 |
Minister: państwo polskie istnieje teoretycznie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-06-2014 17:47 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Minister: państwo polskie istnieje teoretycznie
8 na 8 | Rok temu nowy szef MSW, Bartłomiej Sienkiewicz (nb. prawnuk Henryka Sienkiewicza), ogłosił: jesteśmy w przededniu "drugiej wojny ze zorganizowaną przestępczością", którą teraz są "białe kołnierzyki". Czy obecnie poleci w nowej sprawnie zorganizowanej aferze? W czasie podsłuchanego spotkania powiedział bowiem bez ogródek o tym, że Polska jest neokolonią bez realnego państwa: "państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje". Fikcją określił też finansowanie inwestycji z wielkich prywatyzacji, czyli wyprzedaży majątku państwowego: Polskie Inwestycje Rozwojowe określił dosadnie: "ch..., dupa i kamieni kupa. Tego nie ma". www.wprost.pl/ar/452368/Afera-podsluchowa/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 7 | Satyr (4285 punktów) | O tych "inwestycjach" wypowiadał się już kiedyś Balcerowicz. Pytał - a dlaczego przedsiębiorcy nie chcą robić tych inwestycji, tylko muszą robić je urzędnicy? Czyżby ci drudzy lepiej znali się na inwestowaniu, i dostrzegali możliwości efektywnego lokowania kapitału, których tępi przedsiębiorcy nie dostrzegają?
Oczywiście - nie. W takich głupotach jak jakieś "państwowe inwestycje" zawsze chodzi o szwindel pod płaszczykiem socjalistycznych dyrdymałów.
Ale to jeszcze nic.
Szokujący jest deal Belki. Szef banku centralnego godzi się pomóc w finansowaniu deficytu budżetowego, aby jedna z partii utrzymała się przy władzy. Jak można to zrobić? Zapewne zwiększając inflację, a więc uderzając w całe społeczeństwo. W normalnym kraju czekałoby ich dożywocie albo kulka w łeb. W Polsce nie jestem pewien, czy dojdzie choćby do dymisji...
Aha, jeszcze jedno - mam nadzieję, że coraz mniej osób dziwi się, skąd "Krul" Korwin ma tylu wyborców.
|
|
 | 11 na 11 | romaro (25211 punktów) | > W normalnym kraju czekałoby ich dożywocie Polska nie jest normalnym Krajem. Ch..., dupa i gówna kupa - tak można streścić minione 25 lat wolności
|
|
 | 3 na 3 | waldeck77 (4307 punktów) | >Aha, jeszcze jedno - mam nadzieję, że coraz mniej osób dziwi się, skąd "Krul" Korwin ma tylu wyborców.
Skoro, wg Sienkiewicza, państwo nie istnieje, to znaczy że spełniło się już marzenie Korwina. Tylko gdzie ten raj obiecywany przez świra w muszce? Pewnie mimo braku państwa, socjalizm znowu hula w najlepsze. Czekamy na egzegezę tego fenomenu przez kucy z Nowej Prawicy.
|
|
|  | 3 na 9 | Satyr (4285 punktów) | > >Aha, jeszcze jedno - mam nadzieję, że coraz mniej osób dziwi się, skąd "Krul" Korwin ma tylu wyborców.> Skoro, wg Sienkiewicza, państwo nie istniejeSęk w tym, że "Krul" nie chce likwidacji państwa, tylko państwa minimum. Jak dorośniesz to zrozumiesz. Pozdro
|
|
| |  | 10 na 10 | waldeck77 (4307 punktów) | > Sęk w tym, że "Krul" nie chce likwidacji państwa, tylko państwa minimum. Jak dorośniesz to zrozumiesz. Pozdro  A niby dlaczego ma być państwo minimum. Podobno państwo robi wszystko źle, a prywatni przedsiębiorcy wszystko dobrze, to po cholerę jakiekolwiek państwo. Na przykład przedsiębiorcy i obywatele mogą sobie wykupować ochronę w prywatnych firmach ochroniarskich, a kucykowym Krulestwem nad Wisłą zaopiekuje się, za odpowiednią opłatą oczywiście, Jego Ekscelencja Władimir Władimirowicz. Więc po co w ogóle państwo? PS. Państwa minimum domagała się w imię złotej wolności (czytaj: swobody wyzysku poddanych chłopów) szlachta w XVII i XVIII w. Zwalczanie własnego państwa skończyło się moskiewskim knutem.
|
|
| | |  | | Satyr (4285 punktów) |
> A niby dlaczego ma być państwo minimum.Nie wiem dlaczego i mnie to nie obchodzi. Pisałeś banialuki o tym, że JKM chce anarchii, więc odpisałem, że to nie jest prawda. > PS. Państwa minimum domagała się w imię złotej wolności (czytaj: swobody wyzysku poddanych chłopów) szlachta w XVII i XVIII w.Państwa minimum? Takiego jak JKM, czyli z formalną równością wobec prawa, brakiem podległości osobistej i majątkowej wobec kogokolwiek? Pora z mojej strony na zakończenie tej dyskusji. Przyznaję, że trollem jesteś niezłym, bo jednak zmarnowałeś mi te parę minut na komentowanie Twoich banialuków
|
|
| | |  | | konserwatysta2 (954 punktów) | Dla mnie państwo minimum, to takie państwo, gdzie o gospodarce decydują przedsiębiorcy, a właściwie konsumenci, którym ci przedsiębiorcy starają się coś zaoferować. Państwo nie prowadzi żadnej polityki gospodarczej, nie interesuje się tym, co ta gospodarka tworzy (czego potrzebują konsumenci), dokąd zmierza, jakie są kursy walut i czy kopalnie węgla są rentowne. Państwo zapewnia jednak, aby była uczciwa konkurencja, aby sądy działały sprawnie itp. Państwo powinno chronić nas przed przestępcami i wrogiem zewnętrznym.
Może i więcej by się znalazło ról, które można by powierzyć państwu, ale gdy będzie ich zbyt dużo, to odbije się to źle na gospodarce i całym państwie, czego doświadczamy właśnie teraz.
|
|
4 na 4 | stary.wqrwiony (410 punktów) |
> spotkania powiedział bowiem bez ogródek o tym, że Polska jest neokolonią bez realnego państwa:> "państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje". Fikcją określił też finansowanie> inwestycji z wielkich prywatyzacji, czyli wyprzedaży majątku państwowego: Polskie Inwestycje> Rozwojowe określił dosadnie: "ch..., dupa i kamieni kupa. Tego nie ma".Po prostu minister powiedzial prawde, a ze sie nagralo.. no coz będzie huczek
|
|
7 na 7 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
W sprawie "teoretyczności" polskiej państwowości dla mnie skandalu nie ma. Ja poszedłbym o krok dalej i stwierdził, że przecież i państwo, i naród to byty w swojej istocie czysto iluzoryczne. Natomiast ewentualne negocjacje prezesa NBP w sprawie obsady stanowisk w rządzie to całkiem ciekawy wątek, gdyż mówi nam coś konkretnego o otaczającej nas rzeczywistości.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 7 na 7 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Ja poszedłbym o krok dalej i stwierdził, że przecież i państwo, i naród to byty w swojej istocie czysto iluzoryczne.
Nie wiem co przyszło ci do głowy, że naród jest czysto iluzoryczny. W żadnym razie, jest zdezorganizowany, gdyż na jego czele przedtransformacyjna rewolta postawiła grono oddane interesom korporacyjnym, wielkobiznesowym i kilku jeszcze innym, lecz nie narodowym czy społecznym. Jest to klasyczny układ neokolonialny. Odzyskanie zborności narodowo-państwowej to kwestia "przewietrzenia" struktur władzy. To się dokona, gdyż taki jest szerszy trend międzynarodowy. Kwestia tylko kiedy i jakim kosztem.
|
|
|  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Jest to ciekawa koncepcja, o ile rzeczywiście poprzez "naród" można rozumieć w Polsce jakąkolwiek większą wspólnotę. Wiadomo coś na ten temat?
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Jest to ciekawa koncepcja, o ile rzeczywiście poprzez "naród" można rozumieć w Polsce jakąkolwiek większą wspólnotę. Wiadomo coś na ten temat?
Naród to wspólnota społeczna zestrojona historią, językiem i kilkoma innymi czynnikami kulturowymi. Nie neguje tego fakt, że ta wspólnota pogrążona jest od dłuższego czasu w "wielkiej ojczyźnianej wojnie polsko-polskiej" wokół symboli, obyczajów i kilku innych rzeczy mniej lub bardziej duperelnych. Tak właśnie działa inżynieria społeczna. To jest odwracalne.
|
|
| | |  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Skoro w Polsce jest tak niewiele oznak tego wspomnianego przez Ciebie "zestrojenia"(w obecnych czasach wypadałoby chyba raczej mówić o "rozstrojeniu"), to czy naród polski rzeczywiście istnieje? A nawet jeśli istnieje, mimo "rozstrojenia", to czy się potrafi na tyle zestroić, by coś znaczyć, stanowić realna siłę, zdolną do dokonania jakiejkolwiek zmiany? A może ta lira jest już na dobre złamana... youtu.be/0K8CH1RUWH8
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Skoro w Polsce jest tak niewiele oznak tego wspomnianego przez Ciebie "zestrojenia"(w obecnych czasach wypadałoby chyba raczej mówić o "rozstrojeniu"), to czy naród polski rzeczywiście istnieje?
Naturalnie, lecz wywód zszedł ci z tematu, więc zostawiamy to.
|
|
| | | | |  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | Jak będziesz miał na podorędziu jakieś w miarę obiektywne badania o "zestrojeniu" narodu polskiego, to daj znać.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >W sprawie "teoretyczności" polskiej państwowości dla mnie skandalu nie ma.
Skandalu nie ma, ale jest hipokryzja, która się ujawniła. Ile to już razy ten minister zapewniał, że państwo Polskie za rządu PO jest silne i stabilne itd. Generalnie nie powiedział nic nowego, co Korwin jak i ja nie mówiliśmy od lat. Teraz żaden nie chcę rozmawiać z dziennikarzami, zapewne formułują jedna wersję wydarzeń.
|
|
|  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
> Teraz żaden nie chcę rozmawiać z dziennikarzami, zapewne formułują jedna wersję wydarzeń.Dygotalny członek mnie powalił. Ciekawe, jak się do tego ustosunkują w "jednej wersji wydarzeń". 
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
5 na 5 | farmer (22440 punktów) | > Polskie Inwestycje >Rozwojowe określił dosadnie: "ch..., dupa i kamieni kupa. Tego nie ma".
I Twierdzi też, że Polacy mają w du... Orliki i autostrady, którymi bez przerwy chwali się Platforma
Sprawdzałem właśnie ile będzie mnie kosztował przejazd A1 gdy będę jechał nad morze .....28 zł....tak mam to w du....autostrady. Odchoruje tą godzinkę jazdy krajówką.
|
|
12 na 12 | Jennifer85 (821 punktów) | A mi się wydaje, że PAŃSTWO polskie nie istnieje od śmierci Zygmunta Augusta. Wtedy właśnie obiecujące SPOŁECZEŃSTWO (rozwinięte miasta, nowoczesna myśl polityczna, rola łącznika wschód-zachód) zamieniliśmy na NARÓD szlachecki. Zamiast dążyć do unii z Prusami i gospodarki miejskiej wybraliśmy folwark i model władzy wschodnio-tatarski. Od tamtego momentu Rzeczpospolita zmieniła się w groteskowo-mroczne uniwersum sarmackiej "Gry o tron" - takie fantasy z szablą i knutem w tle. Po wielkich Piastach i Jagiellonach pozostała jedynie iluzja potęgi - wciąż obecna w polskich głowach, tak silna że nie zdajemy sobie sprawy ze swojej kolonialnej roli, w której funkcjonujemy od czterech wieków.
Iluzja jest o tyle trudna do "zdekonspirowania", że nie skolonizował nas nikt z zewnątrz, ale nasze własne elity - szlachta i magnateria, którzy zdradziła chłopa i mieszczanina za zyski ze sprzedaży zboża. Dlatego dzisiaj nie mamy silnego mieszczaństwa ani tradycji chłopskiej przedsiębiorczości (jak wyglądają gospodarstwa w Czechach, a jak w Podkarpackiem?). W 20-leciu mówiono, że na wschód od Konina, Azja się zaczyna. Coś w tym jest.
Sienkiewicz ma rację o tyle, że magnateria ma się dziś w Polsce doskonale. "Grę o tron" mamy w życiu publicznym i zawodowym - i większości elit to odpowiada. Wszak kim jest "Pan" bez "chama"? Mamy wciąż sny o "polskich" Kresach, mamy ułańską fantazję i rolę a to Chrystusa, a to Sumienia Europy, a to znowu śni nam się Międzymorze (polecam niektóre fantazje z Frondy). Magnaci będą może i dawać na akcje charytatywne, sypać grosze biedakom, budować garkuchnie etc. ale systemu nie zmienią. Jeszcze przez wiele lat idąc do pracy będę nieświadomie wcielał się w rolę a to chama, a to pana - bo tak trzeba, bo tak "się robi". A tak naprawdę trzeba się z tego schematu wyrwać.
Druga sprawa: "magnat-sarmata" nigdy nie poczuje się "Polakiem" takim jakim jest cham. Zawsze Sarmata będzie z zewnątrz (albo z Bałkanów albo ze Scytii), lepszy, bardziej honorowy, lepiej wykształcony, z herbem. Zawsze będzie to albo Europejczyk-kosmopolita, albo "prawdziwy"(zauważyliście?) Polak-katolik. Elita Polski choruje na Sarmatyzm, bo panów z I i II RP zastąpili nowi panowie nie zmieniając struktury społecznej. Nawet socjalizm potrafiliśmy "zsarmacić", a teraz "sarmacimy" kapitalizm słuchając ludzi typu JKM i jego kuce. Z przykrością stwierdzam, że z uporem powtarzamy schemat, jak to opisał Jan Sowa w "Fantomowym ciele króla". Polecam książkę z ponurą świadomością, że autor ma rację.
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
 | 3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > A mi się wydaje, że PAŃSTWO polskie nie istnieje od śmierci Zygmunta Augusta. Wtedy właśnie obiecujące SPOŁECZEŃSTWO (rozwinięte miasta, nowoczesna myśl polityczna, rola łącznika wschód-zachód) zamieniliśmy na NARÓD szlachecki. Zamiast dążyć do unii z PrusamiZastanawiam się skąd biorą się te karykatury kultury sarmackiej: czy jest to brak wiedzy historycznej czy pisanie pod jakąś tezę? Co sarmatyzm - oparty na etosie i wysokiej kulturze intelektualnej - może mieć wspólnego ze współczesną ogłupiającą kreacją pt. "Gra o tron"? Po śmierci Zygmunta Augusta sarmaci byli przedmiotem podziwu zagranicznego - pod bardzo wieloma względami się wybijali. A to że przegrali, no cóż, taki był klimat. Zainteresowanym kulturą sarmacką bez deformacji i współczesnych wypaczeń polecam mój tekst: www.racjon(*)ka..historyczne.apogeum.Polski Niektórzy zachowują się tak, jakby ich główna obsesją było wbicie Polaków w ziemię, a nie rzetelna analiza problemów. Będę wdzięczny za niedramatyzowanie.
|
|
|  | 6 na 6 | Jennifer85 (821 punktów) | > Zastanawiam się skąd biorą się te karykatury kultury sarmackiej: czy jest to brak wiedzy historycznej czy pisanie pod jakąś tezę?Sarmatyzm rozumiem jako karykaturę postawy republikańskiej. Jeśli od Sarmatyzmu oderwać wszystkie te bajki o scytyjskim pochodzeniu, klątwie Chama i dziejowej roli szlachty oraz element wschodniego feudalizmu folwarcznego (raczej o tym się niewiele mówi), to zostanie tylko klasyczny etos republikański, który znamy już z Hellady i Rzymu. Po co więc na siłę tworzyć sobie mity? Czy nie świadczy to aby o zakompleksieniu? > Co sarmatyzm - oparty na etosie i wysokiej kulturze intelektualnej - może mieć wspólnego ze współczesną ogłupiającą kreacją pt. "Gra o tron"?Bardzo wiele. Przede wszystkim: system opierający się na braku poszanowania dla państwa, które uosabia król ("tron" jest więc zawsze pusty i do wzięcia - i tu i tu. Nikt nie siedzi w nim długo, nikt w nim nie zostaje - nawet jeśli się mocno trzyma przez kilka sezonów). Walka wszystkich ze wszystkimi oraz dominacja potężnych rodów. Czytając "Grę o tron" widzimy, że system ten nie ma przyszłości. Charakteryzuje go wieczna "tymczasowość" i poczucie pełzającego upadku, któremu przeciwstawiać się mogą honor i męstwo (taki etos szlachecki). Tylko że na Zachodzie po prostu taki system zlikwidowano (czy to rewolucyjnie czy to ewolucyjnie), a my wciąż w nim żyjemy. Nasza magnateria nie nosi już karmazynowych kontuszów i karabel, ale drogie garnitury i teczki. Król - obrońca słabszych, zmienia się u nas w Księcia - doraźnego wodza wojennego. I nie chodzi mi o wprowadzenie monarchii, ale o zbudowanie realnego autorytetu państwa. > Po śmierci Zygmunta Augusta sarmaci byli przedmiotem podziwu zagranicznego - pod bardzo wieloma względami się wybijali. A to że przegrali, no cóż, taki był klimat.Przegrali na własne życzenie. Można zwalać na klimat, geopolitykę, albo na historię (co jest dość śmieszną wymówką, ale autentycznie taką słyszałem). Ale czy silnego społeczeństwa nie charakteryzuje właśnie umiejętność dostosowania się do niesprzyjających warunków? Magnaci i szlachta, kierując się chciwością rozmontowali nowoczesne państwo, jakim była Polska Jagiellonów i stało się to zatrważająco szybko (ok. 20 lat). To nie klimat, Panie Mariuszu, ale głębokie przywary sarmackiej mentalności, które do dzisiaj się ostały. Mam jednak wrażenie, że myli Pan imperium Jagiellonów z Rzecząpospolitą. Te dwa twory współistniały zaledwie przez 2 lata. Następnie Wojna Gdańska przekreśliła szanse na silną władzę królewską (sprawa Statutów Karnkowskiego). Potem była tylko iluzja zwana Sarmatyzmem, "przedmurze krześcijaństwa" i sny Wazów o Carskim Kołpaku. > Niektórzy zachowują się tak, jakby ich główna obsesją było wbicie Polaków w ziemię, a nie rzetelna analiza problemów. Będę wdzięczny za niedramatyzowanie.Chodzi o mnie? Proszę nie dramatyzować  . Wyraźnie napisałem, że nie chodzi o Polaków, ale o ideologię sarmacką, która z Polskością miała niewiele wspólnego. Mam wrażenie, że nie przeczytał Pan dokładnie. Zresztą najpotężniejsi magnaci pochodzili z Litwy albo z Rusi, a nie z Korony. A Polaków wbijać w ziemię nie zamierzam. Może właśnie potrzeba nam nie szlacheckiego, ale mieszczańskiego etosu? Nie wydaje się Panu, że byłoby to lepsze dla przyszłych pokoleń Polaków? Zresztą - cóż innego mogę pisać skoro z chłopów jestem i bez herbu? Może i Polakiem nie jestem prawdziwym?Wciąż ta klątwa Chama 
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Szanowny Jennefer, proponuję w tym miejscu skończyć dyskusję o sarmatyzmie - jest ona dla mnie pasjonująca, lecz w wątkowanym kontekście to nic innego jak zasłona dymna, by odwrócić uwagę od zasadniczego zagadnienia neokolonializmu, bo to jest nasz kluczowy problem państwowy i kontekst tej sprawy. Rozumiem, że sarmatyzm został tutaj przywołany, gdyż zinwigilowani rozmówcy o Rostowskim wyrazili się per hrabia. Tyle że odesłanie przenośne jest tutaj zupełnie inne, wszak chodzi o to, że Marek Belka mówił o konieczności podziękowania "hrabiemu von Rostowskiemu", którego przeciwstawiono z postulatem powołania ministra "z patriotycznym zacięciem". Nie wiem czy owe "von" należy czytać literalnie, czy też jako bardziej uniwersalną przenośnię tego jak postrzegany jest Rostowski wobec problemów państwowych, lecz z pewnością nie jest to zwykły ozdobnik. Owa afera jawi się więc jako kolejny odcinek rozgrywania poprzez media państwowych funkcjonariuszy, którzy mają mnóstwo wad i słabości, lecz w warunkach w jakich się znaleźli usiłują uchronić łajbę którą żeglują przed zatonięciem, a że stało się tak, że wymagało to wpłynięcia na "obce wody", więc się ich zatapia.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Jennifer85 (821 punktów) | W porządku. Jednak nie chciałem zbaczać z tematu. Sarmatyzm jest pojęciem kluczowym dla problemu polskiej państwowości i neokolonializmu (a w przypadku Polski jest to nawet jeszcze kolonializm - nie uświadomiony w debacie publicznej). Chciałem tylko zwrócić uwagę, że możemy mieć tutaj do czynienia zaledwie z symptomem głębszej choroby, a przede wszystkim - starszej niż 25 lat. W XVI wieku pewien szlachcic-sarmata napisał, że podstawą dobrej gospodarki jest pańszczyzna i stryczek. Dzisiaj zaś podstawą naszej gospodarki są sady i montownie plus stała groźba utraty pracy. Każdy "cham" musi odrobić pańszczyznę w formie bezpłatnych praktyk, a potem żyć ze świadomością, że jest wielu na jego miejsce (choć każdy pracownik HR wie, że to bujda na resorach). Niewiele się zmieniło. I co z tego, że Sienkiewicz powiedział, że państwa nie ma? Każdy to wie, kto potrzebował kiedyś pomocy MOPSu albo interwencji policji (i ja się zaliczam do tych ludzi). A kiedyś było to państwo? A w ogóle dlaczego "państwo" (albo "gosudarstwo" za Bugiem) a nie "stan" jak na zachodzie? W skrócie: mało istotne jest o czym "jaśniepaństwo" rozmawia przy wódce. Chodzi raczej o język i mentalność "pana", który musi jakoś tym "chamstwem" rządzić. To nam umyka, kiedy się podniecamy, że Belka coś tam na JVR powiedział. Fajnie, bo się czujemy, że zaglądamy za kulisy. A tam co? Sarmacja. Bat boli, ale za to jest swojsko i "nad rozlewiskiem"  Pozdrawiam
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
2 na 2 | vifix (2315 punktów) | Mnie najbardziej drażnią pyszałkowate komentarze PISu. A to ta partia jeszcze niedawno sprzedawała państwowe posady w zamian za poparcie polityków samoobrony. A co do PO to pewnie będzie parę dymisji i stare dobre eldorado Tuskolandii zostanie zachowane.
|
|
12 na 12 | Matix (5786 punktów) | Kto tam na forum ostatnio nie zgadzał się ze mną kiedy pisałem, że Polska jest państwem kolonialnym? Nie chce mi się szukać. Po prostu kocham to mówić, a nie mówiłem?  "25 lat wolności" - spuszczało się towarzystwo wzajemnej adoracji ostatnio w kółku różańcowym. Tiaa....
|
|
 | | Brzostowski (7067 punktów) | >Kto tam na forum ostatnio nie zgadzał się ze mną kiedy pisałem, że Polska jest państwem kolonialnym? Nie chce mi się szukać. Po prostu kocham to mówić, a nie mówiłem? Niestety nie pamiętam czy z Tobą się nie zgadzałem, ale twierdzę, iż Polska krajem kolonialnym nie jest. Bo czyją miałaby być kolonią? Jak rozumiem bogatego zachodu, prawda? Wiadomo jest, że Polska nie jest silną gospodarką taką jak niemiecka czy francuska. I jest oczywiste, że mamy tańszą siłę roboczą, co skutukuje montowniami w Polsce, wiadomo też że konkurencyjność naszej gospodarki jest niska w porównaniu z bogatymi krajami. Po prostu podążamy dopiero drogą, którą kraje zachodu idą od lat.
Pojęcie "kolonii" jest zupełnie inne i za cholerę nie pasuje do jednego z największych krajów Europy i do 22 gospodarki świata, mimo że kraj ma swoje oczywiste problemy.
|
|
|  | 1 na 3 | Matix (5786 punktów) | >Jak rozumiem bogatego zachodu, prawda?
Prawda, choć nie tylko zachodu, ale każdego kto nas rżnie w dupsko z którejkolwiek strony.
|
|
|  | 3 na 3 | paganus (731 punktów) | >... ale twierdzę, iż Polska krajem kolonialnym nie jest. Bo czyją miałaby być kolonią?
Myślisz, że współczesna kolonia to pole bawełny białego pana z batem ? Może współczesna kolonia to obce banki, sieci obcych hipermarketów, fabryki i infrastruktura w nie swoich rękach. Wejdź do sklepu i zobacz, czyje produkty kupujesz. Myślisz, że kupując Wedla, kupujesz polską czekoladę ?
Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
|
|
| |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Może współczesna kolonia to obce banki, sieci obcych hipermarketów, fabryki i infrastruktura w nie swoich rękach. Cały świat to obce banki, zagraniczne supermarkety, fabryki wykupione przez obce koncerny. W Hiszpanii niemieckie, we Francji amerykańskie, w USA japońskie, w Japonii włoskie, a w Polsce brytyjskie. Taka jedna wielka wieś, zajmująca całą planetę. Nie ma już chyba na świecie ani jednego państwa, które miałoby wszystko swoje. A co do czekolady - jest mi ganz egal, czy jem polską, belgijską czy szwajcarską. Ma być smaczna i tyle.
|
|
| | |  | 2 na 2 | paganus (731 punktów) | >A co do czekolady - jest mi ganz egal, czy jem polską, belgijską czy szwajcarską. Ma być smaczna i tyle.
Czekolada to symbol. Chodzi tu o mechanizm ekonomiczny. Mnie nie będzie ganz egal, jak wszystkie czekolady staną się własnością potwora Kraft Foods (który będzie światowym monopolistą), a wtedy wszystkie produkowane będą w Chinach, a ich cena wzrośnie np. dziesięciokrotnie.
Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Mnie nie będzie ganz egal, jak wszystkie czekolady staną się własnością potwora Kraft Foods (który będzie światowym monopolistą) Nie wyobrażam sobie całkowitego wyeliminowania konkurencji. To trochę tak, jakby istniał tylko Volkswagen AG i nic innego. Niewykonalne.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Karton.R (392 punktów) | >>A co do czekolady - jest mi ganz egal, czy jem polską, belgijską czy szwajcarską. Ma być smaczna i tyle. >Czekolada to symbol. Chodzi tu o mechanizm ekonomiczny. >Mnie nie będzie ganz egal, jak wszystkie czekolady staną się własnością potwora Kraft Foods (który będzie światowym monopolistą), a wtedy wszystkie produkowane będą w Chinach, a ich cena wzrośnie np. dziesięciokrotnie.
Może to chodzi po prostu o gigantyczne koncerny, a nie to, z jakiego są państwa? Bo nawet polski koncern, który zająłby polski rynek całkowicie/w większości byłby zły.
Konkluzja: -może kupujmy i belgijską, i polską czekoladę, byle z mniejszych sklepów/od drobnych przedsiębiorców; -nie kupujmy zaś czekolad z Kraft Foods.
|
|
| |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>... ale twierdzę, iż Polska krajem kolonialnym nie jest. Bo czyją miałaby być kolonią? >Myślisz, że współczesna kolonia to pole bawełny białego pana z batem ? Nie, dokładnie rozumiem co piszą Ci, którzy uważają Polskę za kolonię i wskazuję argumenty, że się mylą.
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >>... ale twierdzę, iż Polska krajem kolonialnym nie jest. Bo czyją miałaby być kolonią?> >Myślisz, że współczesna kolonia to pole bawełny białego pana z batem ?> Nie, dokładnie rozumiem co piszą Ci, którzy uważają Polskę za kolonię i wskazuję argumenty, że się mylą.To kolonia z folwarkami. A wzorowy obywatel dostaje właśnie lekcję wychowania obywatelskiego. .......Minister Sienkiewicz tłumaczył się z niefortunnych wypowiedzi, które zostały upublicznione dzięki ujawnieniu taśm przez "Wprost". Jak stwierdził, mówiąc o "dotowaniu pod stołem" linii lotniczych, użył skrótu myślowego oznaczającego "inny rodzaj przekazywania pieniędzy publicznych". - Dwie osoby w sytuacji towarzyskiej rozmawiają skrótami myślowymi - stwierdził. Tym samym tłumaczył użycie zwrotu "trzeba go bardziej okraść, to zrozumie"...... .....Min. Sienkiewicz, gdy wie, że jest nagrywany: "Inicjatywy rządowe zmierzające do rozwoju gospodarki są wspaniałe". Min. Sienkiewicz, gdy nie wie, że jest nagrywany: "Ch..., d... i kamieni kupa"... Inwestuj w Polsce, praca jest tu tania. Tak rządowa agencja reklamuje polski rynek natemat.pl(*)agencja-reklamuje-polski-rynekOpel uzgodnił odprawy dla pracowników w Niemczech: 180 tys. euro na osobę 720 tyś zł średnia płaca w Oplu w Gliwicach 500 euro? Ile to lat pracy?
|
|
4 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Fragment rozmowy szefa NBP Marka Belki, ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza oraz szefa gabinetu Belki - Sławomira Cytryckiego. Cytat:BS: A mogę zadać inne pytanie, znacznie trudniejsze? MB: Proszę bardzo. BS: Mamy deficyt budżetowy, ryzyko przekroczenia progu, 43 proc. w CBOS dla PiS i osiem miesięcy do wyborów... MB: ...bardzo mi się podoba takie postawienie sprawy. Jeszcze raz. BS: Dobra. Warunki wyjściowe do ... MB: Mhm... BS: Mamy dupę pogłębiającą się na poziomie budżetu państwa. Ok od karuzeli z kryzysu dzieje się to na tyle wolno, wszystko, wszystko działa, tylko problem polega na tym, że wpływy są opóźnione, wiemy, że jest buch, mniej pieniędzy niż tam nie wiem w 2015 pod koniec, ale na razie nie bucha, są sygnały, że idzie ku lepszemu, brakuje pieniędzy w budżecie, cięcia są niewystarczające. I mamy osiem miesięcy do wyborów, jak zmniejszymy ten okres, to ten warunek jest bez znaczenia wtedy, i PiS ma 43 proc. w sondażu CBOS. Czyli idziemy w taki wariant, nie czarujmy się, że idziemy w taki wariant, że tylko i wyłączne ekonomika decyduje o ocenie stabilności kraju... MB: ...czyli wszystko jest, niby jest jeszcze do utrzymania tylko, że... BS: Tylko wiemy, że to się skończy katastrofą, ponieważ zwyciestwo PiS-u oznacza ucieczkę inwestorów, pogorszenie się warunków finansowych... MB:... no i... BS: .... i parę innych kłopocików, ale to już takich wewnątrzpolskich. I to jest dokładnie taka sytuacja, w której trzeba podjąć decyzję, co my robimy z tym? Czy jest to moment na uruchomienie tego rodzaju rozwiązania, czy nie? Bo ja mam takie poczucie, że to jest wariant ok., ale on nie jest kompletnie hipotetyczny... W związku z tym albo idziemy wariantem czysto finansowym i wtedy nie ma żadnego powodu, żeby uruchamiać tego typu rodzaju mechanizmy, albo jednak rozumiemy, że między polityką, a stabilnością finansową państwa jest pewien związek, który w ostatnich latach w szczególnie mocno ujawnił w Europie. MB: Dobrze. Podoba mi się ten sposób stawiania sprawy. Bo on dotyczy Polski, a nie tylko tak zwanej gospodarki, czy jakiegoś tam... BS: Dokładnie... MB: No więc tak... BS: Jeszcze sekundę. Ja się boję w tej sytuacji jednej rzeczy, że na to wszystko kolega Rostowski mówił: "w życiu!". W życiu, bo to nam zdewastuje opinie, bo to jest niewykonalne, bo tego nie wolno robić. Ja już w to nie chcę wchodzić, dlaczego tak powie, bo to oddzielna sprawa, ale ... no tak no. MB: Dobrze... Po pierwsze ja bym chciał mieć partnera, który się nazywa Prezes Rady Ministrów, a nie Minister Finansów. Ja bym wtedy... bo to oczywiście oznacza... bardzo istotną zmianę w statusie nie moim osobistym, bo ja to tam w ogóle wiesz... tylko tej instytucji, co patronuję. I ja wtedy mówię premierowi: "bardzo dużo jest możliwe". Mamy oczywiście tą pieprzoną Radę Polityki Pieniężnej... BS: No właśnie. MB: Ale.. ale jesteśmy w stanie z nią zagrać. Ale wtedy moim warunkiem jest dymisja ministra finansów. Przychodzi nowy minister finansów, na razie nie muszę wam mówić, kto by mógł być, ale takie nazwiska i tacy ludzie są w kraju. I wtedy zrobimy to, co trzeba, żeby uniemożliwić ... mówiąc krótko, aby kraj to zrozumiał... BS: ...to nie może się zdarzyć później niż osiem miesięcy przed wyborami... MB: Nawet jeszcze troszkę wcześniej. BS: Dla nas chyba wcześniej, bo... MB: Tak... BS: To taki termin... MB: Mówiąc po prostu, jeśli w drugim półroczu gospodarka się zdecydowanie nie przyspieszy, to będzie problem. To będzie być może konieczne tego rodzaju niestandardowe działanie. A wtedy trzeba serdecznie ze wszystkimi, jakby to powiedzieć, możliwymi tymi różnymi lanserami podziękować hrabiemu von Rostowskiemu i powołać technicznego niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie. Także ... SC: Z takim patriotycznym zacięciem... MB: Tak. I wtedy dygotalny członek Rady Polityki Pieniężnej, czyli Hausner zgodzi się... BS: (śmiech) MB: Dygotalny właśnie. On jest k***a mać... A patrz, jak on się temu chujowi podoba, że on jest dygotalny? SC: On dodaje (?) MB: Grawitacją on tylko dodaje i myśli, że ma dłuższego. Niestety każdy człowiek ma jakieś słabości nawet on. W każdym razie tak naprawdę to o to chodzi. SC: Nigdy nie był w kiblu w Dżakarcie... gdzie jest napisanie na szybie, przesuń się, masz krótszego, niż ci się wydaje. BS: Panowie za dobre anegdoty i za to, aby się złe scenariusze nie spełniały... SC: Oczywiście, że nie spełniały... Dlatego powinieneś wcześniej... MB: Zadałeś pytanie bardzo... SC: Dlatego powinieneś wcześniej zrobić zmianę w ustawie o NBP. MB: Tak, bardzo ważna sprawa. SC: Rostowski tego nie zrobi... MB: Mogę to zrobić tylko z Tuskiem.
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | [Ulderico] > Chodzi więc między innymi o dług, wielki dług, coraz większy długNie. Dług to tylko pewien kontekst. Rzecz idzie w tym, by NBP bardziej aktywnie współpracowało z rządem w rozwiązywaniu problemów finansowych państwa, czemu na drodze mógł stać "hrabia von Rostowski", dlatego panowie radzą nad wprowadzeniem ministra, który będzie miał "patriotyczne zacięcie" i nie będzie się martwił co powie międzynarodowa finansjera. Publikacja we Wprost blokuje zmiany w ustawie o NBP przewidujące możliwość kupna i sprzedaży obligacji przez bank centralny poza rynkiem otwartym. www.obserw(*)acymi-rotacyjnosci-skladu-rpp/Generalnie trzeba się bulwersować nie tym, że minister rzuca chujami, lecz tym, jak to możliwe, że ktoś sobie nagrywa szefa służb specjalnych.
|
|
|  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>Generalnie trzeba się bulwersować nie tym, że minister rzuca chujami, lecz tym, jak to możliwe, że ktoś sobie nagrywa szefa służb specjalnych.
Nagrywanie siebie w czasie rozmowy, w której się samemu uczestniczy, nie jest przecież nielegalne. To się zdarza nawet w małżeństwie w czasie rozwodu, a co mówić między dobrymi kolegami, z których każdy chciałby mieć haka na drugiego, tak na wszelki wypadek, to jest w imię koleżeńskiej wolności i solidarności.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Nagrywanie siebie w czasie rozmowy, w której się samemu uczestniczy, nie jest przecież nielegalne. To się zdarza nawet w małżeństwie w czasie rozwodu, a co mówić między dobrymi kolegami, z których każdy chciałby mieć haka na drugiego, tak na wszelki wypadek, to jest w imię koleżeńskiej wolności i solidarności.
Niniejsza afera to szereg rozmów w których nie pojawia się jedna wspólna osoba, więc takie wyjaśnienie źródła materiału jest niemal na pewno trefne, chyba że któryś potwierdził, że jest źródłem nagrania.
|
|
| | |  | 2 na 2 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>Niniejsza afera to szereg rozmów w których nie pojawia się jedna wspólna osoba, więc takie wyjaśnienie źródła materiału jest niemal na pewno trefne, chyba że któryś potwierdził, że jest źródłem nagrania.
Ja nikogo konkretnego nie wskazuję, ja tylko rozważam możliwości. Zauważ, że nawet jeśli ktoś nie występuje na nagraniu, to mógł podłożyć mały dyktafon albo podsłuch w miejscu, do którego miał dostęp, a później mu się zapomniało albo zostawił gdzieś przez przypadek kartę mikroSD. Zresztą, szokujące jest raczej to, że w dzisiejszej dobie superczułych mikrofonów (które są naprawdę "mikro"), które można ukryć dosłownie wszędzie, ktoś się umawia na takie rozmowy w restauracji, gdzie o sprawach wagi państwowej rozprawia przy przysłowiowym kotlecie. Przecież dyktafon za kilkaset złotych bez problemu ściąga dźwięk z kilkudziesięciu metrów lub zza ściany, do tego w stereo, z redukcją szumu i wzmocnieniem pasma mowy. W jakiej epoce ci ludzie żyją?
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
|  | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >... ktoś sobie nagrywa szefa służb specjalnych.
Co w tym bulwersującego? Moim zdaniem to wręcz powinność. Władzy trzeba patrzeć na ręce, na konta, słuchać co, kiedy i jak knuje. W ogóle władza powinna mieć przy mordzie mikrofon i kamerkę, żeby ją zawsze można było wrzucić sobie na fonię i wizję. Coś w stylu elektronicznej obrączki dla skazańców. Wtedy tzw. życie społeczne byłoby nieco bardziej -jak to się mówi - transparentne.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >władza powinna mieć przy mordzie mikrofon i kamerkę, żeby ją zawsze można było wrzucić sobie na fonię i wizję. Coś w stylu elektronicznej obrączki dla skazańców. Permanentna inwigilacji doprowadziłaby do tego, że już całość życia politycznego przeniosłaby się na grunt prywatny.
Lepiej byłoby motywować władzę wyznaczając jej dochody jako konstytucyjnie ustanowioną pochodną wskaźnika dochodów ludności. Tak, jak ma to miejsce np. przy wyznaczaniu świadczeń przyznawanych z urzędu, czy np. zusowskich. Tyle, że władzy - w zależności od szczebla - płaciłoby się wielokrotność takiego wskaźnika. Niechby było godziwie, ale w korelacji z dochodami społeczeństwa. Bo tylko wtedy władza będzie miała interes dbać o gospodarkę.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Matix (5786 punktów) | Problem w tym, że oficjalna średnia krajowa jakoś nie chce za dobrze odzwierciedlać szarej rzeczywistości większości Polaków.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Problem w tym, że oficjalna średnia krajowa jakoś nie chce za dobrze odzwierciedlać szarej rzeczywistości większości Polaków. Można odnosić się do tzw. minimalnej pensji, ale ta jest zdaje się pochodną średniej, więc na jedno by wyszło.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sebg (208 punktów) | >Problem w tym, że oficjalna średnia krajowa jakoś nie chce za dobrze odzwierciedlać szarej rzeczywistości większości Polaków.
Stosowanie średniej krajowej jest bez sensu, bo w zasadzie nic nam ona nie mówi o rozkładzie zarobków, wystarczyłoby posłużyć się dominantą i medianą a wyniki byłyby już zupełnie inne, średnia krajowa to tylko taki niewnoszący nic wskaźnik, który ma pokazać jak to się Polska wspaniale rozwija.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >średnia krajowa to tylko taki niewnoszący nic wskaźnik, który ma pokazać jak to się Polska wspaniale rozwija. Chcesz powiedzieć, że możliwe jest, by średnia krajowa rosła gdy ludzie ubożeją?
Proponuję uzależnić dochody władzy od dochodów społeczeństwa w taki sposób, by stanowiły konstytucyjnie zagwarantowaną krotność. Niby dlaczego średnia krajowa miałaby być nieodpowiednim odniesieniem?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Karton.R (392 punktów) | >>średnia krajowa to tylko taki niewnoszący nic wskaźnik, który ma pokazać jak to się Polska wspaniale rozwija. >Chcesz powiedzieć, że możliwe jest, by średnia krajowa rosła gdy ludzie ubożeją? >Proponuję uzależnić dochody władzy od dochodów społeczeństwa w taki sposób, by stanowiły konstytucyjnie zagwarantowaną krotność. Niby dlaczego średnia krajowa miałaby być nieodpowiednim odniesieniem?
Przedstawmy to w mikroskali
Dwie jednostki monetarne oznaczają duże zarobki.
Sytuacja 1: W grupie 40 osób 40 osób zarabia po 2 jednostki monetarne. Średnie zarobki w tej grupie- 2 jednostki monetarne.
Sytuacja 2: W grupie 40 osób 39 osób zarabia po 0.5 jednostki monetarnej. 1 osoba zarabia 60.5 jednostki monetarnej. Średnie zarobki w tej grupie- 2 jednostki monetarne
Ludzie w społeczności 40 osób w sytuacji drugiej są w znacznej większości ubodzy, choć średnia zarobków wynosi tyle samo, co w społeczności 40 osób z sytuacji pierwszej.
Przykłady w rzeczywistości są oczywiście bardziej zróżnicowane, a różnice zarobków jeszcze większe.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Ludzie w społeczności 40 osób w sytuacji drugiej są w znacznej większości ubodzy, choć średnia zarobków wynosi tyle samo, co w społeczności 40 osób z sytuacji pierwszej. Pokazałeś, czemu służy stosowanie średniej. Ale ja pytałam co stoi na przeszkodzie, by stosować średni dochód społeczeństwa jako bazową kwotę do wyliczania dochodów władzy. Taki wskaźnik dopiero wtedy przestałby stymulować władzę do rzetelnego działania na rzecz poprawy życia przeciętnego obywatela, gdyby wzrost płacy średniaka NIE WYWOŁYWAŁ wzrostu średniej krajowej. To jednak nie jest możliwe.
|
|
| | | | | | | |  | | Karton.R (392 punktów) | Chodziło mi o to, że "średniacy" mogą sobie głodować, a średnia może piąć się w górę przez najbogatszych. Wystarczy wprowadzić ulgi podatkowe dla najbogatszych i średnia krajowa wzrośnie. A wiadomo, że obniżyć podatki opłaca się bogatym, bo ci średni mają mniejszy potencjał do wzbogacenia się i w mniejszym stopniu podniosą średnią.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Chodziło mi o to, że "średniacy" mogą sobie głodować, a średnia może piąć się w górę przez najbogatszych. By dochody bogatych wzrosły, muszą spaść dochody biednych, a w takim przypadku średnia nie wzrośnie.
>Wystarczy wprowadzić ulgi podatkowe dla najbogatszych i średnia krajowa wzrośnie. Zmniejszenie podatków spowoduje że się budżet nie dopnie, a opozycja tylko na to czeka.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Karton.R (392 punktów) | >>Chodziło mi o to, że "średniacy" mogą sobie głodować, a średnia może piąć się w górę przez najbogatszych. >By dochody bogatych wzrosły, muszą spaść dochody biednych, a w takim przypadku średnia nie wzrośnie.
Tą logiką: By dochody biednych wzrosły, muszą spaść dochody bogatych, a wtedy średnia nie wzrośnie. Rozwiązuje to problem?
>>Wystarczy wprowadzić ulgi podatkowe dla najbogatszych i średnia krajowa wzrośnie. >Zmniejszenie podatków spowoduje że się budżet nie dopnie, a opozycja tylko na to czeka.
Przecież już mamy Specjalne Strefy Ekonomiczne. My już mamy ulgi podatkowe dla przedsiębiorców (potencjalnych bogaczy).
Podatek VAT jest wliczany w cenę towaru, więc biorąc pod uwagę przedsiębiorców korzystających z SSE więcej podatków płacą ludzie o średnich zarobkach.
Średnia krajowa może być wysoka, a średni mogą być nadal średni. Nie musi nawet rosnąć, a może. Sama wskazujesz, że politycy, chcąc wzrostu średniej krajowej mogliby wspierać tych średnio zarabiających. Ale po co? Przecież oni podnoszą średnią krajową słabiej niż bogaci, w końcu nie są przedsiębiorcami itd. A jako że żyjemy w gospodarce rynkowej, to podniesienie zarobków jednej z grup może zadziałać krótkofalowo: ceny w końcu wzrosną lub opadną.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >By dochody biednych wzrosły, muszą spaść dochody bogatych, a wtedy średnia nie wzrośnie. >Rozwiązuje to problem? Czyj i jaki problem to rozwiązuje?
>...podniesienie zarobków jednej z grup może zadziałać krótkofalowo... I dlatego nie podważyłeś mojej koncepcji.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Karton.R (392 punktów) | > >By dochody biednych wzrosły, muszą spaść dochody bogatych, a wtedy średnia nie wzrośnie.> >Rozwiązuje to problem?> Czyj i jaki problem to rozwiązuje?> >...podniesienie zarobków jednej z grup może zadziałać krótkofalowo...> I dlatego nie podważyłeś mojej koncepcji.Cytat:Bo tylko wtedy władza będzie miała interes dbać o gospodarkę. Dlaczego władza miała by to robić, skoro zmiany w średniej są krótkofalowe? 1:Taki wskaźnik dopiero wtedy przestałby stymulować władzę do rzetelnego działania na rzecz poprawy życia przeciętnego obywatela, gdyby wzrost płacy średniaka NIE WYWOŁYWAŁ wzrostu średniej krajowej. To jednak nie jest możliwe. 2:By dochody bogatych wzrosły, muszą spaść dochody biednych, a w takim przypadku średnia nie wzrośnie. Dlaczego wzrost płac jednej grupy ma wywoływać wzrost średniej, a wzrost zarobków drugiej nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > >>By dochody biednych wzrosły, muszą spaść dochody bogatych, a wtedy średnia nie wzrośnie.> >>Rozwiązuje to problem?> >Czyj i jaki problem to rozwiązuje?> >>...podniesienie zarobków jednej z grup może zadziałać krótkofalowo...> >I dlatego nie podważyłeś mojej koncepcji.Nie zrozumiałam o jakim problemie piszesz, dlatego zapytałam (pytanie które powyżej podkreśliłam), ale nie znalazłam na nie odpowiedzi. > Cytat:Bo tylko wtedy władza będzie miała interes dbać o gospodarkę. > Dlaczego władza miała by to robić, skoro zmiany w średniej są krótkofalowe?Nie wiem o jakiej krótkofalowości piszesz, ale w każdym razie władza miałaby interes dbać o gospodarkę z chęci zarobkowania, jest to clou mojej propozycji. > Dlaczego wzrost płac jednej grupy ma wywoływać wzrost średniej, a wzrost zarobków drugiej nie?Jakie moje twierdzenia skłoniło Cię do zadania tego pytania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Karton.R (392 punktów) |
> Nie zrozumiałam o jakim problemie piszesz, dlatego zapytałam (pytanie które powyżej podkreśliłam), ale nie znalazłam na nie odpowiedzi.Niefortunny dobór słów. Na dole tego postu jest to, o co mi chodziło. > >Cytat:Bo tylko wtedy władza będzie miała interes dbać o gospodarkę. > >Dlaczego władza miała by to robić, skoro zmiany w średniej są krótkofalowe?> Nie wiem o jakiej krótkofalowości piszesz, ale w każdym razie władza miałaby interes dbać o gospodarkę z chęci zarobkowania, jest to clou mojej propozycji.Sama stwierdziłaś, że podniesienie zarobków bogatych spowoduje spadek zarobków reszty. Dlaczego miałoby to działać w jedną stronę? A jeśli działa w obie, to średnia się nie zmienia, bo po chwili ceny spadają/rosną. > >Dlaczego wzrost płac jednej grupy ma wywoływać wzrost średniej, a wzrost zarobków drugiej nie?> Jakie moje twierdzenia skłoniło Cię do zadania tego pytania?Jeszcze raz... 1:Taki wskaźnik dopiero wtedy przestałby stymulować władzę do rzetelnego działania na rzecz poprawy życia przeciętnego obywatela, gdyby wzrost płacy średniaka NIE WYWOŁYWAŁ wzrostu średniej krajowej. To jednak nie jest możliwe. Najpierw piszesz, że wzrost dochodów przeciętnego obywatela wywołuje wzrost średniej krajowej. 2:By dochody bogatych wzrosły, muszą spaść dochody biednych, a w takim przypadku średnia nie wzrośnie. A potem, że żeby wzrosły dochody bogatych, muszą spaść dochody biednych, więc średnia krajowa się nie zmienia. A na odwrót to nie działa? Jeśli tym przeciętnym/biednym podniosą się zarobki, to spadną zarobki bogatych, więc średnia się nie zmieni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >stwierdziłaś, że podniesienie zarobków bogatych spowoduje spadek zarobków reszty. Dlaczego miałoby to działać w jedną stronę? A jeśli działa w obie, to średnia się nie zmienia, bo po chwili ceny spadają/rosną. Proporcje podziału dochodów odzwierciedlają stosunki społeczne, dopiero wzrost zamożności całego układu spowoduje wzrost średniej, o który winna postarać się władza.
>Najpierw piszesz, że wzrost dochodów przeciętnego obywatela wywołuje wzrost średniej krajowej. >A potem, że żeby wzrosły dochody bogatych, muszą spaść dochody biednych, więc średnia krajowa się nie zmienia. W naszych rozważaniach raz upraszczamy dzieląc zarabiających na bogatych i biednych, a innym razem, uwzględniając złożoność układu zauważamy przeciętnych.
>A na odwrót to nie działa? Jeśli tym przeciętnym/biednym podniosą się zarobki, to spadną zarobki bogatych, więc średnia się nie zmieni. No właśnie nie ma tej odwrotności, bo "przeciętny" to nie to samo co "biedny".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Karton.R (392 punktów) | >>stwierdziłaś, że podniesienie zarobków bogatych spowoduje spadek zarobków reszty. Dlaczego miałoby to działać w jedną stronę? A jeśli działa w obie, to średnia się nie zmienia, bo po chwili ceny spadają/rosną. >Proporcje podziału dochodów odzwierciedlają stosunki społeczne, dopiero wzrost zamożności całego układu spowoduje wzrost średniej, o który winna postarać się władza. Jeśli wszyscy by się wzbogacili, to nikt by się nie wzbogacił. Ceny by po prostu wzrosły. Jeśli i Kowalski, i reszta ludzi w Polsce będzie zarabiała 2 razy więcej, nikt nie zarobi dwa razy więcej w praktyce, bo ceny wzrosną.
>W naszych rozważaniach raz upraszczamy dzieląc zarabiających na bogatych i biednych, a innym razem, uwzględniając złożoność układu zauważamy przeciętnych. >No właśnie nie ma tej odwrotności, bo "przeciętny" to nie to samo co "biedny".
Czyli uważasz, że podniesienie zarobków przeciętnych nie obniży zarobków bogatych? A to dlaczego? Żeby wzrosły zarobki bogatych, prędzej muszą spaść zarobki przeciętnych, bo to oni najczęściej pracują u bogatych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > Jeśli wszyscy by się wzbogacili, to nikt by się nie wzbogacił. Ceny by po prostu wzrosły.Więc państwa nie rosną w siłę? Np. Chiny? Ani nie ubożeją? Np. Polska?  > Czyli uważasz, że podniesienie zarobków przeciętnych nie obniży zarobków bogatych? A to dlaczego?Nie mówię o "zarobkach przeciętnych", lecz o "przeciętnych zarobkach", oraz nie o "podniesieniu zarobków" lecz o "ich podniesieniu się"; nie muszą się podnosić zarobki któregokolwiek "Kowalskiego" by średnia krajowa rosła. > Żeby wzrosły zarobki bogatych, prędzej muszą spaść zarobki przeciętnych, bo to oni najczęściej pracują u bogatych.Podział dóbr, czyli struktura dochodów działa na zasadzie przykrótkiej kołdry, środek nie marznie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | Plus za uwagę, iż mamy w Polsce małe podatki. De facto CIT nie jest wysoki 19% aczkolwiek w Irlandii jest to 12%, jednak jest przyzwoity, prawda? Odliczenia: Nowe technologie 50% wydatków. Czyli teoretycznie firma inwestująca w nowe technologie jak na przykład polski Zoltrax, może płacić 9,5% CIT rocznie.
Moim zdaniem problem leży trochę poza podatkami. 1. Transport Słabe drogi w Polsce. Każdy z nas wie jak długo jedzie się u nas z punktu A do B. Te nowe autostrady tego nie zmienią i do tego są bardzo drogie. 2. Koszt pracownika 1042,46 zł - Suma składek z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym (ze składką na Fundusz Pracy), tyle wynosi podatek ZUS dla pracy minimalnej. To 250Euro tyle co całość obciążenia dla płacy minimalnej w Irlandii (podatek PIT i ZUS) w wysokości 750 Euro. Dla pracownika ZUS wynosi ok. 45%{19,52:8:2,45:1,93:9:2,45:0,10:1,5}, czyli dla płacy średniej w Polsce 3.895,31 zł ZUS wynosi 1753 PLN. Czyli, żeby pracownik dostał na rękę 3895PLN pracodawca musi wydać 6350PLN, a i to nie wszystko bo przecież są inne drobne wydatki {liczone na szybko ale mniej więcej się zgadza}. 3. Biurokracja (koszt dla pracodawcy} 4. Korupcja {koszt dla pracodawcy}
Dzięki
|
|
| | | | | |  | Imre K (47 punktów) (zablokowany) | > Niby dlaczego średnia krajowa miałaby być nieodpowiednim odniesieniem?
Ponieważ na jej podstawie nie można wyciągać wniosków, a tym bardziej podejmować jakiś sensownych działań. Na podstawie średniej ciężko byłoby domyślić się na przykład przyczyn sporego bezrobocia czy niemałej emigracji zarobkowej, w tym względzie jest bezużytecznym narzędziem. Kiedy jednak słyszymy o zarobkach nie przekraczających 1600 zł sprawa zaczyna mieć ręce i nogi, zaczyna istnieć jakaś zależność. Średnia tworzy zaś sprzeczność, zmusza do szukania przyczyn gdzie indziej.
Miałaby sens jedynie w społeczeństwie o niewielkim rozrzucie pomiędzy najniższą a najwyższą pensją. Dlatego licząc jakieś średnie często dobrze jest odrzucać skrajne wartości po obu stronach, na przykład odrzucać 10% najwyżej i najmniej zarabiających, dzięki czemu uzyska się całkiem niezły obraz życia zdecydowanej, bo 80% większości społeczeństwa. I z tego punktu można już jakieś wnioski zacząć wyciągać, te dotyczące bezrobocia, emigracji, edukacji, bezpieczeństwa itd.
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >> Niby dlaczego średnia krajowa miałaby być nieodpowiednim odniesieniem? >Ponieważ na jej podstawie nie można wyciągać wniosków... Przecież nie piszę, że chcę ze średniej wyciągać jakiekolwiek wnioski. Chodziło mi o... A zresztą przeczytaj sobie. Nie musisz odpowiadać.
|
|
| | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >>władza powinna mieć przy mordzie mikrofon i kamerkę, ... >Permanentna inwigilacji...
W realnej demokracji (a innej nie ma) władza ma tendecję do alienacji: dba o swoje interesy, a nie o interesy wyborców. Wszystkie sposoby jej kontroli są usprawiedliwione, nawet te nielegalne: są mniejszym złem niż arogancja władzy, która, jak w Polsce, ze spokojem demoluje biografie milionów obywateli. Zdrowy rozsądek uważam za instancję nadrzędną wobec politycznych zasad: Jeśli miliardowe transakcje naruszają zdrowy rozsądek, to polityków, którzy za nimi stoją należy sprawdzić i ewentulanie - skompromitować. Wszystkiee chwyty - jak pokazuje praktyka - są usprawiedliwione. Np. aktualna afera taśmowa: władza koncentruje się na nielegalności nagrań, ale obywatel dowiedział się czegoś na temat kulisów jej funkcjonowania - i o to chodzi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > władza ma tendencję do alienacji: dba o swoje interesy, a nie o interesy wyborców. Wszystkie sposoby jej kontroli są usprawiedliwione, nawet te nielegalne: są mniejszym złemWładza, nawet kontrolowana, i tak swoje lody jakoś ukręci, w końcu nie dla dokładania do interesu się o stołki na górze walczy. Ale uzależnienie dochodów władzy od średniej krajowej byłoby posadzeniem jej na jednym wózku ze społeczeństwem, co jako bezobsługowy system kontroli byłoby pewniejsze niż jakiaś uznaniowa odpowiedzialność karna czy polityczna. Najlepszym dowodem, że rozwiązanie takie mogłoby skutecznie przeciwdziałać korupcji jest fakt, że dotąd w żadnym systemie politycznym nie zaistniało.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | cmos (1664 punktów) | >Ale uzależnienie dochodów władzy od średniej krajowej byłoby posadzeniem jej na jednym wózku ze społeczeństwem, co jako bezobsługowy system kontroli byłoby pewniejsze niż jakiaś uznaniowa odpowiedzialność karna czy polityczna.
No weź, przecież to rozwiązanie znane z korporacji - dajemy managerowi część wynagrodzenia w akcjach, żeby się go zmotywować do troski o ich kurs. Kończy się tym, że manager gra na maksymalną zwyżkę kursu w momencie jak będzie odchodził i w skrajnych wypadkach zostawia za sobą spaloną ziemię. Po nim choćby potop, co będzie potem go nic nie obchodzi. I nawet zabrać mu tego zysku nie można, bo umowa jest umowa.
Naprawdę chcesz tak motywować polityków? Średnia krajowa na pewno bardzo wzrośnie, tylko co potem?
|
|
| | | | | |  | | Christos (2696 punktów) |
>Średnia krajowa na pewno bardzo wzrośnie, tylko co potem?
Eee...tam, więcej realizmu. Kryteria obliczania się zmienią, w złotówkach do ręki po staremu.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
| | | | | | |  | | cmos (1664 punktów) | >Eee...tam, więcej realizmu. Kryteria obliczania się zmienią, w złotówkach do ręki po staremu.
Realistycznie to raczej tak: Nominalnie mocno wzrośnie, ale realnie wkrótce bardzo spadnie. Ale najpierw polityk jeszcze zdąży zrealizować zyski.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Kończy się tym, że manager gra na maksymalną zwyżkę kursu w momencie jak będzie odchodził i w skrajnych wypadkach zostawia za sobą spaloną ziemię. Nie myślę o umowie o dzieło, lecz o okresowym korygowaniu dochodów według okresowo wyliczanych wskaźników. Menadżerskie podbijanie takiego wskaźnika na odchodnym, o ile w skali kraju byłoby w ogóle możliwe, automatycznie rzutowałoby na możliwości własnej kolejnej kadencji.
Poza tym władza mając warunki płacowe wprawdzie usztywnione, ale ogólnie dobre stałaby ew. przed alternatywą władza czy biznes, a zdaje się, że leży w interesie ogółu, by najlepsi "menadżerowie" wybierali politykę.
Oczywiście korupcji żaden system nie wyeliminuje całkiem, ale ten mógłby sprawić, że wyjmowanie nam z kieszeni nie pod każdym względem się opłaci. Bo chyba takiego mechanizmu dzisiaj w Polsce drastycznie brakuje.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | cmos (1664 punktów) | >Nie myślę o umowie o dzieło, lecz o okresowym korygowaniu dochodów według okresowo wyliczanych wskaźników. Menadżerskie podbijanie takiego wskaźnika na odchodnym, o ile w skali kraju byłoby w ogóle możliwe, automatycznie rzutowałoby na możliwości własnej kolejnej kadencji.
No ale zastanów się: Dajesz w odpowiednim momencie jednorazową, wysoką premię liczoną do średniej całej budżetówce. Dostajesz za to legalną kasę do własnej kieszeni i myślisz, że na Ciebie nie zagłosują przy następnych wyborach? A dług? Kogo obchodzi jakiś dług, to będzie problem następnych rządów.
>Poza tym władza mając warunki płacowe wprawdzie usztywnione, ale ogólnie dobre stałaby ew. przed alternatywą władza czy biznes, a zdaje się, że leży w interesie ogółu, by najlepsi "menadżerowie" wybierali politykę.
Tylko którzy to są ci najlepsi i czy naprawdę są tacy najlepsi? Parę akcji ludzi z okładek prasy ekonomicznej z bliska widziałem (nie w Polsce) i już nie mam złudzeń. Poza tym dobre dbanie o interesy akcjonariuszy to zupełnie co innego niż dbanie o dobro ogółu.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > No ale zastanów się: Dajesz w odpowiednim momencie jednorazową, wysoką premię liczoną do średniej całej budżetówce. Budżetówka w ogóle nie wchodzi w grę.> Tylko którzy to są ci najlepsi [...] dobre dbanie o interesy akcjonariuszy to zupełnie co innego niż dbanie o dobro ogółu.Umiejący zadbać o czyjeś interesy już dobrze rokuje jako menadżer Kowalskiego.
|
|
| | | | | | | | |  | | cmos (1664 punktów) | > Budżetówka w ogóle nie wchodzi w grę.Zajrzałem pod link: " Brane są pod uwagę tylko umowy o pracę.". To tym prościej - zamieniamy niskopłatne umowy o pracę na umowy-zlecenia i już średnia rośnie... Zaraz, czy na pewno ten postulowany mechanizm zyskiwania na wzroście średniej nie obowiązuje już dziś?  > Umiejący zadbać o czyjeś interesy już dobrze rokuje jako menadżer Kowalskiego.Nie zgadzam się. To dbanie o interesy akcjonariuszy odbywa się w zdecydowanej większości wypadków czyimś kosztem - pracowników, klientów, podatników - czyli tych słabszych. To zupełnie inna umiejętność niż maksymalizacja dobra ogółu, zwłaszcza gdy chodzi o najsłabszych.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > "Brane są pod uwagę tylko umowy o pracę.". To tym prościej - zamieniamy niskopłatne umowy o pracę na umowy-zlecenia i już średnia rośnie...Jeśli miałyby zniknąć umowy stanowiące podstawę obliczania średniej, będzie się tę średnią liczyło wg innych wskaźników; więcej: gdyby przyjęto zasadę płacenia władzy wg średniej krajowej, zablokowano by majstrowanie w strukturach gospodarki. > Zaraz, czy na pewno ten postulowany mechanizm zyskiwania na wzroście średniej nie obowiązuje już dziś?  Gdyby obecnie wzrosty dochodów władzy zależały od wzrostów dochodów ludności, nie narzekalibyśmy. > dbanie o interesy akcjonariuszy odbywa się w zdecydowanej większości wypadków czyimś kosztem - pracowników, klientów, podatników - czyli tych słabszych. To zupełnie inna umiejętność niż maksymalizacja dobra ogółuTo może, ale nie musi być inna umiejętność, manager nie ma jak maksymalizować dobra ogółu i nie taka jest jego rola; wspólną płaszczyzną działań dobrego gospodarza/polityka i skutecznego managera jest wola efektywnego działania na rzecz określonej społeczności.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | cmos (1664 punktów) | > Jeśli miałyby zniknąć umowy stanowiące podstawę obliczania średniej, będzie się tę średnią liczyło wg innych wskaźników;Samo będzie się liczyło? No weź przestań - wymagało by to zmian w ustawach a co najmniej rozporządzeniach. Pytanie pomocnicze: Kto zmienia ustawy i rozporządzenia? Nie przypadkiem ci, którzy byliby zainteresowani liczeniem według wcześniejszych zasad? > Gdyby obecnie wzrosty dochodów władzy zależały od wzrostów dochodów ludności, nie narzekalibyśmy.Chyba nie załapałaś tego, co napisałem: Przez zamianę niskopłatnych umów o pracę na umowy-zlecenia średnia rośnie. Tyle że średnią liczymy z coraz mniejszej części ludności. No ale kto by narzekał - wskaźnik przecież rośnie. > To może, ale nie musi być inna umiejętność, manager nie ma jak maksymalizować dobra ogółu i nie taka jest jego rola; wspólną płaszczyzną działań dobrego gospodarza/polityka i skutecznego managera jest wola efektywnego działania na rzecz określonej społeczności.Masz złudzenia co do managerstwa, ale rozumiem, niedawne kryzysy Polskę prawie ominęły, skąd masz wiedzieć. Nie, realnie istniejący topowy manager rzadko faktycznie jest mądry i rzadko ma " wolę efektywnego działania na rzecz określonej społeczności." Zresztą już parę lat temu miałem o tym notkę na moim blogu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > No weź przestań... Pytanie pomocnicze... Chyba nie załapałaś tego, co napisałem... Masz złudzenia...Ad personam itp. odzywki odrzucam, nie myślę w to brnąć. > Samo będzie się liczyło? [...] wymagało by to zmian w ustawach a co najmniej rozporządzeniach. [...] Kto zmienia ustawy i rozporządzenia? Nie przypadkiem ci, którzy byliby zainteresowani liczeniem według wcześniejszych zasad?Właśnie o to chodzi, żeby się SAMO liczyło.  Do czego trzeba dobrego (konstytucyjnego) umocowania w prawie kluczowych dla obliczeń zasad. > Przez zamianę niskopłatnych umów o pracę na umowy-zlecenia średnia rośnie. Tyle że średnią liczymy z coraz mniejszej części ludności.No tak, manipulowanie jest możliwe, jak zresztą zawsze, ale właśnie dlatego zastrzegłam, by legislację służącą takim zakusom zawczasu zablokować. > realnie istniejący topowy manager rzadko faktycznie jest mądry i rzadko ma "wolę efektywnego działania na rzecz określonej społeczności."Dopuściłam tezę, iż manager mógłby działać na dobro określonej społeczności na podstawie Twojego twierdzenia, że takowy działa na rzecz akcjonariuszy, a im miana "określonej społeczności" nie sposób przecież odmówić. > >Zresztą już parę lat temu miałem o tym notkę na moim blogu.Piękny blog, szacun. Do tego już pierwszy link tekstu pokazał jaki świat jest mały, kojarzę gościa.  A też wielce mi przypadło do gustu twierdzenie " Ci ekonomiści wmawiają wszystkim, że ekonomia to nauka, że stosują naukowe metody, że ma to wszystko jakieś realne podstawy. Historia [...] pokazuje że jest inaczej - tak naprawdę to jest kwestia szczęścia." No ale nie jest tak, żem wszystko rzetelnie przeczytała - co z góry zastrzegam, by mnie tutaj z tematu nie odpytywano.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Władza, nawet kontrolowana, i tak swoje lody jakoś ukręci, w końcu nie dla dokładania do interesu się o stołki na górze walczy. ...
Przede wszystkim należałoby zmienić radykalnie podejście do samej władzy. Władza to nie stołek, jako współczesny mutant tronu. Zanim kogoś zatrudnisz i mu zapłacisz, zdrowy rozsądek nakazywałby sprawdzić jego kompetencje. Chodzi o filtry, które nigdy nie pozwoliłyby piastować wysokich urzędów państwowych z racji innych niż kompetencje. Nie może być tak, że ktoś za za zasługi w jakiejkolwiek dzidzinie nie związanej z zarządzaniem państwem zostaje ministrem, premierem czy prezydentem. Wałęsę np. można było obwozić po świecie jako elokwentnego elektryka, ale robić z niego prezydenta - to było grube i kosztowne nieporozumienie. Nie do przyjęcia jest sytuacja, że np. obity bokser ma zostać parlamentarzystą i głosować za lub przeciw ustawom regulujacym procesy bardziej skomplikowane niż walki na ringu. Przykłady można mnożyć. Nie stosowanie tej reguły skutkuje przekształcenie się aparatu władzy w mafię, zwykle partyjną.
>...uzależnienie dochodów władzy od średniej krajowej...
Myślę, że dobrym sposobem zapłaty są pieniądze po wykonanej pracy. A więc najpierw siermiężna pensyjka, a jeśli sprawy pójdą dobrze, to na zakończenie jakaś sowita emeryturka, która jednak uwzględniłaby i inne wskaźniki wzrostu (np. emerytur), itp., itd. Taki pomysł ad hoc.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | >Przede wszystkim należałoby zmienić radykalnie podejście do samej władzy. Władza to nie stołek, jako współczesny mutant tronu. Zanim kogoś zatrudnisz i mu zapłacisz, zdrowy rozsądek nakazywałby sprawdzić jego kompetencje. O to, to. Już dawno tu pisałem, że rząd powinien być wybierany w konkursie kompetencyjnym. Jak dawniej mandaryni w Chinach.
Na głupiego dyrektora podstawówki z zarobkami 3-4 tys. (czy ile tam mają), trzeba mieć doświadczenie, opinie, itd., itp. A na prezesa albo członka rady nadzorczej wielkiej spółki państwowej z zarobkami i ponad 100 tys. wystarczą znajomości. Kpiny z narodu.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >Przede wszystkim należałoby zmienić radykalnie podejście do samej władzy. To właśnie zaproponowałam: motywacyjny system płacenia za przywilej rządzenia nami.
>Wałęsę np. można było obwozić po świecie jako elokwentnego elektryka, ale robić z niego prezydenta - to było grube i kosztowne nieporozumienie. Kosztownym nieporozumieniem okazał się Kwaśniewski, który wypromował się na kłamstwie o odrzuceniu konkordatu.
>>...uzależnienie dochodów władzy od średniej krajowej... >dobrym sposobem zapłaty są pieniądze po wykonanej pracy. A więc najpierw siermiężna pensyjka, a jeśli sprawy pójdą dobrze.. Tylko co z zostającymi na kolejną kadencję? Sami siebie ocenią za poprzednią?
Obstaję przy swojej zależności dochodów władzy od dochodów społeczeństwa, na razie nie widzę by co do zasady był to wadliwy system.
|
|
| |  | 1 na 1 |
| | |  | 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
System społeczny ma różne poziomy funkcjonowania. Ten oficjalny to zaledwie czubek góry lodowej, rodzaj teatrzyku, do którego odgrywania jesteśmy jako ludzie wdrażani w toku zinstytucjonalizowanego wychowania. Reszta jest milczeniem, czyli tabu. A czym się kończy złamanie tabu, to wszyscy chyba wiemy. pl.wikipedia.org/wiki/TabuJednym słowem - klasyka i nihil novi sub sole. Starsze i bardziej doświadczone życiowo samce i samice ludzkiej małpy nie powinny być tym szczególnie zaskoczone.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >System społeczny ma różne poziomy funkcjonowania. Ten oficjalny to zaledwie czubek góry lodowej,...
Czyli coś na kształt psychoanalitycznego modelu człowieka: świadomemu ego odpowiadałoby tzw. oficjalny poziom. Podświadomości odpowiadałoby mniej więcej to, co co jakiś czas wypływa na wierzch pod postacią afer (powiedzmy sfera aferalna). A sferze superego odpowiadałyby międzynarodowe instytucje kontroli i - jak trzeba - zniewolenia.
>Reszta jest milczeniem, czyli tabu....
Tak więc mielibyśmy dwie "milczące" reszty: aferalną (wewnętrzną) i superaferalną (międzynarodową). No i całą dynamikę wzajemnych relacji.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Freud? Czemu nie? Ale w tym przypadku raczej Jacob Getzels i Egon Guba. www.newfoundations.com/EGR/AdminIdeology.html
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
|  | | Grzegorz (5685 punktów) | >Generalnie trzeba się bulwersować nie tym, że minister rzuca chujami, lecz tym, jak to możliwe, że ktoś sobie nagrywa szefa służb specjalnych.
I tak to już próbują przedstawiać politycy - nieważne co robimy, ale głupio wyszło że ktoś to nagrał i upublicznił (a w domyśle - skoro wszyscy jesteśmy zblatowani, to pewnie obcy wywiad czy coś takiego). Masz pewną rację mówiąc o nagrywaniu, natomiast próbujesz chyba "ustawić" dyskusję sprowadzając ją do rzucania mięsem ministra - tym akurat mało kto się bulwersuje, a jeśli nawet to niejako przy okazji całej reszty. Czyli tego co pomiędzy tymi "chujami" powiedział.
|
|
 | 5 na 5 | romaro (25211 punktów) | > Fragment rozmowy szefa NBP Marka Belki, ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza oraz szefa gabinetu Belki - Sławomira Cytryckiego.Rozmowa Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem to kolejna odsłona taśm. Dziennikarz tygodnika Michał Majewski zdradził na Twitterze, że za spotkanie obu panów w słynnej już restauracji wystawiono rachunek na kwotę 2 tys. zł. Płaci Parafianowicz i... prosi O FAKTURĘ. Kto za to zapłaci? Podatnicy. Cytat:Nowak: I chcą ją trzepać. Cały 2012 r. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy. (...) Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli crossować tego z moim rachunkiem. (...) Bo ona jedzie od paru lat na stracie, potężnej. Parafianowicz: Ja to wszystko wiem... ale... bo ja z urzędu kontroli skarbowej to już odkryliśmy bardzo dawno. UKS, komputery wyrzuciły (...) zablokowałem to (...) SN: A powiedz co w najgorszym wariancie mi grozi za takie rzeczy? AP: Zależy co znajdą... SN: Powiedzą, że nie wykazywała dochodów, a miała wpłaty na konto. AP: To każą dopłacić. Jeśli będzie grubo, to mogą zrobić postępowanie karnoskarbowe. SN: To nie są wielkie pieniądze - 50 tys. AP: To raczej nie o kwotę [chodzi], tylko o styl niedopłacenia, rozumiesz, nie? I to co mówisz. Że sam fakt możesz ocenić jako gapiostwo, leciutko zachachmęciłem. Nie no, panie, co to jest? To jest czysty bandytyzm. Rozbój w biały dzień. I później się szarpiesz przez lata... [dłuższa chwila ciszy]. Jaką mają intencję, czy to jest rutynówka czy zadaniowa? Bo jak zadaniowa, to cię rozje... SN: Ku*** (...) AP: Słuchaj, tak jak mówię, próbuję się dowiedzieć od Gośki, skąd to się wzięło. Jeśli wie. Bo wtedy będzie można pomyśleć czy to w ogóle jest... pole do rozmawiania z tym dyrektorem (...) 50 tys. Dla nich to nie są wielkie pieniądze. Zadałbym jednemu z drugim pytanie, czy takie pieniądze śniły im się w czasach gdy walczyli o wolność? Jeżeli jeszcze ktoś ma wątpliwości, to po tym czego dzisiaj jesteśmy świadkami nie powinien. Ja nie liczę ludziom pracującym ile zarabiają, jednak polityków (wszystkich) naród powinien prześwietlić i rozliczyć.
|
|
|  | | Grzegorz (5685 punktów) | >50 tys. Dla nich to nie są wielkie pieniądze. Zadałbym jednemu z drugim pytanie, czy takie pieniądze śniły im się w czasach gdy walczyli o wolność?
Dla faceta który kupuje (przepraszam, dostaje) zegarek za ponad 30 tysięcy, i traktuje go tak nonszalancko że niedługo potem jest "sponiewierany" (cytat biegłego) to pewnie nie są wielkie pieniądze. Co do pytania, to obawiam się że jest źle skonstruowane, bo zakłada że rozmówcy walczyli o wolność... w przypadku Nowaka nietrafione choćby ze względów rocznikowych (74).
|
|
| |  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | > ...zakłada że rozmówcy walczyli o wolność... w przypadku Nowaka nietrafione choćby ze względów rocznikowych (74).Masz rację. Za komuny brali apanaże tzw. kombatanci z II wojny światowej urodzeni już po wojnie. Nie inaczej jest teraz. Parę dni temu Przemysław Wipler (rocznik 78) dał do zrozumienia, że walczył o niepodległość. Gwoli ścisłości - nie miałem na myśli konkretną osobę, a cały dzisiejszy polityczny światek, który lat temu 30 walczył o godniejsze życie. Dzisiaj okazuje, że mieli na uwadze tylko siebie.  Julia Pitera (61 l.) w czasie gdy przekonywała o konieczności wydłużenia wieku emerytalnego została emerytką i dostaje z ZUS-u 2200 zł, ale jednocześnie bez problemu dalej bierze poselską pensję. W ciągu roku tylko z Sejmu dostała 200 tys. zł.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | > Gwoli ścisłości - nie miałem na myśli konkretną osobę, a cały dzisiejszy polityczny światek, który lat temu 30 walczył o godniejsze życie.Z tych co naprawdę walczyli niewielu zostało. Niektórych po prostu już nie ma (Kuroń, Mazowiecki), część wyautowała się politychnie sama (Wałęsa, spora część bardziej oszołomskich działaczy), a teraz został co najwyżej trzeci garnitur. Przykładowo Kaczyński, który według tego co mówi zawsze był aktywnie przeciw, ale jakoś wychodzi na to że mimo całej swojej niezłomności w kręgach opozycyjnych znano go co najwyżej jako brata swojego brata  , internować go zapomnieli, a problemów z karierą na uczelni też jakoś nie doświadczył. Chyba jednym z ostatnich prawdziwych weteranów byłby Niesiołowski... ale nie wiem czy o to Ci chodziło, dzisiaj za to co wtedy wyprawiał pewnie zostałby uznany za terrorystę i oddany sojusznikom z USA do Guantanamo
|
|
2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >powiedział bowiem bez ogródek o tym, że Polska jest neokolonią bez realnego państwa: >"państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje".
Jest neokolonialnym tworem, bo powstała i rozwijała się w niekorzystnym geostrategicznym położeniu a i warunki naturalne nie sprzyjały rozwojowi kultury tak, jak np. w basenie Morza Śródziemnego. Neokolonializm był u zarania jej dziejów, wyrażając się ideowo poprzez przyjęcie chrześcijaństwa (a w ślad za nim wyższej kultury). Neokolonializm jest genetycznie wpisany w dzieje i kulturę Polski poprzez choćby alfabet łaciński. Nie mówiąc już o prawie rzymskim, strukturach państwowych, sztuce, nauce...
Nie ulega wątpliwości, że te 25 lat to najlepsze lata w całej historii tego kraju. Pomimo tych wszystkich przekrętów, rozwarstwienia majątkowego itd. Tu zgadzam się z piewcami platformowymi, chociaż biznesowa formacja polityczna i kompletna bezideowość PO są dla mnie czymś dyskwalifikującym. Jednak jeśli ktoś z szanownych dyskutantów pamięta lata PRL, ja pamiętam znakomicie, kiedy przez wiele miesięcy na śniadanie był tylko chleb, chudy ser i marne rzodkiewki z targu a wizyty w Pewexie były czymś w rodzaju wycieczki do Disneylandu, tamten ogólny, materialny i obyczajowy syf, ma może nieco bardziej obiektywne spojrzenie na zagadnienie.
Obecna afera może przynieść w efekcie tylko wcześniejsze rządy PiS-u. I rozliczenie zdrajców Ojczyzny za "Zbrodnię Smoleńską". Jeśli to się nie rozejdzie "po kościach" będziemy mieć tu niezły bigos.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 2 na 2 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>Obecna afera może przynieść w efekcie tylko wcześniejsze rządy PiS-u. I rozliczenie zdrajców Ojczyzny za "Zbrodnię Smoleńską". Jeśli to się nie rozejdzie "po kościach" będziemy mieć tu niezły bigos.
Z drugiej strony mamy cały czas do czynienia z rozluźnianiem i rozwadnianiem różnych mechanizmów kontrolnych, progów ostrożnościowych itp., które dokonuje się zakulisowo, za skutecznie rozsnutą zasłoną propagandy i socjotechniki, i w partykularnym interesie partyjnym, który nie zawsze jest tożsamy z interesem państwa i jego obywateli. Czy to nie jest przepis na równie niezły bigos?
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | >Czy to nie jest przepis na równie niezły bigos?
Doprecyzuję "bigos" - złamanie pewnych norm demokratycznych, poważny kryzys systemowy. Owszem, to, o czym piszesz, jest też przejawem ogólnego trendu osłabienia wszystkich struktur służących w zamierzeniu szeroko rozumianemu dobru wspólnemu na rzecz wzmacniania struktur partykularyzmów: religii, partii, grup zawodowych; grup interesu - biznesu, wielkich korpo; firm kosztem wspólnot lokalnych, wreszcie mafii, która w obszarze Ameryki Łacińskiej pleni się w swojej zalążkowej postaci jako gangi, które w wielu miasteczkach i wsiach posiadają władzę większą, niż policja.
A wszystko to dzieje się w imię boga, któremu na imię Piniundz.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Zapomina się przy tym jednak, że gwarantem wartości tego pieniądza jest sprawne (bo niekoniecznie silne) państwo. W przeciwnym razie czeka nas Argentyna, Wenezuela, Zimbabwe...
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 6 na 6 | farmer (22440 punktów) |
>Nie ulega wątpliwości, że te 25 lat to najlepsze lata w całej historii tego kraju. >Jednak jeśli ktoś z szanownych dyskutantów pamięta lata PRL, ja pamiętam znakomicie, >kiedy przez wiele miesięcy na śniadanie był tylko chleb, chudy ser i marne rzodkiewki
Tak, dla wszystkich którzy pamiętają ten chudy ser to tak jest bo na widok pełnych półek w sklepie oczy wypadają i osiągnęli właśnie pełnię szczęścia. Z kraju wyjechało jednak kilka milionów młodych ludzi którzy powinni piać ze szczęścia na widok mozzarelli w miejscowym markecie słuchając opowieści swoich rodziców o occie.
Zadam pytanie. Czy młody człowiek mający 25 lat może narzekać? On nie zna PRL. A słyszy że to jest najlepszy okres w całej historii tego kraju.
|
|
|  | 5 na 5 | Hodża (11172 punktów) | >Tak, dla wszystkich którzy pamiętają ten chudy ser to tak jest bo na widok pełnych półek w sklepie oczy wypadają i osiągnęli właśnie pełnię szczęścia.
To nie to. Mnie osobiście wystarczy, że nie trzeba stać w kolejce po świeży chleb.
>Zadam pytanie. Czy młody człowiek mający 25 lat może narzekać? On nie zna PRL. A słyszy że to jest najlepszy okres w całej historii tego kraju.
Bo jest. Nie dla wszystkich, ale w sumie jednak tak. Nie mylmy zjawiska niewątpliwego wzrostu bogactwa z tzw. "sprawiedliwością społeczną". Tej nigdy nie było, przynajmniej nad Wisłą i jakoś nie zanosi się, by kiedykolwiek miała tu być. Poza tym ustrój, który gwarantował pracę za to, że jest się człowiekiem, wylądował na śmietniku historii. Nikt też nikomu tej pracy nie da tylko dlatego, że jest młody i chce założyć rodzinę. No chyba że znowu zaczniemy wracać do pomysłów socjalistycznych.
Tylko że socjalizm w założeniu opierał się na etosie pracy (to takie trudne wyrażenie, które raczej trudno wytłumaczyć współczesnym 25-latkom) a nie na zasadzie "maksimum kasy za minimum wysiłku".
Problem obecnie sprowadza się do tego, że komplikacja przepisów prawnych i ograniczeń inicjatywy łączy złe cechy socjalistycznego etatyzmu z elementami gospodarki wolnorynkowej, promując najbardziej chamskie cwaniactwo, które, jak można wnosić z języka, którym za kulisami posługują się najważniejsi politycy, opanowało już najważniejsze struktury administracyjne. To bardzo trująca mieszanka.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Tak, dla wszystkich którzy pamiętają ten chudy ser to tak jest bo na widok pełnych półek w sklepie oczy wypadają i osiągnęli właśnie pełnię szczęścia. >To nie to. Mnie osobiście wystarczy, że nie trzeba stać w kolejce po świeży chleb.
Wiem. Pisałem o spełnieniu. Poziom trudności jednak wzrósł dla obecnego pokolenia.
>>Zadam pytanie. Czy młody człowiek mający 25 lat może narzekać? On nie zna PRL. A słyszy że to jest najlepszy okres w całej historii tego kraju. >Bo jest. Nie dla wszystkich, ale w sumie jednak tak.
Ale ja bym chciał bez odwołań do tamtego systemu. Wiesz to jak by mówić teraz komuś że nie musi wysyłać telegramu gdy on chce mieć nowy telefon na który go nie stać. Ja tak zawsze widzę rozmowy o współczesnej Polsce.
|
|
 | | Karton.R (392 punktów) | >Obecna afera może przynieść w efekcie tylko wcześniejsze rządy PiS-u. I rozliczenie zdrajców Ojczyzny za "Zbrodnię Smoleńską". Jeśli to się nie rozejdzie "po kościach" będziemy mieć tu niezły bigos. Może rozejdzie się po kościach, jak nie, to rozejdzie się po kościołach... (elektorat PIS-u oczywiście)
|
|
 | 3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | >Nie ulega wątpliwości, że te 25 lat to najlepsze lata w całej historii tego kraju. Pomimo tych wszystkich przekrętów, rozwarstwienia majątkowego itd. Dobrze że napisałeś "pomimo". Większość obecnie rządzących ma niewiele wspólnego z samym przełomem (jakby nie było 25 lat temu), a patrząc na to co robią to można raczej powiedzieć że cały ten postęp i poprawa warunków życia nastąpiła niejako "pomimo" ich wysiłków.
Zresztą, pomijając już to co powiedziałem, jaki z tego miałby płynąć morał w kontekście tej afery? Że skoro za komuny nie było nic na półkach a od czasu do czasu pałowano (a nawet strzelano) to teraz powinniśmy być wdzięczni że "tylko" nas okradają, oszukują, itd?
>Obecna afera może przynieść w efekcie tylko wcześniejsze rządy PiS-u. I rozliczenie zdrajców Ojczyzny za "Zbrodnię Smoleńską". Nie myślałem że to kiedyś napiszę, ale w sumie czemu nie? Już coraz trudniej uzasadnić rządy PO jako "mniejszego zła", a ponieważ za złodziejstwo, nepotyzm itd. raczej nikt ich nie rozliczy to ostatecznie niech ich pociągną do odpowiedzialności za "zbrodnię smoleńską".
|
|
 | | Yksiński (179 punktów) | > Obecna afera może przynieść w efekcie tylko wcześniejsze rządy PiS-u. I rozliczenie zdrajców Ojczyzny za "Zbrodnię Smoleńską". Jeśli to się nie rozejdzie "po kościach" będziemy mieć tu niezły bigos.... chyba że ekipa Tuska przez weekend wymyśliła własne "gender", dzięki czemu całą tą szopkę przykryje.  BTW. Z tym "państwo istnieje teoretycznie" był gdzieś jakiś odnośnik, co konkretnie powiedział Sienkiewicz? Bo to coś będzie bulwersujące, ale tylko w niektórych kontekstach.
|
|
12 na 12 | Wenancjusz (16441 punktów) | Mój pogląd na sprawę jest taki: Nieraz krytykowano wypowiedzi na forum tych, którzy zbyt dosadnie określali stan naszego państwa. Ocenę przecież wystawiano na podstawie tego co się obserwuje. -Począwszy od władzy ustawodawczej. Władza jest odległa od polskich problemów społecznych i zwasalizowana przez państwo watykańskie pośrednio przez oszołomionych religią posłów (łamie to zapisy konkordatu o autonomii kościoła i państwa). -Władza sądownicza i prokuratorzy nie jest niezależna, a więc niewiarygodna, łamiąca konstytucyjne prawa człowieka. -Władza wykonawcza demontuje wszystko co było społecznie potrzebne. Państwo głupio traci wszystko co tylko może. Bankowość prawie nie polska. Przemysłu obronnego i armii nie ma. Nie widać także rodzimego przemysłu niekoniecznie strategicznego. Strategiczne gałęzie przemysłu bez kontroli państwa (to już ewenement). Służba zdrowia chora i rozwalona, bez żadnej koncepcji jak ma wyglądać. Potworne zadłużenie finansów publicznych sięgających już biliona złotych. Ogólny poziom światy żenujący i ciągle spada. Rozwalanka trwa. Inwestycje narodowe praktycznie nie istnieją (autostrady nieskończone? Narodowi to nie było pilnie potrzebne. A gdzie jest budownictwo powszechne?). Wzrost i rozpasanie niesamowite biurokracji (grupy nie tworzącej dochodu narodowego) będącej tylko hamulcem rozwoju i wszelkich inicjatyw społecznych. Nepotyzm i kolesiostwo decydują o obsadzaniu decyzyjnych stanowisk państwowych. Są to tylko nieliczne przykłady aroganckiej "polityki" rządu, grupy ludzi nie przygotowanej od samego początku do zarządzania takim ogromnym mechanizmem jak gospodarka kraju. Jak Polska wygląda na arenie międzynarodowej? Wszyscy patrzą jak na egzotycznego dziwoląga. Widać to po wystąpieniach z katolicyzowanych posłach polskich w europarlamencie. Emigracja masowa w poszukiwaniu lepszych warunków życia (z nieba ona nie spadła), bo życie ma się tylko jedno i ile można się poświęcać, kiedy to lepsze jutro nawet za niewidocznym zakrętem nie trąbi. Kto więc znów ponosi i będzie ponosił koszty tej nieudolności w zarządzaniu państwem? Pytanie retoryczne. Sienkiewicz to widzi, tyle że publicznie nie mówił. A w kraju od afery do afery nie tylko PO, ale i PiS-u.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Mój pogląd na sprawę jest taki:...
Nie jest dobrze... fakt, ale... w porównaniu z kim? Porównujemy się do tych najbogatszych, najlepszych, prawda? Tymczasem jesteśmy krajem na dorobku, o potencjale ludzkim na ok. 33 miejscu na świecie, geograficznym na poziomie ok. 70 (powierzchnia), PKB (22 miejsce), PKB per capita (48 miejsce).
Uwzględniając zatem nasz potencjał oraz fakt, iż przez ostatnie 200 lat to myśmy mieli mało czasu na rozwój, to jest całkiem dobrze.
Oczywiście, cieszy to, że porównujemy się do tych najlepszych, oznacza to bowiem, że ambicje mamy dużo większe niż wynika to z potencjału który mamy.
|
|
1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | |
|
 | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Dlaczego państwo polskie istnieje tylko w teorii czyli o tym jak staliśmy się neokolonią opowiada prof. Witold Kieżun.<<Do tego dodać to, co Polska straciła na rzecz "kolonistów" watykańskich i to co pozostaje, jest nędzą dzieloną pomiędzy tych, którzy zostali wykolegowani. Pocieszać się jeszcze można tym, że są takie kraje jak Kuba i Północna Korea.
|
|
 | 1 na 1 | Karton.R (392 punktów) | > Dlaczego państwo polskie istnieje tylko w teorii czyli o tym jak staliśmy się neokolonią opowiada prof. Witold Kieżun: www.youtube.com/watch?v=cdJ-LHZ7xKQZ tą częścią się zgadzam, lecz tuż po tym "profesur" opowiada o tym, jak to kościół i wiara są prześladowane, gloryfikuje kulturę chrześcijańską i przywołuje "wartości rodzinne". www.youtube.com/watch?v=jiHCM7_QN18
|
|
4 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | W Polsce afery praktycznie nie są efektem dziennikarstwa śledczego, lecz "operacjami". Tę najnowszą też warto czytać i interpretować inaczej niż podsuwa nam do rozumienia mainstream medialny. By nie być pożytecznym idiotą. Cytat:Patriotyczna gra Belki: Załamanie gospodarcze i walka z banksterami o polską suwerenność monetarną. W każdym normalnym państwie rozmowa Sienkiewicza i Belki powinna odbyć się. Powinna być ściśle tajna. Tematem rozmowy nie był pozbawiany stołka Rostowski, a bezpieczeństwo finansowe państwa w obliczu załamania gospodarczego. Dziennikarzy tygodnika Wprost użyto w walce przeciwko odzyskaniu przez Polskę pełnej suwerenności monetarnej. Stali się narzędziem obrony zysków osiąganych na emisji złotego przez zagranicznych bankierów kosztem Polaków. Rostowski nie był ofiarą. Był przeszkodą w realizacji planu uniezależnienia NBP od zagranicznej finansjery. www.urbas.mpolska24.pl/6469/patriotyczna-gra-belki
|
|
 | 2 na 2 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
To tylko jeden aspekt sprawy, który nawet nie wydaje się szczególnie bulwersujący, ale są też inne, które rzeczywiście mogą człowieka wkurzać.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
|  | | romaro (25211 punktów) | >...ale są też inne, które rzeczywiście mogą człowieka wkurzać. Do tych innych zaliczyłbym też to w jaki sposób chcą na dzień dobry rozmyć całą sprawę. Nie tyle zastanawianie się kto to nagrał, ale twierdzenie, że to jest dzisiaj najistotniejsze jest żenujące. Dla zwykłego obywatela mało istotne. Natomiast dywagacje, że stać mogą za tym siły zewnętrzne przypominają mi insynuacje byłego, usuniętego już rządu na Ukrainie. Tamci podobnie, za zajście na Majdanie winą obarczały państwa sąsiedzkie.
|
|
 | 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >W Polsce afery praktycznie nie są efektem dziennikarstwa śledczego, lecz "operacjami"...
Otóż to. Nie jestem euforycznym zwolennikiem PO, ale po przemyśleniu tych taśm, mam zupełnie inną opinię niż w pierwszej chwili. Pomijam język, bo to nie ma znaczenia.
Z tych taśm wynika, że Marek Belka troszczy się o kraj i jego finanse, to samo robi Sienkiewicz (dodatkowo oczywiście interesują go wybory). Nie jest to obraz marnych polityków, ale polityków którym zależy, nie tylko na wygraniu wyborów, ale także na tym, aby kraj funkcjonował lepiej. W moich oczach, po przeczytaniu tekstu kilka razy, mam lepsze zdanie o tych akurat politykach niż przedtem.
|
|
 | 2 na 2 | Satyr (4285 punktów) | "Patriotyczna gra Belki"?
W całej cywilizowanej Europie istnieje zakaz finansowania deficytu poprzez dodruk pieniądza.
Jest to szczególnie istotne w polskich warunkach: podarowanie polskim politykom uprawnienia do finansowania ich obiecanek dodrukiem pieniądza jest szaleństwem. Nie wiem, co ten pan bloger miał w głowie jak to pisał, ale przeraża mnie, że można nie dostrzegać konsekwencji drukowania pieniądza bardziej odległych niż termin najbliższych wyborów.
Jakimś cudem pan bloger "nie zauważył", że stawką było wsparcie jednej z partii rządzących - to było główną motywacją Sienkiewicza.
Dodruk pieniądza to podatek inflacyjny - bez ustawy, w dodatku o koszmarnych skutkach ekonomicznych.
Jak na mój gust jest możliwe, że doszło do popełnienia przestępstwa - przynajmniej w formie usiłowania - z art. 231 KK. (przekroczenie uprawnień na szkodę interesu publicznego).
Zabawne, że żadna prokuratura na razie nic nie robi (szczególnie dziwi to w odniesieniu do rozmów Nowaka). Pewnie czekają na wytyczne - tylko od kogo?
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >"Patriotyczna gra Belki"? >W całej cywilizowanej Europie istnieje zakaz finansowania deficytu poprzez dodruk pieniądza. A była mowa o dodruku, czy zakupie obligacji z rezerw?
|
|
| |  | 2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
Dziś tłumaczył to naczelny Wprost. Polecam obejrzeć, bo facet wykłada klarownie jaki związek ma treść rozmów z projektem ustawy o NBP, który wpłynął do Sejmu: www.youtube.com/watch?v=sz8qm8uLTSs#t=299Wyjaśnia sprawę pomiędzy 5:00 a około 11:00. Dziś można też sporo poczytać na money.pl i bankier.pl. Kwestią interesującą Sienkiewicza była możliwość obejścia konstytucyjnego zakazu zaciągania przez rząd zobowiązań przez NBP. Jak dla mnie: art. 231 Kodeksu karnego dla obydwu panów - no ale to w normalnym kraju, nie w naszej republice bananowej (cebulowej?). P.S. Nie wiem dlaczego adres www nie zmienił się automatycznie w link...
|
|
| Selanos (12869 punktów) | I znowu rozpacze o jakimś "neokolonializmie". Proszę sobie prześledzić historię gospodarki Irlandii Północnej i zobaczyć ile dobrego im przyniósł ten zły "neokolonializm".
|
|
 | 4 na 4 | farmer (22440 punktów) | >I znowu rozpacze o jakimś "neokolonializmie". Proszę sobie prześledzić historię gospodarki Irlandii Północnej i zobaczyć ile dobrego im przyniósł ten zły "neokolonializm".
Już się nie mogę doczekać. Coś robimy źle? To kiedy oczekiwać nalotu cudzoziemców do Polski...
|
|
 | 5 na 5 | Matix (5786 punktów) | Selanos, uwierz mi jesteś dla mnie na tym forum postacią bardzo pozytywną, ale zrozum, że gro ludzi burzy się kiedy są ruchami w dupsko w tym i ja, a proces transformacji taki jaki był, to taki gang bang na Polsce i mam prawo czuć się oburzony.
|
|
|  | | Selanos (12869 punktów) | >Selanos, uwierz mi jesteś dla mnie na tym forum postacią bardzo pozytywną, ale zrozum, że gro ludzi burzy się kiedy są ruchami w dupsko w tym i ja, a proces transformacji taki jaki był, to taki gang bang na Polsce i mam prawo czuć się oburzony.
Cóż, tego że prywatyzację przeprowadzono tak jak przeprowadzono, zmienić nie można, więc nie mam zamiaru się denerwować. A używanie terminu "neokolonializm" w stosunku do Polski zwyczajnie mnie wkurza. Wiele krajów świetnie wyrosło na na złych "neokolonialnych" inwestycjach zagranicznych, tylko u nas ciągle są rozpacze, że kiedyś produkowaliśmy własne, na wskroś polskie włoskie fiaty 126, a teraz mamy samochody tylko z zagramanicy.
|
|
| |  | 4 na 4 | hyperion (1422 punktów) | >(...)A używanie terminu "neokolonializm" w stosunku do Polski zwyczajnie mnie wkurza. Wiele krajów świetnie wyrosło na na złych "neokolonialnych" inwestycjach zagranicznych (...)
W wyniku tego neokolonializmu, po 25-ciu latach "wolności" większość ludzi zarabia za taką samą prace co na zachodzie 40-50% kasy mniej przy kosztach życia niższych o jakieś 10%. (polecam numbeo.com - porównywarka kosztów życia na świecie)
Może i jakieś kraje wyszły na swoje na tej imprezie ale Polska przejechała się na tym neokolonializmie jak Zabłocki na mydle.
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
| |  | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
A mnie wkurza, że przy podobnych kosztach życia jak na Zachodzie Europy płace w Polsce są dużo niższe. Pytam: Dlaczego? Kilka lat temu mieliśmy spotkanie naszoklasowe. Przybyła na nie także przebywająca akurat w Polsce koleżanka, która od ponad dwudziestu lat mieszka w USA. Jej zdumienie nie miało granic, kiedy dowiedziała się jak kształtuje się w Polsce relacja zarobki/ceny. Zapytała: - Jak Wy w ogóle dajecie sobie radę? U Was jest cholernie drogo! Dlaczego w Polsce lekarz nie zarabia tyle samo co lekarz w USA a portier czy sprzątaczka tyle samo co portier w USA? 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Proszę sobie prześledzić historię gospodarki Irlandii Północnej i zobaczyć ile dobrego im przyniósł ten zły "neokolonializm".
Ileż dobrego dał Anglii kolonializm! A czego nie dał koloniom?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Głos drugiej strony: Cytat:Tajne służby po raz kolejny rozgrywają polską politykę. Niekoniecznie jako samodzielny podmiot, z dużym prawdopodobieństwem wsparcia z zagranicy, ale z pewnością podmiot ważny. 25 lat po zmianie ustrojowej funkcja służb praktycznie się nie zmieniła. Nie tyle są one dostarczycielem "wiedzy wrażliwej" dla władzy i bronią ważnych interesów państwa, co przede wszystkim inspirują politykę i manipulują politykami tak, że mogą wpływać na kształt rządów. Mogą też rządzących szantażować. Tego dowodzi istnienie nagrań z rozmów Bartłomieja Sienkiewicza z Markiem Belką, Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem, Elżbiety Bieńkowskiej z Pawłem Wojtunikiem czy Krzysztofa Kwiatkowskiego z Janem Kulczykiem oraz Pawła Grasia z tym miliarderem. Istnienie tych nagrań pokazuje też kompletną degrengoladę obozu rządzącego i mafijny sposób uprawiania przezeń polityki. wpolityce.(*)ch-sluzb-najpewniej-wojskowych
|
|
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Ciekawostka: afera podsłuchowa z ministrem spraw wewnętrznych w roli głównej wybuchła w 80. rocznicę zamordowania przedwojennego ministra spraw wewnętrznych, Bronisława Pierackiego. Pieracki został postrzelony przez członka Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Hryhorija Maciejkę. pl.wikiped(*)bójstwo_Bronisława_Pierackiego
|
|
 | 2 na 2 | Matix (5786 punktów) | Dla mnie jest ciekawa inna ciekawostka, a konkretnie chronologia: - sprawa Aleksandra K. - reakcja: szaleniec w BMW bezkarnie gna ulicami i zajmuje 90% czasu antenowego - sprawa pirata przestaje budzić emocje - reakcja: afera podsłuchowa - skutek: jakoś cicho o Olku i jego lobby...
Clash of the Titans normalnie...
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | To możliwe, ale wg mnie za grube zagranie. Dla odwrócenia uwagi wystarczyła jakaś taśma na jednego posła PO.
|
|
2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | A mnie ciekawi kto to zrobił(nagrał) i dlaczego to upubliczniono?
1. Ludzie związani z PiSem. Po co jednak PiSowi wcześniejsze wybory parlamentarne? Przecież w samorzadowych zrobią wynik jeszcze większy niż w europejskich, kasy unijnej jeszcze nie będzie, gospodarka nie pójdzie do przodu - czas gra na PiS. Poza tym takie cóś to raczej się ujawnia w czasie kampanii lub tuż przed nią, a nie przed sezonem ogórkowym.
2. Służby zachodnie, które ujawniając to chcą wstrzymać usamodzielnienie się Polski od kapitału zagranicznego. Szerzej o tym w linku, który podawał Agnosiewicz.
3. Jak nic Ruskie! Tusk ich wkur...ia, tworzeniem koalicji anturosyjskiej, próbą utworzenia unii energetycznej (niewygodnej Rosji). Obalić rząd Tuska, wybory wygra PiS, będzie rządził z Korwinem. Idealny rząd dla Putina - z takimi można zrobić wszystko: ośmieszyć na arenie międzynarodowej, z resztą sami przez swoją rusofobię (PiS) i antyunijność (KNP)zniweczą wszystkie sojusze i "układy" oraz wiarygodność międzynarodową, którą Donald zbudował.
4. Schetyna? Taka afera nie musi oznaczać i zapewne nie będzie oznaczać wyborów, ale duże zmiany w rządzie - tak, może nawet zmianę premiera (też mało prawdopodobne), kto wie. To odbudowuje Schetynę, osłabia Tuska i daje sygnał, aby traktować Schetynę poważnie. Warto pamiętać, że taśmy "PO" wyszły już drugi raz: pierwszy raz gdy ludzi Schetyny eliminowano w wyborach wewnętrznych (taśmy "lekkiego" gatunku), teraz gdy podobno chciano Schetynę wywalić z partii lub wysłać na placówkę dyplomatyczną (taśmy "mocne"), a trzeciego razu i trzecich taśm ("obalających rząd") nie będzie, bo Schetyna wróci na swoje miejsce.
|
|
2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Były wiceminister finansów, a od 2013 roku wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych PGNiG Andrzej Parafianowicz, rozmawiając ze Sławomirem Nowakiem otwarcie przyznaje, że podpisane zostały niekorzystne umowy ws. budowy gazoportu w Świnoujściu i należy spodziewać się dużych opóźnień. Cytat: AP: Mówię ci, jest co robić, tylko że nas za chwilę wymiotą za kaftan. SN: Dlaczego? AP: A gdzie rozładować tankowce? N: No, no w Świnoujściu (tam powstaje terminal LNG - red.), nie? AP: A jest? SN: No są [...] trochę opóźnienia. AP: Oni (poprzednicy - red.) podpisali takie niekorzystne umowy, co pozwala Włochom [firmie stojącej na czele konsorcjum budowy LNG - red.] się bezkarnie opóźniać. SN: Nie, bezczelni są. Ja pamiętam, [...] że z dozorem technicznym walczyłem. Jeszcze Budzanowski był. [...] Dozór przychodzi. Wiesz, ci Włosi chcą kłaść rury bez żadnych atestów, bez niczego. No to po prostu przyjdzie pierwsza lepsza kontrola i to wszystko wywali w powietrze. P: A wiesz, Katarczycy już tankują pierwszy gazowiec, nie. SN: I co z nimi? AP: Będzie sobie pływał w Bałtyku. (śmiech) To jest duży tankowiec, nie wiem, czy da radę zawrócić. Zanim się złamie, to tak od Szwecji... SN: A my w Gdańsku nie możemy odebrać? AP: Nie ma instalacji. Dobrze, że ten Katar, tzn. te szejki się racjonalnie zachowują. Jak się usztywni, no to co mu zrobisz? [...] Jak oni zrobią dla nas precedens... SN: To inni powiedzą... AP: To inni powiedzą "no chłopaki"... SN: No. No i co, uważasz, że nie zdążą z tymi instalacjami [oddania terminalu LNG do użytku - red.] tam? AP: Wiadomo, że nie zdążą. SN: Na pewno nie zdążą?
AP: k***a. Oni teraz mówią o jesieni 2015, a na mieście mówią coś o 2017. [...] No i wiesz... Ale tego się nie udaje ustalić [kiedy będzie gotowy terminal LNG - red.], bo jak będziesz wiedział na sztywno, że to już na pewno, to można z tymi Katarczykami jakoś gadać. Ale co, co mu powiesz? SN: No tak. Poczekajcie. Ale do kiedy? Nie? Do kiedy? AP: Przecież oni potrzebują... Te tankowce pływają cały czas. SN: No tak.
|
|
2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Divide et impera w praktyce rządowej: Sławomir Nowak:Zrobiliśmy prywatyzację Cargo. No to zrobiliśmy ten numer, żeby ich trochę tam kupić, no to wprowadziliśmy członka zarządu PKP Cargo od związkowców. Oni się podjarali. Dzisiaj spektakl, jak oni sobie skaczą do gardeł, jest po prostu piękny. Tylko kupić popcorn i okulary, i sobie oglądać. Jak się rzucają na siebie liderzy związkowi, żeby od nich ktoś był w tym zarządzie.
|
|
 | | farmer (22440 punktów) | >Divide et impera w praktyce rządowej: >[cytat=Sławomir Nowak]Zrobiliśmy prywatyzację Cargo. No to zrobiliśmy ten numer, żeby ich trochę tam kupić, no to wprowadziliśmy członka zarządu PKP Cargo od związkowców. Oni się podjarali.
To może choć trochę przybliży co nie którym to co się działo w latach 90....
|
|
1 na 1 | mm34 (237 punktów) | Czas publikacji oraz jej moc jest moim zdanim forma ostrzezenia obecnie rzadzacych aby odczepili sie od naszego bylego bananowego prezydenta (Alka zlotuustego) i jego zony (i towarzystwa). Pan Nowak i tak wlasciwie byl juz skonczony a rozmowa Sienkiewicza z Belka nikomu nie zaszkodzila. Ale dano do zrozumienia ze maja inne materialy, ktore juz beda bolaly. Efekt juz jest tematu Kwasniewskich nie ma w mediach. Zdaje sie ze byla pierwsza para przycupnela w Jordanii, z ktora nie mamy umowy ekstradycyjnej ( www.fakt.p(*)niewskich,artykuly,468302.html). Ponoc w zeznaniach Kaminskiego w sejmie pojawily sie sugestie ze nasz prezydent lobbuje na rzecz przejecia Azotow i naszego grafenu przez naszych wschodnich sasiadow. Te 1.5 miliona do przepierki i buty w rozmiarze europejskim to maly pikus w poruwnaniu z dzialaniami lobbystycznymi naszego prezydenta. Mysle ze ruscy caly czas trzymaja Alka za jaja.
|
|
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | W czasie gdy wypłynęła afera podsłuchowa do Komisji Europejskiej wpłynęła propozycja Niemiec wycofania 900 mln zezwoleń na emisje CO2, co spowoduje 4-krotny wzrost ceny na 1 pozwolenie. Niemcy rozłożą na łopatki nasz przemysł węglowy. www.giph.c(*)dnostek-emisji-co2-bg-5-6-2013
|
|
5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | Kto chce zatopić Platformę Tuska? | Że ktoś chce, to raczej dziś nie powinno budzić wątpliwości. Jeszcze nie obeschły dobrze taśmy, a już wczorajsza kompromitująca służby i prokuraturę akcja we Wprost spowodowała, że sprawa nabrała nowego, może nawet jeszcze bardziej żenującego dla rządu wyrazu, pokazując bezsilność i ślepą desperację organów państwa - o ile nie był to zaplanowany scenariusz, sabotaż mający pokazać, kto tu naprawdę rządzi. Żałosna i bezskutczna próba wyrwania laptopa z objęć dziennikarza, prokurator błąkający się po korytarzach i nie bardzo więdzący co z sobą zrobić, to świetny obrazek skuteczności aparatu, a arcyzabawne zgubienie na miejscu czynności przez ABW teczki z ich, jak można się domyślać, sprzętem operacyjnym, mogłoby posłużyć za puentę całego zajścia.
W czasie wystąpienia Tuska na dzisiejszej (19.06) konferencji prasowej było mi go nawet trochę żal, choć za gościem nie przepadam. Zwykle dobrze przygotowany, dziś plątał się, jąkał, widać było gołym okiem, że sytuacja zaczyna go przerastać i wolałby być zupełnie gdzie indziej. Nawet do tej pory przychylni dla PO dziennikarze i stacje (jak np., Olejnik, TVN) jechali po nim, jak po burej suce.
Tradycyjnie podejrzewa się Rosję, bo o całe zło w Polsce zawsze się ją podejrzewało. Naturalnie opozycję, własne służby, jakieś niejasne moce. Jeśli za tym stały rzeczywiście te czy inne służby, to raczej nie dowiemy się szybko prawdy, może dojdą do jakichś drobnych podwykonawców i trop się urwie. Może to tylko wybryk jakiegoś zadymiarza lub zadymiarzy drobnego płazu działających na prywatne konto z zemsty lub dla korzyści. Kto i dlaczego? Chociaż to "kto" zdaje się ważniejsze, bo pozwoliłoby się domyśleć dlaczego. Jakieś pomysły?
|
|
 | 14 na 14 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Kto chce zatopić Platformę Tuska? | Nie wiem czy ktoś chce PO zatopić, ale zapytałbym się raczej czy owa partyjka na coś innego zasługuje. Niebycie PISem zdaje się coraz mniejszą zasługą, dyskusyjną kwestią jest też to na ile PO różni się od PIS. Czy poza stosowaną retoryką jest między tymi partyjkami rzeczywista różnica, czy to zbiorowiska populistów i oszołomów chcących jedynie dobrać się do koryta? IV RP Kłamczyńskiego była paranoją, ale czy Polska pod wodzą Donka jest wiele lepsza? Jak dla mnie obaj panowie są siebie warci.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
|  | 6 na 6 | Selanos (12869 punktów) | > Niebycie PISem zdaje się coraz mniejszą zasługą, dyskusyjną kwestią jest też to na ile PO różni się od PIS.Mimo wszystko fakt niebycia PiSem to nadal jest jakaś zasługa. PO jest partią nijaką, konserwatywną, słabą, niepostępową, ale nie są oszołomami w stylu PiSowskim. To jedyny plus tej partii i pewnie jedyny powód ich zwycięstwa w wyborach. Cokolwiek by się nie działo, fakt trzymania oszołomstwa smoleńskiego z dala od władzy, to niemalże bohaterstwo
|
|
| |  | 8 na 8 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Mimo wszystko fakt niebycia PiSem to nadal jest jakaś zasługa.Jak dla mnie zbyt mała aby na taką bandę głosować. > PO jest partią nijaką, konserwatywną, słabą, niepostępową, ale nie są oszołomami w stylu PiSowskim.Są krętaczami, którzy nie mają nawet na tyle odwagi żeby głosić swoje idiotyczne poglądy. Taki Arłukowicz bełkoczący coś o deklaracji wiary, będący za a nawet przeciw, czy Donek jakoby nieklękający przed księdzem. No i czy nie ma u nich ministra związanego z Opus Dei? > To jedyny plus tej partii i pewnie jedyny powód ich zwycięstwa w wyborach.Plusik. Nie wiem też czy zasłużony. PiS ma swoją smoleńsko-wielkopolską obsesję, obecna zaś władzuchna upodobała sobie wszelkiego rodzaju podatki, kościółkowi też zresztą nadskakuje. > Cokolwiek by się nie działo, fakt trzymania oszołomstwa smoleńskiego z dala od władzy, to niemalże bohaterstwo  Nieszczególnie. Nie chciałbym Kaczyńskiego u władzy, ale wątpię aby wyszła z tego prawdziwa tragedia. Śmiech przez łzy i ośmieszanie Polski za granicą, może też próby polowania na czarownice, ale czy coś ponadto? Najwyżej następna fala emigracji i Polska jako moherowy skansen co po prawdzie nie spędza mi snu z powiek, w kraju w końcu na siłę nikt nikogo nie trzyma.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Celecrin (6386 punktów) | Twój post jest nielogiczny pod warunkiem, że powiedziałbyś "nie chcę głosować ani na PiS ani na PO". Z Twojego postu odnosi się wrażenie, iż PO Ci przeszkadza u władzy a PiS nie. PiS to wszystko co PO plus obsesje, międzynarodowe wykluczenie i totalny bałagan w kraju. Zapomniałeś wywoływanie afer, agenta Tomka? Nie wyobrażam sobie Kaczyńskiego współpracującego z EU. Anna "Kofana Anana" Fotyga wróci? Jeśli obecna władza nadskakuje kościółkowi co będzie robić PiS. To faszystowska partia rządzona przez jednego gościa. Bez niego PiS nie istnieje. To model sprzed 50-60 lat! Najbardziej przeraża mnie to, że ludzie kąsają te kiełbasę którą im się podsuwa. Jak to możliwe że 36% Polaków chce głosować na PiS? Jak? Lewica nie istnieje. Głosować na SLD? Przecież tam MIller rządzi  PO jest skończona. PSL szkoda gadać. K...wa co za kraj. Społeczeństwo jest za to wszystko odpowiedzialne. Ma takich polityków na jakich zasługuje.Dzięki PS. joemonster.org/filmy/4918
|
|
| | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Z Twojego postu odnosi się wrażenie, iż PO Ci przeszkadza u władzy a PiS nie.Nie. Przeszkadza mi PiS i PO, nie widzę po prostu wielkich różnic między tymi dwiema bandami. Jestem praktycznie pewien, iż rządy PiSu nie będą mi się podobały, ale nie uważam by miała być to jakaś Sodoma i Gomora. Może i będzie gorzej, ale kto wie czy ludzie przez to nie zmądrzeją. Jakby co to granice są otwarte więc prawdziwego problemu nie widzę. > PiS to wszystko co PO plus obsesje, międzynarodowe wykluczenie i totalny bałagan w kraju. Zapomniałeś wywoływanie afer, agenta Tomka?PO też ma swoje afery. Polska zaś pod rządami Donka i spóły wcale pięknie nie wygląda. Owszem banda Kłamczyńskiego nie lepsza, ale telewizyjne straszenie wielkimi katastrofami, do których jakoby by doszło pod ich rządami to można między bajki włożyć. Dla statystycznego Polaka raczej wiele się nie zmieni, najwyżej na zagranicznych salonach będą wyśmiewać polskich polityków. > Nie wyobrażam sobie Kaczyńskiego współpracującego z EU. Anna "Kofana Anana" Fotyga wróci? Jeśli obecna władza nadskakuje kościółkowi co będzie robić PiS. To faszystowska partia rządzona przez jednego gościa. Bez niego PiS nie istnieje. To model sprzed 50-60 lat!Z kolei ja nie wyobrażam sobie Kaczyńskiego robiącego coś więcej niż gryzącego nogawki UE, ani z niej nie wyjdzie ani fikać nadmiernie nie będzie. Co do nadskakiwania kościołowi to ile więcej jest w stanie zrobić PiS? Wprowadzą religie na matury? Polska tak czy inaczej jest sklerykalizowana, kaczyści najwyżej nie będą się kryć z tym kto ma być przewodnią siłą narodu. > Najbardziej przeraża mnie to, że ludzie kąsają te kiełbasę którą im się podsuwa. Jak to możliwe że 36% Polaków chce głosować na PiS? Jak?Bez trudu. Kaczyński to populista, mówi im co chcą słyszeć. Część pewnie nie lubi Donka, czemu wcale się nie dziwię. > Lewica nie istnieje. Głosować na SLD? Przecież tam MIller rządzi PO jest skończona. PSL szkoda gadać. K...wa co za kraj.> Społeczeństwo jest za to wszystko odpowiedzialne.Nie do końca. Można niby wszystko zrzucać na społeczeństwo, ale politycy są co najmniej tak samo winni, swoim postępowaniem odrzucają rozsądnych wyborców i sprawiają, że głosowanie na mniejsze zło jest pociągającym wyborem. > Ma takich polityków na jakich zasługuje.DziękiPo części.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | bohandas (842 punktów) | >Nie do końca. Można niby wszystko zrzucać na społeczeństwo, ale politycy są co najmniej tak samo winni, swoim postępowaniem odrzucają rozsądnych wyborców i sprawiają, że głosowanie na mniejsze zło jest pociągającym wyborem.
Niestety, czy się to komu podoba czy nie, jest jedynym realnym wyborem. Za rok będziesz miał wybór PO czy PIS. Nie chcesz PO, będziesz miał PIS, a po roku marszy z pochodniami, miesięcznic, upamiętniania męczeńskiej śmierci największego prezydenta wszechczasów, pomników prezydenckiej pary na każdym większym skwerze miejskim, narodowo-socjalistycznej retoryki i zachwalania długości przyrodzenia wybranców narodu ci sie odechce. I tyle.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Niestety, czy się to komu podoba czy nie, jest jedynym realnym wyborem. Jest jedynym realnym wyborem tylko tak długo jak ludzie będą dawali robić się w wała. Obie partie są siebie warte i żadna za grosz nie lepsza od drugiej. >Za rok będziesz miał wybór PO czy PIS. Nie chcesz PO, będziesz miał PIS, a po roku marszy z pochodniami, miesięcznic, upamiętniania męczeńskiej śmierci największego prezydenta wszechczasów, pomników prezydenckiej pary na każdym większym skwerze miejskim, narodowo-socjalistycznej retoryki i zachwalania długości przyrodzenia wybranców narodu ci sie odechce. I tyle. Teraz też mi się odechciewa. Ciągle słyszę zachwyty nad bandą ryżego a efekty rządów PO są nad wyraz dalekie od bycia wspaniałymi. Mało mnie obchodzą bajeczki o bardzo złym PiSie co to tylko wszystko zniszczy i w ogóle samo zło jest. Najwyżej więcej durnoty w mediach będzie, smoleńskich bzdur czy co tam jeszcze. PO również bredzi tylko, że o czymś innym, kaczyści będą bredzić o kondominiach, wątpię jednak by życie statystycznego obywatela uległo pogorszeniu.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | Mam takie same zdanie jak Ty, jednak nie zrównuj Kaczyńskiego z Tuskiem  . Ja naprawdę pamiętam te dwa PiSowskie lata. Nie chodzi mi o to, żeby na PO głosować, ok? Lata rządów PO to uspokojenie nastrojów społecznych. Uspokojenie budżetu. Natomiast społeczeństwo jest winne bo daje się robić w jajo i nie potrafi wymusić zmian w ordynacji wyborczej. Nie ma też silnego ruchu społecznego, który byłby w stanie zaprezentować coś innego poza SLD-PO-PiS. Po prostu polskie społeczeństwo jest niemrawe, nienowoczesne. Prawie 40% Polaków chce głosować na PiS to jakiś dowód na to co mówię. Większość Polaków nie głosuje, bojkotując Państwo, a potem mają pretensje o wszystko. Cały proces kształtowania się dobrej sceny politycznej w Polsce jest powolny, dzięki temu że politycy ustawiają prawo pod siebie. Ja mam jednak nadzieję, iż wszystko idzie w dobrym kierunku. Jednak najważniejsze są zmiany w samym społeczeństwie. Polityka będzie funkcją poziomu rozwoju społecznego.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Mam takie same zdanie jak Ty, jednak nie zrównuj Kaczyńskiego z Tuskiem .Bo to się czymś mocno różnią? Ot świnie przy korycie, z których jedna łże, a druga jest oszołomem. Ni jeden ni drugi nie jest wart splunięcia. Wątpię aby PiS zaszkodził statystycznemu Polakowi. > Ja naprawdę pamiętam te dwa PiSowskie lata.Ja też. Nie była to taka tragedia jaką straszą obecnie media. Nic wspaniałego, ale i teraz wspaniale nie jest. Ot wybór pomiędzy arogancją a oszołomstwem. > Nie chodzi mi o to, żeby na PO głosować, ok? Lata rządów PO to uspokojenie nastrojów społecznych. Uspokojenie budżetu.PO nie zasługuje na oddanie nań głosu, PiS rzecz jasna też nie, ale straszenie Kaczyńskim kiedy samemu się lepszym nie jest to żadna metoda, choć ku mojemu ubolewaniu nic więcej nie trzeba. > Natomiast społeczeństwo jest winne bo daje się robić w jajo i nie potrafi wymusić zmian w ordynacji wyborczej. Nie ma też silnego ruchu społecznego, który byłby w stanie zaprezentować coś innego poza SLD-PO-PiS.Społeczeństwo jest po części winne, ale politycy również nie są bez winy. Ich błazenada nie skłania do brania udziałów w wyborach. W Polsce nie ma realnej debaty, jest tylko plucie jadem i scena polityczna zdominowana przez dwóch ludzi wyniesionych znacznie ponad ich kwalifikacje. > Po prostu polskie społeczeństwo jest niemrawe, nienowoczesne. Prawie 40% Polaków chce głosować na PiS to jakiś dowód na to co mówię. Większość Polaków nie głosuje, bojkotując Państwo, a potem mają pretensje o wszystko.Moim zdaniem niegłosujący Polacy mają rację (albo przynajmniej jej część) nie chcąc legitymizować tej żałosnej szopki zwanej dla niepoznaki chyba wyborami. > Cały proces kształtowania się dobrej sceny politycznej w Polsce jest powolny, dzięki temu że politycy ustawiają prawo pod siebie. Ja mam jednak nadzieję, iż wszystko idzie w dobrym kierunku.Szczerze powiedziawszy to nie widzę kształtowania się dobrej sceny politycznej w Polsce. Wątpię też aby sprawy szły w dobrym kierunku. > Jednak najważniejsze są zmiany w samym społeczeństwie. Polityka będzie funkcją poziomu rozwoju społecznego.Nie wydaje mi się aby w najbliższej a nawet dalszej przyszłości społeczeństwo zmieniło się na lepsze.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | >Moim zdaniem niegłosujący Polacy mają rację (albo przynajmniej jej część) nie chcąc legitymizować tej żałosnej szopki zwanej dla niepoznaki chyba wyborami. To pokazuje o czym piszę. Społeczeństwo nie jest w stanie być aktywnym. Tak jakby politycy wzięli się z Marsa...
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >To pokazuje o czym piszę. Społeczeństwo nie jest w stanie być aktywnym. W stanie to pewnie jest, ale dopóki nie dojdzie do przekonania, że głosowanie może mieć znaczenie to głosować nie będzie. >Tak jakby politycy wzięli się z Marsa... Patrząc na takiego Macierewicza czy Niesiołowskiego to wcale się nie dziwię takim myślom.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | |  | | bohandas (842 punktów) | >Jest jedynym realnym wyborem tylko tak długo jak ludzie będą dawali robić się w wała. Obie partie są siebie warte i żadna za grosz nie lepsza od drugiej.
Pamiętam 2 lata rządów PIS'u i widzę różnicę. Wolałbym żeby tym krajem rządził Winnie-the-Pooh niż PIS.
>Teraz też mi się odechciewa. Ciągle słyszę zachwyty nad bandą ryżego a efekty rządów PO są nad wyraz dalekie od bycia wspaniałymi. Mało mnie obchodzą bajeczki o bardzo złym PiSie co to tylko wszystko zniszczy i w ogóle samo zło jest. Najwyżej więcej durnoty w mediach będzie, smoleńskich bzdur czy co tam jeszcze. PO również bredzi tylko, że o czymś innym, kaczyści będą bredzić o kondominiach, wątpię jednak by życie statystycznego obywatela uległo pogorszeniu.
Trochę cię rozumiem, ale PIS nic dobrego nie przyniesie. Będzie gorzej nie tylko w kwestiach światopoglądowych, ale też gospodarczych. Chyba nie myślisz, że przeciętnemu człowiekowi będzie sie w związku ze zmianą władzy żyło lepiej?
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Pamiętam 2 lata rządów PIS'u i widzę różnicę. Ja też pamiętam i wielkiej różnicy nie widzę mało mnie bowiem obchodzi czy Polska wystawia się na śmieszność. Kaczyści spieprzyli swoje, ale jakie to miało przełożenie na życie przeciętnego Polaka? >Wolałbym żeby tym krajem rządził Winnie-the-Pooh niż PIS. Z kolei ja bym wolał aby ani Donek ani Kaczor nie rządzili ale nie ma tak dobrze. Nie obawiam się jednak specjalnie ewentualnych rządów PiS. Pewnie rewelacji nie będzie, ale teraz też nie ma. >Trochę cię rozumiem, ale PIS nic dobrego nie przyniesie. Problem w tym, że PO również nic dobrego nie przynosi. Oczywiście kondominia to można między bajki włożyć, ale co Donkowa banda robi dobrego? Jeśli odrzucić medialną propagandę to widać biedę, syf i nadskakiwanie klechom oraz różne aferki. Nie wspominając o aroganckim założeniu PO, iż strach przed PiSem wystarczy do zwycięstwa w wyborach. >Będzie gorzej nie tylko w kwestiach światopoglądowych, ale też gospodarczych. Możliwe. Według mnie PO nie zasługuje jednak na dalsze wotum zaufania, mieli swój czas. >Chyba nie myślisz, że przeciętnemu człowiekowi będzie sie w związku ze zmianą władzy żyło lepiej? Nie. Uważam jednak, że nie będzie się mu żyło gorzej. Pewnie mogą się pojawić rozmaite durnoty w mediach, a Kaczor może będzie rozliczał za Smoleńsk część "elyt", ale co z tego? Paru błaznów pójdzie siedzieć albo co bardziej prawdopodobne straci intratne posadki. Nawet jeśli to nijak mi ich nie szkoda, pozna może część bandy jak wygląda polska sprawiedliwość i wyciągnie z tego naukę.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >>Pamiętam 2 lata rządów PIS'u i widzę różnicę. >Ja też pamiętam i wielkiej różnicy nie widzę mało mnie bowiem obchodzi czy Polska wystawia się na śmieszność. ... Obecnie też, ale np. wpadki obecnego Prezydęta Najjaśniejszej nie są wciąż cytowane z taką lubością, jak onegdaj wpadki wcześniejszego świętej pamięci. Natomiast wyśmiewanie się z Fotygi zastąpiło powtarzanie, jakim to mężem stanu jest Sikorski. Czyżby był? Bo nie należy chyba mylić politycznej poprawności zagranicznych polityków w kontaktach z polskim MSZ z rzeczywistym uznaniem kogoś na forum międzynarodowym, a popularność Tuska w UE to wykazały nawet statystyki.
|
|
| | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Obecnie też, ale np. wpadki obecnego Prezydęta Najjaśniejszej nie są wciąż cytowane z taką lubością, jak onegdaj wpadki wcześniejszego świętej pamięci. Może mniej wpada? Albo budzi mniejszą niechęć niż Kaczyński? To w końcu taki sobie bezbarwny starszy pan. >Natomiast wyśmiewanie się z Fotygi zastąpiło powtarzanie, jakim to mężem stanu jest Sikorski. Czyżby był? Nie mam pojęcia szczerze powiedziawszy. Zdaje mi się jednak na podstawie prasowych informacji, że gorszy od Fotygi nie jest. Nie jestem jednak tego pewien ani nadmiernie mnie to nie obchodzi. >Bo nie należy chyba mylić politycznej poprawności zagranicznych polityków w kontaktach z polskim MSZ z rzeczywistym uznaniem kogoś na forum międzynarodowym, a popularność Tuska w UE to wykazały nawet statystyki. Tusk solidnie sobie zapracował na niepopularność, zaś co do polskiego MSZ to nie mam wyrobionej opinii.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Może mniej wpada? Albo budzi mniejszą niechęć niż Kaczyński? To w końcu taki sobie bezbarwny starszy pan. Dla mnie od początku człowiek znikąd, a do tego partyjny aparatczyk. Nie zmienia to jednak faktu, że kreowany jest, tak jak Tusk, czy Sikorski (ten to chyba już nie będzie) na męża stanu, człowieka dialogu, człowieka centrum. A to kolejny podstarzały ministrant, tyle że powtarzanie kilka razy w tygodniu o wysokim, społecznym poparciu dla niego robi swoje. Ci, co są na nie zaczynają się nad sobą zastanawiać. Mnie właśnie to mierzi - sposób, w jaki przedstawiani są politycy PO i PiS. Taki sam manewr zastosowano z RP / TR i SLD - nagle Miller objawił się jako mąż stanu. To jest manipulacja wizerunkiem i dlatego część osób daje się nabrać. A przecież większość tych ludzi bez mediów nie istnieje - to są zwyczajni celebryci, niezależnie z której partii.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Dla mnie od początku człowiek znikąd, a do tego partyjny aparatczyk. Nie zmienia to jednak faktu, że kreowany jest, tak jak Tusk, czy Sikorski (ten to chyba już nie będzie) na męża stanu, człowieka dialogu, człowieka centrum. A to kolejny podstarzały ministrant, tyle że powtarzanie kilka razy w tygodniu o wysokim, społecznym poparciu dla niego robi swoje. Ci, co są na nie zaczynają się nad sobą zastanawiać. Mi Komorowski jest obojętny, prezydent na szczęście nie jest w stanie zaszkodzić tyle co premier. Nijak go za męża stanu nie uważam i po prawdzie zdziwiłbym się gdyby go ktoś za takowego uznał. Być może jednak jest to taki prezydent na jakiego Polacy zasługują. >Mnie właśnie to mierzi - sposób, w jaki przedstawiani są politycy PO i PiS. Taki sam manewr zastosowano z RP / TR i SLD - nagle Miller objawił się jako mąż stanu. To jest manipulacja wizerunkiem i dlatego część osób daje się nabrać. >A przecież większość tych ludzi bez mediów nie istnieje - to są zwyczajni celebryci, niezależnie z której partii. Jedna swołocz powiedziałbym. PO co najwyżej głębiej swoje oszołomstwo skrywa, choć przecież im się wymsknie, jak nie bzdury Niesiołowskiego to zegarki Nowaka. Wielkiej różnicy między oboma partiami nie ma, a kto wie czy mogłyby bez siebie funkcjonować.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Jedna swołocz powiedziałbym. ... Prywatnie mówię żulia, ale w miejscu publicznym nie wypada. >Wielkiej różnicy między oboma partiami nie ma, a kto wie czy mogłyby bez siebie funkcjonować. Raczej nie, a niektóre posunięcia obu partii to ewidentne "ustawki" dla mobilizacji elektoratu, który jest głównie negatywny - "głosuję na nich, bo to jedyna przeciwwaga dla tamtych", a potem racjonalizuje swoje wybory.
|
|
| |  | 5 na 5 | bohandas (842 punktów) | > Cokolwiek by się nie działo, fakt trzymania oszołomstwa smoleńskiego z dala od władzy, to niemalże bohaterstwo  W tej całej sprawie obrzydzenie moje budzi zachowanie dziennikarzy. Nie cierpię polityków, ale dziennikarze nie są, moim zdaniem, ani trochę lepsi. Dlaczego nie ujawnią od razu całości materiałów? No dlaczego?
|
|
| | |  | 5 na 5 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Dlaczego nie ujawnią od razu całości materiałów? No dlaczego?
Wyjaśnienia są dwa: ktoś rozgrywa tutaj jakąś grę, jakąś formę szantażu politycznego. Bardziej jednak prawdopodobne jest to, że jest to kwestia czysto komercyjna. Wprost zrobi lepszy interes jeśli zrobi z tego telenowelę. Dłużej będzie się o tygodniku mówiło, dzięki czemu znacząco podbije on swoją sprzedaż.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | bohandas (842 punktów) | >Wyjaśnienia są dwa: ktoś rozgrywa tutaj jakąś grę, jakąś formę szantażu politycznego. Bardziej jednak prawdopodobne jest to, że jest to kwestia czysto komercyjna. Wprost zrobi lepszy interes jeśli zrobi z tego telenowelę. Dłużej będzie się o tygodniku mówiło, dzięki czemu znacząco podbije on swoją sprzedaż. >
I to jest właśnie ta "walka o wolność słowa".
|
|
| | | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nie wydaje się, aby sprzedaż tygodnika znacząco wzrosła, bo co będzie w poniedziałek na papierze już dziś jest w Internecie.
|
|
| | | | |  | | Tomex (156 punktów) | Jak można było przeczytać w raporcie "Diagnoza społecznych zachowań czytelniczych w obrębie prasy papierowej i cyfrowej. " sprzed kilku miesięcy: "Prasa drukowana traci na popularności, ale wciąż to papierowe wydania przynoszą wydawnictwom zarobki.[...]" oraz "[...]Już teraz 10 proc. czytelników prasy w Polsce sięga po wydania cyfrowe." Zatem wciąż 90% to czytelnicy wersji papierowych.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >W tej całej sprawie obrzydzenie moje budzi zachowanie dziennikarzy. >Nie cierpię polityków, ale dziennikarze nie są, moim zdaniem, ani trochę lepsi. Chyba trafiłeś w sedno. Od kilku lat jesteśmy ofiarami medialnej manipulacji, polegającej na szantażu emocjonalnym, że jak nie PO, to PiS i wtedy ... koniec cywilizacji białego człowieka. >Dlaczego nie ujawnią od razu całości materiałów? No dlaczego? Ważniejsze jest jeszcze, że nie czują się winni. To przecież dziennikarze zajmowali się "naganianiem" wyborców PO. A teraz atakują własnych pupilków?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | niestadny (2492 punktów) |
> Od kilku lat jesteśmy ofiarami medialnej manipulacji, polegającej na szantażu emocjonalnym, że jak nie PO, to PiS[...]...a jednym i drugim jest to niewątpliwie na rękę.  Swoje robi polaryzacja nastrojów i przekonywanie, że oddanie głosu na mniejsze ugrupowania to głos stracony. Ludzie dają się wodzić za nos.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
 | 7 na 7 | Selanos (12869 punktów) | Działania w redakcji "wprost" mogły być przysłowiowym gwoździem do trumny Tuska. Taka ironia: ABW podlega pod prezesa rady ministrów, a to pewne nie prezes rady ministrów ich tam wysłał, jednak to o nim będzie się mówić, że jest odpowiedzialny. Musi boleć.
Nawet szkoda mi Tuska i PO - na ich miejsce może wskoczyć ktoś gorszy, w PiSie pewnie się cieszą. Patrzyłem na sondaże, PiS na górze, PO sporo niżej, SLD 10%, JK-M 8%, a PSLy i Palikoty poniżej progu (chyba jedyna pozytywna informacja). Jeżeli tak będzie wyglądał skład Sejmu po wyborach, to śmiem zwrócić uwagę na to, że będzie burdel.
Chociaż, kto wie? Może Miller zlituje się nad Tuskiem i w zamian za posadkę premiera, wejdzie z PO w koalicję? Nie wiem co urodziłoby się z takiego związku, chyba jakaś poważna wada genetyczna. Strach się bać.
|
|
|  | 8 na 10 | romaro (25211 punktów) | >Nawet szkoda mi Tuska i PO - na ich miejsce może wskoczyć ktoś gorszy, Mówisz językiem PO. "Może wkroczyć ktoś gorszy". A do diabła z takim myśleniem. Takie rozumowanie, a co za tym idzie głosowanie wyborców, doprowadziło nasz kraj do takiego stanu jaki mamy. Nie jest mi szkoda PO. Nie jest mi szkoda, bo gdy sobie przypomnę z jak olbrzymią dozą nieomylności przedstawiali swój punkt widzenia , to robi mi się nie dobrze. Jak sobie przypomnę debatę o związkach partnerskich, jak sobie przypomnę jak potraktowali referendum w sprawie sześciolatków, jak sobie przypomnę ile pieniędzy przeznaczyli na KK, jak sobie przypomnę (ileż razy to słyszeliśmy) ile pieniędzy przeznaczyli sobie w ramach premii, jak sobie przypomnę o OFE, jak sobie przypomnę z jaką nadzieją młodzi na tych ludzi parę lat temu głosowali, jak sobie przypomnę, że właśnie dlatego głosowali żeby odsunąć takiego Ziobro od władzy... Jak to sobie wszystko przypomnę, to nie żal mi PO. Nie żal mi tym bardziej, że jeszcze są przy władzy. Jeszcze póki co jej nie oddali i raczej sami nie oddadzą.
|
|
| |  | | Tomex (156 punktów) | >>[...]jak sobie przypomnę [...] Jak sobie przypomnę afery rządu SLD... Jak sobie przypomnę podpisanie konkordatu przez rząd Hanny Suchockiej... Idąc tym tropem trudno wskazać rząd, któremu niemożna nic zarzucić. Taka jest demokratyczna rzeczywistość i nie ma pomysłu jak to zmienić, gdyż nawet jeśli wszyscy zgodzimy się, że prawo należy respektować to już w sprawie konkordatu będziemy (jako społeczeństwo) podzieleni.
|
|
 | 3 na 3 | Matix (5786 punktów) | A czy tak ciężko być po prostu uczciwym?
|
|
|  | 1 na 1 | maniek1 (3407 punktów) | >A czy tak ciężko być po prostu uczciwym??
W zawodzie polityka, podobnie jak szamana - to to się wręcz wyklucza, albo jesteś uczciwy - albo jesteś politykiem.
|
|
 | | sapiens (395 punktów) | Ja myślę, że to jednak ktoś z zewnątrz. Stawiam na agentów Rosji, działających na zlecenie Władimira Putina. Osłabienie rządu polskiego wzmocni działania Rosji na Ukrainie. Osłabiona Polska nie będzie mogła bronić Ukrainy jak do tej pory.
|
|
|  | 3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Osłabienie rządu polskiego wzmocni działania Rosji na Ukrainie.
Zależy czy chodzi o trzymanie rządu "za jaja" czy raczej o jego obalenie. Jeśli efektem będą wybory w tym roku zamiast w przyszłym i wygra PiS, który jest zwolennikiem i mocniejszego państwa i mocniejszego kursu wobec Rosji, to z pewnością nie jest to rosyjski interes. Zwłaszcza jeśli komuś trzeciemu będzie zależało na konflikcie Polski z Rosją - i określone służby zaczną stosownie pichcić "klops smoleński" - sytuacja może się zaognić.
|
|
| |  | | sapiens (395 punktów) | A dlaczego pan zakłada, że tym którzy chcieli sytuację zdestabilizować - Polskę osłabić zależy na długotrwałym efekcie? Pewne rzeczy można załatwić szybko, we właściwym momencie. Zwycięstwo PiSu wcale nie musi złe dla Rosji. Z łatwością można tę partię i rząd przez nią tworzony wykreować na niepoważny przyszywając łatkę obsesji antyrosyjskości lub rusofobii.
|
|
| |  | 1 na 1 | bohandas (842 punktów) | > >Osłabienie rządu polskiego wzmocni działania Rosji na Ukrainie.> Zależy czy chodzi o trzymanie rządu "za jaja" czy raczej o jego obalenie. Jeśli efektem będą wybory w tym roku zamiast w przyszłym i wygra PiS, który jest zwolennikiem i mocniejszego państwa i mocniejszego kursu wobec Rosji, to z pewnością nie jest to rosyjski interes.Równie dobrze kura mogłaby myśleć o "mocniejszym kursie" wobec lisa.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Równie dobrze kura mogłaby myśleć o "mocniejszym kursie" wobec lisa.  Podstawą stabilności Rosji jest utrzymanie sprzedaży gazu. Rosja nie jest obecnie w zbyt dobrej kondycji gospodarczej i mocno jest zależna od tej sprzedaży. 50% rosyjskiego budżetu zasila sprzedaż surowców energetycznych. W ubiegłym roku ze sprzedaży gazu była to kwota 162,5 mld dolarów. 14 mld dolarów tej kwoty zapewnia Polska. Rosji bardzo zależy, by sprzedawać nam gaz i by nie był on zbyt tani. Polska jest takim krajem, który pod ziemią ma potencjał do tego, by stać się niezależnym energetycznie. To że obecnie nie tylko nie mamy niezależności, ale i nawet dywersyfikacji to kwestia celowej polityki w tym kierunku. Polska dysponuje wieloma możliwościami i drogami zmiany tej sytuacji a w konsekwencji także realnego nacisku na Rosję - od rozwoju energetyki w kierunku bezpieczeństwa energetycznego, po renegocjację podpisanego przez Pawlaka kontraktu wieloletniego, który był bardzo korzystny dla Rosji. Obecny rząd, zwłaszcza przed restrukturyzacja po której weszli ludzie Piechocińskiego, zrobił wybitnie mało w tym zakresie. Dziś wojuje się przede wszystkim ekonomią.
|
|
 | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | Same podsłuchy są prawdobodobnie sprawką Rosji. Ukraina ma być izolowana, Polska dla Niemiec jest kłopotliwa. Pogrążona w chaosie...cóż  Taśmy są sprzed roku. Czemu teraz je ujawniono? Silna, niezależna Polska ani Niemcom, ani Rosji nie jest na rękę. Tu się nic, nigdy nie zmieni  . PO jest skończone, tak przy okazji.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Czemu teraz je ujawniono?
To chyba efekt echa.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | jamci (4752 punktów) (zablokowany) | >Jakieś pomysły? Grzesiu i Bronek! Wstrząs, przetasowania w PO i mamy odnowioną partię. Nadal przy władzy, ale odkurzoną.
|
|
 | 1 na 1 | bohandas (842 punktów) | > Nawet do tej pory> przychylni dla PO dziennikarze i stacje (jak np., Olejnik, TVN) jechali po nim, jak po burej suce.Branżowa solidarność, bronią swoich.
|
|
 | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | OBWE staje w obronie wolności mediów w Polsce | "Tego rodzaju metody śledcze są nie do przyjęcia, ponieważ ograniczają dziennikarstwo śledcze i potencjalnie tłumią wolność mediów" - Dunja Mijatović, Przedstawiciel OBWE ds. Wolności Mediów. www.osce.org/fom/120003
|
|
|  | 2 na 2 | osobliwy nick (32 punktów) | Odp: OBWE staje w obronie wolności mediów w Polsce | A propos alternatywy dla obecnej klasy politycznej. To co łączy wszystkie aktualnie rządzące partie które można przyjąć, iż zawiodły wyborców to (pomijając korupcję) skostniały, postkomunistyczny socjalizm, interwencjonizm oraz ułomne poglądy demokratyczne. Wszystko wskazuje na to, że w siłę będą rosły ruchy i partie liberalne które stoją w jawnej opozycji do tego rodzaju ideologii i zapatrywań na gospodarkę a także ugrupowania antysystemowe. Egzemplifikacją tej tendencji jest nie tylko sukces partii Korwina Mikkego (która najpewniej nadal będzie rosła w siłę), ale też sukces samej PO która przecież wygrała pierwsze wybory na hasłach quasi-liberalnych i liberalnych! Oczywiście z liberalizmem partia ta okazała się mieć niewiele wspólnego.
I o ile Korwin Mikke w oczywisty sposób może wadzić co niektórym swoim konserwatyzmem dotyczącym związków partnerskich, spraw aborcji czy eutanazji, to prawdopodobnie niedługo zostanie także sformalizowana Partia Libertariańska, która, myślę, że o ile znajdzie charyzmatycznych liderów może narobić Korwinowi sporo konkurencji. Partia ta nie tylko głosi antyinterwencjonistyczne, liberalne poglądy, ale również zauważa ewidentne braki i nie podziela bezrefleksyjnego traktowania demokracji w naszym kraju jako świętej krowy, jedynie słusznego ustroju. Ludzie widzą, że coś z tą naszą demokracją w Polsce jest nie tak i pomimo, że wytyka się błędy w ordynacji wyborczej, to nie sądzę aby rozwiązanie tylko tej kwestii uspokoiło nastroje antysystemowe. Partia libertariańska idzie krok dalej i optuje za demokracją płynną lub bezpośrednią. Korwin natomiast chciałby monarchii, jakkolwiek sądzę, że co najwyżej udałoby mu się przeforsować silny system prezydencki który i tak jest w moim mniemaniu lepszym rozwiązaniem niż to które mamy obecnie.
Zachęcam zatem niezdecydowanym i zawiedzionym do głosowania na ugrupowania liberalne, a jeżeli komuś nie odpowiada partia Janusza Mikke, zachęcam do śledzenia poczynań i wsparcia partii libertariańskiej która jest wolna od konserwatyzmu charakterystycznego dla Korwina.
|
|
 | 6 na 6 | Klapaucjusz (3379 punktów) | Odp: Kto chce zatopić Platformę Tuska? | Obserwuję tą całą zadymę trochę z boku, bo PO już od dawna niczym się dla mnie nie różni od PiS, SLD i PSL. Zauważyłem zaś że po ostatnich wydarzeniach wyborcy PO pokazują swoją prawdziwą twarz. Bronią z taką samą zaciętością swojego guru Tuska, tak samo jak to robią wyborcy PiS i zabetonowani choć mniej widoczni wyborcy SLD. Nie wiem z czego wynika takie sfanatyzowanie wyborców PO. Może dlatego że nie potrafią się przyznać do błędu. Uwierzyli przecież że głosowanie na PO tylko po to aby odsunąć od władzy PiS jest sensowne. Uwierzyli że głosowali na tych normalniejszych i lepszych, bo tak wszyscy wokół twierdzili.
Niestety ale przewiduję że fanatyzm wyborców PO będzie rosnąć. Nadal wielu z nich będzie na PO głosować tylko po to aby nie wyjść na idiotów, aby nie przyznać przed samym sobą że zostali wydymani.
Nie będzie lepiej. Będzie jeszcze gorzej niestety. Media będą nadal napuszczać jednych na drugich. Polaryzować. Tworzyć z tego kraju taki wielki dom wariatów.
|
|
|  | | xyz1 (3 punktów) |
A tak na spokojnie i racjonalnie: -Na jakiej podstawie podejmujemy decyzje, np polityczne - emocjonalnie? -Jaką postawę mamy wobec pracodawcy, polityków itd - roszczeniową? -Jak bardzo przed wygłoszeniem osądu, sprawdzamy naszą teorię czy edukujemy się na dany temat - piszemy z głowy?  To i pewnie wiele innych pytań i odpowiedzi na nie daje nam obraz nas samych, naszych wyborów czy nie daj boziu, sytuacji w kraju  Nasze preferencje wyborcze/religijne = wychowanie + wykształcenie + media + wpływ innych osób + pieniądze+??? Pozdrawiam serdecznie i liczę na względny racjonalizm i miłej pracy, nauki w ten ładny dzień
|
|
| |  | 2 na 2 | Klapaucjusz (3379 punktów) | Kwestia wyboru na kogo głosować to inny temat. Mnie chodziło o zabetonowanie się w swoich poglądach politycznych. Wiadomo że w kraju mamy pewne grupy fanatycznych wyborców. Są to wyborcy PSL, PiS, SLD. Teraz okazało się że jest też grupa fanatycznych wyborców PO i co więcej okazało się że posługują się równie marnymi argumentami. Twierdzenie że na PO głosują ludzie najrozsądniejsi okazało się mitem.
|
|
| | |  | | xyz1 (3 punktów) |
Mitem może też być Twoje przeświadczenie, że masz wybór który doprowadzi Cię do czegoś tam co uważasz za słuszne.
I to w jeszcze takiej skomplikowanej zależności oddziaływań jaką jest polityka.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Klapaucjusz (3379 punktów) | Oczywiście że jakikolwiek wybór może być błędny. To jest oczywiste. Nie ma sensu się o to spierać.
Chodzi jedynie o to że wyborcy stają się coraz bardziej fanatyczni. Nie ulega przy tym wątpliwości że takie podejście do wyborów jest szkodliwe i powinno być krytykowane.
Według mnie głosowanie powinno polegać na wyborze partii czy ogólnie ludzi, którzy oferują coś co nas interesuje a nie na: - popieraniu tych którzy mogą wygrać i wtedy będziemy mogli się chwalić że głosowaliśmy na wygranych, - popieraniu tych którzy odsuną od władzy innych, którzy nam nie pasują, - popieraniu tych którzy nie wiadomo czy nam pomogą, ale jest szansa że nie zaszkodzą. - popieraniu i aktywnej obronie tych którzy zawiedli, ale wcześniej ich popieraliśmy więc trzeba ich nadal popierać aby nie wydało się że popełniliśmy błąd. Te metody się skompromitowały po prostu.
|
|
| | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | Myślę, że warto się też zastanowić czy jakikolwiek racjonalny, to jest kierujący się rzetelną analizą, sposób wyborów jest możliwy.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Mnie chodziło o zabetonowanie się w swoich poglądach politycznych. >Wiadomo że w kraju mamy pewne grupy fanatycznych wyborców. Są to wyborcy PSL, PiS, SLD. Kogoś mi brakuje na tej liście. Czyżby tylko głosujący na Palikota byli świadomymi i niezabetonowanymi wyborcami? >Teraz okazało się że jest też grupa fanatycznych wyborców PO i co więcej okazało się że posługują się równie marnymi argumentami. Dziwne żeby fanatycy posługiwali się innymi niż marnymi argumentami. Choć chęć niedopuszczenia Kłamczyńskiego do władzy nie jest czymś dziwnym. Kraj nie upadnie, ale jego rządy też przecież piknikiem nie będą. >Twierdzenie że na PO głosują ludzie najrozsądniejsi okazało się mitem. To chyba tylko wyborcy PO tak twierdzili. Użycie PO do odsunięcia PiSu od władzy może i było rozsądne, ale co takiego zrobili donkowcy żeby zasłużyć na reelekcję?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Karton.R (392 punktów) | >>Mnie chodziło o zabetonowanie się w swoich poglądach politycznych. >>Wiadomo że w kraju mamy pewne grupy fanatycznych wyborców. Są to wyborcy PSL, PiS, SLD. >Kogoś mi brakuje na tej liście. Czyżby tylko głosujący na Palikota byli świadomymi i niezabetonowanymi wyborcami?
To są wyborcy sezonowi. (ci głosujący na KNP, Ruch Narodowy i tę całą resztę też)
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >To są wyborcy sezonowi. >(ci głosujący na KNP, Ruch Narodowy i tę całą resztę też) Może i tak, mam jednak wrażenie, iż autor miał coś innego na myśli. Tak swoją drogą nie daj buk aby owi sezonowcy zaczęli stadnie na Korwina czy Ruch Narodowy głosować.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Czyżby tylko głosujący na Palikota byli świadomymi i niezabetonowanymi wyborcami? Pewnie w jakimś stopniu tak, skoro część z nich przerzuciła się na JKM. I nie widzę w tym "efektu nowości", o którym mówią dziennikarze, ale chęć rozbetonowania sceny politycznej innym młotem (pneumatycznym), gdy poprzedni zawiódł.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Pewnie w jakimś stopniu tak, skoro część z nich przerzuciła się na JKM. I nie widzę w tym "efektu nowości", o którym mówią dziennikarze, ale chęć rozbetonowania sceny politycznej innym młotem (pneumatycznym), gdy poprzedni zawiódł. Jeśli tak na to spojrzeć to może i są mnie zabetonowani. Nie powiedziałbym jednak, że są w jakikolwiek sposób lepsi od głosujących na SLD, PiS, PO czy PSL. Owszem część zagłosowała na kogoś innego, ale czy przemyślała ten wybór czy poprzedni błazen się znudził a bez nowego nie lza żyć?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Nie powiedziałbym jednak, że są w jakikolwiek sposób lepsi od głosujących na SLD, PiS, PO czy PSL. ... Nie, nie są, ale ja na przykład głosuję po przeanalizowaniu programu wyborczego (jeśli jest takowy). RP miał fatalny (był prezentowany na tym forum) - mądre rzeczy wymieszane z kompletną abstrakcją. Oddałam na nich głos, bo i tak miałam oddać nieważny, a im nie dawano szans. Czy żałuję? Bynajmniej - nic nie zdziałali, ale udało się pewne rzeczy wyciągnąć na światło dzienne, wiele tematów przestało być tabu, niektóre osoby publiczne, w tym dziennikarze, ośmieliły się wprost krytykować kościół, przyznawać się do swojego ateizmu / innego wyznania. To i tak dużo zważywszy na klimat w naszym kraju i niski poziom poparcia (10%). Obecnie nie podtrzymuję swojego dla nich poparcia, ale poglądy JKM to kontrreformacja skrzyżowana z walką o ogień - nigdy i za żadne pieniądze. I do tego nieudacznictwo życiowe lidera (Palikot - oszołom, bo oszołom, cwaniak, bo cwaniak, ale coś tam swoim cwaniactwem zyskał, myślałam, że i tu będzie skuteczny), który na starość chce wyrwać trochę szmalu i dzieciom zapewnić ciepłe posadki. Nie, ja raczej beton nie jestem i żal mi tych, którzy są zrozpaczeni, bo widząc (i krytykując) posunięcia TR, nie widzą innej opcji równie antyklerykalnej. Ciekawe jak zareagują na zapowiadany przez ich idoli zamysł złagodzenia retoryki w tym obszarze.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie, nie są, ale ja na przykład głosuję po przeanalizowaniu programu wyborczego (jeśli jest takowy). RP miał fatalny (był prezentowany na tym forum) - mądre rzeczy wymieszane z kompletną abstrakcją. Ty tak ale ilu nań zagłosowało bo usłyszało, że Palikot nagle z błazna stał się wielkim antyklerykałem? No i co gorsza ilu jest go skłonnych dalej popierać choć jak piszesz planuje złagodzić retorykę a poza retoryka to zdaje się większych sukcesów nie miał. >Oddałam na nich głos, bo i tak miałam oddać nieważny, a im nie dawano szans. Czy żałuję? Bynajmniej - nic nie zdziałali, ale udało się pewne rzeczy wyciągnąć na światło dzienne, wiele tematów przestało być tabu, niektóre osoby publiczne, w tym dziennikarze, ośmieliły się wprost krytykować kościół, przyznawać się do swojego ateizmu / innego wyznania. To i tak dużo zważywszy na klimat w naszym kraju i niski poziom poparcia (10%). Może to i lepsze wyjście niż nieważny głos, choć jak dla mnie Palikot jest niestrawny. >Obecnie nie podtrzymuję swojego dla nich poparcia, ale poglądy JKM to kontrreformacja skrzyżowana z walką o ogień - nigdy i za żadne pieniądze. I do tego nieudacznictwo życiowe lidera (Palikot - oszołom, bo oszołom, cwaniak, bo cwaniak, ale coś tam swoim cwaniactwem zyskał, myślałam, że i tu będzie skuteczny), który na starość chce wyrwać trochę szmalu i dzieciom zapewnić ciepłe posadki. Mikke to według mnie błazen to i wspominać nie ma sensu o nim. Żeby tylko więcej rozczarowanych nie zdecydowało się nań głosować. >Nie, ja raczej beton nie jestem i żal mi tych, którzy są zrozpaczeni, bo widząc (i krytykując) posunięcia TR, nie widzą innej opcji równie antyklerykalnej. Ciekawe jak zareagują na zapowiadany przez ich idoli zamysł złagodzenia retoryki w tym obszarze. Beton pewnie dalej będzie popierał. Pytanie co zrobią ci rozsądniejsi? Popierać? Źle. Nie popierać? Również nic dobrego. Szczerze powiedziawszy Palikota nie żałuje, raz że jego zmiana wydaje mi się podejrzana, dwa że roztrwonił całkiem spore poparcie. Prawdziwy problem jest w tym, że po jego ewentualnym upadku może już nie być w Polsce nawet takich papierowych antyklerykałów a sama idea będzie się kojarzyć tylko z błaznem od wibratora i porażką.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Może to i lepsze wyjście niż nieważny głos, ... Bynajmniej - duża ilość nieważnych głosów to niski poziom legitymizacji społecznej władzy, natomiast niepójście na wybory interpretowane jest jako brak zainteresowania polityką. Najlepszy przykład ostatnie wybory. Już po kilku dniach zaczęto bagatelizować sprawę frekwencji, a JKM wyrósł na wielką siłę polityczną z poparciem ... 1,65%. No i zsikałam się prawie. >Mikke to według mnie błazen to i wspominać nie ma sensu o nim. Żeby tylko więcej rozczarowanych nie zdecydowało się nań głosować. Nie sądzę, zbłaźni się w europarlamencie i w krajowych nie ma szans. >Beton pewnie dalej będzie popierał. ... Ten tzw. beton to w tym przypadku ci, którzy boją się dalszej klerykalizacji. Oni alternatywy nie mają. >Szczerze powiedziawszy Palikota nie żałuje, raz że jego zmiana wydaje mi się podejrzana, dwa że roztrwonił całkiem spore poparcie. ... To po prostu cwaniak - typowo polski biznesmen, który zauważył niszę na rynku. Aż dziwne, że tak to schrzanił. Myślałam, że jest wystarczająco inteligentny, ale chyba go przeceniłam. Zresztą pisałam w którymś eseju, że zagłosowałabym na Rydzyka, gdyby się nagle "przebranżowił" i stworzył antyklerykalną partię, na tej samej zasadzie - jest skuteczny. >... po jego ewentualnym upadku może już nie być w Polsce nawet takich papierowych antyklerykałów a sama idea będzie się kojarzyć tylko z błaznem od wibratora i porażką. Nie sądzę, bo lawina ruszyła i tego się już zatrzymać nie da, ale będzie się zmieniać powoli. Dla mnie zbyt wolno.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Bynajmniej - duża ilość nieważnych głosów to niski poziom legitymizacji społecznej władzy, natomiast niepójście na wybory interpretowane jest jako brak zainteresowania polityką. Najlepszy przykład ostatnie wybory. Już po kilku dniach zaczęto bagatelizować sprawę frekwencji, a JKM wyrósł na wielką siłę polityczną z poparciem ... 1,65%. No i zsikałam się prawie. Nie wiem czy się zrozumieliśmy. Zagłosowanie na TR mogło być lepszym wyborem niż głos nieważny, choć raczej nie przychyliłbym się do tej opinii. O niepójściu na wybory zaś nie wspominałem. >Nie sądzę, zbłaźni się w europarlamencie i w krajowych nie ma szans. Toż on i w Polsce się błaźnił a jednak go wybrali. Naród jak się zdaje ukochał błaznów. >Ten tzw. beton to w tym przypadku ci, którzy boją się dalszej klerykalizacji. Oni alternatywy nie mają. Oddanie nieważnego głosu to też jakaś alternatywa. Osobiście jakoś nie jestem przekonany, że Palikot byłby skłonny blokować klerykalizację w razie wygrania wyborów. >To po prostu cwaniak - typowo polski biznesmen, który zauważył niszę na rynku. Aż dziwne, że tak to schrzanił. Myślałam, że jest wystarczająco inteligentny, ale chyba go przeceniłam. Zresztą pisałam w którymś eseju, że zagłosowałabym na Rydzyka, gdyby się nagle "przebranżowił" i stworzył antyklerykalną partię, na tej samej zasadzie - jest skuteczny. Poza jego podejrzanym przefarbowaniem brak skuteczności jest wedle mnie jego największym grzechem, nie widzę więc powodów do głosowania na niego. Tym bardziej, że zamiast zaostrzyć retorykę on chce ją złagodzić. Kto wie czy nie będzie przyczyną jego ostatecznego upadku? >Nie sądzę, bo lawina ruszyła i tego się już zatrzymać nie da, ale będzie się zmieniać powoli. Dla mnie zbyt wolno. Widzę to w ciemniejszych barwach, według mnie jeszcze długo nie będzie antyklerykalnej partii z sensownym programem. Jeśli nawet to wątpię aby wyborcy dopisali.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Nie wiem czy się zrozumieliśmy. Zagłosowanie na TR mogło być lepszym wyborem niż głos nieważny, ...W tamtym przypadku tak, aczkolwiek dla mnie oznaczało to to samo przy ówczesnej wycenie RP na 3-2%. Obecnie oddaję nieważny głos (ważny dla mnie). > Toż on i w Polsce się błaźnił a jednak go wybrali. Naród jak się zdaje ukochał błaznów.Duża część jego elektoratu to młodzi ludzie, którzy jego kariery politycznej nie znają. Dajmy mu ten rok. > ... Osobiście jakoś nie jestem przekonany, że Palikot byłby skłonny blokować klerykalizację w razie wygrania wyborów.Na tym koniu wjechał. Teraz z niego zsiada, ale ... nie ma zapasowego. > Poza jego podejrzanym przefarbowaniem brak skuteczności jest wedle mnie jego największym grzechem, nie widzę więc powodów do głosowania na niego. ...Jeżeli jego zmiana opcji jest podejrzana, to tak samo należałoby traktować wszystkich, którzy odchodzą od religii. Zwłaszcza ci świeżo "odwróceni" katolicy są silnie antyklerykalni. Nie, z tego mu zarzutu nie robię. Ostatecznie Watykan ma udziały w fabryce produkującej między innymi prezerwatywy. Sorry Winnetou, business is business ... Natomiast zmiana asortymentu na neoliberalną papkę, podlaną rusofobicznym sosem? Niech się wali! > Widzę to w ciemniejszych barwach, według mnie jeszcze długo nie będzie antyklerykalnej partii z sensownym programem. ...Ale tu nie partia jest potrzebna, tylko zwykli ludzie. I wcale nie muszą głosować na partię antyklerykalną. Wystarczyło ujawnienie zakresu przekrętów finansowych, poza tym "wypada się oburzać" na pedofilię w kościele (mnie akurat to nie interesuje) i dla niektórych to może być pretekst np. do konwersji itd. Jak dla mnie - Palikot zrobił swoje. I popatrz, gdybym tak napisała o Godsonie, byłby to rasizm.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > W tamtym przypadku tak, aczkolwiek dla mnie oznaczało to to samo przy ówczesnej wycenie RP na 3-2%. Obecnie oddaję nieważny głos (ważny dla mnie).Głosowanie w zgodzie ze sobą to w sumie niezgorsze wyjście. > Duża część jego elektoratu to młodzi ludzie, którzy jego kariery politycznej nie znają. Dajmy mu ten rok.Przez rok jego elektorat raczej nie zmądrzeje. Cóż, przekonamy się. > Na tym koniu wjechał. Teraz z niego zsiada, ale ... nie ma zapasowego.Skoro teraz z niego zsiada to jak dla mnie mówi to wszystko o jego ewentualnym postępowaniu po wygranych wyborach. > Jeżeli jego zmiana opcji jest podejrzana, to tak samo należałoby traktować wszystkich, którzy odchodzą od religii. Zwłaszcza ci świeżo "odwróceni" katolicy są silnie antyklerykalni. Nie, z tego mu zarzutu nie robię.Jedna rzecz to odejście od religii, druga to odejście od Ozonu do antyklerykalizmu. > Ostatecznie Watykan ma udziały w fabryce produkującej między innymi prezerwatywy. Sorry Winnetou, business is business ...Owszem, ale Watykan umie robić swoje skutecznie a jak coś zmienia to tak chachmęci (albo przynajmniej próbuje), że ludzie są przekonani, iż zawsze tak było, względnie że takie czasy były i nie dało się inaczej. > Natomiast zmiana asortymentu na neoliberalną papkę, podlaną rusofobicznym sosem? Niech się wali!Całkowicie się zgadzam, choć podejrzewam, że asortyment jeszcze nie raz i nie dwa razy zmieni. > Ale tu nie partia jest potrzebna, tylko zwykli ludzie. I wcale nie muszą głosować na partię antyklerykalną. Wystarczyło ujawnienie zakresu przekrętów finansowych, poza tym "wypada się oburzać" na pedofilię w kościele (mnie akurat to nie interesuje) i dla niektórych to może być pretekst np. do konwersji itd.Według mnie i partia i ludzie są potrzebni. Choć gdy będą ludzie to i politycy chcący skorzystać zapewne się znajdą. > Jak dla mnie - Palikot zrobił swoje. I popatrz, gdybym tak napisała o Godsonie, byłby to rasizm. Szczęściem Palikot nie Godson, rasizmu więc nie ma. Myślę jednak, że Palikotowi wcale się odchodzić nie chce.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | > Skoro teraz z niego zsiada to jak dla mnie mówi to wszystko o jego ewentualnym postępowaniu po wygranych wyborach.Zsiada, bo mu spada. Tyle że źle wycenił przyczyny spadku i chce urwać trochę z elektoratu PO. > Jedna rzecz to odejście od religii, druga to odejście od Ozonu do antyklerykalizmu.Tym bardziej mi nie przeszkadza, bez sentymentów. Terlikowski tez od niedawna jest gorliwym katolikiem - bo mu się to kalkuluje. > Owszem, ale Watykan umie robić swoje skutecznie ...Jest dłużej na rynku. > ... Choć gdy będą ludzie to i politycy chcący skorzystać zapewne się znajdą.Tak - popyt kształtuje podaż (a byt świadomość  ) > ... Myślę jednak, że Palikotowi wcale się odchodzić nie chce.To niech zacznie myśleć. Biznesmen zapomniał, że robi się badania rynku? Osobiście nie przywiązuje się do polityków, ale on mnie wcale bardziej nie drażni, niż większość tych pajaców, którym media dorabiają "charyzmę", a potem się dziwią, jakiegoż to języka owa elyta używa. Otóż ... języka środowiska z którego się wywodzą. Bo oni są wielcy jedynie na tle budki z piwem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Zsiada, bo mu spada. Tyle że źle wycenił przyczyny spadku i chce urwać trochę z elektoratu PO.Albo zsiada bo kalkuluje, że antyklerykalizm zrobił już swoje a teraz trzeba grać innymi kartami. Względnie wcale mu nie pasował, teraz zaś po cichu chce się go pozbyć. Czysta to spekulacja, ale czy po ewentualnej wygranej nie mógłby uznać antyklerykalizmu za zbędny balast? > Tym bardziej mi nie przeszkadza, bez sentymentów.Mi nie tyle to przeszkadza co nie wierzę w jego przemianę. Poza tym tak niemalże z zasady politykom nie wierzę. > Terlikowski tez od niedawna jest gorliwym katolikiem - bo mu się to kalkuluje.Od niedawna? Jeśli nawet to przynajmniej jest skuteczny, słyszalny i rozpoznawalny. > Jest dłużej na rynku.Owszem. Dlatego Palikot powinien się uczyć od skutecznych tym bardziej, że należał do owczarni. > Tak - popyt kształtuje podaż (a byt świadomość )W rzeczy samej. Szkoda tylko, że polski lud za bardzo się do opium przyzwyczaił  > To niech zacznie myśleć. Biznesmen zapomniał, że robi się badania rynku?Może miał od tego ludzi? > Osobiście nie przywiązuje się do polityków, ale on mnie wcale bardziej nie drażni, niż większość tych pajaców, którym media dorabiają "charyzmę", a potem się dziwią, jakiegoż to języka owa elyta używa.Mnie Palikot drażni bo nie lubię ludzi zmieniających strony, szczególnie jeśli są przy tym nieskuteczni. Nie widzi mi się też aby zrobił to z jakichś głębszych pobudek, ot chciał się nachapać, licząc na to, że wskoczy w nieużywaną w Polsce niszę. Wiem, że u polityków to nic dziwnego, ale przemiana Palikota nie jest dla mnie wiarygodna, zapewne z uwagi na całokształt jego dokonań i błazeństw. > Otóż ... języka środowiska z którego się wywodzą. Bo oni są wielcy jedynie na tle budki z piwem.Nie jestem pewien czy aby budka z piwem nie góruje nad ukochaną naszą władzuchną. Toż ona robi to do czego została powołana.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Czysta to spekulacja, ale czy po ewentualnej wygranej nie mógłby uznać antyklerykalizmu za zbędny balast? Nie sądzę, popyt jest. >Mnie Palikot drażni bo nie lubię ludzi zmieniających strony, szczególnie jeśli są przy tym nieskuteczni. ... Wielu polskim politykom można by postawić ten zarzut, o ile to zarzut. Ja widzę tylko nieskuteczność. W biznesie mu się udało - nie przyszedł znikąd. Natomiast rzeczywista przemiana mnie nie interesuje u człowieka, który został niejako wynajęty przez część społeczeństwa do konkretnych zadań. Nie idealizuję polityków. To w większości sk...ny. >Nie jestem pewien czy aby budka z piwem nie góruje nad ukochaną naszą władzuchną. ... Może i tak. Przynajmniej nie tak pazerne towarzystwo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie sądzę, popyt jest. Możliwe. Raczej jednak nie będzie okazji się o tym przekonać. >Wielu polskim politykom można by postawić ten zarzut, o ile to zarzut. Jak dla mnie zarzut, szczególnie gdy po odejściu zaczyna się byłych towarzyszy atakować. Trąci hipokryzją i buractwem. >Ja widzę tylko nieskuteczność. W biznesie mu się udało - nie przyszedł znikąd. Biznes nie polityka. Niezbyt jednak żałuję Palikotowej porażki, jak dla mnie to nic on sobą nie reprezentuje. Poza cwaniactwem. >Natomiast rzeczywista przemiana mnie nie interesuje u człowieka, który został niejako wynajęty przez część społeczeństwa do konkretnych zadań. Nie jest to podejście pozbawione podstaw, jednakże ja to widzę inaczej. Cóż, dla każdego liczy się coś innego. >Nie idealizuję polityków. To w większości sk...ny. Również ich nie idealizuje. Ale dobry polityk, podobnie jak dobry dyplomata powinien potrafić powiedzieć spier..... tak, że słuchający poczuje podniecenie na myśl o nadchodzącej podróży. Palikot wedle mnie tego nie potrafi, jego przemiana to dla mnie czysta hipokryzja a do tego jest nieskuteczny. >Może i tak. Przynajmniej nie tak pazerne towarzystwo. Owszem.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Jak dla mnie zarzut, szczególnie gdy po odejściu zaczyna się byłych towarzyszy atakować. Trąci hipokryzją i buractwem. A ilu było i jest takich, którzy robią to samo, ale od koryta się nie oderwali? Mierzmy wszystkich tą samą miarką. Ona naprawdę nie jest największym burakiem i hipokrytą na polskiej scenie politycznej. >... Cóż, dla każdego liczy się coś innego. Jestem za stara na sentymenty. >... Palikot wedle mnie tego nie potrafi, jego przemiana to dla mnie czysta hipokryzja a do tego jest nieskuteczny. Jakiś osobisty żal wyczuwam. Ja się rozczarowałam (ale nawet nie bardzo), porzuciłam tę opcję i nie budzi to we mnie emocji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >A ilu było i jest takich, którzy robią to samo, ale od koryta się nie oderwali? Sporo zapewne, ale nie widzę potrzeby wspominania o nich skoro to o Palikocie mowa. >Mierzmy wszystkich tą samą miarką. Ona naprawdę nie jest największym burakiem i hipokrytą na polskiej scenie politycznej. Nie jest. O innych politykach nie mam jednak lepszej opinii. >Jestem za stara na sentymenty. To nie sentymenty a wstręt wobec hipokryzji. >Ja się rozczarowałam (ale nawet nie bardzo), porzuciłam tę opcję i nie budzi to we mnie emocji. Rozczarować to się Palikotem nie rozczarowałem bo i nie liczyłem na niego uważając go za hipokrytę. Teraz do listy jego grzechów można dołączyć nieskuteczność.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Rozczarować to się Palikotem nie rozczarowałem bo i nie liczyłem na niego uważając go za hipokrytę. Teraz do listy jego grzechów można dołączyć nieskuteczność. No właśnie, skoro od razu podchodziłeś uprzedzony, to dalej jedynie punktujesz - doszukujesz się kolejnych błędów. Nie zastanowiłeś się nigdy, że generalnie nasze sympatie / uprzedzenia są kształtowane przez media? Kiedy zaczęłam analizować, jakież to "grzechy" miał na sumieniu Palikot, nie zauważyłam większych, niż u innych polityków, były jedynie bardziej nagłaśniane i częściej przypominane. Oczywiście, można się uprzedzić do kogoś jedynie na podstawie fizjonomii albo brzmienia głosu, tak jak ja do obecnego prezydenta. Ale powtarzanie, że ktoś tam jest obciążony szczególnymi "grzechami", to przesada. Zwłaszcza w tak doborowym towarzystwie. Mnie z zaufania do mediów wyleczyła kampania marketingowa, promująca Wojtyłłę. Obecnie podchodzę do każdego polityka z równie zimną kalkulacją, jak oni do wyborców - wszyscy są hipokrytami. Lepiej powiedzieć - nie lubię Palikota (jest antypatyczny) niż uzasadniać swoją niechęć dziennikarskimi argumentami, bo stajesz się mniej wiarygodny, jako osoba kierująca się własną refleksją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > >Rozczarować to się Palikotem nie rozczarowałem bo i nie liczyłem na niego uważając go za hipokrytę. Teraz do listy jego grzechów można dołączyć nieskuteczność.> No właśnie, skoro od razu podchodziłeś uprzedzony, to dalej jedynie punktujesz - doszukujesz się kolejnych błędów.Do polityków ciężko podchodzić inaczej, w końcu nie z kryształowej czystości są znani. > Nie zastanowiłeś się nigdy, że generalnie nasze sympatie / uprzedzenia są kształtowane przez media?Nie jest to jakaś wielka tajemnica. > Kiedy zaczęłam analizować, jakież to "grzechy" miał na sumieniu Palikot, nie zauważyłam większych, niż u innych polityków, były jedynie bardziej nagłaśniane i częściej przypominane.Ale były. O innych politykach nie mam lepszego zdania. Po prostu w czasie dyskusji skupiło się na Palikocie. > Oczywiście, można się uprzedzić do kogoś jedynie na podstawie fizjonomii albo brzmienia głosu, tak jak ja do obecnego prezydenta. Ale powtarzanie, że ktoś tam jest obciążony szczególnymi "grzechami", to przesada. Zwłaszcza w tak doborowym towarzystwie.Szczególnymi grzechami to może i nie jest obciążony ale i te nieszczególne wystarczają do potępienia go w moich oczach. Faktycznie reszta towarzystwa nie jest może i lepsza, ale to żadna zasługa nie być gorszym od takiej zbieraniny. > Mnie z zaufania do mediów wyleczyła kampania marketingowa, promująca Wojtyłłę. Obecnie podchodzę do każdego polityka z równie zimną kalkulacją, jak oni do wyborców - wszyscy są hipokrytami.Oczywiście. Kłamcami, niektórzy oszołomami, praktycznie zaś każdy powinien dostawać w papę przed odezwaniem się, tak na otrzeźwienie. No i tak przy okazji czyżbyś również nie płakała po papieżu? > Lepiej powiedzieć - nie lubię Palikota (jest antypatyczny) niż uzasadniać swoją niechęć dziennikarskimi argumentami, bo stajesz się mniej wiarygodny, jako osoba kierująca się własną refleksją.Nie lubię Palikota bo jest hipokrytą, bo jest nieskuteczny i jeszcze w PO był błaznem, bzdurne akcje jak ta z marihuaną też mnie do niego nie przekonały, nie wspominając już o tym, że chciał aby studia humanistyczne były płatne - www.koresp(*)anistyczne-powinny-byc-platne/ Na tle innych oszołomów, krętaczy i mend polskiego życia politycznego nie wygląda może najgorzej, ale dyskusja zeszła bardziej na niego niż innych.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > ... Po prostu w czasie dyskusji skupiło się na Palikocie.Bo niebacznie wspomniałam o swoim głosie na RP. Dobrze, że się nie przyznałam, że w 2001 głosowałam na PiS.  > ... praktycznie zaś każdy powinien dostawać w papę przed odezwaniem się, tak na otrzeźwienie.No proszę, ja kiedyś pomyślałam sobie, że tych z Wiejskiej należałoby wywlec na zewnątrz i bez względu na wiek, płeć, stanowisko i rzekome lub prawdziwe zasługi dla Polski, wychłostać publicznie. Potem zagrozić, że jak się nie wezmą do roboty, procedura będzie powtarzana - do skutku. O dziennikarzach tak na razie nie myślałam, ale po tych słowach ... rozmarzyłam się.  > No i tak przy okazji czyżbyś również nie płakała po papieżu?Niestety, inaczej nie byłabym taka wściekła. Dałam się wkręcić, ja - ateistka wychowana z dala od kościoła. Dopiero po jego śmierci coś zaczęło przeciekać. Jako socjolożka jestem pełna podziwu dla perfekcyjnej akcji marketingowej, jako osoba dość prostolinijna czuję się wykorzystana emocjonalnie. Najbardziej mnie dobiła informacja o jego prawdziwej śmierci oraz "śmierci dla TV".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Bo niebacznie wspomniałam o swoim głosie na RP. Dobrze, że się nie przyznałam, że w 2001 głosowałam na PiS. Skoro już się do błędów i wypaczeń przyznajemy to popierałem PO gdy odsuwali PiS od władzy. > No proszę, ja kiedyś pomyślałam sobie, że tych z Wiejskiej należałoby wywlec na zewnątrz i bez względu na wiek, płeć, stanowisko i rzekome lub prawdziwe zasługi dla Polski, wychłostać publicznie. Potem zagrozić, że jak się nie wezmą do roboty, procedura będzie powtarzana - do skutku.Bezcelowe, świni latać nie nauczysz. Poduszki by sobie zaczęli do pleców przywiązywać, albo wkalkulowali to w koszta. > Niestety, inaczej nie byłabym taka wściekła. Dałam się wkręcić, ja - ateistka wychowana z dala od kościoła. Dopiero po jego śmierci coś zaczęło przeciekać. Jako socjolożka jestem pełna podziwu dla perfekcyjnej akcji marketingowej, jako osoba dość prostolinijna czuję się wykorzystana emocjonalnie.> Najbardziej mnie dobiła informacja o jego prawdziwej śmierci oraz "śmierci dla TV".Mnie tam nie ruszyło ale w szkole szanownemu gronu nauczycielskiemu szajba odbiła. Delikatnie zasugerowano mojej klasie wizytę w najbliższym kościele, choć odbyło się to na matematyce, czyli nie było tak do końca niesprawiedliwie  Widać jakiś bezuczuciowy jestem skoro nawet śmierć Największego Z Polaków mną nie wstrząsnęła.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Bezcelowe, świni latać nie nauczysz. Poduszki by sobie zaczęli do pleców przywiązywać, albo wkalkulowali to w koszta.Nie jestem pewna, podobno traumatyczne przeżycia nawet się dziedziczy - zostają w genach. Francuska elita jest prawdopodobnie tak powściągliwa, bo jeszcze czują na szyjach cień gilotyny. > ...Widać jakiś bezuczuciowy jestem skoro nawet śmierć Największego Z Polaków mną nie wstrząsnęła.Mną bardziej wstrząsnęła informacja, że gdy cały świat wstrzymywał oddech (a napięcie było pięknie dozowane, jak w najlepszym melodramacie), facet nie żył już od doby.  Makabra
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie jestem pewna, podobno traumatyczne przeżycia nawet się dziedziczy - zostają w genach.Nawet jeśli to dopiero w następnym pokoleniu zadziała. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby polscy politycy masowo zaczęli rezygnować ze stanowisk (lub nie kandydować na nie) na wieść o tym, że mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za swoje czyny  > Francuska elita jest prawdopodobnie tak powściągliwa, bo jeszcze czują na szyjach cień gilotyny.Albo zwyczajnie wie, że bardziej kalkuluje się strzyc bogatszych obywateli. > Mną bardziej wstrząsnęła informacja, że gdy cały świat wstrzymywał oddech (a napięcie było pięknie dozowane, jak w najlepszym melodramacie), facet nie żył już od doby.  > MakabraTo chyba tak trochę w stylu Rosji Radzieckiej, albo przynajmniej w stylu jej stereotypowego wyobrażenia. Ciekawe czy pojawią się jakieś teorie spiskowe?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | > ... Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby polscy politycy masowo zaczęli rezygnować ze stanowisk (lub nie kandydować na nie) na wieść o tym, że mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za swoje czyny  I właśnie o to chodzi. > Albo zwyczajnie wie, że bardziej kalkuluje się strzyc bogatszych obywateli.Tendencje światowe są raczej takie, że bardziej opłaca się trzymać z bogatymi i okradać biedniejszych. Jest jednak jakiś ekonomista francuski, coraz chętniej słuchany, który ostrzega decydentów, wykazując, że proporcje "stanowe" w wielu krajach Zachodu są teraz takie jak w przededniu wybuchu Rewolucji Francuskiej. > To chyba tak trochę w stylu Rosji Radzieckiej, albo przynajmniej w stylu jej stereotypowego wyobrażenia. ...Stalin też zmarł wcześniej, niż podano, ale tam zastanawiano się, jaka będzie reakcja społeczeństwa, no i trzeba było rozdysponować stołki. Przy okazji zmieniono trochę okoliczności, żeby uniknąć podejrzeń o celowe zaniechanie udzielenia pomocy. W przypadku Polaka Wszechczasów zadecydowało co innego. Po pierwsze - nie mógł umrzeć 1 kwietnia, po drugie - nie tak po prostu. Ot, umarł i podano do wiadomości. Trzeba było ściągnąć media, i wycisnąć z tego jeszcze ile się da, celebrując owo umieranie przez kilkanaście godzin.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >I właśnie o to chodzi. I kto by wtedy krajem rządził? Już widzę jak ta banda pcha się do rządzenia, kiedy będzie trzeba odpowiadać za swoje decyzje. W uczciwego i kompetentnego polskiego polityka czy raczej polityków nie uwierzę póki nie zobaczę. >Jest jednak jakiś ekonomista francuski, coraz chętniej słuchany, który ostrzega decydentów, wykazując, że proporcje "stanowe" w wielu krajach Zachodu są teraz takie jak w przededniu wybuchu Rewolucji Francuskiej. Zapewne są też ekonomiści mówiący rzeczy dokładnie odwrotne. Nie spodziewam się wielkiego wybuchu społecznego gniewu a już na pewno nie w Polsce, ale to tylko moje odczucie. >Stalin też zmarł wcześniej, niż podano, ale tam zastanawiano się, jaka będzie reakcja społeczeństwa, no i trzeba było rozdysponować stołki. Przy okazji zmieniono trochę okoliczności, żeby uniknąć podejrzeń o celowe zaniechanie udzielenia pomocy. I nie wyszło. Z uniknięciem podejrzeń znaczy się, bo ze stołkami poszło całkiem zgrabnie. Nie wiem wprawdzie jak podejrzenia wyglądały wtedy, ale dzisiaj polskie internety zdają się być przekonane, iż cudowny Gruzin sam z siebie nie umarł. >W przypadku Polaka Wszechczasów zadecydowało co innego. Po pierwsze - nie mógł umrzeć 1 kwietnia, po drugie - nie tak po prostu. Ot, umarł i podano do wiadomości. Trzeba było ściągnąć media, i wycisnąć z tego jeszcze ile się da, celebrując owo umieranie przez kilkanaście godzin. To całkiem zrozumiałe, biznes jest biznes i nie ma tam miejsca na sentymenty. A i kto wie czy stołków w tym czasie nie rezerwowano?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >I kto by wtedy krajem rządził? ... W uczciwego i kompetentnego polskiego polityka czy raczej polityków nie uwierzę póki nie zobaczę. Ktoś by się znalazł, a dopóki te zasrańce są przy żłobie nikt się nie zgłosi. Zresztą to naród jest suwerenem. Skończy się czas celebrytów, zostanie zmuszony do szukania fachowców. >... Nie spodziewam się wielkiego wybuchu społecznego gniewu a już na pewno nie w Polsce, ale to tylko moje odczucie. W Polsce na pewno nie ani w Stanach, bo my jesteśmy społeczeństwem parobków i dziewek folwarcznych, a Amerykanie to głupki (też potomkowie chłopów - analfabetów, murzyńskich niewolników albo postkolonialni Latynosi), ale w Europie Zachodniej już od dawna buzuje i oni potrafią się postawić. Zresztą nawet w Bułgarii, czy Bośni się stawiają, co sprawia, ze wyglądamy jeszcze bardziej obciachowo. >... dzisiaj polskie internety zdają się być przekonane, iż cudowny Gruzin sam z siebie nie umarł. Nie tam, umarł na serce, ale jak go znaleźli, to jeszcze żył. Wystarczyło wezwać od razu lekarza. >To całkiem zrozumiałe, biznes jest biznes i nie ma tam miejsca na sentymenty. A i kto wie czy stołków w tym czasie nie rezerwowano? Raczej już myśleli o stworzeniu klimatu dla Santo Subito za parę lat - udało się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Ktoś by się znalazł, a dopóki te zasrańce są przy żłobie nikt się nie zgłosi. Zresztą to naród jest suwerenem. Skończy się czas celebrytów, zostanie zmuszony do szukania fachowców.Może i tak tylko kiedy skończy się czas celebrytów? I czy będą oni skłonni pokojowo odejść od żłoba? > W Polsce na pewno nie ani w Stanach, bo my jesteśmy społeczeństwem parobków i dziewek folwarcznych, a Amerykanie to głupki (też potomkowie chłopów - analfabetów, murzyńskich niewolników albo postkolonialni Latynosi),Amerykanom o ile się orientuje Oburzeni zbytnio nie wyszli a w Polsce to bieda i rozpacz. Tak wracając do Amerykanów to jeśli podane tu dane są prawdziwe to nie chciałbym tam mieszkać. > ale w Europie Zachodniej już od dawna buzuje i oni potrafią się postawić. Zresztą nawet w Bułgarii, czy Bośni się stawiają, co sprawia, ze wyglądamy jeszcze bardziej obciachowo.Cóż, pożyjemy zobaczymy. > Nie tam, umarł na serce, ale jak go znaleźli, to jeszcze żył. Wystarczyło wezwać od razu lekarza.Wiem, ale jakich wersji już nie słyszałem czy znajdowałem w otchłaniach internetu. Myślałby kto, że połowa Politbiura naraz go zabiła. > Raczej już myśleli o stworzeniu klimatu dla Santo Subito za parę lat - udało się.Dlaczego miało się nie udać? Kościół chyba na jego rządach nie stracił, a co Watykan kosztuje rzucenie kości najwierniejszym swoim synom?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | > ... kiedy skończy się czas celebrytów? I czy będą oni skłonni pokojowo odejść od żłoba?A ten pomysł z publiczną chłostą ci się nie spodobał? Ostatecznie można jeszcze wypożyczyć od Francuzów gilotynę (pewnie jakąś mają w muzeum), tak tylko ... pokazać  > ... jeśli podane tu dane są prawdziwe to nie chciałbym tam mieszkać.Ponoć z roku na rok coraz większa bryndza i rosną miasteczka namiotowe w lasach. To głównie ci, co mieli mieć takie fajne emerytury z prywatnych funduszy, ale ostatnie rozmowy prowadzili nie z agentami, tylko z komornikami. > ... Kościół chyba na jego rządach nie stracił, ...W krótkiej perspektywie, bo z czasem może się okazać co innego. Pomału już się okazuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > A ten pomysł z publiczną chłostą ci się nie spodobał?W sumie jest przeciwny karom fizycznym ale coś mi mówi, że z niektórymi ludźmi inaczej rady nie da. > Ostatecznie można jeszcze wypożyczyć od Francuzów gilotynę (pewnie jakąś mają w muzeum), tak tylko ... pokazać  Żeby to tak działało  > Ponoć z roku na rok coraz większa bryndza i rosną miasteczka namiotowe w lasach. To głównie ci, co mieli mieć takie fajne emerytury z prywatnych funduszy, ale ostatnie rozmowy prowadzili nie z agentami, tylko z komornikami.Wychodzi za wszystko trzeba kiedyś zapłacić, szczególnie za życie na kredyt i brak sensownych regulacji. W Bolandii tymczasem dalej zdaje się Hameryka być krajem marzeń a poklepanie po plecach przez ichniego wodza szczytem marzeń dla naszych polityków. > W krótkiej perspektywie, bo z czasem może się okazać co innego. Pomału już się okazuje.Niby tak, ale nie są to chyba straty nie do odrobienia. Chyba, że nowy papież pójdzie w ślady Gorbaczowa aż za bardzo i walnie prawdziwą pieriestrojkę. Tylko, że kościół jest jakby mocniej niż ZSRR ugruntowany, wyścig zbrojeń go nie męczy a naiwnych wciąż nie brakuje.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | > ... Chyba, że nowy papież pójdzie w ślady Gorbaczowa aż za bardzo i walnie prawdziwą pieriestrojkę. ...Nie wydaje mi się ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie wydaje mi się ...  Jak tak można? Toż on się stara, z dziećmi pokazuje (chyba), całkiem miło wygląda, no samo dobro jest. Tak poważniej to PR może i ma i będzie mieć lepszy, ale o zmianach to można zapomnieć.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | niestadny (2492 punktów) |
> Głosowanie w zgodzie ze sobą to w sumie niezgorsze wyjście.Święte słowa.  Gdyby wszyscy tak czynili polska scena polityczna wyglądałaby zgoła inaczej. A tak mamy to, co mamy. 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Gdyby wszyscy tak czynili polska scena polityczna wyglądałaby zgoła inaczej.Inaczej? Jak najbardziej. Tylko czy owo inaczej nie sprawiłoby, że z piskiem wróciłby naród pod skrzydła Donka i Kaczora? Gdy tak pomyśle o rozmaitych łysych Prawdziwych Patriotach głosujących w zgodzie ze sobą to zaczynam się obawiać. > A tak mamy to, co mamy.  Być może należałoby wstawić raczej taką minkę  ?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
> >Mikke to według mnie błazen to i wspominać nie ma sensu o nim. Żeby tylko więcej rozczarowanych nie zdecydowało się nań głosować.> Nie sądzę, zbłaźni się w europarlamencie i w krajowych nie ma szans.Tu się nie zgodzę - a nawet gotów jestem postawić przysłowiowe pół litra. Według mnie poparcie dla JKM-a będzie rosło.Ludzie mają dość a wolność piechotą nie chodzi.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Tu się nie zgodzę - a nawet gotów jestem postawić przysłowiowe pół litra. Według mnie poparcie dla JKM-a będzie rosło.Nie zdziwiłbym się. Pracy brak, kasy brak to i ekstremizm rośnie a Mikke zgrabnie się wpasowuje i obiecuje odzłodziejowienie państwa. > Ludzie mają dość a wolność piechotą nie chodzi.Wolność umierania przed szpitalem bo brak kasy na leczenie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Według mnie poparcie dla JKM-a będzie rosło... >Ludzie mają dość a wolność piechotą nie chodzi. Dla kogo niby ta wolność? Bo 52% społeczeństwa to kobiety. Poza tym 1,65% to porównywalny elektorat do tego, jaki miał zawsze. Przy wyższej frekwencji nie ma szans.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Kogoś mi brakuje na tej liście. Czyżby tylko głosujący na Palikota byli świadomymi i niezabetonowanymi wyborcami? Ciężko twierdzić że wyborcy TR są zabetonowani, bo przecież TR to nowa partia. Od kiedy zaś ludzie głosują na PSL, SLD, PiS, PO? Problem więc jest nieco urojony. Na pewno postawiony zbyt wcześnie.
Możliwe zaś że urodziła się właśnie jakaś grupa fanatycznych wyborców TR. Trudno mi jednak ich jednoznacznie wskazać. Ja jestem obecne wyborcą TR, ale moje zabetonowanie polega na czymś innym. Zamierzam w przyszłości głosować na partię która oferuje zmiany w sprawie świeckości państwa. Jeżeli tą partią będzie nadal tylko TR, to jak najbardziej można mnie zaliczyć do zabetonowanego elektoratu TR.
>Dziwne żeby fanatycy posługiwali się innymi niż marnymi argumentami. Choć chęć niedopuszczenia Kłamczyńskiego do władzy nie jest czymś dziwnym. Kraj nie upadnie, ale jego rządy też przecież piknikiem nie będą. Dziwne bo właśnie się okazało że dla PO PiS jest opozycją tylko w teorii. De-facto w ich interesie jest aby PiS nadal istniało. W ramach takiego straszaka, który ma za zadanie utrzymywać w opinii społecznej wrażenia że PO jest lepszym wyborem. No i robią wszystko aby pomagać PiSowi w ciągłym trwaniu. Można nawet zaryzykować stwierdzenie że w takim układzie głos oddany na PO jest też głosem na PiS.
>>Twierdzenie że na PO głosują ludzie najrozsądniejsi okazało się mitem. >To chyba tylko wyborcy PO tak twierdzili. Użycie PO do odsunięcia PiSu od władzy może i było rozsądne, ale co takiego zrobili donkowcy żeby zasłużyć na reelekcję? No właśnie. Nie zasłużyli i to już poprzednio. Dlatego też nie ma już sensu twierdzić że poparcie dla PO jako sprzeciw dla PiSu ma jakikolwiek sens.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ciężko twierdzić że wyborcy TR są zabetonowani, bo przecież TR to nowa partia. Mogą być zabetonowani bo nie chcą głosować na kogoś innego niezależnie od osiąganych przez TR rezultatów. Nie ma to związku z długością istnienia TR. >Od kiedy zaś ludzie głosują na PSL, SLD, PiS, PO? Może od ich powstania, co nie zmienia faktu, że komuś te partie mogą odpowiadać. Nie jest tak, że niczyich oczekiwań nie spełniają i tylko rozczarowują. Nie mam nadto pochlebnej o rodakach opinii ale nie przesadzajmy. >Problem więc jest nieco urojony. Nieszczególnie. >Na pewno postawiony zbyt wcześnie. Nie. >Ja jestem obecne wyborcą TR, ale moje zabetonowanie polega na czymś innym. >Zamierzam w przyszłości głosować na partię która oferuje zmiany w sprawie świeckości państwa. Jeżeli tą partią będzie nadal tylko TR, to jak najbardziej można mnie zaliczyć do zabetonowanego elektoratu TR. Nietrudno było się domyślić o co chodzi. Inni wyborcy źli a ja dobry. Nie podobają mi się polskie partie polityczne, ale rozumiem, iż komuś mogą ich rządy odpowiadać. I nie chodzi tu tylko o ich realną efektywność, również o postrzeganie. Uznawanie, że ich wyborcy to beton jest przesadą. Tak na marginesie to Donek też miał nie klękać przed księżmi. >Dziwne bo właśnie się okazało że dla PO PiS jest opozycją tylko w teorii. Właśnie? To dwie strony tego samego medalu, jedna swołocz. >De-facto w ich interesie jest aby PiS nadal istniało. W ramach takiego straszaka, który ma za zadanie utrzymywać w opinii społecznej wrażenia że PO jest lepszym wyborem. Przecież to oczywiste. Nie od dziś. To są partie symbiotyczne. >Można nawet zaryzykować stwierdzenie że w takim układzie głos oddany na PO jest też głosem na PiS. W pewien sposób. Głos oddany na którąś z tych partii jest głosem za symbiozą i utrzymaniem obecnej sytuacji. >No właśnie. Nie zasłużyli i to już poprzednio. Zależy w czyjej ocenie. >Dlatego też nie ma już sensu twierdzić że poparcie dla PO jako sprzeciw dla PiSu ma jakikolwiek sens. Ma. PO owszem PiSu nie zniszczy, ale nie dopuści Kaczyńskiego do władzy, co dla części społeczeństwa może być i jest wystarczającym uzasadnieniem.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Mogą być zabetonowani bo nie chcą głosować na kogoś innego niezależnie od osiąganych przez TR rezultatów. Nie ma to związku z długością istnienia TR. Nie było jeszcze drugiego głosowania do parlamentu na TR, więc na jakiej podstawie te oceny? Już nie mówiąc o tym że ostatnio TR jako Europa+ przegrała.
>>Od kiedy zaś ludzie głosują na PSL, SLD, PiS, PO? >Może od ich powstania, co nie zmienia faktu, że komuś te partie mogą odpowiadać. Nie jest tak, że niczyich oczekiwań nie spełniają i tylko rozczarowują. Nie mam nadto pochlebnej o rodakach opinii ale nie przesadzajmy. Mówię o zabetonowanym elektoracie, który dla tych wszystkich partii istnieje. Dla pierwszej dwójki to nawet już od bardzo dawna. Nie wiem jaki jest sens zaprzeczać tej oczywistości.
>Nietrudno było się domyślić o co chodzi. Inni wyborcy źli a ja dobry. Tylko ci którzy są zabetonowani na jedną partię. No i nie chodzi tylko o sam fakt zabetonowania, ale zabetonowania tych którzy sami siebie określają racjonalistami, czy ogólniej o tych podobno normalniejszych. Łatwiej jest obronić rolnika który głosuje od zawsze na PSL niż kogoś kto podobno jest racjonalistą i nadal głosuje na PO.
>Nie podobają mi się polskie partie polityczne, ale rozumiem, iż komuś mogą ich rządy odpowiadać. I nie chodzi tu tylko o ich realną efektywność, również o postrzeganie. Uznawanie, że ich wyborcy to beton jest przesadą. No ale przecież teraz już wyraźnie widać że są betonem i prawdopodobnie nadal będą głosować na PO.
>Tak na marginesie to Donek też miał nie klękać przed księżmi. A to Hartman czy Ryfiński teraz klęczą? Nie wiem po co ta uwaga była.
>>Dlatego też nie ma już sensu twierdzić że poparcie dla PO jako sprzeciw dla PiSu ma jakikolwiek sens. >Ma. PO owszem PiSu nie zniszczy, ale nie dopuści Kaczyńskiego do władzy,[..] Przyznałeś że głos na PO to również głos na PiS i nadal będziesz twierdził że taki głos ma jeszcze jakiś sens? >co dla części społeczeństwa może być i jest wystarczającym uzasadnieniem. Dla tego fanatycznego jak najbardziej. Co właśnie jest dowodem na ich fanatyzm i zabetonowanie.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Nie było jeszcze drugiego głosowania do parlamentu na TR, więc na jakiej podstawie te oceny? Na tej, że w eurowyborach nań głosowali, choć tam akurat świeckość średnio potrzebna. >Już nie mówiąc o tym że ostatnio TR jako Europa+ przegrała. Znaczy, że część się otrząsnęła. >Tylko ci którzy są zabetonowani na jedną partię. Gdy ta partia spełnia ich oczekiwana to też zabetonowanie czy dbanie o swój dobrze pojęty interes? >No i nie chodzi tylko o sam fakt zabetonowania, ale zabetonowania tych którzy sami siebie określają racjonalistami, czy ogólniej o tych podobno normalniejszych. Dlaczego racjonaliści mieliby głosować na farbowanego Palikota? Może według ich osądu lepszy beton znany niż głosowanie na byłego partyjnego błazna? >Łatwiej jest obronić rolnika który głosuje od zawsze na PSL niż kogoś kto podobno jest racjonalistą i nadal głosuje na PO. Zrozumieć tych co głosują na PO wcale nie jest trudno. Nie chcą PiS a PO to najlepsza gwarancja braku Kaczyńskiego u władzy jak i niestety jego ciągłej obecności na scenie politycznej. Widać jest to cena, która część społeczeństwa jest skłonna zapłacić. >No ale przecież teraz już wyraźnie widać że są betonem i prawdopodobnie nadal będą głosować na PO. Sondaże niby różnie mówią. Ponadto czyżby wszyscy wyborcy PO byli betonem? Niczyich oczekiwań Donek nie spełnił? >A to Hartman czy Ryfiński teraz klęczą? Teraz (chyba) nie. >Nie wiem po co ta uwaga była. Po to żeby pokazać, że gadanie to jedno a robienie to drugie. Donek gadał, że klękać nie będzie i widać jak jest. Palikot gada i śmiem twierdzić, że na gadaniu by się skończyło. >Przyznałeś że głos na PO to również głos na PiS i nadal będziesz twierdził że taki głos ma jeszcze jakiś sens? Tak, ma sens. Głos na PO wciąż oznacza brak PiS przy władzy. Owszem PiS dalej będzie istnieć i podtrzymywać istnienie PO ale póki jakimś dziwnym trafem preferencje wyborców się nie zmienią nie ma co liczyć na coś innego. Nie uważam aby Kaczyński u władzy był tragedią większą niż PO ale rozumiem takich, którzy mimo Tuskowego partactwa ryzykować nie chcą. >Dla tego fanatycznego jak najbardziej. Co właśnie jest dowodem na ich fanatyzm i zabetonowanie. Żeby zaś się odbetonować musieliby zagłosować na nazwę to umiarkowanie wiarygodnego Palikota?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | |  | | Klapaucjusz (3379 punktów) | > >Już nie mówiąc o tym że ostatnio TR jako Europa+ przegrała.> Znaczy, że część się otrząsnęła.To znaczy że mowa o betonowym elektoracie TR nie ma poparcia w faktach. > Gdy ta partia spełnia ich oczekiwana to też zabetonowanie czy dbanie o swój dobrze pojęty interes?No tutaj muszę przyznać rację jeżeli chodzi o wyborców PSL. Ten beton ma faktycznie jak się bronić, ale pozostali jakoś niespecjalnie. Wizja jaką przedstawiały pozostały partie niewiele miały wspólnego z tym co robiły. PiS również rozminął się z obietnicami w tematach gospodarczych i UE. > Dlaczego racjonaliści mieliby głosować na farbowanego Palikota? Może według ich osądu lepszy beton znany niż głosowanie na byłego partyjnego błazna?Po pierwsze nie namawiam do głosowania na Palikota, a na partię która jest za świeckim państwem. Natomiast aby odpowiedzieć w podobnym tonie to nie popieram: - szaleńców Kaczyńskiego i Macierewicza, - tego co podobno wie jak kończy prawdziwy mężczyzna Millera (który wszedł swego czasu do sejmu z list Samoobrony), - oszusta Tuska, który się chwali że nikt inny tyle nie da co on może obiecaćNo i podobno to właśnie tutaj są ateiści i antyklerykałowie, którzy walczą o świeckie państwo, więc czy dziwne będzie gdy będą głosować właśnie na tych którzy to oferują? > Zrozumieć tych co głosują na PO wcale nie jest trudno. Nie chcą PiS a PO to najlepsza gwarancja braku Kaczyńskiego u władzy jak i niestety jego ciągłej obecności na scenie politycznej. Widać jest to cena, która część społeczeństwa jest skłonna zapłacić.Znów to samo. Przecież właśnie się okazało że to do niczego dobrego nie prowadzi. > Sondaże niby różnie mówią. Ponadto czyżby wszyscy wyborcy PO byli betonem? Niczyich oczekiwań Donek nie spełnił?Dokończył temat budowy autostrad, które zostały wybudowane za o wiele większe pieniądze niż powinny. Tak samo stadiony. Natomiast zdecydowaną większość tematów które miały być zrealizowane, ale nie zostały zrealizowane, lub zrealizowane wbrew obietnicom. Jedyny "sukces" to Orliki. "Ch..., dupa i kamieni kupa" > Po to żeby pokazać, że gadanie to jedno a robienie to drugie. Donek gadał, że klękać nie będzie i widać jak jest. Palikot gada i śmiem twierdzić, że na gadaniu by się skończyło.To są tylko Twoje przypuszczenia, które nie mają poparcia w faktach, a wręcz co chwila okazuje się że jest dokładnie na odwrót. No i proszę nie utożsamiać TR z Palikotem. To nie jest partia jednoosobowa. > Tak, ma sens. Głos na PO wciąż oznacza brak PiS przy władzy. Owszem PiS dalej będzie istnieć i podtrzymywać istnienie PO ale póki jakimś dziwnym trafem preferencje wyborców się nie zmienią nie ma co liczyć na coś innego.Nie widzisz że sam sobie zaprzeczasz. Zdecyduj się więc czy popierasz POPiS czy też nie. > Nie uważam aby Kaczyński u władzy był tragedią większą niż PO ale rozumiem takich, którzy mimo Tuskowego partactwa ryzykować nie chcą.Pytanie które zadaje tutaj to nie czy takich ludzi można zrozumieć, ale czy takie zabetonowanie na jednej partii jest dobre. > Żeby zaś się odbetonować musieliby zagłosować na nazwę to umiarkowanie wiarygodnego Palikota?Najlepszym sposobem na "podziękowanie" za oszustwo partii na którą się głosowało jest głos oddany na inny partię i nie ma znaczenia na jaką.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > To znaczy że mowa o betonowym elektoracie TR nie ma poparcia w faktach.Nie. Betonowy elektorat głosował w eurowyborach. > No tutaj muszę przyznać rację jeżeli chodzi o wyborców PSL. Ten beton ma faktycznie jak się bronić, ale pozostali jakoś niespecjalnie. Wizja jaką przedstawiały pozostały partie niewiele miały wspólnego z tym co robiły.Wizja a realne możliwości to niekoniecznie to samo i wyborcy mogą być tego świadomi. Tak samo jak mogą mieć nadzieję, że następnym razem będzie lepiej. Ewentualnie chcą wygrać głosując na najbardziej popularną w danym czasie partie. Kto wie? > Po pierwsze nie namawiam do głosowania na Palikota, a na partię która jest za świeckim państwem.A robi coś ta partia w kierunku świeckiego państwa? Deklarować to sobie można co komu w duszy gra. > Natomiast aby odpowiedzieć w podobnym tonie to nie popieram:> - szaleńców Kaczyńskiego i Macierewicza,> - tego co podobno wie jak kończy prawdziwy mężczyzna Millera (który wszedł swego czasu do sejmu z list Samoobrony),> - oszusta Tuska, który się chwali że nikt inny tyle nie da co on może obiecaćRównież ich nie popieram. Oszołomy to niewątpliwe, ale czy były Ozonowiec lepszy? > No i podobno to właśnie tutaj są ateiści i antyklerykałowie, którzy walczą o świeckie państwo, więc czy dziwne będzie gdy będą głosować właśnie na tych którzy to oferują?Może tutejsi ateiści i antyklerykałowie tak łatwo na lep Palikota się nie łapią? Gada coś chłop, niech sobie gada na zdrowie, jak dla mnie wiarygodny nie jest. Jak się zdaje nie tylko dla mnie. Nie bez przyczyny jak mniemam. > Znów to samo. Przecież właśnie się okazało że to do niczego dobrego nie prowadzi.Pewnie nie, ale co ja na to poradzę? Ludzie tak głosują i zapewne tak będą głosowali i nie ma co się na rzeczywistość obrażać. > Dokończył temat budowy autostrad, które zostały wybudowane za o wiele większe pieniądze niż powinny. Tak samo stadiony.> Natomiast zdecydowaną większość tematów które miały być zrealizowane, ale nie zostały zrealizowane, lub zrealizowane wbrew obietnicom.Części wyborców to mogło wystarczyć. Bardziej zresztą liczy się postrzeganie rządu niż osiągnięcia czy ich braki. > To są tylko Twoje przypuszczenia, które nie mają poparcia w faktach, a wręcz co chwila okazuje się że jest dokładnie na odwrót. No i proszę nie utożsamiać TR z Palikotem. To nie jest partia jednoosobowa.Co chwila okazuje się, że jest dokładnie na odwrót ale od TR wyborcy odeszli. W eurowyborach niby, ale zawsze. Jak widać za dużo kulturowych katolików, bo przecież nie do pomyślenia, iż ludzie na oczy przejrzeli i werdykt wydali. > Nie widzisz że sam sobie zaprzeczasz.Nie widzę. Zapewne dlatego, że nie zaprzeczam ale co ja tam wiem. > Zdecyduj się więc czy popierasz POPiS czy też nie.Bo? Zabierzesz mi zabawki? Nie popieram ani jednych ani drugich, co nie zmienia faktu, iż są ludzie skłonni głosować i na jednych i na drugich. Owszem głos na PO jest poniekąd głosem na PiS (symbioza) ale jednocześnie wygrana PO oznacza brak PiS przy władzy, co części wyborców zdaje się dobrym wyjściem. To, że Kaczyński zostaje na scenie politycznej to cena, która są skłonni zapłacić, albo coś z czego nie zdają sobie sprawy. > Pytanie które zadaje tutaj to nie czy takich ludzi można zrozumieć, ale czy takie zabetonowanie na jednej partii jest dobre.Dobre? Dla kogo? Według jakich kryteriów? No i czy takie zabetonowanie jest do uniknięcia? > Najlepszym sposobem na "podziękowanie" za oszustwo partii na którą się głosowało jest głos oddany na inny partię i nie ma znaczenia na jaką.Najwyraźniej nie wszyscy wyborcy czują się oszukani, względnie nie zgodziliby się z takim podejściem.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Klapaucjusz (3379 punktów) | No chyba już wystarczy tego ping-ponga i tak pewnie nikt już tego nie czyta.
|
|
 | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | Kto chce zatopić Platformę Tuska?
Toż to najlepszy okres w dziejach Polski a tu takie hece. To na pewno nie Polacy bo ci powinni być zadowoleni. Wszak kiedyś nie było nic. To jak nic musi być akcja zazdrosnych sąsiadów że w Polsce taki dobrobyt i tak świetnie nam idzie.
|
|
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: Minister: państwo polskie istnieje teoretycznie | Cytat: Marek Belka: Tak jak Ciebie prokuratura gryzie i to jest sprawa ważniejsza niż wszystko inne. Tak mnie gryzie to, że my nie potrafimy zrównać szeregów i wydobyć z siebie jako państwo wspólnego komunikatu w sprawie banków. (...) W Polsce 2/3 banków jest we władaniu zagranicy. OK. To nie jest tak, że ja z tego robię jakiś problem typu PIS-owskiego, wiesz, tam suwerrenność-srenność. Uważam, że myśmy per saldo na tym zyskali. Być może była to cena do zapłacenia za różne inne rzeczy. Nie jesteśmy pokrzywdzeni. Ci inwestorzy zachowywali się przyzwoicie. Zachowują się przyzwoicie. Tylko, że oni są w kryzysie. Część z nich już, proszę ciebie, poszło na ulice. Te mamusie banków polskich już są oczywiście skurwione. To widać... Portugalczycy.. Agricole... Ale także mamy do czynienia z sytuacjami krańcowymi, takimi jak w przypadku BGŻ i Rabobank. **Rabobank to jest jeden z najwspanialszych, najbardziej konserwatywnie prowadzonych banków europejskich. Tylko, że okazało się, że oni gdzieś ponieśli jakieś straty.
Bartłomiej Sienkiewicz: A ponieważ się nigdzie nie wykładają, bo są spółdzielnią...
Marek Belka: To ci spółdzielcy powiedzieli: k***a, trzeba coś zrobić, sprzedać Polaków. I teraz bank, któremu nie można niczego zarzucić. Świetnie prowadzony, zarówno Rabo, jak i BGŻ, jest do sprzedaży. Ten bank jest na sprzedaż. Oczywiście nie wiadomo czy ktoś od tego Rabobanka kupi tego, ale uważam, że w Polsce nie wolno sobie pozwolić, żeby kawał polskiego państwa, bo BGŻ to jest kawał państwa, żeby po prostu poszedł w ręce znów nie wiadomo jakiego inwestora. Wystarczyłoby znów wypowiedzieć się ustami premiera, ministra finansów, może kogoś innego, ale myślę, że już minister... (...) że każda taka zmiana musi być zaakceptowana przez państwo. (...) Albo Donald nie wie jak to jest ważne albo się też boi.
Bartłomiej Sienkiewicz: Wszyscy jesteśmy pozapinani za jedną nogę, wszyscy wiedzą że tak powinno być, ale...
Dwie godziny nagrania ze spotkania Belka-Sienkiewicz: www.youtube.com/watch?v=aAfmXciiQTw
|
|
 | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | |
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | |
|
1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Kiedy dziś w programie publicystycznym w TV jeden z parlamentarzystów dotknął tematu mafii węglowej w kontekście afery podsłuchowej, prowadząca dziennikarka zrugała go w słowach, których nigdy nie doświadczamy w mainstreamie: "przestrzegam przed snuciem niezweryfikowanych domysłów". Jest to o tyle niezwykłe, że wszelkie media na co dzień zajmują się tym procederem, tj. snuciem domysłów nim prokuratura ustali fakty - w skali masowej tak, że każdy już do tego przywykł. Takie więc postawienie sprawy przez mainstreamową dziennikarkę, w kuriozalnie protekcyjnym tonie wobec parlamentarzysty, tym bardziej powinien nas zachęcać do zainteresowania się tym wątkiem. gkraport.com/2013/10/25/czarne-miliony-wprost/
|
|
 | | farmer (22440 punktów) | >Kiedy dziś w programie publicystycznym w TV jeden z parlamentarzystów dotknął tematu mafii węglowej w kontekście afery podsłuchowej,
Górnicy po rozmowach z premierem IAR - Biznes 25 Cze 2014, 15:47
25.06.2014 (IAR) - Dziś deklaracje, za miesiąc konkrety. Bez rezultatów zakończyło się spotkanie premiera Donalda Tuska z górnikami ze Śląska. Tematem rozmów było szukanie sposób na przywrócenie równowagi w branży górniczej.
W zeszłym roku działalność Kompanii Węglowej przyniosła prawie 700 milionów złotych strat. Związkowcy boją się, że niedługo niektóre kopalnie zostaną zamknięte. Wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników Wacław Czerkawski powiedział, że konieczne jest szybkie dofinansowanie branży. Związkowcy postulują, by odbywało się to poprzez kredytowanie i emisję obligacji.
Związkowcy ostrzegają, że jeśli spółki węglowe nie odzyskają szybko płynności finansowej, rozmowy nic nie dadzą. Wacław Czerkawski uważa także, że w sprawię ochrony polskiego rynku wydobywczego w zyt małym stopniu angażują się koncerny energetyczne.
Jednym z pomysłów na poprawę sytuacji górnictwa jest utworzenie państwowej spółki, która handlowałaby węglem. To sposób na wyeliminowanie pośredników, którzy zdaniem przewodniczącego śląsko - dąbrowskiej Solidarności Dominika Kolorza, niszczą tę branżę. Zwrócił on uwagę, że na węglu zarabia wiele firm, ale nie te, które zajmują się wydobywaniem surowca. Związkowcy proszą też premiera o skuteczną walkę z nielegalnym importem węgla.
Konkretne rozwiązania mają zostać ustalone podczas spotkania zaplanowanego na 25 lipca.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/A. Pszoniak/nyg
Nic z tego nie rozumiem. 700 mln strat. Jak to działa.
|
|
| hyperion (1422 punktów) | Zamiast głosować ciągle na te same skompromitowane osoby i partie a potem narzekać, że nic się nie zmienia, zacznijmy wspierać nowe inicjatywy, dla przykładu: Demokracja Bezpośrednia db.org.pl/?q=spis-ksiPartia Libertariańska partialibertarianska.org/Oburzeni www.oburzeni.org.pl/page.php?8Jeśli sami nie zmienimy się mentalnie to dalej będziemy rozgrywani przez polityków państwa które istnieje już tylko teoretycznie.
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|