 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-05-2014 20:47 | diogenes (42753 punktów) | Ostatni medal generała
4 na 4 | Na szczęście ludzie są śmiertelni: właśnie zmarł generał Jaruzelski. Deklarował się jako człowiek niewierzący. Przed śmiercią otrzymał ostatni swój medal: wiadomosci(*)byc-uznane-przez-kosciol/b4htwReszta jest plotką spowiednika. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Episode_2 (3284 punktów) | Zaintrygował mnie wpis na Twiterze, że jako morderca był w ekskomunice. Czy wszyscy mordercy są ekskomunikowani, czy tylko ci, którzy zasłużą na uwagę biskupa? Jakie są procedury? Ktoś coś wie?
|
|
 | 4 na 4 | eipi (774 punktów) | > Zaintrygował mnie wpis na Twiterze, że jako morderca był w ekskomunice.> Czy wszyscy mordercy są ekskomunikowani, czy tylko ci, którzy zasłużą na uwagę biskupa? Jakie są procedury? Ktoś coś wie?Nic podobnego. Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego: Kan. 1397 "Kto popełnia zabójstwo (...) powinien być ukarany stosownie do ciężkości przestępstwa pozbawieniami i zakazami, o których w kan. 1336. (...)" tzn. zgodnie z tymże Kan. 1336 "§ 1. Kary (...) są następujące: - zakaz lub nakaz przebywania na określonym miejscu lub terytorium; - pozbawienie władzy, urzędu, zadania, prawa, przywileju, uprawnienia, łaski, tytułu, odznaczenia, nawet czysto honorowego; - zakaz korzystania z tego, co wyliczono w n. 2, lub zakaz korzystania z tego w określonym miejscu lub poza określonym miejscem; tego rodzaju zakazy nigdy nie powodują nieważności; - karne przeniesienie na inny urząd; - wydalenie ze stanu duchownego." (Źródło: www.archidiecezja.lodz.pl/prawo.html) O ekskomunice nie ma więc mowy. Grozi ona natomiast m.in. za czyny tak straszne, jak "rozgrzeszenie przez kapłana wspólnika grzechu nieczystości", czy też "usiłowanie udzielenia sakramentu święceń kobiecie i usiłowanie przez kobietę przyjęcia święceń" ( www.vatica(*)19_attentata-ord-donna_pl.html). Wyżej wymienione "przestępstwa" zaciągają ekskomunikę latae sententiae, tzn. automatycznie. Oprócz tego ekskomunikę można nałożyć również za inne ciężkie przestępstwa, w trybie "ferendae sententiae", czyli tak jak piszesz, gdy grzech "zasłuży na uwagę biskupa", który ekskomunikę nałoży. Wielce prawdopodobne natomiast, że generał był ekskomunikowany jako apostata. (Kan. 1364 § 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa). Co prawda zapewne nie udał się w tym celu do proboszcza w asyście 2 świadków, jednak jako komunista i zdeklarowany ateista publicznie wyprał się wiary, a więc dokonał apostazji de facto.
|
|
|  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | Dziękuję. Właśnie podejrzane wydało mi się to, że więźniowie swobodnie korzystają z sakramentów.
>O ekskomunice nie ma więc mowy. Grozi ona natomiast m.in. za czyny tak straszne, jak >"rozgrzeszenie przez kapłana wspólnika grzechu nieczystości", czy też "usiłowanie udzielenia sakramentu święceń kobiecie i usiłowanie przez kobietę przyjęcia święceń" Nic dziwnego. Zabójstwa były i będą, a takie czyny straszne niekoniecznie.
|
|
|  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >...jako komunista i zdeklarowany ateista publicznie wyprał się wiary,...
Publicznie. Pamiętam z czasów PRLu opowieść dyrektora zakładu pogrzebowego. Partyjnym bonzom i ich rodzinom nie wypadało mieć krzyża na trumnie. Pewien kacyk z Łodzi poprosił więc o zdjęcie krzyża z trumny matki. Za jakiś czas zadzwonił i zażądał, aby krzyż umieścić pod wiekiem. Ekshumacja komunizmu pokazałaby jego dziwaczny aspekt.
Nie tylko medal ma dwie strony: wieko trumny również.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | . >Pamiętam z czasów PRLu opowieść dyrektora zakładu pogrzebowego. Partyjnym bonzom i ich rodzinom nie wypadało mieć krzyża na trumnie. Pewien kacyk z Łodzi poprosił więc o zdjęcie krzyża z trumny matki. Za jakiś czas zadzwonił i zażądał, aby krzyż umieścić pod wiekiem. Nie potrzebne tu aż opowieści kacyków. Mój dziadek zmarł w 1976 roku, ze światopoglądu katolik indyferentny religijnie - taki co do kościoła od wielkiego dzwonu chodzi, ale w Boga wierzy. Bezpartyjny, ale ogromnie zaangażowany lokalny działacz społeczny, odznaczony przeróżnymi medalami. Chowany w powiatowej miejscowości na "ziemiach odzyskanych", gdzie pojechał do córki, której mąż był dyrektorem fabryki i należał do partii (czyli "partyjny lokalny bonza"). W związku z powyższymi faktami pogrzeb był państwowy z honorami, ale na katolickim parafialnym (poniemieckim) cmentarzu, gdyż tylko taki tam był. No i zaczęła się szopka. Trumna była bez krzyża, ale gdy została otwarta, to część rodziny powtykała w kieszenie garnituru dziadkowi krzyżyki medaliki i książeczkę do nabożeństwa, aby stary miał co czytać i się nie nudził. Dwie starsze panie komentowały, że "staruszek stale do kościoła chodził, a teraz jak psa go chowają". Dziadek do kościoła chodzić niezbyt lubił, a tam, to mało kto go znał i parę miesięcy przed śmiercią to z domu wprost nie wychodził. Choroba mu na to nie pozwalała.
Zakład pogrzebowy przyjechał ze specjalną maszynerią spuszczającą trumnę do wykopanego grobu (wtedy nowość), ale na osłaniających ziemię czarnych tkaninach złote krzyże były, które "partyjnym" tak przeszkadzały, iż chcieli przerwać ceremonię. Dziadek miał już dużo czasu, leżał więc sobie spokojnie i czekał na rozwój wypadków. Leży tam sobie do tej pory pod krzyżem na pomniku, który w jakieś pół roku po jego śmierci mu postawiono. Zaraz obok swojego partyjnego zięcia też zresztą pod krzyżem leżącego. Pomimo, że to smutne rzeczy, to mnie śmieszą jakoś. Sam bym chciał po śmierci być spalonym i rozrzuconym przez wiatr po ukochanych górach, choć wiem, że to irracjonalne, ale mogę także być pochowanym w habicie pod ogromnym krzyżem, aby po długim i zdrowym życiu. Wszelkie ceremonie to mają znaczenie tylko dla żyjących. Trupy to to wszystko już w dupie mają.
PS. >Ekshumacja komunizmu pokazałaby jego dziwaczny aspekt. Aby coś można było ekshumować najpierw musiałoby by istnieć. Przynajmniej dla racjonalistów. Komunizmu zaś nigdy i nigdzie nie było - co najwyżej nierealny "realny socjalizm" z socjalizmem też mający niewiele wspólnego.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
17 na 17 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Na szczęście >ludzie są śmiertelni: >właśnie zmarł generał Jaruzelski. >Deklarował się jako człowiek niewierzący. >Reszta jest plotką spowiednika.
Gen. Jaruzelski był ateistą konsekwentnym i jawnym, nie podkreślał swojego ateizmu na każdym kroku, ale też nie pozostawiał wątpliwości, nie udawał, że jest "błądzącym", nie chował się za agnostycyzmem, więc zastanawiam mnie, skąd tam się w ogóle wziął jakiś ksiądz? Córka? Żona? Czy to nie jest brak szacunku dla umierającego? Stawiam na to, że generał nie brał w tej procedurze świadomego udziału.
Gen. Jaruzelski umarł w wieku 90 lat, jak mój dziadek. Na rak na którego chorował od dawna - jak mój dziadek. W ostatnim stadium choroby, jeżeli opieka paliatywna jest na poziomie, chory niewiele kontaktuje. Ilość opioidów potrzebna, żeby zapewnić jaki taki komfort osobie umierającej na raka właściwie wyklucza podejmowanie świadomych decyzji. Mój dziadek mylił mnie z moja mamą, myślał, że jest z powrotem w offlagu, mówił do pielęgniarek po niemiecku, po kaszubsku rozmawiał ze zmarłym bratek itp itd. Ksiądz wezwany przez moją mamę nie był w stanie go wyspowiadać, bo dziadek mieszał języki. Był całe życie bardzo wierzący, ale mógłby być też ateista, nie byłoby różnicy w tym stanie.
Wszelkie informacje jakoby jakiś zatwardziały ateista "na łożu śmierci" się nawrócił to zwykle pobożne (nomen omen) życzenia osób trzecich albo tendencyjna interpretacja majaczenia półprzytomnego konającego. Czasem do ogłoszenia nawrócenia wystarczy, że umierający ostatnim wysiłkiem podniósł rękę i wskazał na krzyż wiszący na ścianie albo spojrzał na święty obrazek. Wszystko da się podciągnąć, dla chcącego nic trudnego. Nawracają się raczej tzw. bezbożnicy - tak naprawdę wierzący, tylko obrażeni na kościół albo "boga" za jakieś doznane krzywdy.
Hitchens u schyłku życia kilkukrotnie publicznie powtarzał, że wszystkie wzmianki jakoby się nawrócił na łożu śmierci należy uważać za kłamstwo albo dowód, że nastąpiło u niego ciężkie uszkodzenie mózgu. Wiedział czego się może spodziewać po religiantach.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
 | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Stawiam na to, że generał nie brał w tej procedurze świadomego udziału. Kiepska teza. Nie umarł nagle, będąc w pełni sił, miał wystarczająco czasu i świadomości, żeby zastrzec sobie w porę takie rzeczy. Po prostu widać na koniec postanowił się sprzedać kościołowi, co mnie specjalnie nie dziwi, i ani nie ziębi ani parzy. Mogą mu nawet postawić pomnik pod rękę z papieżem (tym prawidziwym), z którym tak się rozumieli. Byle nie przed moimi oknami.
|
|
|  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | >>Stawiam na to, że generał nie brał w tej procedurze świadomego udziału. >Kiepska teza. Nie umarł nagle, będąc w pełni sił, miał wystarczająco czasu i świadomości, żeby zastrzec sobie w porę takie rzeczy. >Po prostu widać na koniec postanowił się sprzedać kościołowi, co mnie specjalnie nie dziwi, i ani nie ziębi ani parzy. Mogą mu nawet postawić pomnik pod rękę z papieżem (tym prawdziwym), z którym tak się rozumieli. Byle nie przed moimi oknami.
... od razu "się sprzedał kościołowi". Byleby dalsza rodzina pozwoliła (po jego śmierci i wbrew jego woli) a kościół zaraz "roztrąbi", że to on sam się nawrócił. Nie pierwszy raz już takie "szopki" odstawiają z ateistami...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Nie pierwszy raz już takie "szopki" odstawiają z ateistami... A, nieważne. Ale komuchy to byli w większości kryptokatolicy, mało który ideowiec. Jak było z Jaruzelskim nie wiem i mało mnie to już obchodzi.
|
|
 | | schlawiner (400 punktów) |
>Gen. Jaruzelski był ateistą konsekwentnym Wymiękł w latach 90ych (wspomina Bogusławski poniżej). Mnie także zaszokował wtedy jego wiernopoddańczy list w dogorywającej "Trybunie". Ostatni zgrzyt nie bierze się więc z niczego. >nie chował się za agnostycyzmem W stosunku do agnostycyzmu jesteś agnostyczką, laleczko. >Hitchens u schyłku życia kilkukrotnie publicznie powtarzał Ale on żył w raczej normalnym kraju.
|
|
|  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >laleczko. Schlawiner, zachowuj się. Byle jak, ale się zachowuj.
|
|
7 na 7 | dejna (257 punktów) | Zdobycie znanej osoby na łożu śmierci to dla Kościoła świetny interes. To tak jakby pozyskać dobrego aktora do reklamowania majtek lub podpasek. "Nawrócony" Jaruzelski świetnie się do tego nadaje. Kościół może triumfalnie ogłosić wszem i wobec zwycięstwo katolicyzmu nad hardym grzesznikiem oraz ściąć pozostałych z nóg twierdzeniem, że prędzej czy później wszyscy przypełzną na kolanach z błaganiem o rozgrzeszenie. Kościół ma spore doświadczenie w dziedzinie skutecznego manipulowania umierającymi. Udało mu się złowić Chopina i Kaczmarskiego ale z Lemem numer już nie przeszedł gdy na jego pogrzeb przylazł przez nikogo nie zapraszany klecha próbując nadać świeckiemu pochówkowi religijny charakter. Poza tym jedną ze sztuczek kościelnych jest przekręcanie wypowiedzi i interpretowanie ich na potrzeby propagandy katolickiej. Może się więc niedługo okazać, że generał mówiąc to czy owo deklarował tak naprawdę swoją wiarę w Boga, tylko my byliśmy zbyt głupi i ślepi żeby to dostrzec. Już niedługo dostaniemy zajadów ze śmiechu gdy wszelkiej maści "specjaliści" zaczną nas uświadamiać i tłumaczyć "prawdziwe znaczenie" słów Jaruzelskiego, powiadam wam.
|
|
1 na 1 adamcopper (64 punktów) (zablokowany) | i z wami zrobia klechy identycznie jesli nie dokonacie apostazji i nie sporzadzicie testamentu z wasza wola na temat sposobu i okolicznosci pochowku
|
|
 | | C.Brzozowski (115 punktów) | > i z wami zrobia klechy identycznie jesli nie dokonacie apostazji i nie sporzadzicie testamentu z wasza wola na temat sposobu i okolicznosci pochowku> A i to nic nie pomogło mojemu przyjacielowi. Mimo żądania świeckiego pogrzebu został pochowany "z księdzem". Był antyklerykałem, panteista i trochę znanym malarzem. "Sumieniem" krewnego organizującego pogrzeb wstrząsnęła dopiero wypowiedz księdza, że niewypełnienie ostatniej woli zmarłego jest grzechem ciężkim  .
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | . > Są wieści, że jednak się zgodził na sakramenty.> gosc.pl/do(*)ie-poprosil-o-spowiedz?cache=2Zupełnie nie wiem jak było i wszystkie opcje uważam za prawdopodobne, ale przytoczone tu źródło wcale nie uważam za wiarygodne. Dla mnie, już bardziej niż opis w "Gościu", jego prośbę o sakramenty potwierdza postawa Generała, który po 1990 roku przyjął postawę przepraszającej pokory oraz jednak katolickie ukształtowanie osobowości w jego młodości. Choć w moim subiektywnym odczuciu opisywane w publikatorach jego zachowania są dosyć dziwne. Każdy sądzi według siebie, a ja uczestniczyłem w życiu w wielu nabożeństwach oraz przyjąłem sakrament małżeństwa, w czym zupełnie mi mój ateizm nie przeszkadzał, a już zupełnie nie wyobrażam sobie nieuczestniczenia w nabożeństwach po śmierci rodziców. Zaś, gdy człowiek jest tak konsekwentny jak Generał, iż nie uczestniczy w mszy żałobnej po śmierci matki, a później się jednak jedna z Bogiem, to jakoś niezbyt mi to pasuje? Ale cóż niezbadane są Boskie wyroki, a wiarę łatwo się zmienia z jednej na drugą, więc jednak niewierzącym pozostanę. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
Z poważnego, inteligentnego człowieka robią wariata - byle tylko pasowało do wyznawanej ideologii. Mechanizm wyparcia w pełnej krasie. 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|