 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-09-2005 18:33 | bogo141 | Dziwny jest ten świat ! | Po raz pierwszy goszczę na łamach tego forum. Niestety ogrania mnie dziwne wrażenie.Racjonaliści ( czytaj ateiści ) czy też wierzący ( przynajmniej mają takie wrażenie ) starają się coś sobie wzajemnie udowodnić - jest Bóg czy też go nie ma !! Jedni i drudzy wytaczają przeciwko sobie najcięższe działa . Ateizm to choroba , religia zaś ciemnogród.Często słyszę jeszcze gorsze wzajemne komplementy.Poszturchiwania , wytykanie błedów itp. Zastanawiam się czy to nie prowadzi przypadkiem do wzajemnej nienawiści. Nienawiści naprawdę bezsensownej. Dla każdego miarą człowieczeństwa winna być miłość.To ona nadaję sens życia.Tak pięknie pisali o niej poeci , muzycy tworzący swoje symfonie.Miłość przez duże M .Wiara w miłość jej moc i siłę twórczą.No właśnie wiara!! Ateiści i chrześcijanie mają jedną wspólną cechę : WIARĘ- jedni wierzą że Boga nie ma , drudzy że jest . No to już dużo . Ale jest jeszcze coś co łączy obie grupy. Jedni i drudzy uważają że tylko oni mają rację. I tutaj pojawia sie nienawiść.Wzajemna nienawiść( takie jest moje odczucie - powstałe w wyniku obserwacji życia codziennego ). Człowiek jest istotą rozumną ( no może nie wszyscy ).Ma prawo wyboru ?. Wolną wolę? W okowach nienawiści , walki na słowa i argumenty wybór zaiste jest ciężki.Wolna wola jest już za kratami.W dzisiejszym świecie trzeba przystać do ateistów bądż chrześcijan. Gdzie tu jest wybór ? A może wiara w miłość ? |
| dolores (8 punktów) | To się właśnie nazywa przekonaniami. I normalnym jest, że jedni chcą przekonać drugich, oświecić ich. Niedobre jest jednak to w jaki osób to czasem robią. Ślepa miłość to chyba tylko miłość do Boga, to wiara wierzących w Niego. Ateiści natomiast nie będą "kochać" wszystkich wierzących, ponieważ nie muszą, w przeciwieństwie do wierzących(kochaj bliźniego swego...itd.), dlatego miłość ich nie pogodzi...
|
|
 | | bogo141 | Przecież nie mówię o ślepej miłości. Wydaje mi się że miłość nie jest ślepa. Jeżeli kogoś lub coś darzę uczuciem to muszę poznać dogłębnie, do końca. Bo tylko na tym polega miłość. Wszystko inne funkcjonuje jako fascynacja, zauroczenie. I jeszcze jedno chronicznie nie cierpię jak jedni i drudzy starają się udowodnić, że tylko ich przekonania są te właściwe. Nie ma złotego leku, nie ma odpowiedzi na wiele pytań. Bo zawsze na końcu jest małe ALE .....
|
|
 | | placownik | >Ateiści natomiast nie będą "kochać" wszystkich wierzących, ponieważ nie muszą, w przeciwieństwie do wierzących(kochaj bliźniego swego...itd.)
Wyrazy współczucia dla wszystkich wierzących. Miłość "z musu" musi być bardzo stresująca. Wcale się nie dziwię, że nie wszyscy ten stres wytrzymują.
Pozdrawiam.
_______________ Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Myflowers (2721 punktów) | > >Ateiści natomiast nie będą "kochać" wszystkich wierzących, ponieważ nie muszą, w przeciwieństwie do wierzących(kochaj bliźniego swego...itd.)> Wyrazy współczucia dla wszystkich wierzących. Miłość "z musu" musi być bardzo stresująca. Wcale się nie dziwię, że nie wszyscy ten stres wytrzymują.> Pozdrawiam.> _______________> Niech strój słów podkreśla urodę myśliDo tego jeszcze mozna dodać jedynie - "z niewolnika nie masz robotnika", bo jaka to ma byc niby miłość z "nakazu"?
|
|
| V0lrath (3440 punktów) | Kwestia formalna: Ateiści to - według definicji - także nie wierzący w Boga, ale nie mający zdania na temat jego istnienia (to znaczy albo nie wiedzący czy jest czy nie albo sądzący, ze prawdopodobnie nie ma, ale nie na pewno nie ma). Czyli agnostycy ateistyczni (nie wierzący) są ateistami.
Ja jestem nie wierzącym agnostykiem, który uważa, że istnienie Boga i innych bogów jest ekstremalnie nie prawdopodobne (o ile nawet się ich zdefiniuje logicznie).
I nie dążę do "konfrontacj" tudzież agresji. Jedyne czemu się sprzeciwiam to nierówności prawnej (państwo nie jest światopoglądowo neutralne), a także agresja ze strony wierzących (tych którzy są agresywni - np. moja dziewczyna jest mocno wierząca i jesteśmy razem od prawie 2 lat bez żadnych kłótni - też uważam, że są rzeczy ważniejsze niż wiara, a miłość należy do dużo ważniejszych).
|
|
 | | bogo141 | Zdefiniować logicznie istnienie Boga lub też nie - jest nie możliwe. Tam gdzie zaczyna się wiara kończy się logika, racjonalizm. Bo wiara jest wiarą. Wszystko co dotyczy istnienia, bądź nieistnienia Boga, bogów jest nielogiczne. Tezy jednych wykluczają tezy drugich. Dlatego tylko miłość jest ponad tym wszystkim. Człowiek musi mieć prawo wyboru.Bez agresji, pomówień, wzajemnych napaści. Ale czy stać nas na to????
|
|
|  | | AstralStorm | > Tam gdzie zaczyna sie wiara kończy się logika . racjonalizm.Hmm... Jeśli mówimy o wierze religijnej, to tak. > Wszysko co dotyczy istnienia , bądż niestnienia Boga , bogów jest nielogiczne.Czyli jaki jest powód, dla którego musimy wierzyć w tą nielogiczną konstrukcję? Bo tak? To może wystarczyć dla trzylatka... > Tezy jednych wykluczają tezy drugich.Szczególnie, jeśli religia ma nakaz: - krzewienia poglądów za wszelką cenę (np. Islam) - płacenia na siebie przez ludzi w nią nie wierzących > Człowiek musi mieć prawo wyboru.A właśnie to prawyo wyboru ogranicza nasze państwo pozwalając na indoktrynację małych dzieci. Oficjalny wiek "swobody religijnej" to 16 lat w/g Konstytucji RP. > Bez agresji , pomówień , wzajemnych napaści.Proszę używaj normalnych zasad interpunkcji, takich jak widzisz np. w tym zdaniu. > Ale czy stać nas na to ????Nie sądzę, zawsze znajdują się ekstremiści po obu stronach.
|
|
| krest | >Gdzie tu jest wybór ? Cóż, jeśli używasz rozumu, to wybierasz. Jeśli nie, to znaczy, że ktoś wybiera za Ciebie. O to walczymy, o ten kawałek wyboru. To miłe, że używasz argumentów racjonalistycznych. Zacznij tylko nazywac je po imieniu- na przykład walka o swoje prawa- i okaże się, po której stronie stoisz samo z siebie. Szacunek
|
|
| Totus (1201 punktów) | > Zastanawiam się czy to nie prowadzi przypadkiem do> wzajemnej nienawiści. Nienawiści naprawdę bezsensownej.Są tu jeszcze inne odmiany odmian a w tym wolnomyśliciele. Są możliwe konstrukcje psychiki, w których w wyniku ścierania poglądów nie dochodzi do złości nie mówiąc o nienawiści. Wolny może oznaczać zdrowy, zniewolony może oznaczać chory. Jak zdrowy ma pomóc choremu? > Dla każdego miarą człowieczeństwa winna być miłość.Tyle kłamstw o miłości już słyszałem. Może znasz drogę ku prawdzie? > To ona nadaje sens życia.Czyżbyś chciał/a rozwinąć zdanie "musiałem kraść by wyżywić żonę i dziecko?" > Tak pięknie pisali o niej poeci , muzycy tworzący swoje symfonie.Krety podobno mają oczy... > Miłość przez duże M .Wiara w miłość jej moc i siłę twórczą.Uniesienie w oparach fikcji sięgające szczytów. (znamy rewolucyjne wzloty) > No właśnie wiara!!Tak silna, że można dla niej zabić.  (i znamy krwawe upadki) > Ateiści i chrześcijanie mają jedną wspólną cechę :WIARĘWolnomyśliciele mają wiarę, że wykurzą z nory Władcę Marionetek. Rzucą nim o skałę i przydepczą sandałem. Z miłości do człowieka kierują agresję na chorobę. Chcesz tego dotknąć? Chcesz posmakować? Skoro prosisz: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4353
|
|
| makowski krystek (127 punktów) | > .Racjonaliści ( czytaj ateiści )Racjonalista to pojecie szersze niz ateista- nie wystarczy nie wierzyc w boga, trzeba jeszcze kierowac se racjonalnymi przeslankami w innych kwestiach > Dla każdego miarą człowieczeństwa winna być miłość.To ona >nadaję> sens życia.Tak pięknie pisali o niej poeci , muzycy tworzący> swoje symfonie.Miłość przez duże M .Wiara w miłość jej moc i> siłę twórczą.Niestety, jak kazda emocja milosc moze miec pozytywne jak i negatywne skutki(nawet agresja, czy stres bywaja czasem pozyteczne  . Milosc potrafi byc bardzo niszczaca i destrukcyjna.Polecam film - jest to chyba adaptacja ksiazki, niestety nie wiem czyjego autorstwa- "Miłość Adeli H" z Isabelle Adjani, a takze starą dobra "Lalkę" naszego rodzimego Prusa. > starają się coś sobie wzajemnie udowodnić - jest> Bóg czy też go nie ma !! No właśnie wiara!! Ateiści i >chrześcijanie mają jedną wspólną cechę :> WIARĘ- jedni wierzą że Boga nie ma , drudzy że jest . No to> już dużo .Z calym szacunkiem- wiara to wiara, wiedza to wiedza. Przez wiedze rozumem informacje weryfkowalną interpersonalnie (przez wiele osob- kazdy z nas moze potwierdzic istnienie atomow patrzac w okular mikroskopu elektornowego, natomist nie kazdy "czuje" obecnosc boga w kosciele) i pozytywistycznie (istnienie atomow da sie potwierdzic, nie jest to potwierdzenie przez zaprzeczenie typu: "udowodnij ze boga nie ma"). Wiara BEZPOSREDNIO nie wplywa na stan swiata zewnetrznego- jesli zarliwie wierze w krasnoludki, one wcale nie staja sie przez to bardziej realne. Przypisywanie racjonalsitom wiary jest hmmm... niezreczne. > jedni i drudzy uważają że tylko oni mają rację. I tutaj >pojawia sie> nienawiść.Wzajemna nienawiść( takie jest moje odczucie -> powstałe w wyniku obserwacji życia codziennego ).Moja niechec wobec dyktatu religijnego (nienawisc to za duze slowo) wynika nie z tego ze ktos wierzy ze ma rację. Chodzi mi: po pierwsze o to aby oddac cesarzowi co cesarskie a krolowi co krolewskie- wiara musi "znac swoje miejsce" nie wolno mylic jej z nauką (zdefiniowalem powyzej roznice) po drugie o to, ze ateistyczna mniejszosc musi zyc wg reguł narzuconych przez katolicka wiekszosc, dotyczy to zarowno spraw bardzo istotnych, jak np. eutanazja, jak i tych z zycia codziennego-odsylam do watku: dzwony glosne bo puste w srodku > Ma> prawo wyboru ?. Wolną wolę? W okowach nienawiści , walki na> słowa i argumenty wybór zaiste jest ciężki.Wolna wola jest> już za kratami.W dzisiejszym świecie trzeba przystać do> ateistów bądż chrześcijan. Gdzie tu jest wybór ?na tym polega wolnosc- moge przystac do kogo chce, lub w ogole nigdzie sie nie zrzeszac
|
|
| Łukasz "Szaman" Majewski (563 punktów) | |
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|