Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateista czyli dzika bestia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
14-10-2010 07:55Koraszewski (82900 punktów)Ateista czyli dzika bestia
Ocena 7 na 7
Nowi ateiści wzbudzają wiele niechętnych reakcji, zaś starzy nabierają szlachetnej patyny. Niektórzy religianci gotowi są niemal składać hołdy starym ateistom, by w ten sposób wyrazić swoje obrzydzenie wobec "nowych ateistów". Wrzuć w wyszukiwarkę hasło "New Atheists" a otrzymasz dziesiątki tysięcy odpowiedzi.
Jerry Coyne promuje ostatnio nowa nazwę (która w zasadzie brzmi tak samo, może z odrobiną porykiwania w głosie) - Gnu Atheist (Rogaci ateiści?)
Dyskusja wokół tej nowej nazwy jest wielce zabawna, a najbardziej podoba mi się projekt znaczka.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Tabisz (30006 punktów)
Fajny znaczek. Aczkolwiek Coyne pewnie żartuje, bo jedyne co jest rogate w ateizmie, to prawda, która w oczy kole handlarzy zmartwychwstania.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>Fajny znaczek. Aczkolwiek Coyne pewnie żartuje, bo jedyne co jest rogate w ateizmie, to prawda, która w oczy kole handlarzy zmartwychwstania.
Podstawą ateizmu jest Panie Jacku "rogata dusza".
@@@
.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie mam duszy, więc i z rogami krucho

To prawda osobom naćpanym religijnie wydaje się być dzika i złośliwa. Może nawet rzeczywiście rzeczywistość rzuca się na nich jak byk na korridzie. Ale to nie moja wina.
14-10-2010 10:29 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>Nie mam duszy, więc i z rogami krucho
No cóż, wolny wybór - ja wychowany w określonej kulturze używam jej pojęć.
Wydaje mi się, że polski humanista, nawet, gdy ateista to siatkę pojęciową "duszy" zrozumie.

>To prawda osobom naćpanym religijnie wydaje się być dzika i złośliwa.
Ale ja - co do mojej "duszy" (osobowości intelektualnej - umysłu) - całkowicie z nimi zgadzam.
Zawsze i wobec wszystkiego - no może po za wyjątkiem dam - miałem "duszę rogatą".
Już jestem stary, a o pokorę u mnie nadal trudno.

@@@
.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Słowo "dusza" można różnie rozumieć, ale zważywszy na tradycję, z której wyrastamy, stosowanie jej może być mylące. To tak jakby ktoś w okupowanej przez Niemców Polsce wychaftował sobie swastykę i przerażonym współrodakom z AK mówił, iż owa swastyka służy mu do czczenia bogini Lakszmi, nie ma zaś nic wspólnego z Hitlerem.
14-10-2010 12:03 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>Słowo "dusza" można różnie rozumieć, ale zważywszy na tradycję, z której wyrastamy, stosowanie jej może być mylące.
Może, ale to portal ludzi inteligentnych i wykształconych. Nawet, gdy inni się też tu się trafiają.

>To tak jakby ktoś w okupowanej przez Niemców Polsce wyhaftował sobie swastykę i przerażonym współrodakom z AK mówił, iż owa swastyka służy mu do czczenia bogini Lakszmi, nie ma zaś nic wspólnego z Hitlerem.
Byłbym bardziej ostrożny z porównaniami. Nie wszystko można i nie wszystko wolno/na pewnym poziomie kultury/ ze sobą porównywać. Osobiście nie lubię wszelakich ekstremizmów.
Bez rozumienia pojęcia "dusza" nie da rady być kulturalnym Europejczykiem. Czy to się komuś podoba czy nie.

Wiedza o historii symbolu też kulturalnemu człowiekowi nie zaszkodzi, gdyż może wówczas nie będzie np. skuwał swastyk wyrytych przed niemieckim faszyzmem.
.
@@@
.
14-10-2010 18:42 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Moja czcigodna małżonka miała na swoim kierunku zajęcia z filozofii. Pan filozof zaczął omawiać jakiś temat od wstępu - "jak wiadomo, wszyscy mamy dusze..." na co moja lepsza połowa odrzekła "ja nie mam". I wydaje mi się, że dobrze zrobiła Nie muszę dodawać, iż wszyscy inni studenci w "idącej ku ateizmowi Europie" byli równie zaszokowani jak pan filozof.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>Moja czcigodna małżonka miała na swoim kierunku zajęcia z filozofii. Pan filozof zaczął omawiać jakiś temat od wstępu - "jak wiadomo, wszyscy mamy dusze..." na co moja lepsza połowa odrzekła "ja nie mam". I wydaje mi się, że dobrze zrobiła
Myślę, że dla siebie zrobiła źle. Znam różnych panów od filozofii i tych od filozofii chrześcijańskiej i tych od marksistowskiej. Nie zawsze były to postaci najwyższego kalibru.

>Nie muszę dodawać, iż wszyscy inni studenci w "idącej ku ateizmowi Europie" byli równie zaszokowani jak pan filozof.
No coż poziom studiów podniósł się nam niesłychanie.
--------------------------------------------------------------------------
Ale czyżby chciał Pan powiedzieć, iż ja też uważam się za posiadacza duszy, chyba nie?
Ale widzi Pan jestem przekonanym, że mam życie duchowe, a nawet pamiętam, że przez niektóre panie zostałem uduchowiony. W mojej bibliotece jest kilka interesujących pozycji z pojęciem duszy związanych, a nawet jej wspaniała monografia autorstwa Dariusza Czaji.
***************************************************************************
Moje poglądy na temat duszy znajdzie Pan poniżej:

Pytania o umysł pojawiły się wraz z ludzką samoświadomością. Kto lub co odpowiada za nasze myślenie, reakcje, uczucia, możliwości poznawcze i pamięć? Przez wieki brak zweryfikowanej naukowo wiedzy pozwalał na tworzenie fantastycznych teorii i w żadnej innej gałęzi nie ma tylu dziwacznych poglądów co w filozofii umysłu, a im niższy był poziom wiedzy o budowie i funkcjach mózgu wraz całym układem nerwowym, tym łatwiej było można pozwolić sobie na swobodę intelektualnych spekulacji. Jedną z najbardziej powszechnych i długowiecznych teorii jest wyposażenie nas w duszę. Byt niematerialny odpowiedzialny za funkcjonowanie bytu materialnego. Przez wieki zastanawiano się nad trudnościami w logicznym rozumieniu nieprzestrzennej natury umysłu zlokalizowanej w przestrzennym mózgu. Wyjaśnienie powiązań i odrębności między nimi stanowi problem nawet dla współczesnych.

Czynności psychiczne, niewątpliwie związane z budową i pracą mózgu, są dla neurofizjologów nadal zagadką i to nawet wtedy, gdy mają oni możliwość umiejscowienia reakcji na określone pobudzenia, choć najczęściej złożoność i wielotorowość pobudzeń nie pozwala na jednoznaczne umiejscowienie i opisanie tej reakcji. Aparatura ujawniająca pobudzenia pokazuje mapę naszego mózgu jako układankę niezwykle wyspecjalizowanych stref współpracujących z ośrodkami nerwowymi usytuowanymi w innych regionach. Do dalszego zrozumienia psychiki konieczną jest możliwość w czasie rzeczywistym obserwacji i analizy mechanizmu rozprzestrzeniania informacji i łączenia wyników otrzymanych z poszczególnych obszarów mózgu w jedną całość, a na to musimy jeszcze poczekać.

Jaka wiedza jest potrzebna do zrozumienia procesów przebiegających w mózgu? Neurobiologia, neurochemia? Czy procesy biologiczne można zredukować do chemii i fizyki? Biologia molekularna jest częścią biochemii, ale już modelowanie białek to domena biofizyki. Możliwości naszego umysłu są ograniczone i w istocie nie jesteśmy zdolni w pełni poznać żadnego obiektu fizycznego, nie mówiąc o tak złożonych strukturach jak układy nerwowe. Nie oznacza to jednak, abyśmy nie mogli poznać ich ogólnego planu działania oraz sposobu, w jaki ich funkcjonowanie wiąże się ze stanami mentalnymi. Tylko czy ogólne zasady jego budowy i działania mogą wystarczyć do pełnego zrozumienia umysłu?


Załuję, że nie mogą być tak proste i jednoznaczne jak Pan nam tu prezentuje, ale może jakieś styczne punkty Pan tu odnajdzie.

Pozdrawiam.

@@@
.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie Panie Andrzeju, ani Pana, ani nikogo nie posądzam o religijne podejście do zjawiska umysłowego określanego niekiedy mianem duszy (jak ktoś je ma, to sam szybko się z dumą tym popisuje). Po prostu uważam, iż to słowo jest mylące. Podobnie stwierdził Dawkins omawiając boga Einstaina. To oczywiście nie był żaden Jahwe, czy inny teistyczny bóg. Tylko Natura, co najwyżej niewinny panteizm bez wiary w zaświatowy hotelik. Ale ilu ludzi teraz pokazuje innym, że największy naukowiec XX wieku był teistą? Nawet w Indiach znalazłem świątynię, jak najbardziej poliTEISTYCZNĄ, upstrzoną cytatami z Einsteina. Gdy ojciec dewot pokazuje coś dziecku wątpiącemu, z zadatkami na naukowca, może zawsze powiedzieć - zobacz - EINSTAIN też był wierzący. Dlatego uważam że nie powinno się używać słów które dla większości znaczą co innego (jak indyjska swastyka w Niemczech).
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Słowo "dusza" można różnie rozumieć, ale zważywszy na tradycję, z której wyrastamy, stosowanie jej może być mylące. To tak jakby ktoś w okupowanej przez Niemców Polsce wychaftował sobie swastykę i przerażonym współrodakom z AK mówił, iż owa swastyka służy mu do czczenia bogini Lakszmi, nie ma zaś nic wspólnego z Hitlerem.

Używanie argumentu "ad Hitlerum" to zwykle ostatnia deska ratunku, jak się już nie ma niczego więcej do powiedzenia a nie potrafi przegrać z godnością.

Jacku, naprawdę nic Ci do głowy nie przychodzi lepszego? Tylko Hitler został?

ps. W kręgach w których się obracam nikt nie uzna, że mówiąc "mam taka rogata duszę" odnoszę się do jakiegoś bytu metafizycznego. A nie zauważyłam dookoła specjalnego natłoku intelektualistów.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
14-10-2010 18:45 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie chodziło mi o porównanie z Hitlerem. Po prostu swastyka to doskonały przykład na symbol, określenie, które rzeczywiście ma wiele znaczeń, lecz gdy dominuje jedna wykładnia tegoż symbolu należy o tym myśleć.

Moim zdaniem co najmniej 90% Polaków rozumie poprzez duszę nieśmiertelnego ducha obecnego w ludzkim ciele. Więc ja nie zawsze trafiam na te 10%. Raczej bardzo rzadko.
AdamGr (3037 punktów)
Rozumiem : "nielicencjonowani" ateiści.
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>Niektórzy religianci gotowi są niemal składać hołdy starym ateistom, by w ten sposób wyrazić swoje obrzydzenie wobec "nowych ateistów".
Wydaje mi się, że wynika to częściowo z tego, że Dawkins w ,,Bogu urojonym'' ostro zaatakował (ale chyba jeszcze nie przełamał) pewne myślowe tabu - mianowicie to, że religia i jej doktryny są czymś tak trudnym, skomplikowanym, niemożliwym do ogarnięcia, iż lepiej nie zabierać głosu... itp. itd.

Ilustracją powyższego jest poniższy fragment ,,Mistrza i Małgorzaty'', w którym Berlioz (nie kompozytor!) dyskutuje z poetą Bezdomnym.

,,...- Nie ma takiej wschodniej religii - mówił Berlioz - w której dziewica nie zrodziłaby boga. Chrześcijanie nie wymyślili niczego nowego,...
...Michał Aleksandrowicz dalej zapuszczał się w gąszcz, w który bez ryzyka skręcenia karku zapuścić się może tylko człowiek niezmiernie wykształcony...''

Fragment ów jest mi bardzo bliski, ponieważ w dawnych szkolnych czasach poruszyłem ten temat w rozmowie z pobożną Panią Uczycielką, wywołując tym samym jej zgoła niechrześcijańską nienawiść.

Dobrze się stało, że ów sposób myślenia został wreszcie podważony!!!
Fizyk (17637 punktów)
> Dyskusja wokół tej nowej nazwy jest wielce zabawna, a najbardziej podoba mi się projekt znaczka.

Znaczek zaostrza rogi.

aratina.blogspot.com/
AdamGr (3037 punktów)
Wypadałoby wymyślić kontr-znaczek
14-10-2010 11:50 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Wypadałoby wymyślić kontr-znaczek

Guzik (2020 punktów)
>> Wypadałoby wymyślić kontr-znaczek
>

Taki jak rybka bez nóg jako symbol religii chrześcijańskiej, jako kontr-znaczek Rybki Darwina?

Ja proponuję literkę "B"

To nasze "A" bez nóg. No i nie rogate!

Może Fizyku spróbujesz je pokazać w formie graficznej, bo ja z mojego komputera nie mogę.
coreless (16088 punktów)

Label wygląda jak produkt przygotowany na potrzeby raczej niewyrobionego "targetu". Przekaz na poziomie estetycznym - słaby, na poziomie ideowym - trywialny. W sam raz dla nastolatków.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
DKnoto (982 punktów)
>Label wygląda jak produkt przygotowany na potrzeby raczej niewyrobionego "targetu". Przekaz na poziomie estetycznym - słaby, na poziomie ideowym - trywialny. W sam raz dla nastolatków.

Znam bardziej prostackie znaczki, które osiągnęły niebywałe sukcesy w popularności

Przerost formy nad treścią może szkodzić w upowszechnianiu, ten drugi obrazek jest zdecydowanie lepszy. Czekam aż się pojawi coś takiego w sklepiku bo stara rybka już mi się znudziła
14-10-2010 18:49 
 Ocena 2 na 2
coreless (16088 punktów)

Czerwone litery z "rogami" moim zdaniem bardziej by się nadawały na szyld do "sex-szopy", ale to kwestia gustu, indywidualnego zakresu doświadczeń życiowych i ich intensywności. Może to zwykła projekcja.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
14-10-2010 23:02 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
>Czerwone litery z "rogami" moim zdaniem bardziej by się nadawały na szyld do "sex-szopy", ale to kwestia gustu, indywidualnego zakresu doświadczeń życiowych i ich intensywności. Może to zwykła projekcja.

Kontekst jest ważny, dla mnie te rogi mają zdecydowanie inne znaczenie. Kojarzą mi się z antylopą GNU czyli symbolem Wolnego Oprogramowania i dlatego cały symbol odebrałem bardzo pozytywnie.
coreless (16088 punktów)

Ja sex shopy też odbieram bardzo pozytywnie.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
diogenes (42753 punktów)
>Rogaci ateiści?

Chodzi chyba o tych, których żony puszczają się z bogami.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>Chodzi chyba o tych, których żony puszczają się z bogami.
Każdy z początku wydaje się boski, ale czasem nie staje na wysokości damskich marzeń.
15-10-2010 19:27 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Każdy z początku wydaje się boski, ale czasem nie staje na wysokości damskich marzeń.

Zwłaszcza tych na wysokich obcasach.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Rogaci ateiści?

Mnie to się bardziej kojarzy z wąsami... "Ateizm po wuju"?
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>> Rogaci ateiści?
>Mnie to się bardziej kojarzy z wąsami... "Ateizm po wuju"?
>

Jak się ma fajnego wuja ateistę, to co w tym złego?

W ogóle o co chodzi tym negatywnym obrazem brata matki?
Ja nie znałam wcześniej tego określenia "po wuju".
U nas się tak nie mówiło.
Albo może na Pomorzu wujowie to w dechę goście?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
DKnoto (982 punktów)
>> Rogaci ateiści?
>Mnie to się bardziej kojarzy z wąsami... "Ateizm po wuju"?
>
A mnie GNU, od jakiś piętnastu lat, tylko z wolnością.
libertyn (3006 punktów)
>Nowi ateiści wzbudzają wiele niechętnych reakcji

Taaak, bo ateiści powinni siedzieć cicho i o swoich przekonaniach nawet nie wspominać dzieciom. Nawet swoim. Gdyby się to udało można by spróbować ze Świadkami Jehowy i innymi mniejszościami. Najfajniejsze jest to, że do nowych ateistów zalicza się nawet agnostyków czy niewierzących. Jednym słowem wszystkich, którzy śmią (?) głośno wyrażać opinie, że bogów nie ma lub prawdopodobnie nie ma.

>Niektórzy religianci gotowi są niemal składać hołdy starym ateistom,

...byle tylko cicho siedzieli a nowi poszli w ich ślady

Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
GREEN (51 punktów)
Boga nie ma, diabła nie ma, rogi ma baran
i.czaplicka (5782 punktów)
Lepiej być baranem niż nierogacizną.
GREEN (51 punktów)
Mocne
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>Lepiej być baranem niż nierogacizną.
Nie tylko baranom rogi przyprawiano, a poświntuszyć czasem też może być smakowite.
>

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365