Racjonalista - Strona głównaDo treści
FutureICT - centralny układ nerwowy społeczeństwa?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
15-11-2012 10:09qerfy (677 punktów)FutureICT - centralny układ nerwowy społeczeństwa?
"The ultimate goal of the FuturICT FET Flagship project is to understand and manage complex, global, socially interactive systems, with a focus on sustainability and resilience. Revealing the hidden laws and processes underlying societies probably constitutes the most pressing scientific grand challenge of our century and is equally important for the development of novel robust, trustworthy and adaptive information and communication technologies (ICT), based on socially inspired paradigms."

Czym jest owo "grand challenge"? Widzę dwie możliwości:

a) Doskonały program propagandowy, oparty głównie na autoperswazji (projekt angażuje naukowców z całego świata), który umożliwi lepszą inwigilację społeczeństwa. Zebrane dane będą natomiast wykorzystywane przez wpływowe organizacje do prywatnego(lokalnego) użytku.

b) Nauka tak bardzo się już rozwinęła, że zaczynamy rozumieć jak działa gospodarka. Możemy zatem zacząć budować systemy kontrolno-sterujące, które będą zdolne prognozować przyszłość w skali globalnej i pomogą podejmować działania z korzyścią dla całej ludzkości.

Jak by to miało działać?
Powiedzmy, że chcemy wiedzieć jak wyeliminować biedę w Somalii. Załóżmy, że system przeprowadza symulację i daje odpowiedź: W Somalii stopa życiowa mieszkańców podniesie się o 1%, jeżeli wyeliminujemy wpływy korporacji X z rynku rosyjskiego. Jak wcielić w życie taką decyzję? Znowu system daje odpowiedź: Wprowadźmy na rynek arabski korporację Y. Tylko w czym tkwi szkopuł? Publikując przewidywania (założenia projektu są takie, że dane mają być ogólnodostępne) całkowicie je unieważniamy, bo korporacja X natychmiast dostosowuje się do nowej sytuacji, zawiązuje nowe sojusze, itd. W konsekwencji sam system o niczym nie zadecyduje i wszystko potoczy się wedle zasady "silny ma zawsze rację".
Z kolei nie publikując wyników symulacji mamy punkt a) i jest jeszcze gorzej.

Artykuł na ten temat po polsku można znaleźć na portalu edukacyjnym statystyki publicznej (chciałem dać link, ale nie jeszcze nie mogę)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>"The ultimate goal of the FuturICT FET Flagship project is to understand and manage complex,
>global, socially interactive systems, with a focus on sustainability and resilience. Revealing the

Czym się to różni od zwykłej analizy Internetu prowadzonej przez Google czy Echelon?

>globalnej i pomogą podejmować działania z korzyścią dla całej ludzkości.

Zdefiniuj "korzyść dla całej ludzkości". Jak chcesz ją osiągnąć? Po równo dla każdego, czy dla niektórych równiej?
qerfy (677 punktów)
>Czym się to różni od zwykłej analizy Internetu prowadzonej przez Google czy Echelon?

Na stronie projektu można przeczytać, że jest to przedsięwzięcie naukowe, a nie wywiad elektroniczny.

Ogólna idea jest taka:

zbieranie danych-> symulacja komputerowa oparta na modelach matematycznych wypracowywanych przez naukowców z całego świata -> wspomaganie decyzji, a wszystko między innymi po to by nie doprowadzić do załamań gospodarczych (kryzys=>wojna) czy epidemii.
15-11-2012 19:35 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Czym się to różni od zwykłej analizy Internetu prowadzonej przez Google czy Echelon?
>Na stronie projektu można przeczytać, że jest to przedsięwzięcie naukowe, a nie wywiad elektroniczny.

A czym się różni jedno od drugiego w tym przypadku? Widzę tylko różnicę w nazwie.

>Ogólna idea jest taka:
>zbieranie danych-> symulacja komputerowa oparta na modelach matematycznych wypracowywanych przez naukowców z całego świata -> wspomaganie decyzji, a wszystko między innymi po to by nie doprowadzić do załamań gospodarczych (kryzys=>wojna) czy epidemii.

Załamania gospodarcze są naturalną rzeczą w ekonomii.

Załóżmy że masz już ten system i pełnię informacji. Jak chciałbyś zapobiec załamaniu gospodarczemu? Przecież to utopia. Jak chcesz wpływać np na nadmierny przyrost demograficzny w obcych krajach? Do jakich środków jesteś gotów sięgnąć w imię idei?
qerfy (677 punktów)
>Załóżmy że masz już ten system i pełnię informacji. Jak chciałbyś zapobiec załamaniu >gospodarczemu? Przecież to utopia. Jak chcesz wpływać np na nadmierny przyrost >demograficzny w obcych krajach? Do jakich środków jesteś gotów sięgnąć w imię idei?

To nie są moje pomysły. Wątek założyłem, żeby podyskutować o wspomnianym projekcie i dowiedzieć się czegoś więcej. Nie wiem zatem jak rozumieć twoje ostatnie pytanie.
16-11-2012 02:15 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Załóżmy że masz już ten system i pełnię informacji. Jak chciałbyś zapobiec załamaniu >gospodarczemu? Przecież to utopia. Jak chcesz wpływać np na nadmierny przyrost >demograficzny w obcych krajach? Do jakich środków jesteś gotów sięgnąć w imię idei?
>To nie są moje pomysły. Wątek założyłem, żeby podyskutować o wspomnianym projekcie i dowiedzieć się czegoś więcej. Nie wiem zatem jak rozumieć twoje ostatnie pytanie.

W taki sposób, że sugeruję:
- system ten może być przydatny do przetwarzania informacji,
- kto ma informację, ten ma władzę,
- posiadanie władzy sprzyja realizacji celów posiadacza władzy,
- nie ma czegoś takiego jak uniwersalne dobro,
- nie jestem pewien czy jest coś takiego jak dobro jednego gatunku, np ludzkości, zwłaszcza jeżeli rozpatrujemy to w dłuższym (ewolucyjnym) czasie, bo w takim okresie to używana obecnie definicja gatunku przestaje mieć sens,
- to znaczy że najprawdopodobniej nie da się na siłę uszczęśliwić ludzkości i zapobiec kryzysom,
- ludzkość, społeczeństwo, gospodarka, ekonomia są w pewnym zakresie niestabilne, a w szerszym to sam nie wiem.
16-11-2012 07:05 
 Ocena-1 na 1
qerfy (677 punktów)
>W taki sposób, że sugeruję:
>- system ten może być przydatny do przetwarzania informacji,
>- kto ma informację, ten ma władzę,
>- posiadanie władzy sprzyja realizacji celów posiadacza władzy,
>- nie ma czegoś takiego jak uniwersalne dobro,
>- nie jestem pewien czy jest coś takiego jak dobro jednego gatunku, np ludzkości, zwłaszcza jeżeli rozpatrujemy to w dłuższym (ewolucyjnym) czasie, bo w takim okresie to używana obecnie definicja gatunku przestaje mieć sens,
>- to znaczy że najprawdopodobniej nie da się na siłę uszczęśliwić ludzkości i zapobiec kryzysom,
>- ludzkość, społeczeństwo, gospodarka, ekonomia są w pewnym zakresie niestabilne, a w szerszym to sam nie wiem.

Z tego co widzę, zgadzasz się z punktem a) w moim pierwszym poście?
Jako dobro gatunku możemy uznać jego przetrwanie.
Nasza cywilizacja dopiero kiełkuje (0,72 w skali Kardaszewa), a o tym czy urośnie czy zwiędnie zadecyduje najbliższe stulecie. Poważne zagrożenia pochodzą głównie z wewnątrz. Są nimi kryzysy ekonomiczne, wojny światowe, epidemie i niszczenie środowiska. Żeby je rozwiązać potrzebne są systemy, które będą nadzorować wszystkie współoddziaływania na Ziemi i stosownie reagować by utrzymać stabilność . Nie wiem jednak czy już dziś możliwa jest budowa takich systemów, stąd moje wątpliwości co do projektu FutureICT.
16-11-2012 11:14 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jako dobro gatunku możemy uznać jego przetrwanie.

Zatem wszelkie mutacje, które wcześniej ukształtowały nasz gatunek od tej pory mają być zabronione?

>Nasza cywilizacja dopiero kiełkuje (0,72 w skali Kardaszewa), a o tym czy urośnie czy zwiędnie zadecyduje najbliższe stulecie.

Nie pamiętam jak nazywa się błąd poznawczy, który powoduje przeświadczenie, że właśnie oto teraz jest szczególny i decydujący moment. Historia pokazuje, że takie momenty to codzienność, ale ciągle jakaś część ludzi jest przekonana o ich wyjątkowości.

> Poważne zagrożenia pochodzą głównie z wewnątrz. Są nimi kryzysy ekonomiczne, wojny światowe, epidemie i niszczenie środowiska. Żeby je rozwiązać potrzebne są systemy, które będą nadzorować wszystkie współoddziaływania na Ziemi i stosownie reagować by utrzymać stabilność .

Ludzie wymyślają sobie różne recepty na szczęście planety. Eksterminacja Żydów, komunizm, kapitalizm, religia, zjednoczenie religii, a Ty wymyśliłeś sobie System.

Zamiast wymyślania tego, czego jeszcze nie było i nie wiadomo czy będzie działać, to proponuję sięgnąć w przeszłość i zastanowić się jakie czynniki sprzyjały rozwojowi i temu co wg Ciebie było dobre. Wg mnie takim czynnikami jest nauka i metoda naukowa w poznawaniu wiedzy, wolność gospodarcza, swobodny przepływ informacji, wolność światopoglądowa, bezpieczeństwo i pokój. Nigdy nie było nimi centralne sterowanie systemem. Żaden gatunek nie był nigdy centralnie sterowany.
qerfy (677 punktów)
> a Ty wymyśliłeś sobie System.
Zanim zacznie Pan pisać proszę przeczytać komentarze ze zrozumieniem i zapoznać się z tematem tego wątku.
Borys Swoboda (1408 punktów)
Kolejny mokry sen o centralnym zarządzaniu gospodarką.

Cele są niewykonywalne, projekt jest wart uwagi tylko dlatego, że trzeba go jak najgłośniej krytykować. Nie dość że kosztowny i prowadzący do inwigilacji na masową skalę, to jeszcze może doprowadzić do jakiegoś hiper-keynesizmu, i w efekcie jeszcze głębszych kryzysów.

Art jest tu:

www.edustat.com.pl/pub.html?nr=28
Irracja (4721 punktów)
... hmmm, przy tak dużej ilości danych, wystarczy "skorygować/zaokrąglić" w odpowiednią stronę jedną wartość o "promil", by "ręcznie sterować" wynikami... te "promile" potrafią naprawdę ogromne zyski generować, nawet władzę potrafią dać...

... tylko w matematyce 2+2 daje ten sam wynik co 2*2... w statystykach i "przepowiedniach/prognozach" to już różnie bywa...


... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga takiego jak chciałyby religie"... reszta to zwykłe insynuacje...
TyDraniu (6569 punktów)
Przypomina mi to genezę Wojen Ekonomicznych u Dukaja ("Czarne oceany").

Cytat:
Komputery tej generacji są "świadome" również istnienia innych komputerów inwestorów i biorą w swych decyzjach pod uwagę ich programy. Zmagania wspięły się tym samym na wyższy poziom, owe wnuki programów eksperckich rywalizują bowiem ze sobą już na "metagiełdzie", gdzie dokonywane wybory zależą nie od rzeczywistych notowań i faktycznych posunięć adwersarzy, lecz ogółu stanów i zdarzeń możliwych, a każde z nich ważone jest odpowiednim prawdopodobieństwem i wartością oczekiwaną. Na tym etapie ludzcy analitycy giełdowi sami z siebie już nawet post factum nie są w stanie zrozumieć i wytłumaczyć poczynań komputerów. Przykładowo znajdują w listingu pozycję ewidentnie chybioną, zakup jakichś dołujących akcji i sprzedaż ich z wielką stratą. Logika gry na pierwszym poziomie giełdy mówi jasno, iż jest to błąd. Jednak gdy gra toczy się na poziomie drugim, zmienia się perspektywa oceny i nie szacuje się strat i zysków z danych posunięć wobec ich zaniechania (to znaczy: "gdyby nie kupował, bylibyśmy do przodu"), lecz wobec rozkładu prawdopodobnych konsekwencji zaniechań ("gdyby nie kupował, Etand najprawdopodobniej zszedłby z KSCF, ruszyłoby czerwone w City i stracilibyśmy sto dwadzieścia mega"). Jedynym wówczas właściwym sposobem analizy jest analiza całościowa. A żaden człowiek nie obejmie jedną myślą wszystkich ruchów na światowym parkiecie.



Appenzeller (3119 punktów)
>The ultimate goal of the FuturICT FET Flagship project is to understand and manage complex,global, socially interactive systems, with a focus on sustainability and resilience.
Typowy przykład Newspeak. Socjologowie i ekonomiści uważają, że potrafią precyzyjnie przepowiedzieć przyszłość, byle im dać dość danych. W rzeczywistości, poza nielicznymi, potrafią tylko precyzyjnie powiedzieć, dlaczego w przeszłości stało się tak a tak. Przewidywanie przeszłości. No też trudna sztuka.
Ciekawe też, na uboczu tematu, czy Borys S. słyszał kiedyś, że wzrost od czasów kryzysu 1929 do ery Clintona-Reagana-Friedmana zawdzięczamy głównie Keynesowi, a późniejsza deregulacja wygenerowała kryzysów już kilka? Pewnie słyszał, ale nie pojął, sądząc po tekście. A nawet Friedman pojął. Ale mamusia mi mówiła, żeby trolli nie karmić, więc cicho sza.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
16-11-2012 11:56 
 Ocena 3 na 3
Satyr (4285 punktów)
> wzrost od czasów kryzysu 1929 do ery Clintona-Reagana-Friedmana zawdzięczamy głównie Keynesowi, a późniejsza deregulacja wygenerowała kryzysów już kilka?

Umiesz to jakoś uzasadnić? Co ma w ogóle Keynes do regulacji? W pewnym sensie to keynesizm odpowiada za bańki spekulacyjne, przecież to właśnie ta doktryna proponuje sterowanie rynkiem za pomocą podaży pieniądza.

Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak stagflacja? To zjawisko, którego wystąpienie w latach 70. sfalsyfikowało pierwotną teorię Keynesa, gdyż według niej nie miało prawa się pojawić. Również to zjawisko wyniosło do urzędu premiera M. Thatcher. To właśnie efekt tego "wzrostu" o którym mówisz, a który zawsze kończy się krachem, gdyż nie jest on oparty na realnej gospodarce, lecz drukowaniu pieniędzy, zgodnie z wolą J.M.Keynesa.

Akurat ostatni kryzys został wygenerowany dzięki nadmiernej podaży pieniądza, głównie w postaci kredytów hipotecznych.

Prawdziwie wolnorynkowa gospodarka rządziła światem zachodnim do końca XIX wieku. I o tym okresie rzeczywiście można powiedzieć, że był czasem wzrostu, i to realnego, a nie spekulacyjnego.

Pozdrawiam
Appenzeller (3119 punktów)
>> wzrost od czasów kryzysu 1929 do ery Clintona-Reagana-Friedmana zawdzięczamy głównie Keynesowi, a późniejsza deregulacja wygenerowała kryzysów już kilka?
>Umiesz to jakoś uzasadnić? Co ma w ogóle Keynes do regulacji? W pewnym sensie to keynesizm odpowiada za bańki spekulacyjne, przecież to właśnie ta doktryna proponuje sterowanie rynkiem za pomocą podaży pieniądza.
Zajrzyj choćby do artykułu o Keynesie w Wikipedii:
Istotą jego poglądów jest zanegowanie zdolności gospodarki do samoregulacji (samoistnego osiągania równowagi rynkowej)

Opinie "friedmanowców" o tym, że wszystkiemu był i jest winien Keynes, znam. Ale to nie znaczy, że to prawda.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Zajrzyj choćby do artykułu o Keynesie w Wikipedii: Istotą jego poglądów jest zanegowanie zdolności gospodarki do samoregulacji (samoistnego osiągania równowagi rynkowej)Opinie "friedmanowców" o tym, że wszystkiemu był i jest winien Keynes, znam. Ale to nie znaczy, że to prawda.

Poglądy Keynesa to jedno, a doświadczenie, które je uniewiarygodniło to drugie. Jego teza została doświadczalnie obalona, tylko jeszcze większość nie przyjmuje tego do wiadomości i udaje że to się nie wydarzyło.

Przypominam że w Wikipedii mamy też informację na temat poglądów religijnych. Czy poznanie ich istoty czytając Wikipedię jakoś je uwiarygadnia na przekór świadczących przeciw nim doświadczeniom?
Appenzeller (3119 punktów)
>Poglądy Keynesa to jedno, a doświadczenie, które je uniewiarygodniło to drugie. Jego teza została doświadczalnie obalona, tylko jeszcze większość nie przyjmuje tego do wiadomości i udaje że to się nie wydarzyło.
Jego tezę obalił Enron, upadek braci Baring, kryzys argentyński, bańka spekulacyjna po deregulacjach Reagana i innych? Pogląd, że, kolowialnie mówiąc, puszczenie wszystkiego "na żywioł" jest najlepszym sposobem na życie, jest ciekawy, ale niestety w mojej opinii głupi i szkodliwy. Przykład choćby Skandynawów świadczy o tym, że neoliberalizm nie jest wart papieru zużytego na dzieła wszystkie Friedmana. Przykro mi, ale wolę fakty od pobożnych życzeń. A neoliberalne fakty, widoczne dookoła, wyglądają paskudnie. Jednak neoliberalizm ma coś w sobie: ma na swoje poparcie medialne i inne naprawdę dużą kasę. Dostateczną, żeby na potrzeby swoich wyznawców z czarnego robić białe i z białego czarne, a i polityków niedrogo nabyć.
>Przypominam że w Wikipedii mamy też informację na temat poglądów religijnych. Czy poznanie ich istoty czytając Wikipedię jakoś je uwiarygadnia na przekór świadczących przeciw nim doświadczeniom?
To taki żart, nie? Jeśli informacja z Wikipedii o tym akurat poglądzie Keynesa jest fałszywa, sprostuj ją tamże.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
16-11-2012 13:54 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> innych? Pogląd, że, kolowialnie mówiąc, puszczenie wszystkiego "na żywioł" jest najlepszym sposobem na życie, jest ciekawy, ale niestety w mojej opinii głupi i szkodliwy. Przykład choćby Skandynawów świadczy o tym, że

Pozwolę sobie zauważyć, że puszczenie wszystkiego "na żywioł" ok 2-3 miliardów lat temu jak dotąd się _w_życiu_ sprawdzało. Ty twierdzisz, że masz dla życia lepsze rozwiązanie i chcesz wszystko uregulować. Hmmm...
16-11-2012 14:23 
 Ocena 3 na 3
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Jego tezę obalił Enron, upadek braci Baring, kryzys argentyński, bańka spekulacyjna po deregulacjach Reagana i innych? Pogląd, że, kolowialnie mówiąc, puszczenie wszystkiego "na żywioł" jest najlepszym sposobem na życie, jest ciekawy, ale niestety w mojej opinii głupi i szkodliwy.

Wszystko fajnie, tyle że sama empiria bez racjonalnego uzasadnienia jest gówno warta. To tak jak z samorództwem. Much jest dużo tam, gdzie jest brud, ergo muchy rodzą się w brudzie.

W przypadku nauki tak złożonej, jak ekonomia, trzeba przesunąć nacisk z empiryzmu na aprioryzm i dedukcję, bo multum zjawisk może się na siebie jednocześnie nakładać, powodując u empiryków błędne wnioski.

Piewcy socjalizmu, keynesizmu i całej reszty zamordystycznej kapeli są w stanie sypać przykładami jak z rękawa, choćby tak absurdalnymi, jak ten przytoczony przez Noama Chomskiego:

Cytat:
System sowiecki był oczywiście potworny. Ale gospodarczo był dość efektywny. Od I wojny światowej do lat 60. Zachód był przerażony tempem wzrostu sowieckiej gospodarki. Niech pan porówna rozwój Rosji sowieckiej z rozwojem porównywalnie biednych krajów, które pozostały w obrębie świata zachodniego - na przykład z Brazylią.


ale już wyczerpującego i spójnego uzasadnienia nie potrafią przedstawić.
Konowal (6291 punktów)
No my za PRL też byliśmy 10-tą potęgą świata bodajże, a teraz bodajże tylko 20-tą

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>No my za PRL też byliśmy 10-tą potęgą świata bodajże,

Tego gorszego świata.
fiiś (1053 punktów)
>Czym jest owo "grand challenge"? Widzę dwie możliwości:

Nie sądzę by ktoś był w stanie dzisiaj odpowiedzieć do czego ta zmiana czyli powstanie takich systemów gromadzenia i analizowania danych doprowadzi.
Zapewne zmieni się sposób funkcjonowania świata (nauki, ekonomii).
Jedno jest pewne, że takie systemy będą powstawać tworzone przez korporacje, państwa, wywiady, ośrodki naukowe itp. Zaopatrzone w sztuczną inteligencję zaczną funkcjonować jak działające w sieci, chmurze mózgi. Prędzej czy później zostaną wyposażone czy też dołączone do różnych systemów wykonawczych na wyjściu. Swego rodzaju zmysły już mają bo zbierają same - automatycznie - różnego rodzaju dane.
Mają też jakiś poziom autonomii, który będzie się zwiększać.
Kluczowe pytanie do jakiego stopnia się na to pozwoli, ale czy ludzkości uda się nad tym zapanować? Osobiście wątpię.

Inna kwestia, czy rosnąca złożoność takich systemów sprawi,że będziemy mogli mówić o nich w kategoriach umysłu, a przynajmniej funkcji umysłowych.
Oczywiście, n.p. za Damasio, aby mówić o świadomości musiałaby w nich jeszcze wyewoluować jaźń, przytomność, choć n.p. zaprogramowane nastawienie na jakiś cel - intencję - choćby w postaci obrony własnej integralności czyli na przetrwanie,te systemy pewnie już mają.

To taki przyczynek do trochę może innej dyskusji.
Pozdrawiam.
qerfy (677 punktów)
>ale czy ludzkości uda się nad tym zapanować? Osobiście wątpię.

Czasami sądzę, że ludzkość nad niczym nie panuje. Co prawda bujna wyobraźnia produkuje dużo teorii i wynalazków, ale to co się z nimi później dzieje to kompletna niewiadoma. Byłoby doskonale gdyby ten problem udało się naukowcom rozwiązać.

>aby mówić o świadomości musiałaby w nich jeszcze wyewoluować jaźń

A czy dzisiejsze maszyny nie mają jakiejś formy jaźni? Zbierają przecież dane o stanie swoich "ciał"?
fiiś (1053 punktów)

>A czy dzisiejsze maszyny nie mają jakiejś formy jaźni? Zbierają przecież dane o stanie swoich "ciał"?

Osobiście wątpię - jeszcze trochę za wcześnie, ale może wartałoby to zbadać
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Tak trochę obok. Dość tanio można rozrzucać mikroczujniki zbierajace różne informacje fizyczne z otoczenia i przekazujące je drogą radiową dalej i dalej. Nawet bezbateryjne (odpowiadające na wzbudzenie).
Na przykład zliczające samochody przejeżdżajace pobliską drogą.

Co do kompleksowej informacji o zjawiskach gospodarczych itd to jest to kompletna fikcja. Jacyś kolesie szukają etatów

Prosty przykład. O sukcesie lub klęsce konkretnej firmy często decyduje kilka błędów lub błyskotliwych decyzji personelu albo niuans związany z konkretnym organizacyjnym rozwiązaniem wewnętrznym. To jest sfera tajemnic handlowych i psychiki zarządcy niekiedy.

Cała taka analiza i zbiór danych będzie do wyrzucenia jak takie nieuchwytne niuanse dobrowadzą do upadłości ważnej firmy na danym terenie. Albo zwykła susza, powódź, awaria ważnej elektrowni, itp

Pozdrawiam

>W Somalii stopa życiowa mieszkańców podniesie się o 1%, jeżeli wyeliminujemy wpływy korporacji X z rynku rosyjskiego.

Trala Lala

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365