Racjonalista - Strona głównaDo treści
Eutanazja nieletnich

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
20-02-2013 21:04Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Eutanazja nieletnich
Ocena 8 na 8
Belgijski parlament debatuje o prawie do eutanazji dla nieletnich.
wiadomosci(*)c.html?ticaid=11019d&_ticrsn=5

Jestem zdecydowanym zwolennikiem eutanazji świadomych dorosłych. Trudno mi znaleźć poważniejsze argumenty przeciw. Sprawa jest dość prosta.

Eutanazja nieletnich już (dla mnie) taka prosta nie jest. Żeby podjąć włąściwą decyzję o własnej śmierci należy mieć wiedzę czym jest życie i umieć samodzielnie zdecydować. Dzieci są ewolucyjnie ukształtowane do słuchania dorosłych. W ten sposób są łatwe do zmanipulowania. Można im wiele rzeczy wmówić, czego przykładem jest np indoktrynacja religijna, albo dzieci "ochotniczo" popełniający samobójstwo w imię jihadu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

i. o. (1269 punktów)
Dzieci też cierpią i nawet jak są zbyt małe, żeby o tym poinformować otoczenie, to z całą pewnością można stwierdzić, że cierpieć nie chcą. Nikt nie chce i jest to ewolucyjnie uwarunkowane. Masochizm jest ostrym wybrykiem natury. I ta niechęć cierpienia powinna być wystarczającym argumentem, żeby dać im prawo do eutanazji. Z tym łagodzeniem cierpienia i leczeniem bólu, to ściema jest. I to podejrzewam, nie tylko w Polsce. Takie rzeczy jak opisane w artykule o umieraniu w bólu, jaki Gazeta zamieściła na swojej głównej stronie, zapewne nawet w postępowej Belgii i Holandii można znaleźć.
worek kości (2937 punktów)
>Eutanazja nieletnich już (dla mnie) taka prosta nie jest. Żeby podjąć włąściwą decyzję o własnej śmierci należy mieć wiedzę czym jest życie i umieć samodzielnie zdecydować.

Może chociaż trzeba będzie okazać zgodę rodziców? Bo jak nie, to zaraz będzie skandal - dziecko chce się zabić, bo np. jest nieszczęśliwie zakochane, no i w świetle prawa, ma prawo to zrobić, rodzice są przeciwni, zaraz ktoś powie, że zabraniając dziecku śmierci, stosują przemoc psychiczną, więc kurator, ech, jakie to skomplikowane.

bembergiem w berg
20-02-2013 22:59 
 Ocena 2 na 2
i. o. (1269 punktów)
Zakochanie się, zarówno szczęśliwe jak i nieszczęśliwe, w wieku lat nastu, jest zazwyczaj dość krótkotrwałe. Zatem można przypuszczać, że zanim ruszyłaby ta cała biurokratyczna machina eutanazyjna, to wnioskodawca zdążyłby się już kilkakrotnie ponownie zakochać, odkochać, porzucić kogoś i zostać porzuconym.
20-02-2013 23:05 
 Ocena 4 na 4
domator (287 punktów)
Ale przecież on gada głupoty. Nie można poddać się eutanazji przez zły nastrój. Ustawodawcy zawsze udostępniają ją tylko nieuleczalnie chorym.
Brzostowski (7067 punktów)
>Ale przecież on gada głupoty. Nie można poddać się eutanazji przez zły nastrój. Ustawodawcy zawsze udostępniają ją tylko nieuleczalnie chorym.
No co Ty, poczytaj sobie:
wiadomosci(*)ow,wid,15248918,wiadomosc.html
20-02-2013 23:00 
 Ocena 9 na 9
domator (287 punktów)
Chyba nigdy Ci się nie chciało przeczytać co to w ogóle ta eutanazja i czym różni się od samobójstwa, co? Normalnie fronda.pl.
21-02-2013 00:07 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Bo jak nie, to zaraz będzie skandal - dziecko chce się zabić, bo np. jest nieszczęśliwie zakochane, no i w świetle prawa, ma prawo to zrobić, rodzice są przeciwni, zaraz ktoś powie, że zabraniając dziecku śmierci, stosują przemoc psychiczną, więc kurator, ech, jakie to skomplikowane.

Przeczytaj przed komentowaniem.

Bo w ten sposób piszesz nie na temat.

Cytat:
Projekt złożony w parlamencie w połowie grudnia przez senatora Mahoux przewiduje m.in. umożliwienie stosowania prawa dotyczącego eutanazji wobec osób niepełnoletnich, "jeśli są one poczytalne, cierpią na nieuleczalną chorobę, a ich cierpień nie da się uśmierzyć".



"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
21-02-2013 08:21 
 Ocena 2 na 2
maniek1 (3407 punktów)
Dla "worka kości" okaz zdrowia, ale nieszczęśliwie zakochany siedemnastolatek = nieuleczalnie chory, sparaliżowany, sztucznie podtrzymywany przy życiu (przez maszyny) i nieludzko cierpiący z bólu sześciolatek ? Widać tak ! Katolicka retoryka. - Cierpi ? Ma cierpieć ! Tak chce kochający go Bóg!! Nikomu nic do tego, ani jemu, ani jego rodzicom, ani empatycznemu społeczeństwu!! Kler katolicki wie najlepiej co jest dobre dla dzieci, (zwłaszcza w sferze ich początkującej seksualności) a poddani mają być mu posłuszni w każdej dziedzinie życia (nie ma znaczenia czy chodzi o sex, ich dzieci, czy finanse)

Do autora wątku.
>Dzieci są ewolucyjnie ukształtowane do słuchania dorosłych. W ten sposób są łatwe do zmanipulowania. Można im wiele rzeczy wmówić, czego przykładem jest np indoktrynacja religijna,<
A dorosłemu trudno coś wmówić? Cud w Sokółce, jest pierwszym nasuwającym się na myśl przykładem. Uważam więc, że argument - nietrafiony.
>albo dzieci "ochotniczo" popełniający samobójstwo w imię jihadu<
Więcej chyba jednak jest przykładów na samobójstwa dorosłych "świadomych" idiotów zabijających się w imię Allaha.

Reasumując, nie uważam, żeby dziecko różniło się czymkolwiek (prócz czasu życia) od dorosłego - jeśli chodzi o przyznawanie mu praw. Kiedyś słyszałem takie piękne zdanie: "niekiedy niewidomy widzi więcej niż doskonale widzący" - inaczej mówiąc dziecko niekiedy może bardziej cierpieć niż dorosły i być bardziej świadome bólu i tego cierpienia.To mój punkt widzenia w tym temacie, ale nie wiem czy słuszny i nie wiem czy my (których temat nie dotyczy) w ogóle powinniśmy zabierać głos..
21-02-2013 11:15 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Dla "worka kości" okaz zdrowia, ale nieszczęśliwie zakochany siedemnastolatek = nieuleczalnie chory, sparaliżowany, sztucznie podtrzymywany przy życiu (przez maszyny) i nieludzko cierpiący z bólu sześciolatek ? Widać tak ! Katolicka retoryka. - Cierpi ? Ma cierpieć ! Tak chce kochający go Bóg!!




bembergiem w berg
Maciej Stachowski (255 punktów)
>dziecko chce się zabić, bo np. jest nieszczęśliwie zakochane, no i w świetle prawa, ma prawo to zrobić

A teraz nie? Tylko trudniej i bardziej boleśnie.

I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A teraz nie? Tylko trudniej i bardziej boleśnie.

Teraz ma możliwość, a nie prawo. Można mu zabronić i ewentualnie przypilnować albo uniemożliwić fizycznie.
Brzostowski (7067 punktów)
>Belgijski parlament debatuje o prawie do eutanazji dla nieletnich.
>wiadomosci(*)c.html?ticaid=11019d&_ticrsn=5
>Jestem zdecydowanym zwolennikiem eutanazji świadomych dorosłych. Trudno mi znaleźć poważniejsze
>argumenty przeciw. Sprawa jest dość prosta.
Jak dla mnie to sprawa nie jest taka prosta.
Wprowadzenie eutanazji sprawia, że tracimy szacunek dla życia. I najpierw warto zrobić wszystko, aby to życie uratować, a potem dopiero zastanawiać się nad eutanazją. Nie jestem jej absolutnym przeciwnikiem, ale uważam, że prawodawstwo i poglądy "postępowych" społeczeństw nie idą w dobrą stronę w tym względzie.

Wiele przypadków eutanazji to nie przypadki beznadziejne, tylko przypadki ludzi w bardzo złej kondycji psychicznej, często spowodowanej brakiem perspektyw. Społeczeństwo powinno wg mnie ludziom zapewnić warunki do życia i opiekę, a eutanazja powinna dotyczyć faktycznie tylko tych nieuleczalnie chorych i cierpiących.

Patologie całego systemu związanego z eutanazją widać wyraźnie na tle badań i działalności Zbigniewa Żylicza. Nie dziwi bowiem fakt, skąd się wzięły w Holandii pomysły na eutanazję, nie było tam w ogóle hospicjów. Co zatem robić z dziadkami, którzy nie mają rodzin, albo te nie chcą się nimi zajmować, bo to czas, bo to kosztuje? Jak czują się ci niepotrzebni nikomu ludzie? Wiem, to ogromne uproszczenie. Ale równie silnie przemawia do mnie arguemnt, że eutanazja to tylko przejaw wolności i praw człowieka, jak i wspomniane okoliczności.

W tej pogoni za wolnością, możemy zgubić to co wydaje się dla naszej cywilizacji kluczowe: poszanowanie dla życia. Jeśli bowiem stwarzamy jako społeczeństwo, warunki w których, ludzie starsi, ale nie tylko, chcą zejść z tego świata, dlatego, że brakuje im bliskich, nie mają celu w życiu, czują się niepotrzebni, itd... to w mojej ocenie działamy wbrew podstawom naszej cywilizacji. Choroba i cierpienie jest czesto jedną z kilku przyczyn decyzji o eutanazji, gdyby wyeliminować inne, to spadek liczby decyzji o eutanazji byłby wysoki.

Wydaje mi się, iż sprawa eutanazji w krajach "postępowych" jest traktowana zbyt lightowo. Skoro lekarz może w aptece kupić zestaw do eutanazji, pokazuje to jak łatwo to zrobić. Dla mnie to szokujące postępowanie.
21-02-2013 22:40 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
>Wiele przypadków eutanazji to nie przypadki beznadziejne, tylko przypadki ludzi w bardzo złej kondycji psychicznej, często spowodowanej brakiem perspektyw.

mówisz o Holandii? Twoje twierdzenie nie zgadza się z tym co wiem o prawie eutanazyjnym w Holandii zwłaszcza, że wymogiem są konsultacje psychologiczne, których nie daje się obejść. Jednym z warunków jest też nieuleczalna choroba. Twierdzisz, że nikt nie próbuje chorych leczyć tylko od razu idą na 'odstrzał' zestawem do kupienia w aptece? Ponieważ twierdzisz, że są zrobione badanie przez doktora Żylicza, proszę o więcej konkretnych informacji, a najlepiej linki.

No więc pogooglałam sobie. Pierwszy artykuł, który mi wyskoczył to opowieść ze strony St. Anthony Messenger o panu, który miał być misjonarzem a teraz prowadzi misje w Holandii (btw, czy twoje argumenty są ściągnięte z tej strony, bo jakoś tak podobnie brzmią?) Potem sprawdziłam niderlandzkojęzyczny google w poszukiwaniu osiągnięć naukowych tudzież książek. Jest Pruritis in Advanced Desease i książka o bólu. Nie znalazłam ani jednego linku do badań naukowych na temat eutanazji w Holandii prowadzonych przez Zbigniewa Zylicza, wnioskuję więc, że doktor pisze jako misjonarz, a nie jako naukowiec.
21-02-2013 23:19 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Wiele przypadków eutanazji to nie przypadki beznadziejne, tylko przypadki ludzi w bardzo złej kondycji psychicznej, często spowodowanej brakiem perspektyw.
>mówisz o Holandii? Twoje twierdzenie nie zgadza się z tym co wiem o prawie eutanazyjnym w Holandii zwłaszcza, że wymogiem są konsultacje psychologiczne, których nie daje się obejść. Jednym z warunków jest też nieuleczalna choroba. Twierdzisz, że nikt nie próbuje chorych leczyć tylko od razu idą na 'odstrzał' zestawem do kupienia w aptece? Ponieważ twierdzisz, że są zrobione badanie przez doktora Żylicza, proszę o więcej konkretnych informacji, a najlepiej linki.
Nie twierdzę, że eutanazja jest stosowana bez żadnej kontroli. Twierdzę jedynie, że ta kontrola jest zbyt słaba.

>No więc pogooglałam sobie. Pierwszy artykuł, który mi wyskoczył to opowieść ze strony St. Anthony Messenger o panu, który miał być misjonarzem a teraz prowadzi misje w Holandii (btw, czy twoje argumenty są ściągnięte z tej strony, bo jakoś tak podobnie brzmią?) Potem sprawdziłam niderlandzkojęzyczny google w poszukiwaniu osiągnięć naukowych tudzież książek. Jest Pruritis in Advanced Desease i książka o bólu. Nie znalazłam ani jednego linku do badań naukowych na temat eutanazji w Holandii prowadzonych przez Zbigniewa Zylicza, wnioskuję więc, że doktor pisze jako misjonarz, a nie jako naukowiec.

A ja nie gogolałem, ale wszedłem do bazy pubmed. Wybierz coś sobie z dorobku "misjonarza":

www.ncbi.n(*)thor=true&cauthor_uid=10615282
mayolina (2278 punktów)
Ma na pubmedzie jedną publikację o eutanazji w Holandii, ale nie ma możliwości sprawdzenia zawartości. Nie wiem czy u wszystkich, ja nie mam możliwości uzyskania ani podsumowania ani fragmentów.
Brzostowski (7067 punktów)
>Ma na pubmedzie jedną publikację o eutanazji w Holandii, ale nie ma możliwości sprawdzenia zawartości. Nie wiem czy u wszystkich, ja nie mam możliwości uzyskania ani podsumowania ani fragmentów.

Wiem, bo ja też nie mam takiej możliwości. Dawno to czytałem, ale chodzi generalnie o to, że facet pracował w szpitalu i gdy założył przy nim hospicjum, to ilość eutanazji spadła w tym szpitalu coś o ok. 80%. Były to dla mnie szokujące dane. Oznaczało to bowiem, że gdy ludzie otrzymali opiekę, to nie chcieli umierać.

A zobacz tutaj:
wiadomosci(*)8,wiadomosc.html?ticaid=1101b8

Jak dla mnie zbyt to lightowe traktowanie poważnych spraw.
22-02-2013 00:22 
 Ocena 2 na 2
mayolina (2278 punktów)
a ja pogrzebałam i przeczytałam dwa komentarze do badań: obydwa krytyczne (obydwa są na stronie pubmedu). Michael Irwin pisze
Cytat:
While I could comment on several points in the article by Dr Zylicz and Professor Finlay (July 1 999JRSM, pp. 370-373)I would like to focus on one statement they made-namely, 'Euthanasia without an explicit request from the patient has
become increasingly common and accepted practice'
i dalej podaje fakty z o wiele obszerniejszego badania przeprowadzonego przez naukowców australijskich, który wydają się zadawać kłam twierdzeniom z badań dr. Zylicza i co, a mianowicie:

Cytat:
So far,the only in-depth knowledge the world has of medical decisions at the end of life comes from the Netherlands and Australia (a Belgian study will be finished
next year). The one in Australia, conducted by researchers at Monash University in Victorial in 1996, showed that non-voluntary euthanasia took place more often in that country,without legal medical help to die, than in a country where
euthanasia is openly available (Australia 3.5% of all deaths; Netherlands 0.8% in 1990, 0.7% in 1995).


A więc w Holandii, w której eutanazja bez zgody pacjenta była na poziomie poniżej 1%, spadła z 0,8% do 0,7% w ciągu 5 lat.

Drugi dokument komentujący badania Zylicza zarzuca badaczowi nadmierną emocjonalność wyciąganych wniosków, zwłaszcza że wnioski odnosiły się do grupy składającej się z.....1 osoby.

No i australijskie badania: tu jest ich abstract.

Chyba nie ma czego tu komentować. I może wypadałoby jedynie przypomnieć, że sławny były doktor Wakefield też prace publikował. Co nie znaczy, że wytrzymały one próbę peer review.

Brzostowski (7067 punktów)
>a ja pogrzebałam i przeczytałam dwa komentarze do badań: obydwa krytyczne (obydwa są na stronie pubmedu).

każdy może szukać i czytać co chce, krytyka rzecz normalna, jednak pewnych rzeczy nie da się pominąć, a one wskazują, na złozoność przyczyny decyzji o eutanazji. Jest to też zgodne z logiką: ludzie nawet poważnie chorzy, gdy znajdują się w otoczeniu bliskich i kochających ludzi - najlepiej rodziny, rzadziej zdecydują się na taki drastyczny krok.

Cytat z artykułu:

"An analysis of 200 consecutive cases yielded insight into
these requests. The majority of patients considering
euthanasia (80%) are afraid of something happening,
seeking safety, through death, from the perceived threat.
After appropriate care most of these patients abandon their
request for euthanasia."

Jak dla mnie przerażające.
22-02-2013 09:58 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
podany przez ciebie cytat potwierdza jedynie, że ludzie boją się śmierci, a jeszcze bardziej niż śmierci boją się bólu. To, że doktor medycyny paliatywnej rozwiał ich obawy i 80% zrezygnowało z eutanazyjnych planów (zwracam uwagę na frazę 'Majority of patients considered euthanasia')nie jest argumentem przeciw eutanazji, bo byłby nim, gdyby doktor zestawiał dane. A tu zestawiania danych nie ma. Są to więc jedynie opowieści z jego praktyki.
22-02-2013 13:09 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>podany przez ciebie cytat potwierdza jedynie, że ludzie boją się śmierci, a jeszcze bardziej niż śmierci boją się bólu. To, że doktor medycyny paliatywnej rozwiał ich obawy i 80% zrezygnowało z eutanazyjnych planów (zwracam uwagę na frazę 'Majority of patients considered euthanasia')nie jest argumentem przeciw eutanazji, bo byłby nim, gdyby doktor zestawiał dane. A tu zestawiania danych nie ma. Są to więc jedynie opowieści z jego praktyki.
>
Nie mają to być arguemnty przeciw eutanazji, a bardziej za większą ostrożnością przy jej stosowaniu.

Problem społeczny przyczyn decyzji o eutanazji: brak wsparcia rodziny, samotność ludzi starszych jest często pomijany w dyskusjach, a wg mnie to jedna z istotonych przyczyn myślenia o śmierci. Są przykłady jak mechanizm prawny działa bezdusznie. Dla mnie ta praktyka jest dość ważna, wskazuje że duża część ludzi nie chce umierać, gdy ktoś rozwiewa różne wątpliwości. Ja uważam, że życie jest taką wartością, iż właśnie od tego powinniśmy wyjść. Z tej praktyki Zylicza można wyciągnąć wnioski, że wielu ludzi skazujemy jako społeczeństwo na śmierć, tylko dlatego, że nie zapewniamy odpowiedniej opieki, w tym psychologicznej. Dla mnie to rzecz przerażająca. A prowadzi to do dalszego przyzwyczajania się ludzi do śmierci, w taki sposób, że niedługo można się spodziewać że eutanazja obejmnie nieletnich, potem nieświadomych, mniej chorych, itd ... a potem wielu 30-latków uzna, że w zasadzie każdy starzec to pasożyt, więc ...

Negatywny sposób patrzenia młodych na starych już ma miejsce. Mi osobiście nie podoba się kierunek w jakim to zmierza.
22-02-2013 15:20 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
>Nie mają to być arguemnty przeciw eutanazji, a bardziej za większą ostrożnością przy jej stosowaniu.

>Problem społeczny przyczyn decyzji o eutanazji: brak wsparcia rodziny, samotność ludzi starszych jest często pomijany w dyskusjach, a wg mnie to jedna z istotonych przyczyn myślenia o śmierci. Są przykłady jak mechanizm prawny działa bezdusznie.

Masz przykłady? Pytam o dane w skali krajowej? Najlepiej w cyfrach. Bo z tego co widzę, to w Holandii (na podstawie wcześniej podlinkowanego badania australijskiego) liczba eutanazji bez zgody osob (wnioskuję, że są to również przypadki eutanazji, w której osoba 'zainteresowana' nie jest w stanie odpowiedzieć pozytywnie, a wcześniej podpisała odpowiedni dokument upoważniającą partnera do podejmowanie tego rodzaju decyzji) spadła. Nieznacznie, ale spadła. NatomiastlLiczba przypadków eutanazji po jej zalegalizowaniu nie podskoczyła drastycznie (z 2,8% do ok. 3%), patrz: Lancet

Proszę o przykłady bezduszności mechanizmu prawnego.Tylko daruj sobie opowieści doktora Z., bo ja też znalazłam ciekawe rzeczy w sieci typu: po ogłoszeniu prawa do eutanazji w Holandii liczba przypadków eutanazji poszła tak wysoko, że można to porównać do rakiety (które to twierdzenie nie pokrywa się z faktami), a więc linkować nie będę by nie zaśmiecać forum.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Nie mają to być arguemnty przeciw eutanazji, a bardziej za większą ostrożnością przy jej stosowaniu.
>>Problem społeczny przyczyn decyzji o eutanazji: brak wsparcia rodziny, samotność ludzi starszych jest często pomijany w dyskusjach, a wg mnie to jedna z istotonych przyczyn myślenia o śmierci. Są przykłady jak mechanizm prawny działa bezdusznie.
>Masz przykłady? Pytam o dane w skali krajowej?
Nie mam takich danych, swoją opinię opieram na pojedynczych zdarzeniach (np. eutanazja dwóch braci), opiniach innych.

To nie jest kwestia czy liczba eutanazji spadła po legalizacji czy nie, bo tam działa szereg różnych mechanizmów wzajemnie znoszących skutki. Problem o którym piszę dotyczy tego, czy przy decyzjach o eutanazji uwzględniamy czynniki o których pisałem. Nie zauważyłem aby w krajach gdzie jest dozwolona brano te czynniki istotnie pod uwagę, ale prawa np holenderskiego nie znam, opinię wyrażam na podstawie doniesień prasowych/prasy fachowej.
25-02-2013 22:13 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
Twierdzisz, że zachodzi szereg różnych mechanizmów wzajemnie znoszących skutki. Nawet gdybym wiedziała, o jakie skutki chodzi, potrafiła zidentyfikować mechanizmy i ich wzajemne odziaływanie, to jednak wolałabym rozmawiać z kimś, kto - zanim odezwie się w temacie - pofatyguje się by poznać prawo holenderskie, postara się dowiedzieć coś o społeczeństwie, i czyta prasę fachową, a nie prasę 'fachową'.
Brzostowski (7067 punktów)
>Twierdzisz, że zachodzi szereg różnych mechanizmów wzajemnie znoszących skutki. Nawet gdybym wiedziała, o jakie skutki chodzi, potrafiła zidentyfikować mechanizmy i ich wzajemne odziaływanie, to jednak wolałabym rozmawiać z kimś, kto - zanim odezwie się w temacie - pofatyguje się by poznać prawo holenderskie, postara się dowiedzieć coś o społeczeństwie, i czyta prasę fachową, a nie prasę 'fachową'.
Fakt, prawa holenderskiego nie znam, podobnie jak belgijskiego. Jednak z tego co czytałem w różnej prasie, wynika, że w tych krajach brakuje hospicjów i zapewnienia starszym, ale nie tylko, samotnym ludziom stosownej opieki, w tym w szczególności psychologicznej. Moja opinia na temat eutanazji wyraziłem już wielokrotnie - uważam, że najpierw trzeba zadbać o w/w elementy, a później, gdy mimo to osoba chce umrzeć to dać jej taką możliwość. Zamiast zatem poszukiwać personalnych wycieczek, lepiej chyba rozmawiać merytorycznie. A jeśli uważasz, że to co piszę jest głupie, to napisz dlaczego, jeśli uważasz, że prawo holenderskie zapewnia takową opiekę, to napisz o tym.
26-02-2013 14:46 
 Ocena 2 na 2
mayolina (2278 punktów)
>>Fakt, prawa holenderskiego nie znam, podobnie jak belgijskiego. Jednak z tego co czytałem w różnej prasie
choć twierdzisz, że czytałeś w prasie fachowej, śmiem twierdzić, że prasy fachowej nie czytałeś bowiem prasa fachowa powiedziałaby ci, że w Holandii działa domowy system opieki, a więc pielęgniarki odwiedzają chorych w domach i są również mobilne zespoły lekarzy medycyny paliatywnej. Gdybyś pofatygował się wejść chociażby na stronę hospicjum Rozenheuvel dowiedziałbyś się, że prowadzą m.in właśnie taką opiekę (zwaną ambulante zorg); koszty pobytu w hospicjum finansowane są w ten sam sposób co właśnie owa ambulante zorg. Prasa fachowa powiedziałaby ci również, że w Holandii trochę hospicjów jest, podałaby ci informację o Agorze

Zgadzam się, że rozmowa powinna być merytoryczna, ale trudno dyskutować merytorycznie z kimś, kto powołuje się na to co przyczytał w różnej prasie, a nie podaje ani linków do artykułów, ani nazw publikacji. W dodatku twierdzi, że zestaw do eutanazji kupuje się w aptece. Jeśli uważasz, że krytyka podawanych przez ciebie 'faktów' kwalifikuje się jako osobiste wycieczki, to mogę jedynie skonstatować, że niepotrzebnie wdałam się w dyskusję.

Dziękuję za uwagę i bez odbioru.
Brzostowski (7067 punktów)
>>>Fakt, prawa holenderskiego nie znam, podobnie jak belgijskiego. Jednak z tego co czytałem w różnej prasie
>Prasa fachowa powiedziałaby ci chociażby, że w Holandii działa domowy system opieki, a więc pielęgniarki odwiedzają chorych w domach i są również mobilne zespoły lekarzy medycyny paliatywnej. Gdybyś pofatygował się wejść chociażby na stronę hospicjum Rozenheuvel dowiedziałbyś się, że prowadzą m.in właśnie taką opiekę (zwaną ambulante zorg); koszty pobytu w hospicjum finansowane są w ten sam sposób co właśnie owa ambulante zorg. Prasa fachowa powiedziałaby ci również, że w Holandii trochę hospicjów jest, podałaby ci informację o Agorze
Te hospicja w holandii są właśnie dzięki Żyliczowi, a w hospicjum Rozenheuvel właśnie Żylicz był przez kilkanaście lat dyrektorem i stamtąd m.in pochodzą jego badania i opinie praktyka.
>Zgadzam się, że rozmowa powinna być merytoryczna, ale trudno dyskutować merytorycznie z kimś, kto powołuje się na to co przyczytał w różnej prasie, a nie podaje ani linków do artykułów, ani nazw publikacji. W dodatku twierdzi, że zestaw do eutanazji kupuje się w aptece. Jeśli uważasz, że krytyka podawanych przez ciebie 'faktów' kwalifikuje się jako osobiste wycieczki, to mogę jedynie skonstatować, że niepotrzebnie wdałam się w dyskusję.
Podałem szereg linków i publikacji, część z nich zignorowałaś bo Ci to tezy nie pasuje.
Tak zestaw do eutanazji może lekarz kupić w aptece.
>Dziękuję za uwagę i bez odbioru.
Niech i tak będzie.
28-02-2013 11:09 
 Ocena 2 na 2
mayolina (2278 punktów)
>Te hospicja w holandii są właśnie dzięki Żyliczowi, a w hospicjum Rozenheuvel właśnie Żylicz był przez kilkanaście lat dyrektorem i stamtąd m.in pochodzą jego badania i opinie praktyka

nie mogę pozwolić by nieprawda była ostatnią opinią w tej 'dyskusji': otóż pierwsze hospicjum w Holandii powstało z inicjatywy Pietera Sluisa w roku 1984 jako holenderski oddział organizacji Elisabeth Kübler-Ross. Trzy lata później Rob van Hellenberg Hubar powołał do życia do fundację Elckerlijck. Pieter Sluis otworzył w rodzinnym Nieuwkoop pierwsze hospicjum opierające się na pracy wolontariuszy, potem z jego inicjatywy powstało stowarzyszenie Nederlandse Hospice Beweging (NHB) i Vrijwilligers Hospicezorg Nederland (VHN), które w 2005 połączyły się w jedną organizację. Natomiast ksiądz Rob van Hellenberg Hubar we współpracy z Armią Zbawienia (Leger des Heils) otworzył hospicjum w Rozendaal, które zostało nazwane Rozenheuvel. Równocześnie w Amsterdamie powstało hospicjum Kuria (z inicjatywy kościołów reformowanych), a we Vleuten otwarto hospicjum prowadzone przez Joanitów. W 1996 stworzono też Netwerk Palliatieve Zorg voor Terminale Patiënten Nederland (sieć opieki paliatywnej dla śmiertelnie chorych). Tak więc nie ujmując nic dorobkowi dr. Zylicza, ale nie zgadzam się z twierdzeniem, że to on jest jedynym motorem ruchu hospicyjnego.
Ponieważ system holenderski opieki zdrowotnej, szkolnictwa oraz radia i telewizji opiera się na tzw. zuilen, czyli trzech pilarach: katolickim, protestanckim i świeckim, a więc dr. Zylicz może być związany z jednym, ale nie wszystkimi pilarami, co nie zmienia faktu, że jego wkład w propagowanie medycyny paliatywnej jest duży.

BTW: pragnę też przypomnieć, że w Holandii jest problem z nazewnictwem: to znaczy są hospicja i są tzw. bijna thuis huizen, których nazwę trudno przetłumaczyć z racji na grę słów: bijna thuis znaczy prawie jak w domu, czyli domy opieki prawie jak w domu, działające na zasadzie hospicjum, choć hospicjum nie są nazywane.

O historii domów opieki i hospicjów w Holandii można poczytać na stronie palliativezorg.nl, palliatief verplegen
Brzostowski (7067 punktów)
>Ma na pubmedzie jedną publikację o eutanazji w Holandii, ale nie ma możliwości sprawdzenia zawartości. Nie wiem czy u wszystkich, ja nie mam możliwości uzyskania ani podsumowania ani fragmentów.

Coś znalazłem:

www.ncbi.n(*)296/pdf/jrsocmed00007-0048.pdf
Brzostowski (7067 punktów)
mayolina (2278 punktów)
>www.ncbi.n(*)9268/pdf/jmedeth00006-0046.pdf

wybacz, ale to są to opowieści z prowadzonego przez doktora Zylicza hospicjum, a nie badania nad wpływem eutanazji na medycynę paliatywną w państwie. Z przypisów wynika, że 23 cytowane pozycje 8 pochodziło od autorów, kilka to niderlandzie ustawy...Trudno być zachwyconym.

Aha, zwracam uwagę, że cytaty powyżej i uwagi odnosiły się do podlinkowanego przez ciebie wcześniej artykułu.
szarley (54913 punktów)
Jaka jest definicja postępu?

Czy postęp to poszerzanie prawa np do eutanazji
Czy postęp to zwiększanie możliwości medycyny żeby do eutanazji nie doprowadzić

Jeśli ktoś uważa że prawo do godnej śmierci jest cenniejsze niż prawo do życia, powinien mieć prawo do godnej śmierci

Ja się nie obawiam teorii , ja się boję praktyki , zwłaszcza polskich szpitali, w których już nie leczy sie ludzi starszych
24-02-2013 23:05 
 Ocena 2 na 2
mayolina (2278 punktów)
>Czy postęp to poszerzanie prawa np do eutanazji
>Czy postęp to zwiększanie możliwości medycyny żeby do eutanazji nie doprowadzić
>Jeśli ktoś uważa że prawo do godnej śmierci jest cenniejsze niż prawo do życia, >powinien mieć prawo do godnej śmierci

postęp to poszerzenie prawa do eutanazji i postęp to jednocześnie prowadzenie badań w zakresu medycyny paliatywnej by konający mógł umierać bez bólu. Dlaczego to ma być w kategoriach albo-albo?

I czy przypadkiem eutanazja to nie domeną medycyny paliatywnej?

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365