Racjonalista - Strona głównaDo treści
Argentyński sposób na demokrację bezpośrednią

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-10-2014 11:14Jarek Duda (1185 punktów)Argentyński sposób na demokrację bezpośrednią
Ocena 1 na 1
www.ted.co(*)democracy_for_the_internet_era

Uniwersalny sposób na wprowadzenie demokracji bezpośredniej w ramach obecnych realiów: utworzyć partię której posłowie będą raczej aktorami głosującymi zgodnie z głosem społeczeństwa (internet), dzielącymi się z nim przebiegiem dyskusji, procesów legislacyjnych ...
Czy jest szansa na coś takiego w Polsce?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rupson (1793 punktów)
>www.ted.co(*)democracy_for_the_internet_era
>Uniwersalny sposób na wprowadzenie demokracji bezpośredniej w ramach obecnych realiów: utworzyć
>partię której posłowie będą raczej aktorami głosującymi zgodnie z głosem społeczeństwa (internet),
>dzielącymi się z nim przebiegiem dyskusji, procesów legislacyjnych ...
>Czy jest szansa na coś takiego w Polsce?

-Od powietrza, głodu, ognia, wojny i demokracji bezpośredniej zachowaj nas Panie!
09-10-2014 15:32 
 Ocena 4 na 4
Jarek Duda (1185 punktów)
Rozumiem że politycy są nieomylni, nieprzekupni i tylko pełnym sercem dbają o dobro rodaków ...

W demokracji bezpośredniej nie chodzi tylko o ciągły eVoting ... dużo ważniejsze jest dopuszczenie obywateli do realnej dyskusji z rządzącymi, transparencji tego co się dzieje na górze, budowanie zaufania do rządzących, wiarę ludzi w możliwość efektywnego działania gdy jest taka konieczność ...
www.racjonalista.pl/forum.php/s,315561
09-10-2014 19:36 
 Ocena 2 na 2
Rupson (1793 punktów)
>Rozumiem że politycy są nieomylni, nieprzekupni i tylko pełnym sercem dbają o dobro rodaków ...
-Przynajmniej "od oka" muszą udawać przestrzeganie jakiegoś prawa reguł obowiązujących w całym cywilizowanym świecie, a co jakiś czas można ich wymienić. Dać pełnię władzy ciemnemu ludowi, gdzie większość jest wierząca religijnie? Gdzie pełno nacjonalizmów, antysemityzmu, wszelkich fobii i stereotypów? Dać im wpływ na ekonomię, prawo, a może pozwolić na publiczne lincze? Nie oszukujmy się większość jest głupia, nie ma o niczym pojęcia i jest nastawiona roszczeniowo. Im się należy, wszyscy ich okradają i stękają jak to za komuny było fajnie...gdy nie było mowy o demokracji.

>W demokracji bezpośredniej nie chodzi tylko o ciągły eVoting ... dużo ważniejsze jest dopuszczenie obywateli do realnej dyskusji z rządzącymi, transparencji tego co się dzieje na górze,
-Rządzący nawet najgorszy, musi mieć pewien czas, by było widać, że to co się dzieje, to jego dzieło. Przy tylu grupach nacisku, ciągłych dyskusjach, zmianach kierunku i przeciąganiu tej zbyt krótkiej kołdry, grozi totalnym chaosem i szukaniem winnych wszelkich niepowodzeń.
12-10-2014 14:34 
 Ocena 2 na 2
kika (1657 punktów)
> Im się należy, wszyscy ich okradają i stękają jak to za komuny było fajnie...gdy nie było mowy o demokracji.>

Czegoś nie rozumiem. Jeśli ludzie uważają, że w PRL-u żyło im się łatwiej, to mają tego nie mówić?
Mają siedzieć cicho w kącie i nie wychylać się z opiniami nie pasującymi do obecnie obowiązującego, jedynie słusznego wzoru myślenia?
Mają obowiązek zachwycać się demokracją, podczas gdy nie mają pracy i potulnie godzą się na wszelkie warunki, tych, którzy są bogaci?
Rupson (1793 punktów)
>> Im się należy, wszyscy ich okradają i stękają jak to za komuny było fajnie...gdy nie było mowy o demokracji.> Czegoś nie rozumiem. Jeśli ludzie uważają, że w PRL-u żyło im się łatwiej, to mają tego nie mówić?
-Ależ to nie komuna i dziś mogą mówić co im się nie podoba i to robią. Wolno pieprzyć dowolne głupoty, a nawet zwyczajnie łgać.
> Mają siedzieć cicho w kącie i nie wychylać się z opiniami nie pasującymi do obecnie obowiązującego, jedynie słusznego wzoru myślenia?
-"Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami" - Oscar Wilde

> Mają obowiązek zachwycać się demokracją, podczas gdy nie mają pracy i potulnie godzą się na wszelkie warunki, tych, którzy są bogaci?
-Na barykady ludu roboczy! Zabrać wszystko bogatym i podzielić po równo. Poprowadzi was "kika". Wkrótce wszyscy będziecie mieli pracę (jak nigdzie na świecie, gdzie da się normalnie żyć), ale i tak nie będziecie mogli nic normalnie kupić, od kawałka wędliny, po papier toaletowy. Zakładajcie komitety towarzysze! Najlepiej kolejkowe.
Hodża (11172 punktów)
>Czy jest szansa na coś takiego w Polsce?

Wprowadzanie e-demokracji przez jakąś partię posłów-marionetek mija się z celem, gdyż politycy takimi marionetkami byli od zawsze - podmiotowość zachowywały zwykle jednostki bądź wpływowe grupy pozostające poza parlamentami. Nie trzeba daleko szukać, niesławna polska demokracja szlachecka jest tego przykładem a i ostatnie rozśmieszająco jednomyślne głosowania Dumy obnażają prawdziwe oblicze tej odmiany człowieka.

Kiedyś pisałem coś na tym Forum o demokracji bezpośredniej w erze internetu. Po pewnym namyśle wspartym rozmowami z człowiekiem, który o polityce wie ciut więcej ode mnie doszedłem do wniosku, że jedynym dającym jakieś widoki rozwiązaniem jest zmiana konstytucji, w której znajdzie się instytucja np. comiesięcznego głosowania negatywnego w oparciu o środki komunikacji elektronicznej (komórki, własne konto na stronie głosowania). Każdy wysłany głos oznaczałby głosowanie za rozwiązaniem parlamentu (inne rozwiązania nie mają sensu - zdecydowana większość z natury rzeczy skłonna jest do interesowania się polityką tylko wtedy, kiedy ta wzbudza niezadowolenie). Należałoby wprowadzić zasadę, że przekroczenie w takim głosowaniu progu 50% z automatu obliguje parlament/prezydenta do rozwiązania i rozpisania przedterminowych wyborów. Oczywiście należałoby rozwiązać technicznie niełatwy problem zapewnienia wiarygodności takiej procedury.

Rzecz jasna jest to b. wysoki próg, który być może nigdy nie byłby przekroczony ale każdy odczyt zbliżający się do niego w takim systemie ustrojowym z pewnością miałby pozytywny wpływ na jakość pracy darmozjadów. Dodatkową jego zaletą byłoby to, że instytucjonalizując rewolucję, nadawałby jej cywilizowaną i możliwą do realizacji bez ofiar postać.

Wymyślanie jakichś nowych partii, systemów podziałów głosów, konsultacji społecznych itp mija się z celem, gdyż powszechnie znanym i uznanym w społeczeństwie zjawiskiem jest korupcja polityczna i odstępowanie najbardziej nawet radykalnych ugrupowań od dążenia do realizacji swoich programów, gdy tylko zapachnie im cieplutkie, pełne żarcia koryto, do którego się dopchali. Dopóty, dopóki politycy nie poczują się rzeczywiście sługami narodu, będą popadać w koleiny pańskości. Dlatego to do społeczności internetowych należy zadanie ukręcenie bata na grzbiety tych bęcwałów.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Pomarańczowy (10 punktów)
"Demokracja bezpośrednia" to jedna z tych koncepcji, której zwolennicy są często przeświadczeni o jej "oczywistej" słuszności, nie wymagającej tłumaczenia. Ma to być najwyraźniej uniwersalny lek na wszelkiej niedostatki systemu politycznego, tak jak dla niektórych "czysty" wolny rynek to remedium na wszelkie problemy gospodarcze. Jednakże - jak to w życiu bywa - rzeczywistość życia publicznego w kilkudziesięciomilionowym kraju jest zbyt skomplikowana. Nie bez powodu mówi się, ze gdyby zależało to od humoru opinii publicznej, jednego dnia policja zostałaby pozbawiona broni, a drugiego strzelała bez zastanowienia do każdego podejrzanego. Od rzucenia hasła "robimy demokracje bezpośrednią!" do wymyślenia takiej formuły, która niwelowałaby jej potencjalne wady, jest bardzo daleka droga. Ta dyskusja nie powinna się zatem zaczynać od "jak", ani nawet od "czy", ale od "po co"? Tudzież od porównania z innymi alternatywami, jak hybryda "maksymalnie lokalnie-demokratycznie/minimalnie centralnie-półautorytarnie".

A co do filmu - wątpliwości me budzi w pierwszym rzędzie niezachwiana wiara w systemy informatyczne. Tak z brzegu: czy aby na pewno wszyscy mieliby do tego dostęp (choćby do komputera z internetem)? Czy garstka najbardziej aktywnych "wirtualnie" nie zdominowałaby sceny politycznej (kto najsilniejszy w necie, kto, no powiedz ktoooo...) ?
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
Sledzenie i analiza zachowań społecznych wskazuje, że demokracja bezpośrednia sprawdza się i ma rację bytu tam, gdzie populacja nie przekracza pewnego progu, jak np. w Szwajcarii, a i tam nie jest ona panaceum na wszystkie bolączki społeczne. W krajach o skomplikowanych warunkach społecznych, przy poważnych trudnościach gospodarczych, gdy rządzenie polega bardziej na wybieraniu mniejszego zła, niż zaspakajaniu potrzeb, ten rodzaj praworządności prowadzi do anarchii i chaosu. Podobnie jest z demokracją, która znakomicie się sprawdzała w starożytnych Atenach, ale teraz "władza ludu" jest tylko sloganem wyborczym, a gorzkie stwierdzenie "wspólczesna demokracja nie jest dobrym rozwiązaniem, ale, niestety, wszystkie inne dotąd poznane są znacznie gorsze..." - jest - tak mi się wydaje - prawdziwe.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365