 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-09-2010 18:16 | Matix (5786 punktów) | Odpowiedzialność
13 na 13 | Zauważyłem, że z czasem społeczeństwo robi się coraz bardziej socjalistyczne pod względem wychowania dzieci. Jak coś się stało złego gdzieś w internacie szkolnym, zaraz szuka się winnych wśród opiekunów, jak gdzieś zaginęło jakieś dziecko zaraz wini się rodziców, jak coś w szkole to gdzie byli nauczyciele itd. Ale w żadnym wypadku nie słychać w mediach, żeby odpowiedzialni za swe uczynki byli właśnie sprawcy swych uczynków! Zauważyłem, że społeczeństwo robi się jakby to ując coraz bardziej "pizdusiowate" w kwestii wychowania dzieci. Na każdym kroku czegoś się dziecku zabrania itp. itd. W zupełnie innych czasach wychowywałem się ja. Przeżyłem z kolegami z podwórka mnóstwo że tak powiem "przygód", na które rodzice na pewno by nie zezwolili, ale gdyby coś złego się stało nigdy, ale to nigdy bym przez chwilę nie pomyślał, że w choć najmniejszym stopniu mogliby być za to obwiniani moi rodzice! Doskonale pamiętam jak pewnego wigilijnego poranka chcieliśmy z kolegami uniknąć chorej atmosfery przed-wigilijnej w domach i wybraliśmy się na piaskownię do lasu za miasto z sankami i workami, powiedziałem mamie, że "idę do kolegi". Piaskownia była kilka kilometrów wgłąb lasu i trzeba było przejść przez zamarzniętą rzekę. Wzięliśmy za sobą długi kabel i pojedynczo przejeżdżaliśmy rzekę na sankach trzymając się kabla. Lód wytrzymał, ale gdyby nie wytrzymał byłoby nieciekawie. Dzisiaj gdyby jakieś dzieciaki tak zrobiły i się potopiły na drugi dzień widziałbym nagłówki w gazetach "gdzie byli rodzice?". Doskonale pamiętam, że wszyscy byliśmy w 100% świadomi tego co nam grozi pomimo wieku 7-10 lat, nawet przez myśl by mi nie przeszło, że rodzice w jakimkolwiek stopniu mogliby być odpowiedzialni za nas. Chcę przez to powiedzieć, że dziś robi się z dzieci jakieś ułomne roboty sterowane przez rodziców, jakby same nie umiały myśleć, nie ucząc młodych odpowiedzialności za swoje czyny. Kiedy jakiś wariat wpada do szkoły z nożem i kogoś dźgnie to nie ma co obwiniać nauczycieli itd., młodzież też ma swoje rozumy i nie chodzą po tym korytarzu jak bezwładne roboty wymagające jakiejś dziwacznej opieki specjalnej w postaci bramek, kamer, ochroniarzy i czujników. Apeluję i jednocześnie się pytam, czy w dzisiejszych czasach dzieci nie mają mózgów, żeby nie zdawać sobie sprawy z odpowiedzialności, czy może od małego są wychowywane w taki sposób, żeby jej nie doświadczać? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | Celtyk (3337 punktów) | > Apeluję i jednocześnie się pytam, czy w dzisiejszych czasach dzieci nie mają mózgów, żeby nie zdawać sobie sprawy z odpowiedzialności, czy może od małego są wychowywane w taki sposób, żeby jej nie doświadczać? Mają mózgi i dlatego zachowują się tak jak się zachowują. Wiele dzieciaków doskonale zdaje sobie sprawę ze własnej bezkarności  W szkole będzie winny nauczyciel, na wycieczce opiekun, w domu rodzic. Bo nie dopatrzył, nie dopilnował, nie wychował itd., itp....  Dorośli sami sobie (szczególnie durnowatym prawem) stwarzają warunki ku temu by ponosić odpowiedzialność za świadome wybryki własnych pociech. Jeśli dziecko potrafi pojąć, że prawo chroni je przed ponoszeniem odpowiedzialności za własne czyny (wybryki), to można przyjąć, że decydując się na jakiś czyn zdaje też sobie sprawę czy jest to dobry czyn, czy też nie koniecznie... Pozdrawiam
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
Hiperbola nie jest moim ulubionym środkiem stylistycznym. Może garść suchych faktów, coś więcej niż tylko wspomnienia z dzieciństwa? To, że w dzieciństwie się coś robiło bez wiedzy rodziców, nie oznacza, że to było mądre. Jeśli dziś, patrząc na swoje poczynania jako dziecka łapiesz się za głowę, bo dopiero dziś zdajesz sobie sprawę z wszelkich konsekwencji swoich czynów, to jest to dowód, że umysł dziecka funkcjonuje inaczej niż mózg osoby dorosłej. Do dziś wiele osób neguje odmienność funkcjonowania dziecięcego umysłu - niestety, wobec doniesień współczesnej psychologii rozwoju człowieka jest to prymitywny mechanizm zaprzeczania. 'Dziecko' to w żadnym wypadku nie jest 'mały dorosły'.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
 | 3 na 3 | Matix (5786 punktów) | >To, że w dzieciństwie się coś robiło bez wiedzy rodziców, nie oznacza, że to było mądre. Jeśli dziś, patrząc na swoje poczynania jako dziecka łapiesz się za głowę
Właśnie o to chodzi, że nie łapię się za głowę. Mało tego, wiem że dużo z tych rzeczy było głupotą, ale jeszcze mało tego! Nawet podczas ich popełniania wiedziałem, że były głupotą. A mimo to niczego nie żałuję. Nie wiem czy to przez ogromny sentyment, czy cokolwiek innego, ale nie żałuję, doskonale pamiętam z dzieciństwa co to jest nagły przypływ adrenaliny, teraz już takiego czegoś nie doświadczam. Ja tylko chcę zwrócić uwagę, że ludzie powinni uczyć dziecko odpowiedzialności za samego siebie, to jest świadomości, że jeśli coś pójdzie nie tak to sami jesteśmy sobie winni. I ja zawsze byłem tego świadomy i być może dlatego tak bardzo dobrze pamiętam to potężne bicie serca i sprinterski kopniak podczas uciekania.
|
|
 | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > 'Dziecko' to w żadnym wypadku nie jest 'mały dorosły'. W takim razie trzeba go trzymać pod kloszem do końca dni jego. I potem mamy pięćdziesięcioletnich synków mamusi bez żadnej odpowiedzialności.
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | To wszystko wina politycznej poprawności, idiotycznego liberalizmu i rozmaitych psychoz wzbudzanych przez media. Wyraźnie jest to pokazane w rozmaitych amerykańskich filmidłach. Dziecko oddali się na chwilę? Zaraz je, oczywiście, dopadnie pedofil. Dzieci się trzymają za rękę? Ratunku, policja, molestowanie seksualne! Ale zauważcie, że żyje z tego (i to nieźle) cała rzesza psychologów, psychiatrów, prawników, wszelkiej maści speców i doradców. Dekadencja współczesnego Zachodu osiągnęła punkt krytyczny. Co do mnie, to chciałbym dożyć chwili, gdy (co najmniej) 100 mln Chińczyków, i to supernowocześnie uzbrojonych, ruszy przed siebie. Pragnąłbym zobaczyć mamejowate społeczeństwa zachodnie w akcji.
|
|
| spellbinder (8577 punktów) | Dzieci to jest spory biznes - jak je porządnie wychować można się dowiedzieć jedynie z poradników. Gry trzeba sprawdzać, jak szanowne PEGI, czyli sztandarowy przykład jak nic nie robiąc dostać kasę. Zewsząd się na alarm bije - tu tornistry za ciężkie, tam uczniowie zbyt zestresowani, tu jakaś dziewczynka uderzyła koleżankę... Gazeta w ruchu.
Zmieniło się podejście do dziecka, tyle w temacie tak naprawdę. Występuje, zdawałoby się, w roli zwierzątka domowego. A psa trzeba trzymać na smyczy.
|
|
1 na 1 | drHaust (737 punktów) | > Apeluję i jednocześnie się pytam, czy w dzisiejszych czasach dzieci> nie mają mózgów, żeby nie zdawać sobie sprawy z odpowiedzialności, czy może od małego są wychowywane> w taki sposób, żeby jej nie doświadczać?dzieci maja wszystko co potrzeba, i mózgi, i spryt, i spora wiedzę co jest a co nie jest... nie mają lub mają inaczej za to dziennikarze, bo to media stwarzają pożywkę... dla zagłady świata. > ... Ale w żadnym wypadku nie słychać w mediach, żeby odpowiedzialni za swe> uczynki byli właśnie sprawcy swych uczynków!własnie: "nie słychać w mediach!" przecież media nie napiszą: "Jaś głupio zrobił wchodząc na czerwonym świetle, gdy gadał przez komórkę" - kto by na to spojrzał? Lepiej będzie : "bezbronne dziecko najechane przez pijanego pirata" bo to da pole szerokiej polemice o... wszystkim. Czyli o niczym. Teraz już się nawet sprostowań nie pisze, jak sprawa bez podtekstu i nierozwojowa to się o niej zapomina. Jakie czasy takie dziennikarstwo. A dzieci są jakie były, beztroskie i na swój sposób normalne. pzdr 
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | To kwestia tylko i wyłącznie tak zwanych mediów. Nie mogą po prostu podać normalnej informacji, że chłopiec zginął, bo majstrował przy niewypale. Muszą wałkować temat w nieskończoność, bo za to biorą kasę. Będą więc obwiniały wójta, że nie przeszukał lasu, rodziców, że nie wiedzieli, że w lesie są niewybuchy, policję, że nie robiła w szkole pogadanek, leśników, że pozwolili, aby w lesie walało się żelastwo i jeszcze bóg wie kogo. A poza tym, jak już wielokrotnie pisałam na tym forum, dzieci się, mówiąc językiem Gombrowicza, upupia. Jest taki piękny fragment w "Ferdydurke" - " Na zasadzie moich obserwacji , przeprowadzonych w szkole X podczas wielkiej pauzy , stwierdzam, że młodzież męska niewinna jest! Takie jest moje najgłębsze przekonanie. Dowodem tego - wygląd uczniów, oraz ich niewinne rozmowy tudzież ich niewinne i przemiłe pupy. T. Pimko"
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|