Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-01-2014 12:19MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
Ocena 4 na 4
Wiem, że to jest n-ty temat o gender, ale słuchając takie interpretacje nie można nie podnieść głosu.

Mój ulubiony specjalista od homoideologii i seksualizacji dzieci ks (pożal się borze) dr hab. Dariusz Oko atakuje gender na wizji.

www.tvp.pl(*)kontra/wideo/05012014/13552033

Zacznijmy od kardynalnego błędu logicznego.

1) Gender jest z natury ateistyczne
2) Ateizm jest z natury antropocentryczny i tłumaczy wszystko biologią
3) Gender wprowadza niebiologiczne pojęcie płci kulturowej

Istnieje system logiczny, w którym to jest słuszne ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

06-01-2014 12:50
 Ocena 11 na 11
Lengyel (2127 punktów)
>Istnieje system logiczny, w którym to jest słuszne ?

Logiczny to pewnikiem nie, ale teo-logiczny jak najbardziej. Wszystko ci wszystkim udowodni
hamp (3461 punktów)
Z chęcią bym materiał obejrzał, ale jak proponują mi obejrzenie 90-sekundowego bloku reklam przed właściwym materiałem, to od razu zamykam kartę.

Co natomiast boli w pojawianiu się takich wypowiedzi w telewizji to to, że telewizja publiczna i jej dziennikarze powinni dbać o wysoki poziom ukazywanych materiałów oraz zwracać większą uwagę na rzetelność osób, które zapraszają do rozmów na dany temat, a tego nie robią - pozwalając mówić takim ludziom jedynie utrwalają błędne opinie krążące wśród społeczeństwa i pogarszają sytuację.

Przepraszam za off-top, ale naprawdę przeginają z tymi reklamami.

Parenting Tips for God
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>Z chęcią bym materiał obejrzał, ale jak proponują mi obejrzenie 90-sekundowego bloku reklam przed właściwym materiałem, to od razu zamykam kartę.

Cóż to za problem? Otwierasz stronę z materiałem. Zaczynasz oglądać 90-sekundowy blok reklam i przełączasz się na inną stronę na 90 sekund Nie musisz tego oglądać Po 90 sekundach wracasz
06-01-2014 16:32 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
Mój internet jest tak słaby, że taką 90-sekundową reklamę odtwarza przez 180 sekund. Tzn. Youtube działa sprawnie, ale przy takich reklamach jak na tvp.pl ładują się chyba dwa filmy jednocześnie albo reklamy są zbyt wysokiej jakości i efekt jest jaki jest.
Poza tym zwyczajnie unikam stron, które nie szanują odwiedzających je ludzi (długie reklamy; nachalne, wyskakujące okienka i banery[chociaż na te mam AdBlocka]; czy krótkie artykuły podzielone na kilkanaście stron w celu nabicia wyświetleń). Ot, takie moje zasady, że nie daje takim stronom na sobie zarabiać, bo mają złą politykę
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Z chęcią bym materiał obejrzał, ale jak proponują mi obejrzenie 90-sekundowego bloku reklam przed właściwym materiałem, to od razu zamykam kartę.
Używając przeglądarki Firefox z dodatkami Adblock Plus i Noscript nie widziałem żadnych reklam przed właściwym materiałem.
06-01-2014 13:20
 Ocena 15 na 15
Jennifer85 (821 punktów)
>Istnieje system logiczny, w którym to jest słuszne ?

Już Goebbels zauważył, że do tłumu nie należy przemawiać logicznie, ale wzbudzać emocje, straszyć i budować apokaliptyczne wizje. Ale przede wszystkim: powtarzać kłamstwo do znudzenia, aby stało się drugą naturą człowieka. Oko jest człowiekiem inteligentnym, obytym w świecie i doskonale czującym się przed kamerą. Szkolony był do wygłaszania kazań, wie jak sterować tłumem. I wie doskonale, że logika nie gra tutaj żadnej roli. Chodzi raczej o wolną asocjację, aby wszystkich rzekomych wrogów Kościoła przerzucić do jednego worka i stworzyć teorię spiskową o "siłach Mordoru" i oblężonej twierdzy.


The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
Frank Holman (5897 punktów)
Dajmy już spokój z tym tematem zastępczym, nieistotnym dla przyszłości naszej i naszego kraju.
radzyminska (131 punktów)
>Dajmy już spokój z tym tematem zastępczym, nieistotnym dla przyszłości naszej i naszego kraju.
Temat niewygodny, nieistotny? Dla kogo?


<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>
maniek1 (3407 punktów)
W zasadzie sarkazm "rzut Oka na ateizm" powinien wystarczyć za komentarz, ale.. .
Uważam, iż nie ma większego sensu poświecanie uwagi chwytającemu się brzytwy, tonącemu Oku. Na uwagę za to zasługuje postawa młodych ludzi w konfrontacji z namiestnikiem żydowskiego boga na ziemi. Ta postawa napawa nadzieją, że zboczeńcy, złodzieje i wrogowie naukowego postępu, przestaną się czuć wreszcie bezkarni i bezpieczni w Polsce. Bravo również dla prowadzącego - zero serwilizmu, przepraszam w katolickiej Polsce to wielka odwaga. Jeszcze kilka - kilkanaście lat temu w Polsce każdy klecha czuł się jak nadczłowiek, budził respekt, wymagał poddaństwa, wystawiał łapska do całowania, a ludzi traktował jak plebs i naturalne źródło dochodu. Teraz stoi przyparty do medialnego muru, odpowiadając na trudne pytania, wpada w zakłopotanie, nie reaguje, gdy ktoś ośmiela się do niego mówić per pan - dawniej nie do pomyślenia.
06-01-2014 18:24Nie na temat
 Ocena-4 na 4
jan bury (7 punktów)
Gender a ateizm i racjonalizm

Nullum est iam dictum, quod non sit dictum prius - nie ma takiej rzeczy powiedzianej, która nie zostałaby już powiedziana wcześniej.

Filozofia zakładająca, że świat można ulepszyć, uczynić go sprawiedliwym, a ludzie będą równi nie jest jakimś novum. Już ruchy gnostyczne podejmowały takie postulaty.

Oczywiście to jest utopia.

Ludzie są egoistyczni, chciwi, walczą między sobą o ograniczone zasoby wykorzystując do tego swoją inteligencję, a niestety nie zostali nią obdarzeni po równo. Wygrywają więc ci bardziej inteligentni. Największy dobrem na tej planecie jest przetrwać. To nie ideologia to biologia, czyli nauka.

Niektórzy się z tym nie zgadzają, wychodzą z postawą idealistyczną czyli wiarą, takim chciejstwem inaczej mówiąc, że jednak może być inaczej, że możliwa jest równość. To już nie biologia, nie nauka to ideologia.

Ideologia powszechnej równości jest bardzo nośna, łatwo się nią zarazić. Ludzi racjonalnie myślących na świecie jest mniejszość, a więc większość szybko zostaje zarażona wiarą w powszechną równość. Na dodatek za wiarą stoi poczucie misji i moralnej wyższości. Ten melanż jest dość niebezpieczny, bo utwierdza wyznawców w poczuciu walki o dobro. A więc aby osiągnąć cel można przymknąć oko na środki prowadzące do tegoż, wszak walczymy o dobro a to nas rozgrzesza.

Tu zbliżamy się do totalitaryzmu. Niektórzy mówią, że jak pada to słowo to kończy się dyskusja. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że aby osiągnąć powszechną równość trzeba spełnić dwa zasadnicze warunki:

1. aby kogoś wynieść w górę trzeba kogoś innego zniżyć
2. aby utrzymać ten stan trzeba nieustannie go egzekwować

Przykłady z historii ideologii równościowych dowodzą, że biologii nie da się oszukać. Np. socjalizm szermując hasłami równości zawsze się wypaczał. Po postu górę brała biologia. Te ograniczone zasoby ci inteligentniejsi lub po prostu bardziej przebiegli zagarniali dla siebie tworząc nową elitę. Później chcąc zachować swoje zdobycze wprowadzali taki czy inny terror i to te właśnie czynniki prowadziły do owych wypaczeń.

Co więc tak naprawdę jest "dobre"?

Moim zdaniem należałoby zbadać korelację pomiędzy postępem technicznym a prawami człowieka. To co jest ekonomicznie uzasadnione, efektywne przynosi zwykle korzyści też dla praw człowieka. I tak feudalizmu nie zniosły równościowe hasła chrześcijaństwa a zrobił to następny etap kapitalizmu, potrzebni byli nie niewolnicy a robotnicy. Polepszenie statusu kobiet, walka z analfabetyzmem, powszechna edukacja to wszystko z kolei było związane z industrializacją np. robotnicy musieli być wykształceni by móc obsługiwać coraz bardziej skomplikowane maszyny a kobiety w czasie II wojny musiały zastąpić mężczyzn w fabrykach i to z kolei wymusiło niejako emancypację.

Te zdobycze równościowe zawdzięczały swoje zwycięstwo nie ideologii, a raczej ewolucji techniczno-naukowej świata. Czyli naturalne i "dobre" jest to co ewoluuje zgodnie z prawami biologii.

Gender jest częścią szerszego ruchu tzw. politycznej poprawności ideologicznie wywodzącego się z marksizmu. Pragnącego po prostu uczynić świat lepszym. Gender szermując hasłami równości jeszcze nie jest groźne, ale próbując wprowadzając je niejako sztucznie w życie takim się staje. Burzy bowiem owe "dobre" zasady biologiczne. Gender pragnie wprowadzać parytety równościowe, dzieli ludzi na wyznawców i heretyków, zmienia język na poprawny i niedopuszczalny, szkoli wyznawców już od dziecka, zmienia prawo w taki sposób by wzmocnić się.

Taka ingerencja w zasady biologii zawsze prowadzi do spadku produktywności, a tym samym do pogorszenia postępu techniczno-naukowego i losu ludzi a tym samym jest "zła".
06-01-2014 18:46 
 Ocena 4 na 4
pawel_wr (4297 punktów)
>Gender a ateizm i racjonalizm
[...]

>Gender jest częścią szerszego ruchu tzw. politycznej poprawności ideologicznie wywodzącego się z marksizmu.

Twoje wywody są intelektualnym bełkotem.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
jan bury (7 punktów)
proszę zapoznać się z terminem Szkoła Frankfurcka
06-01-2014 19:25 
 Ocena 5 na 5
hamp (3461 punktów)
Zapomniałeś tylko, że gender to nie ideologia Genderyzm może być ideologią, ale gender studies w to nie mieszaj. Jak każdy pogląd - ma swoich mądrych i głupich przedstawicieli, ale generalizowanie jest głupotą.

>Te zdobycze równościowe zawdzięczały swoje zwycięstwo nie ideologii, a raczej ewolucji techniczno-naukowej świata. Czyli naturalne i "dobre" jest to co ewoluuje zgodnie z prawami biologii.
No właśnie, teraz czas na zastanowienie się nad płcią kulturową człowieka.

> I tak feudalizmu nie zniosły równościowe hasła chrześcijaństwa a zrobił to następny etap kapitalizmu, potrzebni byli nie niewolnicy a robotnicy. Polepszenie statusu kobiet, walka z analfabetyzmem, powszechna edukacja to wszystko z kolei było związane z industrializacją np. robotnicy musieli być wykształceni by móc obsługiwać coraz bardziej skomplikowane maszyny a kobiety w czasie II wojny musiały zastąpić mężczyzn w fabrykach i to z kolei wymusiło niejako emancypację.
>Te zdobycze równościowe zawdzięczały swoje zwycięstwo nie ideologii, a raczej ewolucji techniczno-naukowej świata. Czyli naturalne i "dobre" jest to co ewoluuje zgodnie z prawami biologii.
Założę się, że zwolennicy konserwatywnych w tamtych czasach poglądów tak samo mogli tłumaczyć swoje postulaty tym, że nowe poglądy są wbrew ewolucji/woli bożej.

>Gender szermując hasłami równości jeszcze nie jest groźne, ale próbując wprowadzając je niejako sztucznie w życie takim się staje.
Bo za kilka lat się okaże, że 90% nastolatków jest homoseksualistami? Przydałyby się jakieś argumenty w tym miejscu.

>Burzy bowiem owe "dobre" zasady biologiczne.
O które zasady chodzi?

>Gender pragnie wprowadzać parytety równościowe,
Parytet równościowy, a w pełni po polsku: równość równościowa.

>dzieli ludzi na wyznawców i heretyków
O, to już z ideologii stała się religią. Zaraz będzie heteroseksualistów palić na stosach.

>zmienia język na poprawny i niedopuszczalny,
Zabronili nam nazywać afro-amerykanów czarnuchami, teraz zabraniają stosować określenia 'pedał'! Co będzie następne?!

>szkoli wyznawców już od dziecka,
Uczy tolerancji wobec innych orientacji seksualnych już od dziecka?! Okropne.

>zmienia prawo w taki sposób by wzmocnić się.
To zupełnie nielogiczne postępowanie. Według mnie powinna zmieniać prawo w taki sposób, aby "wyznawanie" jej stało się nielegalne.

>Taka ingerencja w zasady biologii zawsze prowadzi do spadku produktywności,
Rzeczywiście od kiedy usłyszałem o gender jakoś mniej chce mi się pracować.

>a tym samym do pogorszenia postępu techniczno-naukowego i losu ludzi a tym samym jest "zła".
Proponuję zamiast z gender walczyć z homoseksualistami i feministkami - ideologia nie jest czymś, co można zabić. Dla dobra ludzkości i postępu naukowo-technicznego!

Sugerujesz, że gender jest jakimś wstecznictwem lub 'zboczeniem' z toru ewolucji społeczeństwa, niestety nie podajesz argumentów. Ilość liter nie przekłada się na moc argumentów.
06-01-2014 19:58 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Zapomniałeś tylko, że gender to nie ideologia Genderyzm może być ideologią, ale gender studies w to nie mieszaj. Jak każdy pogląd - ma swoich mądrych i głupich przedstawicieli, ale generalizowanie jest głupotą.

Gender studies (cokolwiek można pomyśleć o Polakach, którzy nie gęsi) nie wzbudza moich obaw. Genderyzm już tak.
Każda ideologia, która staje się dogmatem jest niebezpieczna, a niestety ideologia niepodlegająca krytyce jest dogmatu bardzo blisko.

>>Te zdobycze równościowe zawdzięczały swoje zwycięstwo nie ideologii, a raczej ewolucji techniczno-naukowej świata. Czyli naturalne i "dobre" jest to co ewoluuje zgodnie z prawami biologii.
>No właśnie, teraz czas na zastanowienie się nad płcią kulturową człowieka.
Znów: czas na zastanowienie się: nad płcią kulturową , ale także nad tym co może być skutkiem zmian tej płci kulturowej. Zastanawianie się jeszcze nikomu nie zaszkodziło, zastanawiania się nigdy za wiele.

>> I tak feudalizmu nie zniosły równościowe hasła chrześcijaństwa a zrobił to następny etap kapitalizmu, potrzebni byli nie niewolnicy a robotnicy. Polepszenie statusu kobiet, walka z analfabetyzmem, powszechna edukacja to wszystko z kolei było związane z industrializacją np. robotnicy musieli być wykształceni by móc obsługiwać coraz bardziej skomplikowane maszyny a kobiety w czasie II wojny musiały zastąpić mężczyzn w fabrykach i to z kolei wymusiło niejako emancypację.
Tak. I do tego żaden genderyzm nie był potrzebny. Żona marynarza lepiej sobie radzi z wymianą gniazdka elektrycznego niż żona hrabiego zatrudniającego służbę. Życie uczy skuteczniej niż programy społeczne.

>>Gender szermując hasłami równości jeszcze nie jest groźne, ale próbując wprowadzając je niejako sztucznie w życie takim się staje.
>Bo za kilka lat się okaże, że 90% nastolatków jest homoseksualistami? Przydałyby się jakieś argumenty w tym miejscu.
Nie, ale potrafię zobie wyobrazić sytuację w której na lekcji robóek ręczych gimnazjalistka odmawia przyszycia guzika i dostaje pochwałę, za to że nie pozwala się wtłoczyć w schematy, a gimnazjalista za to samo dostaje jedynkę.
Rozejrzyj się, w realnym życiu, czego brakuje do takiej postawy? Wystarczy ogłosić genderyzm jako poprawny politycznie dogmat.....

>>szkoli wyznawców już od dziecka,
>Uczy tolerancji wobec innych orientacji seksualnych już od dziecka?! Okropne.
Jeśli uczy tolerancji i szacunku, jestem za. Jeśli zmusza dziewczynki do zabawy autkami a chłopców do ubierania lalek, jestem przeciw.
Lepszej połowie mojego małżeństwa strasznie się oberwało kiedyś od pewnej "feministki" za to, że nie pracuje zawodowo. Oboje nas to to zmusiło do zastanowienia się nad tym czy feminizm powinien dawać Kobiecie prawa, czy zmuszać ją do wykonywania obowiązków. Takiego samego podejścia obawiam się po genderyzmie

Napisałem kilka dni temu. Wychowałem się w rodzinie w której było nas sześciu braci. Gender nie był potrzebny żeby umieć prać, gotować, sprzątać i prasować.
Jedyne czego dziś w domu nie dotykam to... samochód.
06-01-2014 20:34 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Znów: czas na zastanowienie się: nad płcią kulturową , ale także nad tym co może być skutkiem zmian tej płci kulturowej. Zastanawianie się jeszcze nikomu nie zaszkodziło, zastanawiania się nigdy za wiele.
Chyba wyszedłem na jakiegoś bezkrytycznego zwolennika gender. Nie jestem nim i podzielam twoje zdanie - zastanawiania się nigdy za wiele. Cokolwiek się robi, trzeba myśleć o tego konsekwencjach.

>Nie, ale potrafię zobie wyobrazić sytuację w której na lekcji robóek ręczych gimnazjalistka odmawia przyszycia guzika i dostaje pochwałę, za to że nie pozwala się wtłoczyć w schematy, a gimnazjalista za to samo dostaje jedynkę.
>Rozejrzyj się, w realnym życiu, czego brakuje do takiej postawy? Wystarczy ogłosić genderyzm jako poprawny politycznie dogmat.....
To, że przypisujemy jakimś czynnościom ich męski albo żeński charakter to tylko naleciałość kulturowa. Dziewczyna odmawiająca przyszycia guzika nie wyłamuje się ze schematu, lecz odbiera sobie szansę nabycia bardzo praktycznej umiejętności. Nie należy tak 'seksualizować' tych wszystkich czynności - należy zwracać uwagę na to (i tego uczy gender), że choć pewne akcje powiązywane są z płcią, bo w naszej cywilizacja ta płeć zazwyczaj je wykonuje, to wykonanie ich przez inną płeć nie umniejszy jej męskości/kobiecości.
Mężczyzna sprzątający w domu nie staje się ciotą, kobiecie jeżdżącej na motocyklu nie zaczyna rosnąć wąs, itd.
Jak w ogóle ubranie sukienki miałoby zmienić orientację seksualną chłopca? Jeszcze nie znalazłem dowodu, aby coś podobnego miało miejsce. Takie eksperymenty nie zmieniają orientacji człowieka, mogą mu ją co najwyżej uświadomić.
A ja będąc mały lubiłem szyć. Jakbym umiał szydełkować (jestem zbyt leniwy żeby się tego nauczyć) to robiłbym sobie fajne sweterki. Sam, i jeszcze bym się tym chwalił.

>Jeśli uczy tolerancji i szacunku, jestem za. Jeśli zmusza dziewczynki do zabawy autkami a chłopców do ubierania lalek, jestem przeciw.
Mówię cały czas o właściwym rozumieniu gender, nie jakiejś ideologii wykorzystującej hasła tego socjologicznego studium nad ludzką osobowością. Gender nawołuje do otwartości na ludzi o innej orientacji i innych upodobaniach niż nasze. Mówi, że nie wszyscy chłopcy muszą lubić bawić się w żołnierzy a dziewczynki w sklep i gotowanie.
A nawet jeżeli zmusi chłopca do ubrania sukienki i mu się nie spodoba - czy to coś złego? Czy zmieni jego orientację? Nie, chłopiec będzie wiedział, że źle się czuje w sukienkach i nie chce ich nosić.

>Lepszej połowie mojego małżeństwa strasznie się oberwało kiedyś od pewnej "feministki" za to, że nie pracuje zawodowo. Oboje nas to to zmusiło do zastanowienia się nad tym czy feminizm powinien dawać Kobiecie prawa, czy zmuszać ją do wykonywania obowiązków. Takiego samego podejścia obawiam się po genderyzmie
Wątpliwości to zdrowy odruch czujnego umysłu.

>Napisałem kilka dni temu. Wychowałem się w rodzinie w której było nas sześciu braci. Gender nie był potrzebny żeby umieć prać, gotować, sprzątać i prasować.
>Jedyne czego dziś w domu nie dotykam to... samochód.
Sam więc widzisz, że w wykonywaniu "damskich prac" przez faceta, jak i vice versa, nie ma niczego złego
06-01-2014 21:05 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Znów: czas na zastanowienie się: nad płcią kulturową , ale także nad tym co może być skutkiem zmian tej płci kulturowej. Zastanawianie się jeszcze nikomu nie zaszkodziło, zastanawiania się nigdy za wiele.
>Chyba wyszedłem na jakiegoś bezkrytycznego zwolennika gender.
To skutek rozmowy na forum zamiast przy piwie
(choć zapewne Czarny Diament jak i Zabrzanka należą już do historii Może w Balatonie można się jeszcze napić?)

>Nie jestem nim
Wiem, nigdy w Twoich wpisach nie znalazłem śladów dogmatyzmu

>To, że przypisujemy jakimś czynnościom ich męski albo żeński charakter to tylko naleciałość kulturowa.
To właśnie wymaga przemyślenia:
1 czy tylko naleciałość kulturowa?
2 czy warto z tą naleciałością kulturową walczyć?
2a czy taka walka móże być skuteczna?
2b czy z takiej walki może być więcej pożytku niż strat?

>Dziewczyna odmawiająca przyszycia guzika nie wyłamuje się ze schematu, lecz odbiera sobie szansę nabycia bardzo praktycznej umiejętności.
Tak, ale to, czego się obawiam, to lekcja na której będzie za to pochwalona.

>Mężczyzna sprzątający w domu nie staje się ciotą, kobiecie jeżdżącej na motocyklu nie zaczyna rosnąć wąs, itd.
Być może dlatego nie rozumiem, ani zwolenników, ani przeciwników gender, ponieważ dla mnie pewne rzeczy są NORMALNE.

>Mówię cały czas o właściwym rozumieniu gender, nie jakiejś ideologii wykorzystującej hasła tego socjologicznego studium nad ludzką osobowością.
I tak Cię rozumiem, nie Twojego spojrzenia na tę sprawę się obawiam. Wykorzystanie teoryj i haseł do przekształcania jednostek i społeczeństw może być bardzo niebezpieczne.

>A nawet jeżeli zmusi chłopca do ubrania sukienki i mu się nie spodoba - czy to coś złego?
Tak. Nie wolno zmuszać bez potrzeby. Powinen mieć prawo spróbować, jego sprawa czy to prawo wykorzysta. Mnie wystarczy rzut oka do lustra i wiem że miniówy nosić nie powinienem

>Sam więc widzisz, że w wykonywaniu "damskich prac" przez faceta, jak i vice versa, nie ma niczego złego Oczywiście.
Problemem nie jest to, że ktoś nie chce takich czy innych prac wykonywać. Wcześniejszym problemem jest brak szacunku dla pracy drugiej osoby. Jeśli żona myje okna, a mąż przy piwie czyta gazetę, to zamiast przekonywać go do jakiejś idei, należy mu dać silux do jednej ręki a szmatę do drugiej. Jeśli mężczyzna po pracy w fabryce idzie budować rodzinie dom, a po powrocie o zmroku słyszy "kochanie zrób sobie jajecznicę" to następnego dnia ma prawo przykuć kobietę do taczki.
Nikt nie będzie walczył o gender w małżeństwie, jeśli oboje partnerzy będą się wzajem szanować, pomagać sobie, jednocześnie kończyć domowe prace.
06-01-2014 21:36 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>To skutek rozmowy na forum zamiast przy piwie
>(choć zapewne Czarny Diament jak i Zabrzanka należą już do historii Może w Balatonie można się jeszcze napić?)
Czarny Diament i Balaton jeszcze istnieją, o Zabrzance nie słyszałem, pewnie z racji młodego wieku...

>Wiem, nigdy w Twoich wpisach nie znalazłem śladów dogmatyzmu
Bo to rzecz, którą uważam za największy hamulec ludzkości. Dziękuję

>>To, że przypisujemy jakimś czynnościom ich męski albo żeński charakter to tylko naleciałość kulturowa.
>To właśnie wymaga przemyślenia:
>1 czy tylko naleciałość kulturowa?
Oczywiście nie tylko - czynności wymagające więcej siły albo odznaczające się większym ryzykiem są (i powinny pozostać) czynnościami męskimi. Ale przecież nikt nie chce posyłać kobiety do kopalni na przodek.
>2 czy warto z tą naleciałością kulturową walczyć?
Znowu - zależy od rozpatrywanego przypadku.
>2a czy taka walka móże być skuteczna?
Warto próbować.
>2b czy z takiej walki może być więcej pożytku niż strat?
No i tutaj zaczynają się studia nad płcią kulturową

>>Dziewczyna odmawiająca przyszycia guzika nie wyłamuje się ze schematu, lecz odbiera sobie szansę nabycia bardzo praktycznej umiejętności.
>Tak, ale to, czego się obawiam, to lekcja na której będzie za to pochwalona.
Faktycznie tak mogłoby być w przypadku zaistnienia jakiegoś absurdum - tak jakby mężczyźni mieli teraz wykonywać wyłącznie czynności, które niegdyś były kobiece i na odwrót.

>Być może dlatego nie rozumiem, ani zwolenników, ani przeciwników gender, ponieważ dla mnie pewne rzeczy są NORMALNE.
Dla rozsądnych ludzi są normalne. Myślę, że zwolennikom gender chodzi o poszerzanie tej świadomości ludzkiej, walka z nietolerancją, otwartość na inne upodobania. Przynajmniej mi o to właśnie chodzi.

>>A nawet jeżeli zmusi chłopca do ubrania sukienki i mu się nie spodoba - czy to coś złego?
>Tak. Nie wolno zmuszać bez potrzeby. Powinen mieć prawo spróbować, jego sprawa czy to prawo wykorzysta. Mnie wystarczy rzut oka do lustra i wiem że miniówy nosić nie powinienem
Myślę, że takie zajęcia nie polegają na zmuszaniu, niepotrzebnie użyłem tego słowa. Zazwyczaj w pracy z dziećmi 'steruje' się nimi tak, aby same chciały się bawić w zaplanowany przez nas sposób.
Mówiąc 'zmuszanie chłopca do ubrania sukienki' od razu widzę zapłakanego 6-latka, któremu wstrętny babsztyl wciska przez głowę sukienkę, podaje patelnie i każe udawać, że robi swojemu mężowi (5-letniej Julce umorusanej węglem) jajecznicę

>Problemem nie jest to, że ktoś nie chce takich czy innych prac wykonywać. Wcześniejszym problemem jest brak szacunku dla pracy drugiej osoby. Jeśli żona myje okna, a mąż przy piwie czyta gazetę, to zamiast przekonywać go do jakiejś idei, należy mu dać silux do jednej ręki a szmatę do drugiej. Jeśli mężczyzna po pracy w fabryce idzie budować rodzinie dom, a po powrocie o zmroku słyszy "kochanie zrób sobie jajecznicę" to następnego dnia ma prawo przykuć kobietę do taczki.
Nie zaprzeczę Ale... (patrz niżej)

>Nikt nie będzie walczył o gender w małżeństwie, jeśli oboje partnerzy będą się wzajem szanować, pomagać sobie, jednocześnie kończyć domowe prace.
Teraz już zeszło na wzajemny szacunek i równouprawnienie, inne tematy...
Nauka o gender w małżeństwie może mieć taki cel, aby nauczyć tych ludzi tolerancji na przykład wobec związków homoseksualnych.
06-01-2014 22:02 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>>1 czy tylko naleciałość kulturowa?
>Oczywiście nie tylko - czynności wymagające więcej siły albo odznaczające się większym ryzykiem są (i powinny pozostać) czynnościami męskimi. Ale przecież nikt nie chce posyłać kobiety do kopalni na przodek.

Osobiście uważam, że należałoby jednak tego typu decyzje pozostawić w gestii osób zainteresowanych i uzależniać je - poza ich własnymi chęciami - tylko od ich kwalifikacji/umiejętności/możliwości fizycznych. Nie od naleciałości kulturowych i nie od płci.

Wolałabym, by nikt nie próbował za mnie zaocznie decydować, co będzie dla mnie zbyt ciężką bądź zbyt ryzykowną pracą.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
06-01-2014 22:16 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>>Ale przecież nikt nie chce posyłać kobiety do kopalni na przodek.
>Wolałabym, by nikt nie próbował za mnie zaocznie decydować, co będzie dla mnie zbyt ciężką bądź zbyt ryzykowną pracą.
Ależ ja nie zabraniam kobietom pracy w kopalni, jedynie odradzam... Jeżeli będą chciały i spełnią wszystkie wymagania, droga wolna.
Spójrzmy na przykład straży pożarnej - aby się dostać należy przejść szereg testów sprawnościowych, do których podchodzić mogą zarówno mężczyźni jak i kobiety. To dobre rozwiązanie.
06-01-2014 22:28 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>>>Ale przecież nikt nie chce posyłać kobiety do kopalni na przodek.
>>Wolałabym, by nikt nie próbował za mnie zaocznie decydować, co będzie dla mnie zbyt ciężką bądź zbyt ryzykowną pracą.
>Ależ ja nie zabraniam kobietom pracy w kopalni, jedynie odradzam...

Cytat:
(...) czynności wymagające więcej siły albo odznaczające się większym ryzykiem są (i powinny pozostać) czynnościami męskimi


Do powyższego się odniosłam. Zabrzmiało jak nieco więcej niż tylko odradzanie. Zabrzmiało jak naleciałość kulturowa z dużym potencjałem generowania pewnych ograniczeń zawodowych.

>Spójrzmy na przykład straży pożarnej - aby się dostać należy przejść szereg testów sprawnościowych, do których podchodzić mogą zarówno mężczyźni jak i kobiety. To dobre rozwiązanie.

Oczywiście. Dlatego piszę o kwalifikacjach/umiejętnościach/możliwościach fizycznych jako o jedynych czynnikach, które winny dostęp do zawodu ograniczać. Czyjaś opinia o tym, co być powinno, powinna tu być nieistotna moim zdaniem, tymczasem nadal nierzadko jest inaczej.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
06-01-2014 22:47 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Do powyższego się odniosłam. Zabrzmiało jak nieco więcej niż tylko odradzanie. Zabrzmiało jak naleciałość kulturowa z dużym potencjałem generowania pewnych ograniczeń zawodowych.
Ach, złapałaś mnie

>Dlatego piszę o kwalifikacjach/umiejętnościach/możliwościach fizycznych jako o jedynych czynnikach, które winny dostęp do zawodu ograniczać. Czyjaś opinia o tym, co być powinno, powinna tu być nieistotna moim zdaniem, tymczasem nadal nierzadko jest inaczej.
Skoro już jesteśmy przy temacie - gender genderem, ale czy kobiety nie powinny nie iść do wojska i innych prac, które grożą utratą życia, choćby ze względu, że są jedyną płcią zdolną do rodzenia dzieci?
06-01-2014 23:01 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
>>Do powyższego się odniosłam. Zabrzmiało jak nieco więcej niż tylko odradzanie. Zabrzmiało jak naleciałość kulturowa z dużym potencjałem generowania pewnych ograniczeń zawodowych.
>Ach, złapałaś mnie

Nie upieram się, że ograniczenia generowałbyś intencjonalnie.

>Skoro już jesteśmy przy temacie - gender genderem, ale czy kobiety nie powinny nie iść do wojska i innych prac, które grożą utratą życia, choćby ze względu, że są jedyną płcią zdolną do rodzenia dzieci?

Może jeszcze zaproponuj zmuszanie ich do tego rodzenia
I jakieś zagródki/ochronki/areszty tymczasowe żeby czasem podczas okresu ciąży z drabiny nie spadły albo nie poszły ryzykować skokiem na bungee...

Całkiem poważnie twierdzę, że nikt poza mną nie powinien mieć prawa do narzucania mi ograniczeń w rozwoju zawodowym. I ani mój potencjał biologiczny, ani moja chęć (bądź niechęć - zauważ bowiem, że szczęśliwie rodzić nie mam obowiązku) jego realizacji nie powinny na to wpływać. Dlaczego tak trudno przyjąć do wiadomości, że kobieta jest w takim samym stopniu niezależną, samodzielną i mającą prawo do samostanowienia o sobie jednostką jak mężczyzna? Zauważ - to prawo do samostanowienia zdecydowanie kłóci się z pomysłem wydzielania branż dla kobiet nieodpowiednich.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
06-01-2014 23:55 
 0 na 4
hamp (3461 punktów)
Zgadzam się z tobą, i nigdy nie twierdziłem, że kobieta jest mniej samodzielna od mężczyzny - szkoda, że tak zostały zinterpretowane moje wypowiedzi.

Różnice zdań wynikają tu z przyjętego punktu widzenia.

Jeżeli przyjmiemy ten, który przedstawiłem na początku, nakierowany na dobro społeczeństwa i poruszający kwestię rozrodczości, to wtedy kobieta jest ważniejsza - bo tylko ona potrafi dać życie następnemu pokoleniu (ponoć trwają prace nad męska ciążą). Mówiąc inaczej - jeżeli wykonywanie pewnych zawodów wiąże się z podwyższonym ryzykiem utraty życia, to lepiej, aby ginęli mężczyźni niż kobiety. Nie jest to dyskryminacja, lecz troska o dobro społeczeństwa.

Jeżeli natomiast nakierujemy swój punkt widzenia na jednostkę, wtedy ukazuje się nam twoja opinia, że kobiety nie mogą być ograniczane w sposób inny niż mężczyźni. Wtedy zabranianie wykonywania jakichś czynności staje się dyskryminacją, seksizmem, itp.

Jak powiedziałem wcześniej - zgadzam się z nim całkowicie, ale funkcjonują we mnie oba te poglądy jednocześnie.
Nie jest to poglądowa schizofrenia, raczej relatywizm... dobra (brakuje mi lepszego słowa).

Jeżeli miałbym stanowić prawo, przyjąłbym twój punkt widzenia, bo władza jest dla społeczeństwa, które składa się z jednostek. Nadal jednak uważałbym, że mniejszą stratą jest, gdy ginie mężczyzna, i to mężczyzn preferowałbym w zawodach obarczonych wysoką śmiertelnością.
07-01-2014 00:21 
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)
>Nie jest to dyskryminacja, lecz troska o dobro społeczeństwa.

Oczywiście, że jest to dyskryminacja, niezależnie od tego z jak szczytnych przesłanek wynika.

>Jeżeli natomiast nakierujemy swój punkt widzenia na jednostkę, wtedy ukazuje się nam twoja opinia, że kobiety nie mogą być ograniczane w sposób inny niż mężczyźni. Wtedy zabranianie wykonywania jakichś czynności staje się dyskryminacją, seksizmem, itp.

Obawiam się, że każdy system, który - dla dobra społeczeństwa czy czegokolwiek innego - próbuje ograniczać wolność jednostki ze względu na jej płeć trudno nazwać inaczej niż dyskryminacją i próbą zniewolenia. Niejako z definicji, nie z punktu widzenia. Możesz tylko ewentualnie twierdzić, że z jakiego powodu uważasz to zniewolenie i dyskryminację za właściwe lub konieczne. Tyle że to raczej grząski grunt - Ustawy norymberskie też ustalano dla dobra narodu.

>Nie jest to poglądowa schizofrenia, raczej relatywizm... dobra (brakuje mi lepszego słowa).

Relatywizm o tyle specyficzny, że nie siebie proponujesz ograniczać.

>Nadal jednak uważałbym, że mniejszą stratą jest, gdy ginie mężczyzna, i to mężczyzn preferowałbym w zawodach obarczonych wysoką śmiertelnością.

Pozostaje mieć nadzieję, że twoje prywatne przekonania i upodobania nie przekładałyby się na ewentualną politykę zatrudnienia, gdybyś miał na nią wpływ.
Wątpliwym przywilejem wydaje mi się ochrona, której rezultatem miałoby się ograniczać mi możliwość pracy w interesujących mnie zawodach.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
07-01-2014 00:43 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Pozostaje mieć nadzieję, że twoje prywatne przekonania i upodobania nie przekładałyby się na ewentualną politykę zatrudnienia, gdybyś miał na nią wpływ.
Już powiedziałem, że nie ingerowałbym w sposób dyskryminujący jedną płeć w możliwość zatrudniania się w jakimkolwiek zawodzie, nawet gdybym miał nad tym bezpośrednią władzę. Zaznaczałem to chyba dwa razy, nie wiem skąd te wątpliwości.
Z mojej strony to wszystko, dziękuję za dyskusję.
06-01-2014 21:00 
 Ocena 4 na 4
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Wszyscy odmieniają genderyzm przez przypadki, a mam wrażenie, że nikt nie sprawdził co to w ogóle jest.

en.m.wikipedia.org/wiki/Genderism

W świetle tej definicji genderystami są właśnie przeciwnicy gender. Np. Episkopat, który od jakiegoś czasu wmawia wszystkim jaki to złowrogi i szatański jest ten gender i w ogóle to wszystko cywilizacja śmierci.
jan bury (7 punktów)
Napisałem odpowiedź, ale się skasowała.

Nie chcę się znów rozpisywać a i kolejne posty w wątku zawierały też w sobie zbieżne treści z moimi.

Tak wiec pokrótce.

Można badać gender studies, tak samo jak można badać cokolwiek innego, ot choćby wpływ księżyca na życie intymne człowieka. Pytanie po co i za ile?
Wydaje się, że koncepcja koewolucji genetyczno-kulturowej wyjaśnia racjonalnie wpływ biologii na kulturę. pl.wikiped(*)oewolucja_genetyczno-kulturowa

Złośliwie od siebie dodam taką przypowieść.
Ratownik na plaży aby być widocznym z daleka nosi czerwone kąpielówki. Gender studies bada wpływ owych czerwonych kąpielówek na bycie ratownikiem.

Tu nie chodzi tylko o równouprawnienie, naukę dzieci o mniejszościach seksualnych. Tylko o to czy jest jeszcze miejsce na inne zdanie. Czy można np. wychowywać dzieci według własnych przekonań, czy już nie można? Czy można zajmować się naukowo badaniem inteligencji wśród różnych ras, czy nie można bo to niepolitycznie poprawne?

Gender jest wstecznictwem przez to, że zaburza naturalne procesy ewolucyjne. W przyrodzie, a więc biologii, której człowiek jest częścią powinno wygrywać to co jest efektywne a nie to co chcielibyśmy z takiego czy innego widzimisię.

I teraz pytanie - czy wprowadzenie w przedsiębiorstwach na stanowiska inżynierów parytetów (sorry za niepotrzebną równość) np. kobiet, czarnych itp zwiększa efektywność czy ją zmniejsza? A tym samym rozwija gospodarkę i technologię czy ją hamuje?
06-01-2014 22:41 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
>Wydaje się, że koncepcja koewolucji genetyczno-kulturowej wyjaśnia racjonalnie wpływ biologi na kulturę. pl.wikiped(*)oewolucja_genetyczno-kulturowa
Dziękuje za linka, nie znałem tej teorii. Jest ciekawa, a dodatku nie przeczy gender (np. zakładając, że nasza cywilizacja osiągnęła pułap, w którym zyskuje wpływ na płeć kulturową niezależny od tej genetycznej smyczy).

>Ratownik na plaży aby być widocznym z daleka nosi czerwone kąpielówki. Gender studies bada wpływ owych czerwonych kąpielówek na bycie ratownikiem.
Mogę jeszcze poprosić o linka do tych badań?
A na poważnie - inaczej rozumiemy gender.

>Tu nie chodzi tylko o równouprawnienie, naukę dzieci o mniejszościach seksualnych. Tylko o to czy jest jeszcze miejsce na inne zdanie. Czy można np. wychowywać dzieci według własnych przekonań, czy już nie można?
Oczywiście, że można. Ale czemu uważasz tę naukę za tak szkodliwą? Nie chcę popełniać sofizmatu rozszerzenia, ale jeżeli gender uczy o tolerancji, to brzmi jakbyś chciał wychować dzieci na seksistów.

>Czy można zajmować się naukowo badaniem inteligencji wśród różnych ras, czy nie można bo to niepolitycznie poprawne?
Jest to nieco niepoprawne i ktoś mógłby się obrazić, ale badanie inteligencji ras nie jest przedmiotem gender... czy coś mnie ominęło?

>Gender jest wstecznictwem przez to, że zaburza naturalne procesy ewolucyjne. W przyrodzie, a więc biologii, której człowiek jest częścią powinno wygrywać to co jest efektywne a nie to co chcielibyśmy z takiego czy innego widzimisię.
Ja po prostu uważam, że gender wcale nie zaburza tych procesów. Wydaje mi się, że tobie się wydaje, że gender promuje homoseksualizm. Nie wiem czemu nauczanie tolerancji miałoby być ewolucyjnie nieefektywne.

>I teraz pytanie - czy wprowadzenie w przedsiębiorstwach na stanowiska inżynierów parytetów (sorry za niepotrzebną równość) np. kobiet, czarnych itp zwiększa efektywność czy ją zmniejsza? A tym samym rozwija gospodarkę i technologię czy ją hamuje?
Gender nie zajmuje się parytetami.

A tak w ogóle to za dużo mówi się o gender. A dzieje się tak tylko przez KrK. To wcale nie jest ani takie ważne ani takie bulwersujące.
jan bury (7 punktów)
>Dziękuje za linka, nie znałem tej teorii. Jest ciekawa, a dodatku nie przeczy gender (np. zakładając, że nasza cywilizacja osiągnęła pułap, w którym zyskuje wpływ na płeć kulturową niezależny od tej genetycznej smyczy).

Ewolucja nie następuje w tym tempie, to błędny wniosek. Człowiek ciągle je bez opamiętania słodycze i nie zmieniło tego to, że cukru mu dziś nie brakuje.

No tak inaczej rozumiemy gender, tylko kto poprawnie?

cyt." Redukcjonizm biologiczny zakłada, że określenie siebie jako kobiety bądź mężczyzny stanowi podstawowy wymiar tożsamości jednostki, która w powszechnym rozumieniu jest wytworem konkretnego ciała i następstwem jego cech charakterystycznych [3]. Pogląd ten oparty jest na założeniu, że zachowanie określone jest przez czynniki biochemiczne i genetyczne. Nauki humanistyczne a szczególnie studia kulturowe odżegnują się od takiego stanowiska, dowodząc faktu pełnej plastyczności płci biologicznej i kulturowej [4]. Męskość i kobiecość nie są wytworami ludzkiej biologii lecz konstruktami kulturowymi, mogącymi podlegać zmianom." wiedzaiedukacja.eu/archives/16328

Z tym ratownikiem to taka moja autorska interpretacja procesu rytualizacji opisanej przez Juliana Huxleya, może nie najlepsza interpretacja

Ratownik to płeć. Wszystkie jego umiejętności pływackie to biologia. Czerwone spodenki to kultura i wynikająca z tego sygnalizacja płciowa. Dzięki niej inne osobniki rozpoznają funkcję danego osobnika. Bez tego siła sygnału jest słaba, sygnał jest niezrozumiały, czyli może rozminąć się z adresatem. W efekcie nie następuje kontakt. Gdy inni plażowicze zobaczą tonącego nie będą wiedzieli gdzie szukać ratownika, a i sam tonący nie będzie miał pojęcia o tym, że ratownik jest na plaży. Ale jednocześnie to wciąż tylko spodenki i nie mają wpływu na umiejętności pływackie. Jeśli ktoś inny je założy z miejsca nie zostanie ratownikiem.

Innymi słowy. Heteroseksualny mężczyzna bardziej zwróci uwagę na kobietę o wyraźnych cechach kobiecych niż nieokreślonych np. chłopczycę. To proces komunikacji, sygnał - reakcja.

Gender to część politycznej poprawności, przez to może niepotrzebnie na jednym wydechu wymieniam razem wszelkie z tego wynikające przypuszczalnie badawcze ograniczenia, ot choćby np. badanie różnic mózgów kobiet i mężczyzn, także jeśli chodzi o inteligencje.

Gender uczy o tolerancji, ale tak naprawdę to jest nietolerancja. Tolerancja to inaczej cierpliwe znoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzam, postawa neutralna. Gender uczy akceptacji, czyli oczekuje pełnej zgody z głoszonymi przez siebie poglądami. Po której stronie w tym sporze stanie więc ktoś wyedukowany przez gender, de facto jego zwolennik? Dodatkowo jeśli podrzuci mu się jeszcze do jego języka hasła - slogany mające za zadanie wskazać i oznaczyć pejoratywnie przeciwnika. Ta nowomowa seksizm, cóż znaczy? Że ktoś jest rasistą płciowym? A jak np. uważa, że role płciowe są uwarunkowane biologicznie?
To po prostu działa niepostrzeżenie, zawłaszczając warstwę symboliczną. Nawet nie wiesz kiedy stajesz po ich stronie i stosujesz bezwiednie i zupełnie bezkrytycznie wszelkie słowa-łatki.
Celnie to opisuje córka prof. Leszka Kołakowskiego Agnieszka Kołakowska blogmedia24.pl/node/61989 , gender też www.femina(*)on=com_content&do_pdf=1&id=457

Ewolucyjnie nieefektywne jest właśnie zrównywanie oraz określanie tożsamości w oparciu o kulturę. Z drugiej strony ciekawostką jest homoseksualizm występujący wśród Pasztunów z Afganistanu. W tej społeczności kobiety mają tylko bogaci mężczyźni, więc inni zajmują się chłopcami. W tej społeczności jest bardzo wysoki procent homoseksualistów. Albo więc gender , albo zaburzenia tożsamości. pl.wikipedia.org/wiki/Bacha_Bazi

Tu o parytetach piszą łącznie z gender: www.weforum.org/women-leaders-and-gender-parity

Czytam wypowiedzi ludzi w tym wątku i widzę, że bardziej są byłymi katolikami, takimi antykatolikami niż wolnomyślicielami, czyli racjonalistami.

O dziwo w miejsce katolicyzmu przyjmują inną wiarę np. w genderyzm, równość płci.
Ich argumentacja jest skądinąd znajoma: nie wierzysz w genderyzm to jesteś niedowiarkiem, jak można nie wierzyć, no przecież inaczej świat byłby zły, grzeszysz przeciwko dobru, więc jesteś seksistą, faszystą, pod wpływem szatana -izmu takiego czy innego. Tymczasem świat jest okrutny, a życie prowadzi do śmierci, po której już nas nie ma. Ciężko się z tym pogodzić dlatego ludzie potrzebują wiary w to, że jest jakiś sens tego istnienia, jakieś wyższe dobro. Tyle, że to jest wiara a nie racjonalne fakty.

Ludzie nikt wam nie chce odebrać waszej wiary, możecie sobie badać cokolwiek i żyć jakkolwiek chcecie. Nikt nie chce was na siłę przekonywać, że nie macie racji. Jeśli uwierzyliście w to bez naukowych dowodów to przecież żadnymi dowodami nikt was teraz nie przekona, że jest inaczej. Tylko proszę nie każcie innym uwierzyć w to w co sami wierzycie. Ja chcę mieć prawo być niedowiarkiem. Wolno mi jeszcze, jest dla mnie miejsce w waszym świecie?
07-01-2014 15:53 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Ale jednocześnie to wciąż tylko spodenki i nie mają wpływu na umiejętności pływackie. Jeśli ktoś inny je założy z miejsca nie zostanie ratownikiem.
No właśnie. Jeżeli facet założy czerwone body (bo lubi), nie zostanie ratowniczką. Będzie facetem lubiącym ubierać się w body (chociaż takiego widoku nikomu nie życzę).

>Gender to część politycznej poprawności...
...a poprawność polityczna to samo zło!

>Gender uczy o tolerancji, ale tak naprawdę to jest nietolerancja. Tolerancja to inaczej cierpliwe znoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzam, postawa neutralna. Gender uczy akceptacji, czyli oczekuje pełnej zgody z głoszonymi przez siebie poglądami. Po której stronie w tym sporze stanie więc ktoś wyedukowany przez gender, de facto jego zwolennik?
Jako zwolennik wypowiadam się, że stanąłbym po stronie akceptacji, na przykład homoseksualizmu, bo o nim głośno w związku z gender. Nie widzę powodów, aby nienawidzić ludzi za to, że kochają w ten czy inny sposób - to ich sprawa. Ponadto to nie ich wybór, że są homo - tacy są i tyle, więc tym bardziej nie można być wobec nich nietolerancyjnym. Zauważ, że o ile w pierwszym pokoleniu nauczonym tolerancji będzie ona wymuszona, to kolejne będą ją miały w coraz większym stopniu wpojone.

>Dodatkowo jeśli podrzuci mu się jeszcze do jego języka hasła - slogany mające za zadanie wskazać i oznaczyć pejoratywnie przeciwnika. Ta nowomowa seksizm, cóż znaczy? Że ktoś jest rasistą płciowym? A jak np. uważa, że role płciowe są uwarunkowane biologicznie?
Seksizm to nie wymysł gender... o dziwo już wtedy miał pejoratywny wydźwięk.
Wikipedia::
Termin pojawił się w latach 1960, mając na celu stworzenie analogii ze słowem rasizm - uważano, że negatywne stereotypy dotyczące kobiet grają podobną rolę społeczną, co negatywne stereotypy dotyczące koloru skóry: "Postawy seksistowskie prowokują takie zachowania jak molestowanie seksualne, zaczepianie na ulicach, niesprawiedliwa polityka zatrudniania"


>To po prostu działa niepostrzeżenie, zawłaszczając warstwę symboliczną. Nawet nie wiesz kiedy stajesz po ich stronie i stosujesz bezwiednie i zupełnie bezkrytycznie wszelkie słowa-łatki.
Przeczytałem już dość artykułów o gender z obu stron, zarówno jego sceptyków jak i sympatyków, by wyrobić sobie własne zdanie, ale dzięki za troskę.

>Celnie to opisuje córka prof. Leszka Kołakowskiego Agnieszka Kołakowska blogmedia24.pl/node/61989, gender też www.femina(*)on=com_content&do_pdf=1&id=457
Autorka artykułu ma jakąś fobie wobec słów takich jak "lud" i "braterstwo", co chwilę przechodzą ją po plecach ciarki i ogarnia niepokój. Zgadzam się z nią jedynie w kwestii nadwyrężania terminu tolerancja wobec mniejszości muzułmańskiej i polityki rządów Europy i częściowo w przypadku poprawności politycznej.
Ale co złego jest w budowaniu tolerancji wobec nieszkodliwej mniejszości społecznej (homoseksualistów), którzy chcą jedynie zrozumienia i możliwości zawierania pełnoprawnych związków? To nie muzułmanie, którzy zakazują obchodzenia chrześcijańskich świąt, którzy ograniczają wolność innych obywateli.
Co złego jest w nauczaniu, że niektórzy rodzą się w ciele płci przeciwnej i nie należy się z tego powodu z nich śmiać?

>Ewolucyjnie nieefektywne jest właśnie zrównywanie oraz określanie tożsamości w oparciu o kulturę. Z drugiej strony ciekawostką jest homoseksualizm występujący wśród Pasztunów z Afganistanu. W tej społeczności kobiety mają tylko bogaci mężczyźni, więc inni zajmują się chłopcami. W tej społeczności jest bardzo wysoki procent homoseksualistów. Albo więc gender , albo zaburzenia tożsamości. pl.wikipedia.org/wiki/Bacha_Bazi
"Jak się nie ma co się lubi..."
Serio, ze starożytną Grecją było podobnie.

>Czytam wypowiedzi ludzi w tym wątku i widzę, że bardziej są byłymi katolikami,
Ciężko, żeby było inaczej w tym kraju.

>bardziej są byłymi katolikami, takimi antykatolikami niż wolnomyślicielami, czyli racjonalistami.
Wrażenia są subiektywne, więc nie mam tu co pisać.

>O dziwo w miejsce katolicyzmu przyjmują inną wiarę np. w genderyzm, równość płci.
>Ich argumentacja jest w rodzaju: nie wierzysz w genderyzm to jesteś niedowiarkiem, jak można nie wierzyć, no przecież inaczej świat byłby zły, jesteś przeciwnikiem dobra, więc jesteś zły, seksistą, faszystą, pod wpływem szatana -izmu takiego czy innego. Tymczasem świat jest okrutny, a życie prowadzi do śmierci, po której już nas nie ma. Ciężko się z tym pogodzić dlatego ludzie potrzebują wiary w to, że jest jakiś sens tego istnienia, jakieś wyższe dobro. Tyle, że to jest wiara a nie racjonalne fakty.
Nie mierz innych swoją miarą.

>Ludzie nikt wam nie chce odebrać waszej wiary,
Nawet nie ma takiej możliwości.

>możecie sobie badać i żyć jak chcecie. Tylko nie każcie innym w to wierzyć. Ja chcę mieć prawo być niedowiarkiem. Wolno mi jeszcze, jest dla mnie miejsce w waszym świecie?
Ty już z tego zrobiłeś totalitarną ideologię. Nie obwiniaj nas za swoje wyolbrzymione lęki.

-------------
Która z tych postaw jest przedmiotem działań gender dążących do zwiększenia tolerancji wobec niego?
07-01-2014 17:20 
 Ocena-2 na 2
jan bury (7 punktów)
Dzięki za odpowiedź.
Wydaje mi się, że najpierw powinniśmy ustalić z czym się zgadzamy. Otóż jestem liberalnego zdania, że zabrania się zabraniać, generalnie więc róbta co chceta, byleście tylko mnie nie zmuszali do robienia tego samego co wy.

Nikt facetowi nie broni zakładać czerwonego body. Tylko trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że spowoduje to problemy z komunikacją. Bo kultura jest takim kodem, za pomocą którego się porozumiewamy. Efekt tego będzie raczej depopulacyjny. Ale co kto lubi. Natura nie lubi próżni więc przyjdą na wasze miejsce ci co będą się rozmnażać np. muzułmanie. Ciekawa piramidka: www.stat.gov.pl/PI_gus/ludnosc_piramida/start.htm

Zresztą takie eksperymenty zacierania płci już były, to nic nowego, jednak na końcu biologia zawsze bierze górę, choćby w następnym pokoleniu. Proszę tu kibuce jako eksperyment społeczny: pl.wikipedia.org/wiki/Kibuc

Czy ja mogę tylko tolerować homoseksualistów, czy muszę ich lubić? To czysto teoretyczne pytanie, proszę mi nie zarzucać jakiejś homofobii.

Ja wiem że seksizm to nie wymysł gender, to termin politycznie poprawny. Przypominam, że nie ja go użyłem pierwszy. Lata 60 to czas kontrkultury, pokosie Szkoły Frankfurckiej. Kultura Zachodu okrzyknięta, że jest opresyjna, be i w ogóle. wiedzaiedukacja.eu/archives/21437

Cóż złego w budowaniu tolerancji wobec nieszkodliwej mniejszości społecznej (homoseksualistów)? Nic. Tak samo jak nic szkodliwego nie jest w walce o poprawę losu robotników. Do czasu aż... historia lubi się powtarzać. Wykluczeni, homoseksualiści, kobiety, czarni etc. zajęli miejsce robotników. Chodzi o walkę o władzę. To nowa mutacja marksizmu, marksizm kulturowy: blogmedia24.pl/node/12968 marksizm-k(*)nd-jak-powstaa-polityczna.html , dla równowagi en.wikipedia.org/wiki/Cultural_Marxism , to trochę przypadkowe linki, proszę sobie samemu znaleźć definicję.

Czy to tylko moje lęki?
07-01-2014 18:41 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
>Cóż złego w budowaniu tolerancji wobec nieszkodliwej mniejszości społecznej (homoseksualistów)? Nic. Tak samo jak nic szkodliwego nie jest w walce o poprawę losu robotników. Do czasu aż... historia lubi się powtarzać. Wykluczeni, homoseksualiści, kobiety, czarni etc. zajęli miejsce robotników. Chodzi o walkę o władzę. To nowa mutacja marksizmu, marksizm kulturowy:
blogmedia24.pl/node/12968
Cytat:
Po trzecie, tak jak w ekonomicznym marksizmie pewne grupy, tj. robotnicy i chłopi, są dobrea priori, a inne grupy, burżuazja i posiadacze kapitału, są złe, tak w kulturowym marksizmie poprawności politycznej pewne grupy są dobre: kobiety feministki (tylko kobiety feministki, nie-feministki przyjmuje się, że nie istnieją), czarni, Latynosi, homoseksualiści. Te grupy uznane są za "poszkodowane" i jako takie automatycznie są dobre, bez względu na to co którakolwiek z nich robi. Podobnie, biali mężczyźni są automatycznie uznani za złych, w ten sposób stając się odpowiednikiem burżuazji w marksizmie ekonomicznym.

Jestem złym, białym, heteroseksualnym mężczyzną! Kobieto przynieś mi piwo!

Cytat:
I wreszcie, oba, marksizm ekonomiczny i kulturowy, używają metody analitycznej, która daje im odpowiedzi jakich chcą. W przypadku klasycznego marksizmu tą metodą analityczną jest marksistowska ekonomia. W wypadku kulturowego marksizmu jest nią dekonstrukcjonizm.

Autor sam sobie wymyśla, czym jest metoda analityczna, uzyskując takie odpowiedzi, jakie chce.
Widzimy tu klasyczny przypadek manii marksistowskiej - jednostka cierpiąca na to schorzenie określa każdy pogląd, z którym się nie zgadza, mianem marksizmu okraszając go ewentualnie dodatkowym epitetem.

Cytat:
Dekonstrukcjonizm zasadniczo bierze jakikolwiek tekst, usuwa z niego całe znaczenie i wprowadza na to miejsce znaczenie pożądane.

Mój hipokrytometr szaleje.

>filozofia.(*)rewolucja_nowej_generacji.html
faktycznie dość przypadkowy link...

>www.ateista.pl/showthread.php?t=12810
Cytat:
W tym temacie możemy podzielić się linkami i cytatami, które najlepiej obrazują to, co większość (wszyscy?) Białych, Patriarchalnych, Heteroseksualnych Mężczyzn określa zbiorowo jako marksizm kulturowy, czyli przede wszystkim: psychoanaliza, LGTB, gender studies.

Cytat:
Marksizm i psychoanaliza to dwa wielkie korzenie z których soki czerpie drzewo zwane marksizmem kulturowym.

Cytat:
Już wiem co to jest ten marksizm kulturowy i wiem, ze promowanie homoseksualizmu jest jednym z jego elementów. Jest to zamach na rodzinę i tradycyjne wartości.


Poszukałem trochę o marksizmie kulturowym.
Oto cytaty ludzi, którzy lubią to określenie:
"Dlaczego wśród twórców obecnej antycywilizacji jest tyle Żydów?"
"Komunizm został wymyślony przez gojów."
"Własność prywatna w takich komunach była całkowicie zakazana. Małżeństwo, jako instytucja dwojga ludzi musiało zostać szybko unicestwione - stąd pomysł na "wspólnotę" żon. Osoby, które sprzeciwiały się woli specjalistów od kolektywizacji, były karane śmiercią. W miarę jak cała indywidualność człowieka zanikała, ponowna unia z Bogiem miała być coraz bliżej. Kiedy wszyscy staniemy się homogeniczną papką, nikt nie będzie odróżnialny od nikogo innego, nastąpi koniec historii, ponowne złączenie człowieka z Bogiem. Nieszczęsna rozłąka dobiegnie końca. Tak w skrócie wygląda eschatologia komunistów."
"Interesuję mnie temat kulturowego marksizmu i dlaczego tak duży wkład w to mieli żydowscy intelektualiści."

Również ten artykuł.
Dla mnie wyrażenie "marksizm kulturowy" jest już przegrane - kompromitują go w moich oczach nie potencjalni 'kulturo-marksiści', lecz ich przeciwnicy. Co ciekawe, używają go przede wszystkim osoby upatrujące w niesprawiedliwości świata działania Żydów, komunistów i gejów.

Owszem, poprawność polityczna jest aktualnym problemem i nie jest jeszcze uregulowana, czasami dochodzi przez nią do jakichś absurdalnych zdarzeń i nieporozumień. Ale nazywanie jej marksizmem kulturowym jest jak nazywanie gender ideologią.

>Czy to tylko moje lęki?
Z pewnością nie. Czy to czyni je bardziej słusznymi?
jan bury (7 punktów)

>Również ten artykuł.

Dzięki za link.

Co do argumentu - cytaty ludzi, którzy lubią to określenie etc. (Tu taka ciekawostka wydawnicza z szanowanego wydawnictwa: www.aletheia.com.pl/tytul/115/kultura-krytyki )

Cóż, Hitler był wegetarianinem i przeciwnikiem palenia tytoniu, ale to przecież NIC nie znaczy. A Twoim zdaniem znaczy?
07-01-2014 19:18 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Co do argumentów ludzi, którzy lubią to określenie etc.
>Cóż, Hitler był wegetarianinem i przeciwnikiem palenia tytoniu, ale to przecież NIC nie znaczy. A znaczy?
Prawidłową analogią byłoby tu:
Hitler lubił określenia typu rozwiązanie kwestii żydowskiej, czysta rasa aryjska, był przeciwnikiem mniejszości cygańskiej, żydowskiej i homoseksualnej.

Swoją drogą - mówiłeś, że historia lubi zataczać koło?
Hitler za klęskę Niemiec w I wojnie światowej obwiniał Żydów, liberałów i komunistów.
jan bury (7 punktów)
>Swoją drogą - mówiłeś, że historia lubi zataczać koło?
>Hitler za klęskę Niemiec w I wojnie światowej obwiniał Żydów, liberałów i komunistów.

No tak komunistów nie lubił, o To znaczy, że są dobrzy? Ze Stalinem nawet walczył. Stalin dobry był?

Hitler oprócz Żydów i homoseksualistów prześladował tez Świadków Jehowy (siedzieli w obozach), ci z kolei nie lubią homoseksualistów nazywając ich biblijnym określeniem Sodomici. To już się pogubiłem - kto jest dobry, a kto zły?

Moim zdaniem tak nie wolno argumentować.

Jak pijak to i złodziej
07-01-2014 20:00 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
To ty pierwszy zasugerowałeś, że gender jest nowym marksizmem - wtedy nie było w takim argumentowaniu niczego złego, według ciebie. Zareagowałeś tak jak chciałem, gdy postawiłem poglądy Hitlera obok poglądów ludzi wypowiadających się o tym marksizmie
jan bury (7 punktów)
>To ty pierwszy zasugerowałeś, że gender jest nowym marksizmem - wtedy nie było w takim argumentowaniu niczego złego, według ciebie. Zareagowałeś tak jak chciałem, gdy postawiłem poglądy Hitlera obok poglądów ludzi wypowiadających się o tym marksizmie
>

No tak załatwiłeś mnie klasycznie Reductio ad Hitlerum. en.wikipedia.org/wiki/Reductio_ad_Hitlerum
Prawo Godwina też o tym mówi pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina

Tylko co z tego wynika, że marksizm jest dobry czy zły?

Bo że gender jest związana z myślą marksistowską przez swój związek z polityczną poprawnością to jest fakt.

To nawet pasuje i do marksizmu i genderyzmu:

cyt.'"Popper zauważył też, że wyznawcy marksizmu stosują klasyczne zabiegi z arsenału metod pseudonaukowych w celu jego obrony - prognozy o charakterze tak ogólnikowym, że każde zdarzenie zdaje się je potwierdzać; częste zmiany teorii w celu dopasowania do zdarzeń do niej nie pasujących; stosowanie dialektyki jako swoistej alternatywy dla logiki, w której każdą sprzeczność można wyjaśnić zmieniając znaczenie stosowanych pojęć (nowomowa)[28]. Równocześnie jednak zarówno sam Marks jak i marksiści na każdym kroku podkreślali "naukowy" charakter marksizmu, nie odnosząc się jednak do żadnej z uznanych definicji nauki i metody naukowej." pl.wikipedia.org/wiki/Marksizm

Do tego czysto marksistowskiego eksperymentu też się nie odniosłeś:

cyt. "Kibuce jako eksperyment społeczny

Zasady życia w kibucach przypominały w pewnym stopniu niektóre postulaty utopijnego komunizmu, choć ich założyciele nie odwoływali się do tej ideologii. Główną zasadą był brak własności prywatnej, wspólnota całego majątku, wspólnota dzieci oraz całkowita równość kobiet i mężczyzn. W tym kontekście kibuce realizowały także częściowo postulaty feminizmu i egalitaryzmu. W kibucach negowano istnienie tradycyjnych ról płciowych. W praktyce odbywało się to przez maskowanie cech płciowych za pomocą luźnego ubrania, wykonywanie tradycyjnie męskich prac przez kobiety oraz unikanie np. stosowania makijażu. Ciąża i poród były traktowane jako jedyna, narzucona przez biologię, aktywność odróżniająca kobietę od mężczyzn. Jednak wychowanie dzieci - ze względu na wspólnotę - nie było postrzegane jako rola kobieca i w założeniu miało być realizowane przez wszystkich bez względu na płeć. Unikano indywidualizacji dzieci przez sformułowanie "mój syn" lub "moja córka". Kobiety były zachęcane do karmienia każdego dziecka w jego okresie niemowlęcym, nie tylko urodzonego przez siebie[1]. Z tego samego względu usiłowano przekierować uczucia indywidualne - takie jak miłość między kobietą a mężczyzną czy miłość macierzyńska - na uczucia wobec wspólnoty. Indywidualizm był traktowany jako defekt moralny. Tolerowane były sformalizowane związki małżeńskie, ale bez całej rytualnej otoczki tradycyjnie im towarzyszącej.

W dłuższym okresie system ten nie został jednak utrzymany. Obserwacje dokonane w kibucu Kiryat Yedidim pokazały, że po pewnym czasie społeczności powróciły do tradycyjnych ról płciowych. O ile w 1920 roku zatrudnienie kobiet wynosiło 50%, o tyle po 30 latach pracowało już jedynie 12% kobiet, reszta zajmowała się wychowaniem dzieci, edukacją i usługami. W kibucu Artzi w 1975 roku pracowało również 12%, z czego 9% na roli zaś 3% w zawodach przemysłowych. Mężczyźni stanowili 87% rolników, 77% pracowników przemysłowych i 99% pracujących na budowach. Kobiety z kolei stanowiły 84% pracowników w edukacji i usługach[2]. Również w administracji kibuców z czasem kobiety przestały zajmować równy procent miejsc - 84% stanowisk zajmowali w niej mężczyźni, którzy stanowili również 71% osób zarządzających kibucem oraz 78% aktywistów politycznych. Badacze przypisywali tę zmianę podejściu młodych pokoleń, urodzonych w kibucach, które nie podzielało ideologicznego zaangażowania ich założycieli w egalitaryzm. O ile w pierwszym pokoleniu 68% kobiet wyrażało przekonanie, że macierzyństwo jest dla nich ważniejsze niż praca, o tyle w drugim pokoleniu było to już 88%. Z czasem nastąpił także stopniowy powrót do indywidualnych relacji rodziców z dziećmi a także w parach małżeńskich[3].
Quote-alpha.png
Zmiana podejścia w stosunku do rodziny jest tym bardziej zdumiewająca, że nie był to bunt pokolenia wychowanego w tradycyjny sposób tylko pokolenia kobiet urodzonych w kibucach i wychowanych w skrajnie feministycznym środowisku, które prowadziło zinstytucjonalizowaną kontrrewolucję wobec kobiecości[1]

Obserwacje dokonywane w kibucach w roku 1951 nie potwierdzają teorii o czysto kulturowym uwarunkowaniu ról płciowych. Analiza zabaw dzieci wychowywanych w ściśle egalitarnym środowisku pokazała, że chłopcy częściej niż dziewczynki bawili się przedmiotami (41% do 30%), w szczególności dużymi i wymagającymi większej siły fizycznej (17% do 9%). W zabawy związane z ruchem i aktywnością fizyczną angażowało się 33% chłopców i 21% dziewczynek. Dziewczynki z kolei preferowały zabawy werbalne i związane z wyobraźnią (39% do 24%)[1][4]."
pl.wikipedia.org/wiki/Kibuc
07-01-2014 20:55 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Tylko co z tego wynika, że marksizm jest dobry czy zły?
Czemu dążysz do kontrastowania pojęć zamiast zostawić je w odcieniach szarości? Może nie wszystkie działania gender są słuszne, ale to nie znaczy, że całe jest złe i należy z nim bezwzględnie walczyć.

>Bo że gender jest związana z myślą marksistowską przez swój związek z polityczną poprawnością to jest fakt.
To, że ludzie ostrzegający nas przed marksizmem kulturowym często nienawidzą Żydów, komunistów i homoseksualistów również jest faktem. Nie powiesz, że powiązanie tego z poglądami Hitlera nie było oczywistością. Mogłem wyszukać kogoś innego, żeby nie zostać posądzony o Reductio ad Hitlerum, ale po co? Analogia miała być wyraźna i taka była - nie podobają mi się poglądy ludzi, którzy używają pojęcia marksizmu kulturowego, gdyż z ich wypowiedzi wypływają inne, niebezpieczne moim zdaniem poglądy.

Ponadto napisałem tak by pokazać, jak sam słusznie zauważyłeś, że nie wolno tak argumentować. Ty przesadzasz sprowadzając poprawność polityczną i gender do marksizmu, to i ja przesadziłem.
Poszukaj innych argumentów mówiących, czemu gender jest takie złe.
jan bury (7 punktów)
>Czemu dążysz do kontrastowania pojęć zamiast zostawić je w odcieniach szarości? Może nie wszystkie działania gender są słuszne, ale to nie znaczy, że całe jest złe i należy z nim bezwzględnie walczyć.
Dzięki, dobre i to, mam wrażenie, że choć trochę zasiałem u ciebie wątpliwości wobec gender.

>To, że ludzie ostrzegający nas przed marksizmem kulturowym często nienawidzą Żydów, komunistów i homoseksualistów również jest faktem. Nie powiesz, że powiązanie tego z poglądami Hitlera nie było oczywistością. Mogłem wyszukać kogoś innego, żeby nie zostać posądzony o Reductio ad Hitlerum, ale po co? Analogia miała być wyraźna i taka była - nie podobają mi się poglądy ludzi, którzy używają pojęcia marksizmu kulturowego, gdyż z ich wypowiedzi wypływają inne, niebezpieczne moim zdaniem poglądy.

Marks był Żydem, Engels i wszyscy twórcy Szkoły Frankfurckiej. To po prostu przez to przewija się w dyskusjach to hasło. Cóż Żydzi po prostu mają ciągoty mesjanistyczne, Polacy zresztą też

Co ja na to poradzę, że tak jest? Wolałbym aby to byli Eskimosi, nie miałbyś wtedy tych argumentów.
07-01-2014 21:29 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Dzięki, dobre i to, mam wrażenie, że choć trochę zasiałem u ciebie wątpliwości wobec gender.
Masz złe wrażenie - nigdy nie byłem bezkrytycznym zwolennikiem gender. Ale uważam, że taka totalna walka z tym psychologicznym studium jest co najmniej śmieszna.

>Marks był Żydem, Engels i wszyscy twórcy Szkoły Frankfurckiej. To po prostu przez to przewija się w dyskusjach to hasło.
Zupełnie nie z tego powodu. Poglądy antysemickie i homofobiczne są przedstawiane wprost przez ludzi wypowiadających się na forach i w niektórych artykułach dotyczących zagadnienia marksizmu kulturowego.

No ale nieważne. Chyba już będziemy kończyć tę dyskusję, co?
Dzięki za Koewolucję genetyczno-kulturową, to było cenne
jan bury (7 punktów)
Mi nie chodzi o totalną walkę z gender, ja to po prostu krytykuję, tak samo jak kreacjonizm czy chrześcijaństwo.

Mi też się bardzo miło dyskutowało, dzięki.

Muszę chyba w ogóle ograniczyć sobie pobyt na forum, bo zbyt dużo czasu tracę, mało dziś zrobiłem przez to innych prac
08-01-2014 08:07 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>No tak załatwiłeś mnie klasycznie Reductio ad Hitlerum. en.wikipedia.org/wiki/Reductio_ad_Hitlerum
>Prawo Godwina też o tym mówi pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
To Ty pierwszy użyłeś osoby Hitlera. Dokładnie tu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,599959#w600121
Tedy bądź uprzejmy nie wołać "łapać złodzieja".
>Bo że gender jest związana z myślą marksistowską przez swój związek z polityczną poprawnością to jest fakt.
Nie, to nie jest fakt. To jest Twoja wyobraźnia.
jan bury (7 punktów)
>>No tak załatwiłeś mnie klasycznie Reductio ad Hitlerum. en.wikipedia.org/wiki/Reductio_ad_Hitlerum
>>Prawo Godwina też o tym mówi pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
>To Ty pierwszy użyłeś osoby Hitlera. Dokładnie tu:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,599959#w600121
>Tedy bądź uprzejmy nie wołać "łapać złodzieja".

Jakbyś uważnie czytał to doczytałbyś w definicji prawa Godwina to: że pierwsza osoba, która wyzwie drugą od nazistów, automatycznie przegrywa dyskusję.

Ja może i pierwszy użyłem słowa Hitler, ale to nie było wyzywanie tylko porównanie. Dokładnie takie: "Cóż, Hitler był wegetarianinem i przeciwnikiem palenia tytoniu, ale to przecież NIC nie znaczy. A Twoim zdaniem znaczy?"

W następnych postach to właśnie ja zostałem zrównany z nazistami. Hamp nawet to przyznał, tu: "Nie powiesz, że powiązanie tego z poglądami Hitlera nie było oczywistością. Mogłem wyszukać kogoś innego, żeby nie zostać posądzony o Reductio ad Hitlerum, ale po co?"

>>Bo że gender jest związana z myślą marksistowską przez swój związek z polityczną poprawnością to jest fakt.
>Nie, to nie jest fakt. To jest Twoja wyobraźnia.

Jeśli tak samo uważanie jak prawo Godwina studiujesz zagadnienie związku marskizmu z genderem to może i ci wychodzi, że nie ma związku.

Ale cóż ja na to poradzę, nie wszyscy należycie posługują się rozumem, niektórzy biorą na tzw. wiarę.
08-01-2014 09:33 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Jakbyś uważnie czytał to doczytałbyś
Jakbyś uważnie czytał, to doczytałbyś, z kim rozmawiasz.
EOT
08-01-2014 09:42 
 Ocena-3 na 3
jan bury (7 punktów)
>>Jakbyś uważnie czytał to doczytałbyś
>Jakbyś uważnie czytał, to doczytałbyś, z kim rozmawiasz.
>EOT
>

Bogiem? Nie wierzę w bogów.

Ale czasem nawet i bogowie się mylą. Polecam choćby przestudiować temat: Kibuce jako eksperyment społeczny. Niedaleko wyżej wkleiłem spory cytat. I potem zastanowić się czy ten eksperyment miał związek z myślą marksistowska i zarazem gender czy nie miał.
08-01-2014 09:50 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Bogiem?

Boginią, jeśli już. Istnieje coś takiego, jak profil publiczny użytkownika. Klikasz w nick na forum i Ci się pokazuje. Sa tam różne informacje, m.in. płeć. Ta biologiczna.
jan bury (7 punktów)
>>Bogiem?
>
>Boginią, jeśli już. Istnieje coś takiego, jak profil publiczny użytkownika. Klikasz w nick na forum i Ci się pokazuje. Sa tam różne informacje, m.in. płeć. Ta biologiczna.

OK, boginią
Sorry nick a raczej gender mnie zmylił, ale tak to przez niego jest.
08-01-2014 10:09 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Sorry nick a raczej gender mnie zmylił, ale tak to przez niego jest.
Rozumiem, że to taki sobie żarcik (he, he), ale ja na poważnie odpowiem. Jak to nick Cię zmylił? Co w nim mylącego? Meretseger to słowo raczej rzadko używane i może niekoniecznie powszechnie znane, ale bardzo jednoznaczne. Nie istnieje żaden Meretseger płci męskiej (biologicznej), więc nie może się to nijak mylić. I gender nie ma tu nic do rzeczy. Bóstwa na ogół nie podlegają kulturowym ograniczeniom i mogą pełnić rozmaite role, wykonywać rozmaite obowiązki.
jan bury (7 punktów)
>>Sorry nick a raczej gender mnie zmylił, ale tak to przez niego jest.
>Rozumiem, że to taki sobie żarcik (he, he), ale ja na poważnie odpowiem. Jak to nick Cię zmylił? Co w nim mylącego? Meretseger to słowo raczej rzadko używane i może niekoniecznie powszechnie znane, ale bardzo jednoznaczne. Nie istnieje żaden Meretseger płci męskiej (biologicznej), więc nie może się to nijak mylić. I gender nie ma tu nic do rzeczy. Bóstwa na ogół nie podlegają kulturowym ograniczeniom i mogą pełnić rozmaite role, wykonywać rozmaite obowiązki.

OK, dokształciłem się. Meretseger lub Mertseger (kochająca milczenie) - w mitologii egipskiej bogini-wąż, która pierwotnie symbolizowała niebezpieczeństwa pustyni. (za wiki)

W języku polskim brzmi jak rodzaju męskiego, przynajmniej ja miałem takie odczucie.

Gender wprowadza w kulturze pewne zamieszanie z rodzajami, utrudnia to komunikację, ale o tym już pisałem: proces rytualizacji Julian Huxley.

Miłego dnia bogini
10-01-2014 13:56 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>W języku polskim brzmi jak rodzaju męskiego, przynajmniej ja miałem takie odczucie.

W języku polskim podobnie mogą komuś brzmieć też imiona Bastet, Lilith, Ammit, Mut, Isztar, Ereszkigal czy Eris. Niepewne mogą się również komuś wydawać chociażby Semele, Selene, Allatu, Hekate, Nike, Pazyfae, Devi czy - nie szukając daleko - Mokosz. To nie jest kwestia gender - to kwestia wiedzy o kulturze, znajomości historii, etc.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
10-01-2014 14:29 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>W języku polskim brzmi jak rodzaju męskiego, przynajmniej ja miałem takie odczucie.
>W języku polskim podobnie mogą komuś brzmieć też imiona Bastet, Lilith, Ammit, Mut, Isztar, Ereszkigal czy Eris.

...że o Miriam to ja nie wspomnę nawet...


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
14-01-2014 11:35 
 Ocena-1 na 1
jan bury (7 punktów)
Cóż jeśli tak jak w tym przypadku uczestnicy tego forum odnoszą się nie do meritum sporu, a tylko zajmują się kwestiami drugorzędnymi to a propos historii ni mniej ni więcej jest syndrom Zatoki Świń.

Ku przestrodze: cyt. "Goldberg stwierdza, i to niegołosłownie, że Mussolini i Hitler byli - jak dziś Hillary Clinton czy Al Gore - dyktatorami dobra dążącymi do stworzenia raju powszechnej szczęśliwości. Oczywiście po usunięciu wszystkiego (i wszystkich), co stoi na przeszkodzie ku realizacji ostatecznego szczęścia. Przede wszystkim nieortodoksyjnego, swobodnego i odważnego myślenia i jego eksponentów."
www.rp.pl/artykul/276873.html
14-01-2014 16:32 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
Doklej jeszcze jakiś cytat. Będzie zabawniej

I strzel jeszcze większym foszkiem - w końcu wszyscy powinniśmy byli docenić marny żarcik zasłaniający twoją własną ignorancję strasznym genderem utrudniającym ci komunikację

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
jan bury (7 punktów)
Rzeczywiście nie znałem znaczenia Meretseger, i przyznałem się do tego. Ale czy ten fakt dyskwalifikuje moje poglądy?

Mylisz erudycję ze zdrowym rozsądkiem, taką głębszą refleksją w stosunku do zaobserwowanych zjawisk, inaczej mówią o tym mądrość.

Możesz mnie dalej obrażać, widocznie daje ci to poczucie, że jesteś fajna
14-01-2014 18:29 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>czy ten fakt dyskwalifikuje moje poglądy?

To tobie się wydawało, że ja z tobą rozmawiam i wymieniam poglądy?
Fascynujące


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
jan bury (7 punktów)
Fascynujące jest to, co ty w takim razie tutaj robisz?
14-01-2014 18:45 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Fascynujące jest to, co ty w takim razie tutaj robisz?

Aktywnie uczestniczę w życiu forum i portalu
Odrobina inteligencji i niewielka ilość czasu poświęcona na zapoznawanie się profilami rozmówców pomaga uniknąć nie tylko takich "lapsusów", jak w przypadku Meret, ale też podobnych mało błyskotliwych pytań.

Aktualnie - skoroś zainteresowany szczegółami - podkpiwam sobie z pewnego nowego użytkownika, który dopiero co strzelił malowniczego focha i deklarował rezygnację z tego jakże mało przyjaznego forum (ale chyba zmienił zdanie)

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
jan bury (7 punktów)
Finis coronat opus
09-01-2014 04:09 
 Ocena 3 na 3
radzyminska (131 punktów)
> Tylko proszę nie każcie innym uwierzyć w to w co sami wierzycie. Ja chcę mieć prawo być niedowiarkiem. Wolno mi jeszcze, jest dla mnie miejsce w waszym świecie?
Masz prawo być niedowiarkiem, tak jak my nie wierzymy w twoje przyzwyczajenia. Tak, przyzwyczajenia. Przywykłeś do stereotypów i nie jesteś w stanie przyjąć racjonalnych argumentów. A do "naszego świata" nie przynależysz. Żyj sobie obok, nam nie wadzisz, jeno ...nie ograniczaj nas do swojej mentalności Matuzalema. My żądając praw, nie zamierzamy twoich uszczuplać !!! tylko do nich dorównać nasze. Nikt ci nie broni czytać gazetę, jak twoja żona na kolanach podłogi szoruje, okna myje czy pomaga dzieciom w lekcjach - po powrocie ze swojej pracy, oczywiście. Zawsze możesz wyjść z domu, żeby nie patrzeć jak "biedna kobieta się męczy" - przecież jesteś humanistą i taki widok rani twoje serce i duszę

<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>
09-01-2014 12:09 
 Ocena-1 na 1
jan bury (7 punktów)
> Masz prawo być niedowiarkiem, tak jak my nie wierzymy w twoje przyzwyczajenia. Tak, przyzwyczajenia. Przywykłeś do stereotypów i nie jesteś w stanie przyjąć racjonalnych argumentów. A do "naszego świata" nie przynależysz. Żyj sobie obok, nam nie wadzisz, jeno ...nie ograniczaj nas do swojej mentalności Matuzalema. My żądając praw, nie zamierzamy twoich uszczuplać !!! tylko do nich dorównać nasze.

Proszę Pani ja protestuję wobec takich zakusów "My żądając praw, nie zamierzamy twoich uszczuplać !!! tylko do nich dorównać nasze." To tylko z pozoru brzmi niewinnie.

Bowiem:
1. aby kogoś wynieść w górę trzeba kogoś innego zniżyć
2. aby utrzymać ten stan trzeba nieustannie go egzekwować

Jak zamierzacie ten stan egzekwować, za pomocą prawa i środków przymusu?

Równe szanse można rozumieć w różny sposób, ale wydaje się, że wy rozumiecie je dosyć dogmatycznie, podobnie jak chrześcijanie, wszędzie wciskając się ze swoimi dogmatami.

Zresztą mam nieodparte wrażenie, że jestem na forum nie tyle racjonalistów co byłych katolików nadal wierzących w chrześcijańskie ideały, choć już nie w osobowego Boga. Wymienionego tylko na polityczną poprawność. Wy chcecie raj tworzyć na ziemi.

>Nikt ci nie broni czytać gazetę, jak twoja żona na kolanach podłogi szoruje, okna myje czy pomaga dzieciom w lekcjach - po powrocie ze swojej pracy, oczywiście. Zawsze możesz wyjść z domu, żeby nie patrzeć jak "biedna kobieta się męczy" - przecież jesteś humanistą i taki widok rani twoje serce i duszę


I proszę bez osobistych wycieczek. To nie przystoi dobrze wychowanym rozmówcom.

>Nie dam ci minusa - szkoda mojego zachodu. Pozdrawiam Matuzalema

Proszę Szanownej Pani nie zależy mi na waszych plusach i nie martwią mnie minusy. Te oceny świadczą bardziej o was niż o jakości wypowiedzi. Przykładem niech będzie ocena wypowiedzi Meretseger z 08:07 Ocena 5 na 5. A zawiera kompletnie błędny wniosek.

Pozdrawiam serdecznie
10-01-2014 02:01 
 Ocena 3 na 3
radzyminska (131 punktów)

>1. aby kogoś wynieść w górę trzeba kogoś innego zniżyć
To bardzo stereotypowe podejście. Współżycie w społeczeństwie nie podlega prawom Algebry Boole'a - X +nieX nie=1. To tak jakby powiedzieć, ze zniesienie niewolnictwa obniżyło pozycję społeczną właścicieli niewolników - czy stali się niewolnikami?
>2. aby utrzymać ten stan trzeba nieustannie go egzekwować
A jak egzekwowane są wasze przywileje? Siłą dogmatów, argumentem obyczajów czy bredniami z ambon, głoszonymi przez synów chłopów pańszczyźnianych, po awansie seminaryjnych "studiów" . Amerykanie znieśli niewolnictwo skutecznie i kraj się nie zapadł a wręcz rozkwitł./color]
>Jak zamierzacie ten stan egzekwować, za pomocą prawa i środków przymusu?
[color=blue] Prawa po to się zmienia, by było respektowane. Czyżby zmiana praw była czymś nadzwyczajnym w społeczeństwach? Nad zmianą praw pracują elity intelektualne a za zmianą prawa podąża zmiana mentalności mas. To zjawisko jest powszechnie znane średnio inteligentnym i wykształconym ludziom.

>Równe szanse można rozumieć w różny sposób, ale wydaje się, że wy rozumiecie je dosyć dogmatycznie, podobnie jak chrześcijanie, wszędzie wciskając się ze swoimi dogmatami.
Słownictwo religijne (np. dogmaty) dominuje w twojej wypowiedzi - czy to wpływy indoktrynacji słownictwem "religianckim"?
> Wy chcecie raj tworzyć na ziemi.
To przyznajesz, ze teraz jest to piekło lub czyściec? A jeśli to dla kobiet i "innych" niż kato prawicowych wyznawców status quo
>>Nikt ci nie broni czytać gazetę, jak twoja żona na kolanach podłogi szoruje, okna myje czy pomaga dzieciom w lekcjach - po powrocie ze swojej pracy, oczywiście. Zawsze możesz wyjść z domu, żeby nie patrzeć jak "biedna kobieta się męczy" - przecież jesteś humanistą i taki widok rani twoje serce i duszę[/color]
>I proszę bez osobistych wycieczek. To nie przystoi dobrze wychowanym rozmówcom.
To żadna osobista wycieczka tylko przedstawienie postawy przeciętnego, polskiego mężczyzny. A wychowana nie jestem "dobrze", tzn. pokornie? tylko mądrze przez mądrego Ojca i inteligentną Babcię. [/color
>Proszę Szanownej Pani nie zależy mi na waszych plusach i nie martwią mnie minusy.
[color=blue]To co Szanowny Pan tu robi? Niech zgadnę: prowokuje, nudzi się, czy mąci w ramach przypisanych obowiązków? To portal dla inteligencji - ludzi myślących i to myślących logicznie. W poprzedniej wypowiedzi martwiłeś się "zminusowaniem" - gdzie sens i gdzie logika?

Przykładem niech będzie ocena wypowiedzi Meretseger z 08:07 Ocena 5 na 5. A zawiera kompletnie błędny wniosek.
Ocenianie, ocenianie i ocenianie, czyżby nawyk pouczacza (nauczyciela). A nie przyjdzie do twej "rycerskiej" głowy zwrot: nie zgadzam się lub jestem innego zdania bo... i tu argumenty rzeczowe?
>Pozdrawiam serdecznie
Odpowiedź nie jest oczekiwana.



<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>
10-01-2014 12:00 
 Ocena-1 na 1
jan bury (7 punktów)
>To bardzo stereotypowe podejście. Współżycie w społeczeństwie nie podlega prawom Algebry Boole'a - X +nieX nie=1. To tak jakby powiedzieć, ze zniesienie niewolnictwa obniżyło pozycję społeczną właścicieli niewolników - czy stali się niewolnikami?

To nie tak się liczy Szanowna Pani.

jeśli równość = 0
to
-1 + 1 = 0
a nie -1

Nie musieli więc stać się od razu niewolnikami. Pragnę tylko zaznaczyć, że ów przykład z niewolnictwem jest przykładem skrajnym, a jako taki jest demagogiczny. Bowiem demagogia to stosowanie nielogicznych, ale przekonujących argumentów.

Z drugiej strony jeśli skupimy się jedynie na ekonomicznym aspekcie niewolnictwa to sprowadza się ono do zmuszania niewolnika do nieodpłatnej pracy na rzecz właściciela.
Proszę mi powiedzieć czy dziś w USA to czarni pracują na białych czy jest może na odwrót?

>A jak egzekwowane są wasze przywileje? Siłą dogmatów, argumentem obyczajów czy bredniami z ambon, głoszonymi przez synów chłopów pańszczyźnianych, po awansie seminaryjnych "studiów" . Amerykanie znieśli niewolnictwo skutecznie i kraj się nie zapadł a wręcz rozkwitł.

Jeśli już odwołujemy się do historii USA. To władzę do lat 60 XX wieku posiadali biali Amerykanie tzw. WASP (White Anglo-Saxon Protestant). I to oni kreowali stosunki społeczne. Czarni wciąż musieli walczyć o równoprawny status. Ciekawy jest za to przykład Detroit gdzie władze właśnie przejęli czarni, i ze skutkiem raczej opłakanym dla miasta.

Ale jak podkreślam niewolnictwo w USA to przykład skrajny. Rozważania teraz tu są takie na zimno, czysto teoretyczno-matematyczne, bez wdawania się w aspekty wolność i sprawiedliwość.

Moja teza nie jest przeciwko równości rozumianej łącznie z pojęciami humanizm, wyrównywanie szans, empatia, postawy altruistyczne etc. Cenię zdobycze cywilizacji łacińskiej opartej na chrześcijaństwie, prawie rzymskim i filozofii greckiej, przez co najcenniejsze jest w niej życie ludzie, prawo do własności prywatnej i demokracja.

Mój sprzeciw jest wobec dziwnych form równości jakie reprezentują sobą tzw. akcje afirmacyjne. Przede wszystkim jestem przeciw równości wbrew biologii, promującej słabszych kosztem silniejszych. To ten sam punkt widzenia jaki zajmował Nietzsche krytykując chrześcijaństwo.

> Prawa po to się zmienia, by było respektowane. Czyżby zmiana praw była czymś nadzwyczajnym w społeczeństwach? Nad zmianą praw pracują elity intelektualne a za zmianą prawa podąża zmiana mentalności mas. To zjawisko jest powszechnie znane średnio inteligentnym i wykształconym ludziom.[/color]

I właśnie obawiam się tej ingerencji i w prawo i owej "zmiany mentalności mas" przeprowadzanej metodami inżynierii społecznej.

> Słownictwo religijne (np. dogmaty) dominuje w twojej wypowiedzi - czy to wpływy indoktrynacji słownictwem "religianckim"?

Wycieczka osobista to inaczej mówiąc zwykłe impertynencje.

> To przyznajesz, ze teraz jest to piekło lub czyściec? A jeśli to dla kobiet i "innych" niż kato prawicowych wyznawców status quo

Pojęcie piekła i czyśćca nie są z tego świata. Na tym świecie życie organizuje biologia. Czy Szanowna Pani jest przeciwko biologii? Może organizujmy je raczej w oparciu o nią a nie o wiarę w wyśniony raj. Takiego się bowiem na tym świecie nie stworzy.

> To żadna osobista wycieczka tylko przedstawienie postawy przeciętnego, polskiego mężczyzny. A wychowana nie jestem "dobrze", tzn. pokornie? tylko mądrze przez mądrego Ojca i inteligentną Babcię.

Cytując pani koleżankę - proszę mi nie wmawiać dziecka w brzuch. Dobre wychowanie to nie przypisywanie lub wmawianie komuś pewnych postępków, myśli bądź intencji.

>>Proszę Szanownej Pani nie zależy mi na waszych plusach i nie martwią mnie minusy.
> [color=blue]To co Szanowny Pan tu robi? Niech zgadnę: prowokuje, nudzi się, czy mąci w ramach przypisanych obowiązków? To portal dla inteligencji - ludzi myślących i to myślących logicznie. W poprzedniej wypowiedzi martwiłeś się "zminusowaniem" - gdzie sens i gdzie logika?


Smutne jest to jeśli ktoś powołując się na logikę nie potrafi ze zrozumieniem przeczytać krótkiej treści tekstu. Napisałem: nie martwią mnie minusy.

Z drugiej strony jeszcze tu jestem i piszę ten tekst tylko z tego powodu, że trzy ostatnie moje wypowiedzi dostały plusy od szefa portalu Pana Mariusza Agnosiewicza.
Została zdjęta też ze mnie czerwona uwaga, którą zawdzięczam Pani Meretseger za jakoby pisanie do niej per "Wy" i nieuprzejmość.

Mod:
Regulamin tego forum wyraźnie zabrania publicznego dyskutowania poczynań moderacji (§38).


> Przykładem niech będzie ocena wypowiedzi Meretseger z 08:07 Ocena 5 na 5. A zawiera kompletnie błędny wniosek.
> Ocenianie, ocenianie i ocenianie, czyżby nawyk pouczacza (nauczyciela). A nie przyjdzie do twej "rycerskiej" głowy zwrot: nie zgadzam się lub jestem innego zdania bo... i tu argumenty rzeczowe?

I znowuż osobista wycieczka. Jeśli ktoś plsuje ewidentną pomyłkę to gdzie tu może być mowa o rzeczowych argumentach.

> Moje doświadczenia, korepetytora matematyki, potwierdzają powyższą wypowiedź odnośnie kulturowych obciążeń w procesie nabierania wiary we własne możliwości.

Jednostkowy przypadek to nie dowód statystyczny, i tym samym naukowy.

Mimo wszystko nie żywię do Pani urazy, pozdrawiam.
10-01-2014 15:15 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
>Jeśli już odwołujemy się do historii USA. To władzę do lat 60 XX wieku posiadali biali Amerykanie tzw. WASP (White Anglo-Saxon Protestant). I to oni kreowali stosunki społeczne. Czarni wciąż musieli walczyć o równoprawny status. Ciekawy jest za to przykład Detroit gdzie władze właśnie przejęli czarni, i ze skutkiem raczej opłakanym dla miasta.
no patrz pan, jak to się człowiek codziennie uczy. Dzisiaj dowiedziałam się, że za problemy Detroit odpowiedzialni są czarni. Nie problemy przemysłu motoryzacyjnego, nie gospodarka oparta na jednej gałęzi przemysłu, nie przenoszenie fabryk do innych 'stref ekonomicznych'. Czy czarni, po emancypacji, odpowiedzialni są za kryzys w 1873, 1893 i Wielki Kryzys, że nie wspomnę o obecnej recesji? Jeśli tak, to co w takim razie z kryzysem 1837-44 roku? Aberracja czy też już wtedy czarni zabierali się do majstrowania przy gospodarce?
jan bury (7 punktów)
Nie jestem mile widziany na tym forum, więc nie powinienem już nic pisać. Odpowiem tylko Pani.
Jeśli chce się Pani czegoś dowiedzieć więcej i wyjść poza utarte schematy to proszę zerknąć na dyskusję na tym forum:

www.facebo(*)arianska/posts/101761619984663

pozdrawiam
10-01-2014 16:26 
 Ocena 3 na 3
mayolina (2278 punktów)
Jeśli dyskusja na FB ma być wychodzeniem poza utarte schematy, to z równym powodzeniem mogę uczyć się ewolucji na stronie Discovery Institute, a problemy psychologiczne rozwiązywać przy pomocy egzorcyzmów oferowanych przez Stowarzyszenie Chrześcijańskich Psychologów. Choć na stronę zajrzałam, to wracać tam nie mam zamiaru. Wolę utarte schematy reprezentowane przez książki oparte na tekstach źródłowych, badaniach i wiedzy wychodzącej poza anegdoty blogerów. Tak więc zostaję wierna Howardowi Zinnowi, Paulowi Johnsonowi i Davidowi McCullough.
10-01-2014 21:33 
 Ocena-1 na 1
jan bury (7 punktów)
przepraszam pomyliłem linki, to ten: libertaria(*)pczosc-socjalizm-murzyni.3370/

jest też najzwyklejsza wikipedia i hasło Detroit
10-01-2014 23:36 
 Ocena 4 na 4
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Panie, co pan tu linkuje? Lewica i Murzyni zniszczyli takie pikne białe miasto. No patrz pan.
07-01-2014 07:44
 Ocena 16 na 16
Meretseger (61860 punktów)
"Żeby zrozumieć genderyzm, trzeba zrozumieć, że jest on następcą marksizmu"
"Genderyzm jest tak naukowy, jak naukowy komunizm"
Zaczęło mi się w środku przewracać.
Potem, jak zaczął pieprzyć o komórkach w mózgu i "kobietach z natury", i jeszcze dalej, wyłączyłam to, żeby nie zwymiotować na monitor.
Czy temu cesarzowi ktoś w końcu powie, że jest nagi? Jak widać, tytuł "dr hab." nie powinien przysługiwać teologom, bo obraża to fizyków, biologów, archeologów...
08-01-2014 12:49 
 Ocena-4 na 4
jan bury (7 punktów)
>"Żeby zrozumieć genderyzm, trzeba zrozumieć, że jest on następcą marksizmu"
>"Genderyzm jest tak naukowy, jak naukowy komunizm"
>Zaczęło mi się w środku przewracać.
>Potem, jak zaczął pieprzyć o komórkach w mózgu i "kobietach z natury", i jeszcze dalej, wyłączyłam to, żeby nie zwymiotować na monitor.
>Czy temu cesarzowi ktoś w końcu powie, że jest nagi? Jak widać, tytuł "dr hab." nie powinien przysługiwać teologom, bo obraża to fizyków, biologów, archeologów...
>

Z dialektyki materialistycznej:

cyt."W ujęciu Marksa dwoma najbardziej podstawowymi prawami rządzącymi materią są:

- prawo przemiany ilości w jakość - polegające na tym, że poszczególne drobne przemiany materii sumują się, aby w pewnym momencie osiągnąć punkt krytyczny, na którego skutek powstaje zupełnie nowa jakość,

- prawo stałego ścierania się przeciwieństw - polegające na tym, że różne jakości materialne są ze sobą w stanie ciągłego antagonizmu. Ścierają się one nieprzerwanie, generując ciąg drobnych przemian, które w końcu prowadzą do nowej jakości, zgodnie z pierwszym prawem." (za wiki)

Chodzi więc na końcu o zmianę społeczną. I teraz wy zwolennicy gender wciąż podrzucacie mi jako argumenty jedynie postulaty skądinąd słuszne o równości płci, prawach gejów etc.

Argumentem strony komunistycznej w analogicznych dyskusjach też były równość, prawa robotnicze etc.

Tylko, że tu nie tyle chodzi o te by zacytować marksistów "poszczególne drobne przemiany" tylko o to co stanie się na ich końcu, a chodzi o większą zmianę społeczną, ową "zupełnie nową jakość", przeprowadzoną z pomocą swoistej inżynierii społecznej.

Efekty takich eksperymentów są przecież znane. Odsyłam do cytatu wyżej w tym wątku: "Kibuce jako eksperyment społeczny".

Ludzi szkoda, po prostu. Wywiad z Izraelką, wychowaną w kibucu www.polity(*)wa-o-izraelskich-kibucach.read

Tyle, że kibuce były dobrowolne, wokół nich było demokratyczne państwo o tradycyjnej strukturze społecznej. I następne pokolenie po prostu zabrało swoje zabawki i poszło się bawić do innej piaskownicy. A jeśli w świetlanej przyszłości równość się ziści, ale nie będzie w pobliżu innej piaskownicy, to co wtedy walka z kontrrewolucją?

"uparł się i mu daj, a jak nie ma to skąd mu wezmę"

Ludzie równi nie są, w większości przypadków:
- niski facet nie jest dobrym koszykarzem
- kobieta nie jest mistrzem szachowym
- człowiek czarnej rasy nie jest dobrym naukowcem przedmiotów ścisłych
etc, etc...

Prawda, że nie polityczne? Dostanę przez to na pewno dużo minusów. Tylko, że to życie, nie bajka, to racjonalizm. I czy ja jestem temu winien, bo o tym piszę? Ot tak jest i już, taka planeta.

Jedyne co można zrobić to zapewnić wszystkim równe szanse na starcie tak aby każdy mógł wykorzystać w pełni swój potencjał. I współcześnie mniej lub bardziej tak właśnie się dzieje. Ale co innego jest wtedy gdy równość jest wymuszona odgórnie według jakiejś idealistycznej idei.
08-01-2014 15:13 
 Ocena 6 na 6
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>Chodzi więc na końcu o zmianę społeczną. I teraz wy zwolennicy gender wciąż podrzucacie mi jako argumenty jedynie postulaty skądinąd słuszne o równości płci, prawach gejów etc.

Skoro są słuszne, w czym problem ? Bo ktoś interpretuje to w myśli Marksa ? Nie uważasz aby, że to piętno czasów komunizmu w Polsce i faktu, że każdy miał tego Marksa wlewanego do głowy, że nie wiadomo jak się starał to i tak widział wszystko w tym spektrum ?

>Argumentem strony komunistycznej w analogicznych dyskusjach też były równość, prawa robotnicze etc.
>Tylko, że tu nie tyle chodzi o te by zacytować marksistów "poszczególne drobne przemiany" tylko o to co stanie się na ich końcu, a chodzi o większą zmianę społeczną, ową "zupełnie nową jakość", przeprowadzoną z pomocą swoistej inżynierii społecznej.

Spiski dziejowe są takie zabawne

>"uparł się i mu daj, a jak nie ma to skąd mu wezmę"
>Ludzie równi nie są, w większości przypadków:
>- niski facet nie jest dobrym koszykarzem

Upraszczasz temat, bo dodatkową zmienną jest to, jak wysoko facet skacze. Jeden z logiki.

>- kobieta nie jest mistrzem szachowym

Nie ? A to dlaczego ? Jeden z logiki.

>- człowiek czarnej rasy nie jest dobrym naukowcem przedmiotów ścisłych

Dowody ? Jeden z logiki i dodatkowo cholerny rasizm z Twojej strony.

>Prawda, że nie polityczne?

Gorzej, że kompletnie głupie i nie podparte rzeczywistością.

>Jedyne co można zrobić to zapewnić wszystkim równe szanse na starcie tak aby każdy mógł wykorzystać w pełni swój potencjał. I współcześnie mniej lub bardziej tak właśnie się dzieje. Ale co innego jest wtedy gdy równość jest wymuszona odgórnie według jakiejś idealistycznej idei.

Gdzie tu widzisz odgórną idealistyczną ideę ? Jak dla mnie to jest zwykłe pojęcie wolności.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
08-01-2014 17:34 
 Ocena-2 na 2
jan bury (7 punktów)
>Skoro są słuszne, w czym problem ? Bo ktoś interpretuje to w myśli Marksa ? Nie uważasz aby, że to piętno czasów komunizmu w Polsce i faktu, że każdy miał tego Marksa wlewanego do głowy, że nie wiadomo jak się starał to i tak widział wszystko w tym spektrum ?

Przecież nie o to chodzi. Po pierwsze wcześniejszy post, do którego się odnosiłem był o tym, że gender nie ma związku z marksizmem. Starałem się wykazać, że ma. Po drugie jak staram się dowieść w dalszej części tego postu pewien rodzaj polityki równościowej prowadzi na manowce.

>Spiski dziejowe są takie zabawne

Historia jest nauczycielką życia. Ot tyle i aż tyle. Twoim zdaniem nie należy z niej wyciągać wniosków?

>>"uparł się i mu daj, a jak nie ma to skąd mu wezmę"
>>Ludzie równi nie są, w większości przypadków:

Po pierwsze jak widzisz powyżej mówię o większości przypadków, to rodzaj uogólnienia, więc nie zajmuje się wyjątkami.

>>- niski facet nie jest dobrym koszykarzem
>Upraszczasz temat, bo dodatkową zmienną jest to, jak wysoko facet skacze. Jeden z logiki.

Każda teoria by być prawdziwa musi być potwierdzona doświadczalnie.
Zawodnicy NBA w większości są wysocy. Więc twoja teoria upada. To jest logika dowodu naukowego.

>>- kobieta nie jest mistrzem szachowym
>Nie ? A to dlaczego ? Jeden z logiki.

Na 100 mistrzów w rankingu jest bodaj 1 kobieta.
W szachach kobiety generalnie są słabsze i posiadają nawet odrębną klasyfikację.

Jedynka z google.

>>- człowiek czarnej rasy nie jest dobrym naukowcem przedmiotów ścisłych
>Dowody ? Jeden z logiki i dodatkowo cholerny rasizm z Twojej strony.
>>Prawda, że nie polityczne?
>Gorzej, że kompletnie głupie i nie podparte rzeczywistością.

Dowody:

"Od czasu badań rekrutów w czasie I wojny światowej, badania stale pokazują, że rasa biała osiąga wyniki średnio o 20 punktów wyższe niż rasa czarna. Różnica ta utrzymuje się pomimo obserwowanego stopniowego wzrostu inteligencji i konieczności ponownego skalowania testów. Jednocześnie nowsze badania pokazują, że przedstawiciele rasy żółtej średnio mają przewagę 8 punktów nad rasą białą[1]." pl.wikipedia.org/wiki/Rasa_a_inteligencja

Są różne hipotezy tego stanu rzeczy. Jedna z nich jest taka, że mózg będąc rodzajem komputera wyzwala dużo ciepła, więc w procesie ewolucji tam gdzie było gorąco wyewoluował w mniejszej skali, np. rasa żółta wyewoluowała w niskich temperaturach, Eskimosi są jej reprezentantami. Z kolei pojemność mózgu jest skorelowana z inteligencją, i tak to wygląda na mapie świata: pl.wikipedia.org/wiki/Pojemność_czaszki

"ogólnie rzecz biorąc, bardziej inteligentne są ludy Północy niż Południa, musiały bowiem przetrwać surowe zimy, co zmuszało je do przedsiębiorczości i do polowań na grubą zwierzynę, mięsna dieta pobudzała zaś rozwój mózgu. Naukowiec ze swymi współpracownikami obliczył, że najwyższe IQ mają mieszkańcy Azji Wschodniej (105), po nich Europejczycy (99), odżywiający się głównie mięsem Inuici, czyli Eskimosi (91), mieszkańcy Azji Południowo-Wschodniej i amerykańscy Indianie (87), wyspiarze z Pacyfiku (85), mieszkańcy Środkowego Wschodu i Afryki Północnej (84). Listę zamykają ludy Afryki Wschodniej i Zachodniej (67), australijscy Aborygeni (62) oraz Buszmeni i Pigmeje z Czarnego Lądu (54)." www.przegl(*)l/artykul/narody-madre-glupsze

Tak się jakoś składa, że w tej rzeczywistości, którą tu przywołałeś nie ma prawie wcale czarnych naukowców w dziedzinach nauk ścisłych. Są różne teorie dlaczego tak jest, ale jak wiesz aby były prawdziwe muszą być potwierdzone doświadczalnie. I jeśli z taką swadą i pewnością piszesz, że nie mam racji to udowodnij swoje racje i właśnie podeprzyj się rzeczywistością, podaj proszę przykłady utytułowanych czarnoskórych naukowców w dziedzinach nauk ścisłych, najlepiej noblistów.

Póki tego nie zrobisz nie używaj więcej określeń "kompletnie głupie" i "cholerny rasizm".

>>Jedyne co można zrobić to zapewnić wszystkim równe szanse na starcie tak aby każdy mógł wykorzystać w pełni swój potencjał. I współcześnie mniej lub bardziej tak właśnie się dzieje. Ale co innego jest wtedy gdy równość jest wymuszona odgórnie według jakiejś idealistycznej idei.
>Gdzie tu widzisz odgórną idealistyczną ideę ? Jak dla mnie to jest zwykłe pojęcie wolności.

Akcja afirmacyjna np. w USA polega między innymi na przyjmowaniu słabych studentów tylko dlatego że są czarni, dla bardziej zdolnych, ale białych wówczas z reguły brakuje już miejsc. Podobnie jest z zawodami technicznymi i przyjmowaniem do pracy mniej zdolnych inżynierów tylko dlatego, że są kobietami.

Przepraszam, że słońce nie kręci się wokół ziemi. Cóż pewnie spalą mnie na stosie.
08-01-2014 20:31 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
Pani Meretseger:
"Żeby zrozumieć genderyzm, trzeba zrozumieć, że jest on następcą marksizmu"
"Genderyzm jest tak naukowy, jak naukowy komunizm"

Zaczęło mi się w środku przewracać.
Potem, jak zaczął pieprzyć o komórkach w mózgu i "kobietach z natury", i jeszcze dalej, wyłączyłam to, żeby nie zwymiotować na monitor.
Czy temu cesarzowi ktoś w końcu powie, że jest nagi? Jak widać, tytuł "dr hab." nie powinien przysługiwać teologom, bo obraża to fizyków, biologów, archeologów...
www.racjon(*)m.php/s,599959/z,0/d,1#w600076

>Skoro są słuszne, w czym problem?
W Kościelnej pedofilii, trzeba było przez atak podjąć obronę kościelnych bezeceństw.

>Bo ktoś interpretuje to w myśli Marksa?
A kto i gdzie to interpretuje w myśl Marksa? Już Marks powiedział, że on marksistą nie jest. Ja mogę powiedzieć, że niewielu (a może i nikomu) myślicielom można przypisać winy za to co inni z ich myślą wyprawiali.
To, że ktoś twierdzi, iż nawiązuje do myśli Marksa, bądź że jest marksistą, a także gdy ktoś innych związkami z Marksem epitetuje i kontynuatorami marksizmu ich nazywa, to jeszcze wcale nie znaczy, że mają oni cokolwiek z Marksem i marksizmem wspólnego.

>Nie uważasz aby, że to piętno czasów komunizmu w Polsce
Ani w Polsce nie było "komunizmu" (był realny socjalizm), ani "realny socjalizm" - spolonizowana (na nasze szczęście) wersja radzieckiego bolszewizmu - nie miał (poza oficjalnymi odwołaniami się) z myślą Marksa wiele wspólnego.

> i faktu, że każdy miał tego Marksa wlewanego do głowy,
A skąd Pan zaczerpnął taką informację? Gwarantuję Panu, że myśl Marksa była mniej znana nawet aktywistom partyjnym, a nawet członkom Komitetu Centralnego niż nauczanie Kościoła (czy Jana Pawła II) jest znane polskim katolikom. No, chyba, że Pan udowodni, iż było inaczej.

>że nie wiadomo jak się starał to i tak widział wszystko w tym spektrum?
A na czym widzenie przez to spektrum polega?

Marks napisał genialne ekonomiczne dzieło - I tom "Kapitału" i bardzo dobrą jego kontynuację. Dzieło to jest nadal przydatnym narzędziem oraz wzorem dla analiz ekonomicznych. Marks w niewielkim stopniu wypowiadał się o przyszłości i jego profetyzm jest zupełnie średniej jakości. Nie, zdecydowani nie, Marks ani nie był powszechnie znanym, ani stosowanym (gdyż wcześniej trzeba by go znać i rozumieć) natomiast nie można na poważnym poziomie nawet dziś uprawiać ekonomii nie znając dzieł tego klasyka. Przy okazji polecam osobę jeszcze mniej znaną i jej wielkie dzieło.
www.praktykateoretyczna.pl/numery/pt-62012/
www.prakty(*)ria-akumulacji-i-imperializmu/
www.neurok(*)man-kapitalizm-si-chwieje.html
Racjonaliści żadnych książek się nie boją i po przeczytaniu i przemyśleniu sami sobie zdanie na ich temat wyrabiają.
Marks nie kopie ani nie gryzie.

Ksiądz Oko albo jest ordynarnie głupi i pełen niewiedzy - co utytułowanym kapłanom nader często się zdarza, albo świadomie manipuluje czyli ordynarnie kłamie - co w Kościele Katolickim jest powszechne. ("Katolikos" znaczy wszak powszechny, a Kościół Katolicki wcale taki powszechny nie jest).

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
15-01-2014 23:17 
 Ocena 2 na 2
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>Marks napisał genialne ekonomiczne dzieło - I tom "Kapitału" i bardzo dobrą jego kontynuację. Dzieło to jest nadal przydatnym narzędziem oraz wzorem dla analiz ekonomicznych.

Na czym polega genialność tej książki ? I dlaczego jest to dla Pana "dzieło", a nie książka filozoficzna ?
Uważa się Pan za racjonalistę, więc powinien Pan spróbować odpowiedzieć na to pytanie...

Ile Pan przeprowadził analiz ekonomicznych ? Czy to były tylko analizy zakupu chleba na tydzień dla 3 osobowej rodziny ? Bo na to mi wygląda...

>nie można na poważnym poziomie nawet dziś uprawiać ekonomii nie znając dzieł tego klasyka.

Ogromnie Pana szanuję jako osobę, ale wypisuje Pan straszne głupoty. Co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę, że jest Pan religioznawcą, i w tej materii jest Pan kompletnym ignorantem, ale skąd się bierze ta pycha i przekonanie o swojej wszechwiedzy ?!? Wyrządza Pan wielką szkodę racjonalizmowi, bo ktoś nieobeznany z tematem może się nabrać na Pana pewność siebie i wziąć te brednie na serio...
Tak się dziwnie, że ilekroć ktoś brał na seio Marksa, to zawsze to się kończyło katastrofą i niezliczonymi ofiarami Dobrze jest czasami pomyśleć, zanim się zacznie kogoś wychwalać...

Pozdrawiam strasznie serdecznie.


o wierze w audio: XYZPawel w google.
09-01-2014 03:30 
 Ocena 3 na 3
radzyminska (131 punktów)

>- niski facet nie jest dobrym koszykarzem
A czy zauważyłeś, ze nawet to pojecie, niski/wysoki, zmieniło się na przestrzeni ostatnich 50 lat? Dzisiaj 180cm wzrostu to karzeł na koszykarza.
>- kobieta nie jest mistrzem szachowym
Nie jest mistrzem - bywa mistrzynią, w kategorii kobiet oczywiście (a ile dziewcząt, zwyczajowo, gra w szachy zamiast pomagać mamusi przy garach ?)
>- człowiek czarnej rasy nie jest dobrym naukowcem przedmiotów ścisłych
A TE dane masz skąd? Prowadziłeś/prowadzisz badania na ten temat? Ku-Klux -Klan zbierał dla ciebie dane?
>etc, etc...
Ewidentnie mylisz pojęcia: bycie jednakowym z byciem równym (wobec prawa i szans)
>Prawda, że nie polityczne? Dostanę przez to na pewno dużo minusów. Tylko, że to życie, nie bajka, to racjonalizm.
To co głosisz nie jest niepolityczne, to jest prymitywna argumentacja nie mająca nic wspólnego z racjonalizmem. To jest kompletne niezrozumienie procesów społecznych w ich historycznym kontekście. Prawa wyborcze, w Szwajcarii, kobiety wywalczyły dopiero w cyt:" W całej Szwajcarii kobiety uzyskały czynne prawa wyborcze dopiero w 1990 roku, choć w części kantonów mogły wybierać swoich przedstawicieli już od 1971 roku. W Arabii Saudyjskiej czy Brunei kobiety wciąż nie mają praw wyborczych
Ale co innego jest wtedy gdy równość jest wymuszona odgórnie według jakiejś idealistycznej idei.
Rzeczywiscie idee równych praw i obowiązków (czyt. przywilejów), to jakieś idealistyczne idee. To tak jak z wynalezieniem koła, kiedyś go nie było - powstała idea, żeby nie dźwigac na własnych barkach. Myślę, ze konserwie to się wówczas nie podobało.
Nie dam ci minusa - szkoda mojego zachodu. Pozdrawiam Matuzalema



<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>
09-01-2014 07:49 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>Ewidentnie mylisz pojęcia: bycie jednakowym z byciem równym (wobec prawa i szans)
To jest charakterystyczne dla wszelkiej maści rasistów, seksistów i innych -istów - próbują w ten sposób ośmieszyć równość wobec prawa i równość szans, opowiadając banialuki o kobietach w kopalniach. To, że zdolności matematyczne dziewczynek jakoś dziwnie rosną, kiedy się im nie powie, że są gorsze, zostało już dawno udowodnione www.psycho(*)87-zdolnosci-matematyczne.html
A oto wyniki badań na polskich sześcio- i siedmiolatkach:
www.eid.ed(*)olniejsze_od_chlopcow,902.html
Cytat:
Dodatkowo w doskonaleniu zdolności matematycznych przeszkadzają dziewczynkom stereotypy. Krzywdzące jest utrzymywanie, iż to chłopcy są zdolniejsi matematycznie - z pilotażowych badań IBE wynika bowiem niezbicie, że w teście logicznego myślenia wyniki dziewczynek i chłopców były zbliżone, z tym że średnie wyniki dziewczynek były ok. jednego punktu wyższe w porównaniu z chłopcami.

Widać usunięcie z ludzkiego myślenia stereotypów i przyznanie każdemu człowiekowi prawa do swobodnego decydowania, co ma zamiar robić i czego się uczyć, przekracza zdolności niektórych osób.
09-01-2014 11:34 
 Ocena-2 na 4
jan bury (7 punktów)
>>Ewidentnie mylisz pojęcia: bycie jednakowym z byciem równym (wobec prawa i szans)
>To jest charakterystyczne dla wszelkiej maści rasistów, seksistów i innych -istów - próbują w ten sposób ośmieszyć równość wobec prawa i równość szans, opowiadając banialuki o kobietach w kopalniach.

To są słowa raczej tożsame: równi, jednakowi, tacy sami. Nie powinniśmy w to mieszać znaczeń wolność i sprawiedliwość.

Oczywiście najprościej kogoś krytykować wkładając mu w usta rzeczy, których nie mówił, przeinterpretować wypowiedź tak, żeby adwersarz musiał udowadniać, że nie jest wielbłądem.

Ludzie nie są tacy sami, tak brzmi neutralnie. OK?

Tylko trochę mało znaczy, ale niech tam. Tyle, że wy nie chcecie i tego przyjąć do wiadomości. Udowadnianie, że wzrost nie ma znaczenia w przypadku koszykarzy jest kompletnym kuriozum.

Nie o mówię tu o potrzebie regulacji i wynikającym z tego sprawiedliwym systemie politycznym, humanizmie itp., bo gdybym miał zawrzeć też i takie zagadnienia w jednym poście to ilość znaków w wątku przekroczyłaby wszelkie dozwolone regulaminem wielkości.

>To, że zdolności matematyczne dziewczynek jakoś dziwnie rosną, kiedy się im nie powie, że są gorsze, zostało już dawno udowodnione www.psycho(*)87-zdolnosci-matematyczne.html
>A oto wyniki badań na polskich sześcio- i siedmiolatkach:
>www.eid.edu.pl/blogi_spolecznosci

Bogini dla mnie to raczej mało zabawne, że w tym samym wątku w jednym poście na słowa katolickiego uczonego omal nie "wymiotujesz na monitor", a za chwilę w innym przytaczasz jako dowód badania przeprowadzone przez katolickich uczonych z augustiańskiego Uniwersytetu Villanova. Cóż, katolicy pragnął udowodnić, że wszyscy jesteśmy tacy sami, wszak pochodzimy od jednego Boga.

O polskich badaniach nie chcę się wypowiadać, bo sam mogę przytoczyć tu dziesiątki badań o przeciwnych wnioskach. Nawet takie, że iloraz inteligencji kobiet jest średnio niższy o 5 punktów względem mężczyzn.

Przypominam, że mówimy o rzeczywistości, a póki co jest taka a nie inna. Można ją oczywiście zaklinać.

Wiem, że nie jestem wiarygodny dla was i nie zmieni tego nawet to jeśli wkleję tu x linków z naukowymi dowodami. Więc w takim razie może o opinie spytajcie się racjonalistów z tego forum np. Pana Andrzeja Bogusławskiego, co prawda z wiekiem nieco modyfikuje zdanie, ale sens wydaje się pozostawać utrzymany.

Tu są jego wcześniejsze wypowiedzi:
cyt.">Racjonaliści się zgodzą że tak naprawdę każdy z nas posiada różne talenty, różne chęci.
Zgoda! Ludzie nigdy nie byli i nie będą, sobie równi! Ale wszyscy jesteśmy ludźmi i większość z nas ma dzieci, które gdy dojrzeją do świadomego wyboru już są społecznie zdeterminowane. Dlatego obowiązkiem społeczności (państwa) jest dążenie do wyrównywania życia i szans." www.racjonalista.pl/forum.php/s,65998

Tu inne na ten temat: www.racjonalista.pl/forum.php/s,355282

/wpis,czy_male_dziewczynki_sa_rzeczywiscie_zdolniejsze_od_chlopcow,902.html
> Cytat:
Dodatkowo w doskonaleniu zdolności matematycznych przeszkadzają dziewczynkom stereotypy. Krzywdzące jest utrzymywanie, iż to chłopcy są zdolniejsi matematycznie - z pilotażowych badań IBE wynika bowiem niezbicie, że w teście logicznego myślenia wyniki dziewczynek i chłopców były zbliżone, z tym że średnie wyniki dziewczynek były ok. jednego punktu wyższe w porównaniu z chłopcami.


Póki co mówimy o koszykówce, szachach i czarnoskórych naukowcach. Niektórzy nie mają w tych dziedzinach czego szukać, bo są z natury słabsi. Ot tyle i aż tyle. Proszę nie wchodzić z innymi tematami, bo w ten sposób nie da się prowadzić dyskusji.

>Widać usunięcie z ludzkiego myślenia stereotypów i przyznanie każdemu człowiekowi prawa do swobodnego decydowania, co ma zamiar robić i czego się uczyć, przekracza zdolności niektórych osób.
>
Proszę takie wnioski zachować dla siebie. Ta krytyka pasuje idealnie do waszych działań. Ale jak ktoś nie widzi belki we własnym oku...
09-01-2014 12:07 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>To są słowa raczej tożsame: równi, jednakowi, tacy sami.
Nieprawda. To nie są słowa tożsame. "Równi" nijak nie znaczy "jednakowi".
>Póki co mówimy o koszykówce, szachach i czarnoskórych naukowcach. Niektórzy nie mają w tych dziedzinach czego szukać, bo są z natury słabsi.
Jedni podniosą 50-kilogramowy worek ziemniaków, inni mają problem z podniesieniem 5 kg. Wszyscy mają prawo do wyboru zawodu nauczyciela geografii.
>dla mnie to raczej mało zabawne, że w tym samym wątku w jednym poście na słowa katolickiego uczonego omal nie "wymiotujesz na monitor", a za chwilę w innym przytaczasz jako dowód badania przeprowadzone przez katolickich uczonych z augustiańskiego Uniwersytetu Villanova.
Potrafię odróżnić bredzenie nawiedzonego księdza (jakiego uczonego??? "Naukawca" raczej) od rzetelnie przeprowadzonych badań. Wszystko mi jedno, czy prowadzi je ateista, katolik czy muzułmanin, liczy się metoda i uczciwość.
>Proszę takie wnioski zachować dla siebie.
Obawiam się, że uderzyłam w stół...
09-01-2014 12:18 
 Ocena-3 na 5
jan bury (7 punktów)
>Jedni podniosą 50-kilogramowy worek ziemniaków, inni mają problem z podniesieniem 5 kg. Wszyscy mają prawo do wyboru zawodu nauczyciela geografii.

To błędna analogia, wręcz demagogia.

Wy mówicie: każdy może pracować jako tragarz, nawet jeśli podnosi tyko 5 kg. Nie wolno mu tego zabraniać. OK, ja też się z tym zgadzam, jak chce niech pracuje, najwyżej nie da rady i zrezygnuje albo się go zwolni jak zawali pracę. Ale wy jeszcze idziecie dalej i mówicie: trzeba mu zorganizować odpowiednie miejsce pracy i jak chce tam pracować to ma prawo i nikt go nie może zwolnić, bo to będzie dyskryminacja. I jak ktoś go zwolni to sąd i wyrok dla takiego dyskryminatora.

>Potrafię odróżnić bredzenie nawiedzonego księdza (jakiego uczonego??? "Naukawca" raczej) od rzetelnie przeprowadzonych badań. Wszystko mi jedno, czy prowadzi je ateista, katolik czy muzułmanin, liczy się metoda i uczciwość.

Takie wnioski z tych kilku linijek tekstu na przypadkowej stronie internetowej?
Rozumiem, że to taki rodzaj kobiecej intuicji.

> Obawiam się, że uderzyłam w stół...
To wy chcecie ulepszać świat według jednej sztancy. Mało tego jednych na siłę usiłujecie podciągać, tym samym innych chcecie obniżać.

I tak można tu w koło Macieju. Brak odniesień do argumentów strony przeciwnej, uwagi niezgodne z tematem, demagogia, łapanie za słówka, osobiste wycieczki etc.

"Kibuce jako eksperyment społeczny" - usłyszę od was jakąś opinię na ten temat?
pl.wikipedia.org/wiki/Kibuc

A może przy okazji też jakaś opinia o tym opracowaniu Agnosiewicza?
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2548
09-01-2014 14:06 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Wy mówicie
Po pierwsze, jestem jedna i nie życzę sobie, by mówiono do mnie jak do towarzysza z PZPR, a po drugie, proszę mi nie... zaraz, jak to było? Aha. Nie wmawiać dziecka w brzuch. Ja napisałam zupełnie co innego.
>usłyszę od was jakąś opinię na ten temat?
Nie wiem, niech się "wasy" wypowiedzą.
>A może przy okazji też jakaś opinia o tym opracowaniu Agnosiewicza?
A muszę?
09-01-2014 14:45 
 Ocena-1 na 3
jan bury (7 punktów)
>Wy mówicie
>Po pierwsze, jestem jedna i nie życzę sobie, by mówiono do mnie jak do towarzysza z PZPR, a po drugie, proszę mi nie... zaraz, jak to było? Aha. Nie wmawiać dziecka w brzuch. Ja napisałam zupełnie co innego.

"Wy mówicie" w znaczeniu wasz obóz tak twierdzi. Przecież nie zwracam się od ciebie osobiście tym słowem. Z drugiej strony to jest forum, w rozmowie bierze więcej osób z twojego obozu, a widać to choćby po moich ujemnych ocenach i zresztą każdy może się włączyć do wypowiedzi.

Jak mówisz A chcę równości dla wszystkich, to jest i B w jaki sposób chcesz to osiągnąć.

1. aby kogoś wynieść w górę trzeba kogoś innego zniżyć
2. aby utrzymać ten stan trzeba nieustannie go egzekwować

Pytanie jak to chcesz egzekwować?

"Kibuce jako eksperyment społeczny" przemilczałaś. Powtarzam: kibuce były dobrowolne, wokół nich było demokratyczne państwo o tradycyjnej strukturze społecznej. I następne pokolenie po prostu zabrało swoje zabawki i poszło się bawić do innej piaskownicy. A jeśli w świetlanej przyszłości twoja wersja równości się ziści, ale nie będzie w pobliżu innej piaskownicy, do której będzie można odejść, to co wtedy walka z kontrrewolucją?

>A może przy okazji też jakaś opinia o tym opracowaniu Agnosiewicza?
>A muszę?

Jeśli zajmujesz stanowisko jakie zajmujesz na tym portalu, uważasz się za racjonalistkę to chyba wypadałoby. Co to za pytanie - muszę? Cytując ciebie - chcesz mi wmówić dziecko w brzuch? Lepiej chować głowę w piasek?

Mod:
§38.1 regulaminu tego forum wyraźnie odnosi się uwag w typie powyższej.

Rozumiem, że jeśli fakty są nie po naszej stronie lepiej je przemilczeć.

Socjalizm tak, wypaczenia nie. Cóż z tego, że wszystko jest oparte na fałszywych założeniach.

Aż strach bierze na myśl, że tacy dogmatycy mogą kiedyś zdobyć władzę.

Nic tu po mnie.
Pozdrawiam i mimo wszystko życzę miłego dnia.
10-01-2014 04:48 
 Ocena 2 na 2
radzyminska (131 punktów)
>>Ewidentnie mylisz pojęcia: bycie jednakowym z byciem równym (wobec prawa i szans)
>To jest charakterystyczne dla wszelkiej maści rasistów, seksistów i innych -istów - próbują w ten sposób ośmieszyć równość wobec prawa i równość szans, opowiadając banialuki o kobietach w kopalniach. To, że zdolności matematyczne dziewczynek jakoś dziwnie rosną, kiedy się im nie powie, że są gorsze, zostało już dawno udowodnione www.psycho(*)87-zdolnosci-matematyczne.html
>A oto wyniki badań na polskich sześcio- i siedmiolatkach:
>www.eid.ed(*)olniejsze_od_chlopcow,902.html
> Cytat:
Dodatkowo w doskonaleniu zdolności matematycznych przeszkadzają dziewczynkom stereotypy. Krzywdzące jest utrzymywanie, iż to chłopcy są zdolniejsi matematycznie - z pilotażowych badań IBE wynika bowiem niezbicie, że w teście logicznego myślenia wyniki dziewczynek i chłopców były zbliżone, z tym że średnie wyniki dziewczynek były ok. jednego punktu wyższe w porównaniu z chłopcami.

>Widać usunięcie z ludzkiego myślenia stereotypów i przyznanie każdemu człowiekowi prawa do swobodnego decydowania, co ma zamiar robić i czego się uczyć, przekracza zdolności niektórych osób.
Moje doświadczenia, korepetytora matematyki, potwierdzają powyższą wypowiedź odnośnie kulturowych obciążeń w procesie nabierania wiary we własne możliwości. Spotkałam się z przypadkiem kiedy NAUCZYCIELKA wypowiedziała, w klasie taką sentencję: wy nigdy matematyki nie pojmiecie, bo jesteście dziewczynami !!! Możecie sobie to wyobrazić? Jak durna musi być taka baba ? Notabene, bardzo źle i leniwie wykładała ten przedmiot. Moja podopieczna, po opanowaniu luk (przez te nauczycielkę spowodowanych zresztą) i po mojej nad nią pracy mającej na celu podniesienie wiary w siebie, ma teraz oceny 4 i 5 ale w klasie innej nauczycielki. To jest właśnie temat dla Gender Studies! Badania amerykańskie, na dzieciach w wieku przedszkolnym, wykazały wręcz przewagę (minimalną) dziewczynek, w logicznym rozumowaniu, nad chłopcami,


<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>
tomek wei120 (2 punktów)

>1) Gender jest z natury ateistyczne
>2) Ateizm jest z natury antropocentryczny i tłumaczy wszystko biologią
>3) Gender wprowadza niebiologiczne pojęcie płci kulturowej
>Istnieje system logiczny, w którym to jest słuszne ?
Gender to nauka o płci kulturowej, a ta jest różna w danym społeczeństwie i epoce i nie ma nic wspólnego z pedofilią i homoseksualizmem. Na przykład w tym samym czasie kobiety na wielkim stepie mały te same prawa co faceci, a w Rzymie takich praw już nie mały. Gender chodzi o wpływ kultury na role społeczne ze względu na płeć.

Mod.:
Zlituj się.
1. Błędy ortograficzne (ó, ż);
2. Podział tekstu na zdania;
3. Wielkie litery na początku zdania i w nazwach własnych;
4. Przecinki, kropki;
5. Pisownia razem/oddzielnie.
To wypowiedź na forum, nie sms. Poprawna pisownia jest u nas wymogiem regulaminowym. Przeczytaj zatem regulamin i zastosuj się do niego.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365