 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-02-2014 20:45 | Dariusz Godyń (2403 punktów) | Zbłąkane karetki.
1 na 5 | Kilka dni temu słyszałem w wiadomościach o perypetiach karetki pogotowia, która na jakimś zadupiu poszukiwała chorego. Jako że nie jest to pierwszy taki przypadek wpadł mi taki pomysł. W gminach gdzie nie występuje podział na ulice a domy mają numery w takiej kolejności jak były budowane, powinno się przeprowadzić akcję oznaczania posesji według pozycji geograficznej (GPS). Chodzi mi o to by wzywający służby ratownicze miał pod ręką np. kartę gdzie jest dokładna lokalizacja wzywającego. Z tego co mi wiadomo w karetkach są urządzenia GPS, więc obsługa wbija te cyferki i jak po sznurku trafia pod właściwy adres. Co o tym myślicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | Każdy dom otrzymuje skrócony URL do strony zawierającej jego adres pocztowy i lokalizację. Strona może być na serwerze gminy. Osoba wzywająca karetkę, zamiast adresu lub dwóch koordynat GPS do 10 miejsc po przecinku podaje coś w stylu goo.gl/H4K38l . Wzrasta szybkość przekazania informacji, a spada możliwość popełnienia pomyłki podczas rozmowy.
|
|
 | 1 na 1 | Dariusz Godyń (2403 punktów) | > . Wzrasta szybkość przekazania informacji, a spada możliwość popełnienia pomyłki podczas rozmowy.Nie zagłębiałem się w techniczne szczegóły, pewnie da się uprościć system podawania położenia.
|
|
2 na 2 | yaros42 (127 punktów) | Można też podejść do tematu jak strażacy w Wieluniu: openstreetmap.org.pl/2014/akcja-wielun/Sam korzystam z OpenStreetMap i w miarę możliwości je uzupełniam/aktualizuję - jakość naprawdę nie ustępuje rozwiązaniom komercyjnym a w niektórych rejonach bije je na głowę.
|
|
 | 3 na 3 | Jan Grabiński (1015 punktów) | >Sam korzystam z OpenStreetMap i w miarę możliwości je uzupełniam/aktualizuję - jakość naprawdę nie ustępuje rozwiązaniom komercyjnym a w niektórych rejonach bije je na głowę. > Jedyny problem dla mnie, to, niestety, czynnik ludzki. Widzę problem w tym, że część ludzi może mieć: 1. problem z dostępem do internetu, aby się zlokalizować, 2. o ile jest internet, obsługa komputera i map (o ile jest komputer), 3. nauczeniem ludzi, że wzywając pomoc podawać lokalizację według ustalonego wzorca, który pozwoli szybko namierzyć dzwoniącego. Co do reszty, to popieram w 100%
PS. Taka myśl na koniec, ale widzę problem dla niektórych, w ujawnianiu danych osobowych. Otóż na te mapy możnaby nanieść numery telefonów stacjonarnych. Potem ktoś dzwoni, numer się wyświetla i szukamy lokalizacji po numerze. W tym momencie osoba dzwoniąca nie musi znać swojego położenia (np. gość dzwoni, bo gospodarz ma atak serca), a dyspozytor wie, dokąd posłać pomoc. Numery komórkowe namierzać, choćby po stacji bazowej, do której aparat się zalogował.
|
|
|  | 1 na 1 | yaros42 (127 punktów) | Ale gdzie tu problem? Zgłaszający podaje normalnie adres (miejscowość/ulica/numer domu) - jak mapa jest porządnie przygotowana to w ten sposób wyszukujemy miejsce do którego się chcemy udać (w podanym przeze mnie linku można zobaczyć jak zwiększył się poziom szczegółowości mapy po akcji). Kwestią kluczową jest stworzenie dokładnej mapy z poprawnie wprowadzonymi nazwami ulic oraz numeracją budynków - i tym może zająć się dosłownie każdy z dostępem do urządzenia GPS/internetu oraz odrobiną chęci.
Powiązanie numeru telefonu z miejscem w przypadku osób prywatnych to wg mnie totalne nieporozumienie ale namierzanie telefonów komórkowych przez stacje bazowe przy zgłaszaniu problemów na policję/pogotowie/straż to już jak najbardziej tak. Coś mi się telepie po głowie, że nawet były plany wprowadzenia takiego systemu w Polsce...
|
|
| |  | 1 na 1 | Dariusz Godyń (2403 punktów) |
>Powiązanie numeru telefonu z miejscem w przypadku osób prywatnych to wg mnie totalne nieporozumienie ale namierzanie telefonów komórkowych przez stacje bazowe przy zgłaszaniu problemów na policję/pogotowie/straż to już jak najbardziej tak. Coś mi się telepie po głowie, że nawet były plany wprowadzenia takiego systemu w Polsce...
Zabrnęliśmy w abstrakcyjne dywagacje ponieważ, dyspozytorzy nie mają wglądu w pozycje abonentów sieci stacjonarnych a tym bardziej komórkowych. Z tymi komórkowymi jest jeszcze inny problem, namiar jest obarczony dość sporym błędem w terenach wiejskich, gdzie nie ma gęstej sieci przekaźników. Pocieszające jest to że podobno takie plany gdzieś tam były, jednak zastanawiam się ile tragedii musi się jeszcze wydarzyć by coś zmieniło się w tym temacie. Może jednak ktoś wywęszy swój interes polityczny w tym by to zrealizować i zarobić parę punkcików w sondażach.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jan Grabiński (1015 punktów) |
>Powiązanie numeru telefonu z miejscem w przypadku osób prywatnych to wg mnie totalne nieporozumienie ale namierzanie telefonów komórkowych przez stacje bazowe przy zgłaszaniu problemów na policję/pogotowie/straż to już jak najbardziej tak. Coś mi się telepie po głowie, że nawet były plany wprowadzenia takiego systemu w Polsce...
Dlaczego nie powiazać numerów z lokalizacją? Przecież książki telefoniczne wiązały adres z numerem, a teraz trzebaby zrobić w drugą stronę. Kilka lat temu w Niemczech był spór, bo jakaś firma przepisała książki tel. i dodała aplikację do przeszukiwania po numerach (jakieś 15 lat temu). Dzisiaj niektórzy mogą mieć jeszcze większy problem, bo się przyzwyczaili do "prywatności".
Co do obowiązku podawania pełnego adresu, to życie pokazuje, że wiele osób się gubi w sytuacjach awaryjnych, inne zaś, przez całe życie mieszkające w jednym miejscu, nie kojarzą, że to jest problem, bo "oni wiedzą, gdzie mieszkają".
|
|
| | |  | | Dariusz Godyń (2403 punktów) |
>Dlaczego nie powiazać numerów z lokalizacją? Są co najmniej dwa powody, abonentów sieci stacjonarnych jest coraz mniej i taki system byłby dziurawy, komórkowe nie są tak łatwe do precyzyjnego zlokalizowania i na pewno nie na poziomie dyspozytora pogotowia.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jan Grabiński (1015 punktów) | >>Dlaczego nie powiazać numerów z lokalizacją? >Są co najmniej dwa powody, abonentów sieci stacjonarnych jest coraz mniej i taki system byłby dziurawy, komórkowe nie są tak łatwe do precyzyjnego zlokalizowania i na pewno nie na poziomie dyspozytora pogotowia.
Niewątpliwie namierzanie komórek po stacjach bazowych jest mało dokładne, niemniej jednak sprawa się zaczęła od tego, że dyspozytor miał na swoim terenie dwie MIEJSCOWOŚCI o tej samej nazwie. A do rozróżnienia miejscowości namierzanie zgrubne wystarczy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|