 |
Zwykła ludzka uprzejmość - jej opłacalność Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-12-2013 09:07 | Matix (5786 punktów) | Zwykła ludzka uprzejmość - jej opłacalność
10 na 10 | Zawsze mi się wydawało, że uprzejmość gdziekolwiek i wobec kogokolwiek, zawsze się opłaci. Niewiele kosztuje, wystarczy zmienić swoje nastawienie. Nie trzeba nic płacić, nie trzeba odprowadzać od niej podatku. Wystarczy nie obrażać innych ludzi i od czasu do czasu użyć słów takich jak proszę, czy dziękuję. Z mojego doświadczenia wynika, że uprzejmość wraca do nas od innych ludzi w postaci takiej samej. Ma ona jednak to do siebie, że ktoś musi być uprzejmy najpierw (lub oboje ludzi na raz), żeby ktoś drugi ze stanu neutralnego stał się równie uprzejmy. Właśnie mój kolega znalazł nową pracę gdzie szef niestety chyba nigdy nie wpadł na pomysł, że uprzejmość może się opłacić. Pomimo uprzejmości kolegi od dwóch miesięcy ta do niego nie wraca od szefa. Jednak już go (kolegi) to nie dziwi, ponieważ ów pracodawca zachowuje się w ten sam sposób dla wszystkich swoich pracowników. Nie potrafi normalnie czegoś zlecić, zawsze musi to być chamska odzywka z komentarzem dość obraźliwym. W dodatku każe poprawiać pracę wykonaną dobrze na gorzej, a potem narzeka na efekt końcowy. Oczywiście z odpowiednim komentarzem. Takoż i ma słuszną jak się wydaje opinię wśród pracowników gbura, chama, prostaka i jeszcze raz chama. No cóż, skoro uprzejmość do nas wraca to chamstwo pewnie też? Piszę to, ponieważ mój pracodawca to jakby przeciwieństwo tamtego i choć nie mam wglądu w jego księgi wieczyste to uważam, że to mu się opłaca. Już na rozmowie kwalifikacyjnej zauważyłem, że są (bo to małżeństwo) po prostu w porządku. Byłem więc w 100% szczery, wyłożyłem im swoje zalety i swoje wady uczciwie. Posiadają również coś takiego jak poczucie humoru. W pierwszych dniach swojej pracy myślałem tylko o tym, że takich ludzi nie mogę zawieść, bo muszę utrzymać pracę w tak dobrej atmosferze. I to mnie zachęca do wydajnej pracy, a nie bat i obrażanie. Rozumiem, że bat może być przydatny, ale chyba tylko w przypadku kierownika budowy, a i nawet tam dałoby się wprowadzić ludzką uprzejmość jeśli się chce. I tak oto kolega już dziś idzie na kolejną rozmowę kwalifikacyjną. Szkoda, że rynek obecnie sprzyja takim pracodawcom, bo szybko znajdzie on przyszłego, byłego pracownika i tak co parę miesięcy. Ciekawe czy zdaje sobie sprawę z tego, że to się odbija na wynikach firmy. Oczywiście wszystko zależy od charakteru danego człowieka. Jeśli ktoś jest chamem to pewnie nim pozostanie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | maniek1 (3407 punktów) | Zdarzało mi się w dawnych czasach mieć szefa i być szefem - potwierdzam, iż zawsze warto być uprzejmym, uśmiechniętym i asertywnym. Obecnie tyle samo wymagam od siebie, co od innych i to działa. Z doświadczenia wiem, że jeśli ktoś jest chamem, to raczej nim zostanie i nie warto z nim współpracować, a jeśli to konieczne, to ograniczyć kontakt do minimum i współpracę zakończyć możliwie szybko, nawet ponosząc tego koszty własne. Życzę wszystkim, tego, do czego ja dążyłem nieustannie (w pracy i codziennym życiu i udało się): aby otaczali się wyłącznie życzliwymi, uśmiechniętymi ludźmi i realizowali swoje marzenia - zwłaszcza te, które wydają się nierealne!! Ale bowiem powiadam Wam - jeśli uwierzycie W SIEBIE - wszystko jest możliwe.
|
|
2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | Pomijając chamstwo trzeba by poznać trochę faktów na temat tej firmy, np. czy rzeczywiście szukają pracownika, czy tylko mają jakieś chwilowe pilne roboty do załatwienia i potrzebują skoczka. Jeśli to ostatnie, czy na ten okres "próbny" twój kolega w ogóle miał podpisaną umowę i czy dostał jakąkolwiek sensowną zapłatę. Jeśli te ostatnie znów nie to sam popatrz na zasady "złodziejskiej ekonomii". Nakłamię, że szukam pracownika, przyjdzie młody zdolny ambitny, szybko ogarnie sprawę, ale raz że jemu nie będzie się podobało, i tako i ja poudaje, że mi nie pasuje; na koniec po tygodniu go wywalę, nie płacąc nic lub jakieś ochłapy. Dodatkowy zysk jest, koszty dodatkowe prawie żadne. Za tydzień, miesiąc, jak znów będzie taka fucha zrobimy tak samo i tak w kółko zawsze. Inni musieliby zatrudnić jedną osobę więcej, a ja nakombinuję i jestem do przodu. Dodatkowo, jeśli wypłata była ale w gotówce do rączki bez pokwitowania, to wiadomo, że i kaska do firmy z lewych źródeł nieewidencjonowanych wpływa i tak samo wypływać musi, więc i na podatkach się równo kantuje. A wakacje na Malediwach (na które czeka żonka, bo inaczej by z chamem nie wytrzymała i przysłowiowo "puszczała się nawet z hydraulikiem") same się nie sfinansują....
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | A to przepraszam, a czy takie właśnie zachowanie jak opisujesz to nie chamstwo? Odpowiadając na pytanie, tak kolega miał umowę o zlecenie i dostał umówioną wypłatę.
|
|
|  | | Frank Holman (5897 punktów) | >A to przepraszam, a czy takie właśnie zachowanie jak opisujesz to nie chamstwo? To co opisuję, to oszustwo i wykorzystanie drugiego człowieka, ale może być przecież formalnie zrobione i w jakiś inny kulturalny sposób: cały czas jest miło, a na koniec też miłe kłamstwo " wie Pan, wszystko fajnie, ale klientowi się robota nie spodobała, powiedział, że nie zapłaci, więc ja też Panu na razie nie mogę, bo nie mam z czego; przykro mi, rozumiem, że nie jest Pan zadowolony i tego się nie spodziewał, więc na tym nasze drogi się rozejdą"(i żeby było jeszcze "milej" doda, "mogę Panu tu dać od siebie tylko 50 zł za dojazdy i za fatygę, żebyś Pan nie był całkiem stratny)" (i co założysz sprawę w sądzie o kilkaset złotych?). >Odpowiadając na pytanie, tak kolega miał umowę o zlecenie i dostał umówioną wypłatę. To chyba mój wywód, mimo że określasz go chamstwem, raczej nie ma zastosowania do akurat tej firmy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Masz dziwny tok rozumowania. Wg tego toku np. morderstwo nie kwalifikuje się pod chamstwo. Według mnie po prostu się w nim zawiera jako w szerszym pojęciu. Kompletnie się z Tobą nie zgadzam.
|
|
| | |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Masz dziwny tok rozumowania. Wg tego toku np. morderstwo nie kwalifikuje się pod chamstwo.
To jest zupełnie inna kategoria oceny. Trudno coś takiego rozważać w kategoriach kultury osobistej.
Czy żona mordująca męża, który się nad nią latami znęcał, postępuje po chamsku? Czy pierwsze, co Ci przychodzi do głowy na temat matki, która w szoku poporodowym topi niemowlę, to "ale chamstwo!"? A kibol który dał w mordę przypadkowemu człowiekowi, bo ten nie miał papierosa, postąpił niekulturalnie?
A co z osobą, która popełnia wyrafinowaną zbrodnię zachowując najwyższe standardy kultury osobistej? Czy Hannibal Lecter były wg Ciebie chamem?
Naprawdę dla Ciebie chamem jest i gość, który się rozpycha w autobusie i morderca? Nie jesteś w stanie stopniować ocen? To wszystko to tylko brak kultury i obycia? Jak wszyscy będą dla siebie grzeczni, to nie będzie przestępstw?
Powtórzę za Fredrą "znaj proporcją, mocium panie".
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | | |  | | Matix (5786 punktów) | Tak morderca oprócz tego, że jest dla mnie mordercą to jest też chamem, jednocześnie. Bo chyba nie powiesz, że nie jest prawda?
|
|
| | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >Tak morderca oprócz tego, że jest dla mnie mordercą to jest też chamem, jednocześnie. Bo chyba nie powiesz, że nie jest prawda? Już napisał kilka przykładów, że wg Niego nie jest to prawda. Wedle mnie te nie jest. chamski = ordynarny, grubiański, wyjątkowo nieuprzejmy Raczej nie odnosi się do skutków w sprawie życia i śmierci, a jedynie do norm kulturowych dotyczących zachowania sprawcy czegokolwiek.
|
|
 | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Pomijając chamstwo trzeba by poznać trochę faktów na temat tej firmy, np. czy rzeczywiście szukają pracownika, czy tylko mają jakieś chwilowe pilne roboty do załatwienia i potrzebują skoczka. Jeśli to ostatnie, czy na ten okres "próbny" twój kolega w ogóle miał podpisaną umowę i czy dostał jakąkolwiek sensowną zapłatę.
A co to ma wspólnego z uprzejmością? Dwa razy w życiu, na początku kariery, wydymano mnie, za przeproszeniem, w interesach z zachowaniem wysokiej kultury osobistej i w miłej atmosferze. Raz to nawet dałam sobie wmówić, że to jak oszukałam a nie mnie i byłam niemal wdzięczna, że nie było dalszych konsekwencji. Dopiero po paru dniach przyszło otrzeźwienie, że się zadałam z parą prawdziwych socjopatów.
Znak paru takich, co to trzeba palce policzyć, jak rękę uściśniesz, a w pierwszym kontakcie to serce na dłoni. W drugim zresztą też.
Znam też biznesmenów co to cham, prostak i słoma z butów, a ludziom płaci uczciwie i nie naciąga na śmieciówki. Jak się z nim pracuje na co dzień, to inna sprawa, pewnie atmosfera niefajna.
Ale uprzejmość i uczciwość nie zawsze idą w parze.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|