> Po poznaniu natury i ograniczeń języka nie widzę już żadnego filozoficznego problemu, który warto> by było zadawać.> Czy Wittgenstein zasadniczo zniszczył filozofię? Na czym opierali się filozofowie po nim?Dojście do ściany danego języka, nie oznacza że już nic nie da się wymyślić, wystarczy nauczyć się nowego, by sprawy ruszyły naprzód.  Rozwinięcie języka matematyki pozwoliło rozumieć zachowanie obiektów w makroskali, a kiedy go nie było ludzie główkowali nie mogąc rozwiązać większości problemów, rodziło to mnóstwo konfliktów. Znowu granica matematyki polega na tym że nie można mieć wszystkich danych, a im głębiej w mikroskalę tym wzór matematyczny bardziej się chwieje. Nauka potrzebuje coraz więcej informacji, by wynik jak najmniej odbiegał od prawdy. Tu rodzi się jeszcze nowszy język informatyczny. Rozwiązanie problemu nie bierze się z obliczenia jakiegoś wzoru, tylko z zastosowania odpowiedniego algorytmu przeszukującego ogromną bazę danych. Rzeczywistość zawiera jeszcze w sobie odczucia, które stanowią granice języka informatycznego. Jeśli się je pominie to nie uda się zrozumieć rzeczywistości. I całkiem możliwe że to nie ostatni język. Zaczęło się od języka magii, stwarzania i takie tam, a skończy się na języku który krok po kroku opisze w jaki sposób coś stworzyć... Czy wyobraźnię da się opisać językiem informatycznym? Raczej wątpliwe. Biologia to naturalna informatyka, ale czy umysł zawiera się w biologii?
|