Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-01-2014 12:19MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
Ocena 4 na 4
Wiem, że to jest n-ty temat o gender, ale słuchając takie interpretacje nie można nie podnieść głosu.

Mój ulubiony specjalista od homoideologii i seksualizacji dzieci ks (pożal się borze) dr hab. Dariusz Oko atakuje gender na wizji.

www.tvp.pl(*)kontra/wideo/05012014/13552033

Zacznijmy od kardynalnego błędu logicznego.

1) Gender jest z natury ateistyczne
2) Ateizm jest z natury antropocentryczny i tłumaczy wszystko biologią
3) Gender wprowadza niebiologiczne pojęcie płci kulturowej

Istnieje system logiczny, w którym to jest słuszne ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#16
06-01-2014 21:05
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi hamp
>>Znów: czas na zastanowienie się: nad płcią kulturową , ale także nad tym co może być skutkiem zmian tej płci kulturowej. Zastanawianie się jeszcze nikomu nie zaszkodziło, zastanawiania się nigdy za wiele.
>Chyba wyszedłem na jakiegoś bezkrytycznego zwolennika gender.
To skutek rozmowy na forum zamiast przy piwie
(choć zapewne Czarny Diament jak i Zabrzanka należą już do historii Może w Balatonie można się jeszcze napić?)

>Nie jestem nim
Wiem, nigdy w Twoich wpisach nie znalazłem śladów dogmatyzmu

>To, że przypisujemy jakimś czynnościom ich męski albo żeński charakter to tylko naleciałość kulturowa.
To właśnie wymaga przemyślenia:
1 czy tylko naleciałość kulturowa?
2 czy warto z tą naleciałością kulturową walczyć?
2a czy taka walka móże być skuteczna?
2b czy z takiej walki może być więcej pożytku niż strat?

>Dziewczyna odmawiająca przyszycia guzika nie wyłamuje się ze schematu, lecz odbiera sobie szansę nabycia bardzo praktycznej umiejętności.
Tak, ale to, czego się obawiam, to lekcja na której będzie za to pochwalona.

>Mężczyzna sprzątający w domu nie staje się ciotą, kobiecie jeżdżącej na motocyklu nie zaczyna rosnąć wąs, itd.
Być może dlatego nie rozumiem, ani zwolenników, ani przeciwników gender, ponieważ dla mnie pewne rzeczy są NORMALNE.

>Mówię cały czas o właściwym rozumieniu gender, nie jakiejś ideologii wykorzystującej hasła tego socjologicznego studium nad ludzką osobowością.
I tak Cię rozumiem, nie Twojego spojrzenia na tę sprawę się obawiam. Wykorzystanie teoryj i haseł do przekształcania jednostek i społeczeństw może być bardzo niebezpieczne.

>A nawet jeżeli zmusi chłopca do ubrania sukienki i mu się nie spodoba - czy to coś złego?
Tak. Nie wolno zmuszać bez potrzeby. Powinen mieć prawo spróbować, jego sprawa czy to prawo wykorzysta. Mnie wystarczy rzut oka do lustra i wiem że miniówy nosić nie powinienem

>Sam więc widzisz, że w wykonywaniu "damskich prac" przez faceta, jak i vice versa, nie ma niczego złego Oczywiście.
Problemem nie jest to, że ktoś nie chce takich czy innych prac wykonywać. Wcześniejszym problemem jest brak szacunku dla pracy drugiej osoby. Jeśli żona myje okna, a mąż przy piwie czyta gazetę, to zamiast przekonywać go do jakiejś idei, należy mu dać silux do jednej ręki a szmatę do drugiej. Jeśli mężczyzna po pracy w fabryce idzie budować rodzinie dom, a po powrocie o zmroku słyszy "kochanie zrób sobie jajecznicę" to następnego dnia ma prawo przykuć kobietę do taczki.
Nikt nie będzie walczył o gender w małżeństwie, jeśli oboje partnerzy będą się wzajem szanować, pomagać sobie, jednocześnie kończyć domowe prace.

#17
06-01-2014 21:36
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi szarley
>To skutek rozmowy na forum zamiast przy piwie
>(choć zapewne Czarny Diament jak i Zabrzanka należą już do historii Może w Balatonie można się jeszcze napić?)
Czarny Diament i Balaton jeszcze istnieją, o Zabrzance nie słyszałem, pewnie z racji młodego wieku...

>Wiem, nigdy w Twoich wpisach nie znalazłem śladów dogmatyzmu
Bo to rzecz, którą uważam za największy hamulec ludzkości. Dziękuję

>>To, że przypisujemy jakimś czynnościom ich męski albo żeński charakter to tylko naleciałość kulturowa.
>To właśnie wymaga przemyślenia:
>1 czy tylko naleciałość kulturowa?
Oczywiście nie tylko - czynności wymagające więcej siły albo odznaczające się większym ryzykiem są (i powinny pozostać) czynnościami męskimi. Ale przecież nikt nie chce posyłać kobiety do kopalni na przodek.
>2 czy warto z tą naleciałością kulturową walczyć?
Znowu - zależy od rozpatrywanego przypadku.
>2a czy taka walka móże być skuteczna?
Warto próbować.
>2b czy z takiej walki może być więcej pożytku niż strat?
No i tutaj zaczynają się studia nad płcią kulturową

>>Dziewczyna odmawiająca przyszycia guzika nie wyłamuje się ze schematu, lecz odbiera sobie szansę nabycia bardzo praktycznej umiejętności.
>Tak, ale to, czego się obawiam, to lekcja na której będzie za to pochwalona.
Faktycznie tak mogłoby być w przypadku zaistnienia jakiegoś absurdum - tak jakby mężczyźni mieli teraz wykonywać wyłącznie czynności, które niegdyś były kobiece i na odwrót.

>Być może dlatego nie rozumiem, ani zwolenników, ani przeciwników gender, ponieważ dla mnie pewne rzeczy są NORMALNE.
Dla rozsądnych ludzi są normalne. Myślę, że zwolennikom gender chodzi o poszerzanie tej świadomości ludzkiej, walka z nietolerancją, otwartość na inne upodobania. Przynajmniej mi o to właśnie chodzi.

>>A nawet jeżeli zmusi chłopca do ubrania sukienki i mu się nie spodoba - czy to coś złego?
>Tak. Nie wolno zmuszać bez potrzeby. Powinen mieć prawo spróbować, jego sprawa czy to prawo wykorzysta. Mnie wystarczy rzut oka do lustra i wiem że miniówy nosić nie powinienem
Myślę, że takie zajęcia nie polegają na zmuszaniu, niepotrzebnie użyłem tego słowa. Zazwyczaj w pracy z dziećmi 'steruje' się nimi tak, aby same chciały się bawić w zaplanowany przez nas sposób.
Mówiąc 'zmuszanie chłopca do ubrania sukienki' od razu widzę zapłakanego 6-latka, któremu wstrętny babsztyl wciska przez głowę sukienkę, podaje patelnie i każe udawać, że robi swojemu mężowi (5-letniej Julce umorusanej węglem) jajecznicę

>Problemem nie jest to, że ktoś nie chce takich czy innych prac wykonywać. Wcześniejszym problemem jest brak szacunku dla pracy drugiej osoby. Jeśli żona myje okna, a mąż przy piwie czyta gazetę, to zamiast przekonywać go do jakiejś idei, należy mu dać silux do jednej ręki a szmatę do drugiej. Jeśli mężczyzna po pracy w fabryce idzie budować rodzinie dom, a po powrocie o zmroku słyszy "kochanie zrób sobie jajecznicę" to następnego dnia ma prawo przykuć kobietę do taczki.
Nie zaprzeczę Ale... (patrz niżej)

>Nikt nie będzie walczył o gender w małżeństwie, jeśli oboje partnerzy będą się wzajem szanować, pomagać sobie, jednocześnie kończyć domowe prace.
Teraz już zeszło na wzajemny szacunek i równouprawnienie, inne tematy...
Nauka o gender w małżeństwie może mieć taki cel, aby nauczyć tych ludzi tolerancji na przykład wobec związków homoseksualnych.

jan bury (7 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi hamp
Napisałem odpowiedź, ale się skasowała.

Nie chcę się znów rozpisywać a i kolejne posty w wątku zawierały też w sobie zbieżne treści z moimi.

Tak wiec pokrótce.

Można badać gender studies, tak samo jak można badać cokolwiek innego, ot choćby wpływ księżyca na życie intymne człowieka. Pytanie po co i za ile?
Wydaje się, że koncepcja koewolucji genetyczno-kulturowej wyjaśnia racjonalnie wpływ biologii na kulturę. pl.wikiped(*)oewolucja_genetyczno-kulturowa

Złośliwie od siebie dodam taką przypowieść.
Ratownik na plaży aby być widocznym z daleka nosi czerwone kąpielówki. Gender studies bada wpływ owych czerwonych kąpielówek na bycie ratownikiem.

Tu nie chodzi tylko o równouprawnienie, naukę dzieci o mniejszościach seksualnych. Tylko o to czy jest jeszcze miejsce na inne zdanie. Czy można np. wychowywać dzieci według własnych przekonań, czy już nie można? Czy można zajmować się naukowo badaniem inteligencji wśród różnych ras, czy nie można bo to niepolitycznie poprawne?

Gender jest wstecznictwem przez to, że zaburza naturalne procesy ewolucyjne. W przyrodzie, a więc biologii, której człowiek jest częścią powinno wygrywać to co jest efektywne a nie to co chcielibyśmy z takiego czy innego widzimisię.

I teraz pytanie - czy wprowadzenie w przedsiębiorstwach na stanowiska inżynierów parytetów (sorry za niepotrzebną równość) np. kobiet, czarnych itp zwiększa efektywność czy ją zmniejsza? A tym samym rozwija gospodarkę i technologię czy ją hamuje?

#19
06-01-2014 22:02
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi hamp
>>1 czy tylko naleciałość kulturowa?
>Oczywiście nie tylko - czynności wymagające więcej siły albo odznaczające się większym ryzykiem są (i powinny pozostać) czynnościami męskimi. Ale przecież nikt nie chce posyłać kobiety do kopalni na przodek.

Osobiście uważam, że należałoby jednak tego typu decyzje pozostawić w gestii osób zainteresowanych i uzależniać je - poza ich własnymi chęciami - tylko od ich kwalifikacji/umiejętności/możliwości fizycznych. Nie od naleciałości kulturowych i nie od płci.

Wolałabym, by nikt nie próbował za mnie zaocznie decydować, co będzie dla mnie zbyt ciężką bądź zbyt ryzykowną pracą.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

#20
06-01-2014 22:16
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi liliac
>>Ale przecież nikt nie chce posyłać kobiety do kopalni na przodek.
>Wolałabym, by nikt nie próbował za mnie zaocznie decydować, co będzie dla mnie zbyt ciężką bądź zbyt ryzykowną pracą.
Ależ ja nie zabraniam kobietom pracy w kopalni, jedynie odradzam... Jeżeli będą chciały i spełnią wszystkie wymagania, droga wolna.
Spójrzmy na przykład straży pożarnej - aby się dostać należy przejść szereg testów sprawnościowych, do których podchodzić mogą zarówno mężczyźni jak i kobiety. To dobre rozwiązanie.

#21
06-01-2014 22:28
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi hamp
>>>Ale przecież nikt nie chce posyłać kobiety do kopalni na przodek.
>>Wolałabym, by nikt nie próbował za mnie zaocznie decydować, co będzie dla mnie zbyt ciężką bądź zbyt ryzykowną pracą.
>Ależ ja nie zabraniam kobietom pracy w kopalni, jedynie odradzam...

Cytat:
(...) czynności wymagające więcej siły albo odznaczające się większym ryzykiem są (i powinny pozostać) czynnościami męskimi


Do powyższego się odniosłam. Zabrzmiało jak nieco więcej niż tylko odradzanie. Zabrzmiało jak naleciałość kulturowa z dużym potencjałem generowania pewnych ograniczeń zawodowych.

>Spójrzmy na przykład straży pożarnej - aby się dostać należy przejść szereg testów sprawnościowych, do których podchodzić mogą zarówno mężczyźni jak i kobiety. To dobre rozwiązanie.

Oczywiście. Dlatego piszę o kwalifikacjach/umiejętnościach/możliwościach fizycznych jako o jedynych czynnikach, które winny dostęp do zawodu ograniczać. Czyjaś opinia o tym, co być powinno, powinna tu być nieistotna moim zdaniem, tymczasem nadal nierzadko jest inaczej.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

#22
06-01-2014 22:41
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi jan bury
>Wydaje się, że koncepcja koewolucji genetyczno-kulturowej wyjaśnia racjonalnie wpływ biologi na kulturę. pl.wikiped(*)oewolucja_genetyczno-kulturowa
Dziękuje za linka, nie znałem tej teorii. Jest ciekawa, a dodatku nie przeczy gender (np. zakładając, że nasza cywilizacja osiągnęła pułap, w którym zyskuje wpływ na płeć kulturową niezależny od tej genetycznej smyczy).

>Ratownik na plaży aby być widocznym z daleka nosi czerwone kąpielówki. Gender studies bada wpływ owych czerwonych kąpielówek na bycie ratownikiem.
Mogę jeszcze poprosić o linka do tych badań?
A na poważnie - inaczej rozumiemy gender.

>Tu nie chodzi tylko o równouprawnienie, naukę dzieci o mniejszościach seksualnych. Tylko o to czy jest jeszcze miejsce na inne zdanie. Czy można np. wychowywać dzieci według własnych przekonań, czy już nie można?
Oczywiście, że można. Ale czemu uważasz tę naukę za tak szkodliwą? Nie chcę popełniać sofizmatu rozszerzenia, ale jeżeli gender uczy o tolerancji, to brzmi jakbyś chciał wychować dzieci na seksistów.

>Czy można zajmować się naukowo badaniem inteligencji wśród różnych ras, czy nie można bo to niepolitycznie poprawne?
Jest to nieco niepoprawne i ktoś mógłby się obrazić, ale badanie inteligencji ras nie jest przedmiotem gender... czy coś mnie ominęło?

>Gender jest wstecznictwem przez to, że zaburza naturalne procesy ewolucyjne. W przyrodzie, a więc biologii, której człowiek jest częścią powinno wygrywać to co jest efektywne a nie to co chcielibyśmy z takiego czy innego widzimisię.
Ja po prostu uważam, że gender wcale nie zaburza tych procesów. Wydaje mi się, że tobie się wydaje, że gender promuje homoseksualizm. Nie wiem czemu nauczanie tolerancji miałoby być ewolucyjnie nieefektywne.

>I teraz pytanie - czy wprowadzenie w przedsiębiorstwach na stanowiska inżynierów parytetów (sorry za niepotrzebną równość) np. kobiet, czarnych itp zwiększa efektywność czy ją zmniejsza? A tym samym rozwija gospodarkę i technologię czy ją hamuje?
Gender nie zajmuje się parytetami.

A tak w ogóle to za dużo mówi się o gender. A dzieje się tak tylko przez KrK. To wcale nie jest ani takie ważne ani takie bulwersujące.

#23
06-01-2014 22:47
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi liliac
>Do powyższego się odniosłam. Zabrzmiało jak nieco więcej niż tylko odradzanie. Zabrzmiało jak naleciałość kulturowa z dużym potencjałem generowania pewnych ograniczeń zawodowych.
Ach, złapałaś mnie

>Dlatego piszę o kwalifikacjach/umiejętnościach/możliwościach fizycznych jako o jedynych czynnikach, które winny dostęp do zawodu ograniczać. Czyjaś opinia o tym, co być powinno, powinna tu być nieistotna moim zdaniem, tymczasem nadal nierzadko jest inaczej.
Skoro już jesteśmy przy temacie - gender genderem, ale czy kobiety nie powinny nie iść do wojska i innych prac, które grożą utratą życia, choćby ze względu, że są jedyną płcią zdolną do rodzenia dzieci?

#24
06-01-2014 23:01
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi hamp
>>Do powyższego się odniosłam. Zabrzmiało jak nieco więcej niż tylko odradzanie. Zabrzmiało jak naleciałość kulturowa z dużym potencjałem generowania pewnych ograniczeń zawodowych.
>Ach, złapałaś mnie

Nie upieram się, że ograniczenia generowałbyś intencjonalnie.

>Skoro już jesteśmy przy temacie - gender genderem, ale czy kobiety nie powinny nie iść do wojska i innych prac, które grożą utratą życia, choćby ze względu, że są jedyną płcią zdolną do rodzenia dzieci?

Może jeszcze zaproponuj zmuszanie ich do tego rodzenia
I jakieś zagródki/ochronki/areszty tymczasowe żeby czasem podczas okresu ciąży z drabiny nie spadły albo nie poszły ryzykować skokiem na bungee...

Całkiem poważnie twierdzę, że nikt poza mną nie powinien mieć prawa do narzucania mi ograniczeń w rozwoju zawodowym. I ani mój potencjał biologiczny, ani moja chęć (bądź niechęć - zauważ bowiem, że szczęśliwie rodzić nie mam obowiązku) jego realizacji nie powinny na to wpływać. Dlaczego tak trudno przyjąć do wiadomości, że kobieta jest w takim samym stopniu niezależną, samodzielną i mającą prawo do samostanowienia o sobie jednostką jak mężczyzna? Zauważ - to prawo do samostanowienia zdecydowanie kłóci się z pomysłem wydzielania branż dla kobiet nieodpowiednich.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

jan bury (7 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi hamp
>Dziękuje za linka, nie znałem tej teorii. Jest ciekawa, a dodatku nie przeczy gender (np. zakładając, że nasza cywilizacja osiągnęła pułap, w którym zyskuje wpływ na płeć kulturową niezależny od tej genetycznej smyczy).

Ewolucja nie następuje w tym tempie, to błędny wniosek. Człowiek ciągle je bez opamiętania słodycze i nie zmieniło tego to, że cukru mu dziś nie brakuje.

No tak inaczej rozumiemy gender, tylko kto poprawnie?

cyt." Redukcjonizm biologiczny zakłada, że określenie siebie jako kobiety bądź mężczyzny stanowi podstawowy wymiar tożsamości jednostki, która w powszechnym rozumieniu jest wytworem konkretnego ciała i następstwem jego cech charakterystycznych [3]. Pogląd ten oparty jest na założeniu, że zachowanie określone jest przez czynniki biochemiczne i genetyczne. Nauki humanistyczne a szczególnie studia kulturowe odżegnują się od takiego stanowiska, dowodząc faktu pełnej plastyczności płci biologicznej i kulturowej [4]. Męskość i kobiecość nie są wytworami ludzkiej biologii lecz konstruktami kulturowymi, mogącymi podlegać zmianom." wiedzaiedukacja.eu/archives/16328

Z tym ratownikiem to taka moja autorska interpretacja procesu rytualizacji opisanej przez Juliana Huxleya, może nie najlepsza interpretacja

Ratownik to płeć. Wszystkie jego umiejętności pływackie to biologia. Czerwone spodenki to kultura i wynikająca z tego sygnalizacja płciowa. Dzięki niej inne osobniki rozpoznają funkcję danego osobnika. Bez tego siła sygnału jest słaba, sygnał jest niezrozumiały, czyli może rozminąć się z adresatem. W efekcie nie następuje kontakt. Gdy inni plażowicze zobaczą tonącego nie będą wiedzieli gdzie szukać ratownika, a i sam tonący nie będzie miał pojęcia o tym, że ratownik jest na plaży. Ale jednocześnie to wciąż tylko spodenki i nie mają wpływu na umiejętności pływackie. Jeśli ktoś inny je założy z miejsca nie zostanie ratownikiem.

Innymi słowy. Heteroseksualny mężczyzna bardziej zwróci uwagę na kobietę o wyraźnych cechach kobiecych niż nieokreślonych np. chłopczycę. To proces komunikacji, sygnał - reakcja.

Gender to część politycznej poprawności, przez to może niepotrzebnie na jednym wydechu wymieniam razem wszelkie z tego wynikające przypuszczalnie badawcze ograniczenia, ot choćby np. badanie różnic mózgów kobiet i mężczyzn, także jeśli chodzi o inteligencje.

Gender uczy o tolerancji, ale tak naprawdę to jest nietolerancja. Tolerancja to inaczej cierpliwe znoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzam, postawa neutralna. Gender uczy akceptacji, czyli oczekuje pełnej zgody z głoszonymi przez siebie poglądami. Po której stronie w tym sporze stanie więc ktoś wyedukowany przez gender, de facto jego zwolennik? Dodatkowo jeśli podrzuci mu się jeszcze do jego języka hasła - slogany mające za zadanie wskazać i oznaczyć pejoratywnie przeciwnika. Ta nowomowa seksizm, cóż znaczy? Że ktoś jest rasistą płciowym? A jak np. uważa, że role płciowe są uwarunkowane biologicznie?
To po prostu działa niepostrzeżenie, zawłaszczając warstwę symboliczną. Nawet nie wiesz kiedy stajesz po ich stronie i stosujesz bezwiednie i zupełnie bezkrytycznie wszelkie słowa-łatki.
Celnie to opisuje córka prof. Leszka Kołakowskiego Agnieszka Kołakowska blogmedia24.pl/node/61989 , gender też www.femina(*)on=com_content&do_pdf=1&id=457

Ewolucyjnie nieefektywne jest właśnie zrównywanie oraz określanie tożsamości w oparciu o kulturę. Z drugiej strony ciekawostką jest homoseksualizm występujący wśród Pasztunów z Afganistanu. W tej społeczności kobiety mają tylko bogaci mężczyźni, więc inni zajmują się chłopcami. W tej społeczności jest bardzo wysoki procent homoseksualistów. Albo więc gender , albo zaburzenia tożsamości. pl.wikipedia.org/wiki/Bacha_Bazi

Tu o parytetach piszą łącznie z gender: www.weforum.org/women-leaders-and-gender-parity

Czytam wypowiedzi ludzi w tym wątku i widzę, że bardziej są byłymi katolikami, takimi antykatolikami niż wolnomyślicielami, czyli racjonalistami.

O dziwo w miejsce katolicyzmu przyjmują inną wiarę np. w genderyzm, równość płci.
Ich argumentacja jest skądinąd znajoma: nie wierzysz w genderyzm to jesteś niedowiarkiem, jak można nie wierzyć, no przecież inaczej świat byłby zły, grzeszysz przeciwko dobru, więc jesteś seksistą, faszystą, pod wpływem szatana -izmu takiego czy innego. Tymczasem świat jest okrutny, a życie prowadzi do śmierci, po której już nas nie ma. Ciężko się z tym pogodzić dlatego ludzie potrzebują wiary w to, że jest jakiś sens tego istnienia, jakieś wyższe dobro. Tyle, że to jest wiara a nie racjonalne fakty.

Ludzie nikt wam nie chce odebrać waszej wiary, możecie sobie badać cokolwiek i żyć jakkolwiek chcecie. Nikt nie chce was na siłę przekonywać, że nie macie racji. Jeśli uwierzyliście w to bez naukowych dowodów to przecież żadnymi dowodami nikt was teraz nie przekona, że jest inaczej. Tylko proszę nie każcie innym uwierzyć w to w co sami wierzycie. Ja chcę mieć prawo być niedowiarkiem. Wolno mi jeszcze, jest dla mnie miejsce w waszym świecie?

#26
06-01-2014 23:55
 0 na 4
hamp (3461 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi liliac
Zgadzam się z tobą, i nigdy nie twierdziłem, że kobieta jest mniej samodzielna od mężczyzny - szkoda, że tak zostały zinterpretowane moje wypowiedzi.

Różnice zdań wynikają tu z przyjętego punktu widzenia.

Jeżeli przyjmiemy ten, który przedstawiłem na początku, nakierowany na dobro społeczeństwa i poruszający kwestię rozrodczości, to wtedy kobieta jest ważniejsza - bo tylko ona potrafi dać życie następnemu pokoleniu (ponoć trwają prace nad męska ciążą). Mówiąc inaczej - jeżeli wykonywanie pewnych zawodów wiąże się z podwyższonym ryzykiem utraty życia, to lepiej, aby ginęli mężczyźni niż kobiety. Nie jest to dyskryminacja, lecz troska o dobro społeczeństwa.

Jeżeli natomiast nakierujemy swój punkt widzenia na jednostkę, wtedy ukazuje się nam twoja opinia, że kobiety nie mogą być ograniczane w sposób inny niż mężczyźni. Wtedy zabranianie wykonywania jakichś czynności staje się dyskryminacją, seksizmem, itp.

Jak powiedziałem wcześniej - zgadzam się z nim całkowicie, ale funkcjonują we mnie oba te poglądy jednocześnie.
Nie jest to poglądowa schizofrenia, raczej relatywizm... dobra (brakuje mi lepszego słowa).

Jeżeli miałbym stanowić prawo, przyjąłbym twój punkt widzenia, bo władza jest dla społeczeństwa, które składa się z jednostek. Nadal jednak uważałbym, że mniejszą stratą jest, gdy ginie mężczyzna, i to mężczyzn preferowałbym w zawodach obarczonych wysoką śmiertelnością.

#27
07-01-2014 00:21
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi hamp
>Nie jest to dyskryminacja, lecz troska o dobro społeczeństwa.

Oczywiście, że jest to dyskryminacja, niezależnie od tego z jak szczytnych przesłanek wynika.

>Jeżeli natomiast nakierujemy swój punkt widzenia na jednostkę, wtedy ukazuje się nam twoja opinia, że kobiety nie mogą być ograniczane w sposób inny niż mężczyźni. Wtedy zabranianie wykonywania jakichś czynności staje się dyskryminacją, seksizmem, itp.

Obawiam się, że każdy system, który - dla dobra społeczeństwa czy czegokolwiek innego - próbuje ograniczać wolność jednostki ze względu na jej płeć trudno nazwać inaczej niż dyskryminacją i próbą zniewolenia. Niejako z definicji, nie z punktu widzenia. Możesz tylko ewentualnie twierdzić, że z jakiego powodu uważasz to zniewolenie i dyskryminację za właściwe lub konieczne. Tyle że to raczej grząski grunt - Ustawy norymberskie też ustalano dla dobra narodu.

>Nie jest to poglądowa schizofrenia, raczej relatywizm... dobra (brakuje mi lepszego słowa).

Relatywizm o tyle specyficzny, że nie siebie proponujesz ograniczać.

>Nadal jednak uważałbym, że mniejszą stratą jest, gdy ginie mężczyzna, i to mężczyzn preferowałbym w zawodach obarczonych wysoką śmiertelnością.

Pozostaje mieć nadzieję, że twoje prywatne przekonania i upodobania nie przekładałyby się na ewentualną politykę zatrudnienia, gdybyś miał na nią wpływ.
Wątpliwym przywilejem wydaje mi się ochrona, której rezultatem miałoby się ograniczać mi możliwość pracy w interesujących mnie zawodach.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

#28
07-01-2014 00:43
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi liliac
>Pozostaje mieć nadzieję, że twoje prywatne przekonania i upodobania nie przekładałyby się na ewentualną politykę zatrudnienia, gdybyś miał na nią wpływ.
Już powiedziałem, że nie ingerowałbym w sposób dyskryminujący jedną płeć w możliwość zatrudniania się w jakimkolwiek zawodzie, nawet gdybym miał nad tym bezpośrednią władzę. Zaznaczałem to chyba dwa razy, nie wiem skąd te wątpliwości.
Z mojej strony to wszystko, dziękuję za dyskusję.

#29
07-01-2014 07:44
 Ocena 16 na 16
Meretseger (61860 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
"Żeby zrozumieć genderyzm, trzeba zrozumieć, że jest on następcą marksizmu"
"Genderyzm jest tak naukowy, jak naukowy komunizm"
Zaczęło mi się w środku przewracać.
Potem, jak zaczął pieprzyć o komórkach w mózgu i "kobietach z natury", i jeszcze dalej, wyłączyłam to, żeby nie zwymiotować na monitor.
Czy temu cesarzowi ktoś w końcu powie, że jest nagi? Jak widać, tytuł "dr hab." nie powinien przysługiwać teologom, bo obraża to fizyków, biologów, archeologów...

#30
07-01-2014 15:53
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)Odp: Gender raz jeszcze - tym razem rzut Oka na ateizm
W odpowiedzi jan bury
>Ale jednocześnie to wciąż tylko spodenki i nie mają wpływu na umiejętności pływackie. Jeśli ktoś inny je założy z miejsca nie zostanie ratownikiem.
No właśnie. Jeżeli facet założy czerwone body (bo lubi), nie zostanie ratowniczką. Będzie facetem lubiącym ubierać się w body (chociaż takiego widoku nikomu nie życzę).

>Gender to część politycznej poprawności...
...a poprawność polityczna to samo zło!

>Gender uczy o tolerancji, ale tak naprawdę to jest nietolerancja. Tolerancja to inaczej cierpliwe znoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzam, postawa neutralna. Gender uczy akceptacji, czyli oczekuje pełnej zgody z głoszonymi przez siebie poglądami. Po której stronie w tym sporze stanie więc ktoś wyedukowany przez gender, de facto jego zwolennik?
Jako zwolennik wypowiadam się, że stanąłbym po stronie akceptacji, na przykład homoseksualizmu, bo o nim głośno w związku z gender. Nie widzę powodów, aby nienawidzić ludzi za to, że kochają w ten czy inny sposób - to ich sprawa. Ponadto to nie ich wybór, że są homo - tacy są i tyle, więc tym bardziej nie można być wobec nich nietolerancyjnym. Zauważ, że o ile w pierwszym pokoleniu nauczonym tolerancji będzie ona wymuszona, to kolejne będą ją miały w coraz większym stopniu wpojone.

>Dodatkowo jeśli podrzuci mu się jeszcze do jego języka hasła - slogany mające za zadanie wskazać i oznaczyć pejoratywnie przeciwnika. Ta nowomowa seksizm, cóż znaczy? Że ktoś jest rasistą płciowym? A jak np. uważa, że role płciowe są uwarunkowane biologicznie?
Seksizm to nie wymysł gender... o dziwo już wtedy miał pejoratywny wydźwięk.
Wikipedia::
Termin pojawił się w latach 1960, mając na celu stworzenie analogii ze słowem rasizm - uważano, że negatywne stereotypy dotyczące kobiet grają podobną rolę społeczną, co negatywne stereotypy dotyczące koloru skóry: "Postawy seksistowskie prowokują takie zachowania jak molestowanie seksualne, zaczepianie na ulicach, niesprawiedliwa polityka zatrudniania"


>To po prostu działa niepostrzeżenie, zawłaszczając warstwę symboliczną. Nawet nie wiesz kiedy stajesz po ich stronie i stosujesz bezwiednie i zupełnie bezkrytycznie wszelkie słowa-łatki.
Przeczytałem już dość artykułów o gender z obu stron, zarówno jego sceptyków jak i sympatyków, by wyrobić sobie własne zdanie, ale dzięki za troskę.

>Celnie to opisuje córka prof. Leszka Kołakowskiego Agnieszka Kołakowska blogmedia24.pl/node/61989, gender też www.femina(*)on=com_content&do_pdf=1&id=457
Autorka artykułu ma jakąś fobie wobec słów takich jak "lud" i "braterstwo", co chwilę przechodzą ją po plecach ciarki i ogarnia niepokój. Zgadzam się z nią jedynie w kwestii nadwyrężania terminu tolerancja wobec mniejszości muzułmańskiej i polityki rządów Europy i częściowo w przypadku poprawności politycznej.
Ale co złego jest w budowaniu tolerancji wobec nieszkodliwej mniejszości społecznej (homoseksualistów), którzy chcą jedynie zrozumienia i możliwości zawierania pełnoprawnych związków? To nie muzułmanie, którzy zakazują obchodzenia chrześcijańskich świąt, którzy ograniczają wolność innych obywateli.
Co złego jest w nauczaniu, że niektórzy rodzą się w ciele płci przeciwnej i nie należy się z tego powodu z nich śmiać?

>Ewolucyjnie nieefektywne jest właśnie zrównywanie oraz określanie tożsamości w oparciu o kulturę. Z drugiej strony ciekawostką jest homoseksualizm występujący wśród Pasztunów z Afganistanu. W tej społeczności kobiety mają tylko bogaci mężczyźni, więc inni zajmują się chłopcami. W tej społeczności jest bardzo wysoki procent homoseksualistów. Albo więc gender , albo zaburzenia tożsamości. pl.wikipedia.org/wiki/Bacha_Bazi
"Jak się nie ma co się lubi..."
Serio, ze starożytną Grecją było podobnie.

>Czytam wypowiedzi ludzi w tym wątku i widzę, że bardziej są byłymi katolikami,
Ciężko, żeby było inaczej w tym kraju.

>bardziej są byłymi katolikami, takimi antykatolikami niż wolnomyślicielami, czyli racjonalistami.
Wrażenia są subiektywne, więc nie mam tu co pisać.

>O dziwo w miejsce katolicyzmu przyjmują inną wiarę np. w genderyzm, równość płci.
>Ich argumentacja jest w rodzaju: nie wierzysz w genderyzm to jesteś niedowiarkiem, jak można nie wierzyć, no przecież inaczej świat byłby zły, jesteś przeciwnikiem dobra, więc jesteś zły, seksistą, faszystą, pod wpływem szatana -izmu takiego czy innego. Tymczasem świat jest okrutny, a życie prowadzi do śmierci, po której już nas nie ma. Ciężko się z tym pogodzić dlatego ludzie potrzebują wiary w to, że jest jakiś sens tego istnienia, jakieś wyższe dobro. Tyle, że to jest wiara a nie racjonalne fakty.
Nie mierz innych swoją miarą.

>Ludzie nikt wam nie chce odebrać waszej wiary,
Nawet nie ma takiej możliwości.

>możecie sobie badać i żyć jak chcecie. Tylko nie każcie innym w to wierzyć. Ja chcę mieć prawo być niedowiarkiem. Wolno mi jeszcze, jest dla mnie miejsce w waszym świecie?
Ty już z tego zrobiłeś totalitarną ideologię. Nie obwiniaj nas za swoje wyolbrzymione lęki.

-------------
Która z tych postaw jest przedmiotem działań gender dążących do zwiększenia tolerancji wobec niego?

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365