 |
"Dzisiaj nie trzeba wojny, wystarczy że..." Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-05-2014 17:17 | Czarny (262 punktów) | "Dzisiaj nie trzeba wojny, wystarczy że..."
7 na 7 | Witam. Pamiętam, gdy kiedyś nie było prądu na mojej uczelni. Usłyszałem wtedy jak jeden z wykładowców powiedział: "Dzisiaj nie trzeba wojny, wystarczy że prąd wyłączą." Żeby zrozumieć to powiedzenie wystarczy sobie wyobrazić chociażby Warszawę, w której nagle całkowicie wyłączono prąd (zwłaszcza nocą). Wygląda na to, że nasz gatunek, który przez setki tysięcy lat funkcjonował bez elektryczności, w ciągu około 100 lat tak się od niej uzależnił, że teraz nie potrafi sobie bez niej poradzić. I odnoszę wrażenie, że ludzkość brnie w jeszcze głębsze uzależnienie. Dzisiaj coraz więcej spraw załatwiamy w internecie i coraz więcej instytucji korzysta z tej możliwości. Wiele osób wręcz nie może wyobrazić sobie życia bez możliwości skorzystania z dobrodziejstw tej sieci. I odnoszę wrażenie, że w przyszłości będzie można powiedzieć: "Dzisiaj nie trzeba wojny, wystarczy że internet wyłączą." Czy tak jak dzisiaj ludzkość jest uzależniona od elektryczności, tak w przyszłości może być uzależniona od internetu, który będzie zależny od elektryczności? I czy na tym poprzestanie, czy też wejdzie jeszcze głębiej w uzależnienie od technologii? Jak wy sądzicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | hamp (3461 punktów) | Cóż... właśnie dlatego bezpieczeństwo energetyczne jest tak istotne. Tak, będzie brnąć dalej w to "uzależnienie" bo to jedyna droga postępu, przynajmniej dopóki nie wymyślą urządzeń działających bez dostarczania im energii z zewnątrz
|
|
 | 1 na 3 | Matix (5786 punktów) | Inna sprawa, że postęp sam w sobie jest przereklamowany.
|
|
|  | 6 na 6 | hamp (3461 punktów) | > Inna sprawa, że postęp sam w sobie jest przereklamowany.Inaczej byś mówił za 500 milionów lat, kiedy Słońce zacznie się rozszerzać, a ludzkość będzie musiała (zakładając optymistycznie, że będzie jeszcze wtedy istnieć) podjąć próbę ucieczki z naszego Układu  Poza tym wciąż potrzebne są nowe leki na mutujące choroby a spora część gospodarki opiera się na postępie - firmy muszą oferować nowe rozwiązania albo ich sprzedaż spada. Uważam też, że możliwość podróży z jednego kontynentu na drugi w przeciągu kilku godzin albo wymiana informacji na takie odległości w czasie kilku milisekund jest tak wspaniała, że nie potrzebuje żadnej reklamy, zatem nie może być przereklamowana  Ale myślę, że masz co innego na myśli - rozwiniesz?
|
|
|  | 8 na 8 | lipschitz (1674 punktów) | > Inna sprawa, że postęp sam w sobie jest przereklamowany.> Pewnie, nie ma dowodu na to, że życie powyżej czterdziestki ma jakikolwiek sens
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | Zależy jaką definicję postępu przyjmujesz.
|
|
| | |  | 4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | >Zależy jaką definicję postępu przyjmujesz.
-Postęp to wszystko z czego codziennie korzystasz. Od wizyty u dentysty, poprzez mycie rąk mydłem, samochód, autobus, rower, którymi się przemieszczasz, po komputer na którym to napisałeś. Postęp stanowiły już pierwsze narzędzia wytwarzane przez hominidy, które "zeszły" z drzew, pięściaki kamienne, igły z ości, włócznie, łuki, ubrania. Pierwszy kawałek mięsa upieczony na ogniu też był postępem.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | To jest ok, dopóki nie przyjmuje się zasady za wszelką cenę.
|
|
8 na 8 | Borgïr (736 punktów) | > I odnoszę wrażenie, że w przyszłości będzie można powiedzieć: "Dzisiaj nie trzeba wojny, wystarczy że internet wyłączą."Już dzisiaj można to powiedzieć. Jesteśmy w wystarczającym stopniu przyzwyczajeni do korzystania z internetu, żeby jego brak mógł zakłócić funkcjonowanie państwa. Nie jest żadną tajemnicą to, że armie całego świata zatrudniają specjalistów i hakerów, zarówno w celach ofensywnych jak i obronnych. Termin "cyberwojna" został już dawno ukuty. Pamiętacie takie wydarzenie?: wiadomosci(*)adomosci/1,114881,4192143.html> Czy tak jak dzisiaj ludzkość jest uzależniona od elektryczności, tak w przyszłości może być uzależniona od internetu, który będzie zależny od elektryczności? I czy na tym poprzestanie, czy też wejdzie jeszcze głębiej w uzależnienie od technologii? Jak wy sądzicie?Poprzestawanie nie wydaje się być w ludzkiej naturze  Raczej pójdziemy głębiej. Ale można na to spojrzeć optymistycznie. Internet jest siecią zdecentralizowaną, przez co praktycznie niemożliwe jest wyłączenie całości atakiem na niewielką grupę serwerów. A jeśli chodzi o elektryczność, to kto wie? Może w przyszłości każdy będzie miał na podwórku mały reaktor albo jakiś superwydajny wiatrak, albo każde urządzenie będzie miało baterię na 10 lat pracy, przez co uniezależnimy się w tym względzie od dużych dostawców?
|
|
 | 2 na 2 | Mysik (31 punktów) | > Internet jest siecią zdecentralizowaną, przez co praktycznie niemożliwe jest wyłączenie całości atakiem na niewielką grupę serwerów. A jeśli chodzi o elektryczność, to kto wie? Może w przyszłości każdy będzie miał na podwórku mały reaktor albo jakiś superwydajny wiatrak, albo każde urządzenie będzie miało baterię na 10 lat pracy, przez co uniezależnimy się w tym względzie od dużych dostawców?  > Internet BYŁ siecią zdecentralizowaną - to było główne założenie ARPANETU - jego poprzednika. Internet był projektowany jako nośnik informacji w przypadku konfliktu nuklearnego. Dlatego pierwsze połączenia miały topologię siatki ( pl.wikipedia.org/wiki/Topologia_siatki), gdzie nawet w przypadku zniszczenia jednego punktu/huba - sieć działała dalej. Ale topologia ta generowała ogromne koszty i obecnie poza zastosowaniami stricte wojskowymi upowszechnił się Internet. ARPANET nadal dzielnie służy dla US Army. Obecnie wystarczy rozerwać/przeciąć jeden z transatlantyckich kabli podmorskich, żeby odciąć całe kraje od internetu... Był zresztą przypadek jakiejś babci w Gruzji czy okolicach, że przypadkiem przecięła kabel i 3 kraje nie miały internetu wiele godzin...
|
|
|  | | Borgïr (736 punktów) | >Internet BYŁ siecią zdecentralizowaną - to było główne założenie ARPANETU - jego poprzednika. Internet był projektowany jako nośnik informacji w przypadku konfliktu nuklearnego. Dlatego pierwsze połączenia miały topologię siatki.
Ależ Internet ma topologię siatki częściowej, nawet w artykule który podlinkowałeś jest to stwierdzone.
>Obecnie wystarczy rozerwać/przeciąć jeden z transatlantyckich kabli podmorskich, żeby odciąć całe kraje od internetu... Był zresztą przypadek jakiejś babci w Gruzji czy okolicach, że przypadkiem przecięła kabel i 3 kraje nie miały internetu wiele godzin...
Oczywiście masz rację. Jednak jest to zupełnie inna forma ataku na Internet, czyli rozłączenie fizyczne. Ja myślałem bardziej o atakach hakerskich.
|
|
| |  | | Mysik (31 punktów) | > Ależ Internet ma topologię siatki częściowej, nawet w artykule który podlinkowałeś jest to stwierdzone.No właśnie - częściowej... ARPANET miał topologię siatki pełnej - nawet w przypadku odcięcia kilku węzłów, cała sieć działała bez zarzutu
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Dzisiaj nie trzeba wojny, wystarczy że internet wyłączą.
Aktualne konflikty wojenne na świecie nie potwierdzają tej tezy. Wciąż leje się krew, giną ludzie, zwłaszcza w regionach o spornych granicach (politycznych, religijnych, itp.) Doskonalone są zabójcze technologie. Widmo nukleranego konfliktu nie rozwiało się. Eliminacja konkurencji (do władzy, zasobów,...) stanowić będzie jeszcze dłuuuugo element konfliktu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 3 na 3 | Christos (2696 punktów) |
>Aktualne konflikty wojenne na świecie nie potwierdzają tej tezy. Właśnie. Toczą się w krajach, w których dla większości mieszkańców elektryczność jest luksusem albo fanaberią trzeciorzędnego znaczenia. Owszem, widzieli coś tam na prąd ale obcowanie było zbyt krótkie aby uczynić posiadanie tego priorytetem. >Wciąż leje się krew, giną ludzie, zwłaszcza w regionach o spornych granicach (politycznych, religijnych, itp.) Wciąż czkawką odbija się europejska polityka kolonialna. Ale i propagowany przez misjonarzy choćby, europejski styl życia. Na styku tradycja-nowoczesność jak zwykle iskrzy. >Doskonalone są zabójcze technologie Które wymagają wysoko kwalifikowanego personelu i kompatybilnego zaplecza armii. Im więcej elementów składowych, tym więcej możliwości, że coś nie zadziała. W skrajnych warunkach wciąż przewagę ma karabinek Kałasznikowa. >Eliminacja konkurencji (do władzy, zasobów,...) stanowić będzie jeszcze dłuuuugo element konfliktu. Ludzie nie odeszli zbyt daleko od drzewa, z którego zeszli. Bycie samicą/samcem alfa przyjemnie łechce wyobraźnię.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
2 na 2 Monentor (475 punktów) (zablokowany) | > Czy tak jak dzisiaj ludzkość jest uzależniona od elektryczności, tak w przyszłości może> być uzależniona od internetu, który będzie zależny od elektryczności? I czy na tym poprzestanie, czy> też wejdzie jeszcze głębiej w uzależnienie od technologii? Jak wy sądzicie?Technologia nadaje kierunek rozwoju ludzkości, bądź nadaje im pewne zachowania, które wynikają z użyteczności danego sprzętu. Według mnie historia dała już dosyć dużo przykładów, że człowiek jest istotą szybko przystosowującą się do otoczenia, pokonującą ówczesne uzależnienia i zastępując je innymi, nowszymi. Uzależnienie mamy w genach, czy to od wody, czy to od chleba  Dziś napoje i chleby z ziarnami np. słonecznika, a co będzie jutro, to pokaże potrzeba społeczeństwa, choć dziś takiej nie widzę, aby coś w chlebie i napojach zmieniać.
|
|
 | 1 na 1 | Mysik (31 punktów) | >Technologia nadaje kierunek rozwoju ludzkości, bądź nadaje im pewne zachowania, które wynikają z użyteczności danego sprzętu. > A najlepsze jest to, że największy postęp wymusza technika wojskowa: komputer, internet, GPS, radary, LCD, reaktory jądrowe, odrzutowiec... Bez wojen nie byłoby postępu? Może dziwna teza, ale coś w tym jest...
|
|
|  | Monentor (475 punktów) (zablokowany) | >Może dziwna teza, ale coś w tym jest...
Nie do końca jest ona taka dziwna. Wojna jest czasem kiedy technologie można testować bez żadnych pozwoleń kiedy inter arma enim silent leges.
|
|
3 na 3 | Scarabaeus (2198 punktów) | >" Czy tak jak dzisiaj ludzkość jest uzależniona od elektryczności, tak w przyszłości może >być uzależniona od internetu, który będzie zależny od elektryczności? I czy na tym poprzestanie, czy >też wejdzie jeszcze głębiej w uzależnienie od technologii? Jak wy sądzicie?
Błędnie użyłeś pojęcia "uzależniona" co sugeruje że jest w tym coś złego. To trochę tak, jakby powiedzieć, powołując się na Twój przykład, że jesteśmy uzależnieni od pokoju bo wystarczy wojna by...
moim zdaniem właściwsze byłoby zastąpienie słowa "uzależniona" zwrotem "czerpie korzyści". Zobacz jak wtedy brzmiała by Twoja wypowiedź:
Czy tak jak dzisiaj ludzkość czerpie korzyści z elektryczności, tak w przyszłości może mieć jeszcze większe zyski dzięki internetowi, który funkcjonuje dzięki elektryczności? I czy na tym poprzestanie, czy też wejdzie w jeszcze głębszy rozwój technologiczny. Jak wy sądzicie?
|
|
 | | Czarny (262 punktów) | >Błędnie użyłeś pojęcia "uzależniona" co sugeruje że jest w tym coś złego. Bo może jest w tym coś złego. W żadnym razie nie twierdzę, że internet jest tylko czymś wyłącznie złym, ale też nie uważam by miał same zalety. Z jednej strony internet ułatwia funkcjonowanie wielu państw oraz instytucji, ale z drugiej strony skuteczny atak hakerski może doprowadzić do paraliżu owych państw oraz instytucji.
>To trochę tak, jakby powiedzieć, powołując się na Twój przykład, że jesteśmy uzależnieni od pokoju bo wystarczy wojna by... Może i coś w tym jest. Kiedyś dla ludzkości potyczki były codziennością i dlatego każdy mężczyzna musiał być przygotowany do obrony swojego klanu, plemienia, wioski etc. Natomiast dzisiaj wiele osób przyzwyczajonych do bezpieczeństwa nie potrafiłoby sobie poradzić nawet z pojedynczym napastnikiem, który wykorzystując element wywołania szoku ma szansę "skroić" grupkę osób mającą przewagę liczebną. Brak wojen też może mieć swoje wady. Nie mówię przez to, że pokój jest zły. Ma on więcej zalet niż wad, ale to nie oznacza, że powinniśmy omawiać tylko te dobre aspekty pokoju, a pomijać te złe.
>moim zdaniem właściwsze byłoby zastąpienie słowa "uzależniona" zwrotem "czerpie korzyści". Zobacz jak wtedy brzmiała by Twoja wypowiedź: >Czy tak jak dzisiaj ludzkość czerpie korzyści z elektryczności, tak w przyszłości może >mieć jeszcze większe zyski dzięki internetowi, który funkcjonuje dzięki elektryczności? I czy na tym poprzestanie, czy >też wejdzie w jeszcze głębszy rozwój technologiczny. Jak wy sądzicie? Z pewnością bym tak zapytał gdybym chciał omówić zalety korzystania z elektryczności i internetu, ale chciałem omówić wady tego zagadnienia, które w codziennym życiu są mniej widoczne niż zalety.
|
|
|  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Może i coś w tym jest. Kiedyś dla ludzkości potyczki były codziennością i dlatego każdy mężczyzna musiał być przygotowany do obrony swojego klanu, plemienia, wioski etc. Teraz na szczęście nie są, nie bez przyczyny zresztą. Osobiście jestem bardzo zadowolony z tego, że nie muszę bronić klanu, wioski czy plemienia. >Natomiast dzisiaj wiele osób przyzwyczajonych do bezpieczeństwa nie potrafiłoby sobie poradzić nawet z pojedynczym napastnikiem, który wykorzystując element wywołania szoku ma szansę "skroić" grupkę osób mającą przewagę liczebną. A kiedyś by potrafiło? No i czy próba "radzenia" sobie z kimś uzbrojonym chociażby w nóż jest taka rozsądna? >Brak wojen też może mieć swoje wady. Jakie? Brak podniosłych uroczystości pogrzebowych? Za mało osieroconych rodzin? Niedobór propagandy? >Nie mówię przez to, że pokój jest zły. Ma on więcej zalet niż wad, ale to nie oznacza, że powinniśmy omawiać tylko te dobre aspekty pokoju, a pomijać te złe. A jakież to są złe aspekty pokoju? Osłabienie mężczyzn przez które nie mogą oni bronić swojego klanu i nie potrafią sobie radzić nawet z pojedynczym napastnikiem, który wykorzystał element zaskoczenia?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | 1 na 1 | Czarny (262 punktów) | >>Może i coś w tym jest. Kiedyś dla ludzkości potyczki były codziennością i dlatego każdy mężczyzna musiał być przygotowany do obrony swojego klanu, plemienia, wioski etc. >Teraz na szczęście nie są, nie bez przyczyny zresztą. Osobiście jestem bardzo zadowolony z tego, że nie muszę bronić klanu, wioski czy plemienia. Ja osobiście również jestem zadowolony z tego faktu. Nawet jeśli konieczność obrony klanu, plemienia, wioski byłaby dla mnie skutecznym bodźcem do popracowania nad swoją otyłością i muskulaturą, to jednak wolę otoczenie, w którym mogę być gruby i słabo umięśniony, ale spokojny o swoje życie, rodzinę i mienie.
>>Natomiast dzisiaj wiele osób przyzwyczajonych do bezpieczeństwa nie potrafiłoby sobie poradzić nawet z pojedynczym napastnikiem, który wykorzystując element wywołania szoku ma szansę "skroić" grupkę osób mającą przewagę liczebną. >A kiedyś by potrafiło? No i czy próba "radzenia" sobie z kimś uzbrojonym chociażby w nóż jest taka rozsądna? Jeśli napadnięty ma jako taką tężyznę fizyczną i/lub uprawia jakiś sport walki, albo przynajmniej ukończył kurs samoobrony to obrona swojego portfela i komórki wydaje mi się całkiem rozsądna.
>>Brak wojen też może mieć swoje wady. >Jakie? Brak podniosłych uroczystości pogrzebowych? Za mało osieroconych rodzin? Niedobór propagandy? >>Nie mówię przez to, że pokój jest zły. Ma on więcej zalet niż wad, ale to nie oznacza, że powinniśmy omawiać tylko te dobre aspekty pokoju, a pomijać te złe. >A jakież to są złe aspekty pokoju? Osłabienie mężczyzn przez które nie mogą oni bronić swojego klanu i nie potrafią sobie radzić nawet z pojedynczym napastnikiem, który wykorzystał element zaskoczenia? Możesz sobie uważać jak chcesz, ale moim zdaniem jest wadą to, że grupka osób truchleje ze strachu na widok pojedynczego napastnika i grzecznie oddaje swoje ciężko zarobione pieniądze, nie umiejąc się przeciwstawić.
Jakby nie patrzeć wszystko ma swoje dobre i złe aspekty, z tym że jedne opcje mają więcej zalet, a drugie wad. Osobiście uważam, że więcej zalet ma społeczeństwo o wysokim wskaźniku ludzi nie umiejących się bronić, ale o niskim stopniu zagrożenia ze strony innych osób niż społeczeństwo o odwrotnym profilu.
|
|
| | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ja osobiście również jestem zadowolony z tego faktu. Nawet jeśli konieczność obrony klanu, plemienia, wioski byłaby dla mnie skutecznym bodźcem do popracowania nad swoją otyłością i muskulaturą, to jednak wolę otoczenie, w którym mogę być gruby i słabo umięśniony, ale spokojny o swoje życie, rodzinę i mienie. Do zrzucenia nadmiarowych kilogramów i zadbania o kondycję nie trzeba zagrożenia, wystarczy chęć dbania o zdrowie. >Jeśli napadnięty ma jako taką tężyznę fizyczną i/lub uprawia jakiś sport walki, albo przynajmniej ukończył kurs samoobrony to obrona swojego portfela i komórki wydaje mi się całkiem rozsądna. Jeśli napadający dysponuje bronią to próba obrony jest raczej nierozsądna. W starciu z nożem przydatna jest umiejętność szybkiego biegania, nie próba obrony praktycznie skazana na porażkę. >Możesz sobie uważać jak chcesz, ale moim zdaniem jest wadą to, że grupka osób truchleje ze strachu na widok pojedynczego napastnika i grzecznie oddaje swoje ciężko zarobione pieniądze, nie umiejąc się przeciwstawić. Możesz uważać sobie jak chcesz, ale moim zdaniem kolosalną wprost głupotą jest narażanie swojego życia dla pieniędzy. Napastnik przez sam fakt zaskoczenia dysponuje przewagą, nie wspominając już o zapewne posiadanej przez niego broni. >Jakby nie patrzeć wszystko ma swoje dobre i złe aspekty, z tym że jedne opcje mają więcej zalet, a drugie wad. Ludobójstwo również ma dobre strony? Gwałt, pedofilia? >Osobiście uważam, że więcej zalet ma społeczeństwo o wysokim wskaźniku ludzi nie umiejących się bronić, ale o niskim stopniu zagrożenia ze strony innych osób niż społeczeństwo o odwrotnym profilu. Mi bardziej odpowiada społeczeństwo, którego członkowie potrafią ocenić ryzyko. Nie ma nic rozsądnego w próbie obrony skazanej na porażkę.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | >Mi bardziej odpowiada społeczeństwo, którego członkowie potrafią ocenić ryzyko. Nie ma nic rozsądnego w próbie obrony skazanej na porażkę. Ty pewnie Czech jesteś
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Ty pewnie Czech jesteś  Zważywszy na podejście do kwestii ryzyka to pewnie tak 
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Czarny (262 punktów) | > Do zrzucenia nadmiarowych kilogramów i zadbania o kondycję nie trzeba zagrożenia, wystarczy chęć dbania o zdrowie.Oczywiście masz rację. Sęk w tym, że wiele osób ma tendencję do stawiania własnej wygody nad zdrowie.  > >Jeśli napadnięty ma jako taką tężyznę fizyczną i/lub uprawia jakiś sport walki, albo przynajmniej ukończył kurs samoobrony to obrona swojego portfela i komórki wydaje mi się całkiem rozsądna.> Jeśli napadający dysponuje bronią to próba obrony jest raczej nierozsądna. W starciu z nożem przydatna jest umiejętność szybkiego biegania, nie próba obrony praktycznie skazana na porażkę.> >Możesz sobie uważać jak chcesz, ale moim zdaniem jest wadą to, że grupka osób truchleje ze strachu na widok pojedynczego napastnika i grzecznie oddaje swoje ciężko zarobione pieniądze, nie umiejąc się przeciwstawić.> Możesz uważać sobie jak chcesz, ale moim zdaniem kolosalną wprost głupotą jest narażanie swojego życia dla pieniędzy. Napastnik przez sam fakt zaskoczenia dysponuje przewagą, nie wspominając już o zapewne posiadanej przez niego broni.Zdolność szybkiego biegania może faktycznie być przydatna w starciu z napastnikiem uzbrojonym w nóż. Gorzej gdy napastnik potrafi biegać szybciej... Nie zgadzam się natomiast, że próba obrony przed takim napastnikiem jest skazana na porażkę. Oczywiście, że napastnik ma przewagę przez sam fakt wykorzystania elementu zaskoczenia, ale przez to może czuć się na tyle pewnie by nie spodziewać się oporu, który może go zaskoczyć. Wtedy to broniący się może wykorzystać element zaskoczenia i jeśli połączy to z odpowiednio sprawnym i szybkim działaniem to ma szanse rozbroić napastnika i w ten sposób wyrównać szanse lub nawet odwrócić role, jeśli napastnik nie zdoła odpowiednio szybko wyjść z zaskoczenia. > >Jakby nie patrzeć wszystko ma swoje dobre i złe aspekty, z tym że jedne opcje mają więcej zalet, a drugie wad.> Ludobójstwo również ma dobre strony? Gwałt, pedofilia?No dobra, może jednak nie wszystko. > Mi bardziej odpowiada społeczeństwo, którego członkowie potrafią ocenić ryzyko. Nie ma nic rozsądnego w próbie obrony skazanej na porażkę.Z tym że każdy inaczej ocenia ryzyko. Jeden tak jak ty stwierdzi, że nie ma sensu ryzykować w starciu z uzbrojonym napastnikiem, drugi oceni inaczej.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Oczywiście masz rację. Sęk w tym, że wiele osób ma tendencję do stawiania własnej wygody nad zdrowie.  Nie widzę w tym żadnego sęku. Jak ktoś ćwiczyć nie chce niech nie ćwiczy. > Zdolność szybkiego biegania może faktycznie być przydatna w starciu z napastnikiem uzbrojonym w nóż. Gorzej gdy napastnik potrafi biegać szybciej... Nie zgadzam się natomiast, że próba obrony przed takim napastnikiem jest skazana na porażkę.Nie zgadzaj się wolna wola. Ino lepiej żeby nikt inny Twoich słów nie brał za dobrą monetę, nóż to nie zabawka. > Oczywiście, że napastnik ma przewagę przez sam fakt wykorzystania elementu zaskoczenia, ale przez to może czuć się na tyle pewnie by nie spodziewać się oporu, który może go zaskoczyć. Wtedy to broniący się może wykorzystać element zaskoczenia i jeśli połączy to z odpowiednio sprawnym i szybkim działaniem to ma szanse rozbroić napastnika i w ten sposób wyrównać szanse lub nawet odwrócić role, jeśli napastnik nie zdoła odpowiednio szybko wyjść z zaskoczenia.Problem w tym, że rozmawiamy o prawdziwym życiu nie filmie. Tu rolę tak łatwo się nie odwracają, a przechodnie nie znają tajemnych technik rozbrajania napastników. Naprawdę nie jest trudno zabić nożem, obrona przed nim to mit. > Z tym że każdy inaczej ocenia ryzyko. Jeden tak jak ty stwierdzi, że nie ma sensu ryzykować w starciu z uzbrojonym napastnikiem, drugi oceni inaczej.I jeden przeżyje, a drugi zostanie pocięty lub nawet zabity, bo jakoś mu nie zaświtało, że ten brzydki a ostry przedmiot może mu zrobić kuku.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | |  | | Czarny (262 punktów) | > Nie zgadzaj się wolna wola. Ino lepiej żeby nikt inny Twoich słów nie brał za dobrą monetę, nóż to nie zabawka.> Problem w tym, że rozmawiamy o prawdziwym życiu nie filmie. Tu rolę tak łatwo się nie odwracają, a przechodnie nie znają tajemnych technik rozbrajania napastników. Naprawdę nie jest trudno zabić nożem, obrona przed nim to mit.> I jeden przeżyje, a drugi zostanie pocięty lub nawet zabity, bo jakoś mu nie zaświtało, że ten brzydki a ostry przedmiot może mu zrobić kuku.Szczerze mówiąc to ja sam bym tych słów nie brał za dobrą monetę  Z tym że ja jak już wspominałem nie należę do osób o wysokiej sprawności fizycznej. Obronę przed napastnikiem z nożem polecałbym komuś kto raczej posiada wysoką sprawność fizyczną i trenuje jakąś sztukę walki lub przechodził jakiś kurs samoobrony. Wiem że życie to nie film a nożem można łatwo zabić, ale nie zgadzam się by obrona przed nim była mitem. Odpowiednio wyszkolona osoba ma na to szansę, z tym że takich osób nie jest wiele. A tak swoją drogą to odnoszę wrażenie, że weszliśmy w dyskusje, w której nikt nikogo nie przekona. Może lepiej ją zakończmy by nie nabijać postów.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Obronę przed napastnikiem z nożem polecałbym komuś kto raczej posiada wysoką sprawność fizyczną i trenuje jakąś sztukę walki lub przechodził jakiś kurs samoobrony. Z kolei ja nikomu bym jej nie polecał, zaś osoby po kursie samoobrony (rzetelnie prowadzonym) same powinny wiedzieć co i jak. >Wiem że życie to nie film a nożem można łatwo zabić, ale nie zgadzam się by obrona przed nim była mitem. Odpowiednio wyszkolona osoba ma na to szansę, z tym że takich osób nie jest wiele. Prawdopodobieństwo udanej obrony jest niezerowe. Prawdopodobieństwo urazu lub nawet śmierci jest o wiele większe. Wnioski jak mniemam wyciągnąć łatwo, tym bardziej, że w wyniku nieudanej obrony pieniądze i tak najpewniej zostaną ukradzione.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 1 na 1 | bohandas (842 punktów) | > Brak wojen też może mieć swoje wady. Nie mówię przez to, że pokój jest zły. Ma on więcej zalet niż wad, ale to nie oznacza, że powinniśmy omawiać tylko te dobre aspekty pokoju, a pomijać te złe.O ile Cię dobrze rozumiem stawiasz tezę, że wojna tez ma swoje zalety.  Zdajesz sobie sprawę, mam nadzieję, że jest w tym samym stopniu prawdą jak stwierdzenie, że gwałt ma swoje zalety, albo że rasizm ma swoje zalety.
|
|
1 na 1 | Christos (2696 punktów) |
>"Dzisiaj nie trzeba wojny, wystarczy że internet wyłączą." "Oni" czyli kto?
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
 | 6 na 6 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >"Dzisiaj nie trzeba wojny, wystarczy że internet wyłączą."> "Oni" czyli kto?No ONI: obcy, iluminaci, rząd światowy, masoni, żydzi, al Kaida albo NSA. Każdy wybiera sobie "onych" stosownie do ulubionej teorii spiskowej. 
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Jak wy sądzicie?
1,5 mld ludzi na świecie nie ma dostępu do prądu a ok. 2/3 nie ma dostępu do internetu. No i są jeszcze Amisze i prepersi, więc śpij spokojnie.
|
|
2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >Wygląda na to, że nasz gatunek, który przez setki tysięcy lat funkcjonował bez >elektryczności, w ciągu około 100 lat tak się od niej uzależnił, że teraz nie potrafi sobie bez niej >poradzić. I odnoszę wrażenie, że ludzkość brnie w jeszcze głębsze uzależnienie.
-Samo uzależnienie się od prądu nie byłoby takim problemem, gdyby nie fakt, że tysiące, a nawet miliony odbiorców jest zasilanych z jednego źródła. Co prawda niektóre instytucje posiadają własne agregaty, jak szpitale, ale nie zawsze załatwi to problem np. dostawy wody. Nie można zwyczajnie skorzystać z toalety jak nie działa kanalizacja i oczyszczalnia, no i właśnie gdy nie ma wody do spłukania. Kupić wodę też trudno, bo sklep też nie działa bez prądu. Robi się nieciekawie. Gdy z awarią mamy do czynienia w mieście wydaje się, że skutki mogą być bardziej opłakane niż na wsi. Nawet nie pójdzie się człowiek załatwić "za stodołę", dodatkowo siada ogrzewanie. Plusem miasta jest zasilanie w energię z wielu kierunków i szybka naprawa. Plusem wsi może być posiadanie własnej studni i "wychodka" na zewnątrz. Z ogrzewaniem bywa różnie, bo i na wsi coraz więcej ogrzewania centralnego jest całkowicie uzależniona od prądu. W zimie awarie są częste i czasami trzeba pomarznąć zanim naprawią. Czasami nawet kilka dni, dlatego dobrze, że mam c.o. grawitacyjne. -Inny problem z prądem wynika już tylko z ludzkiej niekonsekwencji, czy zwykłych nacisków "określonych grup". To sposób jego przesyłania. Jeżeli już korzystamy z tego postępu, to nie powinno być to ograniczane różnymi nonsensami. To śmieszne, jak na XXI wiek, że zwykły opad marznącego deszczu paraliżuje dostawy prądu, tylko dlatego że linie przesyłowe biegną nad ziemią. Przewód zakopany byłby od tego całkowicie niezależny. To problem globalny. Oglądając zdjęcia plątaniny drutów na jednym z osiedli na Florydzie, dziwiło mnie, że tam w ogóle mają prąd, w takim klimacie, gdzie często mocno wieje. To na mojej wsi dawno jest pod ziemia, ale niestety dalej, średnie napięcie biegnie "górą", przez las. Mocniejszy wiatr i wszystko gaśnie, a panowie z pogotowia energetycznego mają zarobek.
|
|
| bohandas (842 punktów) | > Wygląda na to, że nasz gatunek, który przez setki tysięcy lat funkcjonował bez> elektryczności, w ciągu około 100 lat tak się od niej uzależnił, że teraz nie potrafi sobie bez niej> poradzić.Małe uściślenie, bo jeszcze ktoś pomyśli, że ludzkość rzeczywiście "funkcjonuje" przez setki tys. lat... Szacowana populacja ludzka 10 tys lat BC to tylko 1 mln (jeden milion). Tego funkcjonowania nie da się w żaden sposób porównać z obecnym, a to tylko 12 tys. lat temu... A jaka była np. 5 setek lat wcześniej?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|