Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bunt dawców

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-07-2014 10:25Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)
Bunt dawców
Ocena 4 na 6
Niezależnie od tego, czy sprzeciw wobec używaniu w transplantologii organów pobranych od innych ludzkich dawców uznamy za racjonalny czy też nie, trzeba przyznać, że wokół transplantologii unosi się od początku dość nieprzyjemny smrodek kanibalizmu. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że jakoś się tak dziwnie składa, iż dawcami są zazwyczaj młodzi i biedni, a biorcami - starzy i bogaci.
Nietrudno też zauważyć, że o życie sławnych i bogatych - ustosunkowanych polityków czy gwiazd sportu medycyna zdaje się walczyć jakoś tak bardziej zacięcie i uporczywie niż o życie zwykłego, a nie daj Boże jeszcze biednego i samotnego człowieka, który łatwo może się stać rezerwuarem organów dla uprzywilejowanych czy choćby skórą.
Nawet jeśli powyższy wywód może się wydawać dość dziwaczny i paranoiczny, to sądząc z ostatnich wydarzeń, nie brakuje takich, którzy uważają, że chyba coś jest na rzeczy.
Czy jak się jest młodym i biednym, i nie chce się zostać zestawem części zamiennych dla bogaczy, to może jednak warto odwiedzić stronę Centralnego Rejestru Sprzeciwów i zadbać o własną przyszłość?
www.poltransplant.org.pl/crs1.html
Co państwo na to?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

18-07-2014 10:34
 Ocena 15 na 15
Meretseger (61860 punktów)

>Co państwo na to?
A ja na to, że noszę w portfelu specjalną deklarację zgody na oddanie organów wraz z karteczką z oznaczeniem grupy krwi. Nie wiem, czy stare części zamienne jeszcze się komuś na coś przydadzą, ale jeśli tak, to dlaczego nie?
18-07-2014 10:48 
 Ocena 1 na 1
Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

A już myślałem, że podpuszczę Panią na sprawdzenie danych na temat średniego wieku dawców i biorców organów w poszczególnych krajach, a tu nici z tego wyszły...

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
Pan Cogito (182 punktów)
>A ja na to, że noszę w portfelu specjalną deklarację zgody na oddanie organów wraz z karteczką z oznaczeniem grupy krwi. Nie wiem, czy stare części zamienne jeszcze się komuś na coś przydadzą, ale jeśli tak, to dlaczego nie?
>

A gdzie można taką deklarację znaleźć bo ostatnio rozmawiałem ze znajomymi o tym i byli zainteresowani tym ale jeden powiedział, że już próbował znaleźć to gdzieś ale nigdzie mu się nie udało


Sapere Aude
19-07-2014 23:49 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>A ja na to, że noszę w portfelu specjalną deklarację zgody na oddanie organów... >A gdzie można taką deklarację znaleźć
Taka deklaracja jest zbędna, bo domyślna zgoda każdego z nas istnieje o ile nie została cofnięta w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, z którym lekarze i tak mają obowiązek się skontaktować; po co klarowne procedury komplikować?
21-07-2014 09:35 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>A gdzie można taką deklarację znaleźć
Właściwie źle się wyraziłam, to nie tyle deklaracja, ile informacja dla ewentualnych pobierających organy i dla rodziny. Tak na wszelki wypadek, żeby już żadnych wątpliwości nie było. Rzeczywiście, jeśli nie jest się zarejestrowanym w CRS, domniemana jest zgoda. Z tym, że rodzina może wyrazić sprzeciw i z reguły lekarze szanują wolę rodziny. Ale jeśli masz przy sobie taką karteczkę, lekarze honorują ją przed zdaniem rodziny.
www.poltransplant.org.pl/ow.html
21-07-2014 11:22 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>jeśli nie jest się zarejestrowanym w CRS, domniemana jest zgoda. Z tym, że rodzina może wyrazić sprzeciw i z reguły lekarze szanują wolę rodziny. Ale jeśli masz przy sobie taką karteczkę, lekarze honorują ją przed zdaniem rodziny.
>www.poltransplant.org.pl/ow.html
Tego, czy wolę rodziny lekarze akurat szanują, nie wiadomo, mogą ją przecież uwzględniać li tylko z uwagi na istniejące prawo: "Moc prawną ma również noszone przy sobie własnoręcznie podpisane oświadczenie sprzeciwu lub oświadczenie ustne złożone w obecności dwóch świadków pisemnie przez nich potwierdzone."

Mamy więc w obrocie zarejestrowane zgłoszenia sprzeciwu, noszone ze sobą karteluszki oświadczeń zgody oraz p o świadczenia świadków w sprawie ustnie wyrażonego sprzeciwu. Czyli wielki bałagan prawny dotyczący oświadczeń zgody i sprzeciwu... A ponieważ prawo dotyczące transplantologii nie jest raczej tworzone przez środowisko hydraulików czy astrofizyków, rodzi się pytanie KOMU TEN PRAWNY BAŁAGAN DOTYCZĄCY ZGODY I SPRZECIWU POTENCJALNEGO DAWCY MA SŁUŻYĆ.
21-07-2014 12:17 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Ale gdzie tu widzisz bałagan? Jeśli jest sprzeciw, to oświadczenie woli jest bez sensu - kto nosi przy sobie zgodę, jeśli wyraził sprzeciw? Jeśli ktoś nosi przy sobie oświadczenie woli, to logiczne jest, że nie wyraził sprzeciwu i żadni świadkowie nie pomogą. Bo co? Jest za, a nawet przeciw? Niepotrzebnie komplikujesz prostą sprawę.
21-07-2014 14:04 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Ale gdzie tu widzisz bałagan?
W dopuszczeniu do sprzecznych oświadczeń.

>kto nosi przy sobie zgodę, jeśli wyraził sprzeciw?
Na przykład ktoś kto już niczego sam nie nosi?

>Jeśli ktoś nosi przy sobie oświadczenie woli, to logiczne jest, że nie wyraził sprzeciwu
Logiczne jest, że nikt nie musi postępować logicznie, więc dawanie równej mocy oświadczeniom składanym lub wynajdowanym w różnych miejscach jest robieniem bałaganu, a ja pytam po co środowisko lekarskie taki bałagan wprowadza.

Logicznie ten bałagan rozpatrując, to właśnie promowanie noszenia przy sobie oświadczeń zgody sprzyja niejednoznaczności i ew. fałszerstwom. Zawsze będzie można powołać się na świstek nie dający się już zweryfikować z powodu braku oznak życia u zainteresowanego, o braku już w tym momencie wątroby, nerek, serca, rogówki i paru innych elementów - nie mówiąc.
21-07-2014 17:32 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Logicznie ten bałagan rozpatrując, to właśnie promowanie noszenia przy sobie oświadczeń zgody sprzyja niejednoznaczności i ew. fałszerstwom. Zawsze będzie można powołać się na świstek nie dający się już zweryfikować z powodu braku oznak życia u zainteresowanego, o braku już w tym momencie wątroby, nerek, serca, rogówki i paru innych elementów - nie mówiąc.

Bzdura.
21-07-2014 21:31 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Logicznie ten bałagan rozpatrując, to właśnie promowanie noszenia przy sobie oświadczeń zgody sprzyja niejednoznaczności i ew. fałszerstwom. Zawsze będzie można powołać się na świstek nie dający się już zweryfikować z powodu braku oznak życia u zainteresowanego, o braku już w tym momencie wątroby, nerek, serca, rogówki i paru innych elementów - nie mówiąc.
>Bzdura.
Bzdura, że bzdura.
21-07-2014 18:11 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>W dopuszczeniu do sprzecznych oświadczeń.

W tym przypadku sprzeczne oświadczenia są niemożliwe. Przeczytaj raz jeszcze na jakich zasadach działa decyzja o pobraniu narządów.

>Na przykład ktoś kto już niczego sam nie nosi?

Zgoda musi mieć własnoręczny podpis. Bez centralnego rejestru dawców jakiegoś rodzaju (co będzie znacznie większym administracyjnym bałaganem) nie da się wyeliminować tego problemu.

>Logiczne jest, że nikt nie musi postępować logicznie, więc dawanie równej mocy oświadczeniom składanym lub wynajdowanym w różnych miejscach jest robieniem bałaganu, a ja pytam po co środowisko lekarskie taki bałagan wprowadza.

Już pisałem, to nie jest żaden bałagan.
21-07-2014 21:31 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>W tym przypadku sprzeczne oświadczenia są niemożliwe.
W każdym przypadku można oświadczyć "tak" i "nie", jednym tchem nawet.

>Przeczytaj raz jeszcze na jakich zasadach działa decyzja o pobraniu narządów.
Przeczytaj choć raz czym się różni argumentowanie od komenderowania rozmówcą.

>Zgoda musi mieć własnoręczny podpis.
A zarazem nie musi go mieć, gdyż domyślnie wszyscy wyrażamy zgodę na dawstwo - no czyż nie jest to bałagan?

>Już pisałem, to nie jest żaden bałagan.
To gdzieś się chyba zabałaganiło to Twoje pisanie, bo ten post jest Twoim drugim w tym wątku, a w poprzednim nic o bałaganie nie znalazłam.
Pan Cogito (182 punktów)
>Z tym, że rodzina może wyrazić sprzeciw i z reguły lekarze szanują wolę rodziny. Ale jeśli masz przy sobie taką karteczkę, lekarze honorują ją przed zdaniem rodziny.
>www.poltransplant.org.pl/ow.html
>

Dzięki, wole jednak takie coś mieć bo nigdy nic nie wiadomo co by mojej rodzince wpadło do głowy


Sapere Aude
18-07-2014 10:50
 Ocena 12 na 12
KORUND (4922 punktów)
>Niezależnie od tego, czy sprzeciw wobec używaniu w transplantologii organów pobranych od innych
>ludzkich dawców uznamy za racjonalny czy też nie, trzeba przyznać, że wokół transplantologii unosi
>się od początku dość nieprzyjemny smrodek kanibalizmu. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że
>jakoś się tak dziwnie składa, iż dawcami są zazwyczaj młodzi i biedni, a biorcami - starzy
>i bogaci
.
-Tak się też składa, że to młodzi są lepszymi dawcami, bo ich organy są młodsze i z reguły zdrowsze. Z tego też tytułu rzadziej potrzebują leczenia z przeszczepem narządów. Częściej też ulegają poważnym wypadkom, ze względu na wszelkie "młodzieńcze szaleństwa", niż ososby starsze. Z kolei starsi częściej są bogaci, bo zdażyli się już dorobić, a ich narządy są w coraz gorszym stanie po prostu ze starości. Częściej więc potrzebują pomocy poprzez przeszczep, a rzadziej bywają dawcami zdrowych narządów. W znacznym stopniu sama natura ustaliła taką kolej rzeczy.
18-07-2014 10:55 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Fajnie, że tak wprost wyartykułował Pan pewne kwestie. Niestety, nie sądzę, by zmniejszyło to czyjekolwiek obawy.
No i jeszcze zwalenie wszystkiego na tzw. naturę. Prawdziwy majstersztyk, Panie Majster!

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
18-07-2014 13:54 
 Ocena 5 na 5
KORUND (4922 punktów)
>No i jeszcze zwalenie wszystkiego na tzw. naturę. Prawdziwy majstersztyk, Panie Majster!

-A Pan panie Majster narobiłeś trochę zamieszania tą nagłą zmianą nicka w trakcie trwania dyskusji.
18-07-2014 14:04 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

To nie było celowe. Po prostu - impuls.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
18-07-2014 22:09Nie na temat 
 Ocena 3 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Niezbadane są motywacje forumowego trolla.
Pan cogito (182 punktów)
zadbać o własną przyszłość?
>www.poltransplant.org.pl/crs1.html
>Co państwo na to?

Akurat już ta przyszłość nie będzie mnie specjalnie interesować, także nie mam nic przeciwsko o ile narząd będą trafiały w "ręce" tych najbardziej potrzebujących.

Sapere Aude
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Normalni ludzie mają jednak rodziny i wiele powodów, dla których warto walczyć o życie. Proszę więc ze swojego indywidualnego przypadku nie robić ogólnej zasady, obowiązującej wszystkich.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
18-07-2014 12:27 
 Ocena 6 na 6
Pan cogito (182 punktów)
>Normalni ludzie mają jednak rodziny i wiele powodów, dla których warto walczyć o życie. Proszę więc ze swojego indywidualnego przypadku nie robić ogólnej zasady, obowiązującej wszystkich.

Nie robię żadnych zasad po prostu odpowiedziałem na pytanie wyrażając tylko swoją opinie, nie twierdze że ktoś musi tak samo postępować.
Oczywiście, że wolałbym żeby moje narządy trafiły do mojej rodziny gdyby istniała taka potrzeba i nie chciałbym żeby moje organy trafiły do kogoś kto po prostu ma więcej kasy, ale nie chce podpisywać czegoś co nie pozwoli nikogo uratować moimi narządami.

Sapere Aude
19-07-2014 23:49 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Oczywiście, że wolałbym żeby moje narządy trafiły do mojej rodziny...
Sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby kolejkowe uprzywilejowanie rodzin dawców, nade wszystko dawców faktycznych.
setarkos (10757 punktów)
> trzeba przyznać, że wokół transplantologii unosi się od początku dość nieprzyjemny smrodek kanibalizmu.
Próżno przeczyć (pomimo ostrości sformułowania), że korzystanie z czyichś organów jest ludożerstwem. Więcej nawet - preparaty uzyskiwane z ludzkich tkanek, choćby nie wiem jak wybielane także nim trącą. Skazę kanibalizmu nosi też krwiodawstwo, karmienie piersią, produkcja peruk z ludzkich włosów czy mydła z ludzkiego tłuszczu.

> Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego(..), iż dawcami są zazwyczaj młodzi i biedni, a biorcami - starzy i bogaci.
Prawdopodobnie, przy czym kwestia wieku nie jest może drastyczna (gdy np. wnuk daje szpik ukochanemu dziadkowi), ale czerpanie z cudzych ciał z racji nierówności ekonomicznych nie nadaje się (moim zdaniem) w żadnym razie do zaakceptowania.

>Co państwo na to?
Pod wskazanym linkiem ewidentnie brakuje postawienia sprawy z odwrotnej strony.
Chętnie złożyłbym deklarację, że "Ja (taki a taki) nie zgadzam się na przyjmowanie cudzych organów ani ich pochodnych", choćby to było zalecanym wskazaniem medycznym - zaś co z mymi ew. zwłokami zrobią inni, to już nie moja rzecz (wolałbym ich spalenie i rozsypanie w lesie, bo lubię lasy i mam nadzieję, że im takie prochy nie zaszkodzą)).

P.S.
Gratuluję podjęcia istotnego, choć jakby omijanego tematu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Chętnie złożyłbym deklarację, że "Ja (taki a taki) nie zgadzam się na przyjmowanie cudzych organów ani ich pochodnych", choćby to było zalecanym wskazaniem medycznym - zaś co z mymi ew. zwłokami zrobią inni, to już nie moja rzecz (wolałbym ich spalenie i rozsypanie w lesie, bo lubię lasy i mam nadzieję, że im takie prochy nie zaszkodzą)).

Proszę się o to nie troskać. Tego rodzaju deklaracje są całkowicie zbędne w systemie, w którym tego rodzaju usługi medyczne są dostępne tylko dla uprzywilejowanych.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Sygnał (4252 punktów)
>Niezależnie od tego, czy sprzeciw wobec używaniu w transplantologii organów pobranych od innych
>ludzkich dawców uznamy za racjonalny czy też nie, trzeba przyznać, że wokół transplantologii unosi
>się od początku dość nieprzyjemny smrodek kanibalizmu.

Tylko dlatego, że komuś ten kanibalizm kiedyś zaśmierdział i głośno o tym wrzeszczał. Nigdy przed spojrzeniem na antynaukowe ruchy (głównie katolickich oszołomów typu fronda) nie słyszałem nikogo, kto by tak to definiował, a mi samemu nie przeszło to nawet przez myśl.

>Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że
>jakoś się tak dziwnie składa, iż dawcami są zazwyczaj młodzi i biedni, a biorcami - starzy
>i bogaci
.

Raczej dawcami są młodzi i martwi, a biorcami odpowiednio młodzi i potrzebujący.

>Nietrudno też zauważyć, że o życie sławnych i bogatych - ustosunkowanych polityków czy gwiazd sportu
>medycyna zdaje się walczyć jakoś tak bardziej zacięcie i uporczywie niż o życie zwykłego, a nie daj
>Boże jeszcze biednego i samotnego człowieka, który łatwo może się stać rezerwuarem organów dla
>uprzywilejowanych czy choćby skórą.

Jakieś dane potwierdzające?

>Nawet jeśli powyższy wywód może się wydawać dość dziwaczny i paranoiczny,

Bo taki jest.

>to sądząc z ostatnich
>wydarzeń, nie brakuje takich, którzy uważają, że chyba coś jest na rzeczy.

Winię podstawowe braki w wiedzy medycznej.

>Czy jak się jest młodym i biednym, i nie chce się zostać zestawem części zamiennych dla bogaczy, to
>może jednak warto odwiedzić stronę Centralnego Rejestru Sprzeciwów i zadbać o własną przyszłość?

I ginąć samemu nie oddać sprawnych organów innym, efektywnie przyczyniając się do ich śmierci? Nie, dziękuję.
Burnham (1149 punktów)
To jest pytanie o ontologię bytu. Na zachodzie sporo ludzi uważa iż ich życie jest największą wartością i dla ochrony własnego życia sprzedadzą honor, rodzeństwo, naród, przyjaciela, a nawet przejdą na kanibalizm tylko po to by te życie i młodość zachować. Przykładowo elity intelektualne zachodu będą udawać, że na Ukrainie to nie ma wojny, a tylko do drobnego nieporozumienia doszło no bo po co zagrażać własnemu życiu i szykować się na wojnę ? Przecież ten głupek Fukuyama napisał, że wojen już nigdy nie będzie to po co im teraz zmieniać tak wygodny system wierzeń ? Z tego samego też powodu doszło do masakry w Srebrenicy kiedy to "żołnierze" uznali, że są zbyt młodzi na śmierć. Z tego samego powodu to młodzi mają utrzymywać starych w systemie emerytalnym no bo ci starzy chcą żyć jak najdłużej bez względu na koszt - nawet gdyby miało się to wiązać z coraz większym ciężarem zrzucanym na barki kolejnych pokoleń. Ich to nie interesuje. Kredyty, kredyty i jeszcze raz coraz większe kredyty, które będą spłacać kolejne pokolenia. Z transplantologią jest identycznie. Właśnie dlatego kanibalizm najczęściej popierają tchórzliwe stare pierdziele, które bronią się nogami i rękami przed grobem. No, ale taką mamy cywilizację na zachodzie - stara, roszczeniowa i bez honoru.
18-07-2014 16:43 
 Ocena 3 na 3
bass (4786 punktów)
(zablokowany)

Tak to już jest, że każdy myśli o sobie, nieraz kosztem rozsądku, że nie wspomnę o etyce. Po to powołana jest instytucja Państwa, żeby w ramach regulacji prawnych, w miarę możliwości wyrównywać niesprawiedliwość i roszczeniowość. Czy w przypadku poruszanego tematu, nie można by wprowadzić zasady, że w kolejce oczekujących na transplantację organu, bezwzględne pierwszeństwo będzie miał najmłodszy pacjent, a następni - po "młodszeństwie" - aż do np. 100-latków ?
W końcu na uczelniach medycznych istnieją katedry bioetyki (chociaż uwzględniając casus Kazana [tytuł pominięty świadomie] - marnie działają), które mogłyby te problemy objaśniać i proponować rozwiązania. Niekoniecznie oparte na doktrynie KK.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

To problemu wcale nie rozwiązuje - kogo na to stać, załatwi sobie przeszczep prywatnie, na przykład za granicą. Takie są prawa uprzywilejowanych, a raczej - uprzywilejowany zawsze znajdzie sposób, by oficjalnie obowiązujące prawo jakoś obejść.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
18-07-2014 18:40 
 Ocena 8 na 8
KORUND (4922 punktów)
>To jest pytanie o ontologię bytu. Na zachodzie sporo ludzi uważa iż ich życie jest największą wartością
-Bo życie jest najwyższą wartością. Bez niego wszystko inne traci wartość. Akurat podobnie uważają ludzie na wschodzie, w tym wierzący, głoszący konieczność jego ochrony od poczęcia do naturalnej śmierci. Tym ostatnim jednak brak konsekwencji w poglądach bo nagle jesteśmy świadkami jak za wszelką cenę chcą ożywić nieboszczyka, którego już dosięgła "naturalna śmierć" i walczą o sztuczne podtrzymywanie zwłok przy życiu, a właściwie jego pozorów, przedłużając tylko stres rodziny. Tak jakby nagle przestali wierzyć w życie po śmierci i duszę. A przecież gdyby jego organy nie były potrzebne cały zabieg sztucznego podtrzymywania życia nie miałby miejsca i nie byłoby kogo chronić przed odłączeniem od aparatury.

>Z transplantologią jest identycznie. Właśnie dlatego kanibalizm najczęściej popierają tchórzliwe stare pierdziele, które bronią się nogami i rękami przed grobem. No, ale taką mamy cywilizację na zachodzie - stara, roszczeniowa i bez honoru.
-Z transplantologii korzystają też dzieci, króre np. zostału nakarmione przez szurniętych rodziców trującymi grzybami. A czy przeszczep szpiku chorym na białaczkę też uznasz za kanibalizm? Co do starych pierdzieli to zdanie o wartości ich życia zmienia się z wiekiem, czyli im bliżej sami jesteśmy tego stanu. Masz jakieś racjonalne wyjaśnienie dlaczego np. zdrowe serce zmarłego motocyklisty ma być zakopane w ziemi razem z jego ciałem, zamiast uratować życie twojej czy mojej matki? Co do postaw roszczeniowych to ja cześciej je zauważam akurat u młodzieży i to akurat u tej krzyczącej coś o honorze, czasami z dodatkiem boga i ojczyzny. To jej wszystko od razu się należy.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>-Z transplantologii korzystają też dzieci, które np. zostały nakarmione przez szurniętych rodziców trującymi grzybami. A czy przeszczep szpiku chorym na białaczkę też uznasz za kanibalizm?

No właśnie, jakie właściwie są liczby, na przykład jaka jest średnia wieku dawców wątroby albo nerek, a jaka biorców? Jakie są tu proporcje dla poszczególnych grup wiekowych? Ciekawi mnie to.
Wiadomo przecież, że wokół transplantologii narosło wiele mitów:
www.mayocl(*)th/organ-donation/art-20047529


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
18-07-2014 20:00 
 Ocena-4 na 8
Burnham (1149 punktów)
>-Bo życie jest najwyższą wartością.

Każdy z nas umrze. Natomiast zachód pełen jest ludzi, którzy błędnie myślą iż życie WŁASNE (lecz nie cudze ... ooooo co to to nie) warto uratować zawsze - a w każdym bądź razie zrobią WSZYSTKO (łącznie z najgorszymi zbrodniami) by to życie przedłużać. Przecież honor dzisiaj to zwykłe frajerstwo. W każdym zakątku zachodniego świata czuć smród strachu przed utratą wygód i życia. Honorem nikt się od dawna tutaj nie przejmuje, chociaż jeszcze na początku XX wieku było inaczej. Właśnie tą wiarą kierowali się degeneraci z holenderskiego batalionu, którzy mieli chronić cywili, ale sprzedali honor by ocalić własne życie. Żyją do dzisiaj. Natomiast fakt, że już do końca życia będą ludźmi bez honoru jakoś niewielu na zachodzie przejmuje. Dlaczego ? Bo "życie jest najwyższą wartością" - ale to zawsze chodzi o życie moje, a nie cudze.

>A przecież gdyby jego organy nie były potrzebne cały zabieg sztucznego podtrzymywania życia nie miałby miejsca i nie byłoby kogo chronić przed odłączeniem od aparatury.

Tutaj nie chodzi o żaden utylitaryzm i dobre chęci, a zwykłą egoistyczną chęć jednostki do życia kosztem CZEGOKOLWIEK nawet kosztem innego organizmu. Zachód nie widzi, że takie zabawy z przedłużaniem życia są bardzo kosztowne (już dzisiaj system emerytalny się sypie) i bardzo uciążliwe dla młodych pokoleń bo to one przecież dźwigają cały ten ciężar, a nie starzy niezdolni do pracy ludzie. Cywilizacja zachodnia jest cywilizacją starego przestraszonego własnej śmierci człowieka. Te piękne słowa o usprawiedliwianiu kanibalizmu bo bezbronne dziecko jest zagrożone to sypanie piasku w oczy. Na zachodzie przybywa w tempie zastraszającym starych pierdzieli bo taka jest dzisiaj zachodnia cywilizacja - pojednawcza i wyrozumiała dla wszystkiego tak długo jak ten kompromis pozwoli im zachować wygodne życie. I nie będę się o starych pierdzielach łagodniej wypowiadał bo ja ich czuje na swoim garbie, który jest coraz większy. A co dopiero będą czuć pokolenia, które po mnie przyjdą. Garb ten będzie dwa razy większy, aż ktoś padnie pod tym ciężarem i zaczną się pogromy.

>-Z transplantologii korzystają też dzieci..

Zachodnia retoryka nieustannie sypie piasek w oczy ostrożnie unikając precyzyjnych słów. "A bo dziecko umrze". Fajna sprawa uratować niewinne dziecko. Natomiast rynek znajdzie się na wszystko i oprócz tego dziecka mamy sytuacje, że stary chce sobie przedłużać życie w nieskończoność. Niejednokrotnie jest tak, że ten człowiek zachodu zrobi WSZYSTKO by przeżyć. Dlaczego ja na przykład będę musiał płacić na jakiś Żydów ? Tylko dlatego, że ktoś się boi słowa "antysemityzm" i uznał iż ciężar utrzymania starych pierdzieli i ich potomków i innych bękartów z II wojny światowej powinien spaść między innymi na mnie ? A co ja mam wspólnego z tą wojną ??? Za mało ich tam w Izraelu, że potrzebują pomocy młodych ludzi z Polski ? To niech się dogadają z Palestyńczykami.

Życia ludzkiego nie da się w przedłużać w nieskończoność. Natomiast gdy to życie staje się największą wartością to ciężar tego odczuwają przede wszystkim młodzi ludzie i nadchodzące po nich kolejne pokolenia. Logicznie sprawę ujmując - kto będzie tę falę starych pierdzieli utrzymywał ? Kto ? Trendy demograficzne są oczywiste więc oczywiste jest, że ten ciężar będzie pewnego dnia nie do dźwignięcia i młodzi ludzie powiedzą po prostu "no k***a, dosyć !". A wtedy, zapewniam, wartości cywilizacji zachodniej (jeżeli jeszcze przetrwa) się odwrócą i życie jako ta wartość najwyższa spadnie z piedestału.
18-07-2014 20:55 
 Ocena 8 na 8
KORUND (4922 punktów)
>Każdy z nas umrze. Natomiast zachód pełen jest ludzi, którzy błędnie myślą iż życie WŁASNE (lecz nie cudze ... ooooo co to to nie) warto uratować zawsze - a w każdym bądź razie zrobią WSZYSTKO (łącznie z najgorszymi zbrodniami) by to życie przedłużać.
>Bo "życie jest najwyższą wartością" - ale to zawsze chodzi o życie moje, a nie cudze.
-I właśnie dlatego, że każdy z nas umrze życie jest najwyższą wartością dla każdego z nas. To "cudze" życie też jest czyjeś własne i niepowtarzalne. I jeśli już o honorze mowa, to honorowo się przyznam, że swoje własne życie uważam za najważniejsze, co jednocześnie pozwala mi zrozumieć innych, że też tak uważają. Dlaczego? Bo jak się skończy, to "nie bedzie niczego". Wszystko ma dla mnie jakąkolwiek wartośc dopóki żyję, gdy umrę nic się nie bedzie liczyło, tym bardziej jakieś organy, które i tak zgniją. Mówienie o zbrodniach i kanibalizmie w tym aspekcie to nonsens, dopóki nikt nie zabija zdrowych ludzi dla ich trzewi.

>Tutaj nie chodzi o żaden utylitaryzm i dobre chęci, a zwykłą egoistyczną chęć jednostki do życia kosztem CZEGOKOLWIEK nawet kosztem innego organizmu. Zachód nie widzi, że takie zabawy z przedłużaniem życia są bardzo kosztowne (już dzisiaj system emerytalny się sypie) i bardzo uciążliwe dla młodych pokoleń bo to one przecież dźwigają cały ten ciężar, a nie starzy niezdolni do pracy ludzie. Cywilizacja zachodnia jest cywilizacją starego przestraszonego własnej śmierci człowieka.
-Nie rozumiem takiego nastawienia do Zachodu. Lepsze życie jest tam gdzie króluje młodość, w Indiach, w Afryce, Brazylii? Tam gdzie umiera się młodo? I nie przesadzaj z tym ciężarem i utrzymywaniem innych. Ludzie pracują często do poźnej starości i utrzymują pokolenia dopiero uczące się. Wiek emerytalny jest podnoszony. Coraz więcej robią za nas maszyny, a wiele narządów już można hodować na zamówienie. Ludzie żyją coraz dłużej w dobrej kondycji (na Zachodzie) i to właśnie jest postęp i cywilizacja.

>I nie będę się o starych pierdzielach łagodniej wypowiadał bo ja ich czuje na swoim garbie, który jest coraz większy. A co dopiero będą czuć pokolenia, które po mnie przyjdą. Garb ten będzie dwa razy większy, aż ktoś padnie pod tym ciężarem i zaczną się pogromy.
>Życia ludzkiego nie da się w przedłużać w nieskończoność. Natomiast gdy to życie staje się największą wartością to ciężar tego odczuwają przede wszystkim młodzi ludzie i nadchodzące po nich kolejne pokolenia.
-A od kiedy to konkretnie liczy się ktoś jako "stary pierdziel"? Clint Eastwood jeszcze teraz wybiłby ci zęby za taki teks. To ewolucyjna skłonność każdego organizmu, w każdym wieku, by przeżyć, jeszcze dzień i jeszcze jeden. Słonie idą umierać gdy wypadną im ostatnie zęby, ale gdyby nie groźba śmierci z głodu i ktoś załatwił im kolejny komplet, też chciałyby jeszcze pożyć.

>Logicznie sprawę ujmując - kto będzie tę falę starych pierdzieli utrzymywał ? Kto ? Trendy demograficzne są oczywiste więc oczywiste jest, że ten ciężar będzie pewnego dnia nie do dźwignięcia i młodzi ludzie powiedzą po prostu "no k***a, dosyć !". A wtedy, zapewniam, wartości cywilizacji zachodniej (jeżeli jeszcze przetrwa) się odwrócą i życie jako ta wartość najwyższa spadnie z piedestału.
-Zaczną zabijać starych? Własnych rodziców i dziadków. To będą te nowe, oczyszczające wartości?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Widzę, że jesteś zwolennikiem teorii "konfliktu pokoleń". Czy to tylko takie poczucie, a może takie przekonania mają jakieś pokrycie w danych?

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
19-07-2014 02:11 
 Ocena 5 na 5
de Vill (1165 punktów)
Co proponujesz Burkham by pozbyć się tych starych pasożytów, którzy nie chcą umierać i na których musisz płacić?

Co poniektórzy polscy katolicy znają dobra metodę na usunięcie niechcianego zwierzaka. Wywożą i przywiązują w lesie do drzewa. Starych tez by tak można się pozbyć.

Tyle ze życie jest według niemieckiego powiedzenia "Das Leben ist wie ein Kinderhemd--kurz und beschisse" , czyli krótkie i zasranie i ani się spostrzeżesz jak będziesz wymagającym opieki starym dziadem. Życzę ci na by na starosć takie burnhamy jak ty się tobą zajmowały.

PS. Swoich emerytów - rodziców czy dziadków też uważasz/uważałeś za pasożytnicze obciążenie sytemu?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Widzę, że wzorujesz się na poglądach prof. Wolniewicza. Niestety profesor wyraźnie sobie samemu zaprzecza.

Otóż mówi on - o czym wiesz dobrze - że eutanazja powinna być zalegalizowana. Kiedy pada argument, że doprowadzi to do licznych nadużyć, nie razi go to. Natomiast chce sprzeciwić się transplantacjom bo twierdzi, że spowoduje to rewolucję kulturową i doprowadzi do licznych nadużyć.

Ta argumentacja jest po prostu słaba. Przede wszystkim nie wiadomo co miałoby się dokładnie stać przez przeszczepy. I czy są dowody na to, że coś złego się stanie? I czy to zło, które się stanie, nie da się zrównoważyć przez uratowanie tysięcy chorych?
Albo inaczej: czy realne ratowanie chorych nie jest ważniejsze niż obrona przed złem, o którym nie wiadomo czy nadejdzie i jakie będzie?

Poza tym powołujesz się na honor (znowu Wolniewicz), że życie nie jest najwyższą wartością bo ważniejsza jest ta druga. Ja tego zdania nie podzielam. Honor jest wartością ważną dla tych, których bardzo interesuje co inni o nich myślą. Pragną być bohaterami, co to umrą - a nie wszczepią sobie cudzej nerki. A ja nie chcę być bohaterem, nie mam wielkich ambicji.
18-07-2014 17:21
 Ocena 11 na 11
Olek Mularski (3178 punktów)
>Niezależnie od tego, czy sprzeciw wobec używaniu w transplantologii organów pobranych od innych ludzkich dawców uznamy za racjonalny czy też nie, trzeba przyznać, że wokół transplantologii unosi się od początku dość nieprzyjemny smrodek kanibalizmu.

Smrodek ten jest siany głównie przez wszelakiej maści idiotów, którzy albo chcą zdyskredytować środowisko lekarskie, albo wierzą w jakieś dziwaczne zabobony w stylu jehowych (choć z tego co wiem ostatnio nawet oni zgadzają się na transplantacje) czy innych tego typu.

>Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że jakoś się tak dziwnie składa, iż dawcami są zazwyczaj młodzi i biedni, a biorcami - starzy i bogaci.

Istnieją ścisłe kwalifikacje co do wieku dawców, chorób które mogli przeżyć, oraz przyczyn ich zgonów, których my chirurdzy pobierając organy musimy się trzymać (i bynajmniej nie ma wśród tych wytycznych zasobności portfela)! Młodzi dawcy są lepszymi kandydatami do pobrania narządów, gdyż nie są obciążeni licznymi towarzyszącymi chorobami (które mogą dyskwalifikować od dawstwa niektórych lub wszystkich organów), ponadto narządy z mniejszym "przebiegiem" lepiej się przyjmują i dłużej służą dawcy. W grupie starszej z racji chorób częściej istnieje potrzeba wykonania transplantacji z uwagi na dużą częstość chorób będących wskazaniami do tego typu zabiegów. Jednakże istnieje też górna granica wieku biorców (z uwagi na to, że transplantacje są zabiegami bardzo ciężkimi, których bardzo stary organizm po prostu nie jest wstanie przeżyć.

>Nietrudno też zauważyć, że o życie sławnych i bogatych - ustosunkowanych polityków czy gwiazd sportu medycyna zdaje się walczyć jakoś tak bardziej zacięcie i uporczywie niż o życie zwykłego, a nie daj Boże jeszcze biednego i samotnego człowieka, który łatwo może się stać rezerwuarem organów dla uprzywilejowanych czy choćby skórą.

Tak głupawych tekstów dawno jeszcze tutaj nie słyszałem! Lekarze traktują wszystkich pacjentów tak samo. Jednakże najbogatsi ludzie często mają swoich prywatnych lekarzy, leczą się prywatnie w najlepszych klinikach w kraju (a czasem i za granicą), poza tym ich losy w trakcie choroby i terapii bardzo natarczywie śledzą media. Stąd więc może powstawać wrażenie, że lekarze nadskakują nad tymi pacjentami. Nawet, jeśli niewątpliwie zajmujemy się takim człowiekiem z wielką uwagą, to z pewnością nie robimy tego kosztem innych pacjentów!

>Nawet jeśli powyższy wywód może się wydawać dość dziwaczny i paranoiczny, to sądząc z ostatnich wydarzeń, nie brakuje takich, którzy uważają, że chyba coś jest na rzeczy.

Nie tylko wydaje się, ale on po prostu jest dziwaczny i paranoiczny!

>Czy jak się jest młodym i biednym, i nie chce się zostać zestawem części zamiennych dla bogaczy, to może jednak warto odwiedzić stronę Centralnego Rejestru Sprzeciwów i zadbać o własną przyszłość?

Jaką przyszłość? Po co komu nerka, trzustka czy serce po śmierci? Chyba że prowadzisz organizację dobroczynną walczącą z głodem wśród robactwa i chcesz być darczyńcą, albo uważasz, jak kościół katolicki 60 czy 70 lat temu, że bez nerki nie da się iść do nieba

>www.poltransplant.org.pl/crs1.html
>Co państwo na to?

Uprawia pan tutaj politykę podobną do tej, którą swego czasu uprawiał pewien minister sprawiedliwości za czasów PiS- a mianowicie sieje ferment wokół szlachetnej i wspaniałej dziedziny nauki i sztuki lekarskiej, jaką jest transplantologia!
18-07-2014 17:39 
 Ocena-1 na 3
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Smrodek ten jest siany głównie przez wszelakiej maści idiotów, którzy albo chcą zdyskredytować środowisko lekarskie...

Sądzisz, że trzeba się tak bardzo wysilać, żeby zdyskredytować to środowisko? Sądziłem, że to środowisko najlepiej samo się dyskredytuje. Nie twierdzę, że wszyscy lekarze, ale niektórzy jak najbardziej. Ktoś w końcu te "lewe" organy pobiera, transportuje, a potem wszczepia.

www.nytime(*)in-organ-trafficking.html?_r=0

Handel organami istnieje - organy trafiają z biednych krajów do bogatych. Lekarze biorą udział w tym procederze.

>Istnieją ścisłe kwalifikacje co do wieku dawców, chorób które mogli przeżyć, oraz przyczyn ich zgonów, których my chirurdzy pobierając organy musimy się trzymać (i bynajmniej nie ma wśród tych wytycznych zasobności portfela)!

Masz mnie za dziecko? Sądzisz, że jak coś jest nielegalne, to tego nie ma? Nie rozśmieszaj mnie!

>Młodzi dawcy są lepszymi kandydatami do pobrania narządów, gdyż nie są obciążeni licznymi towarzyszącymi chorobami (które mogą dyskwalifikować od dawstwa niektórych lub wszystkich organów), ponadto narządy z mniejszym "przebiegiem" lepiej się przyjmują i dłużej służą dawcy.

Przecież nikt nie twierdzi, że organy młodych osób są w złym stanie. Właśnie na tym polega problem, że są w doskonałym stanie. Jest pokusa, żeby nagiąć to i owo, żeby się te wspaniałe organy nie zmarnowały.

>W grupie starszej z racji chorób częściej istnieje potrzeba wykonania transplantacji z uwagi na dużą częstość chorób będących wskazaniami do tego typu zabiegów. Jednakże istnieje też górna granica wieku biorców (z uwagi na to, że transplantacje są zabiegami bardzo ciężkimi, których bardzo stary organizm po prostu nie jest wstanie przeżyć.

Całe szczęście. Jeszcze ktoś wpadłby na pomysł płodzenia dzieci tylko na handel organami. Ojej, przepraszam, już przecież ktoś na to wpadł!
www.nydail(*)rvest-organs-article-1.1725522

>Tak głupawych tekstów dawno jeszcze tutaj nie słyszałem! Lekarze traktują wszystkich pacjentów tak samo.

Nie twierdzę, że jest inaczej, tylko zależy których. Młodych biedaków zawsze traktują tak samo, i starych bogaczy też traktują tak samo, w zależności od tego, kto ile i za co może zapłacić.

> Jednakże najbogatsi ludzie często mają swoich prywatnych lekarzy, leczą się prywatnie w najlepszych klinikach w kraju (a czasem i za granicą), poza tym ich losy w trakcie choroby i terapii bardzo natarczywie śledzą media. Stąd więc może powstawać wrażenie, że lekarze nadskakują nad tymi pacjentami. Nawet, jeśli niewątpliwie zajmujemy się takim człowiekiem z wielką uwagą, to z pewnością nie robimy tego kosztem innych pacjentów!

Tak, tak. To na pewno jest tylko kwestia skrzywionej percepcji mediów.

>Nie tylko wydaje się, ale on po prostu jest dziwaczny i paranoiczny!

Samo życie, Szanowny Panie, samo życie!

>Uprawia pan tutaj politykę podobną do tej, którą swego czasu uprawiał pewien minister sprawiedliwości za czasów PiS- a mianowicie sieje ferment wokół szlachetnej i wspaniałej dziedziny nauki i sztuki lekarskiej, jaką jest transplantologia!

Ja się powołuję na poważne publikacje prasowe:

www.bbc.com/news/world-europe-23753872
www.spiege(*)l-shocks-germany-a-848016.html


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
18-07-2014 19:30 
 Ocena 8 na 8
Olek Mularski (3178 punktów)
Argumenty to ty masz rzeczywiście "mocne". Jakiś skandal zza oceanu z udziałem meksykańskiej mafii narkotykowej próbujesz przenieść na nasz grunt i sugerujesz w ten sposób, że przeszczepianie organów jest niepotrzebne lub, że robi się to rzekomo w niewłaściwy sposób i niewłaściwym ludziom. Jeśli myślisz, że tego typu argumenty kogoś przekonają, to jesteś w błędzie.

Zawsze nawet w przypadku szczytnych celów i organizacji mogą się znaleźć pojedyncze, skandaliczne przypadki. Rozumując Twoim tokiem myślenia można by równie dobrze dojść do wniosku, że np. samochodów nie powinno być bo jeżdżą nimi pijani kierowcy i robią wypadki.
18-07-2014 19:49 
 Ocena-3 na 5
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Zawsze nawet w przypadku szczytnych celów i organizacji mogą się znaleźć pojedyncze, skandaliczne przypadki. Rozumując Twoim tokiem myślenia można by równie dobrze dojść do wniosku, że np. samochodów nie powinno być bo jeżdżą nimi pijani kierowcy i robią wypadki.

Ale czy to nie dziwne, że tanimi, używanymi i nie zawsze bezpiecznymi samochodami jeżdżą często ludzie młodzi, mimo że ze względu na swój brak doświadczenia powinni być pod szczególną ochroną, a ludzi bogatszych i w starszym wieku stać na luksusowe i bezpieczne auta, wyposażone we wszelkie zabezpieczenia? To też oczywiście przypadek???
A może po prostu system społeczny jest niesprawiedliwy i pełen nierozwiązywalnych sprzeczności, predysponując pewne jednostki i grupy do roli ofiar egoistycznych kanibali?


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
19-07-2014 00:01 
 Ocena 3 na 3
Pan Cogito (182 punktów)

>Ale czy to nie dziwne, że tanimi, używanymi i nie zawsze bezpiecznymi samochodami jeżdżą często ludzie młodzi, mimo że ze względu na swój brak doświadczenia powinni być pod szczególną ochroną, a ludzi bogatszych i w starszym wieku stać na luksusowe i bezpieczne auta, wyposażone we wszelkie zabezpieczenia? To też oczywiście przypadek???
Hm ja tam jednak widzę ostatnio coraz częściej młodych ludzi prowadzących drogie i luksusowe samochody, dodatkowo te luksusowe samochody owszem mają więcej zabezpieczeń ale im droższe i bardziej "wypasione" auto to przeważnie tym bardziej silnik jest mocniejszy, a jak się jedzie 200 na godzine to dużego znaczenia przy wypadku nie ma to czy jest to mercedes za 400tysięcy czy golf za 5tysięcy, także drogie lub po prostu mocne auta są bardziej niebezpieczne.
>A może po prostu system społeczny jest niesprawiedliwy i pełen nierozwiązywalnych sprzeczności, predysponując pewne jednostki i grupy do roli ofiar egoistycznych kanibali?
Z tego co mi wiadomo to po prostu są pewne kolejki do tych organów i trafiają do tych najbardziej potrzebujących lub gdy są najbardziej zgodne z biorcą tych narządów, póki co to siejesz tu zwykłą demagogie ignorując odpowiedzi na swoje komentarze.


Sapere Aude
20-07-2014 09:18 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>Handel organami istnieje - organy trafiają z biednych krajów do bogatych. ...
Tyle, że poruszyłeś całkiem inny problem - dysproporcji zamożności poszczególnych regionów i warstw społecznych. Mieszkańcy państw peryferyjnych są z reguły wykorzystywani, nie tylko do pobierania organów (to jest margines), również do prostytucji i innych form niewolniczej pracy. Poddając w wątpliwość etykę transplantologii, jako problem wyrwany z kontekstu, czyni się tylko szkodę ludziom potrzebującym i pośrednio wpływa na hamowanie postępu w medycynie.
A odnośnie owego uprzywilejowania ludzi z państw bogatych (niekonieczne starych, przecież są ich bogaci, młodzi spadkobiercy), to pewnie byś się zdziwił, ile postęp w medycynie zawdzięcza ohydnym z moralnego punktu widzenia eksperymentom na więźniach obozów koncentracyjnych, dzieciach z domów dziecka, Afroamerykanach w okresie segregacji rasowej. Dlatego nie podaje się na ogół genezy tych wynalazków.
Równie niechętnie wspomina się o pobieraniu, prawie oficjalnym, narządów od więźniów w Chinach. Ale już na słabsze gospodarczo państwa można rzucać gromy. To też przykład dyskryminacji o podłożu ekonomicznym.
>... Jeszcze ktoś wpadłby na pomysł płodzenia dzieci tylko na handel organami. ...
A jak ci się wydaje, skąd te ruchy "obrony życia" przy coraz większym przeludnieniu? Handel dziećmi to tradycja tak stara, jak ludzka cywilizacja, a ci co najgłośniej krzyczą o konieczności jeszcze intensywniejszego rozmnażania, niejednokrotnie w tym procederze uczestniczą.
qerfy (677 punktów)
>to pewnie byś się zdziwił, ile postęp w medycynie zawdzięcza ohydnym z moralnego punktu widzenia eksperymentom na więźniach obozów koncentracyjnych, dzieciach z domów dziecka, Afroamerykanach w okresie segregacji rasowej. Dlatego nie podaje się na ogół genezy tych wynalazków.

Ciekawi mnie to. Gdzie można o tym poczytać?

"Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd"
22-07-2014 19:45 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Ciekawi mnie to. Gdzie można o tym poczytać?
Testy na dzieciach w Irlandii
O obozach koncentracyjnych poszukaj sobie w necie, bo ja już nie mam ochoty nawet na to patrzeć (testowano m.in. skuteczność leków), a jeśli chodzi o Afroamerykanów, zakażanych celowo kiłą, żeby wypróbować metody leczenia, to nawet powstał film na ten temat.
Anna Salman (16360 punktów)
>Czy jak się jest młodym i biednym, i nie chce się zostać zestawem części zamiennych dla bogaczy, to może jednak warto odwiedzić stronę Centralnego Rejestru Sprzeciwów i zadbać o własną przyszłość?
Nie jestem młoda ani biedna, ale w zasadzie ta "przyszłość" mnie niezbyt interesuje. Wolałabym nawet, aby w przypadku ciężkiego wypadku szybciutko rozebrano mnie na części. Kto to weźmie - nieważne, nie mam misji ratowania innych swoimi organami. Nie życzę sobie natomiast wieloletniej wegetacji, a wycięcie narządów likwiduje taką ewentualność.
bass (4786 punktów)
(zablokowany)

>może jednak warto odwiedzić stronę Centralnego Rejestru Sprzeciwów i zadbać o własną przyszłość?
>www.poltransplant.org.pl/crs1.html
>Co państwo na to?

Przypomniał mi się dowcip, jak to kanibale szykuja do gotowania grupkę eksplorerów i cieszą się, że po uczcie będą jeszcze mieli skórę na bębny.
Na to jeden z przeznaczonych do kotła, Polak, desperacko wyrywa kucharzowi ogromny widelec i dźgając się tym widelcem w brzuch i gdzie tylko może sięgnąć własnej skóry, wrzeszczy: "A takiego wała, nowy bęben!"

My, Polacy lubimy dbać o przyszłość.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>My, Polacy lubimy dbać o przyszłość.

To ciekawy pomysł - jak zniszczyć swoje organy na tyle, żeby się nie nadawały do przeszczepu, a jednocześnie pozwalały na dalsze bezstresowe cieszenie się życiem?
Może jakaś wszczepienna, niezbyt dolegliwa, ale dość groźna dla człowieka pod immunosupresją choroba zakaźna, która by dyskwalifikowała osobę jako dawcę? Na przykład jakaś wenera?


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
>dawcami są zazwyczaj młodzi i biedni, a biorcami - starzy i bogaci.

Gdzie są dane, które to potwierdzają?
Aa, pewnie chodzi o tych bogaczy, którzy co roku z powodu zatrucia grzybami zebranymi w lesie mają przeszczepiane wątroby i - jeśli przeżyją - muszą później brać leki, które kosztują jakieś pół miliona rocznie.

>powyższy wywód może się wydawać dość dziwaczny i paranoiczny,

Ależ skąd?! On jest tylko zwyczajnie niemądry i niepotrzebny.
I po co sugerować, że "dbanie o własną przyszłość" to wyrażenie sprzeciwu? Chcesz zachować swoje organy dla siebie i swojej rodziny - zgłoś sprzeciw, to twój wybór. Ale nie namawiaj innych - bo czym jest podawanie linku? - na dodatek szczując przeciwko "bogaczom" (zapewne z dużymi brzuchami, we frakach i cylindrach i palącym wielkie cygara).
_
19-07-2014 07:09 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Ja po prostu lubię się sprzeciwiać i tylko dlatego zgłosiłem się do Centralnego Rejestru Sprzeciwów. Inne racje mnie w tej sprawie nie obchodzą.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
19-07-2014 10:11 
 Ocena 2 na 2
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)

Twój sprzeciw i twoje powody są twoją prywatną sprawą, tu wszystko jest OK. Jednak innym sugerujesz takie samo rozwiązanie. Jeśli inne racje cię nie obchodzą, to dziwne, że pytasz forumowiczów o ich zdanie.

Pozwolę sobie jednak wrócić do dużo ważniejszej kwestii:
Czy masz dane na uzasadnienie swojej tezy o biednych i o bogatych?
_
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Czy masz dane na uzasadnienie swojej tezy o biednych i o bogatych?

Przecież w przytaczanych przeze mnie wyżej artykułach prasowych są liczne na to przykłady: organy pobrane od dawców z biednych krajów, często dzieci z Kosowa czy Meksyku, trafiają do Europy Zachodniej albo do Stanów Zjednoczonych. Tak działa handel organami. Proszę przejrzeć moje wcześniejsze wypowiedzi - tam są linki do tych artykułów.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
19-07-2014 13:26 
 Ocena 5 na 5
Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów)
Oba artykuły z BBC i Spiegla mówią o tym samym przypadku lekarza oskarżonego o łapówki za przesuwanie nazwisk pacjentów na liście do przeszczepów.

Tekst z NY Daily jest o narkotykowej mafii meksykańskiej - jak to uogólnić na transplantologię?

NY Times opisuje przypadek z Kosowa - znów pytanie o uogólnienie.

A wisienką na tym niestrawnym torcie jest twój link do Mayo Clinic. Może zacytuję:

Myth: Rich and famous people go to the top of the list when they need a donor organ.

Fact: The rich and famous aren't given priority when it comes to allocating organs. It may seem that way because of the amount of publicity generated when celebrities receive a transplant, but they are treated no differently from anyone else. The reality is that celebrity and financial status are not considered in organ allocation.


Czyli w twoim własnym linku obalany jest mit o bogatych i sławnych mających pierwszeństwo przy przeszczepach, a ty na tym właśnie micie budujesz swój wątek. Nie widzisz tu jakiejś sprzeczności?
Czytaj wcześniej cytowane przez siebie linki, a może też w ogóle daj sobie spokój z robieniem zamętu w sprawie transplantologii, co?
_
19-07-2014 14:10 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

No widzisz jaką mam skomplikowaną osobowość?

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
19-07-2014 18:13 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Tak działa handel organami.
Tak działa handel wszystkim. Handel ludźmi - młode kobiety z Europy Wschodniej i Azji sprzedawane do domów publicznych w Europie zachodniej. Handel narkotykami - biedni ludzie wykorzystywani jako "mrówki" do transportu narkotyków we własnych żołądkach. I można tak bez końca. Wniosek z tego płynie jeden - tak działają przestępcy. Akurat handel organami na całym świecie (cywilizowanym) jest karalny tak samo jak te inne handle. Nie rób z tego normalnej procedury.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365