 |
Mój "dzień Kaczmarskiego" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-07-2011 11:09 | Przemysław Jarocki (3008 punktów) | Mój "dzień Kaczmarskiego"
3 na 3 | Dzisiaj mija 20 lat od czasu gdy pierwszy raz usłyszałem „Mury” Kaczmarskiego (datę pamiętam, bo mnie się zawsze z Wedlem kojarzyła  ). Niestety spotkała mnie przykra niespodzianka, bo na dzisiaj sobie zaplanowałem dzień z kasetami Jacka, niestety od lat nie odtwarzane nadają się tylko na śmietnik. „Dzięki Bogu” (hehe Bogu) mamy Internet. Wrzuciłem artystę do wyszukiwarki i sobie słucham. Proste łatwe i przyjemne, choć podświadomość pyta czy aby na pewno legalne? Wolę nie sprawdzać, po co mi taki problem, przecież w wolnej chwili i tak sobie płyty kupię. Ale głupia wyszukiwarka, na moje szczęście, odnalazła również artykuł Wojciecha Jaskuły na racjonaliście (tak na marginesie, czemu pan Wojtek już nie publikuje? Bardzo mi się podobają jego artykuły). Nie znałem twórczości Kaczmarskiego w czasach komuny, zresztą w gdy padała nie byłem jeszcze pełnoletni, więc trochę inny był mój jej odbiór. Trochę inny ale tak naprawdę bardzo podobny. Bo nie przejmując się tym, że utwory powstały w innych okolicznościach ich wypowiedź pozostawała dla mnie nadal aktualna. Głównie dzięki temu, że poezja Kaczmarskiego dotyczy problemu człowieka. W różnych utworach ten człowiek jest różnie przedstawiony, co w wzmiankowanym artykule jest bardzo ciekawie opisane, ale dzisiaj po tylu latach (przeszło 30 lat po powstaniu Murów i Raju) człowiek nadal ma te same problemy. Ciągle te same postawy, ciągle złe systemy, ciągłe rozterki i skrajności od totalnej bezradności i obojętności na świat zewnętrzny po zaangażowanie w walkę za idee, tylko po to, żeby po latach stwierdzić, że stało się po niewłaściwej stronie. Szkoda, że nie powstanie kolejna część Naszej klasy, która tak przejmująco i trafnie opisywała koleje pokolenia. Niestety nie odnajduję barda mojego pokolenia (lata siedemdziesiąte). Może za dużo słucham klasyki, a za mało muzyki współczesnej, a może po prostu nie każde pokolenie ma swojego Kaczmarskiego? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Kazik w pewnym momencie mógł uchodzić za kogoś takiego. "Natalia w Brooklinie", "Panie Waldku, pan się nie boi", "Dwanaście groszy", "Cztery pokoje", "Mars atakuje" potwierdzają to trochę. Z drugiej strony jest rys anarchistyczny, który zabija target barda. Na koniec warto powiedzieć, że upadek komunizmu skończył epokę bardów. Bard ma ograniczoną rację bytu w spoleczeństwie konsumpcyjnym.
Pozdrawiam
Jesteśmy wynikiem wykorzystania błędów ewolucji przez ewolucję.
|
|
 | | Przemysław Jarocki (3008 punktów) | Masz rację co do tego Kazika, zresztą i o Kulcie pan Wojciech również pisał w artykule. Kazik w swoich testach raczej odnosi się do sytuacji politycznej i problemów społeczno-politycznych. Czy "Panie Waldku..." za 20 lat będzie równie aktualne? Oczywiście są to utwory, które bardzo trafnie opisują problemy nam współczesne, mogą być głosem naszego pokolenia, bo trwają i stanowią trafną ocenę chwili obecnej, trochę szkoda, że nie są ponadczasowe, ale to tylko moja prywatna opinia. Utwory Kaczmarskiego w dużej liczbie mogą być zaanektowane przez kolejne pokolenia i nadal będą pasowały do problemów, które zastaną i to jest ta różnica (nie mówię, że zła). > Na koniec warto powiedzieć, że upadek komunizmu skończył epokę bardów. Bard ma ograniczoną rację bytu w spoleczeństwie konsumpcyjnym.Na ten argument się nie zgadzam! (Bez oburzenia, ot po prostu mam prawo to wołam swoje liberum veto). Może najpierw bardzo w szczególe, czyli w odniesieniu do Kaczmarskiego. Kaczmarski tworzył już po upadku komunizmu i moim zdaniem nic nie straciła na tym przypięta do niego etykietka barda. Wręcz przeciwnie, objawił się jego geniusz, bo pomimo tak znacznych zmian on nadal był wrażliwy na problem człowieka. W swoich utworach pokazywał, że pomimo ogromnych zmian, które dokonały się w naszym kraju, zwykły człowiek nadal miał (i ma) problemy, które są dla niego ważne, do których rozwiązania wystarczy tylko i aż zaangażowanie się w coś. I dalej pokazywał, że to zaangażowanie przynosi nie tyko radość i spełnienie ale również zawód i wątpliwości. Pierwszy z brzegu utwór, czyli to co obecnie słucham "Arka Noego". Nawołanie do przezorności i dalekowzroczności jest zawsze aktualne, ale jakże ciekawego przesłania nabiera ten utwór wśród głosów oszołomów wieszczących kolejny koniec świata. Choć osobiście zgadzam się z głosami, które mówią o tym, że jest to wołanie o zabranie się za samych siebie "Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć[...]". Jak każdą poezję również i tą można traktować metaforycznie na różnych płaszczyznach. A bardziej w ogóle. Bard w społeczeństwie konsumpcyjnym może być głosem tych, którzy się bezmyślnej konsumpcji przeciwstawiają, oraz głosem sumienia tych, którzy dają się ponieść i zatracić. Czy taki bard odniesie sukces, to już inna sprawa i nie umiem jednoznacznie na to odpowiedzieć. Jak napisał 4 latemu pan Wojciech w swoim artykule, Kult trwa i ma się dobrze (zresztą w zeszłym roku też czekałem na ich koncert w moim mieście). Oczywiście dla wielu gwiazdą jest Hanna Montanah czy J. Biber a Kazik to wsiowy grajek, ale czy to dla nas i samego Kazika ma jakieś znaczenie? Czy to umniejsza jego rolę jako głosu naszego pokolenia (o już zaraziłem się tym memem)? Jak dla mnie to wręcz przeciwnie. Ludzie, którzy mogli a nie dali się skomercjalizować stają się swoistymi bohaterami naszych czasów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|