 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-06-2011 21:36 | Hodża (11172 punktów) | Imagine
-1 na 3 | Czy możecie sobie wyobrazić świat bez: -religii, -wojen, -bez zabijania w imię czegoś-tam, - zjednoczony w imię braterstwa wszystkich ludzi? Ja nie potrafię. Ale wierzę, że taki świat jest możliwy. Ostatnie lata przynoszą coraz więcej sygnałów o narastających separatyzmach na obszarze Europy: w Belgii, w Hiszpanii, w Wielkiej Brytanii; trwa napięcie między Węgrami a Słowakami, narastają nastroje przeciw imigrantom w Holandii. Co się dzieje ze światem, że nie chce zaznać pokoju, że historia nie może odnaleźć swojej przystani? Czy w genach ludzkich istnieje zapisana jakaś zasada ekspansji, jakiś instynkt walki i zdobywania, który nie pozwala nigdy społeczeństwom odnaleźć trwałej równowagi, tylko zmusza je do ciągłego ruchu, tego ruchu, który zapisuje karty historii krwawym atramentem? Jeśli słowa tej piosenki nie poruszą sumień, jeśli zamiast tego nadal miliony ludzi twierdzących, że Bóg naznaczył ich do roli szafarzy jedynej prawdy, będzie głosić swoje nauki w imię spraw pozostających poza rozumem, to i bezrozumna będzie przyszłość świata - chaos, ziszczona apokalipsa, triumf głupoty i koniec cywilizacji w serii wyniszczających wojen: o surowce, o ziemię, o wodę. O swoją prawdę. Chyba jedynym ratunkiem dla świata, jest wsłuchanie się w słowa proroka. Takiego proroka, na jakiego ten świat sobie zasłużył. www.youtube.com/watch?v=-b7qaSxuZUgAle ten głos brzmi coraz ciszej. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | plodzien (7378 punktów) | > www.youtube.com/watch?v=-b7qaSxuZUg >Tego rodzaju wizje rozwijał przed Lenonem Karol Marks. W momencie gdy związek nasz bratni ogarnąć miał ludzki ród - zniknąć miały kraje, własność i wojny, bo cała Ziemia miała być jednością, więc nie byłoby z kim wojować. Czyli to - co chce Lenon. Ironią jest - że ten stan szczęśliwości osiągnięty być może przez: "bój, który to będzie ostatni". To niestety prawda, ale o tym Lenon nie wspomina. Marzyciel.
|
|
1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Chyba jedynym ratunkiem dla świata, jest wsłuchanie się w słowa proroka. Panikujesz Hodżo ( był taki przywódca Albanii Enver Hodża). Świat generalnie zmierza ku dobremu. Mamy Unię, od ponad 60 lat nie było poważnej wojny w Europie. Zniesiono karę śmierci. Opanowano epidemie. Z AIDS można żyć długie lata. Nie grozi nam już konflikt nuklearny jak za Chruszczowa i ogólnie fajnie jest!
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
 | 1 na 1 | maruda (5550 punktów) | >Świat generalnie zmierza ku dobremu. Mamy Unię, od ponad 60 lat nie było poważnej wojny w Europie. Zniesiono karę śmierci. Opanowano epidemie. Z AIDS można żyć długie lata. Nie grozi nam już konflikt nuklearny jak za Chruszczowa i ogólnie fajnie jest!
Wszystko jest ładne i piękne do czasu. To nie potrwa długo i nawet bez wieszczenia jakiegoś globalnego kataklizmu wiadomo że takim punktem zwrotnym będzie początek końca wydobycia ropy naftowej. Już teraz część żywności zaczęliśmy przerabiać na paliwo, czego skutkiem jest skokowa zmiana cen żywności. Gdy ropa naprawdę zacznie się kończyć zacznie się prawdziwy szok. Mam tylko cichą nadzieję, że nie będzie to za mojego życia.
|
|
|  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >>Świat generalnie zmierza ku dobremu. Mamy Unię, od ponad 60 lat nie było poważnej wojny w Europie. Zniesiono karę śmierci. Opanowano epidemie. Z AIDS można żyć długie lata. Nie grozi nam już konflikt nuklearny jak za Chruszczowa i ogólnie fajnie jest! >Wszystko jest ładne i piękne do czasu. To nie potrwa długo i nawet bez wieszczenia jakiegoś globalnego kataklizmu wiadomo że takim punktem zwrotnym będzie początek końca wydobycia ropy naftowej. Już teraz część żywności zaczęliśmy przerabiać na paliwo, czego skutkiem jest skokowa zmiana cen żywności. Gdy ropa naprawdę zacznie się kończyć zacznie się prawdziwy szok. Mam tylko cichą nadzieję, że nie będzie to za mojego życia.
Niestety, USA nadal zajmują pozycję Wielkiego Wysysacza Ziemi. Ów twór nie zrezygnuje z taniej energii, nawet za cenę wywołania światowego konfliktu. Oni są w tym bezwzględni, jeśli tylko im się wszystko skalkuluje. Może się mylę i ostatnie wydarzenia w Libii są wywołane troską o dobrobyt i demokrację na Saharze, ale biorę też pod uwagę i taką opcję, że nie chodzi Amerykanom o dobrobyt i demokrację na Saharze.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Może się mylę i ostatnie wydarzenia w Libii są wywołane troską o dobrobyt i demokrację na Saharze, ale biorę też pod uwagę i taką opcję, że nie chodzi Amerykanom o dobrobyt i demokrację na Saharze. Ameryka broni bezwzględnie swoich interesów, ale nie demonizujmy, że stoi za wszystkimi rozruchami na każdym zadupiu świata. Najprawdopodobniej są to ruchy oddolne, z którymi same Stany nie bardzo zdają się wiedzieć, co właściwie zrobić. Na Libii bardziej zależało Francji, bo jako jedyny kraj regionu nie chciała wstąpić do jej mikro-imperium, czyli Unii Śródziemnomorskiej.
|
|
|  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Już teraz część żywności zaczęliśmy przerabiać na paliwo, czego skutkiem jest skokowa zmiana cen żywności. Dla równowagi część ropy przerabia się na żywność. Większość składników wymieniona na opakowaniach tzw. "żywności" wysoko przetworzonej to pochodne ropy naftowej. A ilość zachorowań na raka przewodu pokarmowego wzrosła w ciągu ostatnich 20 lat pięćsetkrotnie. Ciekawe dlaczego... >Gdy ropa naprawdę zacznie się kończyć zacznie się prawdziwy szok. Okazało się, że podobno zasoby ropy są jednak odnawialne, ale co innego podaje się do wiadomości, żeby podnosić ceny.
|
|
| |  | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | >Dla równowagi część ropy przerabia się na żywność. Większość składników wymieniona na opakowaniach tzw. "żywności" wysoko przetworzonej to pochodne ropy naftowej. A ilość zachorowań na raka przewodu pokarmowego wzrosła w ciągu ostatnich 20 lat pięćsetkrotnie. Ciekawe dlaczego... O ile wiem, z ropy naftowej nie wytwarza się syntetycznie ani białka, ani węglowodanów, ani jadalnych tłuszczów. To o jakich produktach mowa? Dodatki smakowe, zapachowe? Wyczuwam zapach "urban legend". Przydało by się, jeśli można, źródło, a szczególnie do tego raka. Od spożywanej ropy?
>Okazało się, że podobno zasoby ropy są jednak odnawialne, ale co innego podaje się do wiadomości, żeby podnosić ceny. Tu by się też przydało źródło, choć bardzo bym się cieszył, gdyby to była prawda.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >O ile wiem, z ropy naftowej nie wytwarza się syntetycznie ani białka, ani węglowodanów, ani jadalnych tłuszczów. To o jakich produktach mowa? Dodatki smakowe, zapachowe? Wyczuwam zapach "urban legend". Przydało by się, jeśli można, źródło, a szczególnie do tego raka. Od spożywanej ropy? Odnośnie zawartości pochodnych w żywności (rzeczywiście, w dodatkach) postaram się "pozyskać źródło" od osoby (w odróżnieniu ode mnie z wykształceniem chemicznym), która mi tą informację przekazała. Mam nadzieję, że jakoś złapię z nią kontakt w najbliższych dniach i że znajdzie link do artykułu (na szczęście korzysta z internetu). Odnośnie wzrostu liczby zachorowań na raka przewodu pokarmowego nie wskażę źródła - informacja pochodzi z artykułu prasowego sprzed co najmniej kilku miesięcy. Nawet nie wiem, czy był również w internecie. Natomiast na pewno nie było w nim jakichkolwiek spekulacji na temat przyczyn takiego stanu rzeczy. Tylko suche fakty - coś w rodzaju rankingu wzrostu zachorowań na poszczególne typy nowotworów w ostatnich latach. >>Okazało się, że podobno zasoby ropy są jednak odnawialne, ale co innego podaje się do wiadomości, żeby podnosić ceny. >Tu by się też przydało źródło, choć bardzo bym się cieszył, gdyby to była prawda. Co do źródła - jw. czyli też artykuł w tradycyjnej prasie. Ale tu z dużą dozą prawdopodobieństwa (ponad 90%) mogę podać, że chodzi o Przekrój. Niestety (czy stety), nie tylko czytam zachłannie, ale mam dość dużą łatwość zapamiętywania większości informacji, które wydają mi się istotne, bądź jakoś zwrócą moją uwagę - teraz chyba zacznę zbierać wycinki prasowe, żeby się uwiarygodnić. Natomiast nie sądzę, żebym nabrała nawyku czytania prasy w internecie.
Czy "urban legend" należy rozumieć jako dosłowne tłumaczenie legenda miejska, czy jest to tylko jakiś specyficzny żargon internetowy? Jeżeli to drugie, to będę wdzięczna za wyjaśnienie - 99,99% życia spędzam w realnym świecie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | > Czy "urban legend" należy rozumieć jako dosłowne tłumaczenie legenda miejska, czy jest to tylko jakiś specyficzny żargon internetowy? Jeżeli to drugie, to będę wdzięczna za wyjaśnienie - 99,99% życia spędzam w realnym świecie.Dosłownie. Definicja w Wikipedii. Polecam też smaczną stronę z legendami.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | >>Dla równowagi część ropy przerabia się na żywność. Większość składników wymieniona na opakowaniach tzw. "żywności" wysoko przetworzonej to pochodne ropy naftowej. A ilość zachorowań na raka przewodu pokarmowego wzrosła w ciągu ostatnich 20 lat pięćsetkrotnie. Ciekawe dlaczego... >O ile wiem, z ropy naftowej nie wytwarza się syntetycznie ani białka, ani węglowodanów, ani jadalnych tłuszczów. To o jakich produktach mowa? Dodatki smakowe, zapachowe? Wyczuwam zapach "urban legend". Przydało by się, jeśli można, źródło, a szczególnie do tego raka. Od spożywanej ropy?
Kiedyś czytałem, że Niemcy opracowali technologię syntezy tłuszczów jadalnych z jakiejś frakcji węglowodorów uzyskiwanych z destylacji ropy naftowej. Podczas wojny. Podobno margaryna wówczas dostępna rzeczywiście cuchnęła ropą. Ja bardziej bym się obawiał tej chemii w postaci środków czystości, jonów chloru, fluoru (pasta do zębów) itp, itd aktywne składniki zawarte w mydłach. Jeśli doszukiwać się gdzieś rzeczywistych zagrożeń onkologicznych, to właśnie w "środkach czystości". Jak bowiem ocenić, na ile kancerogenny jest zmiękczacz do tkanin czy wywabiacz plam? Czy są na to jakieś miarodajne testy? Oczywiście nie znaczy to, że trzeba zarosnąć brudem i mieć kulturę (bakterii kwasolubnych w ustach) - tylko, by nie przesadzać z niczym, zwłaszcza z agresywną chemią.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | >Ja bardziej bym się obawiał tej chemii w postaci środków czystości, jonów chloru, fluoru (pasta do zębów) itp, itd aktywne składniki zawarte w mydłach. Masz oczywiście dużo racji, po to są różne normy polskie, unijne etc., chociaż trzeba wziąć pod uwagę, że substancje nazywane "naturalnymi" są przecież też substancjami chemicznymi, niekiedy znakomicie groźniejszymi od służącej do straszenia gospodyń domowych tzw. "chemii" w żywności. Zarówno kurara, jak i jad żmii są substancjami jak najbardziej naturalnymi. Szczególnie rośliny (z racji naturalnie swojej nieruchawości) zaopatrzyły się w potężną baterię paskudnych substancji, przy których blednie poczciwy glutaminian sodu. Migdały zawierają cyjanki. Weźmy takie ziemniaki, zawierają w odpowiednich warunkach niemiłą truciznę, solaninę. Kiedy zjadamy przeciętny owoc, raczymy się takim zestawem skomplikowanych związków chemicznych "naturalnie" tam zawartych, że nasza wątroba (cytochrom P450) pracuje na pełnych obrotach. Odzwyczaiłem się więc jako chemik od dzielenia substancji na złe syntetyczne i dobre naturalne. Są tylko złe i dobre, a i to nie dla każdego i nie zawsze.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Szczególnie rośliny (z racji naturalnie swojej nieruchawości) zaopatrzyły się w potężną baterię paskudnych substancji, przy których blednie poczciwy glutaminian sodu. Migdały zawierają cyjanki.
Tak, niektórzy mają wyobrażenie, że to , co ma liście i jest zielone jest "z ogródka Pana Boga" i nic złego nie może zrobić. Tymczasem rośliny również rosnące u nas potrafią np. zatrzymac akcję serca, różne wymyślne trucizny na tej bazie znano już w średniowieczu a ich działanie było wówczas nie do wykrycia. Pewnie wiele morderstw przy wykorzystaniu wiedzy zielarskiej miało miejsce, a było to rzeczywiście zbrodnie doskonałe.
>Odzwyczaiłem się więc jako chemik od dzielenia substancji na złe syntetyczne i dobre naturalne. Są tylko złe i dobre, a i to nie dla każdego i nie zawsze.
Tak jest, rośliny też bywają jadowite. Ale też zapewne wiele jeszcze mają nam do zaoferowania i niejeden jeszcze nowy i skuteczny lek pomogą stworzyć. Pozdrawiam
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Jeśli doszukiwać się gdzieś rzeczywistych zagrożeń onkologicznych, to właśnie w "środkach czystości". Największym zagrożeniem XXI w. jest czystość.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > O ile wiem, z ropy naftowej nie wytwarza się syntetycznie ani białka, ani węglowodanów, ani jadalnych tłuszczów. To o jakich produktach mowa? Dodatki smakowe, zapachowe? Wyczuwam zapach "urban legend". Przydało by się, jeśli można, źródło, a szczególnie do tego raka. Od spożywanej ropy?Pozwalam sobie wrócić po latach do wątku, jednak z racji odstępu czasowego (rozmowa była święto BN) moja siostra z trudem odnalazła link - załączam poniżej. healthrecipes.com/food_coloring.htmW tym przypadku chodziło o węglowodory aromatyczne, wykorzystywane do produkcji barwników. Odnośnie produktów sprzedawanych w polskich sklepach można sobie sprawdzić na opakowaniach, co oznaczają poszczególne wzory. UE ma tą przewagę, że u nas jest wymóg opisywania w ten sposób produktów spożywczych, w USA napisane jest - składniki naturalne (ropa naftowa też występuje w naturze). Odnośnie pozostałych informacji - Przekrój w necie jest teraz płatny, ja czytam tradycyjnie - na papierze. I rzadko kiedy zachowuję artykuł - tylko o ile związany jest z moimi zainteresowaniami. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >> Chyba jedynym ratunkiem dla świata, jest wsłuchanie się w słowa proroka. >Panikujesz Hodżo ( był taki przywódca Albanii Enver Hodża).
Dziękuję za wspomnienie tego wielkiego przywódcy, dobroczyńcy i opiekuna narodu Albańskiego. Rzeczywiście, nie od rzeczy jest pojawienie się tej postaci w tym wątku, gdyż wydaje się, że Albania pod jego rządami bardzo zbliżyła się do ideału opiewanego przez Johna w tej piosence. Niestety, nie było mi dane odwiedzić Albanii w okresie jego rządów. Jednak wiele o tym kraju się dowiedziałem, słuchając (w języku polskim) Radia Tirana, które szeroko przedstawiało panoramę społeczną i kulturalną Albanii i było źródłem wolnego słowa z obszaru poza dominacją sowiecką. Obecnie prawie nie słychać o tym przepięknym kraju. Jedynie kilka lat temu zaszokowała niektórych wiadomość, że buduje się tam więcej kilometrów autostrad , szybciej i w o wiele trudniejszych warunkach terenowych niż w Polsce.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 2 na 2 | rysiek (4593 punktów) | Rozumiem, że ten fragment o Enverze Hodży i Albanii za jego czasów to kpiny?
|
|
| |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Rozumiem, że ten fragment o Enverze Hodży i Albanii za jego czasów to kpiny?
Uspokajam: TAK.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Świat generalnie zmierza ku dobremu. Mamy Unię, od ponad 60 lat nie było poważnej wojny w Europie. Zniesiono karę śmierci. Opanowano epidemie. Z AIDS można żyć długie lata. Nie grozi nam już konflikt nuklearny jak za Chruszczowa i ogólnie fajnie jest! Jak pamietam z historii , Europa już była kiedyś w takiej sytuacji. Wojny toczyły sie gdzies na krańcach Europy , zakazano walk gladiatorów , przez kanalizowanie miast opanowywano epidemie i ogólnie fajnie było . A przyszłość zapowiadała się pieknie . Do tej pory trudno mi pojąć co sie stało , że przestało byc pięknie , a ludzie cofneli sie w cywilizacji prawie do epoki kamienia łupanego.
|
|
|  | 5 na 5 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Europa już była kiedyś w takiej sytuacji. Ale nie cała. Na północy czaiły się hordy barbarzyńców. Zresztą prof. Aleksander Krawczuk też takie porównania robi, że Unia przypomina mu Imperium Romanum. > Do tej pory trudno mi pojąć co sie stało , że przestało byc pięknie Jak to co? Konstantyn Wielki powołał pierwszą komisję majątkową i nastąpił zwrot budynków i gruntów kościelnych gminom chrześcijańskim. Odtąd zaczął się rozwój kk no i mamy to co mamy.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > > Europa już była kiedyś w takiej sytuacji.> Ale nie cała. Na północy czaiły się hordy barbarzyńców.> Zresztą prof. Aleksander Krawczuk też takie porównania robi, że Unia przypomina mu Imperium Romanum.Niesłusznie, bo co to za imperium, które nie potrafi załatwić jednego pustynnego watażki. Juliusz Cezar oczyścił całe Mare Nostrum z bandytów, a dzisiaj, przy całej tej wspaniałej technice nie potrafią zrobić porządku w jednej, niezbyt ludnej przecież Libii, gdzie nie ma gór ani lasów, w których by się mogli chować ludzie Kadafiego. Nie mówiąc już o fatalnym stanie higieny w Niemczech, który stwarza zagrożenie epidemią dla całego "Imperium". 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >> Do tej pory trudno mi pojąć co sie stało , że przestało byc pięknie >Jak to co? Konstantyn Wielki powołał pierwszą komisję majątkową i nastąpił zwrot budynków i gruntów kościelnych gminom chrześcijańskim. Odtąd zaczął się rozwój kk no i mamy to co mamy. Nie było w historii ludzkości imperium, które by po latach swej świetności nie upadło. Obwinianie chrześcijaństwa za upadek Imperium Romanum jest jakimś nieporozumieniem. Konstantyn wprowadzając nową religie próbował swoje imperium ratować gdyż zauważył, że mu się sypie. Był to typowy akt polityczny. Tak naprawdę cesarz w dupie miał naukę jakiegoś żydowskiego guru. Takie tłumaczenie jakie pani zaproponowała dobre jest ale na broszurkę propagandową. Z głęboką analizą naukową niewiele ma wspólnego.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >> Chyba jedynym ratunkiem dla świata, jest wsłuchanie się w słowa proroka. >Panikujesz Hodżo ( był taki przywódca Albanii Enver Hodża). >Świat generalnie zmierza ku dobremu. Mamy Unię, od ponad 60 lat nie było poważnej wojny w Europie. Zniesiono karę śmierci. Opanowano epidemie. Z AIDS można żyć długie lata. Nie grozi nam już konflikt nuklearny jak za Chruszczowa i ogólnie fajnie jest!
Po upadku PRL na murze przy wejściu do przejścia podziemnego pod Marszałkowską w Warszawie pojawił się napis "NO TO KIEDY TA WOJNA?". Wyraz frustracji pokolenia wychowanego w oczekiwaniu na błysk atomowy. To "fajnie" oznacza najpewniej tylko ciszę przed burzą. Zbyt wiele jest spraw, które trzeba poukładać na nowo, żeby pozwolić ludziom cieszyć się stabilizacją. Jest problem zadłużenia, ogromnego zadłużenia, może coś się uda załatwić hm. np. likwidując po kolei wierzycieli?
Ja mam taką malutką, prywatną teoryjkę na temat stabilizacji, że ludzie w okresach długotrwałego pokoju wariują. Po prostu jest jakiś zegar, odliczający im w mózgach sekundy do momentu, kiedy będą znowu mogli komuś skapiszonować ryło i kiedy nie otrzymują tej satysfakcji, zaczynają się różne dziwne zachowania. Jakieś ruchy religijne, przestępczość, samobójstwa, idiotyczne konkursy i turnieje w TV. To wszystko się dzieje na naszych oczach.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 2 na 2 ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Ja mam taką malutką, prywatną teoryjkę na temat stabilizacji, że ludzie w okresach długotrwałego pokoju wariują.
Coś w tym jest. Długotrwała stabilizacja rodzi frustrację. Frustracja rodzi agresję.
|
|
2 na 2 | Amol (692 punktów) |
>Ja nie potrafię. Ale wierzę, że taki świat jest możliwy.
Jest możliwy, ale nie dla ludzi.
|
|
2 na 2 | rysiek (4593 punktów) | >Czy możecie sobie wyobrazić świat bez (...) No cóż, odwieczne marzenia o Utopii.
>Ostatnie lata... Mimo wszystko i tak obecna epoka jest pod wieloma względami najlepszą w dziejach ludzkości.
>Jeśli słowa tej piosenki nie poruszą sumień... Poruszały i poruszają, ale to tylko jeden z niezliczonych, drobnych elementów kształtowania rzeczywistości. Co do przyszłości, osobiście jestem ostrożnym optymistą.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >>Czy możecie sobie wyobrazić świat bez (...) >No cóż, odwieczne marzenia o Utopii. >>Ostatnie lata... >Mimo wszystko i tak obecna epoka jest pod wieloma względami najlepszą w dziejach ludzkości. >>Jeśli słowa tej piosenki nie poruszą sumień... >Poruszały i poruszają, ale to tylko jeden z niezliczonych, drobnych elementów kształtowania rzeczywistości. >Co do przyszłości, osobiście jestem ostrożnym optymistą.
Ja też. Cóż, dziś można słuchać tej piosenki trochę mniej lub bardziej na serio, ale nie ulega wątpliwości, że nawet marzenia utopijne, nie dające się w pełni zrealizować, jeśli tylko jest w nich choć trochę sensu i względu na dobro człowieka, warte są uwagi - bo nawet te marzenia zmieniają świat a często bardziej, niż by można się tego spodziewać. Bez marzeń człowiek byłby jedynie cyborgiem zaprogramowanym na prokreację i zdobywanie pożywienia.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >>Ostatnie lata... >Mimo wszystko i tak obecna epoka jest pod wieloma względami najlepszą w dziejach ludzkości. Znowu jakieś bajki o belle époque?
|
|
|  | | rysiek (4593 punktów) | >Znowu jakieś bajki o belle époque? Nie napisałem że jest "belle" i cacy, tylko o porównaniu względem poprzednich.
|
|
1 na 1 | zagala (368 punktów) | > Chyba jedynym ratunkiem dla świata, jest wsłuchanie się w słowa proroka. Takiego proroka, na> jakiego ten świat sobie zasłużył.> www.youtube.com/watch?v=-b7qaSxuZUg> Ale ten głos brzmi coraz ciszej.> Nigdy nie jest az tak zle zeby nie moglo byc gorzej. A Ziemia przezyje jeszcze nie jedna cywilizacje a moze nawet i ludzkosc. Dla uspokojenia polecam poczytanie ksiazek Asimova - np. Fundacje. Pomoze to nabrac pewnego dystansu do naszej aktualnej rzeczywistosci. Inna mozliwosc to przylaczenie sie do fundamentalistow ekologow propagujacych idee Ziemi Matki - Gai. Pozostaloby jeszcze nawrocic na te neo-religie jeszcze innych.  Pozdrowienia.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > propagujacych idee Ziemi Matki - Gai. Pozostaloby jeszcze nawrocic na te neo-religie jeszcze innych. Pozdrowienia.Raczej post-religię. Ziemia-Matka może być dobrym chwytem publicystycznym, ale - pomimo, że istnieją mechanizmy autoregulacji biosystemów, to nie mogą być one pod względem swojej złożoności porównywane do procesów myślenia, więc wszelkiego rodzaju "personifikacje" sił natury nie mają żadnych racjonalnych podstaw.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | Nie lubię "Imagine". Zbyt socjalistyczne. Poza tym ocieka hipokryzją, bo napisał to gościu, który był cholernie bogaty i zdaje się to on, kiedy dowiedział się, że ktośtam pali jego płyty, powiedział "najpierw musieli je kupić", a w tekście znajdujemy "Imagine no possessions".
Ale nie o tym.
Ludzie to hipokryci, złodzieje, kombinatorzy itd. Jeżeli chcesz żeby nie było wyzysku, zlikwiduj własność prywatną. Koncerny naftowe nie będą wywierać nacisków na polityków żeby jakieś tam państewko zaatakować, robotnicy nie będą wyzyskiwani... Utopia niemalże. Szkoda tylko, że coś w tym stylu już przerabialiśmy. Tylko, że z wojnami, biedą i wyzyskiem.
Na genetyce się nie znam, ale to, że w ludziach istnieje potrzeba walki, zdobywania i ekspansji, wydaje mi się całkiem naturalne. To uzewnętrznia się w różny sposób. Czy to państwo A podbije państwo B, czy to pracownik A, prześcignie w wyścigu szczurów pracownika B.
Koniec cywilizacji mówisz? A niby dlaczego? Wojny były, są i będą, a cywilizacja ma się z tym całkiem dobrze. Mona wtrącić coś o wojnie atomowej, ale wtedy zwracam uwagę na to, że nawet podczas zimnej wojny, kiedy to sytuacja polityczna była dużo bardziej napięta, arsenały nuklearne większe, oraz było dużo więcej rakiet i bombowców, nic się nie stało. Nic atomowego, bo o reszcie wojen nie będę teraz pisał. Poza tym, arsenały atomowe zmniejszają się, a nie zwiększają, warto też dodać, że zarówno USA jak i Rosja, coraz mniej pieniędzy wydaje na sprzęt do przenoszenia tych bomb. Podobno w reaktorach USA używa się uranu czy co to tam jest z rosyjskich głowic jądrowych. Obydwa kraje robią na tym całkiem niezły interes.
Dość obszernie piszesz o religii jako powodzie wojen. Muszę się nie zgodzić. Przecież w wyprawach krzyżowych na pewno nie chodziło tylko o religię. Włączmy też w to politykę, zdobywanie nowych surowców, terenów...
Ziemia wytrzymywała uderzenia wielkich kosmicznych kamyków, tsunami, wybuchy wulkanów. Ludzie też wytrzymywali wielkie wojny, kataklizmy. Nie wiem dlaczego piszesz tak, jakby teraz było nam gorzej. Jak słucham tego, co mówią moi rodzice o PRL i porównuje to z moim życiem, to czuje się świetnie. Chociaż wymieniają wiele pozytywnych cech PRLu, to dalej czuję się świetnie. A jak słucham opowieści mojego dziadka o wojnie, to jakkolwiek to zabrzmi w ustach niewierzącego: czuję się jak w niebie.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Dość obszernie piszesz o religii jako powodzie wojen. Muszę się nie zgodzić. Przecież w wyprawach krzyżowych na pewno nie chodziło tylko o religię. Włączmy też w to politykę, zdobywanie nowych surowców, terenów...Zgadzam się, że sprowadzanie całego zła do religii jest uproszczeniem ( teiści by pewnie powiedzieli, że tworzeniem fałszywego obrazu świata). Otóż zrozumiałe jest, że najgłębsze przyczyny konfliktów tkwią w biologicznej warstwie ludzkiego bytu. Religia powstała w wyniku ewolucji społeczności w celu zorganizowania ich, co w praktyce musiało oznaczać, że religia powstała jako kaganiec na ludzką biologię, ograniczający jej działanie tam, gdzie by mogło powodować spustoszenia wśród organizmów spokrewnionych genetycznie. Dlatego religia jest "dobra" (zwracam uwagę na cudzysłów) - ale ta jej "dobroć" również ma ściśle biologiczne podstawy. Religia staje się więc potężnym narzędziem władzy biologicznej, ogarniającej nagiego człowieka, w jego najintymniejszej sferze i dlatego między innymi posiada taką moc poskramiania instynktów; jednak oznacza to równocześnie, że posiada też moc wyzwalania najbardziej destrukcyjnych instynktów, absurdalnej nienawiści i trudnych do zrozumienia aktów gwałtownie narastającej przemocy. A tak dzieje się dlatego właśnie, że - jak kiedyś mówił kard. Wyszyński - kapłani mają "moc władzy nad szatanami". Tak, zgadzam się z tym w pełni, mają władzę nad tymi szatanami, których program działania jest zawsze gotowy do uruchomienia w zwierzęcej (a czy mamy jakąś inną?) części naszych genotypów. Dlatego dopóty, dopóki kapłanom, kardynałom, biskupom, papieżom zależeć będzie na pokoju, ten pokój z dużą dozą pewności będą w stanie budować na obszarach swoich wpływów. Jednak jeśli stwierdzą, że z jakiegoś powodu potrzeba jest upuścić trochę "złej krwi", ta krew będzie się lała bardzo obficie. Dlatego, bo istotą religii jest wszechwładza biologiczna nad nagim człowiekiem. > Ziemia wytrzymywała uderzenia wielkich kosmicznych kamyków, tsunami, wybuchy wulkanów. Ludzie też wytrzymywali wielkie wojny, kataklizmy. Nie wiem dlaczego piszesz tak, jakby teraz było nam gorzej. Jak słucham tego, co mówią moi rodzice o PRL i porównuje to z moim życiem, to czuje się świetnie. Chociaż wymieniają wiele pozytywnych cech PRLu, to dalej czuję się świetnie. A jak słucham opowieści mojego dziadka o wojnie, to jakkolwiek to zabrzmi w ustach niewierzącego: czuję się jak w niebie.Cóż, gdybym nie pisał, że jest "gorzej", nie byłoby w ogóle dyskusji; zgadzam się, że generalnie, na razie, jest zupełnie nieźle i zasadniczo nie ma co narzekać (jeśli ktoś mi powie o autostradach, to go wyśmieję, niech się cieszy, że może jeszcze tankować benzynę za pięć dwadzieścia.)  Ale na niebo IV RP jeszcze - moim zdaniem - nie zasłużyła.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Dlatego, bo istotą religii jest wszechwładza biologiczna nad nagim człowiekiem. Znowu uproszczenie i generalizacja. Jakkolwiek nie wykluczam udziału takowego czynnika w istocie religii to sprowadzenie wszystkiego do jednego tylko "udziałowcy" przypomina mi teorie marksistowskie, które sprowadzały się do pojęcia alienacji i hasła propagandowego- religia to opium dla mas.
|
|
| |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > > Dlatego, bo istotą religii jest wszechwładza biologiczna nad nagim człowiekiem.> Znowu uproszczenie i generalizacja. Jakkolwiek nie wykluczam udziału takowego czynnika w istocie religii to sprowadzenie wszystkiego do jednego tylko "udziałowcy" przypomina mi teorie marksistowskie, które sprowadzały się do pojęcia alienacji i hasła propagandowego- religia to opium dla mas.Istotą każdej religii jest twierdzenie, że jest świadectwem obecności Boga-Najwyższego Władcy i że przekazuje ludziom Jego wolę. Nic więcej nie trzeba, by sprowadzić cały społeczny sens religii do władzy. Jeśli jest coś poza tym, chętnie się o tym dowiem 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Istotą każdej religii jest twierdzenie, że jest świadectwem obecności Boga-Najwyższego Władcy i że przekazuje ludziom Jego wolę. Nic więcej nie trzeba, by sprowadzić cały społeczny sens religii do władzy. Jeśli jest coś poza tym, chętnie się o tym dowiem  Prosze bardzo. Nie może być istotą każdej religii twierdzenie, że jest świadectwem obecności Boga-Najwyższego Władcy i że przekazuje ludziom Jego wolę ponieważ "pewne religijne i duchowe systemy, takie jak formy buddyzmu, które nie wspierają wiary w bogów, bywają opisywane jako ateistyczne". Ty mówisz o nadużyciu władzy, które zdarzyć się może tak w sekcie jak i w rodzinie, pracy szkole, grupie koleżeńskiej a nawet tu na forum internetowym moderator może nadużyć danej mu władzy. Powiedzieć, że władza deprawuje to truizm ale powiedzieć, że społeczny sens religii sprowadza się do władzy to już objaw pewnego niezorientowania w temacie.
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Prosze bardzo. Nie może być istotą każdej religii twierdzenie, że jest świadectwem obecności Boga-Najwyższego Władcy i że przekazuje ludziom Jego wolę ponieważ "pewne religijne i duchowe systemy, takie jak formy buddyzmu, które nie wspierają wiary w bogów, bywają opisywane jako ateistyczne". Ty mówisz o nadużyciu władzy, które zdarzyć się może tak w sekcie jak i w rodzinie, pracy szkole, grupie koleżeńskiej a nawet tu na forum internetowym moderator może nadużyć danej mu władzy. Powiedzieć, że władza deprawuje to truizm ale powiedzieć, że społeczny sens religii sprowadza się do władzy to już objaw pewnego niezorientowania w temacie.
Buddyzmu nie zaliczam do religii. Ja nie mówię o "nadużyciach władzy" tylko o władzy jako pewnej relacji między poddanymi a panującymi. Odwrócę może porządek rozważań, by ułatwić Ci zrozumienie, na czym immanencja władzy w religii polega. Jak kapłani zarabiają pieniądze? (Chyba wstępnie możemy się zgodzić, że potrzebują jedzenia, przyodziewku i ciepłego mieszkania, a na to wszystko w dzisiejszych czasach potrzeba pieniędzy). Odpowiedź na to pytanie wyjaśnia sedno mojej tezy.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Jak kapłani zarabiają pieniądze? Którzy kapłani?
|
|
 | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Dość obszernie piszesz o religii jako powodzie wojen. Muszę się nie zgodzić. Przecież w wyprawach krzyżowych na pewno nie chodziło tylko o religię. Włączmy też w to politykę, zdobywanie nowych surowców, terenów... Każdy pretekst usprawiedliwiający krwawą wojnę jest dobry. Powrót do ziemi obiecanej, walka o wyzwolenie ziemi świętej, wolność, równość i braterstwo, wojna z terroryzmem... W dzisiejszym zachodnim świecie trudno usprawiedliwiać wojnę szerzeniem chrześcijaństwa więc szerzy się demokracje. Nie tak dawno temu demokracja walczyła w obronie swych interesów z socjalizmem teraz z walczy z fundamentalizmem islamskim. Z czym przyjdzie zmierzyć się demokracji jutro?
|
|
|  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Z czym przyjdzie zmierzyć się demokracji jutro?
Jutro odbijamy Hongkong.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 2 na 2 | lipschitz (1674 punktów) | >Na genetyce się nie znam, ale to, że w ludziach istnieje potrzeba walki, zdobywania i ekspansji, wydaje mi się całkiem naturalne. To uzewnętrznia się w różny sposób.
A kiedy ta potrzeba walki i dominacji zanika, także uzewnętrznia się to na różny sposób.
Istnieje wiele sposobów zapewnienia sobie bezpieczeństwa, bo to głównie o nie chodzi w tych różnego rodzaju podbojach. Być bezpiecznym od głodu, chłodu, napastnika itd. W zależności od sytuacji człowiek walczy, dominuje, podporządkowuje się, zdobywa wiedzę, oszukuje, manipuluje, kradnie, udziela się społecznie. W jego naturze leży przetrwać, więc robi rzeczy, które według niego uczynią życie łatwiejszym i bezpieczniejszym, nawet jeśli one same wydają się złe, trudne, niebezpieczne. Bogactwo, władza, prestiż, autorytet wydają się być tym, co gwarantuje bezpieczeństwo, co daje jakąś kontrolę nad życiem, możliwość przewidywania kolejnego dnia.
Nad wszystkim jednak wisi klątwa śmierci, świadomość, że bez względu na wszystko co uda się wydrzeć życiu i tak się nie uda. Pojawia się sprzeczność pomiędzy tymi naturalnymi czynnikami warunkującymi walkę o byt a świadomością, która zaczyna dostrzegać bezcelowość tej zapobiegliwości. Wyobraźnia próbuje stworzyć cel, zmyśla go, stara się podtrzymać sens podejmowanych wysiłków i utarczek. Bogaty człowiek napisał tekst swojej pieśni o wolności, dzieleniu się, pokoju, być może właśnie dlatego, że był bogaty, że posiadał już wszystko, ale zdał sobie sprawę, że przed niczym nie udało mu się uciec, że klątwa jak wisiała, tak wisi nad nim.
Istnieje czynnik, który przeczy naszej zwierzęcej naturze i myślę, że w dużej mierze potrafi ją osłabić, o ile nie wejdzie w to wyobraźnia ze swoją zmyśloną celowością i sensownością. Bardzo możliwe, że ktoś odbierze sobie życie, ale także możliwe, że jego życie będzie wyrażać się w inny sposób. Nie robimy rzeczy, w których nie widzimy sensu, nie podejmiemy walki, jeśli wydaje nam się bezcelowa, nie okłamiemy nie widząc w tym korzyści. Nie będziemy robić socjalizmu, bo nie istnieje nic, co dałoby nam bezpieczeństwo. Ale czy rzeczywiście pozostaje nam się już tylko zabić?
Myślę, że kiedy dotrzemy do tego miejsca odzierając się z tych wszystkich egzystencjalnych złudzeń, tych różnych idei i wierzeń, które w rzeczywistości nie służą niczemu innemu jak utrzymywaniu przy życiu naszej zwierzęcej natury, wtedy być może zdarzy się coś - niekoniecznie tragicznego.
|
|
3 na 3 | szperacz (2861 punktów) | > Czy w genach ludzkich istnieje zapisana jakaś zasada >ekspansji, jakiś instynkt walki i zdobywania?
Przecież człowiek to tylko lepiej rozwinięte zwierzę. Atawizmy jeszcze są widoczne.
|
|
 | 2 na 2 | perun (8610 punktów) | >> Czy w genach ludzkich istnieje zapisana jakaś zasada >>ekspansji, jakiś instynkt walki i zdobywania? >Przecież człowiek to tylko lepiej rozwinięte zwierzę. Atawizmy jeszcze są widoczne. Poza tym tak działa natura , przyroda , wszechświat . Wszystko ze wszystkim walczy .
|
|
|  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >>> Czy w genach ludzkich istnieje zapisana jakaś zasada >>>ekspansji, jakiś instynkt walki i zdobywania? >>Przecież człowiek to tylko lepiej rozwinięte zwierzę. Atawizmy jeszcze są widoczne. >Poza tym tak działa natura , przyroda , wszechświat . Wszystko ze wszystkim walczy .
Heraklit to zauważył, że wszystko polega na pewnym równoważeniu przeciwieństw, skrajności. Wojna jest królem i ojcem wszechrzeczy.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | > Wszystko ze wszystkim walczy. Ahura Mazdy kontra Angra Mainju oraz Godzilla versus Adamek.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|