 |
Czy wychowanie religijne powinno być legalne? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-07-2014 17:20 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Czy wychowanie religijne powinno być legalne?
3 na 3 | Z jednej strony: - każde dziecko ma prawo do nauki i rzetelnej wiedzy, - religia jest w istocie tym samym co sekta więc to pewne, że wychowanie religijne to wyłącznie mącenie w głowach i otumanianie. Gdy więc zapytamy: czy rodzice mają prawo otumaniać swoje dzieci? - odpowiedź wydaje się jasna.
Z drugiej zaś strony:
- istnieje poważne niebezpieczeństwo, że zakazując wychowania religijnego, zostanie ograniczona wolność słowa i nielegalne stanie się także wychowanie prawicowe czy generalnie - konserwatywne, albo inne z wyjątkiem obowiązującego powszechnie jako "nieomylne", - może dojść do sytuacji, że będzie się zabierać dzieci od rodzin tylko dlatego, że np. ojciec wierzy w kosmitów.
Zapraszam do dyskusji. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 12 | Borgïr (736 punktów) | Pierwsze o czym pomyślałem, to alkohol. Tak dla porównania. Z jednej strony, każdy ma prawo pić to co chce. Z drugiej strony, alkohol to trucizna. Jak większość świata rozwiązała ten problem? Proste. Można, ale dopiero w pewnym wieku, który w większości przypadków gwarantuje świadomość czynu. Hmm... Religia 12+?
|
|
 | 3 na 3 | Sygnał (4252 punktów) | > Hmm... Religia 12+? Ten pomysł jest akurat świetny, ale nie widzę sensownej możliwości wprowadzenia go w życie.
|
|
|  | 3 na 3 | Borgïr (736 punktów) | Dzięki. I racja, w praktyce egzekwowanie takiego przepisu byłoby bardzo trudne. Samo zdefiniowanie wychowania religijnego nie jest proste.
|
|
| |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | >Dzięki. I racja, w praktyce egzekwowanie takiego przepisu byłoby bardzo trudne. Samo zdefiniowanie wychowania religijnego nie jest proste. > W praktyce egzekwowanie sprzedaży alkoholu byłoby bardzo trudne. Samo zdefiniowanie napoju alkoholowego nie jest proste. (piszę tu poważnie, dlaczego jakiś procent ma decydować, że coś jest napojem alkoholowym?)
A jednak się próbuje. Podobnie powinno się próbować z religią. Choć czy 12 lat to już uodparnia na brednie?
|
|
 | 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Nauka religii w kościołach a nie w szkołach publicznych Chrzest jako świadome przystąpienie do danego wyznania w wieku lat 18 ... ale to sami wyznawcy muszą między sobą ustalić W chwili obecnej na nielicznej grupie wyznawców stwierdzenie : katolickie dziecko robi wrażenie i zachęca do refleksji a przecież powiedzenie : dzieci komunistyczne czy liberalne jest tak nieprawdopodobnie absurdalne , że nikt nie odważa się mówić takich głupot - niestety w odniesieniu do religii ta głupota jest szczególnie hołubiona ... być może ma to swoje konotacje w twierdzeniach : polskie dziecko , niemieckie dziecko ... pozdrawiam makuś
|
|
12 na 12 | Sygnał (4252 punktów) | Wszystko jest ww porządku, o ile nie pozwoli się mieszać religiom do obiektywnych nauk i nie będzie się ich wpuszczać do szkół.
Edukacja religijna w domu? Owszem. W kościele? Jak najbardziej. Ale jak tylko pojawi się jakiś kretyn, który chce uczyć kreacjonizmu albo zacznie wprowadzać katolicką "edukację" seksualną do szkół to takiemu mówimy "nie".
Dodatkowo zniesienie prawnego lepszego traktowania uczuć religijnych i sprawa się sama rozwiąże.
|
|
1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
>Gdy więc zapytamy: czy rodzice mają prawo otumaniać swoje dzieci? - odpowiedź wydaje się jasna. Czy rodzice powinni mieć prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem? Według mnie tak.
Ci, którym religie wadzą będą różnymi sposobami próbować je wyeliminować. Czy chodzi o stworzenie Nowego Wspaniałego Świata podobnego książkowej wizji Aldousa Huxleya?
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Gdy więc zapytamy: czy rodzice mają prawo otumaniać swoje dzieci? - odpowiedź wydaje się jasna. >Czy rodzice powinni mieć prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem? >Według mnie tak.
hej, Z każdym światopoglądem ? Czy rodzice mają prawo do tego aby swoje dzieci wychowywać na rasistów , faszystów , kłamców , egoistów i morderców ... ? makuś
|
|
|  | 2 na 2 | Katsura (83 punktów) | Dopóki rodzice nie wychowują dzieci tak, że prawdopodobieństwo popełnienia ciężkich i umyślnych przestępstw przez nie jest realne, to nie widzę powodu interwencji.
|
|
|  | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Czy rodzice mają prawo do tego aby swoje dzieci wychowywać na rasistów , faszystów , kłamców , egoistów i morderców ... ?
Słyszałeś kiedyś o rodzicu, który deklarował, że jego celem jest wychowanie takiego potwora?
bembergiem w berg
|
|
| |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) |
>Słyszałeś kiedyś o rodzicu, który deklarował, że jego celem jest wychowanie takiego potwora?
hej, Jeden bardzo skromniutki przykład : 11 Listopad - Dużo młodych , zdrowych ludzi wykrzykujących pewne hasełka ... w przeważającej części zaczerpnięte z domowych rozmów ! makuś
|
|
2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | >czy rodzice mają prawo otumaniać swoje dzieci?
Zdaje się, że w Twoim podejściu nie tylko religia, ale wszystko, co nie jest rzetelną przyrodniczą wiedzą, jest w istocie otumanianiem i mąceniem w głowach (wystarczy wspomnieć o Mikołaju, bocianach czy w ogóle bajkach, w które dzieci chętnie wierzą). No ale czy rodzic, który w skutek swojej ignorancji uczy dziecko np. niewłaściwej interpretacji fizyki kwantowej, to czy on nie ogłupia i nie szkodzi dziecku? A rodzic, który uczy dziecko, żeby się dzieliło z innymi dziećmi - czy takie wychowanie ma podstawy w badaniach naukowych? No a jeśli jest uzasadnione i naukowe, to co z rodzicem, który uczy swe dziecko, że z innymi dziećmi dzielić się nie musi? Jeśli ten pierwszy rodzic ma rację, to drugi musi się przecież mylić, a więc otumania i mąci. Strasznie to skomplikowane.
bembergiem w berg
|
|
 | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | No dokładnie, problematyczne jest odróżnienie, kiedy mieszanie w głowie jest dopuszczalne a kiedy nie - bo w końcu każdy z nas czasem bzdurzy i nie jest to powód by od razu zabierać dzieci z domu
|
|
-2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Oczywiście, że powinno być legalne i to w szkołach.
Na religię chodzi ok. 90% dzieci w Polsce, bez sensu jest aby wszystkie dzieci, chodziły lub dojeżdżały do innych lokalizacji: strata czasu i pieniędzy.
Problemem jest finansowanie religii z budżetu krajowego. No OK, ale czy w związku z tym nie taki sam problem dotyczy wychowania fizycznego? Czy to nauka jakaś jest? Na 90% lekcjach coś tam kopią i w coś tam grają, niech się wychowują we własnym zakresie. Nie widzę rożnicy w finansowaniu W-F i religii z budżetu.
|
|
 | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | >Oczywiście, że powinno być legalne i to w szkołach. Ale nie publicznych. Nie zgadzam się, by na jednej lekcji (biologii) uczono o partenogenezie u mszyc, a na drugiej (religii) o partenogenezie u ludzi, co jest biologicznie niemożliwe. >Na religię chodzi ok. 90% dzieci w Polsce, bez sensu jest aby wszystkie dzieci, chodziły lub dojeżdżały do innych lokalizacji: strata czasu i pieniędzy. Argument chybiony. Przez wiele lat nie stanowiło to żadnego problemu - religii w szkołach nie było, mało kto miał samochód, dzieci siedziały wieczorami w salkach katechetycznych i wszyscy żyli. Poza tym kościołów (i plebanii) jest teraz o wiele więcej, niż "za moich czasów". Z mojej klasy w podstawówce nie chodziło na religię pięcioro dzieci, w tym ja. W liceum na 36 osób na religię chodziły 22 osoby. Lekcje odbywały się popołudniami i wieczorami przy kościołach. Jak widać, wcale nie chodzi o "stratę czasu i pieniędzy", bo pieniądze to traci budżet państwa, a czas - te dzieci, które na religię nie chodzą i mają w tym czasie okienka, wbrew ustaleniom zresztą. Chodzi o wciśnięcie ideologii wszelkimi dostępnymi środkami. Najlepiej to zrobić w młodym wieku. >Nie widzę rożnicy w finansowaniu W-F i religii z budżetu. A ja widzę. Lepiej zainwestować w wf, niż w leczenie skoliozy u całej populacji. To pierwsze jest tańsze.
|
|
|  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Ale nie publicznych. Nie zgadzam się, by na jednej lekcji (biologii) uczono o partenogenezie u mszyc, a na drugiej (religii) o partenogenezie u ludzi, co jest biologicznie niemożliwe. Na religii nie uczą o partenogenezie. >>Na religię chodzi ok. 90% dzieci w Polsce, bez sensu jest aby wszystkie dzieci, chodziły lub dojeżdżały do innych lokalizacji: strata czasu i pieniędzy. >Argument chybiony. Przez wiele lat nie stanowiło to żadnego problemu... Świat idzie do przodu, żyjemy szybciej, każda godzina się liczy. Nie zgadzam się, aby w imię jakiejś idelogii (antyklerykalnej) miliony dzieci w Polsce traciły czas na drogę do salek katechetycznych, skoro w szkole można takie lekcje prowadzić i większości Polaków to nie przeszkadza.
>Jak widać, wcale nie chodzi o "stratę czasu i pieniędzy", bo pieniądze to traci budżet państwa, a czas - te dzieci, które na religię nie chodzą i mają w tym czasie okienka, wbrew ustaleniom zresztą. Chodzi o wciśnięcie ideologii wszelkimi dostępnymi środkami. Najlepiej to zrobić w młodym wieku. Jak się ma okienko w szkole, to można pójść do biblioteki, na obiad, odpocząć. Tak, tak chodzi o wciskanie idelogii od najmłodszych lat... tak, tak a świstak siedzi i zawije ją w te sreberka... >>Nie widzę rożnicy w finansowaniu W-F i religii z budżetu. >A ja widzę. Lepiej zainwestować w wf, niż w leczenie skoliozy u całej populacji. To pierwsze jest tańsze. Masz wyliczenia, czy to takie tylko tam opinie i "wydaje się".
|
|
| |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Na religii nie uczą o partenogenezie.Udajesz, że nie rozumiesz? A Maryja to co? Dziewica, a zaszła. Ciekawe jak, partenogenetycznie chyba? > Świat idzie do przodu, żyjemy szybciej, każda godzina się liczy.Dla chcącego nic trudnego. Jak kto wierzy prawdziwie, to czas zawsze znajdzie. > Nie zgadzam się, aby w imię jakiejś idelogii (antyklerykalnej) miliony dzieci w Polsce traciły czas na drogę do salek katechetycznych, skoro w szkole można takie lekcje prowadzić i większości Polaków to nie przeszkadza.Jasne. Lepiej salki katechetyczne wynająć firmom na biura za pieniądze, a religii "nauczać" w szkołach za friko. No, sprytne  > Jak się ma okienko w szkole, to można pójść do biblioteki, na obiad, odpocząć.A nie lepiej po prostu przyjść godzinę później lub wyjść godzinę wcześniej, tak jak miało to być na samym początku? Jak się umawiano w 1992, wprowadzając w życie rozporządzenie ministerialne? Ja pamiętam, a Ty? > Tak, tak chodzi o wciskanie idelogii od najmłodszych lat... tak, tak a świstak siedzi i zawije ją w te sreberka...To o co chodzi? Albo o władzę (rząd dusz), albo o pieniądze. Albo o jedno i drugie. > Masz wyliczenia, czy to takie tylko tam opinie i "wydaje się".Nie, to nie opinie, to realia. Jeden zabieg rehabilitacyjny to koszt rzędu 150-200 zł (masaż, elektrostymulacja, laser, fonoforeza). Z reguły potrzebna jest seria min. 10 powtórzeń. A po kilku miesiącach to samo. I po następnych kilku... Teraz sobie policz sam, mnożąc przez liczbę dzieci w klasie i porównaj z kosztem godziny pracy wuefisty.
|
|
 | 1 na 1 | hamp (3461 punktów) | > Na religię chodzi ok. 90% dzieci w Polsce, bez sensu jest aby wszystkie dzieci, chodziły lub dojeżdżały do innych lokalizacji: strata czasu i pieniędzy.No tak, w szkole na lekcję religii tracą tylko 45 minut, a gdyby miały jeszcze dojeżdżać... > Problemem jest finansowanie religii z budżetu krajowego.Słusznie, i nie chodzi tu jedynie o przedmiot szkolny. > Nie widzę rożnicy w finansowaniu W-F i religii z budżetu.Ruch jest bardzo ważny. Nie chodzi o sprawność fizyczną samą w sobie, ale o ruch jak przerwę w nauce. Czytałem jakiś czas temu, że lekcje WF-u powinny być umieszczone w środku dnia szkolnego, i znacznie zwiększa to ilość przyswajanej wiedzy. W prawdzie na religii mózg też może odpoczywać, ale oprócz tego dzieci dostają zadania domowe z religii, a ona sama zajmuje czas prawdziwym przedmiotom. A później połowa matury nie zdaje
|
|
|  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > >Na religię chodzi ok. 90% dzieci w Polsce, bez sensu jest aby wszystkie dzieci, chodziły lub dojeżdżały do innych lokalizacji: strata czasu i pieniędzy.> No tak, w szkole na lekcję religii tracą tylko 45 minut, a gdyby miały jeszcze dojeżdżać...Tracą tylko dzieci ateistów, nie wiem w sumie dlaczego chodzą na religię? > >Nie widzę rożnicy w finansowaniu W-F i religii z budżetu.> Ruch jest bardzo ważny. Nie chodzi o sprawność fizyczną samą w sobie, ale o ruch jak przerwę w nauce. Czytałem jakiś czas temu, że lekcje WF-u powinny być umieszczone w środku dnia szkolnego, i znacznie zwiększa to ilość przyswajanej wiedzy.Może tak, może nie... A może lepiej zamiast w-f robić godziny relaksacyjne? Może to lepiej działa na mózg? Skąd wiesz? > W prawdzie na religii mózg też może odpoczywać, ale oprócz tego dzieci dostają zadania domowe z religii, a ona sama zajmuje czas prawdziwym przedmiotom. A później połowa matury nie zdaje Przez religię nie zdają? Tak zapewne jest, skoro tak twierdzisz...
|
|
 | 4 na 4 | Degre (752 punktów) | >Nie widzę rożnicy w finansowaniu W-F i religii z budżetu. Ciało każdy z nas posiada a wiarę w określoną religię - już niekoniecznie. Czy na prawdę nie padł tu nigdy argument o świeckości państwa i niewspieraniu żadnej religii? WF to nie ideologia, to ( w domyśle) dbanie o nasze zdrowie. W interesie całego państwa leży, aby jego obywatele byli zdrowi i leczyli się jak najmniej. Wiara, religia to już jednak prywatna sprawa każdej osoby. W szkole prywatnej oczywiście może być nauczana religia astrologia i wróżenie z fusów - ale nie w państwowej.
|
|
|  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Ciało każdy z nas posiada a wiarę w określoną religię - już niekoniecznie. Słusznie, i co? To argument jakiś jest? >Czy na prawdę nie padł tu nigdy argument o świeckości państwa i niewspieraniu żadnej religii? Dlaczego państwo nie może wspierać religii, którą wyznaje 90% podatników. Wyjaśnij to!
>WF to nie ideologia, to ( w domyśle) dbanie o nasze zdrowie. W interesie całego państwa leży, aby jego obywatele byli zdrowi i leczyli się jak najmniej.
Jest też wiele innych aktywności, działań i elementów życia, które dotyczą zdrowia, a ich w szkole nie ma obowiązkowo: taniec... Dlaczego akurat W-F miałby być?
>Wiara, religia to już jednak prywatna sprawa każdej osoby. W szkole prywatnej oczywiście może być nauczana religia astrologia i wróżenie z fusów - ale nie w państwowej.
Dlaczego, skoro 90% to wyznawcy tej religii? To raczej logiczne, skoro większość tego chce, większość płaci na to kasę, itd...
|
|
| |  | 2 na 2 | Degre (752 punktów) | > Dlaczego państwo nie może wspierać religii, którą wyznaje 90% podatników. Wyjaśnij to!Ponieważ nie jesteśmy teokracją. Nie wiemy ( i nie da się jednoznacznie wskazać) która religia ma rację. A to, że państwo i kościół( religia, generalnie rzecz biorąc) powinny być od siebie rozdzielone jest dla państwa lepsze(wiadomo to od setek lat). Religia nie dotyczy wszystkich. Nawet pomijając ateistów, co jest podłe - są osoby innego wyznania i jeśli chcemy być sprawiedliwi to każdy wyznawca powinien móc w takim razie mieć lekcje swojej religii w szkołach. Bo czemu nie? Wf w podstawówce/gimnazjum/liceum to porażka, nauczyciel rzuca piłkę i tyle. Ewentualnie czasem zrobi jakiś "sprawdzian" z biegu na 100m czy rzutów do kosza, wpisze ocenę... Fakt, to nonsensowne i zbędne. Na studiach w ramach WF'u można - z tego co się orientuję - robić inne rzeczy niż wymienione wyżej. Ja zamieniłem zwykłe ćwiczenia na jazdę konno, można było wybrać taniec(tak mi się wydaje) i coś JESZCZE, nie wiem co bo się nie interesowałem. Bez zmian były nie znane mi bliżej ćwiczenia w różnych salach do tego przystosowanych - jakie nie wiem, bo mało mnie to obchodziło. Ruch to zdrowie - a wszyscy chcemy być zdrowi, więc to promujemy. pl.wikiped(*)oficzna_władz_publicznych pl.wikiped(*)atopoglądowa_państwaTeraz Ty mi wyjaśnij, dlaczego w szkole państwowej ma być religia chrześcijańska a nie islam czy judaizm. # Twój wpis jest dziwny. Pomyślałem, gdy skończyłem pisać. Ze związku państwa i kościoła zawsze wychodziły słabe bądź głupie twory. Religia jest jak pasożyt, wykorzystuje maksymalnie każdy możliwy przywilej by dostać pieniądze i wpływy. Zakładając, że istnieje jakiś bóg, czy on serio wymagałby ton złota, wypasionych aut dla swoich szamanów i wiecznych ulg podatkowych? jakiś cienki jest, skoro potrzebuje do tego państwa i kasy podatników, którzy i tak już ledwo ciągną
|
|
| | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>Dlaczego państwo nie może wspierać religii, którą wyznaje 90% podatników. Wyjaśnij to! >Ponieważ nie jesteśmy teokracją. Nie wiemy ( i nie da się jednoznacznie wskazać) która religia ma rację. A to, że państwo i kościół( religia, generalnie rzecz biorąc) powinny być od siebie rozdzielone jest dla państwa lepsze(wiadomo to od setek lat). To nie jest poważny argument w dyskusji, to ideologia. Ja wskazuję na istotny argument: większość ludzi to katolicy, większość płaci podatki, większość decyduje (demokracja) i jest jak jest. To dość oczywiste, że skoro większości to pasuje to tak jest. A Ty wyciągasz argumenty ideologiczne. Nie wiemy która religia ma rację, tak jak i nie wiemy który ustrój najlepszy. Jeśli większość ludzi chce aby ich państwo wspierało ich religię, to dlaczego mniejszość ma decydować aby było inaczej? Nie masz tutaj argumentów.
Większość ludzi chce aby ich państwo wspierało edukację ich dzieci, czy bezdzietni mogą żądać aby to zmienić?
W tym drugim przypadku na pewno powiesz - nie! A w pierwszym - powiesz tak! Dlaczego? Mechanizm myślenia ten sam. Otóż dlatego, że w tym pierwszym przypadku nie odpowiada Ci fakt, że wspierana jest religia, a tyś zapewne ateista i/lub antyklerkał. A zatem co decyduje? Logika, czy ideologia? Sam sobie odpowiedz. >Religia nie dotyczy wszystkich. Nawet pomijając ateistów, co jest podłe - są osoby innego wyznania i jeśli chcemy być sprawiedliwi to każdy wyznawca powinien móc w takim razie mieć lekcje swojej religii w szkołach. Bo czemu nie? Z tego samego powodu, z jakiego nie każda mniejszość posiada te same przywilje co większość. To dość oczywiste i logiczne, tak właśnie działa zdrowy rozsądek. Jeśli isntije jakaś grupa ludzi i czegoś chce, to w miarę możliwości i woli większości to się im daje. Możliwość religii w szkole dla katolików istnieje, bo w każdej szkole jest ich wielu, wyznawców Potwora Spagetii jest niewielu, nikt nie będzie dla nich zapewniał takiej możliwości. >Teraz Ty mi wyjaśnij, dlaczego w szkole państwowej ma być religia chrześcijańska a nie islam czy judaizm. Jeśli będzie muzułmanów wielu, wówczas proszę bardzo. >Twój wpis jest dziwny. Pomyślałem, gdy skończyłem pisać. Ze związku państwa i kościoła zawsze wychodziły słabe bądź głupie twory. Religia jest jak pasożyt, wykorzystuje maksymalnie każdy możliwy przywilej by dostać pieniądze i wpływy. Teraz już wiem, że nie są ważne faktycznie racjonane argumenty dot. religii w szkole, chodzi o to, że religia jest pasożytem! Czysta ideologia! >Zakładając, że istnieje jakiś bóg, czy on serio wymagałby ton złota, wypasionych aut dla swoich szamanów i wiecznych ulg podatkowych? jakiś cienki jest, skoro potrzebuje do tego państwa i kasy podatników, którzy i tak już ledwo ciągną A co to ma wspólnego z racjonalnymi arguemntami dot. religii w szkoole? Po prostu znów ideologia.
Tacy to racjonaliści...
|
|
| | |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Dlaczego nie jest nauczany islam? Bo w większości szkół nie chodziła by na niego ani jedna osoba. Trochę racjonalności! Podobnie z judaizmem, hinduizmem, buddyzmem. Nie byłoby chętnych.
|
|
 | 2 na 2 | Polspat (303 punktów) | >Oczywiście, że powinno być legalne i to w szkołach. >Na religię chodzi ok. 90% dzieci w Polsce, bez sensu jest aby wszystkie dzieci, chodziły lub dojeżdżały do innych lokalizacji: strata czasu i pieniędzy. >Problemem jest finansowanie religii z budżetu krajowego. No OK, ale czy w związku z tym nie taki sam problem dotyczy wychowania fizycznego? Czy to nauka jakaś jest? Na 90% lekcjach coś tam kopią i w coś tam grają, niech się wychowują we własnym zakresie. Nie widzę rożnicy w finansowaniu W-F i religii z budżetu. Proponuję iść tokiem Twojego rozumowania. Do McDonalda chodzi pewnie też około 90% dzieciaków. Czy to znaczy, że w szkołach powinny być sklepy z fastfoodami? Spora część młodzieży pali papierosy. Można by więc otworzyć szkolne palarnie dla uczniów. WF powinno się zlikwidować bo od lat następuje regres w wychowaniu fizycznym dzieciaków. Siedzą przed komputerami i obżerają się hamburgerami z colą. Jak widać wszystko jest dla ludzi ale należy mieć umiar. Religia w nadmiarze szkodzi jak wszystko inne. Rozpasany kler nie ma żadnego oporu by głosić kłamliwe opinie różniące Polaków. Nie wiem co dzieje się w szkołach na lekcjach religii ale skoro hierarchowie KK potrafią bredzić w mediach to pewnie i katecheci mącą dzieciakom w głowach.
|
|
|  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Słusznie zauważasz, że to kwestia oceny: co jest dobre, a co złe, dla społeczeństwa. Zgoda. Tyle tylko, że większość społeczeństwa uznaje ,że fastfoody to nic dobrego, podobnie papierosy, ale już jeśli chodzi o religię (katechezę), to większość uważa ją za coś dobrego (chodzą przecież regularnie i na religię i do kościoła, a na religii w ocenie większości są wpajane wartosci chrzescijańskie, które generalnie też większości pasują).
To zasadnicza różnica.
|
|
1 na 1 Harpun (167 punktów) (zablokowany) | >- może dojść do sytuacji, że będzie się zabierać dzieci od rodzin tylko dlatego, że np. ojciec >wierzy w kosmitów. -Wszystko zależy od tego jak mocno w to wierzy i jakie czyny za tym idą. Gdy taki rodzic będzie oczekiwał, że kosmici zabiorą go na swoją planetę razem z dziećmi i ten będzie je ciągał w odludne miejsca i kazał nocami wyczekiwać na pojazd obcych, to lepiej te dzieci wariatowi odebrać. Podobnie w przypadku członków jakichś sekt religijnych, gdy nawiedzeni rodzice chcą zmuszać dzieci do uczestnictwa w niebezpiecznych, czy sprzecznych z prawem rytuałach.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|