 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-10-2010 22:04 | devares (605 punktów) | Miłość na długie lata
3 na 3 | Otóż, bez zbędnych ceregieli, czy ktoś lub któraś z czytających te słowa zna osoby - lub też jest taką personą - która może się poszczycić miłością trwającą długie lata? Bez separacji, zdrad, skoków w bok, przerw, rozstań i powrotów? Czy taki stan permanentnego zakochania, nieustannej chęci by budować związek między dwojgiem ludzi, w ogóle istnieje? A jeśli tak, to czy tytaniczna wręcz siła by owe relacje utrzymać, nie wykańcza w międzyczasie którejś ze stron? Czy ktoś, kto tego doświadczył, może orzec z mocą, że było warto? Ot, zastanawiam się jeno. Dojrzalsi znacznie ode mnie zapewne skwitują te pytanie kpiącym uśmieszkiem, aczkolwiek wychodzę z założenia, że zapytać wręcz nie nie wypada, a trzeba.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Odp: Pytanie. | Nie (przypuszczalnie dlatego że jest to oczywista konsekwencja zaniku z wiekiem emocji związkowych związanych z aktywnością seksualną) , a co w związku z tym?
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Nie (przypuszczalnie dlatego że jest to oczywista konsekwencja zaniku z wiekiem emocji związkowych związanych z aktywnością seksualną) , a co w związku z tym? A w młodości braku refleksji intelektualnej. Dlatego pieprzą bez sensu, a nawet /a może szczególnie/ przy tym trzeba myśleć co się robi. @@@ . >
|
|
1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | Według psychologii ewolucyjnej miłość może trwać najwyżej cztery lata - na tyle jesteśmy zaprogramowani. Wynika to z tego, że w hordach praludzi tyle czasu trwało odchowanie dziecka, a potem już radziło sobie same w grupie rówieśniczej - nasi przodkowie żyli o wiele krócej, dzieciństwo też długo nie trwało. Polecam: Helen Fisher, ,,Dlaczego kochamy'', Wyd. Rebis, Poznań 2004.
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | Hmm 4 letnie dziecko radziło sobie same? Jakoś nie mogę uwierzyć.
|
|
|  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Hmm 4 letnie dziecko radziło sobie same? Jakoś nie mogę uwierzyć. To znaczy nie całkiem same - tworzyły małe grupki pod okiem dorosłych i, mówiąc współczesnym językiem, ,,pracowały'', tzn. zbierały jadalne rośliny, polowały na drobną i niegroźną zwierzynę itp. W każdym razie indywidualna opieka rodziców nie była już konieczna, więc mogli się rozstać, znaleźć innych partnerów... mówimy zresztą o czasach prehistorycznych.
|
|
|  | 2 na 2 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > Hmm 4 letnie dziecko radziło sobie same?SAMO. Skończyłeś choć zaoczną podstawówkę?
Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście — Budda
|
|
 | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Według psychologii ewolucyjnej miłość może trwać najwyżej cztery lata - na tyle jesteśmy zaprogramowani. Wynika to z tego, że w hordach praludzi tyle czasu trwało odchowanie dziecka, a potem już radziło sobie same w grupie rówieśniczej
Genialne. Co w takim razie z rodzinami, gdzie urodziło się pięcioro dzieci w odstępach 3-letnich? Miłość trwała 16 lat (po 3 lata na pierwszą czwórkę i 4 lata na ostatnie)?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
|  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
> Genialne. Co w takim razie z rodzinami, gdzie urodziło się pięcioro dzieci w odstępach 3-letnich? Miłość trwała 16 lat (po 3 lata na pierwszą czwórkę i 4 lata na ostatnie)?To tak jak z darmowym Linuxem i Windows na przyklad  PS na wszelki wypadek Synek Billa Gatesa pyta się ojca: - Tato, chciałbym w końcu zasmakować seksu, ale nie wiem jak zaproponować to kobiecie... - Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pięknych róż, zaprosić ją do wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, później zabrać ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu... W tym momencie wtrąciła się córka: - Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych słówek? - To wszystko wymyślili linuksiarze, córeczko, żeby podupczyć za darmo...
|
|
|  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Genialne. Co w takim razie z rodzinami, gdzie urodziło się pięcioro dzieci w odstępach 3-letnich? Miłość trwała 16 lat (po 3 lata na pierwszą czwórkę i 4 lata na ostatnie)? Faktycznie, teoria mu luki - niektórzy twierdzą, że co kilka lat odbywały się jakieś grupowe gody, zmieniano partnerów (co by tłumaczyło fakt, że ponoć właśnie po 4 latach małżeństwa współcześni ludzie ,,skaczą w bok''). Prawdy się chyba nigdy nie dowiemy, chyba że skonstruuje się wreszcie ten wehikuł czasu i weźmie praczłowieka na spytki (o ile umiał mówić).
|
|
| |  | 1 na 1 | Stylion (113 punktów) | W takim stadzie nie panowała miłość jako taka w naszym mniemaniu. Początki człowiekowatych można prześledzić na bazie zachowań Szympansów właściwych i Bonobo. Uprawianie sexu prze te małpy człekokształtne polega na współżyciu prawie ze na okrągło praktycznie każdy z każdym co wiąże sie również z kontaktami homosexualnymi. Sex w takim stadzie jest poniekąd czynnikiem rozładowującym pewne napięcia psychiczne miast walczyć ze sobą na śmierć i Zycie. Ewolucja jest tu jak najbardziej widoczna. Osobniki bardziej krewkie z czasem zostały wyeliminowane przez same siebie, a pozostały jednostki wyposażone w geny tworzące organizmy o spokojniejszym nastawieniu do partnerów. Jednak kiedy klimat zmusił naszych przodków do poszukiwania schronienia i pożywienia , pojawiać sie zaczęły w stadach osobniki agresywne, które lepiej potrafiły sobie radzić w uciążliwych warunkach, geny zaczęły sie znowu mieszać i w Końcu powstał człowiek o tak zróżnicowanym charakterze jak możemy obserwować obecnie. Sa przeto jednostki agresywne i spokojne oraz hetero i homosexulane. Milosc jest jakby plejotropem który po części pomagał wychowywać ludzkie potomstwo w bezpiecznych warunkach, przy czym stado dzieliło sie wyraźnie na dwie grupy, męska i Żeńska. Męska grupa jako, ze stanowiła odłam silniejszy fizyczne i bardziej sprawny jeśli chodzi o wyobraźnie przestrzenna zajmował sie zdobywaniem pożywienia bogatego w Białko, kobiety zas jako mniej odporne na fizyczne zmęczenie Żyły w zwartej grupie wychowując dzieci, tak jak to możemy dziś zauważyć w przedszkolach i Szkołach pierwszego stopnia gdzie grono pedagogiczne w większości składa sie z kobiet. Zmiany partnerów zachodziły nieustannie (np śmierć jednego samca). Od czasów prehistorycznych Początków powstawania gatunku ludzkiego niewiele sie zmieniło, doszły jedynie pewne oragniczenia natury etyczno-moralnej, a związane jest to z olbrzymy mi właściwościami mózgu człowieka do analizy swoich zachowań w grupie. To ze ktoś żyje z kimś długie lata wcale nie znaczy ze nie podlega tzw stłumieniu emocjonalnemu tak silnemu iz wydaje sie to mu norma (moralna) Przy odrobinę swobody mogą te normy pęknąc i cala wewnętrzna presja moze wyjść na jaw. Niestety albo stety w naszych kregach zdarza sie to coraz czesciej szczegolnie u mlodziezy, ktorej pozostawia sie duzo swobody do wyboru sposobu zycia. Zmienianie partnerów sexualnych w dowolnych kombinacjach plci jak rekawiczki staje sie norma. Ogranicznia moralne juz nie sa tak mocno respektowane jak kiedys. Ani religia ani systemy polityczne juz nie trzymaja nikogo w cuglach skostnialej moralnosci. Mozna przewidywac ze pojdzie za tym takze i prawodawstwo kiedy w przyszlosci zniknie tzw zwiazek malzenski na rzecz zwiazku partnerów lub w ogole ulegnie zanikowi potrzeba jakiejkolwiek organizacji ludzi jako pary zobowiazanej prawem. Jestesmy spolecznoscia bardzo zroznicowana i zhierarchizowana wlasnie za sprawa ewolucyjnych przemian na przestrzeni conajmniej 8 milionow lat. To bardzo duzo jak na gatunek i wystarczy spokojnie do swtorzenia nie jednego gatunku. Czlowiek stal sie przy okzaji predatorem a jednoczesnie new romantic tego swiata. Sex jest tu czynnikiem dominujacym bo wlasnie dobor plciowy zdecydowal o tym jacy jestesmy obecnie z cala nasza zroznicowana psychika i wygladem zewnwtrznym również, a dalej z roznymi upodobaniami nie tylko dotyczacymi uprawiania milosci. Sex daje przyjemnosc a oczekiwanie na to u partnerów wytwarza nieodparte jej pozadanie. Czasami pozadanie do jednej osoby ciagnie sie latami i ten czynnik nazywamy szumnie miloscia a czasem pozadanie jest dywersyfikowane miedzy wielu partnerów. Jak to nazywamy to każdy chyba moze sam sobie nazwac.  Czynnik eliminacji naturalej zostal skasowany przy pomocy sterowania ludzkimi zasobami i ochrony slabszych jednostek przez nas samych, przeto nie ma obecnie mozliwosci stwierdzic jak bedzie wygladac ludzkosc za pare tysiecy lat. Nie mniej jednak napewno znikna obecne normy na rzec innych bardziej spolegliwych zachciankom ludzkosci do zazywania przyjemnosci.
|
|
 | | apud (4399 punktów) | > Według psychologii ewolucyjnej miłość może trwać najwyżej cztery lata - na tyle jesteśmy zaprogramowani. Wynika to z tego, że w hordach praludzi tyle czasu trwało odchowanie dziecka, a potem już radziło sobie same w grupie rówieśniczej - nasi przodkowie żyli o wiele krócej, dzieciństwo też długo nie trwało.> Polecam: Helen Fisher, ,,Dlaczego kochamy'', Wyd. Rebis, Poznań 2004.Hmmmm, ale wtedy Viagry nie było
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Hmmmm, ale wtedy Viagry nie było  . Hmmmm, ale "Viagry" dla bab, to do tej pory brak  .
|
|
| |  | | apud (4399 punktów) | > .> >Hmmmm, ale wtedy Viagry nie było  > .> Hmmmm, ale "Viagry" dla bab, to do tej pory brak  > .A po co? My zawsze możemy, nawet jak sie nie chce!
|
|
| | |  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >My zawsze możemy, nawet jak sie nie chce! Ale ta głowa boląca, no i ogólnie złe samopoczucie...
|
|
| | | |  | 4 na 4 | apud (4399 punktów) | > >My zawsze możemy, nawet jak sie nie chce!> Ale ta głowa boląca, no i ogólnie złe samopoczucie...> To zależy dla kogo...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>A po co? >My zawsze możemy, nawet jak sie nie chce! Miedzy mogę a chcę u kobiet, jest taka sama różnica jak między chcę a mogę u mężczyzn.
Mąż przyjeżdża wcześniej z delegacji i zastaje żonę z księdzem w łóżku. - Co on tu robi? - Cuda kochanie. Cuda!
Już od młodości bardziej zależało mi na cudach, jak na zwykłym p.... I co miałbym czynić cuda, z taką która nie chce, ale może? Obrzydliwość Miła Pani. Obrzydliwość!
@@@ . >
|
|
| | | |  | | apud (4399 punktów) |
> I co miałbym czynić cuda, z taką która nie chce, ale może?> Obrzydliwość Miła Pani. Obrzydliwość!> @@@> .> >> Obowiazek wypełniać!!! Malzenski oczywiście
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> Obowiazek wypełniać!!!> Małżenski oczywiście  Dlatego przed ślubem trzeba dobrze wypróbować, aby po ślubie kłód nie heblować. Wtedy do tej robótki podchodzi się z przyjemnością, a nie z obowiązku. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | > >Obowiazek wypełniać!!!> >Małżenski oczywiście  > Dlatego przed ślubem trzeba dobrze wypróbować, aby po ślubie kłód nie heblować.Deski se hebluj, świntuchu...damie odpowiadasz
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | > Deski se hebluj, świntuchu...damie odpowiadasz  Deseczkę z wypukłościami, to bardzo chętnie, nawet jeszcze teraz i nie nazwał bym tego heblowaniem, ale kłody - damy, nie damy - to niech się same heblują do woli. Szkoda p... bez sensu, jak dama jest na kształt kredensu i sex appeal-u jest tyle w owej, co w szafie trzydrzwiowej. Na szczęście takich dam, to ani nie chcę, ani nie muszę. Tyle kobiecych znakomitości na swych ścieżkach spotykam, a jak do domu wracam, to też mamy z moją panią o czym porozmawiać. I tego wszystkim przyjaciołom - obu płci - życzę. @@@ . >
|
|
 | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | >(...)nasi przodkowie żyli o wiele krócej, dzieciństwo też długo nie trwało.
Bzdura. Mojżesz żył 120 lat, a Abraham 175. To raz. A dwa, nigdy nie istniały żadne "hordy praludzi". Zresztą dinozaurów też nie było. To Bóg powkładał ich kości do ziemi, żeby naszą wiarę na próbę wystawić.
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
|  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | > >(...)nasi przodkowie żyli o wiele krócej, dzieciństwo też długo nie trwało.> Bzdura. Mojżesz żył 120 lat, a Abraham 175Czyli też krótko. Metuszelach żył 969 lat.
|
|
| |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | > > Bzdura. Mojżesz żył 120 lat, a Abraham 175> Czyli też krótko. Metuszelach żył 969 lat. 969... Bardzo przyjemna liczba, szczególnie te dwie ostatnie.
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> 969... Bardzo przyjemna liczba, szczególnie te dwie ostatnie. Rozumiem, dwie pierwsze następują po dwu drugich i płeć piękna zostaje niepocieszona. A tyle można sobie jeszcze wyobrazić!
|
|
11 na 11 | Koraszewski (82900 punktów) | Czy 43 lata to wystarczająco długo? Tak długo już jesteśmy ze sobą, kochając się i lubiąc, bez żadnych heroicznych wysiłków, by to utrzymać,za to z niemal codzienną dawką zdrowego śmiechu. Każde autonomiczne, ale razem nie do rozdarcia. A co do tego zaniku emocji seksualnych, to drogi Matixie (pewnie jeszcze młody) nie wierz w takie bajki. Małgorzata i Andrzej Koraszewscy
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | Ok, niech będzie ja tam się mogę nie znać, bo rzeczywiście choć już nie młody jestem to młodszy od Was. Mi chodzi o to, że postawa tzw. rozwiązła poniża kobiety, ponieważ zwykle to kobieta rodzi dziecko, a w przypadku rozpadu związku kobieta zwykle je "przejmuje". Taka sytuacja robi z mężczyzny zwykłego za przeproszeniem chu...., gbura, buhaja uciekającego od jednej kobiety spłodzić drugą by potem od niej też uciec. Według mnie jest oczywiste, że prawidłowa postawa to starania do utrzymania związku z jedną kobietą/mężczyzną, bo przecież nie może być tak, że łazi sobie po świecie taki jeden i zapładnia wiele kobiet nie opiekując się potem z nimi swoimi dziećmi.
|
|
 | 4 na 4 | ramichael (36666 punktów) | >Czy 43 lata to wystarczająco długo? Tak długo już jesteśmy ze sobą, kochając się i lubiąc, bez żadnych heroicznych wysiłków, by to utrzymać,za to z niemal codzienną dawką zdrowego śmiechu. Każde autonomiczne, ale razem nie do rozdarcia. A co do tego zaniku emocji seksualnych, to drogi Matixie (pewnie jeszcze młody) nie wierz w takie bajki. >Małgorzata i Andrzej Koraszewscy > W zasadzie to mój M. i ja moglibyśmy się podpisać pod wyznaniem Koraszewskich. Tyle, że my ze sobą jesteśmy dopiero 18 lat. Co zaś do emocji seksualnych, to nie chcę straszyć ale to z czasem może się potęgować a nie zanikać. No chyba,że my jesteśmy nienormalni. Tak więc wg naszych doświadczeń - warto było. Nawet bardzo.
|
|
|  | | devares (605 punktów) | Również winszuję!  I te same pytanie - czy 'wyszaleliście' się państwo nim padliście sobie na tak długo w ramiona...? Prócz tego, co prawda bez ryzyka nie ma zabawy, ale patrząc na niektóre mi znane osoby, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nawet po 20'sto letnim związku nic nie jest pewne. Właściwie, żal winien wtedy się potęgować, bo choć nikt nie mówi w czasie związku, że w przypadku rozstania 'zmarnował tyle lat' - tak po nim jednak twierdzi, i to z gigantyczną, niezbywalną frustracją. Ech! Także -  !
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
 | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Czy 43 lata to wystarczająco długo?
Znakomicie! Wiele Was chyba łączy, a to bardzo pomaga.
To ważna dla mnie sprawa, więc zróbcie proszę dla mnie eksperyment myślowy: co by się stało z długoletnim związkiem kochających się ludzi, w którym jedno z nich zmieniłoby drastycznie światopogląd? I mamy małżeństwo chrześcijanki (załamanej, że mąż zdradził wspólną wiarę) oraz totalnego ateisty (załamanego, że żona bez chwili namysłu wybrała Jezusa). Są dzieci, mieszkanie itd. - tylko zamiast wielogodzinnych wesołych codziennych rozmów są pięciominutowe kłótnie co drugi dzień. Przez rok, drugi, a sprawy się nie chcą ułożyć. Czas nie leczy ran.
Jak bardzo potrzebny jest wspólny światopogląd dla istnienia związku?
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
|  | 1 na 1 | Koraszewski (82900 punktów) | >Znakomicie! Wiele Was chyba łączy, a to bardzo pomaga.< Z moją dziewczyną można konie kraść. (To znaczy nie można, bo za uczciwa, ale idiom jest tu ważny.) Lubić wspólnie szaleństwa i mieć pewność, że w momencie kiedy trzeba brać razem na barki problemy to jest partner, to całkiem sporo, ale nie wszystko. Mieć zawsze o czym pogadać to też ważne, ale kto wie, czy nie najważniejsze jest podobne poczucie humoru, bo bez możliwości zamienienia w żart 3/4 problemów, połowa z nich stałaby się śmiertelnie poważna.
|
|
|  | | Guzik (2020 punktów) |
>Jak bardzo potrzebny jest wspólny światopogląd dla istnienia związku? >
Mój związek jest niewiele krótszy niż związek państwa Koraszewskich. Wspólne poglądy? To bardzo ważny aspekt naszego małżeństwa. Światopogląd mamy taki sam i współczuję tym osobom, co mają za partnerów osoby wierzące. My potrafiliśmy rozmawiać ze sobą godzinami(piszę w czasie przeszłym, bo teraz z różnych względów zdrowotnych jest z tym gorzej). O doborze fizycznym też wspomnę. Apud pisze, że kobieta zawsze może, a to nieprawda. Nawet ze względu na zwykłą kobiecą fizjologię. Tę powiastkę "kobieta zawsze może" radzę między bajki włożyć. Pan Andrzej Bogusławski dobrze skwitował taką postawę. "Zawsze" - to może znaczyć nigdy naprawdę.
|
|
 | | devares (605 punktów) | Imponująca liczba, gratuluję i winszuję!  Niemniej, kolejne mam pytanie, dotyczące tzw. wyszumienia, wyszalenia się w młodości - czy przed waszym związkiem przeżyliście chwile absolutnie bez siebie, indywidualnie oraz na własną rękę? Formułując pytanie ściślej - choć to pewnie diablo niedyskretne - czy byliście swoimi jedynymi partnerami seksualnymi? Tak czy siak -  .
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
 | | apud (4399 punktów) | > Czy 43 lata to wystarczająco długo?Na masochizm w czystej postaci az za.
|
|
|  | | Koraszewski (82900 punktów) | > >Czy 43 lata to wystarczająco długo?> Na masochizm w czystej postaci az za.>  Zdarzało mi się mieć nazbyt bliskie kontakty z takimi potworami jak Pani, ale wtedy uciekałem natychmiast.
|
|
| |  | | apud (4399 punktów) | > >>Czy 43 lata to wystarczająco długo?> >Na masochizm w czystej postaci az za.> >  > Zdarzało mi się mieć nazbyt bliskie kontakty z takimi potworami jak Pani, ale wtedy uciekałem natychmiast.I Chwała bogu a raczej ślepemu genowi. Bliskie kontakty z potworami?  Sie nie dziwie, świadomość określa byt, nieprawdaż? Nawet jak jest odwrotnie, to na jedno wyjdzie. W końcu mamy wolność i sami sobie wybieramy. Co chcemy czy musimy chciec.
|
|
7 na 7 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Czy ktoś, kto tego doświadczył, może orzec z mocą, że było warto?
Ja doświadczyłam, nie warto. Doprowadziło mnie to do tego, czym jestem dzisiaj - gladiatorem walczącym o każdy dzień życia ukochanego, bez nadziei, której odmawia mi rozsądek, z porażającą świadomością nieuchronnie zbliżającej się klęski. Bez minimalnej troski o własne podstawowe potrzeby, prawie bez snu i jedzenia, z ciągle wydłużającym się opóźnieniem spraw do załatwienia nie na wczoraj nawet, ale na tydzień temu, z bagażem obowiązków, o których wiem, że nie zdołam ich wypełnić, z siłą, która pozwala mi dokonywać rzeczy niemożliwych zupełnie pozbawionych sensu, bo czego bym nie zrobiła, nie zmienię przeznaczenia, nie dokonam cudu. Gdybym mogła cofnąć czas, poszłabym w drugą stronę w chwili, kiedy go spotkałam. Zostałabym singlem, zroniłabym jeszcze z pięć fakultetów, poświęciłabym się moim pasjom, podróżom, nigdy żadnym ludziom. Byłabym wyzerowana emocjonalnie, wolna, może szczęsliwa. Naprawdę, nie warto było. Gladiator.
|
|
 | 1 na 1 | Medieval (3004 punktów) | >Ja doświadczyłam, nie warto. Doprowadziło mnie to do tego, czym jestem dzisiaj - gladiatorem walczącym o każdy dzień życia ukochanego, bez nadziei, której odmawia mi rozsądek, z porażającą świadomością nieuchronnie zbliżającej się klęski. Bez minimalnej troski o własne podstawowe potrzeby, prawie bez snu i jedzenia, z ciągle wydłużającym się opóźnieniem spraw do załatwienia nie na wczoraj nawet, ale na tydzień temu, z bagażem obowiązków, o których wiem, że nie zdołam ich wypełnić, z siłą, która pozwala mi dokonywać rzeczy niemożliwych zupełnie pozbawionych sensu, bo czego bym nie zrobiła, nie zmienię przeznaczenia, nie dokonam cudu. Gdybym mogła cofnąć czas, poszłabym w drugą stronę w chwili, kiedy go spotkałam. Zostałabym singlem, zroniłabym jeszcze z pięć fakultetów, poświęciłabym się moim pasjom, podróżom, nigdy żadnym ludziom. Byłabym wyzerowana emocjonalnie, wolna, może szczęsliwa. Naprawdę, nie warto było. >Gladiator.
Jesteś wielka. Nie poszłabyś w drugą stronę, bo tylko na tej jesteś sobą.
|
|
|  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Jesteś wielka. Nie poszłabyś w drugą stronę, bo tylko na tej jesteś sobą.Pewnie masz rację. Ale to bycie sobą czasem bywa ciężarem ponad ludzkie siły. Chyba nie wyglądam na Pudziana, choć pretenduję do tytułu gladiatora.  Pozdrawiam.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
. >Gdybym mogła cofnąć czas, poszłabym w drugą stronę w chwili, kiedy go spotkałam. Zostałabym singlem, zroniłabym jeszcze z pięć fakultetów, poświęciłabym się moim pasjom, podróżom, nigdy żadnym ludziom. Byłabym wyzerowana emocjonalnie, wolna, może szczęśliwa. Naprawdę, nie warto było. Miła Pani, Piękna Rudeńko, dzisiaj ze zrozumiałego powodu przeklinasz. Masz prawo, gdyż los mógł Ci dać wiele dobrego, a tak okrutnie Cię doświadcza. Ale naprawdę nie wiesz, co by było, gdyby było inaczej. Masz obok siebie drugiego człowieka dopiero wchodzącego w życie. Czy gdyby był to inny młody człowiek byłoby tak samo. Nie mamy żyć alternatywnych i nie mamy wyboru. Natomiast to co dał nam los warto wykorzystywać jak najlepiej i sądząc z Pani postów, udaje się to Pani. Trzymam za Panią i jej rodzinę kciuki.
Serdecznie pozdrawiam. Andrzej Bogusławski.
@@@ .
|
|
|  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Nie mamy żyć alternatywnych i nie mamy wyboru. Natomiast to co dał nam los warto wykorzystywać jak najlepiej i sądząc z Pani postów, udaje się to Pani. Trzymam za Panią i jej rodzinę kciuki.Dzięki za słowa otuchy. Ten portal daje mi siłę do walki. Ateizm, agnostycyzm daje mi tę siłę. Siłę, której nigdy nie mogłam znaleźć w Kościele. Tam znalazłam jedynie fałsz i wpieniającą nowomowę w niczym nie ustępującą komunistycznej. I słynną katolicką nieżyczliwość. Zaufanie rozumowi ludzkiemu i odrzucenie fikcji wiary w boga pozwoliło mi nie zwariować , kiedy dostawałam od życia z każdej strony. To chyba w duchu Alberta Camus, zawsze go ceniłam. Pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 | devares (605 punktów) | Tego także niezmiernie się obawiam - pasje, podróże i szeroko pojęta kariera.  Przeczytałem gdzieś niedawno, iż wolność wymaga odwagi, jako, że każdy wybór to strata - wybierając jedno, bezpowrotnie tracimy drugie. Czas więc, który poświęcamy na przeróżne emocje (od euforii do zazdrości), mija, bez możliwości 'replay' czy 'load game'. Wiele osób, które osiągnęły w życiu - według mnie - wiele (np. artyści), w niewielkim procencie posiadały długoletnie, szczęśliwe związki. Jeżeli już, wspólne rodzinne więzy zakładali po tzw. ustatkowaniu, dokonaniu czegoś. Znów, zastanawiam się - przyjaźń na całe życie - od małego; tyle, że między identyczną płcią, bowiem w przeciwnej znajomość albo przechodzi w więcej, albo zanika. Osobiście szczerze wątpię w coś takiego. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | Odp: Miłość na długie lata | >Otóż, bez zbędnych ceregieli, czy ktoś lub któraś z czytających te słowa zna osoby - lub też jest >taką personą - która może się poszczycić miłością trwającą długie lata? Bez separacji, zdrad, >skoków w bok, przerw, rozstań i powrotów?
Jeszcze niedawno powiedziałbym, że ja.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | | orchidea78 (385 punktów) | Mowa o miłości partnerskiej-być ze sobą tyle lat-to oznaka zaufania,odpowiedzialności i prawdziwej przyjaźni-takiej, o której można w książkach przeczytać.
|
|
 | | devares (605 punktów) | Sądząc po pańskiej powyższej wypowiedzi, narozrabiało (no, według mnie) przejrzenie na oczy jednej ze stron. Partolony światopogląd. Rzeknę, że w takim wypadku, gdybym postawił, powiedzmy, ultimatum - Jezus lub Ja - a przegrałbym z wyimaginowanym stworkiem wpojonym przez lata indoktrynacji, to... Oj. Nie poczułbym wielkiego szacunku ku mej partnerce...  Rozczarowanie ogromne by wykwitło.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Tak. Moi rodzice, 54 i pół roku.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | | devares (605 punktów) | A czy córka poszła w ślady rodziców...?  Kurczę, dla mnie to wydaje się szaleństwem! A może kiepskich mam znajomych, bowiem to po nich wnioskuję. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
|  | | Meretseger (61860 punktów) | > A czy córka poszła w ślady rodziców...?  Niestety  Córka źle wybrała i po 9 latach małżeństwo się popsuło, a po 13 przestało istnieć. Ale nie narzekam 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | | Meretseger (61860 punktów) | > A może kiepskich mam znajomych, bowiem to po nich wnioskuję.  Nie, znajomi zupełnie normalni. Takie długoletnie związki to teraz rzadkość.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | | devares (605 punktów) | Tak też sądziłem. Cytując: "Nie ma bezpiecznych gier. Są tylko gry warte i niewarte świeczki." A tego staram się dojść. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
|  | | apud (4399 punktów) | > A czy córka poszła w ślady rodziców...?  > Kurczę, dla mnie to wydaje się szaleństwem! A może kiepskich mam znajomych, bowiem to po nich wnioskuję.  A dla mnie kazirodztwem!
|
|
| |  | | devares (605 punktów) | > A dla mnie kazirodztwem!  > Hej, bez fantazji proszę. 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
2 na 2 | kika (1657 punktów) | Jestem w związku 37 lat. Bez żadnych heroicznych wysiłków, chociaż trzeba było dbać o siebie nawzajem. Życie seksualne udane, podobny światopogląd.Miłość jest teraz, po latach, inna, ale wcale nie mniejsza. Warto było.
|
|
| kika (1657 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
1 na 1 | drHaust (737 punktów) | Jeśli znajdziesz dobrą żonę, będziesz szczęśliwy, jeśli złą - zostaniesz filozofem. S. 
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| J_M_A (1 punktów) | Rodzice mojej drugiej połówki niedawno obchodzili 26. rocznicę ślubu. Nie było przerw ani rozstań, skoków w bok (prawie) na pewno też nie. Zawsze kiedy widzę ich razem, robi mi się ciepło na sercu, bo nawet kiedy gotują czy oglądają telewizję, widać że nadal się kochają i, co może ważniejsze, są przyjaciółmi. Idąc na zakupy trzymają się za ręce; kiedy Ona czyta książkę, On głaszcze jej kolano. Razem jeżdżą na rowerach, czytają w łóżku i chodzą na kurs tańca
|
|
 | | drHaust (737 punktów) | to ja tak jednak kamyczek pod kosiarkę wrzucę  Co Bóg złączył, człowiek coraz częściej rozdziela > ...Załóżmy, że jeden świadek twierdzi, że panna młoda w dniu ślubu płakała, rzucała obrączką. Drugi zaś utrzymuje: "Płakała, bo dzień wcześniej zdechł jej ukochany piesek". Z zeznań pierwszego wynika, że kobieta od początku nie chciała tego ślubu, z zeznań drugiego - że jej histeria miała zupełnie inne przyczyny. Obrońca węzła wychwytuje te rozbieżności i próbuje dowodzić, że małżeństwo zostało ważnie zawarte, a kobieta tylko naciąga fakty...Więcej: wyborcza.p(*)_coraz_czesciej_rozdziela.htmloraz: Nieważna przysięga > ...Sędziowie zbadali środowisko rodzinne Andrzeja. Okazało się, że wychował się w rozbitej rodzinie, ojciec zostawił matkę dla innej kobiety. Andrzej nie miał się od kogo uczyć, jak być odpowiedzialnym mężem i ojcem. Sąd uznał, że jest "psychicznie niezdolny do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich" (kanon 1095.), i orzekł nieważność małżeństwa...Więcej: wyborcza.p(*)436224,Niewazna_przysiega.htmlmoze ktoś skorzysta  ? a gdyby tak o tej psychicznej zdolności do podjęcia obowiązków małżeńskich coś było na tzw: naukach przedmałżeńskich to może mnie hipokryzji by było? Choć, może to kolejna  furtka... do nieba? Tym razem?
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
1 na 1 | orchidea78 (385 punktów) | Prawdziwa miłość może związać osoby,które już "z niejednego pieca jadły chleb". Prawdziwej miłości trzeba się nauczyć ,mieć wiedzę na temat ludzkiej psychiki, być asertywnym i przydałoby się jeszcze dopasowanie seksualne, wzajemna fascynacja,akceptacja i...
|
|
 | 1 na 1 | Stylion (113 punktów) | Trudno sie uczyć "miłosci" kiedy ma sie ja zakodowana w podświadomości tak jak cały zestaw zachowań wrodzonych. Wniosek jest jeden; miłość jako taka to interpretacja naszego popędu sexualnego. Może to nie brzmi poetycznie ale jakie to ma znaczenie dla naszych genów. Co możemy zrobić? Niewiele lub prawie nic a może lepiej nic nie wiedzieć o własnej biologiczności i uciekać cale Zycie od prawdy. Większość ludzkości nawet nie zdaje sobie sprawy co nimi powoduje. Edukacja w tym kierunku stanowi jeszcze wielkie tabu. To tak jak spotkanie trzeciego stopnia z UFO i nie musimy go szukać w kosmosie, mamy je w sobie.
|
|
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | >Otóż, bez zbędnych ceregieli, czy ktoś lub któraś z czytających te słowa zna osoby - >lub też jest taką personą - która może się poszczycić miłością trwającą długie lata? >Bez separacji, zdrad, skoków w bok, przerw, rozstań i powrotów?
Jestem tego przykładem.
Z miłością jest tak że im dłużej trwa musi się Pan lepiej z nią czuć. Jeśli czuje się Pan z nią źle to należy przestać się unieszczęśliwiać.
W miłości muszą znaleźć się też wspólne pasje,obserwacja ptaków,modlitwa,pielgrzymki. To utrwala miłość.
|
|
 | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >>obserwacja ptaków >To utrwala miłość.
Chodzi o to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami konfesjonału, czy o poszukiwania znaków ducha świętego na niebie?
|
|
|  | -1 na 3 Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów) (zablokowany) | >>>obserwacja ptaków >>To utrwala miłość. >Chodzi o to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami konfesjonału, czy o poszukiwania znaków ducha świętego na niebie?
Marny dowcip antyklerykalny. Przynajmniej wiemy co by Pan robił w konfesjonale...
|
|
| |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Marny dowcip antyklerykalny.> Przynajmniej wiemy co by Pan robił w konfesjonale...Ale kto mówi o antyklerykalizmie. No ale nawet jeśli robiłbym to, co Pani raczyła zasugerować, to i tak lepiej niż większość katolików, którzy od samego startu kłamią - "U spowiedzi byłem ostatni raz..."
|
|
 | 3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >W miłości muszą znaleźć się też wspólne pasje,obserwacja ptaków,modlitwa,pielgrzymki.
Jeśli chce Pani brać udział w forum racjonalistów, uprzejmie proszę nie prowokować dyskutantów bełkotliwymi wypowiedziami, a zacząć dyskutować dorzecznie.
|
|
|  | 1 na 1 | drHaust (737 punktów) |
> Jeśli chce Pani brać udział w forum racjonalistów, uprzejmie proszę nie prowokować dyskutantów bełkotliwymi wypowiedziami, a zacząć dyskutować dorzecznie.
drogi Mariuszu... pewne wypowiedzi musimy brać, jako ćwiczenia tolerancji, a i mięśnie twarzy niech nam czasem popracują... dla sympatycznej Pani Eli z różańczykiem z granatów:
cytat/komentarz:
Do artykułu "Pigułki antykoncepcyjne zmieniają mózg" Kobieta jako zagon żyzny jest i winna być obsiana nasieniem by wydać plon na chwałę swoją!
nie rodzynek?
a do tematu właściwego: cytat: Jak małżeństwo się rozpada winne są obie strony... ...... żona i.... teściowa!
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
 | | Almentyna (417 punktów) | >>Bez separacji, zdrad, skoków w bok, przerw, rozstań i powrotów? >Jestem tego przykładem.
Pani tak, ale co z mężem?
>Z miłością jest tak że im dłużej trwa musi się Pan lepiej z nią czuć.
Jak to "musi"? Nikt nic nie musi, powinno by dobrowolne.
>Jeśli czuje się Pan z nią źle to należy przestać się unieszczęśliwiać.
Czy Pani popiera rozwody?
>W miłości muszą znaleźć się też wspólne pasje,obserwacja ptaków,modlitwa,pielgrzymki. >To utrwala miłość.
Modlitwa i pielgrzymki, ok, ale do kogo? I dokąd? Bo, wie Pani, jest mnóstwo możliwości na świętym rynku, a niektóre, ze względu na odległość, bardzo drogie.
|
|
|  | 1 na 1 | drHaust (737 punktów) | >>>Bez separacji, zdrad, skoków w bok, przerw, rozstań i powrotów? >>Jestem tego przykładem. >Pani tak, ale co z mężem? >Modlitwa i pielgrzymki, ok, ale do kogo? I dokąd? Bo, wie Pani, jest mnóstwo możliwości na świętym rynku, a niektóre, ze względu na odległość, bardzo drogie.
Panią Ele bierzmy jak ona nas:
W tzw. domu publicznym (nie mylić z innymi domami), spotykają się ojciec z synem (nie mylić z innymi ojcami i synami). Syn zobaczywszy ojca pyta się go ze zdziwieniem: Tato co ty tutaj robisz?!A ojciec na to: Synu tu jest tak tanio, że nie opłacało się mamy budzić!
ave!
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| devares (605 punktów) | > Otóż, bez zbędnych ceregieli, czy ktoś lub któraś z czytających te słowa zna osoby - lub też jest> taką personą - która może się poszczycić miłością trwającą długie lata? Bez separacji, zdrad,> skoków w bok, przerw, rozstań i powrotów?Podsumowując i zakańczając ten wątek, odpowiadam sobie sam, zważywszy na niedawne swe doświadczenie - gówno prawda. GÓWNO.Na Chuja Jezusa.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | Nie jestem personą. Poza tym - tak, doświadczam. Jesteśmy razem więcej niż pół życia. Bez separacji, bez skoków w bok, bez przerw, rozstań, powrotów, bez kłótni, ucieczek do mamy, bez cichych dni. Nie wiem jak jest ze stanem permanentnego zakochania, bo w moim mężu nigdy zakochana nie byłam. Najpierw byłam jego kumpelką, potem go pokochałam i dalej kocham. Nie wykonujemy żadnej tytanicznej pracy. Samo wychodzi. Czy warto było? To jest najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| ahia (83 punktów) | >Czy taki stan permanentnego zakochania, >w ogóle istnieje?
nie wiem...
Ale miłość na całe życie tak.
>A jeśli tak, to czy tytaniczna wręcz siła by owe relacje utrzymać, nie wykańcza w >międzyczasie którejś ze stron?
jak się ludzie zdecydowanie nie dobrali, a jednak czują do siebie, to wykańcza. tyle wiem.
>Czy ktoś, kto tego doświadczył, może orzec z mocą, że było warto?
jak się "dotrą" to warto, jak nie, to...nie wiem. chyba też. z innch względów. w życiu z innymi poznajemy siebie i takie tam. Ale raczej warto próbować. ja myślę, że miłość w życiu jest najważniejsza. chyba każdy chce tej prawdziwej. mówię chyba".
|
|
1 na 1 | Rafał Gryska (55 punktów) | Teorii na temat trwałości związków jest tyle co...związków.Nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy i dlaczego małżeństwo traci swoją moc. Ja ze swoją żoną jestem lat 9, i w zasadzie im dłużej jesteśmy ze sobą tym bardziej nadajemy na tych samych falach. Po prostu docieraliśmy się, bo oboje tego chcieliśmy. Myślę, że głównym powodem rozpadu związków jest utrata wspólnego celu i kierunku działania. Jeśli podwaliną jest tylko seks, to już w ogóle kaplica, bo on z biegiem czasu przechodzi na dalszy plan. Geny, czynniki kulturowe i tzw. przyjaciele rodziny też mają na to wpływ, ale jeśli małżeństwo nie potrafi stawiać sobie nowych, wspólnych zadań, to po prostu z biegiem czasu traci sens i motywacje. Dlatego coraz częściej rozwodzą się osoby po 40 roku życia, gdy odchowają swoje dzieci. Misja wykonana, więc czas na zmiany. Tylko szkoda że z innym partnerem.
Uragano
|
|
| Almentyna (417 punktów) | > Otóż, bez zbędnych ceregieli, czy ktoś lub któraś z czytających te słowa zna osoby - lub też jest taką personąJa w kwestii formalnej: ktoś to także kobieta. Napisanie "Ktoś i któraś" jest więc albo dziwactwem, albo ma na celu obrazę kobiet, jako nie dość dobrych, żeby były "kimś". A może odwrotnie, jako zbyt dobrych? Ponieważ używasz słowa "persona" niezbyt właściwie, dopuszczam myśl, że te niezręczności wyrwały Ci się niechcący. Wot i zachwostka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|