>Oststnia kanonizacja dowiodła przecież, że dla wierzących jest to jedynie rozrywka. Zero wątpliwości. ********************************************
Nikt nie zostawił swojego krzyża Psycholog prowadzący zajęcia terapii grupowej, w grupie około 15 osób leczonych z głębokiej depresji spowodowanej stresem pourazowym, podczas seansu przedstawił pacjentom następujące opowiadanie:
Pewnego razu Pan Bóg zebrał wszystkich ludzi na wskazanym lądzie i "krzyże jakie dźwigali" nakazał położyć na ziemi. I te ciężkie z kamienia i te lekkie z drewna - absolutnie wszystkie. Mieli je złożyć razem w jednym miejscu, a sami stanąć daleko od nich. A teraz - powiedział - każdy z Was niech zrobi co uważa za stosowne. Macie wolny, niczym nie przymuszony wybór. Po podjęciu decyzji rozejdźcie się każdy w wybranym kierunku. Pytanie do grupy brzmiało: --------------- Jak myślicie, co ludzie zrobili ?
Zaznaczyć należy, że grupa stanowiła jak gdyby przekrój społeczeństwa polskiego. Był tam magister z Ministerstwa, technik - mechanik z powiatu, nauczycielka z Poznania, murarz z Katowic i gospodyni wiejska.
Po chwili konsternacji i zakłopotania niektórzy odpowiedzieli, że Ci co mieli cięższe wzięli lżejsze. Inni, że wybierali bogatsze. Najczęściej padały odpowiedzi, że każdy wziął swój. Nikt jednak nie wpadł na pomysł, że można było krzyż po prostu zostawić i odejść bez niego.
|