma w tym nic złego".> Tylko komu ona to tłumaczy, bo w życiu nie potkałem idioty, który by twierdził,> że jest odwrotnie?Autorom "listu pasterskiego na Niedzielę Świętej Rodziny 2013 roku" Cytat:Gender w swojej najbardziej radykalnej formie traktuje płeć biologiczną jako rodzaj przemocy natury wobec człowieka. Według niej, "człowiek zostaje uwikłany w płeć", z której powinien się wyzwolić. Negując płeć biologiczną, człowiek zyskuje "prawdziwą, niczym nieskrępowaną wolność" i może wybierać tzw. płeć kulturową, która uwidacznia się wyłącznie w zewnętrznych zachowaniach.
Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika w gruncie rzeczy z głęboko destrukcyjnego charakteru zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego. Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji.
|
|
|  | 1 na 1 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | > Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika w gruncie rzeczy z głęboko destrukcyjnego charakteru zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego. Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji.[/cytat]-Nie uznaję żadnych zadań wynikających z posiadania płci, niech wszystko idzie zgodnie z ludzkim wyborem, tu pieprzą od rzeczy. Ale nie ma sugestii odnośnie dzieci, czym powinny lub nie powinny bawić, w zależności od płci. Nawet od biskupa nie słyszałem, że kobieta nie powinna prowadzić samochodu, a dziewczynka nie powinna bawić się samochodzikiem. -To istotniejsze: Cytat:Gender w swojej najbardziej radykalnej formie traktuje płeć biologiczną jako rodzaj przemocy natury wobec człowieka. Według niej, "człowiek zostaje uwikłany w płeć", z której powinien się wyzwolić. -Czy ten zarzut jest słuszny czy wymyślony?
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
|
|
| |  | 7 na 7 | Ratatoskr (4439 punktów) | > -To istotniejsze:> Cytat:Gender w swojej najbardziej radykalnej formie traktuje płeć biologiczną jako rodzaj przemocy natury wobec człowieka. Według niej, "człowiek zostaje uwikłany w płeć", z której powinien się wyzwolić. > -Czy ten zarzut jest słuszny czy wymyślony?Jeśli ktoś rozumie to w taki sposób, że studia genderowe namawiają wszystkich do zmiany płci, to jego rozumienia jest jak najbardziej opaczne. Jeżeli rozumie to tak, że studia genderowe namawiają człowieka do samorealizacji zgodnej ze swoimi upodobaniami i potrzebami nie zaś zgodnie z ramami narzucanymi mu przez społeczne umowy co do ról płciowych przyjętych danej kulturze, to jest to rozumienie właściwe.
|
|
| | |  | 1 na 1 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | >>-Czy ten zarzut jest słuszny czy wymyślony? >Jeśli ktoś rozumie to w taki sposób, że studia genderowe namawiają wszystkich do zmiany płci, to jego rozumienia jest jak najbardziej opaczne. -Nie uważam, że namawiają do zmiany płci i chyba nikt nie uważa, że namawiają, ale czy jest w nich mowa, choćby sugestia, że płeć to rodzaj niewoli? Jeśli tak to wszystko co dają nam geny i biologia jest rodzajem niewoli, tak jak prawa fizyki, których nie może przeskoczyć. Oczywiście płeć bywa czasami rodzajem niewoli, ale w przypadkach gdy osobowość, odczucia, świadomość jest sprzeczna z tym co przedstawia budowa ciała. Tylko wówczas taka osoba po prostu wymaga pomocy medycznej, nawet chirurgicznej.
>Jeżeli rozumie to tak, że studia genderowe namawiają człowieka do samorealizacji zgodnej ze swoimi upodobaniami i potrzebami nie zaś zgodnie z ramami narzucanymi mu przez społeczne umowy co do ról płciowych przyjętych danej kulturze, to jest to rozumienie właściwe. -Zgodnie ze swoimi potrzebami? Dobrze, tylko czy nie jest za wcześnie odgadywanie tych potrzeb odnośnie do płci już w przedszkolu? Czy nie przypomina to religii w szkołach? A umowy społeczne to ciekawe sformułowanie, jednak nikt ich nie podpisuje, nic nie grozi na ich zerwanie i nie mają przecież mocy prawnej. Ewolucja kulturowa idzie naprzód w zdrowym tempie. Chodzi oto czy te "studia genderowe" są do czegokolwiek potrzebna, poza zatrudnieniem dla "spejalistów" i mieszaniem w głowach dzieci.
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >-Nie uważam, że namawiają do zmiany płci i chyba nikt nie uważa, że namawiają, ale czy jest w nich mowa, choćby sugestia, że płeć to rodzaj niewoli? Jeśli tak to wszystko co dają nam geny i biologia jest rodzajem niewoli, tak jak prawa fizyki, których nie może przeskoczyć. Oczywiście płeć bywa czasami rodzajem niewoli, ale w przypadkach gdy osobowość, odczucia, świadomość jest sprzeczna z tym co przedstawia budowa ciała. Tylko wówczas taka osoba po prostu wymaga pomocy medycznej, nawet chirurgicznej. Zapominasz tylko, że coraz więcej ludzi w coraz większym stopniu w coraz większej ilości czasu swojego życia realizuje się.... w tzw. świecie wirtualnym, gdzie płeć faktycznie albo nie ma znaczenia albo można ją dowolnie zmieniać i kreować. Niektórzy futuryści przewidują, iż przejście w całości do formy życia bezcielesnego to wręcz do przyszłość ludzkości, jeśli mamy dalej się rozwijać, eksplorować kosmos, uniknąć unicestwienia wraz ze "śmiercią" naszej Planety Ziemi. Ja tu po prostu widzę tylko uparcie tkwienie KrK, jak w każdym innym zagadnieniu, na przestarzałych pozycjach ze wzrokiem wbitym w urojenia sprzed 2 tys. lat, bez większego kontaktu nawet z dzisiejszą rzeczywistością, o spojrzeniu w przyszłość w ogóle nie pominając.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Ratatoskr (4439 punktów) | > >Jeśli ktoś rozumie to w taki sposób, że studia genderowe namawiają wszystkich do zmiany płci, to jego rozumienia jest jak najbardziej opaczne.> -Nie uważam, że namawiają do zmiany płci i chyba nikt nie uważa,dziennikpa(*)a-zatrzymac-genderowy-szantaz/Cytat:Gender w swojej najbardziej radykalnej formie traktuje płeć biologiczną jako rodzaj przemocy natury wobec człowieka. Według niej, "człowiek zostaje uwikłany w płeć", z której powinien się wyzwolić. Negując płeć biologiczną, człowiek zyskuje "prawdziwą, niczym nieskrępowaną wolność" i może wybierać tzw. płeć kulturową, która uwidacznia się wyłącznie w zewnętrznych zachowaniach. Człowiek ma ponadto prawo do spontanicznej zmiany dokonanych już w tym zakresie wyborów w obrębie pięciu płci, do których zalicza się: gej, lesbijka, osoba biseksualna, transseksualna i heteroseksualna. Może nikt, a może jednak autorzy najnowszego listu pasterskiego. Czytając powyższy fragment mogę przedstawić dwie teorie robocze: 1) Kościół uważa, że "genderyści" uważają, że można sobie dowolnie zmieniać płeć (biologiczną) skoro w powyższym spisie wymieniono: osobę transseksualną. 2) Kościół bredzi jak piekarski na mękach i sam nie wie, co uważa, ale wymyślił sobie, że dla lepszego efektu zestawi z "gender" cztery najstraszniejsze słowa, jakie zna i wymieni je jednym sznurkiem. > Jeśli tak to wszystko co dają nam geny i biologia jest rodzajem niewoli,Bo jest. Patrz: transhumanizm / posthumanizm > tak jak prawa fizyki, których nie może przeskoczyć.Praw fizyki nie można przeskoczyć. Prawa biologii jak najbardziej się da. Każdy, kto ma w swojej gębie jakieś zaplombowane zęby, to stanowi żywy dowód na możliwość przeskoczenia ponad to, co dały nam geny. > Oczywiście płeć bywa czasami rodzajem niewoli, ale w przypadkach gdy osobowość,> odczucia, świadomość jest sprzeczna z tym co przedstawia budowa ciała.Nie tylko wtedy. Widzisz płeć dla większości osób jest taką przezroczystą klatką. Płeć narzuca na nich pewne ramy, a oni uznają te ramy za część siebie i działają w tych ramach, nie podejrzewając nawet, że można za nie w ogóle wyjść. > Zgodnie ze swoimi potrzebami? Dobrze, tylko czy nie jest za wcześnie odgadywanie> tych potrzeb odnośnie do płci już w przedszkolu?> Czy nie przypomina to religii w szkołach?A czy mówienie komuś: możesz wybierać wedle własnych upodobań i nie musisz się godzić na to, co ktoś ci narzuca, jest narzucaniem mu czegoś (jak w przypadku religii)? Dlaczego uważasz, że 3-6 lat, to zbyt wcześnie, żeby uczyć człowieka wolności wyboru?
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>2) Kościół bredzi jak piekarski na mękach i sam nie wie, co uważa No cóż. Skoro Kościół uważa, że gej i lesbijka to płeć, to przy tej wypowiedzi bredzenie Piekarskiego zdaje mi się nad wyraz logicznym wywodem.
|
|
| |  | 6 na 6 | Frank Holman (5897 punktów) | > Nawet od biskupa nie słyszałem, że kobieta nie powinna prowadzić samochodu, a dziewczynka nie powinna bawić się samochodzikiem.Bo uprawieni do normatywnych wypowiedzi członkowie KrK, w przeciwieństwie do takich osób np. z religii Allaha, dawno nauczyli, się, że nie wolno nigdy mówić konkretów, co się ma na myśli, tylko same ogólniki, które dają 2 gwarancje: 1. pełne uniknięcie ryzyka palnięcia oczywistej kompromitującej bzdury (każdy wniosek będzie oceniony i będzie można mu w razie czego zaprzeczyć), 2. słowa będą brzmiały wzniośle i patetycznie (z góry iluzja mądrości). I wracając do konkretnego omawianego przykładu: Co innego może oznaczać wzniosłe i patetyczne p*****lenie: Cytat:Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji. jak nie to, że kobieta ma przede wszystkim: rodzić dzieci -> karmić dzieci cycem -> dbać o to by rodzina miała jedzenie przygotowane do spożycia -> spędzać dzień przede wszystkim w kuchni -> no a w nocy przede wszystkim pokornie dawać dupy i zachodzić w ciąże, aby -> rodzić dzieci -> karmić dzieci cycem -> ....., a nie np. myśleć o karierze zawodowej, czy być broń boże szczęśliwą, zapominając może przy tym o obowiązku poddania się "upolowaniu" przez faceta itd.. Oczywiście, konkretnych tego typu stwierdzeń nie będzie, bo jakże lepiej brzmi użycie słowa "człowiek" zamiast "kobieta" i "mężczyzna" (nota bene jest to gender w najczystszej postaci w dokumencie KrK, z czego ci debile nie zdają sobie sprawy, dokładnie tak samo, jak gdy biorą dotację UE, gwarantują zasady równości płci) oraz "wypełnianie zadań w rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji". A np. wyznawcy Allaha kumają dokładnie "i się tego nie wstydzą", że świat nie będzie taki sam, gdy pozwoli się kobietom jeździć samochodem. Dlaczego: to proste. Gdy kobieta nie może jeździć samochodem, może tylko iść pieszo, względnie korzystać ze zbiorkomów na zasadach religijnych. Pieszo daleko od domu nie zajdzie, w zbiorkomie wbrew zasadom religijnym bez pilnującego niewolnicy faceta nic nie zdziała. Czyli jest udupiona w domu, nawet jeśli religia będzie kłamać cuda na temat jej statusu. Dopiero gdy kobieta ma prawo w każdej chwili wsiąść do własnego auta, gdzie nie ma mowy o kontroli zasady religijnej bycia zawsze pod nadzorem i znikają jednocześnie ograniczenia odległości możliwej do pokonania, staje sie prawdziwie osobą wolną od zniewolenia nie tylko męższyzn, ale także od innych urojonych religijnie obowiązków jak np. "wypełnianie zadań w rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji". W skrócie - gdyby nie zasada, podana przeze mnie na samym początku, której się biskupi nauczyli, dokładnie także i oni mówiliby, że kobieta nie powinna prowadzić samochodu, a póki jest dziewczynką - nie powinna bawić się samochodzikiem (bo sobie jeszcze pomyśli o prowadzeniu samochodu w przyszłości).
|
|
| | |  | 2 na 2 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | > Cytat:Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji. > jak nie to, że kobieta ma przede wszystkim: rodzić dzieci -> karmić dzieci cycem -> dbać o to by rodzina miała jedzenie przygotowane do spożycia -> spędzać dzień przede wszystkim w kuchni -> no a w nocy przede wszystkim pokornie dawać dupy i zachodzić w ciąże, aby -> rodzić dzieci -> karmić dzieci cycem -> ....., a nie np. myśleć o karierze zawodowej, czy być broń boże szczęśliwą, zapominając może przy tym o obowiązku poddania się "upolowaniu" przez faceta itd..-Świetne przemówienie Frank! Na następnym zebraniu Liga kobiet wybierze cię Jego Ekscelencją. Wcale nie chodzi o to, mi przynajmniej, że "kobieta ma przede wszystkim: rodzić dzieci -> karmić dzieci cycem ->"...Nie wolno nikomu narzucać co ma robić, w tym rodzenia dzieci. Ale może się jednak zgodzisz, że tylko kobieta może dziecko urodzić i "wykarmić cycem". Zwykły fakt biologiczny. Mnie urodziła i wykarmiła kobieta, a ciebie? Chyba że sam to potrafisz, to mnie rzeczywiście zaskoczysz.
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | >Ale może się jednak zgodzisz, że tylko kobieta może dziecko urodzić i "wykarmić cycem". Zwykły fakt biologiczny. Mnie urodziła i wykarmiła kobieta, a ciebie?
Nie o fakty biologiczne chodzi. To jest sedno tematu. A chodzi właśnie o to co ma z tych faktów wynikać, bądź nie wynikać. Od Ciebie w tym momencie oczekuję odpowiedzi, jaki jest cel Twojego pytania i oczekiwania ode mnie potwierdzenia. Tak u homo sapiens sapiens tylko kobieta może dziecko urodzić i karmić je cycem. Tylko co ma z tego wynikać jest kwestią o jaką idzie. A postulowany wniosek jest taki, że społecznie praktycznie nic z tego ma nie wynikać, bo to czy rzeczywiście zechce urodzić i karmić cycem, to ma być głównie jej prywatna indywidualna sprawa. A dokonany wybór dla samej kobiety i jej pozycji w społeczeństwie ma nie mieć wpływu. Wiele kobiet nie karmi cycem w ogóle, nawet jak urodzi dzieci. Ale to mało istotne dla tematu. Istotne jest natomiast to, że w całym życiu typowej kobiety ciąża i urodzenie dziecka to jest epizod łącznie trwający kilka procent długości życia. Dlaczego miały by zatem organizować całe swoje życie wobec tej kwestii. A jeśli do tego dodamy kwestie indywidualne, jak np. nie chcę teraz rodzić dzieci, choćby dlatego, że nie widzę obok siebie partnera, z którym warto by dziecko mieć, nie widzę warunków do wychowywania dzieci, albo po prostu teraz nie mam czasu, zachcianki mieć dzieci. Oczywistym i logicznym chyba wydaje się więc, że skupianie się na tym aspekcie, nawet na kanwie twojej "oczywistej biologii", jest wyrazem zwykłego prostego szowinizmu, pod pozorem tylko "naukowych mondrości". I to jest punkt sporny z KrK, jak ja to widzę. Dla KrK celem jest "rodzina" a nie indywidualny człowiek. Skutek jest/będzie dokładnie taki jak w komunizmie - poszczególni ludzie będą cierpieć dla dobra komuny.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | >Wiele kobiet nie karmi cycem w ogóle, nawet jak urodzi dzieci. Ale to mało istotne dla tematu. Istotne jest natomiast to, że w całym życiu typowej kobiety ciąża i urodzenie dziecka to jest epizod łącznie trwający kilka procent długości życia. Dlaczego miały by zatem organizować całe swoje życie wobec tej kwestii. -A kto twierdzi, że muszą sobie tak organizować? Gdyby nie studia gender nikt by na to nie wpadł, że może żyć jak chce i z kim chce, a nawet czy w ogóle chce? Do kościoła też nikt nie goni, nie ma przymusu słuchania klechów. Ale jak tam w większości chodzą kobiety i są ostoją wiary religijnej, to też im nie zabronię. Może zamiast uświadamiać wolność od "roli społecznych", których nikt właściwie nie ustanowił, może lepiej wywalić religię ze szkół i uświadamiać, że religia to bzdury? Poza Kościołem nikt żadnych ról nikomu nie narzuca.
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | > Może zamiast uświadamiać wolność od "roli społecznych", których nikt właściwie nie ustanowił, może lepiej wywalić religię ze szkół i uświadamiać, że religia to bzdury?inni ludzie są realistami, Ty nie. > A kto twierdzi, że muszą sobie tak organizować?Biskupi i poniekąd Ty. Bo - jeśli słusznie doszliśmy, że jedyna istotna biologiczna różnica między kobietami a mężczyznami polega na tym, że kobiety rodzą dzieci i karmią je własnym pokarmem (ku obu umiejętności mają cielesne uwarunkowania) to co oznacza stwierdzenie: Cytat:Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji. jak nie to właśnie: "żebyś babo nie zapominała o wypełnieniu swojego podstawowego obowiązku rodzenia, którego za ciebie nikt inny nie spełni". Tylko ksiądz KrK tego tak nie powie, właśnie z powodów, o których pisałem na wstępie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | >Biskupi i poniekąd Ty. Bo - jeśli słusznie doszliśmy, że jedyna istotna biologiczna różnica między kobietami a mężczyznami polega na tym, że kobiety rodzą dzieci i karmią je własnym pokarmem -Ja do tego nie doszedłem. Tylko kobiety mogą rodzić dzieci, ale nie jest to jedyna różnica na szczęście. Jednak różnice nie powodują też, że coś jest niedozwolone, niemożliwe dla kobiety lub że należy jej coś narzucać. Teraz już nie wiem czy chodzi ci i tym od "gender studies" o eksponowanie różnic, czy zacieranie, skoro kobieta może być kim zechce bo niby żadnych różnic nie ma.
Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | > Teraz już nie wiem czy chodzi ci i tym od "gender studies" o eksponowanie różnic, czy zacieranie, skoro kobieta może być kim zechce bo niby żadnych różnic nie ma. Cytat:(z Wikipedii) Studia te wyrosły w latach 70. XX w. z tzw. women's studies jako akademicki efekt działań drugiej fali feminizmu. Obecnie w obszarze zainteresowania studiów gender znajdują się również zagadnienia tzw. men's studies. Analiza podejmowana w gender studies dotyczy m.in. kulturowych i społecznych procesów konstruowania norm męskości i kobiecości, internalizacji owych norm oraz społecznych konsekwencji ich obowiązywania. Problematyka płci kulturowej analizowana jest w powiązaniu z kwestiami klasowymi, etnicznymi, rasowymi, religijnymi i innymi. Ważnym obszarem analiz w obrębie gender studies jest nienormatywność płciowa: zjawiska transseksualizmu, transgenderyzmu czy androgynii. Przedmiotem badań w gender studies jest także seksualność, w tym szczególnie normy seksualne oraz obszary seksualnej nienormatywności.
Ważnym paradygmatem studiów gender jest teoria społeczeństwa patriarchalnego, zgodnie z którą kobiety są ofiarami instytucjonalnie utrwalonej męskiej dominacji w społeczeństwie i kulturze. Dominacja ta, uzasadniana naturalną nierównością biologiczną płci, prowadziła do wykluczenia kobiet z najważniejszych obszarów życia społecznego (przede wszystkim z nauki, gospodarki, polityki i religii). Kobiecość konstruowana była jako odwrotność i uzupełnienie męskości, przypisywano jej cechy związane z wycofaniem, biernością i słabością, rezerwując dla kobiet podrzędne role w strukturze społecznej. Z tego powodu studia gender stanowią ważny element gender mainstreamingu, czyli strategii politycznej zmierzającej do likwidacji przejawów dyskryminacji kobiet i wypracowania stanu zrównoważonych relacji pomiędzy mężczyznami i kobietami. Oczywiście, że do wielu spraw nie dojdziesz, albowiem w tym kraju na prawdę jest to głownie wymyślony przez księży problem. Musiałbyś ogarnąć myślenie KrK i zapewniam z góry - nie będzie miało ono wiele wspólnego z istotą kontestowanego zagadnienia. Kwestia badań genderowych i ich wyników nie może przełożyć się w Polsce na wielką rewolucję społeczną, albowiem w Polsce póki co dyskryminacja kobiet nie jest wielka w porównaniu z prawdziwą dziczą. Niemniej jednak krzyk, że badania nierówności to "ideologia" to czysta polityka kościelna, prowadzona z oczywistych dla mnie względów, choćby takich, że im więcej dowiemy się o równości płci i zaakceptujemy ją jako podstawę obecnej cywilizacji i jej dalszego rozwoju, tym mniej będziemy akceptować KrK jako instytucję kultu fallusa, jaką jest i do czego się przyznaje na wielu poziomach. Cytat:Kilka tygodni temu była u nas delegacja ze Szwecji, składająca się z przedstawicieli samorządów i NGO-sów. Padło wówczas pytanie o konwencję i sposób, w jaki Kościół katolicki włącza się w jej promowanie. To pytanie zostało zadane z założeniem, że Kościół musi popierać konwencję, bo przecież cel jest taki zbożny, nie powinno być tutaj żadnych kontrowersji. Zaczęłam tłumaczyć, że w Polsce sytuacja wygląda inaczej. Mój rozmówca nie był w stanie zrozumieć, w czym rzecz. Uznał to za całkowicie irracjonalne.
www.krytyk(*)okazalysmy-hipokryzje-kosciolaTwoje życie na prawdę stanie się prostsze, jeśli przyjmiesz za pewnik w każdym przypadku, że KrK (jak każda sekta religijna, i jest to w absolutnej oczywistej naturze sekt religijnych*) cokolwiek robi i mówi, myśli wyłącznie o swoim własnym interesie, nie o interesie Twoim, Moim, Kobiet, Mężczyzn, Dzieci, Polaków, Polski czy Świata. *Dzielą się one tylko z uwagi na pełną jawność i bezczelność omamiania i wykorzystywania członków oraz na takie, które pompatycznie wmawiają, że robią wszystko dla "boga", a członek musi się temu podporządkować albo nie będzie szczęśliwy, lub jego szczęście będzie grzeszne i nieprawdziwe.
|
|
| | | |  | 8 na 8 | i. o. (1269 punktów) | >Ale może się jednak zgodzisz, że tylko kobieta może dziecko urodzić i "wykarmić cycem". Zwykły fakt biologiczny. Mnie urodziła i wykarmiła kobieta, a ciebie? Chyba że sam to potrafisz, to mnie rzeczywiście zaskoczysz.
Zgodzisz się zapewne również z tym, że tylko mężczyzna może dziecko spłodzić. I czy w związku z tym chciałbyś prawnego obowiązku płodzenia dzieci? Kościół również twierdzi, że obowiązkiem mężczyzny jest zarabianie na utrzymanie żony i dzieci. Chciałbyś, żeby był dodatkowy prawny przymus pracy? Żeby każdy mężczyzna musiał spłodzić określoną ilość dzieci i przepracować określoną ilość godzin, bez względu na to czy tego chce czy nie? Zakładam, że nie chciałbyś, żaden mężczyzna by nie chciał. W związku z tym dlaczego za wszelką cenę dąży się do tego, żeby na kobiety jakiś przymus nakładać? Gorsze jakieś? Mężczyźni niech sobie robią co chcą a kobiety mają obowiązkowo wypełniać swoje biologiczne i społeczne role?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >Zgodzisz się zapewne również z tym, że tylko mężczyzna może dziecko spłodzić. I czy w związku z tym chciałbyś prawnego obowiązku płodzenia dzieci? Kościół również twierdzi, że obowiązkiem mężczyzny jest zarabianie na utrzymanie żony i dzieci. Chciałbyś, żeby był dodatkowy prawny przymus pracy? Żeby każdy mężczyzna musiał spłodzić określoną ilość dzieci i przepracować określoną ilość godzin, bez względu na to czy tego chce czy nie?
Najgorsze dla Was, że taki chory pomysł, znów godziłby w kobiety bardziej chyba niż mężczyzn, bo komu ci obowiązani mieliby te dzieci płodzić. Przecież nie księżom. Zestawy dziewic do gwałcenia, czy jak?
>
|
|
|  | 2 na 2 | kika (1657 punktów) | >Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju>
No właśnie. Kler chodzi w sukienkach, kontaktuje się na co dzień prawie wyłącznie z kobietami (głównie leciwymi) i proszę jaki opłakany rezultat. Kompletnie się pogubił i padło mu na mózg! Ta gender jest straszna.
|
|
 | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >-Tylko komu ona to tłumaczy, ... Sobie, bo jak jeszcze kilkanaście razy powtórzy, potem odsłucha i obejrzy to może wreszcie sama uwierzy.
|
|
8 na 8 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Wielce jestem rozdarty względem cytowanej wypowiedzi. Z jednej strony truizm, którego wygłaszanie zakrawa na podejrzewanie słuchaczy o jakoweś opóźnienie, cywilizacyjne choćby. Mimo to jest to głos rozsądku. Smuci mnie tylko, że takie banały w ogóle muszą być wypowiadane, nie są zaś przyjmowane za oczywistą oczywistość.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
9 na 9 | Anna Salman (16360 punktów) | > Cytat:... jeśli dziewczynka ma ochotę pobawić się autem, nie stanie się od tego chłopcem. Edukacja równościowa polega na tym, żeby walczyć z ograniczeniami, które stwarzają stereotypy płciowe. Żeby mężczyzna, który chce się zająć swoim dzieckiem, nie był wytykany palcami > - oświadczyła minister Kozłowska-Rajewicz.Dość ostrożnościowe - tak można było argumentować kilkadziesiąt lat temu. A czemu nic o chłopcach poza opieką nad dziećmi (która też stała się normą w obecnym pokoleniu)? Czy chłopiec, który bawi się kosmetykami mamusi na pewno wyrośnie na "pedała", czy może po prostu zostanie wizażystą / stylistą. Są mężczyźni kucharze, krawcy, kreatorzy mody, a u nas nadal lansuje się model tępego osiłka z meczetą. Żałosne. BTW - nie widziałam nigdy wizerunku Jezusa w spodniach i z krótko obciętymi włosami.
|
|
 | 5 na 5 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
> Dość ostrożnościowe - tak można było argumentować kilkadziesiąt lat temu. A czemu nic o chłopcach poza opieką nad dziećmi (która też stała się normą w obecnym pokoleniu)? Czy chłopiec, który bawi się kosmetykami mamusi na pewno wyrośnie na "pedała", czy może po prostu zostanie wizażystą / stylistą. Są mężczyźni kucharze, krawcy, kreatorzy mody, a u nas nadal lansuje się model tępego osiłka z meczetą. Żałosne.Co zabawne, powszechna jest opinia, że "żeńskie zajęcie" jakiem jest gotowanie, znacznie lepiej wykonują mężczyźni. Świat się sam gubi w tych swoich stereotypach. > BTW - nie widziałam nigdy wizerunku Jezusa w spodniach i z krótko obciętymi włosami.A bo wiesz, to, że nosił długie włosy i sukienkę, to dlatego, że tak było w tamtej kulturze i w tamtych czasach. Chwileczkę, przecież to płeć kulturowa ! Olaboga, Jezus był dżenderem ? Pozdrawiam serdecznie 
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
|  | 7 na 7 | Anna Salman (16360 punktów) | > Co zabawne, powszechna jest opinia, że "żeńskie zajęcie" jakiem jest gotowanie, znacznie lepiej wykonują mężczyźni. ...Najlepsi wizażyści to też mężczyźni. Normalnie ... posługują się szminką i tuszem.  > A bo wiesz, to, że nosił długie włosy i sukienkę, to dlatego, że tak było w tamtej kulturze i w tamtych czasach. Chwileczkę, przecież to płeć kulturowa ! Olaboga, Jezus był dżenderem ?I właśnie ... dokonałeś wiekopomnego odkrycia szatańskiego spisku w kościele. Już nie wspominając, że to był ... Żyd! I teraz jasne - ci podstępni Żydzi wymyślili dżender. Pozdrawiam również
|
|
| |  | 3 na 3 | Christos (2696 punktów) |
> Najlepsi wizażyści to też mężczyźni. Normalnie ... posługują się szminką i tuszem.<Zasługa to wdzięcznego tworzywa artystycznego. W czynieniu potencjalnej konkurentki atrakcyjniejszą - jak mawia moja koleżanka - kobieta kobiecie kobietą. ---------------------------------------------------------------------------------------  Produkt gender? Włoski - jakby kobiece.
|
|
3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | Mój boże, ten kraj faktycznie jest sto lat za murzynami. XXI wiek, rok już 2014, a my dopiero teraz dochodzimy do takich wniosków? No gratulacje!
|
|
 | 1 na 1 | Christos (2696 punktów) | >Mój boże, ten kraj faktycznie jest sto lat za murzynami. XXI wiek, rok już 2014, a my dopiero teraz dochodzimy do takich wniosków? No gratulacje!<
No bez przesady! Koło już wynaleźliśmy - aluminiowe, w salonie do Mercedesa księdza biskupa...
|
|
3 na 3 | worek kości (2937 punktów) | Racjonaliści, zaślepieni antyklerykalizmem, z automatu przytulają wszystko to, czego KK się czepia. To aż się chce zapytać: 1. Na racjonalistycznym facebooku wisi post o treści: Cytat: Luce Irigaray, myślicielka feministyczna, przekonuje, że postać teorii naukowej jest zdeterminowana przez płeć naukowca. Głosi więc, że E=mc2 jest równaniem "typowo męskim", gdyż "uprzywilejowuje ono prędkość światła (c) nad wszystkimi innymi prędkościami, które są dla nas równie ważne". Więcej na ten temat pisał oczywiście Sokal w słynnej książce Modne bzdury. No i pojawia się pierwsze pytanie - czy jest to część teorii gender, a jeśli tak, to czy takie poglądy - jeśli zdobędą popularność - mogą być zagrożeniem? 2. Pojawiła się opinia, aby gender zastąpić słowem "równouprawnienie". Czy siłowe wprowadzanie parytetów płci w polityce, zakładach pracy, na uczelniach - czyli specjalne traktowanie ludzi nie ze względu na ich umiejętności, ale ze względu na płeć - czy jest to część postulatów gender i czy stanowi jakieś zagrożenie dla naszego społeczeństwa? Ot, dwa pytania. Ktoś chętny?
bembergiem w berg
|
|
 | 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > Ot, dwa pytania. Ktoś chętny?Ja, ja ! Bo fajnie się z Tobą prowadzi dyskusje  > 1. Na racjonalistycznym facebooku wisi post o treści:> Cytat: Luce Irigaray, myślicielka feministyczna, przekonuje, że postać teorii naukowej jest zdeterminowana przez płeć naukowca. Głosi więc, że E=mc2 jest równaniem "typowo męskim", gdyż "uprzywilejowuje ono prędkość światła (c) nad wszystkimi innymi prędkościami, które są dla nas równie ważne". > Więcej na ten temat pisał oczywiście Sokal w słynnej książce Modne bzdury. No i pojawia się pierwsze pytanie - czy jest to część teorii gender, a jeśli tak, to czy takie poglądy - jeśli zdobędą popularność - mogą być zagrożeniem?Jak wałkuję od kilkunastu tematów, do wszystkiego potrzeba zdrowego rozsądku i trzeźwego osądu, bo w przeciwnym wypadku może się to obrócić w absurd. Gender też pod to podchodzi, bez wyjątku. Jestem niemal pewien, że do suchej teorii o płci kulturowej przekonany jest chyba każdy, kto wie, o co w tym chodzi. Racjonaliści to przytulają, bo kościół ewidentnie w tej kwestii kłamie i widzi w tym ideologię, a nie socjologię. Poza tym, gender jako termin w socjologii jest bardzo fajnym terminem, które bardzo dużo tłumaczy. Jak dla mnie, fajnie, że termin się przebija do świadomości Kowalskiego, teraz tylko wytłumaczyć mu, o co w tym chodzi. > 2. Pojawiła się opinia, aby gender zastąpić słowem "równouprawnienie".Raczej "gender mainstreaming" jako "wychowanie w równouprawnieniu", bo samo gender to pojęcie z gender studies. > Czy siłowe wprowadzanie parytetów płci w polityce, zakładach pracy, na uczelniach - czyli specjalne traktowanie ludzi nie ze względu na ich umiejętności, ale ze względu na płeć - czy jest to część postulatów gender i czy stanowi jakieś zagrożenie dla naszego społeczeństwa?Ja osobiście nie mam na ten temat wyrobionego zdania i wielokrotnie dyskutuję na ten temat z moją koleżanką, prywatnie. Główny argument za parytetami to różny sposób zarządzania zespołem i generalnie lepsze zdolności interpersonalne kobiet niż mężczyzn (powiązane z inteligencją społeczną). Ogólnie cała idea lepszego traktowania kobiet (ze wszelkiej maści urlopami, postulowaną ochroną przed usunięciem z pracy, etc.) to to, że kobiety oprócz swojej normalnej roli w pracy mają jeszcze obowiązek podtrzymania ciągłości gatunku i społeczeństwa (nie koniecznie w tej kolejności). Ja sam jestem ciekaw jakie jest racjonalistów i racjonalistek zdanie na ten temat i proponuję oddzielny temat, który to rozstrzygnie.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
|  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Jestem niemal pewien, że do suchej teorii o płci kulturowej przekonany jest chyba każdy, kto wie, o co w tym chodzi. Racjonaliści to przytulają, bo kościół ewidentnie w tej kwestii kłamie i widzi w tym ideologię, a nie socjologię.
No ok, ale podałem dwa przykłady, w stosunku do których, przy pierwszym dość zdawkowo napomknąłeś o potrzebie "zdrowego rozsądku" - co jest dość trywialne i stosuje się do wszystkiego - a przy drugim nie miałeś zdania.
Wyróżniłbym w gender aspekt opisowy i normatywny. Do opisowego są mniejsze kontrowersje, ot, badamy stereotypy dotyczące płci w różnych kulturach, chociaż można się czepiać niektórych supozycji - np. tego, że badania prowadzone są z założeniem, że kobiety były prawie zawsze ofiarą patriarchalnego społeczeństwa.
W aspekcie normatywnym sprawa się komplikuje. To jest ten moment, gdy jakaś nauka porzuca opis, a przechodzi do zmieniania świata "na lepsze" i mówi jak powinno być. I to jest to, co dla KK, ale nie tylko dla KK, pachnie ideologią, która jest szkodliwa. Krytykuje się więc różne postulaty pojawiające się w ramach gender studies, takie jak te żeby np. wyróżnić naukę kobiecą i męską (ponieważ kobiety inaczej patrzą na świat, a to co dzieje się dzisiaj w nauce jest wyrazem męskiej dominacji), żeby na siłę zatrudniać w każdym zawodzie po równo kobiet i mężczyzn, żeby wychowywać dzieci, traktując je bezpłciowo, żeby w ramach jakichś dziwnych eksperymentów na ludziach, na siłę zmieniać kulturowe przyzwyczajenia (jeśli setki lat kulturowej ewolucji doprowadziły do sytuacji, w której np. chłopcy w Europie raczej nie chodzą w sukienkach, to sztuczne zmienianie tego jest robieniem czegoś na siłę, czyli wbrew obowiązującej kulturze). I są to realne zmiany, które zwolennicy gender chcą wprowadzić w społeczeństwach, no i wypada się chyba zastanowić, czy, a jeśli tak, to na ile, będą to zmiany szkodliwe (z jakiegoś punktu widzenia).
I jeśli ideologia definiowana jest "świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego", to te wszystkie zmiany, które proponują zwolennicy teorii gender wpisują się w tę definicję. Podobnie jak wpisuje się w tę definicję działalność KK.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > żeby w ramach jakichś dziwnych eksperymentów na ludziach, na siłę zmieniać kulturowe przyzwyczajenia (jeśli setki lat kulturowej ewolucji doprowadziły do sytuacji, w której np. chłopcy w Europie raczej nie chodzą w sukienkach, to sztuczne zmienianie tego jest robieniem czegoś na siłę, czyli wbrew obowiązującej kulturze).
Ale ostatnie lata pokazały również odsetek homoseksualistów, transseksualistów i wszelkiej maści LGBTQ, którzy też specjalnie na atakowanie nie zasłużyli. Orientacja seksualna jest mocno skorelowana z płcią kulturową, a równościowe programy uczą jedynie tolerancji do każdego. Dzieciaki nie są na siłę konwertowane na inną płeć (jak to głosi KK), a jedynie pokazuje się im różne wzorce w celu wychowania w tolerancji. Co w tym złego ?
>I jeśli ideologia definiowana jest "świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego", to te wszystkie zmiany, które proponują zwolennicy teorii gender wpisują się w tę definicję.
Z naciskiem na SKRAJNY gender. Powtarzam do upadłego : ze wszystkim racjonalnie, nie każdy postulat teorii socjologicznej magicznie ma zmieniać się w prawo. A nie uważam, żeby dążenie do równouprawnienia (czyli postulat unijnego gender mainstreamingu korzystającego z teorii gender studies) było w jakikolwiek sposób szkodliwe dla społeczeństwa.
>Podobnie jak wpisuje się w tę definicję działalność KK.
Czy w myśl tego, że wszelkie ideologie to zło KK nie powinien być prawnie zakazany ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Dzieciaki nie są na siłę konwertowane na inną płeć (jak to głosi KK), a jedynie pokazuje się im różne wzorce w celu wychowania w tolerancji. Co w tym złego ?
Nie wiem. Dla mnie, gdybym został jako dziecko zmuszony do noszenia sukienki, byłoby to dość upokarzające. Ale tak jest chyba ze wszystkim, co robimy pod przymusem.
>Z naciskiem na SKRAJNY gender.
Jasne. Ale jak na racjonaliście mówię, że problemem nie jest KK, tylko SKRAJNE odmiany religii, to robią ze mnie trolla.
>>Podobnie jak wpisuje się w tę definicję działalność KK. >Czy w myśl tego, że wszelkie ideologie to zło KK nie powinien być prawnie zakazany ?
Ideologia, jako nazwa, wywołuje pejoratywne skojarzenia, ale tak jak została ona tutaj zdefiniowana, to nie jest ona przecież zła z definicji. Pewnie można wyróżnić ideologie dobre, złe i neutralne.
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>Nie wiem. Dla mnie, gdybym został jako dziecko zmuszony do noszenia sukienki, byłoby to dość upokarzające. Ale tak jest chyba ze wszystkim, co robimy pod przymusem.
Włączamy abstrakcyjne myślenie : jakby robiły to wszystkie dzieci, to w przeliczeniu nie czułbyś się zupełnie upokorzony, bo inne dzieci robiłyby to samo.
>Jasne. Ale jak na racjonaliście mówię, że problemem nie jest KK, tylko SKRAJNE odmiany religii, to robią ze mnie trolla.
Wszelki dogmatyzm tu jest zwalczany, a religijny szczególnie, bo podstawy intelektualne tegoż są dobrze znane i krytykowane wielokrotnie. Co do KK, to z racji, że to polskie forum, nieuchronnie jako przykład będzie się brało polski KK, który jest okropnie agresywny, roszczeniowy, wpływający na wiele aspektów życia w Polsce i niesamowicie polityczny. Jako przeciwwagę proponuję artykuły Pana Agnosiewicza afirmujące papieża Franciszka za jego liberalizm.
>Ideologia, jako nazwa, wywołuje pejoratywne skojarzenia, ale tak jak została ona tutaj zdefiniowana, to nie jest ona przecież zła z definicji. Pewnie można wyróżnić ideologie dobre, złe i neutralne.
Ale w myśl tej samej definicji ideologia ma na celu forsowanie jakiegoś stanowiska, a nie wyciągnięcie prawdy, co nijak się nie zgadza ze światopoglądem racjonalistów. W myśl racjonalizmu wszystkie ideologie, które z założenia fałszują fakty, są złe.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >jakby robiły to wszystkie dzieci, to w przeliczeniu nie czułbyś się zupełnie upokorzony, bo inne dzieci robiłyby to samo.
I jest to jeden z argumentów gender, i za każdym razem, kiedy go czytam, mam wrażenie, że jest w nim coś paradoksalnego: ci sami ludzie, którzy tyle gadają o potrzebie różnorodności, robią wszystko, aby jednak każdy zachowywał się i myślał to samo.
>Jako przeciwwagę proponuję artykuły Pana Agnosiewicza afirmujące papieża Franciszka za jego liberalizm.
No i może się mylę, ale mam wrażenie, że Agnosiewicz zbiera teraz bęcki od prawdziwych racjonalistów, za swoją otwartość na "ciemnogród".
>W myśl racjonalizmu wszystkie ideologie, które z założenia fałszują fakty, są złe.
I każdy się z tym zgodzi.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
> I jest to jeden z argumentów gender, i za każdym razem, kiedy go czytam, mam wrażenie, że jest w nim coś paradoksalnego: ci sami ludzie, którzy tyle gadają o potrzebie różnorodności, robią wszystko, aby jednak każdy zachowywał się i myślał to samo.Na takiej samej zasadzie można dopatrywać się paradoksu w demokracji, którą można demokratycznie obalić. Równouprawnienie i równe traktowanie wszystkich a priori jest w stu procentach racjonalne i nie wiem, jaki system myślowy musiałby ktoś stworzyć, żeby się temu sprzeciwiać sensownie. > No i może się mylę, ale mam wrażenie, że Agnosiewicz zbiera teraz bęcki od prawdziwych racjonalistów, za swoją otwartość na "ciemnogród".Nie zbiera bencków, tylko rozwija się dialog. Temat o kierunku rozwoju racjonalisty jeszcze się nie zamknął i są różne koncepcje od różnych użytkowników. Jak zapewne zauważyłeś ja jestem za obnażaniem kościelnej wizji, ale przeciw bezpośredniemu eksponowaniu absurdów. Jestem zdania, że PSR powinien wyraźnie opowiadać się za teorią, wyraźnie piętnować katolicką ideologię na ten temat, a dopiero potem pokazywać absurdy (przynajmniej na facebooku, którego celem jest szukanie nowych członków Racjonalisty i PSR). > I każdy się z tym zgodzi.Jak możesz być więc szczerze osobą wierząca ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>No i może się mylę, ale mam wrażenie, że Agnosiewicz zbiera teraz bęcki od prawdziwych racjonalistów, za swoją otwartość na "ciemnogród".> Nie zbiera bencków, tylko rozwija się dialog. Temat o kierunku rozwoju racjonalisty jeszcze się nie zamknął i są różne koncepcje od różnych użytkowników. Jak zapewne zauważyłeś ja jestem za obnażaniem kościelnej wizji, ale przeciw bezpośredniemu eksponowaniu absurdów. Jestem zdania, że PSR powinien wyraźnie opowiadać się za teorią, wyraźnie piętnować katolicką ideologię na ten temat, a dopiero potem pokazywać absurdy (przynajmniej na facebooku, którego celem jest szukanie nowych członków Racjonalisty i PSR).Nie wszyscy racjonaliści w Polsce są członkami Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i nie wszystkich obowiązuje organizacyjna dyscyplina. Ja jestem tylko sympatykiem całej działalności Mariusza Agnosiewicza wraz z portalem Racjonalista.pl oraz PSR wraz działalnością jego członków z Jackiem Tabiszem na czele. Nigdy z nikim nie zgadzałem się całkowicie i nigdy mi to nie minęło. Jak nie uznaję żadnych bogów, tak nie znoszę już z zasady małych bożków, czyli autorytetów. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nawet najmądrzejsi z nas popełniają błędy i się po prostu mylą. Dlatego do wszystkich należy podchodzić krytycznie. Sam najbardziej nie znoszę głupoty - szczególnie tej napuszonej, utytułowanej, przyznającej sobie patent na rację. Gardzę małostkowością oraz pazernością. (Co wcale nie znaczy, iż od tych grzechów sam jestem całkowicie wolnym, ale u siebie też je tępię.)Dobrze wiem, dlaczego całkowicie odrzuciłem możliwość istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzoności i dobrze wiem dlaczego wiarę uważam za ludzką przypadłość ograniczającą intelekt oraz prowadzącą do czynienia zła. Znam historię Rzymskiego Kościoła i dla mnie jest ona poważnym, choć złośliwie żartobliwym dowodem na nieistnienie Boga (szczególnie Chrystusa), gdyż Bóg gdyby istniał, to nie pozwoliłby na czynienie tego bezmiaru zła w jego imieniu. Co wcale nie znaczy, że nie dostrzegam wśród ludzi religijnych wspaniałych mądrych i dobrych postaci - także w Kościele Katolickim. Z ostatnich moich znajomych z księżmi katolickimi, to np. prof. Obirek jest dla mnie mądrym chrześcijaninem godnym najwyższego szacunku, a kilku takich przed nim też szczęście poznać miałem. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > > Nie wszyscy racjonaliści w Polsce są członkami Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i nie wszystkich obowiązuje organizacyjna dyscyplina. Ja jestem tylko sympatykiem całej działalności Mariusza Agnosiewicza wraz z portalem Racjonalista.pl oraz PSR wraz działalnością jego członków z Jackiem Tabiszem na czele.Co jest osobiste, ale warto postawić sobie pytanie : Czy chcemy a) byś kółkiem wzajemnej adoracji czy b) chcemy przebić się do świadomości opinii publicznej jako środowisko o pewnych poglądach, które poparte są dowodami i nauką? Jeśli to drugie, niemal wymagana byłaby pewna mocna postawa w niektórych kwestiach, a tym samym postawa założycieli/reprezentantów portalu. > Nigdy z nikim nie zgadzałem się całkowicie i nigdy mi to nie minęło. Jak nie uznaję żadnych bogów, tak nie znoszę już z zasady małych bożków, czyli autorytetów. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nawet najmądrzejsi z nas popełniają błędy i się po prostu mylą. Dlatego do wszystkich należy podchodzić krytycznie.I nikt tego nie neguje. Ja sam pokazuję różne interpretacje nawet w swoim poprzednich wypowiedziach : afirmacja Franiciszka vs krytyczny dystans. Wspieranie gender vs krytyczna niechęć. Racjonalista powinien budować powszechne zdanie na jakiś temat, i jak wspomniał Hamp w jednym z wątków, być monolitem, bo to mocniej przebije się do opinii publicznej, a to racjonalizmowi jest potrzebne. > Dobrze wiem, dlaczego całkowicie odrzuciłem możliwość istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzoności i dobrze wiem dlaczego wiarę uważam za ludzką przypadłość ograniczającą intelekt oraz prowadzącą do czynienia zła. Znam historię Rzymskiego Kościoła i dla mnie jest ona poważnym, choć złośliwie żartobliwym dowodem na nieistnienie Boga (szczególnie Chrystusa), gdyż Bóg gdyby istniał, to nie pozwoliłby na czynienie tego bezmiaru zła w jego imieniu. Co wcale nie znaczy, że nie dostrzegam wśród ludzi religijnych wspaniałych mądrych i dobrych postaci - także w Kościele Katolickim.I to bardzo dobrze, bo zaprzecza to jedynie dogmatyzmom z którymi I TAK racjonalizm walczy. Co do stanowiska antyteistycznego, to jestem zdania, że powinno ono być akcentowane mocno, jako, że teistyczne stanowisko jest słabe intelektualnie i kompletnie niekompatybilne z osiągnięciami współczesnej nauki. > Z ostatnich moich znajomych z księżmi katolickimi, to np. prof. Obirek jest dla mnie mądrym chrześcijaninem godnym najwyższego szacunku, a kilku takich przed nim też szczęście poznać miałem.Sam mam kilku katolickich kolegów, z którymi mogę inteligentnie porozmawiać. Katolicyzm nie jest równoznaczny z bezmyślnością, ale jeśli mamy wnioskować o społeczeństwie konieczne jest branie statystyki, a ta nie jest specjalnie zadowalająca: kościół katolicki w Polsce zupełnie nie jest otwarty na dyskusje, a do tego bardzo polityczny i agresywny w forsowaniu swoich racji (które to skutecznie forsuje co niedzielę). > Pozdrawiam.Również pozdrawiam i życzę szczęścia w nowym (miejmy nadzieję) racjonalnym roku 
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Co jest osobiste, ale warto postawić sobie pytanie :> Czy chcemy a) być kółkiem wzajemnej adoracji czy b) chcemy przebić się do świadomości opinii publicznej jako środowisko o pewnych poglądach, które poparte są dowodami i nauką? Jeśli to drugie, niemal wymagana byłaby pewna mocna postawa w niektórych kwestiach, a tym samym postawa założycieli/reprezentantów portalu.Tyle, iż to pytanie nie do mnie. Ja jestem tylko sympatykiem i choćby z racji wieku już tylko sympatykiem chcę pozostać. Zostałem zarejestrowany na portalu 2006-09-14 i na forum opublikowałem ponad 8 tys. postów. Jak to u inteligenta poglądy moje ewoluują, ale od czasu wczesnej młodości żadnej rewolucji światopoglądowej nie przechodziłem. Jestem dosyć szczery i swoich poglądów nie ukrywałem nigdy, nawet gdy za weredyzm miewałem kłopoty. > I to bardzo dobrze, bo zaprzecza to jedynie dogmatyzmom z którymi I TAK racjonalizm walczy.Jedyną rzeczą, z którą staram się - dosyć bezskutecznie - walczyć to głupota. Co do innych zjawisk, to sam walczę i namawiam innych do walki o, a nie z. Walki o świeckość państwa i wszystkich jego instytucji, o równość obywateli bez względu na ich światopogląd, płeć, orientacje seksualną, narodowość, kolor skóry itd. > Co do stanowiska antyteistycznego, to jestem zdania, że powinno ono być akcentowane mocno, jako, że teistyczne stanowisko jest słabe intelektualnie i kompletnie niekompatybilne z osiągnięciami współczesnej nauki.Myślę, że na naszym forum jest to akcentowane dostatecznie mocno, a i w realu też każdy z racjonalistów coś tam wedle swoich możliwości czyni. Na przykład ludzie opiniotwórczy, to wystarczy, gdy otwarcie przyznają się do swoich poglądów. Ja zawsze tak czyniłem, a ponieważ trochę uczyłem i trochę mogłem publikować, to do ludzi jakoś tam ze swoimi argumentami docierałem. > Katolicyzm nie jest równoznaczny z bezmyślnością,Nie jest. > ale jeśli mamy wnioskować o społeczeństwie konieczne jest branie statystyki,Tak, socjologia pomaga w zrozumieniu zjawisk społecznych. > a ta nie jest specjalnie zadowalająca: kościół katolicki w Polsce zupełnie nie jest otwarty na dyskusje, a do tego bardzo polityczny i agresywny w forsowaniu swoich racji (które to skutecznie forsuje co niedzielę).Z punktu widzenia Kościoła w Polsce wcale tak dobrze nie jest: [Załącznik] i dlatego portal Racjonalisty i środowisko PSR dosyć mocno ich uwiera. Oni (uczeni związani z Kościołem) znacznie bardziej nasz portal czytają niż się do tego przyznają. Tyle, że bojąc się podjęcia merytorycznej z nami polemiki, okazują publicznie wzgardę. Stara kościelna metoda. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jak możesz być więc szczerze osobą wierząca ? Cały czas odnoszę niejasne wrażenie, że worek kości wcale nie jest osobą szczerze wierzącą, tylko robi tu za adwokata diabła.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Jak możesz być więc szczerze osobą wierząca ?> Cały czas odnoszę niejasne wrażenie, że worek kości wcale nie jest osobą szczerze wierzącą, tylko robi tu za adwokata diabła.Ja też uważam, iż pan Piotr jest zbyt inteligentny, na człowieka głęboko wierzącego. W moim odbiorze to myślący katolicki agnostyk z ogromem wątpliwości, ze sporą wiedzą i ciekawymi przemyśleniami. Dlatego nieraz przysłowiowy szlak mnie trafia, gdy robi tu za prymitywnego głupola. Diabelskie prowokacje dla swojej skuteczności wymagają inteligentnej subtelności. Wobec katolików stać go na to. Czemu tu tak wiele traci, to dla mnie zagadka? Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | Chwila! Nie ma katolickich agnostyków, tak jak nie ma katolickich ateistów... Znam fajny żart: Pewien ateista przechadza się po Ulsterze. Nagle zostaje wciągnięty do bramy przez dwóch zamaskowanych facetów. -Jesteś katolikiem czy protestantem? -Hm..Jestem ateistą. Zamaskowani wyraźnie zaskoczeni spogladają na siebie...Nagle jeden ma wyraźny błysk w oku. -Jesteś katolickim ateistą czy protestanckim ateistą.  Wesołego Nowego Roku Pozdr. EOT
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > Chwila! Nie ma katolickich agnostyków, tak jak nie ma katolickich ateistów...> Znam fajny żart:> Pewien ateista przechadza się po Ulsterze. Nagle zostaje wciągnięty do bramy przez dwóch zamaskowanych facetów.> -Jesteś katolikiem czy protestantem?> -Hm..Jestem ateistą.> Zamaskowani wyraźnie zaskoczeni spogladają na siebie...Nagle jeden ma wyraźny błysk w oku.> -Jesteś katolickim ateistą czy protestanckim ateistą.>  > Wesołego Nowego Roku> Pozdr.> EOTA to nie jest aby taki skrót myślowy, który mówi, że dany człowiek jest ateistą wywodzącym się ze środowiska katolickiego ? Jeśli mamy być szczerzy intelektualnie, to o ile założymy, że rozpatrywane bóstwo jest poza racjonalnym, empirycznym pojmowaniem człowieka, to nie da się twierdzić, czy istnieje ono, czy nie. Więc każdy szczery intelektualnie człowiek jest agnostykiem. Problem pojawia się w praktycznej implementacji tego poglądu: czy jesteśmy za wiarą jako źródłem prawodawstwa i porządku społecznego, czy jednak odrzucamy argumenty z objawienia i jesteśmy za zdroworozsądkowym i ewolucyjnym rozwiązaniem. To jest właśnie powód, dla którego Dawkins jest szóstką w swojej własnej skali wiary w bóstwa.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) |
> Jeśli mamy być szczerzy intelektualnie, to o ile założymy, że rozpatrywane bóstwo jest poza racjonalnym, empirycznym pojmowaniem człowieka, to nie da się twierdzić, czy istnieje ono, czy nie. Więc każdy szczery intelektualnie człowiek jest agnostykiem.Duże tak. Problem pojawia się w praktycznej implementacji tego poglądu: czy jesteśmy za wiarą jako źródłem prawodawstwa i porządku społecznego, czy jednak odrzucamy argumenty z objawienia i jesteśmy za zdroworozsądkowym i ewolucyjnym rozwiązaniem. > To jest właśnie powód, dla którego Dawkins jest szóstką w swojej własnej skali wiary w bóstwa.Dawkins trochę ściemnia. Swój agnostycyzm nazywa ateizmem, a agnostykom karze być 50/50. Co jest bzdurą. Nie podoba mi się też jego argumentacja 6-tki. To znaczy, że wierzy tak w boga jak w jednorożce czy wrózki. To są konkretne obiekty, których istnienie można dowodzić lub nie. coś o nich wiemy, żeby je opisać. Na przykład: jednorożec to koń z rogiem na czole. Może ktoś znalazł szkielet Elasmoterium i tak narodziła się legenda? Wróżki natomiast (chyba chodzi o anglosasko-celtycką "faerie"} to różnorakie postacie magiczne. Tak więc chodzi mi o to, że chodzi tu o postacie z cechami, i można to odnieść jedynie do wiary teistycznej i rodzajów bogów teistycznychDawkins kompletnie natomiast nie rozumie, ze filozoficznej "idei boga" nie da się obalić. Dzięki
|
|
| | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | >>Jak możesz być więc szczerze osobą wierząca ? >Cały czas odnoszę niejasne wrażenie, że worek kości wcale nie jest osobą szczerze wierzącą, tylko robi tu za adwokata diabła. On to już wprost kiedyś napisał...
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >gdybym został jako dziecko zmuszony do noszenia sukienki, byłoby to dość upokarzające. Bo? Nie chcę zgadywać, może skrzywdziłabym Cię domysłami, więc lepiej sam wytłumacz, dlaczego "upokarzające".
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >>gdybym został jako dziecko zmuszony do noszenia sukienki, byłoby to dość upokarzające. >Bo? Nie chcę zgadywać, może skrzywdziłabym Cię domysłami, więc lepiej sam wytłumacz, dlaczego "upokarzające".
1. Każdy przymus jest upokarzający, ale zaraz powiesz, że to nie przymus, więc punkt drugi, psychologiczno-sentymentalny: 2. Z moich zamglonych już nieco wspomnień z przedszkola wynika, że dość wcześnie było jasne, że dziewczyny mają swoje sprawy, a chłopaki swoje. Rzadko bawiliśmy się tymi samymi zabawkami, uważając zainteresowania drugiej strony - i pewnie było to uczucie odwzajemnione - za jakoś gorsze, nudniejsze itd. Myślę, że większość chłopców zabranych do sklepu z zabawkami, miałoby pretensje do rodziców, gdyby kupili im jakąś zabawkę, która - bo to przecież oczywiste - jest dla dziewczyn. No i z doświadczenia wiem - każdy wie - że ta niechęć/nieufność wobec płci przeciwnej zanika w okresie dojrzewania i zamienia się we wzajemną fascynację i przyciąganie. I jest to naturalne. A że jest to także uniwersalne, pokazuje nawet popkultura - większość filmów czy książek skupionych na "świecie dzieci" przedstawia to napięcie obecne między płciami już od najmłodszych lat (czy to w opowieściach Kinga typu "To" lub "Ciało", czy w nieco ambitniejszych, jak w "Zabić drozda", no i oczywiście w klasyce gatunku - "Dzieciach z Bullerbyn". Wychodzę z założenia, że jeśli to nie jest złe, to po co to naprawiać?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Ciekawe, czy dla dziewczynki "za Twoich czasów" bawienie się samochodem lub założenie spodni było upokarzające czy nobilitujące? Bo tak mi Twoja wypowiedź zabrzmiała: upokarzające - bo to, co "dziewczyńskie" było gorsze, mniej ważne. Nudniejsze. Nie wiem, czy "druga strona" to odwzajemniała, bo ja nie mam takich doświadczeń apartheidowych. Cóż, mnie wychowywano inaczej, a zaręczam Ci, że to były jeszcze gorsze czasy niż Twoje. W sumie to się trochę dziwię temu, co piszesz, bo z "Informacji o czytelniku" wynika, że jesteś w wieku mojej córki, więc albo nałgałeś o wieku, albo o wychowaniu. Albo chodziłeś do jakiegoś dziwnego przedszkola. Katolickiego może?
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | Chodziłem do przedszkola, które dzisiaj już nie istnieje, a dziwne było, umieszczone w tym rozpadającym się dworku na Krochmalnej przy cukrowni. I było to zupełnie normalne przedszkole, a nie żadne podziały rasowe, i ciężko mi tłumaczyć coś, co chyba jest oczywiste - że większość zabaw dla dzieci - zwłaszcza zabaw, które inicjują same dzieci - nie jest koedukacyjna. W piłkę chodzi się grać przecież (zwykle) z chłopakami, a zabawy z lalkami urządzają sobie dziewczynki.
Ale wydaje mi się, że jest coś takiego, że gdy chłopiec bawi się lalkami lub innymi "typowo babskimi" zabawkami, to rodzicom się to nie podoba, a gdy dziewczynka interesuje się np. klockami Lego lub innym majsterkowaniem, to budzi to jakiś dodatkowy podziw. Co by znaczyło, że rzeczy "typowo męskie" są obiektywnie "fajniejsze". I to jest pewnie dość niesprawiedliwe.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | No popatrz, a moje przedszkole wciąż istnieje (nr 5 na Spokojnej). Na marginesie - dworek odremontowano. Nie jestem pewna, czy tam jakaś restauracja nie powstała. Czasem tamtędy przejeżdżam. No właśnie o to chodzi! Nie o przedszkole, rzecz jasna. Chłopiec nie włoży sukienki i nie będzie bawił się lalkami, bo to "upokarzające". Spodnie i samochód "nobilitują" dziewczynkę. Ale dzieci same tego nie wymyślają! Dzieci się po prostu bawią tym, co je interesuje. To dorośli wyrywają im zabawki z rączek, wtykając w zamian inne. Dorośli im wartościują świat, czasem głupio. Jeśli tatuś powie synkowi, że sukienka jest fuj, bo jest dla dziewczyn, to już wszystko, co jest "dla dziewczyn", będzie "fuj". Tak zupełnie na marginesie - nie wiem w ogóle, po kiego grzyba istnieją sukienki. Niewygodne toto jak licho. Od ponad 40 lat nie używam. Nawet na studniówkę, maturę i egzaminy wstępne poszłam w spodniach. Mama długo się ze mną wykłócała o suknię ślubną, bo mi gdzieś spod lady materiał zdobyła, w końcu łaskawie się zgodziłam, choć najchętniej poszłabym w dżinsach. Kiedyś miałam jakąś dyżurną spódnicę "wyjściową", wisiała w szafie chyba z 15 lat. Obecnie nie mam. W gruncie rzeczy nie dziwię się, że chłopcy też nie chcą tego nosić.
|
|
| | | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > Tak zupełnie na marginesie - nie wiem w ogóle, po kiego grzyba istnieją sukienki. Niewygodne toto jak licho. Od ponad 40 lat nie używam. Nawet na studniówkę, maturę i egzaminy wstępne poszłam w spodniach.A tu się nie zgodzę - to raczej kwestia gustu. Ja noszę głównie spódnice i suknie (i uważam je za wygodne), spodnie raczej z rzadka, najczęściej do lasu/na rower/wycieczki terenowe (sukienki haczą o gałęzie, rajstopy się drą, etc). Zresztą ja generalnie jestem wizualnie zazwyczaj postrzegana jako bardzo "kobieca" - kiecki, długie włosy, dekolty, biżuteria, nawet jakieś kapelusze posiadam  Wrażenie pryska dopiero gdy się odezwę, zwłaszcza jeśli akurat z czymś się nie zgadzam  Efekt bywa zabawny... > W gruncie rzeczy nie dziwię się, że chłopcy też nie chcą tego nosić.A z tym to już różnie bywa 
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > to raczej kwestia gustu.A pewnie, że tak. Ja mam gust wakacyjny - dżinsy, tenisówki, koszulka, sweter i na szczęście nie pracuję w wielkiej korporacji
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | > >to raczej kwestia gustu.> A pewnie, że tak. Ja mam gust wakacyjny - dżinsy, tenisówki, koszulka, sweter i na szczęście nie pracuję w wielkiej korporacji  No niewątpliwie pojęcie "wygody" z innego świata. Nie ma chyba nic bardziej niewygodnego niż dżinsy; sztywne to to, nierzadko ciasne a się nie rozciąga; bez sensu.....
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >Nie ma chyba nic bardziej niewygodnego niż dżinsy; Ilu ludzi, tyle upodobań...
|
|
| | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >W gruncie rzeczy nie dziwię się, że chłopcy też nie chcą tego nosić.
No cóż, spotkałem się z opinią, że nawet same kobiety - ze względów estetycznych - wolałyby, aby faceci w sukienkach nie chodzili, że widok faceta w damskich ciuchach lub w makijażu jest nieznośny. No ale to też pewnie kwestia gustu.
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >No ale to też pewnie kwestia gustu.
Do kwestii gustu dorzuć siłę przyzwyczajeń. Ludziom zwykle, odnoszę wrażenie, podobają się obrazy, do których są przyzwyczajeni, nowe/inne często wydaje się dziwne/brzydkie/nieznośne.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Widziałam kiedyś faceta - brodaty, wysoki,skórzana kurtka, ciężkie buty - i do tego spódnica. Do kolan, w kwiatki czarno- białe. Nikt się nie gapił, a mnie zbulwersowały tylko gołe nogi - było bardzo zimno. Spódnica raczej cienka. Facet zachowywał się z wielka pewnością siebie, spódnica to podkreślała - on może nosić co chce, i nie obchodzi go co inni myślą.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Widziałam kiedyś faceta - brodaty, wysoki,skórzana kurtka, ciężkie buty - i do tego spódnica. Do kolan, w kwiatki czarno- białe.Mnie bardzo spodobał się projekt kanadyjskiej fotografki, Hany Pesut - seria zdjęć zatytułowana "Switcharoo" pokazująca pary wymieniające się odzieżą. Tu jeszcze notka po polsku z liczniejszymi fotografiami.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >Tak zupełnie na marginesie - nie wiem w ogóle, po kiego grzyba istnieją sukienki. Niewygodne toto jak licho. Dziwne. Przecież spodnie wcale nie są wygodne, no chyba, że dresowe, ale nie wygląda to to za dobrze. Inne wrzynają się w brzuch. Spódnice tak samo. No chyba, że ktoś jest wyjątkowo chudy i wszystko na nim wisi. Suknia luźna wydaje się generalnie najlepszym rozwiązaniem i nawet czarne pasibrzuchy to doceniły. A ładna kobieca suknia to już rewelacja.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Dziwne. Przecież spodnie wcale nie są wygodne Oj tak, tak... Kilka sezonów letnich przechodziłem w tunice (szytej wedle starożytnej inspiracji) przepasanej piterkiem z dokumentami i papierosami - jeszcze wtedy dymiłem jak kotłownia. Bardzo mile wspominam ten czas mimo różnorodnych reakcji ludzi, bo było mi nader wygodnie, a agresji jednak nie doznałem. Chyba przez głupotę jedynie zarzuciłem noszenie tego wdzianka. Niech żyje gender! Poszukam chyba krawca gdzieś w okolicy...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Niech żyje gender!
Przez ten pieprzony gender musiałem wczoraj sprawdzać poziom oleju w silniku!
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Christos (2696 punktów) | >Chyba przez głupotę jedynie zarzuciłem noszenie tego wdzianka.<
Była też wersja zimowa? W trosce o klejnoty i ciągłość gatunku, rzecz jasna.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|