Dn.24.kwiecień 2014r
LIST OTWARTY
REKTOR UMK PROFESOR ANDRZEJ TRETYN
Ze zdziwieniem przeczytałam w lokalnej gazecie „Nowości” ,że na obchody z okazji kanonizacji Jana Pawła II wybiera się pięcioosobowa delegacja uczelni z rektorem na czele.
Jest to dziwne dlatego, że uczelnie są(przynajmniej w założeniu) przybytkami nauki i mają się nijak do cudów. Jak powiedział wybitny ewolucjonista Richard Dawkins:”jeżeli uważasz ,że masz do czynienia z cudem to albo padłeś ofiarą iluzji albo uważasz ,że prawa przyrody zostały nagle zmienione specjalnie dla ciebie” .Aby kanonizacja była w ogóle możliwa w założeniu muszą być „cuda” za sprawą przyszłego świętego. Tak siłowo przeciętnym ludziom przypisuje się nadludzkie możliwości, których naprawdę mieć nie mogą. Jeżeli okaże się, że to jednak nie cud tak jak np. .miało miejsce w przypadku „stawiennictwa” Agnes Bojaxhiu znanej szerzej jako Matka Teresa, mit i tak nie zostanie odwołany. Podsycanie mitów zapewnia wpływowym grupom społecznym panowanie nad maluczkimi .Zastraszony lekarz „uzdrowionej” za sprawą Agnes Bojaxhiu po latach „przemówił”,że chora nie cierpiała wcale na raka jajnika z którego została „cudownie” uzdrowiona ,lecz miała gruźliczak leczony antybiotykami ,dlatego wróciła do zdrowia. Co do szczegółów polecam rzetelnie przeprowadzone i opisane śledztwo dziennikarskie niedawno zmarłego Christophera Hitchensa w książce” Misjonarska miłość Matka Teresa w teorii i praktyce” .Myślę ,że” cud” który stał się przepustką dla J.P.II do kanonizacji jest podobną mistyfikacją a w najlepszym wypadku zła diagnozą lekarską.
Uczelnie wyraźnie powinny dystansować się od nieweryfikowalnych empirycznie idei uwłaczających zdrowemu rozsądkowi . Oczywiście nie możemy wiedzieć co jest po tamtej stronie .Fizycy dopuszczają elektrony splątane ,wszechświaty równoległe i inne rozwiązania mogące pomóc przetrwać naszej świadomości gdy już nas zabraknie na tym świecie ,ale wiemy na pewno(to już zostało zweryfikowane),że zmarły kilka lat temu mężczyzna nie może mieć wpływu na aktywność gamet ludzkich i rozwój zygoty(małżeństwa ,które za wstawiennictwem J.P.II doczekały się upragnionego potomstwa) ani ad hoc niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki cofnąć przez miesiące czy lata rozwijającego się guza.
Bardziej szczegółowe bardzo dobre wykłady na temat rozdziału religii od nauki przedstawił Richard Hawkins:”Najwspanialsze widowisko świata”
„ Bóg urojony „
Christopher Hitchens:”Bóg nie jest wielki”
Prof. medycyny Paweł Michalak:”Jeśli Bóg jest”
Ja dorzuciłam swoje skromne trzy grosze w książce wydanej przez mnie w ubiegłym roku w rozdziale nauka i religia pod tytułem” Dlaczego musisz być sceptyczny?”

szczegóły w internecie).
Zachęcam do odwagi. Studiowałam biologię na UMK w czasie kiedy Pan był młodym zdolnym doktorantem. Wtedy musieliśmy przeciwstawiać się indoktrynacji peerelowskiej. Kto mógł przypuszczać,że za 30 lat odwagą będzie wyrażanie niezgody na zalew świadomości społecznej indoktrynacją religijną . Jako przykład odwagi może posłużyć Thomas Jefferson niegodzący się na wydział teologii na uczelni ,ponieważ nie spełnia paradygmatu nauki ze względu na nieweryfikowalność (również docelową) jak i współtwórca odkrycia helisy DNA i laureat nagrody Nobla Francis Crick -zrezygnował z członkostwa w Churchill College gdy jego koledzy postanowili przychylić się żądaniu darczyńcy i wybudować kaplicę.
Z poważaniem
Małgorzata Przybyłowska
mgr biologii ,specj .epidemiologii, specj. mikrobiologii
c