Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przestroga dla młodzieży.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-04-2014 21:33Asphodelus1 (887 punktów)Przestroga dla młodzieży.
Ocena 14 na 14
Jako że zbliża się okres bierzmowań, to wątek ten jest adresowany głównie do młodzieży piętnasto i szesnastoletniej (3 gimnazjum) tudzież do członków rodzin i znajomych powyższych ludzi.

Jeśli bowiem jesteście agno-atei, lub zmieniacie wyznanie, lub nie wiecie za bardzo kim jesteście, ale jeśliście pewni, że nie chcecie mieć nic wspólnego z KK to nie czyńcie tak jak pozostałe 90%. Nie ,,odfajkujcie'' sobie tego sakramentu jakby to było nic, albowiem tu zaczyna działać już podstępność i perfidia KK.

O ile w czasie chrztu świadomych jest zazwyczaj 0% chrzczonych, a w komunii może z 5% (i tak przekupywanych materialnymi korzyściami) to w okresie bierzmowania świadoma jest już pewnie zdecydowana większość. I tą większość ma już KK całkowicie w garści wielu z nich przejdzie potem bezmyślnie przez resztę sakramentów i ochrzci swoje dzieci.

Sam bierzmowany nie byłem. Wystarczyło parę odważnych słów wypowiedzianych rodzinie i dali mi spokój.

Wam też to radzę: bo co wam, lub krewnym których znacie grozi? W bardziej prymitywnych i patologicznych rodzinach ojciec może was zbić pasem (...choć jeśli się trafi odważny syn to raczej ojciec się bać powinien...)

W rodzinach cywilizowanych czekać mogą tandetne ,,szlabany na komputer'' albo ostracyzm i ciche dni. Z domu raczej was nie wyrzucą.

Zatem: nie bierzmujcie się! A ci którzy mają krewnych i znajomych w wieku ,,okołobierzmowanym'' niech im przekażą powyższe słowa, nie ma sensu tkwić w fałszu i obłudzie, każdy ma prawo do własnych przekonań.

Podejrzewam, że najczęściej na początku rodzina może być lekko zszokowana, ale spokojnym ale i stanowczym merytorycznym tłumaczeniem obronicie swe zdanie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
Podpisuję się pod tym dwoma ręcami

Dobrze wspominam czasy, kiedy przez pierwsze dwa lata gimnazjum walczyłem z rodzicami o zwolnienie z religii. Jak na ironię, pomógł mi minister Giertych gdy stwierdził, że religia będzie liczyć się do średniej. Jako, że notorycznie opuszczałem lekcje religii, moja ocena z tego przedmiotu była mierna, więc rodzice zmartwieni o moją przyszłość, odpuścili..

Chociaż to nie było łatwe, kiedy wreszcie przyniosłem do szkoły papierek zwalniający mnie z religii, to nagle ksiądz z którym się nie lubiliśmy, zaczął mnie namawiać do zmiany zdania i na koniec półrocza wpisał ocenę dobrą, wychowawczyni też długo za mną łaziła i namawiała...

Z dumą mogę powiedzieć: nie zląkłem się! Do bierzmowanie nie poszedłem.
21-04-2014 18:12 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)
>Z dumą mogę powiedzieć: nie zląkłem się!<
"Nie lękajcie się!" - chciałoby się powiedzieć.


No gods, no masters...I am who I am.
21-04-2014 18:16 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>"Nie lękajcie się!" - chciałoby się powiedzieć.

Bałem się praw autorskich
hamp (3461 punktów)
Przystąpiłem do bierzmowania z własnej woli, choć już wtedy w istnienie jakiegokolwiek boga mocno wątpiłem. Zrobiłem to z wygody, pieprzonego oportunizmu. Myślałem, że kiedyś może wiara powróci i wtedy będę chciał wziąć ślub kościelny z moją głęboko wierzącą wybranką, a brak bierzmowania bardzo by to utrudnił - musiałbym chodzić na dodatkowe zajęcia, tracić czas, itp.
Jeżeli jesteście w podobnej sytuacji - nie powtarzajcie mojego błędu! Sakrament ma być poważną sprawą - albo przystępujecie do niego w pełni wiary albo w ogóle. Ja poszedłem do bierzmowania "na wszelki wypadek" i teraz żałuję.
20-04-2014 00:15 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>poszedłem do bierzmowania "na wszelki wypadek" i teraz żałuję.

Czemu? Jakieś dokuczliwe efekty uboczne się ujawniły?


bembergiem w berg
20-04-2014 01:08 
 Ocena 5 na 5
gregg (489 punktów)
(zablokowany)
>Czemu? Jakieś dokuczliwe efekty uboczne się ujawniły?

Jak możemy wyczytać rozumu mu nie odjęło, raczej też nie wyłysiał, ale dyskomfort wyraźnie odczuwa. Wystarczy za "dokuczliwy efekt uboczny"?
20-04-2014 11:17 
 0 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Czemu? Jakieś dokuczliwe efekty uboczne się ujawniły?
>Jak możemy wyczytać rozumu mu nie odjęło, raczej też nie wyłysiał, ale dyskomfort wyraźnie odczuwa. Wystarczy za "dokuczliwy efekt uboczny"?
Właśnie ciekawe z czego ten dyskomfort wynika. Anioł stróż go nęka?
20-04-2014 11:55 
 Ocena 2 na 2
hamp (3461 punktów)
Obawiam się, że nie mogę być całkiem ateistą posiadając sakramenty... po śmierci będę rozmawiać z Bogiem i nie będę mógł mu powiedzieć "Nigdy w ciebie nie wierzyłem! Nawet bierzmowania nie przyjąłem!", a bardzo bym tego chciał... Mam nadzieję, że w przyszłości dokonanie apostazji wróci mi status ateisty z krwi i kości
20-04-2014 12:54 
 Ocena 1 na 1
Xion (501 punktów)
(zablokowany)
> po śmierci będę rozmawiać z Bogiem i nie będę mógł mu powiedzieć "Nigdy w ciebie nie wierzyłem! Nawet bierzmowania nie przyjąłem!", a bardzo bym tego chciał...

Rzeczywiście, jest to dylemat i życzenie godne prawdziwego ateisty
20-04-2014 12:58 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Rzeczywiście, jest to dylemat i życzenie godne prawdziwego ateisty
Ktoś tu nie złapał ironii?
Pozdrawiam
21-04-2014 00:53 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Rzeczywiście, jest to dylemat i życzenie godne prawdziwego ateisty
>Ktoś tu nie złapał ironii?
Jeśli już, to autoironii, a niełapiącym był mimowolny jej autor.
hamp (3461 punktów)
Masz jakąś nową teorię? :>
21-04-2014 08:19 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>w przyszłości dokonanie apostazji wróci mi status ateisty z krwi i kości...

Chrzest wodą znaczy mniej, niż zrobienie siusiu w pieluchę; wpisanie do księgi chrztów - podobnie. A interpretacje tego faktu? Jeśli ktoś patrząc na mnie widzi wielbłąda - to jego prywatna sprwa.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Willmaster (423 punktów)
>Właśnie ciekawe z czego ten dyskomfort wynika. Anioł stróż go nęka?
Dyskomfort psychiczny?

Po śmierci jest to co ma być.
zaqmko (15 punktów)

>Właśnie ciekawe z czego ten dyskomfort wynika. Anioł stróż go nęka?
Z wcześniejszej manipulacji i "prania mózgu"
20-04-2014 19:51 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Czemu? Jakieś dokuczliwe efekty uboczne się ujawniły?

Zmarnowanie czasu który mógł być przeznaczony na coś ciekawszego?
20-04-2014 09:15 
 Ocena 1 na 1
Asphodelus1 (887 punktów)
> Myślałem, że kiedyś może wiara powróci i wtedy będę chciał wziąć ślub kościelny z moją głęboko wierzącą wybranką, a brak bierzmowania bardzo by to utrudnił - musiałbym chodzić na dodatkowe zajęcia, tracić czas, itp.

Czyli się poddałeś- nie prowadziłeś dialogu z partnerką o jej wyznaniu, a jeśli była ona taka że postawiła warunek- albo będziesz szedł po pasku KK albo cię zostawię- to wybacz ale nie świadczy to dobrze.
20-04-2014 10:12 
 Ocena 1 na 1
hamp (3461 punktów)
>Czyli się poddałeś- nie prowadziłeś dialogu z partnerką o jej wyznaniu, a jeśli była ona taka że postawiła warunek- albo będziesz szedł po pasku KK albo cię zostawię- to wybacz ale nie świadczy to dobrze.
Może niezrozumiale to napisałem - nie miałem wtedy dziewczyny. Poszedłem do bierzmowania na wypadek "nawrotu wiary", żeby w przyszłości móc wziąć ślub kościelny bez konieczności odbywania dodatkowego kursu (bierzmowania). Rodzice i tak nie pozwoliliby mi nie przystąpić do tego sakramentu, ale ja też nic z tym nie robiłem.
20-04-2014 11:05 
 Ocena 2 na 2
Heremis (587 punktów)
>Przystąpiłem do bierzmowania z własnej woli, choć już wtedy w istnienie jakiegokolwiek boga mocno wątpiłem. Zrobiłem to z wygody, pieprzonego oportunizmu. Myślałem, że kiedyś może wiara powróci i wtedy będę chciał wziąć ślub kościelny z moją głęboko wierzącą wybranką, a brak bierzmowania bardzo by to utrudnił - musiałbym chodzić na dodatkowe zajęcia, tracić czas, itp.

Również przystąpiłem z własnej woli, ale byłem wtedy jeszcze wierzącym i praktykującym katolikiem. Uważałem, że bierzmowanie będzie potwierdzeniem tego, że świadomie wybrałem taką wiarę. O kwestii ułatwienia ewentualnego ślubu nie myślałem, to były bardzo odległe sprawy. Dopiero później zwątpiłem w doktrynę katolicyzmu i zacząłem zastanawiać się nad kwestiami Boga i różnych religii. Jednak samo bierzmowanie po prostu jest, trochę żałuję z racji zmiany moich poglądów. Nie uznaję sakramentów kościelnych, ślubu kościelnego nie planuję, poza tym byłyby przeszkody w jego zawarciu nie tylko z racji mojej odmiennej wiary.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
NowaklubKowalski (2 punktów)
Witam, zacznę na początku od tego, że pomyliłeś właściwych odbiorców tego apelu. W Polsce do sakramentu bierzmowania przeznaczona jest młodzież, która ukończyła 15 lat( O IRONIO! Do aktu APOSTAZJI państwo polskie razem z KK przewiduje osoby powyżej 18 roku życia i uwłaczającą godność człowiekowi procedurę, a formalnego odejścia nie ma w ogóle).
W tym wieku(15) prawną pieczę nad wiążącymi decyzjami małoletniego sprawują jego rodzice i to oni w znaczącej ilości przypadków decydują za swoje pociechy. Bierzmowanie( tak jak i jego brak) nic nie zmienia - KK ma za katolików wszystkich tych, którzy zostali ochrzczeni.
Taki protest to protest 15 lat za późno, a takie "siłowe rozwiązania" rzadko przynoszą dobry skutek.
Swoją drogą jestem ciekawy, co rodzicom powiedziałeś, bo nie wierzę w merytoryczne tłumaczenie powodów swojej decyzji w takich przypadkach, wiem, że to działa bardzo rzadko. W trudnych sytuacjach lepiej sprawdza się argumentacja emocjonalna, a jeśli twój przypadek nie był trudny, to twoje rady są co najmniej niepotrzebne, bo ci którzy mają wyrozumiałych rodziców, dostaną taką możliwość i tak, ci którzy nie mają wyrozumiałych rodziców, nie dostaną takiej możliwości, chyba że przekroczą pewne granice, które nie są miłe dla nikogo.
Skupiłbym się na zwiększaniu świadomości całego społeczeństwa i ratowaniu następnego pokolenia, my już jesteśmy straceni
20-04-2014 09:46 
 Ocena 3 na 3
Asphodelus1 (887 punktów)
>Witam, zacznę na początku od tego, że pomyliłeś właściwych odbiorców tego apelu. W Polsce do sakramentu bierzmowania przeznaczona jest młodzież, która ukończyła 15 lat( O IRONIO! Do aktu APOSTAZJI państwo polskie razem z KK przewiduje osoby powyżej 18 roku życia i uwłaczającą godność człowiekowi procedurę, a formalnego odejścia nie ma w ogóle).
> W tym wieku(15) prawną pieczę nad wiążącymi decyzjami małoletniego sprawują jego rodzice i to oni w znaczącej ilości przypadków decydują za swoje pociechy. Bierzmowanie( tak jak i jego brak) nic nie zmienia - KK ma za katolików wszystkich tych, którzy zostali ochrzczeni.

Przecież do bierzmowania biorą cały rocznik szkolny, nie wszyscy mają po równo 15 lat.
Co do apostazji, to apostazja idąca po pasku KK to parodia,piej zrobić to procedurą włoską.

Rodzice decydują za dzieci- niby tak, ale ja np. nie spotkałem się z przypadkiem by ktoś za dziecko decydował do jakiego np. liceum pójdzie, to pewno rzadkie przypadki.

Zaś jeśli człowiek się nie obierzmuje, to wprawdzie wciąż figuruje w statystykach KK, ale jest mniejsze prawdopodobieństwo, że weźmie ślub kościelny i ochrzci dzieci. (Sam mam 23 lata, stałej partnerki nie mam ale raczej nie grozi mi to co koledze o nicku ,,hamp''- nie podrywam kobiet wierzących.)

>Swoją drogą jestem ciekawy, co rodzicom powiedziałeś, bo nie wierzę w merytoryczne tłumaczenie powodów swojej decyzji w takich przypadkach, wiem, że to działa bardzo rzadko. W trudnych sytuacjach lepiej sprawdza się argumentacja emocjonalna, a jeśli twój przypadek nie był trudny, to twoje rady są co najmniej niepotrzebne, bo ci którzy mają wyrozumiałych rodziców, dostaną taką możliwość i tak, ci którzy nie mają wyrozumiałych rodziców, nie dostaną takiej możliwości, chyba że przekroczą pewne granice, które nie są miłe dla nikogo.

Moi rodzice przestali chodzić do kościoła gdy tylko opuścili dom dziadków. Jedyna ich aktywność religijna jaką przejawiali, to przyjmowanie kolędy. Sam zostałem ochrzczony z powodu który brzmiał: ,,wszyscy tak robią''. Nadal jedyna aktywność to była kolęda. W podstawówce zapisano mnie na religię, ale nie znałem słów pacierza, i musiałem się go uczyć na ,,bieżąco'', przez pierwsze spotkania tylko otwierałem i zamykałem usta. W trzeciej klasie był jakiś egzamin ze znajomości katolickich modłów i omało go nie oblałem, bo ich nie znałem. Do komunii poszedłem bezmyślnie. W wieku 15 lat wiedziałem już, że to jest komedia, i skoro i tak moja rodzina nie przejawia jakiejkolwiek aktywności zatem powiedziałem im, ze nie ma sensu tego cyrku dłużej ciągnąć.

> Skupiłbym się na zwiększaniu świadomości całego społeczeństwa i ratowaniu następnego pokolenia, my już jesteśmy straceni

Oby nasze dzieci nie były.
20-04-2014 13:33 
 Ocena 5 na 5
ScarletA (481 punktów)
My też nie jesteśmy straceni
Apostazja to oczywiście jakiś hokus pokus i "wór włosienny" dla mentalnych niewolników.
Istnieje skuteczny sposób zerwania z katolictwem bez uwłaczania naszej godności:

wystap.pl

Przetestowałem. Działa. Polecam.
20-04-2014 15:03 
 Ocena 3 na 3
Morvoren (311 punktów)
>My też nie jesteśmy straceni
>Apostazja to oczywiście jakiś hokus pokus i "wór włosienny" dla mentalnych niewolników.
>Istnieje skuteczny sposób zerwania z katolictwem bez uwłaczania naszej godności:
>wystap.pl
>Przetestowałem. Działa. Polecam.

Dobrze, że przypomniałeś o wystąpieniu. Niektórzy utożsamiają wystąpienie z apostazją, a to przecież całkiem dwie różne procedury.
23-04-2014 14:40 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>Dobrze, że przypomniałeś o wystąpieniu. Niektórzy utożsamiają wystąpienie z apostazją, a to przecież całkiem dwie różne procedury.
Tak naprawdę, to dokładnie to samo. Skutek miał być ten sam, i dla kk, i dla występującego - wykreślenie z księgi chrztu. Kwestia jest w dużej mierze nazewnicza. Nie da się też ukryć, że procedura, którą próbował wymusić kk, miała na celu utrudnienie operacji. Gigantyczną zasługą kol. Psyka i współpracowników było zmuszenie do przyjmowania, zgodnie z Konstytucją, prostego oświadczenia, i jeszcze większą, zmuszenie GIODO do uznania, że kk nie wolno już przetwarzać danych osobowych oświadczającego. Za to wielki szacunek.
Natomiast jest i łyżka dziegciu. Strona wystap.pl jest sztandarowym przykładem, jak NIE powinna wyglądać strona informacyjna. Znalezienie w potokach relacji i oświadczeń konkretnego "o co chodzi i jak to przeprowadzić" graniczy z cudem. Samo wyszukanie, o co chodzi ze sławnym "i 3", które było podstawą oporu urzędów państwowych, to wielka sztuka. Szperanie na stronie utrudnia ponadto góra pomyj wylewanych na wszystkich, którzy ośmielili się odstąpić od jedynie słusznej linii wystap.pl. Wielka szkoda, że taki wyczyn, jak zmuszenie władz Klechistanu do zrozumienia treści i sensu własnej Konstytucji, tonie w morzu inwektyw. Szkoda, bo wrogowie naszych wrogów są kandydatami na przyjaciół.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
zaqmko (15 punktów)
>My też nie jesteśmy straceni
>Apostazja to oczywiście jakiś hokus pokus i "wór włosienny" dla mentalnych niewolników.
>Istnieje skuteczny sposób zerwania z katolictwem bez uwłaczania naszej godności:
>wystap.pl
>Przetestowałem. Działa. Polecam.
Niby tak, ale i tak byliśmy ofiarami, pewien dyskomfort właśnie zostanie na zawsze. Niestety.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365