 |
Powiew nadziei dla Twojego Ruchu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-10-2014 23:06 | Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Powiew nadziei dla Twojego Ruchu | "Ludzie nie są tak głupi jak nam się wydaje, są o wiele głupsi..." - stąd w przypadku PL, PO-PiS-PSL-SLD, będąc jakie są, mogły zmonopolizować scenę polityczną.
~50% uprawnionych, a niegłosujących w wyborach, stawiających się w roli pod-obywateli, też świadczy o miernocie naszej demokracji.
Twój Ruch po usunięciu prof. Hartmana osiągnął poziom tzw. "bandy czworga" - ale... Jeżeli "nowe otwarcie" - jak nazwano obecny kryzys parlamentarny tej partii - ma pozwolić na odbudowę poparcia z 2011, >10%, kiedy też ~nikt nie dawał na to szans, powiedzie się [kosztem gry z mediami głównego ścieku, stąd usunięcie z partii Hartmana] i pozwoli uczestniczyć w następnej koalicji => realizować choć część programu Nowoczesnej Polski = gra okaże się tego warta.
To jest moje zdanie, na 13 miesięcy przed wyborami parlamentarnymi - niezwykłe jak sądzę. Mediowy mainstream i umysły tym zniewolone już dygoczą... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Twój Ruch po usunięciu prof. Hartmana osiągnął poziom tzw. "bandy czworga" - ale... Ofiara z prof. Hartmana została spełniona, ale wzrostu poparcia dla Twojego Ruchu nie należy raczej oczekiwać.
Cienko, cienko, coraz cieniej.
|
|
 | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | Uzupełniając, Ruch Palikota od początku był dla mnie jakąś filią PO, która kiedyś wróci do firmy matki. Filia ta była pomyślana przez PO w celu osłabienia "lewej nogi" dlatego niosła hasła lewicowe chcąc uchodzić za lewicę i odbierając część elektoratu SLD; stąd ostra walka Millera z Palikotem. Ten ostatni ze swoim Ruchem miał niewielkie szanse na przetrwanie na scenie politycznej nie mając swojego "żelaznego" elektoratu. Łaska młodych ludzi, którym podobały się wygłupy Palikota "na pstrym koniu jeździ"; teraz zapewne głosują na nową prawicę, bo wygłupy JKM wydają im się lepsze. Palikot zaczął mówić poważniejszym tonem. To się rozleci przed wyborami za rok zasilając PO i SLD. Szkoda mi tylko posła Kopycińskiego, ale ten chyba będzie mógł z niezłymi perspektywami wrócić do SLD.
|
|
2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | Z ciekawością obserwowałem jak TR powstaje, zdobywa popularność, zmienia się, kompromituje i teraz czekam na ich śmierć. Słucham wypowiedzi członków TR, czytuje Palikota na natemat.pl i zwyczajnie mnie to nie zachwyca. Nadal mam też żal o to, że z partii która kiedyś przed wyborami miała skłonności w stronę liberalizmu gospodarczego i rozsądku światopoglądowego, zamienili się w partię bardziej socjaldemokratyczną, ze światopoglądem który nie do końca rozumiem. Może to właśnie kwestia Hartmana, którego nie lubię i boli mnie to, że niektórzy zaczęli go postrzegać jako twarz polskiego ateizmu.
|
|
 | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | >Nadal mam też żal o to, że z partii która kiedyś przed wyborami miała skłonności w stronę liberalizmu gospodarczego i rozsądku światopoglądowego, zamienili się w partię bardziej socjaldemokratyczną, ze światopoglądem który nie do końca rozumiem.
Teraz nawet nie jest tym. Bo odeszły najbardziej charakterystyczne gospodarczo liberalne twarze (jak Gibała, po którym płakałem, i Ryfiński, którego poniekąd lubię) jak również najbardziej charakterystyczna twarz pro-socjalna, czyli Anna Grodzka. Ta partia jest teraz nijaka gospodarczo bardziej niż na starcie.
>Może to właśnie kwestia Hartmana, którego nie lubię i boli mnie to, że niektórzy zaczęli go postrzegać jako twarz polskiego ateizmu.
Wywalenie Hartmana jest dla mnie wciąż niezrozumiałe i bez sensu. A twarz polskiego ateizmu nie istnieje, gdyż ten ruch nie jest na tyle głośny, żeby był w ogóle w mediach zauważalnych. A to jest poniekąd smutne.
|
|
|  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Teraz nawet nie jest tym. Bo odeszły najbardziej charakterystyczne gospodarczo liberalne twarze (jak Gibała, po którym płakałem, i Ryfiński, którego poniekąd lubię)
Nie wiem wiele o Ryfińskim, oglądałem go kilka razy w TV i pamiętam, że raczej podobały mi się jego wypowiedzi.
>Ta partia jest teraz nijaka gospodarczo bardziej niż na starcie.
Myślę, że nie tylko gospodarczo:> Pamiętam, jak Palikot mówił kiedyś o tym, że wojsko jest nam niepotrzebne, powinno być zredukowane tylko i wyłącznie do działań logistycznych, bo i tak nie stać nas na armię, która mogłaby nas obronić. Kiedy zaczął się kryzys Ukraiński, Palikot zmienił zdanie. Czyżby nagle było możliwe utrzymanie armii która nas może bronić? Jeśli Palikot coś udowadnia, to że tak samo jak reszta jest chorągiewką która powiewa tak, jak zawieje wiatr.
>Wywalenie Hartmana jest dla mnie wciąż niezrozumiałe i bez sensu. A twarz polskiego ateizmu nie istnieje, gdyż ten ruch nie jest na tyle głośny, żeby był w ogóle w mediach zauważalnych. A to jest poniekąd smutne.
Może nazywanie Hartmana twarzą polskiego ateizmu to przesada, ale trzeba mu przyznać, że potrafi zrobić wokół siebie trochę hałasu, chociażby egzekucją Łyszczyńskiego. TR stracił jednego z częściej widywanych w mediach członków, w momencie kiedy jeszcze bardziej schodzą na margines.
|
|
5 na 5 | TyDraniu (6569 punktów) | > Twój Ruch zniżył się do poziomu PO/PiS/PSL/SLD, bo do poziomu GÓWNA to za mało powiedziane....Po jednym z ostatnich Pana wpisów naszła mnie smutna refleksja, że oto TR stracił swego ostatniego, najwierniejszego wyborcę  . Jednak myliłem się, straszny naiwniak z Pana  .
|
|
1 na 1 | klawik (759 punktów) | Przed ostatnimi wyborami do parlamentu sondaże wskazywały na nikłe szanse formacji Palikota. Nie byłem zdziwiony gdy osiągnęła 10% poparcie. To dlatego, że nie ma alternatywy. Wiele ruchów bardzo mi się nie podobało (np. układy z Kwaśniewskim czy Kaliszem), były jednak i jasne akcenty (np.reprymenda dla Nowickiej za przyjęcie nagrody jako marszałek). Poza tym dzięki niemu Polacy mogli usłyszeć głos mniejszości seksualnych, antyklerykalnej z mównicy sejmowej. To jedyny odmienny głos pośród całej reszty, na którą możemy głosować oprócz oczywiście JKM. Dam Palikotowi jeszcze jedna szansę, choć będzie mu ciężko złożyć dobry skład wobec ostatniej ucieczki szczurów z TR.
|
|
1 na 1 | hyperion (1422 punktów) | >To jest moje zdanie, na 13 miesięcy przed wyborami parlamentarnymi - niezwykłe jak sądzę. >Mediowy mainstream i umysły tym zniewolone już dygoczą...
Palikot dostał czerwoną kartkę w wyborach europejskich. Na szczęście dla siebie dostał czas aby wyciągnąć wnioski i poprawić się w wyborach samorządowych a następnie sejmowych. Jeśli nie potrafi wyciągnąć wniosków z (małoważnych i przegranych) wyborów europejskich to niech spada w niebyt. Wiązałem z nim spore nadzieje ale po kilku latach w Sejmie jestem rozczarowany Palikotem i innymi posłami z RP.
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | * Hartman ośmiesza ĆWOKÓW! - TR, nie bądźcie wśród ćwoków!
|
|
3 na 3 | pawel_wr (4297 punktów) | Poczynania Palikota można podsumować cytując wieszcza : "Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur".
W następnych wyborach do parlamentu przewagę będą bieli katollachowie.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
3 na 3 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | Przed ostatnimi wyborami obserwowałem jak entuzjastyczne racjonaliści popierali Palikota. Mówiłem wtedy ze Palikot idei świeckiego państwa zaszkodzi, a idee racjonalno-ateistyczne ośmieszy. Dzisiaj mogę powiedzieć A NIE MÓWIŁEM. Mam nadzieje że ta "partia" oszołomów zniknie z sceny politycznej jak najszybciej bo zgodnie z tym co podejrzewałem jest to partia ludzi bez poglądów którzy racjonalistów zrobili po prostu w konia. Dziwię się tylko że zdawałoby się mądra części społeczeństwa poparła to CUŚ (czytaj - Partię Palikota)
|
|
8 na 8 | Anna Salman (16360 punktów) | >"Ludzie nie są tak głupi jak nam się wydaje, są o wiele głupsi..." ... I z tego właśnie lekceważącego stosunku do społeczeństwa wzięło się początkowe poparcie dla RP, który postrzegany był przez wielu, jako pospolite ruszenie, które "odbetonuje" polską scenę polityczną. RP / TR nie wykorzystał tej szansy, stając się PO-bis. Nie należy jednak ujmować im zasług - pod debatę publiczną poddane zostały tematy tabu, a kilka nowych twarzy stało się rozpoznawalnych. O klęsce TR nie zadecyduje jednak odejście tego czy innego członka, lecz niemożność wykreowania strategii dla Polski. Ta partia miała pomysł na siebie, ale nie dla elektoratu. >Jeżeli "nowe otwarcie" - jak nazwano obecny kryzys parlamentarny tej partii - ma pozwolić na odbudowę poparcia z 2011... A cóż to za otwarcie? Na co, czy na kogo się otwierają? Jaki mają program? Bo do eurowyborów nie mieli żadnego - zbiór frazesów jedynie. Głosowałam na RP, mało zachwycona ich programem (chaotycznym i chwilami utopijnym, wyglądającym jak spisany na kolanie), ale praktyka pokazała, że z braku pomysłu idą w ślady PO, już nawet złagodzili dyskurs antyklerykalny. Mam nadzieję, że przy niskiej frekwencji i utracie zaufania do polityków, część wyborców skłoni się w stronę Zielonych - jedynej formacji z europejskim programem. Żadnej drugiej szansy dawać nie należy, bo cztery lata to bardzo długo, a my sobie nie możemy pozwolić na większe opóźnienia.
|
|
 | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Głosowałam na RP,(...) !? Partia Palikota nie zrobiła wyłomu na scenie politycznej z paru powodów. Po pierwsze, lewica w Polsce w ogóle przeżywa kryzys, po drugie, że nie ma tam miejsca na "lewicę obyczajową" jaką zdawał się RP reprezentować. Niewiele urobku poparcia otrzymuje także "lewica pragmatyczna" mówiąca o kapitalizmie z ludzką twarzą reprezentowana przez SLD, ale w walce z Partią Palikota była silniejsza. Istnieje chyba potencjał lewicowy w 50% ludzi, którzy nie chodzą na wybory, ale to musiałaby być "lewica walcząca" o istotne zmiany, o poprawę sytuacji tej części społeczeństwa. Coś w rodzaju "Samoobrony", którą spacyfikowano skutecznie i zniszczono zanim coś zdążyła zrobić. Duża w tym "zasługa" J. Kaczyńskiego. Dzisiaj nie ma kogoś kto mógłby zastąpić A. Leppera, a scena polityczna staje się coraz bardziej dwubiegunowa przy czym wartościowość obydwu biegunów jest taka sama. A to postpolityka właśnie.
|
|
|  | 8 na 8 | Anna Salman (16360 punktów) | >!? RP dawała (niewielką) szansę na zmianę, jakąkolwiek od lat. Z czasem weszła w utarte koleiny, co zadecydowało o jej porażce w większym stopniu niż rzekomy brak elektoratu. Lewica może być rozumiana tylko jako forma ciągłego poszerzania zakresu uprawnień obywatelskich, aż do pełnej partycypacji i sprowadzanie tego zagadnienia do tzw. obyczajowości jest przekłamaniem. To dziennikarze upowszechnili to określenie, ale w gruncie rzeczy u nas wszystko jest obyczajowe, bo nasz system prawny ma źródła w owej obyczajowości (a nie w precedensie, jak w krajach anglosaskich), czyli odzwierciedlania w kodeksach norm przyjętych dużo wcześniej przez wspólnotę. Jeśli chodzi o SLD nie jest ona żadną lewicą, głosi jedynie pewne hasła socjalne i - dużo bardziej nieśmiało - upomina się o prawa obywatelskie. Jednak hasła socjalne, będące siłą lewicy w XIX i początkach XX w. są anachronizmem, bo zmieniły się warunki geopolityczne. I jako anachronizm właśnie weszły do katalogu postulatów prawicy. Samoobrona wywodziła się z ruchu ludowego, jednak konserwatyzm obyczajowy w połączeniu z tymiż właśnie postulatami socjalnymi sytuował tę partię raczej po stronie populistycznej prawicy. Polityka nigdy się nie skończy, dopóki będzie choć garstka ludzi na ziemi, bo jest emanacją relacji i działań tychże ludzi. Chyba, że jako postpolitykę rozumiemy realne oddanie władzy w ręce ludu, ale do tego modelu Polsce jest bardzo, bardzo daleko.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | > >!?> RP dawała (niewielką) szansę na zmianę, jakąkolwiek od lat.Może ja noszę ciemne okulary i dlatego widzę szaro, ale tej szansy w ogóle nie dostrzegałem, albo była istotnie tak niewielka, że nie dostrzegłem. > Lewica może być rozumiana tylko jako forma ciągłego poszerzania zakresu uprawnień obywatelskich, aż do pełnej partycypacji i sprowadzanie tego zagadnienia do tzw. obyczajowości jest przekłamaniem.Lewica obyczajowa stara się poszerzać zakres uprawnień obywatelskich pewnych mniejszości np. o odmiennej orientacji seksualnej, walczy z religijnym uciemiężeniem obywateli. Czy to już nie jest lewicowość ? > To dziennikarze upowszechnili to określenie, ale w gruncie rzeczy u nas wszystko jest obyczajowe, bo nasz system prawny ma źródła w owej obyczajowościA więc jednak?  > Jeśli chodzi o SLD nie jest ona żadną lewicą, głosi jedynie pewne hasła socjalne i - dużo bardziej nieśmiało - upomina się o prawa obywatelskie.Mam podobne zdanie, ale...Chyba powinniśmy być bardziej wstrzemięźliwi w odmawianiu komukolwiek lewicowej tożsamości. Żyjemy bowiem w określonej rzeczywistości, której nie zmienimy z dnia na dzień. Oczywiście socjalne hasła i upominanie się nieśmiało o prawa obywatelskie to niewiele, ale ci którzy domagali czy domagają się więcej zniknęli z pola widzenia przeciętnego obywatela. SLD jest poważną partią, która identyfikuje się jako lewicowa i ma w swoich szeregach ludzi o lewicowych poglądach. To mało w stosunku do potrzeb, ale dość dużo żeby coś zacząć. > Jednak hasła socjalne, będące siłą lewicy w XIX i początkach XX w. są anachronizmem, bo zmieniły się warunki geopolityczne.Nie bardzo rozumiem, proszę o rozszerzenie tej myśli. > Samoobrona wywodziła się z ruchu ludowego, jednak konserwatyzm obyczajowy w połączeniu z tymiż właśnie postulatami socjalnymi sytuował tę partię raczej po stronie populistycznej prawicy.Z drugiej strony jednak wyraźny bunt przeciwko stosunkom społ. polit. zmierzającym do zmniejszania uprawnień obywatelskich i pogarszania się sytuacji życiowej większości obywateli. > Polityka nigdy się nie skończy, dopóki będzie choć garstka ludzi na ziemi, bo jest emanacją relacji i działań tychże ludzi.Ja myślałem o polityce, która jest działaniem grup ludzi mających wspólny cel społeczny. Postpolitykę trzeba definiować w kategoriach globalizmu, jako postępującą niemoc decyzyjną (ubezwłasnowolnienie) demokratycznie wybranej władzy wobec oczekiwań zmian społecznych, korzystnych dla większości.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Może ja noszę ciemne okulary i dlatego widzę szaro, ale tej szansy w ogóle nie dostrzegałem, albo była istotnie tak niewielka, że nie dostrzegłem.Już sam fakt, że wprowadzono do sejmu ludzi z "pospolitego ruszenia", przeważnie nie mających wcześniej nic wspólnego z zawodową polityką był czymś nowym. To umożliwiało ujawnienie innego sposobu myślenia. > Lewica obyczajowa stara się poszerzać zakres uprawnień obywatelskich pewnych mniejszości np. o odmiennej orientacji seksualnej, walczy z religijnym uciemiężeniem obywateli. Czy to już nie jest lewicowość ?Tu nie chodzi o prawa mniejszości, lecz obywateli. Czy kobiety są mniejszością w naszym kraju? > A więc jednak?  Chodzi mi o to, że nie ma sensu używać określenia lewica obyczajowa, bo co to w ogóle znaczy. > ...Chyba powinniśmy być bardziej wstrzemięźliwi w odmawianiu komukolwiek lewicowej tożsamości. ... SLD jest poważną partią, która identyfikuje się jako lewicowa i ma w swoich szeregach ludzi o lewicowych poglądach. To mało w stosunku do potrzeb, ale dość dużo żeby coś zacząć.Tylko, że oni mieli swoje 5 minut i ich nie wykorzystali, a obecne hasła były w wielu krajach realizowane już kilkadziesiąt lat temu. Lewica ma być w awangardzie, a nie wlec się w ogonie cywilizacji, bo wtedy sama odmawia sobie prawa do bycia lewicą. > Nie bardzo rozumiem, proszę o rozszerzenie tej myśli.Przy burzeniu resztek feudalizmu (fakt, że u nas inaczej to wyglądało) hasła wolności, równości i praw do bezpieczeństwa socjalnego dla wszystkich były czymś nowym. Obecnie trzeba walczyć o zmianę sposobu uprawiania polityki i dopuszczanie do niej jak największej liczby osób, a wtedy zupełnie naturalnie utrwali się model egalitaryzmu i sprawiedliwej dystrybucji. Ów socjal nie będzie aż w takim stopniu potrzebny, bo zmniejszy się wykluczenia społeczne, a większość ludzi woli zarobić, niż dostać. > Z drugiej strony jednak wyraźny bunt przeciwko stosunkom społ. polit. zmierzającym do zmniejszania uprawnień obywatelskich i pogarszania się sytuacji życiowej większości obywateli.Nie każdy bunt jest postępem. Samoobrona niespecjalnie miała wizję zmian, choć oddać im należy, że dopominali się o sprawiedliwość pokrzywdzonych przez system, przynajmniej na początku. Potem jakoś zaczęli dryfować w stronę oligarchizacji. Nie każdy bunt jest postępem. Zwolennicy Hitlera też wyrośli z buntu, tak jak Majdan, jak JKM ... Ale do lewicy trudno ich zaliczyć. > Ja myślałem o polityce, która jest działaniem grup ludzi mających wspólny cel społeczny.Czyli zorganizowanej grupy? A jakiż to obecnie problem, w dobie internetu, aby się zorganizowało kilkadziesiąt milionów? I czy to już nie miało miejsca? A ACTA? > Postpolitykę trzeba definiować w kategoriach globalizmu, jako postępującą niemoc decyzyjną (ubezwłasnowolnienie) demokratycznie wybranej władzy wobec oczekiwań zmian społecznych, korzystnych dla większości.Globalizm to kolejny konstrukt myślowy, który ma uzasadniać jakąś "niemożność". Globalizacja istniała zawsze, bo tam gdzie docierali ludzi tworzyły się więzi osobiste, czy gospodarcze. Gdyby ocenić, jaki procent obecnej populacji świata jest wykluczony z owej globalizacji, okazałoby się pewnie, że taki sam, jak tysiąc, czy kilka tysięcy lat temu, tylko przedziały przechodzą inaczej.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | Zostawmy sprawę tamtego poparcia dla RP, każdy ma prawo do własnej oceny sytuacji. Ja popierałem kiedyś SLD, miałem nadzieję na lepsze rządy w latach 2001-2005 chociaż na tle innych rządów nie wypadło to źle, ale znane przegięcia Millera i Kwaśniewskiego zakończone "reformą" Hausnera i klęską wyborczą, przekreśliły nadzieję i wiarę, że cokolwiek dobrego może się jeszcze wydarzyć na scenie politycznej w Polsce. Zmiany jeśli przyjdą to przyjdą z zewnątrz.
Co do określenia "lewica obyczajowa", rozumiem Pani niechęć do tego określenia, ale jest to określenie pewnej postawy nie całkiem zgodnej z moimi wyobrażeniami lewicowości. Postawy, która wspiera emancypację ludzi w kwestiach obyczajowych, zapominając jakby jednocześnie o Równości i Solidarności ze znanej triady WRB gdzie braterstwo zastępuję hasłem Solidarność. Nie chcę im odmawiać lewicowej identyfikacji, ale przymiotnik wydaje się konieczny. Podobnie wygląda problem "lewicy pragmatycznej" o której pisze Pani że nie jest żadną lewicą.
Ze zdziwieniem i zaciekawieniem przeczytałem, że: "hasła socjalne, będące siłą lewicy w XIX i początkach XX w. są anachronizmem, bo zmieniły się warunki geopolityczne." >>Nie bardzo rozumiem, proszę o rozszerzenie tej myśli. >Przy burzeniu resztek feudalizmu (fakt, że u nas inaczej to wyglądało) hasła wolności, równości i praw do bezpieczeństwa socjalnego dla wszystkich były czymś nowym. Obecnie trzeba walczyć o zmianę sposobu uprawiania polityki i dopuszczanie do niej jak największej liczby osób, a wtedy zupełnie naturalnie utrwali się model egalitaryzmu i sprawiedliwej dystrybucji. Ów socjal nie będzie aż w takim stopniu potrzebny, bo zmniejszy się wykluczenia społeczne, a większość ludzi woli zarobić, niż dostać. Nie podzielam tego poglądu. Nie wydaje mi się, żeby walka o istotne prawa człowieka się zestarzała i tym samym stała się anachronizmem. Wydaje mi się, że w sytuacji gdy następuje zniechęcenie "polityką", gdy jest ona utożsamiana tylko ze stopniowym "przykręcaniem śruby" obywatelom, nastąpi raczej alienacja coraz większej ilości obywateli, a ci co zostaną przez "demokratyczną mniejszość" wybrani będą musieli tak jak inni dalej przykręcać śrubę bo "rynki" tego oczekują. Ostrzegałbym przed wyprzedażą podstawowych ideałów lewicowych za błyskotki demokratycznej samoregulacji. Postulatów socjalnych nie należy mylić z "socjalem", powinno się je rozumieć w kategoriach praw człowieka z prawem do pracy i sprawiedliwym wynagrodzeniem szczególnie.
>>Postpolitykę trzeba definiować w kategoriach globalizmu, jako postępującą niemoc decyzyjną (ubezwłasnowolnienie) demokratycznie wybranej władzy wobec oczekiwań zmian społecznych, korzystnych dla większości. >Globalizm to kolejny konstrukt myślowy, który ma uzasadniać jakąś "niemożność". Niemożność uzasadnia się nie "konstruktem myślowym", tylko globalnym układem sił i stosunków społecznych jakie panują obecnie. Politykę prowadzi kilka mocarstw światowych walczących o utrzymanie poszerzenie swoich stref wpływów. Polityki mniejszych państw nie ma (z niewielkimi wyjątkami), jest realizacja wytycznych i zaleceń, co trudno nazwać polityką czy "możnością".
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | >..."lewica obyczajowa"... jest to określenie pewnej postawy nie całkiem zgodnej z moimi wyobrażeniami lewicowości. Postawy, która wspiera emancypację ludzi w kwestiach obyczajowych... Jeżeli już mówimy o emancypacji, to mam na myśli "prawa obywatelskie". I tak na przykład związek partnerski osób o orientacji homoseksualnej (bo dla hetero to jakiś dodatkowy przywilej - mają już inne możliwości) to prawo do założenia rodziny i czerpania korzyści z tego wynikających. Dawniej takim kuriozum wydawało się danie wolności osobistej chłopom, czy prawa kobiet. Przecież w tych kwestiach obowiązywał inny obyczaj. Co do owej lewicy pragmatycznej, która tak bardzo boi się emancypacji niektórych grup społecznych, że woli te tematy odkładać na Święty Dygdy", aż się jakoś same rozwiążą, to daleka jestem, aby tchórzostwo nazywać "pragmatyzmem". W kwestiach gospodarczych też nie mają pomysłów, wolą lukrować rozwiązania prawicy, czyli nieco więcej jałmużny. Lewica powinna być awangardą społeczną, a nie wlec się w ogonie i kopiować cudze rozwiązania. >... Nie wydaje mi się, żeby walka o istotne prawa człowieka się zestarzała i tym samym stała się anachronizmem. ... Czyli jednak prawa człowieka, a nie socjal. To drugie określenie zbyt się jednak kojarzy z zabezpieczeniem socjalnym i dlatego wolę pisać o prawach obywatelskich, ich rozszerzaniu bądź (jak u nas) ograniczaniu. Nie zgadzam się również, że samo z siebie następuje jakieś zniechęcenie udziałem w polityce. Obecny klimat jest efektem wieloletniej działalności tzw. zawodowych polityków, która miała na celu pozbawienie Polaków realnego wpływu na ich życie. >...Ostrzegałbym przed wyprzedażą podstawowych ideałów lewicowych za błyskotki demokratycznej samoregulacji. Tego nie zrozumiałam - na razie wyprzedaje się ideały lewicowe za miraże kapitalistycznego dobrobytu i realny powrót do feudalizmu. A wynika to właśnie z ograniczenia praw obywatelskich. >Niemożność uzasadnia się nie "konstruktem myślowym", tylko globalnym układem sił i stosunków społecznych jakie panują obecnie. Politykę prowadzi kilka mocarstw światowych ... I tak było zawsze, amen. Tylko skala była mniejsza. Ale ludzie osiągali postęp w sprawach społecznych, nawet w zatęchłej od feudalizmu Europie, znoszono niewolnictwo, poddaństwo itd. Politykę uprawia się we własnych wspólnotach. Czy podatki, opresyjne prawo aborcyjne, odpowiedzialność prawną wobec osób chorych psychicznie i upośledzonych intelektualnie wprowadziły nam Stany Zjednoczone, Rosja, czy Chiny? Tu naprawdę nie ma się co zasłaniać globalizmem. Bo jeśli globalizm to również ograniczanie dochodów zarządów korporacji, mniejsza biurokracja, czy wyższe płace w wielu krajach, nawet sąsiednich.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Co do owej lewicy pragmatycznej, która tak bardzo boi się emancypacji niektórych grup społecznych, że woli te tematy odkładać na Święty Dygdy", aż się jakoś same rozwiążą, to daleka jestem, aby tchórzostwo nazywać "pragmatyzmem". Jakoś nie zauważyłem żeby lewica pragmatyczna bała się specjalnie tych tematów, natomiast przymiotnik "pragmatyczna" odnosi się do podstawowych problemów nurtujących lewicę, spraw gospodarczych, socjalno bytowych, prawa do pracy i godnego zarobku, bezpieczeństwa socjalnego, możliwości rozwojowych obywateli ze słabszych warstw społecznych itp. W tej sferze wiele zaniedbań można nazwać tchórzostwem, a samo określenie "lewica pragmatyczna" jest także określeniem ironicznym.
>Lewica powinna być awangardą społeczną, a nie wlec się w ogonie i kopiować cudze rozwiązania. Prawda, jeśli obrany kierunek jest właściwy i tempo odpowiednie.
>Nie zgadzam się również, że samo z siebie następuje jakieś zniechęcenie udziałem w polityce. Obecny klimat jest efektem wieloletniej działalności tzw. zawodowych polityków, która miała na celu pozbawienie Polaków realnego wpływu na ich życie. Ale to nie tylko w Polsce nastąpiło zniechęcenie polityką i utrata wiary w jej możliwości. Podobne zjawisko obserwuje się w Niemczech (Politkverdossenheit) mimo że tam do wyborów do parlamentu chodzi ponad 80% uprawnionych obywateli, a wybór od kilkudziesięciu lat chadeków do władzy tylko potwierdza rezygnację dużej części tych ludzi, którzy jakieś nadzieje na zmiany tendencji społeczno gospodarczej wiązali z lewicą.
>>...Ostrzegałbym przed wyprzedażą podstawowych ideałów lewicowych za błyskotki demokratycznej samoregulacji. >Tego nie zrozumiałam - na razie wyprzedaje się ideały lewicowe za miraże kapitalistycznego dobrobytu i realny powrót do feudalizmu. A wynika to właśnie z ograniczenia praw obywatelskich. Zgoda, ale jestem także sceptyczny co do możliwości otwarcia drzwi do odwrócenia tej tendencji wytrychem "demokracji", ruchu Solidarności, jakiegoś Majdanu lub Poamrańczowej Rewolucji. W Polsce trzeba dopiero budować świadomość obywatelską, a następnie zbudować silne ugrupowanie lewicowe (awangarda), zdolne wprowadzić coś pożytecznego dla obywateli, ale to jest zadanie herkulesowe (stajnia Augiasza) na wiele lat. Co nie znaczy żeby nic nie robić.
>>Niemożność uzasadnia się nie "konstruktem myślowym", tylko globalnym układem sił i stosunków społecznych jakie panują obecnie. Politykę prowadzi kilka mocarstw światowych ... >I tak było zawsze, amen. Tylko skala była mniejsza. Owszem i to pozwala utrzymywać nadzieję na poziomie niezbędnego minimum. Niewolnictwo, poddaństwo, feudalizm, wcześniejszy kapitalizm były zjawiskami społecznymi szczególnie budzącymi bunt i ruchy społeczne w kierunku ich zniesienia. Dzisiaj globalizacja spowodowała praktycznie jeden panujący system finansowy, jeden panujący system militarny stymulujący ciągły wzrost wydatków na zbrojenia, jeden panujący system społeczno gospodarczy - neoliberalny. Trudno nie mówić o amerykańskiej światowej hegemonii. Stopień uzależnienia poszczególnych państw od światowego systemu finansowego nie był nigdy tak duży, podobnie w sferze militarnej czy gospodarczej (rynki). Oczywiście, rządom poszczególnych państw pozostał obszar kompetencji w sprawach mniej zasadniczych, choć często istotnych lokalnie, ale i ten obszar się kurczy wraz z kompresją finansową i uzależnieniem politycznym.
Miło mi było poznać Pani poglądy i sposób rozpatrywania tematu. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | > ale to jest zadanie herkulesowe (stajnia Augiasza) na wiele lat. Co nie znaczy żeby nic nie robić.
Ja z kolei widzę ogromne zapotrzebowanie na nowe partie. Patrz sukces Palikota, albo Mikkego. Tyle, że partia Palikota nie oferowała wiele poza zdejmowaniem skrzyżowanych patyków, o gospodarce niewiele było słychać. A jak wprowadzili Kalisza albo Kwaśniewskiego to elektorat zobaczył, że to nie jest żadna nowa jakość i się opamiętał. Do najbliższych wyborów wypromowanie nowej ciekawej partii było by ciężkie, ale już nie na następne. Cała kwestia leży w pieniądzach i mediach.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | Tak na zamknięcie tematu, bo faktycznie chyba rozciągnęliśmy go ponad miarę - nie mam aż tak złego zdania o polskim społeczeństwie. Zostaliśmy zastraszeni i stłamszeni, ale ludzie jeżdżą po świecie i widzą, że się da. W UE są ruchy masowe, które walczą, i to skutecznie o ograniczenie wpływów wielkiego kapitału. My, jako państwo peryferyjne jesteśmy poniekąd skazani na czerpanie wzorców od tych światlejszych. Barierą są media, które celowo pewne tematy omijają, podsuwając rzeczy drugorzędne - Ukraina (która mało kogo obchodzi), spory personalne polityków, epidemie na drugim końcu świata, czy opinie hierarchów krk i ich politycznych przydupasów, które są coraz mniej reprezentatywne. To, na czym przejechała się lewica, to brak pomysłu. Nie jest pomysłem pomoc słabszym warstwom społecznym, tylko takie działanie, które niweluje możliwość powstawania owych warstw. Obecnie zmienia się sposób uprawiania polityki i Polska staje się znowu skansenem i to takim, którego nawet zwiedzać się nie chce. Nie wierzę w żadne rewolucje, bo to jest również anachronizm. Przecież naród jest suwerenem i wystarczy, aby uzyskał prawo głosu, ale nie na barykadzie, bo barykady są dla garstki radykałów. Wystarczyłoby, aby w następnych wyborach pojawiła się jak największa liczba osób odpowiednio - głosując na partię, której program naprawdę jej odpowiada (a nie pod dyktando TVN), nawet jeśli miałaby to być NP, partia Ikonowicza albo skreślając wszystkie partie, czyli oddają nieważne głosy. Ci państwo muszą zobaczyć, jak niski jest poziom legitymizacji ich władzy. Przy okazji układ sił okazałby się pewnie zaskakujący dla polskich komentatorów, którzy "wiedzą lepiej".
I to tyle, jeśli chodzi o moją niepoprawną lewacką naiwność.
|
|
 | | Sygnał (4252 punktów) | >Mam nadzieję, że przy niskiej frekwencji i utracie zaufania do polityków, część wyborców skłoni się w stronę Zielonych - jedynej formacji z europejskim programem. Żadnej drugiej szansy dawać nie należy, bo cztery lata to bardzo długo, a my sobie nie możemy pozwolić na większe opóźnienia.
Niestety, gospodarczo Zieloni zdają się być delikatnie mówiąc, nieskuteczni. Dodatkowo boli mnie ich patologiczna niechęć do GMO. Teraz do prawdy nie ma na kogo głosować. Na SLD może w przyszłości, jak umrą partyjne dinozaury pokroju Millera.
|
|
|  | 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | >Niestety, gospodarczo Zieloni zdają się być delikatnie mówiąc, nieskuteczni. ... Wystarczy, że są otwarci na dialog społeczny i śledzą przemiany w Europie. Jest cała masa pomysłów, które można u nas zaszczepić, skoro już gdzieś się sprawdziły. A GMO? Sama boję się monopolizacji rynku żywności przez Monsato, która jest już właścicielką chyba 3 z 5 dystrybutorów nasion w Polsce. I wcale nie zaszkodzi zablokować im ten pochód. >... nie ma na kogo głosować. Na SLD może w przyszłości ... Miller jest wieczny, a poza tym nie ma tam młodego narybku z jakimikolwiek pomysłami. Śmieci na wejściu, beton na wyjściu. Kolejna kościelna przybudówka z feudalnym podejściem do gospodarki.
|
|
|  | | Jan Rylew (3965 punktów) | >Teraz do prawdy nie ma na kogo głosować. Na SLD może w przyszłości, jak umrą partyjne dinozaury pokroju Millera. "jak umrą partyjne dinozaury pokroju Millera.", a nie zdążą wyrosnąć nowe, to ta partia pójdzie na śmietnik historii, a szczątki polskiej lewicy będą miały śmieciowe poparcie na obrzeżach sceny politycznej, bo wymrze też żelazny lewicowy elektorat. Doskonała aura dla nacjonalistycznej prawicy. Polska lewica wykazuje wyraźną tendencję do samounicestwienia.
|
|
1 na 1 | klawik (759 punktów) | Być może "zieloni" to jednak alternatywa. Jest jednak zbyt mało słyszalna. Nie ma nikogo kto mógłby ich pociągnąć do progu 5%. Tak czy siak nie ma na lewicy nikogo kto postuluje naprawdę ważne rzeczy jak np. likwidację agencjii pracy, które uważam za największe zło na naszym rynku pracy. Pod wyrażeniem "outsoursing works" kryje się praca bez składek na zus, bez świadczeń, generalnie bez niczego poza wyzyskiem.
|
|
 | 2 na 2 | Pomarańczowy (10 punktów) | > Być może "zieloni" to jednak alternatywa. Jest jednak zbyt mało słyszalna. Nie ma nikogo kto mógłby ich pociągnąć do progu 5%. >
Jest to jakaś alternatywa. Tyle że po pierwsze tych "zielonych" partii jest zdaje się kilka, o dość zróżnicowanych poglądach. Trudno o rozpoznawalność. Ponadto na chwilę obecną rzeczywiście daje się odczuć brak sensownej obsady - np. w ostatnich wyborach do PE, Partia Zieloni nawet przy tych kilku okręgach, gdzie udało się wystawić listy wyborcze, to kompletacja kandydatów (przynajmniej w moim okręgu) robiła wrażenie mocno przypadkowej, "z łapanki". Jeszcze jedna kwestia to etap mentalnego rozwoju społeczeństwa. Postulaty typu samoograniczanie w imię polepszenia warunków środowiskowych w jakiejś perspektywie to nie jest dla Polaków żaden interes, przy dominującym poglądzie pt. "musimy się nachapać, jak najszybciej!". A zapędy pacyfistyczne też już nie przejdą.
|
|
|  | 3 na 3 | niestadny (2492 punktów) |
Ekooszołomy. Kolejna ateistyczna/świecka religia i wiara w ideologię(a ta jest najgroźniejsza). Najważniejsze to nie dać się zwariować na jakimś punkcie. Ostatnio przeczytałem, że Hitler był wegetarianinem. Znaczy się dobry, wrażliwy na cierpienie zwierząt, empatyczny gość, można by pomyśleć. A ludzie - pytam - to pies?
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | 3 na 3 | Pomarańczowy (10 punktów) | > Ekooszołomy. Kolejna ateistyczna/świecka religia i wiara w ideologię(a ta jest najgroźniejsza).> Najważniejsze to nie dać się zwariować na jakimś punkcie.> Ostatnio przeczytałem, że Hitler był wegetarianinem. Znaczy się dobry, wrażliwy na cierpienie zwierząt, empatyczny gość, można by pomyśleć.> A ludzie - pytam - to pies?> Argumentum ad hitlerum jak oferta ZREMB-u - zawsze na czasie  Przecież wyraźnie napisałem że partii "zielonych" jest kilka i różnie na politycznym spektrum się plasują. Tej, o której pisałem bliżej, jak na razie łatwiej jest zarzucić bezpłciowość niż jakikolwiek radykalizm/oszołomstwo. Poza tym, nie ma polityki bez ideologii. To tylko kwestia ustawienia priorytetów i dorobienia do nich atrakcyjnej otoczki. Podniecanie się otoczką jest natomiast nadzwyczaj niezdrowe - to samo z apriorycznym nadawaniem łatek. Lepiej rozmawiać o konkretach, np. co ewentualnie zyskalibyśmy na silnym wzmocnieniu udziału OZE w miksie energetycznym, jakim kosztem, i czy się to gospodarczo opłaca. Poziom debaty jak wyżej zostawmy politykierom i tanim talk-show.
|
|
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Gorzka analiza Twojego Ruchu, 3 lata po wyborach 2011 | Zaczęło się od >10% i nadziei na Nowoczesną Polskę...
Później nastąpiło:
1. Nieudane podchody do zdjęcia krzyża.
2. Palenie kadzidełek o zapachu marihuany w Sejmie.
3. Konflikt z Nowicką i środowiskiem feministycznym.
4. Niewyrobienie/utrata swoich/ zaufanych: mediów v dziennikarzy, komentatorów, sondażowni, ...
5. Europa+ , której szanse Kwaśniewski przepił już na starcie, + Paweł Piskorski...
6. Rozpad klubu, obecny wisi na 15 posłach z których większą rozpoznawalność mają tylko: Palikot, Rozenek i Biedroń * spoza parlamentu najjaśniejsza twarz TR to jeszcze Barbara Nowacka.
7. Zniżenie się do poziomu POPiS/PSL-SLD usunięciem prof. Jana Hartmana.
Czy koniec Twojego Ruchu = Polska Cebulandia, bez jakiejkolwiek nadziei, na czas nieokreślony??
|
|
 | Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Odp: Gorzka analiza Twojego Ruchu, 3 lata po wyborach 2011 | > * spoza parlamentu najjaśniejsza twarz TR to jeszcze Barbara Nowacka.Właśnie oglądałem ją w TV. Jeżeli TR na nią postawi w wyborach prezydenckich to może jeszcze odbuduje się przed parlamentarnymi za 13 miesięcy! * nadzieja umiera ostatnia
|
|
 | | Marios8 (114 punktów) | >Zaczęło się od >10% i nadziei na Nowoczesną Polskę...
Pamiętam inne akcję: -przecinanie pępowiny (oddzielenie kościoła od państwa) -domaganie się badań sanepidu dla księży rozdających komunie (że mogą roznosić zarazę) -ludzi jeżdżących po ulicach na rowerach (w Krakowie) w koszulkach Ruch Palikota - z rodzinami.
Ale ich działania okazały się nieskuteczne... Krzyż w sejmie dalej wisi. RP się rozpada.
(swoją drogą to mogli chociaż ten krzyż odwrócić jak się nie udało ściągnąć. Ciekawe czy ustawa precyzuje jak ma wisieć w sejmie?)
Błazeństwa były fajne ale to nie wszystko.
-----
Niemniej coś chyba zmienili. To chyba pierwsza taka partia (antyklerykalna). Ludzie zobaczyli, że jest ich dużo. Może następni będą skuteczniejsi.
|
|
1 na 1 Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Szczerze wierzę w TR i odrobienie >10% | Dlaczego? Bo nie przeżyję Polski bez nadziei na nowoczesną gospodarkę (~firma na próbę), świeckie państwo (~koniec finansowania Kościoła) czy wolności obyczajowe (...) ... Andrzej Rozenek >5% na prezydenta Warszawy, Basia Nowacka >8% w prezydenckich ogólnokrajowych i TR odrobi >10% w parlamentarnych i będzie współrządził w rządzie Kopacz => realizował część programu Nowoczesnej Polski/ albo emigracja  Tak nam dopomóż matematyczny Absolucie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|