.
Jean Willis-Moroe
Odczarowanie
Czyli dogmaty religii w świetle ustaleń nauki
====
Część I
I. Prawdopodobne początki
"Ludzie szukają odpowiedzi na trudne pytania, a kiedy kończą się ich możliwości pojmowania, wtedy spekulują i tworzą mity".
Noam Chomsky
Niepewność, jaką spotykamy w tytule tego rozdziału obrazuje przypuszczalny charakter początków religii. Możemy się wprawdzie domyślać jak to się wszystko zaczęło, ale do pewności nam jeszcze daleko. Archeologia dostarcza nam podstaw do tego by wyciągać wnioski i formułować teorie o początkach religii. Możemy dotrzeć do pierwszych symboli, czy przedmiotów wykorzystywanych w obrzędach, ale czy poznamy kiedyś, co myśleli ówcześni ludzie o otaczającym ich świecie? Co popchnęło ich do opracowania skomplikowanych systemów wierzeń? Tego możemy się obecnie jedynie domyślać.
Wyobraźmy sobie, żyjącego powiedzmy 10 tys. lat temu człowieka nieposiadającego żadnej wiedzy o otaczającym go świecie poza tą, którą sam zdobył w oparciu o własne doświadczenia i obserwacje. Nie miał on nawet szansy na zdobycie wiedzy w inny sposób gdyż nauka we współczesnym znaczeniu jeszcze nie istniała. Mógł on zatem jedynie obserwować, oceniać i dzielić się tymi obserwacjami z innymi ludźmi z jakimi przyszło mu żyć.
Człowiek ten obserwuje niewytłumaczalne z jego punktu widzenia obiekty i zjawiska naturalne jak deszcz, burza, błyskawica, wiatr, ogień, słońce. Są to dla niego siły i zjawiska, których początków ani mechanizmów działania nie jest w stanie poznać ani zrozumieć, większości z nich nie jest w stanie sam wywołać, ale one istnieją. Zatem ktoś lub coś musi je wywoływać, jest to jakaś siła zapewne potężniejsza od niego samego. Większość jej przejawów działa na niewyobrażalną dla niego skalę. Lepiej więc nie drażnić tej siły, a może nawet warto oddać jej hołd. Tak zapewne zrodziły się pierwsze bóstwa, które często odpowiadały konkretnym zjawiskom naturalnym np. bóg słońca, morza, wiatru czy dzierżący w dłoni pioruny grecki bóg Zeus. Aby uzyskać przychylność tak potężnych sił zaczęto prowadzić znane do dziś pewne formy "podlizywania się" jak składanie ofiar, danin czy budowanie okazałych świątyń.
Tak przedstawiona historia obrazuje prawdopodobny początek wykluczający rzeczywiste istnienie jakiejkolwiek siły nadprzyrodzonej, a potwierdzający jedynie dobrze już znane siły przyrody. Reszta została dopowiedziana przez ludzi, którzy nie mieli możliwości poznać prawdziwych przyczyn obserwowanych zjawisk. Tak więc, początki mogły wynikać z niewiedzy oraz chęci wytłumaczenia sobie niezrozumiałego świata, a nie istnienia Boga tworząc tym samym tzw. iluzję wiedzy. Nie przeszkadza to dziś jednak człowiekowi wielbić niewidzialnego Boga i niszczyć jak najbardziej widzialną przyrodę.
Istnienie Boga daje łatwą odpowiedź na nasuwające się trudne pytania. Nasz hipotetyczny człowiek zadziwiony siłami natury zapytany skąd się biorą te groźne błyskawice nie odpowie już "nie wiem", ale "to Bóg je zsyła". W takiej sytuacji udało mu się wytłumaczyć, niekoniecznie zgodnie z prawdą, przyczyny obserwowanych zjawisk. Pragnienie uporządkowania w głowie chaosu pcha nas w stronę wiary w cud, opatrzność itp. Taki stan rzeczy uspokaja oraz daje poczucie kontroli nad zjawiskami przyrody, ponieważ zawsze można poprzez dary i obrzędy wpłynąć na decyzję Boga. Jest to owo "praktyczne" wykorzystanie religii, co m.in. mogło przyczynić się do jej upowszechnienia. Poprzez rytuały, ofiary z ludzi lub zwierząt starano się przebłagać Boga lub zyskać jego względy. Rdzenni mieszkańcy Ameryki wierzyli, że tańcząc rytmicznie mogą wpłynąć na pogodę wywołując np. tak oczekiwany deszcz.
ridero.eu/pl/books/odczarowanie_1/freeText.